Ja mam podobny problem. Jutro ide do ginekologa to czegoś więcej się dowiem. Starasz się zajść w ciąże. A jakieś metody obserwacji wykorzystujesz?
Podobne tematy
My z mezem staramy sie juz od roku i nic. W zeszlym tygodniu bylam u lekarza i zlecil mi badania na progestron, prolactyne, testosteron i TSH, FT4. Mozliwe ze ktorys z tych hormonow nie jest w normie.
Mysle ze powinnas isc do lekarza i poprosic o skierowanie na te badania.
Glowa dogory i milych staran.
ja napisze Tobie tak..moja kuzynka-lat 35 pragnela dziecka niesamowicie!choc ma juz jedno odchowane..dlugo dlugo nic..starali sie z 2 lata-ale skutek jest!pojechali na male wczasy-odpoczeli- i stalo sie!!teraz skacze ze szczescia jak wariatka!
takze nie martw sie-bedzie dobrze..trzeba tylko przestac myslec a samo sie stanie:)))pozdr
Miałam meldować co i jak, więc piszę, że okres planowo przyszedł. Czyli moja kobieca intuicja kolejny raz triumfuje ![]()
Ach ten okres;))żadna z nas go nie chce a on przychodzi....no ale trzymam kciuki za nas by juz sie nie pojawił;))
201 2010-04-02 09:31:42 Ostatnio edytowany przez fionka (2010-04-02 09:32:47)
Hej kobietki! Przyznam, że czytając Wasze wpisy wciągnęłam się troszkę w historię Waszych zmagań. Jestem po pierwszym miesiącu niby- starań. A dokładnie pierwszy miesiąc bez specjalnych starań by dziecka nie było :-) Osobiście pragnę dzieciątka już bardzo długo. Mój mąż potrzebował więcej czasu by kilka tygodni temu przyznać, że również jest gotowy na dziecko. Bardzo mnie to cieszy. Nie chcę jednak by się strasznie stresował całą tą "walką" o poczęcie i też nie dałam posobie wczoraj poznać, jak bardzo jest mi przykro, że dostałam okres. Przede mną nowy miesiąc- nowa szansa :-) Każdy dzień cyklu poddaje obserwacjom i wyciągam wnioski- ucze się siebie na nowo- już w konkretnym celu. Licze na to, że niebawem- za miesiąc, dwa- ja będe mogła pochwalić się pozytywnym testem :-)
Pozdrawiam
i jak tam a_normalna?
Jak się czujesz i czy masz dla nas dobre wiadomości?
Pamiętaj, ze jak nie w tym, to w przyszłym miesiącu ale i tak nam się uda!!!!
Ulcia, kilka postów wyżej napisałam, że okres przyszedł. Nie rozpaczamy, bo widać to nie nasz czas
W tej chwili musimy się skupić na skończeniu pierwszego etapu studiów. Tak naprawdę zaczniemy się o maleństwo starać (jak Bóg da) gdy narzeczony będzie kończyć magisterkę (ja powinnam być już wtedy po studiach).
Ja miałam nadzieje, że przy Wielkanocnym Śniadaniu bede mogła powiedziec mężowi ze najprawdopodobiej się udało i bedziemy miec dzidziusia... niestety, kolejny miesiąc starań się nie powiódł
Nawet wiadać testy owulacyjne nie pomogły.. boje się mysleć o najgorszym ![]()
No właśnie ciekawe jak to jest z tymi testami owulacyjnymi...
Hej dziewczyny, nie wiem czy gdzieś został już poruszony ten temat, ale mam pytanie: Odstawiłam tabletki, dokładnie tydzień temu skończyłam ostatnie opakowanie, skończył mi się już okres. W związku z tym czy tabletki antykoncepcyjne działają jeszcze jakiś czas po odstawieniu czy już teraz jestem płodna i mogę zajść w ciąże? Słyszałam różne opinie, i nie wiem która jest prawdziwa?
No i miesiaczka nadeszla.....;((((((((( Hej Kalusia,tabletki tylko dzialaja przez te 7 dni kiedy masz przerwe,ale po calkowitym ich skonczeniu absolutnie nie i mozesz zajsc w ciaze;)
Nic się nie martw sisi99... kolejny miesiąc to kolejna szansa :-) 3-mam kciuki. Ja już po @ i czekam teraz na te dni :-)
209 2010-04-08 12:02:57 Ostatnio edytowany przez Dorota24 (2010-04-08 12:04:41)
Ja słyszałam, że to zależy od organizmu. Jedne są płodne zaraz po odstawieniu, a u innych nawet do trzech miesięcy po odstawieniu działają.
Sisi jak samopoczucie?
Ulcia Już po badaniach znasz wyniki?
Dawno mnie tu nie było, chciałam na troche przestac myśleć o dziecku bo czułam, że jeszcze dzień jeszcze dwa i się załamie.
Co u was kochane dziewczynki?
Witam kochane,ach zła jestem troche,w tym mc pojawił mi sie śluz przezroczysty i tak stwierdziłam ze to płodne dni,,a tu i tak nic ztego nie wyszło,zamiast miesiaczke dostac w 34 dniu dostałam w 29 dniu i jak tu obliczac płodne dni....no masakra!no nic,tak jak mówisz Dorotko kolejny mc,kolejna szansatrzymam za nas kciuki dziewczynki!!!!!
Sisi głowa do góry! A próbowałaś kalędarzyka?n mierzyłaś sobie temperature w czasie trwania cyklu? A może próbowałaś robić testy owulacyjne?
Głowa do góry dziewczynki:-)
Wiele nadziei. Miesiączka spóźnia się już drugi dzień, ale wynik testu- negatywny! Jest mi smutno i źle.
hej Dorotko,a spózniał Ci sie juz wczesniej?czy to pierwszy raz tak?moze test za wczesnie zrobilas i dlatego negatywny wynik?,trzymam kciuki by jednak miesiaczka sie nie pojawiła!!!!
Pierwszy raz. Zawsze miałam jak w zegarku 30 dni i wiedziałam, że przyjdzie. Miesiączki dalej brak. Zobacze jutro czy się pojawi. Dziękuje Sisi, że napisałaś. Wiedziałam, że na Ciebie zawsze można liczyć:-). Potrzebowałam kilku słów otuchy. Dziękuje Kochana jesteś!
Trzymamy za Ciebie kciuki Dorotko. Że też te miesiące muszą być takie długie ;/ No i te dwa tygodnie wielkiego oczekiwania... Mam nadzieję, że tego okresu nie dostaniesz :-) A potem przekażesz nam cudowną recepte... :-)
i ja na to liczę
Uda Ci się na pewno Dorotko. Ja w piątek odebrałam wyniki - wyszły wszystkie ujemne!!!!!!!!!!!!!!!!
Teraz tylko badania podstawowe i coraz większe nadzieje...
Sporo mnie nie było tu z Wami, ale Święta i choroba córci ostatnio mnie całkiem pochłonęły...
Hej Fionka! Niestety nie przekaże wam radosnej nowiny. Dzisiaj rano dostałam okresu. Dużo łez wylałam. Ale jestem dumna, że tylko mama mnie przyłapała. Ale ona jest kobietą i to rozumie. Zresztą zaraz uciekłam do pracy. Dobrze, że miałam dzisiaj młyn w pracy to nie miałam czasu myśleć! Teraz już jest lepiej. Zaczynam nastawiać się pozytywnie na przyszły miesiąc.
Mam taką cichą nadzieje, że dom który właśnie zaczęliśmy stawiać pochłonie moje myśli i zapomne o mojej obsesi. Ne chce kolejnych miesięcy rozczarowań i bólu. Ale napewno Was nie opuszcze:-) za bardzo czekam na wasze wiadomości i postępy! Czekam jak każda z was po kolei będzie pisała "tak są dwie kreski:-)"
Ulciu Ciesze się bardzo, to teraz głowa do góry a jajeczko niech rośnie i wreszcie wpuści małego plemniczka do środka:-)! Córcia już zdrowa?
Ściskam Was mocno dziewczynki!!!
Zaraźcie mnie dziewczyny waszym entuzjazmem.. Od listopada sie staramy o dzidzi i nic.. Nie moge zliczyc ile testów juz robiłam .. ile rozczarowań.. A najgorsze jest to że nawet testy owulacyjne okazały się nie pomocne
Teraz niby mam dni płodne, staramy sie być wypoczęci, rozluźnieni.. Ale i tak gdzieś czuje jakiś lęk, że nadal się nie uda:(
Przeczytałam gdzieś że tylko jedna szansa na 4 jest owocna i teraz bądź mądra która to jest ta jedna na 4.
Iziaaaaak głowa do góry każda z nas ma dni załamania, ja taki dzień mam dzisiaj! I wiesz co, może nie powinnam taego robić ale właśnie pije piwko żeby się odstresować i troche rozluźnić! Wiem, że mi to nie pomoże ale w tej sytuacji też nie zaszkodz:-).
A jednak się pomyliłam, nawiązując do mojego wcześniejszego posta. Tylko mama mnie widziała ale i tacie powieziała bo pytał się jej co się stało, że taka smutna do pracy pojechałam. Tylko żeby mąż się nie dowiedział bo znów dostane wykład, że za dużo myśle, żle się to na mnie odbija bla bla bla.....
Moim zdaniem czym więcej o tym myślimy tym bardziej się stresujemy, a nie potrzebnie i to przeszkadza nam w spełnieniu tego, to jak z miesiączką jak mamy duży stres to się spóźnia możliwe, że zajście w ciążę też tak działa...
Ja już sobie dałam spokój...
Będzie to będzie, nie to nie, nie mi o tym decydować jak zauważyłam...
Widocznie nie każdemu pisane może akurat to daje mi czas, mówiąc do mnie, żebym bardziej dorosła nie wiadomo, ja Wam dziewczyny życzę zdrowych i kochających Was dzieciaczków bo to najważniejsze ![]()
Jestem zła na siebie, ale na pewno się nie dam bo chcę w końcu kiedyś usłyszeć Kocham Cię Mamo ![]()
Pozdrowionka ![]()
Jak tu nie myśleć?
skoro pragnienia nami "miotają" ? heh.. ![]()
Jak tu nie myśleć?
skoro pragnienia nami "miotają" ? heh..
Rozumiem Ciebie dobrze, ale ja już nie mam sił, płakać się chce, ale nic nie można poradzić tylko czekać...
A może wyjechać gdzieś, rozluźnić się i niech poniosą nas uczucia, zapomnieć o codzienności może wtedy coś by z tego wyszło, ale jak ja w tych czasach liczy się tylko kasa i dlatego nie każdy ma czas i tu koło się zamyka...
Mój się śmieje, ale widać w jego oczach, że sam już nie ma sił, a tak bardzo by chciał już tatą być...
Dość, że ja już nie mogę to jak go widzę to jeszcze bardziej boli....
i ja myślę o dziecku cały czas. Wiem że nie powinnam planować i w ogóle... ale cóż - jestem kobietą!!!
Nawet lekarz mi mówił że mój organizm dopomina się o ciążę.
Co do Zuzi to dalej niestety choruje
A co do złego samopoczucia to i mnie dopadło. Okres tuż tuż a dodatkowo dziś musiałam odwołać moje wczasy z córeczką.
Solidarna z resztą....
Dziewczyny głowa do góry! Ja już swoją podniosłam. Zobaczymy na jak długo starczy mi sił:-).
Zgadzam się z Tobą Dorotko!! Nie ma co się załamywać... Jest wiosna Kobiety, słońca coraz więcej i tym samym energii nam przybywa!! Kto wie, może budząca się do życia przyroda wpłynie na nas pozytywnie :-)
Cześć Dziewczyny:) Jestem Karolina, mam 20 lat:).
My z narzeczonym staramy się o dzidziusia od 4 miesięcy.
Wcześniej brałam tabletki przez nie całe 2 lata. Od odstawienia tabletek mam raczej nieregularne miesiączki. Teraz na przykład dostałam okres 17 marca i trwał 7 dni jak zwykle, ale kiedy się skończył dostałam brązowe plamienia od razu następnego dnia i trwały one około 2 tygodni. Skończyły się dopiero jakoś po świętach.
A teraz powinnam mieć miesiączkę koło 14 kwietnia, ale dalej nic. Bardzo chcemy mieć dzidziusia i z miesiąca na miesiąc mam coraz większą nadzieję, że się uda..
Chociaż jakoś wątpię, że tym razem nam się udało, to jednak mam malutką nadzieję, że nasze marzenie o dzidziusiu się spełniło..
Od wczoraj strasznie mi nie dobrze przez cały dzień, i pobolewa mnie brzuch..
Chcę zrobić test i w głębi serca mam nadzieję, że pokażą się dwie kreski..
Każdy miesiąc coraz bardziej mnie dołuje
Coraz ciężej mi znieść myśl, że znów się nie udało:(. Tak bardzo byśmy chcieli dziecko
.
Mam nadzieję, że podniesiecie mnie na duchu chociaż troszkę ![]()
Pozdrawiam ![]()
Karotko ic się nie martw to dopiero 4 miwsiące. Jesteś bardzo młoda masz jeszcze czas. Przypuszczam, że masz taki sam problem jak każda z nas za bardzo chcesz! A kiedy planujecie ślub? Jedźcie gdzieś, długi weekend majowy nadchodzi. Często po takich wyjazdach dziewczyny piszą, że się udało:-). A może tak masz gdzies w gwiazdach zapisane, że zaraz po ślubie się uda. My z mężem już 10 miesięcy sie staramy. Teraz kupił mi pięknego pieska żebym miała mniej czasu na myślenie:-).
Podobno szansa na zajście jest jesna na 4 miesiące. Więc kto wie może Ci się udało:-) napisz jak zrobisz test:-)
Hej Dorota24, dzięki za pocieszenie ![]()
Wiem, że jestem młoda, ale tak bardzo chce..
Chyba masz rację, że na tym polega mój problem, że za bardzo chcę.. Ale jak o tym nie myśleć skoro ciągle spotykam koleżanki z takimi malutkimi bobaskami. Jakiego pieska Ci kupił?:) Ja mam już dwa psiaki(jeden od siostry, ale więcej i tak siedzi zemną) i króliczka ostatnio kupiliśmy sobie, więc to już wystarczy:)
Ślub cywilny planujemy na 6 sierpnia tego roku ![]()
Wyjazd na weekend majowy to dobry pomysł, ale niestety w tym roku chyba nic z tego nie będzie, bo mam maturę zaraz po nim;/ więc i tak zbytnio bym nie odpoczęła:(
Test wyszedł negatywny:( ale pewności dalej nie mam, ponieważ okres się nie zaczął i dalej ciągle mi nie dobrze i boli mnie brzuch na dole.
Zostaje mi tylko czekać do wtorku bo idę do lekarza
Później dam znać co powiedziała lekarka ![]()
karotka, spokojnie. Nic na siłę. Prawdopodobnie właśnie ZA BARDZO chcesz. Objawy mogą być ciążowe, ale to może być Twoja psychika i "wmawianie" sobie i dopatrywanie się czegoś, czego nie ma.
Wiem i rozumiem, że łatwo powiedzieć "zapomnij". Ale naprawdę powinnaś przestać o tym myśleć. Po prostu ciesz się ukochanym, ciesz się seksem z nim i nie myśl o tym "będzie maleństwo, czy nie będzie po tym stosunku?" Kochaj się dla przyjemności i jak się rozluźnisz, to może prędzej się uda ![]()
Może jeszcze taka konkretniejsza rada: jesz kwas foliowy? Moja siostra przez prawie dwa lata starała się o drugie dziecko. Zaszła w ciążę dopiero jak zaczęła regularnie jeść witaminki i właśnie kwas foliowy. Chyba po jakichś dwóch miesiącach regularnego łykania tabletek zaciążyła ![]()
Ja łykam już rok:-) i nadal nic.
Kupił mi huskiego. Jest po prostu słodziutki, taka przylepa:-). Tak jak masz dwa to może lepiej wiecej juz nie:-).
Pomyśl sobie tak. Napiszesz mature, przyszykujesz się do ślubu i potem napewno maleństwo przyjdzie. A teraz głowa do góry i do sierpnia daj sobie na luz. Teraz sobie odpoczywaj, bo później już nie będzie tak kolorowa:-).
A tak nawiasem mówiąc to ja brałam ślub 8 śierpnia w zeszłym roku:-).
Dziewczyny nie zartujcie,ze szansa jest jedna na 4mc!skad to wiecie?mam nadzieje ze to jakas bzdura.......pozdrawiam ślicznie;)
Gdzies o tym przeczyałam. Ale nie przejmuj się tym. Bo każdy następny może okazać się tym właściwym:-)
Kto wymyślił tą bzdurę? Przecież jajeczkowanie jest (u zdrowego kobiecego organizmu) raz w miesiącu i to jest właśnie ta szansa. Jakie cztery miesiące????
Dorota24 masz rację:) Na razie zaczekam do wtorku, zobaczymy co lekarka powie. A później postaram się o tym nie myśleć i pewnie wtedy szybciej się uda. To fajnie:) Jak się nazywa? Ja mam shi-tzu (drops) i yorka (papi):) Papi to też taki przylepiec ale jak się rozbryka to masakra:D
Odezwę się jak wrócę od lekarza ![]()
Cześć dziewczyny!
Krótko o nas: od 1,5 roku staramy się o dzidzię.. mialam bardzo nieregularne cykle i dlatego w sumie poszłam do gina. po wszystkich badaniach wyszło, że mam PCO no i zaczęła sie terapia hormonalna.. brałam tabsy anty 6 msc i juz jakieś 4msc nie biorę. Okres w miarę był rekularny (0-2 dni różnicy)..
i nadszedł msc Kwiecień! 10 powinnam dostać @ ale nie dostałam.. 14 zrobiłam test z nadzieją na dwie grube krchy.. no ale cóż-negatyw!:(
teraz jestem już 12 dni po terminie spodziewanej @ a jej dalej nie ma:-P boję sie zrobic nastepny test, żeby znów nie było łez, rozczarownia i w sumie poczucia mojej bezsilności i bezradności!:(
objawów zadnych nie mam.. może jedyne co mnie dziwi to, że moje piersi nie sa bolące i nabrzmiałe jak zawsze przed @..
Chyba zaczynam świrować!:/ ale jakiś ułamek TYTUŁOWEJ NADZIEI JEST!!!
aaaa.. i dodam , że w sumie to już od jakiegoś czasu żyję z ta świadomością, że i tak nic z tego nie wyjdzie:( więc nie weim czy mozna powieddzieć, że sobie coś wmawiam albo za bardzo chcę i muszę wyluzować!:(
ON już chyba zapomniał, bo nawet nie spytał czy wszystko jest ze mną ok bo nie mam @:( a zawsze pytał...
Hej gosia. Tak nie można- nie wolno lekceważyć braku @. Proponuję byś pierw zrobiła test. I niezależnie od wyniku stawiła się u lekarza. Starasz się o dziecko- więc tym bardziej musisz być zdrowa jak ryba. A opóźniająca się 12 dni @ to raczej zły sygnał (o ile to nie dzidzia). Wogóle to CIę podziwiam
Ja bym robiła test codziennie... Jak Ty tak długo możesz wytrzymać?? Nie bagatelizuj sprawy tylki zrób coś z tym. Pozdrawiam
Szczerze to gdzies tam głęboko w środku tak schizuje, ze sobie nie wyobrażasz.. do lekarza jestem zapisana juz na wtorek przyszły.. a nad testem naprawde powaznie się zastanawiam.. lecz życie już mnie tego nauczyło,że nie warto się ludzić.. i miałam dokładnie tak jak napisałaś!:) robiłam testy codziennie, no ale wychodziło zawsze to samo..im bardziej chcesz tymbardziej jest na przekór;/
Gin w sumie stwierdził ze tak juz bede miec rozregulowane wszystko przez to PCO i dlatego jedyna forma dobra leczenia to tabsy a nty.. no ale jak mozna miec dziecko zabezpieczajac sie no nie?:/
Pozdrawiam!:)
do Gosia1989
Mnie też się spóźnia okres-dziś już 8dzień
nigdy tak nie miałam. We wtorek zrobiłam test, ale wynik niestety negatywny:( Choć pewności, że nie jestem w ciąży nie mam, ponieważ od poniedziałku ciągle jest mi niedobrze i boli mnie podbrzusze. 27-go idę do lekarza i może wszystko się wyjaśni
choć wynik testu mnie rozczarował, to mam malutką nadzieję, że jednak jest malutka fasolka:)
Rozumiem Cię, że nie chcesz robić kolejnego testu:) ja mam tak samo.. po prostu chyba wolę żyć nadzieją, że będzie dzidzia, niż od razu po zobaczeniu jednej kreski stracić wszelką nadzieję.. ![]()
Ja już nie mogę się doczekać, aż dowiem się że będę mamą ![]()
Życzę powodzenia i żeby Wasze marzenia o fasolce się spełniły ![]()
No Karotko! to daj znać co i jak!:) widać nie jestem sama:)
i równiez życzę powodzenia, i żeby fasolka jak i u mnie tak i i Ciebie już była!:*
Na pewno dam znać:) im bliżej wizyty tym bardziej nie umiem się jej doczekać:)
Ty też daj znać jak będziesz wiedziała coś więcej:)
Nie dziękuję żeby nie zapeszyć:) ;*
Hej dziewczynki,ja juz wiem ,ze w tym mc znowu nic z dzidzi nie wyjdzie,bo odkad chcemy dziecko,to mąż jak słyszy że mam płodne dni i wsumie nawet jak jest zmeczony i nie chce mu sie,to ja go zmuszam przez co sa kłotnie i nam nie wychodza zbliżenia,znowu musze czekac do nastepnego mc ale wiem ,ze bedzie to samo...czyli nic.....,ja rozumiem,ze na zawołanie moze mu sie nie chciec kochac ale mogłby sie troche postarac..strasznie mi przykro....
Rozumiem Cię sisi... miałam tak w zeszłym miesiącu. Zaczęłam sobie wkręcać, że on nie chce tego dziecka tak jak ja, i że boi się do mnie zbliżyć w tych dniach. Poprosiłam męża by przestał kontrolować mój cykl, i sama po sobie też nie daje nic poznać, że to są właśnie te dni. Ten miesiąc udało mi się unkać słów "dni płodne" i o tym, że kochamy się właśnie w ten dzień wiedziałam tylko ja. Ja wiem, że jak się mieszka razem, to ciężko aby mąż czy chłopak nie wiedział kiedy mamy @ itd... ale, jak im się o tym nie przypomni, to się pogubią na 100% :-) Mają prace i inne zajęcia, które zaprzątają ich głowe..
sisi99 Szkoda:( może po prostu nie wspominaj mężowi, że masz dni płodne:) może on w jakiś sposób obawia się, że znowu nic z tego nie wyjdzie, czuje na sobie presje, i czuje że będziesz smutna jeśli się nie uda? I przede wszystkim nie zmuszaj go:) zmuszaniem niestety nic nie zdziałasz, a możesz wywołać taki skutek, że on będzie wręcz unikał twoich płodnych dni. Przynajmniej tak mi się wydaje. Daj mu troszkę czasu:) może nie jest do końca oswojony z myślą o dziecku? (oczywiście może go bardzo chcieć, ale wiesz jak to jest..niby chce, a jednak ma pewne obawy) Myślę, że powinniście szczerze porozmawiać o tym, co każde z was myśli o dziecku i o waszych staraniach o nie:) Niech każde z Was powie co mu nie pasuje w waszych relacjach dotyczących starania o dzidziusia i jak każdy z Was by chciał, żeby te relacje wyglądały:) Myślę, że to będzie najlepsze rozwiązanie:) Wytłumaczcie sobie wszystko na spokojnie, bez nerwów:)
Ja wiem, że to niej jest łatwe nie myśleć o dniach płodnych i o chęci żeby pojawiła się fasolka:) Jestem w tej samej sytuacji:) też bardzo chcę, pewnie za bardzo.. ale wierzę, że w końcu moje marzenie o dzidziusiu się spełni ![]()
Miłego dnia:)
Pozdrawiam ;*
parę dni mnie nie było, a tu proszę...
same ciekawe opowieści
Oczywiście trzymam za Was wszystkie kciuki i będę śledziła pilnie losy mamy karotki, sisi, fionki, dorotki, a_normalnej i wierzę, że nam wszystkim się uda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Aktualnie dopadło mnie przeziębienie i biorę leki, ale w tym miesiącu po raz pierwszy tak świadomie będziemy się z mężem starali o rodzeństwo dla naszej córci ![]()
Też się troszkę obawiam, że wiedząc o dniach płodnych będzie to wszystko wyglądało inaczej, że będziemy myśleć jedynie o efektach a nie chwili obecnej...
i teraz czytając Wasze opinie doszłam do wniosku że źle zrobiłam, informując męża, kiedy mam dni płodne i jeśli teraz nam nie wyjdzie to w przyszłym miesiącu z pewnością mu tego nie powiem. Pozdrawiam i czekam na dobre i te mniej dobre wieści od Was ![]()
heh.. no i chyba nie warto robić ikolejnego testu.. nadeszła bez zapowiedzi moja @
<zly>
Dziewczynki macie racje,Ty karotka 90 całkowitą,wywieram na nim presje a on sie martwi ze nie podoła,oboje chcemy dziecka i wiem ze on bardzo,ale wymuszam na nim zbliżenia w płodne dni a on sie denerwuje..obiecywałam sobie tak jak mówicie ze tylko ja bede wiedziec kiedy mam te dni i póki co próbuje sie tego trzymac,ale nie zawsze mi to wychodzi...ale od przyszłego mc absolutnie nie dam po sobie poznac co,jak i kiedy...ach dobrze ze jestescie dziewczynki!!!buziaki
Dziewczyny.. a czy któraś może sie juz pochwalić wiadomością o Ciąży? .. jakoś wszystkie tu czekamy i nic.. heh.. ja znów mam cichą nadzieję, że już Ktoś sie Tworzy we mnie. Mam ochote jechać po test.. Powiedzcie jak tu sie nie nakręcać? macie jakieś sprawdzone metody?
ja juz gotuje, sprzątam, chodze na pogaduchy i dalej nie pomaga
![]()
Ja przez czytanie Waszych postów znów sama się nakręciłam, dzisiaj miałam taki realny sen, że jak się obudziłam to chciałam iść spać powrotem bo tak mi się podobał... Śniło mi się, że będę mieć chłopczyka
(
I znów będę świrować... Achhh...
Ja jeszcze pochwalić się nie mogę, ale... czekam 1 maja i robie test jak okres nie przyjdzie. Nie będe czekać ani chwili
Faktycznie czytając nasze rozmowy można się mocno nakręcić :-) Mimo wszystko uważam, że to bardzo budujące kiedy można się wzajemnie wesprzeć w tak często trudnych chwilach... bo kto nas lepiej zrozumie niż my same..
Iziaaaak test zrobiony??
hejka,iziaaaaak a jakie masz objawy?czujesz sie jakos inaczej?a ty fionka?dziewczynki zycze wam dwóch kreseczek na testach!dajcie znac ze takie wam wyszły;)
Miałam dziś robić test, ale na szczeście nie zdążyłam do apteki
.. chyba wole nie wiedzieć jeszcze... a objawy.. hmm.. nom troche mnie pobolewa brzuch dołem, jakby na okres, ale tak chwile nagle poboli i przestanie i tak znów za jakiś czas.. Wole się nie cieszyć i nie zapeszać, już nie raz wydawało mi sie ze czułam podswiadomość kogoś innego w moim brzuchu
a tu nic ..
A właśnie dziewczyny co myślicie o "ciąży urojonej"?
Czytałam kiedyś, że ciążę urojoną trzeba niestety leczyć farmakologicznie i niewielkie skutki daje mówienie przez lekarza, że ciąży nie ma.
A ja gdzieś wyczytałam, że może trwać ok 5 miesięcy...
I są takie objawy jak przy prawdziwej...
Jak wyżej koleżanka napisała trzeba ją leczyć farmakologicznie i zastosować psychoterapię...
Ale lepiej o tym nie myśleć bo słabe kobiety może dopaść to i będzie źle ![]()
Żyjmy, kochajmy się, w końcu i tak nas bocianek odwiedzi, może nawet nie jeden ![]()
Bociany coś się obijają ![]()
256 2010-04-25 16:04:25 Ostatnio edytowany przez AfRoDyTa19 (2010-04-25 16:05:23)
Może akurat te nasze bocianki mają strajk bo same chcą młode mieć
![]()
nie załamuj się gdyż pewnie nie był to ten czas. Poczekaj spokojnie a zobaczysz, że do Ciebie również bocian zawita ![]()
Właśnie wróciłam ze spacerku no i widziałam bociana
:D Ciekawe czy to szczeście przynosi ![]()
Kiedyś gdzieś słyszałam,że tak ![]()
Hej dziewczyny, nie było mnie tu kilka dni a tu prosze:-). Fajnie, że temat ruszył.
Ja kupiłam memu mężowi specjalne suplementy, słyszałam, że wielu parom pomogły. My bierzemy kwas foliowy to czemu nasi mężczyźni nie mają sobie troche podreperować plemniczków:-). Troche bałam się reakcji męża. Nie chciałam żeby pomyślał, że podważam jego męskośc. Ale o dziwo był bardzo zadowolony, że o tym pomyślałam. Podobno ten suplement jest najlepszy i najbardziej skuteczny. Wiadomo stres, zmęczenie, niewyspanie to wszystko wpływa na jakość nasienia. Nasi panowie o tym nie myślą, więc my dziewczynki musimy to robić za nich:-).
Dziewczyny wreszcie mamy wiosne więc głowy do góry:-)