Nie chodziło mi w rzeczy samej o ciebie, ale ogólnie pewien sposób podejścia do własnego wwygladu - a patrząc na sytuacje z kolezankaaa - dlaczego odebtalas to jako afront w swoją stronę a nie na przykład jako okazanie trochę bardziej ludzkiej twarzy swojej koleżanki?
Ja bym to potraktowała bardziej jako komunikat "nie przyłożyłam się dziś do swojego wyglądu, bo czasem mam tego dość, na szczęście nie jest to randka z facetem, który będzie mnie oceniał i obserwował dlatego cieszę się, ze nie muszę się spinac, tylko pozwolić sobie na oddrobine lenistwa i po prostu cieszyć się spotkaniem z tobą"
Albo - druga opcja - koleżanka ma taki zwyczaj, że nie stroi ssie na wyjścia na kawę ale widząc ciebie - w makijażu, kieccę, biżuterii - poczuła się zaklopotana i zrobiło jej się głupio że wygląda jjak szra myszka i próbowała się wytłumaczyć, a pierwsze co jej przyszło do głowy to to, co powiedziała.
Wiesz - to jak z prezentem na Gwiazdkę - dajesz komuś drobiazg a ktoś ci daje pięknie opakowany prezent, błyszczący, kolorowy z zawartością czterokrotnie przekraczającą wartościowo twój prezent i... Totalna konsternacja. Zamiast się cieszyć z prezentu, który dostałas w głowie kolacze ci "kurde, co ona sobie teraz o mnie pomyśli? Ze mi nie zależy, albo ze taka biedna jestem?"
Tak samo mogło być z twoja koleżanka - ona sobie wpada, w codziennym stroju i nagle widzi przed sobą ciebie w "gwiaddkowym opakowaniu" - i konsternacja - więc próbuje się jakoś tam wytłumaczyć - "bo co ona sobie o mnie pomysli" i z tego wszystkiego zamiast uratować sytuacje wkopuje się jeszcze bardziej bo swoimi tłumaczeniami sprawia, ze naprawdę czujesz się dotknięta..
Pomyśl, ze ona miała gorzej 
---
Sorry za literówki - zdecydowanie muszę pomyśleć o nowym telefonie, bo wykonczylam klawiaturę 