fenix-dobrze ze masz pracę-to teraz najwazniejsze -a z komputerem jakos z czasem tez sie unormuje -to co on zrobił to forma znecania psychicznego-pozbawianie kogos rzeczy waznych -nie ma prawa -tez to przerabiałam -ale jak widze obie wychodzimy z tego dna malutkimi kroczkami na powierzchnie .Powodzenia Ci zyczę .
Podobne tematy
no i mam komputer
odblokował mi bym mogła druknąć pozew o separacje a ja sobie założyłam drugie konto więc spokojnie mogę,
buszować po necie , dziś się dowiedziałam że wszyscy dookoła wiedzieli że on mnie zdradza i to od lat z rożnymi dziewczynami, tylko nikt nie chciał się wtrącać boże jaka ja byłam ślepa wtórny debilizm.
zazwyczaj zony dowiaduja sie na koncu.Ja tez nie wierzylam w niewiernosc exa
tyle ze ja do końca miałam nadzieje na naprawę a tu faktycznie nie ma czego naprawiać ale to już inna bajka szkoda tylko że dopiero teraz to widzę
Lepiej późno, niż wcale!!!!
Bardzo się cieszę, że zaczęło Ci się układać!!!
Jeszcze troszkę i będziesz szczęśliwą, uśmiechniętą kobitką, szczególnie jak zobaczysz, że Twój ex wcale nie jest tak szczęśliwy jak oczekiwał ( a już dwa takie scenariusze widziałam). Powodzenia:))
Pozew złożyłam ponoć od 3 do 5 miesięcy czeka się na spawę a to dużo czasu mam wiele obaw czy wytrwam do sprawy
Fenix, najważnijesze, że złożyłaś pozew. To już duży krok do przodu. Trzymam kciuki, żeby Ci się w końcu zaczęło układać ![]()
super -ze złozyłas pozew -ja ciagle nie mam czasu ...odwleka mi sie strasznie
Ok pozew złożyłam a wczoraj mąż zostawił panienkę i chce teraz spróbować bo do sprawy jest dużo czasu a może jednak da się coś uratować, i co teraz rozum mówi nie a serce tak z jednej strony to jest to czego pragnęłam a z drugiej obawa a co jeśli za miesiąc znów pojawi się ktoś inny teraz gdy byłam prawie pogodzona znów chaos dziś przyjechał po mnie po pracy od 3 dni siedzi z dzieckiem gdy ja jestem w robocie coś się zmieniło jest inny wraca prosto po pracy do domu dzwoni z pracy pyta o syna i o mnie sama nie wiem zależy mi na nim a jednak coś mi mówi że to chwilowe i zaraz znów się zmieni ![]()
fenix ludzie muszą czasami poczuć że coś mogą stracic na zawsze przez własna głupotę dopiero wtedy postanawiają się zmienić i wszytko naprawić. Być może tak właśnie jest teraz z twoim mężem. Może on wreszcie zrozumiał swoje błędy i zobaczył czego naprawde chce w życiu i co naprawde powinno się liczyć i co naprawde się liczy.
Ja na twoim miejscu dałabym mu szansę, dałabym szansę waszemu związkowi co prawda nie od razu lgnelabym do niego ale próbowałabym posklejać to. Do sprawy jeszcze trochę macie czasu. Spróbujcie naprawić wszytko a jeśli się nie uda to rozwieść zawsze macie czas.
a ja właśnie nie dałabym mu szansy. powiedzmy sobie szczerze - oszukiwał nie raz i fenix zasługuje na kogos kto naprawdę ją będzie kochać i doceniać. Mąż poczuł nóż na gardle, może sie przestraszył.... za długo oszukiwał i zdradzał żeby teraz tak hop siup dać mu ZNOWU szansę. niech się pomęczy tak jak ty się męczyłaś fenix. wiem, że to wszystko trudne, ale zrobiłaś pierwszy krok, zlożyłaś pozew, bardzo ppopieram tą decyzje i trzymam kciuki żebys jednak w tym wytrwała
ale ci faceci sa podli ....nie wierz mu kochana ...mój jak ja odeszłam kiedys pierwszy raz ( nie było mnie ok 3 miesiace)to taki zaczał sie cudny robić-wiesz brak kucharki i sprzataczki to duzy problem ...ojej co on kombinował -zaczał remont ,porobil rabatki ,powiedzial ze w kościele przysiegnie ze nie bedzie pił -ze musimy rozmawiac i rozmawiac ze on sie zmienił ze on poczuł co stracił,ze do psychologa chodził -ochy i achy =wróciłam - i wiesz po ok 3 tygodniach było to samo a nawet gorzej .....wtopiłam sie w te same piełko na nastepne kilka miesiecy -teraz z juz z nim nawet nie rozmawiam i nie nabiore sie na słodkie kłamstewka -
nie twierdze ze wszyscy faceci sa tacy sami ale jak poczytałam twoje posty ...kochana w jego przypadku to gra na zwłoke ...on sie juz nie zmieni ...nie ma takiej opcji
wiem że rodzina to świętość ale on tę świętość zbezcześcił. tyle już przeszłaś przez niego że byś była naprawdę naiwna gdybyś mu tak odpuściła i przyjęła go z otwartymi ramionami. ok wiem że każdy może się zmienić ale proszę bądź ostrożna !!
szirina dobrze mówisz niech fenix będzie ostrożna ale niech spróbuje jeszcze podratować tą rodzina bo na rozwód zawsze jest czas. A poza tym dziewczyny nie każdy pragnie się rozwodzić jak się nie układa niektórzy chcą walczyć i walczyć póki jest iskierka nadzieji
Może naprawdę zrozumiał jak miał dobrze w domu? Na Twoim miejscu nie wycofałabym pozwu, co wcale nie oznacza, że musisz się rozwieść. Niech on Ci pokaże, że naprawdę chce z Tobą być i bardzo się postara! Zawsze na sprawie rozwodowej możesz powiedzieć, że jeszcze kochasz męża i żaden sędzia nie da wam rozwodu tylko wyznaczy następny termin. Ty przez ten czas zobaczysz czy on naprawdę chce być z Tobą, czy tylko chce mieć cieplutki domek:)) Życzę Ci wszystkiego najlepszego, powodzenia!!!
A czy warto walczyć o kogoś, kto cię okłamuje i czy warto być z kimś kto cię nie chce i nie szanuje? Jakoś nie wierze w to, że kochając żonę, mąż potrafi być z inną kobietą. Takich jednorazowych "wyskoków" też nie rozumiem...
Bardzo mądre słowa!
no i mam komputer
odblokował mi bym mogła druknąć pozew o separacje a ja sobie założyłam drugie konto więc spokojnie mogę,
buszować po necie , dziś się dowiedziałam że wszyscy dookoła wiedzieli że on mnie zdradza i to od lat z rożnymi dziewczynami, tylko nikt nie chciał się wtrącać boże jaka ja byłam ślepa wtórny debilizm.
Z różnymi dziewczynami????Boże, cóż Ty jeszcze chcesz ratować.Pierwsza lepsza okazja i znów pofrunie jak ptak....
Możecie się rozwieść dalej będziecie rodzinka to tylko papier
.Jak mu zależny to będzie sie starał rozmawiać w każdej chwili możecie sprawę zakończyć .Zycze z calego serca ![]()
a moze lepiej separacja?Zobaczy ze to nie żarty i zawsze mozna zacząc na nowo...
Oj Aga, Aga, Aga....
A przecież mogłabyś być czyjąś Księżniczką, czyimś promykiem słońca dla którego warto żyć, ktoś mógłby wreszcie traktować cie tak jak traktuje się ukochane osoby - kupować kwiaty,nosić na rękach, a ty wahasz się czy aby nie wybrać tej emocjonalnej patologi którą funduje ci ten osobnik , lżąc Cię słowami po których nic już nie powinno być takie same.
No cóż, jak widać są kobiety które lubują się w takich klimatach.
Tylko gdzie znalezc takich mezczyzn?
Łatwo sie pisze (zostaw, odejc ,będzie lepiej ) Kobiety walczą zeby rodzinka była szczęśliwa kosztem dobrej kobiety
Wiem że mogła bym mieć inne życie i sama sobie funduje atrakcje ale niestety dan 1982 ma racje ja już mam rodzinę mam ułożone życie tak czy inaczej poczekam przecież nic nie tracę bo do sprawy mam kupę czasu. W głębi duszy wiem że on mnie nie kocha i wiem że nie będziemy razem tyle że wiem również że jeśli nie z nim to niestety z nikim sobie nie ułożę życia taka już jestem od 12 lat ciągle szaleńczo zakochana z tą małą różnicą że teraz widzę że bez wzajemności ech cóż nie powiem żeby teraz było między nami źle wręcz przeciwnie spokój i powiedzmy harmonia ale niestety brak pożądania i bliskości oczywiście ze strony jego a nie mojej no cóż samotność we dwoje pozostają wspomnienia.
ja usłyszałam ostanio takie zdanie ze to co sie dzieje w naszym zyciu to zawsze ma sens ...do czegos prowadzi -nie wiem czy dobrze mnie zrozumiesz ale chodzi mi o to ze nie ma sensu tkwic w takiej sytuacji i zgóry zakładac ze nic dobrego nas nie czeka -bo nie bedzie sie nam chciało isc do przodu
ja może krótko opowiem swoją historia która jest bardzo podobna do autorki....
A więc przed świętami mój mąż oznajmił mi ze odchodzi do kochanki po 10 latach małżeństwa zostawił mnie i naszą 5 letnią córka, co prawda obiecał ze będzie nam pomagał wspierał itd... boże jak ja go błagałam, prosiłam poniżyłam sie do tego stopnia że straciłam godność do samej siebie.. nie mogłam dłużej patrzeć na jego rzeczy spakowałam drania i kazałam zabierać swoje rzeczy.. cierpiałam okrutnie ale mimo to za kazdym razem kiedy odwiedzał córke czekałam na niego jak na zbawienie taka chwila ukojenia.pozniej wracał znowu smutek i pytanie dlaczego kiedy rozmawiałam z nim o naszym 10-letnim małżeństwie nie raz płakał po takich próbach prózb w końcu przespaliśmy sie nie raz nie dwa miałam nadzieje ze w ten sposób go zatrzymam.... co było najgorsze ze musiałam ukrywać sie przed kochanką ja?! jego żona! nie mogłam dzwonic ,pisać najgorsze jest to ze moja teściowe zaakceptowała ten icj związek mój maz wzniósł w końcu pozew o rozwód bo 2 miesiącach znajomości z tą kobietą świat mi sie wtedy zawalił ale ciągle miałam nadzieje ze do mnie wróci jak to mówia nadzieja umiera ostatnia .Nie doszło do rozwodu sąd orzekł separacje.. byłam szczęśliwa bo w końcu dalej mam status żony mimo wszystko.. kiedy go pytałam zy do nas wróci odpowiadał na dzień dzisiejszy nie i tak w koło ale ze mnie kocha i jestem dla niego ważna .. no to są dopiero jakeś jaja! i w końcu po 5 miesiącach nadszedł dzien kiedy odszedł od kochanki zaczeliśmy spotykać sie pokryjomu boże pomyślałam nadzieja do mnie wróciła... nie na długo! po tygodniu okazało sie ze nadal sie spotykają! i w tedy coś we mnie pękło pomyślałam ze sama sie zadrecze pogonić gnoja nie poniżać sie to najlepsze wyjście....... jest mi ciężko ale pół roku moich starań i jego kłamstw mnie przerosło... nie zasłużyłam na to.....rozpisałam sie troszke ale tyle jest jeszcze detali że książke mozna by yło napisać a to wszystko w imie miłości ......! tylko czy warto walczyć o taką miłość?!
fenix z kochanka można wygrać bardzo łatwo jeśli tylko mężowi naprawde zależy na tobie a nie na niej.
Swiete slowa!
"Jeśli zostanie z toba powinnaś być czulsza itp bo przecież tego szukał u kochanki więc aby był z toba ty mu musisz to dać. "
Nie zgadzam sie. Mozna przedyskutowac, duzo rozmawiac o tym jak usprawnic malzenskie zycie.... ale podkladac sie, wyscielac rozami zycie... to katastrofa! Obydwoje powinni byc dla siebie czulsi wzajemnie. Ty tez wymagasz czulosci i prosby o wybaczenie a zaslugjesz na to jak nikt inny bo nie zawiodlas.
Zdrady nie da się zapomnieć ale da się ją wybaczyc i zepchnąć w podświadomość. Jednak muszą tego chcieć dwie strony. Tylko wtedy możliwe jest rozpoczęcie życia na nowo.
No wlasnie dwie strony.
WYDAJE MI SIĘ ZE NIM WIĘCEJ WALCZE O NIEGO TYM BARDZIEJ ON SIE ODDALA CO PRAWDA SĄ MOMETY W KTÓRYCH PŁACZE GDY WSPOMINAM NASZE DZIESIĘCIO LETNIE MAŁŻEŃSTWO... BYŁ ODDANYM MĘŻEM PRZEZ TE WSZYSTKIE LATA A TERAZ SIEDZIE I SAMA ZADAJE SOBIE PYTANIE CO STAŁO SIE Z CZŁOWIEKIEM KTÓREGO TYLE ZNAŁAM? KŁAMSTW, PODWÓJNE OBLICZE NO I JA I RAZ KOCHANKA NIE DAM RADY DŁUŻEJ JUŻ ŻYĆ W TAKIM TRÓJKĄCIE TO CHORE!
159 2010-04-18 08:28:20 Ostatnio edytowany przez kenzo254 (2010-04-18 08:31:30)
...hmm...upartością osiągniesz cel...tylko zastanów się czy warto?czy dasz radę żyć w ciągłym strachu, podejrzeniach, nieufonści?czy warto tracić młodość i czas.... Zatrzymasz go, a on przyczai się sprytnie, zostanie z Tobą dla wygody i "ciepłych kapci" ale pewnego dnia znów poszuka kolejnej nowej zdobyczy...zawsze będzie Ciebie oszukiwał....mężczyźni tacy właśnie są...egoiści i cynicy...
...hmm...upartością osiągniesz cel...
Uporem celu nie osiągnie, nie ma takiej opcji.
Separacja jest, więc ten facet czuje sie jakby rozgrzeszony z tego, że ma dwie kobiety.
Urzadził sie wygodnie, nie ma co...
Z kochanką się pokłóci, to przyjdzie do Ciebie. A potem poleci znów tam zostawiając Ciebie...
Powinnas go zaskoczyć - złożyć pozew o rozwód. I przestać się płaszczyć!!!
Może go to ocuci? Da do myślenia??
Jeżeli ma być z Tobą, to będzie i po rozwodzie. Pozostając w separacji powoli tracisz argumenty dla sądu.
Kurcze najgorsze jest to że kocham gnoja tyle wspólnych lat chwil to wszystko siedzi w mojej głowie... wiem ze ta kobieta jest cholernie zazdrosna kiedy on spotyka się z nami i wiem ze z tego powodu wynikają u nich konflikty..... wspiera nas finansowo jest na każde moje zawołanie jeśli chodzi o pomoc... najbardziej dziwne jest to ze kochał mnie całym sercem ze nigdy nie popatrzył na inną kobieta nie mam już kurcze sił o to wszystko walczyć... a co do rozwodu to właśnie taki wniosek był tyle ze na sprawie powiedział ze czuje do mnie sentyment ze jestem ważna dla niego dlatego sąd orzekł separacje... wydaje mi sie ze on sam nie wie czego chce
Kurcze najgorsze jest to że kocham gnoja tyle wspólnych lat chwil to wszystko siedzi w mojej głowie... wiem ze ta kobieta jest cholernie zazdrosna kiedy on spotyka się z nami i wiem ze z tego powodu wynikają u nich konflikty..... wspiera nas finansowo jest na każde moje zawołanie jeśli chodzi o pomoc... najbardziej dziwne jest to ze kochał mnie całym sercem ze nigdy nie popatrzył na inną kobieta nie mam już kurcze sił o to wszystko walczyć... a co do rozwodu to właśnie taki wniosek był tyle ze na sprawie powiedział ze czuje do mnie sentyment ze jestem ważna dla niego dlatego sąd orzekł separacje... wydaje mi sie ze on sam nie wie czego chce
No to jesteś 3mc po rozwodzie (jak piszesz w innym poście), czy jesteś w separacji?
jestem w separacji ale co to za róznica dla mnie to samo tyle że mi status żony został ale co z tego?
Cześć dziewczyny. Mam taki sam problem jak wy.Wszystko przez naszą-klasę. Zaczęło się to tak, że ona weszła mu na profil,napisała jakiś głupi komentarz pod zdjęciem,napisała później meila do niego na NK i zaczęła się korespondencja między nimi. Przy drugim meilu nie widząc go nigdy na oczy napisała do niego, że jest dziewicą- ma 19 lat. No i mój 27 letni facet zwariował,odbiło mu totalnie. Po 3 dniach wymiany meili spotkał się z nią,pojechał do niej aż 200km. Wrócił do domu do mnie o 24:30 i jak gdyby nigdy nic kładąc się obok mnie w łóżku zaczął mi mówić jaka ona jest super i w ogóle. To się zaczęło jakieś 3 tygodnie temu. Chciał sobie przelecieć dziewice i ją zostawić, ja sie oczywiście nie zgadzałam,błagałam, płakałam, prosiłam żeby tego nie robił no ale on swoje. Odbiło mu. Nagle ona się stała dla niego ważniejsza- przynajmniej takie odnosiłam wrażenie bo już nie był dla mnie taki jak wcześniej, nie interesowało go to co u mnie itd. Kiedy prosiłam go żeby zakończył tą znajomość to mówił mi że widzi jak się z tym męczę jak mnie to boli i może lepiej żebyśmy sie rozstali, ale zapewniał o miłości do mnie i w ogóle. Na 3 ich spotkaniu przespał się z nią o czym mnie poinformował, nawet wiem co gdzie i jak. Pare godzin później dostałam od niego smsa w którym napisał mi że żałuje tego że się z nią przespał, że musi jak najszybciej to z nią zakończyć, że ja na to nie zasłużyłam, że uświadomił sobie że drugiej takiej jak ja nie znajdzie już nigdy, że mnie kocha, że będzie dobrze, że przeprasza za to co zrobił no i na koniec że jestem ideałem. Kiedy do niego zadzwoniłam zaraz po otrzymaniu tego smsa zapewniał mnie że własnie tak zrobi jak napisał, zakonczy to z nią, że jak wróci to się zaręczymy, że pojedziemy gdzieś na weekend itd. Powiedział mi też że sex z innymi laskami i wogóle wszystko z innymi oprócz mnie to jest jedna wielka lipa i że już nigdy nie będzie innych kobiet w naszym życiu. Oczywiście uwierzyłam bo go kocham i chcę być szczęśliwa i nie cierpieć....zresztą chyba jak każda z nas kobiet. dzień później rozmawiałam z nim na skypie i spytałam sie go jak on ma zamiar to z nią zakończyć to powiedział mi że on tego nie zakończy, ona nie zniknie z naszego życia. No a ja oczywiście standard rozpłakałam sie i zarządałam żeby to zakończył bo ja nie będe tak żyła, nie będe znosiła tej laski bo mnie to wykańcza, a on że nie absolutnie tak nie będzie. Nie wiem co mam zrobić. zawiódł moje zaufanie, rzucił słowa na wiatr. Powiedziałam mu że skoro ja sobie nie zasłużyłam na to co mi zrobił to dlaczego mi to zrobił- odpowiedział mi że ja sie nie mam absolutnie o nic winić bo to jego wina że tak sie stało. Ciągle twierdzi że ze mną mu jest super, niczego mu nie brakuje, że kocha mnie, że ze mną chce być itd, ale robi zupelnie co innego. Twierdzi że widzi jak mnie to boli wszystko i wcale mu nie jest miło i dobrze patrzeć jak płacze jak to wszystko mnie dołuje i wykańcza powoli coraz bardziej. Dziewczyny jak temu idiocie przemówić do rozumu to jedno moje pytanie a drugiej jak uświadomić tą laske że on jest w związku ale tak żeby on sie nie dowiedział że ja to zrobiłam, albo że w jakikolwiek sposób maczałam w tym palce. Wiecie co est w tym wszystkim najśmieszniejsze że jak mu mówie kim jest-obrzucam go obelgami w nerwach bo juz nie wytrzymuje to on mi przytakuje mówi kochanie masz racje trafiłaś na gnoja. Cały czas zapewnia mnie że sie mną nie bawi. Gubie sie w tym wszystkim, juz nie wiem co mam zrobić z tą całą sytuacją, mało tego nie wiem czego on chce skoro mówi mi co innego a robi też co innego. Ma do mnie pretensje że ja nie jestem wesoła, uśmiechnięta, nie porafie zażartowac tak jak ona, a z czego ja sie mam cieszyć skoro mój facet sypia z inną, przez niego mam taki humor poprostu i żyć mi sie nie chce. To że on sie z nią przespał i ma zamiar nadal to robić to dla niego nie jest zdradą, więc czym się pytam skoro nie zdrada??? Czekam na jakieś rady co mam zrobić bo brakuje mi już pomysłów
Izunia, nic nie zrobisz twój facet to nietypowy idiota , on myśli że jak będzie ci przyznawał rację we wszystkim co powiesz o nim , ty w końcusz się zgodzisz na jego lewą dziewczynę . Zostaw go , bo będziesz do końca życia musiała się zgadzać na jego kochanki , a on będzie to uważał za normalne i coś mi się wydaje że na tym sie nie skończy , najpierw jest dziewica , później kto wie , może trójkącik . Olej go , bo jeśli tego nie zrobisz , on zawładnie twoją psychiką i będziesz niby ta najważniejszą zdradzaną . A co do tej dziewczyny , to jej raczej nie nastraszysz , ona już tak ma , a ma to czego pragnie bo tak lubi .
Myślę,że jeśli on wybrał ją,to sa nikłe szanse,że z nią wygrasz.A też nie ma co go trzymać na siłe,bo to i tak nie przetrwa.Musisz mieć duzo siły,że,chcesz jeszcze walczyc,co się żadko zdaża,inna na twoim miejscu wywaliła by go za drzwi.
On mnie kocha i ze mną chce być tak mi cały czas mówi. Jemu sie w dupie poprzewracało bo ma przy mnie wszystko. Za dużo mu dalam z siebie i teraz mam zapłate w postaci 19 latki którą przeleciał w poniedziałek 14 czerwca. Mam siłe do walki bo go kocham, wiem że on mnie tez kocha i to nie są tylko słowa w które wierze ślepo jakby sie wam wydawało. Mam wrażenie że on sie pogubił i nie wie czego chce. Powiedziałam mu że chce żeby ona zniknęła z naszego życia tak jak mi napisał w smsie to mi odpowiedzial że to ja jestem ważna, mnie kocha ale sama wiem jak jest, jaki on jest. On chyba poprostu chce mieć nas obie i ja o niej wiem ale ona o mnie nie i tu jest ten problem. Musze sie pozbyć laski która nawet nie wie o moim istnieniu bo dla niej i w jej oczach on nikogo nie ma, jest wolny. dziewczyny poradzcie jak sie jej pozbyć w taki sposób żeby nie wyszlo że ja ją uświadomiłam o swoim istnieniu
Izunia26....czytam i wlasnym oczom nie wierze..powaznie......................facet kładzie się koło Ciebie i opowiada Ci jak to inna przeleciał,ze tego nie skonczy,jak to mu dobrze było a ty chcesz to ratowac????????/co ty chcesz ratować???????i piszesz,ze on cię kocha?i dlatego,ze cie tak kocha to cię zdradza i nawet sie z tym nie kryje?dziewczyno przejrzyj na oczy,walczy się jak jest o co a w twoim przypadku to raczej oco walczyć niema..............
Izunia - faktycznie baaaaaaaaardzo Cie kocha...
Co za .......... ............ ....... ......... jeden (wypunktowalam bo jakbym napisala to by mnie zabanowano)
Swietnie, przelecial sobie jakas panne i usmiechniety przyjechal Cie o tym powiadomic i poinformowac w szczegolach gdzie i jak i ze oczywiscie Cie kocha. Za jakis czas znowu mu jakas panna napisze na NK ze jest dziewica i znowu pojedzie a Ty mu moze jeszcze skarpetki wypierz na ten wyjazd. Pozniej bedzie nastepna i nastepna i nastepna... Ty bedziesz sobie czekac wieczorem az wroci i znowu Ci wszystko opowie i nie zapominajmy ze Ciebie kocha. Czy ze mna jest cos nie tak ale ja chyba inaczej rozumiem pojecie milosci i slowo kocham? Uciekaj jak najszybciej zanim Ciebie wytresuje tak jak pisze Roxana.
Usiadz, wez gleboki oddech i przeczytaj jeszcze raz co napisalas o nim i jego zachowaniu. Czy ten pajac jest Ciebie wart? Moze ta druga powinna sie dowiedziec z kim ma doczynienia? A goscia spakowac i wyslac mu rzeczy gdzies do kolegi a do niego sms'a zeby sobie paczke odebral i poszedl szukac dziewic na NK a Ciebie zostawil w spokoju. Za jakis czas bedziesz dziekowala ze uwolnilas sie od tago idioty.
170 2010-06-17 23:21:48 Ostatnio edytowany przez samotna~dusza (2010-06-17 23:23:12)
Boże co za palant! I ty jeszcze chcesz być z tym kretynem, a ta laska to niezłe ziółko ,dość szybko wskoczyła mu do łóżka już po 3 spotkaniu normalnie, dziewczyna czasu nie traci, Chyba że ja jestem jakaś nie dzisiejsza i teraz dziewczyny na 1 randce oddają się pierwszemu lepszemu...Ten świat powoli spada na psy. Zostaw go bo ciągle będzie wyrywał jakieś panny jak będzie miał twoje przyzwolenie i pewność ze mu wybaczysz. Skoro on nie miał żadnych skrupułów i jeszcze tak otwarcie Cię zdradza to nie ma co się zastanawiać, uciekaj od tego typka jak najdalej!
a ta laska to niezłe ziółko ,dość szybko wskoczyła mu do łóżka już po 3 spotkaniu normalnie, dziewczyna czasu nie traci,
Podobno dziewica
(no teraz juz byla)
172 2010-06-18 06:26:50 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-06-18 06:32:02)
Sa dwa testy na prawdziwa milosc tylko ludzie boja sie go przejsc.
Wystarczy odpowiedziec sobie twierdzaco na pytanie
CZY TA MILOSC DODAJE MI SKRZYDEL?
Jesli ktos rozpacza na forach internetowych to znaczy, ze tu zadnych "skrzydel" nie ma. Jest tylko cierpienie i lzy.
Ja tez tu zagladam, bo myslalam, ze kocham. Czulam, ze kocham, tesknilam, pragnelam, plakalam.
Ale to byla tylko moja potrzeba bycia kochana.
Bardzo ciezko to rozroznic. Prawie niemozliwe.
Jest drugi test na rozroznienie. Jesli go kochasz pozwolisz mu odejsc.
Jak nie pozwalasz to znaczy ze kochasz byc kochana lub kochanym.
Kazdy kto poczuje strach przed zadaniem sobie tych pytan juz wie jaka jest prawda.
... no i dochodzimy do istoty milosci
"milosc to pragnienie dobra drugiej osoby"
ale nie na zasadzie "masz ze mna byc i masz byc szczesliwy/szczesliwa, a ja Ci bede robic dobrze"
Powiedzialam mojej milosci"Kocham Cie bardzo, ale nie jestem w stanie dac Ci szczescia. Potrzebujesz duzo kobiet wokolo siebie, a mnie to przeszkadza. Ciagle bylyby spiecia. Mysle, ze powinienes prowadzic zycie takie jak uwielbiasz. Masz je tylko jedno. Daje Ci wolnosc jako bilet do szczescia"
... i placze, i ciezko mi, bo bardzo pragnelam byc kochaną. Wszystkie moje starania to byla walka o milosc do mnie.
Przeciez to takie logiczne. Jesli ktos lubi luzne zwiazki i wielu partnerow to go cholernie unieszczesliwiamy tymi czterema scianami i tylko z nami... to jak wiezienie dla takiego czlowieka. Trzeba pozwolic mu odejsc a nie przerabiac na swoja modle.
Zazdrosc zgadzam sie z Toba w 100%!!!!!Mam tylko pytanie, czy Ty jestes kobieta zdradzona?Jestes tutaj chyba jedyna osoba, ktora ma zdrowe podejscie do tych spraw. Dokladnie, milosc ma nam dodawac skrzydel!!!
Pozdrawiam!!!!
Zazdrosc zgadzam sie z Toba w 100%!!!!!Mam tylko pytanie, czy Ty jestes kobieta zdradzona?Jestes tutaj chyba jedyna osoba, ktora ma zdrowe podejscie do tych spraw. Dokladnie, milosc ma nam dodawac skrzydel!!!
Pozdrawiam!!!!
Nie jestem jeszcze zdradzona fizycznie. Wkroczylam do "akcji" na etapie zdrady emocjonalnej.
... wcale nie wiem czy wygralam.... mimo, ze on teraz na kolanach... blaga bym nie odeszla.
cos sie wypalilo we mnie... to chyba zaufanie sie wypalilo.
Troche mi ciezko.
Błagam o pomoc. Moja historia jest jak z filmu. Mój mąż idealny do 30.08.2015. Ponad dwadzieścia lat po ślubie. Powiedział mi w niedzielę że w 2008 roku miał romans a na dodatek kobieta ta zaszła w ciążę i ma z nią siedmiolerniego syna. Nie zna go nigdy go nie widział. Podpisał jego akt urodzenia żeby dała mu spokój. Nigdy mnie nie zostawił. Codziennie słyszałam że mnie kocha. Ona zaczęła wariowac teraz. Ona ma szczęśliwa rodzinę. Wypisuje do niego. Najpierw chce żeby zrzekl się praw potem żeby go poznał a teraz cisza. Wypisuje też do mnie okropne rzeczy. Nie wiem co mam robić. Mamy dwóch synów 21 i 17 lat. Oni jeszcze nie wiedzą. Co mam robić. Tak bardzo kocham mojego męża ale nie mogę funkcjonować. Nie wiem czy mam go wyrzucić nie umiem wybaczać. Błagam pomóżcie.
Mój mąż idealny do 30.08.2015. Ponad dwadzieścia lat po ślubie. Powiedział mi w niedzielę że w 2008 roku miał romans a na dodatek kobieta ta zaszła w ciążę i ma z nią siedmiolerniego syna. Nie zna go nigdy go nie widział. Podpisał jego akt urodzenia żeby dała mu spokój
Zajefajna odwaga. Egoista. On miał mieć spokój? A dziecko to co? Wypadek przy romansie? Wióry? Gdzie drwa rąbią, tam one lecą. Trzeba chyba kiedyś posprzątać. Może teraz?
Ona zaczęła wariowac teraz
bo..
Ona ma szczęśliwa rodzinę
Pogubiłam się ja czy ona?
Wypisuje do niego. Najpierw chce żeby zrzekl się praw potem żeby go poznał a teraz cisza. Wypisuje też do mnie okropne rzeczy. Nie wiem co mam robić
Mamy dwóch synów 21 i 17 lat. Oni jeszcze nie wiedzą. Co mam robić. Tak bardzo kocham mojego męża ale nie mogę funkcjonować. Nie wiem czy mam go wyrzucić nie umiem wybaczać. Błagam pomóżcie.
Przestańcie z tym wyrzucaniem za drzwi. Posadź go na kanapie i poproś synów. Niech tato powie co zrobił. Wcześniej czy później wyjdzie prawda o romansie. Ulży Tobie. Nie będziesz sama w bólu.