To był żart, ale pewnie o tym wiesz. Parę razy zajeżdżałem do hipermarketu w drodze na przejażdżkę rowerem. Musiałem wzbudzać nie lada zainteresowanie (czułem wzrok na sobie) będąc w koszulce rowerowej z wypchanymi tylnymi kieszeniami - żele energetyczne i batonik - spodniach z pampersem i butach rowerowych, które stukają jak damskie obcasy. Szczerze powiedziawszy nie zwracałem uwagi na tłumy i to, co o mnie sobie pomyślą.
Witam
ja miło, że faceci też znajdują się w takich sytuacjach - nie chcę, żeby to było Twoim kosztem - ale mam przekonanie, że mężczyznom więcej wolno. Bo tez lubię jeździć na rowerze, ale wtedy to oznacz "raczej nie wchodź do miejsc publicznych"
- nie mówiąc już o tym, że można stracić rower... Jak ja nie lubię ograniczeń