no witam Was dziewuszki
nie zaglądalam tu bo mialam maly remoncik w domu,ale...... jest ok
! jak by tak juz mialo zostac to niech zostanie
!! nie mialam czasu myslec o "pierdolach" ,a tak poza tym to powiem wam ze zaczynam coraz mniej myslec o tym wszystkim złym! TAK WIELE ZALEZY OD NASZYCH FACETÓW!TAK WIELE
!! nawet nie wiedza jak wiele mogą zdziałac wobec nas zebysmy czuly sie szczesliwe i nie myslały o tym "syfie jakie nam zgotowali" (a nie wysylac do psychiatry zebysmy sie leczyly)!! tak teraz siedze i pisze ...i ... doszlam do wniosku ze naprawde mozna z tym żyć... hmmm........teraz moge pomyslec spokojnie i przeanalizowac pare spraw,bo w ciągu dnia jakos nie bardzo mam czas na to..... i jeśli mamy obok siebie osobe ktora nas kocha (i widac to) i stara sie zrobic wszystko zeby kazdy dzien byl piekny(nie powiem,bo sprzeczki tez są) ale jakos tak inaczej jest.... lepiej... coraz lepiej
!
......choc powiem wam ze dzisiaj miałam moment doła.... ale zaraz "postawilam sie do pionu" przypominając sobie słowa mojego męża,ktore powiedział mi tak nie dawno.... kazdy ma prawo popełnic błąd,ale sztuką jest go naprawic! a ja go naprawiam.... ! i jakos tak powiem wam .....zaraz mi bylo lzej!! wróciłam na "swój tor" i bylo ok! trzeba sie chyba tego nauczyc! a do tej pory jakos wpadalam w taki dół i bylo "po mnie" - troche musialo potrwac zanim w miare wrocilam do siebie! ZYCZE WAM Z CALEGO SERCA JAK NAJLEPIEJ I ZEBY KAZDA Z NAS ZOSTAWILA JUZ "TO COS" ZA SOBĄ !!!!!!!
KWIATKU33 co sie dzieje u ciebie?! nie moge w to uwierzyc! moze mąż stwierzdil ze jak juz jes fajnie miedzy wami to moze zaprzestac takich staran,bo wrocilo wszystko do normy... i stal sie normalny(jak kiedys) a ty uwazasz ze jest gorzej(bo nie ma kwiatow,winka,milych słow,itp..) ja ciebie rozumiem!moze stal sie poprostu sobą! wiesz co skarbie ... napisze ci do jakiego wniosku doszlam obserwując męża po daniu tej drugiej szansy; myslalam ze bedzie tak jak u ciebie.... kwiaty,mile slowa,naskakiwanie ...takie .....włażenie w tyłek(jak ja to mowie) ..... bo dla mnie to bylo oczywiste ze jak zrobil cos takiego to musi teraz jakos to odpokutowac ... wlasnie w ten sposób co ci teraz napisalam,ale niestety tak nie bylo! wrocil od razu do "normalnosci" !! był taki sam jak przed zdradą! taki sam!! wszystko robil i zachowywał sie tak jak przed.... choc ja na początku widzialam to jego zachowanie zupenie inaczej... wmawialam sobie ze jest zimny,zadnej skruchy,ze jest ze mna bo musi... ze mu nie zalezy,a ma wobec mnie jakis tam dlug, bo jestesmy rodzina,dzieci,kredyty itp; córka mi mowila ze ona nie widzi tego "chłodu" ,zadnych zmian w jego zachowaniu... a przyjezdzala co jakis czas do domu i na jakis czas (tak ze miala mozliwosc podpatrywania go,chodz dodam jeszce ze maz nic nie wiedzial ze ona wie o zdradzie ,wiec nie mogł grac nikogo innego przed nią)ale po jakims czasie tak wszystko sobie zebralam do kupy i dopiero otworzylam oczy na to wszystko! stwierdzilam ze on jest NADAL SOBĄ!JEST TAKI JAKI BYŁ! a dla mnie byl niby zimny,nieczuly itp,bo ja bym chciala zeby on byl po tym wszystkim takim "włażącym w tyłek".......... no ale niestety nie jest tak jak bym chciala! mozze tez tak teraz jest u ciebie kwiatuszku! popatrz na niego z boku.. i zobacz jaki on jest... to nie zobaczysz od razu,bo bedziesz chciala widziec co innego,ale spojrz z drugiej strony na to....czy nie jest taki jak byl przed? duzo sily i wiary na piekniejsze jutro! buziaki dla was :*
SHANIU widze ze masz tak wiele sily w sobie! tylko nie moglas jej wykozystac co do siebie tylko zawsze obdarowywalas tą sile swoja na wszystkich,zeby wszyscy byli szczesliwi.... a ty se jakos poradzisz....... jakos bedzie.... tylko ze nikt nie staral sie w twoim kierunku zrobic to samo....czy nie jest tak? i przez to wlasnie twoje miekkie i dobre serce cierpi nawet w takiej strasznej chwili...! i bardzo dobrze ze w koncu jestes SOBĄ ! tylko ze nikt takiej cie nie znal i nie moze sie pogodzic ze miekka ,cicha dziewczynka zamienila sie w twardo stąpającą kobiete,ktora wlasnie teraz dopiero wie czego tak naprawde chce i to wlasnie nie pasuje twojemu mężowi ! ty masz teraz stawiac warunki i mowic czego chcesz... wiem ze latwo sie mowi,ALE WIERZE W CIEBIE SHANIU
ZE DASZ RADE! TRZYMAM KCIUKI ZA CIEBIE I ZYCZE JAK NAJLEPIEJ
!!!!!
...........................................I ZNOW SIE ROZPISAŁAM !!!!.............................. PRZEPRASZAM 