netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

25 listopada Dniem bez Futra

155 odpowiedzi9 721 wyświetleńzałożony przez Olinka, 25.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » 25 listopada Dniem bez Futra

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 156 ]

66

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
gojka102 napisał/a:

Iceni- raz jeszcze powtórzę- można produkować samo mięso,bez hodowania zwierząt.Z tego co wiem istnieją  firmy produkujące karmę dla psów BEZ MIĘSA.Znam taką jedną mała firemkę w moim regionie.

A dla mnie to już jest paranoja podchodząca pod znęcanie się nad zwierzętami tongue pozbawianie psa naturalnego źródła pokarmu w zamian za jakieś pseudo-mięso ma być oznaką "człowieczeństwa"? big_smile może wilki w lesie też zaczniemy karmić tofu i quornem? big_smile

67

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Iceni napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Iceni- raz jeszcze powtórzę- można produkować samo mięso,bez hodowania zwierząt.Z tego co wiem istnieją  firmy produkujące karmę dla psów BEZ MIĘSA.Znam taką jedną mała firemkę w moim regionie.

A dla mnie to już jest paranoja podchodząca pod znęcanie się nad zwierzętami tongue pozbawianie psa naturalnego źródła pokarmu w zamian za jakieś pseudo-mięso ma być oznaką "człowieczeństwa"? big_smile może wilki w lesie też zaczniemy karmić tofu i quornem? big_smile

Nom- znęcanie się nad psami to pewnie też karmienie je suchą karmą.Wszak tam mięso poddawanej jest takiej obróbce,że niewiele z niego zostaje.Do tego te konserwanty...:)
Nic mi o tym nie wiadomo,że wilki w lesie karmione są przez ludzi:) Ja tam ich nie karmię ani mięsem ani tofu:)

Chyba źle to interpretujesz.Ja np. nie mogę dotykać surowego mięsa.To pewnie jakaś fobia.Dlatego też nie wyobrażam sobie by takim karmić mojego psa.Nie wiem co ma człowieczeństwo do tego.Chyba nic,tak samo jak tłumaczenie się z  topienia nowonarodzonych szczeniaków.

68

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Człowieczeństwo nic nie ma do tego samo w sobie. Tak nas natura skonstruowała, ze nie jesteśmy na początku, a na szczycie łańcucha pokarmowego i to, co kładziemy na talerz nie jest żadną oznaką humanitarności bądź nie, a tylko sposób w jaki to to robimy.
Nie staniemy się bardziej "ludzcy" tylko dlatego, że zaczniemy jeść marchewkę zamiast steka, bo to nie dieta tworzy z nas ludzi wink

69

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
gojka102 napisał/a:

Iceni- raz jeszcze powtórzę- można produkować samo mięso,bez hodowania zwierząt.Z tego co wiem istnieją  firmy produkujące karmę dla psów BEZ MIĘSA.Znam taką jedną mała firemkę w moim regionie.

Długo taki pies nie przeżyje,oprócz dobrej jakościowo karmy potrzeba mu również surowizny wink .Każdemu mięsożercy(ludziom też) jest potrzebna zbilansowana dieta,a nie jakieś chemiczne zapychacze.

Noszę futra ale sztuczne,spodnie i spódnice skórzane też.

Zapach futra naturalnego pozostawia wiele do życzenia.

70 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2013-11-26 22:59:03)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Iceni,jasne,że masz rację.Nie jedzenie mięsa jajorodnych i ssaków to mój własny wybór.Jadam natomiast mięso ryb i tzw owoce morza.Nie uważam,że jestem bardziej ludzka od Ciebie.
Jeśli to ma spowodować,że czuję się lepiej to według mnie cena jest niewielka...

71

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
xYxAngelxYx napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Iceni- raz jeszcze powtórzę- można produkować samo mięso,bez hodowania zwierząt.Z tego co wiem istnieją  firmy produkujące karmę dla psów BEZ MIĘSA.Znam taką jedną mała firemkę w moim regionie.

Długo taki pies nie przeżyje,oprócz dobrej jakościowo karmy potrzeba mu również surowizny wink

Nigdy nie karmiłam psów surowym mięsem.Gdy miałam poprzedniego psiaka moja weterynarz twierdziła,że pies mieszkający w domu nie powinien jeść surowego mięsa bo śmierdzi mu z pyska.Pies właściwie zażerał się warzywami i owocami do tego stopnia,że nie zawsze zjadł swoje jedzenie z miski.A przeżył 13 lat.Był bokserem- dużym,masywnym psem który wolał warzywa,owoce,jajka,twaróg,żólty ser od mięsa.

72

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
xYxAngelxYx napisał/a:

Noszę futra ale sztuczne,spodnie i spódnice skórzane też.

Zapach futra naturalnego pozostawia wiele do życzenia.

O to, to!
Moja koleżanka jest "futroholiczką"ale właśnie lubi futra sztuczne, bo jest alergiczką. Kiedyś kupiła sobie taki włochacz/narzutę na kanapę - imitację owczej skóry. Nie dość, ze przez pół godziny przyglądałyśmy się, czy  to NA PEWNO jest sztuczne, bo trudno było uwierzyć, tak, było naprawdę sztuczne big_smile, to na dodatek metka wprawiła w nas w osłupienie, bo się okazało, ze można go prać normalnie w pralce big_smile i pachnie lenorem big_smile a nie naftaliną!

73

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
gojka102 napisał/a:

I wiesz jak odbywa się szechita? Jadą do gospodarza z szochetem- rytualnym rzeźnikiem i zabijają wskazane zwierzę W TAKI SAM SPOSÓB jak zrobiłby to ten gospodarz czyli jednym zdecydowanym ruchem podcinają gardło.

Przy ilu ubojach gospodarskich byłaś? Ja trochę widziałem na wsi polskiej i nie spotkałem się z ani jednym przypadkiem podrzynania gardła czy skłuwania bez ogłuszenia. Może dlatego, że w mojej okolicy sami porządni chrześcijanie mieszkają big_smile Że tzw. ubój rytualny w Polsce nie ma nic wspólnego z rytualnością, to przeca wiadomo. To jest przemysł na użytek zagranicznych grup żydowskich i muzułmańskich, które nagle po ostatnich rozstrzygnięciach prawnych podniosły larum, że Polska kraj nietolerancyjny. Uśmiałem się setnie, bo "biedni" żydzi i muzułmanie gdzieś tam w świecie najgłośniej krzyczą jak muszą więcej płacić za koszerne żarcie od innych wytwórców. Choć ja akurat jestem za tym, że jak jest zapotrzebowanie, to trzeba rżnąć to bydło i sprzedawać za dobrą kasę. No ale jak zwykle bandy obrońców zwierzątek zapewne suto sponsorowane pod stołem przez konkurencję zrobiły swoje. W ten sam sposób kilkanaście lat temu Polska została wyrugowana z wielu rynków, na których sprzedawała broń. To samo larum, że Polska dziki kraj, zarabiająca na śmierci i inne bzdury. Polska mocno ograniczyła eksport broni tracąc prawdopodobnie na zawsze wiele rynków, pracę dla wielu Polaków i zyski. A wielcy tego świata w najlepsze handlują bronią, sprzedając ją na lewo i prawo. No ale co wolno wojewodzie...

74

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Gojka, ubolewasz nad ubojem zwierząt, a ryby, to przecież też żywe stworzenia, które nie mniej cierpi.
Może się i czepiam, ale jeśli już mowa o byciu przeciwnikiem zabijania, to bierzmy pod uwagę nie tylko ssaki, czy ptaki.

75

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Mussuka napisał/a:

[...]A co do podrobow i tych spare parts, to ja tesknie za nimi jak nie wiem co - lapki kurze, ze szpikiem - mniam, zoladki, watrobki, plucka, ozorki, ogony to chyba na galaretke tylko sie nadaja, w zasadzie tez tylko mozg mnie odrzucal i kurzy kuperek.

Jak sie dobrze przyprawi i niekoniecznie opisuje wyglad surowca sprzed obrobki, to niejeden zje ze smakiem i o repete poprosi. Ja swoich zagranicznych gosci nauczylam jesc flaki i salceson i uwielbiaja do dziś[...]

Mniam, mniam. Ja to salcesonu tylko za dziecka nie lubiłem ale to przez oświatowe stołówki, tam dawali taki okropny. Jedną z najfajniejszych rzeczy w rosole z domowej kury są pływające w nim podroby. Ale się kłóciliśmy kto je serduszko, a kto żołądek... Dzisiaj są w sklepach osobno, można kupić na kilogramy ale jakoś mi się na to nie zeszło. Sklepowe, to już nie to samo. Niedawno przywiozłem żonie dwa wiejskie kurczaki dla odmiany, a ona rosół kompletnie zdupczyła. Po swojemu tak go odchudzała, że wyszła jakaś lura, a miał to być prawdziwy rosół. Ze świnki oprócz tradycyjnego  mięsa to lubię ozorki i nóżki. Kaszanka? O jej..., kupuję sobie od czasu do czasu w jednym sklepie, bo mają dobrą.
A tak w ogóle, to mój ojciec hodował takie jedne zwierzątka na futra z PRL-u big_smile Sam ich nie zabijał, bo to trzeba umieć sprawić zwierzątko więc przychodził taki jeden facet. Zwierzątka sprawiał, skóry się rozwijało na takie specjalne stelaże. Układ był taki, że jako wynagrodzenie zabierał tuszki, bo miał masarnię więc dodawał je do kiełbas. Z mięsa to mam zawsze wątpliwości jak teściu podrzuca coś z dziczyzny ale to głównie dlatego, że jakoś nie dowierzam źródłom tego mięsa big_smile

76 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-11-27 00:41:49)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Nutrie! już prawie o nich zapomniałam big_smile kiełbasa z nutrii była bardzo popularna. A nutria to bardzo czyste zwierzątko smile

77

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Snake- widziałam jeden.I odbywał się tak jak opisałam.
Nieznajoma- chodzi Ci o licytowanie się? Czy to taka gra? Jak Ty zaatakujesz pierwsza to sądzisz,że ja się czepiać nie będę,że Ty jesz kiełbasę?:)
Przecież to nie jest tematem wątku.

78

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Katariina napisał/a:

EB, jeśli kupujesz futro, zrób przysługę środowisku i zabierz także resztki, które się wyrzuca.
Z takim podejściem w czasie wojny pewnie z radością kupowałabyś mydła z Żydów.

Chyba trochę Cię poniosło, nie wpadajmy w skrajności.

79

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
gojka102 napisał/a:

Snake- widziałam jeden.I odbywał się tak jak opisałam.

I tak sobie wyrabiasz pojęcie o świecie? No to gratuluję. Co jeszcze widziałaś sztuk raz?

80

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
gojka102 napisał/a:

Nieznajoma- chodzi Ci o licytowanie się? Czy to taka gra? Jak Ty zaatakujesz pierwsza to sądzisz,że ja się czepiać nie będę,że Ty jesz kiełbasę?:)

Możesz się czepiać smile Mi to akurat nie przeszkadza.
Poza tym ja się nie licytuję, a jedynie stwierdzam fakt smile
Pisałaś, że jesteś przeciwna, żeby jakiekolwiek zwierzęta hodować na mięso, a wiele ryb jest hodowana właśnie w tym celu.
Tematem wątku to nie jest, ale nie zauważyłam, abyś innym użytkownikom to zarzuciła smile

81

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
nieznajoma85 napisał/a:

Możesz się czepiać smile Mi to akurat nie przeszkadza.
Poza tym ja się nie licytuję, a jedynie stwierdzam fakt smile
Pisałaś, że jesteś przeciwna, żeby jakiekolwiek zwierzęta hodować na mięso, a wiele ryb jest hodowana właśnie w tym celu.
Tematem wątku to nie jest, ale nie zauważyłam, abyś innym użytkownikom to zarzuciła smile

- Cóż,życie nie jest sprawiedliwe.Innym nie zarzuciłam a Tobie- tak:)Nie jestem za komunistyczną maksymą: wszystkim po równo.Wolno mi bo żyję w demokratycznym kraju.

Oczywiście,że nie jestem za tym by hodować zwierzęta na mięso. i mam świadomość mego utopijnego życzenia.
Tak samo zapewne jak Ty nie jesteś za tym by w okrutny sposób pozbawiać życia świń na skalę przemysłową.Ogładałam kiedyś reportaż z wytwórni w Przechlewie gdzie jedynie ogłuszone prądem świnie wrzucano do kadzi z wrzątkiem i na żywca gotowano. Nie sądzę byś temu była przychylna a jednak szynka pewnie Ci smakuje...
Nie jestem z siebie zadowolona,że jem np. ryby ale póki co ze względu na moją chorobą -muszę.

82

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Snake napisał/a:

Mniam, mniam. Ja to salcesonu tylko za dziecka nie lubiłem ale to przez oświatowe stołówki, tam dawali taki okropny. Jedną z najfajniejszych rzeczy w rosole z domowej kury są pływające w nim podroby. Ale się kłóciliśmy kto je serduszko, a kto żołądek... Dzisiaj są w sklepach osobno, można kupić na kilogramy ale jakoś mi się na to nie zeszło. Sklepowe, to już nie to samo. Niedawno przywiozłem żonie dwa wiejskie kurczaki dla odmiany, a ona rosół kompletnie zdupczyła. Po swojemu tak go odchudzała, że wyszła jakaś lura, a miał to być prawdziwy rosół. Ze świnki oprócz tradycyjnego  mięsa to lubię ozorki i nóżki. Kaszanka? O jej..., kupuję sobie od czasu do czasu w jednym sklepie, bo mają dobrą.

Super:) Slinotoku teraz dostalam. Salcesonik ok, byleby bez siersci;) Tobie sie Snake marzyl taki rosol z okami jak strusie jajo?:)) Taki moje babcie i starszyzna rodowa gotowala a ja jak Twoja zona, czekalam, az sie rosolek na drugi dzien skrzepnie i sru caly tluszcz do zlewu:))

A w ogole to zaczelo sie od futer a teraz o kielbasach i rybach i grzybach. Nie ma sie co wyklocac i racji swoich dowodzic, bo jak swiat swiatem i czlowiek czlowiekiem - mieso bedziemy jesc, nie wszyscy moze ale znakomita wiekszosc, na kazdym kontynencie. Pretensje do matki natury czy stworzyciela mozna kierowac, ze nam taki uklad trawienny a nie np. na wzor kozy, dano.

Problemem nie jest samo spozycie czy nawet okrycie z futer i skor - problemem jest marnotrawstwo, niehumanitarne warunki hodowlane, transportowe i uboju. Oraz wybijanie ginacych gatunkow bez pozwolenia czyli zwykle klusownictwo. W innych przypadkach nadlesnictwa nawet organizuja tzw. odstrzal nadliczbowej zwierzyny, ktora zaczyna zagrazac innym gatunkom, a nawet czlowiekowi. Dzieje sie to w sposob kontrolowany i nie dla zadnego zysku. Myslistwo to tez rozboj w bialy dzien ale prawdziwy, szanujacy sie mysliwy, odnosi sie z ogromnym szacunkiem do polowanej przez niego zwierzyny, o wiele bardziej, niz wlasciciel miesnego, ktorego jedynie kasa interesuje a nie zrodlo pochodzenia.

83

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

No ja też sierści w salcesonie nie lubię big_smile Kiedyś za młodu nie rozumiałem co takiego jest w golonce, teraz wiem i jak żona chce się mi się przypodobać, to robi golonkę. Może kiedyś też przekonam się do świńskiego móżdżku, bo ta akurat część jakoś mnie zniechęcała do tej pory. Za to nie znoszę większości owoców morza, ślimaków i żab. Koninę kiedyś jadłem, psinę jakbym był na wycieczce w kraju, gdzie się ją spożywa pewnie bym spróbował. A co do futer. Ja to w ogóle nie patrzę w czym kto chodzi. Jak ktoś lubi naturalne futra czy skóry, to niech sobie nosi. Lepiej jak ze zwierzątek do tego celu hodowanych niż z tych odławianych dziko. Nie bardzo bowiem czym ma się różnić hodowla zwierzęcia na mięso, a czym na futro. Hoduje się naprawdę wiele różnych zwierząt, w tym polecane ryby. Spora część dostępnych w sklepach ryb pochodzi właśnie z wielkich stawów hodowlanych. Problem nie tkwi w tym, że trzeba zabić zwierzę aby je wykorzystać ale żeby to robić w sposób minimalizujący cierpienie. I to akurat jest domena wielkich wytwórców, bo w pogoni za przerobem lekceważy się odstępstwa od technologii.

84

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Ha, my Snake moglibysmy przynajmniej w tym samym lokalu sie stolowac:) Ja tez jakos tych robakow i stawonogow wodnych nie jestem w stanie przelknac, moga zyc spokojnie.

Apropos koniny i nieparzystokopytnych - prawdziwa salami to zdaje sie z osla, a prawdziwy tatar to z koniny. I jedno i drugie probowalam juz w dziecinstwie - pyszne, za tatar dam sie posiekac:))I cebulka doprawic. Za to udka zabie, jeezu, kto to moze zjadac? Albo slimaki? Ciekawe, czy sa jakies protesty w ich sprawie? W obronie praw slimakow oraz zab. O roznych chrzaszczach masowo zzeranych w krajach egzotycznych to nawet szkoda pisac - zwierze to czy owad, czuje czy mu wszystko jedno?
No i wez rybe zlow, bez uprzedniego nanizania robala na haczyk, ja mam za kazdym razem wyrzuty sumienia jak to robie.

Jesli to pora obiadowa to smacznego zycze;))

85

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Dziękuję. big_smile

86

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Mussuka napisał/a:

Problemem nie jest samo spozycie czy nawet okrycie z futer i skor - problemem jest marnotrawstwo, niehumanitarne warunki hodowlane, transportowe i uboju. Oraz wybijanie ginacych gatunkow bez pozwolenia czyli zwykle klusownictwo. W innych przypadkach nadlesnictwa nawet organizuja tzw. odstrzal nadliczbowej zwierzyny, ktora zaczyna zagrazac innym gatunkom, a nawet czlowiekowi. Dzieje sie to w sposob kontrolowany i nie dla zadnego zysku. Myslistwo to tez rozboj w bialy dzien ale prawdziwy, szanujacy sie mysliwy, odnosi sie z ogromnym szacunkiem do polowanej przez niego zwierzyny, o wiele bardziej, niz wlasciciel miesnego, ktorego jedynie kasa interesuje a nie zrodlo pochodzenia.

Chciałabym na to zwrócić uwagę smile Co prawda mam w rodzinie kilku myśliwych i naprawdę, dobrze by były gdyby hodowcy mieli tyle szacunku do zwierząt co oni. Nie ma tak, że sobie zabijają bez kontroli co chcą, mają zgodę na to ile czego mają odstrzelić, kiedy i na jakim obszarze.
Nie mam nic przeciwko jedzeniu mięsa czy noszeniu futer (chociaż sama nie noszę i nie zamierzam), pod warunkiem, że w tym wszystkim ludzie zachowują się przyzwoicie.

87

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Dzisiaj widziałam psa ubranego w futerko. Futerko wyglądało na prawdziwe futerko innego zwierzątka. I tak się zastanawiam... czy to jest zgodne z doktrynami współczesnego świata....? wink smile

88

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
bbasia napisał/a:

Dzisiaj widziałam psa ubranego w futerko. Futerko wyglądało na prawdziwe futerko innego zwierzątka. I tak się zastanawiam... czy to jest zgodne z doktrynami współczesnego świata....? wink smile

nie, no z psa wariata robic!;) pewnie jeszcze z kota te kurtke mial? ale przynajmniej nie zmarzl, dwa futra na sobie miec to i na biegun mozna podreptac;))

89

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Basiu- jestem przekonana,że futerko jedynie "wyglądało".Moja przyjaciółka ma sieć sklepów zoologicznych,często podsuwa mi różne katalogi kiedy chcę coś kupić dla psa.Ostatnio musiałam kupić naszemu jamnikowi jakiś sweterek bo marznie.I przeglądając różne psie ubranka uśmiałam się po pachy z tych kurteczek,czapeczek,płaszczyków.
Nie widziałam nic z naturalnej skóry.Zresztą pomyśl jaki to miałoby sens:pies,wiadomo,brudzi się bardziej niż człowiek wiec to ubranko trzeba dość często prać.Nie wyobrażam sobie by właściciel wpadł na pomysł by psu uszyć ubranko ze skóry zwierzęcej i prać je raz w miesiącu.

A jakie doktryny masz na myśli?

90

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

gojka102 - dokładnie wyglądało jak futerko - takie z jednej strony z wyprawionej skóry, z drugiej włosie, wełna czy co tam było. I nie wyglądało na "sklepowe" a raczej na uszyte samodzielnie z jakiegoś starego kożucha....
Pisząc doktryny miałam na myśli ten pęd do tego żeby wszystko było tak poprawne, że aż czasem absurdalne....

91

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Ludzie mają pomysły... Pies w kożuchu big_smile big_smile big_smile

92 Ostatnio edytowany przez nightwatcher (2013-11-28 02:21:55)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Vian napisał/a:

Nikt mi nie odpowiedział, więc pozwolę sobie powtórzyć: dlaczego skoro można hodować świnie na mięso i skórę albo kury na mięso i jajka, nie można lisa na futro?

Lisy bardzo cierpią w klatce - to samotnicy.
Są zabijane / ogłuszane poprzez porażenie prądem elektrody, którą wsadza im się w odbyt.
To bardzo bolesna śmierć i życie pełne cierpienia dla tych pięknych zwierząt.

Futra naturalne to niepotrzebne w naszych czasach barbarzyństwo, a ludzie z nich korzystający powinni zostać skazani na zasłużony społeczny ostracyzm.

Oprawianie skór jest procesem wymagającym użycia wielu szkodliwych i rakotwórczych chemikaliów, które później zatruwają środowisko naturalne (znane z zanieczyszczeń przez przemysł garbarski niektóre rejony Indii).

Wiele skór trafia na rynek z zastawianych wnyków, o ile zwierzę nie odgryzie sobie łapy.
Używane są również skóry z np. kotów i sprzedawane jako skóry z innych zwierząt.

Podsumowując: futra naturalne to po prostu wstyd.

Zwyczajów "żywieniowych" i nastawienia moralnego odnośnie konsumpcji ciał zwierząt czy też etyki przedmówczyń nie komentuję.
Moje ciało nie jest cmentarzem.
Wystarczy mi młodszy o 15 lat w stosunku do rówieśniczek wygląd (zero zmarszczek, cellulitu, piękna skóra i włosy, świetnie wyniki badań krwi) oraz świadomość, że moimi wyborami nie przyczyniam się do niepotrzebnego cierpienia.

93

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Ciekawa jestem czy jak tluczesz muche lapka albo psiukasz na komara sprayem tudziez rozdeptujesz dzdzownice po deszczu, to tez pozniej modlitwe pogrzebowa odmawiasz?

Futra furtami, mozna wyeliminowac, ale juz z tym wegetarianskim marketingiem nie przesadzaj. Ja jem mieso i bede i tez na wyglad ani zdrowie nie narzekam. I jem zdrowe miesa, nie zadne skrobiopodobne i proteinopochodne dziwactwa.

94

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
nightwatcher napisał/a:

Moje ciało nie jest cmentarzem.

To Twój organizm nie morduje bezecnie co dzień tysięcy biednych wirusów, bakterii tudzież innych małych, biednych żyjątek? To w Twoim organizmie nie umiera co dzień tysiące komórek Twojego własnego organizmu? Może jesteś jakimś wyjątkiem? Bo u normalnych ludzi jak u każdego żyjącego stworzenia na świecie ich ciała są jednym wielkim grobem oraz polem bezpardonowej walki o przetrwanie. A tu nam się serwuje wizję pachnących kwiatków, peace, love...

95

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Snake napisał/a:

A tu nam się serwuje wizję pachnących kwiatków, peace, love...

To wszystko bedzie..ale po tym jak juz sie sami w padline czy zer zamienimy. Fuj, az mnie ciarki przeszly. Fajny lancuch pokarmowy, najpierw my ich, potem one nas. Wybieram opcje popiol, zeby nikomu mnie na stol nie podano w sosie wlasnym:)

96

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Nie rozumiem Mussuka i Snake tych Waszych ataków.
To,że ktoś uważa,że nie powinien jeść mięsa i tego nie robi to jego prywatna sprawa.To,że Wy to robicie- podobnie.
Dlaczego chcecie mu narzucić jedyny słuszny pogląd na sprawę czyli WŁASNY?
Przecież nikt Was nie atakuje pisząc,że nie potrafiłby zjeść świni czy krowy.A może tak się czujecie?:)

97

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
gojka102 napisał/a:

Nie rozumiem Mussuka i Snake tych Waszych ataków.
To,że ktoś uważa,że nie powinien jeść mięsa i tego nie robi to jego prywatna sprawa.To,że Wy to robicie- podobnie.
Dlaczego chcecie mu narzucić jedyny słuszny pogląd na sprawę czyli WŁASNY?
Przecież nikt Was nie atakuje pisząc,że nie potrafiłby zjeść świni czy krowy.A może tak się czujecie?:)

Kochana, ja nikogo nie atakuje, po prostu uwazam, ze zwierzyne mozna jesc i nic nikomu do tego. Poki co, to obroncy kielbas nie atakuja ani nie protestuja przeciw wegetarianom, raczej na opak.

I skoro moje cialo to cmentarz, to wasze mozna do kompostownikow porownac.

Wlasnie o to chodzi, ze wegeterianie ciagle wypominaja miesozernym ich diete, ale sami to jak swiete, z przeproszeniem, krowy chca byc traktowani. To chyba nie do konca fair?

ja jem mieso i bede, Ty jesz salate to na zdrowie, mnie jest wszystko jedno wiec poprosze o podobne traktowanie.

98 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2013-11-28 14:26:07)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

O widzisz Mussuka- Ty się nadmiernie z interlokutorem identyfikujesz:)
Moje ciało może być kompostownikiem,nie mam nic naprzeciw

99

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
gojka102 napisał/a:

Nie rozumiem Mussuka i Snake tych Waszych ataków.
To,że ktoś uważa,że nie powinien jeść mięsa i tego nie robi to jego prywatna sprawa.To,że Wy to robicie- podobnie.
Dlaczego chcecie mu narzucić jedyny słuszny pogląd na sprawę czyli WŁASNY?
Przecież nikt Was nie atakuje pisząc,że nie potrafiłby zjeść świni czy krowy.A może tak się czujecie?:)

Oj coś wybiórczo czytasz, przeczytaj jeszcze raz wypowiedzi co po niektórych, kto czego nie toleruje. Ja gdybym nie tolerował wegetarian, to bym napisał, że musieli zidiocieć. No bo jak można głosić, że jedzenie mięsa jako pochodzących z żywych stworzeń jest be i jednocześnie żreć kilogramy pokarmów z innych żywych stworzeń jakimi są rośliny? No chyba, że w biologii coś się ostatnio zmieniło i rośliny nie są już żywymi stworzeniami?
Mnie totalnie zwisa co kto je albo co na sobie nosi. Może mieć na sobie plastikowy worek, lniane wdzianko albo futro z norek, to jego sprawa co nosi. Lubi to nosi. Ktoś przekłada soję nad krwisty stek, to niech się zażera soczewicą ale niech się nie wpierdziela w mój talerz z tymże stekiem.

100 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2013-11-28 15:20:40)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Nie nic się zmieniło.Ale,że rosliny nie mają układu nerwowego to chyba uczyłeś się w szkole? To raczej nie jest odkrycie ostatnich lat.
No i ja właśnie o tym.Nikt Ci się w talerze nie wpierdziela- przynajmniej nic o tym nie wiem.I vice versa:) no nie?

101

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Mussuka napisał/a:

Ciekawa jestem czy jak tluczesz muche lapka albo psiukasz na komara sprayem tudziez rozdeptujesz dzdzownice po deszczu, to tez pozniej modlitwe pogrzebowa odmawiasz?

Kiepska demagogia, ale odpowiem.

Nie używam dziadostwa w sprayu ani innych chemikaliów - naturalne olejki ziołowe robią robotę za mnie.
Nie rozdeptuję dżdżownic.
W ogóle co to jest za dyskusja bez sensu?

Myślisz, że tak denne argumenty usprawiedliwiają jedzenie trupów?


Widać jak mała jest twoja wiedza na temat wegetarianizmu / weganizmu.
Twoja z nim przygoda na pewno polegała na kanapkach z serem, jogurtach i kotletach sojowych, hahaha
Poczytaj trochę zanim się wypowiesz.

102 Ostatnio edytowany przez nightwatcher (2013-11-28 15:55:08)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Snake napisał/a:
nightwatcher napisał/a:

Moje ciało nie jest cmentarzem.

To Twój organizm nie morduje bezecnie co dzień tysięcy biednych wirusów, bakterii tudzież innych małych, biednych żyjątek? To w Twoim organizmie nie umiera co dzień tysiące komórek Twojego własnego organizmu? Może jesteś jakimś wyjątkiem? Bo u normalnych ludzi jak u każdego żyjącego stworzenia na świecie ich ciała są jednym wielkim grobem oraz polem bezpardonowej walki o przetrwanie. A tu nam się serwuje wizję pachnących kwiatków, peace, love...

Głupszego argumentu dawno nie czytałam :-)
Co mają bakterie do jedzenia padliny ssaków?
Kolejny demagog.
Kolego, ja ci tutaj nic nie serwuję.
Po prostu człowiekowi mięso nie jest potrzebne do życia.
Sam fakt, że wege żyją dłużej i w zdrowiu jest najlepszym dowodem skuteczności tego stylu życia.
Nie podoba ci się? Twoja sprawa. Trochę grzeczniej proszę.

103

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

A co ma fakt posiadania zwierzęcego układu nerwowego do pożerania roślin? Bo wiesz, rośliny nie mają też zwierzęcych żołądków, a się odżywiają. Nie mają płucek, a oddychają.
Może po prostu czas dorosnąć i przyswoić sobie prosty fakt, że życie, to również śmierć. Żeby podtrzymywać swoje życie trzeba uśmiercać setki i tysiące innych żywych stworzeń. Wie o tym i nie ma żadnych głupich dylematów każde stworzonko na świecie, tylko u jednych jedynych ssaków naczelnych mózg z braku zajęcia szuka sobie różnych bzdurnych idei.

104

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Proszę o wzajemny szacunek dla odmiennych poglądów i kulturalny sposób ich wyrażania. Nie musicie się ze sobą zgadzać, aby dyskutować na poziomie. Uprzedzam, że następnym razem autorzy niewybrednych komentarzy otrzymają oficjalne upomnienie.

105

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Snake napisał/a:

A co ma fakt posiadania zwierzęcego układu nerwowego do pożerania roślin? Bo wiesz, rośliny nie mają też zwierzęcych żołądków, a się odżywiają. Nie mają płucek, a oddychają.
Może po prostu czas dorosnąć i przyswoić sobie prosty fakt, że życie, to również śmierć. Żeby podtrzymywać swoje życie trzeba uśmiercać setki i tysiące innych żywych stworzeń. Wie o tym i nie ma żadnych głupich dylematów każde stworzonko na świecie, tylko u jednych jedynych ssaków naczelnych mózg z braku zajęcia szuka sobie różnych bzdurnych idei.

Człowiek posiada zarówno układ trawienny jak i uzębienie typowe dla roślinożerców.
Stąd później typowe dla mięsojadów problemy (nadkwasota, zgaga, zatrwardzenia) - dla mnie nieistniejące.


Nie pisz mi co mam robić, a szczególnie tym tonem "czas dorosnąć" - nie życzę tego sobie.
Jestem weganką od prawie 20 lat. Dzięki moim "bzdurnym ideom" jak piszesz (i powtarzam, nie życzę sobie dyskusji w tym tonie) raz, że nie przyczyniam się swoim stylem życia do cierpienia, a dwa: wyglądam po prostu niesamowicie młodo.
Moje koleżanki wydają kasę u kosmetyczki, ja popijam własnoręcznie wyciśnięty soczek ;-)

106

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
nightwatcher napisał/a:

Człowiek posiada zarówno układ trawienny jak i uzębienie typowe dla roślinożerców.Stąd później typowe dla mięsojadów problemy (nadkwasota, zgaga, zatrwardzenia) - dla mnie nieistniejące.

Ech, a mnie uczyli, że człowiek podobnie jak niejaki szympans jest wszystkożerny. Może coś z podręczników polecić, pewnie gimnazjalnych ale mogę się mylić?
Biednym wege-coś tam przez gardło nie chce się przecisnąć, że mają mózgi pozwalające na snucie podobnych teorii i ideologii, bo kiedyś tam nasz wspólny przodek postanowił dietę korzonkowo-owocową urozmaicić mięskiem. Gdyby nie to moja droga mogłabyś być w tej chwili co najwyżej czymś w rodzaju misia koali. On też jest długowieczny i zapewne nie wie co to nadkwasota, zgaga i zatwardzenia. Jakoś to jednak człowiekowate dzięki polowaniom dorobiły się mózgu, który pozwolił im wpaść na pomysł używania, a co najważniejsze tworzenia narzędzi. Bo widzisz, żeby rwać listki z drzewa czy wygrzebywać z ziemi korzonki wystarczy mózgownica misia koali czy żyrafy. Żeby zjeść coś co się przemieszcza trzeba mózgu trochę sprawniejszego. No chyba, że natura dała kilkucalowe kły i pazury. Nam nie dała więc jak chcieliśmy zjeść coś więcej niż korzonki i robaki, to trzeba było myśleć. I tak to moja droga człowiek z jego jak piszesz układem pokarmowym i ząbkami stał się najbardziej skutecznym i morderczym drapieżnikiem na kuli ziemskiej. Mózg wygrał z kłami.

A jak sobie czegoś nie życzysz, to najpierw zacznij od lektury wielkiej księgi przysłów. Zacznij od hasła przyganiał kocioł garnkowi, możesz też zahaczyć o tą część z belką w oku czy jakoś tak...

107

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

nightwatcher ja tylko uśmiechnę się, a raczej będę się śmiać, z określeń jakie używasz (trupy, padlina etc)
Niestety, ale jeśli o mnie chodzi, nie osiągnęłaś swojego celu smile
Emocjonalnie na mnie nie wpłyniesz big_smile

Powiadasz, że weganie żyją dłużej? A to ciekawa hipoteza, bo rodzina moja, jak i mojego małżonka dożywa przynajmniej 90 lat i wszyscy od zawsze jedli mięso.

Gojka nie zauważyłas, że część weganów jest agresywnie nastawiona?
Jeśli o mnie chodzi, niech sobie jedzą co chcą i jak chcą. Nie moja sprawa, ale z łaski swojej, może by tak nie atakowac innych?
Ty prawdziwym wegetarianinem nie jesteś - jesz ryby (mam wśród znajomych wegetarian i z ich opowieści wiem, że żadnego mięsa nie jedzą)

Snake wyluzuj smile
Jest sens się kłócić? Nie ma sensu, niech sobie jedzą co chcą smile

108

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
nightwatcher napisał/a:
Vian napisał/a:

Nikt mi nie odpowiedział, więc pozwolę sobie powtórzyć: dlaczego skoro można hodować świnie na mięso i skórę albo kury na mięso i jajka, nie można lisa na futro?

Lisy bardzo cierpią w klatce - to samotnicy.
Są zabijane / ogłuszane poprzez porażenie prądem elektrody, którą wsadza im się w odbyt.
To bardzo bolesna śmierć i życie pełne cierpienia dla tych pięknych zwierząt.

Futra naturalne to niepotrzebne w naszych czasach barbarzyństwo, a ludzie z nich korzystający powinni zostać skazani na zasłużony społeczny ostracyzm.

Oprawianie skór jest procesem wymagającym użycia wielu szkodliwych i rakotwórczych chemikaliów, które później zatruwają środowisko naturalne (znane z zanieczyszczeń przez przemysł garbarski niektóre rejony Indii).

Wiele skór trafia na rynek z zastawianych wnyków, o ile zwierzę nie odgryzie sobie łapy.
Używane są również skóry z np. kotów i sprzedawane jako skóry z innych zwierząt.

Podsumowując: futra naturalne to po prostu wstyd.

Zwyczajów "żywieniowych" i nastawienia moralnego odnośnie konsumpcji ciał zwierząt czy też etyki przedmówczyń nie komentuję.
Moje ciało nie jest cmentarzem.
Wystarczy mi młodszy o 15 lat w stosunku do rówieśniczek wygląd (zero zmarszczek, cellulitu, piękna skóra i włosy, świetnie wyniki badań krwi) oraz świadomość, że moimi wyborami nie przyczyniam się do niepotrzebnego cierpienia.

Primo - a krowy czy świnie nie cierpią?
Secundo - są zabijane jakoś łagodniej?
Tertio - jak już tak wychwalasz swoją urodę, to może wstaw zdjęcia na poparcia swoich słów, bo na razie to wybacz, brzmi lekko głupio, kiedy sama w kilku postach piszesz jaka jesteś och ach piękna i zadbana i jeszcze zakładasz, że to na wiarę przyjmiemy. ^^'

109 Ostatnio edytowany przez nightwatcher (2013-11-29 06:41:49)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Widzę, że sporo wypowiedzi, ustosunkuję się do niektórych, o ile nie dotyczą one "roślinek, które boli" czy też "bakterii, które zabijam" czy też nawet szympansów (lol).
Widzę, że dualizm moralny powstający siłą rzeczy wobec jedzenia mięsa zmusza was do wyciągania argumentów z d*py (tu wybaczcie, oleję dyskusję, są pewne granice głupoty, które jestem w stanie skomentować).
Mięso, które kupujecie JEST padliną tudzież trupem.
Chyba nikt z was nie je żywego zwierzęcia, zakładam.

Wg wiki, padlina to "określenie zwierzęcych zwłok. Określenia tego nie używa się w stosunku do zwłok ludzkich."
Oczywiście lepiej idzie wam przełknąć jakąś przyjemniejszą dla psychiki tego nazwę typu "cielęcina" czy "wołowina" - dla mnie to trup i tyle.

Nie, nie jem ryb. Skąd ten pomysł? Rosną one na jakimś drzewie, czy miało mi się pomylić z "owocami morza"?

110

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Vian napisał/a:

Primo - a krowy czy świnie nie cierpią?
Secundo - są zabijane jakoś łagodniej?
Tertio - jak już tak wychwalasz swoją urodę, to może wstaw zdjęcia na poparcia swoich słów, bo na razie to wybacz, brzmi lekko głupio, kiedy sama w kilku postach piszesz jaka jesteś och ach piękna i zadbana i jeszcze zakładasz, że to na wiarę przyjmiemy. ^^'

Primo - pytałaś o lisy, ale widzę, że taraz rozmowa zeszłą na krowy, a zatem odpowiadam: cierpią i to bardzo. Dlatego nie uczestniczę w tym.
Secundo - nie są. Ale o ile ścierwojady jakoś mogą przełknąć nieodziewanie się w skóry trupów - pozbawienie ich koryta powoduje nerwową mentalną sraczkę z pożogą - co widać na tym forum.
Tertio - nie pisałam, że jestem piękna i zadbana, lecz, że wyglądam niesamowicie młodo. I to niestety możesz lecz nie musisz przyjąć na wiarę, bo nie zamierzam umieszczać mojego zdjęcia na tym forum. Powiedzmy, że idzie mi w tej kwestii równie dobrze, jak Jaredowi Leto, który również jest wieloletnim weganinem.

111

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
nightwatcher napisał/a:

Mięso, które kupujecie JEST padliną tudzież trupem.
Chyba nikt z was nie je żywego zwierzęcia, zakładam.

Wg wiki, padlina to "określenie zwierzęcych zwłok. Określenia tego nie używa się w stosunku do zwłok ludzkich."
Oczywiście lepiej idzie wam przełknąć jakąś przyjemniejszą dla psychiki tego nazwę typu "cielęcina" czy "wołowina" - dla mnie to trup i tyle.

big_smile Jeśli cała Twoja wiedza jest taka sama ja ta na temat znaczenia słowa padlina, to wszystko tłumaczy big_smile Żeby Ci zaoszczędzić męki samego kontaktu z czymś więcej niż wikipedią to wyjaśnię Ci co to są padlinożercy. To stworzenia, które nie zabijają innych stworzeń w celu ich spożycia ale korzystają z faktu, że padły z innych przyczyn. Padlinożerstwo, to jedno z silniejszych tabu cywilizacyjnych i religijnych u człowieka. Między innymi z tego wywodzi się ubój rytualny u niektórych religii, bo gwarantował, że spożywane zwierzę zostało zabite zdrowe, a nie padło samo. Człowiek dopóki się nie nauczył przetwarzać mięso przy pomocy ognia czy słońca wcinał świeże, surowe mięsko.
Widzę, że szerokim łukiem omijasz kwestię dlaczego tacy wszystkożercy jak człowiek mimo, że mogliby cały dzień zażerać się roślinkami skusili się kiedyś na polowania celem zdobycia mięska. Jak przerobiłaś różną literaturę na temat żywienia, to powinnaś to wiedzieć.
Dylematów moralnych u siebie na ten temat nie zauważam. Zabijałem własnymi rękami wiele sztuk drobiu czy ryb w celu ich spożycia, uczestniczyłem w zabijaniu świnek i nie powodowało to we mnie żadnych dylematów kiedy potem wcinałem świeżą kaszaneczkę.

112 Ostatnio edytowany przez nightwatcher (2013-11-29 08:28:34)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

No i co z tego? Przekonujesz mnie do czegoś? Mam z tobą dyskutować 3 tygodnie czy co? A jedz padlinę, obojętnie jak ją zdobędziesz, nie zapomnij zaopatrzyć się w leki na zatwardzenie, to zalega w jelitach czasem kilka tygodni.

113 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2013-11-29 09:04:03)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
nieznajoma85 napisał/a:

nightwatcher ja tylko uśmiechnę się, a raczej będę się śmiać, z określeń jakie używasz (trupy, padlina etc)
Niestety, ale jeśli o mnie chodzi, nie osiągnęłaś swojego celu smile
Emocjonalnie na mnie nie wpłyniesz big_smile

Powiadasz, że weganie żyją dłużej? A to ciekawa hipoteza, bo rodzina moja, jak i mojego małżonka dożywa przynajmniej 90 lat i wszyscy od zawsze jedli mięso.

Gojka nie zauważyłas, że część weganów jest agresywnie nastawiona?
Jeśli o mnie chodzi, niech sobie jedzą co chcą i jak chcą. Nie moja sprawa, ale z łaski swojej, może by tak nie atakowac innych?
Ty prawdziwym wegetarianinem nie jesteś - jesz ryby (mam wśród znajomych wegetarian i z ich opowieści wiem, że żadnego mięsa nie jedzą)

Snake wyluzuj smile
Jest sens się kłócić? Nie ma sensu, niech sobie jedzą co chcą smile

Nieznajoma- nie zapędzaj się,proszę.Czy kiedykolwiek gdziekolwiek twierdziłam,że JESTEM wegetarianką??Och,ja też mam znajomych,nawet rodzinę wegetariańską.Nie muszisz takich truizmów tłumaczyć- wystarczy etymologia słowa wegetarianizm:)
Wiesz,ja na razie zauważyłam,że część mięsożerców jest agresywnie nastawiona.Może z to z powodu diety?:)

Zauważyłam też,że  chyba mylisz pojęcia.Weganizm to nie to samo co wegetarianizm.

114 Ostatnio edytowany przez nightwatcher (2013-11-29 09:46:27)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
nieznajoma85 napisał/a:

Powiadasz, że weganie żyją dłużej? A to ciekawa hipoteza, bo rodzina moja, jak i mojego małżonka dożywa przynajmniej 90 lat i wszyscy od zawsze jedli mięso.
)

Wcześniej podałam linka do reportażu zatytułowanego "Weganie żyją dłużej", w którym przedstawiono wyniki badań oraz opinię lekarza.
http://www.youtube.com/watch?v=iaTNe1ON6S4


No ale z kim tu dyskutować - wyznawcy Atkinsa :-D
Swoją drogą koleś, zanim przeniósł się na lepszy świat, cierpiał na typowe dla mięsożerców choroby krążenia i przeszedł rozległy zawał.

Znam wielu kulturalnych i cierpliwych wegan, przytaczających w dyskusjach tego typu wyniki badań np. na to, że rośliny nie czują bólu (bo to dla niektórych już nie jest tak oczywiste). Ja niestety cenię sobie swój czas, a poza tym - jestem zdania, że do niektórych nic nie trafia, jedzą to mimo np. rozwalonych nerek i wątroby, zakwaszenia organizmu, organizują sobie atkinsowe grupy wsparcia tak ujowo się czują i wyglądają, ale nadal twierdzą, że jest OK. To jak nałóg. A skoro nie trafia, to lepiej niech wyeliminują się z tej planety sami.

115

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

A ja chcialbym tylko zauwazyc, jaka agresja i niewybrednym slownictwem wykazuje sie przedstawicielka milosnikow wszelkich zwierzat. Najwyrazniej weganizm u niektorych naczelnych spowodowal powrot do kultury jaskiniowca.

A to nam gojka zarzucasz agresje? Poczytaj posty owej mlodej cialem i najwyrazniej mozgiem rowniez kolezanki roslinozernej. Nie dyskusja, nie powazne argumenty, tylko rzucanie "miesem" slownym niemal na kazdym kroku.

Zanim Olinka to zrobi, ja pozwole sobie na jedno stwierdzenie - dajcie innym jesc to, na co maja ochote. Jak ktos chce wiory, prosze bardzo, jak ktos chce kielbasy - drugie prosze bardzo.

116 Ostatnio edytowany przez nightwatcher (2013-11-29 09:57:24)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Mussuka napisał/a:

Jak ktos chce wiory, prosze bardzo, jak ktos chce kielbasy - drugie prosze bardzo.

Wygoogluj sobie wegańską piramidę żywienia, nie będziesz się kompromitować pisząc o wiórach.

Jak na razie to twoje wypowiedzi nacechowane są agresją oraz lekceważeniem, używasz w stosunku do wegan pejoratywnych określeń.
Jeśli dalej będziesz tak robić, nie zamierzam dalej uczestniczyć w tej "dyskusji".

Nie zależy mi na tym, abyś przyjęła mój światopogląd - wprost przeciwnie, jestem za tym, aby mięsożercy wyeliminowali się sami na dłuższą metę z tej planety, może to jedyny dla niej ratunek.
Poczytajcie sobie ile kosztuje Ziemię "produkcja mięsa", jakie są tego koszty wobec środowiska naturalnego i samych ludzi.
Gdyby nie uprawa soi i kukurydzy do wykarmienia zwierząt na mięso - na świecie nie byłoby głodu.
Zresztą, macie tu odpowiedzi i szczegółowe dane na ten temat poruszony temat - oraz wiele innych.
http://www.blog.viva.org.pl/wp-content/uploads/2010/10/PoradnikDyskutanta.pdf

Frustracja wobec argumentów z d*py typu rozjeżdżanie dżdżwonic, zabijanie bakterii, marchewka uciekająca przed nożem, agresja mięsojadów - to chleb powszedni każdego wegusa. Czasami tylko strzelam fejspalmy. Dlatego ktoś mądry napisał ten poradnik smile

Dodam jeszcze, że mój młody wygląd na pewno zawdzięczam również ograniczeniem do minimum chemii wokół mnie, również w kosmetykach. Z reguły używam ekologicznych lub robię je sama (ekologiczne do nich składniki, olejki, wyciągi - można zakupić w sieci).

Pozdrawiam.

117

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
nightwatcher napisał/a:

No i co z tego? Przekonujesz mnie do czegoś? Mam z tobą dyskutować 3 tygodnie czy co? A jedz padlinę, obojętnie jak ją zdobędziesz, nie zapomnij zaopatrzyć się w leki na zatwardzenie, to zalega w jelitach czasem kilka tygodni.

Kolejny unik i kolejny epitet? Wytłumaczę Ci zatem. Człowiek i jego praprzodkowie oraz różni pokrewni mu z ssaków naczelnych jest zwierzęciem wszystkożernym z podstawą diety w postaci roślin. Człowiek i reszta tej czeredy wcinał inne zwierzątka, bo była to najskuteczniejsza i najszybsza możliwość zdobycia wysokokalorycznego i białkowego pożywienia wraz z całym arsenałem przeróżnych minerałów i witamin. Dzisiejsze błędy żywieniowe polegają na tym, że człowiek, który nie musi się starać aby mięso zdobyć zażera się produktami odzwierzęcymi. Człowiek jeszcze 100-200 lat temu po pierwsze musiał się więcej ruszać, po drugie wcale nie miał łatwego dostępu do mięsa. Gros diety człowieka powinny stanowić produkty roślinne i z tym nikt nie walczy chyba, że w Twoich urojeniach. Jeśli ktoś chce żywić się tylko roślinami, to też jego wola i nikt mu mięsa na siłę w przełyk nie wciska. Większość ludzi na świecie jednak chce lub musi jeść również białko zwierzęce, o zgrozo najczęściej w postaci łapanego czy hodowanego robactwa. Dzisiejszy wegetarianizm jest w dużej mierze kaprysem dobrobytu. Całe pokolenia ludzi pracowały nad udoskonaleniem metod produkcji żywności, której w tzw. I świecie jest już tyle, że się ją całymi setkami tysięcy ton po prostu marnuje. Dziś człowiek, który ma wrażliwą duszyczkę na kwestie życia zwierzątek może sobie chodzić od sklepu do sklepu i kupować produkty roślinne jakie tylko zechce. Bo oczywiście ilu z nich samemu obsiewa i uprawia swoje pola? Ilu z tych wegetarian w ogóle ma pojęcie co to chłopski głód na przednówku i z czego wynikał. Nie ważne.
Ja jak pisałem mięsko lubię ale widzisz, podstawą mojej diety są pokarmy roślinne. Ba, mogę długo nie jeść mięsa, bo nie mam jakiegoś ciśnienia, że dzień bez mięsa jest dniem straconym. Mogę cały tydzień wcinać pierogi, naleśniki, placki ziemniaczane i inne takie, bo je lubię. A potem zjem sobie schabowego albo tatara, bo też go lubię. Ty możesz sobie na to krzyczeć padlina jeśli taka Twoja wola. Tak na marginesie, mojemu 9-letniemu synowi mało oczy ostatnio nie wylazły na widok tatara i zaczął wołać - tata, ja też chcę! No i zjadł, a właściwie pożarł mi całego jednego tatara i jeszcze chciał.

A jeśli chodzi o moje kupki, to o dziwo wychodzą regularnie z precyzją szwajcarskiego zegarka i bez żadnego problemu. Zgagi nie miałem chyba nigdy. Jeśli chodzi o długowieczność, no cóż. Można żyć długo bez uciech ale po co komu takie życie? Ja tam wolę posmakować dobrego trunku, dobrej kobiety, dobrego papieroska, dobrego żarcia, a nie żałować będąc świetnie wyglądającym 90-latkiem, że przeżyłem życie tylko nie wiadomo po co...

118 Ostatnio edytowany przez nightwatcher (2013-11-29 10:18:43)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Snake napisał/a:

A jeśli chodzi o moje kupki, to o dziwo wychodzą regularnie z precyzją szwajcarskiego zegarka i bez żadnego problemu.

Ja po mięsojadzie nie daję rady wejść do toalety. Nawet pot śmierdzi. Nie znam też ani jednego wegusa z trądzikiem czy wypryskami. Czytanie twoich postów sprawia, że przenoszę się myślami do takich sytuacji zatem wybacz, omiotłam wzrokiem twój tekst, wywód na temat praczłowieka (średnia wieku 30 lat), doszłam do kupy i dalej niestety EOT

119

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

O jej, to teraz jak mięsojad się regularnie wypróżnia, to Ci zapaszek przeszkadza tej regularnej kupki? No ciężkie masz życie. A co do praludzi i średniej długości życia, to wyguglaj sobie jak się taką średnią wylicza. Na przykład jaki wpływ ma na to śmiertelność niemowląt, śmiertelność dzieci, dostęp do leków i tym podobne sprawy. Jak to obczaisz, to będziesz wiedzieć, że powoływanie się na średnią wieku praczłowieka w kontekście jedzenia lub nie mięsa jest zupełnie bez sensu. Mało tego, widzisz praczłowiek spożywał zdecydowanie więcej pokarmów roślinnych niż obecny, dobrze utrzymany człowiek współczesny, a popatrz jaka tragiczna średnia...

120 Ostatnio edytowany przez nightwatcher (2013-11-29 10:33:44)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Tak, smród jest nie do opisania. To w końcu zgnilizna padliny. Podobnie pot ludzi odżywiających się w dużej mierze paliną śmierdzi inaczej, trupio tak. Podobnie ze skórą - nie znam ani jednego wegusa z brzydką cerą, z trądzikiem.

Nie chce mi się z tobą gadać.
Wolę ugotować coś smacznego, na widok czego nie chciałoby mi się wymiotować.
Dzisiaj zapiekanka ziemniaczana z rozmarynem, pieczone buraczki, sos bazyliowy z orzechami oraz sałatka z hummusem.
W sumie smutna i obrzydliwa jest twoja kuchnia.
Zachęcam cię, abyś jadł padliny jak najwięcej - z powodów, o których wspomniałam wyżej.

121 Ostatnio edytowany przez Olinka (2013-11-29 16:49:30)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
nightwatcher napisał/a:

Dodam jeszcze, że mój młody wygląd na pewno zawdzięczam również ograniczeniem do minimum chemii wokół mnie, również w kosmetykach. Z reguły używam ekologicznych lub robię je sama (ekologiczne do nich składniki, olejki, wyciągi - można zakupić w sieci).

Ja mam wrazenie, ze troche dzis przesadzilas z eukaliptusem usunięte przez moderatora, ale nic to, milego bujania ..w oblokach:)) Ide po kanapke, ze swiezutka, wedzona padlina, mniam:)

122

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Agresja zero, agresja zero... big_smile Jeju, przecież z Ciebie aż kipi jakąś frustracją big_smile Ucięłabyś łeb kurze albo choć schabowego potłukła i od razu zrobiło by Ci się lżej na duszy. A tak jesteś żywym zaprzeczeniem idei, że wegetarianizm to łagodność i spokój big_smile

123

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Snake napisał/a:

Agresja zero, agresja zero... big_smile Jeju, przecież z Ciebie aż kipi jakąś frustracją big_smile Ucięłabyś łeb kurze albo choć schabowego potłukła i od razu zrobiło by Ci się lżej na duszy. A tak jesteś żywym zaprzeczeniem idei, że wegetarianizm to łagodność i spokój big_smile

A Ty Snake nie szczerz tak swoich trzonowych czy siekaczy (klow ponoc juz nie masz, bo sa Ci zbedne) tylko pouprawialbys ekologicznie jakiegos nasienia dla siebie i rodziny, bo zadusicie ludzkosc swoim padliniastym trupim smrodem:=)
Ja doslownie leze i kwicze..jak swinka w blocie:) Happy as pig in shite.

124

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Łiii tam.... ja próbowałam diety wege, prawie 7 lat i tak rewelacyjnie wcale się nie czułam - wprost przeciwnie - im głębiej w las, tym więcej problemów. A wystarczyło, że przez miesiąc zaczęłam jeść jajka po 3-4 dziennie i wszystkie złe objawy zniknęły....

125

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Mussuka napisał/a:

A Ty Snake nie szczerz tak swoich trzonowych czy siekaczy (klow ponoc juz nie masz, bo sa Ci zbedne) tylko pouprawialbys ekologicznie jakiegos nasienia dla siebie i rodziny, bo zadusicie ludzkosc swoim padliniastym trupim smrodem:=)
Ja doslownie leze i kwicze..jak swinka w blocie:) Happy as pig in shite.

No jak, uprawiam! Mam na działce przy domu malinki pycha, jabłka nie pryskane, wisienki, morelki, orzechy. Jak ogarnę teren po budowie, to pewnie zasadzę parę marchewek czy jakąś sałatę tudzież pomidora. Do tego sąsiedzi mi podrzucają jajka od kurek co sobie tradycyjnie spacerują dostojnie na wolności, a czasem i takiegoż ekologicznego i wychowanego na wolności kuraka. Nawet mi go oskubią wcześniej. Mam nadzieję, że ktoś przed świętami jakąś świnkę tradycyjnie chowaną ubije, to może coś skapnie... z padliny.

126

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra
Snake napisał/a:
Mussuka napisał/a:

A Ty Snake nie szczerz tak swoich trzonowych czy siekaczy (klow ponoc juz nie masz, bo sa Ci zbedne) tylko pouprawialbys ekologicznie jakiegos nasienia dla siebie i rodziny, bo zadusicie ludzkosc swoim padliniastym trupim smrodem:=)
Ja doslownie leze i kwicze..jak swinka w blocie:) Happy as pig in shite.

No jak, uprawiam! Mam na działce przy domu malinki pycha, jabłka nie pryskane, wisienki, morelki, orzechy. Jak ogarnę teren po budowie, to pewnie zasadzę parę marchewek czy jakąś sałatę tudzież pomidora. Do tego sąsiedzi mi podrzucają jajka od kurek co sobie tradycyjnie spacerują dostojnie na wolności, a czasem i takiegoż ekologicznego i wychowanego na wolności kuraka. Nawet mi go oskubią wcześniej. Mam nadzieję, że ktoś przed świętami jakąś świnkę tradycyjnie chowaną ubije, to może coś skapnie... z padliny.

alez ja Ci tych swiezych wiejskich jaj i kur wolno spacerujacych zazdroszcze, zupelnie inny smak niz tej sklepowej padliny. No ale jak sie mieszka w miescie, to sie czlowiek nawet importowanych trupow musi najesc. Wlasnie sezon wielkich szynek z pomordowanych bestialsko swin dunskich i krajowych sie zaczyna. W USA indyki trzesa portkami i koralami ze strachu a w Polsce niebawem karpie pojda pod noz. Straszny ten homo sapiens.

127

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Nie lubię futer, skóry nie noszę. Inni mogą, ich sprawa i sumienie.

Jem jak chcę, to co dla mnie dobre, co zalecił lekarz. Synowie próbowali wege, podobnie jak Iceni nie czuli się rewelacyjnie. Problemy ze skórą dopiero wtedy dały znac o sobie. Po powrocie do normalnej diety odżyli. Wieprzowiny nie jemy, ale też nie przesadzamy w drugą stronę.

Każdy z nas ma chyba jakiś rozum i prawo wyboru? Polecam magnez, dużo magnezu.

128

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

W sumie ja też mieszkam nadal w mieście, a przeprowadzam się na przedmieścia zwane inaczej wsią big_smile Po prostu jeszcze zostało trochę gospodarzy co to parę zwierzątek chowają. Za to nie ma problemu aby worek ziemniaków czy marchewki od nich kupić. Można kozie mleko kupić na miejscu jak ktoś lubi. Dwa płoty dalej sąsiad ma sporą pasiekę więc u niego można dostać normalny miód, a nie chińskie mieszanki.
No niby ten homo sapiens straszny ale jednocześnie "zniewieściały" bez obrazy dla stanu kobiecego. Już jako nastolatek robiłem za karpiowego egzekutora, bo na święta wszyscy karpia chcieli jeść ale nikt jakoś nie mógł się przemóc żeby dać mu w łeb. Ja w tym nie widziałem nic strasznego. Jak trzeba rybkę zjeść, to najpierw trzeba ją uśmiercić i tyle. Za to nigdy nie mogłem zrozumieć łowienia ryb dla sportu i wypuszczania ich z powrotem do wody. To się już w moim światopoglądzie nie mieści. Chodziłem z ojcem na ryby, które potem zjadaliśmy ale łowić, dziurawić haczykiem, zrobić fotkę i wypuszczać z powrotem, to dla mnie bezsensowne zadawanie cierpienia.

129 Ostatnio edytowany przez nightwatcher (2013-11-29 15:50:43)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

Tja, Iceni, zapewne również biedactwo anemii się nabawiłaś na tym okropnym wegetarianizmie.
Można wiedzieć jak wyglądała twoja dieta?
Mogę się założyć, że był to głównie nabiał, a badań przed przejściem na wegetarianizm nie robiłaś w ogóle.
Większość ludzi ma niedobory, głównie wit D czy tych z grupy B, wegetarianizm w twoim wydaniu widocznie tylko je poglębił.

Wypryski po przejściu na roślinną dietę pojawiają się na początku, gdyż organizm po prostu się oczyszcza.

130 Ostatnio edytowany przez Olinka (2013-11-29 16:13:33)

Odp: 25 listopada Dniem bez Futra

usunięte przez moderatora - post obraźliwy, poniżej poziomu forum

Posty [ 66 do 130 z 156 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » 25 listopada Dniem bez Futra

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026