netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

153 odpowiedzi17 764 wyświetleniazałożony przez kwiatek 33, 01.06.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 154 ]

1 Ostatnio edytowany przez kwiatek 33 (2010-03-27 14:52:45)

Temat: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

witajcie
no właśnie...... nie umiem sobie z tym poradzić, nie wiem jak żyć....myślałam nawet o ..... ale dzieci mnie trzymają przy życiu.
Mój mąż mnie zdradził (szczerze mówiąc to nie wiem czy dalej tego nie robi) . Jesteśmy 10 lat po ślubie, mamy dwoje dzieci. O zdradzie dowiedziałam sie 1,5 roku temu - przeżyłam szok , próbowałam odebrać sobie życie.... bardzo bolało. Postanowiliśmy spróbować , on twierdzi , że bardzo mnie kocha i nie może beze mnie żyć. Dla dzieci jest bardzo dobry, w domu też jest ok. Powodzi się nam całkiem nie źle - własne duże mieszkanie, samochód, dzieci mają właściwie wszystko. Wszystkiego dorobiliśmy się sami - pracowaliśmy razem (własna firma),jak urodziłam pierwsze dziecko postanowiliśmy , że ja zostanę w domu a on będzie pracował.
Jest tylko jeden problem - ja jestem sierotą (moi rodzice zmarli jak byłam dzieckiem), nie mam rodziny . Osobno bez niego nie mam nic kompletnie NIC - rodziny , pieniędzy - NIC . Problem w tym , że to już 1,5 roku a ja dalej pamiętam, robie mu okropne awantury i tak samo boli jak wtedy. Odeszłabym , rozwiodłabym się , ale sama nie zapewnie dzieciom godnego życia (na dodatek one go kochają). Nie wiem co robić - dzieci widzą jak sie kłócimy. Jesli chodzi o mnie mogę do końca życia jeść suchy chleb i popijać wodą ale DZIECI , przecież nie mogę skazywać ich świadome na totalną biede.

2

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Kwiatek nawet nie mysl tak sa dzieci i jest forum czyli internauci smile
wiem ze to boli bo mnie dziewczyna zdradzała i coś o tym wiem  nie wolno sie podawać masz dzieci i cale życie przed sobą a reszta sie ulozy smile

3

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

tu nawet nie chodzi o to "czy można wybaczyć" tylko - Czy to w ogóle możliwe??? czy ktoś tego dokonał ??- jak to zrobił ??? zapomniał ??? czy jest możliwe życie z kimś kto tak bardzo zranił ??? czy można potem się razem śmiać ??, osiągać  dalej wspólne cele ( mieć  je ) ????


dan- dzięki za słowa  otuchy.

4

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Kwiatek33 również przeżyłam zdradę po 4 latach związku, fakt nie po ślubie i nie mieliśmy dzieci, ale ból straszny. Początkowo czułam sie tak jak Ty, myślałam o najgorszym. Potem wróciłam do niego z miłości, ale to już nie to samo, kocham go nadal ale ból zostaje już na zawsze. Zdrade można wybaczyć, ale nie zapomnieć lęk przed tym samym już na zawsze pozostanie. W chwili obecnej nie jesteśmy już razem i teraz jestem sama, wiem jedno, że gdybym wtedy do niego nie wróciła już dawno byłabym szcześliwa z kimś innym. Wszystko robiłam dla niego, w zamian do dziś dostaje za to podziękowanie, czyli poczucie winy, to Twoja wina. Wiem jedno, mimo że boli tak strasznie, nie warto Trzymaj sie i bądź silna dla dzieci. Jeśli zauważyłaś, że mąż sie zmienił, to myśle ze juz nigdy tego nie potwórzy, ale Ty już na zawsze będziesz miała w sobie ten lęk.

5

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Ja po części wybaczyłem i dawałem szanse ale przyszedł taki moment ze powiedziałem Dosyć (blizna się nie zagoiła )  Mam uraz po prostu ze nie umieliśmy rozmawiać co dalej i dlaczego .Teraz nawet"" Czesc"" nie umiemy sobie powiedzieć a widzimy sie codziennie w pracy

6

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
kwiatek 33 napisał/a:

tu nawet nie chodzi o to "czy można wybaczyć" tylko - Czy to w ogóle możliwe??? czy ktoś tego dokonał ??- jak to zrobił ??? zapomniał ??? czy jest możliwe życie z kimś kto tak bardzo zranił ??? czy można potem się razem śmiać ??, osiągać  dalej wspólne cele ( mieć  je ) ????


dan- dzięki za słowa  otuchy.

Probowalam...
Nie udalo sie.

7

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

ja uwazam  ze mozna  wybaczyć jeżeli to był jednorazowe -jeżeli widzisz ze sie zmienił ze jest juz wierny ....ale jakas tam  blizna  zawsze zostanie i nigdy sie nie zapomni i powinnas sie z tym liczyć i ze  nigdy juz tak naprawde nie bedziesz  w stanie zaufac mu do końca .Ale  jak zdecydowałas sie na  pozostanie  w takim  zwiazku -trudnym -to  nie powinnas tego rozdrapywac bo to nic nie daje a tylko cierpienia -naprawde z czasem powinno to przygasnac jezeli nie bedziesz tego tak odgrzebywac a jak nie potrafisz to  wiesz nie zostajesz z niczym -dorobiony majatek idzie na pół i kupisz sobie  zawsze jakies mieszkanie a dzieci beda miały  alimenty

8 Ostatnio edytowany przez kwiatek 33 (2009-06-14 10:22:16)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Właśnie jedna osoba powiedziała mi ,że powinnam iść do jakiegoś psychologa, bo ciągle wracam do tego , bo cokolwiek mój mąż mówi to ja sprowadzam zawsze rozmowę w jednym kierunku .... , że to juz chyba staje się moją obsesją.....

to był ten jeden raz - podobno (chyba, tzn. sama nie jestem niczego pewna) Ona to była dziewczyna , która miała kłopoty ze sobą  (nie bedę  wnikac w szczególy) a ja - głupia - dobra duszka - chciałam jej pomóc ... i ....... była baaaaardzo otyła bleee ( chociaż nie mam nic do otyłych ludzi) ona miała problem między innymi z "samoakceptacją" i chyba była trochę hmm.... nie wiem jak to powiedzieć niezrównowazona psychicznie.....włączała głośno muzykę (której nie znosze - wiedziała o tym), pare razy wydawało mi się , że miałam przegrzebane wszystkie rzeczy w szfach itp. , zaczęła podbierać mi moje kosmetyki i ubrania (nie wiem po co jej były ,bo jak pisałam była duuuuużo grubsza i niższa ode mnie), nawet przestawiała drobne meble w inne miejsca (stolik, małą szafeczkę itp. ) kiedyś ją przyłapałam , że robiła moim dzieciom zdjęcia -były w ubraniu , ale pozy w jakie kazała sie ustawiac moim dzieciom były "wyzywające" (moje dzieci są małe i nie zdawały sobie sprawy z tego co sie dzieje) młodszemu  kazała mówić do niej moim imieniem. Raz pamiętam też sytuacje jak moje starsze dziecko wybiegło od niej z krzykiem i płaczem , że nie będzie tak mówić - wtedy "przycisnęłam" dziecko i powiedziało mi , że ona sie dziwnie czasem zachowuje - jakby była mną. Wtedy zorientowałam sie , że coś jest nie tak .

Dodam, że ona nie była z mojego miasta i jak zaproponowałam jej pomoc to zaprosiłam ja , NIESTETY pod własny dach - na chwilę, tymczasowo (miała sobie cos wynająć) . Wiem ktoś powie , że jestem kretynka i sama sie o to prosiłam ...... ale juz taka głupia jestem - żałuję - już nigdy nikomu nie pomogę - czy można tak ??

ale do czego zmierzam : po tych zdjęciach zorientowałam sie ,że coś jest nie tak- tym razem to ja sprawdziłam jej rzeczy, to co zobaczyłam mnie przeraziło. Było tam pęłno zdjęć mojego domu, pokoi, moich rzeczy osobistych i takich z którymi byłam związana emocjonalnie. Były karteczki na których kazała pisac starszemu dziecku : "kocham ........i tu wymieniała swoje imię" . Były zdjęcia przedszkola , szkoły do której chodza moje dzieci. Znalazłam jej pamiętnik - tak się dowiedziałam :-( było tam też między innymi napisane o innych mężczyznach , że z nimi sypia (głównie żonaci) , ale najbardziej przestraszyłam sie , że było tam napisane , że :" miom mężem się juz zajęła , młodsze dziecko też juz ma w kieszeni , nad starszym pracuje...... ale najciężej będzie jej ze mną sobie poradzić......miała plan , że za jakiś czas mi powie o zdradzie , aja jak sama nie odejdę to ona sie mnie pozbędzie ( w rozumieniu -zabije) Wiele razy prosiła mnie , czy może odebrac dzieciaka z przedszkola SAMA .ale ja sie nie godziłam.... nie wiem co mogła jeszcze zrobić

dlatego w tym tkwie - próbuję tłumaczyc sobie , że to była psychopatka , która omamiła mojego męża (choc to go nie tłumaczy)

kiedyś wykrzyczałam mu , że jak chciał mnie zdradzić to mógł iść do burdelu i bym się nie dowiedziała - odpowiedział mi: " nie chciałem, dlatego nie poszłem do burdelu , ale niestety burdel przeszedł do mnie " 

dlatego w tym tkwie .............



hmm.... nie spodziewałam sie , że ktoś mi odpowie _ naprawde wielkie dzięki _   nie mam z kim o tym porozmawiać

9

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Rzeczywiście ta pani to jakaś wariatka. Ty chciałas jej pomóc i dobrze świadczy o Tobie. Jesteś dobrym człowiekiem, który nie jest obojętny na potrzeby innych. Mąż napewno to docenia i pewnie boli go, ze Ciebie z tą panią zdradził. Może rzeczywiascie to było tylko raz, ta osoba go omamiła i pewnie mąż sam sobie zadaje pytanie, jak to się stało, ze on to zrobił. To go oczywiscie nie tłumaczy, bo fakt jest faktem, zdrada zdradą. Ale jeśli chodzi o Twoje awantury to może powiedz o tym mężowi, ze siedzi to w Tobie, boli i nie umiesz się z tym pogodzić. Powiedz mu na spokojnie, co czujesz. Mam nadzieję, ze zrozumie. A może właśnie wizyta u psychologa będzie dobrym rozwiązaniem. Porozmawiasz z nim, wyżalisz się i może pomoże Ci się z tym uporać. Bo jeśli kochacie się, mąż się zmienił, to była jednorazowa przygoda to warto zaryzykować i dać mu szansę. Jeśli Ciebie naprawdę kocha to ją wykorzysta. Pewnie z czasem wybaczysz mu tę zdradę, ale z zapomnieniem o niej będzie ciężko. Jednak jeśli oboje chcecie naprawić swoje małżeństwo to warto spróbować. Trzymam kciuki.

10

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Agatka masz racje -popieram w  100 procentach
a za Ciebie Kwiatek 33 trzymam kciuki
-padliscie ofara tzw.panny o lepkich łapkach -sa to takie babki które udajac niewieniatka i sierotki wkradaja sie w cudze zycie i wykradaja mezów i rodziny -kiedys  sporo czytałam  na ten temat .Dobrze  ze macie  to juz  za  soba -psycholog i rozmowy z meżem powinny  Ci pomóc -i tak jestes dzielna i madra ze  w pore  sie zorientowałas w  sytuacji -dasz radę...pozdrawiam

11

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Podobno mozna zdrade wybaczyc.
Ja niestety tego nie umialam.
Jestem w nowym zwiazku i dalej twierdze ze nie potrafilabym zdrady wybaczyc.

12

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Nie ma reguły czy zdrade można wybaczyć... Każdy człowiek jest inny , jeden potrafi wybaczyć a drugi nie.. Wszystko zależy od człowieka i od wielu innych czynników... np czy zdrada była wielokrotna, czy jednorazowa... Na pewno potrzeba wiele wysiłku i czasu aby wybaczyć coś takiego...

13 Ostatnio edytowany przez kwiatek 33 (2009-06-02 20:07:53)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
Agatka napisał/a:

Rzeczywiście ta pani to jakaś wariatka. Ty chciałas jej pomóc i dobrze świadczy o Tobie. Jesteś dobrym człowiekiem, który nie jest obojętny na potrzeby innych. Mąż napewno to docenia i pewnie boli go, ze Ciebie z tą panią zdradził. Może rzeczywiascie to było tylko raz, ta osoba go omamiła i pewnie mąż sam sobie zadaje pytanie, jak to się stało, ze on to zrobił. To go oczywiscie nie tłumaczy, bo fakt jest faktem, zdrada zdradą. Ale jeśli chodzi o Twoje awantury to może powiedz o tym mężowi, ze siedzi to w Tobie, boli i nie umiesz się z tym pogodzić. Powiedz mu na spokojnie, co czujesz. Mam nadzieję, ze zrozumie. A może właśnie wizyta u psychologa będzie dobrym rozwiązaniem. Porozmawiasz z nim, wyżalisz się i może pomoże Ci się z tym uporać. Bo jeśli kochacie się, mąż się zmienił, to była jednorazowa przygoda to warto zaryzykować i dać mu szansę. Jeśli Ciebie naprawdę kocha to ją wykorzysta. Pewnie z czasem wybaczysz mu tę zdradę, ale z zapomnieniem o niej będzie ciężko. Jednak jeśli oboje chcecie naprawić swoje małżeństwo to warto spróbować. Trzymam kciuki.

On wie o tym , że ciągle o tym myślę, kiedyś udało mi się opanować i spokojnie porozmawiać...... powiedziałam mu że to tak strasznie boli..... odpowiedział , że wie ,że widzi jak cierpie,  że żałuje, ale czasu nie cofnie...... kiedyś ciągle płakałam , to cały czas powtarzał mi ,żebym nie płakała już , że nie mogę tak ..... i co... - płakaliśmy razem - powiedział , że jesli jego widok przyprawia mnie o takie cierpienie to jak ja chce to on odejdzie, ale nie wyobraza sobie życia bez nas (beze mnie i dzieci) i prosi mnie żebym spróbowała nie myśleć o tym, nie przypominac ciagle jej imienia, jej słów i zachowania.....jak nie będe ciągle przypominać tego to wkońcu z czasem bedzie mi sie zacierać ta sytuacja (chodzi o to , że ja ciągle ją widzę, jej gesty , słysze jej słowa itp.)


tak mi ciężko........ tak na marginesie wczoraj był "dzień dziecka"  Mąż przyszedł do domu z pełnymi rękami prezentów ....a ja...... dostałam różyczkę........ i tak sobie patrze na nią ......i podlewam łzami



dziękuje wszystkim za ciepłe słowa

14

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

kwiatek tak to już jest,że zdradę można wybaczyć,ale zapomnieć nigdy:( Wciąż będziesz żyła z tą świadomością,że on był z inną kobietą,wiem coś o tym.Ale jeśli jesteś w stanie wybaczyć to zrób to.Nie trzeba od razu przekreślać człowieka,bo wszyscy popełniamy błędy.Jak to powiedział ?Jezus:"Jeśli ktoś z was jest bez grzechu,niech pierwszy rzuci kamień"

15

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Kwiatku
Ja wybaczyłam, nie, że zapomniałam. To bylo obrzydliwe i takie będzie zawsze, ale pocieszam sie powiedzeniem, że co nas nie zniszczy to nas wzmocni. Teraz mam wrażenie, że kochamy się jeszcze bardziej. Ktos napisał na formu, że nic nie dzieje sie bez przyczyny, zastanowiłam się więc nad przyszłością szukając przyczyn zdrady i postanowiłam eliminowac swoje błędy. (Najpierw oczywiście wyeliminowałam ją smile).

16

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Kwiatek mialam taka sama sytuacje po 2 latach niby tak wielkiej milosci mnie zdradzil, probowalismy byc razem ale nam nie wyszlo ciezko bylo mi wybaczyc cos tak strasznego nie moglam przestac myslec o NIEJ i tym ze wieczorem jest ze mna a popoludniu z nia, moje zdanie jest takie ze jezeli ktos cie zdradzil raz zrobi to wielokrotnie, ze chyba jest to dojrzaly mezczyzna  lecz w twoim przypadku byloby dobrze gdybys sprobowala jakos sobie z tym poradzic po rozstaniu sie z nim wpadlam w depresje i chodzilam do psychologa na rozmowe i on mi pomogl, moze sprobuj tego:):)

pozdrawiam serdecznie 3 maj sie;*

17 Ostatnio edytowany przez bierdona (2009-06-04 19:11:46)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
jadźka napisał/a:

Kwiatku
Ja wybaczyłam, nie, że zapomniałam. To bylo obrzydliwe i takie będzie zawsze, ale pocieszam sie powiedzeniem, że co nas nie zniszczy to nas wzmocni. Teraz mam wrażenie, że kochamy się jeszcze bardziej. Ktos napisał na formu, że nic nie dzieje sie bez przyczyny, zastanowiłam się więc nad przyszłością szukając przyczyn zdrady i postanowiłam eliminowac swoje błędy. (Najpierw oczywiście wyeliminowałam ją smile).

witam was wszystkich:) ja tez zostalam zdradzona:( 1,5 roku temu!!chciala bym wam cos tu mądrego powiedziec na temat jak zapomniec lub jak wybaczyc... ale nie potrafie!to sie nie da!wybaczyc... moze mozna,choc sama jeszcze nie wybaczylam,ale zapomniec...? NIGDY!!! to jest nie mozliwe!! a te glupie powiedzenia typu"co nas nie zabije to wzmocni" itp; to jedna wielka kaszana!! (nikogo nie obrazając) ale jak tu napisalas: nic nie dzieje sie bez przyczyny i trzeba zastanowic sie szukając przyczyn zdrady itp; TO JEST BARDZO,BARDZO MĄDRE!!! TAK KOCHANE!! TRZEBA SIE ZASTANOWIC NAD TYM! dlaczego zdradzil?! A PRZEDE WSZYSTKIM TRZEBA  OPROCZ SWOICH BŁĘDOW PRZEDE WSZYSTKIM WYELIMINOWAC TO ŚCIERWO PRZEZ KTÓRE CIERPIMY!!oczywiscie jezeli chcecie nadal byc razem! nie pomoze zaden psycholog ani psychiatra!!ja juz mam za sobą jedno i drugie i... NIC!na mnie to nie dziala!!ja tez mam dwoje dzieci,choruje,nie pracuje i nie mam lat pracy...itp NIE MAM NIC!ale to nie o to tu chodzi-kocham go bardzo!jest bardzo wartosciowym czlowiekiem i pragnę z nim byc,choc to tak strasznie boli to co zrobil!!ale dalam mu szanse i on z niej skozystal,bo mowi ze bardzo mnie kocha,ze zaluje bardzo tego co zrobil,przeprasza....PIERWSZE CO ZROBIL ,TO ZMIENIL NR TEL!!Ja teraz tez mam wrazenie ze kochamy sie jeszcze bardziej:)) ale strasznie duzo plakalam,tez chcialam skonczyc ze sobą,ciagle byly awantury i wytykanie zdrady,a on mi wtedy mowil tak: to ty jeszce tego nie zapomnialas?!ciagle kontrolowalam telefon, "wychodzilam ze skory"jak on wychodzil z domu(nawet do pracy) ciągle wspominalam ten okropny czas gdzie znow konczylo sie awanturą,mowilam mu co mnie boli,pytalam dlaczego... on o wszystkim wiedzial co czuje,jak mi jest zle z tym wszystkim!!prosil za kazdym razem zebym juz nie plakala i nie wspominala o tym,bo nie potrafi o tamtym zapomniec,bo mu ciagle przypominam!!ale w koncu sama doszlam do tego ze jesli mu dalam szanse,chcemy byc razem i sie kochamy to dlaczego ciagle to wytykam?!to jest tak fajnie kiedy mozna zgarnąc calą wine i wszystko co zle na druga osobe,wtedy kiedy ma sie zly dzien,a jeszcze w takiej sytuacji kiedy on zrobil taką krzywde,wiec czemu mam mu tego nie wypominac,kiedy to on jest zly a nie ja,to on zdradzil wiec czemu ja mam milczec i udawac ze nic sie nie stalo?!ale to nie na tym polega!ZACISKAM ZĘBY,NIE WSPOMINAM,NIE WYTYKAM-choc jest wiele sytuacji gdzie normalnie az sie prosi zeby powiedziec choc jedno slowo!WIEM!! TO JEST CHORE!!ONI ZAWINILI,A MY MUSIMY UDAWAC ZE WSZYSTKO JEST OK I ZE NIC SIE NIE STALO... ale jesli jestes pewna jego, jego milosci i tego ze waro walczyc... WALCZ!nie powiem ze jest u mnie teraz ok,ze nie placze,ze nie mysle... wszystko to niestety sie dzieje,ale coraz mniej i przede wszystkim wtedy kiedy on tego nie widzi,mam zal sama do siebie ze sie z tym kryje,bo przeciez to jest przez niego i to z jego powodu placze i jest mi zle! ale no niestety tak to juz jest... ale jest plus z tego wszystkiego:) widze ze i on jest inny-normalny,wesoly:)KOCHANY:) nie ma takiej sztucznej atmosfery miedzy nami ! ja sie po cichu wyplacze,wykrzycze... i jest znow jakis czas ok:) NIE WIEM CZY BEDE DLUGO TAK UMIALA ZYC,ALE NARAZIE SIE STARAM I WALCZE!BO WIEM ZE WARTO I MAM DLA KOGO:) a niestety kazdy z nas popelnia błędy,tylko nieliczni zaslugują na drugą szanse:) TRZYMAM ZA WAS MOCNO KCIUKI I ZYCZE DUZO SILY W TEJ TRUDNEJ WALCE-POZDRAWIAM smile     I JESZCE DODAM TYLKO JEDNO... WŁAŚNIE TO TRZYMA MNIE PRZY MOJEJ DECYZJI I WALCE... I BYC MOZE POMOZE I WAM : Nie trzeba od razu przekreślać człowieka,bo wszyscy popełniamy błędy.Jak to powiedział Jezus:"Jeśli ktoś z was jest bez grzechu,niech pierwszy rzuci kamień"

18

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

dziewczyny moje kochane:-) ( i chłopkaki ) nawet nie wiecie jak  mi pomagacie ..... ściskam Was cieplutko z wielkimi podziękowaniami... nie wiem czy to możliwe,  ale przez te parę dni nabrałam jakiejś nadzieji , że może nie spędzę reszty życia  na płakaniu.... odkąd pisze tu z Wami to nie płakałam tzn. nie tak bardzo jak zawsze , tylko troszkę pochlipałam... i co najważniejsze przez ta pare dni nie pokłóciliśmy sie ani razu ( kłóciliśmy sie codziennie) Mąż  "dziwnie " na mnie spogląda , że nie przytykam mu na każdym kroku....

19

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
kwiatek 33 napisał/a:
Agatka napisał/a:

Rzeczywiście ta pani to jakaś wariatka. Ty chciałas jej pomóc i dobrze świadczy o Tobie. Jesteś dobrym człowiekiem, który nie jest obojętny na potrzeby innych. Mąż napewno to docenia i pewnie boli go, ze Ciebie z tą panią zdradził. Może rzeczywiascie to było tylko raz, ta osoba go omamiła i pewnie mąż sam sobie zadaje pytanie, jak to się stało, ze on to zrobił. To go oczywiscie nie tłumaczy, bo fakt jest faktem, zdrada zdradą. Ale jeśli chodzi o Twoje awantury to może powiedz o tym mężowi, ze siedzi to w Tobie, boli i nie umiesz się z tym pogodzić. Powiedz mu na spokojnie, co czujesz. Mam nadzieję, ze zrozumie. A może właśnie wizyta u psychologa będzie dobrym rozwiązaniem. Porozmawiasz z nim, wyżalisz się i może pomoże Ci się z tym uporać. Bo jeśli kochacie się, mąż się zmienił, to była jednorazowa przygoda to warto zaryzykować i dać mu szansę. Jeśli Ciebie naprawdę kocha to ją wykorzysta. Pewnie z czasem wybaczysz mu tę zdradę, ale z zapomnieniem o niej będzie ciężko. Jednak jeśli oboje chcecie naprawić swoje małżeństwo to warto spróbować. Trzymam kciuki.

On wie o tym , że ciągle o tym myślę, kiedyś udało mi się opanować i spokojnie porozmawiać...... powiedziałam mu że to tak strasznie boli..... odpowiedział , że wie ,że widzi jak cierpie,  że żałuje, ale czasu nie cofnie...... kiedyś ciągle płakałam , to cały czas powtarzał mi ,żebym nie płakała już , że nie mogę tak ..... i co... - płakaliśmy razem - powiedział , że jesli jego widok przyprawia mnie o takie cierpienie to jak ja chce to on odejdzie, ale nie wyobraza sobie życia bez nas (beze mnie i dzieci) i prosi mnie żebym spróbowała nie myśleć o tym, nie przypominac ciagle jej imienia, jej słów i zachowania.....jak nie będe ciągle przypominać tego to wkońcu z czasem bedzie mi sie zacierać ta sytuacja (chodzi o to , że ja ciągle ją widzę, jej gesty , słysze jej słowa itp.)


tak mi ciężko........ tak na marginesie wczoraj był "dzień dziecka"  Mąż przyszedł do domu z pełnymi rękami prezentów ....a ja...... dostałam różyczkę........ i tak sobie patrze na nią ......i podlewam łzami



dziękuje wszystkim za ciepłe słowa

kwiatku:) nie placz juz! przynajmniej postaraj sie! a jak juz bedziesz w wielkim dole i bedziesz chciala poplakac sobie to wyplacz sie bo jest wtedy lżej,wiem!!ale zeby mąż nie widzial tego!uwierz mi ze tak bedzie lepiej:) ja tak samo mam jak ty,jak czytalam co napisalas to.....jak bym czytala o sobie,az w pewnym momencie sie zastanowilam czy to nie ja pisalam przypadkiem:/ bo tez tak jak ty szukalam pomocy!widze ze sie twoj maz stara,kocha cie,zaluje tego no i.....niestety nie da sie cofnąć czasu:( ale zastanowilas sie nad tym dlaczego to zrobil?co ty zrobilas ze on zdradzil?zawsze winne są dwie strony!!czasami cos sie zaczyna psuć w malzeństwie i potrzebny jest "kop"od życia-TYLKO NIE TAKI !!! ale trudno! juz sie stalo! trzeba nauczyc sie jakos z tym życ jezeli obydwoje sie kochacie i daliscie sobie drugą szansę,trzeba tylko wyciągnąć z tej nauczki logiczne wnioski,poprawic wszystkie błędy (bo napewno byly) i zyc dalej:) choc wiem ze to tak strasznie trudne!! ale mam nadzieje ze dasz radę:) i pamietaj PRAWDZIWA MILOSC PRZETRWA WSZYSTKO!! ja sobie jakos radzę to i ty dasz radę:) zadbaj o siebie jeszcze więcej niż dbalas do tej pory:) pokaz mu ze jestes najseksowniejszą,najpiękniejszą kobietą i że wszyscy faceci mogą mu tylko zazdrośćić że ma ciebie!tak teraz robię:) zawsze jestem taka jak zawsze chcial zeby kobieta była:) i super sie z tym czuję:) smile nie gadam juz na ten temat z moim mężem,nie płacze przy nim,udaje ze wszystko jest ok:) CHOC SERCE BARDZO BOLI I KRWAWI:( ale staram sie:) !! powiem ci jeszce jedno; rozmawialam z tą szmatą i ona mi powiedziala ze on ja zawsze bedzie kochal,a ze mną jest tylko dlatego ze ma wobec mnie obowiązki: dzieci,kredyty itp ,i jest rozsądnym facetem dlatego wrócil do mnie! ale uwierz mi kwiatku:) ze nie do konca tak jest... po czasie przemyslalam to wszystko i stwierdzilam ze kocha mnie naprawde! wiele bym musiala napisac dlaczego tak uwazam,wspomne ci tylko ze ta szmata to byla jego pierwsza wielka milosc,i to wlasnie ona go kiedys zdradzila,lecz bol jest wiekszy dla mnie bo po 17 latach jej przebaczyl tą zdradę i chcial na nowo ulozyc sobie z nią zycie,ale wybral mnie:) nie naciskalam... sam zadecydowal ze chce byc ze mną,to mnie kocha! a jestem z siebie dumna bo jestem lepsza od tej szmaty! i jej to tez powiedzialam ze nie rozsądek sprawil ze on jest ze mną tylko MIŁOŚĆ I SZACUNEK do niego,bo gdyby ona miala cos lepszego ode mnie,albo byla by lepsza w czym kolwiek innym ode mnie to uwierz mi ze napewno moj mąż ze mną by nie był!! ZNAM GO ZBYT DOBRZE! i widzisz sama.. teraz wiem co sie psulo w naszym malzenstwie... potrzebny byl nam ten"kop" zeby zrozumiec ,tylko szkoda ze takim kosztem!! ale trudno..czasu sie nie cofnie... trzymam za ciebie mocno kciuki:) jak bedziesz chciala pogadac to napisz na maila,lub tutaj:) pozdrawiam i zycze duzo sily w tym co robisz:)

20

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
kwiatek 33 napisał/a:

dziewczyny moje kochane:-) ( i chłopkaki ) nawet nie wiecie jak  mi pomagacie ..... ściskam Was cieplutko z wielkimi podziękowaniami... nie wiem czy to możliwe,  ale przez te parę dni nabrałam jakiejś nadzieji , że może nie spędzę reszty życia  na płakaniu.... odkąd pisze tu z Wami to nie płakałam tzn. nie tak bardzo jak zawsze , tylko troszkę pochlipałam... i co najważniejsze przez ta pare dni nie pokłóciliśmy sie ani razu ( kłóciliśmy sie codziennie) Mąż  "dziwnie " na mnie spogląda , że nie przytykam mu na każdym kroku....

hej kwiatku smile to znow ja smile ale nie wiesz jak sie ciesze ze dajesz radę big_smile !! wiem jak takie rozmowy bardzo pomagają,bo sama tak tez robilam! kazda z nas cos takiego przezyla i wie jaki to bol!!  zaden psycholog ani psychiatra nie pomoze tu nic!! bo to trzeba przezyc zeby cos komus pomoc,poradzic............ a nie dac leki uspokajające i luz!! pozdrawiam big_smile

21 Ostatnio edytowany przez kwiatek 33 (2009-06-05 17:19:51)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
bierdona napisał/a:
kwiatek 33 napisał/a:

dziewczyny moje kochane:-) ( i chłopkaki ) nawet nie wiecie jak  mi pomagacie ..... ściskam Was cieplutko z wielkimi podziękowaniami... nie wiem czy to możliwe,  ale przez te parę dni nabrałam jakiejś nadzieji , że może nie spędzę reszty życia  na płakaniu.... odkąd pisze tu z Wami to nie płakałam tzn. nie tak bardzo jak zawsze , tylko troszkę pochlipałam... i co najważniejsze przez ta pare dni nie pokłóciliśmy sie ani razu ( kłóciliśmy sie codziennie) Mąż  "dziwnie " na mnie spogląda , że nie przytykam mu na każdym kroku....

hej kwiatku smile to znow ja smile ale nie wiesz jak sie ciesze ze dajesz radę big_smile !! wiem jak takie rozmowy bardzo pomagają,bo sama tak tez robilam! kazda z nas cos takiego przezyla i wie jaki to bol!!  zaden psycholog ani psychiatra nie pomoze tu nic!! bo to trzeba przezyc zeby cos komus pomoc,poradzic............ a nie dac leki uspokajające i luz!! pozdrawiam big_smile

....nie wiem czy jest lepiej ( za wczesnie , żeby to oceniac ) , ale NAPEWNO spokojniej.... to tylko te ..... hm nie wiem .... cztery dni ?? ale jest inaczej.... przedtem jak przychodził do domu to ja sie w ogóle do niego nie odzywałam ......czekałam jak tylko cos powiedział czy zrobił to odrazu go atakowałam..... tak sobie nawet kiedyś pomyślałam ile on jeszcze wytrzyma, że ciągle znosi te moje awantury (juz 1,5 roku) ale byłam (nadal troche jestem ) uwarunkowana i choć nieraz postanowiłam sobie , że dziś mu nic nie powiem to jak wchodził do domu to nie magłam sie pochamować , żeby mu nie wygarnąć... ciągle jedna myśł w głowie - ZAWINIŁ - zgadza się???  i kłótnia gotowa.....   

Wiem , że ludzie są różni, i sytuacje też .... ale zastanawiałam się - czy są takie osoby ,które w ogóle spróbowały , dały szanse, czy to jest możliwe i realne dalej życ razem.... no cóż.... widze , że nie które próbujecie ...... naprawde BARDZO MI POMAGACIE.....  szkoda , że dopiero teraz trafiłam tu do WAS

nie wiem jeszcze jak będzie, ile wytrzymam bez awantury, ale wiem ,że nie mówię ostatecznie " NIE"...... zobaczymy ......

denewrwuje mnie tylko (albo aż) jedna sprawa... mówicie , że wina jest zawsze (w małżeństwie) po obu stronach.... czy napewno ???
Pewnie , że przez wiele lat życia razem różnie się układa , są chwile lepsze i gorsze .... to jest oczywiste, bo niemożliwe jest patrzec na siebie przez naście lat albo i dłuzej i tylko sie uśmiechać..... ALE !!! jak  bywały cięższe chwile to ja nie poleciałam sie " pocieszyć" NIe znalazłam sobie kochanka i NIE zdradzałam swojego męża !!! a okazji nie brakuje, ale JA umiałam tzn. źle powiedziane- JA chciałam sie pochamować i nie pszyszło mi do głowy, żeby zdradzać ...... jako człowiek i istota rozumna mężczyzna powinien rozwazyc co jest dobre..... a tłumaczenie , że było mu źle z żoną jest NIE DO ZNIESIENIA.... w chwili zdrady zachowuje sie jak zwierze które nie ma rozumu, a nie jak człowiek 

i jeszcze jedno NIE ROZUMIEM jak mozna jednocześnie kogos KOCHAĆ i KRZYWDZIĆ - to nie idzie w parze

22

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
kwiatek 33 napisał/a:

denewrwuje mnie tylko (albo aż) jedna sprawa... mówicie , że wina jest zawsze (w małżeństwie) po obu stronach.... czy napewno ???
Pewnie , że przez wiele lat życia razem różnie się układa , są chwile lepsze i gorsze .... to jest oczywiste, bo niemożliwe jest patrzec na siebie przez naście lat albo i dłuzej i tylko sie uśmiechać..... ALE !!! jak  bywały cięższe chwile to ja nie poleciałam sie " pocieszyć" NIe znalazłam sobie kochanka i NIE zdradzałam swojego męża !!! a okazji nie brakuje, ale JA umiałam tzn. źle powiedziane- JA chciałam sie pochamować i nie pszyszło mi do głowy, żeby zdradzać ...... jako człowiek i istota rozumna mężczyzna powinien rozwazyc co jest dobre..... a tłumaczenie , że było mu źle z żoną jest NIE DO ZNIESIENIA.... w chwili zdrady zachowuje sie jak zwierze które nie ma rozumu, a nie jak człowiek 

i jeszcze jedno NIE ROZUMIEM jak mozna jednocześnie kogos KOCHAĆ i KRZYWDZIĆ - to nie idzie w parze

MYśle kwiatek33  tak jak Ty i tez mnie denerwuja takie stwierdzenia ale twoja "wine" trzeba dac w cudzysłow  tak jak ja dałam swoja moja wina byla tak ze byłam zbyt ulegla kochalam tak bardzo ze poswiecalam siebie samą teraz to wiem ale juz sie tym nie zameczam (nie bede sie rozpisywac o mojej sytuaji bo nie mój wątek)mysle ze to milam biedrona na mysli.  Uwazam tez, ze pomoc psychologa jest jak najbardziej pomocna ja skorzystalam, jestem silna osoba ale zbyt wrazliwą i to wszytko co mnie spotykalo i cała sytuacja po byla zbyt trudna od momentu kiedy zaczelam chodzic bylo coraz lepiej. Czasem mam dosc ale radze sobie z emocjami bo głownie o emocje chodzi.Mysle  ze powinnas skorzystac bo mąz wkoncu bedzie mial dosc.Nie masz obowiazku wybaczac Ty mozesz ale nie musisz wiec trzeba sytuacje rozjasnic poukladac i psycholog jest naprawde przydatną osoba pozwoli ci zmierzyc sie z bolem ktory przezywasz przeanalizujesz a potem zobaczysz co mozesz dalej
Troche wybaczylaś jestes z nim rozmawiasz zostalas w domu nie wyrzucilas go zrobilas wiele daj mu szanse na Ciebie.Jesli mąz wykazuje zrozmienie to  sprobuj i plakac tez mozna przy nim wtedy placze sie inaczej ,po za tym nie nalezy na sile zaciskac zębow bo bedziesz coraz bardziej zfrustrowana.

23

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Prawda jest taka ,że faceci najpierw zrobią a póżniej myślą.My kobiety inaczej podchodzimy do tych spraw.Najbardziej denerwuje mnie to ,ze facetom my wybaczamy a jak to byśmy my zdradziły to byłybyśmy już spalone!!!

24 Ostatnio edytowany przez shania (2009-06-05 19:22:04)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Bo takie jest ciche przyzwolenie ze im wolno wiecej,moj mąz twierdzi ze by mi wybaczyl ale teraz jak sam to zrobil  i widze ze nie moze sobie ztym poradzic i ciezko mi jakos w to uwierzyc .Zostalby ze mna ale wiem ze by mnie zagnembił.Ja znam faceta ktory tego nie zrobil chodz mógł wiele razy bo same sie pchały  i wierze mu, sam wybaczyl dwa razy swojej zonie byli ze soba 9 lat i poscila go kanetm dla innego po raz trzeci tym razem odszedl/Podobno jesli zdrada ma miesce na poczatku małzenstwa ,zwiazku nie rokuje dobrze dla przyszlosci pary bo na czym mial by byc budowany taki zwiazek.Jesli jednak zdazy sie po kilku latach trzeba przereformowac nasz zwiazek i jesli damy rade mozemy sprobowac wybaczyc.

25

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

podobno w kazdym małżeństwie przychodzi "czas na kryzys"..... i wszystko zalezy od nas czy go przetrwamy .... tylko wydaje mi się jednak , że gdybym to ja zdradziła nie byłoby mowy o przetrwaniu ,wybaczaniu, kryzysie czy jak to sie tam nazywa..... nie myslałby o dzieciach , o tych wszystkich latach , ... - kiedys powiedział, dawno temu jak jeszcze nie było tej chorej sytuacji, - że jak bym go kiedys zdradziła to porostu wziąłby swoje żeczy i tyle bym go widziała....... 

dzisiaj nie wiem, może On też by próbował mi wybaczyc ( choć mówił co innego)


Ja tez zawsze powtarzałam (i NAPRADE GŁĘBOKO W TO WIERZYŁAM) , że jak sie kiedys dowiem o zdradzie to w tej samej sekundzie go zostawie , odejde , zabiore dzieci i nigdy nas nie zaobaczy - nie odnajdzie .......

hmm ...... stało się :-(( - a ja nie ruszyłam się na krok :-(

26

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Bo ciezko ruszyc sie z miejsca bo tak naprawde szkoda tego miejsca:)Ja mówilam mojemu ze tak go kocham ze chyba mu wybacze ale chyba, jesli jednak kiedykolwiek mialby to zrobic ma to zrobic tak zebym nie wiedziala jesli jednak sie dowiem  rozwale mu samochod i pozaluje ze mnie spotkal.I w sumie mysle ze przeszlabym to powoli gdyby nie to ze zachowuje sie jak dzieciak ktoremu zabarno lizaka ,a ja mam juz dosc tlumaczenia jego zachwoan.kwiatku33 nie ruszysz miejsca przychodzi taki moment gdzie musisz podjac decyzje ja mysle, moze mi sie wydaje ze poddalas sie tej sytuacji od poczatku wszystko co sie dzialo od tego momentu dzieje sie bez jakby Twojego kierowania ta sytuacja owszem placzesz zloscisz sie gdzies sa rozmowy.Uwazam dalej ze pomoglby Ci dobry psycholog poprostu isc pogadac i zobaczysz bedziesz mogla spojrzec na sytuacje z boku .To potrwa ale naprawde bedziesz czula sie sielniejsza

27 Ostatnio edytowany przez kwiatek 33 (2009-06-05 21:25:49)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
shania napisał/a:

przychodzi taki moment gdzie musisz podjac decyzje ja mysle, moze mi sie wydaje ze poddalas sie tej sytuacji od poczatku wszystko co sie dzialo od tego momentu dzieje sie bez jakby Twojego kierowania ta sytuacja owszem placzesz zloscisz sie gdzies sa rozmowy.

dokładnie tak , masz rację, . NIe wiem czy jestem tu bo go kocham , czy jestem tu bo są dzieci , a może jedno i drugie .... dzień za dniem mija..... wszystko mi jedno, nic mnie nie cieszy , juz jestem zła sama na siebie , że tak "wisze w powietrzu"

pomyslę nad tym psychologiem.........

ehh....  chociaż nie, to nie jest tak, że mi ciągle  jest wszystko jedno.... są dni a nawet momenty , że  raz chce  działac,  a za chwilę  totalna obojętność. np.opowiem Wam taka  sytuacje : Mąż proponuje, że może gdzies pójdziemy zaprasza  mnie np.  do restauracji  na  kolacje lub do teatru czy kina.... -  ja - super - zadowolona, uśmiechnięta, myslę sobie " będzie dobrze , będzie fajnie" , i siedzimy w tej restauracji, -  a ja nagle na pytanie co zamawiam - wszystko mi jedno co będę jeść , nagle milkne, nie odzywam sie i miejsce jakieś takie byle jakie..... no to mąż pyta: " co  ci jest , co sie  stało ???"" ..... no właśnie .....  moją odp. łatwo odgadnąć... i wracamy do domu w milczeniu (przy najlepszym układzie )

co ze mną jest ??

28

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Przeżyłam dwie zdrady obie wybaczyłam jednak nie zapomniałam bo tego się nie zapomina niestety.
Wszystko zależy od ciebie czy będziesz umiała z tym żyć czy chcesz dalej być z człowiekiem który ciebie skrzywdził,  pamiętaj że nigdy nie jest za  późno  na rozpoczęcie nowego życia to nie będzie łatwe jednak czy tego pragniesz musisz na to pytanie odpowiedzieć sama  nikt inny oprócz ciebie żaden psycholog i żadna koleżanka nie podejmą za ciebie decyzji.

29

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
kasiamruczek1 napisał/a:

Prawda jest taka ,że faceci najpierw zrobią a póżniej myślą.My kobiety inaczej podchodzimy do tych spraw.Najbardziej denerwuje mnie to ,ze facetom my wybaczamy a jak to byśmy my zdradziły to byłybyśmy już spalone!!!

ZGADZAM SIE Z TYM W 300% !!! i to jest najszczersza prawda!! ale i tak sie bede rzymala tego,ze wina lezy po obydwu stronach!!  fakt..... tylko my nie szukamy rozwiązania.... i zdradzamy,ale facet.... idzie na łatwizne...... i nie wiem czemu wszystkie swoje problemy rozwiązuje w ten sposób!!??

30 Ostatnio edytowany przez kwiatek 33 (2009-06-06 17:50:42)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
bierdona napisał/a:

ale facet.... idzie na łatwizne...... i nie wiem czemu wszystkie swoje problemy rozwiązuje w ten sposób!!??

bo porostu tak naprawde są słabeuszami i nie radzą sobie ze zwykłymi sprawami , nie mówiąc już o jakimś problemie .... i niestety te słabizny tylko tyle mogą... to jest (chyba) według nich takie sprawdzenie się i potwierdzenie, że  jest facetem ....bo jak  juz z niczym sobie nie radzi, to chociaż sprawdzi czy jako facet do czegoś się nadaje, -  bo jak by mu nie "bryknął" to już taki gość na śmietnik  ( tak mi  się wydaje , że mogą tak  mysleć)

spróbuj powiedzeć jakiemuś facetowi , że to kobieta go  wykorzystała i przele..... w łóżku ...... według nich - "NIE MA TAKIEJ OBCJI" - a przecież tak też się zdarza

sorki za niektóre słówka.... dzis mam jakiś nerwowy dzień

31

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

dziewczyny (jak juz pisałam) tak mnie dzisiaj cos targa nerwica..... żeby nie wybuchnąć czytam w kółko wasze odp. i wasze wątki...... jak ja Wam WSZYSTKIM (między innymi tobie fenix, shania, jadźka, bierdona ) ZAZDROSZCZĘ  tej siły , tego , że wiedziałyście czego chcecie,  co zrobić....

32 Ostatnio edytowany przez shania (2009-06-06 20:05:50)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Boze jacy oni biedni...:) ciągle jakos sie ich tlumaczy fakt maja inna psychike ale czasem mysle ze takie czy inne podejscie wynosza z tego jak zostali wychowani pierwszym ich wzorcem kobiety jest matka ktora nie wymaga bo to jej syn dziecko ,gotuje robi kolo niego i wybacza ,sa do tego przyzwyczajeni ogolnie jak pisalam wiele im uchodzi,a nam nie wypada bo my mamy byc grzeczne, bo taka rola kobiety.Małzenstwo winno byc partnerstwem i powini sie postarac tak do tego podchodzic .Owszem i my dajemy im niejednokrotnie przyzwolenie na takie czy inne traktowanie,dajac zbyt wiele tlumaczac ich itpCo kobiete powstrzymuje od chodzenia na boki cos co męzczyzne nie moze powstrzymac? Nie wiem moze sie myle .Sam fakt zdrady czynu, przecierz trzeba troche zachodu złapac kontakt umowic sie znalesc dziuple i zaczac dzialac nie wierze ze nie mysla ze odcinaja sie od myslenia ze w domu czeka zona.Nie umiem wytlumaczyc samego aktu i przypisac sobie wine za to co zrobil.

33

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Kwiatku33 teraz przeczytalam twoj poscik ... ja wcale jesze nie wiem co mam zrobic ale nauczylam sobie radzic z cała sytuacja jesli przeczytasz moje posty zobaczysz ze czasem powatpiewam i brak mi siły.na ten moment postanowilam sie troche odciąc powiedzialam mojemu m ze teraz swoje starania niech sam analizuje co ztego bedzie nie wiem bo za duzo razy mnie zranil i juz mi sie niechce .Fakt tzreba znalesc to cos w srodku ja znalazlam dzieki terapeutce i przyjaciołom ale nie zmienia to faktu ze tkwie wtym nadal

34

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

kwiatek33 to nie siła,nie chcę nikogo urazić,ale nie wierzę,że ktoś kto został zdradzony i dowiedział sie o tym nie boryka się z pytaniem:a może jednak powinnam odejść? Ale z drugiej strony boimy się co będzie dalej...nie potrafimy już zaufać i ułożyć sobie życia tak jakbyśmy chciały bo ciągle bedziemy żyły w tej świadomości ,że ktoś nas skrzywdził i może zrobić to samo inna osoba.Ten fakt juz będzie nas prześladował całe życie.Z drugiej strony jeśli wybaczymy to będziemy żyły pod presją gdzy mąż wyjdzie do pracy,czy też się spóżni nas będą przytłaczały te najgorsze myśli...może on się w tej chwili nieżle bawi z jakąś inną kobietą?Sytuacja jest bardzo trudna,ale to czy dasz radę trwać w tym związku  zależy tylko i wyłącznie od ciebie.Ja też zostałam choć mój mąż mnie zdradził,ale codziennie się zastanawiam czy dobrze zrobiłam???

35 Ostatnio edytowany przez shania (2009-06-06 20:35:21)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Ja jednak uwazam ze to siła sam fakte ze zotajesz i w tym tkwisz trzeba miec duzo siły zeby to wytrzymywac  to o czym mowisz to raczej strach niepewnosc .przed nieznanym

36

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

To nie kwestia wiedzy bo wybaczając narażamy się dalsze zmagania, rozterki , ból, cierpienie i strach.
Tu są tylko dwie drogi albo odejść i budować nowe życie które będzie albo lepsze albo gorsze lub wybaczyć i odbudować związek lub żyć w ciągłym strachu a co gorsza tylko dla pozorów bez miłości.
Nikt z nas nie zna odpowiedzi na pytanie która droga jest lepsza czy partner znów nie zdradzi lub czy w nowym związku odnajdziemy ukojenie.
Wiem jedno zawsze byłam zwolennikiem walki o związek pod warunkiem że istnieje choć iskierka nadziei na poprawę, ale nie za wszelką cenę musisz wybrać to co dla ciebie będzie najlepsze i tylko dla ciebie pamiętaj że nie chodzi o to by wybaczać dla zasady tylko ze względu na uczucia .
Czy po zdradzie umiesz przytulic się do kogoś kto ciebie tak bardzo skrzywdził bo ja potrafię, nie wracam do tematu nie pytam o to czy było mu z nią dobrze wymazałam te miesiące z mojego życia jakby ich nie było i nie wiem czy będziemy razem bo złożyłam wniosek o separacje ale mam dużo czasu do rozprawy i jeśli okaże się że przez najbliższe miesiące on dalej będzie taki jak teraz to zostanę z nim nie dla niego ale dlatego że mimo wszystko czuje się w jego towarzystwie dobrze.
Nie śpiesz się z decyzją poczekaj obserwuj i zastanów się czy to właśnie z nim chcesz spędzić starość.

37

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Łatwiej shania byłoby mi to wszystko zostawić gdybym nie kochała...A jeśli zdecyduję,że odejdę to nie chcę utrzymywać żadnego kontaktu z tym człowiekiem,nie chcę go widzieć,śłyszeć bo wiem,że trudno mi będzie o nim zapomnieć...bo to miłość mojego życia...

38 Ostatnio edytowany przez shania (2009-06-06 20:54:07)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

PIeknie to ujełas fenix smile   troche sie pogubiłam kasiamruczek  kochasz?

39

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Wiem że rana jest głęboka ,ale facet jak robi tak zwany skok w bok nie myśli takimi kategoriami jak kobieta . I nie zawsze przestaje kochać , jeżeli go tak mocno kochasz jak piszesz kwiatek33 a on nie zostawił cie dla innej to znaczy że ciebie kocha ,oni już tak mają że najpierw robią a potem myślą . Wiem że ty masz wyrobione zdanie na ten temat ale jeżeli tak kochasz to szkoda tego stracić przez jakomś dziwkę . Na pewno wiedziała że ma rodzinę i skoro z nim poszła to znaczy że jest nikim i nie warto rezygnować z prawdziwej miłości .

40

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

doczytalam posty kasimruczku i jeszcze cos mi ti sie pokrecilo nie skonczylam wypowiedzi przeczytalam Twoja historie.To straszne ze mozna sie zmagac ztakim bolem i ma taki zasieg wszytko rozciga sie w czasie albo przysycha i zostaje cos co zgrzypi alboe udaje sie wyjsc na prosta.Ja czulam sie w obowiazku wybaczyc i tez czulam ze kocham ale bylam coraz bardziej zmeczona bo kazdy mowil walcz walcz to jakby wsadzic reke w ogien i sie usmiechac .

41

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Mną również targa. To ciągle powraca i wtedy krzyczę. Rzucam ciągle mięsem i chyba jak się wykrzycze to mi mija. Cholernie to boli w takich momentach. I jest wtedy we wmnie pełno nienawiści do wszystkiego. Mam również chwile zwątpienia w przyszłość, ale na szczęście on przyjmuje wszystko z pokorą i rozmawia ze mną spokojnie. Wtedy robi mi się dużo lepiej...

kwiatek 33 napisał/a:

dziewczyny (jak juz pisałam) tak mnie dzisiaj cos targa nerwica..... żeby nie wybuchnąć czytam w kółko wasze odp. i wasze wątki...... jak ja Wam WSZYSTKIM (między innymi tobie fenix, shania, jadźka, bierdona ) ZAZDROSZCZĘ  tej siły , tego , że wiedziałyście czego chcecie,  co zrobić....

42

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Shania i co wybaczyłaś,czy się poprostu poddałaś?

43

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Nie sypiamy ze soba od roku ciągle sie klucimy on nie umie sie odnalesc wybaczylam na tyle ze moge z nim gadac i  wiecej nie umiem ale tez mysle ze on tak naprawde nie dal mi szansy i tym samym sobie.Poniewaz nie dal mi czasu na oswojenie sie ztym wszytkim cigle napieral stosujac rozne taktyki pisalam o tym w moim poscie to twa juz tak dlugo nie dociera jak mowie, dociera jak juz mam dosc i oddalem sie od niego  Mam wrazene ze to toksyczny zwiazek nieumiem sie wyzwolic mowi mi ze mnie kocha a potem mnie rani i nie umiem odkopac swoich uczuc nawet nie wiem czy sa czuje zal wiem ze na samym pocztaku przeszlabym to wszytko gdyby nie jego jazdy.Jestem z nim nadal ale chyba nie umiem wybaczyc kiedys czulam sie winna ze nie potrafie ciągle walczylam az dlam sobie prawo do tego ze nie musze .Boli jednak cągle cala sytuacja jest teraz tak zagmatwana ze nie wiem czego sie chwytac

44

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Ja tak szczerze to kochałam się z mężem po tym wszystkim,a on powiedział mi,że teraz traktuje mnie jak kobietę nie jak kogoś kogo mógł mieć kiedy chciał i jest mu ze mną o wiele lepiej w łóżku,ale...od jakiegoś tygodnia trzymam go na dystans by mógł to wszystko przemyśleć i zastanowić sie czy coś do mnie czuje,nawet nie chcę by mnie całował...nie chcę w ten sposób robić sobie nadziei,że jeszcze się ułoży i nie chcę by miał mnie tylko by zaspokoić siebie...Ciężko mi bo jednak śpimy koło siebie i nieraz przytula się do mnie wtedy czuję się cudownie,ale...już nie jest tak jak dawniej...Sama mam ochotę się wtulić,pocałować i poczuć się kochaną bo jestem osobą uczuciową,delikatną i chciałabym na nowo poczuc się się szczęśliwą...

45

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Ja na samym poczatku tez sie znim kochalam moze pare razy ale bylo wiele rzeczy ktore we mnie ucichly bylam ze tak powiem bardziej samodzielna zaczelam wychodzic umawuiac sie ze znajomymi a on mnie wtedy atakowal chcial zebym mu poswiecila cała uwage i bylo coraz gorzej bo mial wymagania ktorym nie moglam sprostac i wtedy sie zaczelo zblizenia byly ciezkie poniewaz robil jazdy i wtedy cos peklo nie mogłam byc blisko cialo chcialo ale umysl nie.Ranil mnie coraz bardziej czasem chcialma byc blisko ale tylko sie przytulic chcialam ze to odbywalo sie powoli i zeby sprobowal mie zaakcepowac taka troche nowa bo to mnie  zmienilo. Uswiadomilam sobie ze chodzbym nie wiem jak sie starala  znala najwieksze tajniki kuchni partnrstwa i seksu jesli bedziechcial to zrobic to i tak zrobi postanowilam byc bardziej sobą nie zmienac sie nie podpoządkowywac.Itez chce czuc sie szczesliwa czuc taką miekkosc i bliskos

46

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

mysle czy nieprzeniesc naszej rozmowy na Twoj topik o zdradzie bo to miejsce kwiatka?:)

47

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Przechodzę do twoich postów,nie chcę zaśmiecać tego kwiatkowi.

48

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Każda z nas pragnie czuć się kochaną a bliskość fizyczna jest tego ogromnym aspektem mimo że czasami kochamy i bez tej bliskości. Ja zastosowałam wyparcie i jeśli mam być szczera to właśnie dlatego że traktuję to jak  coś czego nie było jestem w stanie  z tym żyć choć u mnie było gorzej bo trwało to 5 miesięcy i widziałam jak wieczorem się ubierał i wychodził do innej a teraz jest prawie tak jak kiedyś.
Podziwiam te kobiety które miały na tyle siły by odejść bo to chyba musi być ciężkie zaczynać od nowa.

49 Ostatnio edytowany przez kwiatek 33 (2009-06-08 11:40:44)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

witam Was dziewuszki ..... nie przeszkadzacie mi pisząc tutaj , wręcz przeciwnie bardzo pomagacie....
musze Wam cos opowiedzieć ......
Wczoraj mój mąż wstał bardzo wczesnie była 4.15  rano .... poszedł do  kuchni, zainteresowałam sie tym, wyszłam za nim z  pokoju  z pytaniem co sie dzieje?, czemu nie może spać? czy dobrze sie czuje??? .... a On ..... w takich nerwach mówi do  mnie że miał zły sen, i żebym  zeszła mu z oczu...-  no to pytam go- co  mu sie sniło?? odpowiedział , że ja mu sie sniłam bardzo brzydko, że go zdradzałam, zaczął na mnie krzyczeć, wyzywać, prawie mnie uderzył..... wybuchnęła awantura.Powiedziałam mu że  jest nienormalny, i do leczenia... on na to , że  juz wszystko sobie poukładał, że wie, że ja  go chce zostawić itd. W kłótni powiedzałam mu , że on miał tylko sen , a mi coś  takiego zafundował naprawde, i jak sie z tym teraz  czuje... ???? Poszlismy do osobnych pokoi.

Za jakieś dwie godz. pszyszedł i okropnie mnie przepraszał, mówił ,że zrozumiał jak bardzo mnie kocha, jak jest okropnie zazdrosny i jak to boli (chociaz to tylko sen, a mimi to  trudno mu było to sobie wytłumaczyć)  mówił , że  chyba by zwariował  i na myśl o tym , że mógłby mnie stracić dostaje warjacji....

co Wy na to ????? na poczatku tej kłótni to mi się przez moment wydawało ,że on sie nie obudził do końca....

rano czułam sie podle ..... ale potem to  już  sama nie wiedziałam co  o tym myśleć....

co Wy na to ????

50

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
kwiatek 33 napisał/a:

witam Was dziewuszki ..... nie przeszkadzacie mi pisząc tutaj , wręcz przeciwnie bardzo pomagacie....
musze Wam cos opowiedzieć ......
Wczoraj mój mąż wstał bardzo wczesnie była 4.15  rano .... poszedł do  kuchni, zainteresowałam sie tym, wyszłam za nim z  pokoju  z pytaniem co sie dzieje?, czemu nie może spać? czy dobrze sie czuje??? .... a On ..... w takich nerwach mówi do  mnie że miał zły sen, i żebym  zeszła mu z oczu...-  no to pytam go- co  mu sie sniło?? odpowiedział , że ja mu sie sniłam bardzo brzydko, że go zdradzałam, zaczął na mnie krzyczeć, wyzywać, prawie mnie uderzył..... wybuchnęła awantura.Powiedziałam mu że  jest nienormalny, i do leczenia... on na to , że  juz wszystko sobie poukładał, że wie, że ja  go chce zostawić itd. W kłótni powiedzałam mu , że on miał tylko sen , a mi coś  takiego zafundował naprawde, i jak sie z tym teraz  czuje... ???? Poszlismy do osobnych pokoi.

Za jakieś dwie godz. pszyszedł i okropnie mnie przepraszał, mówił ,że zrozumiał jak bardzo mnie kocha, jak jest okropnie zazdrosny i jak to boli (chociaz to tylko sen, a mimi to  trudno mu było to sobie wytłumaczyć)  mówił , że  chyba by zwariował  i na myśl o tym , że mógłby mnie stracić dostaje warjacji....

co Wy na to ????? na poczatku tej kłótni to mi się przez moment wydawało ,że on sie nie obudził do końca....

rano czułam sie podle ..... ale potem to  już  sama nie wiedziałam co  o tym myśleć....

co Wy na to ????

to dobry znak dla Ciebie kwiatku33 smile ON CIE NAPRAWDE KOCHA I MU ZALEZY!  i bardzo dobrze ze go takie sny dręczą!!przynajmniej wie  w 1%  jak ty sie czujesz! tylko szkoda ze w takim malym procencie! u mnie tez byla chora sytuacja-bylismy razem po tym wszystkim na dyskotece tylko ze on prawie nigdy nie tanczy-choc umie ale woli patrzec i pic piwo,ciagle mu mowie zeby potanczyl,co tak siedzi i tylko chleje.....ale ciagle nie i nie,wiec i wtedy dalam se spokuj z proszeniem go-poszlam sie bawic i pojawil sie tam moj stary znajomy-dodam ze moj mąż go strasznie niecierpi bo on jeszcze przed moim mężem "startowal" do mnie smile ale tanczylismy sobie razem(nie w parach) no i mój mąż -jak twierdzil ,przez chwile nas obserwowal i... wyobraz sobie ze prawie wybiegł z tego klubu w takich nerwach ze... sad  i tylko mi powiedzial ze jak sie juz wybawie,to zebym przyszla do domu!wyszlam za nim bo nie wiedzialam o co mu chodzi !! a on wykrzykiwal: ze jak moglam... ze sie nazucalam... ze wogole z nim rozmawialam... i ze dawne czasy mi sie przypominają?! hehehe normalnie mnie gość załamał! powiedzialam mu tylko ze nic nie zrobilam więc dlaczego tak sie zachowuje,nikomu sie nie nazucalam a przede wszystkim to DAWNE CZASY SIE JEMU PRZYPOMNIALY ZE Z TĄ SZMATĄ SIE SPOTKAŁ!! i niech nie mysli sobie ze bede teraz na kazdym kroku probowala sie mu "odwdzieczyc" tym samym co mi zrobil!!! i nie ma prawa mnie mierzyc tą samą miarą co siebie!! i na koniec jeszce mu powiedzialam ze tak wogole to sie ciesze bardzo ze jest o mnie jeszce zazdrosny!! (hehe bo to dobry znak smile )

51

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

biedrona to tylko i wyłącznie przemawiało przez niego męskie ego.My z mężem jak jeżdziliśmy razem na dyskoteki to też był zazdrosny jak bawiłam się z jakimś facetem.Wtedy leciały teksty typu:"spadaj to moja żona"i go spławiał,a na boku robił swoje zdradzał mnie!!!Jak to mi póżniej wyjaśnił to powiedział nie myśl sobie,że nie jestem o ciebie zazdrosny,bo jego ego nie mogło znieść tego,że podrywa mnie obcy facet.Mężczyżni już tak mają.A co do kwiatek33 dzięki,że pozwoliłaś nam tu pisać.Co do snu męża to bardzo mu dobrze,niech poczuje jak cię skrzywdził.Może istnieje iskierka nadzieji,że wam się ułoży,ale to tylko i wyłącznie zależy od ciebie,bo to nie ty zdradziłaś tylko on i tylko twoja psychika na tym cierpi i będzie cierpieć,wiem coś o tym.Z całego serca życzę ci silnej woli,wiary w siebie i lepsze jutro=)Powodzenia!!!

52 Ostatnio edytowany przez bierdona (2009-06-09 14:42:22)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

.............wyłącznie przemawiało przez niego męskie ego.....


kurcze ..... moze i masz racje kasia... ale jak przeczytalam to co napisalas to sobie tez pomyslalam ze dlatego tak pokazuje swoją zazdrość bo mysli,ze jak mi pokaze jak mu na mnie zalezy i ja mu wtedy rogow nie przyprawie to.....    bo co by bylo gdybym to ja go zdradzila i ........ jak on by przed kumplami wyglądał ?!?! hmmmm... kurcze!! czemu my mamy zawsze nadzieje na to ze bedzie dobrze...  ??!! ale tak z drugiej strony nie mozna tak tego przekreslac i zakladac z gory ze tak jest ,bo moze naprawde jest zupelnie inaczej niz teraz piszemy... a mysląc w ten sposób nie bedzie dobrze miedzy nami nawet po dostaniu tej drugiej szansy!!! bo tak naprawde jak chce naprawic swój błąd,jest mu przykro,stara sie jak moze,i robi wszystko zeby bylo dobrze to my myslac w ten sposób juz wszystko przekreslamy z góry od razu! I CO BY NIE MOWIŁ I NIE ROBIŁ TO JUZ JEST ZLE I JEST PRZEKRESLONY! i myslimy ze gdzies tu jest jakis podstęp,chce uspic naszą czujność i hejaaaa......... TAK DZIEWCZYNY TEZ NIE MOZEMY MYSLEC!! to lepiej od razu spakowac go, pokazac mu drzwi i ...........WON !! to po co ta druga szansa?? my czasami same siebie nakręcamy!! nie myslcie sobie ze bronie teraz tu tych bezmózgich stworzeń ale tak tez nie mozna!!bo same sie dolujemy i nakrecamy...a skutki są wlasnie takie jakie są!! jesli naprawde widac ze mu zalezy,nigdzie nie wychodzi,robi wszystko zeby naprawic swoj bląd ,to po co sie nakrecac..... ?? no nie wiem ,moze sie myle i nie mam racji w tym co napisalam,ale przemyslcie..... czy nie jest tak?! ... SAMA JUZ NIE WIEM ...??

53

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

biedrona interpretuj to jak chcesz...ja ci napisałam co usłyszałam od mojego męża,że to jego ego...Życzę ci jak najlepiej i pozdrawiam!!!

54 Ostatnio edytowany przez kwiatek 33 (2009-06-10 17:21:00)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

hmm.....  no własnie też nie wiem  jak to jego zachowanie odbierać.... bo może rzeczywiście jest tak , że to jest ego , a może sie same troche nakręcamy , bo tak sobie myśle, że jak nie zaczniemy chociaz odrobinke wierzyć w to że naprawde jest zazdrosny i mu zależy to po co ta druga szansa.... najcięzej jest Nam zacząć wierzyć...... mój mąż - to nie jest tak , że on obnosi sie z tą zazdrością, że na każdym kroku mówi o tym, wtedy przy tej kłótni mi wykrzyczał ,że jest zazdrosny, ale tak w ogóle to ja go zaobserwowałam, że jak np. patrzy na mnie jakis inny mężczyzna , czy sie usmiecha , to mój mąż cały czas sie bacznie przygląda tej sytucacji , ale nie tak żebym ja to widziała , bo jak sie odwróce  w w jego stronę to on natychmiast odwraca wzrok i udaje, że nie patrzył , a jak mu kiedys powiedziałam , że tamten facet poscił do mnie oko to on odp. , że nie zauważył, a dobrzy wiem ,  że widział..... może też jakas gra z jego strony..... a może  znowu się nakrecamy........

a tak na marginesie, to odkąd tu z wami pisze to się duuużo mniej kłócimy..... jest jakos tak inaczej.... On chodzi za mną po domu , przytula mnie , co chwile jakies żarciki, komplementy - bylismy na spacerze to cały czas mnie obejmował, całował , nawet jak zadzwoniła do niego kolezanaka z  pracy to (najpierw mi  mówił żebym odebrała, ale ja nie chciałam) odebrał i powiedział , że jest teraz na spacerze z żoną i dziećmi i żeby mu nie zawracali głowy pierdołami ...co chwile proponuje , że zawieziemy dzieci do babci i sami gdzieś wyskoczymy itp. chciałam zauwazyć ,że wcześniej nie zachowywał sie tak ,bo ja odrazu atakowałam i nie pozwalałam mu na kakiekolwiek przytulenie tzn. próbował ,ale ja wykazywałam stanowcze NIE...

i znowu nie wiem co myśleć - czy to gra???? na ile pozwolić  ???? czy to może  szczere zachowanie ????

co robić ???

a i jeszcze jedno przedtem jak mu docinałam i upychałam typu - " chcesz kawy ?? to idź sobie do tej swojej ..... niech ci zrobi, bo ode mnie to nie licz na nic" to on sie kwurzał i albo micoś odpyskował  albo wychodził do drugiego pokoju. ... a teraz na taki tekst to albo nie reaguje, albo zagaduje szybko o czymś innym, zmienia natychmiast tamat ... wogóle nie podtrzymuje tematu ,żeby nie sprowokować kłótni (tak mi sie wydaje) no i ja odpuszczam i nie wierce tej samej gadki

dodam jeszcze.... może jestem jakąś naiwna wariatką....  tak sie jeszcze przez te oststnie dni zastanawiam i analizuję ten nasz związek (bo jak pisałam jest inaczej , ja jestem spokojniejsza, mniej sie kłócimy) to wszystko tak szybko sie dzieje....rozkładam  jego zachowanie na czynnki pierwsze i myślę......  że może ta  moja nienawiść , ta rozpacz nie pozwoliła mi nic dobrego dojrzeć w moim mężu..... w styczniu miałamwypadek , złamałam rękę, paskudnie, miałam operacje ,  byłam całkowicie usypiana. Efekt - śruby w łokciu (można powiedzieć , że ręka trzymała  mi  się na tych śrubach ) diagnoza - przy duzym szczęściu i wielu ćwiczeniach może będą  nią ruszać.... do czego zmierzam .... On cały czas był przy mnie, w szpitalu , w domu , wszystkim sie zajmował (prał , przątał ,gotował). Opiekował sie mną , dziecmi... ja tego nie widziałam - nie szczędziłam mu awantur.... powiedziałam mu , że jak sie nie obudze z narkozy to żeby pamiętał, że ma dzieci ,a ja mu nie wybaczyłam itp.

dziś wiem , że dizęki niemu ma sprawną ręke - ja sie poddałam, a on zmuszał  mnie do ćwiczeń, jeździł na rehabilitację,  był zemna na kazdej wizycie w szpitalu , do kontroli itp.) lekarze powiedzieli , że  to nie możliwe, że odzyskałam taką sprawność , i że to wymagało wiele wysiłku. Wiem ktoś powie , że pewnie to był  taki jego odruch, ale chodzi mi o to,że  przedtem tego wogóle nie widziałam..... takich podobnych sytuacji było dużo  a ja teraz dopiero to dostrzegam....  wiele razy wyrzucałam go za drzwi ,jego  ubrania lądowały na zewnątrz, a on je zbierał i wracał -wtedy myślałam , że jest wygodny i pewnie nie ma gdzie iść - dziś dopuszczam do siebie taką  myśl , że może nie chciał nigdzie odchodzić - nie z wygody ..... a może z miłości.............

55

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
kwiatek 33 napisał/a:

hmm.....  no własnie też nie wiem  jak to jego zachowanie odbierać.... bo może rzeczywiście jest tak , że to jest ego , a może sie same troche nakręcamy , bo tak sobie myśle, że jak nie zaczniemy chociaz odrobinke wierzyć w to że naprawde jest zazdrosny i mu zależy to po co ta druga szansa.... najcięzej jest Nam zacząć wierzyć...... mój mąż - to nie jest tak , że on obnosi sie z tą zazdrością, że na każdym kroku mówi o tym, wtedy przy tej kłótni mi wykrzyczał ,że jest zazdrosny, ale tak w ogóle to ja go zaobserwowałam, że jak np. patrzy na mnie jakis inny mężczyzna , czy sie usmiecha , to mój mąż cały czas sie bacznie przygląda tej sytucacji , ale nie tak żebym ja to widziała , bo jak sie odwróce  w w jego stronę to on natychmiast odwraca wzrok i udaje, że nie patrzył , a jak mu kiedys powiedziałam , że tamten facet poscił do mnie oko to on odp. , że nie zauważył, a dobrzy wiem ,  że widział..... może też jakas gra z jego strony..... a może  znowu się nakrecamy........

a tak na marginesie, to odkąd tu z wami pisze to się duuużo mniej kłócimy..... jest jakos tak inaczej.... On chodzi za mną po domu , przytula mnie , co chwile jakies żarciki, komplementy - bylismy na spacerze to cały czas mnie obejmował, całował , nawet jak zadzwoniła do niego kolezanaka z  pracy to (najpierw mi  mówił żebym odebrała, ale ja nie chciałam) odebrał i powiedział , że jest teraz na spacerze z żoną i dziećmi i żeby mu nie zawracali głowy pierdołami ...co chwile proponuje , że zawieziemy dzieci do babci i sami gdzieś wyskoczymy itp. chciałam zauwazyć ,że wcześniej nie zachowywał sie tak ,bo ja odrazu atakowałam i nie pozwalałam mu na kakiekolwiek przytulenie tzn. próbował ,ale ja wykazywałam stanowcze NIE...

i znowu nie wiem co myśleć - czy to gra???? na ile pozwolić  ???? czy to może  szczere zachowanie ????

co robić ???

a i jeszcze jedno przedtem jak mu docinałam i upychałam typu - " chcesz kawy ?? to idź sobie do tej swojej ..... niech ci zrobi, bo ode mnie to nie licz na nic" to on sie kwurzał i albo micoś odpyskował  albo wychodził do drugiego pokoju. ... a teraz na taki tekst to albo nie reaguje, albo zagaduje szybko o czymś innym, zmienia natychmiast tamat ... wogóle nie podtrzymuje tematu ,żeby nie sprowokować kłótni (tak mi sie wydaje) no i ja odpuszczam i nie wierce tej samej gadki

dodam jeszcze.... może jestem jakąś naiwna wariatką....  tak sie jeszcze przez te oststnie dni zastanawiam i analizuję ten nasz związek (bo jak pisałam jest inaczej , ja jestem spokojniejsza, mniej sie kłócimy) to wszystko tak szybko sie dzieje....rozkładam  jego zachowanie na czynnki pierwsze i myślę......  że może ta  moja nienawiść , ta rozpacz nie pozwoliła mi nic dobrego dojrzeć w moim mężu..... w styczniu miałamwypadek , złamałam rękę, paskudnie, miałam operacje ,  byłam całkowicie usypiana. Efekt - śruby w łokciu (można powiedzieć , że ręka trzymała  mi  się na tych śrubach ) diagnoza - przy duzym szczęściu i wielu ćwiczeniach może będą  nią ruszać.... do czego zmierzam .... On cały czas był przy mnie, w szpitalu , w domu , wszystkim sie zajmował (prał , przątał ,gotował). Opiekował sie mną , dziecmi... ja tego nie widziałam - nie szczędziłam mu awantur.... powiedziałam mu , że jak sie nie obudze z narkozy to żeby pamiętał, że ma dzieci ,a ja mu nie wybaczyłam itp.

dziś wiem , że dizęki niemu ma sprawną ręke - ja sie poddałam, a on zmuszał  mnie do ćwiczeń, jeździł na rehabilitację,  był zemna na kazdej wizycie w szpitalu , do kontroli itp.) lekarze powiedzieli , że  to nie możliwe, że odzyskałam taką sprawność , i że to wymagało wiele wysiłku. Wiem ktoś powie , że pewnie to był  taki jego odruch, ale chodzi mi o to,że  przedtem tego wogóle nie widziałam..... takich podobnych sytuacji było dużo  a ja teraz dopiero to dostrzegam....  wiele razy wyrzucałam go za drzwi ,jego  ubrania lądowały na zewnątrz, a on je zbierał i wracał -wtedy myślałam , że jest wygodny i pewnie nie ma gdzie iść - dziś dopuszczam do siebie taką  myśl , że może nie chciał nigdzie odchodzić - nie z wygody ..... a może z miłości.............

no wlasnie o tym mowie big_smile dajmy im tą szanse!same podjełyśmy decyzję zeby ponownie sprobowac smile ! moze to dla niektorych dziwne! wiem ze strasznie,strasznie jest ciezko choc troszke zaufać! ale nie mamy wyjscia jezeli kochamy i chcemy byc z nim! kwiatku33 sama widzisz co sie dzieje... gdyby nie kochał i nie zalezalo mu to jego zachowanie bylo by inne! nie sądzisz? wiem ze az cisnie sie na jezyk za kazdym jego slowem nasze dogryzanie i "dopieczenie" mu, nie wspomne o "niezlej jezdzie" za jego czyny,ale nie mozna tak ! juz pisalam wczesniej o tym ze oni nas tak strasznie skrzywdzili a my mamy siedziec cicho sad i nic nie mowic zeby wlasnie nie bylo takich sytuacji . przykre to jest! ale co mamy w takiej sytuacji zrobic?jesli dostali od nas tą drugą szanse to dajmy im ją wykozystać (choc serce krwawi i jest bardzo ciężko!WIEM!)  ale rownie dobrze mozemy go spakowac i pokazac mu drzwi ! WYBIERAMY SAME !         Dziewczyny!!   tak bardzo pragnę zeby nam wszystkim sie udalo big_smile

56

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

O zdradzie było już wiele razy. Zdrady się nie wybacza bo i po co?

57 Ostatnio edytowany przez Takaja (2009-06-10 20:52:17)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Masala masz rację, bo po co? Ja wybaczyłam i teraz mam takie podziękowanie za to, że jestem sama obarczona winą, że to wszystko przeze mnie i to on nie chce mnie znać. Wini mnie, za to ze to ja go strasznie traktowałam, tylko zapomniał co mi zrobił i kto zniszczył wszystko. Boli nadal i to bardzo, ale wiem jedno Nie warto!!!

58

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

masala i takaja w/g was nie warto wybaczyc.....nie wiecie dlaczego?...... bo nie kazdy zasługuje na to! nie wszyscy zasługują na tą drugą szanse ;/

59

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie
niteczka:) napisał/a:

Nie ma reguły czy zdrade można wybaczyć... Każdy człowiek jest inny , jeden potrafi wybaczyć a drugi nie.. Wszystko zależy od człowieka i od wielu innych czynników... np czy zdrada była wielokrotna, czy jednorazowa... Na pewno potrzeba wiele wysiłku i czasu aby wybaczyć coś takiego...

Zgadzam się w 100% z tą wypowiedzią!! Jednak myślę, że nie potrafiłabym wybaczyc! Wybrałabym rozstanie! Co mi po partnerze, który zbeszcześcił moje uczucia?! To zwykły egoista, który kieruje sie wyłacznie popędem! Szkoda życia na zgryzoty i ciągłe zastanawianie się - "dlaczego to zrobił?"."czy zrobi to jeszcze raz?" a "może już zrobił?"

60

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

ja tez tak mowilam ze jak zdradzi to sie rozejdziemy! ze nie bedziemy razem!! ze nigdy nie wybacze itd...... a jak juz niestety do tego doszlo,to jednak zrobilam zupelnie co innego niz kiedys mowilam!! mimo ze jeszcze nie wybaczylam (nie dojrzalam jeszcze do tego) to napewno nigdy nie zapomne!! ale jestesmy razem,bo tak postanowilam-ale czy to dobra decyzja i w niej wytrwam to nie  wiem! czas pokaze! ale na dzien dzisiejszy nie zaluje tej decyzji big_smile

61

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Witajcie moje kobietki...
Nie było mnie tu (na wątku ) pare dni... ledwo co go odnalazłam - hehe... chciałam sie z Wami podzielić moja radością, no może "radość" to za duże słowo, ale myslę , że "zadowolenie " będzie ok. no więc, chciałam bardzo , bardzo gorąco podziękować Wszytskim , którzy mnie tu wspierali , pocieszali, dodawali otuchy a przede wzystkim dużo wytłumaczyli -DZIĘKI WIELKIE :-)

Wiem , że to jeszcze krótko , żeby oceniać , ale dzięki Wam inaczej zaczęłam patrzeć na życie , na sytuację, a przede wszystkim na męża . Już kiedys pisałam , że odkąd tu z Wami pisze to mniej się kłócimy i ja jestem bardziej dostępna (tzn. można ze mna normalnie porozmawiać) Przez te dni duuuzo sie zmieniło.Spędzamy dużo czasu razem . Chodzimy na spacery , do knajpek , w domu tez jesteśmy razem (uzupełniamy sie ) raz ja gotuje , raz on, pomaga przy dzieciach, sprzataniu. Wieczór razem oglądamy jakis film (przedtem ja w jednym pokoju , a on w drugim). Chciałam powiedziec , że niektóre te rzeczy niby były razem ale jednak osobno (jak szliśmy dawniej na spacer z dziećmi to niby razem , ale ja czułam się jakbym szła obok kogoś obcego - nie rozmawialiśmy ( bo odrazu była kłótnia) , szliśmy po drugich końcach chodnika itp. odkąd ja przestałam go odpychac jest super. Przestałam widziec w nim potwora a człowieka który mnie i dzieci kocha, który się stara, chce byc blisko nas. Cały czas mamy (przytrafiaja sie nam) jakieś śmieszne historie - razem się śmiejemy - Mamy zaplanowany wyjazd - caly czas powtarza , że nie może się doczekać..

Nie chcę zapeszać i życze wszystkim (którzy tego sobie życza ) takich zmian. Stwirdziłam , że półtora roku udręki wystarczy. Wiem , że nie raz jeszcze będę mieć chwile zwątpienia, ale mam nadzieje , że coraz rzadziej . 

potem cos jeszcze dopisze ,bo teraz musze spadać ... pozdrowienia

62

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Witaj kwiatku ciesze sie ze Ci sie udało a raczej ze tego dokonałas !!!Wszytkim tym kobitkom ktorym sie udalo zycze wytrwałosci i powodzenia:)    ja dalej tkwie i nie wiem co dalej czasem mam ochote sie przytulic i czasem sie zdaza ale jak on sie zbliza i chce od siebie przytulenia czy jakiej kolwiek bliskosci czuje odretwienie i scika mnie bo tego niechce wtey sie wkurza na mnie ze ja to owszem a jak on chce to ja nie potrzebuje ciezko z tym ......:/

63

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

no kwiatku33 gratuluje big_smile tak sie ciesze ze masz w koncu inne podejscie big_smile big_smile ja tez po  1,5 roku moich udrek troszke inaczej patrze na to wszystko, kazda rozmowa z takimi osobami ja wy dziewczyny tutaj jestescie uswiadamiala mi ze mozna jednak z tym zyc,i sobie jakos radzic! Przede wszystkim nabrałam dzieki wam wiecej wiary i sily w to wszystko smile dzieki !! big_smile big_smile

64 Ostatnio edytowany przez kwiatek 33 (2009-06-16 16:06:49)

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

shania - czy dokonałam ??? może jeszcze nie do końca . ale wszystko jest na dobrej drodze.... wiesz ja tez tak miałam , jak do mnie podchodził to mnie paraliżowało , nawet ja jak chciałam sie przytulić to sie chamowałam i nie mogłam zrobic kroku.... cały czas myslałam " no napewno, nie zasłużyłes ...." . Zrozumiałam , że tak sie nie da. Na poczatku to serce mi tak waliło ,że myslałam , że dostanę zawału, nie mogłam złapac oddechu, ale nie cofnęłam sie ,nie odwróciłam ... pozwoliłam jemu i sobie na ten dotyk ... i wiesz co ??? wcale nie był taki okropny, wręcz przeciwnie... to było coś tak mocnego, tak ciepłego , że bardzo dawno nic takiego nie czułam... wydaje mi sie , że jesli kochasz (chociaż jeszcze troche) swojego męża, to spróbuj ... zamknij oczy i jesli pragniesz sie przytulić to zrób to !! jeśli coś czujesz do męża to nie bedzie źle . Ja musiałam zwalczyć to co siedziało mi w głowie i postanowiłam dać mojemu ciału tego co chce .... to przytulenie było najpiekniejsze na świecie.... powodzenia


bierdona - chyba nie ma jeszcze czego gratulowac - ale i tak wielkie dzięki, miałas rację , że można inaczej popatrzeć i uwierzyc w lepsze jutro...

ja sobie teraz powtarzam " to co najgorsze już za nami, nic gorszego nie może się stać, już nie muszę się bać , teraz będzie tylko piękniej..."

życze Wam wszystkiego co najlepsze

wydaje mi sie , że dopiero teraz zaczęłam chcieć być razem ... przedtem niby chciałam , ale zachowywałam sie zupełnie jak bym nie chciała i chociaz on sie starał to nic nie wychodziło . TERAZ chcemy RAZEM  i są wielkie zmiany. Zacznijcie dziewczyny CHCIEĆ , ale tak naprawde przede wszystkim swoim zachowaniem . Wierzę , że się uda.
To , że mi zaczyna się układać zawdzięczam Wam , że otwarłam oczy i zobaczyłam "dziś" a przestałam widzeć "wczoraj"

65

Odp: czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

hej dziewczyny big_smile witam was wszystkie  big_smile a z kazdym dniem witam coraz bardziej spokojniejsza i radosna big_smile i to dzieki Wam!! a tobie kwiatek33 wlasnie gratulowalam twojej zmiany w podejsciu do tego wstretnego koszmaru... i tego ze zaczelas w koncu myslec inaczej ... lepiej ... ;D ! że dałas szanse ;D big_smile !!   TRZYMAM KCIUKI ZA NAS WSZYSTKIE i mysle ze kazda z was znajdzie troszke sily na to by podołac temu wszystkiemu big_smile !!  ale nie pisze tak bo juz sie chcę pozegnac z wami czy cos w tym stylu,  jestem tu i bede czestym gosciem ;D  :*  dobrze mi tu z Wami big_smile przynajmniej jest tutaj ktos kto zawsze wysłucha i przede wszystkim zrozumie  pozdrawiam :*

Posty [ 1 do 65 z 154 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy zdradę można wybaczyć ?? pomóżcie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026