netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

153 odpowiedzi17 765 wyświetleńzałożony przez kwiatek 33, 01.06.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 154 ]

66

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

witam smile ja też sie cieszę, że choć trochę się poprawia , że Tobie bierdonko tez sie udało i życze Ci zeby było z każdym dniem piękniej... życze innym dziewczynom, żeby nastąpił przełom w ich związkach i były szczęśliwe big_smile.....

założyłam ten wątek w wilelkich cierpieniach , z pytaniem "czy zdrade można wybaczyć?"  ... Dzisiaj jest o niebo lepiej, poraz pierwszy od 1,5 roku zaczęłam sie uśmiechać, zaczęłam patrzeć w przyszłość... nadal nie wiem czy można wybaczyć, ale wiem , że NAPEWNO można spróbować , TRZEBA spróbować. Nie wiemy czy inny związek byłby lepszy, gorszy, czy ktoś "nowy " skrzywdziłby nas tak samo , a może bardziej..... Wiem jedno, że jesli kocham i jestem kochana to pomimo strasznego błędu , który popełniła druga połówka nie mozna odrazu przekreslać wszystkiego , parunastu lat życia (jednak wspólnego i pięknego). Choć zawiodłam się i tak wiem czego moge sie spodziewać.. trzeba tylko spojrzeć w serce.

ja tez będę tu do Was zaglądać piszcie , piszcie, zawsze chętnie porozmawiam (jak będziecie miec doła, albo jak będzie ok. )

Trzymam kciuki za nas wszystkie smile

67

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Nie udzielałam się w tym wątku, ale to, co teraz przeczytałam to aż kipi szczęściem smile Porównując pierwszy wątek i ostatni to jakby wypowiedzi dwóch innych osób. Gratuluję.

Życzę dużo szczęścia smile

68 Ostatnio edytowany przez bierdona (2009-06-19 10:05:11)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

normalnie az nie moge uwierzyc ze takie rozmowy,takie osoby jak wy tu dziewczyny jestescie mogą aż tak strasznie pomóc big_smile big_smile big_smile a jednak uwierzyłam!! bo sie przekonalam ! czlowiek w takich momentach okropnych swojego życia szuka pomocy gdzie tylko może,dobrze że takie komputer istnieje-hehehe !! chodz nie powiem że to tak do konca jest super sprawa,bo  właśnie przez komputer moje życie sie pokręciło sad  sad  !!
.......... ale cos wam jeszcze chcę powiedziec ............ męczy mnie jeszcze wiele pytan na ktore wiem ze nie otrzymam odpowiedzi  sad  ale na jedno z nich wlasnie dostałam odpowiedz  big_smile !! pare dni temu rozmawialam z mężem (hehe chociaz my codziennie rozmawiamy ale nie o tym co sie wydazylo) i zapytalam sie go DLACZEGO JEST JENAK ZE MNĄ,CO SPOWODOWAŁO ZE PODJĄŁ TAKĄ DECYZJĘ,CO SPRAWIŁO I CO SIE PRZYCZYNIŁO DO TEGO ŻE JEDNAK JESTEŚMY RAZEM?! bo nie raz bylam przekonana ze to dlatego jest ze mną bo mamy kredyty do splacenia,ze są dzieci,ze jestesmy rodzina i co nie co sie dorobilismy,ze ja troche choruje..............po prostu z ........... litosci no i jeszce mi przychodziło do głowy ze jednak ze swojej wyplaty nie da rady utrzymac dwa domy (bo jednak zobowiazania co do nas by mial) !! najpier udawal ze nie wie o co mi chodzi,przekrecal pytanie i nie chciał wogóle rozmawiac ,bo wiedział dobrze o co pytam-bo dla niego temat jest poprostu zakonczony!! ale ja stanowczo powiedzialam  że przeciez to jest pytanie takie ze chyba moze mi na nie odpowiedziec,ze nalezy mi sie odpowiedz!! przeciez o nic głupiego  go nie pytam ! i wiecie co mi odpowiedzial ??!! i wiem ze to bylo szczere!!bo znam go na tyle i widze kiedy sciemnia itp...... a z reszta jak by tak nie bylo to nie byl by ze mną !! a o malo co brakowalo !!.......... powiedzial mi ze przemyslał to wszystko co narobił,ze zrobil mi rzecz okropną!!ze kazdy opopelnia w swoim zyciu jakies bledy-tylko bardzo zaluje ze to w tym wypadku byl taki okropny błąd- ale stwierdził ze nikt nigdy w życiu nie kochal go i nie dbał o niego tak jak ja i dbac i kochac napewno nie bedzie- nawet mama jego tak nie dbała o niego(nie mowmy tu o milosci matczynej smile ) i że jego miłość do mnie nie wygasała !! big_smile big_smile    ................WIECIE CO?................ POCZUŁAM SIE WTEDY KIMŚ WYJĄTKOWYM smile  ZE JEDNAK TO "SZMACISKO" NIE ZWYCIĘŻYŁO MNIE ! ZE MIMO WSZYSTKO PRAWDZIWA MILOSC JEST SILNIEJSZA I DA SOBIE RADE TYLKO TRZEBA DAC TĄ SZANSE PO RAZ DRUGI big_smile ....SPROBOWAC .....  CIESZE SIE BARDZO!! CHOC BOLI JESZCZE BARDZO,ALE SIE CIESZE !!

                                   DZIEWCZYNY!!! JESLI BEDZIE WAM CIĘŻKO I BEDZIECIE MIEC DOLA I JAKIE KOLWIEK WĄTPLIWOSCI CO DO PODJECIA DECYZJI,LUB CZY DECYZJA BYŁA SŁUSZNA.... TO PROSZE PRZECZYTAJCIE WŁAŚNIE TO:
      ...........nadal nie wiem czy można wybaczyć, ale wiem , że NAPEWNO można spróbować , TRZEBA spróbować. Nie wiemy czy inny związek byłby lepszy, gorszy, czy ktoś "nowy " skrzywdziłby nas tak samo , a może bardziej..... Wiem jedno, że jesli kocham i jestem kochana to pomimo strasznego błędu , który popełniła druga połówka nie mozna odrazu przekreslać wszystkiego , parunastu lat życia (jednak wspólnego i pięknego). Choć zawiodłam się i tak wiem czego moge sie spodziewać.. trzeba tylko spojrzeć w serce.               
                                           
                                                   PIĘKNIE   TO   KWIATKU33    UJĘŁAŚ !!!!      PRZEPIĘKNIE    !!!!!

69

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

nie wiem co zrobic. nie chce mi sie zyc. znlazłam w komórce meza scenki jak uprawia orgie z kims. wiem ze to jest w oracy jego. zo mam zrobic. nie rozmawiałam z nim. chce sie upewnic. i co dalej. wyprze sie. i co.? wszystko bedzie ok? nie, zniszczył 8 lat małzenstwa, wspólny nowy dom, nie wiem co robic. jak z nim rozmawiac.czuje ze nie bede silna. szkoda mi corki. rozne rzeczy mi do głowy przychodzą. nie wiem.....Brzydze sie nim. Jak mam mu spojrzec prosto w oczy. jak spac w jednym łózku. Niech ktos mi pomoze. Jestem sama zupełnie sama...

70

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Tutaj dochodzi też kwestia, postrzegania tej zdrady ze strony kobiety i mężczyzny. Jak dla mnie zdrada ze strony faceta jest zupełnie powodowana czymś innym niż u kobiety i warto wziąć to pod uwagę przy jakimś rozrachunku. Mężczyzna szuka przede wszystkim przyjemności seksualnej, urozmaicenia, podczas gdy zdrada u kobiety sięga często o wiele głębiej. Na pewno są wyjątki i z jednej i z drugiej strony, i nie ma co takich badań traktować jako czegoś nieomylnego, ale warto na to zwrócić uwagę. Bardzo wielu moich znajomych, jeśli już zdradziło to tylko dla korzyści seksualnej, bez żadnych innych kontekstów. Co więcej, wcale nie zasłaniali zdrady kryzysem, osłabnięciem uczucia, tak po prostu wyszło. Wszystko to powodowane jest uzaleznieniem facetów od "instynktów", które jak najbardziej są prymitywne.  Warto czasem popatrzeć od tej drugiej strony i pomyśleć zanim się komuś powie się do widzenia.

71

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Srogi wybacz, ale poirytowowala mnie Twoja wypowiedź Czyli wg Ciebie facet może zdradzać, bo kieruje nim "instynkt" ?? Jak nie potrafi utrzymać penisa na wodzy, to niech nie wiąże się z kimś, oszczędzi komuś dużo cierpień. Wniosek z Twojej wypowiedzi wyciągam taki, że jest się z kimś w związku i facet zdradził, ah co tam wybacze mu, co miał biedak zrobić, kierował nim instynkt. Brzydze się zdradą...

72

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

gdy zapytałam wczoraj męza co widział w swojej kochance usłyszałam "wyzwanie i satysfakcje"  sprawdził czy potrafi poderwac młodą i atrkcyjną dziewczyne na którą leciało pół zakładu a potem miał satysfakcje że to właśnie jemu się udało. Niestety prawda jest po stronie srogi kobiety od młodzieńczych lat są uczone że miłośc wygląda jak w bajce o kopciuszku lub innych pięknych opowieściach a na koniec żyli długo i szczęśliwie a tak nie jest. My podchodzimy do związków w kwestji uczuc i nawet sex nie jest w stanie przycmic kwestji uczuc natomiast u panów tkliwe romanse są głupim wymysłem  liczy się wyzwanie , nuta ryzyka , sex, pasja a nie ciepły obiad podany do stołu i czyste skarpetki . Nie twierdze że każdy facet taki jest jednak każdy choc przez momen marzył o zdradzie nie każdy ma odwage lub ma na tyle silne poczucie obowiązku czy zasad moralnych że jest uczciwy ale myśli pozostają.

73

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
srogi napisał/a:

Tutaj dochodzi też kwestia, postrzegania tej zdrady ze strony kobiety i mężczyzny. Jak dla mnie zdrada ze strony faceta jest zupełnie powodowana czymś innym niż u kobiety i warto wziąć to pod uwagę przy jakimś rozrachunku. Mężczyzna szuka przede wszystkim przyjemności seksualnej, urozmaicenia, podczas gdy zdrada u kobiety sięga często o wiele głębiej. Na pewno są wyjątki i z jednej i z drugiej strony, i nie ma co takich badań traktować jako czegoś nieomylnego, ale warto na to zwrócić uwagę. Bardzo wielu moich znajomych, jeśli już zdradziło to tylko dla korzyści seksualnej, bez żadnych innych kontekstów. Co więcej, wcale nie zasłaniali zdrady kryzysem, osłabnięciem uczucia, tak po prostu wyszło. Wszystko to powodowane jest uzaleznieniem facetów od "instynktów", które jak najbardziej są prymitywne.  Warto czasem popatrzeć od tej drugiej strony i pomyśleć zanim się komuś powie się do widzenia.

co to w ogóle za zimna , wyrachowana i egoistyczna wypowiedź .... bleee
 
sorry, ale co Ty chrzanisz..... czy jakby sie Twoja partnerka wy..... z innymi kolesiami ,bo miała taka potrzebę , to tez bys popatrzył od tej drugiej strony???? - odp. na to pytanie -szczerze. Przepraszam ,ale kwurzyła mnie ta wypowiedź (chodź nie twierdze , że czasem tak nie jest). Kobiety też maja potrzeby , ale i rozum i umią rozgraniczyc pewne zachowania. Facet jak ma "instynkt" zamiast rozumu to niech biega za su.... a nie zakłada rodzinę , przeciez nikt go nie zmusza....

ewelajna napisał/a:

nie wiem co zrobic. nie chce mi sie zyc. znlazłam w komórce meza scenki jak uprawia orgie z kims. wiem ze to jest w oracy jego. zo mam zrobic. nie rozmawiałam z nim. chce sie upewnic. i co dalej. wyprze sie. i co.? wszystko bedzie ok? nie, zniszczył 8 lat małzenstwa, wspólny nowy dom, nie wiem co robic. jak z nim rozmawiac.czuje ze nie bede silna. szkoda mi corki. rozne rzeczy mi do głowy przychodzą. nie wiem.....Brzydze sie nim. Jak mam mu spojrzec prosto w oczy. jak spac w jednym łózku. Niech ktos mi pomoze. Jestem sama zupełnie sama...

nie wiem co Ci doradzić , tu jest cięzko cokolwiek powiedzieć.... ja tez zostałam zdradzona, ale do nas wkradła sie psychopatka i miała troche inne plany (możesz poczytac na początku tego wątku) . Orgie ????? nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić.
Silna musisz byc  - dla siebie !!!

fenix napisał/a:

gdy zapytałam wczoraj męza co widział w swojej kochance usłyszałam "wyzwanie i satysfakcje"  sprawdził czy potrafi poderwac młodą i atrkcyjną dziewczyne na którą leciało pół zakładu a potem miał satysfakcje że to właśnie jemu się udało. Niestety prawda jest po stronie srogi kobiety od młodzieńczych lat są uczone że miłośc wygląda jak w bajce o kopciuszku lub innych pięknych opowieściach a na koniec żyli długo i szczęśliwie a tak nie jest. My podchodzimy do związków w kwestji uczuc i nawet sex nie jest w stanie przycmic kwestji uczuc natomiast u panów tkliwe romanse są głupim wymysłem  liczy się wyzwanie , nuta ryzyka , sex, pasja a nie ciepły obiad podany do stołu i czyste skarpetki . Nie twierdze że każdy facet taki jest jednak każdy choc przez momen marzył o zdradzie nie każdy ma odwage lub ma na tyle silne poczucie obowiązku czy zasad moralnych że jest uczciwy ale myśli pozostają.

według mnie tak sie poprostu utarło..... facet ma instynkt , potrzeby, ciekawość , a kobieta to odrazu jest kur.. bo jej to przecież nie wypada. I jeszcze jedno żaden facet nie chce miec za żonę dzi.... ale , kobieta ma sie godzic mieć za męża "zwierzę z instynktem " ?????

74

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Chce miec dziwk... do łóżka nie koniecznie żone  smile
Jakoś łączenie funkcji kochanki i żony jest nie wyobrażalne dla panów.

75 Ostatnio edytowany przez kwiatek 33 (2009-06-21 22:49:48)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

no właśnie .... tak mnie to denerwuje... , że my kobiety musimy wszystko zrozumieć... a kto rozumie Nas ????


ewelajna - i co ??? rozmawiałaś juz z mężem?? napewno jest Ci ciężko.... pisz tu do Dziewczyn - wygadaj się.... One mi bardzo pomogły , może i Tobie uda się jakoś lżej przez to przejść.... pozdr.

76

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
fenix napisał/a:

Jakoś łączenie funkcji kochanki i żony jest nie wyobrażalne dla panów.

aaaa to błąd , bo żona może być i fantastyczną żoną i super kochanką... prawda ???

77

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
Takaja napisał/a:

Srogi wybacz, ale poirytowowala mnie Twoja wypowiedź Czyli wg Ciebie facet może zdradzać, bo kieruje nim "instynkt" ?? Jak nie potrafi utrzymać penisa na wodzy, to niech nie wiąże się z kimś, oszczędzi komuś dużo cierpień. Wniosek z Twojej wypowiedzi wyciągam taki, że jest się z kimś w związku i facet zdradził, ah co tam wybacze mu, co miał biedak zrobić, kierował nim instynkt. Brzydze się zdradą...

W mojej wypowiedzi nie ma nigdzie napisane, że facet może zdradzać i trzeba mu zawsze wybaczać. Twój wniosek jest jak najbardziej nietrafny. Ja tylko napisałem, że czasem warto wziąć pewne czynniki pod uwagę. Jak dla mnie zdrada również jest odrażająca, sam nigdy się tego nie dopuściłem. Nie ma co się irytować.



kwiatek 33 napisał/a:

co to w ogóle za zimna , wyrachowana i egoistyczna wypowiedź .... bleee

sorry, ale co Ty chrzanisz..... czy jakby sie Twoja partnerka wy..... z innymi kolesiami ,bo miała taka potrzebę , to tez bys popatrzył od tej drugiej strony???? - odp. na to pytanie -szczerze. Przepraszam ,ale kwurzyła mnie ta wypowiedź (chodź nie twierdze , że czasem tak nie jest). Kobiety też maja potrzeby , ale i rozum i umią rozgraniczyc pewne zachowania. Facet jak ma "instynkt" zamiast rozumu to niech biega za su.... a nie zakłada rodzinę , przeciez nikt go nie zmusza....

Przede wszystkim nie chrzanię, tylko mówię, rozmawiajmy kulturalnie, a jakieś wyrazy dźwiękonaśladowcze (typu blee) zostawmy na inne okazje. Wypowiedź wcale nie jest zimna, a tym bardziej wyrachowana (nie wiem co miałbym osiągnąć przez to) czy egoistyczna (pewnie myślisz, że "męska solidarność"- brednie, nie jesteśmy w przedszkolu), tylko podparta badaniami psychologicznymi i socjologicznymi. Nie bulwersuj się, tylko wysłuchaj spokojnie zdania innych, nawet jak byłyby to totalne głupoty.

Co do Twojego pytania to naprawdę nie wiem jakbym się zachował, bo nigdy takiej sytuacji nie miałem, i mam nadzieję, że mieć nie będę. Gdybym ją kochał, to pewnie wybaczyłbym jej ten chwilowy atak żądzy.  Możliwe, że wyrzuciłbym ją z domu i płakał jak dziecko w poduszkę. Wszystko to takie gdybanie...

78 Ostatnio edytowany przez kwiatek 33 (2009-06-22 14:39:29)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

srogi - blee, bleee, bleee bleee będę pisać jak mi się podoba smile "chrzanisz " to dośc delikatne słowo jakie nasunęło mi się czytając Twoją wypowiedź... badania , badania.. jak juz pisałam wcześniej TAK WAM (facetom ) porostu wygodnie i my kobiety mamy to zrozumieć i przyjąć do wiadomośći , że facet się .......(nawet nie wiem jakiego słowa użyć , bo nasuwają sie same brzydkie) bo takie są badania - wstyd !!!!

srogi - żebyś mnie źle nie zrozumiał - nie mam nic do Ciebie - tylko cholera mnie bierze na takie tłumaczenie - , że "facet tak już ma"
a czy taki facet chociaz przez moment się zastanowił (bo CHYBA jest przedewszystkim istotą myślącą)- jak bardzo krzywdzi partnerke, a przy tym i nie raz całą rodzinę ??? jak wielki to jest ból i cierpienie drugiej osoby ??? jak napisałeś nie miałes takiej sytuacji i NAPRAWDĘ nie życzę Ci tego (choć pewnie myślisz o mnie inaczej) dlatego jak mówisz o "badaniach " (nie mając pojęcia co wtedy przechodzi druga osoba) twerdze , że wypowiedź jest zimna i wyrachowana

na każdą zdradzoną , skrzywdzoną osobę (nie ważne czy to kobieta czy mężczyzna) hasła "badania" , "instynkt" "chwilowa żądza" itp. działają jak płachta na byka...........

79

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Tutaj nikt się nie zasłania niczym, ani nic nie tłumaczy. Czytaj dokładnie, a nie interpretuj wypowiedzi po swojemu. Temat brzmi "czy zdradę można wybaczyć". I jak widać nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo wszystko zależy od sytuacji i czynników które powodują ten akt. Można zatem dorzucić ten czynnik o którym wspomniałem, ale nie jako absolutne wytłumaczenie.
Co do tej "zimnej" wypowiedzi- to fakt, czasem prawda jest nie przyjemna i brutalna, ale pytam jaki Ja mam cel w tym, żeby nazwać ją wyrachowaną ?

kwiatek33 napisał/a:

srogi - blee, bleee, bleee bleee będę pisać jak mi się podoba  "chrzanisz " to dośc delikatne słowo jakie nasunęło mi się czytając Twoją wypowiedź..

Zatem te delikatne słowa, zachowaj na rozmowę z kimś innym, bo to forum jest z tego co widzę na wysokim poziomie i troszkę to tutaj nie pasuje.

kwiatek33 napisał/a:

NAPRAWDĘ nie życzę Ci tego (choć pewnie myślisz o mnie inaczej)

Wcale nie myślę inaczej, bo nie ma powodu (chyba) dla którego miałabyś mi źle życzyć.

80 Ostatnio edytowany przez bierdona (2009-06-22 22:13:24)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

oj,oj troszke tu nie zaglądałam a juz widze jakies "prawie kłótnie" ??  nikogo tu nie chcę powstrzymywac od jakiej kolwiek wypowiedzi,bo sie nie da powstrzymac,kazdy ma prawo powiedziec co mu lezy na sercu!! ale czytając wasze wypowiedzi to tez SROGI  wywnioskowalam  ze facetowi pewne zeczy wolno jest zrobic,ale kobiecie juz niee ! wszyscy mamy jakies instynkty!! jestesmy tylko ludzmi !! a i zwierzeta tez je mają!! wiec dlaczego ? powiedz mi prosze dlaczego facet w takich wypadkach ZDRADZA!!?? kobieta szuka innych rozwiązan,bynajmniej stara sie!! ale facet oczywiscie idzie na latwizne i........ZDRADZA!! nie moze powiedziec czego oczekuje,jakie ma pragnienia,nie zastanowi sie kogo krzywdzi po drodze i co dalej bedzie!! hehe napewno myslisz teraz sobie ;KOBIETO JAK BY CI MĄŻ POWIEDZIAŁ ZE MARZY MU SIE ORGIA TO CO BYS POWIEDZIALA? I CO ZGODZILA BYS SIE?" wiec prosze odpowiedz mi ,Ty jako mężczyzna moze mi zmienisz tok myslenia ...... zeczywistosc jaka jest (NIESTETY)   sad   jak to jest ??!! wiem ze nie mozesz tu mowic za caly meski gatunek,ale ... moze jako facet powiesz nam cos na ten temat!? bo mozna sie dogadac z partnerem,mozna sprobowac wiele zeczy,mozna isc na pewne uklady ale WSZYSTKO W RAMACH ROZSĄDKU !!! czy cos nie tak pisze ??? myle sie ??

81

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
bierdona napisał/a:

oj,oj troszke tu nie zaglądałam a juz widze jakies "prawie kłótnie" ??  nikogo tu nie chcę powstrzymywac od jakiej kolwiek wypowiedzi,bo sie nie da powstrzymac,kazdy ma prawo powiedziec co mu lezy na sercu!! ale czytając wasze wypowiedzi to tez SROGI  wywnioskowalam  ze facetowi pewne zeczy wolno jest zrobic,ale kobiecie juz niee ! wszyscy mamy jakies instynkty!! jestesmy tylko ludzmi !! a i zwierzeta tez je mają!! wiec dlaczego ? powiedz mi prosze dlaczego facet w takich wypadkach ZDRADZA!!?? kobieta szuka innych rozwiązan,bynajmniej stara sie!! ale facet oczywiscie idzie na latwizne i........ZDRADZA!! nie moze powiedziec czego oczekuje,jakie ma pragnienia,nie zastanowi sie kogo krzywdzi po drodze i co dalej bedzie!! hehe napewno myslisz teraz sobie ;KOBIETO JAK BY CI MĄŻ POWIEDZIAŁ ZE MARZY MU SIE ORGIA TO CO BYS POWIEDZIALA? I CO ZGODZILA BYS SIE?" wiec prosze odpowiedz mi ,Ty jako mężczyzna moze mi zmienisz tok myslenia ...... zeczywistosc jaka jest (NIESTETY)   sad   jak to jest ??!! wiem ze nie mozesz tu mowic za caly meski gatunek,ale ... moze jako facet powiesz nam cos na ten temat!? bo mozna sie dogadac z partnerem,mozna sprobowac wiele zeczy,mozna isc na pewne uklady ale WSZYSTKO W RAMACH ROZSĄDKU !!! czy cos nie tak pisze ??? myle sie ??

biedrona bardzo dobrze wszystko napisałaś,sama jestem ciekawa odpowiedzi....

82 Ostatnio edytowany przez kwiatek 33 (2009-06-23 10:33:49)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
srogi napisał/a:

Tutaj nikt się nie zasłania niczym, ani nic nie tłumaczy. Czytaj dokładnie, a nie interpretuj wypowiedzi po swojemu. Temat brzmi "czy zdradę można wybaczyć". I jak widać nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo wszystko zależy od sytuacji i czynników które powodują ten akt. Można zatem dorzucić ten czynnik o którym wspomniałem, ale nie jako absolutne wytłumaczenie.
Co do tej "zimnej" wypowiedzi- to fakt, czasem prawda jest nie przyjemna i brutalna, ale pytam jaki Ja mam cel w tym, żeby nazwać ją wyrachowaną ?
Zatem te delikatne słowa, zachowaj na rozmowę z kimś innym, bo to forum jest z tego co widzę na wysokim poziomie i troszkę to tutaj nie pasuje.

WIEM jaki ma tytuł, bo to jest MÓJ wątek, MÓJ temat i MOJA  historia, więc "panie srogi psycholog" - powtarzam - bedę pisac jak mi sie podoba smile , a jeśli Panu to nie pasuje to (owszem ma Pan prawo sie tutaj wypowiadać ) , ale proponuje założyć wŁasny wątek i napisać tam jak należy się wypowiadać do " jaśnie Pana" ....  dlaczego wyrachowana ? - moim zdaniem asekurujesz się na przyszłość - w końcu jesteś facetem... i wiemy co mówią BADANIA...

ps. umiem czytac między wierszami.... napisałeś do mnie ,żebym wysłuchała zdania innych ,więc Ty też to zrób !!! jak napisałam , że Twoja wypowiedź jest wyrachowana to zacząłeś się mnie czepiać.... coraz bardziej utwierdzasz mnie w tym co napisałam wcześniej

aha , zapomniałam dodać - bleee big_smile

bierdonka - co u Ciebie ?? dzięki , za wsparcie smile , jak zwykle na Ciebie moge liczyć (przesyłam buziaki), ładnie to napisałaś - czekamy na odp. Pana srogiego...

83

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
kwiatek33 napisał/a:

WIEM jaki ma tytuł, bo to jest MÓJ wątek, MÓJ temat i MOJA  historia

Ale to nie jest Twoje forum, i kultura obowiązuje Cię w każdym temacie.  I btw. wątek, temat, historia to to samo w tym wypadku:).

kwiatek33 napisał/a:

więc "panie srogi psycholog"

Nie jestem psychologiem, tylko fizykiem, a tytułowanie mnie prze per "Pan" jest niepotrzebne.


A co do Twojego pytania Biedrona, to nie wiem czy dobrze zrozumiałem to pytanie postawione w moją stronę: "dlaczego faceci zdradzają?". Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, na to pytanie. Ja też nie wymyślę czegoś rewolucyjnego w tym temacie, mogę tylko podzielić się z wami obserwacjami, spostrzeżeniami innych i własnymi przemyśleniami. Oczywiście dochodzi literatura do tego. Badań nie będę przesyłał, bo są tutaj widzę doskonale znane. 
Facet szuka przede wszystkim korzyści seksualnych, i praktycznie tylko tym kieruje się zdradzając. Prawda doskonale znana, ale często ciężko sobie to uświadomić. Po takiej zdradzie pada pytanie "dlaczego? już mnie nie kochasz? "- i tutaj wszyscy łącza zdradę z utratą miłości. A facet po prostu nie powstrzymał temperamentu na wodzy, chciał skosztować czegoś nowego i stało się. Wcale nie było spowodowane to kiepskim życiem seksualnym. Niestety mężczyźni nie są stworzenie genetycznie do monogamii, wystarczy popatrzeć na większość ssaków. Nie tak trudno nad tym zapanować (ja np. nie mam żadnych problemów, i większość facetów pewnie też nie), i wszystko zależy od danego organizmu. To w naturze leży odpowiedź na pytanie: "dlaczego zdradził, a wszystko było idealnie".  Lew przez całe życie dąży do zapłodnienia jak największej ilości partner, tak samo w mężczyźnie czasem odezwie się ten relikt przeszłości. Jedni poradzą sobie z tym bez problemu (nawet o tym nie pomyślą), a inni niestety nie. 

I teraz żeby było jasno i wyraźnie. Ja całkowicie potępiam tego typu akty, sam nigdy nikogo nie zdradziłem. Nie można tym wytłumaczyć zdrady. Jest to przykre, że mimo takiej długiej drogi ewolucji, czasem jesteśmy uzależnieni od swoich prainstynków. Mam nadzieję, że nie zostanę tutaj okrzyknięty bezdusznikiem, ale takie jest stanowisko nauki wobec pytania "dlaczego mnie zdradził" i że  choć trochę pomogłem.

84 Ostatnio edytowany przez bierdona (2009-06-23 15:15:36)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

dzieki SROGI za odpowiedz,ale nie satysfakcjonuje mnie ona bo caly czas mowisz tu językiem jakiegos "ankietera" ,"psychologa" a przede wszystkim naukowca!! kazdy z nas chce mowic tu "jezykiem normalnego zycia" takim jakie ono jest naprawde ,ktore daje kazdemu z nas po dupie,a nie co mowią badania itp; wiesz co SROGI ? nie wiem czy to tyko ja tu to tak odbieram ,ale mysle ze wszyscy ci co czytaja nasze wątki tez tak o tym mysla ze w/g tych durnych badan (nie wiem z kąd one sie biorą) wynika ze facet poprostu ma temperament taki i juz  i mamy sie z tym pogodzic i znosic jego fanaberie??wiec jak cos mu padnie na łeb to idzie zalatwi "swoje sprawy" bo taki juz jest !! a my kobiety mamy zamknąc gęby i nic nie mowic ?! potem wraca do domu i mowi; wybacz żono ale mialem potrzebe... wiec jest ok co? i chyba kotku sie nie gniewasz na mnie co? tak to w/g badan wyglada? badania tlumaczą samcze instynkty? przeciez jestesmy ISTOTAMI ROZUMNYMI chyba co? ale znow u ciebie padają zdania trzymające sie nauki,jakis badan ktore do niczego tu nie prowadzą w normalnym życiu! to tylko jakies durnoty  mowiące o wiekszym popedzie seksualnym  mezczyzn i jego odreagowaniu wlasnie w ten sposob sad a co nauka i badania mowią o kobietach w takich sytuacjach?TO JEST ŻAŁOSNE!! jesli facet taki jest to po co Pan Bog dal mu rozum?? powinien otrzymac tylko organ męski(i to nie wszyscy) i "doglądac wszystko co sie rusza" przepraszam jesli kogos tu urazilam,ale w/g mnie to jest pop**...... nie mam łagodnego okreslenia w danym momencie na to!! SROGI piszesz tez ze facet ma taki temperament i chcial zakosztowac czegos nowego! -ale gdzie jestesmy my jako kobiety,matki,żony......... dlaczego my nie rozwiązujemy naszych popędow w ten sposób(nie mowie tu ze wszystkie kobiety sa idealne i nie zdradzaja) ale wiekszosc szuka innych rozwiązan! w/g Ciebie to co tu piszesz to zdrada wynika nie z braku milosci juz do partnera,tylko ot tak sobie....... męskie żądze sad  bo tak jest facet skonstruowany? nikt cię tu nie ma zamiaru okrzyknąć bezdusznikiem ,ale dlaczego nie mozesz nam odpowiedziec normalnie,życiowo,po ludzku..... tak od siebie jako od mężczyzny??!! tylko ciagle nauka ,badania itp.... 
my chcemy tu normalnosci,zyciowych porad,otuchy na zranione serca a nie wyniki badan i nie wiem co jeszcze .......

hej kwiatku33 ja tez przesylam buziaki smile nie lubie takiego pisania typu: badania mowią to,ankiety mówią tamto..... to wszystko to ****** nie bede przeklinac,mają jakies chore wyniki nie wiadomo z kąd i wszyscy mamy sie ich trzymac,albo sie z nimi pogodzic bo niestety taki juz jest świat ??!! kazdy jak by dostal poządnego kopa od zycia to by badania szybko sie pozmienialy!! a u mnie narazie  ok big_smile  moglo by być lepiej,ale nie nazekam smile trzeba czasu na to wszystko big_smile pozdrawiam :*


          SROGI i nie mysl sobie ze twoje wypowiedzi sa z gory juz potepiane tylko dlatego ze jestes facetem,ktory tylko w/g kobiet potrafi tylko ranić,ale wypowiadasz  sie tu  jako naukowiec i probujesz nam uswiadomic jacy sa faceci w/g badan....... rozmawiaj z nami ŻYCIOWO!! JAKO  NORMALNY ,ĘŻCZYZNA KTORY ROZUMIE NASZE PROBLEMY I BÓL JAKI W NAS SIEDZI !!! PO TO PRZECIEZ SIE TU SPOTYKAMY I ROZMAWIAMY !! POZDRAWIAM smile  więcej luzu  big_smile

85

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
kwiatek 33 napisał/a:
fenix napisał/a:

Jakoś łączenie funkcji kochanki i żony jest nie wyobrażalne dla panów.

aaaa to błąd , bo żona może być i fantastyczną żoną i super kochanką... prawda ???

hehe i tu sie kwiatku33 w 100000000% z Tobą zgadzam big_smile big_smile big_smile big_smile    MOŻE BYĆ !!! big_smile big_smile big_smile  TYLKO DO FACETOW TO NIE DOCIERA I TO JEST PRZYKRE   sad  sad

86 Ostatnio edytowany przez kwiatek 33 (2009-06-23 19:29:47)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
bierdona napisał/a:

dzieki SROGI za odpowiedz,ale nie satysfakcjonuje mnie ona bo caly czas mowisz tu językiem jakiegos "ankietera" ,"psychologa" a przede wszystkim naukowca!! kazdy z nas chce mowic tu "jezykiem normalnego zycia" takim jakie ono jest naprawde ,ktore daje kazdemu z nas po dupie,a nie co mowią badania itp; wiesz co SROGI ? nie wiem czy to tyko ja tu to tak odbieram ,ale mysle ze wszyscy ci co czytaja nasze wątki tez tak o tym mysla ze w/g tych durnych badan (nie wiem z kąd one sie biorą) wynika ze facet poprostu ma temperament taki i juz  i mamy sie z tym pogodzic i znosic jego fanaberie??wiec jak cos mu padnie na łeb to idzie zalatwi "swoje sprawy" bo taki juz jest !! a my kobiety mamy zamknąc gęby i nic nie mowic ?! potem wraca do domu i mowi; wybacz żono ale mialem potrzebe... wiec jest ok co? i chyba kotku sie nie gniewasz na mnie co? tak to w/g badan wyglada? badania tlumaczą samcze instynkty? przeciez jestesmy ISTOTAMI ROZUMNYMI chyba co? ale znow u ciebie padają zdania trzymające sie nauki,jakis badan ktore do niczego tu nie prowadzą w normalnym życiu! to tylko jakies durnoty  mowiące o wiekszym popedzie seksualnym  mezczyzn i jego odreagowaniu wlasnie w ten sposob sad a co nauka i badania mowią o kobietach w takich sytuacjach?TO JEST ŻAŁOSNE!! jesli facet taki jest to po co Pan Bog dal mu rozum?? powinien otrzymac tylko organ męski(i to nie wszyscy) i "doglądac wszystko co sie rusza" przepraszam jesli kogos tu urazilam,ale w/g mnie to jest pop**...... nie mam łagodnego okreslenia w danym momencie na to!! SROGI piszesz tez ze facet ma taki temperament i chcial zakosztowac czegos nowego! -ale gdzie jestesmy my jako kobiety,matki,żony......... dlaczego my nie rozwiązujemy naszych popędow w ten sposób(nie mowie tu ze wszystkie kobiety sa idealne i nie zdradzaja) ale wiekszosc szuka innych rozwiązan! w/g Ciebie to co tu piszesz to zdrada wynika nie z braku milosci juz do partnera,tylko ot tak sobie....... męskie żądze sad  bo tak jest facet skonstruowany? nikt cię tu nie ma zamiaru okrzyknąć bezdusznikiem ,ale dlaczego nie mozesz nam odpowiedziec normalnie,życiowo,po ludzku..... tak od siebie jako od mężczyzny??!! tylko ciagle nauka ,badania itp.... 
my chcemy tu normalnosci,zyciowych porad,otuchy na zranione serca a nie wyniki badan i nie wiem co jeszcze .......


          SROGI i nie mysl sobie ze twoje wypowiedzi sa z gory juz potepiane tylko dlatego ze jestes facetem,ktory tylko w/g kobiet potrafi tylko ranić,ale wypowiadasz  sie tu  jako naukowiec i probujesz nam uswiadomic jacy sa faceci w/g badan....... rozmawiaj z nami ŻYCIOWO!! JAKO  NORMALNY ,ĘŻCZYZNA KTORY ROZUMIE NASZE PROBLEMY I BÓL JAKI W NAS SIEDZI !!! PO TO PRZECIEZ SIE TU SPOTYKAMY I ROZMAWIAMY !! POZDRAWIAM smile  więcej luzu  big_smile

bierdona - Ty to mądra kobieta jesteś - RACJA, RACJA, RACJA - właśnie o to mi chodziło , tylko nerwy mnie dusiły i nie mogłam sie wygadać...

Panie "srogi" - przeczytaj sobie wypowiedź bierdonki  spokojnie i kilka razy .... / nie jestem nie kulturalna, poprostu mówię (tak jak TY) co myślę.../ a z racji tego , że jestes mężczyzną , a ja kobietą to KULTURA wymaga (powinna) nie atakowania i obrażania mnie.... a na dodatek jesteś na (jednak) KOBIECYM , ŻYCIOWYM, a NIE na NAUKOWYM forum .....

i jeszcze jedno - oczywiście , że pada pytanie " juz mnie nie kochasz?" wiesz dlaczego ? o tym tez pisałam wcześniej , bo NIE MOŻNA KOGOŚ KOCHAĆ I RANIĆ JEDNOCZEŚNIE - to nie idzie w parze , a zdradzając baaaaardzo się rani i krzywdzi drugą osobę.....

87

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

smile   tak jakos kwiatku33 poszlo prosto z glebi serca smile jak zaczelam...  tak mnie ponioslo samo tongue   ale dzieki  big_smile  big_smile  tylko szkoda ze faceci nie wierzą w mądrość kobiet!
       

                                  ...........a na dodatek jesteśmy na (jednak) KOBIECYM , ŻYCIOWYM, a NIE na NAUKOWYM forum .....   
             
                         TO DOBRE KWIATKU33  big_smile   bo ile  jest badan i jakis durnych statystyk a wszystkie prawie mijają sie z żeczywistością !!  hehe i to by bylo na tyle chyba co  pan srogi mial do powiedzenia hmm  hehe  chyba sie nie obrazil ?! big_smile  ale bardzo chętnie chciałabym przeczytac jego jakis nowy wątek na ten temat smile  tylko taki "od siebie" nie  z wyników badan


      kwiatku33 a co u ciebie?  pozdrawiam smile

88

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

a wogole dziewczyny co u Was slychac ? tak jakos wszyscy zamilkli ?!  sad dajcie znac co u Was big_smile

89

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Nie obraziłem się tylko byłem w pracy. Wszystko co piszesz Biedrona jest oczywiście bardzo mądre, ale nie wiem po co mi to tłumaczysz ? Ja sobie doskonale z tego zdaję sprawę, a wyraz temu dałem we wczesniejszych postach, a jasno i wyraźnie i w ostatnim akapicie, wczesniejszej odpowiedzi. I nie mówimy tu o badaniach tylko o faktach i pewnikach. Chciałem tylko przedstawić problem od innej strony niż zwykle, ale widać nie przypada to nikomu do gustu, zatem już nie będę się wypowiadał.

A coś od siebie na temat "dlaczego...?". Ja jak z kimś jestem to nie odczuwam żadnej potrzeby uprawiania seksu z kimś innym, wystarczy mi moja kobieta. Lubię sobie od czasu do czasu popatrzeć na moje studentki, ale na tym się kończy.

90

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

srogi rozumiem po czesci co chciales powiedziec ,ze to tylko żądza ze miłosc nie znika po tym fakcie krotkim incydencie ale własnie to jest wkurzajace własnie to ze mamy faceta na poziomie a on spełnił swoja zachcianke po czym wychodzi to na jaw i cierpi nie tylko partnerka ale rowniez jesli sa to dzieciaki i własnie dlatego to jest takie masakryczne>Wiesz jak nie bylam mezatka mialam wielu partnerow i wiem jak to jest isc do łozka po czysty seks.Odkad jestem z mezem nie bylo zadnego i nawet teraz podczas kryzysu wyje do ksiezyca bo strasznie brakuje mi seksu nie ide na lewizne.Maz niedawno zapytał mnie jak ja tak długo wytrzymałam bez seksu z takim temperametem ?Ciekawe czy on wytrzymal a jesli tak to po co pyta.....dla jakich powodow moze facet nie dradzac?? Dla takich samych jak kobieta Nie wazne czy to tylko seks nie ma znaczenia dlaczego to zrobil  zrobil i juz, a to boli bardzo i dlugo to jest tragizm tego wszytkiego /Dl psychologow jednym z najwiekszych problemow podczas terapi małzenskich jest kryzys spowodaowany zdradą. Zgadzam sie z bierdoną smile

91 Ostatnio edytowany przez kwiatek 33 (2009-06-24 15:11:23)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

u mnie nawet jest dobrze, pomalutku do przodu... mieliśmy jedno małe starcie, ale szybko mąż załagodził , a ja tez się powstrzymałam od komentarzy ,które głównie towarzyszyły nam przy kłótniach..... coraz więcej przytulania i ciepłych słów -jest miło, nieraz to czuję sie tak jakbysmy odkrywali się na nowo ....

szczerze mówiąc to srogi minie troche podłamał , bo znowu zaczynają wracać myśli " czy to się nie powtórzy???", drugi raz tego nie zniosę i pęknie mi serce i już napewno się nie podniose. Nasuwa mi sie wniosek , że skoro takie są statystyki i badania to jaki jest sens bycia z mężczyzną ??? moze najlepiej być samej.....

dla faceta - być zdradzonym przez kobiete jest to coś niewyobrażalnego , dobrze wiemy co wtedy sie dzieje..(cierpi jego duma, traci szacunek, czuje się poniżony, oszukany itp.)  dlaczego nie pomyśli , że zdradzając funduje jej to samo...

92

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Miło Shania, że przynajmniej po części zrozumiałaś to co chciałem napisać. Takie jest biologiczne podłoże zdrady ze strony mężczyzny, i tym samym odpowiedź na pytanie zadawane wcześniej. Wszyscy już wyraziliśmy zdanie na temat tego czy to jest dobre czy złe, i nie ma   sensu do tego wracać. 

A co Kwiatek33 to nie masz się czym martwić. Jeśli tylko mąż Cię kocha i potrafi odróżnić dobro od zła, trzymać żądze na wodzy i przy okazji nie przesadzać z alkoholem, a Ty spełniasz się na większości płaszczyzn życia małżeńskiego, to wszystko będzie dobrze i nie masz co nad tym rozmyślać. Zawsze mogłabyś zrobić mu jakiś portret psychologiczny, i trochę wywnioskować czy to możliwe czy nie, ale raz że jest to sprawa bardzo niepewna, a dwa że życie we dwójkę nie polega na czymś takim. Powodzenia smile

93 Ostatnio edytowany przez kwiatek 33 (2009-06-24 17:11:31)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Srogi ja tez rozumiem co chciałes powiedzieć .. tylko to tak cholernie boli..... człowiekowi wali sie całe życie, wszystko w co do tej pory wierzył , a tu ktoś mówi mu o badaniach......
nie wiem czy czytałes moją historię, tam na początku mniej wiecej opisuje sytuację (w pierwszej i chyba w drugiej mojej wypowiedzi) ..prawda jest taka , że próbuję sobie wytłumaczyć , może wmówić , że trafiliśmy na jakąś psychopatkę i tak naprawde to nie wiem co mogła nam (jako ludziom) zrobić , że mogła skrzywdzić moje dzieci ,mnie (jak to napisała w swoim pamiętniku) pozbyć sie skutecznie .... i może lepiej , że sie dowiedziałam o zdradzie zanim kogos skrzywdziła (mam na mysli fizycznie) chodzi mi oto , że gdyby była inna sytuacja to nie dałabym rady wybaczyć i pewnie bylibysmy juz po rozwodzie i nikt by mi nie przetłumaczył , że "facet tak ma " , że sa jakies badania czy 'instynkt" .. ... a teraz tak mi nagadałeś, że znowu mam "doła".......

94

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Moim zamiarem nie było przygnębić Cię ( i przepraszam jeśli to zrobiłem nieświadomie), ale rzucić nowe światło na pewno sprawy. Faktycznie Twoja historia jest smutna, i ciężko jest zapomnieć o czymś takim. Mam pytanie czy Ty kochasz męża ? Pewnie już o to pytali setki razy, ale nie przebrnę przez ten temat w całości, przynajmniej nie teraz, bo raz mam ćwiczenia, a to pytanie wydaje mi się kluczowe.

95

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
srogi napisał/a:
Takaja napisał/a:

Srogi wybacz, ale poirytowowala mnie Twoja wypowiedź Czyli wg Ciebie facet może zdradzać, bo kieruje nim "instynkt" ?? Jak nie potrafi utrzymać penisa na wodzy, to niech nie wiąże się z kimś, oszczędzi komuś dużo cierpień. Wniosek z Twojej wypowiedzi wyciągam taki, że jest się z kimś w związku i facet zdradził, ah co tam wybacze mu, co miał biedak zrobić, kierował nim instynkt. Brzydze się zdradą...

W mojej wypowiedzi nie ma nigdzie napisane, że facet może zdradzać i trzeba mu zawsze wybaczać. Twój wniosek jest jak najbardziej nietrafny. Ja tylko napisałem, że czasem warto wziąć pewne czynniki pod uwagę. Jak dla mnie zdrada również jest odrażająca, sam nigdy się tego nie dopuściłem. Nie ma co się irytować.



kwiatek 33 napisał/a:

co to w ogóle za zimna , wyrachowana i egoistyczna wypowiedź .... bleee

sorry, ale co Ty chrzanisz..... czy jakby sie Twoja partnerka wy..... z innymi kolesiami ,bo miała taka potrzebę , to tez bys popatrzył od tej drugiej strony???? - odp. na to pytanie -szczerze. Przepraszam ,ale kwurzyła mnie ta wypowiedź (chodź nie twierdze , że czasem tak nie jest). Kobiety też maja potrzeby , ale i rozum i umią rozgraniczyc pewne zachowania. Facet jak ma "instynkt" zamiast rozumu to niech biega za su.... a nie zakłada rodzinę , przeciez nikt go nie zmusza....

Przede wszystkim nie chrzanię, tylko mówię, rozmawiajmy kulturalnie, a jakieś wyrazy dźwiękonaśladowcze (typu blee) zostawmy na inne okazje. Wypowiedź wcale nie jest zimna, a tym bardziej wyrachowana (nie wiem co miałbym osiągnąć przez to) czy egoistyczna (pewnie myślisz, że "męska solidarność"- brednie, nie jesteśmy w przedszkolu), tylko podparta badaniami psychologicznymi i socjologicznymi. Nie bulwersuj się, tylko wysłuchaj spokojnie zdania innych, nawet jak byłyby to totalne głupoty.

Co do Twojego pytania to naprawdę nie wiem jakbym się zachował, bo nigdy takiej sytuacji nie miałem, i mam nadzieję, że mieć nie będę. Gdybym ją kochał, to pewnie wybaczyłbym jej ten chwilowy atak żądzy.  Możliwe, że wyrzuciłbym ją z domu i płakał jak dziecko w poduszkę. Wszystko to takie gdybanie...

srogi z ciebie taki intelektualista jak ze mnie zakonnica.zgrywasz się na jakiegoś profesorka a jestes zwykły prosty koleś.

96 Ostatnio edytowany przez kwiatek 33 (2009-06-24 18:21:00)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Kocham , pewnie , że kocham - tylko chodzi mi o to, że gdyby była inna sytuacja to nie wyczymałabym tego bólu ,nie mogłabym na niego patrzeć (nie z nienawiści) tylko właśnie z bolu i rozpaczy. Widzisz może ja jestem jakas zacofana , nienormalna , ale mój mąż był moim pierwszym chłopakiem, mężczyzną i tak pozostało do dziś (może własnie dlatego to tak boli). Moi rodzice zmarli jak byłam dzieckiem - wychowuwałam sie trochę u jednej ciotki troche u drugiej , jak miałam 14 lat byłam juz na własnym rozrachunku i jakos tak wyszło , że moje koleżani szalały, chodziły na disco a ja pilnowałm domu , robiłam opłaty, i myslałam co by tu sobie ugotowac do zjedzenia ..... nie wiem czy rozumiesz co chce powiedzieć.... az tu nagle ktoś z kim przez wiele lat budowałam wszystko co mam , kto był mi całym światem dla chwili przyjemności tak poprostu to niszczy......

ja i mój mąz zawsze sie dogadywalismy, było wesoło ,nigdy nudno.... mówilismy o problemach o tym co nas niepokoi i rozwiązywaliśmy je, mielismy (mamy) wspólne marzenia i cele ....... tylko teraz juz nie jest tak samo ............. nie moge tego zrozumieć...zawsze mi powtarzał "jak dobrze , że mnie ma , że jestem z nim" itp. a jednak nie zawachał sie i nie pomyslał , że może to wszystko stracić.......a może był tak pewny ,że nie odejde .....chociaz dawno temu (o tym tez juz pisałam) mówiłam mu, że jak sie kiedys dowiem , że mnie zdradził to odejde , zabiore dzieci i zniknę i nigdy nas nie odnajdzie i nigdy nie zobaczy juz dzieci na oczy (on bardzo je kocha) a teraz jednak zostałam nie zrobiłam nic........

ehh. powtarzam się , ale jak pisze to mi trochę lżej......

97

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

jeju co sie znow tu dzieje?? kwiatek33 co jest?? dlaczego znow masz doła? dlatego ze srogi napisal o jakis wynikach badan?? przestan!! to tylko badania ktore praktycznie nie mają zadnego potwierdzenia w rzeczywistosci !! pomysl sobie jak robia jakąs ankiete ,albo podają jakies wyniki badan czy cos sie z tego zgadza co podają wyniki w najblizszym twoim otoczeniu? to jest moze jakas czastka ktora sie gdzies tam sprawdzila..... ale nie warto zawracac se tym glowy!! powiem ci jeszcze jedno kwiatek33 z tego co sie naczytalam o "zyciu po zdradzie" i rozne inne takie artykuly z tym związane,to praktycznie tylko znikome małżenstwa ktore sprobowaly zyc razem ....są razem! a wieksza wiekszos rozchodzi sie po 2-3 a nawet 4 latach! wiec gdzie sens? myslac w ten sposob ze moze zrobi to jeszcze raz i nie wytrzymasz juz tego ,lub bedziesz sie trzymac tego ze po 3 lub 4 latach  i tak sie wasze małżenstwo rozleci jak napisalam co piszą w statystykach ,to poprostu trzeba to zakonczyc i nie meczyc sie bo to nie ma sensu!! nie wolno tak myslec!! no chyba ze nie chcesz juz byc z mężem!! ale z tego co widze to chcesz byc z nim i go kochasz ,wiec miej gdzies te durne statystyki i wyniki badan i zyj tak jak bys chciala zeby bylo (choc wiem ze do konca tak pieknie nie bedzie jak bysmy chciały ze wzgledu na ta głupia zdrade)  trzymaj sie dziewczyno big_smile !! ja ci dam tu jakies DOŁY !

     SROGI nie powiedzialam nic ze masz sie nie wypowiadac! to dobrze ze ty jako facet tez probujesz cos przekazac od siebie big_smile  ale  mi chodzilo o taką ludzką ,prostą i zyciową rozmowe! jestes na tyle rozumną istota i wiesz o czym chcialam zebys pisal big_smile  bo ja wiem o czym ty pisales.... tylko akurat nie oczekiwalam tu  takich mądrości wynikających z badań,bo wiem ze takie chore (w/g mnie są chore) badania nic mi nie pomogą !! a mogą zdolowac i niezle wkurzyc (jak to wlasnie sie stalo z kwiatkiem33 sad )

98

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
kwiatek 33 napisał/a:
fenix napisał/a:

Jakoś łączenie funkcji kochanki i żony jest nie wyobrażalne dla panów.

aaaa to błąd , bo żona może być i fantastyczną żoną i super kochanką... prawda ???

to kwestia sporna to co dla kobiety oczywiste i jasne nie zawsze jest takie oczywiste dla faceta .
Dbam o siebie  jednak nie bardzo widze mycie okien w szpilkach czy koszenie trawy w skórzanym gorsecie a codziennoś domowa to dres owszem nie zawsze jednak większośc kobiet po pracy zamienia kostium na podomke a to jest mało sexsowne więc panowie wolą panienki w gorsecie raz na jakiś czas a spokojne panie domu do innych celów to argumentacja faceta i zresztą nie jednego.

99

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

To na pewno, ale nie zawsze kosi się trawę czy myje okna. A kobieta, które w sypialni pokazuje diametralnie inne oblicze niż w blasku dnia jest cholernie atrakcyjna dla faceta.

100

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

no i tu  SROGI w koncu się  z Tobą zgadzam big_smile  big_smile !!!!

101

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

fenix- przeciez (tak mi się wydaje), że jak facet idzie do kochanki (niech ja szlag) to nie patrzy jak ona myje okna ,wszystko jedno jak ubrana , a w domowych zaciszach tez można przybrać różne postacie i oddać sie szaleństwu ..... - mylę się???

bierdona - jak zwylke podtrzymujesz mnie na duchu - wielkie dzięki... wiesz jak to jest , jak zacznie człowiek rozmyślać to zaraz sam się nakręca i coraz gorsze myśli przychodzą.... ale już jest lepiej.....wczoraj sobie troche popłakałam (w ukryciu), ale chyba mąż coś wyczół bo dzisiaj od rana mam same niespodzianki.... rano poszedł po świezy chlebuś i ........wrócił z kwiatami.....

102

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Az sie miło robi kwiatuchu smile   a co do przebieranek to dlaczego nie? masz racje kwiatku  dla mnie nie ma problemu myc okna w szplich gorzej z ta kosiarką bo sasiadow mam w około tongue

103

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

hehe - no to do dzieła big_smile chodzą mi jakieś głupoty po głowie wink co u ciebie shania ?? jak sobie radzisz ?? pozdrawiam cie cieplutko

o prosze, mówiłam , że mam dzisiaj same niespodzianki ..... właśnie mąż przyszedł .....hmmm z winkiem ...no to kończę .... oj głupoty mi chodzą po głowie ... hehehehehe

fajnie , że jesteście dziewczyny , naprawde fajnie....

104 Ostatnio edytowany przez bierdona (2009-06-25 22:32:39)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

......tak kwiatku33 wiem jak to jest............ sad niestety ....  sad   ale nikt nie powiedzial ze bedzie lekko sad my same musimy z tym walczyc !! ale nie mozemy sie tak same nakręcać,bo bedzie katastrofa z nami sad ! u mnie też przychodzą te ciężkie chwile i mam totalnego doła i wtedy znow wracają wszystkie złe wspomnienia i mam ochote spakowac męża albo siebie i powiedziec  ze to KONIEC!!
   wiesz co.... dzisiaj moj mąż przed wyjsciem do pracy (ma nocki) powiedzial mi ze jedzie jutro samochodem do pracy (praktycznie zawsze jezdzi autobusem zakladowym) ale czasami gdy cos ma do zalatwienia,albo chce szybciej wrocic  do domu to jezdzi autem,ale tak bez powodu,kiedy wiem ze nie ma potrzeby zeby bral samochod a on mi mowi ze jedzie samochodem,wiesz co ja wtedy mysle..... wyobrazasz sobie co wtedy sie ze mną dzieje?? tak mysle sobie ze pewnie załatwił sobie wolne o ktorym nie wiem,i jedzie do niej sad !! MASAKRA!! i wlasnie ja juz dzisiaj sie z tymi myslami biję! nie moge w związku z tym nic zrobić!przecież nie moge mu powiedziec zeby nie jechal do pracy! a sprawdzic tez nie mogę!( pozniej mam wszystko "czarne na białym"  jak mi "fiszke" przyniesie i widze ,ze nie bylo zadnego dnia wybranego urlopu itp... i jednak byl w pracy ) ale zanim dostane potwierdzenie do ręki i sie przekonam ze jednak mowil prawde to we mnie wszystko szaleje sad !! mąz mi mowił wlasnie dzisiaj ze chce wrócic szybciej do domu,ale wiesz jak jest .... nie wierze mu!! a to jest takie moje nakręcanie się!! ze nie do pracy!że jedzie do niej!że znów kłamie! i tych "że,że,że....." jest mnostwo ! tak bym chciala mu zacząć wierzyć !! widzisz kwiatku33 staram sie pomagac wszystkim na około a sama nie potrafie sobie pomóc  sad !! to ja mam dzisiaj doła sad ! mam tak silną nerwice aż mi wykręca ręce, póchną mi (ten stan trwać tak może nawet 1,5-2 tyg) i jak by tego bylo malo to na  dodatek strasznie boli (ból potrafi mnie kilka razy w nocy budzić) sad  wiec byle jaki powód do zdenerwowania to ja jestem "załatwiona" a takie własnie sytuacje miedzy innymi jak ta mi wystarczą! nie biore lekow uspakajających bo jestem "przychukana"po nich! gdzie nie usiąde to spię,a tak nie chcę! przecierz musze jakoś w miarę normalnie funkcjonować ! jestem załamana sad !  RATUNKU !

105

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

kwiatek no,no gratuluję,z tego co czytam sprawy idą w dobrą stronę i same niespodzianki hoho pozazdrościć...
biedrona nie łam się nie ty pierwsza i ty ostatnia masz takie myśli,twoje zaufanie zostało nadszarpnięte i stąd twoje wątpliwości...A dlaczego byś miała go nie sprawdzić czy rzeczywiście był w pracy wkońcu to twój mąż i masz do tego całkowite prawo tylko zrób to w jakiś dyskretny sposób...by nie budzić żadnych podejrzeń,że go kontrolujesz.
Nerwy to fakt one strasznie nam wstawiają w d..ę,sama też mam totalne doły i nerwy mnie zrzerają od środka ważę już zaledwie 49 kilo...ale staram się z nimi jakoś radzić,a jak mi jest już tak bardzo żle wczodzę tu na forum i uśmiecham się,bo wiem,że nie jestem sama i że wy jesteście ze mną.Głowa do góry biedrona jesteśmy z tobą!!!

106

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Kasiu  wiem ze nie ja pierwsza i nie ostatnia sad  ! nie mam jak go sprawdzic sad ! jeszcze niedawno mozna bylo dzwonic do niego do pracy i wiele razy tak dzwonilam ze nie wiedzial ze to ja,ale tez wiele razy normalnie,legalnie do niego dzwonilam i rozmawialismy,lecz od paru miesiecy jest zakaz połączen tam gdzie on pracuje  a na zaklad jak sie dodzwonie to nikt mi nic nie powie bo nie mogą takich informacji udzielac czy on jest w pracy czy nie,a jezdzic za nim tez juz nie mam jak (a tak robilam)  bo nikt nie chce sie narazac ze jak sie wyda to ........... nie chcą sie wtrącac ludzie!! bo my sie pogodzimy,a oni zostaną wrogami !! wiesz jak jest sad  !! kasiu bardzo ci dziekuje za te słowa otuchy,a szczegolnie zapamietam te slowa :      ......jak mi jest już tak bardzo żle wczodzę tu na forum i uśmiecham się,bo wiem,że nie jestem sama i że wy jesteście ze mną.Głowa do góry biedrona jesteśmy z tobą.....   SUPER SŁYSZEC TAKIE SŁOWA KIEDY JEST CKIĘŻKO NA SERCU !! DZIEKUJE  BARDZO  smile

107

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Witajcie dziewczyny U mnie jeste inaczej ja nawet nie sprawdzan mojego meza owszem zadarzyło sie pare razy, czy mysle o tym o samym fakcie nie. Nie staram sie nakrecac nawet w kłutnich zdarzylo sie moze dwa razy jak mu wykrzyczałam ze mogł sie nie puszczac Czasem jak cos mi zarzuca o obecnej sytuacji mowie ze bylo by inaczej gdyby tego nie zrobil ze przecierz od tego sie zaczeło.Ja chcialam mezowi wybaczyc ale czuje dziwna pustke i moze mu nawet wybaczylam ale tylko na tyle by moc z nim rozmawiac ,niestety nie wybaczylam na tyle zeby nasze zycie wracalo do normy.Juz pisalam w swoim watku maz nie dawal mi czasu ani tak naprawde szansy.Doszukiwal sie winy we mniei to ze nie umiem z tym bolem zawalczyc  ,wina byla psycholog,winna bylo kolezanka i moj dobry kolega wszscy byli winni tylko nie on .i tylko mowil przecierz sie przyznalem myslelem ze bedzies ztaka wspaniała i mi wybaczysz i owszem chcialam ale kiedy mialam na tym " pracowac"skoro wyszukiwal moje niby błedy bo okazalo sie np ze mileismy wspolnego znajomego z ktorym wieki temu sie spotykalam tydzien po tym jak mi powiedzial o zdradzie zrobil mi awanture a na koncu powiedzial tonem wzgardliwym "myslalem ze jestes inna"blagalam go zeby przestal skupil sie na dniu dzisiejszym a on tylko krzyczal ze niechce mu wybaczyc straszyl mnie ze sobie cos zrobi dzwonil kilka razy z pracy sms i jak przychodzil do domu.Jak sie kąpalam mowil mi ze ide sie puscic jak szlam ze znajomymi mowil dupa pijana dupa sprzedana" pytal kiedy  sie  znim przespie bo on juz nie moze tak czekac i bedzie musial isc na lewizne jak mu wykrzyczalam niech idzie w pierony to kwitowal taaak! tak ci wlasnie zalezy na naszym malzenstwie ty egoistko. był naprawde okrutny moze i sie pogubil moze go to  przeroslło ale to dorosly facet i niech wezmie odpowiedzialnosc za to co robi co mowi do mnie bo takich sytuacji bylo mase czasem przychodzil myl naczynia zajal sie dziecmi mwoiac widzisz przecierz ci pomagam a ty dlaje nic czasem proponuje wyjscia wycieczki ale na tych wyjazdach ledwo zamkną sie drzwi samochodu on mnie magluje. Od kilku mesiecy daje mi pieniadze na dzieci ktore wywalczylam straszac sadem do tamtej pory dostawilam na zakupy udzielane 30 40 zl i jescze słyszalam zebym nie wydala za duzo.wkoncu niedawno jak pojechal słuzbowo powiedzialam mu ze od dzis bierze odpowiedzialnosc za swoje emocje i słowa nie bede juz tlumaczyc go i klepac po ramieniu ze widocznie sie pogubil nie bede przeksztalcac w glowie ze biedny nie wie co mowi ........poszlimy na terapie ale ja czuje pustke nie wiem czy go kocham chodz czasem tesknie .zeby sie tak nie stresowac biore sobie tableteczke szczescia  i jest mi lepiej strasznie sie rozpisalam wybaczcie I powodzenia dziewczynki smile

108

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
bierdona napisał/a:

......tak kwiatku33 wiem jak to jest............ sad niestety ....  sad   ale nikt nie powiedzial ze bedzie lekko sad my same musimy z tym walczyc !! ale nie mozemy sie tak same nakręcać,bo bedzie katastrofa z nami sad ! u mnie też przychodzą te ciężkie chwile i mam totalnego doła i wtedy znow wracają wszystkie złe wspomnienia i mam ochote spakowac męża albo siebie i powiedziec  ze to KONIEC!!
   wiesz co.... dzisiaj moj mąż przed wyjsciem do pracy (ma nocki) powiedzial mi ze jedzie jutro samochodem do pracy (praktycznie zawsze jezdzi autobusem zakladowym) ale czasami gdy cos ma do zalatwienia,albo chce szybciej wrocic  do domu to jezdzi autem,ale tak bez powodu,kiedy wiem ze nie ma potrzeby zeby bral samochod a on mi mowi ze jedzie samochodem,wiesz co ja wtedy mysle..... wyobrazasz sobie co wtedy sie ze mną dzieje?? tak mysle sobie ze pewnie załatwił sobie wolne o ktorym nie wiem,i jedzie do niej sad !! MASAKRA!! i wlasnie ja juz dzisiaj sie z tymi myslami biję! nie moge w związku z tym nic zrobić!przecież nie moge mu powiedziec zeby nie jechal do pracy! a sprawdzic tez nie mogę!( pozniej mam wszystko "czarne na białym"  jak mi "fiszke" przyniesie i widze ,ze nie bylo zadnego dnia wybranego urlopu itp... i jednak byl w pracy ) ale zanim dostane potwierdzenie do ręki i sie przekonam ze jednak mowil prawde to we mnie wszystko szaleje sad !! mąz mi mowił wlasnie dzisiaj ze chce wrócic szybciej do domu,ale wiesz jak jest .... nie wierze mu!! a to jest takie moje nakręcanie się!! ze nie do pracy!że jedzie do niej!że znów kłamie! i tych "że,że,że....." jest mnostwo ! tak bym chciala mu zacząć wierzyć !! widzisz kwiatku33 staram sie pomagac wszystkim na około a sama nie potrafie sobie pomóc  sad !! to ja mam dzisiaj doła sad ! mam tak silną nerwice aż mi wykręca ręce, póchną mi (ten stan trwać tak może nawet 1,5-2 tyg) i jak by tego bylo malo to na  dodatek strasznie boli (ból potrafi mnie kilka razy w nocy budzić) sad  wiec byle jaki powód do zdenerwowania to ja jestem "załatwiona" a takie własnie sytuacje miedzy innymi jak ta mi wystarczą! nie biore lekow uspakajających bo jestem "przychukana"po nich! gdzie nie usiąde to spię,a tak nie chcę! przecierz musze jakoś w miarę normalnie funkcjonować ! jestem załamana sad !  RATUNKU !

hej hej hej - a kto mi tu pisał , że nie ma zadnego DOŁOWANIA SIE - co ???? wykluczone !!! wiem jak to jest, jak tylko mąż wyjdzie z domu to jest odliczanie każdej minuty i ciągle chore myśli w głowie - same sie wykańczamy , a przecież nie zasłużyłyśmy na to , tak  POPROSTU ZWYCZAJNIE NIE MOŻNA.  ja tez mam problemy z nerwami mi ręcę za to drętwieją - w nocy najczęściej ,mam kłopot żeby sie ruszyć ....widzisz miałam kiedys taką głupią sytuację.... mój mąż gra na gitarze i chodzi na próby i pewnego dnia poszedł na tą próbę  ... ja oczywiście podejrzenia , sprawdziłam mu komputer a tam wiadomość od kolegi , że dziśiaj próby nie ma . Wyobraź sobie co ja przezyłam .... dzwonie do niego -tel ma wyłączony , oczywiście spakowałam go i bety za drzwi..... siedze, czekam i ryczę ... minęła gdzies ok. godzina a tu wchodzi mój mąż z wielkim bukietem kwiatów , winem, i prezentem ....... ja na niego takie oczy ..... a On mówi " wszystkiego najlepszego Kochanie z okazji naszej rocznicy ślubu " o Boże .... ZAPOMNIAŁAM ..... a tel, mu sie zwyczajnie rozładował.... nie zamartwiaj się , to nic nie da  - skarbie głowa do góry!!! pozdr. i całuję

109 Ostatnio edytowany przez kwiatek 33 (2009-06-27 19:01:35)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

shaniu - rzeczywiście Twój mąż dziwnie sie zachowuje. Niedość , że zawalił na całej lini to jeszcze Tobie wymyśla i zarzuca jaka jestes , to nie jest w porządku. MÓj mąz nigdy mi nie powiedział ,że to moja wina , chociaz nieraz jak mu upychałam to próbował sie jakos bronić i wtedy mówił cos w stylu : "nie szanujesz mnie, poniżasz" itp.  Szybko mu wytłumaczyłam, że chyba nie liczył na to , że jak sie dowiem , że mnie zdradził to będe go głaskać , ma to na co sobie zasłużył..... nie wiem czy coś zrozumiał, ale On "przyjmował " te moje obelgi pod jego adresem (wiedziałam , że ranie go takim zachowanie i miałam wyrzuty, ale to tak głęboko we mnie siedziało, że nie mogłam sie pochamowac ) . I jeszcze jedno - to jego obarczyłam w 100% ratowaniem małżeństwa, powiedziałam mu , że to on mnie oszukał i ja nie zamierzam starac sie , żeby odzyskac do niego zaufanie - to jest jego rola. Nie pytałam go gdzie idzie, kiedy będzie, kto dzwoni itp.(choć w śodku mnie skręcało) i On sam zaczą do mnie mówić , dzwonić :gdzie jest , co robi, kiedy będzie. Raz mnie nawet zapytał czy nie chcę wiedziec gdzie idzie , powiedziałam mu , że  - nie - to jest bez znaczenia, bo cokolwiek powie to i tak mu nie wierzę.... w moim przypadku pomogło, poprostu pokazałam mu , że mi w ogóle nie zależy (chociaz było zupełnie inaczej smile )

110

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Dziekuje za odpowiedz kwiatku ja mysle ze masz racje złosci nie powinno sie skrywac to takie samo uczucie jak kazde inne.W pewnym momencie doszlam do tego ze jak sie "postawie" mojemu mezowi to to rzczywiscie skutkuje , ale byly takie sytuacje gdzie on mowil ze sie rozwiedzie ze mna albo sie wyprowadzi, ze to juz koniec bo tak sie zmieniam ze on mnie niechce takiej itp Wtedy rzczywiscie myslam ze tak bedzie i poddawałam sie.Dzieki jeszcze raz pozdrwaiam Dziewuszki smile

111 Ostatnio edytowany przez bierdona (2009-06-29 18:42:37)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

big_smile  kwiatku33  tak sie ciesze że są jeszcze takie osoby ja wy tu jestescie big_smile !! tak wielkiego wsparcia dostaje tu od was jak nigdzie indziej !! dziekuje big_smile !! ale cos wam powiem ........fajnego big_smile  tym dniem co sie tak zamartwialam ostatnio ze  mąż nie jedzie do pracy tylko moze jedzie do niej,to jednak byl w pracy big_smile big_smile ! ale co najwazniejsze......  jak wstal właśnie po tej nocce  to podszedl do mnie,miał łzy w oczach i objął mnie  ale patrzac w oczy powiedzial mi ze plakal dzisiaj w pracy! jak sie zapytalam co sie stalo i dlaczego... to powiedzial tak : JAK DOBRZE ŻE CIĘ MAM,CO JA BYM BEZ CIEBIE ZROBIŁ.......... i mocno przytulil i zaczął płakać ! wiecie dziewczyny jak sie zaje***** poczulam?!!!! normalnie myslalam ze odfrune ze szczescia big_smile:D big_smile !!!!!TEGO MI WLASNIE POTRZEBA!! naprawde czulam ze strasznie mnie kocha i tego wszystkiego zaluje !
       

                ale widzisz kwiatuszku33 jak to jest!! są dni super i są niestety te straszne,ktorych wogole nie chcemy sad ale co mamy poradzic na to? i własnie takie osoby jak ty kochana są wtedy bardzo,bardzo potrzebne  dzięki smile ! wiem ze sa takie durne sytuacje jak mi wlasnie napisalas z tą probą i wylączonym telefonem......... !!!! wiem jak sie czulas i co moglas przezywac sad !!! oby takich sytuacji wogole nie bylo !!!!!!!!! ale nie mamy wplywu na to! no napewno nie zasluzylysmy na to!! i same sie wykanczamy takim mysleniem ,ale .... to nie bez powodu   sad !   szkoda ze nie ma na to złotego srodka zeby to wlasnie zmienic i zyc po ludzku !! tez cie kochana pozdrawiam i całuje big_smile jeszcze raz dziekuje :*


    shaniu naprawde masz ciężko przez tego gbura!! przepraszam ze tak pisze ale nie wiem co mam powiedziec!!szkoda mi ciebie sad ! myslalam ze jak facet juz zdradzil i zaluje tego ....i przynajmniej stara sie tak jak mąż kwiatka33 i moj mąż w jakis sposob naprawic swoj błąd,przyjmuje na "klate"te wszystkie nasze obelgi itp skierowane do nich (bo wie ze zasłóżył na nie) to nie powinien sie tak zachowywac jak twój mąż! ...hmmm.... no taka sytuacja jest naprawde nie na miejscu i ... dziwna co najmniej! boże...... nawet nie wiem co mogla bym ci powiedziec.... wiem ze nie jestem tu zadną "ciocią dobrą radą" ale to nie ma u ciebie sensu! przepraszam ze tak pisze,ale ja bym sie nad tym zastanowila...  byla bym za odejsciem od niego sad  wiem ze pomyslisz sobie ze tak łatwo mi mowic bo mam męża przy sobie itp;   z tego co przeczytala to twoj mąż nie ma zadnej skruchy po tym co narobil i obarcza za wszysto Ciebie sad !!  u mnie bylo tak samo jak u kwiatka33 ! inaczej sie zachowywalam(bynajmniej staralam sie) a w srodku mnie skrecalo sad  -  ale moj mąż i tak mi powiedzial kiedys ze  tego nie da sie uryc! on wszystko widzi jak sie staram i wogole a w srodku cala wojna przechodzi przezemnie ! ale shaniu zycze ci duzo sily w tym co robisz smile  pozdrawiam :*           
                                     hehe przepraszam ale to ja sie zawsze rozpisuje smile

112

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Nie gniewam sie ze Tak napisałas bierdono nawet mi lepiej tongue .Niechce sie juz rozpisywac o moje sytuacji ale wlasnie to jest najgorsze w tym wszytkim czy widzialam skoruche tak przez dwa dni ale jak nie widzial on moje radosnej miny to byly jazdy potem znow blagal zebym mu przebaczyla i ze nigdy by mnie nie zostawil a potem znow jazdy dlatego to takie trudne Nie spodziwalam sie takiego zachowania po nim jeszcze w okoł słysze on taki pozadny cichy spokojny. Teraz zaczełam terapie zobacze co z tego bedzie........ piszcie co u Was dziwczynki i jak Wasze sprawy bo mnie cieszy ze sie Wam zozjasnia pozdrawiam smile

113

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

jeju to jest okropne co on z Tobą robi!! dosyc ze cie ponizyl tym co narobil,to jeszcze teraz zeszmacic chce? tu cie kocha i nie chce cie zostawic,a z drugiej strony robi ci jazdy?!?!?!?!  boże!!!! o co mu chodzi ?? nie daj sie słonko !! trzymaj sie mocno !! pozdrawiam :* daj prosze znac co na tych terapiach..... czy to ma sens jakiś,czy jest jakas iskierka nadzieji ze ci pomogą? jeszcze raz pozdrawiam i TRZYMAJ SIĘ smile

114

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Witajcie dziewczyny,Jestem po peirwszym spotkaniu w gabinecie.Sama nie wiem co o tym sadzic nie wiem moze cos zle zrozumiałam, ale ponoc ja stosuje bierna agresje.Wczoraj poczytalam o tym w necie i jakos to do mnie nie pasuje owszem wkoncu sie wycofuje zrozmow i "uciekam" z domu ale co ja niby mialam zrobic po tylu nieskutecznych dzialaniach i placzu ikrzyku zeby mąz dał juz spokuj Dla mnie to on stosował agresje bierna. :manipulowanie ,wpedzanie w poczucie winy,zrzucanie winy,obarczanie dpowiedziałnoscią,wciganie w rozmowe ,zeby potem osmieszyc i informacje uzyc przeciwko mojej osobie..W gabinecie terapetki  ja jestem bierno agresywna jakas paranoja czuje sie fatalnie Wszytko ok tylko jak z tym zyc? Teraz moj maz jest miły ,w gabinecie  jawi sie jako spokojny i opanowany troche zgubiony czowiek ,ja natomist nie mogę mu tego zapomniec.Nie wiem do konca jak jest zta terapią. Mamy nie wracac do tego jak bylo ok, ale efekt tego jest taki ze mąz ma mi za złe  ze wychodze za czesto i czasami wroce pozno mowi o tym i pytanie kierowane do mnie czy jestem w stnie to zmienic.Ja juz nie chce mowic kto winny kto nie ale czuje ze to niesprawiedliwe.Poniewaz, niektore  z moich wyjsc były w pewnym sensie ucieczką ale spowodowane zła atmosfera w domu,ale do tego mamy juz nie wracac tylko skupic sie na dzisiejszym dniu dzisiejszych działaniach.Tak na marginesie wychodze tak ze dwa razy, reguralnie na kurs tanca, po ktorym spotykam sie czasami ze  znajomymi i drugi raz  na ploty z kolezanka. Jesli sie mam spoznic informuje męza o tym fakcie. Troche jestem podłamana i nawet do mojej terapeutki nie moge pojsc.Czuje sie fatalnie.....:(

115

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Shania, a może powinnaś iść sama do psychologa. Bez małżonka. Najpierw musisz dojść do porozumienia sama ze sobą, a później - już umocniona, pewna swoich racji i oczekiwań stawać do swoistej "konfrontacji" z mężem.
Życzę aby się udało!
Skoro chodzisz z mężem do gabinetu - to znaczy , że Ci zalezy na Waszym małżeństwie. Więc walcz!
A swoją droga - ja sama mocno poobijana zdradą męża - łatwiej rozumiem Twoje problemy, niz swoje własne.
Pozdrawiam gorąco.

116 Ostatnio edytowany przez kwiatek 33 (2009-07-01 12:34:14)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

shania - nie wiem , nie jestem terapeutka , ale wedłóg mnie musisz im wyjasniec , że jeszcze na tym etapie nie da sie nie wracać do tego co było , ponieważ Twoje zachowanie jest poczęsci właśnie tym spowodowane co działo sie wcześniej  i chcąc to wyjaśnić dlaczego tak a nie inaczej robisz musisz wracać (jeszcze) do tamtych dni. Wydaje mi sie , że Twój mąż świetnie umie wcielic sie w dwie różne osoby, na terapi jest miły i taaaki biedny, a w domu odgrywa sie za wszystko. powinnaś bardzo dokładnie i szczegółowo mówić o tym na terapii . Wiem , że trudno sie tak mówi do kogoś obcego i o kimś bliskim zwłaszcza , że siedzi obok. Opowiadaj wszystko ze szczegółami jak zachowuje sie Twój mąż w danej sytuacji i co mówi. Nie wiem co to jest bierna agresja , ale wydaje mi sie , że masz prawo okazac i wyrzucić z siebie każdą złość jaka w tobie siedzi. Twój mąż chyba umie swietnie manipulowac i odwracać fakty. , no i jeszcze jedno - jemu jest znacznie łatwiej nie mówić i nie wracać do tamtych koszmarnych przeżyć - to nie jego zaufanie zostało "rozszarpane" na strzępy......

Co do Twoich wyjśc , uważam , że nie ma takiej potrzeby abyś z tego rezygnowała (tym bardzie , że nie są jakieś strasznie obciążające wasz związek). Ty juz dośc sie na siedziałas i na czekałaś w domu -teraz jego kolej....

Trzymam kciuki z całych sił . powodzenia

aha, jeszcze mi się przypomniało - musisz powiedzieć , że on ciągle cie maltretuje daleką Twoją przeszłościa i według mnie to w ten sposób próbuje zagłuszyć swoja winę, to co zrobił i oczyścic się z zarzutów....
powiedz jakie jest Twoje stanowisko w tym wszystkim. Kto jest temu wszystkiemu winny.

Ja kiedys powiedziałam , że nic ale to nic nie tłumaczy jego winy i , że to on jest winny zdrady bo to on sie jej dopuścił i nie wazne czy miedzy nami było wtedy pieknie czy mielismy problemy. To nie ja tylko On zdradził.... i to nie podlega dyskusji.

117

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

shania.... dziewczyny mają racje! ale w/g moich doswiadczen to zrobilabym najpierw tak jak pisze ariadna,a pozniej faktycznie juz umocniona, pewna swoich racji i oczekiwań stawać do swoistej "konfrontacji" z mężem! mialam taką wizytę rodzinna z psychologiem w domu,bylam tylko ja i moje corki (mąż był w pracy) ,bardzo zalowalam ze jego nie bedzie na tym spotkaniu(choc bardzo chcial!mowil mi ze jezeli to ma naszemu zwiazkowi pomoc to chce tego spotkania bardzo-ale tak wyszlo ze nie mogl byc) w trakcie tego spotkania wcale juz nie zalowalam ze go nie ma! nie bylam (jak sie  w trakcie okazalo) przygotowana psychicznie na taką wspolna terapie z mężem w roli głównej! nie otworzyłabym sie tak jak na tym spotkaniu i wiele zeczy nie powiedzialabym wtedy przy mezu! ale w jakims sensie mi pomoglo! zresztą kazda lekcja nas czegos uczy!! shaniu... pamietaj ze na takiej wspolnej terapi z mężem ty w jakiejs czesci wyzucasz z siebie ten ból,a mąż pozniej wykozysta wszystko przeciw tobie(co prawda meża ze mną na tym spotkaniu moim nie bylo ale jak byla sytuacja ze sie rozkleilam i wyzucilam z siebie caly zal-to wlasnie wykozystal kazde moje slowo przeciw mnie i robil ze mnie wariatke) i zrobi z Ciebie przed wszystkimi psychicznie chora kobiete! no i wyjdzie na to ze to przez ciebie (bo ma niezrownowazoną zone) posunął sie do zdrady!  pozdrawiam i głowa do góry shaniu - nie daj się ! tez trzymam kciuki !

118

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
Takaja napisał/a:

Kwiatek33 również przeżyłam zdradę po 4 latach związku, fakt nie po ślubie i nie mieliśmy dzieci, ale ból straszny. Początkowo czułam sie tak jak Ty, myślałam o najgorszym. Potem wróciłam do niego z miłości, ale to już nie to samo, kocham go nadal ale ból zostaje już na zawsze. Zdrade można wybaczyć, ale nie zapomnieć lęk przed tym samym już na zawsze pozostanie. W chwili obecnej nie jesteśmy już razem i teraz jestem sama, wiem jedno, że gdybym wtedy do niego nie wróciła już dawno byłabym szcześliwa z kimś innym. Wszystko robiłam dla niego, w zamian do dziś dostaje za to podziękowanie, czyli poczucie winy, to Twoja wina. Wiem jedno, mimo że boli tak strasznie, nie warto Trzymaj sie i bądź silna dla dzieci. Jeśli zauważyłaś, że mąż sie zmienił, to myśle ze juz nigdy tego nie potwórzy, ale Ty już na zawsze będziesz miała w sobie ten lęk.

Zgadzam sie z Toba,wybacza sie ale nie zapomina.tez to przezylam...z poczatku zadawalam sobie pytanie dlaczego?ale walczyl o nasza milosc...bylismy szczesliwi do czasu... juz nigdy nie bylo tak jak przed zdrada...juz nigdy nasz zwiazek nie byl taki "czysty" jak przed zdrada...

Chociaz teraz boli...ale moge Ci zagwarantowac ze obudzisz sie pewnego ranka i powiesz sobie ze zdrada juz nie boli...

119

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

ojej ..... jak mam to rozumiec refleksja? po  pierwszym przeczytaniu od razu pomyslalam ze nadal jestescie razem i zdołałaś jakimś cudem zapomniec big_smile (choc nie zupelnie do konca) ,ale czytając to po raz kolejny i ..... kolejny .....to ..... analizując twoja wypowiedz nazucala mi sie mysl ze jednak po probach walki z tym bolem rozstaliscie sie i juz nie myslisz o zdradzie bo jestes w innym,szczesliwym związku smile ! ......hmmmmm......... sama nie wiem ?! prosze naprowadz mnie na dobrą myśl !  pozdrawiam smile

.......a jesli to jest tak jak w pierwszej chwili to odczytalam to POWIEDZ NAM ILE TO U CIEBIE TRWALO ZANIM DOSZLAS DO TAKIEGO UWOLNIENIA SIE OD TEGO MYŚLENIA I ZADRĘCZANIA ! I JAK TO ZROBILAS ? big_smile  MOZE TY MASZ JAKIS ZŁOTY SRODEK NA NASZE BÓLE ?!

120

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Witajcie dziewuszki :)dziekuje za "uregulowanie" moich mysli.Sprawa  ma sie tak ,na terapie chodzilam od początaku całej tej historii i w pewnym sensie byłam umocniona.Tylko te ciągłe jazdy mnie wypalały.Teraz na czas terapii małzenskiej mam zawiesć moje spotkania z moja psycholozka.Wiecie jak to jest, jak sie jest poddanym ciagłym stersom ciezko stawiac sie samej do pionu.Maz jak chorągiewka raz płacze przeprasza ,mówi ze jestem najwazniejsza ,we mnie budzi sie nadzieja ,a za chwile ataki  .Od jakiegos czasu jest spokojniej  maz wiele robi w domu , pomaga poprostu robi ,nie tak jak przedtem ze cos zrobił i czekał ze ja rzuce mu sie w ramiona.....nie wiem co z tego bedzie, jeszcze ta wspólna terapia.No coz zobacze napewno terapeutka ma swój plan i napewno nie zamierzam siedziec cicho jak  widze cos ,co mi sie nie podoba mowie od razu Na dzien dzisiejszy jestem spokojna wyciszona.ale obraz tego jawi mi sie nie za pięknie rozmawiamy robimy coraz wiecej wspolnie.Brakuje jednak "tego czegos"nie mam nadziei na motylki i wybuchy uczuc, tylko chodz taką  spontanicznosc w okazywaniu uczuc.Czasem tęsknie za tym. Mąz pewnie by chciał podejsc ale ja nie potafie odwzajemnic mu tego i fukam na niego jesli próbuje.  Bierdono własnie czasem sie tak czuje jak mowisz jak histeryczka ktora ma problmy ze soba ,ktora cos sobie ubzdurała, a zdrade mozna przeskoczyc jesli sie chce!Ja chce wszytko przeskoczyc ,tylko jak.Nie chce przyschniecia sprawy,zatuszowania mojego bólu.Czasem zastanawiam sie ,jak to jest z miłością.....jak teraz bedzie mozna wybaczyc zapomniec nigdy... straszne .Mam wiele sprzecznosci to co kiedys wydawało mi sie uczuciem jawi sie w innych barwach.Wiem tez ,że ja tez troche sie zmieniłam jestem bardziej samodzielna bardziej decyzyjna  wobec siebie.Dawniej tego nie było bo bałam sie ze go strace teraz wiem ze chodzbym nie wiem co robila jak ma zdradzic to i tak zdradzi wiec bede soba i tak robie , a jemu poprostu sie to nie podoba.Hmm moj przyjaciel mówi ze mam byc sobą kompromisy wazne ,ale pod warunkiem ze jest szcunek ,a najwazniejsze to byc w zgodzie ze soba nie bac sie mowic co mnie boli i co cieszy.... Całuski pozdrawiam Was wszytkie

121

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

No i teraz Shania, po przeczytaniu Twojej ostatniej wypowiedzi, widze, ze wyszłaś na prostą!
Świetnie sobie radzisz z życiem, a że przychodzą ciężkie chwile, smutne myśli, wspomnienia z tych najszczęśliwszych chwil    ...no cóż.
Sama piszesz, że nie chcesz przyschnięcia sprawy i zatuszowania bólu...

Choc nie wiem, czy to właśnie nie byłoby najlepszym sposobem na ostateczne wyjście z dołka.

122 Ostatnio edytowany przez shania (2009-07-06 10:43:28)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Witaj aridna smile no pewnie tak troche wyszłam na prostą,ale to co czuje nie potrafie nazwac nie wiem jak "ugryść".Mój mąż jawi sie jako ten wspaniały chcący ratowac małzenstwo ,a ja czuje w sobie pustke .Boli mnie to wszytko nadal i cała ta sytuacja mnie zmienila nie umiem wykrzesić z siebie czegokolwiek nie umiem powiedziec czy go kocham co czuje do niego bo to co teraz mam w sercu to pustka.Nie mowiąc juz o sprawach seksu,ktorego nie ma i nie czuje potrzeby by byc znim blisko ,nie pragne go ,nie pozadam.To wszytko mnie tak zmienilo cos pękło terapia terapia czy moja czy wspolna ,ale to trwa tak długo.Byc moze nie "tupnęłam" noga w odpowiednim momencie tylko wykalkulowalam na zimno cała sprawe i na tej podstawie chcialam naprawiac wszystko. Maz nie umiał sie w tym znalesc sam potrzebował wsparcia które mu dawałam.Mysle, ze własnie tu był błąd.On chce zebym byla jak dawniej ,ale ja nie bede jak dawniej. Nawet jesli wszystko wroci jestem coraz bardziej spojna ze soba, to jest plus tego, nie walcze w środku. Czytam wszytkie posty dziwczat analizuje jak sobie poradziły, niektore zostawialy to na barach meza ,mój maz nie mogł tego udzwignac a ja czulam ,ze musze mu w tym pomóc .Teraz odwraca sie to przeciwko mnie, bo nie umiem dac mu wiecej i jawie sie jako ta co niechce juz nic.Tesknie za tym uczuciem ktorym darzyłam męza ale czy uda się nadac nowe zasady w naszym zwiazku i czuc to co kiedys choc czesciowo.Wiem ,ze zwiazki ewoluuja zmeinia sie ich intensywnosc,ale czy to da sie zmienic po zdradzie? Gdyby byl to kryzys ktory przyszedl mysle tak,ale oprocz tego ze byl kryzys byla tez zdrada, a do tego jego zachowani,ktore zmieniło chyba najwiecej.To chyba za duzo....Co do przyschniecia sprawy miałamna mysli bardziej moje poddanie sie biegowi spraw,a to znaczy poddanie sie temu zostanie na tym co jest bez mojego swiadomego udziału, tego nie chce, bo oznaczac to bedzie, w moim przypadku zycie  zta dzieną pustka,ktora czuje

123

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

witajcie dziewczyny.... co u Was słychać ???

shania - jak terapia ??
bierdona - coś sie dawno nie odzywałaś , co u ciebie ???
ariadna - i jak sobie radzisz ???

u mnie ....... niestety ......... jednak nie jest tak różowo , było super, ale ostatnio mój mąż się zmienia, niestety na gorsze.....

napisałam nowy wątek w  " MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO "

pozdrowienia

124

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Witaj ostatnio cos dziewczyny ucichły ,moze to znaczy, ze jest dobrze smile u mnie no coz jak widac wyzej ,wiele sie nie zmieniło ,teraz bylam na kolejnym spotkaniu tym razem nie spodobało sie  mezowi ńie moze sie pogodzic z moja niezaleznośćą, a mnie ona przynosi wiecej spokoju hmmm wiec jednak sprawdza sie to praktycznie we wszystkim, ze nalezy zawsze pozostac soba i wtedy poprostu byłam za miękka ,mialam ochote wyrozbijac wszytkie taleze i wygonic go w diabły a nie zrobilam tego. :)Ostatnio cos mnie stawia do pionu wsłuchuje sie bardziej w siebie.Nie jest latwo ostatnio przeszkadzały mu jego własne skarpetki lezące na podłodze i pytanie do mnie"nie mogłas ich podniesc?" odpowiedzialam nie nie mogłam i zaczeła sie jazda gderanie prze ok godzine, wiec smiesznie ale nieciekawie zwlaszcza ze jechaliśmy wlaśnie na terapie i nie mogłam opuscic samochodu.hmmm.... skarpetki

125

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

no witam Was dziewuszki smile nie zaglądalam tu bo mialam maly remoncik w domu,ale...... jest ok big_smile ! jak by tak juz mialo zostac to niech zostanie big_smile big_smile !! nie mialam czasu myslec o "pierdolach" ,a tak poza tym to powiem wam ze zaczynam coraz mniej myslec o tym wszystkim złym! TAK WIELE ZALEZY OD NASZYCH FACETÓW!TAK WIELE big_smile !! nawet nie wiedza jak wiele mogą zdziałac wobec nas zebysmy czuly sie szczesliwe i nie myslały o tym "syfie jakie nam zgotowali" (a nie wysylac do psychiatry zebysmy sie leczyly)!! tak teraz siedze i pisze ...i ... doszlam do wniosku ze naprawde mozna z tym żyć... hmmm........teraz moge pomyslec spokojnie i przeanalizowac pare spraw,bo w ciągu dnia jakos nie bardzo mam czas na to..... i jeśli mamy obok siebie osobe ktora nas kocha (i widac to) i stara sie zrobic wszystko zeby kazdy dzien byl piekny(nie powiem,bo sprzeczki tez są) ale jakos tak inaczej jest.... lepiej... coraz lepiej big_smile !
......choc powiem wam ze dzisiaj miałam moment doła.... ale zaraz "postawilam sie do pionu" przypominając sobie słowa mojego męża,ktore powiedział mi tak nie dawno.... kazdy ma prawo popełnic błąd,ale sztuką jest go naprawic! a ja go naprawiam.... ! i jakos tak powiem wam .....zaraz mi bylo lzej!! wróciłam na "swój tor" i bylo ok! trzeba sie chyba tego nauczyc! a do tej pory jakos wpadalam w taki dół i bylo "po mnie" - troche musialo potrwac zanim w miare wrocilam do siebie! ZYCZE WAM Z CALEGO SERCA JAK NAJLEPIEJ I ZEBY KAZDA Z NAS ZOSTAWILA JUZ "TO COS" ZA SOBĄ !!!!!!!
         

          KWIATKU33 co sie dzieje u ciebie?! nie moge w to uwierzyc! moze mąż stwierzdil ze jak juz jes fajnie miedzy wami to moze zaprzestac takich staran,bo wrocilo wszystko do normy... i stal sie normalny(jak kiedys) a ty uwazasz ze jest gorzej(bo nie ma kwiatow,winka,milych słow,itp..) ja ciebie rozumiem!moze stal sie poprostu sobą! wiesz co skarbie ... napisze ci do jakiego wniosku doszlam obserwując męża po daniu tej drugiej szansy; myslalam ze bedzie tak jak u ciebie.... kwiaty,mile slowa,naskakiwanie ...takie .....włażenie w tyłek(jak ja to mowie) ..... bo dla mnie to bylo oczywiste ze jak zrobil cos takiego to musi teraz jakos to odpokutowac ... wlasnie w ten sposób co ci teraz napisalam,ale niestety tak nie bylo! wrocil od razu do "normalnosci" !! był taki sam jak przed zdradą! taki sam!! wszystko robil i zachowywał sie tak jak przed.... choc ja na początku widzialam to jego zachowanie zupenie inaczej... wmawialam sobie ze jest zimny,zadnej skruchy,ze jest ze mna bo musi... ze mu nie zalezy,a ma wobec mnie jakis tam dlug, bo jestesmy rodzina,dzieci,kredyty  itp; córka mi mowila ze ona nie widzi tego "chłodu" ,zadnych zmian w jego zachowaniu... a przyjezdzala co jakis czas do domu i na jakis czas (tak ze miala mozliwosc podpatrywania go,chodz dodam jeszce ze maz nic nie wiedzial ze ona wie o zdradzie ,wiec nie mogł grac nikogo innego przed nią)ale po jakims czasie tak wszystko sobie zebralam do kupy i dopiero otworzylam oczy na to wszystko! stwierdzilam ze on jest NADAL SOBĄ!JEST TAKI JAKI BYŁ! a dla mnie byl niby zimny,nieczuly itp,bo ja bym chciala zeby on byl po tym wszystkim takim "włażącym w tyłek".......... no ale niestety nie jest tak jak bym chciala! mozze tez tak teraz jest u ciebie kwiatuszku! popatrz na niego z boku.. i zobacz jaki on jest... to nie zobaczysz od razu,bo bedziesz chciala widziec co innego,ale spojrz z drugiej strony na to....czy nie jest taki jak byl przed? duzo sily i wiary na piekniejsze jutro! buziaki dla was :*

   SHANIU widze ze masz tak wiele sily w sobie! tylko nie moglas jej wykozystac co do siebie tylko zawsze obdarowywalas tą sile swoja na wszystkich,zeby wszyscy byli szczesliwi.... a ty se jakos poradzisz....... jakos bedzie.... tylko ze nikt nie staral sie w twoim kierunku zrobic to samo....czy nie jest tak? i przez to wlasnie twoje miekkie i dobre serce cierpi nawet w takiej strasznej chwili...! i bardzo dobrze  ze w koncu jestes SOBĄ ! tylko ze nikt takiej cie nie znal i nie moze sie pogodzic ze miekka ,cicha dziewczynka zamienila sie w twardo stąpającą kobiete,ktora wlasnie teraz dopiero wie czego tak naprawde chce i to wlasnie nie pasuje twojemu mężowi ! ty masz teraz stawiac warunki i mowic czego chcesz... wiem ze latwo sie mowi,ALE WIERZE W CIEBIE SHANIU big_smile ZE DASZ RADE! TRZYMAM KCIUKI ZA CIEBIE I ZYCZE JAK NAJLEPIEJ smile !!!!!

       ...........................................I ZNOW SIE ROZPISAŁAM !!!!.............................. PRZEPRASZAM smile

126

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

no witam Was dziewuszki smile nie zaglądalam tu bo mialam maly remoncik w domu,ale...... jest ok big_smile ! jak by tak juz mialo zostac to niech zostanie big_smile big_smile !! nie mialam czasu myslec o "pierdolach" ,a tak poza tym to powiem wam ze zaczynam coraz mniej myslec o tym wszystkim złym! TAK WIELE ZALEZY OD NASZYCH FACETÓW!TAK WIELE big_smile !! nawet nie wiedza jak wiele mogą zdziałac wobec nas zebysmy czuly sie szczesliwe i nie myslały o tym "syfie jakie nam zgotowali" (a nie wysylac do psychiatry zebysmy sie leczyly)!! tak teraz siedze i pisze ...i ... doszlam do wniosku ze naprawde mozna z tym żyć... hmmm........teraz moge pomyslec spokojnie i przeanalizowac pare spraw,bo w ciągu dnia jakos nie bardzo mam czas na to..... i jeśli mamy obok siebie osobe ktora nas kocha (i widac to) i stara sie zrobic wszystko zeby kazdy dzien byl piekny(nie powiem,bo sprzeczki tez są) ale jakos tak inaczej jest.... lepiej... coraz lepiej big_smile !
......choc powiem wam ze dzisiaj miałam moment doła.... ale zaraz "postawilam sie do pionu" przypominając sobie słowa mojego męża,ktore powiedział mi tak nie dawno.... kazdy ma prawo popełnic błąd,ale sztuką jest go naprawic! a ja go naprawiam.... ! i jakos tak powiem wam .....zaraz mi bylo lzej!! wróciłam na "swój tor" i bylo ok! trzeba sie chyba tego nauczyc! a do tej pory jakos wpadalam w taki dół i bylo "po mnie" - troche musialo potrwac zanim w miare wrocilam do siebie! ZYCZE WAM Z CALEGO SERCA JAK NAJLEPIEJ I ZEBY KAZDA Z NAS ZOSTAWILA JUZ "TO COS" ZA SOBĄ !!!!!!!
         

          KWIATKU33 co sie dzieje u ciebie?! nie moge w to uwierzyc! moze mąż stwierzdil ze jak juz jes fajnie miedzy wami to moze zaprzestac takich staran,bo wrocilo wszystko do normy... i stal sie normalny(jak kiedys) a ty uwazasz ze jest gorzej(bo nie ma kwiatow,winka,milych słow,itp..) ja ciebie rozumiem!moze stal sie poprostu sobą! wiesz co skarbie ... napisze ci do jakiego wniosku doszlam obserwując męża po daniu tej drugiej szansy; myslalam ze bedzie tak jak u ciebie.... kwiaty,mile slowa,naskakiwanie ...takie .....włażenie w tyłek(jak ja to mowie) ..... bo dla mnie to bylo oczywiste ze jak zrobil cos takiego to musi teraz jakos to odpokutowac ... wlasnie w ten sposób co ci teraz napisalam,ale niestety tak nie bylo! wrocil od razu do "normalnosci" !! był taki sam jak przed zdradą! taki sam!! wszystko robil i zachowywał sie tak jak przed.... choc ja na początku widzialam to jego zachowanie zupenie inaczej... wmawialam sobie ze jest zimny,zadnej skruchy,ze jest ze mna bo musi... ze mu nie zalezy,a ma wobec mnie jakis tam dlug, bo jestesmy rodzina,dzieci,kredyty  itp; córka mi mowila ze ona nie widzi tego "chłodu" ,zadnych zmian w jego zachowaniu... a przyjezdzala co jakis czas do domu i na jakis czas (tak ze miala mozliwosc podpatrywania go,chodz dodam jeszce ze maz nic nie wiedzial ze ona wie o zdradzie ,wiec nie mogł grac nikogo innego przed nią)ale po jakims czasie tak wszystko sobie zebralam do kupy i dopiero otworzylam oczy na to wszystko! stwierdzilam ze on jest NADAL SOBĄ!JEST TAKI JAKI BYŁ! a dla mnie byl niby zimny,nieczuly itp,bo ja bym chciala zeby on byl po tym wszystkim takim "włażącym w tyłek".......... no ale niestety nie jest tak jak bym chciala! mozze tez tak teraz jest u ciebie kwiatuszku! popatrz na niego z boku.. i zobacz jaki on jest... to nie zobaczysz od razu,bo bedziesz chciala widziec co innego,ale spojrz z drugiej strony na to....czy nie jest taki jak byl przed? duzo sily i wiary na piekniejsze jutro! buziaki dla was :*

   SHANIU widze ze masz tak wiele sily w sobie! tylko nie moglas jej wykozystac co do siebie tylko zawsze obdarowywalas tą sile swoja na wszystkich,zeby wszyscy byli szczesliwi.... a ty se jakos poradzisz....... jakos bedzie.... tylko ze nikt nie staral sie w twoim kierunku zrobic to samo....czy nie jest tak? i przez to wlasnie twoje miekkie i dobre serce cierpi nawet w takiej strasznej chwili...! i bardzo dobrze  ze w koncu jestes SOBĄ ! tylko ze nikt takiej cie nie znal i nie moze sie pogodzic ze miekka ,cicha dziewczynka zamienila sie w twardo stąpającą kobiete,ktora wlasnie teraz dopiero wie czego tak naprawde chce i to wlasnie nie pasuje twojemu mężowi ! ty masz teraz stawiac warunki i mowic czego chcesz... wiem ze latwo sie mowi,ALE WIERZE W CIEBIE SHANIU big_smile ZE DASZ RADE! TRZYMAM KCIUKI ZA CIEBIE I ZYCZE JAK NAJLEPIEJ smile !!!!!

       ...........................................I ZNOW SIE ROZPISAŁAM !!!!.............................. PRZEPRASZAM smile

127

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

NO I WIDZICIE? TAK SIE ROZPEDZILAM ZE WYSLALAM  POST 2 RAZY !!  HEHE TO CHYBA  PRZEZ TĄ POZYTYWNA MOJA ENERGIE KTORA MNIE ROZPIERA big_smile

128

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

ja to samo mówiłam mojemu  ale kiedy mnie zdradził wybaczyłam mu... fakt że lęk został:( no ale cóż takie życie. ale jest jeden plus tego... ON sie naprawde teraz stara jest poprostu uroczy. troszczy sę o mnie jak nigdy wczesniej a od zdrady minął już prawie rok...jego zachwanie , opiekunczośc bardzo mi pomagają i jakby zakrywaja ten lęk... rozumiem cie doskonale bo ja tez nie mogłam przez długi czas mu tego wybaczyc nawet rozmawiając z nim przez tel i pytając sie co robi wątpilam w to czy naprawde to robi czy może jest z jakąś inna...mam do cibie prosbe nie rozstawaj sie z nim... pomalutku mu wybaczaj a tym samym uwodź tak jak to robiłaś gdy go poznałaś , kupuj nowe uwodzące stroje  koszuli nocne tez śpij kompletnie bez bielizny ale przez dłuzszy czas nie ulegaj mu niech ślini się na twój widok ... wtedy dopiero zobaczysz jak bedzie sie o ciebie starał:P kidy bedziesz gotowa to dopiero wtedy mu sie oddaj ale wymyśl cos naprawde fantastycznego:p a co do zdrady ...rób wszystko żeby tylko o niej nie mysleć jeśli zaczyna ci się coś przypominać to szybko myśl co możesz kupic nowego do domu itp.  pamiętaj zeby tez zachęcać go do siebie zachowaniwem pokaz mu jaka to ty jestes dobra a jaki on  był dla ciebie zły niech bardzo załuje za to co zrobił niech wie kogo mógł stracić.:**** i głowa do góry wszystko bedzie dobrze proponuje jakies wczasy razem z dziećmi :*

129

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
bierdona napisał/a:

KWIATKU33 co sie dzieje u ciebie?! nie moge w to uwierzyc! moze mąż stwierzdil ze jak juz jes fajnie miedzy wami to moze zaprzestac takich staran,bo wrocilo wszystko do normy... i stal sie normalny(jak kiedys) a ty uwazasz ze jest gorzej(bo nie ma kwiatow,winka,milych słow,itp..) ja ciebie rozumiem!moze stal sie poprostu sobą! wiesz co skarbie ... napisze ci do jakiego wniosku doszlam obserwując męża po daniu tej drugiej szansy; myslalam ze bedzie tak jak u ciebie.... kwiaty,mile slowa,naskakiwanie ...takie .....włażenie w tyłek(jak ja to mowie) ..... bo dla mnie to bylo oczywiste ze jak zrobil cos takiego to musi teraz jakos to odpokutowac ... wlasnie w ten sposób co ci teraz napisalam,ale niestety tak nie bylo! wrocil od razu do "normalnosci" !! był taki sam jak przed zdradą! taki sam!! wszystko robil i zachowywał sie tak jak przed.... choc ja na początku widzialam to jego zachowanie zupenie inaczej... wmawialam sobie ze jest zimny,zadnej skruchy,ze jest ze mna bo musi... ze mu nie zalezy,a ma wobec mnie jakis tam dlug, bo jestesmy rodzina,dzieci,kredyty  itp; córka mi mowila ze ona nie widzi tego "chłodu" ,zadnych zmian w jego zachowaniu... a przyjezdzala co jakis czas do domu i na jakis czas (tak ze miala mozliwosc podpatrywania go,chodz dodam jeszce ze maz nic nie wiedzial ze ona wie o zdradzie ,wiec nie mogł grac nikogo innego przed nią)ale po jakims czasie tak wszystko sobie zebralam do kupy i dopiero otworzylam oczy na to wszystko! stwierdzilam ze on jest NADAL SOBĄ!JEST TAKI JAKI BYŁ! a dla mnie byl niby zimny,nieczuly itp,bo ja bym chciala zeby on byl po tym wszystkim takim "włażącym w tyłek".......... no ale niestety nie jest tak jak bym chciala! mozze tez tak teraz jest u ciebie kwiatuszku! popatrz na niego z boku.. i zobacz jaki on jest... to nie zobaczysz od razu,bo bedziesz chciala widziec co innego,ale spojrz z drugiej strony na to....czy nie jest taki jak byl przed? duzo sily i wiary na piekniejsze jutro! buziaki dla was :*

dzięki, za słowa otuchy (jak zwylke dziewczyny jesteście tu i dziękuje Wam za to) może masz racje , że troche wyolbrzymiam........ tylko wiesz ja tak sie boje  , że jak cos sie zaczyna robić tak dziwnie ( a może właśnie normalnie) to ja wpadam w panike, że jednak nie jest ok. , że byłam głupia że mu uwierzyłam , że tak naprawde to nic sie nie poprawia tylko jest coraz gorzej i , żeby nie było ,że ja uwierzyłam w to , że On się stara i mnie kocha , zaczynam atakować , panikuję , że się dowiem jak łatwo mi "zamydlic oczy" i że może ze mna zrobić co chce..............rzeczywiście przyzwyczaiłam sie do tych kwiatków, winka itp. i zaczynam sie łapac na tym , że myslę i wiliczam - kiedy to było jak dał mi kwiatki??? , aha dawno (jakis tydzień ,może dwa ??? pewnie znowu coś jest nie tak , juz nie mysli o mnie??? cos dzisiaj nie dzwoni ???? no to o kim mysli , do kogo dzwoni ....... i sie zaczyna........ jak wróci to jestem w takim napięciu , że byle gest czy słowo mnie wytrąci z równowagi ........i awantura gotowa.............. chyba mi odbija sad sad


ciemnakruszyna - u mnie minęło już 1,5 roku , nie wiem jak to zrobic żeby nie mysleć. mój mąz też sie stara , jest miły itp. tylko , że ja w każdym jego geście i kazdych słowach czuje podstęp, wiem , że tak nie jest ale nie umiem sobie tego wytłumaczyć. Myslę sobie, skoro mówi do mnie np. że jetem "taka wyjątkowa" albo jak mówi mi komplementy na temat mojego wyglądu .... to ja głupia odrazu sobie myslę  ...... " a co ??? porównujesz mnie z kimś???? "

no właśnie dziewczyny, czy jak Wam mąż mówi , że np. "ale ty jesteś zgrabna" , lub " masz łedne ....." to co sobie myślicie??? bo ja sie ciesze jest mi miło , ale mam te durne myśli w głowie .... - porównujesz mnie????

130 Ostatnio edytowany przez bierdona (2009-07-10 11:18:11)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

wiem kwiatuszku,wiem ze sie boisz! ja tez sie boje tak samo jak ty,i tez mnie ponosi jak nie napisze,nie zadzwoni,albo przyjdzie z pracy jakis "inny".....ale staram sie naprowadzic w takich sytuacjach "do pionu" ! oni tez mogą miec zły dzień,mają wyżuty ze to co zrobili jest tak podłe ze zle sie czuja w danej chwili,cos nie tak w pracy........a my zaraz sie nakrecamy ze jest myslami z nia,ze nie kocha ,ze ,ze,ze........ tych że jest mnóstwo! musimy sie opanowac i nie nakrecac sie! musimy myslec pozytywnie i zaczac im jakos ufac!choc to tak ciezka i dluga droga do tego zaufania i...... normalnosci,ale musimy jesli kochamy i chcemy! głowa do góry :D ! DAMY RADĘ :D !! nie wyolbrzymiaj niczego,pomysl ze on tez jest tylko czlowiekiem i ma zly dzien tak jak kazdy z nas !
     a jak ci powie mąż ze ladnie wygladasz ,albo ze jestes zgrabna,albo wiele innych pieknych komplementow,to nie mysl zaraz sobie ze cie do niej porownuje tylko usmiechnij sie i uswiadom sobie ze mowi to szczerze i podejdz do niego i daj mu buzi za te piekne slowa :D ! KWIATUSZKU33 WYLUZUJ :D !!  mi moj mąż malo kiedy mowi komplementy :( a jak mu kiedys powiedzialam ze moglby mi cos od czasu do czasu powiedziec -to jest miłe...... czy fajnie wygladam itp;to powiedzial mi ze nie musi przeciez nic mowic bo to jest  przeciez oczywiste ze zawsze zajeb**** wygladam (podchodzi wtedy do mnie i daje buzi :D ) hehe ale od czasu do czasu sie wysili :P głowy do góry dziewuszki kochane :D !!!!!!
       

              i nie odbija ci!!!! skrzywdzil cie najbardziej jak tylko mozna skrzywdzic i to jest normalne ze tak sie zachowujemy i  reagujemy na to wszystko!! buziaki :* i nie dawaj sie tym emocjom!!! pozdrawiam

Posty [ 66 do 130 z 154 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026