w teorii w niczym nie przeszkadza ale ciekawe ,ktora dziewczyna by chciala kolesia ktory nie ma w ogole pieniedzy.
Podobne tematy
A brak rodziców albo dziadków rozumiesz? To mi wytłumacz
Autor sam napisał dalej że od nich chciałby pieniądze i to jak rozumiem na randki z ową dziewoją i tym podobne. A takich rzeczy to już naprawdę nie mam siły komentować...
Brak auta -> biedak, ekhem dzisiaj dziewczyny na to mówią "brak zaradności".
Lubię stereotypy. Są takie słodkie.
Studia dzienne -> brak czasu jeśli ktoś naprawdę się rozwija, a nie klepie pedagogikę, czy inne bezpieczeństwo wewnętrzne.
Czyli rozumiem że jak ktoś pracuje i spędza np: minimum 10h dziennie poza domem (praca+dojazdy już nie mówiąc o innych rzeczach) to też nie ma czasu na związek? Czyli to zostaje tylko małolatom? ![]()
719 2017-02-26 13:28:56 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-02-26 13:31:05)
santapietruszka napisał/a:A brak rodziców albo dziadków rozumiesz? To mi wytłumacz
Autor sam napisał dalej że od nich chciałby pieniądze i to jak rozumiem na randki z ową dziewoją i tym podobne. A takich rzeczy to już naprawdę nie mam siły komentować...
Ale nic dziwnego, że żadna nie chce takiego, co chciałby kasę ciągnąć od rodziców lub dziadków, nie sądzisz?
Istnieje niebezpieczeństwo, że w przyszłości będzie ciągnął kasę od niej. A zarobić na kawę, piwo, pizzę (pod warunkiem, że nie są to ekstremalne ilości) naprawdę da się - nawet studiując dziennie.
Po prostu śmiać mi się chce, jak czytam takie wymówki, że do poderwania dziewczyny potrzebna jakaś niesamowita ilość kasy. Najprościej tak powiedzieć, zamiast popatrzeć w lustro (to wewnętrzne, bo nie o wygląd mi chodzi) i zastanowić się nad sobą...
jakos znam pelno przykladow moich kolegow ,ktory maja bogatych starych,studiuja i dostaja pieniadze od starych na randki i na auta
w teorii w niczym nie przeszkadza ale ciekawe ,ktora dziewczyna by chciala kolesia ktory nie ma w ogole pieniedzy.
Nie wiem która dziewczyna chciała by kolesia który nie ma pieniędzy bo staram się z takimi nie spotykać. Tak samo w drugą stronę, nie interesują mnie dziewczyny, które patrzą na to co MA ich wybranek... No cóż...
Ale nic dziwnego, że żadna nie chce takiego, co chciałby kasę ciągnąć od rodziców lub dziadków, nie sądzisz? A zarobić na kawę, piwo, pizzę (pod warunkiem, że nie są to ekstremalne ilości) naprawdę da się nawet studiując dziennie.
Owszem, myślę ale najpierw trzeba by znaleźć taką, która by się na owe spotkanie zgodziła. ![]()
A co do zarobkowania to pieniądze na 'randki' można bez jakichś ogromnych trudności zarobić choćby na olxie...
jakos znam pelno przykladow moich kolegow ,ktory maja bogatych starych,studiuja i dostaja pieniadze od starych na randki i na auta
Na rodziców zwalisz to, że nie potrafisz dziewczyny poderwać? Ich wina, że nie są bogaci i to wszystko przez to, tak?
a w sumie mi to zwisa,i tak postanowilem zostac kawalerem bo i tak nie jestescie warte mojego czasu,ktory wole inaczej wykorzystac.
Mam niejasne przeczucie że Ci dwaj tutaj są jakieś jedno dziesięciolecie młodsi ode mnie. Jakoś tak mi się kojarzy taka postara 'bo jak kcem to muszem mieć'...
w podrywanie tez nie wierze,bo jak sie pokaze dobre auto,droga komorke czy inny element prestizu to same lecicie jak muchy do gowna ,ale mnie to smieszy od jakichs 2 lat,zreszta co by mi niby dala dziewczyna?
nic by mi nie dala bo nie z wiekszoscia mlodych dziewczyn nie da sie o niczym pogadac,jedynie co by mogla dac to cialo,ale to jest warte 150 zl w burdelu.
Mam sportowe nowe auto, mam pieniądze, wyglądam przyzwoicie a kiedyś wyglądałem źle, kasy nie miałem, i jeździłem dziesięcioletnim kompaktem.
I wiesz co? Nie ma różnicy w powodzeniu.
tak,to widocznie z toba cos musi byc nie tak.
ja juz i tak postanowilem zostac kawalerem,bo doszedlem do wniosku ze mi sie to lepiej oplaci i tak naprawde jestem szczesliwym gosciem,bo wiem ze dziewczyna by mi szczescia nie dala.
A kto powiedział, ze ze mną coś nie tak?
Nie narzekam na powodzenie.
a no to w takim razie przepraszam
Metyl, serio porownujesz goscia ktory studiuje i poswieca sie rozwojowi do goscia ktory ma ten etap za soba, wraca z pracy i ma wywalone?
Metyl, serio porownujesz goscia ktory studiuje i poswieca sie rozwojowi do goscia ktory ma ten etap za soba, wraca z pracy i ma wywalone?
Słuchaj, Twoim jedynym argument był 'brak czasu'. Brak czasu związany ze studiami jest imho porównywalny z tym jaki zajmuje praca zawodowa na całym etacie.
Poza tym inna sprawa to to, że nie studiuje się cały rok...
A jeszcze inną kwestią jest to że ten argument o niemożności znalezienia czasu pochodzi z najciemniejszych zakamarków (_!_).
Ale niektorzy pracuja studiuja, rozwijaja sie, maja hobby i obowiazki domowe. To co maja nie spac byle tylko byc w zwiazku i miec czas na panne, bo jakas stwierdzi ze jak ma 25 lat i nie byl w powaznym zwiwzku yo jest z nim cos nie tak
Narzekasz na prace na caly etat ze malo czasu, a jakbys jesscze studiowal w wrekendy i uczyl sie na tygodniu to co wtedy :
736 2017-04-19 08:21:23 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-04-19 12:27:12)
MAM 25 LAT I NIGDY NIE MIAŁEM DZIEWCZYNY. CO JEST GRANE LUDZIE?
------------
Wypowiadając sią na naszym forum wyłącz Caps Lock - słowa pisane dużymi literami w sieci oznaczają krzyk.
Z pozdrowieniami, Olinka
MAM 25 LAT I NIGDY NIE MIAŁEM DZIEWCZYNY. CO JEST GRANE LUDZIE?
A skąd my mamy wiedzieć,dlaczego ty nie miałeś dziewczyny?
------------
Wypowiadając sią na naszym forum wyłącz Caps Lock - słowa pisane dużymi literami w sieci oznaczają krzyk.
Z pozdrowieniami, Olinka
Ja też nie wiem czemu mnie taka samotność spotkała.
Samotność Cię nie spotkała. Jesteś, co najmniej, jej współtwórcą (by nie rzec: autorem).
Nie prawda. Ja bym nie chciał być samotny, gdyby to ode mnie zależało.
w podrywanie tez nie wierze,bo jak sie pokaze dobre auto,droga komorke czy inny element prestizu to same lecicie jak muchy do gowna ,ale mnie to smieszy od jakichs 2 lat,zreszta co by mi niby dala dziewczyna?
Jeśli myślisz, że dla wszystkich kobiet lizy się tylko kasa, dobry samochód czy najnowszy iphone, to bardzo Ci współczuję.
Nie prawda. Ja bym nie chciał być samotny, gdyby to ode mnie zależało.
To, jakim człowiekiem jesteś, zależy tylko od Ciebie.
Klinga92 napisał/a:Nie prawda. Ja bym nie chciał być samotny, gdyby to ode mnie zależało.
To, jakim człowiekiem jesteś, zależy tylko od Ciebie.
Nieprawda. Wiele zależy od predyspozycji genetycznych i środowiska zewnętrznego. Już nie przesadzajmy z tym "każdy może wszystko, co tylko zechce", bo to bujda.
Znam posty Klingi92, stąd moje słowa.
Po przeczytaniu postów chłopaków wysunęły mi się dwa podstawowe problemy:
1) oni nie do końca wiedzą na co im ta dziewczyna. Zbyt niedojrzale (jak na wiek) patrzą na pryzmat związku - tak 14 letnie dziewczynki chcą mieć po prostu chłopaka, ale już 20+ często mają już określone wymagania, a co za tym idzie dokonują wyborów i selekcji. Zauważyłam bardzo niską samoświadomość na temat funkcjonowania w związku, ktoś mógłby się przyczepić "jak mogę mieć świadomość, jak żadna nie dała mi szansy!?" i tu was mam. Jeśli wybieramy studia to mamy oczekiwania, ale również zdajemy sobie sprawę z ewentualnych wymagań. Czujecie się rzeczywiście samotni czy ulegacie presji otoczenia/mediów?
2) Utworzyli sobie nieprzyjemny stosunek do kobiet opierający się na rozpuszczeniu (już, teraz, now!) oraz frustracji. Panowie macie jakąś konkretną datę w głowie? Muszę was zaniepokoić - najczęściej znajdujemy, gdy nie poszukujemy i to szczera prawda. Jednakże musimy tworzyć okazje do spotkań. Generalnie kobiety wychwytują ciekawych mężczyzn z ich otoczenia.
Jak wybieramy studia to też wszystkiego na ich temat nie wiemy!!! Ja nie spotykam żadnych kobiet w swoim życiu. Czuje się autentycznie samotny ale nie ma co ukrywać że mój wiek (25 lat) jest już alarmujący.
Zbyt niedojrzale (jak na wiek) patrzą na pryzmat związku - tak 14 letnie dziewczynki chcą mieć po prostu chłopaka, ale już 20+ często mają już określone wymagania
Na czym w takim razie polega dojrzewanie?
Chyba na zdobywaniu nowych doświadczeń życiowych, kontaktów z ludźmi, sukcesów, porażek itd. Skąd ktoś ma wiedzieć, że chce to i tamto, jak nigdy niczego podobnego nie przeżył? Tak się nie da.
Taka 14 letnia dziewczynka, trzymana w szafie do 20 i tak by nic nie wiedziała.
nie do końca wiedzą na co im ta dziewczyna.
Co byś powiedziała gdyby powiedzieli, że do: prania, gotowania i rodzenia dzieci?
Że kobieta to nie pralka, kuchenka i inkubator w jednym? ![]()
Leśny_owoc napisał/a:nie do końca wiedzą na co im ta dziewczyna.
Co byś powiedziała gdyby powiedzieli, że do: prania, gotowania i rodzenia dzieci?
Że kobieta to nie pralka, kuchenka i inkubator w jednym?
Nie wiem czy to miało być śmieszne, sarkastyczne...?
Cóż to miało wnieść...?