Czytam ten post i wypowiedzi osób młodych nt. temat aborcji i nie mogę wyjśc z podziwu, jak młode dziewczyny posiadają dużą wiedzę i jak strasznie się brzydzą sweetnness . Otóż sweetness zwierzyła się na tym FORUM ze swojego najwiekszego grzechu , sama zdaje sobie sprawę, że uczyniła źle, ale przecież czasu nie da się przywrócić. Widać, że sama nie może sobie pomóc. To nie o lińcz chodziło autorce tego posta, a być może o zrozumienie, o wyrzucenie z siebie tego bólu. Gdyby była tak bardzo zła, to nie miałaby aż tylu wyrzutów. Ona sama nie może sobie poradzić z sytuacją, która zaistniała i być może to zostanie jej na całe życie. Opisywanie każdego tygodnia dziecka w ciąży jego matki powinno być na innym poście, ten post ma inne znaczenie. Mam prawie 60 lat i nigdy nie poddałam się aborcji , chociaż takie myśli były mi bliskie ( urodziłam na III r. studiów, ojciec dziecka jak tchórz uciekał i byłam bez grosza przy duszy ). Owszem teraz się cieszę, że udało mi się skończyć studia, urodzić i wychować dziecko, ale wiem jak człowiek jest bliski granicy rozpaczy. Wiem co to jest rozpacz i ból, kiedy człowiek zjeżdza po linii pochyłej w dól i nie ma żadnej pomocy. Za moich czasów studia trwały 5 lat, nie było dwuetapowo jak teraz, więc groziło przerwanie studiów na których tak bardzo mi zależało. Teraz to przynajmniej po 3 latach masz licencjat lub inżyniera, a wtedy nie. Aktualnie nic mi nie grozi ( to chyba jasne ) , lecz jak uważałam , tak nadal uważam, że każdy ma swój rozum, swoje sumienie, które czy chcesz, czy nie chcesz to cię rozlicza. Wy młode panie dopóki nie przekroczycie wieku prokreacji to nie powinniście tak mocno " krzyczeć" i kogoś tak lińczować , bowiem nigdy nie wiadomo co kogo w życiu jeszcze może spotkać. Tej osobie czyli sweetness tak należy się współczucie i pomoc psychiczna. Nie krzycz, dopóki nie przeskoczysz pewnego wieku. Najwieksi grzesznicy tego świata są rozgrzeszani, " rzuć kamieniem, jeśli jesteś bez grzechu ". Kiedyś myślałam, że to stare baby i faceci tak krzyczą nt. aborcji , bo już nic im nie grozi, albo swoje przeszły. Na tym FORUM każdy powinien znaleść dla siebie miejsce. Jest miejsce na tym forum nt. miłość, zdradę, sex, orgazm itd. i takie miejsce chciała znaleść sobie ta dziewczyna. Nikomu nie przyszło do głowy, że taka dziewczyna jak sweetneess nie mając z kim porozmawiać może wpaść w depresję, albo jeszcze gorzej. Nie osądzajcie, byście nie byli osądzeni. A na temat aborcji, jej szkodliwości można założyć oddzielny post i tam się wyżywać.Tam można tłumaczyć cały rozwój płodu ( tydzień po tygodniu ), opisać traumę kobiet po aborcji , własne odczucia itd. Ileż to razy czytałam, że taka młoda dziewczyna osądzała koleżankę za aborcję, a tu nie wiadomo jak sama wpadła w niechcianą ciążę i uczyniła tak samo.