Poradźcie coś
ja jestem niesmiała on pewny siebie chłopak. Jak jestesmy z jego znajomymi ja siedze jak mysz pod miotłą a wszyscy myslą ze jestem zarozumiała ze udaje niewiadomo kogo ze z nimi nie bede rozmawiac a ja poprostu tak mam, chce pogadac nawet wiem dużo na tematy które rozmawiają ale mam jaką blokade i nie moge z siebie słowa wykrztusić. Natomiast moi znajomi oddalili sie ode mnie troche bo nie lubią mojego chłopaka. Ja juz nie wiem co robić męczy mnie to:((
Podobne tematy
Miałam podobnie jak Ty , moi znajomi lubią mojego chłopaka tylko jego znajomi na początku nie przepadali za mną.
Kiedyś zarał mnie na spotkanie ze swoimi znajomymi odrazu poczułam się dziwnie , dziewczyna jego kolegi cały czas się na mnie patrzyła i to jeszcze z taką miną , cały czas czułam się obserwowana więc szybko się zmyłam.
Nastepne spotkanie wyglądało podobnie , znowu obserwacja mnie , poczułam się jakby ona była zazdrosna , że tutaj spotykali się w swoim gronie a nagle on przyprowadził mnie i juz nie będzie tak samo bo jestem ja , a przecież to ona była w kręgu zainteresowania.
Trzecie spotkanie było nieco lepsze ta dziewczyna zaczeła ze mną rozmawiać bo w sumie zostałyśmy przez chwilę same , troche pogadałysmy , jakiś czas było ok.
Później znowu wszyscy się do mnie zniechęcili bo uważali ,że go w jakimś sensie ograniczam co nie było prawdą, bo to on sam wcześniej przychodził do domu z jakiś imprez , ale oczywiście uważali , że to ja mu kazałam
. Bo to napewno ja nie pozwoliłam mu pożyczyc im pieniędzy i duzo takich sytuacji . Oni mnie nie lubią i w sumie ja ich tez nie więc nie płacze z tego powodu
. Mój chłopak ma jeszcze innych znajomych i z nimi żyje w zgodzie więc nie mam powodu do zmartwień
Hmm tylko ze u mnie to działa jakby w dwie strony... bo z jego znajomymi to wyglada to jak wygląda.... on jest ode mnie strszy o 8 lat i jego znajomi jak można przypuszczać sa w podobnym wieku... czuje sie jak małolata przy nich w sumie to tak czuje sie traktowana... mam juz tego dość
nie wiem co zrobić zeby zmienili o mnie zdanie przeciez nawet mnie nie znają
z drugiej strony... moi znajomi... oni nie lubią mojego chłopaka a on ich... dodam ze poznalismy sie przez moich znajomych bo on pracował u chłopaka mojej przyjaciółki.... później o cos sie pokłócili mój chłopak sie od niego zwolnił... z czego były jeszcze większe problemy... przyjaciółki oddaliły sie ode mnie, ciagle wmawiaja sobie ze ja nie chce sie z nimi spotykac bo mój chłopak mi nie pozwala itp a to nie prawda... on tylko nie chce sie widzieć z tamtym... a że przyjaciółka z tym chłopakiem chodzi wszędzie... mwmawaja sobie ze on ich nie lubi ze oddala mnie od nich a tak naprawde one same to robią... czuje sie obgadywana czuje sie tak sztucznie przy nich to juz nie to samo co kiedyś... przez to nie raz sie juz pokłóciłam z chłopakiem... i w takich sytuacjach nawet nie mam do kogo zwrócic sie żeby nawet pogadać, wypłakac sie.... ;(