Tom, jeśli dopiero Pitagoras podrzucił Ci pomysł na "eksperyment" to jak Ty do tej pory zagadywałeś do tych wszystkich dziewczyn? ![]()
Podobne tematy
...i tak mi się jeszcze skojarzyło: Ty ciągle o tym luzie i uśmiechu.Ja wiem że tak radzą ''szpece'', ale uważam to za głupawe.
Mówię do kobiet jakbyśmy się znali od lat, najnormalniej w świecie.Jak pytam czy pomarańcza się nadaje do słataki, to nie widzę powodów do szczerzenia zębów- raczej wyszedłbym na idiotę...
I druga sprawa: komplementy tylko autentyczne.Mówię że fajny pierścionek tylko wtedy gdy nprawdę jest fajny!!!
Ja nie wiem gdzie kobiety mają wbudowany czujnik szczerości, ale mają.Przynajmniej w tym względzie.
Przy szczerym komplemencie laski mają łzy w oczach i mokro w butach(nie wiem czy od łez..?); przy udawanym milczenie i ''spier***'' powiedziane wzrokiem.Zawsze.
Tom, jeśli dopiero Pitagoras podrzucił Ci pomysł na "eksperyment" to jak Ty do tej pory zagadywałeś do tych wszystkich dziewczyn?
zapewne''walisz się czy trzeba z Tobą chodzić?''
Tom94 nie ma sprawy.
W miedzyczasie staraj sie realizowac. Niewiem jakie masz pasje ale gdy bylem w Twoim wieku zaczalem chodzic na silke i podrozowac. Wiekszosc kobiet lubi miesnie i z tego co zrozumialem podrozowac. A gdy pozwiedzasz troszke swiata bedziesz mial co opowiadac.
Masz racje moje zwiazki byly nieudane. Najdluzszy trwal lekko ponad 7 lat niestety cos sie wypalilo a najkrotszy miesiac.
Nie masz co zazdroscic. Twoje zycie dopiero sie zaczelo. Pracuj nad soba,baw sie i spelniaj sie. Zrob tak aby byc najlepszym facetem pod sloncem dla tej jednej jedynej gdy ja poznasz. A okolicznosci moga byc rozne. Ta z ktora bylem ponad 7 lat spotkalem u znajomej. Byla to milosc od pierwszego wejrzenia(cos mnie do niej ciagnelo) Zaczalem ja unikac a jednak nadal cos mnie do niej ciagnelo. Ty tez taka spotkasz powodzenia :)
Tom, jeśli dopiero Pitagoras podrzucił Ci pomysł na "eksperyment" to jak Ty do tej pory zagadywałeś do tych wszystkich dziewczyn?
Prowadziłem własne eksperymenty
A tak szczerze to przeanalizowałem sobie to wszystko i chyba za dużo komplementowałem i zapewne przesadziłem z uśmiechem bo ciągle się uśmiechałem ![]()
...i tak mi się jeszcze skojarzyło: Ty ciągle o tym luzie i uśmiechu.Ja wiem że tak radzą ''szpece'', ale uważam to za głupawe.
Mówię do kobiet jakbyśmy się znali od lat, najnormalniej w świecie.Jak pytam czy pomarańcza się nadaje do słataki, to nie widzę powodów do szczerzenia zębów- raczej wyszedłbym na idiotę...
I druga sprawa: komplementy tylko autentyczne.Mówię że fajny pierścionek tylko wtedy gdy nprawdę jest fajny!!!
Ja nie wiem gdzie kobiety mają wbudowany czujnik szczerości, ale mają.Przynajmniej w tym względzie.
Przy szczerym komplemencie laski mają łzy w oczach i mokro w butach(nie wiem czy od łez..?); przy udawanym milczenie i ''spier***'' powiedziane wzrokiem.Zawsze.
Ok, rozumiem, nie będę komplementować i uśmiechać się na siłę ![]()
Tom94 nie ma sprawy.
W miedzyczasie staraj sie realizowac. Niewiem jakie masz pasje ale gdy bylem w Twoim wieku zaczalem chodzic na silke i podrozowac. Wiekszosc kobiet lubi miesnie i z tego co zrozumialem podrozowac. A gdy pozwiedzasz troszke swiata bedziesz mial co opowiadac.
Masz racje moje zwiazki byly nieudane. Najdluzszy trwal lekko ponad 7 lat niestety cos sie wypalilo a najkrotszy miesiac.
Nie masz co zazdroscic. Twoje zycie dopiero sie zaczelo. Pracuj nad soba,baw sie i spelniaj sie. Zrob tak aby byc najlepszym facetem pod sloncem dla tej jednej jedynej gdy ja poznasz. A okolicznosci moga byc rozne. Ta z ktora bylem ponad 7 lat spotkalem u znajomej. Byla to milosc od pierwszego wejrzenia(cos mnie do niej ciagnelo) Zaczalem ja unikac a jednak nadal cos mnie do niej ciagnelo. Ty tez taka spotkasz powodzenia
Akurat trafiłeś tutaj w tym poście na jedne z moich pasji ![]()
Lubię chodzić na siłownię i uwielbiam podróżować i zwiedziłem już kawałek świata.
I jeszcze raz dzięki za twojego posta, mam nadzieje że również niedługo poznasz tę jedyną. ![]()
W Twej sytuacji i jest wilk syty i owca cala. A w sprawie kobiet sie nie martw. Jak mowi przyslowie " Tego kwiatu to pol swiatu"
Pozdrawiam
pitagoras napisał/a:Tom94 napisał/a:czytając o twoim eksperymencie to aż zaszła mnie ochota aby przeprowadzić to samo
Postaram się dać znać czy przynajmniej udało mi się porozmawiać
Wiesz, w sumie dla mnie to była taka sobie zabawa przy okazji zakupów.Jakby mi zależało na poznaniu kogoś to bym się zabrał do sprawy inaczej, powiem po chamsku: metodycznie.
Tobie proponuję ''pewniaki'':
1.ekspedientka w sklepie.Ona pierwsza zagaduje, ona musi być miła i nie może Cię spławić.Idziesz do szmacianego sklepu, szukasz garnituru/kurtki/czortwieczego.Masz temat do rozmowy i pannę, która MUSI koło Ciebie tkwić.A Ty się radzisz i wymyślasz.Żyć nie umierać.
2.panna na spacerze z psem.Najlepiej w piątkowe/sobotnie popołudnie: skoro spędza je sama to bankowo jest wolna; a Ty masz bankowy temat: ukochany piesek, który mimo nerwowych szarpnięć właścicielki, koniecznie musi Cię obwąchać.Do tego dochodzi taki bajer, że możesz gadać do psa, a panna robi mu dubbing.
3.Kobieta z dzieckiem.Wiem, wiem- najpewniej zajęta.Ale my tu mamy trenować interakcje a nie szukać żony.Robisz głupią minę do dziecka, coś zagadujesz.Dalej tak smo jak w przypadku psa.Sorry młode mamy za skrót myślowy.
Kreatywności!:-D każdą kobietę da się poderwać tylko trzeba wiedzieć jak
ja stosuje takze w sklepie odziezowym ze chce kupic swterecz czy cos ,ale nie wiem ktorym lepiej wygladam i mi pasuje pani tam pracujaca mi doradza,przy okazji podbudowuje swoja pewnosc siebie no i poznalem dzisiaj w taki sposob 3 dziewczyny
Lepiej mieć 20 lat i jeszcze ani jednej dziewczyny,niż 20 lat i mieć już dosyć bo trafiło się na nieodpowiednią dziewczynę.
Skoro nie masz problemu,w nawiązywaniu kontaktów,to nawiązuj je nadal i czekaj,odpowiednia kobieta nadejdzie.
"Kto nie szuka ten znajdzie ". ![]()
Lepiej mieć 20 lat i jeszcze ani jednej dziewczyny,niż 20 lat i mieć już dosyć bo trafiło się na nieodpowiednią dziewczynę.
Skoro nie masz problemu,w nawiązywaniu kontaktów,to nawiązuj je nadal i czekaj,odpowiednia kobieta nadejdzie.
"Kto nie szuka ten znajdzie ".
hm to zalezy:-) z jednej strony lepiej z drugiej strony troche dziwne
Witam ponownie ![]()
Tak jak mówiłem przeprowadziłem własny eksperyment, któremu jednak daleko osiągnięciami do wyniku kolegi Pitagorasa.
Zagadałem do dwóch dziewczyn, pojechałem do Arkadii i wpierw poszedłem sobie do CCC ![]()
Wybrałem kilka par butów i poprosiłem pewną dziewczynę która tam pracowała o radę odnośnie w których butach mi najlepiej ![]()
Rozmawiałem z nią, kilka minut po czym sobie poszła, nie zauważyłem tego aby była jakoś specjalnie zachwycona moją osobą, i też od razu uprzedzam że się nie podlizywałem ani nic, rozmawiałem z nią o tych butach i trochę o niej, pytałem czy ma ciężki dzień itp. ogólnie pierdoły
No ale tak czy siak minęły te kilka minut i odeszła, czy była szansa na znajomość? Raczej wątpię, chyba że bardzo dobrze maskowała to że jej się podobam ale na to była taka szansa jak na wygranie Reprezentacji Mistrzostw Świata ![]()
Po CCC, poszedłem do takiej małej księgarni w Arkadii (nazwy już nie pamiętam) i stała tam taka ładna brunetka która z uśmiechem każdemu doradzała, więc pomyślałem sobie że skoro do każdego podchodziła z ciepłym nastawieniem to i podejdzie do mnie, i tu się pomyliłem, chciałem się doradzić odnośnie kilku książek o ona nic nie doradziła tylko odpowiedziała coś w stylu "ooo ta lepsza" o to był jej wkład w pomoc mojej osobie.
Trzeciej próby już nie było bo mi się po tej księgarni odechciało, tak więc mój eksperyment zakończył się małą przegraną, gdyby owe dziewczyny nie były w pracy to pewnie nawet słowa by ze mną nie zamieniły, teraz to już sam nie wiem co jest we mnie odpychającego, może nie mam w sobie tego czegoś co przyciąga kobiety?
Lepiej mieć 20 lat i jeszcze ani jednej dziewczyny,niż 20 lat i mieć już dosyć bo trafiło się na nieodpowiednią dziewczynę.
Skoro nie masz problemu,w nawiązywaniu kontaktów,to nawiązuj je nadal i czekaj,odpowiednia kobieta nadejdzie.
"Kto nie szuka ten znajdzie ".
Czy ja wiem czy lepiej nie mieć dziewczyny w tym wieku aniżeli mieć klika nieudanych związków?
Zaryzykuje stwierdzenie że chyba lepiej abym miał za sobą kilka związków niż sytuacja w której jestem teraz, tak to miałbym przynajmniej jakieś doświadczenie a teraz nie mam nic, nie mieć dziewczyny aż do tego wieku jest trochę upokarzające.
209 2014-03-26 09:49:36 Ostatnio edytowany przez Michmo (2014-03-26 12:14:23)
zosia1234 napisał/a:Lepiej mieć 20 lat i jeszcze ani jednej dziewczyny,niż 20 lat i mieć już dosyć bo trafiło się na nieodpowiednią dziewczynę.
Skoro nie masz problemu,w nawiązywaniu kontaktów,to nawiązuj je nadal i czekaj,odpowiednia kobieta nadejdzie.
"Kto nie szuka ten znajdzie ".Czy ja wiem czy lepiej nie mieć dziewczyny w tym wieku aniżeli mieć klika nieudanych związków?
Zaryzykuje stwierdzenie że chyba lepiej abym miał za sobą kilka związków niż sytuacja w której jestem teraz, tak to miałbym przynajmniej jakieś doświadczenie a teraz nie mam nic, nie mieć dziewczyny aż do tego wieku jest trochę upokarzające.
Mylisz się. Nie ma niczego gorszego od bycia z kimś nieodpowiednim ponieważ w chwili ewentualnego rozstania narażeni jesteśmy na spory ból emocjonalny. Wszystko zależy od sytuacji, od rodzaju relacji i od tego jak owa relacja się kończy ale w większości przypadku po rozstaniu zostają zgliszcza a nie super miła sytuacja.
Z drugiej strony nie rozumie Twojej napinki na posiadanie dziewczyny ? chłopaki w Twoim wieku bawią się, imprezują szaleją. Na tym polega młodość a nie na wiązaniu się z kimś i patrzeniu jak to co fajne ucieka między naszymi palcami. Ja od 16 roku życia byłem w związkach nie przerawnie do 25 roku życia. Nie powiem,że żałuję ponieważ mam fajne wspomnienia ale wiem również że wiele ciekawych momentów przeszło mi koło nosa, wiele spontanicznych imprez się odbyło w czasie kiedy ja miałem kogoś i na tych imprezach nie mogłem być... Poza tym na bycie w poważnym związku potrzeba odpowiedniej dojrzałości a młodzi ludzie jej nie mają zazwyczaj. Czytając Twoje wątki jestem zdania,że dojrzałości Tobie brakuje, bez obrazy...
Baw się, imprezuj i korzystaj z młodości a na dziewczynę przyjdzie jeszcze czas. Nie będzie dramatu jak w wielu 23, 24 lat zwiążesz się z kimś
. Uwierz mi za 3,4 lata będziesz miał inne podejście do życia i do sercowych spraw, wtedy też będziesz mógł z rozsądkiem i na spokojnie podejść do tematyki damsko męskiej i nie bedziesz odpychający dla kobiet, a póki co taki właśnie jesteś
Tom94 zakochaj się porządnie i niech to wszystko p.... się rozleci
to zmienisz zdanie, że taka sytuacja była by lepsza niż ta w której się obecnie znajdujesz.
A co do tego, że to upokarzające.... ja mam 23 i też jestem sam, jakoś nie narzekam ![]()
Chętnie poznam jakiegoś kolęgę więc zapraszam na priv, możemy pogadać:) Pozdrawiam
Chętnie poznam jakiegoś kolęgę więc zapraszam na priv, możemy pogadać:) Pozdrawiam
Musisz być z Warszawy jak Tom ![]()
213 2014-03-26 23:12:45 Ostatnio edytowany przez Tom94 (2014-03-26 23:16:31)
Tom94 napisał/a:zosia1234 napisał/a:Lepiej mieć 20 lat i jeszcze ani jednej dziewczyny,niż 20 lat i mieć już dosyć bo trafiło się na nieodpowiednią dziewczynę.
Skoro nie masz problemu,w nawiązywaniu kontaktów,to nawiązuj je nadal i czekaj,odpowiednia kobieta nadejdzie.
"Kto nie szuka ten znajdzie ".Czy ja wiem czy lepiej nie mieć dziewczyny w tym wieku aniżeli mieć klika nieudanych związków?
Zaryzykuje stwierdzenie że chyba lepiej abym miał za sobą kilka związków niż sytuacja w której jestem teraz, tak to miałbym przynajmniej jakieś doświadczenie a teraz nie mam nic, nie mieć dziewczyny aż do tego wieku jest trochę upokarzające.Mylisz się. Nie ma niczego gorszego od bycia z kimś nieodpowiednim ponieważ w chwili ewentualnego rozstania narażeni jesteśmy na spory ból emocjonalny. Wszystko zależy od sytuacji, od rodzaju relacji i od tego jak owa relacja się kończy ale w większości przypadku po rozstaniu zostają zgliszcza a nie super miła sytuacja.
Z drugiej strony nie rozumie Twojej napinki na posiadanie dziewczyny ? chłopaki w Twoim wieku bawią się, imprezują szaleją. Na tym polega młodość a nie na wiązaniu się z kimś i patrzeniu jak to co fajne ucieka między naszymi palcami. Ja od 16 roku życia byłem w związkach nie przerawnie do 25 roku życia. Nie powiem,że żałuję ponieważ mam fajne wspomnienia ale wiem również że wiele ciekawych momentów przeszło mi koło nosa, wiele spontanicznych imprez się odbyło w czasie kiedy ja miałem kogoś i na tych imprezach nie mogłem być... Poza tym na bycie w poważnym związku potrzeba odpowiedniej dojrzałości a młodzi ludzie jej nie mają zazwyczaj. Czytając Twoje wątki jestem zdania,że dojrzałości Tobie brakuje, bez obrazy...
Baw się, imprezuj i korzystaj z młodości a na dziewczynę przyjdzie jeszcze czas. Nie będzie dramatu jak w wielu 23, 24 lat zwiążesz się z kimś
. Uwierz mi za 3,4 lata będziesz miał inne podejście do życia i do sercowych spraw, wtedy też będziesz mógł z rozsądkiem i na spokojnie podejść do tematyki damsko męskiej i nie bedziesz odpychający dla kobiet, a póki co taki właśnie jesteś
Jak mamy kilka nieudanych związków to owszem jest ból emocjonalny ale gdy w tym wieku nadal nie ma się nikogo to do tego dochodzi jeszcze choćby urażona duma oraz frustracja, jakbym miał wybór to wolał bym mniejsze zło i mieć te kilka nawet nieudanych związków niż być tu gdzie jestem obecnie.
A czy jedno wyklucza drugie? Jak masz dziewczynę to kto broni ci iść na jakąś imprezę? Zawsze można z drugą połówką ewentualnie samemu, i co do końcówki to bardzo jestem ciekaw po czym twierdzisz że jestem rzekomo niedojrzały? Wszystko to co mam doszedłem samemu, nikt mi nie pomógł absolutnie w niczym, pracę sobie znalazłem, sam gotuje, zwiedziłem pół świata samemu, pracowałem w Anglii, pomagałem samotnym matkom itp. mało który chłopak w moim wieku przeżył to co ja i umie to co ja, więc z twoją opinią o tym że jestem niedojrzały, absolutnie się nie zgadzam.
Za 4, 5 lat będę taki sam jak jestem obecnie, mój pogląd na świat nadal pozostanie ten sam, jedyna różnica wtedy będzie taka że prawdopodobnie będę już miał swoje mieszkanie i tylko to się zmieni u mnie, i uwierz mi że dla mnie to będzie istny dramat jeśli będę czekać na drugą połówkę kolejne pięć lat, jeśli w wieku 25 lat nadal będę tu gdzie jestem to zapewne już machnę ręką i ostatecznie nie będę nikogo szukać.
Chętnie poznam jakiegoś kolęgę więc zapraszam na priv, możemy pogadać:) Pozdrawiam
W zasadzie to nie zamierzam się już umawiać z kimś z tego forum, choćby dlatego że jedna z dziewczyn z którą tu pisałem chciała mnie wykorzystać do swych celów.
Ale popisać możemy czemu nie ![]()
Nie generalizuj. Jedna dziewczyna i wykorzystać? To teraz wszystkie co na tym portalu to złe? Albo w ogóle każda w internecie zła? Albo w ogóle każda na świecie? Mi tam nie jest ciężko że nie mam nikogo. Prędzej strach, że nie zaakceptuje mnie nowo poznana bo właśnie brak doświadczenia, bo "stary, wybrakowany towar którego nikt nie chciał". Takie historie sie słyszy, ale czy tak by na pewno było, gdyby się jakaś zainteresowała? Każda sytuacja jest inna, każda dziewczyna. Po prostu trzeba trafić moim zdaniem. A jak sie trafi to pielęgnować, umieć słuchać, ale też nie nadskakiwać i będzie dobrze.
Nie generalizuj. Jedna dziewczyna i wykorzystać? To teraz wszystkie co na tym portalu to złe? Albo w ogóle każda w internecie zła? Albo w ogóle każda na świecie? Mi tam nie jest ciężko że nie mam nikogo. Prędzej strach, że nie zaakceptuje mnie nowo poznana bo właśnie brak doświadczenia, bo "stary, wybrakowany towar którego nikt nie chciał". Takie historie sie słyszy, ale czy tak by na pewno było, gdyby się jakaś zainteresowała? Każda sytuacja jest inna, każda dziewczyna. Po prostu trzeba trafić moim zdaniem. A jak sie trafi to pielęgnować, umieć słuchać, ale też nie nadskakiwać i będzie dobrze.
Nie mówię że teraz każda jest zła, po prostu podchodzę teraz z dystansem do poznawania kogoś tutaj.
A gdybym trafił na dziewczynę która była by mną zainteresowana to na wieść ze mnie " wybrakowanego towaru nikt nie chciał" mogła by się przestraszyć i uciec no ale nie każda by się tak zachowała.
No ale cóż. życzę ci szczęścia abyś poznał tą jedyną.
Hejka mam na imie ewa mam 21lat okolic z lublina. Jestem samotna od 4lata. Jest ciężko znaleść chłopaka. Brakuje mi bliskość. Szukam chłopaka ani związek. Chciałabym mieć jedynego ale nikt mnie nie znajdzie długo. Jestem ładna i fajna dziewczyna. Szatynka oczy niebieska szczupła i 155Wrst. Mila spokojna. Szczera wierna. Nie wiem dlaczego ciągle chłopaków rzuci i też bawią sie uczuciami. Ja chce mieć uczuciwe szczere . Czuje sie złe . .
chodzę do liceum lo klasa 2.:) jak chcesz to pisz email
Michmo napisał/a:Tom94 napisał/a:Czy ja wiem czy lepiej nie mieć dziewczyny w tym wieku aniżeli mieć klika nieudanych związków?
Zaryzykuje stwierdzenie że chyba lepiej abym miał za sobą kilka związków niż sytuacja w której jestem teraz, tak to miałbym przynajmniej jakieś doświadczenie a teraz nie mam nic, nie mieć dziewczyny aż do tego wieku jest trochę upokarzające.Mylisz się. Nie ma niczego gorszego od bycia z kimś nieodpowiednim ponieważ w chwili ewentualnego rozstania narażeni jesteśmy na spory ból emocjonalny. Wszystko zależy od sytuacji, od rodzaju relacji i od tego jak owa relacja się kończy ale w większości przypadku po rozstaniu zostają zgliszcza a nie super miła sytuacja.
Z drugiej strony nie rozumie Twojej napinki na posiadanie dziewczyny ? chłopaki w Twoim wieku bawią się, imprezują szaleją. Na tym polega młodość a nie na wiązaniu się z kimś i patrzeniu jak to co fajne ucieka między naszymi palcami. Ja od 16 roku życia byłem w związkach nie przerawnie do 25 roku życia. Nie powiem,że żałuję ponieważ mam fajne wspomnienia ale wiem również że wiele ciekawych momentów przeszło mi koło nosa, wiele spontanicznych imprez się odbyło w czasie kiedy ja miałem kogoś i na tych imprezach nie mogłem być... Poza tym na bycie w
poważnym związku potrzeba odpowiedniej dojrzałości a młodzi ludzie jej nie mają zazwyczaj. Czytając Twoje wątki jestem zdania,że dojrzałości Tobie brakuje, bez obrazy...Baw się, imprezuj i korzystaj z młodości a na dziewczynę przyjdzie jeszcze czas. Nie będzie dramatu jak w wielu 23, 24 lat zwiążesz się z kimś
. Uwierz mi za 3,4 lata będziesz miał inne podejście do życia i do sercowych spraw, wtedy też będziesz mógł z rozsądkiem i na spokojnie podejść do tematyki damsko męskiej i nie bedziesz odpychający dla kobiet, a póki co taki właśnie jesteś
Jak mamy kilka nieudanych związków to owszem jest ból emocjonalny ale gdy w tym wieku nadal nie ma się nikogo to do tego dochodzi jeszcze choćby urażona duma oraz frustracja, jakbym miał wybór to wolał bym mniejsze zło i mieć te kilka nawet nieudanych związków niż być tu gdzie jestem obecnie
A czy jedno wyklucza drugie? Jak masz dziewczynę to kto broni ci iść na jakąś imprezę? Zawsze można z drugą połówką ewentualnie samemu, i co do końcówki to bardzo jestem ciekaw po czym twierdzisz że jestem rzekomo niedojrzały? Wszystko to co mam doszedłem samemu, nikt mi nie pomógł absolutnie w niczym, pracę sobie znalazłem, sam gotuje, zwiedziłem pół świata samemu, pracowałem w Anglii, pomagałem samotnym matkom itp. mało który chłopak w moim wieku przeżył to co ja i umie to co ja, więc z twoją opinią o tym że jestem niedojrzały, absolutnie się nie zgadzam.
Za 4, 5 lat będę taki sam jak jestem obecnie, mój pogląd na świat nadal pozostanie ten sam, jedyna różnica wtedy będzie taka że prawdopodobnie będę już miał swoje mieszkanie i tylko to się zmieni u mnie, i uwierz mi że dla mnie to będzie istny dramat jeśli będę czekać na drugą połówkę kolejne pięć lat, jeśli w wieku 25 lat nadal będę tu gdzie jestem to zapewne już machnę ręką i ostatecznie nie będę nikogo szukać.
Myśle,że Michmo chodziło o coś innego pisząc,że jesteś niedojrzały.
Ja czytając Ciebie jako kobieta widzę,chłopaka który jest sfrustrowany z powodu braku dziewczyny,za wszelką cenę chcesz ją mieć i taki podejściem "na siłę " odpychasz kobiety.
Niby jesteś ogarnięty życiowo,praca,hobby itd. ale ja czytając Ciebie tego totalnie nie widzę,strasznie generalizujesz,że kobiety są bleee,że wykorzystują,że nie są Tobą zainteresowane tutaj właśnie brak Ci dojrzałości,zachowujesz się trochę jak małe dziecko które nie może dostać upragnionej zabawki. Nie odbieraj tego jako atak tylko spróbuj zrozumieć co inni chcą Ci przekazać.
Mam pytanie dlaczego kobieta z tego forum nie może być odpowiednia? ![]()
Tom94 napisał/a:Michmo napisał/a:Mylisz się. Nie ma niczego gorszego od bycia z kimś nieodpowiednim ponieważ w chwili ewentualnego rozstania narażeni jesteśmy na spory ból emocjonalny. Wszystko zależy od sytuacji, od rodzaju relacji i od tego jak owa relacja się kończy ale w większości przypadku po rozstaniu zostają zgliszcza a nie super miła sytuacja.
Z drugiej strony nie rozumie Twojej napinki na posiadanie dziewczyny ? chłopaki w Twoim wieku bawią się, imprezują szaleją. Na tym polega młodość a nie na wiązaniu się z kimś i patrzeniu jak to co fajne ucieka między naszymi palcami. Ja od 16 roku życia byłem w związkach nie przerawnie do 25 roku życia. Nie powiem,że żałuję ponieważ mam fajne wspomnienia ale wiem również że wiele ciekawych momentów przeszło mi koło nosa, wiele spontanicznych imprez się odbyło w czasie kiedy ja miałem kogoś i na tych imprezach nie mogłem być... Poza tym na bycie w
poważnym związku potrzeba odpowiedniej dojrzałości a młodzi ludzie jej nie mają zazwyczaj. Czytając Twoje wątki jestem zdania,że dojrzałości Tobie brakuje, bez obrazy...Baw się, imprezuj i korzystaj z młodości a na dziewczynę przyjdzie jeszcze czas. Nie będzie dramatu jak w wielu 23, 24 lat zwiążesz się z kimś
. Uwierz mi za 3,4 lata będziesz miał inne podejście do życia i do sercowych spraw, wtedy też będziesz mógł z rozsądkiem i na spokojnie podejść do tematyki damsko męskiej i nie bedziesz odpychający dla kobiet, a póki co taki właśnie jesteś
Jak mamy kilka nieudanych związków to owszem jest ból emocjonalny ale gdy w tym wieku nadal nie ma się nikogo to do tego dochodzi jeszcze choćby urażona duma oraz frustracja, jakbym miał wybór to wolał bym mniejsze zło i mieć te kilka nawet nieudanych związków niż być tu gdzie jestem obecnie
A czy jedno wyklucza drugie? Jak masz dziewczynę to kto broni ci iść na jakąś imprezę? Zawsze można z drugą połówką ewentualnie samemu, i co do końcówki to bardzo jestem ciekaw po czym twierdzisz że jestem rzekomo niedojrzały? Wszystko to co mam doszedłem samemu, nikt mi nie pomógł absolutnie w niczym, pracę sobie znalazłem, sam gotuje, zwiedziłem pół świata samemu, pracowałem w Anglii, pomagałem samotnym matkom itp. mało który chłopak w moim wieku przeżył to co ja i umie to co ja, więc z twoją opinią o tym że jestem niedojrzały, absolutnie się nie zgadzam.
Za 4, 5 lat będę taki sam jak jestem obecnie, mój pogląd na świat nadal pozostanie ten sam, jedyna różnica wtedy będzie taka że prawdopodobnie będę już miał swoje mieszkanie i tylko to się zmieni u mnie, i uwierz mi że dla mnie to będzie istny dramat jeśli będę czekać na drugą połówkę kolejne pięć lat, jeśli w wieku 25 lat nadal będę tu gdzie jestem to zapewne już machnę ręką i ostatecznie nie będę nikogo szukać.
Myśle,że Michmo chodziło o coś innego pisząc,że jesteś niedojrzały.
Ja czytając Ciebie jako kobieta widzę,chłopaka który jest sfrustrowany z powodu braku dziewczyny,za wszelką cenę chcesz ją mieć i taki podejściem "na siłę " odpychasz kobiety.
Niby jesteś ogarnięty życiowo,praca,hobby itd. ale ja czytając Ciebie tego totalnie nie widzę,strasznie generalizujesz,że kobiety są bleee,że wykorzystują,że nie są Tobą zainteresowane tutaj właśnie brak Ci dojrzałości,zachowujesz się trochę jak małe dziecko które nie może dostać upragnionej zabawki. Nie odbieraj tego jako atak tylko spróbuj zrozumieć co inni chcą Ci przekazać.Mam pytanie dlaczego kobieta z tego forum nie może być odpowiednia?
Ja rozumiem co chcecie mi przekazać ale wy też zrozumcie co ja teraz czuje.
Gdy się dostaje ciągle kosza, jeden za drugim to to boli, a gdy widzę mniej urodziwych chłopaków ode mnie, którzy kogoś mają to już w ogóle łapię doła.
Nie pisałem że kobiety z tego forum są nie odpowiednie, podchodzę teraz z pewnym dystansem do znajomości internetowych.
Po prostu byłem już blisko poznania kogoś właśnie stąd ( notabene ty mi polecałaś aby z tą osobą się spotkać) i minęło trochę czasu aż naglę przyłapałem ją na tym że mnie cały czas oszukiwała i się mną bawiła i dlatego trochę moja ufność do osób z tego forum ucierpiała ale to nie znaczy że nie dam komuś stąd szansy.
Dla mnie jesteś płaczek gorszy niż ja, a uwierz mi często też robie z siebie ofiare. Do Ciebie nic nie dotrze, bo jesteś tak negatywny, że aż ciężko sie Ciebie czyta (nie dociera). Przecież jeśli jesteś taki w realu, to od razu odpychasz.
Dla mnie jesteś płaczek gorszy niż ja, a uwierz mi często też robie z siebie ofiare. Do Ciebie nic nie dotrze, bo jesteś tak negatywny, że aż ciężko sie Ciebie czyta (nie dociera). Przecież jeśli jesteś taki w realu, to od razu odpychasz.
Tylko tutaj na tym forum wylewam swe żale i piszę jak jest, w realu byś mnie nie poznał bo mimo wszystko robię dobrą minę do złej gry.
Kurcze ale przestan zwalać winy na los, na brak szczęścia, na innych ludzi, kobiety. Wez sie za siebie i próbuj dalej, a jeśli nie wychodzi to zrób coś gruntownie ze swoim życiem. Ja nie wiem - gdybym był aktorem i miał dostęp do aktorek, tylu ludzi obok... przecież aktorstwo to dobra "gra", to trzeba mieć mowe ciała, to trzeba mieć dobrą pamięć, myśle że dykcje też i pewnosc siebie! Tu nie ma mowy miejsca na strach. Dla mnie to jest IDEALNE miejsce do zapoznawania i kreowania się na kogos kogo chce się mieć przy sobie. Ja bym chciał byc aktorem, ale nie mam do tego psychiki i np ja Tobie zazdroszcze. Niestety nie podejścia do życia, kobiet, siebie...
Kurcze ale przestan zwalać winy na los, na brak szczęścia, na innych ludzi, kobiety. Wez sie za siebie i próbuj dalej, a jeśli nie wychodzi to zrób coś gruntownie ze swoim życiem. Ja nie wiem - gdybym był aktorem i miał dostęp do aktorek, tylu ludzi obok... przecież aktorstwo to dobra "gra", to trzeba mieć mowe ciała, to trzeba mieć dobrą pamięć, myśle że dykcje też i pewnosc siebie! Tu nie ma mowy miejsca na strach. Dla mnie to jest IDEALNE miejsce do zapoznawania i kreowania się na kogos kogo chce się mieć przy sobie. Ja bym chciał byc aktorem, ale nie mam do tego psychiki i np ja Tobie zazdroszcze. Niestety nie podejścia do życia, kobiet, siebie...
Ja wiem że dla was to wina leży tylko i wyłącznie po mojej stronie ale to jednak trochę nie fair.
Nie traktuje siebie jak nie wiadomo kto, mam wady i jestem tego świadomy, cały czas pracuję nad sobą aby stać się najlepszą wersją samego siebie a dziewczyny dla mnie są cały czas takie jakie były.
Teraz to nawet w podstawówce kogoś mają i wiesz jak ja się czuje jak widzę takich gnojków w tulonych w siebie?
A castingi czy plan filmowy to nie jest dobre miejsce na zapoznanie się, już próbowałem, dziewczyny chcą tam tylko zrobić szybko fotki i spadać ewentualnie jak będą chciały się z kimś poznać to z reżyserem.
No to może zacznij traktować siebie jako KOGOŚ , tylko nie miej zazdrości, że inni coś mają, a Ty nie. Jedynie co piszesz co widze, że jesteś przystojny i widzisz brzydkich mężczyzn, którzy kogoś mają, a Ty nie. Przystojny aktor - dziewczyny by sie o Ciebie zabijały, gdybys miał lepsze nastawienie.
No to może zacznij traktować siebie jako KOGOŚ , tylko nie miej zazdrości, że inni coś mają, a Ty nie. Jedynie co piszesz co widze, że jesteś przystojny i widzisz brzydkich mężczyzn, którzy kogoś mają, a Ty nie. Przystojny aktor - dziewczyny by sie o Ciebie zabijały, gdybys miał lepsze nastawienie.
Z jakiś rok temu nie miałem aż tak szarego poglądu na świat jak teraz, możesz wierzyć lub nie ale moje nastawienie było bardzo dobre, wówczas dla mnie szklanka była do połowy pełna, ale mimo tego było tak samo jak obecnie, a mało tego, w szkole dziewczyny wręcz wyśmiewały się z tego że jestem aktorem, no ale cóż jeśli nim zostanę to pewnie płeć piękna sobie o mnie przypomni ale to i tak nie będzie prawdziwe uczucie bo wówczas dziewczyny będą pewnie chciały się ze mną wiązać ze względu na to że bym je wkręcił do jakiegoś filmu i tyle.
Nieważne czemu, ważne że będą chciały. Nie analizuj, bo to się nazywa komplikacja, a to należy korzystać i sie nie doszukiwać drugiego dna.
Nie wierze, ze byles wysmiewany za to ze jestes aktorem
to na pewno nie o to chodzi. Ludzie pewni siebie i wyluzowani nawet jak ubiorą się inaczej, wyglądają gorzej, ale sprawiają wrażenie zadowolonych z siebie to budzą inne emocje - najczęściej zazdrość.
Nieważne czemu, ważne że będą chciały. Nie analizuj, bo to się nazywa komplikacja, a to należy korzystać i sie nie doszukiwać drugiego dna.
Nie wierze, ze byles wysmiewany za to ze jestes aktoremto na pewno nie o to chodzi. Ludzie pewni siebie i wyluzowani nawet jak ubiorą się inaczej, wyglądają gorzej, ale sprawiają wrażenie zadowolonych z siebie to budzą inne emocje - najczęściej zazdrość.
Hehe
Czyli uważasz że jak jest okazja do bzyknięcia to nieważne czy z uczuciem czy bez to warto korzystać?
Można mieć i takie podejście ok. ![]()
Ale z tym wyśmiewaniem to serio mówię, dziewczyny ze szkoły wybuchały śmiechem jak mówiłem im co jest moim hobby, podobne reakcje miały też dziewczyny z sympatii jak im pisałem wiadomość, nie wiem może aktorstwo według kobiet jest mało męskie ale mnie to kręci i nigdy z tego nie zrezygnuje.
A ja nie mowie o żadnym bzyknięciu, tylko ogólnie - jeśli ona chce, Ty chcesz, to działasz i sie nie zastanawiasz czy ona czasem nie oszukuje, nie chce wykorzystać, lub dobrać sie do czegoś co masz. Dajesz jej to co chcesz jej dać. Ty kontrolujesz zasoby, które posiadasz.
Nie wiem, jeśli wyśmiewały to uważam, że trafiłeś na jakieś podrzędne. Ja nawet moge przeprowadzić eksperyment i zagadać do jakiejś na portalu i powiedzieć, że jestem aktorem. Ciekawe co powie. Może po prostu sie obrażałeś jak sie zasmialy, ze może zgrywać cwaniaka albo, aktorzysz ogólnie i gwiazdorzysz jak w tej reklamie ;p
A ja nie mowie o żadnym bzyknięciu, tylko ogólnie - jeśli ona chce, Ty chcesz, to działasz i sie nie zastanawiasz czy ona czasem nie oszukuje, nie chce wykorzystać, lub dobrać sie do czegoś co masz. Dajesz jej to co chcesz jej dać. Ty kontrolujesz zasoby, które posiadasz.
Nie wiem, jeśli wyśmiewały to uważam, że trafiłeś na jakieś podrzędne. Ja nawet moge przeprowadzić eksperyment i zagadać do jakiejś na portalu i powiedzieć, że jestem aktorem. Ciekawe co powie. Może po prostu sie obrażałeś jak sie zasmialy, ze może zgrywać cwaniaka albo, aktorzysz ogólnie i gwiazdorzysz jak w tej reklamie ;p
One wyśmiały moją pasję, jeśli by się tylko niewinnie zaśmiały to poznał bym to, jak chcesz to napisz do jakiejś na portalu to że jesteś aktorem zobaczymy co powie.
Nic bardziej nie odrzuca w facecie jak wieczne użalanie się nad sobą (przynajmniej mnie), więc przestań tak ciągle na wszystko narzekać. Masz 20lat, a narzekasz jakbyś miał przynajmniej 40 i żadnego związku na koncie. Mój chłopak ma 22lata, ja byłam jego pierwszą dziewczyną jak i pierwszą partnerką. Ani razu nie słyszałam, żeby jego wiek i to, że nie był nigdy w związku było jakimkolwiek problemem. Zajmij sie swoim życiem i nie szukaj tak desperacko tej dziewczyny, bo jak już było wspomniane wyżej, takie szukanie na siłę tylko odpycha.
Mój pierwszy chłopak miał 21 lat kiedy mnie poznał. Ja miałam prawie 22 i to również był mój pierwszy związek.
Mój obecny partner miał prawie 23 lata kiedy rozpoczął swój pierwszy związek. Nie zauważyłam, żeby był jakiś wybrakowany.
Mój przyjaciel miał 23 lata kiedy poznał pierwszą swoją dziewczynę. Też nic mu nie brakuje.
Drugi przyjaciel - pierwszy związek w wieku 22 lat.
Mój brat - pierwszy związek (i jakakolwiek bliższa znajomość z płcią przeciwną w ogóle) - prawie 23 lata.
Osobiście nie znam żadnego faceta (spośród bliskich znajomych), który był w związku przed 20 urodzinami. Czyżby przez te 10 lat tak wiele się zmieniło i teraz KAŻDY w wieku 20 lat ma obowiązek być w związku?
Zależy kto co rozumie pod pojęciem związek. Teraz każde "chodzenie" to jest związek i tego od gimnazjum ma się spoooro, a tak już na wyłączność choćby kilka miesięcy też zdarza się do 20stki sporo razy. Co innego gdy ktoś jest i znajdzie kogoś stabilnego (i jest dopasowanie), wtedy może mieć jeden jeden związek do 20stki np 3 letni i też się rozpada. Najgorszy jest chyba brak inicjacji seksualnej (choćby przelotny, a niektórzy nawet sie nie całują) i on może rodzić wątpliwości, czy w ogóle taka osoba do związku sie nadaje (miałem takich kolegów, to też się użalali ciągle, a na imprezie pytali dziewczyny czy mogą je pocałować...).
Nic bardziej nie odrzuca w facecie jak wieczne użalanie się nad sobą (przynajmniej mnie), więc przestań tak ciągle na wszystko narzekać. Masz 20lat, a narzekasz jakbyś miał przynajmniej 40 i żadnego związku na koncie. Mój chłopak ma 22lata, ja byłam jego pierwszą dziewczyną jak i pierwszą partnerką. Ani razu nie słyszałam, żeby jego wiek i to, że nie był nigdy w związku było jakimkolwiek problemem. Zajmij sie swoim życiem i nie szukaj tak desperacko tej dziewczyny, bo jak już było wspomniane wyżej, takie szukanie na siłę tylko odpycha.
Ale ja już w ogóle nie szukam ,dałem sobie z tym spokój, teraz czekam po prostu na to co się stanie w przyszłości, już zrozumiałem że na 99,9% nie będę mieć dziewczyny więc muszę się wziąć w garść i żyć dalej, mam swoje pasje, marzenia i w nich będę się realizować.
Zawsze optymista ; )
Mój pierwszy chłopak miał 21 lat kiedy mnie poznał. Ja miałam prawie 22 i to również był mój pierwszy związek.
Mój obecny partner miał prawie 23 lata kiedy rozpoczął swój pierwszy związek. Nie zauważyłam, żeby był jakiś wybrakowany.
Mój przyjaciel miał 23 lata kiedy poznał pierwszą swoją dziewczynę. Też nic mu nie brakuje.
Drugi przyjaciel - pierwszy związek w wieku 22 lat.
Mój brat - pierwszy związek (i jakakolwiek bliższa znajomość z płcią przeciwną w ogóle) - prawie 23 lata.
Osobiście nie znam żadnego faceta (spośród bliskich znajomych), który był w związku przed 20 urodzinami. Czyżby przez te 10 lat tak wiele się zmieniło i teraz KAŻDY w wieku 20 lat ma obowiązek być w związku?
Obserwując swoje otoczenie i wszystkich rówieśników to zauważyłem że tylko ja nikogo nie mam ![]()
Nie wiem, może za twoich czasów było lepiej ale teraz jest inaczej.
już zrozumiałem że na 99,9% nie będę mieć dziewczyny
dla mnie to brzmi jak użalanie się.
Nie rozumiem tego parcia na związek. Jestem w twoim wieku a mam za sobą nieudany 4-letni i jakbym mogła to wolałabym, żeby mój aktualny chłopak był moim pierwszym.
237 2014-03-28 19:02:56 Ostatnio edytowany przez zagubionyfajny (2014-03-28 19:04:57)
Mój pierwszy chłopak miał 21 lat kiedy mnie poznał. Ja miałam prawie 22 i to również był mój pierwszy związek.
Mój obecny partner miał prawie 23 lata kiedy rozpoczął swój pierwszy związek. Nie zauważyłam, żeby był jakiś wybrakowany.
Mój przyjaciel miał 23 lata kiedy poznał pierwszą swoją dziewczynę. Też nic mu nie brakuje.
Drugi przyjaciel - pierwszy związek w wieku 22 lat.
Mój brat - pierwszy związek (i jakakolwiek bliższa znajomość z płcią przeciwną w ogóle) - prawie 23 lata.
Osobiście nie znam żadnego faceta (spośród bliskich znajomych), który był w związku przed 20 urodzinami. Czyżby przez te 10 lat tak wiele się zmieniło i teraz KAŻDY w wieku 20 lat ma obowiązek być w związku?
to ciekawe ![]()
czyli mam jakies 2-3lata;o
szkoda ze w moim temacie nikt sie nie wypowiada;/
Zależy kto co rozumie pod pojęciem związek. Teraz każde "chodzenie" to jest związek i tego od gimnazjum ma się spoooro, a tak już na wyłączność choćby kilka miesięcy też zdarza się do 20stki sporo razy. Co innego gdy ktoś jest i znajdzie kogoś stabilnego (i jest dopasowanie), wtedy może mieć jeden jeden związek do 20stki np 3 letni i też się rozpada. Najgorszy jest chyba brak inicjacji seksualnej (choćby przelotny, a niektórzy nawet sie nie całują) i on może rodzić wątpliwości, czy w ogóle taka osoba do związku sie nadaje (miałem takich kolegów, to też się użalali ciągle, a na imprezie pytali dziewczyny czy mogą je pocałować...).
Brak inicjacji seksualnej oraz pocałunków w tym wieku co jestem jest bardzo przygnębiające, czasem to już zaczynam wątpić w to czy jestem w ogóle choć trochę przystojny, przez te braki i zerowe doświadczenie to sam nie wiem czy to co uważałem za mą najlepszą stronę jest prawdą czy fikcją? Niby na gg piszecie mi że wygląd mam i to nie jest mój problem ale ja już jestem skołowany. ![]()
Tom94 napisał/a:już zrozumiałem że na 99,9% nie będę mieć dziewczyny
dla mnie to brzmi jak użalanie się.
Nie rozumiem tego parcia na związek. Jestem w twoim wieku a mam za sobą nieudany 4-letni i jakbym mogła to wolałabym, żeby mój aktualny chłopak był moim pierwszym.
Nie myl użalania się od stwierdzenia faktu.
Tom94 nie uzalaj sie nad soba chlopie. Wez sie w garsc i popracuj nad soba. Inne laski na tym forum beda Cie zalowac ale to nadal nie zmieni Twojej sytuacji. Moze Twoja sytuacja jest ciezka bo masz pecha ale nie beznadziejna. Wszystko da sie zmienic. Ja jutro mam randke z Brazylijka. Da sie? Da :) Uwierz w siebie jakkolwiek masz na imie.
Nie wiem czy zauważyłeś, ale jedyną osobą która nie widzi w Twoich wypowiedziach użalania się jesteś właśnie ty. Chyba coś w tym jest ![]()
ami5 napisał/a:Tom94 napisał/a:już zrozumiałem że na 99,9% nie będę mieć dziewczyny
dla mnie to brzmi jak użalanie się.
Nie rozumiem tego parcia na związek. Jestem w twoim wieku a mam za sobą nieudany 4-letni i jakbym mogła to wolałabym, żeby mój aktualny chłopak był moim pierwszym.Nie myl użalania się od stwierdzenia faktu.
Faktem jest to, że nie miałeś dziewczyny,a nie to, że nie będziesz jej miał. Ja jako dziewczyna w twoim wieku czytam twoje posty i twoje nastawienie jest niesamowicie odpychające.
Tom94 nie uzalaj sie nad soba chlopie. Wez sie w garsc i popracuj nad soba. Inne laski na tym forum beda Cie zalowac ale to nadal nie zmieni Twojej sytuacji. Moze Twoja sytuacja jest ciezka bo masz pecha ale nie beznadziejna. Wszystko da sie zmienic. Ja jutro mam randke z Brazylijka. Da sie? Da
Uwierz w siebie jakkolwiek masz na imie.
W sumie to chciałem ci powiedzieć że ten portal co mi poleciłeś nie ma prawie ludzi którzy są online, i jest tam zdecydowanie więcej starszych dziewczyn ode mnie ale zobaczymy, do jednej takiej napisałem.
W moich wypowiedziach jest co najwyżej dużo bólu ale nie użalania się, jakbym się użalał to bym pisał coś w stylu " ooo boże jaki ja biedny nikogo nie miałem a inni mają dlaczego oni mogą mieć a nie ja"
To jest użalanie się, ja tylko przedstawiam swoją sytuacje w realu jestem zupełnie inną osobą niż na tym forum i byście mnie nawet nie poznali.
" ooo boże jaki ja biedny nikogo nie miałem a inni mają dlaczego oni mogą mieć a nie ja"
.
No ale przecież dokładnie to piszesz. Że nie użyłeś jeszcze słowa "o ja biedny" nie zmienia faktu, że cały przekaz jest identyczny. I to widać.
Tom94 napisał/a:ami5 napisał/a:dla mnie to brzmi jak użalanie się.
Nie rozumiem tego parcia na związek. Jestem w twoim wieku a mam za sobą nieudany 4-letni i jakbym mogła to wolałabym, żeby mój aktualny chłopak był moim pierwszym.Nie myl użalania się od stwierdzenia faktu.
Faktem jest to, że nie miałeś dziewczyny,a nie to, że nie będziesz jej miał. Ja jako dziewczyna w twoim wieku czytam twoje posty i twoje nastawienie jest niesamowicie odpychające.
Na te 99,9% nie będę mieć, bo nic na to nie wskazuje abym kiedykolwiek poznał drugą połówkę, no ale jest jeszcze ten malutki, mikroskopijny promyk nadziei na to że w końcu poznam, jak to mówią nadzieja umiera ostatnia.
246 2014-03-28 19:38:29 Ostatnio edytowany przez Michst (2014-03-28 19:44:30)
Tom94 wlasnie zacznij od prezentu rozy,buziaka,usmiechu a pozniej sie odezwij spokojnie milo z humorem. Jaki masz znak zodiaku? Ja jestem Koziorozcem i dla mnie liczy sie cel. W Twoim przypadku celem jest poznac laske. Idz powoli i stanowczo do celu i przede wszystkim cierpliwie :)
PS: Na portalu PH nie wszyscy beda o tej porze co Ty. Poszukaj jakiejs fajnej laski i sprawdz czego ona szuka pozniej prezencik i po tygodniu wiadomosc.
Powodzenia.
Fakt to jest coś co się wydarzyło, a Ty przewidujesz przyszłość - tylko negatywnie. Dobre rzeczy dzieją, kiedy dobrze je wymyślimy. Nie jesteś w stanie powiedzieć, czy choćby jutro nie wpadniesz na dziewczyne, która na sam Twój widok nie będzie piszczeć...
Tom94 wlasnie zacznij od prezentu rozy,buziaka,usmiechu a pozniej sie odezwij spokojnie milo z humorem. Jaki masz znak zodiaku? Ja jestem Koziorozcem i dla mnie liczy sie cel. W Twoim przypadku celem jest poznac laske. Idz powoli i stanowczo do celu i przede wszystkim cierpliwie
PS: Na portalu PH nie wszyscy beda o tej porze co Ty. Poszukaj jakiejs fajnej laski i sprawdz czego ona szuka pozniej prezencik i po tygodniu wiadomosc.
Powodzenia.
Ja jestem rybką ![]()
Ale dzięki za radę, od razu wcielę ja w życie
Pozdrawiam
Fakt to jest coś co się wydarzyło, a Ty przewidujesz przyszłość - tylko negatywnie. Dobre rzeczy dzieją, kiedy dobrze je wymyślimy. Nie jesteś w stanie powiedzieć, czy choćby jutro nie wpadniesz na dziewczyne, która na sam Twój widok nie będzie piszczeć...
No niby tak ale bardziej się spodziewam tego że jakaś asteroida trafi w mój dom niż poznam dziewczynę ![]()
Bo Ci wciąż tłumaczymy, że to kwestia nastawienia. Byłbyś optymistą to byś olał to wszystko i mówił, że stanie co się stanie, ale na pewno masz DUUŻO SZANS na spotkanie dziewczyny. Życie jest długie i piękne, tylko trzeba chcieć żyć. Czasem mi sie wydaje, że przy Tobie psycholog by ogłupiał ![]()
Bo Ci wciąż tłumaczymy, że to kwestia nastawienia. Byłbyś optymistą to byś olał to wszystko i mówił, że stanie co się stanie, ale na pewno masz DUUŻO SZANS na spotkanie dziewczyny. Życie jest długie i piękne, tylko trzeba chcieć żyć. Czasem mi sie wydaje, że przy Tobie psycholog by ogłupiał
mnie nikt nie slucha i nie odpowiada na moje posty:(
Bo Ci wciąż tłumaczymy, że to kwestia nastawienia. Byłbyś optymistą to byś olał to wszystko i mówił, że stanie co się stanie, ale na pewno masz DUUŻO SZANS na spotkanie dziewczyny. Życie jest długie i piękne, tylko trzeba chcieć żyć. Czasem mi sie wydaje, że przy Tobie psycholog by ogłupiał
Ale ja mam takie nastawienie "będzie co będzie" i żyje dalej.
A psycholog po jednej mej wizycie to pewnie by miał już dosyć
Hehe ![]()
No niby tak ale bardziej się spodziewam tego że jakaś asteroida trafi w mój dom niż poznam dziewczynę
Tom, czy Ty dostrzegasz jakie głupoty wypisujesz?
Przypomnij sobie siebie jak miałeś 10 lat. Ile od tego czasu się wydarzyło? Jak bardzo się zmieniłeś? Czy byłeś wtedy w stanie przewidzieć jaki będziesz w wieku lat 20?
A to wcale nie jest czas największej rewolucji w życiu człowieka. Większość moich znajomych największych zmian doświadczyła między 20 a 30 rokiem życia. Zarówno w kwestii zmiany światopoglądu, jak też w kwestii znaczących wydarzeń.
Więc błagam, przestań bredzić, że Ty WIESZ co będzie się działo z Tobą w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat!
mnie nikt nie slucha i nie odpowiada na moje posty:(
Ciesz się. To znaczy, że jesteś lepiej rokującym przypadkiem ![]()
zagubionyfajny napisał/a:mnie nikt nie slucha i nie odpowiada na moje posty:(
Ciesz się. To znaczy, że jesteś lepiej rokującym przypadkiem
nie lubie jak ktoś mnie nie zauwaza:( zapraszam do mojego tematu ,poprosze o porade ..
a czemu lepiej rokujacym jakieś sugestie?:P
vinnga napisał/a:zagubionyfajny napisał/a:mnie nikt nie slucha i nie odpowiada na moje posty:(
Ciesz się. To znaczy, że jesteś lepiej rokującym przypadkiem
nie lubie jak ktoś mnie nie zauwaza:( zapraszam do mojego tematu ,poprosze o porade ..
a czemu lepiej rokujacym jakieś sugestie?:P
Do ciebie nie piszą ponieważ nie cieszysz się tak złą sławą jak ja ![]()
Tom94 napisał/a:No niby tak ale bardziej się spodziewam tego że jakaś asteroida trafi w mój dom niż poznam dziewczynę
Tom, czy Ty dostrzegasz jakie głupoty wypisujesz?
Przypomnij sobie siebie jak miałeś 10 lat. Ile od tego czasu się wydarzyło? Jak bardzo się zmieniłeś? Czy byłeś wtedy w stanie przewidzieć jaki będziesz w wieku lat 20?
A to wcale nie jest czas największej rewolucji w życiu człowieka. Większość moich znajomych największych zmian doświadczyła między 20 a 30 rokiem życia. Zarówno w kwestii zmiany światopoglądu, jak też w kwestii znaczących wydarzeń.
Więc błagam, przestań bredzić, że Ty WIESZ co będzie się działo z Tobą w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat!
Jak miałem 10 lat to przewidziałem sobie że w wieku 20 lat to już będę powoli planować ślub ![]()
Trochę się myliłem jak widać, więc teraz wolę sobie nie robić złudzeń i tak przynajmniej nie będę cierpiał, zresztą ja napisałem że na 99,9 % nie będę mieć nikogo, zawsze jest jeszcze te 0,1% nadziej.
A ja sie zastanawiam co by było jakbys poznał dziewczynę, która zauroczyłaby sie w tobie, a z twojej strony nie byłoby aż takiego dużego uczucia. Związałbyś się z taką osobą tylko po to, żeby w końcu być w tym związku?
Trochę się myliłem jak widać,
Więc ciekawe dlaczego teraz MASZ PEWNOŚĆ, że będzie dokładnie tak jak sobie to uroiłeś?
A ja sie zastanawiam co by było jakbys poznał dziewczynę, która zauroczyłaby sie w tobie, a z twojej strony nie byłoby aż takiego dużego uczucia. Związałbyś się z taką osobą tylko po to, żeby w końcu być w tym związku?
Ja zawsze jestem szczery, i jeśli dana dziewczyna nie była by w moim typie to bym jej o tym delikatnie powiedział.