aborcja..prosze przeczytajcie moja historie.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 111 do 165 z 214 ]

111

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Potrzeba sporo odwagi aby opowiedzieć prawdę o sobie ...Też kiedyś oceniałam,wydawałam opinie i wyroki i jaka byłam pewna "ja nigdy bym tak nie postąpiła". Czasem strach,lęk,bezsilność kieruje naszym postępowaniem bo w danej chwili nie widzimy wyjścia i chcemy jak najszybciej sobie ulżyć.I nie pomyślimy że może warto na spokojnie przeanalizować wszystkie za i przeciw.Albo po prostu porozmawiać z innym człowiekiem - z duchownym,psychologiem czy przyjacielem.

Mam ogromny szacunek do osób które mają powiedzieć "taka właśnie naprawdę jestem"

Zobacz podobne tematy :

112

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Moja starsza siostra zrobiła to samo dawno temu wspominałam to już tu na forum,to straszne nie rozumiem kobiet brak mi słów.

Zauroczenie Tobą przeistoczyło się nagle w kxxx silną miłość.  ?  Namiętności Jego pocałunku nie da się ubrać w słowa. Za każdym razem jest coraz bardziej niesamowity.  Bez Ciebie nie chcę przeżyć ani jednej chwili, bo nie ma nikogo takiego jak Ty. ONLY GOD CAN JUDGE ME

113

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Widzę że to stary wątek, więc nie zamierzam pocieszać ani ganić autorki, bo na to już pewnie za późno, ale chciałabym się podzielić swoimi odczuciami na temat aborcji. Zawsze byłam przeciw aborcji, bo uważam że to zabójstwo człowieka, a nie tylko usunięcie płodu z macicy, ale z moich ostatnich doświadczeń przekonałam się, jak ciężko musi być kobiecie, która zabiła własne dziecko.
Ja swojego nie zabiłam, samo odeszło, w 9 tygodniu ciąży. Poroniłam samoistnie. To było rok temu. Mam już 2.5-rocznego synka, więc wiem, jak to jest być matką i kochać swoje dziecko nad życie. W połowie marca przypadał obliczony przez lekarza termin porodu, pamiętam, jak tego dnia coś we mnie pękło. Nawet teraz łzy mi płyną jak piszę te słowa..Dotarło do mnie, że tego dnia zostałabym mamą, a tak pragnę drugiego dziecka. Cały dzień przepłakałam, i choć już wszyscy tłumaczyli mi że nie ma w tym mojej winy, to ja jednak ciągle jej w sobie szukam. Że może stres, złe odżywianie, albo może coś ciężkiego podniosłam, choć nic takiego nie pamiętam. Ostatnio na nk zobaczyłam zdjęcia drugiego synka koleżanki, którą poznałam w szpitalu, jak rodziłam swoje pierwsze dziecko. Choć powinnam cieszyć się jej szczęściem, to coś mnie tylko bardzo mocno ukłuło w sercu, taka myśl, że ona urodziła, a moje umarło...
Od tego strasznego dnia przestaliśmy się starać o następne dziecko, bo choć strasznie tego pragnę, to boję się, że je stracę. Żebym chociaż mogła odwiedzić jego grób, może byłoby mi lżej.
Rozumiecie  więc, skoro ja tak cierpię, choć nie miałam wpływu na to co się stało, to co muszą przeżywać kobiety, które same decydują o śmierci własnego dziecka?  Oczywiście te, do których dociera wcześniej czy później jak straszną rzecz zrobiły.....

114

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
nala_24 napisał/a:

Widzę że to stary wątek, więc nie zamierzam pocieszać ani ganić autorki, bo na to już pewnie za późno, ale chciałabym się podzielić swoimi odczuciami na temat aborcji. Zawsze byłam przeciw aborcji, bo uważam że to zabójstwo człowieka, a nie tylko usunięcie płodu z macicy, ale z moich ostatnich doświadczeń przekonałam się, jak ciężko musi być kobiecie, która zabiła własne dziecko.
Ja swojego nie zabiłam, samo odeszło, w 9 tygodniu ciąży. Poroniłam samoistnie. To było rok temu. Mam już 2.5-rocznego synka, więc wiem, jak to jest być matką i kochać swoje dziecko nad życie. W połowie marca przypadał obliczony przez lekarza termin porodu, pamiętam, jak tego dnia coś we mnie pękło. Nawet teraz łzy mi płyną jak piszę te słowa..Dotarło do mnie, że tego dnia zostałabym mamą, a tak pragnę drugiego dziecka. Cały dzień przepłakałam, i choć już wszyscy tłumaczyli mi że nie ma w tym mojej winy, to ja jednak ciągle jej w sobie szukam. Że może stres, złe odżywianie, albo może coś ciężkiego podniosłam, choć nic takiego nie pamiętam. Ostatnio na nk zobaczyłam zdjęcia drugiego synka koleżanki, którą poznałam w szpitalu, jak rodziłam swoje pierwsze dziecko. Choć powinnam cieszyć się jej szczęściem, to coś mnie tylko bardzo mocno ukłuło w sercu, taka myśl, że ona urodziła, a moje umarło...
Od tego strasznego dnia przestaliśmy się starać o następne dziecko, bo choć strasznie tego pragnę, to boję się, że je stracę. Żebym chociaż mogła odwiedzić jego grób, może byłoby mi lżej.
Rozumiecie  więc, skoro ja tak cierpię, choć nie miałam wpływu na to co się stało, to co muszą przeżywać kobiety, które same decydują o śmierci własnego dziecka?  Oczywiście te, do których dociera wcześniej czy później jak straszną rzecz zrobiły.....

115

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

To prawda, gdy się coś traci dopiero wtedy dociera do nas jak bardzo to kochamy.

116 Ostatnio edytowany przez Kobietka89 (2011-08-22 21:46:36)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Ja naprawdę żyję. Dar życia otrzymałam.
O, braciszka z boku poznałam,
On też prawdziwie się raduje i świata oczekuje.
Dzięki Ci mamusiu i kochany Tatusiu.
Braciszku patrz, coś się stało,
jakieś światło się tu dostało,
jakieś narzędzie błyszczące.
Ała ! Jakieś kłujące.
Braciszku co oni Ci robią?
Dlaczego dziurę w brzuszku Ci skrobią?!
Mamusiu!
Braciszka rozrywają, rączki mu wyrywają !
Właśnie wykłuli mu oko i serduszko rozdarli głęboko.
Jestem krwią braciszka zbryzgana,
Mamusiu moja kochana.
Już nie ma nas dwoje - zostałam sama,
jak ja się Mamusiu boję!
Pocę się w kolorze krwi!
Mamusiu nie pozwól umrzeć mi.
MAMUSIU!
Ten potwór paluszki mi obcina!
Już jest kaleką Twoja dziecina.
Mamusiu, co ja takiego zrobiłam?
Ja tylko się życiem cieszyłam.
Mamusiu! Ja jestem miłością Boga do Ciebie,
On naprawdę chce mieć nas w niebie?
Jego miłość nigdy się nie kończy,
nawet po śmierci się sączy.
Ratunku Mamo!
On urwał mi już kolano.
Tatusiu!
Ja będę Twoim skarbeczkiem,
Będę Twoim aniołeczkiem, ale pomóż mi
Niech nie wyrywa drugiej rączki mi
Tatusiu, Mamusiu!
Ja mogę być głodna, nie potrzebuję pieniędzy!
Kochani ja mogę żyć w nędzy,
ale nie pozwólcie aby mnie zamordowali
i życie mi zabrali.
Mamusiu, ja jestem jeszcze mała,
Ja będę zawsze Cię kochała,
w Twojej starości będę promyczkiem słońca,
będę miłością Cię obdarzała do dni Twoich końca.
Mamusiu!
Mamusiu!
Czy ja umieram dlatego, że Tatuś Cię dręczy?
Że Cię nie kocha i męczy?
Ja Cię tysiąc razy mocniej będę kochała,
Ja Twoja córunia mała.
Ja będę Ci buzi na dobranoc dawała,
Ja będę się z Tobą bawiła i śmiała.
Mamusiu kochana!
Nie pozwól żebym została zmasakrowana.
MAMUSIU!
On teraz szczypcami oczy mi rozdusi,
Nie będę widziała mojej Mamusi,
ale Ty mnie Mamusiu będziesz widziała.
Spójrz do śmietnika, tam będę leżała.
Mamusiu!
Dlaczego życie mi dałaś
i tak okrutnie je odebrałaś?
Mamusiu patrz!
Twoją córunię w krematorium spalili,
ale duszy jej nie zabili,
ja w Twoim umyśle będę żyła,
będę po nocach Ci się śniła
i będę po nocach do Ciebie wołała,
Ja Twoja Córunia mała.
Mamusiu, dlaczego zatykasz uszy?
Przecież nikt Cię nie ogłuszy.
To przecież ja, Twój skarbek kochany,
ten co miał brzuszek rozerwany.
Mamusiu, pamiętasz jak się bałam?
Jak o pomoc do Ciebie wołałam?
A pamiętasz mamusiu oczy tego lekarza?
Co śmiercią dzieci obdarza?
Kto mu dał prawo, by zabił Twoja dziecinę?
Twoją niewinną kruszynę,
Mamo, czy ta powolnej śmierci porcja nazywa się ABORCJA?
Zapytaj rządzących o nazwiska,
poznaj tych ludzi z bliska;
sprawdź, czy oni tez swoje dzieci zabijają,
czy tylko Ciebie w pogardzie moją?
MAMUSIU.
W naszym kraju mordercy chodzą na wolności,
a niewinnym łamie się kości.
Ustawy ludobójcze podejmują i
Tobą się wcale nie przejmują.
Mamusiu moja kochana,
dlaczego cierpisz i jesteś załamana?
To przecież ja, Twoja Córunia Twoja,
Mamusiu moja, gdybyś wtedy mnie ocaliła,
MAMUSIU!
W Twoim sumieniu, będę ciągle żyła
i będę za Tobą bardzo tęskniła,
że Twoja córeczka najbardziej by Cię kochała.
Mamusiu moja,
ja nawet teraz jestem Twoja!"



ten wiersz mówi wiele. ......

Michalinka:* - ur. SN 27.08.2012 g.10.16  3350g 55 cm

117

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

[*]  przykro

118

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Nie sądźcie , a nie będziecie sądzeni!
Prawdę mówiąc przeczytałam tylko kilka pierwszych komentarzy i nie mogę pojąć dlaczego ludzie bywają tacy bezwzględni i uszczypliwi...

Polska to kraj zacofany, 100 lat przed murzynami i tok myślenia niektórych osób też jest do tego trochę zbliżony. Tutaj wrzeszczą że jak można usunąć ciążę, a jak są za granicą, to latają czy to mężatki czy nie i dają na prawo i lewo a mężowie w polsce czekają i myślą że ich żony są wierne itd... i niektóre mają ponad 30 lat i co też nie umieją się kochać?? Nie są już podlotkami jak ktoś wspomniał to wcześniej do autorki że za młoda i nie umie się kochać o ile się nie mylę. Potem e dobre żony i matki zachodzą w ciążę ale nikt ich nie potrzebuje bo były tylko potrzebne żeby sobie facet ulżył a że taka głupia się trafiła to niech sobie sama radzi a on umywa ręce, bo jak ma męża w domu a tutaj się bzyka z nim to pewnie z każdym innym też! A potem jest panika co tu zrobić bo mąż. Co on powie? Olaboga.
Więc nie czekając na nic idą strzelić sobie skrobankę, żeby się nikt nie dowiedział i co? One robią to żeby zatrzeć ślady zdrady a dziewczyna która opisuje swoją historię, nie zacierała ich przed nikim. A wiadomo co jest w polsce , człowiek po studiach nie może znaleźć dobrej pracy i utrzymać rodziny z 1 dzieckiem a co dopiero z 2. Zastanówcie się co piszecie, czasami emocje biorą górę to można zrozumieć ale żeby tak ryczeć na kogoś co widać w jej wpisie że nie jest jej z tym lekko ! A taka mężatka wraca do polski jakby nigdy nic i żyje sobie beztrosko bo zarobiła trochę kasy na zachodzie i między czasie jeszcze łączyła przyjemne z pożytecznym.

119

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

kurcze jak czytam takie posty to mnie szlag trafia cholera nie trzeba pocieszać jeśli nie zgadzamy się z jej wyborem ale nie dobijajmy!!!!!Bo to nie tędy droga chcecie żeby popełniła samobójstwo  tłamszona wyrzutami sumienia???
Widzicie że do końca nie przemyślała jak aborcja wpływa na psychę kobiety nikt o tym z nią nie porozmawiał a powinien  bo to nie wizyta u dentysty. Też kiedyś stanełam przed takim wyborem usunąć czy nie...Na szczęście urodziłam dziś córcia ma 5 lat ,ale nie oceniam kobiety ona sobie nie daje z tym rady zaufała że ktoś jej tu pomorze bo to trauma a wy co; zabiła ,nie odpowiedzialna nie zgadzam się z jej wyborem ale dokonała go dlatego że nie wiedziała jak aborcja destrukcyjnie wpływa na kobietę łatwo cholera oceniać tylko czemu tak trudno pomóc skoro już to się stało.Rany jesteśmy kobietami nie zachowujmy się jak ksiądz i prokurator jednocześnie żadna  z was nie poleciła jej psychiatry psychologa.
Dziecko to najcenniejsze co możemy dostać od losu zgadzam się z tym ale czasem wybory których dokonujemy są katastrofalne w skutkach przykro mi ze nie porozmawiałaś z nikim zanim dokonałaś aborcji bo to dla ciebie osobista tragedia polecam psychologa psychiatrę albo kogokolwiek do rozmowy bo gdy będziesz to tłumiła  w sobie zwariujesz a nie tędy droga pozdro Muszka28
Ps.My nie musimy grać rolę jej sumienia ale możemy pomóc aby nie zrobiła sobie czegoś gorszego
macie racje mamy prawo do swoich opini tylko one już jej nie pomogą sprawią że gorzej się tylko poczuje zajrzyjmy w swoje sumienie bo być znajdzie się coś czego same się wstydzimy.
"KTO JEST BEZ GRZECHU TEN NIECH PIERWSZY RZUCI KAMIENIEM"

120 Ostatnio edytowany przez Rudas1983 (2011-09-27 11:53:57)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Hej dziewczyny spokojnie.Kobieta popełniła błąd,myślała że robi dobrze i myślał że będzie to najlepsze dla JEJ rodziny wyjście.Po prostu sądziła że sobie z tym lepiej poradzi a nie poradziła sobie i potrzebuje wsparcia.Moje zdanie na temat aborcji jest takie :JEŚLI MASZ SUMIENIE I PORADZISZ SOBIE Z TYM TO ZRÓB TO , TO TWÓJ WYBÓR I TWOJE ŻYCIE,SUMIENIE.

Kobieto idź do jakiegoś terapeuty,inaczej będziesz z tym i to cię zniszczy,będziesz myślała o tym do końca życia.Może po terapii Twój ból będzie lżejszy,na pewno nigdy o tym nie zapomnisz ale może sobie trochę ulżysz.


Nie sądźcie , a nie będziecie sądzeni!
Prawdę mówiąc przeczytałam tylko kilka pierwszych komentarzy i nie mogę pojąć dlaczego ludzie bywają tacy bezwzględni i uszczypliwi...

Polska to kraj zacofany, 100 lat przed murzynami i tok myślenia niektórych osób też jest do tego trochę zbliżony. Tutaj wrzeszczą że jak można usunąć ciążę, a jak są za granicą, to latają czy to mężatki czy nie i dają na prawo i lewo a mężowie w polsce czekają i myślą że ich żony są (...)


Zgadzam się z tym w 100 %,ja mam niepełnosprawne dziecko i też uważam że w nasz kraj jest zacofany i nietolerancyjny.

Zajęci ludzie mają czas na wszystko..

121 Ostatnio edytowany przez Kyntia (2011-10-04 15:22:46)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
sweetness23 napisał/a:

wogole ie macie pojecia o czym piszecie widac golym okiem ze nie czytacie tego co pisze !!!!

Czytamy smile

sweetness23 napisał/a:

i wlasnie ten temat pokazuje jacy jestescie polacy !!!!!tylko polak potrafi ci taki cios w serce zadac mam jedynie mala informacje dla was !!!aborcja zostala przeprowadzona za darmo i to w szpitalu gdzie bylo nas dziesiec dziewczyn !i co ciekawe w angli kobiety ktore usuwaja dzieci jest o 70 procent wiecej !!!!!!!

Bo może własnie polacy, jak piszesz mają pojęcie co to jest zycie? Życie nienarodzone i je szanują, i uważają że 9 tyg. płód któremu bije serduszko to człowiek? A tam w anglii...nie zauważyłaś? Co się dzieje?
Wyobraz sobie że starasz się o dziecko 10 lat...długich, mieszkasz w ANGLII, w 8 tyg. dopada Cię krwawienie, tracisz dziecko, idziesz do lekarza...a on odsyła Cie do domu. Co ma się stać to się stanie. W Anglii nie dbają o ciąże, dbają o nia dopiero po 12 t.c, i to sporadycznie. A co polski lekarz by zrobił? Stanąłby na rzęsach aby tą małą fasolke zatrzymać, aby dać nowej cudnej istotce szansę na zycie. Abyś mogła cieszyć się jego gaworzeniem, uśmiechem, tuptaniem i nawet płaczem i marudzeniem.
Ot my tacy be Polacy.

sweetness23 napisał/a:

wszystkie odczucia napisalam bo ejstem z tym sama i nie mam z kim porozmawiac a wy zachowujecie sie jak ksiadz w kosciele ...po drugiej stronie klawiatury najlepiej jest byc odwaznym..

Parsknęłam kawą na klawiaturę...każdy się tu wypowiada, każdy pisze co czuję....kobieto zabiłaś człowieczka.
Nie ganię cie i nie pocieszam. Wiedziałaś co robisz, byłaś swiadoma i "dorosłą" decyzję podjęłaś, teraz zle się z tym czujesz i szukasz rozgrzeszenia? sad Smutne.

sweetness23 napisał/a:

prosze was juz mam dosc waszych obelg czy juz nie mozna w tym swiecie porozmawiac z ludzmi normalnie??a do ciebie gabrielko paniusia nazywaj siebie po stylu twojego pisania ....zegnam was!!!

I tu widać żeś panno nie dorosła do bycia...po prostu dorosłym człowiekiem, poczekiwałaś czegoś innego, dostałaś co innego i foch i obrażenie.

Troszkę Ci współczuję, ale bronić Cię nie będę.
Gdybym ja usunęła ciąże to nie wiem...miałabym tak wielkie wyrzuty sumienia....że nie mogłabym chyba zyć.

Jeśli chcesz pocieszenia zaglądnij na jakies forum o aborcji? Jeśli takowe istnieje? Może tam wyciagną do ciebie łapki?

sweetness23 napisał/a:

dziekuje wam wszystkim czuje sie jakbym nie miala juz sily zyc zalamalam sie i nawet nie potrafie poswiecic czasu mojemu synkowi zastanawiam sie jak mam zyc ale nikt mi juz tego nie umozliwa ani ja sama nawet ..czlowiek chcialby umrzec a nie moze nie mam do kogo buzi otworzyc ja nie chcialam pochwal nie chcialam krytyki ale nie chciec a zrobic to roznica..nie zycze nikomu z was tego co przechodze zycze wam wszystkiego co najlepsze jak to ktos napisal powyzej nie wiecie co sie dzieje ze mna w srodku ........nikogo ie mam zamiaru obrazac poprostu jak czytam jak ktos calkiem obcy studiuje moje zyc placze i mysle co ty czlowieku wiesz .....dziekuje juz nie mam sily wchodzic tu i myslec co przeczytam co mnie bardziej dobije...

Takie pytanko. Zaszłaś w ciąże z ojcem swojego syna? Jesli tak , gdzie on teraz do ....jest? Nie możesz mu powiedzieć że czujesz się okropnie, bestiaalsko zle?
Mężczyzna tego nie rozumie, nie czuje jak my. Dla niego fakt że jesteś w ciąży to nic...nic póki nie poczuję ruchów dziecka. dla niektórych to tez nie wystarcza, niektórzy muszą być z niemowlakiem 2-3 miesiące żeby poczuć się ojcem.
Oni nie rozumieją co to znaczy mieć małego groszka pod sercem, że to dla nas wiele znaczy,że to że nie widac brzucha nie znaczy że nie jesteśmy w ciąży.
Dla nich aborcja, skrobanka to puste słowo. Pokaż mu filmik o aborcji, nie jakiś tam z muzyczka do spania i tekstami które wyciskaja łzy z oczu tylko kobietom, ale suche krwawe fakty. I powiedz jak się po tym czujesz.
Jeśli nie znajdziesz w nim wsparcia...to wybacz....

sweetness23 napisał/a:

kazdy z was ma racje w tym co piszecie bo ja pamietam siebie gdy nieraz czytalam o temacie aborcja filmy zdjecia poprostu myslalam ze rozszarpalabym te dziewczyny co to robia .....ale najgorzej jest sie znalesc w tej sytuacji i  to zrobic jestem matka a nienawidze sie bo jedno dziecko mam a drugie juz nie i zrobilam cos tak zlego bo myslalam ze tak bedzie lepiej dla wszystkich to zle co pisze bo ja nawet juz niewiem co pisac ...uwierzcie mi gdybym mogla inaczej by sie to potoczylo tak starsznie zmarnowalalm sowje zycie ..antykoncepcja byla dobra zabezpieczalismy sie pigulkami prezerwatywami i dodatkowo plaster..i stalo sie i co mam dalej zrobic czy ktos jest w stanie mi powiedziec ?

Napisz mi jeśli mozesz, ile zarabiacie, ile macie miesięcznie i ile Wam zostaje po zapłaceniu wszystkiego łącznie nawet z długami.
chcę zrozumieć, bo dalej nie mogę.
Moje pierwsze dziecko to była wpadka i zyłam z 400zł!!!!!! miesięcznie i dałam kurdę rady i uczyłam sie. Drugie było przemyslane a i tak nam brakuje, a gdybym zaszła w ciążę z 3 to bym tylko skakała z radości że mam nową istotkę do kochania.
Pampersy zamieniłabym na tetrę, słoiczki na gotowane obiady w domu, zabawki z marketu na butelki wypełnione groszkiem i fasolą....uśmiech dziecka bezcenny...

sweetness23 napisał/a:

ja prawie 3 miesiace wymiotowalam i walczylam zeby wstac z lozka i zajac sie synkiem starcilam prace przez moj stan no

To żaden powód....ja rzygałam że tak napiszę 6 miesięcy a przez następne miałam tragiczne problemy z kręgosłupem i zgaga przez którą nawet szklanki wody wypić nie mogłam.

Kotku nie byłaś gotowa na dziecko, nie chciałaś go - nawet tego pierwszego. Bo matka gdy pragnie dziecka to nawet nie trzymania moczu czy kału by zniosła byleby miec kruszynkę.

Ideen napisał/a:

Ja również jestem matką... całą ciąże również wymiotowałam, czułam się fatalnie, a poród również nie był sielanką, miałam dwa razy robioną rewizję, straciłam mnóstwo krwi, czekała mnie transfuzja... i to miał być powód do tego, ze następne dziecko miałabym usunąć ??? Nie sądzę!!!!  Gdyby tylko było to możliwe całą ciąże mogłabym przeleżeć, wymiotować jak kot, żeby tylko mieć to drugie maleństwo...W moim przypadku jest to, ze nie mogę mieć dzieci, zresztą jest mnóstwo takich kobiet... a założycielka tego posta, tak dla własnej wygody, postąpiła z własnym dzieckiem, jak z jakąś niepotrzebną rzeczą w imię czego??  Skoro współżyje ze swoim facetem, to niech poniesie konsekwencje swoich czynów
A ty aarr nie masz powodu do mojej krytyki, bo nie masz w ogóle pojęcia co może czuć kobieta mająca świadomość, ze może już w ogóle nie będzie miała dziecka

Brawo....Są ludzie którzy chą mieć dzieci i nie mogą.

Ja też drugi poród okupiłabym własną śmiercią. I co z tego? Ludzie?
Mam przy sobie wspaniałego malutka który nawet jak marudzi - tak jak teraz - (piszemy razem wiec przepraszam za bbledy)
I to jest najwaniejsze!
Co, z tego, że miałam niedotlenienie, co z tego że litry krwi ubyły, co z tego, że leżałam osobno aby dojść do siebie....ja nastepnego dnia kazałam ba...wrzeszczałam że ide do mojego syncia i koniec!
Mam problemy z sercem długo lezalam przed i po.
Nawet gwalt nie jest dla mnie powodem do zabicia...plodu.
Urodze i niech zyje niech ma szanse na adopcje, co w moim przypadku skonczyloby sie wychowaniem jak swojego wlasnego najukochanszego.
I wiem o czym mowie.

sweetness23 napisał/a:

jedyne moje slowa do ciebie ideen pomijajac to co mnie spotkalo jestes najbardziej wyrachowana dziewczyna jaka tu spotkalam dzieki ...

Wyrachowana to jestes Ty dziewczyno...gdyby zgwalcili cie....gdybys miala 5 dzieci i zero naprawde kasy na utrzymanie,zylabys w chlewie z szczurami i karaluchami, zrozumiałabym...a tu młodka, jedno dziecko, pańcio się pania znudził, to zabiła życie...zamiast podnieśc głowę, donosić, urodzić, pozwać o alimenty, i radzić sobie.

Ludzie dzielą się na: tych chorych psychicznie i tych jeszcze nie zbadanych.

122

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Witam;-)
A ja myślę że każda kobieta powinna mieć prawo wyboru czy chce urodzić dziecko czy nie. Jeśli jest pełnoletnia świadoma i ma trudną sytuację, została zgwałcona lub dziecko ma urodzić się chore to jeśli przemyślała swoją decyzję to powinna poddać się aborcji. Do 12 tyg to tylko płód a nie żadne dziecko!!!!!!!!!!!!
Kobiety opanujcie się kościół wam wmawia herezje a wy  w to wierzycię!!!!!!

Prawo w Polsce powinno się zmienić a jęśli ktoś nie ma sumienia zrobić aborcji to niech tego nie robi. Jeśli 9 tydzień to dziecko to plemniki waszych partnerów po porannym sexie to też morderstwo!!! Przecież plemnik też ma zarodek;-)))
Kobiety ochłońcie Proszę was.
Ja żałuje że lekarz który prowadził moją ciąże odmówił mi aborcji, wybrał za  mnie i za moje chore dziecko. Świnia i h....!!!!!!!!!!!!!!!!
Jestem dorosła dojrzała i sama powinnam podjąć decyzjię!!
A teraz moje życie wygląda marnie i biednie bo mój syn będzie miał kilkanaście operacji i bardzo drogą endoprotezę.

I pytam się Was Kobiety katoliczki???

Co ja mogę zaoferować mojemu dziecku poza miłości matczynej????????????????????
G......... bo nie stać mnie na leczenie tego dziecka , jak będzie wyglądało jego życie?
Jak bedzie sobie radził w życiu bez mnie? Jak?
Ile przecierpi fizycznie i psychicznie? Ile? Ile razy ktoś zapyta się go co mu się stało??
IIIIIIIIIIIIIIILe? Ile razy będzie w życiu płakał przez swoją ułomność??? Jakie ma szanse zostać prawnikiem jeśli wszystkie pieniądze są wydawane n al eczenie??
Jakie ma szanse na założenie rodziny i posiadania zdrowego potomka skoro jego wada jest genetyczna???

ŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻadne więc nie piszcie farmazonów bo słuchać ani czytać się tego nie chce!!!!!
Mój syn wie co myśle na ten temat i uczę go odpowiedzialności i mam zamiar nauczyć go
zabezpieczania się przed niechcianą ciążą i planowaniem rodziny prenatalnym.

Życie jest piękne, gdy żyć sie umie, gdy jedno serce drugie zrozumie.

123

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Ja nie mogę pojąc jak mozna dokonac aborcji świadomie. Jestem kobietą , która poroniła dwie ciąże, dzisiaj moje dzieci miały by 13 i 12 lat. W wyniku poronień nigdy nie będę matką . Boże ile bym dała aby nią byc. Nie mam łatwej sytuacji ale bym nie zabiła świadomie.Ktoś napisał , że kobieta ma prawo wyboru, zgadzam sie , ale czy to prawo daje nam wybór zabicia?Zanim podejmiecie świadomą decyzje o aborcji walnijcie sobie tak kilka razy głową w mór.

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Jestem zdziwiona, że trafiłaś tu na taki wielki opór. Mimo iż te wszystkie posty nie były skierowane do mnie poczułam wielki ból, zadane cierpienie i atak.

Miałaś prawo i nie masz obowiązku się tłumaczyć. Przyjmuję Twój żal, cierpienie, smutek. Gdybym mogła, przytuliłabym Cię i pozwoliła się wypłakać. O ile dobrze rozumiem, nie otrzymałaś żadnej pomocy psychologicznej ?
Urodziłam się i wychowałam w kraju, gdzie aborcja jest legalna i jest oczywistością, że każda kobieta ma prawo decydować.
Dla mnie to co tu zastałam na forum to brak tolerancji.
Przykro mi,że Ty kobieta po przejściach, z bólem, zamiast zrozumienia ( nikt nie każe klepać po ramieniu ) otrzymałaś kolejny cios - od kobiet.

Nie można porównywać życie kobiety po poronieniu czy nie mogącej zajść w ciążę, z życiem kobiety, która dokonała aborcji. Nie można.
nie osądzam Cię, rozumiem, że w dniu kiedy podjęliście wspólną decyzję o usunięciu tej ciąży, był dla Was, najlepszym wyjście z sytuacji, dla Was, dla Waszej rodziny.

I jeszcze jedno, dla mnie, podkreślam dla MNIE ( bo zaraz się zaczną pytania, a co to jest jak nie zabójstwo ) to nie jest zabójstwo. I nie cierpię kiedy ktoś wciska mi do przeczytania jakieś wierszyki, historyjki, bo one nic nie mają wspólnego z prawdą. 9tc to zarodek, nie dziecko.

Przytulam Cię, szukaj pomocy dla siebie, szukaj psychologa lub psychiatry i nie pozwól się wpędzić w depresję.

125

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Olimpia, strasznie Ci współczuję! Ktos zdecydował za Ciebie.  Tak sie wszyscy troszczą o życie nienarodzone, ale gdy sie już narodzi, to wszyscy mają to gdzieś. Żadnego księdza, żadnego lekarza  o katolickim "sumieniu", ani Rodziny Radia Maryja to nie obchodzi. Tak jakby narodziny były końcem wszystkiego, a nie początkiem. I teraz zostałaś sama ze swoim bólem na długie lata. Naprawdę chce się krzyczeć!!!!!!

126

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Autentyczna smoczyca ??? Wyrazy uznania za to co napisałaś dla bohaterki naszej historii. Współczuje jej bólu po aborcji pomimo tego że jestem innego zdania. Ona akurat nie była przygpotowana do takiej decyzji którą podjeła dla dobra swojego i rodziny.

Podkreślam , że gdyby aborcja była w Polsce legalna, gdyby byli psychologowie, terapeuci którzy p[rzed podjęciem decyzji o aborcji przeanalizowali by z kobietą za i przeciw, gdyby dostępna była antykoncepcja po'' '', gdyby edukacja rodzinna i opiekuncza w pełni by funkcjonowała, kobiety może nie musiały by podejmować takich decyzji , które oczywiście dla nie których jest krzywdząca i konieczna.

Morena 7 dzięki ;-)))) za współczucie i zrozumienie, buziaki masz za to.;-*******

Mamy 21 wiek a kobiety dalej są traktowane jak łanie które służą mężczyzną do ... i urodzenia dziecka. Pomijam inne aspekty społeczne dyskryminacji kobiet. Cała ta otoczka że kobiety są szanowane, bzdura.
Mamy WSzyscy Rodzić dzieci tak?????????????????
  To dajcie nam opiekę w ciąży,
  MOżliwość cesarskiego cięcia na życzenie
  Opiekę prenatalną i po urodzeniu

  Gdzie terapeuci, gdzie specjaliści od wad wrodzonych? 2 lekarzy genetyków jest na województwo śląskie!! Chyba jakieś nie porozumienie??????
Gdzie badania genetyczne które nam się odmawia, bo poco robić, przecież są drogie? Nie?;-)))

Nie opłaca się inwestować w takie matki? Gdzie pieniądze z naszych składek na leczenie tych dzieci??? Ile miesięcy mamy czekać na wizytę u kardiologa lub neurologa???
Gdzie przedszkola dla dzieci niepełnosprawnych??? Gdzie??? Skoro dla zdrowych nie ma miejsc, a niektórzy rodzice mają prawo nie zgodzić się żeby dziecko niepełnosprawne chpodziło z ich dziećmi do przedszkola lub szkoły???
Gdzie zniżki dla tych dzieci które jeżdzą pociągiem np 500 km do lekarza???niby są ale niby?


Wszystko tu jest niby Kochane Kobietki>> Ostatnio jak jechałam pociągiem na drugi koniec Polski to Pan Konduktor nie uznał mi zniżki chociaż miałam orzeczenie, legitymacje i skierowanie. Po dziecku też widział że jest coś nie tak. Ale nie miałam zaświadczenia że właśnie w tym dniu jadę do lekarza. Proszę litości. Konduktor wezwał policje bo nie chciałam dopłacić za bilet!!!!!!!!!!


A gdzie wszyscy Dobrzy ludzie, którzy tak współczuli nam że przytrafiło nam się chore dziecko???? Gdzie jesteście Wszyscy??????????????????
Zapadliście się pod ziemię?? Szukam Was od wielu lat i ... nie mogę znaleść!!!
Byliście jak trzeba było zajrzeć bezczelnie do wózka i zobaczyć co to za dziwoląg???
OOOOOOOOOOch jakie współczucie widziałam na ich twarzy i politowanie.

'''Myśleli sobie w duszy//..."" jak to dobrze że mi się to nie przytrafiło, prawda!! Jak dobrze że ja nie urodziłam takiego dziecka?? Tak???

Jak się dzieci rodzą to żałują, chcą pomóc ale póżniej nikt już nie pamięta, no bo po co??? Przecież jakoś żyją, ''Radzi sobie'' słyszę nie raz od ludzi i scyzoryk mi się otwiera w kieszeni.
A no radzi, nie ma wyboru !! Ale czyja to zasługa??? Bo na pewno 
nie ich?
Póżniej słyszę komentarze, '' no tak ale jej się trafiło ! Co roku jeżdzi z dzieckiem na wczasy!''
Pozostaje dodać; tak jeżdzę z dzieckiem niby na rehabilitację a tak na prawdę to na ku.. mać!!
NIedowiary że ludzie są tak okrutni i nieczuli na czyjąś krzywdę.
Inne matki posiadające zdrowe dzieci, niby znajome , koleżanki. Mówią '' Ładne dziecko ma powodzenie u płci przeciwnej, napewno szybko wyjdzie za mąż/ ożeni się.''
Jakąś chwilę póżniej , już inaczej reagują gdy im się mówi że może nasze dzieci za kilkanaście lat będą parą lub się ożenią. Cóż za konsternacja i zaczerwienienie na ich twarzy się maluje słysząc te słowa!!



Kończę bo łzy same spływają mi po policzkach z myślą jak dalej będzie wyglądało nasze życie i  leczenie mojego dziecka!!

AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAABORCJA NA ŻYCZENIE 1000% TAK!

Życie jest piękne, gdy żyć sie umie, gdy jedno serce drugie zrozumie.

127

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Roxana napisał/a:

Dziewczyny dlaczego krytykujecie sweetness23? Czy znacie jej życie ? Nikt nie może nikogo osądzać ! Czy któraś z was była kiedyś na miejscu sweetness23 ? Co ja i co wy możecie o tym wiedzieć ?
Nie jestem za aborcją ,ale pomyślcie o tym ,że kobiety psychika , która kiedyś została zgwałcona nie pozwala na racjonalne myślenie. A może któraś z was została zgwałcona , lub jako dziecko molestowana ?, nie? , to nie osądzajcie kobiety ,która do końca życia nie pogodzi się z myślą ,że zabiła swoje dziecko , która do końca życia będzie liczyć wiek swojego dziecka którego nie ma . Same nie wiecie co byście zrobiły w podobnej sytuacji . Nie osądzajcie a nie będziecie osądzane .
Teraz pewno za mnie się weźmiecie? Piszcie co chcecie ,powiem tylko tyle , jak ktoś nie poznał złych stron życia i nie upadł psychicznie przez wydarzenia których się cofnąć nie da ,to niech zamilczy .

Popieram w całej rozciągłości Twój post. Dobrze,że znalazła się chociaż jedna która ma w sobie cień zrozumienia, i nie widzi wszystkiego w dwóch barwach,bo w życiu nie wszytsko jest albo czarne albo białe jest mnóstwo odcieni pomiędzy.

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
HelaNie napisał/a:
Roxana napisał/a:

Dziewczyny dlaczego krytykujecie sweetness23? Czy znacie jej życie ? Nikt nie może nikogo osądzać ! Czy któraś z was była kiedyś na miejscu sweetness23 ? Co ja i co wy możecie o tym wiedzieć ?
Nie jestem za aborcją ,ale pomyślcie o tym ,że kobiety psychika , która kiedyś została zgwałcona nie pozwala na racjonalne myślenie. A może któraś z was została zgwałcona , lub jako dziecko molestowana ?, nie? , to nie osądzajcie kobiety ,która do końca życia nie pogodzi się z myślą ,że zabiła swoje dziecko , która do końca życia będzie liczyć wiek swojego dziecka którego nie ma . Same nie wiecie co byście zrobiły w podobnej sytuacji . Nie osądzajcie a nie będziecie osądzane .
Teraz pewno za mnie się weźmiecie? Piszcie co chcecie ,powiem tylko tyle , jak ktoś nie poznał złych stron życia i nie upadł psychicznie przez wydarzenia których się cofnąć nie da ,to niech zamilczy .

Popieram w całej rozciągłości Twój post. Dobrze,że znalazła się chociaż jedna która ma w sobie cień zrozumienia, i nie widzi wszystkiego w dwóch barwach,bo w życiu nie wszytsko jest albo czarne albo białe jest mnóstwo odcieni pomiędzy.

Nie jedna, jest nas tu więcej wink

129

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

zgadzam się z tym nie mamy prawa jej krytkować możemy tylko jej pomóc uporać się z tą tragedią

130

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Muszka28 napisał/a:

zgadzam się z tym nie mamy prawa jej krytkować możemy tylko jej pomóc uporać się z tą tragedią

Tragedia?????????
big_smile big_smile Na własne zyczenie.
Jakbym załozyła post pod tytułem:
"Witam jestem nowa,wepchnełam synka pod tira,nie zyje moj synek, i teraz bardzo załuje, pomozcie""

No ku.......rde proszę.......

Ludzie dzielą się na: tych chorych psychicznie i tych jeszcze nie zbadanych.
Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Kyntia napisał/a:
Muszka28 napisał/a:

zgadzam się z tym nie mamy prawa jej krytkować możemy tylko jej pomóc uporać się z tą tragedią

Tragedia?????????
big_smile big_smile Na własne zyczenie.
Jakbym załozyła post pod tytułem:
"Witam jestem nowa,wepchnełam synka pod tira,nie zyje moj synek, i teraz bardzo załuje, pomozcie""

No ku.......rde proszę.......

Dla Ciebie Kyntia nie ma różnicy. Dla mnie jest. Początek ciąży to połączenie dwóch komórek: komórki jajowej kobiety i plemnika mężczyzny - KOMÓRKI. Potem zmienia się w zarodek, płód. Dla mnie to nie dziecko. Dzieckiem zaczyna być kiedy rozwinęły się wszystkie narządy, które pozwolą na samodzielne życie. Daj więc proszę człowiekowi wybór, tak jak ja go daję Tobie.

132

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Drogie panie, ja uważam, że należy oddzielić kwestie aborcji kiedy kobieta została zgwałcona lub dziecko będzie miało być niepełnosprawne lub ciążą zagraża życiu matki, a aborcją którą kobiety (phi nie powinnam używać słowa kobiety tylko wykolejeńce)popełniają w wyniku własnej głupoty czy zawodności środków anty. Przecież nie od dziś wiadomo, że ŻADNE zabezpieczenie nie daje 100% pewności, więc kochając się mamy świadomość, że może być z tego ciąża. Nie będę tu krytykować autorki, bo sumienie nie pozwoli jej żyć i będzie to dla niej najlepsza kara.

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Witam, chciałabym wstawić wam pewien text znaleziony w internecie. On idealnie obrazuje jak wygląda dla niektórych cała sytuacja aborcji. Ja nigdy bym się nie zgodziła na aborcje. Oto ten text:

Zmartwiona kobieta udała się do ginekologa i powiedziała:
"Doktorze, mam poważny problem i bardzo potrzebuje twojej pomocy! Moje dziecko nie ma nawet 1 roku życia, a ja jestem ponownie w ciąży. Nie chcę dzieci w tak małym odstępie czasu. "
Tak więc lekarz powiedział: "Ok, a co chcesz, abym czynił?"
Powiedziała: "Chcę, żebyś zakończył moją ciążę i liczę na twoją pomoc z tym."
Lekarz pomyślał trochę i po chwili milczenia powiedział do pani: "Myślę, że lepszym rozwiązaniem dla tego problemu, jest to mniej niebezpieczne dla Ciebie. "
Uśmiechnęła się, myśląc, że lekarz zamierza przyjąć jej prośbę.
Następnie kontynuował: "Widzisz, abyś nie musiała zajmować się 2 dzieci w tym samym czasie zabij to jedno, które trzymasz w ramionach. W ten sposób będziesz mogła odpocząć trochę, zanim narodzi się drugie. Jeśli mamy zamiar zabić jedno z nich, to nie ma znaczenia, które to jest. Nie byłoby ryzyka dla ciała jeśli wybierzesz to, które trzymasz w ramionach. "
Ta pani była przerażona i powiedziała: "Żaden lekarz! Jakie straszne! Jest to przestępstwo do zabicia dziecka! "
"Zgadzam się", odpowiedział doktor. "Ale wydaje się być OK z nim, więc pomyślałem, że może to najlepsze rozwiązanie."
Doktor uśmiechnął się, wiedząc, że miał już za sobą punkt.
Przekonał matkę, że nie ma różnicy w zabiciu dziecka, które już się narodziło a takimi, które jest jeszcze w łonie matki. Przestępstwo jest takie samo!
Razem możemy zaoszczędzić cenne życie!
Miłość mówi: "Poświęcenie siebie dla dobra drugiej osoby." Aborcja mówi: "Poświęcenie drugiej osoby, dla dobra samego siebie."

By: Life is Dangerous: Let's Ban It

134

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Bardzo dobry tekst....Nigdy nie zrozumiem kobiet które podejmują się brania takiego krzyża na swoje plecy.

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

brunecia90 - wiesz to chyba najbardziej zależy od psychiki danej osoby. Ja nie umiałabym z tym żyć.. sumienie by mnie chyba zjadło..

136

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Świetny tekst naprawdę.
Ja czasami patrze sie na mojego syna i myśle - a gdybym była tak durna że zdecydowałabym się na aborcję - bo przecież, płod to takie bezosobowe, nie wiemy jak wyglada, jaki ma charakter, jak bedzie sie usmiechac itp - byłabym najwiekszą idiotką świata.
To już lepiej urodzic, zrzec się w szpitalu praw do dziecka i nynek mały ma prostą droge do adopcji...a przede wszystkim życie.

Ludzie dzielą się na: tych chorych psychicznie i tych jeszcze nie zbadanych.

137

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

moze  i mnie znienawidzicie co tera napisze................dziewczyna wyrazila swoje uczucia chcial po prostu wyzalic sie .........a nie uslyszec odwas jak ona zla zabila dziecko .wyrodna matka ..niekazdy wie jak w takim momencie ma  podjac decyzje ........wie ze do konca ja bedzie gryzlo sumienie wie ile razy spodka kobiete w ciazy bedzie myslala.wie ile razy zada sobie pytanie dlaczego to zrobila ............ale domyslam sie co tera moze czuc ..........niechodzilo jej oto zebyscie wspolczuli jej albo glaskali po glowce ...........wystarzcylo napisac jej troche zrozumienia........anie wyzywac od roznych.........sa sytuacje takie na swiecie ze kazdy podejmuje decyzje takie  wktorym danym momencie czuje sa kobiety twarde i sa bezsilne wcale nieposzla na latwizne ........cos jej mowilo ze tak am zrobic a nieinaczej sa sytuacje o ktorych wy........niemacie zielonego pojecia ........niebronie jej ........ale niepodoba mi sie ze to wy jak glodne psiaki skoczyliscie nania jak za kawalkiem miesa ............troche zrozumienia ...........i przedewszystkim zastanowienia sie co wy tam wyisujecie ............napewno bede skrytykowana tak jak ona ..........to bedzie wiadomo ze nic dowas niedotarlo w niektorych slowach co napisalm dziekuje ................

138

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

dla mnie to jakaś masakra tutaj wszyscy atakują ,ze aborcja, ze zabiła dziecko ,a wchodzę chwile później na watek http://www.netkobiety.pl/t44119.html "myślę o oddaniu dziecka" i tam tez atak ,ze chce oddać dziecko. to lepiej  jest usunąć czy oddać czy w ogolę najlepiej  popełnić samobójstwo ,już sama nie wiem naprawdę co o tym myśleć....

139

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Kobietka89 napisał/a:

Ja naprawdę żyję. Dar życia otrzymałam.
O, braciszka z boku poznałam,
On też prawdziwie się raduje i świata oczekuje.
Dzięki Ci mamusiu i kochany Tatusiu.
Braciszku patrz, coś się stało,
jakieś światło się tu dostało,
jakieś narzędzie błyszczące.
Ała ! Jakieś kłujące.
Braciszku co oni Ci robią?
Dlaczego dziurę w brzuszku Ci skrobią?!
Mamusiu!
Braciszka rozrywają, rączki mu wyrywają !
Właśnie wykłuli mu oko i serduszko rozdarli głęboko.
Jestem krwią braciszka zbryzgana,
Mamusiu moja kochana.
Już nie ma nas dwoje - zostałam sama,
jak ja się Mamusiu boję!
Pocę się w kolorze krwi!
Mamusiu nie pozwól umrzeć mi.
MAMUSIU!
Ten potwór paluszki mi obcina!
Już jest kaleką Twoja dziecina.
Mamusiu, co ja takiego zrobiłam?
Ja tylko się życiem cieszyłam.
Mamusiu! Ja jestem miłością Boga do Ciebie,
On naprawdę chce mieć nas w niebie?
Jego miłość nigdy się nie kończy,
nawet po śmierci się sączy.
Ratunku Mamo!
On urwał mi już kolano.
Tatusiu!
Ja będę Twoim skarbeczkiem,
Będę Twoim aniołeczkiem, ale pomóż mi
Niech nie wyrywa drugiej rączki mi
Tatusiu, Mamusiu!
Ja mogę być głodna, nie potrzebuję pieniędzy!
Kochani ja mogę żyć w nędzy,
ale nie pozwólcie aby mnie zamordowali
i życie mi zabrali.
Mamusiu, ja jestem jeszcze mała,
Ja będę zawsze Cię kochała,
w Twojej starości będę promyczkiem słońca,
będę miłością Cię obdarzała do dni Twoich końca.
Mamusiu!
Mamusiu!
Czy ja umieram dlatego, że Tatuś Cię dręczy?
Że Cię nie kocha i męczy?
Ja Cię tysiąc razy mocniej będę kochała,
Ja Twoja córunia mała.
Ja będę Ci buzi na dobranoc dawała,
Ja będę się z Tobą bawiła i śmiała.
Mamusiu kochana!
Nie pozwól żebym została zmasakrowana.
MAMUSIU!
On teraz szczypcami oczy mi rozdusi,
Nie będę widziała mojej Mamusi,
ale Ty mnie Mamusiu będziesz widziała.
Spójrz do śmietnika, tam będę leżała.
Mamusiu!
Dlaczego życie mi dałaś
i tak okrutnie je odebrałaś?
Mamusiu patrz!
Twoją córunię w krematorium spalili,
ale duszy jej nie zabili,
ja w Twoim umyśle będę żyła,
będę po nocach Ci się śniła
i będę po nocach do Ciebie wołała,
Ja Twoja Córunia mała.
Mamusiu, dlaczego zatykasz uszy?
Przecież nikt Cię nie ogłuszy.
To przecież ja, Twój skarbek kochany,
ten co miał brzuszek rozerwany.
Mamusiu, pamiętasz jak się bałam?
Jak o pomoc do Ciebie wołałam?
A pamiętasz mamusiu oczy tego lekarza?
Co śmiercią dzieci obdarza?
Kto mu dał prawo, by zabił Twoja dziecinę?
Twoją niewinną kruszynę,
Mamo, czy ta powolnej śmierci porcja nazywa się ABORCJA?
Zapytaj rządzących o nazwiska,
poznaj tych ludzi z bliska;
sprawdź, czy oni tez swoje dzieci zabijają,
czy tylko Ciebie w pogardzie moją?
MAMUSIU.
W naszym kraju mordercy chodzą na wolności,
a niewinnym łamie się kości.
Ustawy ludobójcze podejmują i
Tobą się wcale nie przejmują.
Mamusiu moja kochana,
dlaczego cierpisz i jesteś załamana?
To przecież ja, Twoja Córunia Twoja,
Mamusiu moja, gdybyś wtedy mnie ocaliła,
MAMUSIU!
W Twoim sumieniu, będę ciągle żyła
i będę za Tobą bardzo tęskniła,
że Twoja córeczka najbardziej by Cię kochała.
Mamusiu moja,
ja nawet teraz jestem Twoja!"



ten wiersz mówi wiele. ......

ale się popłakałam, straszne ale jak prawdziwe.... post o lekarzu też trafiający jak zabijać to co to za różnica..............

mama aniołków 2002,2003
mama ukochanego syneczka 2005 i ukochanej córeczki 2011

140

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
paulincia1600 napisał/a:

dla mnie to jakaś masakra tutaj wszyscy atakują ,ze aborcja, ze zabiła dziecko ,a wchodzę chwile później na watek http://www.netkobiety.pl/t44119.html "myślę o oddaniu dziecka" i tam tez atak ,ze chce oddać dziecko. to lepiej  jest usunąć czy oddać czy w ogolę najlepiej  popełnić samobójstwo ,już sama nie wiem naprawdę co o tym myśleć....

w takim przypadku zachodząc w niechcianą ciążę chyba bym usunęła,niż później postępować jak te z podanego przez Ciebie tematu
ogólnie jestem za aborcją w przypadku gwałtu,chorób dziecka, chociaż z drugiej strony czasami ciąża przebiega wzorowo przy porodzie dochodzi do komplikacji,dziecko rodzi się np.bardzo nie dotlenione czego efektem może być porażenie,więc co wtedy?na smietnik z takim dzieckiem? bo nie spełniły się nasze oczekiwania?

141 Ostatnio edytowany przez daria1968 (2012-11-08 13:13:01)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Moja siostra po trzech poronieniach zaszła w ciąźe.Wyniki badań wskazywały wadę genetyczną płodu.Proponowano siosyrze zabieg.Pamiętam jak płakała.Postanowiła urodzič.Dziś jest mamą zdrowego ślicznego chłopczyka.Jest bardzo radosnym ,mądrym dzieckiem.Ostatnio miałm ubaw -dziadkowi buty pastował,innm raz otulał swoją me kołdrą bo była chora...Chłopczyk nie ma jeszcze dwóch lat.


Nie oceniajcie innych .Kiedyś teź oceniałam i krytykowałam do momentu aź sama wpakowałam się w sytuacje które  pokazały mi mogłyby mnie przerosnąć.Myślałam nigdy nie zdradze a zdradziłam .A potem ogromny lęk źe moźe być ciąźa.W głowie rodziły się myśli o usunięciu ciąży.Ja która schyla się w upalny dzień po wyrwany kwiatek na chodniku
aby zabrać go do domu i uratować .

Autorka postu źałuje i ostrzega.
Czuje źe zabiła jakąś cząstke siebie.
Tylko rozmowa z Bogiem moźe ukoiła by  Twój ogromny ból

142

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Jestem mamą czwórki dzieci.Mam trójkę nastolatków.W wieku 38 lat zabezpieczając się zaszłam w ciążę będąc osobą niepełnosprawną.Byłam przerażona,ale przez moment nawet nie przyszło mi na myśl,żeby poddać się aborcji.Mało tego mając trudną sytuacje materialną-bardzo trudną,ktoś zaproponował mi,żebym zaczęłą rozprowadzać środki poronne.Mam żyłkę o handlu,wiem,że potrafiłabym sobie z tym poradzić i dobrze na tym zarobić.Jednak od razu odmówiłam,bo nie potrafiłabym zabić.
To chciałam dodać ze swoich przemyśleń,a dla Ciebie autorko tego wątku mam tylko jedną radę.Idź po pomoc do psychologa,bo wiem,że sobie nie dasz z tym rady /oczywiście o ile piszesz prawdę/.

"Nigdy nie walcz o przyjaźń. O fałszywą nie warto, o prawdziwą nie trzeba."

143

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

"wiemy tyle o sobie, na ile nas sprawdzono" oraz "nigdy nie mów nigdy" - dedykuje te zdania zaciekłym krytykom autorki wątku.
Oby Was, moje drogie,  życie nie zweryfikowało.
A Tobie sweetness, pomoże z pewnością myśl, że nigdy więcej tego nie zrobisz, choćby nie wiem co. I proszę Cię nie katuj się, nie znęcaj nad sobą. Stało się. I się nie odstanie. Jeśli jesteś osobą wierzącą, pójdź do spowiedzi. Jesteśmy tylko ludźmi i niestety, czasem upadamy dokonując złych wyborów. Na pewno, gdybyś mogła cofnąć czas, drugi raz byś tego nie zrobiła - tak myśl, o tym co się stało. Twoja rozpacz świadczy, że jesteś dobra. Po prostu zbłądziłaś.  Pozdrawiam Cię gorąco, i życzę wybaczenia samej sobie.

144

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

jestem z toba przezylam podobna sytuacje....glowa do gory i nie przejmuj sie wpisami skoro ktos za malo przezyl.

145

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Idź do psychologa.

"Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde
"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller

146 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-12-27 03:30:49)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
nieznajomakobieta899 napisał/a:

Miłość mówi: "Poświęcenie siebie dla dobra drugiej osoby." Aborcja mówi: "Poświęcenie drugiej osoby, dla dobra samego siebie."

Takiej bzdury dawno nie czytałem. To jest typowe dla ludzi ograniczonych umysłowo: upraszczają opis świata i wychodzą im totalne brednie. Skrócenie życia jest złe? G prawda. Skrócenie życia nie jest ani dobre ani złe. Takiego waloru nabiera dopiero w zależności od okoliczności. Zabijanie ludzi w pewnych okolicznościach jest aktem łaski, ze względu na ich cierpienie. Osobną sprawą jest, czy płód to człowiek. Moim zdaniem mówienie o człowieku, w przypadku gdy płód nie ma nawet rozwiniętego mózgu to nieporozumienie. Taki organizm nawet nie zauważy czy żyje czy nie. Nie jestem zwolennikiem aborcji dla wygody, ale uważam że w pewnych przypadkach takich jak gwałt, ryzyko uszkodzenia płodu, stwierdzona choroba genetyczna, czy zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest to zupełnie uzasadnione i powinno być dopuszczalne. Myślcie ludzie, a nie opowiadajcie literackie duby smalone...

A rozpowszechnianie pogłosek o tym jak to lekarz się pomylił i rzekomo uszkodzony płód rozwinął się jako zdrowe dziecko, jest zwyczajnym szkodnictwem społecznym, bo ludzie wierzą w to i później dochodzi do tragedii. Ten kto się zna na czymś, myli się czasami, ale PRZEWAŻNIE ma rację. Ja zawsze lekarzowi lub dentyście daję wolną rękę, bo to on skończył medycynę czy stomatologię ,a nie ja i to on wie lepiej co zrobić z moim zębem.

Każdy człowiek który nie przeszedł kursu doskonalenia techniki jazdy i spowodował wypadek, powinien zostać rozstrzelany.

147

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Powiem coś od siebie - just mi strasznie źle w życiu i baaaaaaardzo, baaaaaaardzo żałuję że moja mama nie miała aborcji.
Że niby miałam prawo żyć? Ale ja nie lubię mojego życia i go nie chcę. Dano mi życie- nie pytając mnie o zgodę. Dano mi geny ale nie dano mi szansy ich wyboru. Tak się złożyło, że dostałam same wybrakowane. I powiedziano: a teraz żyj (=się męcz). I jeszcze masz być wdzięczna! Otóż - nie jestem.
Więc byłabym ostatnia do potępienia kogokolwiek kto miał aborcję.

Jak ja nienawidzę życia!

148

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Temat 'bardzo moj'. Ja aborcji nie mialam, ale moje dziecko umarlo, poronilam. Ale od poltora roku nie moge sobie z tym poradzic, bo zabilam je alkoholem i innymi uzywkami, lekarstwami. Kazdy, kto o tym wiedzial - czyli jednak niewiele osob - mowilo, ze dobrze sie stalo, ze 'problem' z glowy. Ale ja swojego dziecka problemem nie nazwalam. Do dzis, gdy widze malenkie ubranka, kolorowe buciki serce mi peka z zalu. Zostalam zgwalcona, dziecko byloby owocem nienawisci. Ale...byloby dzieckiem majacym prawo do zycia.

149

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Wszyscy popełniamy błędy.

Ważne żeby nie narzucać swoich widzimisię innym.

Każdy człowiek który nie przeszedł kursu doskonalenia techniki jazdy i spowodował wypadek, powinien zostać rozstrzelany.

150

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
brzydulla napisał/a:

Powiem coś od siebie - just mi strasznie źle w życiu i baaaaaaardzo, baaaaaaardzo żałuję że moja mama nie miała aborcji.
Że niby miałam prawo żyć? Ale ja nie lubię mojego życia i go nie chcę. Dano mi życie- nie pytając mnie o zgodę. Dano mi geny ale nie dano mi szansy ich wyboru. Tak się złożyło, że dostałam same wybrakowane. I powiedziano: a teraz żyj (=się męcz). I jeszcze masz być wdzięczna! Otóż - nie jestem.
Więc byłabym ostatnia do potępienia kogokolwiek kto miał aborcję.

Nie znam twojej historii, ale w twoim wieku tak nie lubić swego życia?  Przecież całe życie przed tobą i napewno mnóstwo możliwości!  To co ja mam powiedzieć...?  Pomimo swego wieku i tego co teraz przechodzę, nie poddaję się, gdyż nie wszystko wokół mnie jest złe. Mam dobrą pracę, zdrowie, a to już dużo!  Więc życzę Ci w Nowym Roku pogodniejszego spojrzenia na świat i wszystkiego najlepszego!

Czas się nie spieszy, to my nie nadążamy..

151

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

to czego dokonałaś jest obrzydliwe,to dziecko było zdrowe (tak myślę) i miało szansę na życie,miało.....

152

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Przeczytałam dwie pierwsze strony waszych wypowiedzi i z niektórymi was sie zgadzam a z niektórymi nie. Ja zaszłam w niechciana ciąże mając 18 lat z człowiekiem który pod żadnym pozorem nie nadawał się na ojca i którego wogóle nie kochałam, bałam się macierzyństwa ale nawet przez moment mi nie przyszło do głowy by usunąć to dziecko. Nie miałam pracy, dopiero co opuściłam po półtora roku placówke resocjalizacyjną. A teraz jestem przeszczęsliwa poniewaz mam prześliczną 2 i pół letnią córeczke Zuzię. Dlatego nie rozumiem postępowania tej kobiety. Jeszcze najlepsze w tym wszystkim jest to że ona załozyła ten wątek a teraz uciekła bo nie przeczytała tego co chciała..... Żałosne....

153

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Zbysiu napisał/a:

za pewną stroną....10 tygodni życia nienarodzonego dzieciaczka....

"19 października
Niektórzy twierdzą, że jeszcze wcale nie jestem osobą i że tylko moja mama istnieje. Ale przecież ja jestem prawdziwą osobą, tak samo jak okruszynka chleba jest chlebem. Mama istnieje i ja też istnieję.


25 pażdziernika
Dziś zaczęło bić moje serduszko. Odtąd będzie bez chwili odpoczynku bić przez całe moje życie. Pow wielu latach zmęczy się ustanie, i wtedy umrę.


2 listopada
Codziennie jestem troszeczkę większa. Zaczynają się kształtować moje rączki i nóżki. Ale będę musiała długo czekać, zanim zdołam stanąć na tych nóżkach i pobiec w ramiona mamy, albo zanim te małe rączki potrafią narwać kwiatów i objąć tatusia.


12 listopada
Na rączkach zaczynają mi się tworzyć paluszki. Jakież są śmiesznie mała! Będę nimi mogła głaskać mamę po włosach.


20 listopada
Dopiero dzisiaj mama dowiedziała się od lekarza, że żyję tutaj, pod jej sercem. Ach, jakże musi być szczęśliwa! Cieszysz się mamo?


25 listopada
Mamusia i tatuś chyba już myślą o tym, jakie mi dać imię. Ale przecież nie wiedzą, że jestem dziewczynką. Chciałabym mnieć na imię Kasia. Robię się już taka duża.


10 grudnia
Rosną mi włoski. Są miękkie i błyszczące. Ciekawe jakie włosy ma mamusia?


13 grudnia
Już niedługo będę widzieć. Wokół mnie jest ciemno. Gdy mamusia wyda mnie na świat, będzie tam pełno słońca i kwiatów. Ale najbardziej chciałabym zobaczyć mamę. Jak wyglądasz, mamusiu?


24 grudnia
Ciekawe, czy mama słyszy szmer mojego serduszka? NIektóre dzieci rodzą się chorowite. Ale moje serce jest silna i zdrowe. Bije tak równo: puk-puk, puk-puk. Bedziesz mieć zdrową córeczkę mamusiu!


28 grudnia
Dzisiaj moja matka mnie zabiła."

Od siebie dodam, iz nigdy nie chciałbym mieć do czynienia z kobietą która nie musiała , a jednak usunęła ciąże....Taka kobieta musi być strasznie wyrachowana.....modelowa egoistka....

o boszeeeee... łzy same cisna się spod powiek... myśle, że autorka tematu na forum, nie do końca była gotowa na to, co ją tutaj spotka... może potrzebuje współczucia, zrozumienia - ja nie potrafię zrozumieć, ale i autorka chyba nie potrafi - najgorzej jest chyba podjąć nieodwracalna decyzję i to tak ciężką, wyrachowanę, egoistyczną...jest mi bardzo przykro...niewymownie przykro,ze matka zabiła swoje malutkie bezbronne dzieciątko...

154

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Wszystko jest super , jak masz wsparcie w rodzinie, partnerze , jak masz super zawód i oszczędności, a życie to nie telenowela, łatwo jest potępiać i oceniać innych,jak mądrze mawia moja matka, dzieci są zawsze zostają z matką i muszą jeść ,mieć podręczniki, kąpać się i gdzieś mieszkać, a tego nie wyczarujesz, nie oceniajcie, człowiek nie ma prawa, potępiać, oceniać i ganić,nie byłyście w takiej sytuacji, ja też nie, ,,,

155 Ostatnio edytowany przez joli80 (2013-02-08 04:44:09)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Zbysiu napisał/a:

za pewną stroną....10 tygodni życia nienarodzonego dzieciaczka....

"19 października
Niektórzy twierdzą, że jeszcze wcale nie jestem osobą i że tylko moja mama istnieje. Ale przecież ja jestem prawdziwą osobą, tak samo jak okruszynka chleba jest chlebem. Mama istnieje i ja też istnieję.


25 pażdziernika
Dziś zaczęło bić moje serduszko. Odtąd będzie bez chwili odpoczynku bić przez całe moje życie. Pow wielu latach zmęczy się ustanie, i wtedy umrę.


2 listopada
Codziennie jestem troszeczkę większa. Zaczynają się kształtować moje rączki i nóżki. Ale będę musiała długo czekać, zanim zdołam stanąć na tych nóżkach i pobiec w ramiona mamy, albo zanim te małe rączki potrafią narwać kwiatów i objąć tatusia.


12 listopada
Na rączkach zaczynają mi się tworzyć paluszki. Jakież są śmiesznie mała! Będę nimi mogła głaskać mamę po włosach.


20 listopada
Dopiero dzisiaj mama dowiedziała się od lekarza, że żyję tutaj, pod jej sercem. Ach, jakże musi być szczęśliwa! Cieszysz się mamo?


25 listopada
Mamusia i tatuś chyba już myślą o tym, jakie mi dać imię. Ale przecież nie wiedzą, że jestem dziewczynką. Chciałabym mnieć na imię Kasia. Robię się już taka duża.


10 grudnia
Rosną mi włoski. Są miękkie i błyszczące. Ciekawe jakie włosy ma mamusia?


13 grudnia
Już niedługo będę widzieć. Wokół mnie jest ciemno. Gdy mamusia wyda mnie na świat, będzie tam pełno słońca i kwiatów. Ale najbardziej chciałabym zobaczyć mamę. Jak wyglądasz, mamusiu?


24 grudnia
Ciekawe, czy mama słyszy szmer mojego serduszka? NIektóre dzieci rodzą się chorowite. Ale moje serce jest silna i zdrowe. Bije tak równo: puk-puk, puk-puk. Bedziesz mieć zdrową córeczkę mamusiu!


28 grudnia
Dzisiaj moja matka mnie zabiła."

Ale głupawy tekst. smile Zawsze mnie zastanawia skąd wy bierzecie takie kawałki.


Autorko postu- pewnie tu nie zaglądasz, bo temat jest strasznie stary.

Jeśli jednak jakimś cudem zaglądasz, to mam nadzieję że potrafiłaś sobie wybaczyć i w przyszłości więcej nie popełnisz podobnego błędu.

Jesteś tylko człowiekiem. Trzymaj się. smile

156 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-02-08 06:10:04)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Też mnie irytują takie łzawe tekścidła.
Ciekawe, że nikt nie pisze wierszyków w imieniu dzieci, które matka urodziła i oddała do bidula, w którym współwychowankowie je tłukli a wychowawcy gwałcili. A czasem odwrotnie.

To sobie poczytajcie, a nie...
http://www.pardon.pl/artykul/7579/polsk … _to_pieklo

https://docs.google.com/viewer?a=v& … ZDG8VsxBIQ

157 Ostatnio edytowany przez krostka (2013-02-08 13:23:57)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Czytam ten post i wypowiedzi osób młodych nt. temat aborcji i nie mogę wyjśc z podziwu, jak młode dziewczyny  posiadają  dużą wiedzę i jak strasznie się brzydzą sweetnness . Otóż sweetness zwierzyła się na tym FORUM ze swojego najwiekszego grzechu , sama zdaje sobie sprawę, że uczyniła źle, ale przecież czasu nie da się przywrócić. Widać, że sama nie może sobie pomóc. To nie o lińcz chodziło autorce tego posta, a być może o zrozumienie, o wyrzucenie z siebie tego bólu. Gdyby była tak bardzo zła, to nie miałaby aż tylu wyrzutów. Ona sama nie może sobie poradzić z sytuacją, która zaistniała i być może to zostanie jej na całe życie.  Opisywanie każdego tygodnia dziecka w ciąży jego matki powinno być na innym poście, ten post ma inne znaczenie. Mam prawie 60 lat i nigdy nie poddałam się aborcji , chociaż takie myśli były mi bliskie ( urodziłam na III r. studiów, ojciec dziecka jak tchórz uciekał i byłam bez grosza przy duszy ). Owszem teraz się cieszę, że udało mi się skończyć studia, urodzić i wychować dziecko, ale wiem jak człowiek jest bliski granicy rozpaczy. Wiem co to jest rozpacz i ból, kiedy człowiek zjeżdza po linii  pochyłej w dól i nie ma żadnej pomocy. Za moich czasów studia trwały 5 lat, nie było dwuetapowo jak teraz, więc groziło przerwanie studiów na których tak bardzo mi zależało. Teraz to przynajmniej po 3 latach masz licencjat lub inżyniera, a wtedy nie.    Aktualnie  nic mi  nie grozi ( to chyba jasne ) , lecz jak  uważałam , tak nadal  uważam, że każdy ma swój rozum, swoje sumienie, które czy chcesz, czy nie chcesz to cię  rozlicza. Wy młode panie dopóki nie przekroczycie wieku prokreacji  to  nie powinniście tak mocno " krzyczeć" i kogoś tak lińczować , bowiem nigdy nie wiadomo co kogo w życiu jeszcze może spotkać. Tej osobie czyli sweetness tak należy się współczucie i pomoc psychiczna. Nie krzycz, dopóki nie przeskoczysz pewnego wieku. Najwieksi grzesznicy tego świata są rozgrzeszani, " rzuć kamieniem, jeśli jesteś bez grzechu ". Kiedyś myślałam, że to stare baby i faceci tak krzyczą nt. aborcji , bo już nic im nie grozi, albo swoje przeszły. Na tym FORUM każdy powinien znaleść dla siebie miejsce. Jest miejsce na tym forum nt. miłość, zdradę, sex, orgazm itd. i takie miejsce chciała znaleść sobie ta dziewczyna.  Nikomu nie przyszło do głowy, że taka dziewczyna jak sweetneess nie mając z kim porozmawiać może wpaść w depresję, albo jeszcze gorzej. Nie osądzajcie, byście nie byli osądzeni. A na temat aborcji, jej szkodliwości można założyć oddzielny post i tam się wyżywać.Tam można tłumaczyć cały rozwój płodu ( tydzień po tygodniu ), opisać traumę kobiet po aborcji , własne odczucia itd.  Ileż to razy czytałam, że taka młoda dziewczyna osądzała koleżankę za aborcję, a tu nie wiadomo jak sama wpadła w niechcianą ciążę i uczyniła tak samo.

158

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

do autorki tematu. domyślam się, że Ci ciężko i z nikim nie chciałaś o tym gadać. miałam w życiu kilka sytuacji, o których nie chciałam rozmawiać z rodziną, nawet z przyjaciółką, bo się bałam (?) wstydziłam(?) nie wiem. jest to Twoje życie i ja nie będę Cię oceniać. chciałaś zrobić aborcję to zrobiłaś. widać miałaś powody. tylko nie nakręcaj się tak, bo całe życie będą Cię wyrzuty zjadały... czasu się nie da odwrócić. pomyśl o swoim synku i jaki z niego chłopak wyrośnie. myśl pozytywnie.a przeszłości i tak nie odwrócisz.

pozdrawiam  i głowa do góry. smile

159

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Witaj, bardzo dobrze cie rozumiem bylam w podobnej sytuacji, rowniez przebywam za granica, nie powiem napewno jets tu duzo lepiej niz w polsce ale to nie oto tu chodzi, czasami brakuje wsparcia dobrego slowa np. " bedzie dobrze, dasz rade".
W 2005 roku zaszlam w ciaze, nie mialam wsparcia od moich najblizszych, mowili nie dasz rady usun idt. nim sie ostatecznie na to zdecydowalam troche to potrwalo, ale stalo sie, wiekszosc z Was mi powie trzebabylo urodzic, oddac ale to nie jest takie proste. Wiem zabilam swoje dziecko, do tej pory jest mi z tym trudno zyc, ale nie jestem pewna czy umiala bym zyc wiedzac ze ono gdzies tam jest ze nie mam z nim kontaktu, ze moze po kilkunastu latach mnie znajdzie i zapyta sie dlaczego ?????
Moze powiecie ze wybralam mniejsze zlo, ale stalo sie, nic juz na to nie poradze, juz nie da sie tego cofnac.

160

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Pan Lewski napisał/a:
nieznajomakobieta899 napisał/a:

Miłość mówi: "Poświęcenie siebie dla dobra drugiej osoby." Aborcja mówi: "Poświęcenie drugiej osoby, dla dobra samego siebie."

Takiej bzdury dawno nie czytałem. To jest typowe dla ludzi ograniczonych umysłowo: upraszczają opis świata i wychodzą im totalne brednie. Skrócenie życia jest złe? G prawda. Skrócenie życia nie jest ani dobre ani złe. Takiego waloru nabiera dopiero w zależności od okoliczności. Zabijanie ludzi w pewnych okolicznościach jest aktem łaski, ze względu na ich cierpienie. Osobną sprawą jest, czy płód to człowiek. Moim zdaniem mówienie o człowieku, w przypadku gdy płód nie ma nawet rozwiniętego mózgu to nieporozumienie. Taki organizm nawet nie zauważy czy żyje czy nie. Nie jestem zwolennikiem aborcji dla wygody, ale uważam że w pewnych przypadkach takich jak gwałt, ryzyko uszkodzenia płodu, stwierdzona choroba genetyczna, czy zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest to zupełnie uzasadnione i powinno być dopuszczalne. Myślcie ludzie, a nie opowiadajcie literackie duby smalone...

A rozpowszechnianie pogłosek o tym jak to lekarz się pomylił i rzekomo uszkodzony płód rozwinął się jako zdrowe dziecko, jest zwyczajnym szkodnictwem społecznym, bo ludzie wierzą w to i później dochodzi do tragedii. Ten kto się zna na czymś, myli się czasami, ale PRZEWAŻNIE ma rację. Ja zawsze lekarzowi lub dentyście daję wolną rękę, bo to on skończył medycynę czy stomatologię ,a nie ja i to on wie lepiej co zrobić z moim zębem.

człowieku żal mi ciebie........... to tyle

161

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Dlaczego oskarżacie tą Dziewczynę. Nie możecie przemyśleć tego w ten sposób że już teraz sama siebie katuje myślami i tym że wie że zrobiła źle że może by sobie poradzili może by się ułożyło. Ale niestety to już nie wróci. Będzie musiała nauczyć się z tym żyć, żyć że świadomością że może zbyt pochopnie i zbyt szybko nie myśląc zabiła swoje dziecko. Zastanówcie sie Dziewczyny. Co byście zrobiły z takiej sytuacji.
Zgadzam się z opinią "Pumy" "Marioli"

162 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2013-02-28 02:38:31)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
anna3066 napisał/a:
Pan Lewski napisał/a:
nieznajomakobieta899 napisał/a:

Miłość mówi: "Poświęcenie siebie dla dobra drugiej osoby." Aborcja mówi: "Poświęcenie drugiej osoby, dla dobra samego siebie."

Takiej bzdury dawno nie czytałem. To jest typowe dla ludzi ograniczonych umysłowo: upraszczają opis świata i wychodzą im totalne brednie. Skrócenie życia jest złe? G prawda. Skrócenie życia nie jest ani dobre ani złe. Takiego waloru nabiera dopiero w zależności od okoliczności. Zabijanie ludzi w pewnych okolicznościach jest aktem łaski, ze względu na ich cierpienie. Osobną sprawą jest, czy płód to człowiek. Moim zdaniem mówienie o człowieku, w przypadku gdy płód nie ma nawet rozwiniętego mózgu to nieporozumienie. Taki organizm nawet nie zauważy czy żyje czy nie. Nie jestem zwolennikiem aborcji dla wygody, ale uważam że w pewnych przypadkach takich jak gwałt, ryzyko uszkodzenia płodu, stwierdzona choroba genetyczna, czy zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest to zupełnie uzasadnione i powinno być dopuszczalne. Myślcie ludzie, a nie opowiadajcie literackie duby smalone...

A rozpowszechnianie pogłosek o tym jak to lekarz się pomylił i rzekomo uszkodzony płód rozwinął się jako zdrowe dziecko, jest zwyczajnym szkodnictwem społecznym, bo ludzie wierzą w to i później dochodzi do tragedii. Ten kto się zna na czymś, myli się czasami, ale PRZEWAŻNIE ma rację. Ja zawsze lekarzowi lub dentyście daję wolną rękę, bo to on skończył medycynę czy stomatologię ,a nie ja i to on wie lepiej co zrobić z moim zębem.

człowieku żal mi ciebie........... to tyle

Dziękuję za podbicie mojej wypowiedzi i przyznanie mi racji niemerytorycznym komentarzem. Logicznie mi wykaż że się mylę, wtedy oboje skorzystamy. Ja bo, wskażesz mi błąd, ty bo poćwiczysz mózg. Teraz tylko zaśmiecasz internet.

margeritka991 napisał/a:

Żałosne

Żałosne jest wypowiadanie sądów o rzeczywistości, bez rozważenia wszystkich ewentualności. Ludzie są przerażeni chorobami, tym że umrą, jak nie z choroby to ze starości, a mało kto pomyślał że zanim się urodzili to ich żadne problemy nie martwiły. Tysiące ludzi żałują że żyją, nie tylko chorzy i niekochani przez rodziców. Także zdrowi ale żyjący w środowisku którego nie znoszą. Żałosne jest także to, że ludzie nie odróżniają emocji i reakcji instynktownych, od pomyślunku. I później oceniają świat przez pryzmat bezrozumnych emocji i sprowadzając katastrofy które umysł mógł przewidzieć.

Każdy człowiek który nie przeszedł kursu doskonalenia techniki jazdy i spowodował wypadek, powinien zostać rozstrzelany.

163

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
krostka napisał/a:

Kiedyś myślałam, że to stare baby i faceci tak krzyczą nt. aborcji .

Krostka, najbardziej krzyczą młode dziewczyny. To efekt prania mózgów na katechezie. Od przedszkola do matury jest tego około 900 godzin. W tym czasie "Niemy krzyk" i różne durnowate, łzawe opowiastki......
Zadziwia tylko brak katolickiego miłosierdzia dla tych co "upadli". Taka to religia miłości. Najlepiej lincz, stos i kamienie.

164

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Reinkarnacja istnieje, udowodnił to dr Stevenson Ian - psychiatra, autorytet w dziedzinie zjawisk nadprzyrodzonych i biochemik, historiami, około 3 tys. dzieci w około  4. roku, które opowiedziały (ale nie  pod hipnozą) o swoich wcześniejszych życiach. Opisywały rodzinę i mieszkanie ze szczegółami. Podczas hipnotycznych badań parę osób  mówiło płynnie w obcych wcześniej sobie językach np: staroegipskim, więc dusza ludzka ożywa wcześniej niż w chwili tzw. poczęcia, od niej w którymś momencie wchodzi ona w ciało, które od pewnej chwili zaczyna być wrażliwsze na ból niż dorosła osoba, dlatego pięknem jest ocalić je od bólu, bo jego duszy da to ulgę. Niekiedy ludzie w początkowej fazie rozwoju mają nieuleczalną chorobę, czasem są dziećmi gwałciciela, więc zasługują na szczęśliwe życie.  Niekiedy ich życie zagraża zdrowiu matki, nieraz jej życiu (ciąża pozamaciczna - stan zagrażający życiu matki, bo jeśli ciąża się rozwija, jajowód może pęknąć) i tylko wtedy usunięcie płodu jest dobrym rozwiązaniem, bo tak matka jak i zarodek nie ma szans przeżycia.

165

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

w angli kobiety ktore usuwaja dzieci jest o 70 procent wiecej !!!!!!




No to chyba dobrze że w Polsce mniej kobiet zabija własne dzieci.

Posty [ 111 do 165 z 214 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018