netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

115 odpowiedzi53 023 wyświetleniazałożony przez arturek1610, 07.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 116 z 116 ]

66

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

Kas, niczego nie stwierdzasz oprócz tego, że jest puszczalska. Puknij się w łeb dziewczyno, naprawdę.

67

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

no bo jest... moim zdaniem... co tu stwierdzać więcej? - pocieszać? - poleciłam psychologa, napisałam co myślę...

Dziękuję, dobranoc...

68

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

zapytałem się jej czemu to robiła i dlaczego akurat w taki sposób,miała mi dzisiaj dać odpowiedź...no i dała powiedziala że robila to z własnej głupoty że jej się to podobało...podobało jej się również to że robiła nawet samego loda kolesiowi którego nieznała...niewiem co ją w tym kręciło przecierz ona przyjemności żadnej z tego niemiała,co innego jak się bzykała,wtedy tak jakaś przyjemność była,chociarz może ją to podniecało,nawet to że komuś jest dobrze a jej nie....ale skoro to robiła to jej też musiało byc dobrze,rajcowało ją to bo po co by miała to robić....ale dla mnie to wszystko jest dziwne...ciekawe co wtedy sobie myślała robiąc te różne rzeczy...ale tego raczej się nigdy niedowiem...

69

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

dowiedziałem się też że miała wcześniej problemy z psychiką,przez to jak wygląda...śmiali się z jej wyglądu...może to się odbiło na tym co robila może to wszystko przez to,ale ja tego niewiem niejestem psychologiem....

70

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

Masz z tym problem to po co w to sie pakujesz ?...znajdz inna, mało tego jest...

71

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.
kas301191 napisał/a:

no bo jest... moim zdaniem... co tu stwierdzać więcej? - pocieszać? - poleciłam psychologa, napisałam co myślę...

Dziękuję, dobranoc...

Równie łatwo mogę ja o Tobie napisać, że jesteś głupia. Przyjemnie? Nie sądzę. Nie jesteś Bogiem. Nie oceniaj ludzi. Trochę pokory, naprawdę.
Słowo "puszczalska" jest obraźliwe. Gdy bez zastanowienia rzucasz nim w dziewczynę, która miała 20 partnerów - ja mając ich więcej w trakcie swojego życia, również czuję się obrażona. Obrażanie ludzi - również na forum - jest karygodnym i chamskim postępowaniem. Postępowaniem, którego ja nie akceptuję i zawsze będę z nim walczyć.

72

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

Pennylane - Wow...dobra jesteś ...25 lat i ponad 20 partnerow ...masz czym sie chwalić ...facet Cie szanuje?? Watpie, jak sama sie nie szanujesz big_smile

73

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

Miałam partnerów ponad 30. Chcesz - przeczytaj na poprzedniej stronie bo pisałam o tym. Byłam również w długich związkach, w których nie zdradzałam. Bez mrugnięcia okiem mogę powiedzieć, że "prowadziłam się" nieraz lepiej od dewotek, które dziewictwo traciły ze swoim facetem a potem po dwóch latach bzykały się na tylnym siedzeniu samochodu z jego najlepszym kumplem. Ale jeśli tamte miały dwóch partnerów - a ja trzydziestu - to i tak "puszczalska" jestem ja?

I tak szanuję siebie. I tak, szanuje mnie mój facet.
Kobieta, która się nie szanuje to ta, dla której liczba partnerów jest wyznacznikiem sumienia i własnej etyki. Ta, która jest świadoma siebie - a miała ich nawet stu - zawsze będzie górą.
Zastanów się nad tym.

74

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

Staramy się, by nasze Forum było miejscem przyjaznym; spotykamy się, by otrzymać/dać pomoc, by wymienić swoje uwagi, by dyskutować. Dyskusja może być prowadzona, mimo znacznie odbiegających od siebie poglądów, w sposób kulturalny. Obrażanie interlokutora naszym celom nie sprzyja. Proszę o dostosowanie się do zasad tutaj panujących oraz powrót do tematu wątku.

75

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

Dla mnie jesteś zwykła........i to jest moje zdanie...facet Cie szanuje taki jak Ty...;) Ciekawe czy beda Cie tak szanowac po 40sce...

76

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

hah:D no cóż, ponad 30 partnerów? - musiało być ciekawie... Jeśli się zdradza, szaleje bez skrupułów, to potem można się cieszyć opinią ... no wiadome kogo... Rozumiem, że osoby, które miały aż tylu partnerów... próbują się przed tym bronić i walczą... ale w moim mniemaniu to właśnie jest "puszczalstwo" lub "dziwkarstwo" - nazywajcie jak chcecie... może to dla niektórych po prostu dobra zabawa albo sposób na pozbycie się problemów, ale dla mnie to właśnie jest dno... totalne dno...

Jeśli uważacie, że jestem głupia, ok smile dla mnie to jest jedno z najprostszych określeń, które nic nie oznacza, sugeruje jedynie, że komuś się nie podobam... Mam takie zdanie, więc jestem głupia? ok... mogę się zgodzić... a jeśli coś ze mną nie tak i ktoś mi mówi prosto w oczy co o mnie myśli, nie pyszczę, że to nieprawda, ma prawo, nawet lepiej że mówi to do mnie, niż do kogoś innego...

A że tak zapytam, jak mam nazywać bzykanie z pierwszym lepszym, tylko dlatego że się napatoczył boski przystojniacha? - uświadomcie mnie, być może nowe określenie pozwoli mi zwać takie osoby inaczej, nie godząc w ich nadzwyczaj delikatną osobowość...

77

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

ja nie twierdzę, że liczba partnerów jest wyznacznikiem puszczalstwa... można mieć w zyciu i 1 i 30... ale tu mowa o tym, że kogoś się nie zna, albo zna przez chwilę i już bara bara, albo nawet jak się nie jest razem, a jakieś łóżkowe igraszki mają miejsce... - to jest puszczalstwo, jak dla mnie... - mowa o partnerach seksualnych.... ale 30 facetów za zycia to i tak kosmos jak dla mnie... - osobiście czułabym się nic nie warta i sprofanowana... ale to ja...

78

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

Ja nie wiem z czym wy macie problem. Ja jestem z moją dziewczyna od kilku lat i wiem oficjalnie że ona spotykała się z kolesiami za kasę i nie tylko. Korzystała z życia jak mogła. Nawet poznałem ją w taki sposób że byłem na imprezce i kilku facetów w tym ja obracaliśmy ją i było naprawde fajnie. Od czasu jak zaczeliśmy się spotykać ona przestała robić to co robi i odcięła się zupelnie od przeszłości i wiem że mnie nie zdradza i że jest tylko moja. To tylko kwestia podejścia i psychiki, po co sie tym zadręczać ilu facetów wcześniej przeleciało twoją dziewczynę ???/ moją przelecialo ponad 100 facetów i jest mi z tym dobrze. smile

79

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

dobrze, więc powiem tak: jeśli ktoś myśli, że seks jest super sprawą i lubi dawać każdemu, byle dobrze się zabawić - ok wink niech tak robi... nie moje ciało, nie o mnie będzie chodzić zła opinia... ale ja w życiu bym sobie nie pozwoliła na upadek na samo dno... nie umiałabym potem spojrzeć w oczy kolesiowi, który by sobie na mnie pouzywał - czułabym się brudna, nic nie warta... Nie miałabym szacunku do siebie... tym bardziej nie umiem sobie wyobrazić, że koleś któremu bym dała ot tak za kasę, mógłby być moim facetem... to chore jak dla mnie... ale jeśli macie inne zdania na temat, ok...

80

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

Jaro- to super, przynajmniej Twoi kumple wiedzą, że masz zajebistą laskę w łóżku. Zapewne nie musisz się im chwalić, bo są świadomi jak dobrze robi Ci dobrze:)

Dlaczego prostytutki nazywamy kobietami nie szanującymi się, a laskę, która robi to za darmo z nie mniejszą ilością facetów- nie mamy takiego prawa? 
Jasne, trzeba korzystać z życia, jak i we wszystkim. Z głową. 
Ja lubię seks, ale mam hamulce przed tym (kiedy oczywiście nie jestem w związku), by  nie być wycieraczką połowy miasta. Seks jest dla ludzi, to oczywiste, ale jak można nazwać kobietę, która sypia z kim popadnie, nie znając nawet dobrze ich imion?   Najbardziej jednak śmieszą mnie te, które zasłaniają się związkami- jak możesz nazwać mnie puszczalską, skoro sypiam z własnym facetem?! Nieważne, ze w przeciagu dwóch miesięcy bylo ich czterech, ważne, że sie z nimi 'chodziło' smile

81

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.
kas301191 napisał/a:

dobrze, więc powiem tak: jeśli ktoś myśli, że seks jest super sprawą i lubi dawać każdemu, byle dobrze się zabawić - ok wink niech tak robi... nie moje ciało, nie o mnie będzie chodzić zła opinia... ale ja w życiu bym sobie nie pozwoliła na upadek na samo dno... nie umiałabym potem spojrzeć w oczy kolesiowi, który by sobie na mnie pouzywał - czułabym się brudna, nic nie warta... Nie miałabym szacunku do siebie... tym bardziej nie umiem sobie wyobrazić, że koleś któremu bym dała ot tak za kasę, mógłby być moim facetem... to chore jak dla mnie... ale jeśli macie inne zdania na temat, ok...

To pochodna seksistowskiego podejścia, że w seksie "facet używa, a kobieta jest używana". Bardzo mnie dziwi to podejście, bo sama siebie stawiasz w pozycji przedmiotu, który jest wykorzystywany- tak jakbyś Ty nic z tego seksu nie miała, albo był to dla Ciebie przykry obowiązek. Trochę jak gumowa lala, nie sądzisz?

Seks dla samego seksu, przyjemności, namiętności to rzeczywiście może być dla Ciebie upadek- no bo nic z tego nie masz! Rozumiem, że w Twoim przypadku seks wchodzi w grę tylko w zamian za coś, np.: chodzenie, związek, miłość, pierścionek zaręczynowy, ślub, a po ślubie za wypłatę, obowiązki domowe, posłuszeństwo... czyli znowu prostytucja, tylko akceptowana społecznie. Każdy normalny facet trzyma się od takiej baby z daleka, bo wie, że jeśli ona czeka z seksem bo coś tam, to znaczy, że już zawsze ten seks będzie uwarunkowany jej fanaberią.

Przy okazji znowu wychodzi szydło z worka- faceci z reguły nic nie mają do kobiet, które korzystały z seksu bez zahamowań. To inne baby zaraz sączą jad, że puszczalska, dziwka, szmata... Dlaczego? Czyżby strach przed bardziej profesjonalną konkurencją?

82

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.
busiu napisał/a:
kas301191 napisał/a:

dobrze, więc powiem tak: jeśli ktoś myśli, że seks jest super sprawą i lubi dawać każdemu, byle dobrze się zabawić - ok wink niech tak robi... nie moje ciało, nie o mnie będzie chodzić zła opinia... ale ja w życiu bym sobie nie pozwoliła na upadek na samo dno... nie umiałabym potem spojrzeć w oczy kolesiowi, który by sobie na mnie pouzywał - czułabym się brudna, nic nie warta... Nie miałabym szacunku do siebie... tym bardziej nie umiem sobie wyobrazić, że koleś któremu bym dała ot tak za kasę, mógłby być moim facetem... to chore jak dla mnie... ale jeśli macie inne zdania na temat, ok...

To pochodna seksistowskiego podejścia, że w seksie "facet używa, a kobieta jest używana". Bardzo mnie dziwi to podejście, bo sama siebie stawiasz w pozycji przedmiotu, który jest wykorzystywany- tak jakbyś Ty nic z tego seksu nie miała, albo był to dla Ciebie przykry obowiązek. Trochę jak gumowa lala, nie sądzisz?

Seks dla samego seksu, przyjemności, namiętności to rzeczywiście może być dla Ciebie upadek- no bo nic z tego nie masz! Rozumiem, że w Twoim przypadku seks wchodzi w grę tylko w zamian za coś, np.: chodzenie, związek, miłość, pierścionek zaręczynowy, ślub, a po ślubie za wypłatę, obowiązki domowe, posłuszeństwo... czyli znowu prostytucja, tylko akceptowana społecznie. Każdy normalny facet trzyma się od takiej baby z daleka, bo wie, że jeśli ona czeka z seksem bo coś tam, to znaczy, że już zawsze ten seks będzie uwarunkowany jej fanaberią.

Przy okazji znowu wychodzi szydło z worka- faceci z reguły nic nie mają do kobiet, które korzystały z seksu bez zahamowań. To inne baby zaraz sączą jad, że puszczalska, dziwka, szmata... Dlaczego? Czyżby strach przed bardziej profesjonalną konkurencją?

Facet który chodzi od 1 do 2 jest tym samym, co kobieta, ktora daje każdemu... Nie pisałam o tym, bo pewnie jak sam zauważyłeś, tu jest poruszany problem kobiet puszczalskich, nie facetów....
Nie traktuje seksu jak wymiana na zasadzie coś za coś, ale nie potrafiłabym osobiście dać pierwszemu lepszemu, bo właśnie naszła mnie ochota... mam chłopaka, którego bardzo kocham, bez względu na to ile ma forsy w portfelu... i kochać się z nim to dla mnie czysta przyjemność, nie traktuję się przedmiotowo, ani jego też nie... Tylko że za czasów jak byłam sama, nie umiałam się puścić ot tak...  wink

83

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

Busiu, postawiłabym Ci piwo - albo dwa - jeśli bym tylko mogła. Niestety jednak wydaje mi się, ze dyskusja w tym wątku jest bezcelowa i nawet tak dobrze postawione argumenty nie zmienią zaściankowej świadomości.

Ja opisałam dokładnie co JA miałam z seksu - Kas nawet nie zareagowała na tego posta.

Smutne bo taka dokładnie jest prawda - to MY, kobiety, decydujemy o tym kim jesteśmy - czy wyzwolonymi jednostkami - czy instrumentem w rękach mężczyzn. To my utrzymujemy stereotypy - bo to w naszych głowach one są od wieków zaszczepione.
I koniec końców - to my najczęściej radzimy przyjaciółkom "nie śpij z nim bo potem nie będzie chciał z Tobą być" - zamiast poradzić "prześpij się z nim i licz na to, że połączy was coś więcej niż skomplikowana gra z kijem i marchewką w roli głównej".

84

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.
pennylane napisał/a:

Busiu, postawiłabym Ci piwo - albo dwa - jeśli bym tylko mogła. Niestety jednak wydaje mi się, ze dyskusja w tym wątku jest bezcelowa i nawet tak dobrze postawione argumenty nie zmienią zaściankowej świadomości.

Ja opisałam dokładnie co JA miałam z seksu - Kas nawet nie zareagowała na tego posta.

Smutne bo taka dokładnie jest prawda - to MY, kobiety, decydujemy o tym kim jesteśmy - czy wyzwolonymi jednostkami - czy instrumentem w rękach mężczyzn. To my utrzymujemy stereotypy - bo to w naszych głowach one są od wieków zaszczepione.
I koniec końców - to my najczęściej radzimy przyjaciółkom "nie śpij z nim bo potem nie będzie chciał z Tobą być" - zamiast poradzić "prześpij się z nim i licz na to, że połączy was coś więcej niż skomplikowana gra z kijem i marchewką w roli głównej".

pewnie, można być wyzwoloną jednostką i robić wszystko co się rzewnie podoba... Można skakać z 1 na 2 i czerpać z życia ile się tylko podoba... jasne... Mężczyzna, który się tak zachowuje jest dokładne taki sam, chuja warty... bo chyba to chciałaś usłyszeć... i masz całkowitą rację...
W temacie został jednak poruszony temat dziewczyny, na którego ja odpowiedziałam...
Co do tych rad, które podobno dajemy przyjaciółkom - zgadzam się również - jeśli chcesz mieć porządnego faceta, to nie degustuj w tych, na których działa jedynie impuls, bo to sprowadza się do traktowania ciała kobiety jak jednorazówkę... To jest naprawdę smutne, jak dla mnie... Dwójka ludzi się ledwo co poznaje i jedno podoba się trochę drugiemu, więc szybki numerek, bo być może w trakcie stosunku będzie super i to ich połączy - no zajebiste podejście big_smile Jak mnie by kiedyś facet tak zdobyć to bym go na miejscu spoliczkowała big_smile  Co to za człowiek, który na wstępie znajomości chce się bzykać? Mając takiego chłopa przy sobie, bałabym się, że zadziała na niego w ten sam sposób inna kobieta i że inna zechce posiąść i znów to samo zrobi, poza tym chodziłoby za mna krok w krok, to że skoro mnie w taki sposób zechciał, to ile jeszcze takich było przede mną? - nie chciałabym wiedzieć, e bzyknał też moją kumpelę, przyjaciółkę, a może kuzynkę big_smile
I wiesz co, wcale nie zmartwiłabym się gdyby taki ktoś nie chciał ze mną być... Raczej cieszyłabym się, że w porę się zorientowałam co to za typ... big_smile Ty byś się bała, że taki cię nie zechce? big_smile
Z moim chłopakiem współżyłam dopiero po kilku miesiącach bycia razem... To pozwoliło mi uwierzyć, że on kocha mnie całkowicie, chce na całe życie, ma poszanowanie do mojego ciała, nie chce wykorzystać, bo właśnie impuls na niego zadziałał... On też był zadowolony, że nie próbowałam go uwieść na pierwszym spotkaniu.... Chyba tak powinna wyglądać miłość - kocham mimo wszystko i nad wszytko, najważniejsze jest zrozumienie,, wspólna więź, a seks stoi na niższym szczeblu i nie jest głownym elementem spajającym...

85

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

Z tego co piszesz to nie tylko byly szalenstwa seksualne ale równie? zdrady partnerow wktorymi byla, ktorych kochala. Teraz mowi ?e kocha Ciebie i... Myslisz ?e tak nagle zmieni charakter dla Ciebie ?
Wiesz k*** stwo to nie profesja ale cecha charakteru. To si? nie zmienia tak nagle, bez duzego wstrzasu. Za latwo jej podjac decyzje o seksie przygodnym bez liczenia si? z partnerem w zwiazku. 4orry ale wybrales sobie dziewczyna o przyjaznym kroczu.
;est dziecko w drodze neich si? urodzi - zaopikuj si? nia, potem badania DNA, potem poczekaj kilka lat poobserwuj jej zachowanie potem decydu onastepnych dzieciach, slubie, kredytach, inwetowaniu w roodzine. j

86

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.
kas301191 napisał/a:

Z moim chłopakiem współżyłam dopiero po kilku miesiącach bycia razem... To pozwoliło mi uwierzyć, że on kocha mnie całkowicie, chce na całe życie, ma poszanowanie do mojego ciała, nie chce wykorzystać, bo właśnie impuls na niego zadziałał... On też był zadowolony, że nie próbowałam go uwieść na pierwszym spotkaniu.... Chyba tak powinna wyglądać miłość - kocham mimo wszystko i nad wszytko, najważniejsze jest zrozumienie,, wspólna więź, a seks stoi na niższym szczeblu i nie jest głownym elementem spajającym...

Hue hue, po kilku miesiącach już wiesz, że chcesz kolesia na całe życie? Gratuluję dojrzałości- zauroczenie trwa około 2 lat, więc na dobrą sprawę to jeszcze nie jest miłość, bo nadal w Twojej głowie buzują hormony, które "upiększają" rzeczywistość i wprowadzają stan haju. Dlaczego nie czekałaś do ślubu? Ryzykujesz przecież, że zostaniesz zaliczona do grona puszczalskich szmat!

87

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.
busiu napisał/a:
kas301191 napisał/a:

Z moim chłopakiem współżyłam dopiero po kilku miesiącach bycia razem... To pozwoliło mi uwierzyć, że on kocha mnie całkowicie, chce na całe życie, ma poszanowanie do mojego ciała, nie chce wykorzystać, bo właśnie impuls na niego zadziałał... On też był zadowolony, że nie próbowałam go uwieść na pierwszym spotkaniu.... Chyba tak powinna wyglądać miłość - kocham mimo wszystko i nad wszytko, najważniejsze jest zrozumienie,, wspólna więź, a seks stoi na niższym szczeblu i nie jest głownym elementem spajającym...

Hue hue, po kilku miesiącach już wiesz, że chcesz kolesia na całe życie? Gratuluję dojrzałości- zauroczenie trwa około 2 lat, więc na dobrą sprawę to jeszcze nie jest miłość, bo nadal w Twojej głowie buzują hormony, które "upiększają" rzeczywistość i wprowadzają stan haju. Dlaczego nie czekałaś do ślubu? Ryzykujesz przecież, że zostaniesz zaliczona do grona puszczalskich szmat!

Napisałam, że jak byłam z nim od kilku miesięcy, skąd wiesz od kiedy go znam i ile czasu się spotykaliśmy razem, nim zapytał mnie, czy chcę z nim być? - zapewniam, że dużo czasu minęło... wink
Jeśli mnie zostawi, to nie będę szmatą, bo nie dawałam się ot tak pierwszemu lepszemu którego pierwszy raz na oczy widzę, tylko temu jedynemu, którego kocham wink - jest różnica? - bo jak dla mnie tak i to spora... :> Chyba nadal nie rozumiesz, czym jest szmata w moim ujęciu? - powiem tak: szmata to taka postać, która potrafi oddać się kolesiowi, jeśli z nim nie jest/ nic do niego nie czuje/ kumplują się... --> tak, TO JEST SZMATA, wg mnie... Taka, która kocha swojego partnera i się mu oddaje --> chyba jest z nią wszystko ok... wink
Wiem dobrze ile trwa zauroczenie, najwyżej do 7 lat wink tak, wiem, że go chcę, znam go zdecydowanie dłużej niż lata, jestem oficjalnie od ponad roku wink

88

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.
kas301191 napisał/a:

Chyba nadal nie rozumiesz, czym jest szmata w moim ujęciu? - powiem tak: szmata to taka postać, która potrafi oddać się kolesiowi, jeśli z nim nie jest/ nic do niego nie czuje/ kumplują się... --> tak, TO JEST SZMATA, wg mnie... Taka, która kocha swojego partnera i się mu oddaje --> chyba jest z nią wszystko ok... wink
Wiem dobrze ile trwa zauroczenie, najwyżej do 7 lat wink tak, wiem, że go chcę, znam go zdecydowanie dłużej niż lata, jestem oficjalnie od ponad roku wink

Po pierwsze - jak wartościujesz kiedy "coś się do mężczyzny czuje"? Obowiązkowo kilka miesięcy trzeba "coś czuć" - czy kilka tygodni? Jaka jest minimalna ilość czasu "czucia czegoś", po której nie jest się już dziwką? 5 randek? 10? 15? ...

Po drugie - w innym wątku piszesz, że podejrzewasz swojego faceta o kłamstwa i zdrady więc proszę nie pisz tutaj o tym, że dzięki wstrzymywaniu się od seksu masz pewność, że jesteście połączeni na całe życie...

89 Ostatnio edytowany przez arturek1610 (2013-02-11 00:36:44)

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

dowiedziałem się jeszcze jednej rzeczy...moja dziewczyna spotykjac się z jednym kolesiem mówiła dziwne rzeczy...więc to było tak:..kiedy przyjechał do niej ten kole niebył sam,było z nim 3 kolesi...wsiadła do samochodu a po chwili powiedziała "wypie...rdalac bo mi się ru..chac chce"...oni wysiedli a ona została z nim...gdy to robili i gdy ona dogadzala mu w inny sposób powiedziała że "robi najlepsze lody w okolicy"...a mało tego powiedziała że chciała by mieć dziecko bez żadnych zobowiązań,że może się nawet podpisać że niechce żadnej kasy na dziecko...ciekawe czy tylko jemu tak mówiła?..i dlaczego takie rzeczy mowiła?...sama z siebie robiła dzi.......tylko czemu??

90

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.
arturek1610 napisał/a:

dowiedziałem się jeszcze jednej rzeczy...

Fakt, aż przykro to czytać. Ale cóz, czasami ludzie robią głupie rzeczy, których później żałują. Nie rozpamiętuj tak tego - uprzytomnij sobie, ze to miało miejsce, gdy Ciebie jeszcze nie poznała. A swoja drogą - wiesz o takiej sytuacji z pewnego źródła? Wiesz. ludzie niekiedy maja bujną wyobraźnię... Bierz na to poprawkę. Mimo wszystko traktuj to jako przeszłość. Coś, co "być może" się kiedyś zdarzało i już. Teraz to może być zupełnie inna dziewczyna, odmieniona przy Tobie i żałująca tamtych prostackich czasów. Daj jej szansę i zacznij żyć z nią teraźniejszością. Bo może dziewczyna przeszła przemianę i chce być już normalną kobietą - przy Twoim boku.

91

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

kosmiczny nick napisał:

A swoja drogą - wiesz o takiej sytuacji z pewnego źródła? Wiesz. ludzie niekiedy maja bujną wyobraźnię... Bierz na to poprawkę.


wiem to od niej bo sama mi się do tego przyznała i nietylko od niej i to napewno jest prawdą co do tego niemam wątpliwości...

92

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.
arturek1610 napisał/a:

moja dziewczyna spotykjac się z jednym kolesiem mówiła dziwne rzeczy...więc to było tak:..kiedy przyjechał do niej ten kole niebył sam,było z nim 3 kolesi...wsiadła do samochodu a po chwili powiedziała "wypie...rdalac bo mi się ru..chac chce"...oni wysiedli a ona została z nim...gdy to robili i gdy ona dogadzala mu w inny sposób powiedziała że "robi najlepsze lody w okolicy"...a mało tego powiedziała że chciała by mieć dziecko bez żadnych zobowiązań,że może się nawet podpisać że niechce żadnej kasy na dziecko...

Ona Ci to powiedziała? Takimi słowami i w taki sposób?

93

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.
arturek1610 napisał/a:

a najgorsze w tym wszystkim jest to to że już kilkanaście razy mówila mi niby prawde a za każdym razem okazało sie że mnie okłamuje...niewiem czy kiedykolwiek potrafie jej zaufać...

I cię nadal okłamuje. i będzie nadal cię okłamywać. proste

bez zaufania nie ma związku.

" moja dziewczyna zachowała się jak dziwka" czy chcesz mieć takie zdanie o swojej wybrance życia? A gdzie poczucie własnej wartości i godności??

Uważam że ta dziewczyna nadal będzie cię okłamywać choćby cię nie kochała bo została by sama z dzieckiem a kto by ich utrzymywał???
A kłamstwo to pewnie ma we krwi jak aktorka. Sam wiesz dobrze co masz zrobić tylko musisz nabrać pewności siebie. Najważniejsze jest dziecko ty i ona jesteście za nie odpowiedzialni..za jego wychowanie i jakim będzie w przyszłości człowiekiem. wszystko zależy od ciebie

94

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

tak vinnga ona mi ta powiedziała..

95

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

To jest obleśne... Fuu, porzygałbym się gdybym coś takiego usłyszał. Nie bez powodu mówi się, że nie wiadomo co takie siusiary mają w gębie big_smile .

96

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.
arturek1610 napisał/a:

tak vinnga ona mi ta powiedziała..

A więc do tej pory uważałam, że przesadzasz. Człowiek przecież ciągle się zmienia, jeden okres w jego życiu nie przesądza o podejściu do życia w późniejszych okresach.
Ale po tym cytacie zmieniłam zdanie. Ten okres jej życia wcale się nie skończył. Ona nadal jest niedojrzałą smarkulą, która zachowuje się właśnie tak, jak określiłeś w tytule wątku.

Uważam, że można uprawiać seks z kim się chce i codziennie z innym, jeśli się ma taką ochotę. O ile nie jest się w związku. Ale do takiego zachowania trzeba pewnej dojrzałości. Twoja dziewczyna tej dojrzałości nie ma. Opisana sytuacja jest tak wulgarna, obrzydliwa i prymitywna, że jakoś mdło mi się zrobiło. A ja naprawdę święta nie jestem. Ale najobrzydliwsze w tym jest to, że ona to powiedziała Tobie! Dlaczego w taki sposób? Chciała się pochwalić?

Nawet gdyby facet niemiłosiernie nalegał i nawet gdybym uznała za stosowne powiedzieć mu wszystko ze szczegółami to bym tę sytuację ujęła tak: "przyjechał do mnie facet i żeby uprawiać z nim seks w samochodzie musiałam przegonić jego dwóch kumpli".

Dziewczyna ewidentnie sama robi z siebie panienkę lekkich obyczajów. Jest to dla mnie tak nielogiczne i niezrozumiałe, że obstawiałabym, że ona ma coś nie tak z psychiką.

97

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

vinnga...troche źle mnie zrozumiałaś...powiem tak ja to słyszałem od tego kolesia a ona mi potwierdziła to co mówiła....to nie było tak że się tym chwaliła...ale taka sytuacja miała miejsce...

98

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.
arturek1610 napisał/a:

vinnga...troche źle mnie zrozumiałaś...powiem tak ja to słyszałem od tego kolesia a ona mi potwierdziła to co mówiła....to nie było tak że się tym chwaliła...ale taka sytuacja miała miejsce...

Czyli jeszcze raz  - co dokładnie powiedział kolega a co Twoja dziewczyna?
Bo już miałam przyznać rację Vinndze i wycofać się ze swoich prób bronienia dziewczyny ale teraz znowu nic nie kumam.

99

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.
pennylane napisał/a:

Bo już miałam przyznać rację Vinndze i wycofać się ze swoich prób bronienia dziewczyny ale teraz znowu nic nie kumam.

No to wracamy do bronienia dziewczyny smile

Arturek, nikt Ci nie da gwarancji, że ona teraz będzie święta. Ale tez nikt nie wie, że święta nie będzie. Daj sobie i jej czas. Ale tylko pod warunkiem, że jesteś w stanie jakoś przetrawić to, że o Twojej dziewczynie cała okolica ma takie zdanie a nie inne. W waszym wieku może to być trudne do pokonania.
Nie musisz stawać z nią zaraz na ślubnym kobiercu. Możecie po prostu ze sobą być i patrzeć jak to wszystko się układa. Może się ułoży, może nie. Niestety popieram w tym wypadku testy na ojcostwo, bo zakładam, że dziecko jest tu głównym elementem rozważań "być czy nie być". Głupio by wyszło, gdybyś miał te dylematy przez nie swoje dziecko.

O tym jakim ktoś jest człowiekiem łatwiej wywnioskować na podstawie obserwacji jego zachowania i poglądów TERAZ niż na podstawie analizy przeszłości. Nie grzeb więcej w jej przeszłości. To naprawdę nie ma znaczenia czy miała 20 partnerów czy 25. To absolutnie niczego nie zmienia. Po prostu przyjmij do wiadomości, że nie była grzeczną dziewczynką. I tyle. Obserwuj to jaka jest teraz i jej stosunek do Ciebie. Na tej podstawie zdecyduj czy chcesz z nią być czy nie.

100 Ostatnio edytowany przez vinnga (2013-02-12 10:28:48)

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

Mayk napisał, że, jego zdaniem, dziewczyna nie robiła nic złego i powinieneś dać jej szansę. Ponieważ jednak mayk nie umiał swoich poglądów wyrazić w sposób kulturalny, więc jestem zmuszona edytować jego post z uwzględnieniem sensu wypowiedzi. Mod. Vinnga

101

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

vinnga poczytaj sobie wypowiedzi martusia16042 - bo to przecież o nią się rozchodzi. Dziewczyna jest niestabilna emocjonalnie, że to naprawdę jest przerażające....chłopak sam sobie z tym nie poradzi - wiek nie ma tu znaczenia.

102

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

Zglaszam protest do Vinnga.Moja wypowiedz moze byla radykalna ale nie zawierala zadnych ani to zadnych wulgaryzmow,epitetow nie poprawnych,wycelowanych zlosliwosci osobowych,nie miala zawartosci sugerujacych szerzenia pornografii,itp.itp.itp.Czytalem na tych forach wiele niecenzuralnych wypowiedzi,niesmacznych wrecz.A moja wypowiedz ze mlodzi ludzie powinni myslec o przyszlosci dziecka,stworzeniu mu warunkow,zapewnienia bytu a nie rozszarpywac przeszlosc,a w drugim watku podsumowalem dziewczyny ktore sugeruja jedna drugiej zachowania okreslane mianem typu'jestes jak sz.....ta" uprawiajac seks na pierwszej randce,lub z wieloma partnerami, ale poslugujac sie synonimem frustracji.To cos nie halo,jakas tendencyjnosc w wybiorczosci lub pokazania sie z pozycji"sily"Mozna przywrocic post i poddac go krytyce i ocenie.Nie wyszedlem ani pol kroku poza normy tu obowiazujace.

103

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.
mayk222 napisał/a:

Zglaszam protest...nie zawierala zadnych ani to zadnych wulgaryzmow,epitetow nie poprawnych,wycelowanych zlosliwosci osobowych...

"...miauczenie...zenujace...szczeniackie wynuzenia...zalosny...namiastka faceta...niewielkim szacunkiem."
Wybacz, ale tego typu sformułowania dedykowane autorowi - choćby w towarzystwie uprzejmych i kulturalnie wyrażanych mysli - całą wypowiedź kształtują jako lekceważenie i poniżanie autora. Co innego zachować jakiś poziom (wszak i spierać sie mozna ostro a z klasą) a co innego posuwać sie do takich jak zacytowane wyrażeń, mających chyba na celu obrażanie i wyszydzanie.
Moim zdaniem - i chyba wielu osób tu zaglądających - w Twojej wypowiedzi były podstawy, by ją zakwestionować...

104

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

A inaczej sie zachowuje,czy Ty bys sie tak zachowywal na Jego miejscu?

105

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.
mayk222 napisał/a:

A inaczej sie zachowuje,czy Ty bys sie tak zachowywal na Jego miejscu?

Wszystko jest kwestią doboru słów... I kwesią jakiejś ...wyrozumiałości. Autor jest stosunkowo młodym człowiekiem - stąd i być moze jego zapatrywania na życiowy problem mogą sie wydawać innym "dziwne i niezrozumiałe". Kazdy styka sie z różnymi przykrosciami w życiu i szuka pomocy - nikogo to nie uprawnia, zwłaszcza kogoś bardziej doswiadczonego - do wyszydzania, czy dokopywania...

106

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

OK.PRZESADZILEM.Wkurzylo mnie to ze ma dziewczyne w ciazy i zamiast zagwarantowac jej spokuj i opieke,to wyciaga opowiesci dziwnej tresci typu'akcja w samochodzie" to byl szczyt.......Przepraszam wszystkich.

107

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

Mayk, tak jak powiedział Kosmiczny - wszystko można przedstawić w sposób nikomu nie ubliżający. Teraz nie ma sensu edycja wypowiedzi z poprzednich stron (czemu nikt ich nie zgłosił???), ale posty naszpikowane określeniami pań lekkich obyczajów (które zresztą tak Cię zirytowały) tez nie mają tu racji bytu.

Twoje stanowisko jest takie, że powinien dać jej spokój i kontynuować związek. I ok, masz pełne prawo do tego zdania. Nikt nie wie jak tam naprawdę wygląda sytuacja - dlatego możemy pozwolić sobie na dyskusje i dygresje.

Ja również przychylam się do tego, że nie powinien grzebać w jej przeszłości tylko zająć się tym co jest teraz. A teraz ona jest z nim w związku i (prawdopodobnie) z nim w ciąży.

Yoghurt, owszem, dziewczyna nie wydaje się być szczytem dojrzałości i odpowiedzialności. Ale może ona faktycznie chce teraz żyć inaczej? Nie wiem tylko czy Arturek będzie w stanie jej w tym pomóc. Jego niedojrzałość + jej niedojrzałość to bardzo ciężka do przepracowania mieszanka. Dodatkowo mam wrażenie, że tu nie chodzi tylko o jej swobodne podejście do seksu. Swobodne podejście to miałam i ja, ale, o ile słowa kolegi Arturka są prawdziwe, ta dziewczyna dodatkowo zachowywała się obrzydliwie wulgarnie i prymitywnie. Czy taka osoba zna i rozumie sens głębszych relacji?

108

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

Vinnga nie mam juz zamiaru wdawac sie w polemike dalsza z Toba,bo nic nie ugram,nie ja rozdaje karty,pozwole sobie Ciebie zacytowac"dziewczyna nie wydaje sie byc szczytem dojrzalosci i odpowiedzialnosci"czytelne,ladnie brzmi.Wkurzylem sie to raz,podalem przyczyne,a dwa kobieta w ciazy potrzebuje wsparcia,opieki partnera,jego odpowiedzialnosci(wskazujac ojca jest napewno swiadoma DNA).Na dzis najistotniejszy jest prawidlowy przebieg ciazy,a nastepnie porod zdrowego dziecka w zdrowych warunkach tez psychicznych,w normalnej atmosferze i relacjach przyszly ojciec-przyszla matka,a nie pomyje wylewane" a w aucie" itp.Kobiety sie zmieniaja jak nadchodzi czas odpowiedzialnosci,przytoczylem tu przyklad z zycia.Przesadzajac w tym skasowanym tekscie bardziej chcialem potrzasnac tym mlodym czlowiekiem niz Go urazic i tyle.Obawiam sie o te "pomyje",moze nie kasuj tym razem.

109

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

mayk222...napisałem to wszystko na tym forum po to aby wiedzieć co inni o tym myślą,bo po prostu to wszystko co ona robiła jest dla mnie bardzo dziwne,wręcz nie do pomyślenia jak można się tak zachowywać,a ja nie potrafię sobie z tym poradzić...owszem zmieniła się,ale boje się że nie do końca,że coś w niej z tamtego życia mogło pozostać i boje się żeby to nie wróciło w przyszłości a tym bardziej trudno mi w to uwierzyć przez to jak mnie tyle razy okłamywała...wiem że bała się o tym mówić,ale gdy ja już wiedziałem i się domyślałem co ona robiła i miałem dowody na to,ona wtedy też mnie wodziła za nos...mogła jakoś inaczej to rozegrać...nie musiała mi mówić wszystkiego wprost mogła mi to powiedzieć np w taki sposób,że "jest coś ale nie chce o tym mówić bo jest jej wstyd"..czy coś w tym stylu a nie wprost mnie okłamywać tym bardziej że wiedziała sama o tym dobrze że mam racje co tego wszystkiego...a wracając do tego wszystkiego,do jej przeszłości chciałem wiedzieć jaką była osobą,chciałem wiedzieć do czego była zdolna...bo nieb chciałbym się za pare lat dowiedzieć gdy by mi zrobiła jakąś głupote że to już wcześniej miało miejsce...po prostu robiłem to wszystko żeby wiedzieć na czym stoje, od samego początku a nie po czasie jak już by było za późno...

110

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

Arturek bede musial dobierac slowa,zaliczylem tu dzis niby wtope.Chlopie wez sie ogarnij,zyjesz na swiecie gdzie seks na czy po imprezach jest norma(nie mysl ze ja to popieram).Nie obrazajac nikogo dziewczyna ktora twierdzi ze miala 2 i prawie jest dziewica dobila byc moze do102,dziewczyna ktora miala 12-14 to chlapnie a bylo ich ze 20,a ze jak okreslasz klamala to moze glupio jej bylo i zaczela lawirowac w tych zeznaniach,teraz zupelnie co innego dla Ciebie sie liczy a mianowicie to jaka Ona jest dla Ciebie,jaka bedzie dla dziecka i przestan w koncu myslec o Jej przeszlosci.Bo mi sie znowu cos wymsknie i skasuja caly tekst.Zmusiles mnie abym Ci cos napisal na publicznym forum.Zanim poznalem milosc swojego zycia to prawie przez 3 lata"szalalem tematycznie"Poznajac ustatkowalem sie tak ze az sam bylem zdziwiony tej metamorfozy,a zapytany przez partnerke jaka miales przeszlosc odpowiedzialem jednym zdaniem"mialem ale Cie nie znalem i to tylko historia" i nigdy przenigdy Jej nie zdradzilem.Badz w koncu facetem.Pewno skasuja.

111 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2013-02-12 15:33:15)

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

Podpisuje się pod słowami Mayk'a222. Dokładnie: nie ma co tego roztrząsać. Spójrz na tą dziewczynę jaką jest teraz, z Tobą. Tamto zostaw i nie drąż. Dziewczyna ewidentnie żałuje tamtych historii, a że były wyjątkowo specyficzne - wstyd jej było wszystko mówić. Nie bierz tego na karb kłamstwa... Uznaj, że zrozumiała czego chce i chce być z Tobą. Zacznijcie normalnie żyć teraźniejszością.

112 Ostatnio edytowany przez pennylane (2013-02-12 15:46:55)

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

4 już stronę z kolei, któraś już z kolei osoba pisze autorowi, że nie warto wypominać. Zamiast jakiejkolwiek reakcji arturka dowiadujemy się za to szczegółów coraz to nowych historii, które on wyciąga (z uporem maniaka) od kumpli i od swojej dziewczyny.
Pomału zaczynam tracić wiarę, że ta dyskusja ma jakikolwiek sens sad

Arturek, czy ty czytasz uważnie wszystkie posty? Czy w ogóle bierzesz sobie do serca - i głowy - to co do Ciebie piszemy?

113

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

czytam uważnie wszystko...tylko że nie jest tak łatwo o tym zapomnieć,niewiem jak mam to zrobić...boli mnie to w jaki sposób ona to robiła bo według mnie normalnie to nie wgładało,wiem że czasu już nie cofnie a ja niechce żeby to wróciło..ona mnie zapewnia że to przeszłość ale ja i tak się boje że to wróci...wasze wypowiedzi dużo mi pomogły,bo wiem że niema co skreślać takiej osoby,każdy zasługuje na drugą szanse,ale ja niewiem jak mam o tym zapomnieć....nieraz są takie sytuacje że mam to wszystko przed oczami i niewiem co mam ze sobą zrobić,inaczej by było gdyby to był zwykły seks,gdyby to były stałe związki,a nie dawanie pierwszemu lepszemu i to w taki sposób...a według mnie na niejednym pornosie bym takich rzeczy niezobaczył jakie ona wyprawiała...to jest bolesne...

114

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

Cały ten wątek wygląda bzudrnie -- chłopak tutaj, dziewczyna na drugim wątku, ludzie radzą, a oni dalej swoje. Czy to jakiś eksperyment psychologiczny? Hehehe... i nawet loginy sobie podobne dali.

115

Odp: Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

chociarz walentynki byly udane...

Posty [ 66 do 116 z 116 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Moja dziewczyna zachowywała się jak dziw...ka. Nie wiem co mam robić.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026