netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

747 odpowiedzi121 811 wyświetleńzałożony przez Tom94, 26.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 748 ]

66

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
KoralinaW napisał/a:

Trzymam kciuki wink

My tylko chcemy się bliżej poznać. Na stopie koleżeńskiej. Nic więcej;)

67

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
smutna94 napisał/a:
KoralinaW napisał/a:

Trzymam kciuki wink

My tylko chcemy się bliżej poznać. Na stopie koleżeńskiej. Nic więcej;)

Dokładnie big_smile

68

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Domyslam się smile to ta na szczęście. Potraktujcie jak cos w rodzaju dobrego omen-u wink

69

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Witam was ponownie.
Chciałem powiedzieć o takiej sytuacji którą miałem dzisiaj, ze względu że całymi dniami przeważnie siedzę w domu chciałem w końcu gdzieś wyjść aby już totalnie nie zwariować, udałem się do centrum miasta połazić bez celu, w pewnym momencie zobaczyłem pub i tam też się udałem aby się czegoś napić, w pewnym momencie zauważyłem dziewczynę która mi wpadła w oko, siedziała sama przy stoliku już jakiś czas więc byłem pewien że z nikim nie przyszła, tak więc poszedłem pogadać, nie liczyłem na nic, nie podchodziłem z myślą "że to będzie moja dziewczyna", chciałem tylko porozmawiać i pomyślałem że będzie co będzie, nic nie szkodzi mi tylko porozmawiać, niestety myliłem się. Podszedłem z uśmiechem na ustach, przedstawiłem się i spytałem się co sama tutaj robi, popatrzyła na mnie chwile i powiedziała że zacytuje "spier.. gościu", podchodziłem do naprawdę wielu dziewczyn ale takiej reakcji jeszcze nie widziałem, tym bardziej że chciałem tylko uciąć miła pogawędkę. Powiem wam szczerze że ja mam już dość, dość tego ciągłego upokorzenia, wiele reakcji dziewczyn było negatywnych ale ta już przebiła wszystko, wiem że w moich podejściach były błędy ale nikt nie jest doskonały, ale teraz po prostu widzę że poznanie kogoś to mission impossible, prędzej zostanę prezydentem niż będę w związku z dziewczyną, już nie będę szukać, zależy mi teraz na realizacji moich marzeń zawodowych, bo przynajmniej na to mam wpływ, muszę się powoli przyzwyczajać że życie stoczę w pojedynkę, cóż zrobić, nie każdy ma zapisane że kogoś pozna, moim przeznaczeniem jest samotność, ale przynajmniej walczyłem o szczęście i jestem z tego dumny że próbowałem, co prawda przegrałem ale przegrałem walcząc. W sumie nie wiem po co o tym wszystkim piszę, chciałem się tylko wyżalić i powiedzieć co mi leży na sercu.

Pozdrawiam wszystkie szczęśliwe pary i osoby samotne.

70

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Moja rada nie szukaj nikogo na siłę. Spotykaj się z znajomymi, przyjaciółmi nie zwracaj uwagi na nowo poznane dziewczyny jako ta wybrana, a na pewno w końcu się samo coś rozwinie. Piszesz że od 5 lat szukasz dziewczyny, może trochę głupie podam porównanie ale napiszę przykład:

Kiedy miałam 15 lat zerwał ze mną facet byłam młoda głupia uważałam że to przez to że za niska a do tego parę kg za dużo nie jakaś nadwaga ale przy moim wzroście 157 cm było to trochę widoczne. No to jak każda małolata szukałam kolejnego chłopaka, który jak się okazało, też mnie zostawił ze względu na to iż nie chciałam przeżyć swojego 1 razu. Po tym owo pustym dla mnie chłopaku stwierdziłam koniec kiedyś się sam zjawi. Wcale nie szukałam miałam wylane po prostu na facetów, aż pewnego razu miałam iść na dyskotekę krótko przed 17 urodzinami kumpele się śmiały do chłopaków, że mają zabrać jakiś kumpli. Czekaliśmy na nich a w sumie na niego bo zjawił się tylko on. Od razu wiedziałam że to jest właśnie on ten jedyny po jego oczach widziałam, że on czuje to samo. Teraz już 7 lat jesteśmy razem.


TO jest przykład, że nic na siłę. Zagadywanie do przypadkowych dziewczyn w sytuacjach takich jak empik może jedynie je odstraszać. Masz 20 lat całe życie przed Tobą. Ja znam i osoby po 30 samotne i nie narzekają. Jak będziesz zachowywał się jak ostatni desperat bo masz 20 lat i nie miałeś dziewczyny to każda to wyczuje i ją to zrazi. Głowa do góry baw się szalej a ta wybrana na pewno sama się pojawi na Twojej drodze.

71

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
anka-mycha14 napisał/a:

Zagadywanie do przypadkowych dziewczyn w sytuacjach takich jak empik może jedynie je odstraszać.

No tak nie do końca.Dziewczyna może sobie pozwolić na komfort czekania Bóg wie na co, bo z założenia to faceci ''wyrywają''; więc wcześniej czy później jakiś się napatoczy.
Chłopak raczej nie.Dlatego proponuję:
1. Przestań się mazać, pisać jakieś patetyczne idiotyzmy.
2.Weź się za siebie.Piszesz, że przeważnie siedzisz na dupie w domu.Kurde, człowieku, masz 20 lat.Ruszże się; powinieneś wychodzić z chałupy o świcie i wracać tuż przed północą z ciężkim wkurwem, że dzień taki krótki.To jest czas na realizowanie marzeń!Nie masz żadnych pasji, zainteresowań???
3.Owszem, powinieneś zagadywać do panien.Tylko jak masz na czole napisane ''zmiłuj się i pogadaj ze mną'' to nic z tego nie będzie.Tutaj niestety działa statystyka: im więcej prób, tym większa szansa poznania kogoś fajnego.To się tyczy nie tylko zagadywania; ale też ''bywania''- im więcej rzeczy robisz, tym większa szansa, że się napatoczy jakieś fajne mięcho.Mój przykład całkiem niedawny: w samym środku nicości, jakimś lesie zapiziałym, gdzie zające na golasa łażą,a ja sobie niedzielny jogging wymyśliłem, nawinęła mi się przepiękna pani jadąca konno.Koń na mój widok trochę zaczął cyrkować, więc go przytrzymałem- od słówka do słówka dowiedziałem się, że piękność wybrała na przejażdżkę takie zadupie właśnie dlatego, że koń bardzo boi się ludzi i pojechała w teren gdzie na pewno nikogo nie spotka...
Tak więc...jedyne miejsce gdzie nikogo nie poznasz, to własna chata.

72 Ostatnio edytowany przez Lukass (2014-03-06 10:37:18)

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
pitagoras napisał/a:

Tak więc...jedyne miejsce gdzie nikogo nie poznasz, to własna chata.

Ja się z tym nie zgadzam, ponieważ kilka miesięcy temu zajechała do mnie fajna blondyneczka w wieku około 20 lat. big_smile Było lato więc jej ubiór nie pozwalał mi się za bardzo skupić na tym, co ode mnie chciała hehe. big_smile No ale zapytała tylko o drogę do sąsiadki... Później żałowałem, że nie próbowałem powiedzieć nic więcej tylko jak tam dojechać.
Mimo wszystko autorze wychodź dalej z domu, bo siedząc w nim prędzej wygrasz w lotto niż poznasz interesującą Cię dziewczynę.
Nawet kościół jest dobrym miejscem. smile Wczoraj stałem sobie przy drzwiach, nie było dużo ludzi - można powiedzieć pusty kościół, fajnie, luźno aż tu nagle ktoś wchodzi i wpycha się za mnie. Po chwili stanęła obok mnie prawie ocierając się o moje ubranie, jak się okazało jakaś młoda dama. Byłem troszkę zdziwiony jej zachowaniem, ponieważ dookoła było tyle miejsca, że można by rozegrać mecz piłki nożnej. Z daleka pewnie wyglądało to jak byśmy byli parą. big_smile Przed wyjściem z domu wykompałem się w jakimś ładnie pachnącym specyfiku więc może dlatego nie chciała uciekać haha.

73

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
Tom94 napisał/a:
smutna94 napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Nie da rady, nie te rejony smile Zresztą nie planuje umawiać się akurat tutaj z kimś, ponieważ ujawniłem wiele cech i zdarzeń z mojego życia których się po prostu wstydzę, i źle bym się czuł przy ewentualnym spotkaniu.

Nic takiego nie ujawniłeś. A to,że nie miałeś dziewczyny to nie wstyd. Nie jesteś doświadczony? Dokładnie w czym? W rozmowie z dziewczyną? Rozmowa sama sie rozwija. A Twoja przeszłość nie była ,aż tak zła byś się wstydził. Złe towarzystwo? Już z nim skończyłeś i sądzę ,że jesteś naprawdę wspaniałym mężczyzną. Pamiętaj,że nikt nie jest idealny i każdy popełniał jakieś błędy. Ważne ,by się na tych błędach nauczyć i już ich nie robić. A na miłość nigdy nie jest za późno. A Ty jesteś bardzo młodym facecikiem .I powiem Ci ,że dziewczyny wiedząc ,że są tymi pierwszymi są szczęśliwe. Każda dziewczyna pyta faceta:"ile miałeś przede mną?".Zobaczysz ,że miłość sama przyjdzie,ale czasem warto jej pomóc. Na sympatii nie ma tak wartościowych ludzi i takich na poważnie tzn.chodzi mi o młode dziewczyny ,jak na badoo. Polecam ten portal. Ps.Nie wiem czemu mówią o mnie ,ale mniejsza o to ;p

Poprzez brak doświadczenia mam na myśli to że nawet nie wiem jak wygląda związek, nie wiem jakie są przy tym uczucia, nigdy się nie całowałem i nadal jestem prawiczkiem, jestem zupełnie zielony, czasami tak sobie myślę czy dobrze zrobiłem rezygnując z przyjaźni z byłymi kumplami, owszem byli trochę patologiczni bo ich jedyna życiową pasją jest picie piwa na ulicy ale tak to przynajmniej miałbym do kogo się odezwać no ale już wybrałem i nie mam nawet takich przyjaciół. Jeśli kiedyś poznam nawet dziewczynę to mój brak doświadczenia będzie aż nad to odczuwalny, a na wieść że jeszcze żadnej nie miałem to taka dziewczyna co najwyżej wybuchnie śmiechem. A co do badoo to zarejestrowałem się tam parę dni temu i na razie efekty są takie jak na sympatii czyli żadne, ale jeszcze dam szansę temu portalowi.

widze ze nie jestes sam ,nie doswiadczony ,tez sie nie calowalem itp. takze trafiam ciagle na dziewczyny albo ciagle myśla o innym bylym lub nie doszlym jej facecie (pierwszej miłości) wiem co czujesz , ze nie masz kolegów itp , skoro masz jakies pasje to napewno znajdziesz w okolicy swojego domu ludzi którzy interesują sie tym samym , tym bardziej ze to jest warszawa a nie jakas zabita dechami wiocha jak u mnie

74

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Tom do cholery przywołuję Cię do porządku big_smile
przestań szukać na siłe!!!!!! widzisz fajną laskę,która jest sama to się uśmiechnij,jeżeli ona się uśmiechnie możesz zagadać.
Piszesz o lasce w pubie,ok nie powinna być taka wulgarna ale może rzucił ją facet i miała doła?
Myślę,że Empik to dobre miejsce żeby zagadać nie wyznać jej miłość na dzień dobry tylko żeby zagadać!
ja kilka razy tego doświadczyłam nie byłam zainteresowana panami,którzy mnie zagadali ale na temat książki chwile porozmawiałam. smile

75

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
pitagoras napisał/a:
anka-mycha14 napisał/a:

Zagadywanie do przypadkowych dziewczyn w sytuacjach takich jak empik może jedynie je odstraszać.

No tak nie do końca.Dziewczyna może sobie pozwolić na komfort czekania Bóg wie na co, bo z założenia to faceci ''wyrywają''; więc wcześniej czy później jakiś się napatoczy.
Chłopak raczej nie.Dlatego proponuję:
1. Przestań się mazać, pisać jakieś patetyczne idiotyzmy.
2.Weź się za siebie.Piszesz, że przeważnie siedzisz na dupie w domu.Kurde, człowieku, masz 20 lat.Ruszże się; powinieneś wychodzić z chałupy o świcie i wracać tuż przed północą z ciężkim wkurwem, że dzień taki krótki.To jest czas na realizowanie marzeń!Nie masz żadnych pasji, zainteresowań???
3.Owszem, powinieneś zagadywać do panien.Tylko jak masz na czole napisane ''zmiłuj się i pogadaj ze mną'' to nic z tego nie będzie.Tutaj niestety działa statystyka: im więcej prób, tym większa szansa poznania kogoś fajnego.To się tyczy nie tylko zagadywania; ale też ''bywania''- im więcej rzeczy robisz, tym większa szansa, że się napatoczy jakieś fajne mięcho.Mój przykład całkiem niedawny: w samym środku nicości, jakimś lesie zapiziałym, gdzie zające na golasa łażą,a ja sobie niedzielny jogging wymyśliłem, nawinęła mi się przepiękna pani jadąca konno.Koń na mój widok trochę zaczął cyrkować, więc go przytrzymałem- od słówka do słówka dowiedziałem się, że piękność wybrała na przejażdżkę takie zadupie właśnie dlatego, że koń bardzo boi się ludzi i pojechała w teren gdzie na pewno nikogo nie spotka...
Tak więc...jedyne miejsce gdzie nikogo nie poznasz, to własna chata.

Ja wiem że powinienem codziennie gdzieś wychodzić i szaleć, bo w końcu jestem w tym wieku w którym powinienem czerpać z życia jak najwięcej, ale problem jest taki że ja nie mam gdzie pójść sad Nawet do tego głupiego pabu się zmusiłem, nie chce już chodzić na dyskoteki ponieważ tam ludzie chodzą w grupach, do kin, koncertów, teatrów też się chodzi z kimś, zresztą bezcelowe chodzenie po mieście czy do lasu wydaje mi się bez sensu, tym tam kogoś w lesie poznałeś a ja jedynie kogo bym tam poznał to zapewne niedźwiedzia. A jeśli chodzi o moje pasje to takie główne to aktorstwo i gry, na castingi chodzę gdzieś tak dwa razy w miesiącu, i jest tam dużo ładnych dziewczyn ale żadna nie chce ze mną porozmawiać o naszej wspólnej pasji, tylko cyk zrobią jej zdjęcia i nara, więc tam nikogo nie poznam, a co do gier to sprawa oczywista, przez nie nie da się kogoś poznać. I tak na zakończenie ci powiem że ja nie podchodzę do dziewczyn jak zbity piesek, tylko zawsze z uśmiechem na ustach i głową do góry, po prostu nie którzy mają szczęście w poznawaniu innych a inni nie, ja się zaliczam niestety do tej drugiej grupy.

76

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
KoralinaW napisał/a:

Tom do cholery przywołuję Cię do porządku big_smile
przestań szukać na siłe!!!!!! widzisz fajną laskę,która jest sama to się uśmiechnij,jeżeli ona się uśmiechnie możesz zagadać.
Piszesz o lasce w pubie,ok nie powinna być taka wulgarna ale może rzucił ją facet i miała doła?
Myślę,że Empik to dobre miejsce żeby zagadać nie wyznać jej miłość na dzień dobry tylko żeby zagadać!
ja kilka razy tego doświadczyłam nie byłam zainteresowana panami,którzy mnie zagadali ale na temat książki chwile porozmawiałam. smile

Ja zawsze podchodzę z uśmiechem, nigdy nie miałem grobowej miny jak pochodziłem do dziewczyn, często a właściwie zawsze chciałem tylko pogadać, i nie było tak że klękałem na kolana i wyznawałem miłość, co to to nie smile
Zresztą ja już nie szukam, jeśli mam być sam to będę.

77

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

A jeśli chodzi o moje pasje to takie główne to aktorstwo i gry, na castingi chodzę gdzieś tak dwa razy w miesiącu, i jest tam dużo ładnych dziewczyn ale żadna nie chce ze mną porozmawiać o naszej wspólnej pasji, tylko cyk zrobią jej zdjęcia i nara, więc tam nikogo nie poznam

Też kocham aktorstwo, ale na castingi ostatnio przestałam chodzić. Swoją drogą pamiętam ostatni - milion osób w kolejce na korytarzach, na schodach, znudzonych, zmęczonych czekaniem... sama byłabym chyba średnio zainteresowana nową znajomością, bo zastanawiałam się, czy mi cierpliwości starczy do końca kolejki. big_smile I generalnie jakoś nie przepadam, jak ot tak facet mnie gdzieś zaczepia, rzadko łażę sama, żeby kogoś specjalnie poznać. ;p

78

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Do czasu kiedy ja przyjadę na Wakacje do Warszawy,to już kogoś będziesz miał;) Jestem tego pewna;p Bo naprawdę fajnie się z Tobą pisze;p A czemu nie masz szczęścia u dziewczyn to w wakacje pewnie się przekonam na własne oczy;pI wtedy powiem co zrobiłeś nie tak;p

79

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
Eileen napisał/a:

A jeśli chodzi o moje pasje to takie główne to aktorstwo i gry, na castingi chodzę gdzieś tak dwa razy w miesiącu, i jest tam dużo ładnych dziewczyn ale żadna nie chce ze mną porozmawiać o naszej wspólnej pasji, tylko cyk zrobią jej zdjęcia i nara, więc tam nikogo nie poznam

Też kocham aktorstwo, ale na castingi ostatnio przestałam chodzić. Swoją drogą pamiętam ostatni - milion osób w kolejce na korytarzach, na schodach, znudzonych, zmęczonych czekaniem... sama byłabym chyba średnio zainteresowana nową znajomością, bo zastanawiałam się, czy mi cierpliwości starczy do końca kolejki. big_smile I generalnie jakoś nie przepadam, jak ot tak facet mnie gdzieś zaczepia, rzadko łażę sama, żeby kogoś specjalnie poznać. ;p

Ja na castingi chodzę tak w tygodniu ponieważ jest wtedy mniej osób i nawet z reżyserem można pogadać smile
A tak poza tym to ja już zauważyłem że dziewczyny nie lubią jak się je zaczepia, czy to ulica, sklep, dyskoteka, pub, to wychodzi na to że jak się jest samotnym i nie ma przyjaciół to też nie będzie się mieć dziewczyny, bo wtedy odpada opcja że poprzez nich się kogoś pozna.

80

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
smutna94 napisał/a:

Do czasu kiedy ja przyjadę na Wakacje do Warszawy,to już kogoś będziesz miał;) Jestem tego pewna;p Bo naprawdę fajnie się z Tobą pisze;p A czemu nie masz szczęścia u dziewczyn to w wakacje pewnie się przekonam na własne oczy;pI wtedy powiem co zrobiłeś nie tak;p

Powiem ci szczerze że ja już nie mam nadziei na to że kogoś poznam, i skończyłem już z podrywaniem dziewczyn na ulicy, w ogóle już nie będę nic robił w kierunku poznania kogoś, ale jak będziesz w Warszawie to specjalnie dla ciebie do którejś zagadam, sama się przekonasz że dziewczyny są wobec mnie uprzedzone.

81

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
Tom94 napisał/a:

po prostu nie którzy mają szczęście w poznawaniu innych a inni nie, ja się zaliczam niestety do tej drugiej grupy.

Świat to zbiorowisko związków przyczynowo-skutkowych.Nic się nie dzieje ot tak sobie i wszystko ma przyczynę.
Więc daruj proszę tę terminologię: szczęście, pech.
Ja Ci nie mówię, żebyś wychodził kogoś poznawać, tylko robić coś fajnego.
Ty nie czaisz: fajne kobiety nie sprawią, że będziesz miał fajne życie.One się pojawią dopiero, gdy sam je uczynisz fajnym.
Rozumiesz?

82

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Tom 94 ja będę w czerwcu jakoś w warszawie , jak chcesz to mozemy sie spotkac na piwo i pogadac , bo widze may podobne problemy z kobietami

83

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
pitagoras napisał/a:
Tom94 napisał/a:

po prostu nie którzy mają szczęście w poznawaniu innych a inni nie, ja się zaliczam niestety do tej drugiej grupy.

Świat to zbiorowisko związków przyczynowo-skutkowych.Nic się nie dzieje ot tak sobie i wszystko ma przyczynę.
Więc daruj proszę tę terminologię: szczęście, pech.
Ja Ci nie mówię, żebyś wychodził kogoś poznawać, tylko robić coś fajnego.
Ty nie czaisz: fajne kobiety nie sprawią, że będziesz miał fajne życie.One się pojawią dopiero, gdy sam je uczynisz fajnym.
Rozumiesz?

Rozumiem cię ale moje życie nie jest nudne, cały czas wymyślam różne atrakcje aby się nie nudzić, min, aktorstwo, chodzę też na mecze, pływalnie, do sklepów, da lasów itd, ogólnie robię wszystko aby moje życie nie było nudne, to na pewno nie jest tak że ja siedzę cały czas na czterech literach i się użalam nad sobą, ale mimo iż robię wszystko co mogę to i tak żadna dziewczyna nie była mną zainteresowana, obserwuje różne pary, niektórych kolesi nawet znam i mają naprawdę fajne dziewczyny, pewnie pomyślisz że mają fajne życie, ale ich jedyną pasją jest picie piwa i jaranie (wiem bo mam tu na myśli moich byłych przyjaciół) więc moje życie w porównaniu do ich wygląda jak sielanka a czy cieszę się powodzeniem wśród płci pięknej? NIE!!! To jest kwestia szczęścia którego nie mam, będę pewnie aktorem, będę mieć kiedyś mieszkanie, super samochód, pół świata już zwiedziłem i pod tym względem mam szczęście ale pod względem miłości wręcz przeciwnie, nie można mieć wszystkiego jak widać.

84

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
zagubionyfajny napisał/a:

Tom 94 ja będę w czerwcu jakoś w warszawie , jak chcesz to mozemy sie spotkac na piwo i pogadac , bo widze may podobne problemy z kobietami

Możemy się spotkać, czemu nie, w grupie siła więc może razem jak pójdziemy np. na dyskotekę to może uda nam się kogoś poznać, jak coś to pisz na gg.

85

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

ja mam 24 i nie mam i jakoś żyję tongue

86

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Chłopaki u mnie też lipa w kontaktach z płcią Piękną, nie wiem może to Kobiety mają już jakieś swoje indywidualne upodobania, że my ich w ogóle nie interesujemy?

87

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
ivooo napisał/a:

Chłopaki u mnie też lipa w kontaktach z płcią Piękną, nie wiem może to Kobiety mają już jakieś swoje indywidualne upodobania, że my ich w ogóle nie interesujemy?

Romantycy mają najgorzej stary, jesteśmy tylko planem B w wyborze dziewczyn na potencjalnego chłopaka.
W dzisiejszych czasach liczy się tylko zabawa a nie prawdziwa miłość, oczywiście kryją się gdzieś na tej planecie naprawdę cudowne dziewczyny które liczą na prawdziwą miłość, problem w tym że 99% z nich jest zajęte a pozostały 1% cholernie ciężko odnaleźć.
No ale tak czy siak to witaj w klubie samotnych romantyków smile

88

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
Tom94 napisał/a:
ivooo napisał/a:

Chłopaki u mnie też lipa w kontaktach z płcią Piękną, nie wiem może to Kobiety mają już jakieś swoje indywidualne upodobania, że my ich w ogóle nie interesujemy?

Romantycy mają najgorzej stary, jesteśmy tylko planem B w wyborze dziewczyn na potencjalnego chłopaka.
W dzisiejszych czasach liczy się tylko zabawa a nie prawdziwa miłość, oczywiście kryją się gdzieś na tej planecie naprawdę cudowne dziewczyny które liczą na prawdziwą miłość, problem w tym że 99% z nich jest zajęte a pozostały 1% cholernie ciężko odnaleźć.
No ale tak czy siak to witaj w klubie samotnych romantyków smile

zgadzam  sie z tymi slowami a raczej z tymi procentami
ciekawe ile osob z tego forum jest w tym klubie romantykow

89

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Zgadzam się po części z tym, że sporo dziewczyn szuka rozrywki i zabawy. Jednak punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ja na przykład raz w życiu zakochałam się tak, że stwierdziłam, że chcę spróbować, że jeśli tego nie zrobię, to mogę później żałować zmarnowanej szansy. Chłopak był wspaniały. Na prawdę istny romantyk. Cechowała go ogromna wrażliwość, uczuciowość, a do tego taka zwyczajna męskość. Bardzo podobało mi się z jakim szacunkiem traktował swoją byłą dziewczynę z poprzedniego związku (do tego pierwszego i długiego). Pomimo, że skrzywdziła starał się nie robić z niej szmaty tak zwanej. O inną starał się w bardzo pociągający sposób. Ona go nie chciała. W końcu pojawiłam się ja. Oczrowałam się nim. Pierwotnie był na mnie otwarty. Nawet z własnej woli podtrzymywał kontakt. Starałam się dawać sygnały, że na prawdę jestem nim oczarowana i chciałabym spróbować czegoś więcej. Chyba udawał, że nie widzi. Gdy powiedziałam wprost... Wygrała ze mną pasja, chociaż w głębi duszy myślę, że skrzywdzenie przez inne dziewczyny. Ja na przykład potrafię się zainteresować tylko romantykami, chociaż to pojęcie szerokie. Szacunek, uczucie, miłe gesty, elokwencja i wrażliwość obu stron potrafi tworzyć piękne relacje. Z początku również bardzo oczarowana byłam moim przyjacielem, ale raczej od początku emocje były ostudzone i rozwinęło się co innego, a stare czasy wspominam z sentymentem smile

Zauważyłam w sumie na własnym przykładzie, że dzisiejsze czasy są trudne. Człowiek nastawiony na sukces, ganiony przez sztuczną moralność i strofowany przez mnóstwo czynników nie jest tym, co w środku niego siedzi. Wrażliwość jest uznawana za słabość, przytulenie, czy inni drobny gest fizyczny, to już rezerwa dla związku, bo zawiera milion podtekstów. Rzecz jasna kumple, czy przyjaciele przeciwnych płci nie mogą tego tak naturalnie okazać, bo już geje, albo ktoś chce czegoś więcej. Wyścig szczurów nastawia nas na patrzenie na siebie i nie spoglądanie na innych. Nie można się troszczyć i martwić. Ot wypaczenie. Ty masz mieć najlepiej, zarabiać najwięcej i zwiększać swoją pozycję. Miłość? Tylko zjawisko ukierunowane na związek. No bo przecież jak można kochać kogoś i nie być z nim w związku, a tym bardziej żyć bez pociągu fizycznego (Dla przypomnienia. Ponoć przyjaźń jest taką formą miłości - tylko czy gdzieś jeszcze ona istnieje?) Niestety część ludzi się nie dostosowywuje. Chyba sama jestem jedną z nich, bo moje cechy takie jak troska, czy wrażliwość pozostawiły mnie na pastwę samotności. Chociaż jestem silna i stawiam czoła wymaganiom, a co więcej dążę do osiągnięcia sukcesu, to wciąż czuję takie prymitywne wartości. Pewnie sporo osób może się pod tym podpisać (zapewne Wy chłopaki tak macie), ale nieliczni potrafią się przyznać, bo w końcu panuje nastawienie, że tak nie można...

Może nieco odbiegłam od tematu i zrobiłam zbyt obszerny wpis, ale myślę, że pokazałam co wpływa również na trudności poznania, a tym bardziej związania się z kimś.

90

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
PomorzankaZ napisał/a:

Zgadzam się po części z tym, że sporo dziewczyn szuka rozrywki i zabawy. Jednak punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ja na przykład raz w życiu zakochałam się tak, że stwierdziłam, że chcę spróbować, że jeśli tego nie zrobię, to mogę później żałować zmarnowanej szansy. Chłopak był wspaniały. Na prawdę istny romantyk. Cechowała go ogromna wrażliwość, uczuciowość, a do tego taka zwyczajna męskość. Bardzo podobało mi się z jakim szacunkiem traktował swoją byłą dziewczynę z poprzedniego związku (do tego pierwszego i długiego). Pomimo, że skrzywdziła starał się nie robić z niej szmaty tak zwanej. O inną starał się w bardzo pociągający sposób. Ona go nie chciała. W końcu pojawiłam się ja. Oczrowałam się nim. Pierwotnie był na mnie otwarty. Nawet z własnej woli podtrzymywał kontakt. Starałam się dawać sygnały, że na prawdę jestem nim oczarowana i chciałabym spróbować czegoś więcej. Chyba udawał, że nie widzi. Gdy powiedziałam wprost... Wygrała ze mną pasja, chociaż w głębi duszy myślę, że skrzywdzenie przez inne dziewczyny. Ja na przykład potrafię się zainteresować tylko romantykami, chociaż to pojęcie szerokie. Szacunek, uczucie, miłe gesty, elokwencja i wrażliwość obu stron potrafi tworzyć piękne relacje. Z początku również bardzo oczarowana byłam moim przyjacielem, ale raczej od początku emocje były ostudzone i rozwinęło się co innego, a stare czasy wspominam z sentymentem smile

Zauważyłam w sumie na własnym przykładzie, że dzisiejsze czasy są trudne. Człowiek nastawiony na sukces, ganiony przez sztuczną moralność i strofowany przez mnóstwo czynników nie jest tym, co w środku niego siedzi. Wrażliwość jest uznawana za słabość, przytulenie, czy inni drobny gest fizyczny, to już rezerwa dla związku, bo zawiera milion podtekstów. Rzecz jasna kumple, czy przyjaciele przeciwnych płci nie mogą tego tak naturalnie okazać, bo już geje, albo ktoś chce czegoś więcej. Wyścig szczurów nastawia nas na patrzenie na siebie i nie spoglądanie na innych. Nie można się troszczyć i martwić. Ot wypaczenie. Ty masz mieć najlepiej, zarabiać najwięcej i zwiększać swoją pozycję. Miłość? Tylko zjawisko ukierunowane na związek. No bo przecież jak można kochać kogoś i nie być z nim w związku, a tym bardziej żyć bez pociągu fizycznego (Dla przypomnienia. Ponoć przyjaźń jest taką formą miłości - tylko czy gdzieś jeszcze ona istnieje?) Niestety część ludzi się nie dostosowywuje. Chyba sama jestem jedną z nich, bo moje cechy takie jak troska, czy wrażliwość pozostawiły mnie na pastwę samotności. Chociaż jestem silna i stawiam czoła wymaganiom, a co więcej dążę do osiągnięcia sukcesu, to wciąż czuję takie prymitywne wartości. Pewnie sporo osób może się pod tym podpisać (zapewne Wy chłopaki tak macie), ale nieliczni potrafią się przyznać, bo w końcu panuje nastawienie, że tak nie można...

Może nieco odbiegłam od tematu i zrobiłam zbyt obszerny wpis, ale myślę, że pokazałam co wpływa również na trudności poznania, a tym bardziej związania się z kimś.

takze musze zaczac olewac was kobiety pod pretekstem pasji..
najgorsze jest to jak facet okazuje wam zainteresowanie a wy o splawiacie , bo on jest mna zainteresowany to sie pobawie z nim pogram w gierki
ja do kazdej kobiety podchodzilem z szacunkiem ,ale do jednej juz go nie mam , stracila sobie go u mnie swoim zachowaniem
dla was facet wrazliwy nie jest kandydatem na kogoś do zwiazku..
najlepsze jest to ze mowicie ze wymagacie takich cech od faceta a pozniej przez nie go olewacie

91

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
zagubionyfajny napisał/a:

takze musze zaczac olewac was kobiety pod pretekstem pasji..
najgorsze jest to jak facet okazuje wam zainteresowanie a wy o splawiacie , bo on jest mna zainteresowany to sie pobawie z nim pogram w gierki
ja do kazdej kobiety podchodzilem z szacunkiem ,ale do jednej juz go nie mam , stracila sobie go u mnie swoim zachowaniem
dla was facet wrazliwy nie jest kandydatem na kogoś do zwiazku..
najlepsze jest to ze mowicie ze wymagacie takich cech od faceta a pozniej przez nie go olewacie

Nie poczuwam się do Twojej krytyki, więc nie mów, że wszystkie kobiety są takie same. Jeśli przeczytałbyś uważnie, to zauważyłbyś, że to ja starałam się bardziej i to właśnie o takiego faceta jakim Ty zwykłeś się opisywać. Szacunek powinno się mieć do wszyskich. Na prawdę nie wiadomo gdzie czycha ktoś wartościowy. Dlatego nigdy, przenigdy nikogo nie przekreśliłam.

92

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Dokładnie, jeśli jest się wrażliwym, uczuciowym chłopakiem to pozamiatane, bo wy kobiety interpretujecie to tak że jak facet jest wrażliwy jak ma uczucia to już nie jest według was facetem, niby to ja ciągle słyszę jak to wam zależy na miłości i w ogóle ale jakoś co do czego przyjdzie to spławiacie że hej, a jak już jakaś chce pogadać to się bawi w te cholerne gierki, dla mnie jest sprawa prosta, albo jesteś zainteresowana albo nie, prawda że proste? Ale nie dla was, ten świat już dawno zszedł na psy, bo skoro romantycy myślący tylko o miłości są notorycznie spławiani a do drani i chamów wskakujecie w ramiona to już sam ten fakt dowodzi że jest coś nie tak. Porządnych dziewczyn nie ma, mieszkam w dużym mieście a nie znalazłem sobie nawet koleżanki, nawet na tym forum natrafiłem na bardzo wredną dziewczynę która niby chciała się ze mną zaprzyjaźnić, potem chciała czegoś więcej a gdy już myślałem że w końcu kogoś poznałem to się dowiedziałem że przez cały czas kogoś miała, normalnych dziewczyn jest bardzo mało, w miłość już nie wierzę, jeśli drogie Panie chcecie być wykorzystywane przez swoich obecnych chłopów to wam gratuluje,  tyle mam do powiedzenia, nadzieja na poznanie kogoś wartościowego właśnie u mnie umarła.

93

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Tom. Nie zgodzę się z Tobą o tyle, że również mnóstwo facetów się tak na prawdę bawi. Biorąc globalnie, to obie strony nie są bez winy, ale indywidzulnie bywa jakiś odsetek ludzi wartościowych. Mimo iż wielokrotnie byłam krzywdzona na różnych płaszczyznach, może fakt faktem, zraziłam się do dziewczyn, ale nowym ludziom nadal daję sznsę i się staram, chociaż w ostatnich czasach jest to niemal bezowocne. Jednak co jeśli przestanę się w ogóle starać co do nowo poznanych osób? Mam czekać aż same będą dawać z siebie 110% by zwrócić moją uwagę? To tak nie działa. Jeśli komuś na czymś zależy, muszą starać się obie strony. Czy to przyjaźń, czy partnerstwo. Podkreślam i Tobie, że ja poznałam romantyka i 90% starań było z mojej strony, a jak się potoczyło to opisałam z grubsza.

94

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
PomorzankaZ napisał/a:
zagubionyfajny napisał/a:

takze musze zaczac olewac was kobiety pod pretekstem pasji..
najgorsze jest to jak facet okazuje wam zainteresowanie a wy o splawiacie , bo on jest mna zainteresowany to sie pobawie z nim pogram w gierki
ja do kazdej kobiety podchodzilem z szacunkiem ,ale do jednej juz go nie mam , stracila sobie go u mnie swoim zachowaniem
dla was facet wrazliwy nie jest kandydatem na kogoś do zwiazku..
najlepsze jest to ze mowicie ze wymagacie takich cech od faceta a pozniej przez nie go olewacie

Nie poczuwam się do Twojej krytyki, więc nie mów, że wszystkie kobiety są takie same. Jeśli przeczytałbyś uważnie, to zauważyłbyś, że to ja starałam się bardziej i to właśnie o takiego faceta jakim Ty zwykłeś się opisywać. Szacunek powinno się mieć do wszyskich. Na prawdę nie wiadomo gdzie czycha ktoś wartościowy. Dlatego nigdy, przenigdy nikogo nie przekreśliłam.

nie oceniam ciebie tylko ,napisale to co mysle
skoro ktoś nie ma szacunku dla mnie to czemu ja mam go miec dla kogos , jak postepuje w sposob nie moralny?
jak ktos bedzie sie pytal o ta dziewczyne z moim kolegow to powiem znam ale nic Ci wiecej nie powiem poznaj i ocen sam, taka mam zasade
zauwazylem ze sie staralas no i chwala Ci za to , ale jak widzisz ten facet ktorego sie staralas zostal skrzywdzony przez kilka kobiet juz ...
ja poznalem jakies 5 i kazda zrobila tak jak napisalem w krytyce..
nie bierz tego co napisalem o siebie..

95

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Tylko że zawsze to ja dawałem z siebie 100% zaangażowania a dziewczyny nawet nie raczyły się spytać co u mnie, tylko ja gadałem a one nic, owszem są gdzieś normalne osoby tylko gdzie? I tak na sto tysięcy osób, normalnych będzie z tysiąc, niestety mamy taki świat a nie inny, jeśli za wszelką cenę los chce abym był sam i nieszczęśliwy to nic na to nie mogę poradzić.

96

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
Tom94 napisał/a:

skoro romantycy myślący tylko o miłości są notorycznie spławiani ............mieszkam w dużym mieście a nie znalazłem sobie nawet koleżanki.

Tom, zrozum, że romantyzm itp. to jest coś ważnego, ale jako dodatek.Tak jak słodycze w żywieniu.Są pyszne, praktycznie każda je lubi, ale warunek jeden: najpierw trzeba się najeść czegoś normalnego, a deser potem.I jeśli ktoś chciałby jeść tylko słodycze, to się porzyga.Podobnie jest z romantyzmem.To jest uzupełnienie innych, fundamentalniejszych i jednak ważniejszych spraw.
Nie znalazłeś sobie NAWET koleżanki.Twoim zdaniem, to dowodzi, że wszystkie kobiety to złe france, tak?
A może wyjść z hipotetycznego założenia, że problem leży w Tobie..?Hę?Serio, może coś robisz nie tak...
Nie wiem jaka kobieta Cię interesuje, podejrzewam, że aktualnie jakakolwiek...Ale podejdź do sprawy metodycznie.Chcesz intelektualistki- pozagaduj do panien w bibliotece, albo pod uniwerkiem.Sportsmenki- to samo, ale na siłowni.
Świat roi się od wspaniałych kobiet.Więc mniej marudzenia, więcej działania.Fortuna lubi ludzi czynu.
P.S. Gierki to integralny element kobiecości.Zamiast narzekać, naucz się w nie grać tak, żeby wygrywać.

97

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
pitagoras napisał/a:
Tom94 napisał/a:

skoro romantycy myślący tylko o miłości są notorycznie spławiani ............mieszkam w dużym mieście a nie znalazłem sobie nawet koleżanki.

Tom, zrozum, że romantyzm itp. to jest coś ważnego, ale jako dodatek.Tak jak słodycze w żywieniu.Są pyszne, praktycznie każda je lubi, ale warunek jeden: najpierw trzeba się najeść czegoś normalnego, a deser potem.I jeśli ktoś chciałby jeść tylko słodycze, to się porzyga.Podobnie jest z romantyzmem.To jest uzupełnienie innych, fundamentalniejszych i jednak ważniejszych spraw.
Nie znalazłeś sobie NAWET koleżanki.Twoim zdaniem, to dowodzi, że wszystkie kobiety to złe france, tak?
A może wyjść z hipotetycznego założenia, że problem leży w Tobie..?Hę?Serio, może coś robisz nie tak...
Nie wiem jaka kobieta Cię interesuje, podejrzewam, że aktualnie jakakolwiek...Ale podejdź do sprawy metodycznie.Chcesz intelektualistki- pozagaduj do panien w bibliotece, albo pod uniwerkiem.Sportsmenki- to samo, ale na siłowni.
Świat roi się od wspaniałych kobiet.Więc mniej marudzenia, więcej działania.Fortuna lubi ludzi czynu.
P.S. Gierki to integralny element kobiecości.Zamiast narzekać, naucz się w nie grać tak, żeby wygrywać.

jakas rada w graniu w gierki zeby wygrywac?

98

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
pitagoras napisał/a:
Tom94 napisał/a:

skoro romantycy myślący tylko o miłości są notorycznie spławiani ............mieszkam w dużym mieście a nie znalazłem sobie nawet koleżanki.

Tom, zrozum, że romantyzm itp. to jest coś ważnego, ale jako dodatek.Tak jak słodycze w żywieniu.Są pyszne, praktycznie każda je lubi, ale warunek jeden: najpierw trzeba się najeść czegoś normalnego, a deser potem.I jeśli ktoś chciałby jeść tylko słodycze, to się porzyga.Podobnie jest z romantyzmem.To jest uzupełnienie innych, fundamentalniejszych i jednak ważniejszych spraw.
Nie znalazłeś sobie NAWET koleżanki.Twoim zdaniem, to dowodzi, że wszystkie kobiety to złe france, tak?
A może wyjść z hipotetycznego założenia, że problem leży w Tobie..?Hę?Serio, może coś robisz nie tak...
Nie wiem jaka kobieta Cię interesuje, podejrzewam, że aktualnie jakakolwiek...Ale podejdź do sprawy metodycznie.Chcesz intelektualistki- pozagaduj do panien w bibliotece, albo pod uniwerkiem.Sportsmenki- to samo, ale na siłowni.
Świat roi się od wspaniałych kobiet.Więc mniej marudzenia, więcej działania.Fortuna lubi ludzi czynu.
P.S. Gierki to integralny element kobiecości.Zamiast narzekać, naucz się w nie grać tak, żeby wygrywać.

Wiem że mój romantyzm dziewczyny odstrasza, choć powinno być na odwrót, ale w takim razie mam być draniem i chamem? Być kimś kim nie jestem? Byłem, będę i pozostanę romantykiem nic na to nie poradzę, widocznie czuły, kochający facet nie jest w typie kobiet, trudno.
I niby jaki jest problem we mnie? Jedyne wady co mogę sobie przepisać to to iż jestem za dobry wobec kobiet i za uczciwy, i poza tym nic nie mogę sobie zarzucić, normalnie rozmawiam, normalnie się ubieram, zawsze jestem uśmiechnięty w podejściach do dziewczyn, mam wiele tematów do rozmów itd. nie ma sensu abym to wszystko wymieniał, a jaka dziewczyna mnie interesuje? Aby była inteligentna, ładna, kochająca mnie takim jakim jestem, wierna, uczuciowa to jedne z najważniejszych cech które poszukuje u swej wybranki.
"Świat się roi od wspaniałych dziewczyn" właśnie widzę, wartościowe dziewczyny są w mniejszości i co do tych gierek to ja nie mam zamiaru brać w nich udział, albo dziewczyna jest zainteresowana albo nie, albo przynajmniej niech da jakąś oznakę zainteresowania, niestety ja jasnowidzem nie jestem, i nie potrafię czytać w myślach kobiet.

99

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
pitagoras napisał/a:

Tak jak słodycze w żywieniu.Są pyszne, praktycznie każda je lubi, ale warunek jeden: najpierw trzeba się najeść czegoś normalnego, a deser potem.I jeśli ktoś chciałby jeść tylko słodycze, to się porzyga.Podobnie jest z romantyzmem.To jest uzupełnienie innych, fundamentalniejszych i jednak ważniejszych spraw.

10/10 ; )

100

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
Tom94 napisał/a:

mam być draniem i chamem? .......i co do tych gierek to ja nie mam zamiaru brać w nich udział

W pewnym sensie jesteś właśnie ''chamem''.To nie inwektywa, tylko nazwanie Twojego stanu umysłu...
Jednak umysł kobiety funkcjonuje inaczej niż Twój i musisz się z tym pogodzić.Ty właśnie strasznie prymitywnie, po ''chamsku'' podchodzisz to pewnych kwestii: kobieta ma dać jasno do zrozumienia, kobieta powinna...itp.
93% komunikacji odbywa się niewerbalnie.I w tej niewerbalnej komunikaji kobiety są bez porównania lepsze od nas.To co dla Ciebie (i dla mnie) jest gierką, dla kobiety jest ''jasnym daniem do zrozumienia''.
To tak trochę jak gadanie z Czechem- mówi podobnym językiem, ale ednak nieco innym.I teraz tak: jak chcesz, to się z nim jakoś dogadasz.Ale trzeba spróbować, a nie upierać się, że on ma się nauczyć po naszemu, bo Tobie się nie chce domyślać o co jemu chodzi.
Kurde, przerabiałem Twoje rozterki kilka lat temu.Obrażanie się na rzeczywistość nie jest skuteczne.Serio

101

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
pitagoras napisał/a:
Tom94 napisał/a:

mam być draniem i chamem? .......i co do tych gierek to ja nie mam zamiaru brać w nich udział

W pewnym sensie jesteś właśnie ''chamem''.To nie inwektywa, tylko nazwanie Twojego stanu umysłu...
Jednak umysł kobiety funkcjonuje inaczej niż Twój i musisz się z tym pogodzić.Ty właśnie strasznie prymitywnie, po ''chamsku'' podchodzisz to pewnych kwestii: kobieta ma dać jasno do zrozumienia, kobieta powinna...itp.
93% komunikacji odbywa się niewerbalnie.I w tej niewerbalnej komunikaji kobiety są bez porównania lepsze od nas.To co dla Ciebie (i dla mnie) jest gierką, dla kobiety jest ''jasnym daniem do zrozumienia''.
To tak trochę jak gadanie z Czechem- mówi podobnym językiem, ale ednak nieco innym.I teraz tak: jak chcesz, to się z nim jakoś dogadasz.Ale trzeba spróbować, a nie upierać się, że on ma się nauczyć po naszemu, bo Tobie się nie chce domyślać o co jemu chodzi.
Kurde, przerabiałem Twoje rozterki kilka lat temu.Obrażanie się na rzeczywistość nie jest skuteczne.Serio

no dobra ,ale  czy patrzenie sie w oczy , rozmowa twarza w twarz kobieta bawi sie wlosami ,usmiecha sie , to sa sygnaly zainteresowania przeciez?
ale niestety wiekszosc robi to tylko dla pozoru
wiem ze kobiety okazuja zainteresowanie swoim zachowaniem ,mniej wiecej umiem je czytac tylko gorzej jak kobieta wysyla sygnaly ,a pozniej postepuje sprzecznie do tego jak sie zachowuje
ale u kobiet czyny sa wazne a nie slowa

102

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Cóż ja nadal uważam że jak dziewczyna jest zainteresowana to nie powinna robić głupich gierek i testować, ale trudno. Uwierz mi że jakbyś miał teraz taką samą sytuację z kobietami jak ja to byłbyś taki sam, niestety jak są same niepowodzenia to choćby ktoś miał psychikę ze stali to i tak ona będzie się kruszyć, po prostu to jest strasznie frustrujące że ja wiem że jestem dobrym materiałem na chłopaka a mimo tego ciągle zaliczam kolejne niepowodzenia. Może ja nie zasługuje na szczęście?

103

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
Tom94 napisał/a:

Cóż ja nadal uważam że jak dziewczyna jest zainteresowana to nie powinna robić głupich gierek i testować, ale trudno. Uwierz mi że jakbyś miał teraz taką samą sytuację z kobietami jak ja to byłbyś taki sam, niestety jak są same niepowodzenia to choćby ktoś miał psychikę ze stali to i tak ona będzie się kruszyć, po prostu to jest strasznie frustrujące że ja wiem że jestem dobrym materiałem na chłopaka a mimo tego ciągle zaliczam kolejne niepowodzenia. Może ja nie zasługuje na szczęście?

tez tak uwazam ze jak dziewczyna zainteresowana nie robi zadnych shit testow, znam kilka kobiet moich kolegow przyjaciol, ale takich kobiet jest bardzo malo

104

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Gdybyście włożyli w rozwój i pracę nad sobą tyle wysiłku i energii co w sprzeczanie się i przekonywanie tutaj jak to życie i kobiety was krzywdzą to nie byłoby tego tematu. Kiedyś myślałem podobnie jak wy. "Jak to możliwe, że tacy idioci są z tak fajnymi dziewczynami a ja biedny ciągle jestem sam...". Taaaki ze mnie był wielki 'romantyk'. Taki dobry chłopak. Do rany przyłóż. To wszystko przez te złe kobiety. One są głupie, że takiego wspaniałego gościa jak ja nie zauważają. Dobra rada dla was. Zakumplujcie się dobrze z jakąś dziewczyną, albo lepiej - zaprzyjaźnijcie się. Wtedy dowiecie się jak widzą was kobiety i co mniej więcej o was myślą. Tylko prawda może być nieco bolesna tongue
Ja też jak dotąd miałem same niepowodzenia. I co? Trudno się mówi. Trudno żeby cokolwiek się zmieniło, jak się siądzie i zacznie płakać. Do kobiet pretensji nie mam bo i po co skoro wiem co robiłem i robię źle wink
Co do gierek.... życzę powodzenia w szukaniu takiej która ich nie uskutecznia big_smile To też w pewnym sensie weryfikuje czy się dogadacie wink

105

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Ja cały czas wkładam dużo wysiłku w pracę nad sobą, ze mną jest wszystko ok, ideałem nie jestem ale takowych nie ma, to na co mam wpływ osiągnę, kiedyś miałem ogromną niedowagę przy wzroście 183 ważyłem 65kg a dzięki mojej silnej woli i determinacji do osiągnięcia celu ważę już 72kg, 7kg przybrałem samych mięśni, to tylko jeden z takich przykładów, do miłości nikogo nie zmuszę, dziewczyny mają mnie gdzieś, bo nawet  dobrze nie zacząłem rozmowy a już słyszę tekst "spadaj" swoje wady wyciągam i staram się eliminować ale na poznanie kogoś nie mam wpływu, to nie zależne ode mnie.

106 Ostatnio edytowany przez sarenka1990 (2014-03-20 23:15:45)

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

tu chyba chodziło o  "pracę nad sobą" innego rodzaju ...

107

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Dziękuję sarenka wink

108

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

"swoje wady wyciągam i staram się eliminować" nie czytało się dokładnie jak widać, wiem że chodzi wam o charakter i moje wady w nim eliminuje.

109

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

To bardzo dobrze Tom że eliminujesz wady i pracujesz nad charakterem smile Zmień jeszcze trochę swoje nastawienie, zacznij się bawić i cieszyć życiem takim jakie masz i jakie sobie tworzysz (łatwo powiedzieć big_smile) a efekty Cię zaskoczą wink
Ale tandetnie to brzmi tongue

110

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
Tom94 napisał/a:

"swoje wady wyciągam i staram się eliminować" nie czytało się dokładnie jak widać, wiem że chodzi wam o charakter i moje wady w nim eliminuje.

Tom, wybacz , ale przez Twoje posty przemawia taka żółć, niezadowolenie i rozgoryczenie a masz 20 lat, Blank dobrze Ci prawi, wypnij pierś, wyjdź do ludzi,uśmiechnij się i przestań złorzeczyć na cały damski ród !

111 Ostatnio edytowany przez Pingwinen (2014-03-21 09:29:36)

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Widzę tutaj typowy problem, który ma wielu ludzi - to jest sytuacja obrazowana przez internetowy mem postaci "I treat girls nice - [cenzura] me, right?", albo przez jęki, że kobiety są z brutalami i chamami. Takie narzekania są najczęściej uskuteczniane przez gości, którzy zwyczajnie nie potrafią znaleźć sobie dziewczyny, gdyż... są zbyt miękcy. Trzeba sobie zdać z czegoś sprawę. Smutna prawda jest taka, że nasze wzorce męskości i kobiecości, na ile różnią się w poszczególnych kulturach, o tyle wszystkie co do zasady zostały ukształtowane w procesie ewolucji naszego ciała, naszego mózgu i naszego zachowania. Kobiety na poziomie zwierzęcym pociągają pewne konkretne zestawy cech, jeszcze inaczej gdy mają dni płodne (wtedy częściej fantazjują o seksie z innym niż obecny partner, szukają samców o bardziej zmaskulinizowanych rysach twarzy etc.) - te zestawy cech to te które nazywamy męskimi, zasadniczo. Mężczyzna jest zdecydowany, to on działa, on robi pierwsze kroki, nie jest jednocześnie nachalny i żałośnie nie skomle o zainteresowanie, gdyż jest niezależny, jest też przedsiębiorczy, jest zaradny, przynajmniej wygląda na takiego który jednak trochę szybciej działa. Feminizacja mężczyzn doprowadziła właśnie do takiego stanu, gdy kobiety wiążą się z mniej inteligentnymi gośćmi, bo oni są zwyczajnie na sposób prymitywny bardziej "męscy" - intelektualiści siedzą w internecie, wzdychają nad złym losem i złym rodem kobiecym, romantycy marzą o kobiecie, która by sama do nich podbiła i najlepiej wszystko robiła sama, etc. etc. To tak niestety nie działa. Życie jest dosyć proste, mimo wszystko, gdy chodzi o relacje damsko-męskie - na pewno nie jest żadną drogą siedzenie na forum i użalanie się. Ja sam nie miałem dziewczyny do mniej więcej 19 roku życia, więc byłem w podobnej sytuacji, nadto też byłem i jestem raczej typem domatora, swoje znajomości ograniczając do dość wąskiego kręgu - od roku jestem w szczęśliwym związku i nie zapowiada się, by miał się on szybko skończyć. Moje rady dla Ciebie - przestań szukać. Zacznij zajmować się tym co lubisz, nie zaczynaj rozmów z kobietami od nagabywania ich po księgarniach. Kiedy chcesz jakąś poderwać, to nie bądź dla niej tak obrzydliwie miły (moja dziewczyna mówi o takich gościach, że od startu są spaleni - bo co najwyżej będą w tzw. friendzone, gdyż nie zachowują się jak mężczyźni, ale jak rozmemłane koleżanki które przypadkiem dostały od natury penisa), lecz staraj się raczej traktować ją zwyczajnie, delikatnie sugerować o co Ci chodzi, być decyzyjnym, stanowczym. Z tego co mówisz jesteś wysoki i pracujesz nad sobą - to dobry początek.

Mam też radę - poszukaj sobie młodszej. Młodsze lubią starszych, to mechanizm ewolucyjny (który po prostu polega na tym, że starszy samiec da lepszy komfort potomstwu). 20 lat to może jeszcze nie ten wiek, ale tak za rok czy dwa będziesz mógł już spokojnie wyrywać młodsze studentki wink .

112

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Pingwinen może i masz sporo racji, ale nie wszystko można ograniczyć do biologii. Człowiek ani na chwilę nie przestał ewoluować. Duży wpływ miała też na to kultura. Nie tylko świadomie wybieramy partnerów, ale też podświadomie. Szuka się teraz innych cech, no i oczywistym jest zróżnicowanie potrzeb. Teraz wiele kobiet ma silne charaktery, co niejednokrotnie odstrasza, bo mężczyźni lubią czuć się potrzebni i chcą znaleźć dziewczynę, którą się zaopiekują. Jak już wspomniałam. To nie te czasy. Kobiety też chcą być silne i budować karierę. Nie znaczy to jednak, że facet, który jest opiekuńczy jest skreślony. Związek po prostu ma uskrzydlać. Zwyczajnie każdy jest inny i ma inne potrzeby. Nie ma cudownych środków na zainteresowanie dziewczyny, bądź chłopka. Ja na przykład cenię wrażliwość i umiejętność okazywania emocji. Innym może się to nie podobać, a co do tej wypowiedzi:

"Mam też radę - poszukaj sobie młodszej. Młodsze lubią starszych, to mechanizm ewolucyjny (który po prostu polega na tym, że starszy samiec da lepszy komfort potomstwu). 20 lat to może jeszcze nie ten wiek, ale tak za rok czy dwa będziesz mógł już spokojnie wyrywać młodsze studentki "

Bzdury jak nie wiem. Brzmi jak sposób na znalezienie dziewczyny, która uzależni się od starszego adoratora. Z ewolucją nie ma nic do czynienia. To tylko stereotyp.

113 Ostatnio edytowany przez Pingwinen (2014-03-21 10:09:35)

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Obecnie kultura ewoluuje zbyt szybko, żeby nasz organizm był w stanie za nią podążać - w kolejne epoki wnosimy mózgi i ciała ludzi z neolitu wink . Więc o ile faktycznie człowiek nie przestaje ewoluować, to nie ma szansy żeby zdarzył się jakiś okres ewolucyjny, w którym przystosowania mogłyby się utrwalić - świat wygląda zupełnie inaczej dziś niż wyglądała w 1813, albo w 1013, a niż będzie wyglądał w 2213, ewolucja zaś zachodzi na przestrzeni dziesiątek tysięcy lat. Nie kilkuset. Stąd problemy z otyłością, ze wzrokiem. Także co do zasady nic się nie zmienia, może zmienia się zestaw cech które służą przetrwaniu potomstwa i tu masz rację, kobiety zwracają uwagę na inne rzeczy - na inteligencję i przebiegłość w związku długofalowym niż na siłę, bo te cechy służą strategii reprodukcyjnej. Partnerów zaś wybieramy w większości nieświadomie. Cudownych środków nie ma - ale są optymalne. Cenisz wrażliwość i umiejętność okazywania emocji? To rozsądne. Pewnie cenisz też wierność. Wszystko to optymalne strategie rozrodcze, mają zapewnić pewność związku i dobrobytu potomstwa, opiekuńczość partnera i jego zaangażowanie.

Bzdury? Uważaj jak chcesz. Starszy mężczyzna ma potencjalnie większe możliwości zapewnienia dobrobytu kobiecie i jej potomstwu (na najbardziej podstawowym poziomie ludzie myślą w ten sposób, wybacz), ma też większy prestiż społeczny w grupie jej rówieśników (np. w takich przedziałach wiekowych często ma już samochód, pracę, własne mieszkanie - to zapewnia lepszą pozycję społeczną jego partnerce) - często ma też większe doświadczenie seksualne, a to ma znaczenie. Jeśli sądzisz, że to nie ma z ewolucją nic wspólnego, to Twoja wiedza o niej nie ma z nią nic wspólnego tongue . Odsyłam do podręczników psychologii ewolucyjnej, np. do Bussa.

114

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
Pingwinen napisał/a:

Widzę tutaj typowy problem, który ma wielu ludzi - to jest sytuacja obrazowana przez internetowy mem postaci "I treat girls nice - [cenzura] me, right?", albo przez jęki, że kobiety są z brutalami i chamami. Takie narzekania są najczęściej uskuteczniane przez gości, którzy zwyczajnie nie potrafią znaleźć sobie dziewczyny, gdyż... są zbyt miękcy. Trzeba sobie zdać z czegoś sprawę. Smutna prawda jest taka, że nasze wzorce męskości i kobiecości, na ile różnią się w poszczególnych kulturach, o tyle wszystkie co do zasady zostały ukształtowane w procesie ewolucji naszego ciała, naszego mózgu i naszego zachowania. Kobiety na poziomie zwierzęcym pociągają pewne konkretne zestawy cech, jeszcze inaczej gdy mają dni płodne (wtedy częściej fantazjują o seksie z innym niż obecny partner, szukają samców o bardziej zmaskulinizowanych rysach twarzy etc.) - te zestawy cech to te które nazywamy męskimi, zasadniczo. Mężczyzna jest zdecydowany, to on działa, on robi pierwsze kroki, nie jest jednocześnie nachalny i żałośnie nie skomle o zainteresowanie, gdyż jest niezależny, jest też przedsiębiorczy, jest zaradny, przynajmniej wygląda na takiego który jednak trochę szybciej działa. Feminizacja mężczyzn doprowadziła właśnie do takiego stanu, gdy kobiety wiążą się z mniej inteligentnymi gośćmi, bo oni są zwyczajnie na sposób prymitywny bardziej "męscy" - intelektualiści siedzą w internecie, wzdychają nad złym losem i złym rodem kobiecym, romantycy marzą o kobiecie, która by sama do nich podbiła i najlepiej wszystko robiła sama, etc. etc. To tak niestety nie działa. Życie jest dosyć proste, mimo wszystko, gdy chodzi o relacje damsko-męskie - na pewno nie jest żadną drogą siedzenie na forum i użalanie się. Ja sam nie miałem dziewczyny do mniej więcej 19 roku życia, więc byłem w podobnej sytuacji, nadto też byłem i jestem raczej typem domatora, swoje znajomości ograniczając do dość wąskiego kręgu - od roku jestem w szczęśliwym związku i nie zapowiada się, by miał się on szybko skończyć. Moje rady dla Ciebie - przestań szukać. Zacznij zajmować się tym co lubisz, nie zaczynaj rozmów z kobietami od nagabywania ich po księgarniach. Kiedy chcesz jakąś poderwać, to nie bądź dla niej tak obrzydliwie miły (moja dziewczyna mówi o takich gościach, że od startu są spaleni - bo co najwyżej będą w tzw. friendzone, gdyż nie zachowują się jak mężczyźni, ale jak rozmemłane koleżanki które przypadkiem dostały od natury penisa), lecz staraj się raczej traktować ją zwyczajnie, delikatnie sugerować o co Ci chodzi, być decyzyjnym, stanowczym. Z tego co mówisz jesteś wysoki i pracujesz nad sobą - to dobry początek.

Mam też radę - poszukaj sobie młodszej. Młodsze lubią starszych, to mechanizm ewolucyjny (który po prostu polega na tym, że starszy samiec da lepszy komfort potomstwu). 20 lat to może jeszcze nie ten wiek, ale tak za rok czy dwa będziesz mógł już spokojnie wyrywać młodsze studentki wink .

ja nie szukam nikogo na sile , moze czasem okazuje zbyt duze zainteresowanie to jestem miekkim?
nie chce zeby kobieta sama wszystko robila ,zeby wykazala jakas czesc zainteresowania
co do tego obrazliwie mili? kiedys uslyszalem od pewnej czemu jestem taki wredny i nie mily..

115

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Akurat mogę Ci pwiedzieć, że jeśli chodzi o ewolucję, to cenione są osobniki młode, ponieważ zawierają zwykle lepszy zestaw genów. Ale to już zupełnie poza tematem.

116

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Tak, są cenione - ale w tym przedziale wiekowym (mówimy tak od 18 do 25 lat) to ma znaczenie mniejsze i inne czynniki przeważają.

117

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
Pingwinen napisał/a:

Widzę tutaj typowy problem, który ma wielu ludzi - to jest sytuacja obrazowana przez internetowy mem postaci "I treat girls nice - [cenzura] me, right?", albo przez jęki, że kobiety są z brutalami i chamami. Takie narzekania są najczęściej uskuteczniane przez gości, którzy zwyczajnie nie potrafią znaleźć sobie dziewczyny, gdyż... są zbyt miękcy. Trzeba sobie zdać z czegoś sprawę. Smutna prawda jest taka, że nasze wzorce męskości i kobiecości, na ile różnią się w poszczególnych kulturach, o tyle wszystkie co do zasady zostały ukształtowane w procesie ewolucji naszego ciała, naszego mózgu i naszego zachowania. Kobiety na poziomie zwierzęcym pociągają pewne konkretne zestawy cech, jeszcze inaczej gdy mają dni płodne (wtedy częściej fantazjują o seksie z innym niż obecny partner, szukają samców o bardziej zmaskulinizowanych rysach twarzy etc.) - te zestawy cech to te które nazywamy męskimi, zasadniczo. Mężczyzna jest zdecydowany, to on działa, on robi pierwsze kroki, nie jest jednocześnie nachalny i żałośnie nie skomle o zainteresowanie, gdyż jest niezależny, jest też przedsiębiorczy, jest zaradny, przynajmniej wygląda na takiego który jednak trochę szybciej działa. Feminizacja mężczyzn doprowadziła właśnie do takiego stanu, gdy kobiety wiążą się z mniej inteligentnymi gośćmi, bo oni są zwyczajnie na sposób prymitywny bardziej "męscy" - intelektualiści siedzą w internecie, wzdychają nad złym losem i złym rodem kobiecym, romantycy marzą o kobiecie, która by sama do nich podbiła i najlepiej wszystko robiła sama, etc. etc. To tak niestety nie działa. Życie jest dosyć proste, mimo wszystko, gdy chodzi o relacje damsko-męskie - na pewno nie jest żadną drogą siedzenie na forum i użalanie się. Ja sam nie miałem dziewczyny do mniej więcej 19 roku życia, więc byłem w podobnej sytuacji, nadto też byłem i jestem raczej typem domatora, swoje znajomości ograniczając do dość wąskiego kręgu - od roku jestem w szczęśliwym związku i nie zapowiada się, by miał się on szybko skończyć. Moje rady dla Ciebie - przestań szukać. Zacznij zajmować się tym co lubisz, nie zaczynaj rozmów z kobietami od nagabywania ich po księgarniach. Kiedy chcesz jakąś poderwać, to nie bądź dla niej tak obrzydliwie miły (moja dziewczyna mówi o takich gościach, że od startu są spaleni - bo co najwyżej będą w tzw. friendzone, gdyż nie zachowują się jak mężczyźni, ale jak rozmemłane koleżanki które przypadkiem dostały od natury penisa), lecz staraj się raczej traktować ją zwyczajnie, delikatnie sugerować o co Ci chodzi, być decyzyjnym, stanowczym. Z tego co mówisz jesteś wysoki i pracujesz nad sobą - to dobry początek.

Mam też radę - poszukaj sobie młodszej. Młodsze lubią starszych, to mechanizm ewolucyjny (który po prostu polega na tym, że starszy samiec da lepszy komfort potomstwu). 20 lat to może jeszcze nie ten wiek, ale tak za rok czy dwa będziesz mógł już spokojnie wyrywać młodsze studentki wink .

Gdybym marzył o tym że kobieta sama do mnie zagada i zrobi ten pierwszy krok to i minęło by z 40 lat i bym się nie doczekał.
I też wiele razy od was słyszałem że mam przestać szukać dziewczyny, więc według was aby znaleźć dziewczynę to mam jej nie szukać? Sama dziewczyna do mnie nie przyjdzie, musze działać. Ja cały czas zajmuje się swoimi hobby, aktorstwo pochłania mi trochę czasu i to jest moja główna pasja, chodzę często na mecze do sklepów itp. więc o nudzie u mnie nie ma mowy. Obrzydliwie miły to aż tak nie jestem, nie będę chwalić i głaskać dziewczyny za wszystko co zrobi, jak coś mi się nie spodoba to to powiem, zagaduje normalnie od czasu do czasu powiem jakiś komplement ale tylko od czasu do czasu, nie jest na pewno tak że ciągle podlizuje się dziewczynom i traktuje je jak siódmy cud świata, normalnie rozmawiam, jestem miły ale nie aż tak. I co do ostatniego to kompletnie się z tobą nie zgadzam, szczerze powiem że nie cierpię stereotypów, starszy facet nie oznacza że jest bardziej dojrzały i zapewni byt rodzinie, przykład mam już u siebie w rodzinie, mój brat nie umie nawet gotować, nie mówiąc już o innych ważniejszych sprawach, nie umie nawet dobrze dziećmi się zająć, bywało tak że jego ex dziewczyny przychodziły do mnie z dziećmi i były wręcz w szoku że ja się lepiej znam na dzieciach niż on, i wszystkie jego ex ( nie tylko te z którymi ma dzieci) mówiły że bije go na głowę dojrzałością, a on ma 31 lat a ja jak dobrze wiecie 20, i na koniec powiem że ja szukam dziewczyny w przydziale wiekowym 19-23.

118

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Ja nie szukałem dziewczyny, a jakoś ją zdobyłem. Chodzi o to, że po mężczyznach widać, kiedy są zainteresowani kobietą w celu poderwania jej. Przynajmniej dziewczyny to widzą - jeśli nie widzą, to najprawdopodobniej facet robi coś bardzo nie tak. Kobiety nie chcą czuć się traktowane jak przedmioty, przynajmniej nie te wartościowe. Nawiązuj normalne relacje z płcią piękną, zachowuj się zwyczajnie - teraz, jak tak rozpaczasz nad sobą, to po prostu widać. Uwierz mi, na żywo również z pewnością. Zaproś jakąś miłą koleżankę na kawę albo do kina, przenoś relację stopniowo. Nie wiem jak mam Ci to wyłożyć jaśniej.

Przepraszam, że będę brutalny, ale odpowiedź może też tkwić w tym, że jesteś nieatrakcyjny fizycznie. Przepraszam Cię od serca, jeśli tak nie jest/nie zgadzasz się ze mną, ale mało przystojnym mężczyznom MIMO WSZYSTKO gorzej się wchodzi w związki. Sorry.

Stereotypy stereotypami (cechą młodości jest ten stereotypowy bunt przeciwko stereotypom tongue ), ale nie mam zamiaru kopać się z koniec. Odsyłam do opracowań na temat psychologii ewolucyjnej bądź biologii.

119

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Miałam 21 lat i nie miałam chłopaka. I nawet się nie zanosiło, że przez najbliższe 10 lat będę z jakimś bliżej niż na odległość metra... Po 10 latach nie dałabym rady policzyć ilu tę odległość przekroczyło tongue
Z perspektywy czasu zazwyczaj świetnie widać co z człowiekiem było nie tak. Ja byłam bardzo małomówna, nie umiałam się naturalnie zachowywać w obecności facetów (uważałam ich za istoty zupełnie inne i wymagające innego traktowania, ale nie wiedziałam jakiego), nie wiedziałam o czym z nimi rozmawiać. A przede wszystkim - chyba jakiś musiałby paść przede mną na kolana i mi się oświadczyć, żebym zauważyła, że jest mną zainteresowany... Dopiero po latach widzę, że tych zainteresowanych to trochę było, ale co z tego, jeśli ja przed każdym zwiewałam, święcie przekonana, że zrobiłam z siebie idiotkę (bo się odezwałam/bo się nie odezwałam, bo spojrzałam wymownie/bo nie spojrzałam itp. )

Również jestem za tym, żebyś rozejrzał się za młodszymi. Jeśli masz 20 lat to powinieneś reprezentować sobą jakieś dojrzałe cechy, żeby zainteresować przeciętną 23-latkę. Byłam bardzo dziecinną 23-latką, ale i tak uważałam, że chłopak 20-letni to dzieciak. Z Twojego opisu wyłania się osoba niepewna siebie w relacjach, bez doświadczenia. Dziewczyny po 20-tce zwykle doświadczenie mają (mówię o umiejętności rozmowy z płcią przeciwną, nawiązywaniu kontaktów itp.) i "dziki" 20-latek niczym im nie zaimponuje. Z kolei te bardzo nieśmiałe dziewczyny i tak uciekną jak się odezwiesz, więc błędne koło tongue Natomiast w liceum to było coś bardzo "wow" mieć starszego o 2-3 lata faceta. No i wśród młodszych dziewczyn masz większą szansę na spotkanie takich na podobnym do Twojego etapie rozwoju umiejętności interpersonalnych.

Zaczepianie dziewczyn w miejscach publicznych statystycznie powinno przynieść kiedyś skutek, ale to trudna metoda. Naprawdę trzeba dużo wyczucia, żeby w taki sposób nawiązać rozmowę z dziewczyną. Musiałabym się chyba wściekle nudzić, żeby porozmawiać z obcym facetem, który, ot tak sobie, do mnie podchodzi i zaczyna kłapać dziobem. Lub musiałby zrobić na mnie piorunujące wrażenie od pierwszego słowa. W przeciwnym wypadku po prostu bym go odprawiła w max. 3 krótkich zdaniach, żeby mi mojego błogiego spokoju nie zakłócał. To odruch automatyczny, ale przecież w takiej sytuacji działa się właśnie automatycznie.

120

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
Pingwinen napisał/a:

Ja nie szukałem dziewczyny, a jakoś ją zdobyłem. Chodzi o to, że po mężczyznach widać, kiedy są zainteresowani kobietą w celu poderwania jej. Przynajmniej dziewczyny to widzą - jeśli nie widzą, to najprawdopodobniej facet robi coś bardzo nie tak. Kobiety nie chcą czuć się traktowane jak przedmioty, przynajmniej nie te wartościowe. Nawiązuj normalne relacje z płcią piękną, zachowuj się zwyczajnie - teraz, jak tak rozpaczasz nad sobą, to po prostu widać. Uwierz mi, na żywo również z pewnością. Zaproś jakąś miłą koleżankę na kawę albo do kina, przenoś relację stopniowo. Nie wiem jak mam Ci to wyłożyć jaśniej.

Przepraszam, że będę brutalny, ale odpowiedź może też tkwić w tym, że jesteś nieatrakcyjny fizycznie. Przepraszam Cię od serca, jeśli tak nie jest/nie zgadzasz się ze mną, ale mało przystojnym mężczyznom MIMO WSZYSTKO gorzej się wchodzi w związki. Sorry.

Stereotypy stereotypami (cechą młodości jest ten stereotypowy bunt przeciwko stereotypom tongue ), ale nie mam zamiaru kopać się z koniec. Odsyłam do opracowań na temat psychologii ewolucyjnej bądź biologii.

Tylko tutaj na forum mówię tak a nie inaczej, oczywiście moje poglądy nadal są takie same ale w realu staram się mimo wszystko robić dobrą minę do złej gry, koleżankę jakąś chętnie bym zaprosił, gdybym takową miał a nie mam.
I co do wyglądu to ja uważam że jest on moją najlepszą stroną, jestem wysokim szczupłym brunetem, a z twarzy jestem najbardziej zadowolony nie mam nic sobie do zarzucenia pod względem urody.
Więc dlatego założyłem ten temat, mam wygląd, mam charakter, mam ambicje, honor, uczciwość, szczerość, pracuje, mam marzenia i je stopniowo spełniam, jestem mądry życiowo, jestem zaradny itd. A mimo tych cech nie mogę nikogo poznać, chce wiedzieć dlaczego? Czy jest jeszcze jakaś ważna cecha osobowości którą powinienem mieć? Ja już zgłupiałem, sam nie wiem co mam w sobie niby poprawić jak u mnie wszystko gra, znam wiele osób dla których choćby honor to obce słowo i jakoś dziewczyny mają.
Może naprawdę moim przeznaczeniem jest żyć samotnie?

121 Ostatnio edytowany przez Tom94 (2014-03-21 19:50:23)

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
vinnga napisał/a:

Miałam 21 lat i nie miałam chłopaka. I nawet się nie zanosiło, że przez najbliższe 10 lat będę z jakimś bliżej niż na odległość metra... Po 10 latach nie dałabym rady policzyć ilu tę odległość przekroczyło tongue
Z perspektywy czasu zazwyczaj świetnie widać co z człowiekiem było nie tak. Ja byłam bardzo małomówna, nie umiałam się naturalnie zachowywać w obecności facetów (uważałam ich za istoty zupełnie inne i wymagające innego traktowania, ale nie wiedziałam jakiego), nie wiedziałam o czym z nimi rozmawiać. A przede wszystkim - chyba jakiś musiałby paść przede mną na kolana i mi się oświadczyć, żebym zauważyła, że jest mną zainteresowany... Dopiero po latach widzę, że tych zainteresowanych to trochę było, ale co z tego, jeśli ja przed każdym zwiewałam, święcie przekonana, że zrobiłam z siebie idiotkę (bo się odezwałam/bo się nie odezwałam, bo spojrzałam wymownie/bo nie spojrzałam itp. )

Również jestem za tym, żebyś rozejrzał się za młodszymi. Jeśli masz 20 lat to powinieneś reprezentować sobą jakieś dojrzałe cechy, żeby zainteresować przeciętną 23-latkę. Byłam bardzo dziecinną 23-latką, ale i tak uważałam, że chłopak 20-letni to dzieciak. Z Twojego opisu wyłania się osoba niepewna siebie w relacjach, bez doświadczenia. Dziewczyny po 20-tce zwykle doświadczenie mają (mówię o umiejętności rozmowy z płcią przeciwną, nawiązywaniu kontaktów itp.) i "dziki" 20-latek niczym im nie zaimponuje. Z kolei te bardzo nieśmiałe dziewczyny i tak uciekną jak się odezwiesz, więc błędne koło tongue Natomiast w liceum to było coś bardzo "wow" mieć starszego o 2-3 lata faceta. No i wśród młodszych dziewczyn masz większą szansę na spotkanie takich na podobnym do Twojego etapie rozwoju umiejętności interpersonalnych.

Zaczepianie dziewczyn w miejscach publicznych statystycznie powinno przynieść kiedyś skutek, ale to trudna metoda. Naprawdę trzeba dużo wyczucia, żeby w taki sposób nawiązać rozmowę z dziewczyną. Musiałabym się chyba wściekle nudzić, żeby porozmawiać z obcym facetem, który, ot tak sobie, do mnie podchodzi i zaczyna kłapać dziobem. Lub musiałby zrobić na mnie piorunujące wrażenie od pierwszego słowa. W przeciwnym wypadku po prostu bym go odprawiła w max. 3 krótkich zdaniach, żeby mi mojego błogiego spokoju nie zakłócał. To odruch automatyczny, ale przecież w takiej sytuacji działa się właśnie automatycznie.

Tylko zapomniałaś o najważniejszym, jesteś kobietą i choćbyś do to teraz nikogo nie szukała to jakiś facet na 100% by się napatoczył, faceci mają gorzej my musimy działać. I ja też nie wiem jak wy pokazujecie swoje zainteresowanie, myślałem że jak się dziewczyny do mnie uśmiechają lub patrzą długo prosto w oczy to sądziłem że to jest to, że jest to oznaka zainteresowania moją osobą, myliłem się, zawsze kończyło się to tak samo.
Młodszej dziewczyny nie chcę, przynajmniej nie teraz, za dziesięć lat może tak, widzę środowisko nastolatek i perspektywa tego że miałbym być z małolatą mnie odstrasza, one są strasznie dziecinne, i ewentualny związek traktowały by jak zabawę a nie nic poważnego, szukam dziewczyny w swoim wieku lub trochę starsza, ponieważ jest bardzo duża szansa że one traktowały by związek na poważnie.
Wiem że jak będę chciał sobą zainteresować starszą dziewczynę to będę musiał stanąć na głowie aby to zrobić, niestety zdecydowana większość ludzi myśli według stereotypowego toku myślenia.
I co do zaczepiania w miejscach publicznych to powoli rezygnuje z tego pomysłu, będę teraz próbował poznać kogoś na castingach, bo nic tak nie łączy jak wspólna pasja czyli aktorstwo, więc myślę że moja obecna taktyka jest dobra, mam nadzieje że przynajmniej poznam koleżankę.

122

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
Tom94 napisał/a:

mam wygląd, mam charakter, mam ambicje, honor, uczciwość, szczerość, pracuje, mam marzenia i je stopniowo spełniam, jestem mądry życiowo, jestem zaradny itd. A mimo tych cech nie mogę nikogo poznać, chce wiedzieć dlaczego? Czy jest jeszcze jakaś ważna cecha osobowości którą powinienem mieć?

Owszem, jest. Umiejętność odpowiedniego wykorzystania wymienionych wcześniej cech tongue
A tak zupełnie serio - prawdopodobnie diabeł tkwi w Twojej komunikacji - jak wybierasz dziewczynę do zaczepienia, w jaki sposób zaczynasz rozmowę, jakim tonem, jakimi słowami, co mówi wtedy Twoja mowa ciała. Sęk w tym, że schematy się nie sprawdzają - sposób "zaczepki" trzeba dostosować do sytuacji i jeszcze zrobić to tak, żeby wyglądało jak najbardziej naturalnie. Ty robisz to sztucznie - przynajmniej tak wynika z Twoich opisów.

Tom94 napisał/a:

Tylko zapomniałaś o najważniejszym, jesteś kobietą i choćbyś do to teraz nikogo nie szukała to jakiś facet na 100% by się napatoczył, faceci mają gorzej my musimy działać.

W szerzeniu stereotypów za to jesteś świetny smile Na tym forum są setki tematów kobiet, którym jakoś żaden się "nie napatoczył" tongue

123

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Więc dlatego założyłem ten temat, mam wygląd, mam charakter, mam ambicje, honor, uczciwość, szczerość, pracuje, mam marzenia i je stopniowo spełniam, jestem mądry życiowo, jestem zaradny itd.

Wysoko się cenisz jak widzę... Może to widać? Dziewczyny bucery na dłuższą metę nie lubią, chyba, że mają mentalnie lat 15.

124

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Pingwinen, może trafiłeś w sedno? Faktycznie w postach Toma sporo tego jaki to on jest ładny, mądry i ogarnięty + teorie, że młodsze nie nadają się do związku smile

125

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
vinnga napisał/a:
Tom94 napisał/a:

mam wygląd, mam charakter, mam ambicje, honor, uczciwość, szczerość, pracuje, mam marzenia i je stopniowo spełniam, jestem mądry życiowo, jestem zaradny itd. A mimo tych cech nie mogę nikogo poznać, chce wiedzieć dlaczego? Czy jest jeszcze jakaś ważna cecha osobowości którą powinienem mieć?

Owszem, jest. Umiejętność odpowiedniego wykorzystania wymienionych wcześniej cech tongue
A tak zupełnie serio - prawdopodobnie diabeł tkwi w Twojej komunikacji - jak wybierasz dziewczynę do zaczepienia, w jaki sposób zaczynasz rozmowę, jakim tonem, jakimi słowami, co mówi wtedy Twoja mowa ciała. Sęk w tym, że schematy się nie sprawdzają - sposób "zaczepki" trzeba dostosować do sytuacji i jeszcze zrobić to tak, żeby wyglądało jak najbardziej naturalnie. Ty robisz to sztucznie - przynajmniej tak wynika z Twoich opisów.
Wiele z tych cech kobiety dowiedzą się z czasem, np. uczciwość nie od razu ją widać, ale pozostałe cechy wykorzystuje bo one są we mnie.
Rozmawiam naturalnie, może zbyt nudno? Nie wiem, mam poczucie humoru i lubię żartować, nie drę się jak większość facetów tylko mówię spokojnie może to problem?

Tom94 napisał/a:

Tylko zapomniałaś o najważniejszym, jesteś kobietą i choćbyś do to teraz nikogo nie szukała to jakiś facet na 100% by się napatoczył, faceci mają gorzej my musimy działać.

W szerzeniu stereotypów za to jesteś świetny smile Na tym forum są setki tematów kobiet, którym jakoś żaden się "nie napatoczył" tongue

Napatoczyć to na pewno się napatoczył ale czy owa samotna dziewczyna była nim zainteresowana to już inna historia smile

126

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
Pingwinen napisał/a:

Więc dlatego założyłem ten temat, mam wygląd, mam charakter, mam ambicje, honor, uczciwość, szczerość, pracuje, mam marzenia i je stopniowo spełniam, jestem mądry życiowo, jestem zaradny itd.

Wysoko się cenisz jak widzę... Może to widać? Dziewczyny bucery na dłuższą metę nie lubią, chyba, że mają mentalnie lat 15.

Nie jestem zapatrzonym w siebie bucem jak to sugerujesz, po prostu znam swoją wartość to chyba dobrze?

127

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

To, co wypisujesz o młodszych koleżankach i na swój temat jednak raczej sugeruje mi, że jesteś przede wszystkim oburzony faktem, że nie masz dziewczyny - bo przecież niejako trochę Ci się należy, jesteś ogarnięty, masz zainteresowania, jesteś przystojny, honorowy (cokolwiek to dla Ciebie znaczy)... Być może mówisz ciałem i mimiką więcej niż werbalizujesz, kobiety są dużo lepsze w takiej grze komunikacyjnej, możesz je zrażać swoim zachowaniem. Mam jednego znajomego, który też jest w miarę przystojny (ma dosyć południową urodę), co prawda niezbyt inteligentny ale zaradny (nie sugeruję, że są jakieś podobieństwa), ogólnie dobra partia zdawałoby się - a też nigdy nie miał dziewczyny, bo podobnie na te tematy się do Ciebie wypowiada.

128

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Oburzony nie jestem, po prostu to jest trochę niesprawiedliwe że każdy chłopak w moim wieku kogoś ma a ja nie, a ci chłopacy nawet za specjalnie się nie starają o to aby zainteresować sobą dziewczynę.
Ja będę mieć cały czas takie zdanie o dziewczynach aż do momentu kiedy się nie zakocham, tak jak już kiedyś mówiłem jedynym lekarstwem który może pomóc na dość szare moje poglądy na świat jest miłość.

129 Ostatnio edytowany przez Pingwinen (2014-03-21 20:53:20)

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

To nie jest niesprawiedliwe. Wiele rzeczy jest niesprawiedliwych, ale raczej nie coś takiego. Twoi rówieśnicy nie starają się o względy kobiet, a jednak są w związkach - może to powinna być jakaś wskazówka...? Kobiety też lubią zdobywać. Ty jesteś dla nich oczywisty i przejrzysty jak otwarta książka, nieinteresujący niezależnie od zawartości. Masz bardzo silne podświadome i okazywane potrzeby kontaktu intymnego, na tyle duże że przyszedłeś z tym tutaj, radząc się anonimów w internecie. Sądzisz, że na żywo tego nie widać?

Moim zdaniem powinieneś zmienić podejście. Zachowujesz się tak jakby kobieta Ci się należała i na dodatek do wielu podchodzisz z pogardą, np. do młodszych od siebie. To jest droga donikąd.

PS: Rzucasz patetyczne słowa o miłości, a nie zaznałeś faktycznego, prawdziwego życia w związku. To brzmi, wybacz, trochę śmiesznie.

130

Odp: Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(
vinnga napisał/a:

Pingwinen, może trafiłeś w sedno? Faktycznie w postach Toma sporo tego jaki to on jest ładny, mądry i ogarnięty + teorie, że młodsze nie nadają się do związku smile

ja dodam swoje grosze jakis procent mlodszych kobiet nadaje sie do zwiazku , jak w kazdym wieku ,ale np. na moim przykladzie poznalem 3 mlodsze od siebie kobiety jedna o rok mlodsza druga o 2 ,a 3 prawie 3 lata no i co? zadna z nich nie byla zainteresowania zwiazkiem, a otwarcie mowily ze szukaja takiego typu faceta jakim ja jestem ,pozniej okazywalo sie ze przy najmniejszym prekekscie byla zlewka ,albo ze nie ma czasu

Posty [ 66 do 130 z 748 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny :(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026