netkobietyWszystkie działy
Samotność

Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

153 odpowiedzi15 885 wyświetleńzałożony przez Lodzermansch, 22.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 154 z 154 ]

131 Ostatnio edytowany przez bags (2013-05-27 23:54:37)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Asterka10 napisał/a:

Bags, to sobie wyobraż, że Cię rwie pani o 10 lat starsza, z nadwagą, niedoborami w uzębieniu i potrzebami mieszkaniowymi.Pewnie przyjmiesz ją z otwartymi ramionami?

10 latek sa to progi zbyt wygorowane dla mnie i na moj gust. Nie zebym od razu wybrzydzal, ale druga matka za zone. to juz po swojej toksycznej trojkatnie "podrywczej" przez tesciowa autopsji mowie stanowcze pass.
Jesli by sie dalo jej nadwagi deka ujac a mi dodac, to czemu nie big_smile poza tym bardziej cenie wnetrze niz "opakowanie", nad ktorym parterka sama od siebie chce dopracowac sie do perfekcji "przed" uzyskanym dociazeniem przytlaczajacego ja codziennego zycia. Zaznaczam ze z wlasnej nieprzymuszonej woli.
Problem ortodontyczny to raaaczej nie problem w obecnych czasach udoskonalic, gdzie sam mam arsenal zebow po wielu przegladach i specjalistycznej diagnostyce dentystycznej.
Poza tym potrzeba mieszkaniowa jest matka wynalazku jak ktos ma obrotne lapki i o sporych parametrach wydajnosci IQ procesorek pod czuprynka. I nie jest jak przyslowiowa nadzieja matka glupich, ale matka takiej kategorii ludzi, co to rozumem wciaz nie grzesza. O ile tez w miejscu procesorka nie ma bezkresu morza, ktore nomen omen wiecznie faluje, bo wtedy nie ma zmiluj jak palnac taka delikwentke w czerep deska serfingowa, ripostujac przedprocesowe uzasadnienie czynu karalnego niczym innym jak powstaniem wysokiej fali.

Asterka10 napisał/a:

Ciekawe czy podejście tej kobiety też nazwałbyś apetytem na życie czy żałosnym przejawem nimfomanii.

Menu do ustalenia a;la jak rollercoaster. Majac zawodowe doswiadczenie hotelarsko - gastronomiczne z checia pomoge ustalic nawet srodziemnomorski "jadlospis". big_smile

Asterka10 napisał/a:

Podobnie te poniżej 35 przyjmą tego pana.

de gustibus non disputantum est & in vino veritas.

Jedyne co przypuszczam czeka tego pana to porządny kop w cztery litery i śmiech,śmiech, śmiech.Król życia?Nie przywiędły lovelas z problemami z prostatą i nierealnymi wymaganiami.Od 7 lat sam, po tym jak mądra żona kopnęła go w...Król życia za 1300 zł dochodu, pomieszkujący z mamusią.

Czyzby??? Nie zdziwilbym sie gdyby zmienil pulap lotu, zmienil target i trafil na rowna sobie wiekowo, a metoda prob i bledow stworzyliby zgrany zespol, bedacy zaprzeczeniem toksycznego trojkata. A i takie przypadki znam z wlasnego "podworka".
Wszystko jest po cos a nie dla czegos jak i partner jest dla Nas droga a nie celem w zyciu. Jest cos dane i zadane... bo czy to od kostuchy czy u bram tego siwego Pana u gory to My dostaniemy rachunek - kazdy z osobna a nie zespolowo. big_smile

132

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Ty Bags, to masz taki styl wypwoeidzi jak pan Zagłoba po 10 garncach miodu.Cięzko mi te Twoje dowcipy i alegorie przetrawiać jakoś.

133 Ostatnio edytowany przez bags (2013-05-28 01:23:38)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
missnowegojorku napisał/a:

Ty Bags, to masz taki styl wypwoeidzi jak pan Zagłoba po 10 garncach miodu.Cięzko mi te Twoje dowcipy i alegorie przetrawiać jakoś.

No wiesz... Jakos mnie to nie dziwi, ze nie jestem tak szybki we wszystkich osadach jak Ty. W jednych tak, w innych nie. Czasem wole sie nimi rozkoszowac, jesli wiesz co mam na myśli.  A to widocznie wynika z racji tego, ze zanim dane mi bylo poznac słodki smak zycia, musiałem poznac jego gorycz. Majac wciaz niespokojny apetyt na cos bardziej wykwintnego w zyciu rzecz jasna. Co mi sie nomen omen ziscilo w zyciu, czego nijak nie moge powiedziec o Tobie. I prawdopodobnie w tym moglbym sie doszukiwac roznicy w odbiorze przeslania wynikajacego z Naszych wypowiedzi. Ale z racji dzielacej Nas gigantycznej roznicy z tytulu doznanych doswiadczen zyciowych, do ktorych za wszelka cene mi nie dorownasz, to co tu duzo mówić... nie chce mi sie w tym babrac i nadaremnie brudzic sobie rak.

134 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-05-28 07:23:05)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Asterka10 napisał/a:

Anhedonia skarbie pogódz się wreszcie z faktem, że nie kochając Twojej filozofii możemy być normalnymi kobietami.

Ależ JA się godzę - tylko normy mamy inne...
Faceci może TEZ?
Dla mnie NORMALNA kobieta NIE afiszuje się przy pomocy swoich a wad, a ZALET smile
A że w "realu" zakładasz maski i udajesz kogoś innego, niż jesteś w rzeczywistości, SAMA nieraz pisałaś.
Tudzież za zaszczyt bycia "skarbem" to ja podziękuję - wybacz, ale nie skorzystam tongue

135

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Anhedonia napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Anhedonia skarbie pogódz się wreszcie z faktem, że nie kochając Twojej filozofii możemy być normalnymi kobietami.

Ależ JA się godzę - tylko normy mamy inne...
Faceci może TEZ?
Dla mnie NORMALNA kobieta NIE afiszuje się przy pomocy swoich a wad, a ZALET smile
A że w "realu" zakładasz maski i udajesz kogoś innego, niż jesteś w rzeczywistości, SAMA nieraz pisałaś.
Tudzież za zaszczyt bycia "skarbem" to ja podziękuję - wybacz, ale nie skorzystam tongue

Anahedonio mylisz trochę swiat realny z wirtualnym.Po to piszę na tym forum, by poruszyć najbardziej skrywane i bolące uczucia.A nie polepszać swoje samopoczucie udając wszechwiedzącą cioteczke dobrą radę z monopolem na madrość.Chcę wiedzieć czy i na ile moje uczucia są obiektywne, pożalić się i pogadać z osobami, które mają podobne problemy.
W realu nie muszę nakładać maski - bo udział mężczyzn w moim życiu jest zerowy.I wykluczając problem "żaden facet mnie nie chce" jestem całkiem ze swego życia zadowolona.To, że się uśmiecham, normalnie funkcjonuję, śmieje, nie jest żadną maską.Ogólnie kocham życie, a te uczucia które tu pokazują są moją ciemną stroną.Każdy ja ma tylko nie kazdy ma odwagę ją pokazać.Co by sobie image'u nie popsuć.

136

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
bags napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Ty Bags, to masz taki styl wypwoeidzi jak pan Zagłoba po 10 garncach miodu.Cięzko mi te Twoje dowcipy i alegorie przetrawiać jakoś.

No wiesz... Jakos mnie to nie dziwi, ze nie jestem tak szybki we wszystkich osadach jak Ty. W jednych tak, w innych nie. Czasem wole sie nimi rozkoszowac, jesli wiesz co mam na myśli.  A to widocznie wynika z racji tego, ze zanim dane mi bylo poznac słodki smak zycia, musiałem poznac jego gorycz. Majac wciaz niespokojny apetyt na cos bardziej wykwintnego w zyciu rzecz jasna. Co mi sie nomen omen ziscilo w zyciu, czego nijak nie moge powiedziec o Tobie. I prawdopodobnie w tym moglbym sie doszukiwac roznicy w odbiorze przeslania wynikajacego z Naszych wypowiedzi. Ale z racji dzielacej Nas gigantycznej roznicy z tytulu doznanych doswiadczen zyciowych, do ktorych za wszelka cene mi nie dorownasz, to co tu duzo mówić... nie chce mi sie w tym babrac i nadaremnie brudzic sobie rak.

A o jakie osądy Co chodzi? Można jasniej? Jeśli zaś chodzi o ścisłość mi także "wiele ziściło się w życiu", ale w innych sferach niż damsko-męskie po prostu. Skąd możesz wiedzieć jakie ja mam doświadczenia życiowe? Jak na razie to Ty w mojej opinii szybko osądzasz.

137

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Bags, to nie barok i nie baw się w jakieś udziwnienia literackie.Nie bedziemy się bawić jak licealiści w analizę co autor chiał nam przekazać w swoim utworze.
Powiem tak - Twój sposób pisania jest dziwny, oceniania jeszcze bardziej.
A propos kobiety 10 lat starszej - nie czuję się Twoją mamusią i nie widzę róznicy az takiej strasznej.Idąc tym tokiem myslenia panowie starsi o 20 lat od swych partnerek sa pedofilami. A o takim Łapickim to juz nie wiem co powiedzieć.
Bliżej mi mentalnie do kogoś o 10 lat młodszego niż do spierdasiałego żonkosia lat 50 przysypiającego przed telewizorem , którego jedynym marzeniem jest poobiednia drzemka.Wygladam tez zdecydowanie od takiego lepiej.

138 Ostatnio edytowany przez bags (2013-05-28 11:51:41)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Asterka10 napisał/a:

Bags, to nie barok i nie baw się w jakieś udziwnienia literackie.Nie bedziemy się bawić jak licealiści w analizę co autor chiał nam przekazać w swoim utworze.
Powiem tak - Twój sposób pisania jest dziwny, oceniania jeszcze bardziej.

Alez ja zyje we wspolczesnosci XXI wieku i to, ze "zaciagam" tekstami z minonej epoki nie wplywa ujemnie w odbieraniu przez Innych mojej osoby, tudziez na pojmowanie - omawianej chocby tutaj - istoty sprawy, bez zbytniej potrzeby do tego jej analizy. Tutaj nawet licealisci nie musza sie az nadto wysilac, by to zrozumiec. Rozumieja to w mig, choc i w tej dziedzinie zdarzja sie wyjatki, ktore widocznie ukonczyly 3 szkoly ale tylko 2 klasy. Wyznacznikiem dojrzalosci, nawet tej intelektualnej nie jest przeciez maturalne swiadectwo dojrzalosci. Nieprawdaz??? hmm

Asterka10 napisał/a:

A propos kobiety 10 lat starszej - nie czuję się Twoją mamusią i nie widzę róznicy az takiej strasznej.

Asterko, o  wielka!!! I chwala Ci za to wink Nie bylbym nawet godzien przyjecia takiego podarku, jakim moglabys mnie uraczyc. A caly wic jest w tym, ze ja pisalem wyzej o tesciowej a nie o osobistej matce, a to jednak jest roznica i to nawet jak dla mnie - znaczna. Bo choc z wlasna matka mam przyzwolenie, by z Nia rozmawiac na stopie "per Ty", tak z racji szacunku do kobiet, nie odniose sie w takiej bezposredniej formie do swojej "nastepnej" tesciowej, co o okresleniu Jej mianem "mama"; nijak mi nie przejdzie przez usta. Mama zawsze pozostanie mama i nikt ani nic tego u mnie nie zmieni. Ot co.

Asterka napisał/a:

Idąc tym tokiem myslenia panowie starsi o 20 lat od swych partnerek sa pedofilami. A o takim Łapickim to juz nie wiem co powiedzieć.

Jakos rzeczony Lapicki za takiego sie nie uwazal a tym bardziej nie byl takim kategoriami odbierany. Sam mam do jego osoby szacunek, nie tyle przez Jego zycie przywtne ,co poprzez Jego wklad zawodowy i schede, ktora po sobie pozostawil.
Paradoksalnie mowiac JP II byl sam i ile zrobil, a Nas jest tylu i cosmy do tej pory uczynili?
Ja chocby poprzez bycie "epokowym" czlowiekiem swiata mam sobie niewiele do zarzucenia, bedac pierwszorzednym oryginalem siebie niz byc nieudana kopia kogos, kto z uporem maniaka po ciemku, probuje wcisnac ciezkostrawna papke mdialna.

Asterka10 napisał/a:

Bliżej mi mentalnie do kogoś o 10 lat młodszego niż do spierdasiałego żonkosia lat 50 przysypiającego przed telewizorem , którego jedynym marzeniem jest poobiednia drzemka.Wygladam tez zdecydowanie od takiego lepiej.

Dla Twojego opisowego w poprzednich postach faceta, to tez nie problem i w niczym mu to jakos nie nie przeszkadza, by dalej szukac. I z pewnoscia bez ujmy na jego honorze... w obu kierunkach, zarowno "plynac"  z wiatrem jak i pod wiatr.

139

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

I by tym akcentem zakonczyc ta zaiste jalowa dyspute, przy ktorej rozmowa z Toba czy missnowegojorku jest jak nie porownujac karmienie konia owsem, raczcie sobie wyszukac na youtube utworu "koniaczek" autorstwa Pawla Wojcika. Moe to zmieni Wasz punkt widzenia meskiej populacji w otaczajacym swiecie.

140

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Hmm...bags, poczytuję tu sobie Twoje wypowiedzi i muszę przyznać, że rzeczywiscie czuję się jakbym skończyła 2 klasy, a nie 3 szkoły wink Część z nich jest dla mnie naprawdę niezrozumiała, a do tej pory wierzyłam, że procesorek mam niczego sobie... hmm

141

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
bosa napisał/a:

Hmm...bags, poczytuję tu sobie Twoje wypowiedzi i muszę przyznać, że rzeczywiscie czuję się jakbym skończyła 2 klasy, a nie 3 szkoły wink Część z nich jest dla mnie naprawdę niezrozumiała, a do tej pory wierzyłam, że procesorek mam niczego sobie... hmm

A co do tej pory czytalas? czy tylko strony wertowalas ogladajac kolorowe obrazki?
Moze pora zmienic literature na bardziej hmmm... zyciowa? hmm

142 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-05-28 12:35:56)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
bags napisał/a:
bosa napisał/a:

Hmm...bags, poczytuję tu sobie Twoje wypowiedzi i muszę przyznać, że rzeczywiscie czuję się jakbym skończyła 2 klasy, a nie 3 szkoły wink Część z nich jest dla mnie naprawdę niezrozumiała, a do tej pory wierzyłam, że procesorek mam niczego sobie... hmm

A co do tej pory czytalas? czy tylko strony wertowalas ogladajac kolorowe obrazki?
Moze pora zmienic literature na bardziej hmmm... zyciowa? hmm

Ohoho, kolega swe pokręcone wywodziki (nie mylić z pokrętnymi wywodami) porównuje do literatury...jakiejś, chyba wręcz klasycznej. Jesteś Waść Bags megalomanem pierwszej wody. Śmieszy mnie bardziej niż denerwuje Twoja częstochowska radosna twórczość tutaj. smile

143

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Asterka10 napisał/a:
Anhedonia napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Anhedonia skarbie pogódz się wreszcie z faktem, że nie kochając Twojej filozofii możemy być normalnymi kobietami.

Ależ JA się godzę - tylko normy mamy inne...
Faceci może TEZ?
Dla mnie NORMALNA kobieta NIE afiszuje się przy pomocy swoich a wad, a ZALET smile
A że w "realu" zakładasz maski i udajesz kogoś innego, niż jesteś w rzeczywistości, SAMA nieraz pisałaś.
Tudzież za zaszczyt bycia "skarbem" to ja podziękuję - wybacz, ale nie skorzystam tongue

Anahedonio mylisz trochę swiat realny z wirtualnym.Po to piszę na tym forum, by poruszyć najbardziej skrywane i bolące uczucia.A nie polepszać swoje samopoczucie udając wszechwiedzącą cioteczke dobrą radę z monopolem na madrość.Chcę wiedzieć czy i na ile moje uczucia są obiektywne, pożalić się i pogadać z osobami, które mają podobne problemy.
W realu nie muszę nakładać maski - bo udział mężczyzn w moim życiu jest zerowy.I wykluczając problem "żaden facet mnie nie chce" jestem całkiem ze swego życia zadowolona.To, że się uśmiecham, normalnie funkcjonuję, śmieje, nie jest żadną maską.Ogólnie kocham życie, a te uczucia które tu pokazują są moją ciemną stroną.Każdy ja ma tylko nie kazdy ma odwagę ją pokazać.Co by sobie image'u nie popsuć.

Podpisuję się pod powyzszym.

144

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
bags napisał/a:
bosa napisał/a:

Hmm...bags, poczytuję tu sobie Twoje wypowiedzi i muszę przyznać, że rzeczywiscie czuję się jakbym skończyła 2 klasy, a nie 3 szkoły wink Część z nich jest dla mnie naprawdę niezrozumiała, a do tej pory wierzyłam, że procesorek mam niczego sobie... hmm

A co do tej pory czytalas? czy tylko strony wertowalas ogladajac kolorowe obrazki?
Moze pora zmienic literature na bardziej hmmm... zyciowa? hmm

Obrazków tu za duzo nie ma, no chyba, że w ten sposób chciałeś zwrócić uwagę na swój kolorowy avatarek wink
Cenię sobie prostotę, zarówno z życiu jak i w wypowiedziach. Chodzi mi o to, że nie trzeba snuć erudycyjnych wywodów, żeby wyrazić myśli.

145

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Bags - zaprawdę powiadam Ci czytałam różną literaturę od "Jak to ze lnem było" i  "Poradnika domowego" do "Próchna" berenta i "Ulissesa" Joyca.Ale takiego potoku  pseudo prawd i bzdetów nie czytałam juz dawno.Chyba wolę te nieortograficzne, proste jak budowa cepa wypowiedzi niektórych forumowiczów.Przynajmniej wiecej w nich logiki.
Nie znoszę nadętych bufonów, którzy uważają się za elokwentnych , wykształconych i inteligentnych.Jakże ich boli moja obecność.Większa część moich emocjonalnych niepowodzeń, wynika z tego, ze tego tałatajstwa mrowie chodzi po ulicach.Takich zadowolonych nie wiadomo dlaczego z siebie, z wymaganiami, dla których kazda mniej atrakcyjna, tęższa, i powyżej 25 letnia kobiet powinna popełnic samobójstwo.By nie psuc widoku.BO ONI MUSZĄ MIEC PIEKNĄ KOBIETĘ, choc sami nie reprezentują sobą nic.
Z przyjemnoscią czytałam wypowiedz Lodzermansha - młody , normalny, ciepły facet.Bez zadęcia i poczucia własnej wyjątkowości.Szkoda, ze takich fajnych facetów mozna policzyć na palcach jednej ręki.

146

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Asterka, a jaki jest Twoj ideał faceta ?

Pisząc swoje posty nie możesz generalizowac i wrzucać wszystkich facetów do jednego worka, ale o tym juz pisałem.

Ciągle piszesz, ze każdy facet chce miec szczupła sexbombę, ale zapewniam Cię ze nie jest to prawda. Napewno znasz to z własnego podwórka . Być moze nie chcesz tego dostrzec .  Ja znam pary ktore się kochają, rozumieją, szanują itp i sa zwyczajnymi ludźmi nie wyrozniajacymi się z tłumu. Wykształcona kobieta powinna chyba widzieć różnice pomiędzy jednostka / kilkoma jednostkami a ogółem.

A zeby zmienić własne życie to należy chyba zacząć od siebie.

147 Ostatnio edytowany przez bags (2013-06-01 01:04:39)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Asterka10 napisał/a:

Bags - zaprawdę powiadam Ci czytałam różną literaturę od "Jak to ze lnem było" i  "Poradnika domowego" do "Próchna" berenta i "Ulissesa" Joyca.Ale takiego potoku  pseudo prawd i bzdetów nie czytałam juz dawno.

I vice versa... No to teraz widzę, jak wiele Nas łączy a zarazem jak jeszcze wiecej dzieli. A wynika to z tego, że czytałas z zapartym tchem, wertujac strona za strona bez zrozumienia "co autor miał na myśli". To mała a jak widać trudna rzecz, by zrozumieć zawarta "miedzy słowami" idee nawet "wiekowego" przesłania, choćby na podstawie cytatu i odnaleźć w nim zawarte "drugie dno". Ale errare humanum est wink

148 Ostatnio edytowany przez bags (2013-06-01 01:06:00)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

.

149 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-06-01 22:53:03)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
cloyzy.p napisał/a:

Asterka, a jaki jest Twoj ideał faceta ?

Pisząc swoje posty nie możesz generalizowac i wrzucać wszystkich facetów do jednego worka, ale o tym juz pisałem.

Ciągle piszesz, ze każdy facet chce miec szczupła sexbombę, ale zapewniam Cię ze nie jest to prawda. Napewno znasz to z własnego podwórka . Być moze nie chcesz tego dostrzec .  Ja znam pary ktore się kochają, rozumieją, szanują itp i sa zwyczajnymi ludźmi nie wyrozniajacymi się z tłumu. Wykształcona kobieta powinna chyba widzieć różnice pomiędzy jednostka / kilkoma jednostkami a ogółem.

A żeby zmienić własne życie to należy chyba zacząć od siebie.

Jednostki, kilka jednostek?Nie Cloyzy większość.I nie mówiłąm nigdy o seksbombach, ale o atrakcyjnych kobietach.Nie myl pojęć.Wygląd kobiety to dla mężczyzny podstawa wyboru, intelekt, charakter, wnętrze to dodatki.
Nie będę atrakcyjna.Starałąm - dbałam o siebie , ubierałam fajnie, malowałam.I co najwyżej byłam dobrą kumpelą, na nie obiektem westchnień.Nigdy niczym więcej.Wybacz facet, ale to ja wiem jakie kobiety są wybierane, a jakie niewidoczne.
Mogłam stanąć na rzęsach i wykorzystać cały swój urok i nie iskrzyło.Męskie zaiteresowanie było skierowane dopuki nie pojawił się ktoś ładniejszy .A wtedy przestawałam istnieć.A teraz nie jestem ani młoda, ani świeża.Ładna i atrakcyjne już nigdy nie będe.I w związku z tym do końca życia będę sama.Bo to co mam najlepsze zwisa mężczyznom i powiewa.
Mój ideał mężczyzny - silny facet z którym nie musiałąbym rywalizować, który nie bałby się mojego charakteru.Ciepły, mądry i wiedzący czego chce.I zakochany we mnie.Tylko tyle iaż tyle....

150

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Asterka10 napisał/a:
cloyzy.p napisał/a:

Pisząc swoje posty nie możesz generalizowac i wrzucać wszystkich facetów do jednego worka...

Jednostki, kilka jednostek?Nie Cloyzy większość.

No tak... jednostka za wszystkich, wszyscy za jednostkę "na szafot". Bo przeca jednostka, nawet sztuk 2 to wiekszosc yikes

Wygląd  kobiety to dla mężczyzny podstawa wyboru, intelekt, charakter, wnętrze to dodatki.

Gdyby takimi kategoriami doboru partnera mieliby sie ludzie kierować, to nastały by czasy jak za komuny, gdzie do wyboru "ocet i musztarda" a ekstrasy "w pewex-ie". A jakos dostep jest nieograniczony... 

Mój ideał mężczyzny - silny facet z którym nie musiałąbym rywalizować, który nie bałby się mojego charakteru.Ciepły, mądry i wiedzący czego chce.I zakochany we mnie.Tylko tyle iaż tyle....

bo wszyscy sa zakochani w zyciu i w parterze, a Ty byś chciała ta wiekszosciowa jednostkę, zakochana w Tobie. I czego nikt Cie nie "widzi" i nie interesuje??? To ci dopiero zagwozdka na skale światowa...

151

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

4 czerwca u mnie w życiu się nic nie zmienia...23 czerwca będzie 2 lata od kiedy zostałem sam...Żyłem nadzieją do dnia dzisiejszego to przecież nic mi się nie stanie jak poczekam do tego 23.06 i moje życie diametralnie się odmieni i będę mega szczęśliwy...

152 Ostatnio edytowany przez bags (2013-06-04 23:13:33)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Salvador85 napisał/a:

4 czerwca... i nic nie zmienia... 23 czerwca będzie 2 lata od kiedy zostałem sam... Żyłem nadzieją do dnia dzisiejszego to przecież nic mi się nie stanie jak poczekam do tego 23.06 i moje życie diametralnie się odmieni i będę mega szczęśliwy...

wytrwałość siłę woli oznacza...  do 23;) A potem?
wyrok rozwodowy sie umocni??? hmm

153

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
bags napisał/a:
Salvador85 napisał/a:

4 czerwca... i nic nie zmienia... 23 czerwca będzie 2 lata od kiedy zostałem sam... Żyłem nadzieją do dnia dzisiejszego to przecież nic mi się nie stanie jak poczekam do tego 23.06 i moje życie diametralnie się odmieni i będę mega szczęśliwy...

wytrwałość siłę woli oznacza...  do 23;) A potem?
wyrok rozwodowy sie umocni??? hmm

A potem spadnie ktoś z nieba lol
Zauważyłem, że z czasem takie czekanie przechodzi po prostu w obojętność. Przestaje się myśleć, wyczekiwać i ma się to wszystko po prostu gdzieś. W końcu ile można wink Co ma być to będzie, grunt to się nie łamać smile

Posty [ 131 do 154 z 154 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026