Żoną miałam być.. długie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Żoną miałam być.. długie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1 Ostatnio edytowany przez Nagme (2010-03-26 02:45:28)

Temat: Żoną miałam być.. długie

Jeszcze 2 tygodnie temu odliczałam dni do ślubu cywilnego, który miał się odbyć w połowie sierpnia tego roku. Ślub kościelny był zaplanowany za rok- po naszych studiach.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Żoną miałam być.. długie

Uff... doczytałam do końca...
I doszłam do wniosku, że nikomu tak do końca nie można zaufać... Niby jesteśmy pewni tej drugiej osoby, ale nigdy nie wiemy tak do końca co nas czeka... zawsze pozostaje nutka niepewności... Twoja historia jest bardzo smutna i może pozostać przestrogą dla innych, którzy zauważają zmiane swich partnerów w ostatnim czasie. Twojego cierpienia niestety nikt nie jest wstanie pojąć... nikt nie jest w stanie poczuć tego co ty czujesz i co czułaś, chociaż teraz pewnie już jest nieco lepiej niż na początku... NIe mów tak, że teraz będziesz gorzkniała, pokaż , że bez niego dasz sobie radę, zadbaj o siebie, pokaż , że jest ci dobrze, że jesteś szczęśliwa - wyjdź do ludzi, pokaż się światu z jak najlepszej strony. Pokaż swojemu ex , że bez niego ci dobrze... że czujesz się bezpieczna...

02.02.2015 ET
09.02.2015 Beta 74
12.02.2015 Beta 323,3
17.02.2015 Beta 2349

3

Odp: Żoną miałam być.. długie

Też doczytałem do końca.
3 strony w wordzie. Sama długość świadczy o tym, że wzburzone emocje niczym przelewają się przez Ciebie.
Historia naprawdę smutna, niestety życie to nie bajka, miałaś po prostu pecha, że ulokowałaś aż tak dużo uczuć o takim natężeniu w nim. Niewątpliwie nigdy nie można ufać w 100%. Ludzie są tylko ludźmi, a miłość to coś co pojawia się i znika też czasem.
Po drugie, hmm to co teraz napiszę może nie będzie miłe i sympatyczne, ale
8 razy użyłaś słowa płakałam, w tym dwa razy z użyciem słowa strasznie, a raz nawet sama podkreślając częstość tych praktyk z użyciem słowa znowu. Kwintesencją jest zaś zdanie:"O 11:00- jak nadal nie zwracal na mnie uwagi popłakalam sie."
Popłakałaś się dlatego, że nie zwracał na Ciebie uwagi? Rozumiem, że tak się czasem mogą zachowywać dzieci, ale dorosła osoba, po studiach w taki sposób zwracająca na siebie uwagę? Nie bierz proszę tego do siebie, ale po prostu relacje między dwoma osobami to dość skomplikowana sprawa. Jedynie jak można podsumować tą całą historię to fatalne zachowanie Twojego narzeczonego. Oszukiwał Cię, nie był szczery i to jest godne potępienia. Co do tego nie mam wątpliwości.
Nie mniej jednak dobrze by było, żebyś przemyślała swoje własne zachowanie, styl bycia i umiejętność wyrażania swoich emocji, uczuć i racji. Może warto w przyszłości nie szastać łzami i emocjami na lewo i prawo a problemy rozwiązywać w troszkę spokojnieszy sposób?
Pozdrawiam ciepło

4

Odp: Żoną miałam być.. długie

Nagme, ech, dotrwałam do końca. Refleksja nasunęła mi się taka sama, jak niteczce. Znam to nie tylko z Twojego życia - gdy my jesteśmy "pewne" swojego mężczyzny, dajemy z siebie wszystko, a nagle pojawia się jakiś krach i facet oświadcza ni stąd ni zowąd, że dla niego historia jest skończona.

Nie widzę w tym Twojej winy. I absolutnie nie mogę się zgodzić z Nothingman. Kobieta jest jak szyba - każdy problem, zawodowy, uczuciowy, rodzinny, zdrowotny jest jak uderzenie młotkiem w tę szybę - wiadomo, że runie cała. Natomiast mężczyzna jest jak witraż - dla niego uderzenie w jedną szybkę to jak zawalenie się jednej sfery w życiu - ale tylko jednej z wielu. Oczywiście, byłoby zdrowiej i lepiej dla kobiet, gdyby umiały jak najbardziej upodobnić się do witrażu, natomiast potrafię zrozumieć, że emocje mogą wziąć górę, gdy się całe życie czemuś podporządkowało.

Nagme, jestem mimo wszystko pod wrażeniem Twojej siły, która bije z tego postu. Owszem, zostałaś zraniona, cierpisz, ale nie podejmujesz bezsensownej walki z wiatrakami, na jaką idzie tu na forum wiele kobiet ze swoimi mężczyznami. Wierzę, że spotkasz człowieka, który będzie patrzył na kwestie rodziny i wartości podobnie jak Ty. Zasługujesz na to!
Trzymaj się ciepło.

... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...

REGULAMIN Forum Netkobiety.pl - przeczytaj smile

5

Odp: Żoną miałam być.. długie

Ehym Yvette, ja też nie widzę w tym winy Nagme, że była oszukiwana.
Ale takie generalizowanie, że kobiety są jak szybki (dobrze, że nie szybkie) wcale nie usprawiedliwia zachowania cytuję "rozplakałam się bo nie zwracał na mnie uwagi". Płacz jest często objawem bezsilności i słabości.
Nadmierne płakanie to nie jest zdrowe ani rozsądne. Rozumiem, że emocje można okazywać dość wylewnie czasem, ale też trzeba mieć trochę szacunku dla samego siebie.
Miałem kiedyś znajomą, która zachowywała się jak dziecko, mimo, że była osobą pełnoletnią. Rozkapryszona, dziecinne zachowania.
Podpowiem, była strasznie męcząca, emocjonalnie i psychicznie.
Do czego piję? Do tego, że Nagme powinna wyciągnać pewne refleksje (kto ma miękkie serce, ten powinien mieć twardą pupę) i zastanowić się teraz nad pewnymi swoimi zachowaniami. A to wszystko tylko po to, by na przyszłość uniknąć ponownie takich sytuacji.

6

Odp: Żoną miałam być.. długie
Nothingman napisał/a:

Płacz jest często objawem bezsilności i słabości.
Nadmierne płakanie to nie jest zdrowe ani rozsądne. Rozumiem, że emocje można okazywać dość wylewnie czasem, ale też trzeba mieć trochę szacunku dla samego siebie.

(...)

Do czego piję? Do tego, że Nagme powinna wyciągnać pewne refleksje (kto ma miękkie serce, ten powinien mieć twardą pupę) i zastanowić się teraz nad pewnymi swoimi zachowaniami. A to wszystko tylko po to, by na przyszłość uniknąć ponownie takich sytuacji.

Jak dla mnie Nagme tą twardą pupę ma. Jestem na forum dość długo, czytałam różne historie i różne rozczulanie się nad sobą, czego tutaj nie widzę. Nie sądzę, żeby powstrzymanie się od płakania i panowanie nad emocjami w trudnych chwilach mogło pozwolić komukolwiek uniknąć ponownie takich sytuacji.

Owszem, płacz jest objawem słabości. I jako psycholog dodam, że te chwile słabości są każdemu człowiekowi potrzebne. Na to też musi być miejsce w związku. O tym, czy płakanie jest już "nadmierne" czy nie, niezwykle ciężko byłoby wyrokować na odległość, a ja się tego po prostu nie podejmuję. Są bowiem ludzie, którzy nie chcą poradzić sobie ze łzami drugiej osoby, choćby spotykało ich to raz do roku, są ludzie, dla których płacz nie jest oznaką czyjegoś cierpienia, ale upokorzeniem się i wtedy również płacząca osoba może usłyszeć, że "płacze ciągle".

Nie wiem, jak było z Nagme. Nie wyciągnę tak daleko idących wniosków co do tego, jak reaguje na kryzysy, a jak na drobnostki, bo tego zwyczajnie nie wiem. Mimo wszystko widzę jej poście coś, czego już dawno nie widziałam na forum - właśnie szacunek do siebie. Wyrażony w tym, że nie zamierza żebrać o uczucie i poniżać się, żeby "wrócił". I za to ma mój podziw.

... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...

REGULAMIN Forum Netkobiety.pl - przeczytaj smile

7

Odp: Żoną miałam być.. długie

Podobnie do Yvette nie zgadzam  się z Nothingam.
Nagme nie raz pytała X czy pojawiła się ta druga. Żądała odpowiedzi, próbowała rozmawiać o kryzysie jaki odczuwała w związku. X ignorował pytania, zapewniając o swojej miłości. Skoro rozmowy nie odnosiły zamierzonych skutków, nie dziwię się, że z bezradności płakała. Jak długo można znieść podszepty intuicji?

Nie uważam także, że Nagme straciła do siebie szacunek. Walką o ratowanie związku udowodniła swoją dojrzałość. Nie jedna dziewczyna na jej miejscu uwierzyłaby w wymijające odpowiedzi chłopaka i a po rozstaniu usilnie szukała z nim kontaktu.

Nagme, lekceważ opinie wyrażane przez byłego i jego najnowszą partnerkę. Najnowszą, gdyż kolejna pojawi się w podobny sposób. Dziewczyna z którą teraz jest powinna mieć świadomość, że X rozpoczynając nowy związek w podczas trwania poprzedniego, może zrobić to ponownie. Płacząc pokazałaś bezsilność, może faktycznie w Twoim poście przelewa się zbyt dużo łez. Jednakże koniec tekstu ukazuje zupełnie inną dziewczynę: pewną siebie, konsekwentną, stanowczą. Teraz wiesz do czego dążyć. Nie użalasz się, nie prosisz o pomoc w podjęciu decyzji. Jesteś twarda babka! Problemy Z i X to już nie Twoja sprawa, sami muszą się z nimi uporać.

8

Odp: Żoną miałam być.. długie

Dziękuję za wszelkie komentarze, zarówno te które budują, jak i pozostałe. mniej przyjemne, acz zapewne szczere.

Co do płaczu- momenty w których płakłam były w moim życiu przełomowe- sylwester, urodziny, dzień w którym byliśmy po obrączki czy w USC. Miałam inne wyobrażenie o tych dniach, chciałam się poczuć wyjątkowa lub po prostu chciałam wspólnie przeżywać te chwile, które zamierzałam pamiętać do końca życia. Od rana chciałam czuć się wyjątkowo.. chciałam, abyśmy się tym cieszyli. Szybko wstałam, stwierdziłam, że podam Xowi śniadanie/kawę do łóżka, że pokażę mu się od rana- piękna (delikatny makijaż, fryzura), w zalotnej sukience  tongue i.. jemu też udzieli się mój nastrój.. Robiłam podchody od 8- wtedy miał już wstać, a ja czekałam ze wszystkim, ale on.. nieczuły na moje wdzięki i starania.. ciągle przesuwał budzik. W końcu wyłączył budzik, ja sama zjadłam śniadanie i o 11 obudziłam go i powiedziałam, że mam wrażenie, że on niczego ze mną nie chce- ślubu, wspólnego życia itp. Powiedziałam, że czuję, że mnie nie kocha.. A on wstał, nic nie powiedział i spokojnie poszedł do łazienki. Wtedy popłynęły mi łzy. On tego nie widział.. Chciałabym jeszcze zaznaczyć, że nie zawsze pisząc "strasznie płakałam" miałam na myśli ilość łez, lecz.. chciałam opisać ten ból.. Te kryzysowe momenty z X były w moim życiu przełomowe- sylwester, urodziny, dzień w którym byliśmy po obrączki czy w USC itp., a ja zamiast czuć się wyjątkowa- czułam się bezradna..
Prowadziłam z X rozmowy, ale one niczego nie dawały- w nich oskarżał mnie, że:"jestem psychiczna i wymyślam".
Co do zasady jestem osobą otwartą, łatwo nawiązuję kontakty z innymi, jestem bezpośrednia- jak mi się coś nie podoba- to mówię wprost. Nie szastam łzami. Jestem bardzo zrównoważona. Wiem, czego chciałam do tej pory i do tego dążyłam.. Teraz przewrócił się mój świat, muszę przemyśleć parę spraw i na nowo ustalić hierarchię celów. Na szczęście mam przy sobie bliskich, którzy mnie wspierają. Mimo że bardzo się zaangażowałam w związek, mam teraz osoby, do których mogę się zwrócić i które są przy mnie w chwilach takich jak ta:)

Dziękuję jeszcze raz.. za wsparcie, ocenę sytuacji i.. wytrwałość w czytaniu.
Nagme

9

Odp: Żoną miałam być.. długie

facet... jak nie zwali winy na ciebie to na kogoś innego, bo najłatwiej uciec od problemu...niż go wyjasnić
też sie o tym przekonuję podczas gdy w związku jest jakis kryzys
i zaczynam juz powoli wierzyć, że prawdziwa miłość to tylko wymysł filmowców, ja nie wiem co się dzieje, co ostatnio widzę i słyszę to zdrady par, zdrady w małżeństwie ludzie. to po co wogóle sie łączyć na stałe? skoro zaraz zdradzasz, żal, żal i jeszcze raz żal
same kłamstwa od tych facetów, nie nie zdaje ci się nie mam żadnej koleżanki ona jest nikim nie interesuje mnie itp a za plecami prosze... też tak miałam i prawda wyszła na wierzch i co? i nie ufam już i co? i mój świat zniszczony i jak tu żyć? teraz juz zawsze będzie ten strach i niepewność...
juz nigdy oddania sie 100% w związek to boli jak ty sie starasz a on/ona wbija ci nóż prosto w serce

Ludzie...z każdą minutą zaskakują mnie coraz bardziej smile

10

Odp: Żoną miałam być.. długie

A ja się zastanawiam dlaczego sama Nagme sama nie rozstałaś się z nim?
Związek, który opisałaś wyglądał na mocno toksyczny. Twoje potrzeby i pragnienia były totalnie ignorowane przez partnera, widać, że się męczyłaś i źle w nim czułaś. Yvette jak dla mnie objawem siły byłoby jakby Nagme poszła kiedyś do niego i powiedziała dość, nie chcę być już z Tobą skoro ciągle mnie ranisz. A tymczasem tkwiąc w tej patologii i kurczowo trzymając się nadziei, że może się zmieni. Sama pisałaś Nagme, że prowadziłaś rozmowy z X, ale one niczego nie dawały. Powinnaś więc po prostu w pewnym momencie trzasnąć drzwiami i wyjść, rozstać się z nim, może to jakimś cudem by pomogło, ale na pewno by nie zaszkodziło.
A tak to przykro mi ale ja tam żadnej siły w bierności nie widzę.
Wiem wiem, zostanę ukamieniowany za niepoprawność polityczną, ale mam nadzieję, że ktoś zrozumie moje prawdziwe przesłanie.

A co do prawdziwej miłości Bliźniaczko22, oczywiście że istnieje, tylko nikt nie powiedział, że trwa wiecznie.
Jest to coś o co trzeba aktywnie walczyć, nigdy biernie się jej przyglądać.

11

Odp: Żoną miałam być.. długie

Jeśli chodzi o płacz to ja jak najbardziej rozumiem Nagme... Każda z kobiet chce aby dzień zaręczyn, ślubu , urodzin czy innych okazji był dla nas wyjątkowy... i chociaż jestem ogólnie twardą osobą to też płakałabym na jej miejscu. Ona wyobrażała sobie ten dzień zupełnie inaczej niż jej partner jej go zafundował...
Nothingman ona była w nim bardzo zakochana, mimo tego co on jej zrobił ona nadal chciała wziąć z nim ślub, nadal chciała być z nim do końca życia...

02.02.2015 ET
09.02.2015 Beta 74
12.02.2015 Beta 323,3
17.02.2015 Beta 2349

12

Odp: Żoną miałam być.. długie

Nie zostawiłam go, bo.. go bardzo kochałam i  X mnie zapewniał, że nikogo nie ma i mnie nadal kocha! Powtarzał, że mam urojenia i muszę się uspokoić. Między tymi momentami.. były także dobre chwile.. Dlatego zaczęłam mieć powoli wyrzuty do samej siebie, że może to ze mną jest coś nie tak- za mało się staram itp. i analizowałam, analizowałam, i jeszcze raz analizowałam.. Miarka się przebrała wtedy, gdy miał ten wypadek.. Ale jak wspomniałam, zaczęliśmy rozmawiać następnego dnia- gdy już czuł się lepiej.. Był taki, jak przedtem.. kochany, troskliwy, dostałam tyle ciepłych słów chyba z zaległościami za to, co mnie spotkało.. Zapewniał, że mnie kocha i zaproponował ślub, wspólne mieszkanie, miał plany.. dla nas..  Jeszcze tego samego dnia poinformował swoich rodziców o swoich (naszych) zamiarach..Uspokajał mnie tymi słowami i zaślepił mi oczy..

13

Odp: Żoną miałam być.. długie

Rozumiem Nagme Cię ja tez płakałam bo urodziny moje były okropne a o imieninach zapomniał, choć wieczorem przed tym dniem nawet mu napisalam że je mam... ach tak było pierwszy raz a juz mu mówiam od poczatku roku tego że chciałabym zeby były wyjatkowe i co? i klapa...

Ludzie...z każdą minutą zaskakują mnie coraz bardziej smile

14

Odp: Żoną miałam być.. długie

Dokładnie cię rozumiem kochana,miałam to samo ciepłe słowa,zapewnienia,że wszystko jest ok i że mnie kocha,cały czas mi zaślepiał oczy,a robił zupełnie co innego zdradzał mnie!!!Nawet parę dni przed tym jak ten fakt wyszedł na światło dzienne zapewniał mnie,że on nigdy nie mógłby kochać się z inną kobietą niż ja-oszust jeden!!! Po co to wszystko...po co kłamią...co chcą tym osiągnąć...wystarczyłoby powiedzieć:słuchaj ale między nami już nie będzie dobrze więc lepiej byłoby zakonczyc ten związek a nie oszukiwać i ranić...a to jeszcze bardziej boli.Wiem jak się w tej chwili czujesz,człowiek czuje się jak totalne zero,a ta rana zostaje jak blizna na całe życie.Nasza psychika jest nadszarpnięta i nie porafimy już nikomu tak w 100% zaufać to przykre ale prawdziwe:(

Miłość, wierność, zaufanie.. - W dzisiejszych czasach to już chyba archaizmy...

15

Odp: Żoną miałam być.. długie

Niestety faceci tacy juz są a najbardziej boli ten fałsz bijący od nich na kilometr... skoro taki pajac potrafi przez tyle czasu oszukiwac kobiete i pozwalac jej cierpiec to już nawet nie jest dla mnie meżczyzną.... tchórze i nic więcej... boja sie poczucia winy! boja sie przyznac że maja inną! to jest dla mnie chore jak tak mozna... w głowie mi sie nie mieści tyle czasu pogrywa sobie i igra z czyimiś głębokimi uczuciami!!!!!
przepraszam ze tak mnie poniosło ale nie moge słuchac jak kobiety są krzywdzone przez facetów...

"nie wierze w kościół i powątpiewam w Ciebie często, jednak mimo wszystko kocham Cię za przeszłość"

16

Odp: Żoną miałam być.. długie
sunshine napisał/a:

Niestety faceci tacy juz są a najbardziej boli ten fałsz bijący od nich na kilometr... skoro taki pajac potrafi przez tyle czasu oszukiwac kobiete i pozwalac jej cierpiec to już nawet nie jest dla mnie meżczyzną.... tchórze i nic więcej... boja sie poczucia winy! boja sie przyznac że maja inną! to jest dla mnie chore jak tak mozna... w głowie mi sie nie mieści tyle czasu pogrywa sobie i igra z czyimiś głębokimi uczuciami!!!!!
przepraszam ze tak mnie poniosło ale nie moge słuchac jak kobiety są krzywdzone przez facetów...

sunshine generalizujesz zupełnie bez sensu. Chociażby z racji wieku nie powinnaś wygłaszać takich komunałów. Piszesz jakbyś miała lat 50. (Bez obrazy Panie 50-tki!)

Jak wskoczysz jakiemuś do łóżka wtedy też będziesz mówiła, że facet krzywdzi kobiety?

Faceci są różni. Wybór należy do nas.

Poza tym kobiety też krzywdzą facetów. Niektóre kobiety ... :-)

Do autorki wątku. Nie przejmuj się znajdziesz lepszego. :-)

17

Odp: Żoną miałam być.. długie

Ja tez doczytalam. Powiem Ci jedno... takich facetow na swiecie jest do groma FAŁSZYWE swinie;/
Mezczyzni mniej angarzuja sie w zwiazki... Na poczatku moga byc zakochani ale po jakims czasie.... przechodzi im to szukaja nowych wrazen... i konczy sie tak wlasnie jak z Toba sad(
Zakochana do szalenstwa dziewczyna zostaje sama, a juz planowali slub. Przykre to jest. ale trzeba sobie jakos radzic sad

Musisz nauczyć się zatrzymywać łzy w połowie twarzy tak by nie dotknęły uśmiechu...

18

Odp: Żoną miałam być.. długie
KimberleyKiSS napisał/a:

Ja tez doczytalam. Powiem Ci jedno... takich facetow na swiecie jest do groma FAŁSZYWE swinie;/
Mezczyzni mniej angarzuja sie w zwiazki... Na poczatku moga byc zakochani ale po jakims czasie.... przechodzi im to szukaja nowych wrazen... i konczy sie tak wlasnie jak z Toba sad(
Zakochana do szalenstwa dziewczyna zostaje sama, a juz planowali slub. Przykre to jest. ale trzeba sobie jakos radzic sad

Taaak nakrecaj się dalej, a bedziesz musiała lesbijką zostać.

Powodzenia :-)

19

Odp: Żoną miałam być.. długie

jejQQQ sad biedactwo,ale dasz rade a co masz nie dac smile  wiem ze ciezko ale musisz pokazac dla tego drania ze jestes silna kobieta big_smile jeszcze bedzie sobie w brode plul big_smile  sily zycze wink

Kobieta najsłabsza jest gdy kocha,najsilniejsza gdy jest kochana...

20

Odp: Żoną miałam być.. długie

Gdyby Twój X miał honor i odrobine szacunku nie ciągnął by tego do tej pory tylko powiedział od razu jaka jest sytuacja. Takimi typami nie warto sobie zawracać głowy bo nie ma co płakać za tym co już nie wróci. Skoro wiedział co się dzieje to po co te całe zamieszanie z zaręczynami itd... Bardziej zakręcił Ci w głowie co pogorszyło jeszcze sprawę. Tacy są tylko trzeba znaleźć tego jedynego i docenić to co ma w środku. A doceniamy człowieka dopiero po jego stracie... Tylko, że po stracie powrotu już nie ma...

21

Odp: Żoną miałam być.. długie

Masala nie boj sie lezba nie zostane bo mnie to brzydzi ;P martw sie o siebie ale dzieki za troske hahaha smile)

Musisz nauczyć się zatrzymywać łzy w połowie twarzy tak by nie dotknęły uśmiechu...

22

Odp: Żoną miałam być.. długie

Nagme,
wydaje mi się,że nawet sto stron nie wystarczyłoby,żeby opisać, co czujesz.
Doskonale wiem, jak boli kiedy zawiedziemy się na bliskiej osobie. Na osobie, którą darzymy zaufaniem i z którą wiążemy plany na przyszłość.

I niestety,nie będę generalizować, faceci tacy właśnie są (oczywiście nie wszyscy). I naprawdę nie rozumiem jak mógł przez tak długi okres czasu Cię okłamywać i postępować w taki sposób. Dla mnie to jakieś chore! A z faceta totalny palant!! No inaczej nie da się go określić.

Ale nie ma co rozpaczać, nie był Ci "pisany". Głowa do góry! Znajdziesz odpowiedniego smile

Trzymaj się cieplutko!

"Z Tobą chcę dzielić mój świat, zasypiać przy Tobie, dotykać Twych ust, unosić się nocą do gwiazd...z Tobą szczęście chcę dzielić na pół"... M... smile

23

Odp: Żoną miałam być.. długie

zycie potrafi byc okrutne..zycze bys sie pozbierala po tym wszystkim w miare szybko

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Żoną miałam być.. długie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018