aborcja..prosze przeczytajcie moja historie.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 do 110 z 214 ]

56

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
sweetness23 napisał/a:

to poprostu bylo tak ze on pytal czy ty jestes pewna na sto procent a ja ze nie jestem i nigdy ie bede ale on mowil ze z drugim dzieckiem sie ie odkujemy pare dobrych lat..

To po prostu straszne, że tak mówił, a teraz nie masz w nim oparcia...

Ech, rzeczywiście trochę na Ciebie najechałyśmy i mimo, że nadal jestem zbulwersowana i mam swoje zdanie, to przepraszam, że tak skrytykowałam.

Zobacz podobne tematy :

57

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Jestem tu moderatorem, więc wiem, że zgłosiłaś mój post do usunięcia i widzę też Twoje uzasadnienie. Powiem tak. Ja trochę w tym poście rzeczywiście przesadziłam, ale Ty wzięłaś też to za bardzo do siebie. Mogłabym mój post zmienić, albo usunąć, ale nie zrobię tego i zostawię to do rozpatrzenia Admince.
Zdanie mam, jakie mam i go nie zmienię. Jedyne co, to rzeczywiście mogłyśmy z dziewczynami trochę powstrzymać emocje. Ale temat kontrowersyjny, więc trudno było je w sobie zdusić.
No i znów poprę Ikee, dziwne, że nie masz teraz oparcia w partnerze. Może tak szczera rozmowa z nim?

58

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

no wlasnei, temat kontrowersyjny, i ciezko bylo sie powstrzymac od komentarzy, ale moze rzeczyiwxicie przesadzilysmy. oczywiscie ja dalej uwazam tak jak uwazalam, ale moglam to zostawic dla siebie, jednak nie szlo sie powstrzymac

a co do Twojego partnera, to ja jzu nie raz slyszalam o takiej syt , ze po zabiegu kobieta cierpi, a jej facet tego nei rozumie, bo on tego fizycznie tak nei odczul, bo to nie on nosil dziecko. ale tak czy tak powinien byc w tym momencie z Toba, bo wyslac kobiete na zabieg to jedno, ale zajac sie pozniej nia to drugie

porąbana jak łajno w tartaku

59

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

ja wam sie nie dziwie naprawde bo to jest temat ktory kazdego poruszy i nie mam zalu do nikogo ja staram sie jak moge usuwam sie aby nie robic problemow ale proszac mojego partnera o pomoc slysze dasz sobie rade sama..a ja nie potrafie to jest bardzo swieze ale co bedzie dalej mamy juz dziecko mielismy drugie obiecal ze mie nie zostawi ale unika kontaktu ze mna nie chce rozmawiac uwaza ze najlepeij jest zapomniec no ale jak ,ja mialam dzeicko w sobie ja prawie 3 miesiace wymiotowalam i walczylam zeby wstac z lozka i zajac sie synkiem starcilam prace przez moj stan no ale to nie ejst wazne nic nie jest wazne nie prosze abyscie sie uzalali nademna jedynie nie przeprowadzali osadow bo wiele kobiet cierpi w srodku nie mowi nic nikomu a potem popelniaja samobojstwa,,,mialam kolezanke polke z ktora pracowalam pewnego dnia przyszla do praca starsznie blada i zle wygladala zapytalam co sie stalo a ona potem powiedziala ze usunela dziecko ja zapytalam dlaczego to zrobila czemu mu odebrala szanse na zycie ...nic mi nie odpowiedziala po niedlugim czasie chodzila na imprezy bawila sie jakby nigdy nic jakby tematu nie bylo ja tak nie potrafie zapomniec nagle i zyc dalej jak mowi moj chlopak ...decyzja byla trudna chyba jatrudniejsza w moim zyciu juz nic te wymioty bo w pierwszej ciazy bylo tragicznie bardzo zle sie czulam cale 9 miesiecy porod trwal 18 godzin ale jak tylko zobaczylam synka wszystko zniknelo teraz byloby tak samo ale starsznie sie balam ze nie dam sobie rady z dwojka dzieci ze mnie zostawi moj partner albo bedize bardzo zle ..z benefitami tez nie jest tak dobrze w angli tu wcale nie jest wesolo jak sie wydaje jedynie aborcja wyglada na porzadku dziennym a mnie to przerazalo poprostu nie wyobrazacie sbie jak weszlam na sale operacyjna a usmiechniety pan doktor pytal co sie dzieje czemu placze polozylam sie nie pamietam kiedy usnelam pamietam tylko ze moje ostatnie slowa a raczej krzyki byly ze nie chce zeby to robili ...potem juz obudzilam sie pusta bylo nas dziesiec na sali jedna dziewczyna w 20 tygodniu ciazy ze sporym brzuchem ..teraz wydaje mi sie ze ja zyje w jakims koszmarnym snie ktory wcale nie jest snem ..nie pojde do psychologa co on mi powie on nie bedzie za mnie cierpial ..nie wiem co zrobic z tym zyciem przepraszam was ze tez zle do was pisalam jednak nie mialam komu sie wygadac wykrzyczec tego co czuje ...

60

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

mysle, ze gdyby Twoj chłopak mial choc troche watpliwosci co do przeprowadzenia zabiegu, to bys tego nei zrobila. Ty sie wahalas, a on za to nie mial watpliwosci. no iwec zgodzilas sie. a teraz on nawet nie chce Ci pomoc
ale moze z drugiej str on tez cierpi i nie nie chce tego ujawniac, i udaje takiego twardziela, a tak naprawde tez cierpi?
nie wiem, w kazdym badz razie zle sie zachowaliscie, on tymbardziej.

tak czy tak pamietaj, ze masz synka, i on nie moze stracic matki, musisz byc przy nim i sie nim zjamowac, Ty stracilas dziecko, nie pozwol zeby teraz Twoj synek stracil matke

porąbana jak łajno w tartaku

61 Ostatnio edytowany przez impresja (2009-08-02 23:01:17)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Moje drogie iko i Delicjous to zrozumiałe, że szargały wami emocje, gdyż jak ja napisałam i wy także jest to temat kontrowersyjny. Ja też się strasznie wkurzyłam jak to przeczytałam, tym bardziej, że nie było tu wszystko do końca wyjaśnione. Także nie ma co wspominać- zawsze tak jest, że jeśli chodzi o takie tematy w ludziach się gotuje... Niestety świat jest jaki jest. Ale same wiecie...

Co do tematu: niestety moja droga- będziesz musiała z tym żyć. To jest Twoja największa kara... ale nie ma co- musisz w pewien sposób przejść nad tym do porządku dziennego, mimo że to będzie na pewno ciężkie.
Dziewczyny mają rację- masz synka- i na tym teraz się skup.
Wydaje mi się, że z czasem powinno być coraz lepiej, choć plamę swego czynu zapewne będziesz nosić w sobie na zawsze... nie chcę Cię tu dobijać- po prostu znam pewną osobę, która ma teraz 44 lata i usunęła ciążę, gdy miała lat 17. DO tej pory o tym pamięta, ale żyje z tym normalnie- funkcjonuje, wychowuje dzieci i jest szczęśliwa. Tylko czasem jak jej się przypomina to jest ciężko... Tzn może nie przypomina- bo pamięta o tym gdzieś tam ciągle- ale jak zacznie o tym myśleć i rozpamiętywać to niejednokrotnie polecą jej łzy...
Dlatego uważam, że to bardzo źle, że nie masz oparcia w partnerze. Może powinnaś z nim porozmawiać? To naprawdę jest sytuacja która (moim zdaniem) wymaga wsparcia w bliskich. A może nawet i wizyty u psychologa.

'Każdą sekundę mojego życia nazywam Twoim imieniem, bez Ciebie moja dziecino świat dla mnie nie istnieje.'

62

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Ja tylko powiem tyle... 3maj się i ciesz, ze masz Kubusia. O tym drugim dziecku, bedziesz prawdopodobnie pamiętała dopóki nie pojawi się kolejne.
Licze na Ciebie  =*

63

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Sweetness23, przeczytalam wiekszosc postow w tym temacie i uwazam, ze nie powinna cie dziwic reakcja osob z forum. Zaczne od tego, ze urodzilam swoje dzieciatko w dosc mmldziutkim wieku. Tak samo jak ty, wymiotowalam przez cala ciaze. W pierwszych miesiacach schudlam 8 kg, nie mialam sily na nic, bylo mi non stop niedobrze, bolala glowa, i caly czas bylam senna.  Urodzilam sowje malenstwo i mialam bardzo duze komplikacje, ktore odczuwam do dzis. Nie jestem gotowa teraz na drugie dziecko. Nie fizycznie i nie psychicznie. Ostatnio myslalam sobie co bym zrobila gdybym miala kolejne dziecko, jak bym sobie poradzila? Aborcja nie byla nawet opcja. Moze troszke bylabym zalamana, bo balam bym sie drugiej takiej odpowiedzialnosci, ale to jest zycie! Zycie, ktore stworzylabym ja i moj ukochany. Nie moglabym sobie wyobrazic, jak moglabym dac zycie jednemu dziecku, a drugiemu odebrac. Jak mozna byloby mnie nazwac czlowiekem, matka, gdybym usunela wlasne dziecko. A to bicie serduszka? Jak moglas je zobaczyc i dalej zgodzicic sie na aborcje. Pamietam jak pierwszy raz zobaczylam bicie serduszka mojego malenstwa. Wtedy nic sie juz nie liczylo. Wiedzialam, ze sobie poradze. Nic, ale to absolutnie nic cie nie suprawieliwia. Jesli czlowiek na prawde chce, to bedzie w stanie poradic sobie z najwiekszymi wyzwaniami zycia. A dziecko to najwiekszy skarba, najwiekszy dar, ktory ty, wyrzucials na smieci, bo nie bylo miejsca na nie w twoim zyciu. Jedyna rada, nie rob tego okrucienstwa ponownie. Ciebie nikt na czesci nie rozrywa, wiec nie masz prawa tego robic drugiemu, tymbardziej, ze ono nie potrafi sie obronic. Tyle mam do powiedzenia w tej kwestii.

Za dlugo mnie tutaj nie bylo...;)

64

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Sweetness, może zbyt subiektywnie się tutaj wypowiem, ale dla mnie - osoby, która bardzo pragnie zajść w ciążę - Twoje zachowanie jest niewybaczalne. Podobnie, jak Sasha i wiele dziewczyn (i nie tylko dziewczyn) wcześniej, uważam, że nic Cię nie usprawiedliwia.
Żalisz nam się tutaj, jak Ci ciężko, a czego się spodziewałaś? Myślałaś, ze psychika kobiety będzie zdolna szybko wyprzeć takie okrucieństwo? Mam nadzieję, że nigdy nie zapomnisz tego, co zrobiłaś.
I nie krytykuj stylu pisania wypowiadających się tutaj osób, np. Niteczki, bo to Ty piszesz niedbale i z błędami.

65

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Oj, dziewczyny, nie kłóćmy się już...

66

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Czy ty kobieto oszalałaś ???
Czego ty się spodziewałaś pisząc tutaj, ze ktoś cię rozgrzeszy?? Zagłuszy twoje wyrzuty sumienia ??
Nie rozumiem twojej decyzji i w ogóle nie chce jej zrozumieć
Wiesz co ty w ogóle zrobiłaś?? ZABIŁAŚ własne dziecko a to zalicza cię do najbardziej nieczułych istot jakie tylko mogą chodzić po tym świecie, zastanawiam się czy w ogóle jesteś dobrą matką skoro tak postąpiłaś....
Tyle jest osób, które oddały by wszystko żeby mieć dziecko, a ty ?? Echhhh.... nawet nie chce mi się to  tobie tłumaczyć
Mam nadzieję, ze do końca swojego życia będziesz miała wyrzuty sumienia, ze nie prześpisz spokojnie ani jednej nocy

Małżeństwo - dożywocie za miłość smile

67

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Ideen napisał/a:

Czy ty kobieto oszalałaś ???
Czego ty się spodziewałaś pisząc tutaj, ze ktoś cię rozgrzeszy?? Zagłuszy twoje wyrzuty sumienia ??
Nie rozumiem twojej decyzji i w ogóle nie chce jej zrozumieć
Wiesz co ty w ogóle zrobiłaś?? ZABIŁAŚ własne dziecko a to zalicza cię do najbardziej nieczułych istot jakie tylko mogą chodzić po tym świecie, zastanawiam się czy w ogóle jesteś dobrą matką skoro tak postąpiłaś....
Tyle jest osób, które oddały by wszystko żeby mieć dziecko, a ty ?? Echhhh.... nawet nie chce mi się to  tobie tłumaczyć
Mam nadzieję, ze do końca swojego życia będziesz miała wyrzuty sumienia, ze nie prześpisz spokojnie ani jednej nocy

Dziewczyno patrzyłaś dzisiaj w lustro ?

Na pewno zwierzając się przed kimś ze swoich dawnych czynów nie oczekuje się z ktoś mu będzie życzył że nie prześpi spokojnie ani jednej nocy ... Widocznie skoro piszę tego typu rzeczy na tym serwisie to ma świadomość tego że popełniła błąd zresztą kto z nas ich nie popełnia czy jest sens aby jeszcze bardziej kogoś publicznie upadlać ? czujesz dzięki temu jakąś chorą satysfakcję ?

Dla sweetness23 spróbuj odkupić jakoś swój czyn jest wiele sposobów na to ...

68

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Dziewczyno patrzyłaś dzisiaj w lustro ?

Na pewno zwierzając się przed kimś ze swoich dawnych czynów nie oczekuje się z ktoś mu będzie życzył że nie prześpi spokojnie ani jednej nocy ... Widocznie skoro piszę tego typu rzeczy na tym serwisie to ma świadomość tego że popełniła błąd zresztą kto z nas ich nie popełnia czy jest sens aby jeszcze bardziej kogoś publicznie upadlać ? czujesz dzięki temu jakąś chorą satysfakcję ?

Tak patrzałam w lustro dla twojej wiedzy
Nie mam zamiaru jej w jakiś sposób rozgrzeszać, czy w ogóle podtrzymywać na duch...
Ja również jestem matką... całą ciąże również wymiotowałam, czułam się fatalnie, a poród również nie był sielanką, miałam dwa razy robioną rewizję, straciłam mnóstwo krwi, czekała mnie transfuzja... i to miał być powód do tego, ze następne dziecko miałabym usunąć ??? Nie sądzę!!!!  Gdyby tylko było to możliwe całą ciąże mogłabym przeleżeć, wymiotować jak kot, żeby tylko mieć to drugie maleństwo...W moim przypadku jest to, ze nie mogę mieć dzieci, zresztą jest mnóstwo takich kobiet... a założycielka tego posta, tak dla własnej wygody, postąpiła z własnym dzieckiem, jak z jakąś niepotrzebną rzeczą w imię czego??  Skoro współżyje ze swoim facetem, to niech poniesie konsekwencje swoich czynów
A ty aarr nie masz powodu do mojej krytyki, bo nie masz w ogóle pojęcia co może czuć kobieta mająca świadomość, ze może już w ogóle nie będzie miała dziecka

Małżeństwo - dożywocie za miłość smile

69

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

aarr  jak to napisałeś (aś) czy jest w ogóle możliwość odkupienia swojego czynu ???
Nie sądzę

Małżeństwo - dożywocie za miłość smile

70

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Jakby człowiek wiedział czym może sobie spieprzyć życie to by tego nie robił...
Wydaje mnie się że to niewiedza sweetness23 doprowadziła ją do tego stanu... pewnie wydawało się jej, że ból szybko minie... tak jak u tej dziewczyny którą ona znała... Zresztą nieważne jest już to ci sweetness23 myślała wcześniej...
Nie rozumiem też zachowania twojego faceta, powinien być stale przy tobie i cię teraz wspierać abyś mogła się pogodzić z tym co się stało... Daj mu jakoś bardziej do zrozumienia, że go potrzebujesz... On nie zdaje sobie sprawy co ty teraz przeżywasz, bo on nie przeżył tego fizycznie tak jak Ty. Porozmawiaj z nim...
Nie zapominaj o tym, że także Kubuś Cię potrzebuje... Nie pozwól aby dziecko zauważyło, że mamusia jest stale smutna...
Co się stało to sie nie odstanie...więc skup się na tym co masz...
Głowa do góry;)

71

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

sasha iden wyjdzcie stad bo mam juz dosc skoro przecztatlyscie wiekszosc postow to przeczytajcie calosc a jak sie wam nie chce to poczytajcie inne historie przeciez jest ich tu wiele jaka satysfakcje ci daje to ze tak piszesz ???????i to pisze niedbale akurat chyba nikogo tu nieinteresuje a najmniej mie wiadomo o czym pisze .najlatwiej czlowieka upodlic ..teraz juz nie potrzebuje co by bylo gdyby ...takie pisanie nie  jest w stanie pomoc jedynie dobic .najlepiej skonczmy temat niech jedynie bedzie przestroga dla innych matek i dzeiwczyn aby tak nie robily jak to ktos powiedzial ile charakterow tyle komentarzy ..mam juz dosc i tak sowje przechodze nie ppotzrebuje waszej laski na to jak mnie pograzacie !ja sie tu nie zale nie chcecie nie czytajcie ...

72 Ostatnio edytowany przez PurBlanca <3 (2009-08-03 12:48:39)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Sweetness,czasu już nie cofniesz.
Nie denerwuj się.Każdy ma inne podejście do sprawy.
Ja potrafię Cię zrozumieć,dlatego nie chcę Cie dobić tylko życzyć Ci wielu sił,byś mogła w całości oddac się synkowi i obdarzyć go podwójną miłościa.

Penetruję swoj wewnętrzny kosmos i płaczę nad rozlanym mlekiem.

73

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

tysiace ludzi latami stara sie o dzieci.. gdyby to był gwałt to moze nie uslyszałabys tyle obelg i złych słow:( Ale TO BYLA ZWYKLA WPADKA!! i co??
nie lepiej było porozmawiac o tym ze swoim partnerem?? przeciez to WASZE dziecko sie poczęło..sama w ciaże sie zaszlaś..a z tego co piszesz to nie możesz powiedziec o tym nikomu bliskiemu... to przykre ale dlaczego tak jest?? bo tego szczerze nie rozumiem:/ nawet partner Ci nie może pomoc?? to od czego go masz wogóle??  tyle kobiet, młodych dziewczyn ma takie wpadki jak Ty, tyle że ich zostawiają partnerzy i wypierają sie ojcostwa a one co?? one walczą, ponoszą konsekwencje sowich zachowań, nieopowiedzialności a czasem nawet i głupoty...SAME z tym walczą!! a Ty? masz faceta który jestz  Toba? czy pomyślałaś o tym,że koleś może gdyby się dowiedział że jestes w ciazy to byłby w siódmym niebie??   bo przecież nowe życie.. mały dzidzius to najwieksze szczescie jakie tylko możesz dostać od losu:)          wiec WEZ się w garśc i pogadaj z nim o tym.. lepiej byloby gdybys zrobiła to przed aborcjom ale juz za poźno niestety:(

74

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Gosia czytaj uważnie. Bo widzę, że umknęła Ci dosyć istotna sprawa. sweetness23 rozmawiała o tym ze swoim partnerem przed zabiegiem. O wszystkim wiedział, więc czytaj ze zrozumieniem.

75 Ostatnio edytowany przez sweetness23 (2009-08-03 13:17:50)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

ja juz nie moge !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!czytajcie TEMAT OD POCZATKU DO KONCA!!!!!!!!!!!GOSIA 1989!!!!!

76 Ostatnio edytowany przez Delicious (2009-08-03 13:19:05)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

sweetness23 rozumiem nerwy, ale używanie wulgaryzmów nie jest ani fajne, ani dozwolone. Więc proszę abyś edytowała swój post

Dodano:
Dziękuję bardzo

77

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Zbysiu napisał/a:

za pewną stroną....10 tygodni życia nienarodzonego dzieciaczka....

"19 października
Niektórzy twierdzą, że jeszcze wcale nie jestem osobą i że tylko moja mama istnieje. Ale przecież ja jestem prawdziwą osobą, tak samo jak okruszynka chleba jest chlebem. Mama istnieje i ja też istnieję.


25 pażdziernika
Dziś zaczęło bić moje serduszko. Odtąd będzie bez chwili odpoczynku bić przez całe moje życie. Pow wielu latach zmęczy się ustanie, i wtedy umrę.


2 listopada
Codziennie jestem troszeczkę większa. Zaczynają się kształtować moje rączki i nóżki. Ale będę musiała długo czekać, zanim zdołam stanąć na tych nóżkach i pobiec w ramiona mamy, albo zanim te małe rączki potrafią narwać kwiatów i objąć tatusia.


12 listopada
Na rączkach zaczynają mi się tworzyć paluszki. Jakież są śmiesznie mała! Będę nimi mogła głaskać mamę po włosach.


20 listopada
Dopiero dzisiaj mama dowiedziała się od lekarza, że żyję tutaj, pod jej sercem. Ach, jakże musi być szczęśliwa! Cieszysz się mamo?


25 listopada
Mamusia i tatuś chyba już myślą o tym, jakie mi dać imię. Ale przecież nie wiedzą, że jestem dziewczynką. Chciałabym mnieć na imię Kasia. Robię się już taka duża.


10 grudnia
Rosną mi włoski. Są miękkie i błyszczące. Ciekawe jakie włosy ma mamusia?


13 grudnia
Już niedługo będę widzieć. Wokół mnie jest ciemno. Gdy mamusia wyda mnie na świat, będzie tam pełno słońca i kwiatów. Ale najbardziej chciałabym zobaczyć mamę. Jak wyglądasz, mamusiu?


24 grudnia
Ciekawe, czy mama słyszy szmer mojego serduszka? NIektóre dzieci rodzą się chorowite. Ale moje serce jest silna i zdrowe. Bije tak równo: puk-puk, puk-puk. Bedziesz mieć zdrową córeczkę mamusiu!


28 grudnia
Dzisiaj moja matka mnie zabiła."

Od siebie dodam, iz nigdy nie chciałbym mieć do czynienia z kobietą która nie musiała , a jednak usunęła ciąże....Taka kobieta musi być strasznie wyrachowana.....modelowa egoistka....

Nie przekonasz mnie że jakikolwiek facet wie co kobieta czuje i co przeżywa , widzisz tylko tyle że ktoś coś zrobił złego ,a ty co zrobiłeś dobrego?

Nic nie zadowoli tych, których niewiele też nie zadowala.

78

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

nie no facet ma tu najwiecej do powiedzenia co czuje kobieta !!

79

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Tak też m się wydaje .
Niech  pokaże mi faceta ,który będzie tak samo twardy jak kobieta a osobiście pojadę i złoże mu pokłon .

Nic nie zadowoli tych, których niewiele też nie zadowala.

80 Ostatnio edytowany przez Malgosiaczek (2009-08-03 14:10:27)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Racja, żaden facet, niestety, w pewnych sytuacjach nie jest w stanie czuć tego co Kobieta. Ja również nie osądzam nikogo, to co o tym myślę muszę zachować dla siebie. Niezwykły smutek ściska mnie za serce, kiedy czytam, że w jakimś tam kraju (nie ważne gdzie, tylko, że w ogóle) jest takie przyzwolenie na tego typu zbrodnie. Do autorki postu: dziecko to największy skarb - żyj dla Kubusia i kochaj go całą miłością tego Świata:) powodzenia

81

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

sweetness23- nie bierz sobie do serca słów ludzi którzy myślą, że ich problem nie dotyczy .Nikt nie zrozumie problemu ,jeśli przemyśli go tylko z jednej strony ,z tej negatywnej strony.
Forum powinno nam doradzać ,pomagać a nie linczować . Niektórzy tutaj nigdy nie napiszą co złego zrobili ,bo ich nie stać na to ,nie maja odwagi . Wiesz ilu jest ludzi na świecie, którzy nawet sobie sprawy nie zdają ,że są źli ? ,uważają się za idealnych .

W twoim przypadku stało się ,ty musiałaś podjąć decyzję za siebie i partnera ,nikt ci nie poradził co masz zrobić  . Najlepiej jak zakończysz ten wątek bo znów ktos może sie na tobie wyżywać ,nie znając życia.

Nic nie zadowoli tych, których niewiele też nie zadowala.

82

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

masz racje Roxana koncze ten temat dziekuje Ci wystarczy juz na ten temat ...

83

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

słuchajcie.. generalnie temat aborcji jest burzliwy.. nie dziwcie się więc że padło tu tak wiele mocnych słów... forum to miejsce rozmów, wymiany poglądów, często takich zs którymi osobiście się nie zgadzamy...

wg mnie to co zrobiła sweetness to jej sprawa i sprawa jej sumienia.. cierpi i to przeżywa.. nie dziwię się ale i nie potępiam... wg mnie to wybór kobiety.. i zdania nie zmienię.. dlatego nie linczuję kogoś komu powinnam współczuć.. bo tak się właśnie czuję..

wiadomo za błędy się płaci ale tak samo się za nie odpowiada.. i nikt poza osobą która do tego błędu się przyzna nie wie co ona przeżywa..

"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho

84 Ostatnio edytowany przez Sasha (2009-08-03 16:58:50)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
sweetness23 napisał/a:

sasha iden wyjdzcie stad bo mam juz dosc skoro przecztatlyscie wiekszosc postow to przeczytajcie calosc a jak sie wam nie chce to poczytajcie inne historie przeciez jest ich tu wiele jaka satysfakcje ci daje to ze tak piszesz ???????i to pisze niedbale akurat chyba nikogo tu nieinteresuje a najmniej mie wiadomo o czym pisze .najlatwiej czlowieka upodlic ..teraz juz nie potrzebuje co by bylo gdyby ...takie pisanie nie  jest w stanie pomoc jedynie dobic .najlepiej skonczmy temat niech jedynie bedzie przestroga dla innych matek i dzeiwczyn aby tak nie robily jak to ktos powiedzial ile charakterow tyle komentarzy ..mam juz dosc i tak sowje przechodze nie ppotzrebuje waszej laski na to jak mnie pograzacie !ja sie tu nie zale nie chcecie nie czytajcie ...

Sweetness23, po pierwsze mam prawo sie wypowiadac jak chce i kiedy chce, wiec twoje nakazy i zakazy sa bardzo nie na miejscu. Po drugie, przemysl to co ty wypisujesz. Jednym postem zaprzeczasz drugiemu. Nie interesujesz mnie ty, nie interesuja mnie twoje problemy. Zal jest mi tylko tego dziecatka. My cie upodlamy? Zrobilas to sama pare dni temu. My po prostu wyrazamy swoja opinie, i nie mam zamiaru nigdy glaskac takich ludzi jak ty po glowce i wspolczuc, bo na to nie zaslugujesz. Bylas na dwoch wizytach, widzialasc bicie serduszka, mialas czas to przemyslec, powiedziec NIE. Ale ulatwilas sobie zycie. W koncu znowu przechodzic przez to wszystko? Ciaza, porod, 24godzinna opieka? Tyle w tym temacie.

Masz wyrzuty sumienia, tego co sie stalo nie zmienisz. Potepianiem ciebie nie odwrocimy czasu. Moge ci jedynie doradzic abys udala sie jak najszybciej do psycholog, psychiatry. Masz jedno dzieciatko w domu, ktore polega na tobie. Nie pozwol aby odbilo sie to na nim.

Za dlugo mnie tutaj nie bylo...;)

85

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
sweetness23 napisał/a:

ja juz nie moge !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!czytajcie TEMAT OD POCZATKU DO KONCA!!!!!!!!!!!GOSIA 1989!!!!!

Ty jakaś niezrównoważona jesteś.....nawet tutaj nie potrafisz opanować krzyku? Nie kazdy musi Cię głaskać po głowie.Każdy sam buduje sobie swój własny los. Nikt Ci go nie zgotował.Więc miej pretensje do siebie a nie do całego świata.W końcu masz rozum i wolną wolę.Ten jak to określiłaś uśmiechnięty lekarz nie zrobił Ci tego wbrew Twojej woli.
Jesteś niewiarygodna.Pigułki i plaster dodatkowo? To chyba jakiś nowy miks.
Krytykujesz inne kobietki a sama nie czytasz z uwagą Zbysiu nie napisał co czuje kobieta, tylko co czuje dziecko.
Twojego stylu pisania nie skomentuję.

86

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

ja nie wiem ale wy jestescie jakies chore???????napisalam wyraznie KONIEC TEMATU!A jak chcecie to wstawcie nowy post i tam sie wyzywajcie ja juz skonczylam nie dam sie znecac wiecej pospoliitym polkom takim jak wy wy tylko potraficie obrazac i ponizac innych ciekawe czy wasze zycie i wy same jestescie takimi idealami??!!koniec tematu !!setny raz piszecie jedno i to samo jak chcecie ponizac znajdzcie sobie kogos poza internetem!!!!!!!!!

87

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

hej, zamiast krzyczec teraz po ludziach i ich wyzywac, po prostu zglos temat do zamkniecia, i wtedu jzu nikt nie bedzie mogl pisac

porąbana jak łajno w tartaku

88 Ostatnio edytowany przez noelle87 (2009-08-03 17:55:27)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

zamykamy temat? nie da się tego czytać więcej... myslę że Admin zajmie się tym jak pojawi się na forum.

"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho

89

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
sweetness23 napisał/a:

ja nie wiem ale wy jestescie jakies chore???????napisalam wyraznie KONIEC TEMATU!A jak chcecie to wstawcie nowy post i tam sie wyzywajcie ja juz skonczylam nie dam sie znecac wiecej pospoliitym polkom takim jak wy wy tylko potraficie obrazac i ponizac innych ciekawe czy wasze zycie i wy same jestescie takimi idealami??!!koniec tematu !!setny raz piszecie jedno i to samo jak chcecie ponizac znajdzcie sobie kogos poza internetem!!!!!!!!!

A kto Ci każe czytać? My jesteśmy pospolite polki za to Ty jesteś bardzo niepospolita.Ta Twoja niepospolitość daleko Cię zaprowadziła.A kto tutaj jest chory to bym się zastanowiła na Twoim miejscu. To jest forum.Każdy ma prawo do własnego zdania.Nie podoba sie to nie wchodz.Nikt Cię nie zmusza.

90

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

noelle a ty  nie mozesz czegos z tym zrobic zamknac czy tylko admin ??ja juz  nie mam sily sama zalozylam ten watek wiec nikt nie bedzie mi mowil czy mam tu wchodzic czy nie!

91

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

zgłosiłam raport-w tej części forum tylko Admin może usunąć bądź zamknąć wątek-spokojnie- temat jeszcze dziś zostanie zamknięty.

"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho

92

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

dziekuje bardzo !

93 Ostatnio edytowany przez uria (2009-08-03 18:37:12)

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Ehh faktycznie czytać się nie da niektórych opinii mało kto z wypowiadających się w tym wątku przeczytał post sweetnewss23 ze zrozumieniem a post był m.in. przestrogą przed nierozważnym podejmowaniem decyzji o aborcji i dzięki Ci sweetness za niego może dzięki Tobie ktoś się poważnie zastanowi i tego nie zrobi.

A Tobie współczuje że nie znalazł się nikt w momencie gdy dojrzewała w tobie ta decyzja aby Cie od niej odwieść i mam nadzieje że sobie z tym jakoś poradzisz a tymi niektórymi-  co podkreślę raz jeszcze niektórymi - głosami tutaj się przejmuj większość nie przeczytała całości część nie była w stanie zrozumieć i wznieść się ponad swoje ograniczenia i wyszło jak wyszło ale wiedz że są Tutaj osoby którym z tego powodu przykro i trzymają za Ciebie kciuki ....

94

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
sweetness23 napisał/a:

ja nie wiem ale wy jestescie jakies chore???????napisalam wyraznie KONIEC TEMATU!A jak chcecie to wstawcie nowy post i tam sie wyzywajcie ja juz skonczylam nie dam sie znecac wiecej pospoliitym polkom takim jak wy wy tylko potraficie obrazac i ponizac innych ciekawe czy wasze zycie i wy same jestescie takimi idealami??!!koniec tematu !!setny raz piszecie jedno i to samo jak chcecie ponizac znajdzcie sobie kogos poza internetem!!!!!!!!!

sweetness23  to nie my jesteśmy chore, tylko ta cała sytuacja do której dopuściłaś.
Te pospolite polki, jak sama ujełaś nie znęcają się, nie wyzywają, nie  poniżają czy bóg wie co jeszcze  tylko tak po prostu wypowiadają własne zdanie, mimo, ze z tym się nie zgadzasz, zresztą czego ty oczekujesz ??
A tak po za tym nikt nie jest idealny, ale to nie daje nam, żadnego prawa, żeby postępować jak ty to zrobiłaś
Chyba, że ty sama uważasz, że jesteś wyidealizowana, twoje życie takie jest, a to nienarodzone maleństwo mogłoby ci tylko ten twój niby światek zakłócić

Małżeństwo - dożywocie za miłość smile

95

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

jedyne moje slowa do ciebie ideen pomijajac to co mnie spotkalo jestes najbardziej wyrachowana dziewczyna jaka tu spotkalam dzieki ...

96

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

sweetness23 ja jestem wyrachowana ??? Chyba ty nie wiesz co piszesz
Być może nie zgadzasz się ze mną ale o to cię nikt nie prosi, ja tylko pisze to co myśle ze  względu na to czy to ci się to podoba czy nie

Małżeństwo - dożywocie za miłość smile

97

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Ideen napisał/a:

sweetness23 ja jestem wyrachowana ??? Chyba ty nie wiesz co piszesz
Być może nie zgadzasz się ze mną ale o to cię nikt nie prosi, ja tylko pisze to co myśle ze  względu na to czy to ci się to podoba czy nie

No i dajesz w ten sposób jak najgorsze świadectwo o sobie. Brak Ci empatii i zrozumienia dla drugiego człowieka nie rozumiesz słowa dyskusja ... Nie potrafiłaś nawet zrozumieć pierwszego postu sweetness  ... Argumenty w stylu nie zgadzasz się ze mną ale o to cię nikt nie prosi są co najmniej dziecinne ....

98

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Sweetness, już trudno się domyślić, po co właściwie rozpoczęłaś ten wątek? Jeśli nie odpowiadają Ci odpowiedzi dziewczyn, nie kontynuuj tej awantury. mad
Ponadto, to forum stroni od wulgaryzmów i wyzwisk, więc to Ty tutaj przeginasz i to ostro.
Co ma znaczyć zwrot "pospolite Polki", że niby jakie??? Chyba nie zachłysnęłaś się na tyle Anglią (w którymś z Twoich postów przeczytałam, że przecież nienawidzisz Londynu!), żeby nas, które mieszkamy w Polsce, mieszać z błotem??
Poza tym, nie odstraszaj nowych forumowiczek na wątku "Poznajmy się" - to już przegięcie. mad
Uporaj się ze swoją sytuacją, Dziewczyno, a nie skupiaj się na prowokacji tutaj.

99

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

sweetness23 jeśli żałujesz że założyłaś tego posta po co prowadzisz polemikę? Przecież NOelle napisała że temat zostanie zamknięty.

100

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....
Celia napisał/a:

Poza tym, nie odstraszaj nowych forumowiczek na wątku "Poznajmy się" - to już przegięcie.

tez uwazam, ze przegielas, bo wcale nie chodzi o to, ze jestes nowa!!! tylko o to co zrobilas. wiec nie zniechecej innych do forum, bo to akurat jets nie na miejscu
to ze Ty nie zostalas przyjeta cieplo przez wsyztskich, nie znaczy ze z innymi tez tak tu jest , a tymbardziej nie chodzi o to, ile kto jest na forum, czy jest nowy czy nie

porąbana jak łajno w tartaku

101

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

witam! przeczytalam dokladnie kazdy post i ja rozumie ta dziewczyne sweetness23 nie twierdze ze zrobilas dobrze bo to jest okrutne ale patrzac z tej strony ze nie dalibyscie sobie rady z twoim chłopakiem wychowac kolejne dziecko zrobilas to ze strachu masz juz 1 dziecko i pewnie wiesz jak ciezko trzeba pracowac aby bylo was stac na wszystko nie bede pisala wszystkiego co chce napisac dodaje ci otuchy bo wiem doskonale co przechodzisz!! ale dodam jedno ze cierpisz z wlasnej winy i nie cofniesz czasu.

Wierzę, że kiedys znajdę się na szczycie i powiem "KOCHAM ŻYCIE"

102

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Przeczytałam wszystko. Jestem w szoku. Inne netkobietki napisały już wystarczająco dużo słów krytyki więc ja nie będę dokładać swojej zwłaszcza, że również jestem przeciw aborcji.
Życze Ci tego sweetness23 żebyś umiała dalej żyć. Twoja nieprzemyślana decyzja zapewne wynikła z tego, że nie masz oparcia w bliskich i jesteś bardzo młoda, brakuje Ci jakiegokolwiek doświadczenia życiowego. To co zrobiłaś już się nie odstanie. Każdy grzesznik ma jednak prawo do skruchy. Sumienie jest wystarczjącą karą dla Ciebie. Nie życzę sobie jaki i innym netkobietkom znalezienia się w takiej sytuacji.
Mam nadzieje, że przez ostrą krytykę niektórych netkobietek (choć często trafną) nie wpadniesz w depresje. Pamiętaj, że masz malutkiego Kubusia. Dla niego żyj i tak jak już któraś forumowiczka napisała - obdarz go podwójną miłością.
Nie usprawiedliwiam, ani nie potępiam - nie jestem Bogiem żebym miała do tego prawo.

- Bez przesady. Przecież ja mam tylko osiemnaście lat!
- A ja prawie sto dziesięć. Pora się ustatkować.

                                                                           Zmierzch

103

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

ja mam dwoje nieplanowanych dzieci i sama je wychowuję. Kocham je nad życie. Gdy pierwszy raz zaszłam w ciąże chłopak zaproponował mi aborcję i, że jak spłece z nim jego kredyty wesele. Nie zgodzilam się powiedziałam, że jak chcesz sama to dziecko wychowam. Gdy córka miała rok znów zaszłam w ciąże, ale o aborcji już nie było nawet mowy. Ja mam za słabą psychikę i nie umiałabym z czymś takim żyć! Wszyscy ją krytykują, ale nikt nie krytykuje jej partnera założe się, że to on ją do tego namówił i jak kiedyś ja była osaczona mam koleżankę rumunkę która 8 razy usunęła ciąże i żyje z tym. Powiedziała mi jednak, że lepiej urodzić niż usunąć.

104

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Nie oceniam Cię, choć nie popieram aborcji.
Wierzę, że jest Ci ciężko. Może nawet nie myślałaś, że tak się na Tobie odbije cała ta sytuacja. Przykre, że dokonałaś takiego wyboru. Sama mam jedno dziecko. Nie mam warunków mieszkaniowych, by mieć kolejne dziecko choć mieszkamy sami. Gdyby pojawiło się dziecko to pewne jest, że bym je wychowała.
Jeśli jesteś wierząca to wyspowiadaj się, może psycholog Ci pomoże?

Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób.
                                      - Oscar Wilde

105

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Na forum można wypełnić krótką ankietą - aborcja- dla kobiet po... - wszystko w celach badawczych.Bo to niby nic trudnego.Wystarczy połknąć tabletkę która spowoduje spontaniczne usunięcie ciąży z macicy.

Przeczytałam Twoją historię i oby przeczytało ją jak najwięcej młodych kobiet które być może będą musiały dokonywać podobnych wyborów - pozbyć się kłopotu czy może przyjąć nowe życie.
Sama zaszłam w ciąże - nie miałam nawet pracy.Wszystko się poukładało.Nie zdecydowałam się na więcej dzieci bo moje małżeństwo okazało się porażką.A mój syn przelewa na papier swoje pierwsze miłosne rozterki.

106

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Trzeba było się zastanowić wcześniej, teraz już zapózno i nic nie zwróci dziecka. Tak sie zezłościłam tą opowieścią, że pierwsze co chciałam zrobić to Cie bardzo skrytykować. Ale cóż to już nic nie pomoże. Następnym razem się dobrze zastanów Dziewczyno, bo to niedorzeczne, że Ty teraz to przeżywasz, a podjęłaś tą decyzje po przemyśleniu. I nie bądz śmieszna dziewczyno, że jesteś przeciwna aborcji. Ja będąc w gorszej sytuacji niż Ty w życiu bym tego mojemu dziecku nie zrobiła!!! Nie chciałabym mieć takiej Matki!!! Ogarnij się dziewczyno.

"Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz. One przyjdą same."

107

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

To stary post, nie przeczytałam wszystkich wpisów, ale jestem oburzona postawą niektórych forumowiczek. Pisze dziewczyna w cięzkiej depresji, a co dostaje? Wsparcie, współczucie, pociechę, próbę zrozumienia? Nie, obelgi i odrzucenie! Co to za pomoc???? Nie trzeba akceptować czynu, nikt tego nie wymaga, ale CZŁOWIEK zawsze zasługuje na szacunek, na wysłuchanie jego historii, na wsparcie. Niektóre forumowiczki oceniły autorkę z wyżyn własnej PYCHY. Pychy wynikającej z młodego wieku, małego doświadczenia i naiwnej pewnosci, że znają właściwe  odpowiedzi na wszystkie trudne pytania, przed którymi stawia nas życie. Ludzką rzeczą jest błądzić i upadać. Ale kopanie leżącego to prawdziwa niegodziwość! Nie mogę tego pojąć.  Nie życzę źle nikomu, bo jestem pewna, że samo życie i czas nauczy każdego pokory. Nikt nie wie co go spotka, jakie wyzwanie, jakie doswiadczenie przypadnie mu w życiu, z czym będzie musiał sobie poradzić, z czym pogodzić, jakie upokorzenia znieść, jakie zawody przeżyć i.....nadal żyć.  To powinno sie wiedzieć nawet gdy ma sie tylko 18 lat! Chciałabym, żeby każdy spotkał się w swoim doświadczeniu z empatią tych, którym opowiada swoją historię. Czy to tak wiele?

108

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

marena7 popieram. Myślę, że po przeczytaniu takiej treści popadłabym w deprechę.

Kłamstwo nie staje się prawdą tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób.
                                      - Oscar Wilde

109

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

ja swojego sprawdziłam na zdrada.besttest.pl wyszło żebym uważała na niego.
po zastosowaniu otrzymanych porad oczy mi się otworzyły.
teraz nikt mi juz nie będzie więcej rogów przyprawiał.
Pozdrawiam was wszystkie Mariola

110

Odp: aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Popieram marenę.

Ten wątek zaniża poziom forum. Nie dość, że 80% forumowiczek nie przeczytało całego wątku przed wypowiedzią, tylko dostrzegły hasło "aborcja" i zaczęły obrażać autorkę, to jeszcze większość z nich zielonego pojęcia nie ma na temat aborcji i tego co się dzieje z kobietą po takim zabiegu. Ciekawa jestem ile z Was w trudnej sytuacji życiowej, będąc w ciąży by urodziło i zachowało dziecko.

Start(28.06): 166cm || 77kg
I  Faza: 75kg      (-2,0 kg)
II Faza: 66,0kg    (-9,0 kg)

Posty [ 56 do 110 z 214 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » aborcja..prosze przeczytajcie moja historie....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018