Mam kochanka-życie na dwa fronty. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Mam kochanka-życie na dwa fronty.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1 Ostatnio edytowany przez vinnga (2015-09-14 18:28:05)

Temat: Mam kochanka-życie na dwa fronty.

Witam mam 25 lat ,4 lata o ślubie ,mam jedno kochane dzieciątko...i jestem wielką grzesznicą!!!!Tylko się nią nie czuje, darze miłością człowieka który na to zasługuje...wulgaryzmć On tak na to zasługuje.
Poznałam męża w wieku 14,5 roku to była moja pierwsza poważna miłość.Było git tak mi się wydawało i tak jak na wsiach bywa i tak jak mi wpajano jest kolejność chodzenie,ślub dzieci i mieszkanie razem.No to tak trzeba zrobić logicznie.Poślubie rok męczyłam męża że pragne dzieciątka i po roku pstry jest na teściku bobasek:D Wielkie szczęście no dla mnie masakra....Wreszcie Narodziny dziecka ...jego wypady z kolegami ok dzierżę to nie sapie za bardzo.Zaczynam nalot....chce więcej tego szczęścia chce drugie dziecko a on mnie zwodzi za rok ...mała skończyła rok w marcu ,to on:,,może końcem roku,,.Pytam końcem roku może jeszcze nie ....wulgaryzm stop !!!!Co jest gościu?????W tym momencie moje serducho nie wytrzymało.Słyszałam dużo tekstów typu ,,co z Ciebie za matka0,,itp..itd.sama nie pozostawałam dłużna.Mój mąż po ślubie przez rok pracował w delegacjach a po urodeniu się dziecka ,to on sam rok siedział wulgaryzm i żyliśmy za moje pieniądze.Pjechał w międzyczasie na miesiąc do francji a Ja wszystko na głowie miałąm.
Obecnie pamiętam to że rok temu w moje urodziny w lipcu już działo się źle....obojętnośc,zmęczenie sobą.Spędziłam urodziny kłócąc się a następnie siedząc samotnie na balkonie i pijąc piwo.Końcem roku znowu kłotnia że on nie chce dzieci bo Ja sobie z jednym nie radze ,a wszyscy mówią że jestem stworzona do bysia mamą...I kłótnie o wszystko wtedy były,jego czepianie się wieczne o drobiazgi było męczące wulgaryzm.W końcu tak ześmy się szarpali że poszłam mieszkać do rodziców na 1 dzień raptem tyle wytrzymałam on przeprosił ok.Sytuacja jakiś czas późniejs iepowtórzyła tylko że tydzień z córcią byłam u rodziców....On błagał ,przepraszał że będzie grzeczny...Ja twarda nie chciałam wracać aż w końcu tekst ,,pomyślimy o dzidziusiu,,był to wtym czas miód na me uszy.Jak się domyślacie wróciłam jak przecinak.Przytuliliśmy się porozmawialiśmy,byłąm pewna że będzie ok a nie było,było tylko przez chwile.Nasze relacje rwróiły do tego że mąż był tylko miły gdy chciał wulgaryzm,Ja gotowałam i robiłam to co powinnam.Zrobiłam sobie tatuaż to wyzwał mnie od wulgaryzm.Że wulgaryzm za tatuaż mimo ze zapłaciłam normalnie za niego.Kazał mi wtedy wulgaryzm w środku nocy.Miałąm dosyć Naszych schłych relacji bo po tych wielu chamskich słowach nie potrafiłam go farzyć miłością.
Pracuje w barze przewija się mnóstwo facetów nigdy o nich nie rozmyślałam poza jednym.Wyróżniał się z tłumu tym że nie był cwaniakiem był normalnym ,spokojnym facetem...zawsze sobie myślałam że gdyby nie mąż myśle że z Nim by mi wyszło miałam takie przeczucie.I nie myliłam się,w trakcie trwania kryzysu nasza znajomość,przerodziła się w przyjażń.Chciałam poczuć się kobietą a nie żoną i matką która nie jest ideałem,tak miałam wpajane.On poprosił o zwykłe spotkanie na rozmowe ...pomyślałam ok przecież to nic nie znaczy,nic nie będzie z tego .Po 2 tygodniach wyznał mi miłośc (wówczas jeszcze nie doszło do sexu),zatkało mnie ...to miała być luźna znajomość...spotykałąm się z Nim nadal i sama popadłam w to uczucie.Smsowaliśmy,dzwoniliśmy,on przychodzi do mnie do pracy jako klient i non stop żartujemy,rozmawiamy.Po paru miesiącach gotowi byliśmy na ślub.On kocha mnie i akceptuje moje dziecko ,Ja kocham jego ,męża już ne.Znam męża od 14,5 roku to była moja pierwsza poważna miłośc a teraz będąc z kochankiem wiem że to teraz co się dzieje to jest miłość taka prawdziwa.Nigdy nie mogłam porównać bo nie miałąm wielu chłopaków .Kocham kochanka ...nie lubimy tego słowa.Kocham moją prawdziwą miłość,kocham go za to że czeka choć nie wiemy na co,kcham go za to że rozmawia ze mną,martwi się o mnie,cierpi dla mnie i przeze mnie.Nie raz płacze bo wiem że mu wielką krzywdę robie,On mnie tak kocha a Ja jego ,on chce ślubu ,dzieci,mamy te same pasje te samemarzenia.To trwa już rok od kąd prowadze podójne życie.Jestem wyczerpana ale tylko z Nim czuje się szczęśliwa.Dodam że mąż nie chce iśc do kina bo,,po wulgaryzm jak on za tydzień ściągnie ten film,,.Mówie o dziecku to on,,może za 5 lat,,wulgaryzm że co???????????????5 lat nie będę czekała.to nie mamy warunków...mówie przeprowadzmy się to on że w syfie nie będzie wynajmował i się nie wyprowadzi z mieszkania rodziców którzy są w UK.on nie chce zmian.wiecznie słysze nie.Lub że on mi nie da kasy ja musze przyżyć od wypłaty do wypłaty.niekochamy się już 4 miesiące a do tego śpie w innym pokoju.On jest dobry tylko gdy chce wulgaryzm a mójdrugi luby kocha mnie beinteresownie ,zaprasza na kawe,na obiad na wspólny wieczór.Jesteśmy ze sobą a nie obok siebie......Ja co nigdy nie brałam pod uwagę zdrady ,zrobiłam to iiii nie żałuje żadnej chwili jedyne czego  załuje to małżeństwa.Nie wiem co czas pokaże jak mi się życie ułoży .Mąż zawsze będzie już miał Nas a ten drugi którego kocham nie ma nic,inwestuje tylko w niepewny związek uczucia.Tak mnie to boli widze jego miłośc w oczach Jego i to ze tak mnie kocha a Ja mu nic nie mogę dać nie mogę mu nic obiecać bo nie chce Go rozczarować....Nie zakończe z Nim znajomości bo tego bym nie przeżyal nie mogę mu złamać serca is obie również.Beze mnie i Niego nie ma Nas

Proszę o dopasowanie kultury wypowiedzi do poziomu forum. Mod. Vinnga

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.

Nie możesz tak żyć! Jak najszybciej podejmij decyzje czy probujesz odbudować tą relacje czy idziesz do kochanka! Nie daj Boże Twój mąż się dowie jeszcze o tym w końcu... Zresztą wyraźnie piszesz, że nie masz zamiaru zostawiać kochanka, więc na co czekasz?    Pamiętaj tylko, że z biegiem czasu kochanek też może się zmienić.

3

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.

Tylko że mój mąż nawet na początku znajomości nigdy nie był taki jaki jest ten drugi.Jak prosiłam go o spotkanie to po co przecież widzieliśmy się dzień,dwa lub trzy temu a kochanek chce mnie widywać non stop.Gdy jestem w domu non sttop piszemy o wszystkim.Mamy podobną wizje na przyszłość.On mówi że da mi tyle dzieci ile będę chciała i w każdej chwili ,że mi nieba uchyli, że jestem jego oczkiem w głowie i nie mówi nigdy tylko o Nas tylko także o mojej córci. Nie sypiam z mężem już 4 miesiące nie potrafie z Nie potrafie się z Nim kochać bez miłości ...tak żeby odbębnić i każdy się odwraca w swoją strone. Z tym drugim zawsze po sexie długo się śmiejemy i rozmawiamy o wszystkim.Mamy bardzo podobne charaktery.Mąż nie chce ani wyprowadzki ,ani dziecka.Ostatnio powiedział choć zrobie Ci dziecko ale to tylko dlatego bo mu się chciało a przyszło by co do czego to by mnie w konia zrobił znam Go.Chciałam jechać na wakacje to mąż do ostatniego dnia robił problemy że nie jedzie a w końcu stwierdził że chce żebym mu na piśmie napisała ze na wakacjach będę mu dawała raz dziennie.
Chciałąbym odejść ale gdy o tym mówie to mówi że bez małej a tego bym nie przeżyła.Nie chce też by wyszło na to że odchodzę bo kogoś mam,po prostu ten drugi pojawił się w ciężkim dla Nas momencie,w momencie gdzie już nie potrafie go kochać tyle przykrych słów jż sobie powiedzieliśmy że Ja już się przestałam starać.

4

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.

Nie wychodzi ci z mężem, nie wychodzi rozmowa, brak zmian na lepsze, ciągłe kłótnie, nieporozumienia, zgrzyty i ból. Trwa to już dłuższy czas. Nie zdarzyło się to dwa, trzy razy. Prowadzisz monotonną walkę o to, by twój mąż zmienił nieco swoje życie i nastawienie, ale jemu najzwyczajniej w świecie nie zależy. Idzie po najmniejszej linii oporu bo tak mu to odpowiada. W tej sytuacji, kiedy człowiek nie stara się widząc jak jego partnerowi jest źle, to nie ma sensu tego przedłużać. Przecież mówią: "Jeżeli sam nie będzie chciał, to nic nie wskórasz". Spróbuj podjąć decyzję dla twojego dobra i dobra dziecka.
Jeśli chodzi o zdradę to potępiam ją w każdym calu (głównie stosunek), nawet jeśli jest bardzo, ale to bardzo źle i wówczas do gry wchodzi "chwila słabości". Miłości, choć krucha, trzeba szanować. Po sposobie szacunku do niej, tudzież sposobie rozpoczęcia/utrzymania/zakończenia jej z daną osobą, widzimy czy ktoś potrafi naprawdę kochać i wie jak się z tym obyć pomimo problemów. Wiele osób z mojego otoczenia mówi, że kocha, a popełnia dziecinne błędy, ulega pokusom, zastanawia się, wątpi. I tu jest pies pogrzebany.
Jeśli szanujesz miłość, w tym i człowieka(mąż), którego obdarzałaś tym uczuciem(które wygasło) przez tyle lat to rozwiedź się z nim i w cywilizowany sposób ułóż sobie życie z kochankiem. Jeśli mąż się dowie, to go skrzywdzisz, będziesz mieć problemy. Nie daj boże też z kochankiem. Skrzywdzisz obydwóch, ty też będziesz pokrzywdzona i klapa.

Kluczem do szczęścia jest samodoskonalenie i wiara w siebie

5 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2015-09-14 11:21:44)

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.

No ogólnie to instucja kochanek zawsze jest gotowa, wspomoze dobrym słowem oraz jest   bezinteresowna ( do czasu).
No ale jak po 2 tygodniach kochał , po paru miesiacach był gotowy na slub to moze do rozejścia dojrzeje w 2 godziny ?

Jedną z nielicznych zalet głupoty jest to , że nie można nią się zarazić.

6

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.

Uwazam,ze kiedy jest sie taka mloda dziewczyna inaczej postrzega swiat, zreszta sama to napisalas jaka "powinna" bys kolej rzeczy ale dzis widzisz w tym nieswiadomosc. Z tego co opisujesz widac,ze nawet nie jedna noga ale cala soba jestes poza zwiazkiem. Dlaczego jednak do tej pory nie rozeszlas sie? Co Cie powstrzymuje? przeciez jestes calkowicie zaangazowana w tego drugiego i w nim widzisz taka przyszlosc  o jakiej marzysz. Co jest?

"For the wrong person you have never worth but for the right person you mean everything"

7

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.

Świetnie przeklinasz,chyba tak samo jak oszukujesz...
Rozejdź się z mężem najpierw,a potem sobie życie układaj.Nie będę "zwalać" na Twój młody wiek,bo chyba działaś świadomie?

Stopki nie będzie big_smile

8

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.

Nie myślicie że oszukiwanie męża przychodzi mi aż tak łatwo ,nigdy nie chciałam żeby tak to wyglądało chciałam mężowi mówić o wszystkim...pracy i co robie poza nią ale on nigdy o to nie pyta...nigdy nie rozmawiamy jak minął dzień i nie dzwonimy do siebie po on twierdzi że nie ma po co...Kochanek ma 33 lata i jest kawalerem...Nigdy u męża nie widziałąm takiej iskry w oku i miłości ,czułości co u kochanka.A mąż i tak kupe czasu już dogadywał mi że dupy daje innym mimo że go wówczas nie zdradzałam.No ale zgodze się ze stwierdzeniem że powinnam odejść póki nie wie ,póki nie cierpi z tego powodu.Dziś znowu kłótnia trwałą krótko ale dała się we znaki...ostatnio dochdzi do szarpania się ze sobą,dziś niestety też.Tu nie chodzi tylko o mnie nie chce by malutka patrzyła całe życie jak skaczemy sobie do gardeł.Wydaje mi się że prędzej bym się z Nim dogadała po rozwodzie gdy emocje by opadły niż teraz

9

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.

A ci, którzy mówią, że jesteś wspaniałą mamą, wiedzą, że masz kochanka?

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

10

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.
dominisiakt napisał/a:

/.../(...) a mójdrugi luby kocha mnie beinteresownie ,zaprasza na kawe,na obiad na wspólny wieczór.Jesteśmy ze sobą a nie obok siebie......Ja co nigdy nie brałam pod uwagę zdrady ,zrobiłam to iiii nie żałuje żadnej chwili jedyne czego  załuje to małżeństwa.

Niektórzy to wręcz uwielbiają, to bycie kochankiem. Ma się zapewnioną uwagę, oczywiście w momencie gdy potrzebna, ma się seks, gdy jest na to ochota i ogólnie ma się cała śmietankę jaka wynika z bycia z kochanką. Wszystkie kłopoty i problemy spływają automatycznie na małżonka, rogacza i frajera. I jak niewiele trzeba zainwestować! smile wystarczą maslane oczka, kawa i kolacja od czasu do czasu... A w domu, frajer - bankomat zastanawia się co jest grane? Stara się i im więcej się stara, tym jest gorzej... A jeśli sie nie stara, to dwójnasób gorzej...

dominisiakt napisał/a:

Nie wiem co czas pokaże jak mi się życie ułoży .Mąż zawsze będzie już miał Nas

Zawsze, to chyba złe słowo... ma do odkrycia prawdy, a ta ma to do siebie, że wypływa w najmniej spodziewanym momencie. Spodziewaj się raczej jesieni średniowiecza po tym fakcie...

dominisiakt napisał/a:

a ten drugi którego kocham nie ma nic,inwestuje tylko w niepewny związek uczucia.Tak mnie to boli widze jego miłośc w oczach Jego i to ze tak mnie kocha a Ja mu nic nie mogę dać nie mogę mu nic obiecać bo nie chce Go rozczarować....

Zaproponuj mu, że będzie miał Ciebie na stałe... ze wszystkimi Twoimi problemami, obarczoną ryzykiem zdradzenia i jego... oczywiście po jakimś czasie. Bo skoro mogłaś raz, to czemu nie mogłabyś ponownie... Sądzisz, że jego uczucie nie wygaśnie momentalnie i magle nie pojawi się milion powodów dla których to nie może nastąpić?

dominisiakt napisał/a:

Nie zakończe z Nim znajomości bo tego bym nie przeżyal nie mogę mu złamać serca is obie również.Beze mnie i Niego nie ma Nas

Oczywiście, że nie Będziesz w stanie amputować swojego tyłka od domowego bankomatu... Przecież dziecko musi mieć pełną rodzinę... Tak bardzo odpowiada Ci bycie kurlewną, że nie zrobisz nic, żeby naprostować swoje, męża i dziecka sprawy...
/.../

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los." 
Oscar Wilde
gg: 12848803

11

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.

Szczerze to nie wiem na co dziewczyno jeszcze czekasz? Ja na twoim miejscu wzięłabym dziecko i poszła do kochanka. Sama mówisz że z mężem się kłócisz szarpiesz a jeszcze na to patrzy wasza córka. Ja bym nie chciała żeby moje dziecko takie sytuacje obserwowało, a po za tym to na co czekasz jak cię już szarpie to skąd masz mieć pewność że cię kiedyś uderzy przy dziecku. Mówię ci dziewczyno odejdź od niego. Jesteś jeszcze młoda i życie możesz sobie lepiej ułożyć przy kochanku

12

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.
majkaszpilka napisał/a:

Świetnie przeklinasz,chyba tak samo jak oszukujesz...
Rozejdź się z mężem najpierw,a potem sobie życie układaj.Nie będę "zwalać" na Twój młody wiek,bo chyba działaś świadomie?

z takim słownictwem to ciężko będzie ci dorwać faceta,chyba że na jeden raz

13

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.

dziewczyna przyszła sie pochwalic a wy nie doceniacie
no wiecie co

14 Ostatnio edytowany przez dominisiakt (2015-09-18 00:27:36)

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.

Przyszłam się pochwalic?Cyba nie czytasz uważnie...jestem rozdarta psychicznie i w tym mój problem.
Mąż bankomat????Po czym tak stwierdzasz?Kupię sobie rzecz za 30zł wypomina mi jakbym stracila cała wypłatę a zarabiam na siebie od 25r.ż.Jak moja wypłata się kończy to on zawsze mówi że mi grosza nie da do wypłaty następnej.A jak daje to wyliczone 5-10zł na autobus.Do kawiarni poszliśmy to mi wypominał że zostawiłam pół ciastka którego dziecko nie dojadło i to wielki bankomat???
A co do przeklinania wiem że mam z tym problem...no cóż Forum jest po to by wyrażać swe zdanie i takie tam a kilka osób zamiast udzielić rady lub pomoc mi zrozumieć,zdecydować czepia się mojego slownictwa...
Nawet nie wiecie jak mi ciężko nie jeden dzień przplakałam,miałam w pracy klienta który mnie wyzywal i mi groził a mąż zamiast być po mojej stronie powiedział że może prawdę mówi ....i jak tu mieć z Nim dobre relacje ....był czas kiedy się starałam.Już przestałam.Widuje się z siostrą też wątku ma wiecznie.U moich rodziców odpowiada na pytania wymijająco i olewająco.

15

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.
dominisiakt napisał/a:

Przyszłam się pochwalic?Cyba nie czytasz uważnie...jestem rozdarta psychicznie i w tym mój problem.
Mąż bankomat????Po czym tak stwierdzasz?Kupię sobie rzecz za 30zł wypomina mi jakbym stracila cała wypłatę a zarabiam na siebie od 25r.ż.Jak moja wypłata się kończy to on zawsze mówi że mi grosza nie da do wypłaty następnej.A jak daje to wyliczone 5-10zł na autobus.Do kawiarni poszliśmy to mi wypominał że zostawiłam pół ciastka którego dziecko nie dojadło i to wielki bankomat???
A co do przeklinania wiem że mam z tym problem...no cóż Forum jest po to by wyrażać swe zdanie i takie tam a kilka osób zamiast udzielić rady lub pomoc mi zrozumieć,zdecydować czepia się mojego slownictwa...
Nawet nie wiecie jak mi ciężko nie jeden dzień przplakałam,miałam w pracy klienta który mnie wyzywal i mi groził a mąż zamiast być po mojej stronie powiedział że może prawdę mówi ....i jak tu mieć z Nim dobre relacje ....był czas kiedy się starałam.Już przestałam.Widuje się z siostrą też wątku ma wiecznie.U moich rodziców odpowiada na pytania wymijająco i olewająco.

Wiesz, w sytuacji takiej jak Twoja, wymyślanie powodów posiadania kochanka idzie jak z płatka. Tylko Ty wiesz na ile są prawdziwe te napisane słowa, a na ile nie. Czemu w takim razie tak zależy Ci na trwaniu w tym "chorym" małżeństwie?

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los." 
Oscar Wilde
gg: 12848803

16

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.

Jestem złą  matką bo mam kochanka?A co ma piernik do wiatraka?Będę dobra matką wychowując dziecko w wiecznych kłótniach ,szarpaninach i wyzwiskach?Ostatnio tak się pokłocilismy ze uderzył mnie w głowę nie no ok  skoro bycie dobrĄ matką wiąże się ze znoszeniem takich rzeczy to super no to będzie super patologiczna rodzina...Myślę że będąc samotna matką też można być matką w 100% .Bo szczęście i dobro dziecka zawsze było i będzie dla mnie najważniejsze. I tu nie chodzi ze już chce lecieć do kochanka.Nie muszę stwarzać od razu związku ...dla mnie najważniejsze jest dziecko i to  dziecku się poświęcam zawsze.

17

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.

Nie zależy mi ...tylko On nie daje mi odejść zawsze gdy o tym mówię twierdzi że się osmieszam i ze ludzie mnie wysmieja bo chce odejść bo on nie chce drugiego dziecka.Dla Niego to nie powód.To że mieszkamy u jego rodziców on mówi że ma gdzie mieszkać i się nie wyprowadzi to nie powód.Po co miałabym wymyślać ?I tak mnie nie znacie...Nic mnie nie usprawiedliwia ,wiem,i wiem że będę potępiana Ja po prostu Chce być w końcu szczęśliwa.Chce poczuć się kochana,chce zjeść z rodziną przy wspólnym stole ,chce spędzać rodzinnie czas  czy to tak wiele?

18

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.
dominisiakt napisał/a:

Nie zależy mi ...tylko On nie daje mi odejść zawsze gdy o tym mówię twierdzi że się osmieszam i ze ludzie mnie wysmieja bo chce odejść bo on nie chce drugiego dziecka.Dla Niego to nie powód.To że mieszkamy u jego rodziców on mówi że ma gdzie mieszkać i się nie wyprowadzi to nie powód.Po co miałabym wymyślać ?I tak mnie nie znacie...Nic mnie nie usprawiedliwia ,wiem,i wiem że będę potępiana Ja po prostu

Nie potępiam, ale próbuję ostrzec. Na czymś, co jest złe niczego dobrego się nie zbuduje. Skoro nie Masz innego powodu, to weź rozwód z powodu niezgodności charakteru. W Twojej sytuacji, jak się wyda Twój romans, to wylecisz na ulicę w tym co Masz aktualnie na sobie, bez dziecka i pieniędzy. Co ważniejsze będą mieli za sobą wszystkich, od których będzie zależała przyszłość dziecka.

dominisiakt napisał/a:

Chce być w końcu szczęśliwa.Chce poczuć się kochana,chce zjeść z rodziną przy wspólnym stole ,chce spędzać rodzinnie czas  czy to tak wiele?

Nie, to nie jest wiele. To jest norma. Ale Ty jak na razie tej normy dziecku też nie fundujesz...  Nie myśl, że dzieci są głupie, nie będą pamiętały i nie zrozumieją. Twoje dziecko obserwuje bacznie wszystko to co się dzieje między Wami. Zapamiętuje i buduje wzorce, które będzie powtarzać w swoim dorosłym życiu. Więc zadbaj o dobre wzorce dla swojego dziecka. Nawet wychowanie w sytuacji, gdy w domu jest inny niż biologiczny ojciec, mężczyzna jest lepsze niż patologiczne sytuacje jakie dziecku w tym małżeństwie fundujecie. Działaj w tym kierunku, skoro dziecko jest dla Ciebie takie ważne.

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los." 
Oscar Wilde
gg: 12848803

19

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.

Dziękuje za cenne opinie.

Nadal mam mętlik w głowie a nie chce też podejmować pochopnie żadnej decyzji. Przez to właśnie też tu jestem, chce zasięgnąć zdania osób które stoją obok.

20

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.
dominisiakt napisał/a:

Dziękuje za cenne opinie.
Nadal mam mętlik w głowie a nie chce też podejmować pochopnie żadnej decyzji. Przez to właśnie też tu jestem, chce zasięgnąć zdania osób które stoją obok.

Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że jak zechcesz uraczyć kochanka dodatkowo swoimi dzieckiem, codziennością, problemami i kłopotami, po prosu zostawi Ciebie i nie będzie miał z tym żadnych skrupułów. Na kuta mu cała fabryka piwa, jak tylko chciał kufelek wypić?

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los." 
Oscar Wilde
gg: 12848803

21 Ostatnio edytowany przez dominisiakt (2015-09-18 23:10:52)

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.

Tylko ze zanim zaczęliśmy się spotykać znałam Go kilka lat.Przyjaznilismy się z czasem przerodzilo się to w coś więcej.Zawsze mi we wszystkim pomaga i udziela rad.I nie naciska na mnie ze mam wybrać czy coś w tym rodzaju ,cicho czeka z nadzieja ze to skończy się dobrze dla Niego.Chce spędzać nie tylko ze mną czas ale też cały czas w swe opowiadania wplątuje moje dziecko.On jest dobrym człowiekiem,wydaje mi się ze teraz jestem w stanie ocenić czy facet mnie kocha.Jest starszy ode mnie o 8 lat,wie czego chce.Może po prostu ślepo wierzę w szczęście z innym...
Dla męża jestem przedmiotem.Gdy przestałam z Nim wspolzyc automatycznie Nasz związek przestał istnieć .

22

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.
dominisiakt napisał/a:

Jestem złą  matką bo mam kochanka?A co ma piernik do wiatraka?Będę dobra matką wychowując dziecko w wiecznych kłótniach ,szarpaninach i wyzwiskach?Ostatnio tak się pokłocilismy ze uderzył mnie w głowę nie no ok  skoro bycie dobrĄ matką wiąże się ze znoszeniem takich rzeczy to super no to będzie super patologiczna rodzina...Myślę że będąc samotna matką też można być matką w 100% .Bo szczęście i dobro dziecka zawsze było i będzie dla mnie najważniejsze. I tu nie chodzi ze już chce lecieć do kochanka.Nie muszę stwarzać od razu związku ...dla mnie najważniejsze jest dziecko i to  dziecku się poświęcam zawsze.

Nie wiem, Ty mi powiedz. Ja bym tam nie chciała mieć matki, która się puszcza na boku. smile

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

23 Ostatnio edytowany przez BoTak (2015-09-20 20:52:35)

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.

Dziewczyno, zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję to warto najpierw pomyśleć, czy jesteś w stanie SAMA utrzymać swoje dziecko i siebie, w tym wynająć mieszkanie bo gdzieś musicie przecież mieszkać, prawda? życie bywa przewrotne i może zdarzyć się taka sytuacja, że będziesz musiała liczyć tylko na siebie, i co wtedy?
Z kochankiem także może być różnie, dziś jest, jutro może go już nie być... a dziecku masz obowiązek zapewnić spokojny byt. Z tego, co napisałaś Twoje małżeństwo to porażka, ale trzeba pamiętać, że bardzo rzadko kiedy wina leży jedynie po jednej stronie.
Chcesz nowego życia dla siebie i dziecka to zrób to odpowiedzialnie właśnie dla dobra dziecka - najpierw rozwiedź się z mężem i spróbuj je zbudować samodzielnie; kochanek jak czeka tyle to poczeka i jeszcze trochę (bedziesz miała czas przekonać się o jego uczuciu...)

24

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.

Siostra mi powtarza ze jak będzie trzeba to wynajmie ze mną mieszkanie.Obok pracy mam żłobek i przedszkole .Kochanek też mi powtarza ze mogę do Niego iść mieszkać z dzieckiem w każdej chwili,ale wolałabym wynająć coś ,nie pali sie

25 Ostatnio edytowany przez BoTak (2015-09-21 18:17:08)

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.

I to jest dobre podejście - na początek wynajmij mieszkanie z siostrą i zajmij się sobą i dzieckiem (tak bym zrobiła na Twoim miejscu)

26 Ostatnio edytowany przez dominisiakt (2015-10-16 09:33:15)

Odp: Mam kochanka-życie na dwa fronty.

No i stało się wyprowadzilam się od męża.Mieszkam 2,5 tygodnia U rodziców.Mąż kupuje mi kwiaty i prezenty błagam bym wróciła i mówi że się zmieni.Kochanek stoi z boku.Mówi że  jeżeli tylko chce w każdej chwili moge sie do Niego wprowadzić z córcią.Ewentualnie mówi że może wynajmować z Nami ,tylko ze to wiąże się z ujawnieniem tego wszystkiego,a teraz tego nie chce.Siostrze zmarł teraz chłopak z którym była kupę lat i o wynajmie z Nią nie ma co myśleć teraz.Znalazłam nianie i małe mieszkanie na wynajem ale to pochłonie całą moją wypłatę,a mąż powiedział że nie da mi na nianke to może wtedy się opamiętam i wrócę.Ostatnio miałam bardzo poważna rozmowę z kochankiem ,podczas której się poplakal...serce mi pęka.Ale też żal mi męża ....Jestem między mlotem a kowadłem.Kochanek mówi że pomoże mi finansowo ale jak ja później powiem innym ze z jakiej pąki stać mnie na to wszystko.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Mam kochanka-życie na dwa fronty.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018