miriam, jurdin
jesteście w innej sytuacji
jak rozumiem i jurdin, po wiedzy o zdradzie, maż wrócił do ciebie i o was walczył
miriam tkwisz w związku, gdzie ciągle twój mąż oszukuje, zdradza i jest nielojalny.. i nie wiesz, co z tym zrobić
brydzia się włąsnie dowiedziałą
bosa, po trzech latach powiedziała - jednak nie - i ja to rozumiem, bo ja też te trzy lata po zdradzie przezyłam
ja - czyli kobieta, której trzy lata zajęło radzenie sobie ze zdradą męża...
przykro mi jurdin, gdy piszesz o beznadzieji
to znaczy, że tkwi w tobie szarośc i bół - i zobojętnienie było łatwiejsze, niż mocne uczucia,które wywoływały ból...
zastanawiam się - na ile ci tej S'półki" ws[pólnie wychowującej dzieci i dbającej o swoje potrzeby - wszystkie oprócz emocjonalnych - wystarczy....
ja przez te trzy lata zastanawiałam się nie raz:\
gdybym wtedy powiedziałą - odejdź... to przez te trzy lata juz szłabym do przodu a tak tkwiłam w miejscu ....
brydzia- mam w głowie takie wrażenie, że osttanie trzy lata to TYLKOE ZDRADA
że ciągle o niej myslałam, że ciągle była obecna, że budziłam się z nia, kłądłam spać z nią.....
ale ostatnio wspominałam jeden wyjazd i nie potrafiłam sobie przypomnieć czy on był przed zdradą czy po?
wspominam go miło bardzo, dlatego wydawało mi się, że odbył się PRZED..a był PO
to oznacza, że jednak potrafiłąm życ bez zdrady
jurdin - po zdradzie żyjemy w innych relacjach fakt. ale pisałysmy już tutaj z pati, że w takich relacjach zyjemy, czy z nim, czy z kijmś innym
nasze oczekiwania, potrzeby, zaufanie.. sie bezpowrotnie zmieniają
brydziu bedziesz zła, wściekłą, w dołku
musisz wiedzieć, czy CHCESZ SPRÓBOWAĆ.. czy nie - pamiętaj o tym, że próba nie oznacza pewności, jak to się skończy
ale oznacza pracę
dwie strony muszą być na nią gotowe...