W przeciwieństwie do Ciebie, ja myślę logicznie. Nie kupuję szajsu
bo się nie opłaca. A oryginalne nie mają prawa rozlecieć się po roku, jeśli tak się stanie masz DWULETNIĄ gwarancję producenta, nawet jeśli sprzedawca twierdzi inaczej. Nieznajomość prawa kosztuje, i jak widać w Twoim przypadku to powiedzenie świetnie się sprawdza
Powyższą dyskusję uważam za zakończoną, bo u Ciebie jedyne co można słusznie zauważyć to brak logicznego myślenia. Conversy podróbki a Martensy oryginalne. Majtki chińskie a stanik z Triumpha. Bluzka made in bazar ale spodnie G-Star. Dziękuję, że "uświadomiłaś" mnie, że noszę glany dla szpanu i o zgrozo, nie mam zielonego pojęcia o tych butach. Bardzo żałuję, że osobiście wolę buty Merrell niż Converse, choćby ze względu na to, ze nie nosi ich "pół wsi". Szkoda, ze nie mam conversów, bo mogłabym się, dzieki temu, od Ciebie dowiedzieć jeszcze kilka ciekawych rzeczy na swój temat. Miłego dnia Ci życzę.