netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

87 odpowiedzi9 690 wyświetleńzałożony przez xshanxo, 19.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 88 z 88 ]

66

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

pomysl ze szkola i pedagogiem szkolnym albo psychologiem dzieciecym jest w sumie nie zly. Zakladam, ze szkola wie o tym, ze jestes opiekunka mlodego, wiec porozmawiac z wychowawczynia mozesz,poprosic o pomoc pedagoga, moze wskaza na psychologa. Czemu nie

67

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

A próbowałaś młodego podejść ? Nie wprost mu walić nie rób tak, a tak tylko poświęć mu czas, odprowadź na lekcje gitary, idź z nim na basen, pobaw się, pokaż że jesteś siostrą nie tylko od krytyki i walki z nim. Nie mówię o PRZEKUPSTWIE!

Trochę pozytywnych bodźców , a potem próbuj powoli wtłaczać mu normalne zasady : wiesz byłoby fajnie gdybyś się normalnie wysypiał, nie oglądaj do późna TV ,potem chodzisz jak zombie - trochę żartem.

Na moje oko kolejność działań to najpierw dogadać się z bratem, od niego wychodzą negatywne informacje, rodzice skoro są po jego stronie to ciężko będzie ich przekonać ,że mały daje bobu.

Jak to nie zda rezultatu to będziesz myśleć o dalszych metodach działania.

68

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Jeśli chcesz z młodym się dogadać, to proponuję książkę: "Jak mówić do nastolatków, żeby nas słuchały. Jak słuchać, żeby z nami rozmawiały"
Faber Adele, Mazlish Elaine. Jest cała seria tych książek.
Fajnie, że chcesz. Książki problemu nie załatwią, ale może pomogą w codziennej komunikacji i zrozumieniu młodego człowieka.
Ja się jednak martwię o Twojego brata i działałabym już ze szkołą. No, ale to Twój wybór wink

69

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

To rodzice sa pd wychoaywania a nie rodzenstwo może czas uświadomič szanowna mmamusie że kaa nie zastapi matki ????

70

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Ja próbowałam juz róznych sposobów, i rozmowy, i żartow, zabrałam do kina, jeden dzien jest dobrze, na nastepny cos mu pójdzie nie tak i juz ataki bez powodów, najgorsze, jesli dziecko nie boi sie dorosłych wtedy juz nie jest tak fajnie, i wie ze moze sobie pozwolic bo raz rodzice nie sa na miejscu a dwa mama mu wierzy:) narzeczony w ogole mowi ze nie powinien za te zachowanie nic dostawac i powinien miec szlaban na wszystko wtedy by sie moze jeszcze czegos nauczył. twierdzi ze go rozpuszczamy ze nie ma zadnego rygoru i ma za dobrze, ze nie docenia tego co dla niego robimy i ma nas wszystkich w nosie i tak robi co chce. Jak ja probuje cos działac jestem dobra to znow facet mowi mi ze mnie zmanipulował i ze za kazde złe zachowanie mu nadskakuje.

71

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..
Madzia92 napisał/a:

To rodzice sa pd wychoaywania a nie rodzenstwo może czas uświadomič szanowna mmamusie że kaa nie zastapi matki ????

moze i czas, tylko tak jakos autorka sie do tego nie kwapi, gdyz takie postawienie sprawy moglo by byc rowne wyprowadzce i koniecznoscia utrzymywania sie samemu. A to autorce jeszcze nie w smak.
Cos mi sie wydaje, ze ta niechec przed postawieniem wszystkiego na jedna karte ma cos wspolnego z narzeczonym.

72

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Ale zauważyłam, że młody jak jestem z nim sama w domu to zwraca uwage na moje miny, przygląda sie i pyta " co sie stało" albo dlaczego jesteś zła? obserwuje mnie i czasem nawet gdy płacze z jego powodu jak wyprowadzi mnie z równowagi to potrafi uronić łze i przeprosić mnie za cos, ale tylko mnie, mojego faceta ani zadnej obcej osoby nigdy, traktuje ludzi jak wrogów bardziej, myśli, ze wszyscy są głupi a on najmądrzejszy, a to mu matematyczka podpadnie i sie skarzy na nia bo na niego nakrzyczala a to ten zły a to ten niedobry, nie zdaje sobie sprawy ze czasem moze kogos ranic swoim zachowaniem, chociaz wiem ze jak powaznie w stosunku do mnie przegnie i jest mi zle i płacze to potrafi przyznać sie do błędu

73 Ostatnio edytowany przez xshanxo (2014-02-20 14:18:49)

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..
Jozefina napisał/a:
Madzia92 napisał/a:

To rodzice sa pd wychoaywania a nie rodzenstwo może czas uświadomič szanowna mmamusie że kaa nie zastapi matki ????

moze i czas, tylko tak jakos autorka sie do tego nie kwapi, gdyz takie postawienie sprawy moglo by byc rowne wyprowadzce i koniecznoscia utrzymywania sie samemu. A to autorce jeszcze nie w smak.
Cos mi sie wydaje, ze ta niechec przed postawieniem wszystkiego na jedna karte ma cos wspolnego z narzeczonym.

Narzeczony wręcz odwrotnie, namawia i chce abysmy sie odcieli od tego i wyjechali gdzies, zarobili pieniądze sami na wszystko ale woli miec spokoj od malego który jak twierdzi niszczy wszystko co w nas jest, i mówi , ze moje próby zmiany brata i jego zachowania nic nie dadza bo to matka juz dawno powinna go nauczyc jak ne powinno sie zwracac do starszych od siebie, w sumie ma troche racji, przeciez ja go nie wychowam w rok jak matka cale zycie mu popuszczala:)

74

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

xsh a probowals porozmawiac o nim w szkole? Moze faktycznie pomysl nad pedagogiem czy psychologiem dzieciecym. W sumie to Twoj brat wola o pomoc. Rodzice mu nie pomoga bo nie widza problemu a on chyba nie wie co ma z soba zrobic. No i najnormalniej w swiecie jest zazdrosny o Twojego narzeczonego

75

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..
Jozefina napisał/a:

xsh a probowals porozmawiac o nim w szkole? Moze faktycznie pomysl nad pedagogiem czy psychologiem dzieciecym. W sumie to Twoj brat wola o pomoc. Rodzice mu nie pomoga bo nie widza problemu a on chyba nie wie co ma z soba zrobic. No i najnormalniej w swiecie jest zazdrosny o Twojego narzeczonego

Józefino, nasza ciotka jest pedagogiem:) mieszka obok babci wiec czesto brat u niej przebywa, pomagała próbowała go rozmowami i wszystkim jakos nastawić, ale ona sama ma z tym kłopoty, po czasie dreczył jej córke która jest w jego wieku. Opadały jej ręce sama mi powiedziała ze wie ze jest ciezkim dzieckiem i nie popiera moich rodziców, nawet probowala kiedys z nimi porozmawiac to doszlo do tego ze sie na nia jedynie obrazili- normalka:)

76

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..
xshanxo napisał/a:

Ale zauważyłam, że młody jak jestem z nim sama w domu to zwraca uwage na moje miny, przygląda sie i pyta " co sie stało" albo dlaczego jesteś zła? obserwuje mnie i czasem nawet gdy płacze z jego powodu jak wyprowadzi mnie z równowagi to potrafi uronić łze i przeprosić mnie za cos, ale tylko mnie...

Czytam i po raz pierwszy widzę, że brat ma jednak jakieś ludzkie odruchy, to dobrze. Ty jesteś jego rodziną, a nie Twój narzeczony. Chłopiec czuje się niepewnie wobec dorosłych z którymi wciąż gra tak jak z rodzicami. Musisz zbudować poczucie bezpieczeństwa. Narzeczony jest tu zagrożeniem i dlatego mały go zwalcza. Rodziców nie ma, zostałaś Ty, a nawet i Ciebie traci.

Ale dalej piszesz tak jakbyś chciała się poddać i po prostu zwiać z narzeczonym - dla niego Twój brat to obcy pyskujący szczeniak.
Wychowanie ,a rozpieszczanie to dwie różne rzeczy. Poświęć bratu czas, ale tez wymagaj by Cię wspierał, powiedz ,że przecież nikt nie lubi jak się kłócicie,że lubisz jak jest dobrze, jak się dogadujecie, a nie jak skaczecie sobie do gardeł.

Racja, nie Ty jesteś od wychowywania brata, to powinni zrobić rodzice. Teoria - tak jak to że wszyscy powinni być zdrowi, a na świecie zapanować powinien pokój. Sama widzisz, że praktyka jest bardziej skomplikowana.

77

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Ale ja pisze o obcym czlowieku, nie o rodzinie. Jaki mlody jest w szkole czy tam tez maja z nim problemy? Pedagog nie pomoze? sa psychologowie dzieciecy.
W sumie masz trudny wybor. Mozesz nie robic nic, zarzadac od rodzicow powroty i tego by w koncu zajeli sie swoim dzieckiem. A wtedy trzeba bedzie przelknac poczucie niesprawiedliwosci i zaczac zyc na wlasny rachunek. Albo sprobowac zajac sie bratem. Rodzice Ci nie pomoga, wsparcia miec nie bedziesz wiec poszukaj pomocy u ludzi wyksztalconych w tym celu. Skoro ciotka jest pedagogiem to pewno namiary na jakichs specjalistow rodzinnych ma zapytaj.

78

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..
Jozefina napisał/a:

xsh a probowals porozmawiac o nim w szkole? Moze faktycznie pomysl nad pedagogiem

Nie, nie rozmawiać!Nie, nie pedagog!Nie, nie pomyśl..!
OD wychowywania dziecka są rodzice.Dzięki ich głupocie dzieciak pójdzie na zmarnowanie.
Jebać kase, jebać mieszkanie.Niech sie matka zajmie synem póki jeszcze na to pora.

79 Ostatnio edytowany przez Filoletowa (2014-02-20 14:39:42)

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Ciotka pedagog nie rozwiąże problemów. Psycholodzy, terapeuci nie mogą terapeutyzować swoich znajomych, a co dopiero rodziny.

Rozmawiałaś z bratem szczerze o Waszej sytuacji, o uczuciach, o tym, co czujesz, kiedy tak się zachowuje, o tym, że rozumiesz, że jest mu trudno? Pochyl się nad nim, jak nad dzieckiem.
Ustal zasady, stanowczość, konsekwencja, ale i ciepło i miłość i pewność, że jest ważny, że jest kochany.To pewnie jest mu potrzebne. Tyle tylko, że bez udziału rodziców, bez ich wsparcia, bez ich zrozumienia, że sa Wam potrzebni, będzie trudno to odkręcić.
W moim odczuciu, najlepiej by było, gdyby rodzice, lub jeden rodzic wrócił i zajęli sie synem i chyba do tego trzeba zmierzać.

80

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..
pitagoras napisał/a:
Jozefina napisał/a:

xsh a probowals porozmawiac o nim w szkole? Moze faktycznie pomysl nad pedagogiem

Nie, nie rozmawiać!Nie, nie pedagog!Nie, nie pomyśl..!
OD wychowywania dziecka są rodzice.Dzięki ich głupocie dzieciak pójdzie na zmarnowanie.
Jebać kase, jebać mieszkanie.Niech sie matka zajmie synem póki jeszcze na to pora.

Alez oczywiscie pitagoras. Problem w tym, ze ani ona ani rodzice tego nie jebia, a to ze dzieciak idzie na zmarnowanie maja w dupie. Wiec skoro juz tak jest to moze trafia na kogos kto im to prosto w oczy powie .

81

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Twój brat, to jeszcze dziecko, porzucone, zazdrosne o Ciebie dziecko, brak mu poczucia bezpieczeństwa bo ma tylko Ciebie i tak naprawdę nie akceptuje tej sytuacji: mieszkania obcego faceta, który "zmienił" jego siostrę, wyjazdu rodziców.Dobra materialne nie zastąpią mu matki, tego co traci nikt mu nie zwróci.
Powinien czuć, że go kochasz, jest ważny, kiedy go ostatni raz przytuliłaś? Swoim zachowaniem stara się zwrócić na siebie Twoją uwagę i rzeczywiście ciężko mu zaakceptować fakt, że miedzy brata i siostrę wszedł ktoś trzeci.
Powinnaś z nim spokojnie rozmawiać, nie zakazywać, zwracać uwagę ale rozmawiać, zbliż się do brata. 
To duża odpowiedzialność taka  opieka nad bratem, który jest jest z najtrudniejszym wieku,brakuje mu rodziców, jeżeli wyjazd rodzice rekompensują mu dobrami materialnymi to na kogo on wyrośnie? i jak Ty masz nim się zajmować skoro podważają Twój autorytet?
W tym momencie jesteś na utrzymaniu rodziców, nie masz pracy, nie macie gdzie się wyprowadzić, trzeba się pogodzić z tym co jest, ale za jakiś czas to się może zmienić, cierpliwości.
Rodzice obiecują bratu samochód na 18 stkę, to jak długo zamierzają tam być? Zamierzają tu wracać, mają jakieś plany po powrocie?Jak chcą żyć , gdzie mają zamiar pracować? Mają zamiar wracać skoro tam jest taka dobra praca?
Zobowiązałaś się do opieki nad bratem, ale czy wiesz jak długo jeszcze? Do 18-stki brata jest jeszcze 6 lat, myślę ,że powinnaś jednak poważnie porozmawiać z rodzicami o terminie ich powrotu.
Te mieszkanie to taka obiecanka na gumce, jeżeli po paru latach się sprzeciwisz nic nie dostaniesz, porozmawiaj z nimi o tym, o czym powinnaś rozmawiać już 2 lata temu, jak długo jeszcze.

82 Ostatnio edytowany przez Teo (2014-02-20 17:25:44)

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..
xshanxo napisał/a:

Ale zauważyłam, że młody jak jestem z nim sama w domu to zwraca uwage na moje miny, przygląda sie i pyta " co sie stało" albo dlaczego jesteś zła? obserwuje mnie i czasem nawet gdy płacze z jego powodu jak wyprowadzi mnie z równowagi to potrafi uronić łze i przeprosić mnie za cos, ale tylko mnie, mojego faceta ani zadnej obcej osoby nigdy, traktuje ludzi jak wrogów bardziej, myśli, ze wszyscy są głupi a on najmądrzejszy, a to mu matematyczka podpadnie i sie skarzy na nia bo na niego nakrzyczala a to ten zły a to ten niedobry, nie zdaje sobie sprawy ze czasem moze kogos ranic swoim zachowaniem, chociaz wiem ze jak powaznie w stosunku do mnie przegnie i jest mi zle i płacze to potrafi przyznać sie do błędu

Bo to Twój brat i on Cię kocha. Reaguje na Ciebie i reaguje tak jak Ty na niego.

Uważam, że powinnaś zacząć od początku. Nie jest to sytuacja bez wyjścia i Twoja uwaga i poświęcenie kiedyś się zwróci, zobaczysz smile

Wyprowadź narzeczonego, na miesiąc. Nic się Wam nie stanie. Poza tym nikt nie pisze, że masz z nim zrywać! Przecież się możecie normalnie spotykać.

Z bratem zacznij rozmawiać NORMALNIE. Na razie nie wypytuj, nie matkuj, bądź siostrą. Jego wyzwiska, krzyki i obelgi to bezsilność i nie są skierowane, żeby Ci dokopać bezpośrednio, a tak ogólnie, na cały świat.

Ustalcie jakiś harmonogram i trzymaj się go bez względu na wszystko. On potrzebuje stabilizacji. Uśmiechaj się do niego dużo. Dzieci w tym wieku już się buntują, ale przed spaniem kiedy są w łóżku włącza im się "gadanina". Postaraj się go "usypiać" ze dwa razy w tygodniu, czyli przyjdź do niego, pogadaj, pośmiej się, podpytaj jak sobie radzi, doradź coś.

pitagoras napisał/a:
Jozefina napisał/a:

xsh a probowals porozmawiac o nim w szkole? Moze faktycznie pomysl nad pedagogiem

Nie, nie rozmawiać!Nie, nie pedagog!Nie, nie pomyśl..!
OD wychowywania dziecka są rodzice.Dzięki ich głupocie dzieciak pójdzie na zmarnowanie.
Jebać kase, jebać mieszkanie.Niech sie matka zajmie synem póki jeszcze na to pora.

Zgadzam się z Pitagorasem, ale zanim matkę się sprowadzi, to dobrze by było spróbować samej.

83

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..
Teo napisał/a:
xshanxo napisał/a:

Ale zauważyłam, że młody jak jestem z nim sama w domu to zwraca uwage na moje miny, przygląda sie i pyta " co sie stało" albo dlaczego jesteś zła? obserwuje mnie i czasem nawet gdy płacze z jego powodu jak wyprowadzi mnie z równowagi to potrafi uronić łze i przeprosić mnie za cos, ale tylko mnie, mojego faceta ani zadnej obcej osoby nigdy, traktuje ludzi jak wrogów bardziej, myśli, ze wszyscy są głupi a on najmądrzejszy, a to mu matematyczka podpadnie i sie skarzy na nia bo na niego nakrzyczala a to ten zły a to ten niedobry, nie zdaje sobie sprawy ze czasem moze kogos ranic swoim zachowaniem, chociaz wiem ze jak powaznie w stosunku do mnie przegnie i jest mi zle i płacze to potrafi przyznać sie do błędu

Bo to Twój brat i on Cię kocha. Reaguje na Ciebie i reaguje tak jak Ty na niego.

Uważam, że powinnaś zacząć od początku. Nie jest to sytuacja bez wyjścia i Twoja uwaga i poświęcenie kiedyś się zwróci, zobaczysz smile

Wyprowadź narzeczonego, na miesiąc. Nic się Wam nie stanie. Poza tym nikt nie pisze, że masz z nim zrywać! Przecież się możecie normalnie spotykać.

Z bratem zacznij rozmawiać NORMALNIE. Na razie nie wypytuj, nie matkuj, bądź siostrą. Jego wyzwiska, krzyki i obelgi to bezsilność i nie są skierowane, żeby Ci dokopać bezpośrednio, a tak ogólnie, na cały świat.

Ustalcie jakiś harmonogram i trzymaj się go bez względu na wszystko. On potrzebuje stabilizacji. Uśmiechaj się do niego dużo. Dzieci w tym wieku już się buntują, ale przed spaniem kiedy są w łóżku włącza im się "gadanina". Postaraj się go "usypiać" ze dwa razy w tygodniu, czyli przyjdź do niego, pogadaj, pośmiej się, podpytaj jak sobie radzi, doradź coś.

pitagoras napisał/a:
Jozefina napisał/a:

xsh a probowals porozmawiac o nim w szkole? Moze faktycznie pomysl nad pedagogiem

Nie, nie rozmawiać!Nie, nie pedagog!Nie, nie pomyśl..!
OD wychowywania dziecka są rodzice.Dzięki ich głupocie dzieciak pójdzie na zmarnowanie.
Jebać kase, jebać mieszkanie.Niech sie matka zajmie synem póki jeszcze na to pora.

Zgadzam się z Pitagorasem, ale zanim matkę się sprowadzi, to dobrze by było spróbować samej.

dzięk teo spróbuję, chociaz wiem ze bedzie bardzo cieżko z nim, bo on wstydzi sie uczyć okazywać i przyjmować:)

84

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..
xshanxo napisał/a:
Teo napisał/a:
xshanxo napisał/a:

Ale zauważyłam, że młody jak jestem z nim sama w domu to zwraca uwage na moje miny, przygląda sie i pyta " co sie stało" albo dlaczego jesteś zła? obserwuje mnie i czasem nawet gdy płacze z jego powodu jak wyprowadzi mnie z równowagi to potrafi uronić łze i przeprosić mnie za cos, ale tylko mnie, mojego faceta ani zadnej obcej osoby nigdy, traktuje ludzi jak wrogów bardziej, myśli, ze wszyscy są głupi a on najmądrzejszy, a to mu matematyczka podpadnie i sie skarzy na nia bo na niego nakrzyczala a to ten zły a to ten niedobry, nie zdaje sobie sprawy ze czasem moze kogos ranic swoim zachowaniem, chociaz wiem ze jak powaznie w stosunku do mnie przegnie i jest mi zle i płacze to potrafi przyznać sie do błędu

Bo to Twój brat i on Cię kocha. Reaguje na Ciebie i reaguje tak jak Ty na niego.

Uważam, że powinnaś zacząć od początku. Nie jest to sytuacja bez wyjścia i Twoja uwaga i poświęcenie kiedyś się zwróci, zobaczysz smile

Wyprowadź narzeczonego, na miesiąc. Nic się Wam nie stanie. Poza tym nikt nie pisze, że masz z nim zrywać! Przecież się możecie normalnie spotykać.

Z bratem zacznij rozmawiać NORMALNIE. Na razie nie wypytuj, nie matkuj, bądź siostrą. Jego wyzwiska, krzyki i obelgi to bezsilność i nie są skierowane, żeby Ci dokopać bezpośrednio, a tak ogólnie, na cały świat.

Ustalcie jakiś harmonogram i trzymaj się go bez względu na wszystko. On potrzebuje stabilizacji. Uśmiechaj się do niego dużo. Dzieci w tym wieku już się buntują, ale przed spaniem kiedy są w łóżku włącza im się "gadanina". Postaraj się go "usypiać" ze dwa razy w tygodniu, czyli przyjdź do niego, pogadaj, pośmiej się, podpytaj jak sobie radzi, doradź coś.

pitagoras napisał/a:

Nie, nie rozmawiać!Nie, nie pedagog!Nie, nie pomyśl..!
OD wychowywania dziecka są rodzice.Dzięki ich głupocie dzieciak pójdzie na zmarnowanie.
Jebać kase, jebać mieszkanie.Niech sie matka zajmie synem póki jeszcze na to pora.

Zgadzam się z Pitagorasem, ale zanim matkę się sprowadzi, to dobrze by było spróbować samej.

dzięk teo spróbuję, chociaz wiem ze bedzie bardzo cieżko z nim, bo on wstydzi sie uczyć okazywać i przyjmować:)

Och, mam takiego siostrzeńca, ledwie rok starszy od Twojego brata smile Dla mnie jak brat, bo od urodzenia się nim zajmowałam i to jeszcze z ADHD ^^ Jak coś, to pisz na PW, chętnie poradzę w miarę możliwości, bo taka więź jest bezcenna, owszem wymaga pracy i poświęcenia, ale opłaca się bardzo smile

85 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-02-21 10:15:10)

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

chyba trzeba poświęcić młodemu czas, odrabiac z nim lekcję i zdbac o to, aby czuł się kochany i potrzebny?
nie wiem co bym zrobila.
-basen
-wycieczka rowerowa we troje
-lody,spacer
co lubią chłopcy?
a gry komputerowe?nie mogą obaj w nie pograć?

w gosci przyjezdza do mnie wyjątkowo kłopotliwy 10latek, też nie jest wcale łatwo z nim, zwlaszcza w wakacje.
mój siostrzeniec.
gra np w pilke w domu, gdy moje dziecko spi. obija się o sciany, o meble, halasuje udając karatekę.
udalo sie z nim dogadac-wzielam go na rower na promenadę wokół jeziora ,biorę go na spacery i często szczerze cieszę się z jego towarzystwa, jak dzien zapowiada się fatalnie to np robie hot dogi, hamburgery i mu wciskam, typowy dzieciak lubi więc fast foody.
jak dzien zacznie od hot doga to raczej stara się cały dzien byc miłym, w zamian...................mam też nową gofernicę, patelnię do nalesników:) lubi tez leczo, skrzydełka, karkówkę. mały żarłok. wszystko wyczyści. staram się dbać o dobre relacje, bo wojną nic nie osiągniesz.

chyba trzeba zacząc od przyjaźni.
lekcje zrobione?zrób i pokaż, to gdzieś tam pójdziemy/wyjdziemy/cokolwiek.
jednak to ty jestes doroslym i masz tam rządzić.

86 Ostatnio edytowany przez cataga (2019-06-21 16:24:07)

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

''.ja stracilam prace a moj narzeczony nie zarabia za wiele.. '' - czyli , jak rozumiem, masz pretensje, że oboje rodzice utrzymuja nie tylko swoje dzieci, ale i Twojego faceta, który mieszka u swojej dziewczyny i jej brata? Masz pretensje,że twój brat nie robi wszystkiego,  czego chcesz, bo ty, bez pracy i ciągle na garnuszku rodziców, chcesz zacząc poudawać byc dorosłą, czytaj , bawić się w " rodzine ''czyli bez brata w domu hulaj dusza??   Może brat tak się zachowuje, jak zrozumiałam, tylko przy tobie jest taki - bo sama masz dużo za uszami? W twoim wieku dawniej to ludzie juz opiekowałi się własnymi dziecmi oraz np,. rodzeństwem , jesli ich rodzice nie żyli, bo wiedzieli, że w rodzinie należy sobie pomagać. U ciebie tylko słysze, jaka to byłas pokrzywdzona przez rodziców, jaka to NADAL jesteś pokrzywdzona, brat okropny, rodzice od ciebie czegokolwiek wymagaja, a prawda jest taka,że  mimo swojego wieku zyjesz nadal na ich garnuszku i jeszcze sie czepiasz,że nie masz ich mieszkania do własnej dyspozycji. Proponuje ci się ogarnać, porozmawiać razem z rodzicami I BRATEM - na temat zachowania brata, Twojego i planów całej rodziny, znależć pracę a potem myśleć o tym, czy i kiedy zakładać rodzine i gdzie.  Bo jak na razie- to słyszę tylko wielkie JA, ja, ja - bez żadnych podstaw. PS. A brat pewnie się buntuje, bo rodzice go opuscli, ty się czepiasz, zapewne nie będąc dla niego żadnym autorytetem. Co zrobiłaś, by bratu zylo sie z wami lepiej? On, skoro to nastolatek, może jeszcze mieć szalone pomysły, głupawe zachowania; to Ty jesteś dorosła i powinnaś być bardziej odpowiedzialna. Rodzice może i zwalili na ciebie zbyt wiele - może własnie sądzili, że jesteś bardziej dorosła, niz jesteś faktycznie, no ale teraz możesz tylko starać się porozmawiać z nimi, byscie razem rozwiązali ten problem.

87

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Złota Łopata Dnia wędruje do... cataga smile

88 Ostatnio edytowany przez cataga (2019-06-21 18:51:24)

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Teo ma najzupełniejszą rację.  Dziekuję za uznanie w kwestii Łopaty Dnia.:) - tak, chcialam taki własnie efekt osiągnąc. Dorosła kobieta ma żale, że ma brata na głowie, ale sama nie pracuje, tylko zyje na garnuszku rodziców. No ba!!! Tym bardziej, skoro nie pracuje, miałaby czas dla brata....

Posty [ 66 do 88 z 88 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026