busiu napisał/a:Marzeno- nie wiem czy zauważyłaś brak logiki w tym co piszesz. Zachwalasz "dziewice" jako kandydatki na żony i matki, a jednocześnie potępiasz "łatwe laski". Tylko zobacz- Ty byłaś dziewicą poznając swojego męża. Teoretycznie materiał idealny na wspomnianą już "żonę i matkę". A co się stało? Urządziłaś mężowi niekończący się terror psychiczny. Zdradziłaś go, nie masz wyrzutów sumienia z tego powodu. Zafundowałaś Waszym dzieciom rodzinę, w której brak jest szacunku i miłości między rodzicami, czyli trudny start w życiu.
Sorry, niestety nie trafil na ulegla dziwice spokojnie godzaca sie na podwojny standard w zyciu rodzinnym, inny dla niej, a inny dla mezczyzny.
Mozesz mnie nazwac najgorszym epitetem jaki tylko wymislisz i bedzie to dla mnie LEPSZE i bardziej do zniesienia, niz bycie ulegla zona z usmiechem na twarzy znoszaca wspomnienia meza o bylych kochankach.
Nie widze mezczyzn jako lepszych od kobiet i uprawnionych do otrzymywani tego czego sami nie oferuja.
Nie zafundowalam mojemu mezowi ani mojej rodzinie terroru i bolu wiekszego niz on zaoferowal mi.
Milosci w naszej rodzinie nigdy nie brakowalo, ale szacunku i zaufania jak najbardziej...od samego poczatku naszej relacji..
Gdyby moj maz myslal mozgiem, a nie penisem...dzis mialby kobiete jakiej pragnal: silna, w miare ladna, podzielajaca jego zainteresowania i poczucie humoru, bezwzglednie go kochajaca i wierna jak pies do konca jego dni...
Poniewaz nie byl tylko dla mnie, a chcial mnie miec tylko dla siebie, wiec ostatni przymiot swojej zony musial skreslic z listy wymaganych... Dostal tylko to na co sam zapracowal...nic wiecej.... Od takie moje choler..ne rownouprawnienie i "brak logiki w mysleniu".
busiu napisał/a:Wniosek może być tylko jeden- dziewica to najgorszy materiał na życiową partnerkę.
Dziewica TAKA JAK JA, to to najgorszy material na zyciowa partnerke dla faceta, ktory wyobraza sobie ze utrudzony po znojach posuwania "latwych paniennek" znajdzie zaciszna przystan u boku kobiety, przy ktorej nie bedzie musial sie martwic o konkurencje.
A ukochana bedzie mu wdzieczna do konca jego dni za to ze zatrzymal sie wlasnie na niej i w pocie czola bedzie zbierala okruchy pozostawione jej po bylych kochankach partnera, w poczuciu winny za to ze osmiela sie czuc bol z powodu tego ze maz szlajal sie z jakimis laskami, ktore najwidoczniej do piet jej nie dorastaly.(skoro je zostawil)
W koncu znudzilo mnie calowanie stop mojego meza i wieczne zastanawianie sie czy jak przygotuje mu "sexualna" niespodzianke to bedzie to dla niego istotnie cos niezwyklego czy moze juz to przerobil kilkakrotnie z inna i bedzie to dla niego nic wiecej jak przedluzenie rutyny.
Oczywiscie "taka dziewica jak ja jest wyjatkiem", w wiekszosci spotka sie dziewice inne ...takie, ktore z pokora godza sie na przeszlosc partnera i staraja sie walczyc jak tylko moga z wlasnym bolem i poczuciem krzywdy....wierza ze maja niska samoocene i biegna pedem do psychologa by naprawic swoje "chore" pragnienie bycia wyjatkowa dla swojego partnera, tak jak on jest wyjatkowy dla niej. Lub tez maja wyjatkowego partnera, ktory nie odbiera im prawa do wlasnych uczuc i pogladow. W wowczas wypada jedynie zlozyc im gratulacje ze bylo warto, a one daly rade.
Ja do tego klubu nie naleze, choc calymi latami bardzo sie staralam przekonac sama siebie ze zasluguje na mniej niz oczekiwalam i ze on mial prawo do przelecenia tylu lasek ile tylko mogl i w jaki tylko sposob mu sie podobalo, a ja nie mam prawa wymagac od niego nieczego, nawet tego by zalowal swoich "niedojrzalych wyborow".
Sorry nie naleze do tej kategorii..... Nic na to nie poradze...Taka juz podla franca jestem ..i dobrze mi z tym bez dwoch zdan.
busiu napisał/a:Ja także poprę ten wniosek, jako eks-dziewica z jedynym, obecnym partnerem "na koncie". Choć bardzo kocham mojego chłopaka, to jestem ciekawa tego, jakby to było z innym. Żałuję, że nie sprawdziłam tego zanim zaangażowałam się w poważną relację. Potępiam zdradę, jednak do tej pory nie zostałam wystawiona na prawdziwą pokusę. A przecież tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono.
Nie wiem, moze jestem tu jakims wyjatkiem, lecz nigdy nie interesowal mnie przechodny sex z innymi partnerami i gdybym trafila na faceta o podobnych zasadach to do dzis zylabym wierna jak pies swojemu mezczyznie starajac sie dac z siebie wszystko by wlasnie ta relacja kwitla. Tak jak to robi moje starsze rodzenstwo...niestety ja chyba urodzilam sie w innych czasach lub po prostu mialam mniej szczescia. Mowi sie trudno i zyje sie dalej...
Dziewice, ktore zastanawiaja sie jak by im bylo w lozku z kims innym, sa raczej "wynalezkiem" wspolczesnosci niz regula.
W obecnych "szlonych czasach" sex z wieloma osobami stawia sie tak wysoko na piedestale ze czasem mozna sie w tym pogubic, zwlaszcza jesli w relacji, w ktorej jestes nad ponownym rozpaleniem iskry w zwiazku trzeba sie napracowac. W takiej sytuacji latwo jest pojsc na "latwizne" i szukac szczescia u kogos innego...ale to juz przymiot nie tylko bylych dziewic, lecz rowniez, a moze zwlaszcza, doswiadczonych sexualnie pan i panow, ktorych obecny partner nie zaspokaja.
busiu napisał/a:Przy tym zauważyłam zależność- dziewictwem radują się raczej młodzi chłopcy. Dla nich to brak powodów do kompleksów (w końcu dziewica nie ma porównania, więc nie ma szans, żeby był gorszy od kogokolwiek), a zarazem mogą doładować sobie ego jako "zdobywcy". Natomiast bardziej dojrzali faceci wiedzą, że dziewica to rosyjska ruletka- może być zimna kłoda, szalona marzena7, nieoszlifowany diament... No po prostu ryzyko.
Busiu rosyjska ruletka jest za kazdym razem, gdy dochodzi do relacji miedzy kobieta a mezczyzna..... i dziwica nie jest to ryzykiem wiekszym niz kobieta po przejsciach...bo mozesz trafic na "latwa laske", "pannienke", ktora da sie kazdemu zbajerowac za obietnice "wielkiej milosci" lub kobiete, ktorej po prostu kiedys zdarzylo sie zaufac komus za bardzo...
A z mojego doswiadczenia z mezczyznami wnioskuje jednak ze stosunek nawet tych dojrzalych mezczyzn do dziewic byl inny i bardziej pelny szacunku niz do kobiet "przejsciach" ....nawet gdy byla to ich kobieta wlasna....
Facetowi, ktory jeszcze nie zamierza sie wiazac na stale "kobieta po przejsciach" nie przeszkadza, a chwilami wiec jest "przydatna", bo zaspokaja jego potrzeby bez zadania niczego stalego i ostatecznego w zamian.
Dziwica jest wygodna zarowno dla "mlodych chlopcow", ktorzy nie chca byc porownywani...jak i dojrzalych mezczyzn, ktorzy nadal nie lubia konkurencji...to taka czysta i przyjemna lokata...
Lecz czasem moze trafic na "mine" taka jak ja ...i wtedy przyjemnosc sie konczy...