Pannica 90 Na wstepie chce co powiedziec jak bardzo wspolczuje ci sytuacji w jakiej sie znalazlas. Mam kolezanke z zasciany, ktora ma podobny problem ze swoim mezem. Sciany mieszkania sa cienkie i czesto slysze jak sie kloca. Kiedys mialam juz dosc ich wrzaskow i poszlam porozmawiac z sasiadka, ktora jest moja dobra kolezanka. Z ciekawosci zapytalam w czym jest problem i dowiedzialam sie. Ona jest podobna do ciebie i przezywa podobny bol juz od kilku lat. Co gorsza maja dziecko, ktore rowniez jest w ta cala batalie wciagnie.Czasem przez pare miesiecy jest u nich spokoj, a potem nastepny wybuch, wojny i krzyki i lzy. Kilkakrotnie byli juz o wlos o rozpadu malzenstwa.
Ona czesto powtarza ze wolalaby nigdy go nie spotkac, ze czuje sie samotna i oszukana, pozbawiona jakiejs waznej czesci jego zycia, ze on jej nie rozumie i w zaden sposob nie pomaga jej poradzic sobie z jego przeszloscia. Ciezko jest jej go szanowac i mu ufac.
On przed nia mial kilka kobiet, niezobowiazujacych zwiazkow, ktore trwaly po zaledwie kilka tygodni czy miesiecy i wiecej mialy wspolnego z sexem niz jakimkolwiek powaznym uczuciem.
Myslac o tym musze jej przyznac racje. Ja chyba nie potrafilabym szanowac i ufac facetowi, ktory tak bez problemu sypial z roznymi kobietami. Ciagle bym sie bala ze on znajdzie sobie nastepna niezobowiazujaca przygode, ze on tak naprawde nie potrafi kochac zadnej kobiety tak naprawde i byc moze jest tak bardzo zapatrzony w siebie ze nie kocha tez mnie.Nie sluchaj ludzi, ktorzy mowia ze jestes pazerna w stosunku do niego. Chec bycia kims wyjatkowym i jedynym dla osoby, ktora sie kocha jest zupelnie naturalna.
Nie wierz nikomu kto mowi ze to ty jestes problemem w tym zwiazku i musisz wziac na siebie pelnie odpowiedzialnosci. To on ponosi odpowiedzialnosc za wlasne czyny i najprawdopodobniej to on ma mocno zachwiane poczucie wlasnej wartosci skoro musial sie "dowartosciowywac" poprzez sypianie z roznymi kobietami.
Tak bardzo czesto bywa ze osoby niepewne siebie wpadaja w pulapke sexu bez zobowiazan lub z chwilowego "zakochania" starajac sie przywiazac do siebie te osobe.
Czytajac takie posty jak twoj i sluchajac klotni naszych przyjaciol z zasciany, jestem coraz bardziej wdzieczna mojemu mezowi ze zachowal sie jak prawdziwy mezczyzna i poczekal wlasnie na mnie, do chwili naszego slubu, a rozmienial sie na dobre.
Przerazeniem napawa mnie mysl ze my moglibysmy tak sie klocic o te pierwsze kontakt sexualny itp. Zamiast tego nasz pierwszy raz jest dla nas przyjemnym wspomnieniem, ktore nas laczy. To ze nie utrzymywalismy kontaktow sexualnych z innymi osobami jest dla nas prawdziwym blogoslawienstwem gleboko laczacym. Jestesmy ze soba od 13 lat i nasza wylacznosc sprawia ze bardziej sobie ufamy. To ze moj maz potrafil sie powstrzymac od sexu z kobietami z ktorymi chodzil, a nawet powstrzymal sie od tego by przekonac mnie do skonsumowania naszego zwiazku przd slubem, upewnia mnie ze to on panuje nad swoja sexualnoscia, a nie ona nad nim.
Pannica nie wiem czy na tyle kochasz swojego chlopaka by mu wybaczyc ten jego dziwny tryb zycia. A nawet jesli kochasz go bardzo to moze nie wystarczyc. Prawdziwa milosc opiera sie glownie na szacunku i zaufaniu...uczucia to tylko wierzcholek gory lodowej, ktory raz jest ogromny a raz zanika. Tak juz w malzenstwie jest ze temperatura uczuc nie jest stala, a czasem spada niemal do zera.Moja rada Pannica... uciekaj jak najdalej od niego. Samo uczucie to nie jest najlepsza baza do budowania zwiazku. Kiedys sie wypali, a wowczas jesli nie pogodzisz sie ze starta zostanie tylko gorycz i bol.
Ale jesli juz na sile chcesz ratowac ten zwiazek to idz do psychologa, ale nie sama, lecz tylko i wylacznie razem z twoim chlopakiem. To nie z toba jest cos nie tak, lecz z waszym zwiazkiem, wiec oboje musicie nad tym pracowac, a nie tylko ty.Pozdrawiam goraco i zycze szczescia.
Musze przyznac ze zaskoczyl mnie Twoj post. Na forum pojawily sie dwa sprzeczne nurty:
1) To ja jestem zaborcza i wina jest po mojej stronie ze w ogole to roztrząsam
2) To nie Twoja wina, ze jestes wrazliwa bo Twoj mezczyzna mial takie zycie przed Tobą
I jedno i drugie uwazam ze ma troche prawdy. Nie wiedzialam o tym do poczatku, dopiero po pewnym czasie. Wczesniej nawet nie podejrzewalabym go o cos takiego, stad kiedy mi powiedzial o tym , a pamietam ten dzien jak dzis ,poczulam nieznany dotad ból. Przeszywajacy ,ktory trwa do teraz. łatwiej by mi bylo odejsc, rzucic to wszystko i podziekowac. Ze nie jestem nawina zeby byc z kims po jego igraszkach. Ale nie potrafie, tzn wiem ze to nie byloby madre bo to co nas polaczylo,to uczucie milosc ,to sie dwa razy nie zdarza. Bylo naprawde pieknie, dopoki sie o tym nie dowiedzialam.. I uwierzcie, wolalabym nie wiedziec, zyc w tej nieswiadomosci chociaz szczesliwa i w glowie by mi nic nie siedzialo. Najlepiej zrozumiala Magdalenaaa jak widac sa takie osoby,ktore cierpia podobnie. I tu nie chodzi o zaborczosc, tu chodiz o wrazliwosc. Kocham go, jego osoba,jego cialo sa moją częscią, chce być z nim jak najbliżej. Dla mnie to bardzo ważne, zeby byc blisko niego. Dla mnie nasz seks to polaczenie, wynik naszej milosci. I jak zyc z tym ze tak samo blisko byl jakiejs kolezanki? czul jej cieplo,oddech , byli polaczeni ze soba... Jezeli sa ludzie ktorzy lubia zabawę,seks dla przyjemnosci, niech żyja w ten sposob i znajduja chetnych na takie rzeczy,ale jezeli chca prtzezyc milosc wyjatkowa, dac osobie siebie w czystej postaci to niech zmierzaja do tego...oczywiscie to jest myslenie utopijne, ale moj chlopak szedl droga aby byc z kims, jednak pokusil sie na cos epizodycznego. zawsze bedzie o niej pamietal, jaka byla, jak na niego patrzyla i jak mu z nią bylo.
Jak napisala Magdalenka, to zalezy od wrazliwosci czlowieka. jednej kobiecie nie przeszkadza ze partner fikal sobie wiele razy z roznymi, pociesza sie tym ze w niej sie zakochal i tylko ona sie liczy. ale przed nia liczyly sie inne, jezeli nei uczuciowo to fizycznie, to je obdarzal swoim zainteresowaniem i to ich polaczylo cos o czym zawsze beda pamietac.
Cóż teraz robic, nauczyc sie zyc. Powiedzialam juz, jemu wtedy kiedy mi o tym powiedzial. jezeli to przejde, to juz wszystko uda mi sie przejsc. To jest tak chol**nie trudne,ze kto tego nie czuje ten nie wie.