netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Żona sądzi że jestem niewierny

276 odpowiedzi21 394 wyświetleniazałożony przez filmowiec, 09.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Żona sądzi że jestem niewierny

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 277 ]

1

Temat: Żona sądzi że jestem niewierny

Witam. Mam problem z żoną, która sobie ubzdurała że zdradzam ją z jej przyjaciółką. Gdy przecież do niedawna za nią nie przepadałem. Żona poznała ją w pracy, a pracujemy w różnych miastach do których dojeżdżamy samochodami. Ją swoim, żona swoim. Małżonka zaczęła coraz więcej czasu przebywać z nią zamiast że mną. Jakieś wypady z nią i znajomymi z pracy, mocowania u niej a później wspólne zapisanie się na ćwiczenia, razem obiady, kino. Nie rzadko sam nocowałem w swoim mieszkaniu. Dałem jej znać oczywiście o tym że to chyba nie tak powinno być że więcej czasu spędza z nią niż że mną... Na następną imprezę żona zabrała mnie że sobą. Tam ją poznałem. Okazało się że mamy zbieżne charaktery i gust zarówno muzyczny jak i filmowy. Później także poglądy. Generalnie b. dobrze się nam rozmawiało. Nie tylko wtedy, się także na późniejszych wspólnych wypadach we trójkę.
Niedawno żona musiała pojechać wyprostować sprawy rodziców do rodzinnego miasta. Wzięła urlop i nie było jej tydzień. Znów zostałem sam. Jako że jej przyjaciółka stała się przecież również moją przyjaciółką nie ukrywam że poszliśmy razem do kina czy że spała u nas (nie, nie ze mną w łóżku) po maratonie filmowym.
Nie uważałem i nie uważam że to coś złego więc nie rozumiem histerii żony gdy się o tym dowiedziała. Zresztą przecież żona także z nią spędzała z nią dużo czasu. Beze mnie. I to częściej.

Czy zrobiłem coś złego że żona specjalnie wcześniej wróciła zabrać swoje rzeczy i wynieść się do hotelu??
Co mam zrobić i jej powiedzieć by tak nie świrowała jak utażona królewna?

2

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Może nie zachowywałaby się jak urażona królewna gdyby dowiedziała się przed a nie po fakcie.
Żona wychodziła z przyjaciółką, kobietą, na pewno by się tak nie zachowywała gdybyś na towarzysza swoich wypadów wybrał mężczyznę nie kobietę.

3

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

No ale żona ją przecież dobrze zna. I ja chyba też. Co za różnica czy to on czy ona. Po zamieszkaniu razem nie mam tutaj takich znajomych z którymi mógłbym gdzieś wyskoczyć czy nawet obejrzeć głupi film. Oprócz niej.

Ale rozumiem że jest różnica gdybym oglądał film z facetem i też żony nie informował? Bo i w sumie po co?

4 Ostatnio edytowany przez gatta85 (2014-02-09 11:38:35)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Tez bym sie wkurzyła jakby moj mężczyzna zapraszał kobiety na noc pod moja nieobecnośc.. Co z tego ze jej koleżanka, bardzo często wlasnie mężczyźni romansują z koleżanka zony ( było tak w przypadku moich rodziców, niechcący ja odkryłam ten fakt ) Wiec  radzę Ci sie teraz sporo nagimnastykować aby żona przestała sie obrażać bo dałeś plamę

5

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

a jakby twoja żona spotykała sie z twoim kolegą i np. nocowała po kinie u niego co byś pomyslał? a przyjaciółke z prawdziwą trudno znales i do t\ego trzeba czasu nieraz przyjaciółki są bardzo zdradliwe.

6

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Niech żona się umówi na kolację i wspólne oglądanie filmu z Twoim najlepszym przyjacielem u niego w domu, na dodatek niech tam nocuje. I zobaczymy, czy Ci będzie to przeszkadzało.

7

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Dokładnie, filmowcu. Postaw się na miejscu Twojej żony.
Pomyśl, że ogląda sobie filmy z Twoim przyjacielem po czym przyjaciel zostaje w waszym mieszkaniu na noc, chodzą do kina, gadają przez telefon...

Szczerze powiedziawszy gdyby mój mąż tak zrobił poczułabym się tak jak Twoja żona- źle. Nie dość, że mąż spoufala się z przyjaciółką, to jeszcze ona nie stroni od kontaktów z nim. Zachowałeś się bardzo nieładnie. Są przyjaźnie i różnice między kobieta-mężczyzna a mężczyzna-mężczyzna.

Fakt, że żona ją zna i że się 'przyjaźnią' jeszcze bardziej zadziałał na gniew Twojej żony, bo zapewne nie spodziewała się, że jej mąż i jej 'przyjaciółka' będą razem świetnie się bawić podczas jej nieobecności.

Co byś nie zrobił- podejrzenia zostaną.

8

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

filmowiec, po wspólnie spędzonym wieczorze i nocy z przyjaciólką, po tym jak śie świetnie rozumiecie - żona ma wszelki podstawy do tego by podejrzewać Cię o zdradę fizyczną ale rownież o Twoje emocjonalne zaangażowanie się w związek z jej przyjaciółka.
Zeby było ciekawiej, to Ty też masz podstawy do tego, że żonę "coś" łączyło z przyjaciółka - wspólne nocowanie, spędzanie więcej czasu z nią niż z Tobą.
Sam pisałeś że czułeś się z tym źle, nie akceptowałeś tego. Czułeś się podobnie jak żona teraz.
Może porozumiecie się, wymieniając wzajemnie uczucia jakie są w Was z powodu obecności przyjaciólki u boku jednego lub drugiego.
Może zona jest zazdrosna nie o Ciebie ale o przyjaciółkę ? smile

9

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

chore. nawet nie bede tego komentować, radze tylko pojechać z tą przyjaciolką do niej i razem wyjaśnijcie jej, że nic nie zaszło, przeproście i następnym razem nie rób tak idiotycznych rzeczy...

10 Ostatnio edytowany przez filmowiec (2014-02-09 14:45:35)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Próbowałem zarówno ja jak i ona kontaktować się z żoną ale nie odbiera od nas telefonu.

Poza tym nadal będę się upierał że nic złego nie zrobiłem. Gdybym robił coś nie tak świadomie to przecież starałbym się to ukryć przed żoną. A tak nie było. Przyznaję że mogłoby być trochę niespodziewane i dziwne gdy żona dzwoniła rano od rodziców do mnie a odebrała przyjaciółka. Ale to wynikło właśnie z tego że nie widziałem nic złego by przyjaciółka mogła odwiedzać nasze mieszkanie. A odebrała tylko dlatego bo ją poprosiłem bo byłem w łazience a ona przez drzwi zapytała co ma zrobić bo moja żona dzwoni.

Ale to przecież nie zdrada odebrać telefon

11

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
filmowiec napisał/a:

Przyznaję że mogłoby być trochę niespodziewane i dziwne gdy żona dzwoniła rano od rodziców do mnie a odebrała przyjaciółka. Ale to wynikło właśnie z tego że nie widziałem nic złego by przyjaciółka mogła odwiedzać nasze mieszkanie. A odebrała tylko dlatego bo ją poprosiłem bo byłem w łazience a ona przez drzwi zapytała co ma zrobić bo moja żona dzwoni.

Ale to przecież nie zdrada odebrać telefon

Dla mnie ewidentnie żona nie jest zazdrosna o Ciebie, ale o przyjaciółkę.
O to, że spędzała czas z Tobą a nie z nią.
Że była jej "niewierna".
Ty jesteś kwiatek do kożucha, wymówka.

12

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

A więc odpowiedz na pytanie jakbyś ty zareagował na podobną sytuację szczerze kawa na ławę jak chłop z jajami bez żadnego kręcenia.

13

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Ja bym sie wkurzyla na Ciebie niesamowicie, ale mysle ze Twoja zona troche przesadza z tym nieodbieraniem telefonow, zrobiles gafe ale powinna powinna pozwolic Ci sie  z tego chociaz wytlumaczyc ...

14

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

mój facet non stop ma tego typu zachowania- twierdzi, że nie ma nic za uszami- a jednak wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują na jego zdradę- zapytałam co by robił na moim miejscu- odparł, że faktycznie- pewnie też by się tak zachowywał, robił mi wymówki, kazał tłumaczyć, ale mim to nie zamierza się tłumaczyć, zachowuje się troszkę tak jakby mój smutek był dla niego obojętny, choć gdy o to pytam- zaprzecza i twierdzi, że tak nie jest, że mu zależy i to on ma  non stop pretensje do mnie, że wymyślam, że ja mam jakieś urojenia...

czytając Twój wątek - zakładając, ze piszesz prawdę, ze nie miałeś żadnych złych zamiarów i faktycznie nic się nie zdarzyło- zaczynam rozumie mojego męża..

ale pomyśl- co ma myśleć kobieta, jeśli sam dałeś jej powody do podejrzeń?

ja oczekuję od mojego - po prostu - działania, a nie gadania, że mu zależy- pokazania tego, bo jak na razie pokazuje co innego, niż mówi  - w Waszym przypadku, uważam, że najlepsza będzie konfrontacja wspólnie we trójkę:) - ale uważaj na przyszłość i nie dawaj jej więcej powodów do podejrzeń - jesteśmy tylko kobietami, myślimy troszkę inaczej niż Wy - nas bardzo bolą pewne Wasze zachowania- i jeśli Wam o tym mówimy, że nas zraniliście, powinniście wiedzieć, że nie są to nasze urojenia, tylko faktyczne odczucia- w końcu Wam na nas zależy, czy nie? Pragniecie naszego szczęścia, czy jest Wam to obojętne?
Jeśli Tobie zależy na partnerce, to nie zostawiaj jej z tym problemem, bo przecież nic się nie stało i Twojej ocenie nie ma powodów do takiego zachowania- postaw się w jej sytuacji - ona się tak zachowuje, bo czuje się źle w związku z tą sytuacją - wyjaśnij jej to i postaraj się zrekompensować to rozczarowanie najlepiej w taki sposób jakiego ona oczekuje, a nie jak Ty uważasz, że będzie dobrze - czy nie tego samego chciałbyś będąc na jej miejscu?

15

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Najlepiej by było gdyby twoja żona napisała coś tutaj wtedy można skonfrontować wasze zeznania smile

16

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Albo kpiny sobie z nas urządzasz, albo naprawdę masz problem z pojmowaniem pewnych rzeczy.
Dzwonię do męża, a tam co? Odbiera moja przyjaciółka. Szok. Wracam, a mąż oświadcza mi, że uskuteczniał miłe spotkania z moją przyjaciółką, zakończone wspólnym seansem filmowym w naszym mieszkaniu z nocowaniem na dokładkę.
Może spójrz na to w ten sposób?

Nie dziwię się, że nie odbiera. Pewnie ma tysiące przygnębiających myśli i jest rozżalona.
Dajcie jej chwilę. Niech najpierw poukłada to sobie sama. Jeśli będzie gotowa na rozmowy, zadzwoni sama.

17 Ostatnio edytowany przez filmowiec (2014-02-09 18:44:48)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Nadal uważam że żadnych powodów do podejrzeń nie dałem mojej żonie. Nic nie ukrywałem.

O konfrontacji we trójkę można zapomnieć. Żona jest bardzo ciężko obrażona chyba. Na mnie i ją. Domyślam się że jakbym się zjawił u żony w hotelu to mogłoby to mieć nieprzewidziane konsekwencje

18

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

To, że się przyznałeś nie ma teraz nic do rzeczy.
Zachowałeś się podle wobec żony (choć może nieświadomie).
Poczekaj, aż żona Ci oznajmi, że w hotelu poznała przyjaciela i zaprosiła go do siebie na seans filmowy, po czym on u niej nocował, ale na osobnym łóżku.
Banał.

19

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Filmowiec ty chyba słabo znasz sie na kobietach? Skąd Ci wogole przyszedł ten pomysł do głowy ? Chyba nie znam kobiety która by sie o to nie wkurzyła..  Poślij żonie jakieś kwiaty do hotelu, napisz ze będziesz cierpliwie czekał aż oną zechce z Tobą wkobcu rozmawiać i czekaj.. Napewno jej przejdzie i sie wkrótce odezwie. Długo już jest w tym hotelu?

20

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

No to przespij się z nia. Przynajmniej bedziesz wiedzial za co obrywasz.

21

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Filmowiec, odznaczasz się wyjątkowo niskim poziomem empatii lub jesteś jej całkowicie pozbawiony.
Jeśli masz syndrom Aspergera lub spektrum autystyczne to jest to zrozumiałe. Jeśli nie, to powinieneś chyba się zmobilizować do refleksji nad sobą.
Nie piszę tego, żeby cię obrazić, ale dlatego, że masz spory problem, którego nie widzisz.

22 Ostatnio edytowany przez filmowiec (2014-02-09 22:59:29)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Dobry pomysł z tymi kwiatami smile

Większość pyta co bym zrobił gdyby w drugą stronę postąpiła żona. Otóż nie wiem, acz sądzę że nic. O ile byłby to np. taki przyjaciel jakich miałem na studiach. I żona ich doskonale znała a oni ją. Nie widziałem nic złego gdy grała z nimi w gry albo imprezowała nawet jak wtedy byłem w domu. Ba nawet jak imprezowała z tymi swoimi jakich mało znałem. Dlaczego? Ufałem i nadal jej ufam. Nie mam i nie miałem żadnych przesłanek by było inaczej. Inaczej by było jakbym zauważył że coś ukrywa lub dziwnie się zachowuje.

Katarina, nie pierwsza mi to mówisz. Nie jestem wylewny i nie rozumiem emocji jakie targają prawie codziennie żoną. Uważam że zawsze można i lepiej pochodzić do problemów próbując je rozwiązać i rozłożyć je na czynniki aby zrozumieć co było nie tak. Tak do tego podchodzą normalnie ludzie. Tak sądzę...

23

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Nie wiem czy kwiaty to dobry pomysł. Jeszcze to zinterpretuje jako przyznanie się do winy. A może lepiej wziąć ją na przetrzymanie (hotel drogi) i znaleźć jakiś głos rozsądku w Waszym otoczeniu, który z nią porozmawia?

24

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Fakt. Nie pomyślałem od tej strony jak żona może zinterpretować kwiaty. Że to będzie dla niej forma przeprosin a nie jako chęć poprawy jej humoru.

25

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Bezpieczniej obstawać przy swoim, a jak się odezwie to wtedy nagroda - kwiaty, czekoladki, wyjście itp. Możesz spróbować porozmawiać z kimś kto ma z nią dobry kontakt, żeby ją przekonał do spotkania z Tobą. Hotel kosztuje, nie można tam siedzieć w nieskończoność, więc w końcu będzie musiała coś postanowić. Faza cyklu się zmieni i do Ciebie wróci wink Nie napisałeś albo nie zauważyłem ile tam siedzi.

26

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Od piątku wieczór

27

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
filmowiec napisał/a:

Od piątku wieczór

Czym Ty się przejmujesz? Piwo, koledzy, relacje z Soczi... Na co Ci jeszcze żona potrzebna? wink

A tak na poważnie - napisałbym tylko miłego zaczepnego SMSa z pytaniem czy czegoś nie potrzebuje, żeby nie pomyślała, że ją całkowicie olałeś. Jak nie odpisze to został. Gdyby odpisała to kontynuuj.

Nie sądzę, żeby to długo trwało.

28

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
filmowiec napisał/a:

Witam. Mam problem z żoną, która sobie ubzdurała że zdradzam ją z jej przyjaciółką. Gdy przecież do niedawna za nią nie przepadałem. Żona poznała ją w pracy, a pracujemy w różnych miastach do których dojeżdżamy samochodami. Ją swoim, żona swoim. Małżonka zaczęła coraz więcej czasu przebywać z nią zamiast że mną. Jakieś wypady z nią i znajomymi z pracy, mocowania u niej a później wspólne zapisanie się na ćwiczenia, razem obiady, kino. Nie rzadko sam nocowałem w swoim mieszkaniu. Dałem jej znać oczywiście o tym że to chyba nie tak powinno być że więcej czasu spędza z nią niż że mną... Na następną imprezę żona zabrała mnie że sobą. Tam ją poznałem. Okazało się że mamy zbieżne charaktery i gust zarówno muzyczny jak i filmowy. Później także poglądy. Generalnie b. dobrze się nam rozmawiało. Nie tylko wtedy, się także na późniejszych wspólnych wypadach we trójkę.
Niedawno żona musiała pojechać wyprostować sprawy rodziców do rodzinnego miasta. Wzięła urlop i nie było jej tydzień. Znów zostałem sam. Jako że jej przyjaciółka stała się przecież również moją przyjaciółką nie ukrywam że poszliśmy razem do kina czy że spała u nas (nie, nie ze mną w łóżku) po maratonie filmowym.
Nie uważałem i nie uważam że to coś złego więc nie rozumiem histerii żony gdy się o tym dowiedziała. Zresztą przecież żona także z nią spędzała z nią dużo czasu. Beze mnie. I to częściej.

Czy zrobiłem coś złego że żona specjalnie wcześniej wróciła zabrać swoje rzeczy i wynieść się do hotelu??
Co mam zrobić i jej powiedzieć by tak nie świrowała jak utażona królewna?

A może koleżanka kombinuje i robi jakieś gierki żeby was ze soba skłócić?

29

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
filmowiec napisał/a:

Dobry pomysł z tymi kwiatami smile


Nie jestem wylewny i nie rozumiem emocji jakie targają prawie codziennie żoną. Uważam że zawsze można i lepiej pochodzić do problemów próbując je rozwiązać i rozłożyć je na czynniki aby zrozumieć co było nie tak. Tak do tego podchodzą normalnie ludzie. Tak sądzę...

No zgadza się. Dlatego proponuję zastosować się do tych oto tak szlachetnie prez siebie wyłuszczonych zasad i zejść trochę z piedestału swej nieomylności. Wczuć się przez chwilę w odczucia swojej żony, zadziałać wyobrażnią.Poczuła się "zdradzona". I słusznie. Tak samo zareagowałabym ja i pewnie 80% kobiet piszących na tym forum. Te 20 % to kobiety wyzwolone.

Jeszcze nie spotkałam sytuacji aby PRZYJACIÓŁECZKI coś dobrego wniosły do związku, małżeństwa itp.

Zrobiłeś żle, mimo że wierzę ci iż do niczego nie doszo. Rozumiem jej emocje i rozumiem jej żal. Jeśli ci na niej zależy to czas byś zmienił nieco front.

30

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Czy zrobiłem coś złego że żona specjalnie wcześniej wróciła zabrać swoje rzeczy i wynieść się do hotelu??
Co mam zrobić i jej powiedzieć by tak nie świrowała jak utażona królewna?

Jeśli dasz rady, to z nią porozmawiaj. Jeśli nie dasz rady to jej napisz.

Napisz jej, że NIE zdradziłeś. Napisz jej to wyraźnie, dwa lub trzy razy. Potem powiedz, że jesteś dorosłym facetem, że będziesz robić co będziesz chciał. Powiedz, że gdybyś chciał, aby byś zdradził. Ale tego nie zrobiłeś, bo uważasz, że nie można tak robić.

Potem niech zapadnie cisza. Ona sama musi sobie z tym poradzić. NIE przepraszaj, NIE wyjaśniaj, NIE proś.

Nieprawda, że powinieneś był raportować żonie jak spędzasz czas, gdy jej nie ma. W końcu nastolatkiem który ma wrócić przed 22 nie jesteś....

31

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
filmowiec napisał/a:

Poza tym nadal będę się upierał że nic złego nie zrobiłem. Gdybym robił coś nie tak świadomie to przecież starałbym się to ukryć przed żoną. A tak nie było. Przyznaję że mogłoby być trochę niespodziewane i dziwne gdy żona dzwoniła rano od rodziców do mnie a odebrała przyjaciółka. Ale to wynikło właśnie z tego że nie widziałem nic złego by przyjaciółka mogła odwiedzać nasze mieszkanie. A odebrała tylko dlatego bo ją poprosiłem bo byłem w łazience a ona przez drzwi zapytała co ma zrobić bo moja żona dzwoni.

Filmowiec, niektorych rzeczy sie po prostu nie robi i jedna z nich jest wlasnie to co Ty zrobiles.

Nie wiem jak bedac w zwiazku mozna wpasc na tak idiotyczny pomysl, zeby umilac sobie czas z przyjaciolka swojej zony i do tego jeszcze zaprosic ja do siebie na noc yikes

Twoja zona jest wyrozumiala i spokojna kobieta, bo daje Ci czas na wytlumaczenie...
powiem Ci szczerze, ze ja bym was oboje o wiele gorzej potraktowala, niewinniontka...

o jakiej szczerosci tu mowisz? ... trzeba bylo wieczorem zapytac zone, czy nie ma nic przeciwko, ze przyjaciolka przenocuje,
bardzo brzydko bronisz swoj tylek, zachowales sie jak ostatni pajac a teraz probujesz jeszcze na zone narzekac, ze taka obrazalska... Ty chyba jaja sobie robisz!

A to pytanie przyjaciolki:,,co robic bo zona dzwoni" - nic Ci nie daje do myslenia?
Jak widac ona wiedziala ze Scheiße zrobiliscie.

Boze bron mnie przed takimi przyjacolkami, o Tobie juz nawet nie wspominam...
katastrofa sad

32 Ostatnio edytowany przez baziula (2014-02-10 10:57:54)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
Doonna napisał/a:

A to pytanie przyjaciolki:,,co robic bo zona dzwoni" - nic Ci nie daje do myslenia?
Jak widac ona wiedziala ze Scheiße zrobiliscie.

Boze bron mnie przed takimi przyjacolkami, o Tobie juz nawet nie wspominam...
katastrofa sad

No wiedziała. Bo jest kobietą i myśli jak kobieta. A że przy tym dwulicowa jest to się pytała.....


Ja nocując w żonatego kolegi czułabym się łyso. Chyba że jego żona sama by zaproponowała mi taki nocleg.... to wtedy OK.

33

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
Gary napisał/a:

Napisz jej, że NIE zdradziłeś. Napisz jej to wyraźnie, dwa lub trzy razy. Potem powiedz, że jesteś dorosłym facetem, że będziesz robić co będziesz chciał. Powiedz, że gdybyś chciał, aby byś zdradził. Ale tego nie zrobiłeś, bo uważasz, że nie można tak robić.

Potem niech zapadnie cisza. Ona sama musi sobie z tym poradzić. NIE przepraszaj, NIE wyjaśniaj, NIE proś.

Nieprawda, że powinieneś był raportować żonie jak spędzasz czas, gdy jej nie ma. W końcu nastolatkiem który ma wrócić przed 22 nie jesteś....

No musi sobie poradzić. Musi. Jak ma konusa w domu to i radzić sobie musi.


To nie chodzi kolego o raportowanie. Ale tak jak napisałą Dooona pewnych rzeczy się nie robi: PO PROSTU. I koniec.

34

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

To nie chodzi kolego o raportowanie. Ale tak jak napisałą Dooona pewnych rzeczy się nie robi: PO PROSTU. I koniec.

Lepszym mężem jest facet, który zaprosi przyjaciółkę żony na oglądanie filmów i nie zdradzi, niż taki co nie zaprasza przyjaciółki... i niby nie zdradza.

35 Ostatnio edytowany przez baziula (2014-02-10 11:05:47)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

TAk, dlatego opisana sytuacja jest "do wybaczenia".

Co ne zmienia faktu, że autor wątku "schrzanił", czego nie rozumie, bo "on przecież nic nie zrobi". big_smile To człowiek wyzbyty emocji, empatii.

36

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
Gary napisał/a:

To nie chodzi kolego o raportowanie. Ale tak jak napisałą Dooona pewnych rzeczy się nie robi: PO PROSTU. I koniec.

Lepszym mężem jest facet, który zaprosi przyjaciółkę żony na oglądanie filmów i nie zdradzi, niż taki co nie zaprasza przyjaciółki... i niby nie zdradza.

Popadasz ze skrajnosci w skrajnosc.
Jak moze wygladac dobry zwiazek nie masz pojecia.
Obawiam sie, ze jesli Filmowiec poslucha Twich rad to straci zone sad

37

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Być może mam źle poukładane w głowie, na tej samej zasadzie jak autorka "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy", która mówi niby-absurdy. Ludzie w moim otoczeniu są szczęśliwi, więc może nie do końca źle mu radzę. Dzięki Wam autor wątku będzie miał lepszy ogląd sytuacji. Słabiutkie byłoby małżeńśtwo, które rozpadnie się a nawet zdrady nie było.

38

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Nie będzie miał lepszego oglądu sytuacji. Bo jest przemądrzały. I ma empatię na poziomie minus zero big_smile

39

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Widac ze bardzo ja zabolalo, nadszarpnelo zaufanie i napewno jest zagubiona i nie wie co o tym wszystkim myslec.
Jesli teraz jeszcze Filmowiec wyjedzie z tekstami, ze ,,bedzie robil co bedzie chcial", to moze uslyszec: prosze bardzo, ale w takim razie bezemnie...
co to za malzenstwo kiedy kazdy robi co sobie chce?
Sa pewne granice ktorych nalezy nie przekraczac w imie milosci i szacunku do uczuc partnera.

40

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Czesc filmowiec,

No to zescie wszyscy sie ugmatwali w dziwnym "trojkacie"
Wlasciwie kazdy z was jest odpowiedzialny za ta sytuacje.

Z tego co zrozumilama, to ty nie masz duzo znajomych, a zona jest czesto nie obecna tak?
Poznala sobie kolezanke wolnego stanu i wiele chwil spedzla z nia na samym poczatku, a ty byles lekko zaniedbywany, z tego co odczulam na poczatku rozwoju wydarzen. Pozniej zona poznala cie z jej przyjaciolka, ktora bardzo szybko sie u was zadomowila i nawet nie wiadomo dzis czyja jest bardziej przyjaciolka, twoja, zony? wasza wspolna? Pomijajac juz ten fakt przyjazni i dla kogo wiekszej, to co nastapilo jest po prostu wynikiem waszego zycia na luzie, bo z tego co widze, to jestescie para towarzysko przyjmujaca no i nadszedl
moment by postawic granice tego co mozna i tego co juz nie mozna jak jetst para, bo niestety istnieje zawsze ryzyko robicia pary jak w gre wchodzi plec i za bardzo sie zadomawia.
Historia denerwujaca, przyznam szczerze, bo wyglada to tak jakby nikt wlasciwie z was nie chcial niczego popsuc, ale jakos tak "samo wyszlo", same drzwi do ewentualnej nawet symobolicznej zdrady, zostaly otwarte. Mysle, ze to wy oboje otworzyliscie te drzwi.
Zona, bo ona tez ma w tym jakis udzial, bo naiwnie myslala, ze jej nowa znajomosc moze przyniesc wam obojgu cos fajnego (wydocznie nie pomyslala, ze jej przyjaciolka posmakuje z przyjemnoscia waszego ciepla domowego sam na sam przy tobie), ty, bo pozwoliles sobie na postawe, usprawiedliwajacej sie ofiary spowodowanje nieobecnoscia zony i czuje od samego poczatku w twoim opisie nacisk na no wlasnie cytuje :"Znów zostałem sam.", (... nadal bede sie upieral, ze nic zlego nie zrobilem...) no tak, oprocz zapraszania do domu na filmowy seans z noca, nic wlasciwie zlego nie zrobiles, oprocz wzbudzenia niespokoju psychicznego u zony, jak sie o tym dowiedziala i zachwianie jej zaufania i nie budujace mysli. No i zostala mi tylko do przeanalyzowania postawa "kolezanki". To ta osoba miala najlepsze miejsce w waszym "trojkacie", bo ona nie ma nic do stracenia, tak. Weszla sobie do waszego zycia zyczliwie zaproszona, no i zaakceptowala wieczor sam na sam z toba pod nieobecnosc zony, ktora nie wiedziala, ze spedzila u was noc? Jak to mozliwie, by przyjaciolka twojej zony bez jej zaproszenia nocowala u was? Bardzo komiczno dramatyczna stytuacja. Dla kazdej osoby, wolnej czy nie sa ustalone niewidzialne reguly tak zwanej etyki i dobrego zachowania. Ile jest takich sytuacji, ze kolezanki zon sa ujete czarem ch mezow, tym bardziej jak sa wolne? Mnostwo!!!, ale to wcale ma nie oznaczac, ze moga przywlaszczac sobie nawet chwile spedzone sam na sam z ich mezami, bez ich pozwolenia!

Wiec kwituje :
-zona naiwna, i teraz pewnie otworzy oczy na jej ewentualne nowe kolezanki, to dobrze.
-ty nudzacy sie bez zony, jakbys mial prawo zaprszac koleznaki, bo zony akurat ci brakowalo ( mysle, ze moze czujesz sie samotny w twoim zwiazku, ale to juz inny temat)
-kolezanka nie majaca wyczucia zasad dobrego zachowania i odzielenia tego co wypada od tego co nie

Naprawic sytuacje miedzy wami naprawicie, ale mysle, ze dyskusja konkretna jest potrzebna, by na przyszlosc unikac tego typu "samych robiacych sie atmoswer konfuzji, paradoksu i niesmaku na koniec".

Z powazaniem

Zycie z rozami

41

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
zycie z rozami napisał/a:

Z tego co zrozumilama, to ty nie masz duzo znajomych, a zona jest czesto nie obecna tak?

Nie mam w obecnym miejscu żadnych znajomych oprócz niej.

zycie z rozami napisał/a:

i nawet nie wiadomo dzis czyja jest bardziej przyjaciolka, twoja, zony? wasza wspolna?

Ja odczuwam, że do nadejścia incydentu była i moją przyjaciółką i żony.

zycie z rozami napisał/a:

same drzwi do ewentualnej nawet symobolicznej zdrady, zostaly otwarte.

Bo obejrzałem z przyjaciółką kilka filmów? Bo ją przenocowałem by nie wracała późno po nocy sama do miasta? Piliśmy piwo, więc nie mogłem jej odwieźć. To przyjaciółka a nie kochanka

zycie z rozami napisał/a:

Mysle, ze to wy oboje otworzyliscie te drzwi.

Myślę, że przesadzasz

zycie z rozami napisał/a:

Zona, bo ona tez ma w tym jakis udzial, bo naiwnie myslala, ze jej nowa znajomosc moze przyniesc wam obojgu cos fajnego (wydocznie nie pomyslala, ze jej przyjaciolka posmakuje z przyjemnoscia waszego ciepla domowego sam na sam przy tobie)

I przyniosła. Razem w trójkę do jeszcze niedawna miło spędzaliśmy czas. Co do przyjaciółki to bez przesady - przystojny to ja nie jestem aby przyjaciółka czy jakaś inna kobieta chciała być ze mną 'sam na sam'. A gdyby chciała to by się chyba z tym kryła przed żoną, no nie?

zycie z rozami napisał/a:

no tak, oprocz zapraszania do domu na filmowy seans z noca, nic wlasciwie zlego nie zrobiles, oprocz wzbudzenia niespokoju psychicznego u zony, jak sie o tym dowiedziala i zachwianie jej zaufania i nie budujace mysli

Nie przyszło mi do głowy, że to może wzbudzić jej niepokoje. Wszak ona sama też z nią przebywała (o czym pisałem wcześniej) i przede wszystkim sądziłem, że ma do mnie zaufanie. No i nie miałem pojęcia że fantazje i złość przyćmią logiczne myślenie

zycie z rozami napisał/a:

To ta osoba miala najlepsze miejsce w waszym "trojkacie", bo ona nie ma nic do stracenia, tak.

Raczej nie. Bo ona wydaje mi się, że ciężko znosi to jak to przeżywa moja żona. Sądzę, że żona może nie chcieć dość długo jej widzieć. Więc jednak ona straciła być może przyjaciółkę.

zycie z rozami napisał/a:

Jak to mozliwie, by przyjaciolka twojej zony bez jej zaproszenia nocowala u was?

Jak pisałem. Tak wyszło, że seans filmowy się przeciągnął. A w środku nocy dzwonić do żony by ją informować, że przyjaciółka będzie nocować to też tak średnio chyba. Nie widziałem sensu by ją budzić o 2-3 rano u rodziców.

zycie z rozami napisał/a:

Dla kazdej osoby, wolnej czy nie sa ustalone niewidzialne reguly tak zwanej etyki i dobrego zachowania. Ile jest takich sytuacji, ze kolezanki zon sa ujete czarem ch mezow, tym bardziej jak sa wolne? Mnostwo!!!, ale to wcale ma nie oznaczac, ze moga przywlaszczac sobie nawet chwile spedzone sam na sam z ich mezami, bez ich pozwolenia!

Sądzę, że ją demonizujesz.

zycie z rozami napisał/a:

Wiec kwituje :
-zona naiwna, i teraz pewnie otworzy oczy na jej ewentualne nowe kolezanki, to dobrze.
-ty nudzacy sie bez zony, jakbys mial prawo zaprszac koleznaki, bo zony akurat ci brakowalo ( mysle, ze moze czujesz sie samotny w twoim zwiazku, ale to juz inny temat)
-kolezanka nie majaca wyczucia zasad dobrego zachowania i odzielenia tego co wypada od tego co nie

-żona nie jest naiwna, tylko wszystko strasznie przeżywa. Niepotrzebnie.
-tak, pewnie bym się sam nudził. To oznacza, że nie mogę z nikim przebywać jak nie ma żony??
-koleżanka (przyjaciółka) jest dość dobrze wychowana, ale być może nie znam niepisanych praw między kobietami

42

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Filmowiec- widzę, że  Cię nie przekonamy. Sądząc po Twoim ostatnim poście konsekwentnie dążysz do pogorszenia sytuacji.

Kończę wypowiedzi w tym wątku. Bo to nie ma sensu. Jeśli WIESZ LEPIEJ. Po co w ogóle zaczynałeś tę dyskusję. "Żona przeżywa. Niepotrzebnie. Demonizuje."

A ty kolego jesteś ślepy. I tu nie chodzi o jakieś reguły panujące między kobietami. Tu chodzi o zwykłą ludzką przyzwoitość, której darmo u Ciebie szukać.

Sprowadzaj sobie dalej przyjaciółki do filmów i na nocki. Będziesz miał szczęślwą żonę i udane małżeństwo.

Ot kiep, z ciebie kolego.

43 Ostatnio edytowany przez baziula (2014-02-10 13:50:56)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
filmowiec napisał/a:

-koleżanka (przyjaciółka) jest dość dobrze wychowana,

No widzisz, a żona przewrażliwiona, obrażalska i krzykliwa. Ot jaki ci się trafił skarb..... HAHAHAHAH


Jak to niewiele trzeba by bronić przyjaciółeczki..... a żona beeeeeeeee


Przed przyjaciółkami zachowaj mnie Panie .

1. Powineneś jej powiedzieć lub napisać: NIE ZDRADZIEM CIĘ KOCHANIE. BO CIĘ KOCHAM I JESEŚ CAŁYM MOIM ŻYCIEM.

2. Nie sądziłem, że moje zachowanie CIebie zrani. Przepraszam.

Tak jak mówię, twoje zachowanie jest do wybaczenia. Ale po prostu musisz przyznać że nie zachowałeś się stosownie. Ale ty jesteś chłodny, stonowany, oczekujesz że ona ciebie przeprosi. No co powodzenia. adzwoń, do przyjaciółki. Nic tak jak przyjaciółka nie cementuje związku.

44

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Bo obejrzałem z przyjaciółką kilka filmów? Bo ją przenocowałem by nie wracała późno po nocy sama do miasta? Piliśmy piwo, więc nie mogłem jej odwieźć. To przyjaciółka a nie kochanka

Uważam identycznie. Po prostu nic się nie stało, a wielka afera, bo facet miał możliwość zdrady, bo żona nie wiedziała, że przyjaciółka nocuje u niego.

A gdyby żona pojechała na kilka dni w delegację, a mąż się umówił z KOLEGĄ na piwo zaraz po pracy, to czy mąż powinien do żony zadzwonić i powiedzieć "Kochanie! Po pracy umówiłem się na piwo z kolegą. Będę tam do godziny 18-tej a potem wrócę grzecznie do domu. Okej?". A czy żona będąc w delegacji powinna zadzwonić do męża "Hej Kochanie! Od godziny 18 do 21 będę z szefem na kolacji. Okej?". I jak żadne z nich nie zaraportuje, to znaczy, że kombinuje? Podważa zaufanie?

Wiecie... ja też mam takie dylematy...

45

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Są rzeczy któych się nie robi. Takiech rzeczy się nie robi. Dlaczego?
- by nie denerwować żony,
-by nie wzbudzać jej emocji i zazdrości
- by czuła szacunek męża i to że jest najważniejsza

Co innego noc z kolegą, co innego noc z koleżanką. Tych sytuacji nawet nie da się porównac.


Upierasz się Gary przy tym raportowaniu. A to nestety nie w tym sęk. smile

Filmowiec_
Powiedz że koachasz, PRZEPROŚ ZA NERWY, zapewnij o wierności. I będzie dobrze smile

46

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Moim skromnym zdaniem koleżnaka (vel przyjaciółka) żony to koleżanka żony i nie należy jej sobie przywłaszczać - niezależnie od tego jak dobrze się z nią dogaduje. Pomijając już zapraszanie jej na noc i kompletny brak empatii.

47

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Tak, filmowiec- zero empatii. big_smile

48 Ostatnio edytowany przez filmowiec (2014-02-10 18:51:23)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Być może jestem kiepem, nie mam empatii a oglądanie z przyjaciółką filmu to świństwo. Na pewno za to mam szacunek do żony.
Do uzgodnienia pozostaje kwestia przeprosin. Z mojej  strony za jej nerwy. Bo za co innego. Gary dokładnie pokazał moje wątpliwości na ten temat. Żona mi się nie tłumaczy co o danej porze robi na stołówce z kolegami czy na wyjeździe na szkolenia i w sprawach  biznesowych. Zresztą po jaką cholerę miałaby to robić.  Małżeństwo ma sens tylko wtedy jak się UFA drugiej połówce. Mam wrażenie że chcecie mnie utwierdzić że żona takiego zaufania do mnie nie ma. I za to powinienem na dodatek żonę przeprosić?! Bądźmy poważni.

49

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Sorry filmowiec ale popełniłeś błąd. Oboje popełniliście błąd. Kobieta zostaje na noc a Ty się tłumaczysz:

filmowiec napisał/a:

... nie ukrywam że poszliśmy razem do kina czy że spała u nas (nie, nie ze mną w łóżku) po maratonie filmowym.
Nie uważałem i nie uważam że to coś złego więc nie rozumiem histerii żony gdy się o tym dowiedziała. Zresztą przecież żona także z nią spędzała z nią dużo czasu. Beze mnie. I to częściej.
Czy zrobiłem coś złego

Jestem tolerancyjny ale postaw się na jej miejscu, Ty wracasz z delegacji a tam u Ciebie na chacie Twój kumpel z Twoją żoną. Jak byś się poczuł. Uderzyłeś w czuły punkt kobiety czyli poczucie bezpieczeństwa i lojalności. Nie mogłeś pójść z kumplami się nachlać jak Ci się nudziło? Żebyś chociaż wcześniej zapytał o to żonę. I jeszcze się tłumaczysz że "paliłeś ale się nie zaciągałeś". Przeproś, podkul ogon i czekaj - oto moja rada.

50

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
Janix2 napisał/a:

Jestem tolerancyjny ale postaw się na jej miejscu, Ty wracasz z delegacji a tam u Ciebie na chacie Twój kumpel z Twoją żoną. Jak byś się poczuł. Uderzyłeś w czuły punkt kobiety czyli poczucie bezpieczeństwa i lojalności. Nie mogłeś pójść z kumplami się nachlać jak Ci się nudziło? Żebyś chociaż wcześniej zapytał o to żonę. I jeszcze się tłumaczysz że "paliłeś ale się nie zaciągałeś". Przeproś, podkul ogon i czekaj - oto moja rada.

Kilka wątków wcześniej ktoś udowadniał, że facet z facetem to też zdrada...

51

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
marioosh666 napisał/a:

Kilka wątków wcześniej ktoś udowadniał, że facet z facetem to też zdrada...

Eee tam zaraz zdrada... tylko trochę potem d..a boli. smile

52

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Filmowiec - nie masz racji i nie możesz tego zaakceptować.
Trudno.

Powinieneś przeprosić żonę za nerwy, za to że zachowałeś się niestosownie. I za brak szacunku także. Ty w swoich oczach jesteś szlachetny i nieomylny. A twoje nocowanie z koleżanką i oglądanie fimów to tak jakbyś dał żonie z liścia smile Naprawdę tego nie pojmujesz? Jeśli nie to już pewnie nie będziesz.....

Dokładnie tak jak ci ktoś napisał już tutaj. Nudiło Ci się? Trzebabyło iść się urżnąć z kolegami. A nie nocować z przyjaciółką. big_smile

Noc z kolegą i noc z przyjacióką ( !!! uwaga już nie koleżanką, Przyjaciółką) to nigdy nie będzie to samo.

Popełniłeś błąd, zraniłęś ją. I za to jesteś jej winien przeprosiny.

53

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
Janix2 napisał/a:

Sorry filmowiec ale popełniłeś błąd. Oboje popełniliście błąd. Kobieta zostaje na noc a Ty się tłumaczysz:

Jestem tolerancyjny ale postaw się na jej miejscu, Ty wracasz z delegacji a tam u Ciebie na chacie Twój kumpel z Twoją żoną. Jak byś się poczuł. Uderzyłeś w czuły punkt kobiety czyli poczucie bezpieczeństwa i lojalności. Nie mogłeś pójść z kumplami się nachlać jak Ci się nudziło? Żebyś chociaż wcześniej zapytał o to żonę. I jeszcze się tłumaczysz że "paliłeś ale się nie zaciągałeś". Przeproś, podkul ogon i czekaj - oto moja rada.

Dziękuję Ci Janix a ten głos. Dobrze czytam że jesteś mężczyzną? Chwałą Ci. Przywróciłeś mi wiarę w MĘŻCZYZN.

54

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
filmowiec napisał/a:

Do uzgodnienia pozostaje kwestia przeprosin. Z mojej  strony za jej nerwy. Bo za co innego.

Mam wrażenie że chcecie mnie utwierdzić że żona takiego zaufania do mnie nie ma. I za to powinienem na dodatek żonę przeprosić?! Bądźmy poważni.

Powinienes ja przeprosic, ze byles tak glupi i nie pomyslales, ze wieczor przy piwku i nocka z jej przyjaciolka zachwieje jej zaufanie.

Filmowiec, nalezysz do tych facetow ktorzy nic a nic, kompletnie NIC nie wiedza o psychice kobiety,
nie mowiac juz o zrozumieniu i zwyklej ludzkiej empatii.

55

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Tak , Doonna. A tak pięknie pisze okrągłe zdania, taki inteligentny.... a tu maszzzzz

56 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2014-02-10 22:36:54)

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
baziula napisał/a:

Dobrze czytam że jesteś mężczyzną?

Dobrze czytasz.

baziula napisał/a:

Chwałą Ci. Przywróciłeś mi wiarę w MĘŻCZYZN.

Powiedz to mojej żonie sad smile
A tak z ciekawości: interesuje mnie jak o tym maratonie filmowym dowiedziała się żona.

57

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Zadzwoniła rano a tu telefon odbiera rozciumkana porannym przebudzeniem przyjaciółka.

58

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
baziula napisał/a:

Zadzwoniła rano a tu telefon odbiera rozciumkana porannym przebudzeniem przyjaciółka.

Doczytałem potem ale nie zdążyłem wyedytować. Totalna porażka dla mnie a ta koleżanka to cipa do kwadratu-odbierać telefon u kumpelki w domu (myślę że niedługo będzie:byłej kumpelki). Będziesz miał filmowiec nauczkę na całe życie. A swoją drogą to podziwiam Cię: chata wolna, laska na chacie a Ty nic, jak dżentelmen. Chyba że bujasz i puknąłeś koleżankę żony. Jak by tak było to masakra, to gorsze niż pukanie żony kolegi który poszedł do wojska.

59

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Kolega z moją żoną, potem ja z żoną kolegi... Nie dzięki.

Ad.  dżentelmena: tak, staram się odpowiednio zachowywać co widać nie wyklucza braku zrozumienia o co chodzi kobietom gdy wpadają w histerię z  idiotycznego powodu.

Zresztą coraz mniej już rozumiem kobiety. Dostają szału jak się je inaczej traktuje niż mężczyzn (szowinistyczne świnie), a jak potraktować jak kolegę (piwko przy filmie wieczorem), to znowu źle bo z kobietą nie bo to brak szacunku do kobiet. Powinienem urżnąć się jak świniak w jakiejś mordowni. O, wtedy szacunek do żony jak znalazł. A może jeszcze lepiej: siedzieć przez tydzień sam w 4 ścianach, wziąć urlop i co godzinę zdawać raport co robię wraz z dokumentacją fotograficzną?

Sorry ale 18 lat skończyłem kawałek czasu temu. Moja żona to żona a nie matka.

60

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Czyli jednak nie traktujesz ludzi równo bo jak jak by, jak napisałeś, twoja żona poszła na seans z twoim kolegą to be a jak ty z jej przyjaciółką to cacy.
Z ciebie wychodzi egoista i który ma mentalność kolego, z czego wiem filmowcy bo miałam z nimi doświadczenie oni traktują kobiety przedmiotowo.

61

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Gdzie napisałem że byłoby 'be' gdyby moja żona poszła z moim przyjacielem do kina?? Wręcz przeciwnie pisałem już we wcześniejszych postach w tym wątku

62

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny
filmowiec napisał/a:

Kolega ...

Filmowiec, czego Ty oczekujesz od ludzi na forum? Aby powiedzieli że dobrze zrobiłeś i czego ta Twoja żona od Ciebie chce? Zrobiłeś źle, bardzo źle co piszą Ci wszyscy. Piwko z koleżanką przy filmie-ok, ale zostanie jej na noc to porażka. Dla Twojej żony dom to jej twierdza, to miejsce święte, nietykalne dla intruzów a Ty właśnie zaprosiłeś intruza do domu na noc. I co z tego że nic nie zaszło. Ktoś napisał że to tak jak byś żonie dał w twarz i to jest prawda. Wyobraź sobie taką sytuację:jesteście na imprezie u kumpla: Ty, żona i kumpel. Impreza się kończy późno w nocy a wam psuje się samochód i nie możecie dojechać do swojego domu 100 km. Kumpel mówi tak: mam w chacie tylko jedno łóżko wiec Ty Filmowiec idź do hotelu a Twoja żona prześpi się u mnie. Jakbyś się poczuł ? Żona pewnie myśli: następnym razem jak pojadę to pewnie po maratonie filmowym koleżanka umyje mu plecy w wannie, ale to co że on będzie goły, przecież piana zasłoni wszystko i nic nie będzie widziała i do niczego nie dojdzie . Jest coś takiego w związku jak prywatna sfera intymna której nikt obcy nie powinien naruszać a Ty pozwoliłeś na to swojej koleżance. Stąpasz po kruchym lodzie pod którym jest pole minowe. I nie użalaj się nad sobą że nie rozumiesz kobiet :95% użytkowniczek forum postąpiło by tak jak twoja żona. Ja osobiście wolałbym urżnąć się jak świniak i zarzygać knajpę niż być w takiej sytuacji jak Ty. A tak poza tym to przynajmniej koleżanka jakieś śniadanie rano zrobiła czy sam musiałeś?

63

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Wiesz co Filmowiec?
Pisalismy do Ciebie co i jak, dlaczego,  my kobiety itd...
a Ciebie to nie interesuje
i nie interesuje Cie co czuje Twoja zona sad
Wazne jak Ty to widzisz i takie musi byc dla kazdego...   
ale nie jest!

Wez sie czlowieku otrzasnij ...
wlasnie dlatego, ze to Twoja zona a nie matka, to sprawa przyjaciolki jest tak nieprzyjemna...

mnie juz nudzisz...

graj nadal swoje niewinne gierki i nie dziw sie, ze zadna kobieta nie zechce brac w nich udzialu.

A moze jestes cwaniakiem i manipulujesz?
Moze Ty to wszystko rozumiesz, tylko manipulacja i sila wyparcia trenujesz swoja obrone?
Cholera Cie wie, ja juz nie wnikam.

Mam nadzieje ze Twoja zona nie da sie oglupic.

64

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Tak Doonna. Podpisuj sie pod twym postem i znikam, Filmowiec jest nieugięty i wie lepiej. No to ok.

Jego wybór jego sprawa. Niby taki inteligent a nie chce przyjąć do wiadomości że spaprał sprawę i w dodatku wciąż wraca do tego raportowaia". choć sto razy mówiliśmy że nie w tym sęk.

65

Odp: Żona sądzi że jestem niewierny

Ona tamtego poranka robiła śniadanie tak jak i ja robiłem. Ja zajmowałem się parówkami w garnku, a ona chlebem, masłem itp. Ale co to ma do rzeczy?
Janix, ok, Ty wolisz rzygać po knajpie, a ja wolę obejrzeć w domu film. Co kto woli i uważa za mniej uwłaczające żonie.

Nie manipuluję. Staram się logicznie i zdroworozsądkowo podjeść do sprawy.

Przy okazji: żona w nocy wróciła do domu. Ale nie chciała ze mną rozmawiać. Dopiero nad ranem wybuchła, gdy prosiłem by nie zachowywała się jak dziecko.Wypaliła, że 'albo ona, albo przyjaciółka'. No to powiedziałem, że nie ma przecież żadnego albo-albo, bo ona jest moją żoną, a przyjaciółka przyjaciółką. I że zdaję się, że jej też. No to powiedziała, że ona nie jest już jej przyjaciółką i że nigdy nią nie była. Dziwne, bo wydawało mi się, że dobrze się bawiły i przecież jeszcze niedawno nazywała ją przyjaciółką...

Posty [ 1 do 65 z 277 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Żona sądzi że jestem niewierny

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026