netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.

93 odpowiedzi10 659 wyświetleńzałożony przez sandra9011, 23.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 94 z 94 ]

66

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Nie. Smierc ukochanego zwierzaka to nie jest problem emocjonalny, to zmartwienie. Wszyscy mamy zmartwienia roznego rodzaju. Wtedy jest nam zle, ale nasz stan jest zrozumialy dla nas i innych. I przemijający. Bo kazda zaloba, nawet najglebsza, mija.

Natomaist jesli ktos czuje sie niezmiennie smutny albo gorszy od innych, albo boi sie wyjsc z domu, choc nie ma po temu realnych powodow, albo sie okalecza, - to jest to jego problem emocjonalny. I nie jest to ocena, tym bardziej pejoratywna, tylko stwierdzenie faktu. Pomoc przyjaciela (prawdziwego) w tym wypadku, jest moim zdaniem jedna - udaj sie po fachową pomoc.

Dla mojej skromnej osoby, śmierć ukochanego psa nie, była zmartwieniem. Stanowiła problem emocjonalny i wcale się tego nie wstydzę. Przecież miłość, także należy do świata emocji. Zdarza się, że żałoba nigdy nie mija. Człowiek się do niej przyzwyczaja, żyje z nią, ale ona się nie kończy.

Przy kazdym z "realnych problemów" opisanych przez Benite przydatny teoretycznie jest terapeuta. tylko czy on rzeczywiscie tak superowo pomaga?

67 Ostatnio edytowany przez iryd (2014-02-05 19:28:55)

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.
mysterious_chocolate napisał/a:

Ja jestem zdania, że jeśli nie wiążę z kimś przyszłości to po co mam go oceniać? Jasne, jeśli dziewczyna jedzie gdzieś autostopem to powinna być ostrożna, ale forum to nie to samo, jeśli nie mam zamiaru mieć z kimś kontaktu to i ocena tej osoby nie jest mi potrzebna. I przemyślałam to bardzo dokładnie

Na jakiej podstawie decydujesz że:
"nie mam zamiaru mieć z kimś kontaktu to i ocena tej osoby nie jest mi potrzebna."

Rzucasz monetą, spotkana w parzyste dni ?

Bo ja na podstawie oceny że jest interesującą dla mnie lub nie (również czy ja dla niej, bo nic na siłę)
Ma przydatna wiedzę dla mnie i chce się ze mną podzielić.
Ocena: jest fachowa w tym co mi akurat potrzebne
itd itp.

mysterious_chocolate napisał/a:

Ja jestem zdania, że jeśli nie wiążę z kimś przyszłości to po co mam go oceniać?

Ja jestem żonaty i z nikim poza żoną nie wiążę przyszłości.
To co w tej sytuacji ? Mam nie oceniać? Nawet sąsiada jak podrywa mi żonę.
Żeby mu zwrócić uwagę muszę ocenić czy to żarty czy naprawdę chce ją zbałamucić. Bez trafnej oceny jego zamiarów mogę się tylko ośmieszyć.

Zgadzam się z:

missnowegojorku napisał/a:

Bez oceniania innych choćby wewnetrznie i automatycznie człowiek nie byłby człowiekiem smile

68

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.
missnowegojorku napisał/a:

[
Przy kazdym z "realnych problemów" opisanych przez Benite przydatny teoretycznie jest terapeuta. tylko czy on rzeczywiscie tak superowo pomaga?

Chyba sie nie zrozumialysmy. Nie podawalam zadnych przykladow realnych problemow, a jedynie przyklady problemow emocjonalnych, z ktorymi dobry terapeuta moze pomoc sie uporac. Z naciskiem na slowa - moze pomoc, przy naszym wspoludziale, - czyli nie jest tak, ze ktos magicznie zrobi cos za nas.
I moze miejmy jasnosc - nikt nikogo na sile nie namawia do terapii. Twoje zycie, Twoja broszka przeciez. Terapia to nie jest tez jakas straszna kara ani forma represji.. - to raczej proba pomocy sobie, jesli ktos widzi w sobie jakis problem i to mu przeszkadza. I jesli chce nad tym pracowac. Z naciskiem na slowo pracowac. I, jakkolwiek dobrowolna, niektorym pomaga. 
Natomiast z cala pewnoscia nie pomoze nikomu, kto nie ma zaufania do terapii i nieustannie stawia opor i poddaje proces terapii w wieczna watpliwosc, a jednoczesnie tak go ten temat zajmuje, ze nie mowi praktycznie o niczym innym.

69

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.
iryd napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:

Ja jestem zdania, że jeśli nie wiążę z kimś przyszłości to po co mam go oceniać? Jasne, jeśli dziewczyna jedzie gdzieś autostopem to powinna być ostrożna, ale forum to nie to samo, jeśli nie mam zamiaru mieć z kimś kontaktu to i ocena tej osoby nie jest mi potrzebna. I przemyślałam to bardzo dokładnie

Na jakiej podstawie decydujesz że:
"nie mam zamiaru mieć z kimś kontaktu to i ocena tej osoby nie jest mi potrzebna."

Rzucasz monetą, spotkana w parzyste dni ?

Bo ja na podstawie oceny że jest interesującą dla mnie lub nie (również czy ja dla niej, bo nic na siłę)
Ma przydatna wiedzę dla mnie i chce się ze mną podzielić.
Ocena: jest fachowa w tym co mi akurat potrzebne
itd itp.

mysterious_chocolate napisał/a:

Ja jestem zdania, że jeśli nie wiążę z kimś przyszłości to po co mam go oceniać?

Ja jestem żonaty i z nikim poza żoną nie wiążę przyszłości.
To co w tej sytuacji ? Mam nie oceniać? Nawet sąsiada jak podrywa mi żonę.
Żeby mu zwrócić uwagę muszę ocenić czy to żarty czy naprawdę chce ją zbałamucić. Bez trafnej oceny jego zamiarów mogę się tylko ośmieszyć.

Zgadzam się z:

missnowegojorku napisał/a:

Bez oceniania innych choćby wewnetrznie i automatycznie człowiek nie byłby człowiekiem smile

Tak, rzucam monetą.
Nie chodziło mi o tak bliskie relacje jak małżeństwo(raczej zwykłe koleżeństwo) ale okej. Każdy może mieć na myśli coś innego. W każdym bądź razie jeśli nie chcę mieć z kimś kontaktu to chyba oczywiste, że nie zgłębiam jakie ma umiejętności, wiedzę ani tego jakim jest człowiekiem etc bo nie jest mi to w danym momencie potrzebne.

Cóż, może w takim razie nie jestem człowiekiem, kto wie wink

70

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.
Benita72 napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

[
Przy kazdym z "realnych problemów" opisanych przez Benite przydatny teoretycznie jest terapeuta. tylko czy on rzeczywiscie tak superowo pomaga?

Chyba sie nie zrozumialysmy. Nie podawalam zadnych przykladow realnych problemow, a jedynie przyklady problemow emocjonalnych, z ktorymi dobry terapeuta moze pomoc sie uporac. Z naciskiem na slowa - moze pomoc, przy naszym wspoludziale, - czyli nie jest tak, ze ktos magicznie zrobi cos za nas.
I moze miejmy jasnosc - nikt nikogo na sile nie namawia do terapii. Twoje zycie, Twoja broszka przeciez. Terapia to nie jest tez jakas straszna kara ani forma represji.. - to raczej proba pomocy sobie, jesli ktos widzi w sobie jakis problem i to mu przeszkadza. I jesli chce nad tym pracowac. Z naciskiem na slowo pracowac. I, jakkolwiek dobrowolna, niektorym pomaga. 
Natomiast z cala pewnoscia nie pomoze nikomu, kto nie ma zaufania do terapii i nieustannie stawia opor i poddaje proces terapii w wieczna watpliwosc, a jednoczesnie tak go ten temat zajmuje, ze nie mowi praktycznie o niczym innym.

Jestem jedynie zdania że obecnie panuje przesadna moda na polecanie terapii na każdy prawie problem. To nie żadne panaceum na życie, ktre niesety ma to do siebie, że obfituje w problemy te realne i te mniej. smile

71

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.

miss, nie kloce sie z tym, ze terapie warto proponowac w okreslonych przypadkach, a w innych nie jest konieczna, wystarczy wsparcie bliskich osob. Czesto jednak zdarza sie tak, ze glownym problemem danej osoby jest nieumiejetnosc nawiazania bliskiej relacji z innymi ludzmi - i tu kolko sie zamyka, bo skad niby ma brac tych ludzi do wsparcia, skoro jej problem polega wlasnie na tym, ze sie nie umie do nikogo zblizyc i czerpac z takiej relacji ? wink

I czy to zle, ze komus sie radzi porade terapeutyczna? Przeciez jak sie nie bedzie podobalo, to nie skorzysta - a ludzie nie zawsze wiedza, ze jest taka mozliwosc - dlaczego zamykac im tą droge? Ale przede wszystkim dana osoba musi widziec u siebie problem i chciec cos zmieniac. Musi chciec podjac wysilek.

Nie podoba mi sie tez, ze terapeutow traktuje sie czasem jak pijawki do wyciagania pieniedzy od biednych szaraczkow, czyli posadza sie ich o zlą wole - o jakies szarlatanstwo czy cus. Najwiecej uprzedzen jest chyba do terapeutow, byc moze dlatego, ze boimy sie, ze oni swe umiejetnosci i wiedze o na wykorzystaja do jakichs niecnych celow wink A w tym zawodzie jak w kazdym innym - sa ludzie i sa kaloryfery.

72

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.

Zapytam jeszcze przekornie, czy psychoterapeuci wszelkiej maści nie dla kasy pracują? Nie dla przyszłych spodziewanych dochodów kilkadziesiąt tysięcy w 5-cio letnie studia podyplomowe pakują? Nie dla przyszłego uzyskania forsy z samozaparciem przymusowej wiwisekkcji na własnej psychice dokonują? A ci wszyscy dożywotnio pasożytujący na psychoterapeutach superwizjonerzy, którzy rzekomo wszystkie rozumy pozjadali, biorący 1000 zł. za godzinę superwizji, dla idei wepchnęli do NFZ ustawę, że psychoterapeuci nie płacący im comiesięcznego haraczu, z roboty w służbie zdrowia natychmiast pogonieni zostać powinni? Dla idei czy dla pasożytowania na psychologach-praktykach drą mordy o ustawę o zawodzie? A kto takich często ograniczonych umysłowo i prymitywnych zawodowo superwizorów kontroluje, kto ich z prezentowanej wiedzy i wydzieranej innym kasy rozlicza? Kolesie po fachu ze szczytów superwizyjnego Parnasu czy nikt?

73

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.

W sumie przecież wiadomo, że żaden psycholog, czy terapeuta, nie będzie pracował za darmo.
Za darmo to możemy sobie tutaj popisac, ewentualnie wygadac się komuś, jeśli jesteśmy w stanie zaufac.
Terapeuci przecież nie przymują tylko w gabinetach prywatnych, dlatego ja nie widzę sensu płacic za wizyty.
A jeśli ktoś czuje, że pomaga, to czemu by nie skorzystac?

74

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.
strzała napisał/a:

W sumie przecież wiadomo, że żaden psycholog, czy terapeuta, nie będzie pracował za darmo.
Za darmo to możemy sobie tutaj popisac, ewentualnie wygadac się komuś, jeśli jesteśmy w stanie zaufac.
Terapeuci przecież nie przymują tylko w gabinetach prywatnych, dlatego ja nie widzę sensu płacic za wizyty.
A jeśli ktoś czuje, że pomaga, to czemu by nie skorzystac?

Ale nie każdemu i nie na wszystko - z tym komunałem polemizować pragne jedynie.

75 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2014-02-06 12:43:55)

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

[
Dla mojej skromnej osoby, śmierć ukochanego psa nie, była zmartwieniem. Stanowiła problem emocjonalny i wcale się tego nie wstydzę. Przecież miłość, także należy do świata emocji. Zdarza się, że żałoba nigdy nie mija. Człowiek się do niej przyzwyczaja, żyje z nią, ale ona się nie kończy.

Wielbicielu, a moze to jest tak, ze po prostu trudno Ci bylo pogodzic sie ze stratą tego pieska? To tym trudniejsze, im wieksze bylo nasze przywiazanie i jest zupelnie normalnym zjawiskiem wsrod ludzi, ktorzy kochaja lub kochali. W takich wlasnie momentach potzrebny jest przyjaciel (do wyplakania sie), a terapeuta zupelnie zbedny. Pozdrawiam.

76

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.

Pewnie masz rację Miss, to zależy od danej osoby.
Ja się trochę w tym gubię, bo wystarczy, że ktoś (zwłaszcza kobieta) jest dla mnie bardzo miły, okazuje mi wsparcie i trochę ciepła to mnie to wciąga. Wtedy dla takiej osoby skoczyłabym w ogień
Tylko, że na tym można też się niezle przejechac.
Chociaż psychologa się nie boję, mimo, że ma mnie wtedy w garści. Mogę siedziec wtedy wpatrzona jak w obrazek, a ona robi wszystko, żeby wydobyc wtedy ze mnie same
superlatywy wink

77

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.

ja sie nie boje, tylko z moich obserwacji ludziom z powaznymi zaburzeniami jakoś s terpaia nie wiele pomaga.

78

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.
Benita72 napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

[
Dla mojej skromnej osoby, śmierć ukochanego psa nie, była zmartwieniem. Stanowiła problem emocjonalny i wcale się tego nie wstydzę. Przecież miłość, także należy do świata emocji. Zdarza się, że żałoba nigdy nie mija. Człowiek się do niej przyzwyczaja, żyje z nią, ale ona się nie kończy.

Wielbicielu, a moze to jest tak, ze po prostu trudno Ci bylo pogodzic sie ze stratą tego pieska? To tym trudniejsze, im wieksze bylo nasze przywiazanie i jest zupelnie normalnym zjawiskiem wsrod ludzi, ktorzy kochaja lub kochali. W takich wlasnie momentach potzrebny jest przyjaciel (do wyplakania sie), a terapeuta zupelnie zbedny. Pozdrawiam.

Benito 72 dobrze to określiłaś. Nie miałem na myśli terapii w stosunku do swojej romantycznej osoby.

79

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.
missnowegojorku napisał/a:
strzała napisał/a:

W sumie przecież wiadomo, że żaden psycholog, czy terapeuta, nie będzie pracował za darmo.
Za darmo to możemy sobie tutaj popisac, ewentualnie wygadac się komuś, jeśli jesteśmy w stanie zaufac.
Terapeuci przecież nie przymują tylko w gabinetach prywatnych, dlatego ja nie widzę sensu płacic za wizyty.
A jeśli ktoś czuje, że pomaga, to czemu by nie skorzystac?

Ale nie każdemu i nie na wszystko - z tym komunałem polemizować pragne jedynie.

Cześć Miss big_smile
Nie mylisz czasem terapeutów z cudotwórcami? wink
Bo zdaje się, że ŻADEN lekarz nie ma 100% skuteczności uleczalności?
Szczególnie gdy pacjent oporny wobec wszystkich możliwych propozycji i wszędzie wietrzy BRAK jakichkolwiek efektów?
Zdaje się, że twoim "konikiem" stało się podważanie cudzych kompetencji...?
Faktycznie - co taki "wykształciuch" może o tobie (jako przedstawicielu ZNANEGO gatunku wszakże wiedzieć?).
W tej "dziedzinie" sama jesteś najlepszym fachowcem, bo sama siebie najlepiej znasz... wink a że nie potrafisz sobie sama pomóc? CÓŻ... Jak nie można w inny sposób się wyróżnić, można być NAJTRUDNIEJSZYM z wszystkich przypadków big_smile I to TEŻ owe "wykształciuchy" w książkach opisały... niestety wink
Chcesz powiedzieć, że TY na swoja emeryturę za pieniądze nie pracowałaś? A też zawód, którzy niektórzy nazywają służbą (!) dla społeczeństwa wink
Pozdrawiam

80 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2014-02-06 18:20:48)

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.

Mam doświadczenie, nie zraziłam się po kilku spotkaniach, przeżyłam sama i przekonałam się na własnej skórze. Złego zdania o psychoterapii nie zmieniam, bo mój tyłek to nie środek świata. Mimo że na terapii bywało miło.  Najwięcej bzdur wymyślają kapłani-terapeuci, tu fantazja jest spora smile
Świat nie jest taki prosty: nie dzieli się na szczęśliwych po terapii i nieszczęśliwych bez. Choć szkoda, byłoby łatwiej smile

81

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.
missnowegojorku napisał/a:

Mam doświadczenie...
Świat nie jest taki prosty: nie dzieli się na szczęśliwych po terapii i nieszczęśliwych bez. Choć szkoda, byłoby łatwiej smile

Pewnie big_smile są jeszcze tacy, którzy żadnej terapii zwyczajnie NIE POTRZEBUJĄ wink
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia? Też mam doświadczenie. Można powiedzieć - wręcz przeciwne...
A ileż to znasz przypadków "chybionych" terapii prócz siebie, jeśli można spytać?

Co do oceny OSOBY a oceny JEJ ZACHOWANIA jest kolosalna różnica big_smile co najlepiej widać w przypadku dzieci. To, że maluch coś zmalował, nie znaczy, że go nie kochasz - ale tolerować zachowań niezgodnych z naszymi poglądami (ze względu na jego własne dobro) ZGADZAĆ się nie musimy... Przeciwnie. Zachowania krytykujemy - ukochanej osoby, jako takiej, przez to wszak NIE skreślamy!
Słowa warzyć trzeba, bo bywa, że ranią okrutnie. Czytałam watek Elżbietki i TEŻ uważam reakcje odpowiadających za nieadekwatne, bo nieomal z przesłaniem: "jesteś ZŁA matką". Podczas gdy ona opisała tylko swoje odczucia na nieprzemyślane słowa córki... co złą matka ją nijak nie czyni.

A zaburzenia emocjonalne SĄ wszak chorobą. Przynajmniej tak są klasyfikowane... Na chorobę zaś, rozsądek zaleca lekarza big_smile
Niemniej NIE JEST OBOWIĄZKOWE by iść również do onkologa, gdy ma się raka (ani żadnego innego lekarza, przy żadnej innej chorobie) Można wypierać fakty. Można się na nie "nie zgadzać"... można podjąć decyzję, że się NIE CHCE...
Tylko... szkoda życia smile

82

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.
Anhedonia napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Mam doświadczenie...
Świat nie jest taki prosty: nie dzieli się na szczęśliwych po terapii i nieszczęśliwych bez. Choć szkoda, byłoby łatwiej smile

Pewnie big_smile są jeszcze tacy, którzy żadnej terapii zwyczajnie NIE POTRZEBUJĄ wink
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia? Też mam doświadczenie. Można powiedzieć - wręcz przeciwne...
A ileż to znasz przypadków "chybionych" terapii prócz siebie, jeśli można spytać?

Co do oceny OSOBY a oceny JEJ ZACHOWANIA jest kolosalna różnica big_smile co najlepiej widać w przypadku dzieci. To, że maluch coś zmalował, nie znaczy, że go nie kochasz - ale tolerować zachowań niezgodnych z naszymi poglądami (ze względu na jego własne dobro) ZGADZAĆ się nie musimy... Przeciwnie. Zachowania krytykujemy - ukochanej osoby, jako takiej, przez to wszak NIE skreślamy!
Słowa warzyć trzeba, bo bywa, że ranią okrutnie. Czytałam watek Elżbietki i TEŻ uważam reakcje odpowiadających za nieadekwatne, bo nieomal z przesłaniem: "jesteś ZŁA matką". Podczas gdy ona opisała tylko swoje odczucia na nieprzemyślane słowa córki... co złą matka ją nijak nie czyni.

A zaburzenia emocjonalne SĄ wszak chorobą. Przynajmniej tak są klasyfikowane... Na chorobę zaś, rozsądek zaleca lekarza big_smile
Niemniej NIE JEST OBOWIĄZKOWE by iść również do onkologa, gdy ma się raka (ani żadnego innego lekarza, przy żadnej innej chorobie) Można wypierać fakty. Można się na nie "nie zgadzać"... można podjąć decyzję, że się NIE CHCE...
Tylko... szkoda życia smile

2/3 oddziału dziennego na którym byłam

83 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-02-07 12:00:06)

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.

Uwielbiam rozmowy z Tobą smile
Skąd wnosisz o skuteczności terapii, bądź jej braku, skoro SAMA PISAŁAŚ, że żadnego kontaktu z nikim z nich nie utrzymujesz wink ???

PS.
Analogicznie jak w przypadku innych chorób: NAWET jeśli TYLKO 1/3 chorych dałoby się uratować, to WARTO ratować?
Czy też OBRZYDZAĆ im tę drogę i odbierać wszelką nadzieję?

84

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.
missnowegojorku napisał/a:

Złego zdania o psychoterapii nie zmieniam, bo mój tyłek to nie środek świata. Mimo że na terapii bywało miło.

Halo smile. Ale na terapii wcale nie ma byc milo - pokusilabym sie nawet o twierdzenie, ze jesli jest milo, to ktos tu sie nie stara - albo terapeuta albo terapeutyzowany wink. Terapia to praca i scieranie sie dwoch wizerunkow czy swiatow - to musi, ze tak powiem, troche bolec wink.

Niepowodzenie terapii to ja w wiekszosci widze troche tak jak sytuacje w szkolnictwie wink - np. uczen przychodzi na lekcje, ale siada tyłem i nie slucha, zatyka sobie rekami uszy i uparcie milczy przez calą lekcje, a  potem wychodzi i obrabia d..pe nauczycielowi, ze ten mu zle wytlumaczyl i dlatego on sam nic z lekcji nie wyniosl big_smile

85

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.

Jesli o mnie myslisz, to masz błędne pojęcie o mojej terapii. Przez 2,5 roku produkowałam się jak bóbr na żeremi, niestety brak jakichkolwiek odczuwalnych efektów.

86 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2014-02-07 18:11:42)

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.
Anhedonia napisał/a:

Uwielbiam rozmowy z Tobą smile
Skąd wnosisz o skuteczności terapii, bądź jej braku, skoro SAMA PISAŁAŚ, że żadnego kontaktu z nikim z nich nie utrzymujesz wink ???

PS.
Analogicznie jak w przypadku innych chorób: NAWET jeśli TYLKO 1/3 chorych dałoby się uratować, to WARTO ratować?
Czy też OBRZYDZAĆ im tę drogę i odbierać wszelką nadzieję?

Lepiej dawać złudną nadzieję? Bo nie utrzymuję, ale utrzymywałam przez 3 mieisące pobytu i trochę po. Teraz czasem też mnie słuchy dochodzą.
Jesli już muszą chodzić, to jedynie na NFZ, przynajmniej kieszeni im nie wydrenują.

87

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.

miss, skad mialabym wiedzieć, jak u Ciebie konkretnie to wygladalo? Mowilam ogolnie. Może zle trafilas, jeśli chodzi o terapeute, może rodzaj terapii Ci nie odpowiadal, trudno powiedzieć. Ale często bywa tez tak jak wcześniej napisałam.

Jelsi zas chodzi konkretnie o Ciebie to ja osobiście zauważam w Tobie zmiane (pozytywną). Nie wiem, co prawda, jak to się przekłada na samopoczucie, ale patrząc z zewnątrz, widać krok do przodu smile.

88

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.

Coś podobnego.

89

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.

Jeśli nie wiesz, co z tym zrobić, przyjmij jako komplement wink

90

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.
Benita72 napisał/a:

Jeśli nie wiesz, co z tym zrobić, przyjmij jako komplement wink

Tak zrobię.

91

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.
missnowegojorku napisał/a:
Anhedonia napisał/a:

...
Analogicznie jak w przypadku innych chorób: NAWET jeśli TYLKO 1/3 chorych dałoby się uratować, to WARTO ratować?
Czy też OBRZYDZAĆ im tę drogę i odbierać wszelką nadzieję?

Lepiej dawać złudną nadzieję?

Dobra - może z nowotworami doczynienia miałaś szczęście NIE MIEĆ...
W takim razie: CO powiesz człowiekowi z chorobą alkoholową? "Lecz się" czy "nie warto łudzić się nadzieją"?
A propos widziałaś już film "Pod mocnym aniołem"?
Myślisz, że warto wyrzucać społeczne pieniądze na leczenie deliryków?

92

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.
Anhedonia napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
Anhedonia napisał/a:

...
Analogicznie jak w przypadku innych chorób: NAWET jeśli TYLKO 1/3 chorych dałoby się uratować, to WARTO ratować?
Czy też OBRZYDZAĆ im tę drogę i odbierać wszelką nadzieję?

Lepiej dawać złudną nadzieję?

Dobra - może z nowotworami doczynienia miałaś szczęście NIE MIEĆ...
W takim razie: CO powiesz człowiekowi z chorobą alkoholową? "Lecz się" czy "nie warto łudzić się nadzieją"?
A propos widziałaś już film "Pod mocnym aniołem"?
Myślisz, że warto wyrzucać społeczne pieniądze na leczenie deliryków?

nie widziałam i nie zobacze.

93

Odp: Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.
missnowegojorku napisał/a:
Anhedonia napisał/a:

...
W takim razie: CO powiesz człowiekowi z chorobą alkoholową? "Lecz się" czy "nie warto łudzić się nadzieją"?
A propos widziałaś już film "Pod mocnym aniołem"?
Myślisz, że warto wyrzucać społeczne pieniądze na leczenie deliryków?

nie widziałam i nie zobacze.

Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź...

Posty [ 66 do 94 z 94 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Nie ma głupich pytań,są tylko głupie odpowiedzi? Nasze forum.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026