netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Żona sądzi że jestem niewierny

276 odpowiedzi21 395 wyświetleńzałożony przez filmowiec, 09.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Żona sądzi że jestem niewierny

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 277 ]

66

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
filmowiec napisał/a:

Przy okazji: żona w nocy wróciła do domu. Ale nie chciała ze mną rozmawiać. Dopiero nad ranem wybuchła, gdy prosiłem by nie zachowywała się jak dziecko.Wypaliła, że 'albo ona, albo przyjaciółka'. No to powiedziałem, że nie ma przecież żadnego albo-albo, bo ona jest moją żoną, a przyjaciółka przyjaciółką. I że zdaję się, że jej też. No to powiedziała, że ona nie jest już jej przyjaciółką i że nigdy nią nie była. Dziwne, bo wydawało mi się, że dobrze się bawiły i przecież jeszcze niedawno nazywała ją przyjaciółką...

Wiedziałem, że tak będzie smile Jak wróciła i wyrzuciła z siebie emocje to możesz się postarać, czyli kwiaty, dobre jedzenie, wspólne wyjście itp. Z przyjaciółką może jej przejść, ale na razie zostaw tak jak prosiła i będzie dobrze. Na razie zajmij się żoną. Niech wróci zaufanie, a później zobaczysz co z tego będzie.

67

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
filmowiec napisał/a:

Ona tamtego poranka robiła śniadanie tak jak i ja robiłem. Ja zajmowałem się parówkami w garnku, a ona chlebem, masłem itp. Ale co to ma do rzeczy?
Janix, ok, Ty wolisz rzygać po knajpie, a ja wolę obejrzeć w domu film. Co kto woli i uważa za mniej uwłaczające żonie.

Nie manipuluję. Staram się logicznie i zdroworozsądkowo podjeść do sprawy.

Przy okazji: żona w nocy wróciła do domu. Ale nie chciała ze mną rozmawiać. Dopiero nad ranem wybuchła, gdy prosiłem by nie zachowywała się jak dziecko.Wypaliła, że 'albo ona, albo przyjaciółka'. No to powiedziałem, że nie ma przecież żadnego albo-albo, bo ona jest moją żoną, a przyjaciółka przyjaciółką. I że zdaję się, że jej też. No to powiedziała, że ona nie jest już jej przyjaciółką i że nigdy nią nie była. Dziwne, bo wydawało mi się, że dobrze się bawiły i przecież jeszcze niedawno nazywała ją przyjaciółką...

Ostatni raz Ci odpisze, chociaz watpie, ze cos przedrze sie jeszcze do Twojego mozgu.

1. Sniadanie ma to do rzeczy, ze nie zrozumiales aluzji.

2. Maz ktory sie porzyga nie uwlacza zonie... taki ktory umila sobie czas z przyjaciolka juz tak.

3. Nie podchodzisz do sprawy logicznie. Logiczne jest, ze jak ma sie zone, to bez jej wiedzy nie przenocowuje sie przyjaciolke we wspolnym mieszkaniu.
Rozsadnie bylo by przyznac sie przed zona o swojej bezmyslnosci, wytlumaczyc, przeprosic za gafe, a nastepnym razem uzyc zdrowego rozsadku.

4. W takiej sytuacji powiedziec zonie, ze zachowuje sie jak dziecko jest jak najbardziej nie na miejscu, kiedy wlasnie Ty zachowales sie jak gnojek.

5. Twoja zona uwazala ja za przyjacolke, ale kiedy ta odwalila z Toba taki numer to sie okazalo, ze to zadna przyjaciolka tylko falszywa dupa,
co tu nie rozumiec...   ona doskonale wiedziala jakie swinstwo robi,
Ty oczywiscie nie wiedziales...  no bo przeciez jestes facet,
nie masz wyobrazni, co Ty robisz nigdy nie jest zle, masz zawsze racje itd....

A wiesz co? 
Tak sobie pomyslalam, ze Ty doskonale wiesz co za paskudztwo narobiles, moze nawet zabawiles sie z przyjaciolka, moze nie bylo sexu, ale chyba raczej nie piliscie tego piwka na  odleglosc zachowujac dystans w dostojnej konwersacji tongue

Zal mi Twojej zony, ze musi teraz jeszcze znosic brak Twojego zrozumienia,
rob tak dalej, graj idiote, ale jesli Twoja zona ma leb na karku to mam nadzieje, ze jeszcze Ci oczy otworzy.

68

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
Janix2 napisał/a:
filmowiec napisał/a:

Kolega ...

Filmowiec, czego Ty oczekujesz od ludzi na forum? Aby powiedzieli że dobrze zrobiłeś i czego ta Twoja żona od Ciebie chce? Zrobiłeś źle, bardzo źle co piszą Ci wszyscy. Piwko z koleżanką przy filmie-ok, ale zostanie jej na noc to porażka. Dla Twojej żony dom to jej twierdza, to miejsce święte, nietykalne dla intruzów a Ty właśnie zaprosiłeś intruza do domu na noc. I co z tego że nic nie zaszło. Ktoś napisał że to tak jak byś żonie dał w twarz i to jest prawda. Wyobraź sobie taką sytuację:jesteście na imprezie u kumpla: Ty, żona i kumpel. Impreza się kończy późno w nocy a wam psuje się samochód i nie możecie dojechać do swojego domu 100 km. Kumpel mówi tak: mam w chacie tylko jedno łóżko wiec Ty Filmowiec idź do hotelu a Twoja żona prześpi się u mnie. Jakbyś się poczuł ? Żona pewnie myśli: następnym razem jak pojadę to pewnie po maratonie filmowym koleżanka umyje mu plecy w wannie, ale to co że on będzie goły, przecież piana zasłoni wszystko i nic nie będzie widziała i do niczego nie dojdzie . Jest coś takiego w związku jak prywatna sfera intymna której nikt obcy nie powinien naruszać a Ty pozwoliłeś na to swojej koleżance. Stąpasz po kruchym lodzie pod którym jest pole minowe. I nie użalaj się nad sobą że nie rozumiesz kobiet :95% użytkowniczek forum postąpiło by tak jak twoja żona. Ja osobiście wolałbym urżnąć się jak świniak i zarzygać knajpę niż być w takiej sytuacji jak Ty. A tak poza tym to przynajmniej koleżanka jakieś śniadanie rano zrobiła czy sam musiałeś?

Wezmę rozwód.. tylko ożeń się ze mną ;0

69

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Doonna  - podpisuję się pod twym postem. Podziwiam wytrwaość z jaką tłumaczysz to Filmowcowi. Jak już odpuściam. Też myślę że się zabawiał z tą Przyjaciółką. Bo albo Fimowic wypierasz coś z swej głowy i udajesz że nie rozumesz o co nam chodzi  albo jesteś kretynem .

marioosh666 - wszyscy wiedzieliśmy że tak będzie, że wróci. W końcu są małżeństwem. A ona nie mogła wiecznie siedzieć w hotelu. Tak że Ameryki nie odkryłeś. Wyjście? Kwiaty? Czekoladki? Kpisz????

70

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Oj drogi filmowcu... wcale mi Cię nie szkoda..

Janix2-powinni Ci pomnik postawić,aż radość w sercu gości że są jeszcze prawdziwi,mądrzy faceci!!

Filmowiec otwórz swoją psychę! Bo się zakleszczyłeś na amen!

Kondolencje dla żony składam

71

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Ja bym sie chyba tak samo zachowala, jak masz zone, to nie zapraszasz przyjaciolek na noc do siebie, sorry..

72

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
Janix2 napisał/a:

Zrobiłeś źle, bardzo źle co piszą Ci wszyscy. Piwko z koleżanką przy filmie-ok, ale zostanie jej na noc to porażka. Dla Twojej żony dom to jej twierdza, to miejsce święte, nietykalne dla intruzów a Ty właśnie zaprosiłeś intruza do domu na noc. I co z tego że nic nie zaszło. Ktoś napisał że to tak jak byś żonie dał w twarz i to jest prawda.
...Jest coś takiego w związku jak prywatna sfera intymna której nikt obcy nie powinien naruszać a Ty pozwoliłeś na to swojej koleżance. Stąpasz po kruchym lodzie pod którym jest pole minowe. I nie użalaj się nad sobą że nie rozumiesz kobiet :95% użytkowniczek forum postąpiło by tak jak twoja żona. Ja osobiście wolałbym urżnąć się jak świniak i zarzygać knajpę niż być w takiej sytuacji jak Ty.

Jak to czytam, to wraca mi wiara w mężczyzn smile

73

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Troll.

74

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
baziula napisał/a:

marioosh666 - wszyscy wiedzieliśmy że tak będzie, że wróci. W końcu są małżeństwem. A ona nie mogła wiecznie siedzieć w hotelu. Tak że Ameryki nie odkryłeś. Wyjście? Kwiaty? Czekoladki? Kpisz????

Mogła się wyprowadzić do rodziców albo jeszcze gdzieś. Nie musiała wracać. Co z tego, że są małżeństwem skoro @filmowiec tak zawinił? Co do reszty mojej wypowiedzi to Ty kpisz. Miałem na myśli coś innego.

75

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Wróciła do niego, bo nie jest tak grubo ciosana jak on. On by pewnie wyniósł sie na księżyc big_smile wnioskując postanowczości i niemylności jego wypowiedzi.

A ty kpisz jeśli uważasz, że coś takiego, może załatwić "wspólne wyjście" albo "kwiaty". Przed nimi długa droga walki o zaufanie. Codzinne gesty. I skrucha Filmowca, na ktrą się nie zanosi.

Poza tym dlaczego miała nie wrócić do swojego mieszania?

Następnym razem pisz to co masz na myśli. I będzie git.

76

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
baziula napisał/a:

Doonna  - podpisuję się pod twym postem. Podziwiam wytrwaość z jaką tłumaczysz to Filmowcowi. Jak już odpuściam. Też myślę że się zabawiał z tą Przyjaciółką. Bo albo Fimowic wypierasz coś z swej głowy i udajesz że nie rozumesz o co nam chodzi  albo jesteś kretynem .

marioosh666 - wszyscy wiedzieliśmy że tak będzie, że wróci. W końcu są małżeństwem. A ona nie mogła wiecznie siedzieć w hotelu. Tak że Ameryki nie odkryłeś. Wyjście? Kwiaty? Czekoladki? Kpisz????

Dziekuje Baziula smile
Czytam jeszcze ten watek, bo nie moge sie nadziwic jakim podstepem taki facet jak Filmowiec ratuje swoj tylek,
no i milo wiedziec, ze sa jeszcze tacy jak Janix smile

77

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Możecie tak sobie polemizować dzień i noc, a filmowiec i tak nie będzie widział w tym nic złego.
Wy dwieście powodów 'za' złem jego czynu, a on i tak dalej obstaje przy swojej wersji.

Albo to prowokacja, albo mamy tu trolla. Albo naprawdę mamy do czynienia z bardzo zamkniętym umysłem, do którego nie dotrze nic.
Na darmo więc Wasze emocje. wink

78

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Tak Doonna byłam bardzo miło zaskoczona wypowiedziami Janxa.

Ja myślę że to autentyczna historia, a Filmowic tylko udaje że jest idiotą.

79

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
baziula napisał/a:

A ty kpisz jeśli uważasz, że coś takiego, może załatwić "wspólne wyjście" albo "kwiaty". Przed nimi długa droga walki o zaufanie. Codzinne gesty. I skrucha Filmowca, na ktrą się nie zanosi.

Napisałem, że trzeba odbudować zaufanie, a takie gesty mogą pomóc. Żona je straciła, a @filmowiec tego nie rozumie. Takim podejściem jak On ma na pewno nic dobrego nie zrobi.

baziula napisał/a:

Poza tym dlaczego miała nie wrócić do swojego mieszania?

Nie wiem czyje to mieszkanie... Ten wątek nie był rozwijany. Gdyby było jej to pewnie @filmowiec musiałby mieszkać w hotelu wink

Nataluszek napisał/a:

Możecie tak sobie polemizować dzień i noc, a filmowiec i tak nie będzie widział w tym nic złego.
Wy dwieście powodów 'za' złem jego czynu, a on i tak dalej obstaje przy swojej wersji.

Z tego co @filmowiec napisał to oni mają w małżeństwie trochę inne standardy niż normalnie, a Ty i większość wypowiadających się kobiet ocenia to po swojemu tak jakbyście Wy były na miejscu Jego żony. Moim zdaniem zrobił źle, ale największa wpadka to pozwolenie przyjaciółce na odebranie telefonu. Takich rzeczy się nie robi wink

80 Ostatnio edytowany przez baziula (2014-02-11 12:42:39)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Inne standardy niż normalnie?


Tego nie wiemy. Musiałaby się wypowiedzieć żona. To może być tylko jego interpretacja by się wybielić. Jak to on tolerancyjny a ona zołza.

81

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

marioosh666,

pozwolenie zostać na noc innej kobiecie... takich rzeczy się nie robi

82

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

marioosh666
dodam tylko za Jnixem, że

Janix2 napisał/a:

Jest coś takiego w związku jak prywatna sfera intymna której nikt obcy nie powinien naruszać....

a pozwolenie zostania na noc innej kobiecie jest własnie naruszeniem tej strefy,
nic dodać nić ująć

w drugą stronę działa to dokładnie tak samo

83

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Marioosh, dokładnie tak. To jest wersja tylko i wyłącznie filmowca, a poza tym skąd wiesz jakie standardy mam np. ja w swoim małżeństwie?
On może napisać tu wszystko. Począwszy od tego, że jedzą na śniadanie żabie udka, skończywszy na tym, że nocka z przyjaciółką w ich małżeństwie to standard.
Nie wydaje mi się jednak, aby standardy były u nich inne, skoro jego żona raczej standardowo zareagowała na wieść o 'zacieśnieniu' przyjaźni z przyjaciółką.
Pomyśl, Marioosh.

Równie dobrze mógłby napisać, że pod jego oknami stoi najnowsze Porsche, a my byśmy w to uwierzyli tylko dlatego, że tak napisał, albo tylko dlatego, że to jest dla niego 'standard'.

84 Ostatnio edytowany przez baziula (2014-02-11 12:42:12)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Wszystko to już bardzo się poplątało. A temat budzi wielee emocji.

85

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
baziula napisał/a:

Tego nie wiemy. Musiałaby się wypowiedzieć żona. To może być tylko jego interpretacja by się wybielić. Jak to on tolerancyjny a ona zołza.

A pójście we trójkę do kina to nie jest delikatne odchylenie od normy? Gdyby ona wzięła przyjaciółkę, a on przyjaciela lub wzięliby drugą parę to co innego, ale we trójkę? Z opisów wynikało, że takich sytuacji było więcej.

_Nina_ napisał/a:

marioosh666,

pozwolenie zostać na noc innej kobiecie... takich rzeczy się nie robi

Zgadzam się, ale mam wrażenie, że wszystkim zabrakło odrobiny dystansu. Traktujecie tę sytuację jakby Was spotkała. Nikt nie bierze pod uwagę, że niektórzy pozwalają sobie na więcej.

Nataluszek napisał/a:

Marioosh, dokładnie tak. To jest wersja tylko i wyłącznie filmowca, a poza tym skąd wiesz jakie standardy mam np. ja w swoim małżeństwie?

Domyślam się po reakcji smile

Nataluszek napisał/a:

On może napisać tu wszystko.

Nie tylko On...

Nataluszek napisał/a:

Nie wydaje mi się jednak, aby standardy były u nich inne, skoro jego żona raczej standardowo zareagowała na wieść o 'zacieśnieniu' przyjaźni z przyjaciółką.
Pomyśl, Marioosh.

Moim zdaniem chodziło zupełnie o coś innego, ale poleciały emocje i przyjaciółka stała się punktem zapalnym konfliktu. Żona mogła mieć jakieś problemy z rodzicami czy w ogóle problemy albo po prostu trudne dni, potrzebowała wsparcia, wysłuchania, wyżalenia itp., więc zadzwoniła do męża, a tam On dobrze się bawi z jej przyjaciółką. Myślę, że to wyjdzie w ciągu kilku najbliższych dni.

86 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2014-02-11 13:35:20)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
poly28 napisał/a:

Wezmę rozwód.. tylko ożeń się ze mną ;0

Eh...lubię tak, mów do mnie jeszcze. smile

poly28 napisał/a:

Janix2-powinni Ci pomnik postawić,aż radość w sercu gości że są jeszcze prawdziwi,mądrzy faceci!!

Może nie pomnik...ale coś na pewno powinno stać...he he. smile

Już nie chcę mi się pisać do filmowca w tym temacie. Albo filmowiec szuka materiału na scenariusz do dramatu albo jest niedojrzały. Czekałeś że ludzie poprą Cię i potępią Twoją "dziecinną" żonę a Ty wydrukujesz posty i pokażesz żonie żeby udowodnić jej jak Cię skrzywdziła? No way. Żona ma rację i nic na to nie poradzisz. Ja na Twoim miejscu przeprosiłbym ją, wyjaśnił i nie wdawał się z nią w dyskusje które mogą tylko pogorszyć sytuację. Daj jej czas na ochłonięcie. Jak nie wierzysz ludziom to idź do neutralnego "źródła" czyli psychologa lub poradni rodzinnej i napisz na forum co Ci powiedzieli. No..to tyle bo muszę jeszcze umyć Porsche które stoi pod oknem.

87

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Marioosh, jakiej reakcji? Wnioskujesz o czymś, na czego temat nie masz pojęcia tylko dlatego, że mi jako kobiecie owe zachowanie się nie podoba?
Spostrzegawczy jesteś bardzo. Przewidywalny niestety też.

Marioosh, czepiłeś się żony...Bo żona ma problem, bo ona histeryzuje, bo ona się obraża, a tymczasem jak ona ma ten wspomniany problem, filmowiec ma wszystko w nosie i świetnie się bawi. I gdzie tu empatia? A co najlepsze! Nie widzi w tym nic złego, że podczas nieobecność żony jakaś obca baba grzeje kanapę w salonie i odbiera telefon jej małżonka.

Nie angażuje się w ten wątek, bo to co pisze autor jest po trosze śmieszne.
Wchodząc na forum dla kobiet i pisząc o takim 'problemie' czego się spodziewał? Owacji na stojąco? A może bisu? smile

88 Ostatnio edytowany przez baziula (2014-02-11 13:17:52)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Dajcie już spokój big_smile Mariosh i Fimowic czerpią radość z tego że nas podpuszczają.

Zrozumałam to po ostatnim poście marioosh666 .............. ten post jest wyrażnie zaczepny i ironiczny. Brak w nim solidnej argumentacji.

89

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

jak dla mnie po takim czyms to bylbys skreslony Ty i przyjaciolka....nie dlatego ze ogladaliscie razem filmy, tylko dlatego ze czegos takiego nie robi sie bez wiedzy osoby ktora nazywa sie zona lub przyjaciolka, dobrze ze moj maz nie ma takich pomyslow....

90

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
Janix2 napisał/a:
poly28 napisał/a:

Wezmę rozwód.. tylko ożeń się ze mną ;0

Eh...lubię tak, mów do mnie jeszcze. smile

poly28 napisał/a:

Janix2-powinni Ci pomnik postawić,aż radość w sercu gości że są jeszcze prawdziwi,mądrzy faceci!!

Może nie pomnik...ale coś na pewno powinno stać...he he. smile

Tak jest! Zgodnie z naturą wink heh

Już nie chcę mi się pisać do filmowca w tym temacie. Albo filmowiec szuka materiału na scenariusz do dramatu albo jest niedojrzały. Czekałeś że ludzie poprą Cię i potępią Twoją "dziecinną" żonę a Ty wydrukujesz posty i pokażesz żonie żeby udowodnić jej jak Cię skrzywdziła? No way. Żona ma rację i nic na to nie poradzisz. Ja na Twoim miejscu przeprosiłbym ją, wyjaśnił i nie wdawał się z nią w dyskusje które mogą tylko pogorszyć sytuację. Daj jej czas na ochłonięcie. Jak nie wierzysz ludziom to idź do neutralnego "źródła" czyli psychologa lub poradni rodzinnej i napisz na forum co Ci powiedzieli. No..to tyle bo muszę jeszcze umyć Porsche które stoi pod oknem.

No to mykaj szybko Janix2/mężu, bo Porsche nie może czekać aż filmowiec ten materiał do dramatu poskleja lub.. dojrzeje.A skoro Porsche już stoi,  to musi też błyszczeć! smile

91

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Wydaje mi się, że tylko marioosh stara się zrozumieć co piszę na forum. Dzięki, marioosh.

Reszta się nakręca coraz bardziej jakim to jestem sk****synem a także o dziwo - trollem. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że skoro prawie wszyscy krzyczą do mnie na forum jaki niegodny postępek uczyniłem, że zeszmaciłem żonę, że nie mam do niej szacunku, to faktycznie coś w tym może niestety być. Wszak nie jestem nieomylny i prawdopodobnie to ze mną coś nie tak, a nie z wami wszystkimi. Hmmm...

Proszę jeszcze o rozwianie moich wątpliwości. Załóżmy, że zadzwoniłem tamtego wieczoru do żony. Obudziłem ją - jak pisałem, było dość późno. Pytam, czy przyjaciółka może u nas przenocować, bo nie mogę jej odwieźć, może jej coś ktoś w nocy po drodze jej samej zrobić gdy będzie czekać na pociąg/autobus/whatever a później idąc do siebie. Jestem na 90% przekonany, że by się zgodziła i powiedziała 'i po to mnie budzisz i dzwonisz w środku nocy?!'
Znaczy wtedy by nie była zeszmacona, nieszanowana itd.? Czyli spokojnie wtedy mógłbym zdradzić żonę z przyjaciółką, bo już wie, że będzie nocować? Nie widzę żadnej różnicy w tym czy żona wiedziała, czy nie wiedziała, że przyjaciółka będzie nocowała. Problemem jest tylko zaufanie do współmałżonka. Źle myślę, to obalcie moje argumenty i rozwiejcie moje wątpliwości

92

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Nie będziemy już nic obalać. Bo już wszystko ci wytłumaczyliśmy Ci tysiąc razy. A tysiąc pierwszy jest bez sensu. Miłego dnia.

93 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2014-02-11 14:49:00)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
baziula napisał/a:

Tak Doonna byłam bardzo miło zaskoczona wypowiedziami Janxa.

Dlaczego zaskoczona, przecież w związku powinny obowiązywać pewne standardy i normy. Jeśli nie obowiązują to patrz: historia Filmowca. Moim standardem jest to że co by się nie działo w związku to wierność jest podstawą i nie może być tak że parter się zamęcza myślami : zdradza(ił) czy nie. Ile jest topiców na forum w tym temacie. I potem najgorsze, czego nie cierpię: sprawdzanie historii przeglądania, bilingów, smsów, prezerwatyw w portfelu itp. I koniec z zaufaniem, szacunkiem i cały misterny plan zbudowania związku jest ruiną. Sam mam kupę problemów które może opiszę za...parę lat ale nigdy nie dałem partnerce powodów do podejrzenia o niewierność. I czasami dziwię się ludziom że nie myśląc o konsekwencjach strzelają takie gafy jak Filmowiec i jeszcze odwracają kota ogonem. Mój błąd i przyjmuję go na klatę. Już czwarta odpowiedź w tym temacie daje do myślenia że chyba zrobiłem coś nie tak.

poly28 napisał/a:

No to mykaj szybko Janix2/mężu, bo Porsche nie może czekać aż filmowiec ten materiał do dramatu poskleja lub.. dojrzeje.A skoro Porsche już stoi,  to musi też błyszczeć! smile

Zapomniałem dopisać że Porsche sąsiada, prosił abym mu umył bo jest chory smile.

poly28 napisał/a:

Jakiego sąsiada????? No nie bądź już taki skromny toć wszyscy tu anonimowi wink

Ciii....pracownicy Urzędu Skarbowego też buszują po forach smile.

filmowiec napisał/a:

Wydaje mi się, że tylko marioosh stara się zrozumieć co piszę na forum. Dzięki, marioosh.
Reszta się nakręca coraz bardziej jakim to jestem sk****synem a także o dziwo - trollem.

Nikt nic takiego nie pisze. Popełniłeś błąd i za żadne skarby nie chcesz się do tego przyznać co wszyscy Ci piszą. Próbujesz teraz gdybać co by było, teoretyzować i powoli jakąś ideologię do tego chorego myślenia wymyślać. Rób tak dalej a niedługo w Twoim związku nastąpi "game over".

94 Ostatnio edytowany przez Dolly85 (2014-02-11 14:27:23)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Ooo, szacun filmowiec za to hmm.. i zdanie przed- jakaś iskra zastanowienia w Twoim wypadku to duży sukces

Nie miałbyś  problemu z odpowiedzią na pytanie" po co mnie budziłeś" gdybyś nie zaprosił przyjaciółki na nocny seksik czy tam seansik.
A mógłbyś się zdziwić odpowiedzią żony

95

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
Janix2 napisał/a:
baziula napisał/a:

Tak Doonna byłam bardzo miło zaskoczona wypowiedziami Janxa.

Dlaczego zaskoczona, przecież w związku powinny obowiązywać pewne standardy i normy. Jeśli nie obowiązują to patrz: historia Filmowca. Moim standardem jest to że co by się nie działo w związku to wierność jest podstawą i nie może być tak że parter się zamęcza myślami : zdradza(ił) czy nie. Ile jest topiców na forum w tym temacie. I potem najgorsze, czego nie cierpię: sprawdzanie historii przeglądania, bilingów, smsów, prezerwatyw w portfelu itp. I koniec z zaufaniem, szacunkiem i cały misterny plan zbudowania związku jest ruiną. Sam mam kupę problemów które może opiszę za...parę lat ale nigdy nie dałem partnerce powodów do podejrzenia o niewierność. I czasami dziwię się ludziom że nie myśląc o konsekwencjach strzelają takie gafy jak Filmowiec i jeszcze odwracają kota ogonem. Mój błąd i przyjmuję go na klatę. Już czwarta odpowiedź w tym temacie daje do myślenia że chyba zrobiłem coś nie tak.

poly28 napisał/a:

No to mykaj szybko Janix2/mężu, bo Porsche nie może czekać aż filmowiec ten materiał do dramatu poskleja lub.. dojrzeje.A skoro Porsche już stoi,  to musi też błyszczeć! smile

Zapomniałem dopisać że Porsche sąsiada, prosił abym mu umył bo jest chory smile.

Jakiego sąsiada????? No nie bądź już taki skromny toć wszyscy tu anonimowi wink

96

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Proszę jeszcze o rozwianie moich wątpliwości. Załóżmy, że zadzwoniłem tamtego wieczoru do żony. Obudziłem ją - jak pisałem, było dość późno. Pytam, czy przyjaciółka może u nas przenocować, bo nie mogę jej odwieźć, może jej coś ktoś w nocy po drodze jej samej zrobić gdy będzie czekać na pociąg/autobus/whatever a później idąc do siebie. Jestem na 90% przekonany, że by się zgodziła i powiedziała 'i po to mnie budzisz i dzwonisz w środku nocy?!'

Normalny żonaty facet raczej odwiózłby przyjaciółkę do domu (lub towarzyszył jej w drodze, gdyby jechała autobusem) czy nawet pożyczył pieniądze na taksówkę, niż pozwalał jej spać u siebie i dawać żonie powód do niepokoju.

Sama nie wiem, jak bym zareagowała na miejscu Twojej żony, ale znając mój charakter, mogłaby to już być wyprowadzka bez powrotu, bo niczym się tak bardzo nie brzydzę, jak zdradą, a czułabym się właśnie zdradzona.

97 Ostatnio edytowany przez Leeahlee (2014-02-11 15:02:19)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
filmowiec napisał/a:

Wydaje mi się, że tylko marioosh stara się zrozumieć co piszę na forum. Dzięki, marioosh.

Reszta się nakręca coraz bardziej jakim to jestem sk****synem a także o dziwo - trollem. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że skoro prawie wszyscy krzyczą do mnie na forum jaki niegodny postępek uczyniłem, że zeszmaciłem żonę, że nie mam do niej szacunku, to faktycznie coś w tym może niestety być. Wszak nie jestem nieomylny i prawdopodobnie to ze mną coś nie tak, a nie z wami wszystkimi. Hmmm...

Proszę jeszcze o rozwianie moich wątpliwości. Załóżmy, że zadzwoniłem tamtego wieczoru do żony. Obudziłem ją - jak pisałem, było dość późno. Pytam, czy przyjaciółka może u nas przenocować, bo nie mogę jej odwieźć, może jej coś ktoś w nocy po drodze jej samej zrobić gdy będzie czekać na pociąg/autobus/whatever a później idąc do siebie. Jestem na 90% przekonany, że by się zgodziła i powiedziała 'i po to mnie budzisz i dzwonisz w środku nocy?!'
Znaczy wtedy by nie była zeszmacona, nieszanowana itd.? Czyli spokojnie wtedy mógłbym zdradzić żonę z przyjaciółką, bo już wie, że będzie nocować? Nie widzę żadnej różnicy w tym czy żona wiedziała, czy nie wiedziała, że przyjaciółka będzie nocowała. Problemem jest tylko zaufanie do współmałżonka. Źle myślę, to obalcie moje argumenty i rozwiejcie moje wątpliwości

Nie bez powodu od dziecka uczy sie dzieci ze chlopcy nie moga zostawac na noc u dziewczynek i odwrotnie. - Nie znam zadnych rodzicow z mojego otoczenia, ktorzy by sie na to zgadzali. Ta sama zasada dziala w zyciu w malzenskim. Nawet jezeli trzymales lapki przy sobie to byla mozliwosc zdrady, gdyby zona nie zareagowala na to tak jak zareagowala, sytuacja by sie powtorzyla nie raz, bo przeciez nic zlego nie zrobiles, ale po drugim, trzecim czy nawet dziesiatym takim wieczorem do tej zdrady by doszlo to tylko kwesia czasu.
Kolezanka (a.k.a przyjaciolka.) doskonale wiedziala o ow sposobie myslenia jako ze sama jest kobieta i jak stwierdziles "dobrze wychowana" - Dlatego zapytala co ma zrobic, ba skoro podeszla do drzwi od lazienki to pewnie liczyla na to ze powiesz zeby Ci ten telefon podala, a ona z radoscia wskoczylaby Ci pod prysznic.
A skoro jest tak dobrze wychowana, wiedzialaby ze cudzych telefonow sie nie dotyka, bo i po co? Niech sobie dzwoni, po wyjsciu z lazienki moglbys sam oddzwonic.

Szukasz problemu tam gdzie go nie ma, skoro jestes takim troskliwym mezem i przyjacielem, trzeba bylo nie budzic zony tylko ladnie ruszyc tylek ubrac sie i wziac taksowke, aby odwiezc przyjaciolke na przystanek/stacje/whatever, jeszcze ladniej poczekal z nia na ten autobus/pociag i kiedy by pojechala ladnie pomachalbys chusteczka na pozegnanie i wrocil do domu. A w swoim miescie kolezanka wzielaby taksowke i wrocila do swojego mieszkania, bo przewaznie przy stacjach/przystankach sa takswoki. Naprawde nie trudno jest pomyslec zeby nie wyjsc na niewiernego chama.  - W takim wypadku i Ty bylbys fair wobec swojej zony i jej "przyjaciolka." A tak oboje daliscie ciala i nie dziwie sie ze reakcji zony, moja reakcja bylaby o wiele gorsza. Gdybys naprawde nie chcial zranic zony postaralbys sie, aby wasze mieszkanie pozostalo tym wyzej wspomnianym azylem.

98

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

"Okazało się że mamy zbieżne charaktery i gust zarówno muzyczny jak i filmowy. Później także poglądy. Generalnie b. dobrze się nam rozmawiało. Nie tylko wtedy, się także na późniejszych wspólnych wypadach we trójkę."
Żona na pewno to widzi. Tego typu sytuacje prowokują nas do zastanowienia się: czy na pewno jesteśmy niezastąpieni dla drugiej osoby?
Zazdrość Twojej żony raczej nie urodziła się tej nieszczęsnej nocy, musiało się to już dziać wcześniej, tylko pewnie żona nie przyznawała się do tego.

Są jeszcze dwa inne ważne pytania:
- czy koleżanka Ci się podoba?
- Czy jednym z powodów, dla których "to tylko przyjaciółka" jest ten, że czujesz się nieatrakcyjny i że nie miałbyś u niej szans?
(nie musisz odpowiadać publicznie, odpowiedz sobie, byle szczerze).

Sytuacja, która się wydarzyła u Was w domu jest dość delikatna. W tego typu sytuacjach spory odsetek ludzi jest w stanie zdobyć się na empatię wobec osoby nieobecnej i pomyśleć, ze nawet jeśli nic się nie wydarzy, to "wygląda to" niewłaściwie i że może zranić osobą nieobecną. Dlaczego? Bo ona nie ma żadnej możliwości weryfikacji czy mówisz prawdę, jest w tym zakresie kompletnie bezbronna.

Mówisz, że Ty nie miałbyś problemów z nocowaniem kolegi żony. Ale czy nie miałbyś problemów z kolegą, którego z Twoją żoną łączyłaby podobna zażyłość co Ciebie z Twoją przyjaciółką? Te same gusta, poglądy, porozumienie, nadawanie na tych samych falach?

99

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Filmowiec, sam uskuteczniasz tu teorie niczym z horroru.
Nie mogła zadzwonić po taksówkę bo co? Bo taksówkarz zrobiłby jej krzywdę? Proszę Cię...
Jakby każda kobieta myślała tak jak Ty w tym momencie, to żadna po 22 lub po zmierzchu nie wychodziłaby na ulice.
Zrobiłeś tak jak Tobie było wygodnie, a był milion sposobów na to, aby mimo wszystko wróciła bezpiecznie do domu.

Skoro została na noc, to widocznie tego chciałeś to raz, a dwa rano mogła zabrać grzecznie wdzianko i pojechać do domu, a nie urządzać sobie wspólne śniadanka i pogaduchy.

Pomyśl. Zrób to wreszcie i POMYŚL.

100 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2014-02-11 18:30:42)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Filmowiec-tak z czystej ciekawości: kto zaproponował nocleg po seansie-Ty czy ona chciała?

poly28 napisał/a:

Janix2/mężu,)

Mów mi Misiu smile

101

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Zaproponowałem jej tamtego wieczora zamówienie taksówki do jej miasta. Odmówiła, bo nie miała za dużo pieniędzy przy sobie jak twierdziła. Powiedziałem że w takim razie ja zapłacę. Znowu odmówiła, 'bo nie chce mnie naciągać'. A poza tym ponoć ma bilet czy coś podobnego na tą strefę gdzie mieszkam i 'bez sensu jest wydawanie na taksówkę skoro ma bilet'. Ale jej pierwszy pociąg miał być dopiero za kilka godzin. Więc  zaproponowałem nocleg.

102

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

filmowiec, tylko, że powinieneś zadzwonić do żony przed zaproponowaniem przyjaciółce noclegu i powiedzieć, jaka jest sytuacja, zapytać, czy się zgadza, żeby koleżanka "przezimowała" na kanapie do rana. Choć z drugiej strony postępowanie koleżanki też było bardzo perfidne - zegarka nie miała, żeby kontrolować czas i móc wrócić do siebie ostatnim wieczornym autobusem czy pociągiem? A nawet, jeśli się zagadaliście, to powinna wziąć od Ciebie pieniądze i wrócić taksówką, a potem Ci je oddać. Odmówiła, bo w duchu liczyła, że zaprosisz ją do siebie na noc. I się jej udało!

103 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2014-02-11 20:12:21)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
filmowiec napisał/a:

Znowu odmówiła, 'bo nie chce mnie naciągać'. A poza tym ponoć ma bilet czy coś podobnego na tą strefę gdzie mieszkam i 'bez sensu jest wydawanie na taksówkę skoro ma bilet'. Ale jej pierwszy pociąg miał być dopiero za kilka godzin. Więc  zaproponowałem nocleg.

Jeszcze dwa takie seanse filmowe i już by Ci do łóżka właziła. Na bank. Ładna przynajmniej laska? Ile ma lat?

104 Ostatnio edytowany przez Leeahlee (2014-02-11 19:34:36)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
Czarna Wilczyca napisał/a:

Choć z drugiej strony postępowanie koleżanki też było bardzo perfidne - zegarka nie miała, żeby kontrolować czas i móc wrócić do siebie ostatnim wieczornym autobusem czy pociągiem? A nawet, jeśli się zagadaliście, to powinna wziąć od Ciebie pieniądze i wrócić taksówką, a potem Ci je oddać. Odmówiła, bo w duchu liczyła, że zaprosisz ją do siebie na noc. I się jej udało!

Otóż to droga Czarna Wilczyco, jak czytałam post Filmowca od razu o tym pomyślałam, że ta przyjaciółeczka jednak bardzo chciała zostać na noc, więc wynajdowała wymówki typu "mam bilet", "szkoda pieniędzy" - Skoro szkoda pieniędzy to niech zasuwa na piechotę.

Ona sama powinna wiedzieć że to jest niestosowna sytuacja, podziękować za gościnę i wyjść, nawet jeżeli to większe koszta, skoro żadne z was nie wpadło na to żeby pilnować czasu lub darować sobie picie, skoro wiadomo że ów kobieta mieszka daleko.

Janix2 napisał/a:
filmowiec napisał/a:

Znowu odmówiła, 'bo nie chce mnie naciągać'. A poza tym ponoć ma bilet czy coś podobnego na tą strefę gdzie mieszkam i 'bez sensu jest wydawanie na taksówkę skoro ma bilet'. Ale jej pierwszy pociąg miał być dopiero za kilka godzin. Więc  zaproponowałem nocleg.

Jeszcze dwa takie seanse filmowe i już by Ci do łóżka właziła. Na bank.

To samo napisałam wcześniej.

105

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

He, he, mogła przynajmniej oszukać że się na mydle w łazience poślizgnęła i bardzo ją noga boli. Była by czysta smile.
A na poważnie, był kiedyś na forum temat jak to kuzynka żony gościa do Londynu przyjechała i zamieszkała u nich. Miała niby język (:)) szlifować. Co się potem działo to sodomia i gomora. Odszukaj ten temat Filmowiec to zrozumiesz jak może czuć się kobieta.

106 Ostatnio edytowany przez Czarna Wilczyca (2014-02-11 20:54:04)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Dla mnie generalnie nocowanie kogoś pod nieobecność drugiego małżonka to kwestia, która zawsze powinna być wcześniej uzgodniona. Nawet, jeśli w grę wchodzi przenocowanie własnej przyjaciółki. Mój mężczyzna jest typem samotnika i wiem, że niezbyt by się ucieszył, gdyby przy okazji wcześniejszego powrotu zastał w mieszkaniu kogoś jeszcze. Natomiast nocowanie przyjaciół i znajomych odmiennej płci zawsze będzie budziło podejrzenia - wiadomo, że czasami taki nocleg jest uzasadniony, jeśli np. kumpel musi załatwić jakąś sprawę wczesnym rankiem i nie miałby możliwości dojechać do naszego miasta rannym autobusem czy pociągiem. Ale nawet taki nocleg powinien odbyć się dopiero za zgodą drugiej strony. Wasze mieszkanie jest wspólne, Wasze meble są wspólne, Wasza intymność w tym mieszkaniu jest wspólna. Dlaczego chcesz żyć jak kawaler, filmowiec?

107

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Na wszystko masz jakieś wytłumaczenie.
Za 'kolorowe' to wszystko. Mam wrażenie, że naginasz trochę rzeczywistość.

108 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-02-11 22:49:56)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
Leeahlee napisał/a:

Nie bez powodu od dziecka uczy sie dzieci ze chlopcy nie moga zostawac na noc u dziewczynek i odwrotnie. - Nie znam zadnych rodzicow z mojego otoczenia, ktorzy by sie na to zgadzali.

I do czego dobrego doprowadzili? Jakie są efekty ich nienaturalnego podejścia? Szerzący się w społeczeństwie HOMOSEKSUALIZM!

Czarna Wilczyca napisał/a:

Natomiast nocowanie przyjaciół i znajomych odmiennej płci zawsze będzie budziło podejrzenia - wiadomo, że czasami taki nocleg jest uzasadniony, jeśli np. kumpel musi załatwić jakąś sprawę wczesnym rankiem i nie miałby możliwości dojechać do naszego miasta rannym autobusem czy pociągiem.

Skończmy z tym podziałem! Jakie znaczenie ma płeć? Kilka wątków wcześniej prawie jednogłośnie zostało udowodnione, że z osobą tej samej płci też jest zdrada.

109 Ostatnio edytowany przez Leeahlee (2014-02-11 23:41:28)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
marioosh666 napisał/a:
Leeahlee napisał/a:

Nie bez powodu od dziecka uczy sie dzieci ze chlopcy nie moga zostawac na noc u dziewczynek i odwrotnie. - Nie znam zadnych rodzicow z mojego otoczenia, ktorzy by sie na to zgadzali.

I do czego dobrego doprowadzili? Jakie są efekty ich nienaturalnego podejścia? Szerzący się w społeczeństwie HOMOSEKSUALIZM!

Czarna Wilczyca napisał/a:

Natomiast nocowanie przyjaciół i znajomych odmiennej płci zawsze będzie budziło podejrzenia - wiadomo, że czasami taki nocleg jest uzasadniony, jeśli np. kumpel musi załatwić jakąś sprawę wczesnym rankiem i nie miałby możliwości dojechać do naszego miasta rannym autobusem czy pociągiem.

Skończmy z tym podziałem! Jakie znaczenie ma płeć? Kilka wątków wcześniej prawie jednogłośnie zostało udowodnione, że z osobą tej samej płci też jest zdrada.

Raczej nie, wręcz przeciwnie, zmniejsza procent nastoletnich ciąży. - Których ilość i tak jest ogromna. Żaden z moich znajomych homoseksualistę nie wyrósł.

Ja tam nie wiem kto to powiedział, ale zdrada by była jedynie wtedy kiedy facet byłby bi lub homo. Chyba że właśnie lubisz być brany od tyłu tak po prostu to nie wnikam.

110 Ostatnio edytowany przez onazona (2014-02-12 00:02:51)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
Nataluszek napisał/a:

Możecie tak sobie polemizować dzień i noc, a filmowiec i tak nie będzie widział w tym nic złego.
Wy dwieście powodów 'za' złem jego czynu, a on i tak dalej obstaje przy swojej wersji.

Albo to prowokacja, albo mamy tu trolla. Albo naprawdę mamy do czynienia z bardzo zamkniętym umysłem, do którego nie dotrze nic.
Na darmo więc Wasze emocje. wink

jak to czytam- to jak z moim facetem- rani, ale uważa, że nie zawinił, że nic złego nie zrobił więc kompletnie nie widzi potrzeby przepraszać...

a ja uważam- jak szanuje się drugą osobę i skrzywdziło się ją swoim zachowaniem, nawet jeśli to zachowanie w naszej ocenie nie jest tak okropne jak widzi to druga strona - należy to jej zrekompensować - własnie choćby z szacunku do niej...

szkoda, że dla niektórych jest to nie do ogarnięcia...

111

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Po kolei: czy ładna jest przyjaciółka?
Tak, jest atrakcyjna. Ale nie ma to nic do rzeczy bo mam żonę.
Ile ma lat?
Rocznikiem 26.
Czemu chcę żyć jak kawaler?
Pytanie bez sensu, bo gdybym chciał to bym się rozwiódł.

Ad. ranienia żony: skąd mam wiedzieć że moje dane zachowanie, uczynek zrani żonę? Przecież to że zaproponowałem nocleg przyjaciółce nie miało na celu zranienia małżonki. Do głowy mi nie przyszło że to może tak odebrać.

112 Ostatnio edytowany przez baziula (2014-02-12 09:22:55)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
filmowiec napisał/a:

. Do głowy mi nie przyszło że to może tak odebrać.

Dlatego preproś, powiedz że nie omyślałeś i że taka sytuacja już się nie powtórzy.

A to w jakich okolicznościach ta doooooooopa zostałą na noc..... widać ewidentnie że do tego dążyła.

113

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
filmowiec napisał/a:

Czyli spokojnie wtedy mógłbym zdradzić żonę z przyjaciółką, bo już wie, że będzie nocować? Nie widzę żadnej różnicy w tym czy żona wiedziała, czy nie wiedziała, że przyjaciółka będzie nocowała. Problemem jest tylko zaufanie do współmałżonka. Źle myślę, to obalcie moje argumenty i rozwiejcie moje wątpliwości

Bardzo zle myslisz i widac ze ta zdrada jednak Ci sie kolacze w myslach, ja jakos tak podswiadomie nie jestem pewna Twojej i przyjaciolki niewinnosci, jakos bardzo podejrzanie to wszystko brzmi, ale nie wazne. Ty nie widzisz przeciez nic zlego w swoim rozumowaniu i nie ma sensu na sile Cie przekonywac, zyj w swej nieomylnosci a 99% osob z forum ktore odpowiedzialo w tym watku jest jakies dziwne i popaprane.

114 Ostatnio edytowany przez Doonna (2014-02-12 14:14:31)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
Tegan napisał/a:
filmowiec napisał/a:

Czyli spokojnie wtedy mógłbym zdradzić żonę z przyjaciółką, bo już wie, że będzie nocować? Nie widzę żadnej różnicy w tym czy żona wiedziała, czy nie wiedziała, że przyjaciółka będzie nocowała. Problemem jest tylko zaufanie do współmałżonka. Źle myślę, to obalcie moje argumenty i rozwiejcie moje wątpliwości

Bardzo zle myslisz i widac ze ta zdrada jednak Ci sie kolacze w myslach, ja jakos tak podswiadomie nie jestem pewna Twojej i przyjaciolki niewinnosci, jakos bardzo podejrzanie to wszystko brzmi, ale nie wazne. Ty nie widzisz przeciez nic zlego w swoim rozumowaniu i nie ma sensu na sile Cie przekonywac, zyj w swej nieomylnosci a 99% osob z forum ktore odpowiedzialo w tym watku jest jakies dziwne i popaprane.

Tez mam takie przeczucie Tegan...

nawet jesli jeszcze do ,,glebszych wnikniec" nie doszlo, to fajosko napewno bylo...
ona taka atrakcyjna,
grzeszne mysli biegaly...

ale co sie odwlecze to nie uciecze  tongue  ...

moze tak Filmowiec to rozegra, ze biedna zona
(nie swiadoma, a otumaniona i pograzona w swojej winie ktora jej filmowiec wmowi )
jeszcze zgodzi sie na nastepne nocowanko ,,przyjaciolki"  sad

115 Ostatnio edytowany przez filmowiec (2014-02-12 14:40:03)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Tak, było "fajosko". Powinienem się za każdą chwilę fajosko spędzoną bez żony samobiczować?
Tak, jest atrakcyjna, jak już pisałem. Nie będę tu kłamał, że nigdy takich "grzesznych" myśli nie miałem. Wszyscy mają. Znów mam się ubiczować?

Mam żonę, więc sfera myśli pozostanie sferą myśli wobec tego co chcecie mi łaskawie drogie panie (i o dziwo jeden pan) wmówić.
A czy następne "nocowanko" przyjaciółki będzie miało miejsce będzie zależeć od tego, czy żona się zgodzi. Bo będę to teraz zawsze z nią konsultował.

116

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Jaki na tą chwilę jest Twój "status" z żoną.

117

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
filmowiec napisał/a:

Tak, było "fajosko". Powinienem się za każdą chwilę fajosko spędzoną bez żony samobiczować?
Tak, jest atrakcyjna, jak już pisałem. Nie będę tu kłamał, że nigdy takich "grzesznych" myśli nie miałem. Wszyscy mają. Znów mam się ubiczować?

Mam żonę, więc sfera myśli pozostanie sferą myśli wobec tego co chcecie mi łaskawie drogie panie (i o dziwo jeden pan) wmówić.
A czy następne "nocowanko" przyjaciółki będzie miało miejsce będzie zależeć od tego, czy żona się zgodzi. Bo będę to teraz zawsze z nią konsultował.

No widzisz!
  Masz wspaniala ceche charakteru - SZCZEROSC...
to sie chwali,
nawet w pewien bezinteresowny sposob mozna poczuc do Ciebie sympatie z tego wzgledu...
jestem milo zaskoczona smile

Badz soba i powiedz to zonie na temat przyjaciolki co nam napisales,
moze doceni szczerosc i przestanie sie ...  ,,wyglupiac" tongue

118

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
filmowiec napisał/a:

A czy następne "nocowanko" przyjaciółki będzie miało miejsce będzie zależeć od tego, czy żona się zgodzi. Bo będę to teraz zawsze z nią konsultował.

Słusznie... Żona mogła chcieć trójkąta, a przyjaciółka nie zaczekała, więc się wkurzyła wink Trzeba zawsze konsultować!

119

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
filmowiec napisał/a:

Tak, było "fajosko". Powinienem się za każdą chwilę fajosko spędzoną bez żony samobiczować?
Tak, jest atrakcyjna, jak już pisałem. Nie będę tu kłamał, że nigdy takich "grzesznych" myśli nie miałem. Wszyscy mają. Znów mam się ubiczować?

Mam żonę, więc sfera myśli pozostanie sferą myśli wobec tego co chcecie mi łaskawie drogie panie (i o dziwo jeden pan) wmówić.
A czy następne "nocowanko" przyjaciółki będzie miało miejsce będzie zależeć od tego, czy żona się zgodzi. Bo będę to teraz zawsze z nią konsultował.

dobrze ze potrafisz szczerze sie do tego przyznac, ale sam fakt ze do tej kolezanki masz takie mysli, ze Cie do niej ciagnie powinien wystarczajace Cie utwierdzic w przekonaniu ze takie spotkania wiecej nie powinny miec miejsca jesli bys na prawde szanowal zone....

120 Ostatnio edytowany przez baziula (2014-02-12 15:12:52)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Filmowic szanuje żonę..................przecież nie rzygał w knajpie tylko flirtował z koleżanką big_smile



marioosh666 napisał/a:
filmowiec napisał/a:

A czy następne "nocowanko" przyjaciółki będzie miało miejsce będzie zależeć od tego, czy żona się zgodzi. Bo będę to teraz zawsze z nią konsultował.

Słusznie... Żona mogła chcieć trójkąta, a przyjaciółka nie zaczekała, więc się wkurzyła wink Trzeba zawsze konsultować!

DOOOOBRE HEHEHE

121

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
marioosh666 napisał/a:
filmowiec napisał/a:

A czy następne "nocowanko" przyjaciółki będzie miało miejsce będzie zależeć od tego, czy żona się zgodzi. Bo będę to teraz zawsze z nią konsultował.

Słusznie... Żona mogła chcieć trójkąta, a przyjaciółka nie zaczekała, więc się wkurzyła wink Trzeba zawsze konsultować!

Twoje poczucie humoru jest super smile
Ze z tak przykrej sprawy mozna stworzyc cos tak bombowego big_smile

122

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Mój status z żoną jest prawie normalny. Wiadomo że ma jeszcze trochę focha.

Co mam konkretnie powiedzieć niby żonie? Że uważam przyjaciółkę za atrakcyjną kobietę?? Żeby żona znów się wyniosła ale tym razem do rodziców?

Bo dzwoniła wczoraj wieczorem do mnie przyjaciółka że żona nie chce się do niej w pracy odzywać. No i jest jej w związku z tym ponoć bardzo przykro. I się chciała dowiedzieć co o tamtej nocy sądzi żona i co jej powiedziałem

123 Ostatnio edytowany przez baziula (2014-02-13 10:22:14)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
filmowiec napisał/a:

Bo dzwoniła wczoraj wieczorem do mnie przyjaciółka że żona nie chce się do niej w pracy odzywać. No i jest jej w związku z tym ponoć bardzo przykro. I się chciała dowiedzieć co o tamtej nocy sądzi żona i co jej powiedziałem

Twoja przyjaciółka rozwali twoje małżeństwo zanim się zdążysz obejrzeć. Dlatego, że jej pozostanie u Ciebie na nocleg było szyte grubymi nićmi. Jako kobieta dobrze wiedziała co robi. Oj bardzo dobrze! Jeśli jej myśli były tak niewinne, czemu pytała wtedy co zrobić bo twoja małzonka dzwoni? Pytała , bo cały czas wiedziała że zrobiliście szajs.

Teraz się zgrywa jak bardzo jej przykro, że zona twoja z nia nie gada. Miesza i jest naprawdę fałszywa. W tym momencie, zaczynacie trworzyć front przeciko żonie. A to jest bardzo niebezpieczne. Dla twojego małżeństwa. Zależy ci na tym związku jeszcze?

Daj sobie spokój z tą przyjaźnią. Poszukaj sobie kumpli, jeśli nie bawi Cię rzygane w kanjpie, to kumpli do brydża albo do golfa. Tak samo dystyngowanych jak ty.

Na Boga zaprzyjaźnij się z żoną. Postaraj się żeby z nią było Ci "fajosko". Przyjaciółkę dopiero poznajesz, wiadomo, że na początku jest fajnie. Gdybyś znał ją tyle co twą zone, może zmienłbyś zdanie na jej temat.
Utrzymując kontakt z tą osobą jesteś na najlepszej drodze do poważnych kopotów w małżeństwie, którę jak widzę już cię troszkę znużyło.

124

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
filmowiec napisał/a:

Mój status z żoną jest prawie normalny. Wiadomo że ma jeszcze trochę focha.

Co mam konkretnie powiedzieć niby żonie? Że uważam przyjaciółkę za atrakcyjną kobietę?? Żeby żona znów się wyniosła ale tym razem do rodziców?

Bo dzwoniła wczoraj wieczorem do mnie przyjaciółka że żona nie chce się do niej w pracy odzywać. No i jest jej w związku z tym ponoć bardzo przykro. I się chciała dowiedzieć co o tamtej nocy sądzi żona i co jej powiedziałem

Są trzy wyjścia z tej sytuacji:
1. Nic żonie już nie mów i niech dalej to wszystko się toczy w dobrym kierunku.
2. Powiedz żonie o trójkąciku: Ty, żona , przyjaciółka.
3. Daj sobie spokój z żoną, zajmij się przyjaciółką.
Polecam sposób pierwszy.

125 Ostatnio edytowany przez filmowiec (2014-02-13 10:44:17)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

baziula, czemu sądzisz, że przyjaciółka chce rozwalić moje małżeństwo? Odniosłem wrażenie, że zapytała co powiedziałem żonie, bo się zdziwiła, że ta nie chce z nią rozmawiać. Też bym pewnie na jej miejscu zapytał: 'czemu?', 'co jej powiedziałeś?'

Zgrywa się, jest fałszywa? Dlaczego tak uważasz? Serio, bo nie widzę tego. Nie tworzę, żadnego frontu przeciw żonie. Staram się zrozumieć zaistniałą sytuację. I każdego wysłuchać, z każdym pogadać. Nie chce się na kogoś zamknąć, bo tak. Chcę zrozumieć

Oczywiście, że przyjaźnię się z żoną, ale czy to ma oznaczać, że mam porzucić przyjaciół, których żona z jakiś powodów nie toleruje, a w szczególności gdy przestanie takich lubić?

Bynajmniej. Nie znużyło mnie małżeństwo.

Janix i tak postępuję. Wg sposobu pierwszego. Chcę tylko wysłuchać, co mają do powiedzenia obie strony.

126

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Nie stwarzaj sytuacji w której osobę tejże sprytnej, przebiegłej i niewinnej przyjaciółki  postawisz na miejscu przed żonką..Ważniejsza jest dla Ciebie przyjaźń z nią czy zaufanie i dobre relacje z żoną. Niech one same sobie wyjaśnią sytuację, niech Twoja żonka zdecyduje czy chce się nadal z nią przyjaźnić, a Ty nie kontaktuj się na każde życzenie przyjaciółki z nią za plecami żonki bo żonka znowu może poczuć spisek. No i nie wyobrażam sobie sytuacji że miałbyś dalej gorliwie się przyjaźnić z tamta w momencie gdy żona ją skreśli. Niestety, jesteś współwinny całej sytuacji w takim wypadku pokaż że jesteś facetem i okaż się lojalny w stosunku do swojej żonki schodząc z przyjaźni na stopę grzecznościowego koleżeństwa.

Pozdrawiam Misia smile

127

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
filmowiec napisał/a:

baziula, czemu sądzisz, że przyjaciółka chce rozwalić moje małżeństwo? ...

Człowieku, ile Ty masz lat?
Daj namiary na koleżankę bo też mam fajne filmy smile

128

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Hahaha, Janix. smile

Filmowiec, nie bój się. Kobiety są cwane i nawet nie spostrzeżesz kiedy Cię zbałamuci. smile

129

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Ja naprawdę serio pytam. Gdzie to bałamucenie i chęć rozwalenia małżeństwa. Ja widzę tylko grzecznościowe zwroty i delikatną troskę o żonę

130

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
filmowiec napisał/a:

baziula, czemu sądzisz, że przyjaciółka chce rozwalić moje małżeństwo? Odniosłem wrażenie, że zapytała co powiedziałem żonie, bo się zdziwiła, że ta nie chce z nią rozmawiać. Też bym pewnie na jej miejscu zapytał: 'czemu?', 'co jej powiedziałeś?'

filmowiec widać, że nie rozumiesz kobiet nic a nic. Niech sobie same sprawy rozwiążą, a nie nie graj roli pocieszyciela, bo się źle to skończy.

filmowiec napisał/a:

[...] Oczywiście, że przyjaźnię się z żoną, ale czy to ma oznaczać, że mam porzucić przyjaciół, których żona z jakiś powodów nie toleruje, a w szczególności gdy przestanie takich lubić?

Nie z jakiś powodów tylko dlatego, że przyjaciółka spała w waszym domu pod nieobecność żony.

filmowiec napisał/a:

Bynajmniej. Nie znużyło mnie małżeństwo.

Janix i tak postępuję. Wg sposobu pierwszego. Chcę tylko wysłuchać, co mają do powiedzenia obie strony.

Posty [ 66 do 130 z 277 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Żona sądzi że jestem niewierny

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026