Witam Serdecznie Netkobietki,
mam taki problem, że mam niezdrową atmosferę w domu. Ja mam 24 lata, moja mama 51 i z tatą są po rozwodzie od ok 20. lat. Chciałabym znaleźć partnera dla mamy, albo ją zachęcić do portali społecznościowych, gdyż jest o mnie zazdrosna co się przejawia różnymi zachowaniami przeciwko mnie i nie chciałabym ,żeby tato dalej spał u nas w mieszkaniu z psem, bo to się źle na mnie odbija i jest moim kosztem. Po rozwodzie mama z tatą pozostali w powierzchownym przyjacielskich stosunkach, naradzają się czasem rozmawiają i tato korzysta z byle pretekstu żeby nie musieć pracować, pić i spać u nas co potem się odbija na mnie i mam depresję, płaczę itd nie mogę znaleźć pracy...Proszę o pomoc.. Musimy wyjść z tego błędnego koła. Zauważyłam, że rozwiązaniem może być to jeżeli mama sobie znajdzie faceta - tato nadal będzie się sam utrzymał i mieszkał w swoim domku a mama nie będzie o mnie zazdrosna i może moje relacje z nią w końcu się polepszą. Ona jest kompletnie sceptyczna do portali wszelkich, do znajomości internetowych, nigdy chyba nikogo nie poznała, prawdopodobnie nie wierzy w siebie i reaguje odwrotnie do tego gdy chcę ją do czegoś zachęcić. Pomóżcie, proszę ![]()
Podobne tematy
Maju, za przeproszeniem stara baba z Ciebie.Idź na swoje, a nie bierz się za swatanie matki.
Ja nie chcę się wyprowadzać, bo nie mam nikogo bliskiego i nie miałabym do kogo wracać po pracy.. Jak znajdzie się facet i poważne zamiary to może się wyprowadzę i ustatkuję, ale teraz to nie ,absolutnie
Poza tym źle bym się czuła sama śpiąc..
I wcale nie jestem taka stara, całe życie przede mną ![]()
5 2014-02-22 22:17:18 Ostatnio edytowany przez Unikalny (2014-02-22 22:21:51)
Och, księżniczka, bo sama będzie spała i będzie się źle czuła to straszne... Zamiast zmieniać kogoś, zmień swoje życie i zacznij od siebie. Wyprowadź się i znajdź pracę. Dlaczego na siłę chcesz kogoś zmieniać, jak ktoś nie chce? Oczekujesz jakiś sztuczek manipulacyjnych, bo tylko to podziała na Twoją matkę. Zrób coś ze sobą i nie zwalaj na innych, że to przez kogoś nie możesz znaleźć pracy. Masz świetną komfortową sytuację, rodzice Cię utrzymują, żywią Cię etc. generalnie jesteś pasożytem masz 24 lata i co zarabiasz coś?
I wcale nie jestem taka stara, całe życie przede mną
Coraz mniej i wiedz, że świat nie czeka, a czas płynie nieubłaganie.
Trochę się zagalopowałeś Net facecie... Nie mam dobrych perspektyw na pracę... Dlatego tak mi się życie ułożyło, gdyż w wieku 18 lat poważnie zachorowałam i leczę się teraz w Poradni Zdrowia Psychicznego. Gdyby nie to i nie to jak się wszystko potoczyło prawdopodobnie już dawno byłabym na swoim albo miałabym w ręce przynajmniej jakieś ciekawe studia.. A tak to jestem rozchwiana i bujam się ze szkoły w inną szkołę, nikt w rodzinie mnie nie rozumie, ojciec sobie jaja robi i ogólnie jak czegoś nie zmienię raz a porządnie to znowu się zapadnę, a tego nie chcę
/ Mój brat, zadufany w sobie karierowicz, odebrał mi wszystko w rodzinie, wygryzł mnie i jest wredny, a ja zostałam z niczym, ot Majusia... Zawsze mam poczucie ,że moim kosztem brat wszystko zdobył i mieszka z dzewczyną, bo zawsze przedstawiał mnie w złym świetle i mnie sprzedał matce, a ona, że nie ma faceta to traktuje go czasem jak mojego ojca, szykanują mnie w moim towarzystwie mama się skarży mu na mnie i ogólnie on się czuje taki super, że może mi mówić jaka ja jestem, jakie błędy robie i co mam zrobić i ciągle mi mówi ,że mam tego dość... Teraz remontujemy po nim pokój i boje się naprawdę, że ojciec z psem tam się sprowadzi, najpierw na jakieś preteksty ,że auto srałto się zepsuło a potem przekona mamę i mi znowu sie runie świat, masakra, nie moge już... Już wielokrotnie chciałam zwiewać i wierzcie mi ,że to nic nie zmienia. Nie mam żadnych dobrych opcji pracy, tylko jako kelnerka czy jakieś prace ciężkie fizyczne, a ja jak każdy z was chciałabym zrobić najpierw jakąś szkołę ( w tej chwili robię technika kosmetyki) a dopiero później znaleźć zatrudnienie i to na stałe, a nie z miesiąca na miesiąc i być niepewną cały czas, brać leki, proszki, nie móc spać i robić głupstwa, chyba bym zwariowała :-]
1.Maju- jakbyś się czuła, gdyby matka zaczęła Ci szukać faceta?
2.Praca kelnerki albo jakakolwiek inna z pewnością DOSKONALE Ci zrobi.Przełam się a zobaczysz.
I przestań obwiniać wszystkich wkoło, bo to skrajnie nieproduktywne i jałowe zajęcie.
I wypraszam sobię pasożyta, gdyż się staram dla mojej mamy i to dla niej chciałam znaleźć faceta, bo uważam, że jest atrakcyjna i fajna i mogłaby sobię kogoś znaleźć i przynajmniej tato by się w końcu odciął od mojej mamy... Poza tym dużo robię dla mamy, muszę dźwigać zakupy co mnie wkurza, gotuję z nią albo sama obiady, sprzątam i ogarnę po kocie zawsze... A z tą kelnerką to niechętnie, wolałabym coś normalniejszego... Mam kurs kelnerski ale nie umiem trzymać talerzy, boję się, że by mi wypadły kilka razy, że mi się zatrzęsą ręce czy coś.. Chciałabym pracować w sklepie. Poza tym z drugiej strony jakbym miała sama pracować, mieszkać, jeść to kogo ja bym miała?? Paradoksalnie ani brata, ani mamy, nikogo tylko sama zdana na jakiś młodych ludzi którzy mają mnie w dupie.. To co bym osiągnęła niewspółmierne do wysiłku jaki bym w to włożyła, bo praca kelnerki to w moim mieście jest praca od 10-21 albo od 11 do 21 ( wyzysk) z jedną przerwą, ganianie po stolikach i obsługiwanie wkurzonych albo napalonych klientów to ja dziękuję... Zawsze praca kelnerki albo pokojówki kojarzyła mi się seksistowsko.
Układanie prywatnego życia Twojej mamy nie leży w Twoich kompetencjach.Koniec, kropka.
Z Twoich wpisów jasno wynika, że nie chce Ci się nic robić, tylko szukasz sobie wymówek.Zrób technikum górnicze, to nie będzie seksistowskie.
Dzięki... dużo mi pomogłeś... Ja nie chcę układać życie mojej mamie tylko czasem szczęściu trzeba troszkę pomóc
A z technikum górniczym mam tyle wspólnego co nie wiem z czym ;p hehe Może Ty więcej o tym wiesz skoro wpadłeś na ten pomysł
Kiedy zrobisz technikum górnicze??
Gdybym była sama na 100 mężczyzn w kopalni to dopiero byłoby seksistowskie, to dopiero przykład dałeś ![]()
Poza tym już pisałam, że w domu robię za kucharkę, sprzątaczke i wnoszę zakupy z dołu na 4 piętro więc chyba porządnie się odpłacam??
No i spędzamy z mamą wspólnie wieczory, więc czego ty u licha ode mnie chcesz!??
czego ty u licha ode mnie chcesz!??
Pytanie czego Ty chcesz od siebie i od mamy?
Bez urazy, ale to zakrawa na jakiś perwersyjny związek rozwódki ze starą panną...
Wyprowadź się i olej ją i ułóż sobie życie a z głodu chyba nie umrze zmusisz w ten sposób brata do pomocy matce...
A jeśli masz obecnie problem z dobra pracą to wyjedź za granicę ja robiłem 2 lata na przysłowiowym zmywaku i dorobiłem się samochodu.
Teraz mam pytanie czy matka zgodziła by się na nowego faceta gdyby wiedziała że ty jej w tym pomagasz
@pitagoras jak by syn pisał o szukanie dziewczyny swojemu ojcu to byś mówił inaczej, z resztą to nie twoja sprawa wychodzą z ciebie kompleksy i solidaryzowanie się z jej ex czyli też rodzaj chorego związku.
I wypraszam sobię pasożyta, gdyż się staram dla mojej mamy i to dla niej chciałam znaleźć faceta, bo uważam, że jest atrakcyjna i fajna i mogłaby sobię kogoś znaleźć i przynajmniej tato by się w końcu odciął od mojej mamy... Poza tym dużo robię dla mamy, muszę dźwigać zakupy co mnie wkurza, gotuję z nią albo sama obiady, sprzątam i ogarnę po kocie zawsze... A z tą kelnerką to niechętnie, wolałabym coś normalniejszego... Mam kurs kelnerski ale nie umiem trzymać talerzy, boję się, że by mi wypadły kilka razy, że mi się zatrzęsą ręce czy coś.. Chciałabym pracować w sklepie. Poza tym z drugiej strony jakbym miała sama pracować, mieszkać, jeść to kogo ja bym miała?? Paradoksalnie ani brata, ani mamy, nikogo tylko sama zdana na jakiś młodych ludzi którzy mają mnie w dupie.. To co bym osiągnęła niewspółmierne do wysiłku jaki bym w to włożyła, bo praca kelnerki to w moim mieście jest praca od 10-21 albo od 11 do 21 ( wyzysk) z jedną przerwą, ganianie po stolikach i obsługiwanie wkurzonych albo napalonych klientów to ja dziękuję... Zawsze praca kelnerki albo pokojówki kojarzyła mi się seksistowsko.
Ależ się ustawiłaś
koncertowo
Wszyscy naokoło winni tylko nie Ty. Wszyskich innych wina, że jesteś w takiej, a nie innej sytuacji, tylko nie Twoja
Poezja XD Zajęta naokoło wszystkimi innymi tylko nie sobą.
Cudowna postawa ![]()
Wszyscy piszą "wyprowadź się i znajdź pracę". No jasne, przecież w tym kraju nie ma nic prostszego niż bez wyższego wykształcenia znaleźć pracę która pozwoli na samodzielne utrzymanie się nie? Przecież 1111zł spokojnie starczy na wynajem kawalerki. Bez internetu. Bez kablówki. Ale to luksusy dla bogaczy, nie? A 300 zł których zostanie po opłaceniu wynajmu spokojnie starczy na miesiąc luksusowego utrzymania. Dwie zupki chińskie dziennie, plus mega wypas kotlety mielone raz na dwa dni. Żyć nie umierać! Wszyscy widzę jesteście ludźmi sukcesu, zarabiającymi 7200 miesięcznie na rękę, i gardzicie ludźmi którzy nie potrafią się ustawić tak jak wy?
Z przyjemnością i chorą satysfakcją, z każdym z was stanąłbym twarzą w twarz, żeby wam udowodnić ile naprawdę wynosi wasza wartość.
Co do sytuacji autorki, gdybyś szukała partnera dla mamy z troski o nią, a nie o siebie, to byłoby to w porządku. Nie próbuj zmieniać życia innych z Twojego widzimisię, chyba że jesteś gotowa za nich umrzeć.
Może faktycznie dobrze by było znowu drugi raz podejść do usamodzielniania się.. ale tym razem nie jestem taka nakręcona na to jak to było gdy miałam 18 lat. Tzn prawie w ogóle mi się nie chce, po tym co przeżyłam... A wtedy już tak niewiele mnie dzieliło żeby oderwać się od mamy i rodziny, ale ona wygrała, ona była silniejsza, nie miałam z nią szans i poległam.. kompletnie. Nie zapomnę tego
Póki co robię tą kosmetykę i szukam chłopaka hahaha xD Po moim poprzednim znacząco obniżyły mi się kryteria xDDD haha
Potrzebuję kogoś kto będzie przy mnie cały czas, będzie stał twardo i prosto i weźmie wszystko na swoją pierś haha
Komu można czasem pomarudzić xD
Co do pracy, młoda, naiwna autorko, kiedy Twoja matka umrze, a wierz mi, umrze, to co wtedy zrobisz? Tatuś alkoholik będzie Cię utrzymywał? Będziesz się sprzedawać za 100 zł za godzinkę? Obudź się dziecko, świat jest do dupy, i jeśli chcesz oddychać, musisz to zaakceptować, i chodzić do pracy której nienawidzisz, by dostawać pieniądze które znikają szybciej niż powiesz "ciastko z kremem, lubię dragi". Będziesz płakać, cierpieć, nienawidzić, po to by raz na jakiś czas poczuć się szczęśliwa, po czym wrócić w otchłań beznadziei. Takie jest życie.
Oprócz tego chodzę na takie spotkania Laboratorium Wiary, gdzie jest pełno full osób w wieku 19-30 lat, młodzi, single, małżonkowie ... Zaczęło się chodzenie w poprzednim roku jak miałam zrobić Bierzmowanie i zrobiłam.. Może dzisiaj do Kościoła pójdę na scholę, tylko to mi pozostaje, ponoć jest popularna...
Potrzebuję kogoś kto będzie przy mnie cały czas, będzie stał twardo i prosto i weźmie wszystko na swoją pierś haha
Komu można czasem pomarudzić xD
Wyraźnie napiałaś "Potrzebuję gościa który będzie mnie utrzymywał i rozwiązywał moje problemy". Co masz do zaoferowania w zamian? Raczej modelką Victoria's Secret nie jesteś. To mają być "zaniżone" wymagania? Weź się za siebie, bladziu.
Albo umieraj, w sumie mi wszystko jedno.
Sith'ari mój ojciec nie jest alkoholikiem, a ja nie jestem naiwna... Nawet nie będę tego komentować. Posunęłaś się za daleko.
Sith'ari mój ojciec nie jest alkoholikiem, a ja nie jestem naiwna... Nawet nie będę tego komentować. Posunęłaś się za daleko.
Posunąłbym się za daleko, gdybym Cię zabił i zapomniał pozbyć się ciała. Może nie jest alkoholikiem, choć sama twierdzisz że pije regularnie- sorry alkoholikiem można być nie pijąc od roku ani kropli alkoholu, o czym pewnie nie wiesz, więc nie zaufam Twojej ocenie sytuacji.
Fakt że powiesz że nie jesteś naiwna, nie sprawi że nie będziesz naiwna, naiwne dziecko.
Gdzie ja napisałam, że pije regularnie?? Poza tym to ma być jakaś groźba, bo już poprzedni Twój post zgłosiłam do moderacji i ten też zgłoszę
A jak będziesz dalej pyskować to na policję szczeniaku, mam wtyki
Więc mi tutaj się nie rzucaj i nie wylewaj swoich frustracji. W niczym nie pomagasz.
Majaa90 napisał/a:Sith'ari mój ojciec nie jest alkoholikiem, a ja nie jestem naiwna... Nawet nie będę tego komentować. Posunęłaś się za daleko.
Posunąłbym się za daleko, gdybym Cię zabił i zapomniał pozbyć się ciała. Może nie jest alkoholikiem, choć sama twierdzisz że pije regularnie- sorry alkoholikiem można być nie pijąc od roku ani kropli alkoholu, o czym pewnie nie wiesz, więc nie zaufam Twojej ocenie sytuacji.
Fakt że powiesz że nie jesteś naiwna, nie sprawi że nie będziesz naiwna, naiwne dziecko.
Może faktycznie dobrze by było znowu drugi raz podejść do usamodzielniania się.
Maju, przecież o tym cały czas mowa.Nikt Ci nie każe wyprowadzić się na drugi koniec Polski i zerwać kontakty z rodziną; wystarczy że lekko zaczniesz się odklejać od mamy.Skoro jesteś na jej utrzymaniu- tym lepiej- masz ten komfort, że możesz sobie pracować dorywczo, na pół etatu, a zarobioną kasę traktować jak kieszonkowe.Ty masz chyba taką wizję, że będziesz się uczyć do trzydziestki, a potem nagle dostaniesz pracę za pięć koła na dzień dobry.To tak nie zadziała.Jeśli w wieku +25 lat będziesz mieć w cefałce tylko wynoszenie kuwety po kocie, to potencjalny pracodawca uzna (być może niesłusznie) że jesteś jakaś trefna, i wcale nie będzie patrzeć na wykształcenie.
Reasumując- żyj własnym życiem i pozwól mamie żyć po swojemu.Mniej ''was''; więcej Ciebie i jej.Osobno.
Proszę o kulturalną wymianę zdań, bez osobistych wycieczek i wzajemnego obrażania się. Zapewniam, że każdy pogląd można wyrazić w sposób nie budzący zastrzeżeń. Od tej chwili wątek będzie obserwowany, posty odbiegające od zasad usuwane, a ich autorzy mogą zostać ukarani ostrzeżeniem.
Maju90, Ciebie dodatkowo proszę, abyś nie pisała postów jeden pod drugim, bo jest to sprzeczne z naszym regulaminem. Jeśli chcesz coś dopisać, użyj funkcji ,,edytuj".
27 2014-02-23 17:38:40 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-02-23 18:00:00)
usunięte przez moderatora
Dziewczyno, wszyscy Ci tu dobrze radzą: wyprowadź się i usamodzielnij. Jestem w Twoim wieku i jakoś niejedną pracę już mam za sobą. A od dobrych 5 lat nie mieszkam z rodzicami. Jak się chce, to można. I co jest takiego poniżającego w pracy kelnerki? Ja tak 1,5 roku przepracowałam, po tym czasie miałam trochę dosyć, ale praca jak to praca, każda po pewnym czasie wkurza. Jeśli się jednak w międzyczasie dokształcasz to nie ma znaczenia, czy biegasz z tacą, czy sprzątasz, czy przerzucasz wory z cementem. Ważne, że masz na własne utrzymanie, a jak się wykształcisz to sobie będziesz marudzić przy wyborze pracy. I nie gadaj głupot, że się talerzy nie da utrzymać. Ja nigdy nie chciałam być kelnerką i totalnie się do tego nie nadawałam, ale z czasem nauczyłam się wszystko nosić oraz robić wiele rzeczy jednocześnie, coś w czym do tej pory byłam kompletnie beznadziejna (a niby mówią, że kobiety z natury potrafią wykonywać wiele zdań jednocześnie, taa). Skoro ja się nauczyłam, to i Ty jesteś w stanie się nauczyć. Wystarczy chcieć. Problem z Tobą jest taki, że Ty nie chcesz. Bo męczące, bo seksistowskie, bo coś tam... Myślisz, że mnie czasem klienci nie zbluzgali za byle głupotę? I nie traktowali jak śmiecia, bo oni tu płacą, a ja im mam usługiwać? Nie jest wtedy łatwo się uśmiechać, ale trzeba. I z czasem przychodzi to łatwiej. Potem się zresztą człowiek jedynie śmieje z takich idiotów/idiotek. Myślę, że Tobie by taka praca dobrze zrobiła, nauczyłabyś się szacunku do pracy i pieniądza. Bo tego ewidentnie u Ciebie nie ma. I co z tego, że sprzątasz i gotujesz w domu? Ja też to robię. A do tego zarabiam na siebie i studiuję. I taka jeszcze drobnostka: nie licz na to, że ktoś Ci nagle zaoferuje super stanowisko pracy po ukończonych studiach, jeśli masz puste CV i w wieku 24 lat nie skaziłaś się pracą. I tak będziesz musiała zacząć od pracy typu kelnerka, bo nikt inny Cię nie zatrudni.
Kto chce, znajdzie sposób, kto nie chce, znajdzie powód.
Pitagoras dobrze mówił, chociaż nie uważam się za starą pannę i wypraszam sobie. Ostatnio zrobiłam I sem. tego Technika Usług Kosmetycznych chociaż nie było łatwo, znalazłam pewną pracę na pół etatu i to nie byle jaką ( od razu widać kto zazdrości a kto jest przyjacielem) i staram się rozwijać. Zamierzam jeszcze schudnąć, być bardziej pobożna i to wszystko już mi do szczęścia wystarczy na początek. :-) A, i jeszcze zamierzam zdać do nowej szkoły policealnej, właściwie to pomaturalnej na Animatora Czasu Wolnego, takie kreatywne zabawy. Wszyscy mówią ,że po tym grosza nie ma, ale mnie to nie interesuje, coś mnie tam pcha. Pozdrawiam papa ![]()
Jak mama będzie chciała sobie znaleźć mężczyznę to sobie znajdzie a jak nie to nie. Przecież jej na siłę nie zmuszę ![]()
Ja nie chcę się wyprowadzać, bo nie mam nikogo bliskiego i nie miałabym do kogo wracać po pracy.. Jak znajdzie się facet i poważne zamiary to może się wyprowadzę i ustatkuję, ale teraz to nie ,absolutnie
Poza tym źle bym się czuła sama śpiąc..
A Twoja mama nie chce szukać faceta na portalu randkowym. Proste.
To Ty chcesz zmieniać matkę i dziwisz się, że jej to nie odpowiada. Jak rozumiem, mieszkanie jest Twojej mamy, więc jeśli Tobie coś nie odpowiada, to Ty się wyprowadzasz, a nie próbujesz zmieniać mamę wg swojego widzimisię.
Wyobraź sobie, że masz mieszkanie. Mieszka w nim ktoś bliski. Nie pasuje mu coś w tym układzie i próbuje wymusić na Tobie zmiany. Chyba nie ma do tego prawda, prawda?