aborcja..prosze przeczytajcie moja historie.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 231 z 231 ]

196

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Aborcja powinna być jak najbardziej dostępna i każda kobieta powinna mieć prawo decydowania o sobie.

Najbardziej bawią mnie wypowiedzi "można urodzić i oddać". Jakby to było takie proste. Taka kobieta jest napiętnowana przez otoczenie bo "jak to? oddała swoje dziecko?"

Zarodek to nie dziecko. Usuwając zarodek nie pozwala mu się rozwinąć. To nie jest morderstwo.

Zobacz podobne tematy :

197

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Mam do Was pytanie odnośnie dwóch artykułów, które przeczytałam na znanych portalach (newsweek i natemat).
Czy faktycznie jedynym rozwiązaniem jest aborcja na słowacji? Według nich to prawdopodobnie najkorzystniejsza opcja, ponieważ w Polsce jest zakazana, a wyjazd do Holandii strasznie drogi.

198 Ostatnio edytowany przez SandLady (2019-02-06 14:59:04)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
niepewna34 napisał/a:

Mam do Was pytanie odnośnie dwóch artykułów, które przeczytałam na znanych portalach (newsweek i natemat).
Czy faktycznie jedynym rozwiązaniem jest aborcja na słowacji? Według nich to prawdopodobnie najkorzystniejsza opcja, ponieważ w Polsce jest zakazana, a wyjazd do Holandii strasznie drogi.

Czechy, Słowacja i Niemcy to chyba najbezpieczniejsze i najbliższe wyjście.

199

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Czy osoby, ktore tu deklarują, że nie chcą mieć dzieci wytłumaczą mi jak krowie na rowie dlaczego się nie wykastrują? Dlaczego nie podwiążą jajowodow czy nasieniowodów tylko wolą dokonać aborcji? 
Przecież jest to moralnie bardziej akceptowalne i można tego dokonać na spokojnie.  Nie trzeba w biegu jak najszybciej po wpadce.  Nie rozumiem dlaczego lepiej jest zabijać własne dziecko?
Ludzie już nie mają żadnych wartości poza swoim ogromnym egoizmem i wygodą.

200 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2019-08-29 13:38:22)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Jestes malolata, jestes....dojrzale kobiety nie podejmuja takiej decyzji bez przemyslenia.

Rada?
1. Zaprzestan uprawiania seksu, bo nie umiesz sie zabezpieczac
2.Jesli znasz jezyk, idz do psychologa
3. Nie rob z siebie ofiare, bo nia nie jestes
4.Nie pyskuj na Forum, piszesz= musisz liczyc sie z konsekwencjami, tzn. z tym, ze ktos ma odmienne zdanie, niz ty


Fakt, ze robi to gdzies tam  70% kobiet (skad te dane???) o niczym nie swiadczy.

Zrobilas zle.

Ktos tu pisze: nie kopac lezacego. No racja. Ale to dotyczy OFIARY (a nie OPRAWCY), ktory jest w jakims tam polozeniu, ktorego nie zawinila. Tu jest inaczej.
Idac tym tokiem rozumowania: nie pisac negatywnie o NIKIM? zdradzacze, oprawcy, ciemiezyciele, ktorzy odczuwaja, ze leza na dnie, ktore sami sobie stworzyli powinni byc na tym Forum pocieszani? a czemuz to?

Co chcesz od nas uslyszec?
Ja mieszkam od 35 lat za granica, wiec nie mysle juz "po polsku", bo zyje innymi realiami. I mam takie samo zdanie na ten temat, jak kobiety z Polski.

Ktos tu pisze: zarodek.
JAKI ZARODEK???
9-tygodniowa ciaza to juz istotka, ktora ma wszystkie organy i narzady. Troche wiedzy na ten temat nie zaszkodziloby kobiecie.

Aborcja w Niemczech, jesli ktos nie jest w DE ubezpieczony ani nie nie jest za darmo, ani nie jest latwa.
Trzeba przedstawic zaswiadczenie o kilku poradach w SKF (Sozialdienst der Katholischen Frauen). No i potem zaplacic ok. 6 tysiecy euro.

Jak czytam wasze bzdety, to rece mi opadaja....

201

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Polemka napisał/a:

Czy osoby, ktore tu deklarują, że nie chcą mieć dzieci wytłumaczą mi jak krowie na rowie dlaczego się nie wykastrują? Dlaczego nie podwiążą jajowodow czy nasieniowodów tylko wolą dokonać aborcji? 
Przecież jest to moralnie bardziej akceptowalne i można tego dokonać na spokojnie.  Nie trzeba w biegu jak najszybciej po wpadce.  Nie rozumiem dlaczego lepiej jest zabijać własne dziecko?
Ludzie już nie mają żadnych wartości poza swoim ogromnym egoizmem i wygodą.

W naszym kraju kastracja jest nielegalna, za granicami kosztuje spore pieniądze.
Jest to zabieg nieodwracalny. To, że ktoś nie chce mieć dziecka po 20, to nie znaczy, że 10 lat później też nie będzie chciał.

Nie jest lepiej zabić własne dziecko, to raczej ostateczność, tak myślę.

202 Ostatnio edytowany przez paavloock (2019-08-29 16:35:56)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

salpingotomia jak i kastracja w Polsce jest nielegalne
wazektomia jest w pełni legalna i odwracalna re-wazektomia choć to skomplikowane i 10 razy droższe od wazektomii

203

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Aborcja też nie jest legalna w Polsce wiec to nie argument.
Pytanie bylo do osób które deklarują  ze nie chcą dzieci nigdy.
Zakładam że kobieta która wpadnie ale chce dziecka za jakiś czas jednak nie usuwa niechcianej ciąży tylko bierze na siebie odpowiedzialność. Nie widzę sensu usuwania żeby za pół roku, rok czy dwa ponownie świadomie zajść w ciążę.  Chyba nikt nie jest tak wyrachowany?

204

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Polemka napisał/a:

Aborcja też nie jest legalna w Polsce wiec to nie argument.
Pytanie bylo do osób które deklarują  ze nie chcą dzieci nigdy.
Zakładam że kobieta która wpadnie ale chce dziecka za jakiś czas jednak nie usuwa niechcianej ciąży tylko bierze na siebie odpowiedzialność. Nie widzę sensu usuwania żeby za pół roku, rok czy dwa ponownie świadomie zajść w ciążę.  Chyba nikt nie jest tak wyrachowany?

Można wpaść w młodym wieku i nie być gotowym ani pod względem psychicznym, ani fizycznym, ani finansowym.

205

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

No oczywiście ze można wpaść w młodym wieku, ale lepiej nie: )

206

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Polemka napisał/a:

Czy osoby, ktore tu deklarują, że nie chcą mieć dzieci wytłumaczą mi jak krowie na rowie dlaczego się nie wykastrują? Dlaczego nie podwiążą jajowodow czy nasieniowodów tylko wolą dokonać aborcji? 
Przecież jest to moralnie bardziej akceptowalne i można tego dokonać na spokojnie.  Nie trzeba w biegu jak najszybciej po wpadce.  Nie rozumiem dlaczego lepiej jest zabijać własne dziecko?
Ludzie już nie mają żadnych wartości poza swoim ogromnym egoizmem i wygodą.

Znam osoby, ktore mialy wiele aborcji z roznych powodow. Nie dlatego, ze chcialy ale poprzez sytuacje. Partera, ktory sie znecal i inne takie.
W takich wypadkach jak ktos nie chce miec dzieci, ale mial wiele aborcji to pomyslalabym o kastracji jezeli taka jest dostepna.
Kastracja darmowa w UK np nie jest, ale aborcja owszem. Ciezej mlodej kobiecie znalezc lekarza, ktory dokona podwiazania jajowodow nizeli takiego co zrobi aborcje.

Sama nie chce miec nigdy dzieci, nie mialam jak narazie zadnej aborcji. Nie bralam nigdy hormonow takze.
Nie widze jak narazie potrzeby ku podejmowaniu ingerencji chirurgicznej skoro nie mialam z tym problemow, nigdy nawet nie musialam wziac tabletki 'po'.
Jesli bede musiala to zrobie sobie aborcje i pozniej bede sie martwic podwiazywaniem jajowodow. Mam na to pieniadze i mam do tego prawo.
Dla Ciebie to moze  byc nie moralne, ale w wielu miejscach jest legalne.

Jesli chodzi o aborcje to ludzie maja rozne poglady. Dla mnie nie ma wiekszego znaczenia czy nazwiesz to dzieckiem czy zarodkiem.
Nikt nie ma prawa przebywac w ciele innej osoby bez zgody tej osoby. Mam prawo zastrzelic kogos kto wtargnie do mojego domu. I mam prawo zabic kogos kto przebywa w moim organizmie.
Ludzie moga to nazywac morderstwem, albo aktem wyzwolonej kobiety. Nie bardzo mnie obchodzi zadna strona tej awantury i kto jak to okresla. Ludzie, ktorzy na sile kloca sie z obu stron po prostu za bardzo sie przejmuja tym co inni mysla i robia. Osobiscie nie mam zadnego konfliktu wewnetrznego na temat aborcji tak wiec jesli ja sobie zrobie i ktos bedzie mowil, ze jestem morderczynia to ma prawo do swoich pogladow i nie przeszkadza mi to.

207 Ostatnio edytowany przez paavloock (2019-08-30 08:28:52)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Winter.Kween napisał/a:

Nikt nie ma prawa przebywac w ciele innej osoby bez zgody tej osoby.


Ten argument jednak wydaje się być bez sensu bo ta "osoba" nie znalazła się w ciele innej osoby  z własnej woli kompletnie nie miała na to wpływu
Trzeba być w dzisiejszych czasach strasznym matołkiem żeby nie wiedzieć jak się robi dzieci.
Taka osoba czyli zarodek ma jak najbardziej naturalne prawo przebywać w ciele innej osoby nie ma innego wyjścia
takie prawa ma  biologia i takie zasady panują w przyrodzie.
Jak coś jest nie tak z zarodkiem to organizm czasem go odrzuca następuje naturalne poronienie a czasem nie .
A wcale nie jestem przeciwniczką legalnej aborcji .Wymuszanie rodzenia dzieci wydaje mi się też bez sensu

208 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2019-08-30 08:47:46)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
paavloock napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Nikt nie ma prawa przebywac w ciele innej osoby bez zgody tej osoby.


Ten argument jednak wydaje się być bez sensu bo ta "osoba" nie znalazła się w ciele innej osoby  z własnej woli kompletnie nie miała na to wpływu
Trzeba być w dzisiejszych czasach strasznym matołkiem żeby nie wiedzieć jak się robi dzieci.
Taka osoba czyli zarodek ma jak najbardziej naturalne prawo przebywać w ciele innej osoby nie ma innego wyjścia
takie prawa ma  biologia i takie zasady panują w przyrodzie.
Jak coś jest nie tak z zarodkiem to organizm czasem go odrzuca następuje naturalne poronienie a czasem nie .
A wcale nie jestem przeciwniczką legalnej aborcji .Wymuszanie rodzenia dzieci wydaje mi się też bez sensu

Ahh czyli jezeli ktos chory i w ten sposob nieswiadomy wpadanie do mojego domu to nagle moze tam przebywac, bo jest nieswiadomy tego co robi?
Tak to w wielu miejscach nie dziala. Dlatego aborcja jest legalna w wielu miejscach poniewaz nie mozesz kogos zmusic by goscil kogos innego w swoim ciele nawet jezeli ten drugi tego ciala potrzebuje. Dlatego to ma sens prawny.

Jesli mowimy o naturalnym prawie to jest tez naturalnym prawem zabic chore mlode po narodzinach bo takie prawa panuja w przyrodzie. Dziecko chore do stopnia wegetacji nie ma prawa bytu w przyrodzie i zmarloby gdyby nie sztuczne podtrzymywanie zycia. Prawa natury dawno porzucilismy i zajmujemy sie podtrzymywaniem zycia na sile czy to chemia kiedy nie ma ona sensu, czy agresywnym leczeniem ludzi w wieku 90 lat.
Ja mowie o tematach prawnych, a nie o naturze.

209 Ostatnio edytowany przez zwyczajny gość (2019-08-30 10:33:54)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Winter.Kween napisał/a:

Jesli bede musiala to zrobie sobie aborcje..........

Gwoli ścisłości, zrobisz aborcję dziecku.....sobie byłoby trudno smile

Winter.Kween napisał/a:

Nikt nie ma prawa przebywac w ciele innej osoby bez zgody tej osoby..........

Ależ udzielasz taka zgodę uprawiając sex bez zabezpieczenia. Już ewolucja tak nas urządziła, że sex służy prokreacji.
A przyjemność ma nas skłonić do tej czynności, by gatunek się rozwijał.....

Winter.Kween napisał/a:

Mam prawo zastrzelic kogos kto wtargnie do mojego domu............

I tu zaczyna się już niebezpiecznie. Absolutnie nie masz takiego prawa. To grozi wieloletnim więzieniem.
Masz prawo się bronić przy bezpośrednim ataku i to środkami adekwatnymi do zamachu by nie przekroczyć tzw. obrony koniecznej.

210

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

"Nikt nie ma prawa przebywac w ciele innej osoby bez zgody tej osoby. Mam prawo zastrzelic kogos kto wtargnie do mojego domu. I mam prawo zabic kogos kto przebywa w moim organizmie."

Ale niejako sama "zapraszasz" dziecko do swojego ciała. Wiedza jak dochodzi do zapłodnienia jest powszechna. To tak jakbyś zaprosiła sąsiada do domu, a potem go zastrzeliła.

Nie jest ważne jak nazywamy "twór " w naszym łonie. Czy dzieckiem,  plodem,  zygota czy zlepkiem komorek.  Sama napisałaś "kogoś kto przebywa w naszym organizmie " a nie "cos". Sama nadajesz temu dziecku (wolę to określenie bo wyraża szacunek)  zaimek osobowy.

Abortowane dzieci mają ręce, nogi, głowę, bijące serce. Wyglądają  (i dla mnie są) mini ludźmi.  Dlatego wydaje mi się że traktowanie aborcji jako środka antykoncepcyjnego jest nie wporzadku. I żeby nie było nie jestem katoliczka. Mogłabym rozważyć aborcję gdybym miała nieprzezyc ciazy i porodu lub dziecko pochodziło by z gwałtu.  Ale rozważyć.  Nie wiem czy bym się odważyła bo niby czemu dziecko z gwałtu można "zabic" a z wpadki już nie? 

Dziwi mnie że kobieta dokonuje kilkakrotnie aborcji a nie podwiaze się.

Historia aborcji i tabletek antykoncepcyjnych nie jest zresztą różowa. Nie powstały one dla kobiet wyzwolonych.

211 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2019-08-30 18:26:01)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Polemka napisał/a:

"Nikt nie ma prawa przebywac w ciele innej osoby bez zgody tej osoby. Mam prawo zastrzelic kogos kto wtargnie do mojego domu. I mam prawo zabic kogos kto przebywa w moim organizmie."

Ale niejako sama "zapraszasz" dziecko do swojego ciała. Wiedza jak dochodzi do zapłodnienia jest powszechna. To tak jakbyś zaprosiła sąsiada do domu, a potem go zastrzeliła.

Nie jest ważne jak nazywamy "twór " w naszym łonie. Czy dzieckiem,  plodem,  zygota czy zlepkiem komorek.  Sama napisałaś "kogoś kto przebywa w naszym organizmie " a nie "cos". Sama nadajesz temu dziecku (wolę to określenie bo wyraża szacunek)  zaimek osobowy.

Abortowane dzieci mają ręce, nogi, głowę, bijące serce. Wyglądają  (i dla mnie są) mini ludźmi.  Dlatego wydaje mi się że traktowanie aborcji jako środka antykoncepcyjnego jest nie wporzadku. I żeby nie było nie jestem katoliczka. Mogłabym rozważyć aborcję gdybym miała nieprzezyc ciazy i porodu lub dziecko pochodziło by z gwałtu.  Ale rozważyć.  Nie wiem czy bym się odważyła bo niby czemu dziecko z gwałtu można "zabic" a z wpadki już nie? 

Dziwi mnie że kobieta dokonuje kilkakrotnie aborcji a nie podwiaze się.

Historia aborcji i tabletek antykoncepcyjnych nie jest zresztą różowa. Nie powstały one dla kobiet wyzwolonych.

Mowie 'ktos', a nie 'cos' z tego wzgledu, ze zwykle osoby, ktore mowia 'cos' chca podkreslic tym swoje poglady. Ja nie uwazam plodu za osobe rowna doroslemu czlowiekowi ani nawet niemowlakowi. Ale nie robi mi roznicy nazywanie tego plodu 'kims' poniewaz to tylko slowo.

Dla mnie nie ma wiekszej roznicy czy to ktos czy cos, czy coz tam jeszcze. I tak bym usunela ciaze z wpadki. Latwiej i bardziej mi sie oplaca zrobic sobie aborcje we wczesnej ciazy niz podwiazywac jajowody. Czy chce robic aborcje? Nie, ale nie ze wzgledow moralnych tylko dlatego, ze to jest pewna niewygoda dla mnie.
Jednak mniejsza niewygoda niz operacja. Szanse na ciaze mam male, w zadnej ciazy nie bylam tak wiec wybieram taka opcje.

Ty z aborcja masz problem, nie zrobilabys byc moze nawet gdyby ciaza byla wynikiem gwaltu. Ja bym zrobila bez problemu gdyby ciaza byla wynikiem seksu z moim mezem. Mamy inne myslenie, a juz czy Ty uwazasz , ze to OK czy nie to sa Twoje poglady i masz do nich prawo, ale nie maja nic wspolnego z tym, ze ja i tak zrobie co zechce.
A raczki czy nozki i inne urocze organy to nie robia na mnie wiekszego wrazenia bo bardziej mnie obchodzi by moje zycie wygladalo jak ja chce. Krzywda zadna sie nie dzieje bo aborcja we wczesnej ciazy nie wywoluje cierpienia plodu. Takze dziecko rozwijajace sie nie cierpi bo nie ma mozgu i ja nie cierpie bo nie mam dziecka. Win win.

212

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Winter.Kween napisał/a:
Polemka napisał/a:

"Nikt nie ma prawa przebywac w ciele innej osoby bez zgody tej osoby. Mam prawo zastrzelic kogos kto wtargnie do mojego domu. I mam prawo zabic kogos kto przebywa w moim organizmie."

Ale niejako sama "zapraszasz" dziecko do swojego ciała. Wiedza jak dochodzi do zapłodnienia jest powszechna. To tak jakbyś zaprosiła sąsiada do domu, a potem go zastrzeliła.

Nie jest ważne jak nazywamy "twór " w naszym łonie. Czy dzieckiem,  plodem,  zygota czy zlepkiem komorek.  Sama napisałaś "kogoś kto przebywa w naszym organizmie " a nie "cos". Sama nadajesz temu dziecku (wolę to określenie bo wyraża szacunek)  zaimek osobowy.

Abortowane dzieci mają ręce, nogi, głowę, bijące serce. Wyglądają  (i dla mnie są) mini ludźmi.  Dlatego wydaje mi się że traktowanie aborcji jako środka antykoncepcyjnego jest nie wporzadku. I żeby nie było nie jestem katoliczka. Mogłabym rozważyć aborcję gdybym miała nieprzezyc ciazy i porodu lub dziecko pochodziło by z gwałtu.  Ale rozważyć.  Nie wiem czy bym się odważyła bo niby czemu dziecko z gwałtu można "zabic" a z wpadki już nie? 

Dziwi mnie że kobieta dokonuje kilkakrotnie aborcji a nie podwiaze się.

Historia aborcji i tabletek antykoncepcyjnych nie jest zresztą różowa. Nie powstały one dla kobiet wyzwolonych.

Mowie 'ktos', a nie 'cos' z tego wzgledu, ze zwykle osoby, ktore mowia 'cos' chca podkreslic tym swoje poglady. Ja nie uwazam plodu za osobe rowna doroslemu czlowiekowi ani nawet niemowlakowi. Ale nie robi mi roznicy nazywanie tego plodu 'kims' poniewaz to tylko slowo.

Dla mnie nie ma wiekszej roznicy czy to ktos czy cos, czy coz tam jeszcze. I tak bym usunela ciaze z wpadki. Latwiej i bardziej mi sie oplaca zrobic sobie aborcje we wczesnej ciazy niz podwiazywac jajowody. Czy chce robic aborcje? Nie, ale nie ze wzgledow moralnych tylko dlatego, ze to jest pewna niewygoda dla mnie.
Jednak mniejsza niewygoda niz operacja. Szanse na ciaze mam male, w zadnej ciazy nie bylam tak wiec wybieram taka opcje.

Ty z aborcja masz problem, nie zrobilabys byc moze nawet gdyby ciaza byla wynikiem gwaltu. Ja bym zrobila bez problemu gdyby ciaza byla wynikiem seksu z moim mezem. Mamy inne myslenie, a juz czy Ty uwazasz , ze to OK czy nie to sa Twoje poglady i masz do nich prawo, ale nie maja nic wspolnego z tym, ze ja i tak zrobie co zechce.
A raczki czy nozki i inne urocze organy to nie robia na mnie wiekszego wrazenia bo bardziej mnie obchodzi by moje zycie wygladalo jak ja chce. Krzywda zadna sie nie dzieje bo aborcja we wczesnej ciazy nie wywoluje cierpienia plodu. Takze dziecko rozwijajace sie nie cierpi bo nie ma mozgu i ja nie cierpie bo nie mam dziecka. Win win.

Oczywiście tlumaczyc się nie musisz ale dobrze jest poznać inne poglądy i poszerzyć horyzonty.

Z tego co wiem naukowcy nie ustalili granicy od kiedy płód/ niemowle mysli i czuje?

213

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Polemka napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:
Polemka napisał/a:

"Nikt nie ma prawa przebywac w ciele innej osoby bez zgody tej osoby. Mam prawo zastrzelic kogos kto wtargnie do mojego domu. I mam prawo zabic kogos kto przebywa w moim organizmie."

Ale niejako sama "zapraszasz" dziecko do swojego ciała. Wiedza jak dochodzi do zapłodnienia jest powszechna. To tak jakbyś zaprosiła sąsiada do domu, a potem go zastrzeliła.

Nie jest ważne jak nazywamy "twór " w naszym łonie. Czy dzieckiem,  plodem,  zygota czy zlepkiem komorek.  Sama napisałaś "kogoś kto przebywa w naszym organizmie " a nie "cos". Sama nadajesz temu dziecku (wolę to określenie bo wyraża szacunek)  zaimek osobowy.

Abortowane dzieci mają ręce, nogi, głowę, bijące serce. Wyglądają  (i dla mnie są) mini ludźmi.  Dlatego wydaje mi się że traktowanie aborcji jako środka antykoncepcyjnego jest nie wporzadku. I żeby nie było nie jestem katoliczka. Mogłabym rozważyć aborcję gdybym miała nieprzezyc ciazy i porodu lub dziecko pochodziło by z gwałtu.  Ale rozważyć.  Nie wiem czy bym się odważyła bo niby czemu dziecko z gwałtu można "zabic" a z wpadki już nie? 

Dziwi mnie że kobieta dokonuje kilkakrotnie aborcji a nie podwiaze się.

Historia aborcji i tabletek antykoncepcyjnych nie jest zresztą różowa. Nie powstały one dla kobiet wyzwolonych.

Mowie 'ktos', a nie 'cos' z tego wzgledu, ze zwykle osoby, ktore mowia 'cos' chca podkreslic tym swoje poglady. Ja nie uwazam plodu za osobe rowna doroslemu czlowiekowi ani nawet niemowlakowi. Ale nie robi mi roznicy nazywanie tego plodu 'kims' poniewaz to tylko slowo.

Dla mnie nie ma wiekszej roznicy czy to ktos czy cos, czy coz tam jeszcze. I tak bym usunela ciaze z wpadki. Latwiej i bardziej mi sie oplaca zrobic sobie aborcje we wczesnej ciazy niz podwiazywac jajowody. Czy chce robic aborcje? Nie, ale nie ze wzgledow moralnych tylko dlatego, ze to jest pewna niewygoda dla mnie.
Jednak mniejsza niewygoda niz operacja. Szanse na ciaze mam male, w zadnej ciazy nie bylam tak wiec wybieram taka opcje.

Ty z aborcja masz problem, nie zrobilabys byc moze nawet gdyby ciaza byla wynikiem gwaltu. Ja bym zrobila bez problemu gdyby ciaza byla wynikiem seksu z moim mezem. Mamy inne myslenie, a juz czy Ty uwazasz , ze to OK czy nie to sa Twoje poglady i masz do nich prawo, ale nie maja nic wspolnego z tym, ze ja i tak zrobie co zechce.
A raczki czy nozki i inne urocze organy to nie robia na mnie wiekszego wrazenia bo bardziej mnie obchodzi by moje zycie wygladalo jak ja chce. Krzywda zadna sie nie dzieje bo aborcja we wczesnej ciazy nie wywoluje cierpienia plodu. Takze dziecko rozwijajace sie nie cierpi bo nie ma mozgu i ja nie cierpie bo nie mam dziecka. Win win.

Oczywiście tlumaczyc się nie musisz ale dobrze jest poznać inne poglądy i poszerzyć horyzonty.

Z tego co wiem naukowcy nie ustalili granicy od kiedy płód/ niemowle mysli i czuje?

Niemowle po jest po narodzinach wiec wiemy, ze czuje.
No zalezy jak pozno aborcja oczywiscie. Ja mowie o aborcji farmakologicznej czasej wykonywanej tylko w najwczesniejszych momentach ciazy.

Te poglady ludzi, ktorzy sa przeciwni aborcji zna praktycznie kazdy. Ja rozumiem, ze ktos w ten sposob to widzi i szanuje to. Jednak mi to nie przeszkadza by zyc wedle siebie.

214

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Nie oceniajcie nikogo. Nigdy nie wiecie co może się wydarzyć w waszym życiu, i jak w danej chwili postapicie. Nigdy nie wiecie, czy potem nie będziecie postąpować inaczej niż zwykle, bo okoliczności drastycznie się zmienią.Sweetness23-wierzę, że twoja decyzja  nie była najłatwijszą w twoim życiu. Szkoda, że wogóle musiałaś tka podjąć...Szkoda, że jestes z tym sama. Absolutnie nie oceniam, bo kim jestem, zeby oceniać. A wy dziewczyny zastanówcie się czasem, co same byście zrobiły. I nie zarzekajcie się, że zawsze byście urodziły, bo bywa róznie. Co z dziewczynami zgwałconymi, które usuwaja?Je też potępicie? Chodzi mi o to, że naprawdę w niczym nie jesteśmy lepsze od innych, by oceniać innych.

215

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Cześć,

Chciałam Cię bardzo przeprosić i mocno, wirtualnie przytulić.
Napadły na Ciebie osoby podające się za 'pro-life', było mi tak bardzo przykro czytać ich pełne nienawiści wpisy, że aż mi wstyd.

Sama jestem pro-life i nie rozumiem takich osób. Nie takiego podejścia ani wsparcia szuka się w grupach wspierających życie.
Mam nadzieję, że kiedyś zrozumieją swoje błędy.

Proszę, nie obwiniaj się za to, co zrobiłaś. Stało się. Jeżeli nadal borykasz się z brakiem psychicznego wsparcia, nie bój się szukać pomocy.
W razie "W", służę pomocą.

Yala

216

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
PurBlanca <3 napisał/a:

Co sie stało,już nei odtsatnie.
Teraz najwazniejszy jest Twoj synek,ktoremu nalezy się Twoja podwójna miłość.


Też tak uważam. Myśl teraz o synku

217

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Pyranie z innej beczki: Po co niektorzy tak uparcie siedza za granica, jezeli nie stac ich nawet na wychowanie dwojki dzieci. Czy taka emigracja to naprawde jest przyjemna i poprawia jakosc zycia? Czy nie lepiej byc u siebie, znalezc prace i miec pomoc rodziny i przyjaciol? Przeciez Ty tam nawet nie masz z kim pogadac..

218

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Chardonnay123 napisał/a:

Pyranie z innej beczki: Po co niektorzy tak uparcie siedza za granica, jezeli nie stac ich nawet na wychowanie dwojki dzieci. Czy taka emigracja to naprawde jest przyjemna i poprawia jakosc zycia? Czy nie lepiej byc u siebie, znalezc prace i miec pomoc rodziny i przyjaciol? Przeciez Ty tam nawet nie masz z kim pogadac..

zamiast zarobić 3tyś zł na zachodzie zarabia się 3 tyś euro.
W polsce odłożysz 1 tyś zł, na zachodzie odłożysz 1 tyś euro na osobe.
Teraz porównaj co możesz kupić za 1 tyś euro a co za 200euro.

Na zachodzie masz normalny samochód, telefon, komputer, możesz kupić sobie co chcesz jechać na wczasy za granice.
W polsce jeździsz 20 letnim rozlatującym się samochodem, kupienie iPhona oznacza wydanie 2 miesiącznych dochodów, na wczasy nie pojedzieesz...bieda straszna

219 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2020-08-29 22:58:36)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Chardonnay123 napisał/a:

Pyranie z innej beczki: Po co niektorzy tak uparcie siedza za granica, jezeli nie stac ich nawet na wychowanie dwojki dzieci. Czy taka emigracja to naprawde jest przyjemna i poprawia jakosc zycia? Czy nie lepiej byc u siebie, znalezc prace i miec pomoc rodziny i przyjaciol? Przeciez Ty tam nawet nie masz z kim pogadac..

Najczesciej stac na wychowanie i trojki, ale nie kazdy chce i moze z rozych wzgledow. I kazdy ma prawo decydowac ile dzieci i kiedy je ma.

Nie kazdy w Polsce ma rodzine, czesto ciezko znalezc normalna prace a przyjaciele nie sa tylko od wiecznego pomagania.

220

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Chardonnay123 napisał/a:

Pyranie z innej beczki: Po co niektorzy tak uparcie siedza za granica, jezeli nie stac ich nawet na wychowanie dwojki dzieci. Czy taka emigracja to naprawde jest przyjemna i poprawia jakosc zycia? Czy nie lepiej byc u siebie, znalezc prace i miec pomoc rodziny i przyjaciol? Przeciez Ty tam nawet nie masz z kim pogadac..

Czy to nie jest super glupie pytanie?
Czy to trzeba mieszkac w jakims kraju, w ktorym sie randomowo urodzilo? Jak jest tyle innych na swiecie.

221

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Nadis napisał/a:

Może to co teraz napisze nie będzie dla Ciebie miłe, ale chyba spodziewałaś się, krytyki zamieszczając tutaj swoją historie. Nie rozumiem takich ludzi jak ty.Takich... nieospowiedzialnych...nie mam do ciebie za grosz szacunku, pozbawiłaś człowieka życia...

9 tygodniowy płod to nie człowiek.

222 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-10-21 12:42:30)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Off top, zupełnie niezwiązany z tematem wątku.

223

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Bardzo trudny temat. Najgorsze, że cierpią niewinni

224

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Pystacja napisał/a:
Nadis napisał/a:

Może to co teraz napisze nie będzie dla Ciebie miłe, ale chyba spodziewałaś się, krytyki zamieszczając tutaj swoją historie. Nie rozumiem takich ludzi jak ty.Takich... nieospowiedzialnych...nie mam do ciebie za grosz szacunku, pozbawiłaś człowieka życia...

9 tygodniowy płod to nie człowiek.

Też nie do końca rozumiem na jakiej zasadzie ustalamy że płód który nie ma nadal mózgu, układu neerwowego czy nawet podstawowych organów i kończyn jest traktowany jako "człowiek". Dlaczego w takim razie na jajko mówimy "jajko" a nie "nienarodzona kura"? Nadawanie takiej emocjonalnej narracji jest moim zdaniem strasznie szkodliwe. Każda kobieta ma swoje sumienie i każda indywidualnie przezywa takie rzeczy, każda podejmuje także samodzielnie decyzje.

225

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Ayiel napisał/a:

Dlaczego w takim razie na jajko mówimy "jajko" a nie "nienarodzona kura"?

Może dlatego, że niezapłodnione jajko pozostaje jajkiem choćbyś posadziła na nim kurę na miesiąc? Kura znosi jajka czy zostanie zapłodniona przez koguta, czy nie. Tak jak kobieta produkuje komórki jajowe czy prowadzi życie seksualne, czy nie. Szanse trafienia na zapłodnione jajko kurze w markecie jest bliskie zera, bo w fermach kurczaki różnej płci są rozdzielane praktycznie od razu i kura nioska w swoim smutnym życiu raczej nie zaznaje szczęścia z kogutem. Cieszę się jeśli mogłem pomóc w zakresie tajemnic świata zwierzęcego jakie wciąż ukrywa się przed wieloma z nas.

226 Ostatnio edytowany przez R_ita (2020-12-18 04:25:55)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
kinga28 napisał/a:

Nie oceniajcie nikogo. Nigdy nie wiecie co może się wydarzyć w waszym życiu, i jak w danej chwili postapicie. Nigdy nie wiecie, czy potem nie będziecie postąpować inaczej niż zwykle, bo okoliczności drastycznie się zmienią.Sweetness23-wierzę, że twoja decyzja  nie była najłatwijszą w twoim życiu. Szkoda, że wogóle musiałaś tka podjąć...Szkoda, że jestes z tym sama. Absolutnie nie oceniam, bo kim jestem, zeby oceniać. A wy dziewczyny zastanówcie się czasem, co same byście zrobiły. I nie zarzekajcie się, że zawsze byście urodziły, bo bywa róznie. Co z dziewczynami zgwałconymi, które usuwaja?Je też potępicie? Chodzi mi o to, że naprawdę w niczym nie jesteśmy lepsze od innych, by oceniać innych.

W zupełności się zgadzam, nie oceniajmy.
Mimo, że ja zaledwie wczoraj miałam kryzys i popłakałam się na wspomnienie, że sama nie dawno rozważałam aborcję czym wyrządziłabym ogromną krzywdę nie tylko sobie to... to jestem ja, to jest moja historia, moje doświadczenie. Nie daje mi prawa do "zbawiania świata" na siłę, narzucania własnego poglądu czy oceniania innych, którzy tego dokonali/dokonają z takich czy innych przyczyn.
Nie oceniajmy. Wysłuchajmy, może nawet wejdźmy w dialog i podsuńmy pewne rozważania ale nie oceniajmy i nie narzucajmy nic. Zgadzam się z Kingą, nikt nie wie co by zrobił w danej sytuacji dopóki go faktycznie nie spotka. "Znamy siebie na tyle, na ile nas sprawdzono"

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Jeżeli jesteś zdecydowana na przerwanie ciąży pomogę w dobraniu odpowiedniego leku.
Oferujemy tabletki poronne zestaw 12+1 - Mifepriston + Mizoprostol - leki mają skuteczność 99% do 9 tygodnia ciąży.W kazdym zestawie jest instrukcja stosowania.
www klinikaporonna pl

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Zawsze znajdzie sie jakas szuja ktora nie znalazla sie w takiej trudnej i niespodziewanej sytuacji i nie zrozumie tego ale zawsze bedzie miala najwiecej do powiedzenia i oczerniania innych. Takim osobom zycze jak najwiecej szczescia i potomstwa a jak znajda sie w takiej sytuacji jak oczarniaja i gardza innymi to niech im zadna pomoc nigdy nie nadejdzie i niech pozniej nie szukaja pomocy w internecie !!!!

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Jeżeli jesteś zdecydowana na przerwanie ciąży pomogę w dobraniu odpowiedniego leku.
Oferujemy tabletki poronne zestaw 12+1 - Mifepriston + Mizoprostol - leki mają skuteczność 99% do 9 tygodnia ciąży.W kazdym zestawie jest instrukcja stosowania.
www klinikaporonna pl

230

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
sweetness23 napisał/a:

Witam Was jestem tu pierwszy raz ...chcialam o czyms napisac i wiem ze ten temat jest non stop na topie ciagle sie o nim mowi slyszy pisze moze dla niektorych z was jest juz nudny...nie wiem co tutaj uslysze ale uwierzcie mi nie mam nikogo z kim moge porozmawiac w swoim otoczeniu na tak ciezki temat ..mozliwe ze troche sie rozpisze kto chce niech przeczyta kto nie nie namawiam!mam 23 lata,troche przezyc za soba,jestem od 3 lat z swoim patrnerem ukalada nam sie i nie ..jak w kazdym zwiazku ..mamy synka jest cudowny ma 1,5 roku jest grzecznym i kochanym dzieckiem moja ciaza wygladala bardzo kiepsko wymiotowalam cale 9 miesiecy a potem gdy urodzilam moje dzieciatko nadal czulam ogromny ból ale nie przejmowalam sie tym za bardzo bo byl Kubus.razem z moim chlopakiem postanowilismy ze nie chcemy narazie wiecej dzieci poniewaz nie damy sobie rady mimo ze mieszkamy zza granica nie zmienia faktu ze jest ciezko i jak sie niektorym wydaje nie kazdy ma prawo do benefitow w obcym kraju..no wiec mimo zabezpieczen i dobrej antykoncepcji zaczla w ciążę..ja naprawde nie chcialam ,cos się we mnie załamało ja zawsze bylam przeciw aborcji uwazalam ze to co robią te kobiety to złe nagle znalazlam sie w tej sytuacji ..dzis mija pare dni od zabiegu ktorego sie podjełam naprawde myslalam ze tak bedzie lepiej dla nas ,dla mnie..nie chcialam tego .dwie wizyty na kazdej plakalam ..a najgorsze to jest to ze zrobiono mi usg i ujrzalam malenstwo ktoremu bilo serce w 9 tygodniu zycia..ja jednak je zabilam tydzien pozniej .to jest moja najwieksza tajemnica ..poniewaz kiedys mnie zgwałcono..ale to jest nic w porownaniu z tym co sie dzieje ze mna teraz mimo ze mam synka nie potrafie sobei z tym poradzic .udaje przed domowikami a nawet moim partnerem ze jest okej..ale w sercu czuje jakbym umarla !wydaje mi sie ze to jest sen .mam dziecko dla ktorego zyje i mam drugie w mojej glowie ...chcialam tylko ostrzec i poprosic wszystkie kobiety ktore sa w takiej sytuacji aby przemyslaly to !!ja jestem pare dni po zabiegu ale co bedzie potem nie wiem !zasnawiacie sie czemu to zrobilam nie wiem ...ale ze gdyby nie synek bylabym po drugiej stronie tego swiata teraz...


no zabiłaś człowieka to sie nie dziwie ze Ci z tym źle. nie ma znaczenia ile miał lat czy miesięcy. ale musisz żyć dla tego który chodzi po tej ziemi. Bądz dla niego i bądz najlepszą matką jaką możesz być.

231

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Znam kilka osób po aborcji i wszystkie mają się dobrze realizując się jako zdrowe - i co ważne, żywe - kobiety.

Posty [ 196 do 231 z 231 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2023