netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

257 odpowiedzi92 972 wyświetleniazałożony przez sweetness23, 01.08.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 258 ]

131

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Kyntia napisał/a:
Muszka28 napisał/a:

zgadzam się z tym nie mamy prawa jej krytkować możemy tylko jej pomóc uporać się z tą tragedią

Tragedia?????????
big_smile big_smile Na własne zyczenie.
Jakbym załozyła post pod tytułem:
"Witam jestem nowa,wepchnełam synka pod tira,nie zyje moj synek, i teraz bardzo załuje, pomozcie""

No ku.......rde proszę.......

Dla Ciebie Kyntia nie ma różnicy. Dla mnie jest. Początek ciąży to połączenie dwóch komórek: komórki jajowej kobiety i plemnika mężczyzny - KOMÓRKI. Potem zmienia się w zarodek, płód. Dla mnie to nie dziecko. Dzieckiem zaczyna być kiedy rozwinęły się wszystkie narządy, które pozwolą na samodzielne życie. Daj więc proszę człowiekowi wybór, tak jak ja go daję Tobie.

132

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Drogie panie, ja uważam, że należy oddzielić kwestie aborcji kiedy kobieta została zgwałcona lub dziecko będzie miało być niepełnosprawne lub ciążą zagraża życiu matki, a aborcją którą kobiety (phi nie powinnam używać słowa kobiety tylko wykolejeńce)popełniają w wyniku własnej głupoty czy zawodności środków anty. Przecież nie od dziś wiadomo, że ŻADNE zabezpieczenie nie daje 100% pewności, więc kochając się mamy świadomość, że może być z tego ciąża. Nie będę tu krytykować autorki, bo sumienie nie pozwoli jej żyć i będzie to dla niej najlepsza kara.

133

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Witam, chciałabym wstawić wam pewien text znaleziony w internecie. On idealnie obrazuje jak wygląda dla niektórych cała sytuacja aborcji. Ja nigdy bym się nie zgodziła na aborcje. Oto ten text:

Zmartwiona kobieta udała się do ginekologa i powiedziała:
"Doktorze, mam poważny problem i bardzo potrzebuje twojej pomocy! Moje dziecko nie ma nawet 1 roku życia, a ja jestem ponownie w ciąży. Nie chcę dzieci w tak małym odstępie czasu. "
Tak więc lekarz powiedział: "Ok, a co chcesz, abym czynił?"
Powiedziała: "Chcę, żebyś zakończył moją ciążę i liczę na twoją pomoc z tym."
Lekarz pomyślał trochę i po chwili milczenia powiedział do pani: "Myślę, że lepszym rozwiązaniem dla tego problemu, jest to mniej niebezpieczne dla Ciebie. "
Uśmiechnęła się, myśląc, że lekarz zamierza przyjąć jej prośbę.
Następnie kontynuował: "Widzisz, abyś nie musiała zajmować się 2 dzieci w tym samym czasie zabij to jedno, które trzymasz w ramionach. W ten sposób będziesz mogła odpocząć trochę, zanim narodzi się drugie. Jeśli mamy zamiar zabić jedno z nich, to nie ma znaczenia, które to jest. Nie byłoby ryzyka dla ciała jeśli wybierzesz to, które trzymasz w ramionach. "
Ta pani była przerażona i powiedziała: "Żaden lekarz! Jakie straszne! Jest to przestępstwo do zabicia dziecka! "
"Zgadzam się", odpowiedział doktor. "Ale wydaje się być OK z nim, więc pomyślałem, że może to najlepsze rozwiązanie."
Doktor uśmiechnął się, wiedząc, że miał już za sobą punkt.
Przekonał matkę, że nie ma różnicy w zabiciu dziecka, które już się narodziło a takimi, które jest jeszcze w łonie matki. Przestępstwo jest takie samo!
Razem możemy zaoszczędzić cenne życie!
Miłość mówi: "Poświęcenie siebie dla dobra drugiej osoby." Aborcja mówi: "Poświęcenie drugiej osoby, dla dobra samego siebie."

By: Life is Dangerous: Let's Ban It

134

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Bardzo dobry tekst....Nigdy nie zrozumiem kobiet które podejmują się brania takiego krzyża na swoje plecy.

135

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

brunecia90 - wiesz to chyba najbardziej zależy od psychiki danej osoby. Ja nie umiałabym z tym żyć.. sumienie by mnie chyba zjadło..

136

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Świetny tekst naprawdę.
Ja czasami patrze sie na mojego syna i myśle - a gdybym była tak durna że zdecydowałabym się na aborcję - bo przecież, płod to takie bezosobowe, nie wiemy jak wyglada, jaki ma charakter, jak bedzie sie usmiechac itp - byłabym najwiekszą idiotką świata.
To już lepiej urodzic, zrzec się w szpitalu praw do dziecka i nynek mały ma prostą droge do adopcji...a przede wszystkim życie.

137

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

moze  i mnie znienawidzicie co tera napisze................dziewczyna wyrazila swoje uczucia chcial po prostu wyzalic sie .........a nie uslyszec odwas jak ona zla zabila dziecko .wyrodna matka ..niekazdy wie jak w takim momencie ma  podjac decyzje ........wie ze do konca ja bedzie gryzlo sumienie wie ile razy spodka kobiete w ciazy bedzie myslala.wie ile razy zada sobie pytanie dlaczego to zrobila ............ale domyslam sie co tera moze czuc ..........niechodzilo jej oto zebyscie wspolczuli jej albo glaskali po glowce ...........wystarzcylo napisac jej troche zrozumienia........anie wyzywac od roznych.........sa sytuacje takie na swiecie ze kazdy podejmuje decyzje takie  wktorym danym momencie czuje sa kobiety twarde i sa bezsilne wcale nieposzla na latwizne ........cos jej mowilo ze tak am zrobic a nieinaczej sa sytuacje o ktorych wy........niemacie zielonego pojecia ........niebronie jej ........ale niepodoba mi sie ze to wy jak glodne psiaki skoczyliscie nania jak za kawalkiem miesa ............troche zrozumienia ...........i przedewszystkim zastanowienia sie co wy tam wyisujecie ............napewno bede skrytykowana tak jak ona ..........to bedzie wiadomo ze nic dowas niedotarlo w niektorych slowach co napisalm dziekuje ................

138

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

dla mnie to jakaś masakra tutaj wszyscy atakują ,ze aborcja, ze zabiła dziecko ,a wchodzę chwile później na watek http://www.netkobiety.pl/t44119.html "myślę o oddaniu dziecka" i tam tez atak ,ze chce oddać dziecko. to lepiej  jest usunąć czy oddać czy w ogolę najlepiej  popełnić samobójstwo ,już sama nie wiem naprawdę co o tym myśleć....

139

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Kobietka89 napisał/a:

Ja naprawdę żyję. Dar życia otrzymałam.
O, braciszka z boku poznałam,
On też prawdziwie się raduje i świata oczekuje.
Dzięki Ci mamusiu i kochany Tatusiu.
Braciszku patrz, coś się stało,
jakieś światło się tu dostało,
jakieś narzędzie błyszczące.
Ała ! Jakieś kłujące.
Braciszku co oni Ci robią?
Dlaczego dziurę w brzuszku Ci skrobią?!
Mamusiu!
Braciszka rozrywają, rączki mu wyrywają !
Właśnie wykłuli mu oko i serduszko rozdarli głęboko.
Jestem krwią braciszka zbryzgana,
Mamusiu moja kochana.
Już nie ma nas dwoje - zostałam sama,
jak ja się Mamusiu boję!
Pocę się w kolorze krwi!
Mamusiu nie pozwól umrzeć mi.
MAMUSIU!
Ten potwór paluszki mi obcina!
Już jest kaleką Twoja dziecina.
Mamusiu, co ja takiego zrobiłam?
Ja tylko się życiem cieszyłam.
Mamusiu! Ja jestem miłością Boga do Ciebie,
On naprawdę chce mieć nas w niebie?
Jego miłość nigdy się nie kończy,
nawet po śmierci się sączy.
Ratunku Mamo!
On urwał mi już kolano.
Tatusiu!
Ja będę Twoim skarbeczkiem,
Będę Twoim aniołeczkiem, ale pomóż mi
Niech nie wyrywa drugiej rączki mi
Tatusiu, Mamusiu!
Ja mogę być głodna, nie potrzebuję pieniędzy!
Kochani ja mogę żyć w nędzy,
ale nie pozwólcie aby mnie zamordowali
i życie mi zabrali.
Mamusiu, ja jestem jeszcze mała,
Ja będę zawsze Cię kochała,
w Twojej starości będę promyczkiem słońca,
będę miłością Cię obdarzała do dni Twoich końca.
Mamusiu!
Mamusiu!
Czy ja umieram dlatego, że Tatuś Cię dręczy?
Że Cię nie kocha i męczy?
Ja Cię tysiąc razy mocniej będę kochała,
Ja Twoja córunia mała.
Ja będę Ci buzi na dobranoc dawała,
Ja będę się z Tobą bawiła i śmiała.
Mamusiu kochana!
Nie pozwól żebym została zmasakrowana.
MAMUSIU!
On teraz szczypcami oczy mi rozdusi,
Nie będę widziała mojej Mamusi,
ale Ty mnie Mamusiu będziesz widziała.
Spójrz do śmietnika, tam będę leżała.
Mamusiu!
Dlaczego życie mi dałaś
i tak okrutnie je odebrałaś?
Mamusiu patrz!
Twoją córunię w krematorium spalili,
ale duszy jej nie zabili,
ja w Twoim umyśle będę żyła,
będę po nocach Ci się śniła
i będę po nocach do Ciebie wołała,
Ja Twoja Córunia mała.
Mamusiu, dlaczego zatykasz uszy?
Przecież nikt Cię nie ogłuszy.
To przecież ja, Twój skarbek kochany,
ten co miał brzuszek rozerwany.
Mamusiu, pamiętasz jak się bałam?
Jak o pomoc do Ciebie wołałam?
A pamiętasz mamusiu oczy tego lekarza?
Co śmiercią dzieci obdarza?
Kto mu dał prawo, by zabił Twoja dziecinę?
Twoją niewinną kruszynę,
Mamo, czy ta powolnej śmierci porcja nazywa się ABORCJA?
Zapytaj rządzących o nazwiska,
poznaj tych ludzi z bliska;
sprawdź, czy oni tez swoje dzieci zabijają,
czy tylko Ciebie w pogardzie moją?
MAMUSIU.
W naszym kraju mordercy chodzą na wolności,
a niewinnym łamie się kości.
Ustawy ludobójcze podejmują i
Tobą się wcale nie przejmują.
Mamusiu moja kochana,
dlaczego cierpisz i jesteś załamana?
To przecież ja, Twoja Córunia Twoja,
Mamusiu moja, gdybyś wtedy mnie ocaliła,
MAMUSIU!
W Twoim sumieniu, będę ciągle żyła
i będę za Tobą bardzo tęskniła,
że Twoja córeczka najbardziej by Cię kochała.
Mamusiu moja,
ja nawet teraz jestem Twoja!"



ten wiersz mówi wiele. ......

ale się popłakałam, straszne ale jak prawdziwe.... post o lekarzu też trafiający jak zabijać to co to za różnica..............

140

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
paulincia1600 napisał/a:

dla mnie to jakaś masakra tutaj wszyscy atakują ,ze aborcja, ze zabiła dziecko ,a wchodzę chwile później na watek http://www.netkobiety.pl/t44119.html "myślę o oddaniu dziecka" i tam tez atak ,ze chce oddać dziecko. to lepiej  jest usunąć czy oddać czy w ogolę najlepiej  popełnić samobójstwo ,już sama nie wiem naprawdę co o tym myśleć....

w takim przypadku zachodząc w niechcianą ciążę chyba bym usunęła,niż później postępować jak te z podanego przez Ciebie tematu
ogólnie jestem za aborcją w przypadku gwałtu,chorób dziecka, chociaż z drugiej strony czasami ciąża przebiega wzorowo przy porodzie dochodzi do komplikacji,dziecko rodzi się np.bardzo nie dotlenione czego efektem może być porażenie,więc co wtedy?na smietnik z takim dzieckiem? bo nie spełniły się nasze oczekiwania?

141 Ostatnio edytowany przez daria1968 (2012-11-08 13:13:01)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Moja siostra po trzech poronieniach zaszła w ciąźe.Wyniki badań wskazywały wadę genetyczną płodu.Proponowano siosyrze zabieg.Pamiętam jak płakała.Postanowiła urodzič.Dziś jest mamą zdrowego ślicznego chłopczyka.Jest bardzo radosnym ,mądrym dzieckiem.Ostatnio miałm ubaw -dziadkowi buty pastował,innm raz otulał swoją me kołdrą bo była chora...Chłopczyk nie ma jeszcze dwóch lat.


Nie oceniajcie innych .Kiedyś teź oceniałam i krytykowałam do momentu aź sama wpakowałam się w sytuacje które  pokazały mi mogłyby mnie przerosnąć.Myślałam nigdy nie zdradze a zdradziłam .A potem ogromny lęk źe moźe być ciąźa.W głowie rodziły się myśli o usunięciu ciąży.Ja która schyla się w upalny dzień po wyrwany kwiatek na chodniku
aby zabrać go do domu i uratować .

Autorka postu źałuje i ostrzega.
Czuje źe zabiła jakąś cząstke siebie.
Tylko rozmowa z Bogiem moźe ukoiła by  Twój ogromny ból

142

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Jestem mamą czwórki dzieci.Mam trójkę nastolatków.W wieku 38 lat zabezpieczając się zaszłam w ciążę będąc osobą niepełnosprawną.Byłam przerażona,ale przez moment nawet nie przyszło mi na myśl,żeby poddać się aborcji.Mało tego mając trudną sytuacje materialną-bardzo trudną,ktoś zaproponował mi,żebym zaczęłą rozprowadzać środki poronne.Mam żyłkę o handlu,wiem,że potrafiłabym sobie z tym poradzić i dobrze na tym zarobić.Jednak od razu odmówiłam,bo nie potrafiłabym zabić.
To chciałam dodać ze swoich przemyśleń,a dla Ciebie autorko tego wątku mam tylko jedną radę.Idź po pomoc do psychologa,bo wiem,że sobie nie dasz z tym rady /oczywiście o ile piszesz prawdę/.

143

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

"wiemy tyle o sobie, na ile nas sprawdzono" oraz "nigdy nie mów nigdy" - dedykuje te zdania zaciekłym krytykom autorki wątku.
Oby Was, moje drogie,  życie nie zweryfikowało.
A Tobie sweetness, pomoże z pewnością myśl, że nigdy więcej tego nie zrobisz, choćby nie wiem co. I proszę Cię nie katuj się, nie znęcaj nad sobą. Stało się. I się nie odstanie. Jeśli jesteś osobą wierzącą, pójdź do spowiedzi. Jesteśmy tylko ludźmi i niestety, czasem upadamy dokonując złych wyborów. Na pewno, gdybyś mogła cofnąć czas, drugi raz byś tego nie zrobiła - tak myśl, o tym co się stało. Twoja rozpacz świadczy, że jesteś dobra. Po prostu zbłądziłaś.  Pozdrawiam Cię gorąco, i życzę wybaczenia samej sobie.

144

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

jestem z toba przezylam podobna sytuacje....glowa do gory i nie przejmuj sie wpisami skoro ktos za malo przezyl.

145

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Idź do psychologa.

146 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-12-27 03:30:49)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
nieznajomakobieta899 napisał/a:

Miłość mówi: "Poświęcenie siebie dla dobra drugiej osoby." Aborcja mówi: "Poświęcenie drugiej osoby, dla dobra samego siebie."

Takiej bzdury dawno nie czytałem. To jest typowe dla ludzi ograniczonych umysłowo: upraszczają opis świata i wychodzą im totalne brednie. Skrócenie życia jest złe? G prawda. Skrócenie życia nie jest ani dobre ani złe. Takiego waloru nabiera dopiero w zależności od okoliczności. Zabijanie ludzi w pewnych okolicznościach jest aktem łaski, ze względu na ich cierpienie. Osobną sprawą jest, czy płód to człowiek. Moim zdaniem mówienie o człowieku, w przypadku gdy płód nie ma nawet rozwiniętego mózgu to nieporozumienie. Taki organizm nawet nie zauważy czy żyje czy nie. Nie jestem zwolennikiem aborcji dla wygody, ale uważam że w pewnych przypadkach takich jak gwałt, ryzyko uszkodzenia płodu, stwierdzona choroba genetyczna, czy zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest to zupełnie uzasadnione i powinno być dopuszczalne. Myślcie ludzie, a nie opowiadajcie literackie duby smalone...

A rozpowszechnianie pogłosek o tym jak to lekarz się pomylił i rzekomo uszkodzony płód rozwinął się jako zdrowe dziecko, jest zwyczajnym szkodnictwem społecznym, bo ludzie wierzą w to i później dochodzi do tragedii. Ten kto się zna na czymś, myli się czasami, ale PRZEWAŻNIE ma rację. Ja zawsze lekarzowi lub dentyście daję wolną rękę, bo to on skończył medycynę czy stomatologię ,a nie ja i to on wie lepiej co zrobić z moim zębem.

147

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Powiem coś od siebie - just mi strasznie źle w życiu i baaaaaaardzo, baaaaaaardzo żałuję że moja mama nie miała aborcji.
Że niby miałam prawo żyć? Ale ja nie lubię mojego życia i go nie chcę. Dano mi życie- nie pytając mnie o zgodę. Dano mi geny ale nie dano mi szansy ich wyboru. Tak się złożyło, że dostałam same wybrakowane. I powiedziano: a teraz żyj (=się męcz). I jeszcze masz być wdzięczna! Otóż - nie jestem.
Więc byłabym ostatnia do potępienia kogokolwiek kto miał aborcję.

148

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Temat 'bardzo moj'. Ja aborcji nie mialam, ale moje dziecko umarlo, poronilam. Ale od poltora roku nie moge sobie z tym poradzic, bo zabilam je alkoholem i innymi uzywkami, lekarstwami. Kazdy, kto o tym wiedzial - czyli jednak niewiele osob - mowilo, ze dobrze sie stalo, ze 'problem' z glowy. Ale ja swojego dziecka problemem nie nazwalam. Do dzis, gdy widze malenkie ubranka, kolorowe buciki serce mi peka z zalu. Zostalam zgwalcona, dziecko byloby owocem nienawisci. Ale...byloby dzieckiem majacym prawo do zycia.

149

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Wszyscy popełniamy błędy.

Ważne żeby nie narzucać swoich widzimisię innym.

150

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
brzydulla napisał/a:

Powiem coś od siebie - just mi strasznie źle w życiu i baaaaaaardzo, baaaaaaardzo żałuję że moja mama nie miała aborcji.
Że niby miałam prawo żyć? Ale ja nie lubię mojego życia i go nie chcę. Dano mi życie- nie pytając mnie o zgodę. Dano mi geny ale nie dano mi szansy ich wyboru. Tak się złożyło, że dostałam same wybrakowane. I powiedziano: a teraz żyj (=się męcz). I jeszcze masz być wdzięczna! Otóż - nie jestem.
Więc byłabym ostatnia do potępienia kogokolwiek kto miał aborcję.

Nie znam twojej historii, ale w twoim wieku tak nie lubić swego życia?  Przecież całe życie przed tobą i napewno mnóstwo możliwości!  To co ja mam powiedzieć...?  Pomimo swego wieku i tego co teraz przechodzę, nie poddaję się, gdyż nie wszystko wokół mnie jest złe. Mam dobrą pracę, zdrowie, a to już dużo!  Więc życzę Ci w Nowym Roku pogodniejszego spojrzenia na świat i wszystkiego najlepszego!

151

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

to czego dokonałaś jest obrzydliwe,to dziecko było zdrowe (tak myślę) i miało szansę na życie,miało.....

152

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Przeczytałam dwie pierwsze strony waszych wypowiedzi i z niektórymi was sie zgadzam a z niektórymi nie. Ja zaszłam w niechciana ciąże mając 18 lat z człowiekiem który pod żadnym pozorem nie nadawał się na ojca i którego wogóle nie kochałam, bałam się macierzyństwa ale nawet przez moment mi nie przyszło do głowy by usunąć to dziecko. Nie miałam pracy, dopiero co opuściłam po półtora roku placówke resocjalizacyjną. A teraz jestem przeszczęsliwa poniewaz mam prześliczną 2 i pół letnią córeczke Zuzię. Dlatego nie rozumiem postępowania tej kobiety. Jeszcze najlepsze w tym wszystkim jest to że ona załozyła ten wątek a teraz uciekła bo nie przeczytała tego co chciała..... Żałosne....

153

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Zbysiu napisał/a:

za pewną stroną....10 tygodni życia nienarodzonego dzieciaczka....

"19 października
Niektórzy twierdzą, że jeszcze wcale nie jestem osobą i że tylko moja mama istnieje. Ale przecież ja jestem prawdziwą osobą, tak samo jak okruszynka chleba jest chlebem. Mama istnieje i ja też istnieję.


25 pażdziernika
Dziś zaczęło bić moje serduszko. Odtąd będzie bez chwili odpoczynku bić przez całe moje życie. Pow wielu latach zmęczy się ustanie, i wtedy umrę.


2 listopada
Codziennie jestem troszeczkę większa. Zaczynają się kształtować moje rączki i nóżki. Ale będę musiała długo czekać, zanim zdołam stanąć na tych nóżkach i pobiec w ramiona mamy, albo zanim te małe rączki potrafią narwać kwiatów i objąć tatusia.


12 listopada
Na rączkach zaczynają mi się tworzyć paluszki. Jakież są śmiesznie mała! Będę nimi mogła głaskać mamę po włosach.


20 listopada
Dopiero dzisiaj mama dowiedziała się od lekarza, że żyję tutaj, pod jej sercem. Ach, jakże musi być szczęśliwa! Cieszysz się mamo?


25 listopada
Mamusia i tatuś chyba już myślą o tym, jakie mi dać imię. Ale przecież nie wiedzą, że jestem dziewczynką. Chciałabym mnieć na imię Kasia. Robię się już taka duża.


10 grudnia
Rosną mi włoski. Są miękkie i błyszczące. Ciekawe jakie włosy ma mamusia?


13 grudnia
Już niedługo będę widzieć. Wokół mnie jest ciemno. Gdy mamusia wyda mnie na świat, będzie tam pełno słońca i kwiatów. Ale najbardziej chciałabym zobaczyć mamę. Jak wyglądasz, mamusiu?


24 grudnia
Ciekawe, czy mama słyszy szmer mojego serduszka? NIektóre dzieci rodzą się chorowite. Ale moje serce jest silna i zdrowe. Bije tak równo: puk-puk, puk-puk. Bedziesz mieć zdrową córeczkę mamusiu!


28 grudnia
Dzisiaj moja matka mnie zabiła."

Od siebie dodam, iz nigdy nie chciałbym mieć do czynienia z kobietą która nie musiała , a jednak usunęła ciąże....Taka kobieta musi być strasznie wyrachowana.....modelowa egoistka....

o boszeeeee... łzy same cisna się spod powiek... myśle, że autorka tematu na forum, nie do końca była gotowa na to, co ją tutaj spotka... może potrzebuje współczucia, zrozumienia - ja nie potrafię zrozumieć, ale i autorka chyba nie potrafi - najgorzej jest chyba podjąć nieodwracalna decyzję i to tak ciężką, wyrachowanę, egoistyczną...jest mi bardzo przykro...niewymownie przykro,ze matka zabiła swoje malutkie bezbronne dzieciątko...

154

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Wszystko jest super , jak masz wsparcie w rodzinie, partnerze , jak masz super zawód i oszczędności, a życie to nie telenowela, łatwo jest potępiać i oceniać innych,jak mądrze mawia moja matka, dzieci są zawsze zostają z matką i muszą jeść ,mieć podręczniki, kąpać się i gdzieś mieszkać, a tego nie wyczarujesz, nie oceniajcie, człowiek nie ma prawa, potępiać, oceniać i ganić,nie byłyście w takiej sytuacji, ja też nie, ,,,

155 Ostatnio edytowany przez joli80 (2013-02-08 04:44:09)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Zbysiu napisał/a:

za pewną stroną....10 tygodni życia nienarodzonego dzieciaczka....

"19 października
Niektórzy twierdzą, że jeszcze wcale nie jestem osobą i że tylko moja mama istnieje. Ale przecież ja jestem prawdziwą osobą, tak samo jak okruszynka chleba jest chlebem. Mama istnieje i ja też istnieję.


25 pażdziernika
Dziś zaczęło bić moje serduszko. Odtąd będzie bez chwili odpoczynku bić przez całe moje życie. Pow wielu latach zmęczy się ustanie, i wtedy umrę.


2 listopada
Codziennie jestem troszeczkę większa. Zaczynają się kształtować moje rączki i nóżki. Ale będę musiała długo czekać, zanim zdołam stanąć na tych nóżkach i pobiec w ramiona mamy, albo zanim te małe rączki potrafią narwać kwiatów i objąć tatusia.


12 listopada
Na rączkach zaczynają mi się tworzyć paluszki. Jakież są śmiesznie mała! Będę nimi mogła głaskać mamę po włosach.


20 listopada
Dopiero dzisiaj mama dowiedziała się od lekarza, że żyję tutaj, pod jej sercem. Ach, jakże musi być szczęśliwa! Cieszysz się mamo?


25 listopada
Mamusia i tatuś chyba już myślą o tym, jakie mi dać imię. Ale przecież nie wiedzą, że jestem dziewczynką. Chciałabym mnieć na imię Kasia. Robię się już taka duża.


10 grudnia
Rosną mi włoski. Są miękkie i błyszczące. Ciekawe jakie włosy ma mamusia?


13 grudnia
Już niedługo będę widzieć. Wokół mnie jest ciemno. Gdy mamusia wyda mnie na świat, będzie tam pełno słońca i kwiatów. Ale najbardziej chciałabym zobaczyć mamę. Jak wyglądasz, mamusiu?


24 grudnia
Ciekawe, czy mama słyszy szmer mojego serduszka? NIektóre dzieci rodzą się chorowite. Ale moje serce jest silna i zdrowe. Bije tak równo: puk-puk, puk-puk. Bedziesz mieć zdrową córeczkę mamusiu!


28 grudnia
Dzisiaj moja matka mnie zabiła."

Ale głupawy tekst. smile Zawsze mnie zastanawia skąd wy bierzecie takie kawałki.


Autorko postu- pewnie tu nie zaglądasz, bo temat jest strasznie stary.

Jeśli jednak jakimś cudem zaglądasz, to mam nadzieję że potrafiłaś sobie wybaczyć i w przyszłości więcej nie popełnisz podobnego błędu.

Jesteś tylko człowiekiem. Trzymaj się. smile

156 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-02-08 06:10:04)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Też mnie irytują takie łzawe tekścidła.
Ciekawe, że nikt nie pisze wierszyków w imieniu dzieci, które matka urodziła i oddała do bidula, w którym współwychowankowie je tłukli a wychowawcy gwałcili. A czasem odwrotnie.

To sobie poczytajcie, a nie...
http://www.pardon.pl/artykul/7579/polsk … _to_pieklo

https://docs.google.com/viewer?a=v& … ZDG8VsxBIQ

157 Ostatnio edytowany przez krostka (2013-02-08 13:23:57)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Czytam ten post i wypowiedzi osób młodych nt. temat aborcji i nie mogę wyjśc z podziwu, jak młode dziewczyny  posiadają  dużą wiedzę i jak strasznie się brzydzą sweetnness . Otóż sweetness zwierzyła się na tym FORUM ze swojego najwiekszego grzechu , sama zdaje sobie sprawę, że uczyniła źle, ale przecież czasu nie da się przywrócić. Widać, że sama nie może sobie pomóc. To nie o lińcz chodziło autorce tego posta, a być może o zrozumienie, o wyrzucenie z siebie tego bólu. Gdyby była tak bardzo zła, to nie miałaby aż tylu wyrzutów. Ona sama nie może sobie poradzić z sytuacją, która zaistniała i być może to zostanie jej na całe życie.  Opisywanie każdego tygodnia dziecka w ciąży jego matki powinno być na innym poście, ten post ma inne znaczenie. Mam prawie 60 lat i nigdy nie poddałam się aborcji , chociaż takie myśli były mi bliskie ( urodziłam na III r. studiów, ojciec dziecka jak tchórz uciekał i byłam bez grosza przy duszy ). Owszem teraz się cieszę, że udało mi się skończyć studia, urodzić i wychować dziecko, ale wiem jak człowiek jest bliski granicy rozpaczy. Wiem co to jest rozpacz i ból, kiedy człowiek zjeżdza po linii  pochyłej w dól i nie ma żadnej pomocy. Za moich czasów studia trwały 5 lat, nie było dwuetapowo jak teraz, więc groziło przerwanie studiów na których tak bardzo mi zależało. Teraz to przynajmniej po 3 latach masz licencjat lub inżyniera, a wtedy nie.    Aktualnie  nic mi  nie grozi ( to chyba jasne ) , lecz jak  uważałam , tak nadal  uważam, że każdy ma swój rozum, swoje sumienie, które czy chcesz, czy nie chcesz to cię  rozlicza. Wy młode panie dopóki nie przekroczycie wieku prokreacji  to  nie powinniście tak mocno " krzyczeć" i kogoś tak lińczować , bowiem nigdy nie wiadomo co kogo w życiu jeszcze może spotkać. Tej osobie czyli sweetness tak należy się współczucie i pomoc psychiczna. Nie krzycz, dopóki nie przeskoczysz pewnego wieku. Najwieksi grzesznicy tego świata są rozgrzeszani, " rzuć kamieniem, jeśli jesteś bez grzechu ". Kiedyś myślałam, że to stare baby i faceci tak krzyczą nt. aborcji , bo już nic im nie grozi, albo swoje przeszły. Na tym FORUM każdy powinien znaleść dla siebie miejsce. Jest miejsce na tym forum nt. miłość, zdradę, sex, orgazm itd. i takie miejsce chciała znaleść sobie ta dziewczyna.  Nikomu nie przyszło do głowy, że taka dziewczyna jak sweetneess nie mając z kim porozmawiać może wpaść w depresję, albo jeszcze gorzej. Nie osądzajcie, byście nie byli osądzeni. A na temat aborcji, jej szkodliwości można założyć oddzielny post i tam się wyżywać.Tam można tłumaczyć cały rozwój płodu ( tydzień po tygodniu ), opisać traumę kobiet po aborcji , własne odczucia itd.  Ileż to razy czytałam, że taka młoda dziewczyna osądzała koleżankę za aborcję, a tu nie wiadomo jak sama wpadła w niechcianą ciążę i uczyniła tak samo.

158

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

do autorki tematu. domyślam się, że Ci ciężko i z nikim nie chciałaś o tym gadać. miałam w życiu kilka sytuacji, o których nie chciałam rozmawiać z rodziną, nawet z przyjaciółką, bo się bałam (?) wstydziłam(?) nie wiem. jest to Twoje życie i ja nie będę Cię oceniać. chciałaś zrobić aborcję to zrobiłaś. widać miałaś powody. tylko nie nakręcaj się tak, bo całe życie będą Cię wyrzuty zjadały... czasu się nie da odwrócić. pomyśl o swoim synku i jaki z niego chłopak wyrośnie. myśl pozytywnie.a przeszłości i tak nie odwrócisz.

pozdrawiam  i głowa do góry. smile

159

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Witaj, bardzo dobrze cie rozumiem bylam w podobnej sytuacji, rowniez przebywam za granica, nie powiem napewno jets tu duzo lepiej niz w polsce ale to nie oto tu chodzi, czasami brakuje wsparcia dobrego slowa np. " bedzie dobrze, dasz rade".
W 2005 roku zaszlam w ciaze, nie mialam wsparcia od moich najblizszych, mowili nie dasz rady usun idt. nim sie ostatecznie na to zdecydowalam troche to potrwalo, ale stalo sie, wiekszosc z Was mi powie trzebabylo urodzic, oddac ale to nie jest takie proste. Wiem zabilam swoje dziecko, do tej pory jest mi z tym trudno zyc, ale nie jestem pewna czy umiala bym zyc wiedzac ze ono gdzies tam jest ze nie mam z nim kontaktu, ze moze po kilkunastu latach mnie znajdzie i zapyta sie dlaczego ?????
Moze powiecie ze wybralam mniejsze zlo, ale stalo sie, nic juz na to nie poradze, juz nie da sie tego cofnac.

160

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Pan Lewski napisał/a:
nieznajomakobieta899 napisał/a:

Miłość mówi: "Poświęcenie siebie dla dobra drugiej osoby." Aborcja mówi: "Poświęcenie drugiej osoby, dla dobra samego siebie."

Takiej bzdury dawno nie czytałem. To jest typowe dla ludzi ograniczonych umysłowo: upraszczają opis świata i wychodzą im totalne brednie. Skrócenie życia jest złe? G prawda. Skrócenie życia nie jest ani dobre ani złe. Takiego waloru nabiera dopiero w zależności od okoliczności. Zabijanie ludzi w pewnych okolicznościach jest aktem łaski, ze względu na ich cierpienie. Osobną sprawą jest, czy płód to człowiek. Moim zdaniem mówienie o człowieku, w przypadku gdy płód nie ma nawet rozwiniętego mózgu to nieporozumienie. Taki organizm nawet nie zauważy czy żyje czy nie. Nie jestem zwolennikiem aborcji dla wygody, ale uważam że w pewnych przypadkach takich jak gwałt, ryzyko uszkodzenia płodu, stwierdzona choroba genetyczna, czy zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest to zupełnie uzasadnione i powinno być dopuszczalne. Myślcie ludzie, a nie opowiadajcie literackie duby smalone...

A rozpowszechnianie pogłosek o tym jak to lekarz się pomylił i rzekomo uszkodzony płód rozwinął się jako zdrowe dziecko, jest zwyczajnym szkodnictwem społecznym, bo ludzie wierzą w to i później dochodzi do tragedii. Ten kto się zna na czymś, myli się czasami, ale PRZEWAŻNIE ma rację. Ja zawsze lekarzowi lub dentyście daję wolną rękę, bo to on skończył medycynę czy stomatologię ,a nie ja i to on wie lepiej co zrobić z moim zębem.

człowieku żal mi ciebie........... to tyle

161

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Dlaczego oskarżacie tą Dziewczynę. Nie możecie przemyśleć tego w ten sposób że już teraz sama siebie katuje myślami i tym że wie że zrobiła źle że może by sobie poradzili może by się ułożyło. Ale niestety to już nie wróci. Będzie musiała nauczyć się z tym żyć, żyć że świadomością że może zbyt pochopnie i zbyt szybko nie myśląc zabiła swoje dziecko. Zastanówcie sie Dziewczyny. Co byście zrobiły z takiej sytuacji.
Zgadzam się z opinią "Pumy" "Marioli"

162 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2013-02-28 02:38:31)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
anna3066 napisał/a:
Pan Lewski napisał/a:
nieznajomakobieta899 napisał/a:

Miłość mówi: "Poświęcenie siebie dla dobra drugiej osoby." Aborcja mówi: "Poświęcenie drugiej osoby, dla dobra samego siebie."

Takiej bzdury dawno nie czytałem. To jest typowe dla ludzi ograniczonych umysłowo: upraszczają opis świata i wychodzą im totalne brednie. Skrócenie życia jest złe? G prawda. Skrócenie życia nie jest ani dobre ani złe. Takiego waloru nabiera dopiero w zależności od okoliczności. Zabijanie ludzi w pewnych okolicznościach jest aktem łaski, ze względu na ich cierpienie. Osobną sprawą jest, czy płód to człowiek. Moim zdaniem mówienie o człowieku, w przypadku gdy płód nie ma nawet rozwiniętego mózgu to nieporozumienie. Taki organizm nawet nie zauważy czy żyje czy nie. Nie jestem zwolennikiem aborcji dla wygody, ale uważam że w pewnych przypadkach takich jak gwałt, ryzyko uszkodzenia płodu, stwierdzona choroba genetyczna, czy zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest to zupełnie uzasadnione i powinno być dopuszczalne. Myślcie ludzie, a nie opowiadajcie literackie duby smalone...

A rozpowszechnianie pogłosek o tym jak to lekarz się pomylił i rzekomo uszkodzony płód rozwinął się jako zdrowe dziecko, jest zwyczajnym szkodnictwem społecznym, bo ludzie wierzą w to i później dochodzi do tragedii. Ten kto się zna na czymś, myli się czasami, ale PRZEWAŻNIE ma rację. Ja zawsze lekarzowi lub dentyście daję wolną rękę, bo to on skończył medycynę czy stomatologię ,a nie ja i to on wie lepiej co zrobić z moim zębem.

człowieku żal mi ciebie........... to tyle

Dziękuję za podbicie mojej wypowiedzi i przyznanie mi racji niemerytorycznym komentarzem. Logicznie mi wykaż że się mylę, wtedy oboje skorzystamy. Ja bo, wskażesz mi błąd, ty bo poćwiczysz mózg. Teraz tylko zaśmiecasz internet.

margeritka991 napisał/a:

Żałosne

Żałosne jest wypowiadanie sądów o rzeczywistości, bez rozważenia wszystkich ewentualności. Ludzie są przerażeni chorobami, tym że umrą, jak nie z choroby to ze starości, a mało kto pomyślał że zanim się urodzili to ich żadne problemy nie martwiły. Tysiące ludzi żałują że żyją, nie tylko chorzy i niekochani przez rodziców. Także zdrowi ale żyjący w środowisku którego nie znoszą. Żałosne jest także to, że ludzie nie odróżniają emocji i reakcji instynktownych, od pomyślunku. I później oceniają świat przez pryzmat bezrozumnych emocji i sprowadzając katastrofy które umysł mógł przewidzieć.

163

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
krostka napisał/a:

Kiedyś myślałam, że to stare baby i faceci tak krzyczą nt. aborcji .

Krostka, najbardziej krzyczą młode dziewczyny. To efekt prania mózgów na katechezie. Od przedszkola do matury jest tego około 900 godzin. W tym czasie "Niemy krzyk" i różne durnowate, łzawe opowiastki......
Zadziwia tylko brak katolickiego miłosierdzia dla tych co "upadli". Taka to religia miłości. Najlepiej lincz, stos i kamienie.

164

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Reinkarnacja istnieje, udowodnił to dr Stevenson Ian - psychiatra, autorytet w dziedzinie zjawisk nadprzyrodzonych i biochemik, historiami, około 3 tys. dzieci w około  4. roku, które opowiedziały (ale nie  pod hipnozą) o swoich wcześniejszych życiach. Opisywały rodzinę i mieszkanie ze szczegółami. Podczas hipnotycznych badań parę osób  mówiło płynnie w obcych wcześniej sobie językach np: staroegipskim, więc dusza ludzka ożywa wcześniej niż w chwili tzw. poczęcia, od niej w którymś momencie wchodzi ona w ciało, które od pewnej chwili zaczyna być wrażliwsze na ból niż dorosła osoba, dlatego pięknem jest ocalić je od bólu, bo jego duszy da to ulgę. Niekiedy ludzie w początkowej fazie rozwoju mają nieuleczalną chorobę, czasem są dziećmi gwałciciela, więc zasługują na szczęśliwe życie.  Niekiedy ich życie zagraża zdrowiu matki, nieraz jej życiu (ciąża pozamaciczna - stan zagrażający życiu matki, bo jeśli ciąża się rozwija, jajowód może pęknąć) i tylko wtedy usunięcie płodu jest dobrym rozwiązaniem, bo tak matka jak i zarodek nie ma szans przeżycia.

165

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

w angli kobiety ktore usuwaja dzieci jest o 70 procent wiecej !!!!!!




No to chyba dobrze że w Polsce mniej kobiet zabija własne dzieci.

166

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
veivo napisał/a:

Witaj, bardzo dobrze cie rozumiem bylam w podobnej sytuacji, rowniez przebywam za granica, nie powiem napewno jets tu duzo lepiej niz w polsce ale to nie oto tu chodzi, czasami brakuje wsparcia dobrego slowa np. " bedzie dobrze, dasz rade".
W 2005 roku zaszlam w ciaze, nie mialam wsparcia od moich najblizszych, mowili nie dasz rady usun idt. nim sie ostatecznie na to zdecydowalam troche to potrwalo, ale stalo sie, wiekszosc z Was mi powie trzebabylo urodzic, oddac ale to nie jest takie proste. Wiem zabilam swoje dziecko, do tej pory jest mi z tym trudno zyc, ale nie jestem pewna czy umiala bym zyc wiedzac ze ono gdzies tam jest ze nie mam z nim kontaktu, ze moze po kilkunastu latach mnie znajdzie i zapyta sie dlaczego ?????
Moze powiecie ze wybralam mniejsze zlo, ale stalo sie, nic juz na to nie poradze, juz nie da sie tego cofnac.

Nie zabiłaś dziecka - usunęłaś ciąże. Podjęłaś świadomą decyzję o swoim życiu, do której miałaś prawo a skoro ją podjęłaś, to znaczy, że była ona słuszna. Przestań się zadręczać, zmień myślenie, to twoje życie i masz je prawo żyć tak, jak chcesz.

167

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Ainohia napisał/a:

Dlaczego oskarżacie tą Dziewczynę. Nie możecie przemyśleć tego w ten sposób że już teraz sama siebie katuje myślami i tym że wie że zrobiła źle że może by sobie poradzili może by się ułożyło. Ale niestety to już nie wróci. Będzie musiała nauczyć się z tym żyć, żyć że świadomością że może zbyt pochopnie i zbyt szybko nie myśląc zabiła swoje dziecko. Zastanówcie sie Dziewczyny. Co byście zrobiły z takiej sytuacji.
Zgadzam się z opinią "Pumy" "Marioli"

Innym piszesz, by się zastanowili i by nie oskarżali jej a sama po chwili piszesz, że zabiła swoje dziecko. Zastanów ty się.

168

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Nie bardzo rozumiem, po co odkopywać wątek sprzed 4 lat, Autorka i reszta wypowiadających się zapewne tego nie przeczyta. Ale daj Panie Boże zdrowie...

169

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Jestem co prawda prze przeciwko aborcjii ale nie chcę nikogo krytykować. Mam tylko nadzieję że sweetness23 i wszyscy którzy to przeczytali nie popełnią już tego błędu.

170

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
santapietruszka napisał/a:

Nie bardzo rozumiem, po co odkopywać wątek sprzed 4 lat, Autorka i reszta wypowiadających się zapewne tego nie przeczyta. Ale daj Panie Boże zdrowie...

Pietruszko,ja myślę,że po to by bez konsekwencji dokopać komuś i poczytać sobie w necie swoją opiniotwórczą wypowiedź smile

171 Ostatnio edytowany przez dave90 (2017-02-12 19:50:20)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Przestroga dla wszystkich kobiet - zacznijcie myśleć! Oczywiście, czasem wiadomość o ciąży jest szokiem - wszystko rozumiem. Oczywiście, jestem facetem i łatwo mi mówić, bo nie ja będę nosił to dziecko 9 miesięcy, ale cóż, to już nie ja wymyśliłem. Ja, jako facet, mogę jedynie robić wszystko, aby ta ciąża dla mojej kobiety przebiegała jak najlepiej, wyręczając ją i pomagając we wszystkim, w czym trzeba.

Ale do czego zmierzam? Do tego, że aborcja to morderstwo, za które powinno się siedzieć, jak za każde inne morderstwo. Niestety. Nazywajmy rzeczy po imieniu. Ja rozumiem, jeśli płód jest tak masakrycznie uszkodzony, że nie ma szans na normalne życie czy jest pewne, że dziecko umrze w męczarniach niedługo po porodzie lub gdy ciąża zagraża życiu matki, tudzież jest z gwałtu. Tutaj niech kobieta rozsądza to w zgodzie z własnym sumieniem.

Jednak jeśli ciąża przebiega prawidłowo, a powodem aborcji jest wpadka lub brak zaplecza finansowego to nie ma wytłumaczenia. Nie masz kasy? Możesz oddać, ale jak już się urodzi i popatrzy na Ciebie małymi oczkami to zaczniesz pracować na 5 etatów byleby tylko je zatrzymać i zapewnić wszystko, co możesz. STOP ABORCJI BEZ POWODU!

172

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
dave90 napisał/a:

Przestroga dla wszystkich kobiet - zacznijcie myśleć! Oczywiście, czasem wiadomość o ciąży jest szokiem - wszystko rozumiem. Oczywiście, jestem facetem i łatwo mi mówić, bo nie ja będę nosił to dziecko 9 miesięcy, ale cóż, to już nie ja wymyśliłem. Ja, jako facet, mogę jedynie robić wszystko, aby ta ciąża dla mojej kobiety przebiegała jak najlepiej, wyręczając ją i pomagając we wszystkim, w czym trzeba.

Ale do czego zmierzam? Do tego, że aborcja to morderstwo, za które powinno się siedzieć, jak za każde inne morderstwo. Niestety. Nazywajmy rzeczy po imieniu. Ja rozumiem, jeśli płód jest tak masakrycznie uszkodzony, że nie ma szans na normalne życie czy jest pewne, że dziecko umrze w męczarniach niedługo po porodzie lub gdy ciąża zagraża życiu matki, tudzież jest z gwałtu. Tutaj niech kobieta rozsądza to w zgodzie z własnym sumieniem.

Jednak jeśli ciąża przebiega prawidłowo, a powodem aborcji jest wpadka lub brak zaplecza finansowego to nie ma wytłumaczenia. Nie masz kasy? Możesz oddać, ale jak już się urodzi i popatrzy na Ciebie małymi oczkami to zaczniesz pracować na 5 etatów byleby tylko je zatrzymać i zapewnić wszystko, co możesz. STOP ABORCJI BEZ POWODU!


Jak by ci tu powiedzieć, spierd......

Niech mi administracja wybaczy ale inaczej się nie dało.

173

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Swanen napisał/a:
dave90 napisał/a:

Przestroga dla wszystkich kobiet - zacznijcie myśleć! Oczywiście, czasem wiadomość o ciąży jest szokiem - wszystko rozumiem. Oczywiście, jestem facetem i łatwo mi mówić, bo nie ja będę nosił to dziecko 9 miesięcy, ale cóż, to już nie ja wymyśliłem. Ja, jako facet, mogę jedynie robić wszystko, aby ta ciąża dla mojej kobiety przebiegała jak najlepiej, wyręczając ją i pomagając we wszystkim, w czym trzeba.

Ale do czego zmierzam? Do tego, że aborcja to morderstwo, za które powinno się siedzieć, jak za każde inne morderstwo. Niestety. Nazywajmy rzeczy po imieniu. Ja rozumiem, jeśli płód jest tak masakrycznie uszkodzony, że nie ma szans na normalne życie czy jest pewne, że dziecko umrze w męczarniach niedługo po porodzie lub gdy ciąża zagraża życiu matki, tudzież jest z gwałtu. Tutaj niech kobieta rozsądza to w zgodzie z własnym sumieniem.

Jednak jeśli ciąża przebiega prawidłowo, a powodem aborcji jest wpadka lub brak zaplecza finansowego to nie ma wytłumaczenia. Nie masz kasy? Możesz oddać, ale jak już się urodzi i popatrzy na Ciebie małymi oczkami to zaczniesz pracować na 5 etatów byleby tylko je zatrzymać i zapewnić wszystko, co możesz. STOP ABORCJI BEZ POWODU!


Jak by ci tu powiedzieć, spierd......

Niech mi administracja wybaczy ale inaczej się nie dało.

popieram

174 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-02-16 11:46:12)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
dave90 napisał/a:

Przestroga dla wszystkich kobiet - zacznijcie myśleć! Oczywiście, czasem wiadomość o ciąży jest szokiem - wszystko rozumiem. Oczywiście, jestem facetem i łatwo mi mówić, bo nie ja będę nosił to dziecko 9 miesięcy, ale cóż, to już nie ja wymyśliłem. Ja, jako facet, mogę jedynie robić wszystko, aby ta ciąża dla mojej kobiety przebiegała jak najlepiej, wyręczając ją i pomagając we wszystkim, w czym trzeba.

Ale do czego zmierzam? Do tego, że aborcja to morderstwo, za które powinno się siedzieć, jak za każde inne morderstwo. Niestety. Nazywajmy rzeczy po imieniu. Ja rozumiem, jeśli płód jest tak masakrycznie uszkodzony, że nie ma szans na normalne życie czy jest pewne, że dziecko umrze w męczarniach niedługo po porodzie lub gdy ciąża zagraża życiu matki, tudzież jest z gwałtu. Tutaj niech kobieta rozsądza to w zgodzie z własnym sumieniem.

Jednak jeśli ciąża przebiega prawidłowo, a powodem aborcji jest wpadka lub brak zaplecza finansowego to nie ma wytłumaczenia. Nie masz kasy? Możesz oddać, ale jak już się urodzi i popatrzy na Ciebie małymi oczkami to zaczniesz pracować na 5 etatów byleby tylko je zatrzymać i zapewnić wszystko, co możesz. STOP ABORCJI BEZ POWODU!

To tak jabyś powiedział STOP dla innego niż mój własny światopogląd i system wartości, STOP dla odmiennego niż mój własny sposobu myślenia i interpretowania świata, STOP dla samodzielnego i zgodnego z indywidualnym sumieniem postępowania.

175

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Niech faceci przestaną się wypowiadać na tematy, na które pojęcia nie mają ZIELONEGO to raz, chyba, że jesteś ojcem nienarodzonego dziecka i Ty i nikt inny ma być za niego odpowiedzialny. Łatwo się ocenia osobę, sytuację, jeśli się nigdy nie stało przed podobnym wyborem! Jestem poruszona ilością jadu i nienawiści skierowanej na autorkę i wszystkich, którzy ośmielili się pomyśleć inaczej. W czasach Jezusa pewnie wzięlibyście do ręki wspomniany kamień i zrobili z niego użytek. Osobiście również nie jestem zwolenniczką wolnej aborcji i zgadzam się jest to godne potępienia postępowanie, ale nie będę jeszcze dołować kobiety, która JUŻ wyboru dokonała. Do czego to ma niby prowadzić i jak dziewczynie ma pomóc w pozbieraniu się z tej traumy?? Potrzeba tu niestety psychologa, a nie inkwizytorów! Ta dziewczyna mimo decyzji jaką dokonała i cierpienia duszy, do którego sama doprowadziła musi znaleźć przede wszystkim siłę i spokój by móc z tym jakoś żyć i móc wychować  syna. Poza tym post ma być swego rodzaju przestrogą dla innych, to ważne by rozmawiać na takie tematy, na pewno przed podobnym wyborem stoją tysiące kobiet, należy im się przede wszystkim wsparcie. Gdzie są ci rodzice, znajomi, partner zanim zapadnie tak drastyczna decyzja? Oczywiście nas to nie interesuje prawda? Najlepiej jest piać na całe gardło już po fakcie.

176

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Feministki walczą o prawa kobiet do aborcji a żadna nie wspomni o tym, ze całe obciążenie pada na nas... Zajrzyj na blog na facebooku - Zakała Prawi. Ona tam coś pisala o aborcji, może Ci pomoże

177

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Chciałam bronić autorkę postu, ale jak przeczytałam jaki ma stosunek do rodaków, to już nie mam ochoty jej bronić...

Nie rozumiem dlaczego wielu Polakom mieszkającym za granicą w głowach się przewraca...

178 Ostatnio edytowany przez cslady (2017-06-28 18:30:34)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Moja siostra miała trzy aborcje i bardzo się z tego cieszy. Powodem dla którego ludzie ni elubią aorcji jest łatwa podatność ludzi na to co im sie wmawia, brak samodzielnego myślenia. Od piątego roku życia rodzice zmuszają dzieci do obrządków religijnych, kler co tydzień wmawia że aborcja jest zła. Faktycznie aborcja jest dobra, bo nie ma niepożądanej ciąży,a dusza za kilka tygodni dostanie nowe ciało do którego wejdzie. Kościół Katolicki celowo na Soborze w Konstantynopolu zakazał wiary w reinkarnację, żeby nie wolno było robić aborcji i przez to żeby ludzie więcej cierpieli. Kościół Katolicki zawsze była za maksymalnym cierpieniem ludzi. Teresa z Kalkuty w swoich obozach nie dawała chorym na raka morfiny bo ta [obraźliwy epitet poniżej poziomu forum] uważała że oni powinni cierpieć.

179

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
dave90 napisał/a:

Przestroga dla wszystkich kobiet - zacznijcie myśleć! Oczywiście, czasem wiadomość o ciąży jest szokiem - wszystko rozumiem. Oczywiście, jestem facetem i łatwo mi mówić, bo nie ja będę nosił to dziecko 9 miesięcy, ale cóż, to już nie ja wymyśliłem. Ja, jako facet, mogę jedynie robić wszystko, aby ta ciąża dla mojej kobiety przebiegała jak najlepiej, wyręczając ją i pomagając we wszystkim, w czym trzeba.

Ale do czego zmierzam? Do tego, że aborcja to morderstwo, za które powinno się siedzieć, jak za każde inne morderstwo. Niestety. Nazywajmy rzeczy po imieniu. Ja rozumiem, jeśli płód jest tak masakrycznie uszkodzony, że nie ma szans na normalne życie czy jest pewne, że dziecko umrze w męczarniach niedługo po porodzie lub gdy ciąża zagraża życiu matki, tudzież jest z gwałtu. Tutaj niech kobieta rozsądza to w zgodzie z własnym sumieniem.

Jednak jeśli ciąża przebiega prawidłowo, a powodem aborcji jest wpadka lub brak zaplecza finansowego to nie ma wytłumaczenia. Nie masz kasy? Możesz oddać, ale jak już się urodzi i popatrzy na Ciebie małymi oczkami to zaczniesz pracować na 5 etatów byleby tylko je zatrzymać i zapewnić wszystko, co możesz. STOP ABORCJI BEZ POWODU!


zgadzam się. a jeśli ktoś chce usunąć to zawsze sobie znajdzie powód, pretekst...

180

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Niestety nie wrócisz już życia swojemu dziecku.. ale musisz teraz stawić czoła temu, co zrobiłaś. Nie będzie to łatwe. Życie z taką świadomością i poczuciem winy nigdy już nie będzie takie samo. Stało się - niestety czasu już nie cofniemy. ALE teraz musisz poszukać przebaczenia. Tak, przebaczenia - dla samej siebie. Nie będziesz mogła żyć dalej dopóki sobie nie przebaczysz, dopóki tego nie przepracujesz. Straciłaś dziecko i jesteś świadoma tego, co zrobiłaś. Z Twojego postu wynika, że żałujesz, nie warto szukać usprawiedliwienia dla swojego czynu, bo go nie znajdziesz. ALE czy jesteś wierząca? Warto z kimś o tym porozmawiać, może udać się do psychologa, księdza, koleżanki i porozmawiać o tym co zrobiłaś. Wyrzucić to z siebie, bo jedno życie zostało stracone, ale nie chcemy, by kolejnym życiem było Twoje. W takich momentach wiara w Boga naprawdę pomaga - przemyśl to, zastanów się - przecież masz dla kogo żyć.

181

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
MrSpock napisał/a:

Moja siostra miała trzy aborcje i bardzo się z tego cieszy. Powodem dla którego ludzie ni elubią aorcji jest łatwa podatność ludzi na to co im sie wmawia, brak samodzielnego myślenia. Od piątego roku życia rodzice zmuszają dzieci do obrządków religijnych, kler co tydzień wmawia że aborcja jest zła. Faktycznie aborcja jest dobra, bo nie ma niepożądanej ciąży,a dusza za kilka tygodni dostanie nowe ciało do którego wejdzie. Kościół Katolicki celowo na Soborze w Konstantynopolu zakazał wiary w reinkarnację, żeby nie wolno było robić aborcji i przez to żeby ludzie więcej cierpieli. Kościół Katolicki zawsze była za maksymalnym cierpieniem ludzi. Teresa z Kalkuty w swoich obozach nie dawała chorym na raka morfiny bo ta [obraźliwy epitet poniżej poziomu forum] uważała że oni powinni cierpieć.

gratuluje siostry. Nie znam zadnej normalnej kobiety dla której aborcja byłaby radością, zwłaszcza wielokrotna. To jest zawsze trudna i przykra decyzja.

182

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
adiaphora napisał/a:
MrSpock napisał/a:

Moja siostra miała trzy aborcje i bardzo się z tego cieszy. Powodem dla którego ludzie ni elubią aorcji jest łatwa podatność ludzi na to co im sie wmawia, brak samodzielnego myślenia. Od piątego roku życia rodzice zmuszają dzieci do obrządków religijnych, kler co tydzień wmawia że aborcja jest zła. Faktycznie aborcja jest dobra, bo nie ma niepożądanej ciąży,a dusza za kilka tygodni dostanie nowe ciało do którego wejdzie. Kościół Katolicki celowo na Soborze w Konstantynopolu zakazał wiary w reinkarnację, żeby nie wolno było robić aborcji i przez to żeby ludzie więcej cierpieli. Kościół Katolicki zawsze była za maksymalnym cierpieniem ludzi. Teresa z Kalkuty w swoich obozach nie dawała chorym na raka morfiny bo ta [obraźliwy epitet poniżej poziomu forum] uważała że oni powinni cierpieć.

gratuluje siostry. Nie znam zadnej normalnej kobiety dla której aborcja byłaby radością, zwłaszcza wielokrotna. To jest zawsze trudna i przykra decyzja.

adiaphora, bzdura
nie zawsze
w wielu ankietach wychodzi, że większość kobiet po aborcji odczuwa jedno: ULGĘ
i większość nie rozpacza ani nie rozpaczała i nie biła się z myślami

trudna i przykra decyzja to jest dla tych kobiet, które chciały mieć dziecko, a np.z przyczyn zdrowotnych zdecydowały się na aborcję.

183

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
_v_ napisał/a:

adiaphora, bzdura
nie zawsze
w wielu ankietach wychodzi, że większość kobiet po aborcji odczuwa jedno: ULGĘ
i większość nie rozpacza ani nie rozpaczała i nie biła się z myślami

trudna i przykra decyzja to jest dla tych kobiet, które chciały mieć dziecko, a np.z przyczyn zdrowotnych zdecydowały się na aborcję.

Z tym sie zgodze. Jedyne wspomnienie jakie mam po swojej to niesamowita ulga i do dzis dziekuje instytucji NHS za szybki i sprawny serwis, bez glupich pytan i przesluchania. Wystarczy, ze jest sie przerazona wpadka i jej konsekwencjami, zeby jeszcze do tego ktos mnie wypytywal czy faktycznie chce usunac (tak jakby dorosla baba nie wiedziala co chce ze soba zrobic).

Aborcja MOZE byc trauma (jak pisalam juz milion razy), ale tylko wtedy kiedy kobieta jest do niej przymuszona poprzez czynniki zdrowotne badz zastraszanie rodziny, partnera czy srodowiska.

184

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

ewentualnie jak ktos jej bedzie próbował wmawiac jakies religijne bzdury

185 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-08-03 15:46:02)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
_v_ napisał/a:
adiaphora napisał/a:
MrSpock napisał/a:

Moja siostra miała trzy aborcje i bardzo się z tego cieszy.

gratuluje siostry. Nie znam zadnej normalnej kobiety dla której aborcja byłaby radością, zwłaszcza wielokrotna. To jest zawsze trudna i przykra decyzja.

adiaphora, bzdura
nie zawsze
w wielu ankietach wychodzi, że większość kobiet po aborcji odczuwa jedno: ULGĘ
i większość nie rozpacza ani nie rozpaczała i nie biła się z myślami

trudna i przykra decyzja to jest dla tych kobiet, które chciały mieć dziecko, a np.z przyczyn zdrowotnych zdecydowały się na aborcję.

nie mam na myśli, że się rozpacza czy, że ma się traumę. Ja też nie rozpaczałam i nie mam traumy, bo po prostu definitywnie nie chciałam mieć więcej dzieci, ale wolałabym nigdy nie być w niechcianej ciąży i nie mieć aborcji.  Ja tego nigdy nie wyprę ze świadomości. To nie jest tak, że rozmyślam o tym, że zabiłam dziecko, że czuję się mordercą i męczy mnie sumienie. Nie, śpię spokojnie, ale bywają chwile, gdy patrzę na jakieś i myślę, że moje miałoby już tyle lat... i zastanawiam się, jak by wyglądało, jakie by było... To sa rzadkie i krotkie chwile, ale się zdarzają i wtedy ogarnia mnie smutek. Nie tęsknota, ale smutek, że to mi się przydarzyło. Nigdy nie odczuwałam radości z tego powodu, że miałam aborcję. Bo z czego tu się cieszyć? Ze dusi się w zarodku życie własnego dziecka? Nonsens jakiś.
Naprawdę nie wyobrażam sobie, aby jakaś normalna, świadoma kobieta cieszyła się z tego powodu. Aborcja to jest przykra konieczność. Lepiej nie mieć takich doświadczeń niż mieć. Chyba oczywiste. Gdy więc ktoś pisze o radości w związku z tym, nie do końca chyba zdaje sobie sprawę z tego czym jest aborcja, albo jest niezdolny do głębszych refleksji.

186

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Ale przeciez nikt nie pisze o radosci. Nikt normalny nie cieszy sie z destrukcji zycia. Pisze o ULDZE, a to cos zupelnie innego. Nigdy nie chcialam miec dzieci i swiadomosc bycia w ciazy mnie totalnie straumatyzowala. Mozliwosc dokonacja terminacji polaczyla sie z usunieciem stresu i odzyskaniem kontroli.

Do dzis nie lubie dzieci i nie mam zadnych marzen na jawie o tym jakie by bylo moje dziecko. Co najwyzej przechodzi mnie dreszcz przerazenia, ze taka moglaby byc rzeczywistosc.

187 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-08-03 16:22:17)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Beyond a czy ja pisalam o Tobie? Zauważylaś może w swoim roztargnieniu, że odniosłam się do wypowiedzi Spocka w ktorej pisał o radości siostry z powodu trzech aborcji?  Nie nakręcajmy niepotrzebnie tematu. Swoje zdanie w temacie aborcji przedstawiłam w innym wątku, w którym i Ty i V też się wypowiadałyście, i o ile mnie pamięć nie myli, różnicy zdań nie ma.
Aborcja to decyzja z ktorej żadna kobieta nie powinna się tlumaczyć. Ale nie przeginajmy, że to jest takie nic, że hip hip hurra, jak extra. Nie jest extra i nie ma się czym chwalic ani z czego cieszyć. To mniejsze zło i tyle. Lepiej usunąć ciażę niż urodzić niechciane dziecko albo krzywdzić je jak ma to miejsce posrod patologii. Dzieci powinny rodzić się chciane i kochane, zawsze to powtarzam i będę do smierci. Tyle w temacie.

188

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Ja do dziś nie mogę zapomnieć tego jak bardzo  wtedy cierpiałam chyba więcej ze strachu, niż z bólu. Nie, decyzji nie żałuje, zrobiłabym to co wtedy. Ale odchorowałam to. Teraz mam duży problem z bliskością, unikam seksu, boje się przyszłości. Często nachodzą mnie ciemne myśli. Dzieci mnie drażnią, w większości wywołują u mnie bardzo negatywne emocje, złość. Ogólnie temat dzieci, wpadki, założenia rodziny  naciska u mnie te najbardziej bolesne przyciski, uaktywnia te wszystkie emocje. Czuje się taka bezradna, bez wyjścia sad sad sad

189

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Czuje się zmęczona, że tak się ciągle z tym szarpie. Nawet dziś robię ostatnie zakupy przed wakacjami. Duże centrum handlowe, fajne wyprzedaże, finanse są można zaszaleć. Zapowiadało się nieźle, aż spotkałam dziewczynę z wózkiem, w moim wieku, no góra 24 lata. Z dzieckiem w wieku buntu dwulatka, dzieciak rzucał się na podłogę, darł, wymyślał, a ona oprócz niego i wózka jeszcze zakupy niosła na obiad, pampersy i nic dla siebie, zero ciuchów kosmetyków. Moja pierwsza myśl, że przecież ja mogłam być na jej miejscu, że przecież mogłam tak samo przegrać życie. Serio ruszają mnie takie sytuacje, staram się jak mogę ich unikać. Mam coś w rodzaju, zespołu stresu pourazowego. Wyszłam jak najszybciej w spokojne miejsce, żeby się uspokoić. Staram się unikać dzieci i rodzin z dziećmi. Ale czuje, że ciągle uciekam, boje się ze tak już zawsze będzie sad

190

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Jeżeli chodzi o aborcję, truizmem jest, że każda sprawa ma swój własny kontekst. Są przypadki, w których byłabym za jak gwałty zbiorowe i trauma poszkodowanej etc. Jednak model - dla wygody... to czysta patologia.

191

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

dla mnie wystarczającym powodem jest: nie chcę dziecka

192

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

według mnie powinna być dozwolona

_________________________________________________________
Pozdrawiam Piotr

193

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Rowniez jestem przeciwko aborcji , ale dziewczyny opamietajcie sie ! Swoimi slowami dobijacie czlowieka, ktory juz jest na dnie!!! Czym pokazujecie, ze wcale nie jestescie lepsze od autorki! Ona ma ciezka depresje  (poczytajcie troche na ten temat), pisze, ze gdyby nie dziecko juz nie byloby jej na tym swiecie.Przez Wasze niemadre slowa, moze pojsc dziewczyna targnac sie na wlasne zycie i co bedziecie zadowolone Katoliczki wielkie? Tak samo jak autorka mozecie sie przyczynic do kogos smierci.Temu dziecku zycia nie wrocicie, jezeli jestescie wierzace to wierzycie, Ze jest ono u Boga i jest mu tam dobrze.
Do Autorki: Czasu nie cofniesz, to , ze zrobilas zle wiesz, teraz musisz myslec o tym dziecku, ktore masz. Idz do psychologa i pomoz sobie. Bo nieszczesliwa mama to nieszczesliwe dziecko a masz dla kogo zyc! Powodzenia

194

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Temat bardzo stary,autorki juz pewnie na naszym forum nie ma ale wypowiem sie. Jako Polka,agnostyczka na aborcje nie patrze przez pryzmat wiary. Mam czworo zdrowych wspanialych dzieci i dwa poronienia "na koncie". Minelo juz wiele lat od poronien ale nawet jak byly to "swieze" rany,nie przezywalam strasznie,owszem plakalam,bylo mi zal tego zycia ktore zginelo jednak to byly tylko zarodki,plody z medycznego punktu widzenia. Nie DZIECI. Jeszcze nie... Uwazam ze temat aborcji nie powinien podlegac dyskusji na forum bo kazdy ma swoje sumienie,dusze i uczucia. Aborcja powinna byc jak najbardziej legalna,kazda kobieta powinna decydowac w zgodzie z wlasnym sumieniem. Na szczescie niejestem zmuszona stawac przed taka decyzja ale jesli mysialabym wybierac miedzy szczesciem i dostatkiem moich dzieci (jestem samotna matka,pracuje na dwoch etatach zeby zarobic na siebie i skrzaty),a przezyciem tego kolejnego malenstwa,kiedy wiem ze stracilabym prace i wszelkie za tym idace konsekwencje moglyby doprowadzic do pogorszenia statusu zycia moich dzieci,zdecydowalabym sie na aborcje.

195

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Ja uważam, że to zawsze powinna być decyzja kobiety. Jeśli nie czuje się na siłach urodzić dziecko nikt nie ma prawa jej tego zabronić. Przestanie krzyczeć o obronie życia i pomyślcie przez chwilę o dziewczynach postawionych pod ścianą przez rodzinę i znajomych. Czasami mam wrażenie czytając niektóre wypowiedzi, że powinnam czuć się winna po każdym okresie

Posty [ 131 do 195 z 258 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026