rosalinda08 napisał/a:Kiedy zaczęłam spotykać się z moim chłopakiem (wtedy jeszcze nie byliśmy razem) byliśmy na etapie poznawania się, początków randkowania. Było ciepłe lato , teraz już jesteśmy ze sobą pół roku i zauważyłam , że zimą Jego skóra jest strasznie wysuszona. Wyznał mi, że od dziecka miał poważne problemy ze skórą, leczył się , ale nic nie pomagało. Teraz jest uczulony na wodę, która jest w moim mieście, wygląda koszmarnie, czerwone krosty, z których leje się ropa , na twarzy i na ciele.
Wybiera się po raz kolejny do lekarza. Wygląda to obrzydliwie.
Czy któraś z was ma podobne problemy z chłopakiem?
Czy również wzbudza w Was to taką niechęć?
Czy nie przeszkadzałaby Wam taka sytuacja w związku ??
Co gdybyście się zorientowały o chorobach skórnych chłopaka? Czy to by miało wpływ na Wasz związek ? albo nawet doprowadziło do Jego rozpadu?
Aż przykro się robi na takie pytania. Stawiasz fizyczność niezależną od niego ponad uczucie? Też fakt, że nic Ci o tym nie powiedział, ale może myślał, że mu przeszło, bo się leczył, rozmawiałaś z nim o tym? Ja mam np. alergię bardzo silną, zwykle wyglądam normalnie, tylko w paru miejscach mnie wysypuje, ale zimą dostałam takiego wysypu, że wyglądałam jak trędowata. Gdyby facet mnie z tego powodu zostawił, to bym straciła chyba wiarę w ludzi. On mi smarował te rany wszelkimi specyfikami, maściami i jeszcze po nich całował, latał za emaliowanymi garnkami po sklepach (muszę unikać niklu), teraz zakłada podgrzewacz przepływowy wody w kabinie prysznicowej, bo też mi szkodzi woda z sieci. Zobacz, ile starań i dobrej woli, jeśli człowiek kocha -.- Zastanów się, na ile go kochasz (o ile w ogóle zdążyłaś się zakochać, pół roku to niewiele), bo facet się załamie, jak się dowie, że jego problemy skórne wzięły górę nad Twoim uczuciem. Pomyśl w drugą stronę, gdyby Tobie coś takiego się przytrafiło, leczyłabyś się z marnym skutkiem, a partner by Cię zostawił, bo wstyd przed znajomymi albo coś, nie wiem, czy tam się kierujesz.