Beyonblackie, z racjii zapewne młodego wieku, możesz sobie nie zdawać sprawy z tego, że różne rzeczy się dojrzalszym osobą trafiają.Wcale nie musi to być dziecko, ale chory rodzic, babcia z Alzheimerem, czy praca od świtu do nocy, na zmiany i po 12 godzin.
A co do "starej dupy" - to był cytat, gdybym chciała użyć wulgaryzmu pisałabym bez cudzysłowu.W szkole nie nauczyli do czego taki znak interpunkcyjny służy?
Dorośnij, życie to nie koncert życzeń i pole z bananami.Niestety , życiem kobiety rządzi biologia - po 30 przestaje być jędrna, chrupiąca i śliczna.Po 35 jest możliwości rozrodcze stoją pod dużym znakiem zapytania.I czasem już w tym wieku dopada zbyt wczesne klimakterium.Biologii nie oszukasz, jak świerszczyk z pewnej bajki możesz się obudzić samiutka u progu zimy.
262 2013-10-08 08:30:40 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-10-08 08:31:07)
Beyonblackie, z racjii zapewne młodego wieku, możesz sobie nie zdawać sprawy z tego, że różne rzeczy się dojrzalszym osobą trafiają.Wcale nie musi to być dziecko, ale chory rodzic, babcia z Alzheimerem,...
Co w związku z tym? Stopień oddziaływania jest ograniczony zakresem przyjęcia.
... czy praca od świtu do nocy, na zmiany i po 12 godzin...
Niektórzy potrafią utrzymać pewną kontrolę nad swoim życiem i koniecznościami wynikającymi z ekonomii. Twoje osobiste nieudacznictwo nie dotyczy całej populacji.
A co do "starej dupy" - to był cytat, gdybym chciała użyć wulgaryzmu pisałabym bez cudzysłowu.W szkole nie nauczyli do czego taki znak interpunkcyjny służy?
Dorośnij, życie to nie koncert życzeń i pole z bananami...
Życie jest całkiem fajne. Nie podzielam opisanych problemów.
.Niestety , życiem kobiety rządzi biologia - po 30 przestaje być jędrna, chrupiąca i śliczna....
Widywałem takie, co po 40 jeszcze nie przestały. Widywałem takie, co przed 20 były, delikatnie mówiąc, średnio urodziwe. Zależność jest dość luźna, a uroda nie jest wyłączną wartością kobiety. Nigdy jej nie miałaś, więc nie zrozumiesz tego. W ogóle już niewiele zrozumiesz.
Ech tam, ja wlasnie nalezalam do takich starych xxx, rozwiedzionych, bez kasy, z dwojka dzieci i balastem kredytowym kiedy poznalam obecnego partnera. Wiec pewnie w jego pojeciu nie bylam na tyle malo chrupiaca i swiezutka, zeby mnie z miejsca do lamusa z metka out of date wstawil. A mlodsze mogl miec na zawolanie, z racji swojego dosc mlodego wieku. Po cholere bral sobie starsza i juz nie rozrodcza partnerke, do dzis nie pojmuje. A takich jak ja przykladow starych xxx z mlodszym partnerem, zakochanym po uszy, znajdzie sie wiecej. Ot chocby na naszym Zakrecie;) Juz nam sie trzecia puma tam pojawila:)
Ale nie o czasie czy kasie mialam zamiar pisac, tylko o tym, ze przyklad tej starszej pary w restauracji pokazal, ze jak sie naprawde chce i uwierzy w swoje mozliwosci, to mozna poznac kogos nawet w wieku poprodukcyjnym. Pewnie dzieci plodzic juz razem nie beda, ale moze tej parze wystarcza wspolne wieczory przy kominku albo spacery po parku. Dzieci, a moze i wnuki juz pewnie maja i chwatit.
Diabli wiedza jakie beda ich losy i jakie maja wspolne pasje i co ich do siebie zblizylo, na pewno nie dlugasne nogi i jedrny biust tej pani, ale wygladali razem i pieknie i zadowoleni ze swojego towarzystwa. Chyba nie kazdemu mezczyznie zalezy tylko na zaliczeniu swiezego miesa, skoro ten pan i ta pani wygladali jak zakochani, no moze zauroczeni.
Klimakterium może dopaść i przed 30stka jakby co. Niepłodność może dotyczyć 20 i 40 latki. Wszystko inne to statystyka. Biologicznie,lepiej rodzic w młodszym wieku,ale jak odpowiedział pewien lekarz na pytanie 'panie doktorze,kiedy jest najlepszy czas na zajście w ciążę i urodzenie dziecka?'--'wtedy ,jak znajdzie się odpowiedniego partnera.'
Co do wyglądu po 30,35 tce-jeszcze nie obwislam.O dziwo podobam się sobie bardziej niż kiedy miałam 20pare lat.
Uroda-jednostkowo ważna, zależy co kto lubi. Plus charakter i cale wnętrze staje się dopiero całością. Tu chodzi o cos głębszego.
Klimakterium może dopaść i przed 30stka jakby co. Niepłodność może dotyczyć 20 i 40 latki. Wszystko inne to statystyka. Biologicznie,lepiej rodzic w młodszym wieku,ale jak odpowiedział pewien lekarz na pytanie 'panie doktorze,kiedy jest najlepszy czas na zajście w ciążę i urodzenie dziecka?'--'wtedy ,jak znajdzie się odpowiedniego partnera.'
Leciutko off-topikujac - slyszeliscie wczoraj o Pugaczowej i jej blizniakach? To dopiero szok! Choc jak dla mnie pomieszany juz z lekka przesada, bo zanim dzieciaki dorosna to mamy juz moze nie byc.
Rossanka, nie bede tu peanow na wlasna czesc pisac, bo znow wyjdzie, ze sie chwale, ale przykladem jedrnego i zgrabnego ciala moga sluzyc panie, z ktorymi cwicze 2 x tydzien rozne takie aeroby, pillatesy i body mixy. Babki 40+ do 60+ a tak gietkie i smukle niektore, ze niejedna fastfoodowa malolata polowy z tych wygibusow nie zrobi. Dla mnie ruch i sport (nie zaden wyczynowy tylko rekreacyjny) to podstawa dobrego samopoczucia i zdrowej sylwetki. Jak przez pare dni nie mam okazji poruszac sie, to noirmalnie az cala "chodze", tak mi czegos brak:))
266 2013-10-08 09:53:33 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2013-10-08 09:54:32)
Beyondblackie, zaprawdę powiadam Ci, że lepiej nie czekaj do 35 urodzin, bo wtedy spada i liczba potencjalnych partnerów (jakoś tak ci sensowni już są w związkach), a dla tych co zostaną będziesz "starą dupą" niewartą zachodu.I nikogo nie będzie interesować jak empatyczna, inteligentna i rezolutna jesteś.Bo takich na pęczki będzie w młodszych rocznikach.
Boskie...zabrzmiało jak proroctwo
![]()
Asterka10 napisał/a:Beyondblackie, zaprawdę powiadam Ci, że lepiej nie czekaj do 35 urodzin, bo wtedy spada i liczba potencjalnych partnerów (jakoś tak ci sensowni już są w związkach), a dla tych co zostaną będziesz "starą dupą" niewartą zachodu.I nikogo nie będzie interesować jak empatyczna, inteligentna i rezolutna jesteś.Bo takich na pęczki będzie w młodszych rocznikach.
Boskie...zabrzmiało jak proroctwo
![]()
a mnie sie od razu Linda przypomnial:)) "Co Ty wiesz o zabijaniu, Ty stara dupa jestes". Swietny tekst, kultowy niemalze:) monia, Ty to sie normalnie na ostatni gwizdek zalapalas:)
moniaCo napisał/a:Asterka10 napisał/a:Beyondblackie, zaprawdę powiadam Ci, że lepiej nie czekaj do 35 urodzin, bo wtedy spada i liczba potencjalnych partnerów (jakoś tak ci sensowni już są w związkach), a dla tych co zostaną będziesz "starą dupą" niewartą zachodu.I nikogo nie będzie interesować jak empatyczna, inteligentna i rezolutna jesteś.Bo takich na pęczki będzie w młodszych rocznikach.
Boskie...zabrzmiało jak proroctwo
![]()
a mnie sie od razu Linda przypomnial:)) "Co Ty wiesz o zabijaniu, Ty stara dupa jestes". Swietny tekst, kultowy niemalze:) monia, Ty to sie normalnie na ostatni gwizdek zalapalas:)
Cholerka...jestem z lekka przeterminowana, ale jeszcze ujdzie...za miesiąc stuknie 37 ![]()
moniaCo napisał/a:Asterka10 napisał/a:Beyondblackie, zaprawdę powiadam Ci, że lepiej nie czekaj do 35 urodzin, bo wtedy spada i liczba potencjalnych partnerów (jakoś tak ci sensowni już są w związkach), a dla tych co zostaną będziesz "starą dupą" niewartą zachodu.I nikogo nie będzie interesować jak empatyczna, inteligentna i rezolutna jesteś.Bo takich na pęczki będzie w młodszych rocznikach.
Boskie...zabrzmiało jak proroctwo
![]()
a mnie sie od razu Linda przypomnial:)) "Co Ty wiesz o zabijaniu, Ty stara dupa jestes". Swietny tekst, kultowy niemalze:) monia, Ty to sie normalnie na ostatni gwizdek zalapalas:)
A ja juz przeterminowana.Mozeby datę przesteplowac,tak jak w marketach robią.Może nikt ni zauważy. :-)
skoro Wy jestescie z lekka przeterminowane to ja sie uznaje za towar zrecyclowany:)) Albo jak stara butelka wina, pokryta kurzem i pylem z zewnatrz, za to jaki bukiet wewnatrz, jak sie odkorkuje;) az warto placic i przeplacic za taki rarytas;))
Rossanka, moze wystaw sie w promocji jesiennej z obnizka 30%?:)
skoro Wy jestescie z lekka przeterminowane to ja sie uznaje za towar zrecyclowany:)) Albo jak stara butelka wina, pokryta kurzem i pylem z zewnatrz, za to jaki bukiet wewnatrz, jak sie odkorkuje;) az warto placic i przeplacic za taki rarytas;))
Rossanka, moze wystaw sie w promocji jesiennej z obnizka 30%?:)
Kobieta jest jak dobre wino Mussu ![]()
272 2013-10-08 10:12:25 Ostatnio edytowany przez rossanka (2013-10-08 10:13:53)
skoro Wy jestescie z lekka przeterminowane to ja sie uznaje za towar zrecyclowany:)) Albo jak stara butelka wina, pokryta kurzem i pylem z zewnatrz, za to jaki bukiet wewnatrz, jak sie odkorkuje;) az warto placic i przeplacic za taki rarytas;))
Rossanka, moze wystaw sie w promocji jesiennej z obnizka 30%?:)
Za dobry towar ,zeby go tak od razu przeceniac. :-) Można tylko bardziej zareklamowac :-)
Mam wrażenie,że to limitowana seria
.
Asterka10 napisał/a:Beyondblackie, zaprawdę powiadam Ci, że lepiej nie czekaj do 35 urodzin, bo wtedy spada i liczba potencjalnych partnerów (jakoś tak ci sensowni już są w związkach), a dla tych co zostaną będziesz "starą dupą" niewartą zachodu.I nikogo nie będzie interesować jak empatyczna, inteligentna i rezolutna jesteś.Bo takich na pęczki będzie w młodszych rocznikach.
Boskie...zabrzmiało jak proroctwo
![]()
Na szczęście gołym okiem widać, że mamy do czynienia z fałszywym prorokiem... ![]()
Mussuka napisał/a:skoro Wy jestescie z lekka przeterminowane to ja sie uznaje za towar zrecyclowany:)) Albo jak stara butelka wina, pokryta kurzem i pylem z zewnatrz, za to jaki bukiet wewnatrz, jak sie odkorkuje;) az warto placic i przeplacic za taki rarytas;))
Rossanka, moze wystaw sie w promocji jesiennej z obnizka 30%?:)
Za dobry towar ,zeby go tak od razu przeceniac. :-) Można tylko bardziej zareklamowac :-)
Mam wrażenie,że to limitowana seria
.
O, dobrze mowisz! Trzeba sie cenic i odpowiednio wycenic. Oraz znalezc odpowiednie argumenty sprzedazy, tak zeby klient kazda cene zaplacil i jeszcze sie cieszyl z takiego nabytku. Ze tylko on ma i nikt inny!
No i juz mi sie funkcja handlowca wlaczyla, zboczenie zawodowe jak nic:)
Znowu offtop wyszedł.Ale w sumie,to już wszystko zostało powiedziane co do randek portalowych.
Wcale, ale to wcale nie uważam, że istnieje jakakolwiek data, kiedy kobieta już nie ma prawa szukać miłosci. Jeżeli Asterka uważa, ze jedynym atutem babki jest jej uroda, to powinna się przenieść do XIX wieku, kiedy faktycznie na salonach pani miała być tylko dekoracyjna, bo nikt jej opinii i tak nie słuchał. Cóż za przestarzaly, zupełnie nieadekwatny pogląd!
Tak jak inne forumki tu piszą, ja o wiele bardziej się lubię teraz, niż gdy miałam dwadzieścia kilka lat. Przybylo mi mądrości, doświadczenia, majątku, a zmarszczki to głównie tylko ze śmiechu
Nie mam ani cienia wątpliwości, że nawet w wieku Balzakowskim będę siedzieć z siwym, ale za to szarmancko przystojnym panem (a jak, poznanym na necie!) przy stoliku w kawiarni i popijając kawę cieszyć się życiem
277 2013-10-08 10:48:35 Ostatnio edytowany przez Volver (2013-10-08 11:03:19)
Nie mam ani cienia wątpliwości, że nawet w wieku Balzakowskim będę siedzieć z siwym, ale za to szarmancko przystojnym panem (a jak, poznanym na necie!) przy stoliku w kawiarni i popijając kawę cieszyć się życiem
Z tym "nawet" to bym nie przesadzała...w końcu wiek balzacowski = kobieta trzydziestoletnia ![]()
Beyondblackie napisał/a:Nie mam ani cienia wątpliwości, że nawet w wieku Balzakowskim będę siedzieć z siwym, ale za to szarmancko przystojnym panem (a jak, poznanym na necie!) przy stoliku w kawiarni i popijając kawę cieszyć się życiem
Z tym "nawet" to bym nie przesadzała...w końcu wiek balzakowski = kobieta trzydziestoletnia
No, tak, XIX wiek to inaczej widział. Jak inny wątek na forum głosi, można mieć 28 lat i czuć się starą panną.
Ale się uśmiałam ![]()
Kobiety, nie bluźnijcie, prorok Asterka ma zawsze rację i w wieku 35 lat kobieta staje się niewidzialna! ![]()
Volver napisał/a:Beyondblackie napisał/a:Nie mam ani cienia wątpliwości, że nawet w wieku Balzakowskim będę siedzieć z siwym, ale za to szarmancko przystojnym panem (a jak, poznanym na necie!) przy stoliku w kawiarni i popijając kawę cieszyć się życiem
Z tym "nawet" to bym nie przesadzała...w końcu wiek balzakowski = kobieta trzydziestoletnia
No, tak, XIX wiek to inaczej widział. Jak inny wątek na forum głosi, można mieć 28 lat i czuć się starą panną.
Ale się uśmiałam
28 lat to bardzo powazny wiek - w czasach Lucy Maud montgomery było sie juz starą panną, nie pamiętacie Błekitnego zamku? ![]()
28 lat to bardzo powazny wiek - w czasach Lucy Maud montgomery było sie juz starą panną, nie pamiętacie Błekitnego zamku?
Było, było. I jeszcze jak się pochodziło z biednej albo nieszanowanej rodziny, to tez za mąż ciężko było wyjść.
serducho napisał/a:28 lat to bardzo powazny wiek - w czasach Lucy Maud montgomery było sie juz starą panną, nie pamiętacie Błekitnego zamku?
Było, było. I jeszcze jak się pochodziło z biednej albo nieszanowanej rodziny, to tez za mąż ciężko było wyjść.
Titanic mi sie przypomnial, jak ta biedna Rose matka sznurowala i przypominala jaki jest jej obowiazek kobiety i corki. Jak to dobrze, ze sie o pare lat pozniej urodzilam:)
Ja też, bo jestem tak gruba, że by mnie Leonardo Dicaprio na Titanicu nie pokochał
.
Ja też, bo jestem tak gruba, że by mnie Leonardo Dicaprio na Titanicu nie pokochał
.
Alpha...ja nie wiem, czy Ty bys wypłynęła na powierzchnię, jak ten statek tonął
(sorry...żarty tylko)
Titanic mi sie przypomnial, jak ta biedna Rose matka sznurowala i przypominala jaki jest jej obowiazek kobiety i corki. Jak to dobrze, ze sie o pare lat pozniej urodzilam:)
I jeszcze na koniec diCaprio utonął.Tzn własciwie to zamarzł. A Rose wyszła za mąż , miała dzieci i wnuki. Ale końcówka mi się nie podobała.Chodzi mi o to, jak ona umiera i ma wizję, że jest na Titanicu, a tu DiCaprio stoi przy schodach, czeka na nią, całują się, a cały tłum dookoła klaszcze. Jak to pierwszy raz zobaczyłam, to pomyślałam:biedny ten jej póxniejszy mąż, z ktorym miała ponoć szczęśliwe życie i potomstwo. W chwili śmierci, jeśli go kochała i był jej partnerem przez 50lat, to jego powinni pokazać w tej scenie. A nie jakiegoś kolesia, z którym znała się parę dni. Jak rozumiem to na potrzeby filmowe było.
Mussuka napisał/a:Titanic mi sie przypomnial, jak ta biedna Rose matka sznurowala i przypominala jaki jest jej obowiazek kobiety i corki. Jak to dobrze, ze sie o pare lat pozniej urodzilam:)
I jeszcze na koniec diCaprio utonął.Tzn własciwie to zamarzł. A Rose wyszła za mąż , miała dzieci i wnuki. Ale końcówka mi się nie podobała.Chodzi mi o to, jak ona umiera i ma wizję, że jest na Titanicu, a tu DiCaprio stoi przy schodach, czeka na nią, całują się, a cały tłum dookoła klaszcze. Jak to pierwszy raz zobaczyłam, to pomyślałam:biedny ten jej póxniejszy mąż, z ktorym miała ponoć szczęśliwe życie i potomstwo. W chwili śmierci, jeśli go kochała i był jej partnerem przez 50lat, to jego powinni pokazać w tej scenie. A nie jakiegoś kolesia, z którym znała się parę dni. Jak rozumiem to na potrzeby filmowe było.
"troszke"off topikujemy ale moze nam Moderacja daruje, bo caly czas jednak o milosci traktujemy:)
Mnie sie zdaje rossanko, ze ona dlatego go widziala, a nie wieloletniego meza, ze 1. wlasnie o nim pare godzin opowiadala i wszystko wrocilo, 2. ona zasypiala nie wiedzac, ze to ostatni sen i moze dlatego nie brala tej wizji jako ostatecznej.
No i oczywiscie rezyser nie chcial pozbawiac DiCaprio roli ponadczasowego amanta:)
287 2013-10-08 11:51:24 Ostatnio edytowany przez rossanka (2013-10-08 11:54:04)
Mnie sie zdaje rossanko, ze ona dlatego go widziala, a nie wieloletniego meza, ze 1. wlasnie o nim pare godzin opowiadala i wszystko wrocilo, 2. ona zasypiala nie wiedzac, ze to ostatni sen i moze dlatego nie brala tej wizji jako ostatecznej.
No i oczywiscie rezyser nie chcial pozbawiac DiCaprio roli ponadczasowego amanta:)
Jak romans to do końca.
Swoją drogą czytałam ostatnio książkę o czasach Henryka 8go, potem Elżbiety.Tam to mieli przekichane. Małżonka czy żony samemu nie można wybrać, bo interesy dynastii.
Czasem człowiek już po urodzeniu dostawał małżonka z urzędu.Potem albo trafił i małżeństwo było udane, ale najczęściej były kochanki i kochankowie na boku, a małżeństwo leciało swoim torem, bo trzeba było przedłużyć ród.
To niezupełnie offtop.Bo wtedy człowiek też nie wiedział jakiego człowieka mu swatają. Tak jak przez internet, gdzie spotykają się ludzie pierwszy raz i albo się dogaduja, albo nie. Tam było tak samo.Tylko w dzisiejszych czasach można podziękować za spotkanie i iść w swoją stronę.A wieki temu było to niemożliwe.Czasem mogło grozić wojną.
Mussuka napisał/a:Mnie sie zdaje rossanko, ze ona dlatego go widziala, a nie wieloletniego meza, ze 1. wlasnie o nim pare godzin opowiadala i wszystko wrocilo, 2. ona zasypiala nie wiedzac, ze to ostatni sen i moze dlatego nie brala tej wizji jako ostatecznej.
No i oczywiscie rezyser nie chcial pozbawiac DiCaprio roli ponadczasowego amanta:)
Jak romans to do końca.
Swoją drogą czytałam ostatnio książkę o czasach Henryka 8go, potem Elżbiety.Tam to mieli przekichane. Małżonka czy żony samemu nie można wybrać, bo interesy dynastii.
Czasem człowiek już po urodzeniu dostawał małżonka z urzędu.Potem albo trafił i małżeństwo było udane, ale najczęściej były kochanki i kochankowie na boku, a małżeństwo leciało swoim torem, bo trzeba było przedłużyć ród.
No widzisz...dlatego Henryk VIII miał tych zon sześć...kazdą po kolei wykańczał, jak mu przestała pasować.
Hehe, i wszystkie koleżanki z mojej podstawówki się w DiCaprio kochały
. Mi tam się nigdy nie podobał, taki za lalusiowaty był. Do tej pory uważam, że najprzystojniejszym i najbardziej seksownym sławnym żyjącym (!) facetem jest Marilyn Manson.
No widzisz...dlatego Henryk VIII miał tych zon sześć...kazdą po kolei wykańczał, jak mu przestała pasować.
Biedne te żony. Ale z pierwszą też go zeswatali. Była starsza i mu się ogólnie nie podobała. Na dodatek urodziła "tylko " córkę.
No urodzenie w dawnych czasach córki to była ujma dla kobiety i dyshonor dla rodu
.
Hehe, i wszystkie koleżanki z mojej podstawówki się w DiCaprio kochały
. Mi tam się nigdy nie podobał, taki za lalusiowaty był. Do tej pory uważam, że najprzystojniejszym i najbardziej seksownym sławnym żyjącym (!) facetem jest Marilyn Manson.
Mnie tez nie...chociaż Marilyn Manson to już niekoniecznie..:D
A tak w ogóle moją miłością zawsze był Patrick Swayze....jak on tanczył bosko....uwielbiam jak facet dobrze tańczy...
A tak w ogóle moją miłością zawsze był Patrick Swayze....jak on tanczył bosko....uwielbiam jak facet dobrze tańczy...
O, widze że mam konkurentkę
![]()
A Dicaprio-wizualnie taki sobie, ale aktor moim zdaniem bardzo dobry.Tylko w Titanicu nie zachwycił.
No urodzenie w dawnych czasach córki to była ujma dla kobiety i dyshonor dla rodu
.
W Chinach nadal jest. Indie nie lepsze.
O Indie to dobry przyklad, jak meza sie dostaje. Jak kota w worku, i to czesto mocno juz wylinialego:(
Również uważam, że DiCaprio to bardzo dobry aktor
. Szkoda, że jest znany z takiej marnej roli jak amant w "Titanicu" (powiedzmy sobie szczerze - mało wymagająca rola). Podobał mi się natomiast w "Incepcji", a w "Całkowitym zaćmieniu" i "Co gryzie Gilberta Grape'a" oczarował, bo to były bardzo trudne role, a zagrał świetnie.
AlphaWolf napisał/a:No urodzenie w dawnych czasach córki to była ujma dla kobiety i dyshonor dla rodu
.
W Chinach nadal jest. Indie nie lepsze.
O Indie to dobry przyklad, jak meza sie dostaje. Jak kota w worku, i to czesto mocno juz wylinialego:(
Własnie właśnie, co oni z tymi synami. A po Henryku 8mym, To nie syn rządnił przez nastepne 40 lat , tylko własnie córka.Więc życie bywa przewrotne.
W Indiach? To chyba jeszcze o kasty chodzi, tak?
Również uważam, że DiCaprio to bardzo dobry aktor
. Szkoda, że jest znany z takiej marnej roli jak amant w "Titanicu" (powiedzmy sobie szczerze - mało wymagająca rola). Podobał mi się natomiast w "Incepcji", a w "Całkowitym zaćmieniu" i "Co gryzie Gilberta Grape'a" oczarował, bo to były bardzo trudne role, a zagrał świetnie.
Incepcja super film...z wiekiem chłopak coraz lepiej gra ![]()
298 2013-10-08 12:06:11 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2013-10-08 12:06:30)
moniaCo napisał/a:A tak w ogóle moją miłością zawsze był Patrick Swayze....jak on tanczył bosko....uwielbiam jak facet dobrze tańczy...
O, widze że mam konkurentkę
![]()
![]()
299 2013-10-08 12:07:28 Ostatnio edytowany przez rossanka (2013-10-08 12:10:06)
AlphaWolf napisał/a:Również uważam, że DiCaprio to bardzo dobry aktor
. Szkoda, że jest znany z takiej marnej roli jak amant w "Titanicu" (powiedzmy sobie szczerze - mało wymagająca rola). Podobał mi się natomiast w "Incepcji", a w "Całkowitym zaćmieniu" i "Co gryzie Gilberta Grape'a" oczarował, bo to były bardzo trudne role, a zagrał świetnie.
Incepcja super film...z wiekiem chłopak coraz lepiej gra
Dodaję "The Basketball Diaries" i "Pokój Marvina" i "Chłopięcy świat".
Teraz to off top jak nic.
A Patrick Swayze nawet w "Slicznotkach" mi się podobał.Tzn jego gra, nie wizualnie ;0
Mam znajomego z Indii, więc mogę podpytać, jak to tam teraz wśród młodych ludzi wygląda i czy wyznają zasady kast, czy też podchodzi się do tego bardziej liberalnie
.
Coby nie offtopicowac za bardzo, to chciałam zwrócic uwagę na to o ile bardziej wygodne jest poznawanie kogos na necie: zero robienia potencjalnie z siebie idiotki, zero obciachu, godziny na poznanie faceta. Bądźmy szczerzy, w sytuacji jakiejś imprezy, ile naprawdę mamy czasu na to by z kimś pogadać? A na necie można i przez skypa i na komunikatorze nawet przez miecha się poznawać.
Coby nie offtopicowac za bardzo, to chciałam zwrócic uwagę na to o ile bardziej wygodne jest poznawanie kogos na necie: zero robienia potencjalnie z siebie idiotki, zero obciachu, godziny na poznanie faceta. Bądźmy szczerzy, w sytuacji jakiejś imprezy, ile naprawdę mamy czasu na to by z kimś pogadać? A na necie można i przez skypa i na komunikatorze nawet przez miecha się poznawać.
Jak się dobrze rozmawia,to czemu się nie spotkać na żywo, tylko rozmawiać caly miesiąc?Chyba,ze rozmowa się średnio klei,to wtedy zostawiamy ja jako znajomość internetowa,która ma szanse szybko się skończyć.
Albo jeśli facet mieszka kilka tysięcy km od nas
.
Coby nie offtopicowac za bardzo, to chciałam zwrócic uwagę na to o ile bardziej wygodne jest poznawanie kogos na necie: zero robienia potencjalnie z siebie idiotki, zero obciachu, godziny na poznanie faceta. Bądźmy szczerzy, w sytuacji jakiejś imprezy, ile naprawdę mamy czasu na to by z kimś pogadać? A na necie można i przez skypa i na komunikatorze nawet przez miecha się poznawać.
dokladnie tak i umiejetne korzystanie z dobrodziejstw cywilizacji nie jest glupie. Oszczedza czas i fundusze i wiele rozczarowan.
A co sadzicie o tzw. speed dating? Dla mnie troche dziwaczne, nie wiem czy udaloby mi sie przelamac jakies lody w pare minut.
Moja koleżanka byłam a speed dating i nieszczególnie dobrze wspomina. Stwierdziła, że raczej poważni faceci tam nie chodzą.
A co sadzicie o tzw. speed dating? Dla mnie troche dziwaczne, nie wiem czy udaloby mi sie przelamac jakies lody w pare minut.
Nie wiem,nigdy nie bylam.Trudno kogoś ocenić w parę minut,Z reszta ja mam spóźniony zapłon.Mój były jak go pierwszy raz zobaczylam,to pomyslalm sobie,ze wyglądem nie powala na kolana,ale bardzo dobrze się nam rozmawialo ,a za jakiś czas był juz dla mnie najprzystojniejszy. Na to wpływa osobowość.Bo jakby w miarę spotkań było dretwo,nie byłoby o czym rozmawiać,brakowało by porozumienia,to nie wypieknialby tak nagle.Piękno leży w oku patrzącego,czy jak to szło...
A co sadzicie o tzw. speed dating? Dla mnie troche dziwaczne, nie wiem czy udaloby mi sie przelamac jakies lody w pare minut.
Na mój gust taki trochę "wyścig szczurów" w wyścigu atrakcyjności ...
troszkę loteria ... w każdym razie nie na mój gust ![]()
a portale randkowe w dzisiejszych czasach sa nieocenione. I może zaraz oberwę, ale wydaje mi się, że dla osób samotnie wychowujących dzieci najciekawszy sposób poznawania ludzi i dania sobie szanse na coś fajnego.
Mussuka napisał/a:A co sadzicie o tzw. speed dating? Dla mnie troche dziwaczne, nie wiem czy udaloby mi sie przelamac jakies lody w pare minut.
Na mój gust taki trochę "wyścig szczurów" w wyścigu atrakcyjności ...
troszkę loteria ... w każdym razie nie na mój gust
a portale randkowe w dzisiejszych czasach sa nieocenione. I może zaraz oberwę, ale wydaje mi się, że dla osób samotnie wychowujących dzieci najciekawszy sposób poznawania ludzi i dania sobie szanse na coś fajnego.
No wlasnie, takie sztuczne troche to przesiadanie sie i zachwalanie towaru na czas. Takie hamerykanskie:)
Oj tam Pytajka, zaraz oberwiesz:)) ja kropke napisze i tez jest to odbierane jako atak osobisty i optymistyczny pierd wiec jest mi juz wsio rawno:). I masz racje, to dla wielu osob wybawienie od samotnosci. Zwlaszcza dla tych bardziej niesmialych czy "uwiazanych" w domu. No i daje szanse na poznanie kogos z zupelnie innej krainy, co bez Internetu mialoby niemal zero szans. Wiele miedzynarodowych malzenstw poznalo sie wlasnie w ten sposob:)
Mam nadzieję, że i moje poznanie drugiej połówki w ten sposób zakończy się małżeństwem
. Dzięki Internetowi ludzie nie muszą już wybierać ukochanego z tego samego miasta lub okolic (jeżeli nie są zbyt mobilni), ale rzeczywiście poznać kogoś, kto okaże się tą drugą połówką jabłka, a mieszka w innym województwie czy nawet kraju.
Raz spróbowalam speed dating. W sumie fajny wieczór, ale jako metoda poznawania facetow to raczej miałki, bo po prostu parę minut to za krótko by sobie o kims zdanie wyrobić. Chyba wolę portale randkowe, bo tam przynajmniej mam czas się zastanowic czy pasi mi się z kims zobaczyc czy nie.
Mam nadzieję, że i moje poznanie drugiej połówki w ten sposób zakończy się małżeństwem
. Dzięki Internetowi ludzie nie muszą już wybierać ukochanego z tego samego miasta lub okolic (jeżeli nie są zbyt mobilni), ale rzeczywiście poznać kogoś, kto okaże się tą drugą połówką jabłka, a mieszka w innym województwie czy nawet kraju.
jak mi czasem zima dala popalic, to sie smialam, ze powinnam byla Hiszpana poznac na IRCu a nie Fina. Widzisz, kolejna korzysc:) mozesz sobie zaplanowac miejsce ptrzyszlego zamieszkania wchodzac na portale zagraniczne:))
Kiedy mi się najbardziej podoba obecne miejsce zamieszkania Davida. Sielsko, anielsko, spokojnie, wokół przepiękna przyroda, owce i dzikie koniki
. Tylko gorzej z pracą i są problemy z dojazdami.
313 2013-10-08 14:40:10 Ostatnio edytowany przez Elede (2013-10-08 14:40:42)
A ja będę bronić portali randkowych. Poznałam na nich dwóch moich byłych i obecnego męża. Nigdy nie zdażyła mi się jakaś dwuznaczna czy niebezpieczna sytuacja, nigdy nie usłyszałam niemiłych słów - hmm, no może raz, że jestem za guba, ale to napisał facet z którym się nawet nie spotkałam. Co może się stać jeśli siedzi się na kawie w lokalu w centrum miasta? Większość spotkań oczywiście do niczego nie prowadziła,ale pozwoliły mi one się 'rozkręcić', zobaczyć, że facet też człowiek. A byłam na naprawdę wielu randkach, było ich na pewno kilkadziesiąt na przestrzeni 8 lat, nie zliczę z iloma osobami pisałam, byłam też nawet w bardzo drogim biurze matyrmonialnym - zdecydowanie nie polecam.
Klimakterium może dopaść i przed 30stka jakby co. Niepłodność może dotyczyć 20 i 40 latki. Wszystko inne to statystyka. Biologicznie,lepiej rodzic w młodszym wieku,ale jak odpowiedział pewien lekarz na pytanie 'panie doktorze,kiedy jest najlepszy czas na zajście w ciążę i urodzenie dziecka?'--'wtedy ,jak znajdzie się odpowiedniego partnera.'
Co do wyglądu po 30,35 tce-jeszcze nie obwislam.O dziwo podobam się sobie bardziej niż kiedy miałam 20pare lat.
Uroda-jednostkowo ważna, zależy co kto lubi. Plus charakter i cale wnętrze staje się dopiero całością. Tu chodzi o cos głębszego.
Ja uważam, że kobieta najpiękniejsza jest wieku ok 30lat, i znam takie które "wyładniały" po 30-tce przynajmniej w moich oczach.
Ja uważam, że kobieta najpiękniejsza jest wieku ok 30lat, i znam takie które "wyładniały" po 30-tce przynajmniej w moich oczach.
W moich też ![]()
Niestey eksperyment mało udany. Od tygodnia jedynie propozycje niezobowiązującego seksu.
Niestey eksperyment mało udany. Od tygodnia jedynie propozycje niezobowiązującego seksu.
Właśnie tak sobie dziś przypomnialam o tym Twoim eksperymencie.Ano tak bywa.Nikt nie mówił,ze na pweno kogoś tam znajdziesz,ale nie jest to niemożliwe. Rodzynki się zdarzają.
Wygrane w totka też.
Wygrane w totka też.
Ty się smiej,ale mój dziadek wygrał samochód w zdrapce ![]()
Właśnie tak sobie dziś przypomnialam o tym Twoim eksperymencie.Ano tak bywa.Nikt nie mówił,ze na pweno kogoś tam znajdziesz,ale nie jest to niemożliwe. Rodzynki się zdarzają.
Gdyby po tygodniu pobytu na portalu randkowym ludzie znajdowali swoje drugie połówki to by się sąsiedzi poznawali na portalach...
rossanka napisał/a:Właśnie tak sobie dziś przypomnialam o tym Twoim eksperymencie.Ano tak bywa.Nikt nie mówił,ze na pweno kogoś tam znajdziesz,ale nie jest to niemożliwe. Rodzynki się zdarzają.
Gdyby po tygodniu pobytu na portalu randkowym ludzie znajdowali swoje drugie połówki to by się sąsiedzi poznawali na portalach...
Vinga tez się smiej,ale ja byłego poznalam po trzech tygodniach bytności na portalu.Ze nie wyszło to juz inna bajka.
vinnga napisał/a:rossanka napisał/a:Właśnie tak sobie dziś przypomnialam o tym Twoim eksperymencie.Ano tak bywa.Nikt nie mówił,ze na pweno kogoś tam znajdziesz,ale nie jest to niemożliwe. Rodzynki się zdarzają.
Gdyby po tygodniu pobytu na portalu randkowym ludzie znajdowali swoje drugie połówki to by się sąsiedzi poznawali na portalach...
Vinga tez się smiej,ale ja byłego poznalam po trzech tygodniach bytności na portalu.Ze nie wyszło to juz inna bajka.
zaraz ktos na pewno skomentuje jakie to p..dy wypisuje;) ale takie cuda sie zdarzaja. Gdzies wczesniej pisalam o tym, ze w trakcie rozwodu spotykalam sie z jednym z panow pznanym na tutejszym portalu randkowym.
Ale nie napisalam nigdzie jak do poznania w ogole doszlo. W tym wlasnie czasie moja dobra przyjaciolka z Polski przechodzila kryzys czy jakies zalamanie po kolejnym nieudanym zwiazku. Ona tez ma 40+ lat, nie byla nigdy mezatka, nie ma dzieci i samotnosc zaczela jej doskwierac. Chetnie wyjechalaby tez mieszkac za granica, nie lubi jakos klimatow narodowych, jej sprawa. Rozmawialysmy ktoregos dnia o portalach randkowych i tak z ciekawosci chcialam dla niej sprawdzic jakie typy mezczyzn trafiaja sie tu u nas. Wpisalam w google "randki", wyskoczyla najbardziej popularna strona, zalogowalam sie i jakis tam mikro profil wpisalam. Bo wcale nie chcialam wtedy nikogo poznawac, nie na tym etepie w zyciu.
Okazalo sie, ze akurat mieli jakas "promocje" - 3 dni darmowego korespondowania, normalnie musisz zaplacic jakis abonament, a to juz by mnie skutecznie odstreczylo od dalszego eksperymentu i badania gruntu dla kumpeli.
Tego samego dnia napisalo paru panow, jeden jakos rzucil mi sie w oczy..fajnie wygladal, fajnie pisal, nic o seksie , bardziej o tym, ze chce z kims milko spedzic wolny czas ale nie szuka zwiazku na stale. Ja tez nie wiec pasowalo. Podalam mu numer komorki i po poludniu w sklepie dostalam pierwszego smsa. Bardzo milego:) Po 3 dniach rozmawialismy przez telefon a po tygodniu spotkalismy sie. I zaiskrzylo jak diabli.
Zeby bylo weselej to ta moja kolezanka poznala go jak przyjechala do mnie na Sylwestra i stwierdzila, ze to jej zasluga i ze ma szczesliwa reke, tylko niestety nie w swoim przypadku.
Choc tak jak u rossanki nie wyszlo na koniec, to inna sprawa, ale takiego fartu jak poznanie kogos bardzo szybko tez nie mozna wykluczyc.
Dla porownania, moje wczesniejsze kontakty na IRCu trwaly wiele miesiecy zanim "spotkalam" tam eksa. Nie ma reguly ani kiedy ani gdzie ani skad ani jak.
Ale faktem jest, ze coraz wiecej osob korzysta z tej formy, wiec coraz wiecej jest tam tez i normalnych osob.
323 2013-10-10 09:57:45 Ostatnio edytowany przez rossanka (2013-10-10 09:58:21)
zaraz ktos na pewno skomentuje jakie to p..dy wypisuje;) ale takie cuda sie zdarzaja. Gdzies wczesniej pisalam o tym, ze w trakcie rozwodu spotykalam sie z jednym z panow pznanym na tutejszym portalu randkowym.
Ale nie napisalam nigdzie jak do poznania w ogole doszlo. W tym wlasnie czasie moja dobra przyjaciolka z Polski przechodzila kryzys czy jakies zalamanie po kolejnym nieudanym zwiazku. Ona tez ma 40+ lat, nie byla nigdy mezatka, nie ma dzieci i samotnosc zaczela jej doskwierac. Chetnie wyjechalaby tez mieszkac za granica, nie lubi jakos klimatow narodowych, jej sprawa. Rozmawialysmy ktoregos dnia o portalach randkowych i tak z ciekawosci chcialam dla niej sprawdzic jakie typy mezczyzn trafiaja sie tu u nas. Wpisalam w google "randki", wyskoczyla najbardziej popularna strona, zalogowalam sie i jakis tam mikro profil wpisalam. Bo wcale nie chcialam wtedy nikogo poznawac, nie na tym etepie w zyciu.
Okazalo sie, ze akurat mieli jakas "promocje" - 3 dni darmowego korespondowania, normalnie musisz zaplacic jakis abonament, a to juz by mnie skutecznie odstreczylo od dalszego eksperymentu i badania gruntu dla kumpeli.
Tego samego dnia napisalo paru panow, jeden jakos rzucil mi sie w oczy..fajnie wygladal, fajnie pisal, nic o seksie , bardziej o tym, ze chce z kims milko spedzic wolny czas ale nie szuka zwiazku na stale. Ja tez nie wiec pasowalo. Podalam mu numer komorki i po poludniu w sklepie dostalam pierwszego smsa. Bardzo milego:) Po 3 dniach rozmawialismy przez telefon a po tygodniu spotkalismy sie. I zaiskrzylo jak diabli.Zeby bylo weselej to ta moja kolezanka poznala go jak przyjechala do mnie na Sylwestra i stwierdzila, ze to jej zasluga i ze ma szczesliwa reke, tylko niestety nie w swoim przypadku.
Choc tak jak u rossanki nie wyszlo na koniec, to inna sprawa, ale takiego fartu jak poznanie kogos bardzo szybko tez nie mozna wykluczyc.
Samo poznanie kogoś to jeszcze nic.Ale tak zrobić,żeby był udany związek,to juz wyższy szczebel.Mój się złamał w pewnym momencie i spadlam na 4litery.I znowu czeka mnie wchodzenie.Kiedyś.
Samo poznanie kogoś to jeszcze nic.Ale tak zrobić,żeby był udany związek,to juz wyższy szczebel.Mój się złamał w pewnym momencie i spadlam na 4litery.I znowu czeka mnie wchodzenie.Kiedyś.
Oczywiscie, ze samo poznanie to nic ale pisalismy o poznawaniu w krotkim czasie kogos fajnego. Zadna metoda, czy przez portal czy na zywca nie zagwarantuje Ci, ze bedziesz z ta osoba na wieki wiekow.
Mnie bardziej chodzilo o to, ze nawet w ciagu paru dni mozna trafic na swoja polowke czy moze dobrze rokujacego partnera, nie koniecznie na zboka czy wariata. Ale jak wspomnialam, to kwestia szczescia, nie jest wykluczone ale nie jest nigdzie obiecane.
Przeciez w ogole w poznawaniu osob, partnerow, nie ma zadnych sztywnych egul typu - jak sie codziennie zaloguje to za pol roku partnera musze miec. A jak ktos chce sie ze mna spotkac juz po drugim czacie to napewno zaciagnie mnie w krzaki i zgwalci. To jest tak luzna i niepokorna sfera, ze ciezko tu obrac jakas gwarantujaca sukces metode.
325 2013-10-10 10:28:41 Ostatnio edytowany przez vinnga (2013-10-10 10:50:16)
Ano off-top.
Osobom bardzo zainteresowanym udzielam informacji mailowo. Vinnga