netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

problemy małżeńskie

927 odpowiedzi143 492 wyświetleniazałożony przez Liwia, 10.05.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » problemy małżeńskie

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 … 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 456 do 520 z 928 ]

456

Odp: problemy małżeńskie

Witam Cię Liwio i całą resztę smile dawno mnie tu nie było bo niestety nie miałam głowy do niczego. Życie leci przez palce gdzieś umyka a ja jestem taka nieszczęśliwa, że nie mam już ochoty....
Podziwiam Cię Liwio, że dalej w tym tkwisz ale i nierozumiem. Może faktycznie to wielka miłość skoro nie dałaś mu odejść, ale i straszne poświęcenie z twojej strony. Bo powiem Ci tak - ktoś już tu to napisał - żyjemy w związku na początku jest naprawdę super - zauroczenie, wielka miłość szczęście i radość z każdego dnia, potem małymi kroczkami zaczyna się to zmieniać i my zaczynamy się zmieniać. Jesteśmy innymi ludźmi niż 2, 5 a nawet 10 lat temu. I co najważniejsze JUŻ NIGDY NIE BĘDZIEMY TACY SAMI. Teraz przychodzi taka chwila, albo zaakceptujemy tą zmianę albo odejdziemy. Tylko jest jedna rzecz - są takie cechy, których nie możemy akceptować i tu - lepiej odejść. Nie licz proszę że on się zmieni bo nigdy tego nie zrobi.....możesz zaakceptować większość jego zachowań a parę nawet uda ci się (oczywiście wielką pracą) wyeliminować....ale co najważniejsze czy naprawdę warto tracić czas?? Życie jest zybt krótkie by poświęcać je na tą cieżką walkę. Nie wiemy co nasz czeka w przyszlości ale warto żyć naprawdę WARTO ŻYĆ - a nie pozwalać innym żyć za nas.............bo kiedyś się obudzimy i zadamy sobie pytanie: dlaczego zamiast korzystać z życia to ono wykorzystało nas?? POZDRAWIAM

457

Odp: problemy małżeńskie

Beti_xanax, pewnie, że masz rację. Ale ja chyba jestem swego rodzaju tchórzem. Bo mogłam zacząć układać sobie życie bez niego, tylko z córką i pewnym mężczyzną, z którym podczas wakacji zaczęłam się widywać (który dał by wszystko byśmy byli razem), ale jak widzisz wybrałam męża. Męża, który oprzytomniał, docenił, co stracił, albo zwyczajnie ze strachu wrócił, bo nie miał nic i nikogo, z kim chciałby się związać. Nie mam do końca pojęcia czy to co on mówi jest prawdą (że zrozumiał, co w życiu jest najważniejsze). Widzisz-wybrałam to co było mi znane, co chyba bezpieczniej było mi wybrać, bo znane i łatwe do przewidzenia. A walka będzie na pewno jeszcze długi czas, ja przez ten rok też się zmieniłam będąc bez niego i wiem, że nie dam sobą manipulować jak kiedyś, nie mogę i nie chcę, nie mam takiego charakteru i nie umiem mu ulegać i zgadzać się na wszystko co on sobie życzy. Teraz nie ma pracy, w zasadzie jest na moim garnuszku, niedawno była mała rozmowa dotycząca jego nadmiernego picia i ultimatum z mojej strony-albo alkohol albo ja, na razie jest ok, ale jak długo?! Wiem, że i tak z czasem wyjdzie z niego ten sam człowiek co kiedyś-pewien siebie, unoszący do góry głowę i sądzący o sobie "co to nie ja". Tylko wiesz beti_xanax-gdybym tej walki, próby nie podjęła to zadręczyłabym się psychicznie, że mogłam a nie spróbowałam.....wiem, że to głupie , bo nacierpiałam przez niego strasznie, ale taki mam charakter i takich poniekąd tchórz ze mnie wyszedł...
Pozdrawiam Cie cieplutko

458

Odp: problemy małżeńskie

Witaj, masz rację w tym co piszesz o spróbowaniu (jeśli byś nie spróbowała faktycznie mogłoby ci to nie dawać spokoju), ale nie masz racji w tym, że jesteś tchórzem bo nim nie jesteś. Każdy jest kowalem swojego losu i tak naprawdę nasze wybory układają nam życie, a to że podjęłaś to ryzyko i pozwoliłaś mu wrocić mimo wszystkiego co cię przez niego spotkało to naprawdę wielka odwaga i tak jak napisałam wcześniej podziwiam cię za to. Jeśli mam być szczera to nie wiem jak bym postąpiła będąc w twojej sytuacji bo mimo, że teraz mam ochotę rozstać się ze swoim mężem to w czasie rozłąki może też bym pragnęła spróbować jeszcze raz..z jednej strony ludzie zasługują na drugą szansę tylko pytanie czy to docenią.....naprawdę życzę wam jak najlepiej i mam nadzieję, że nie będziesz musiała żałować swojej decyzji a twój mąż doceni to co ma i spróbuje być lepszym czlowiekiem. Pracuj nad tym i nie poddawaj się bo jeszcze dużo pracy przed wami a ja z całego serca życzę Wam powodzenia smile Pisz jak się układa i jaką masz receptę na poprawę stosunków, pozdrowionka.

459

Odp: problemy małżeńskie

Uwierz mi-że praca jest, psychiczna najbardziej, czasem wręcz bardzo trudna i męcząca..........

A co z Twoim małżeństwem Beti-xanax?

460

Odp: problemy małżeńskie

Rano wstaję do pracy, ale nie mogę spać.......
Wyryczałam się w poduszkę i zwyczajnie nie śpię.....
On w drugim pokoju, zabrał kołdrę i się tam wyniósł...i ma w głębokim poważaniu to, że nie śpię itd.....

461

Odp: problemy małżeńskie
beti_xanax napisał/a:

Witaj, masz rację w tym co piszesz o spróbowaniu (jeśli byś nie spróbowała faktycznie mogłoby ci to nie dawać spokoju), ale nie masz racji w tym, że jesteś tchórzem bo nim nie jesteś. Każdy jest kowalem swojego losu i tak naprawdę nasze wybory układają nam życie, a to że podjęłaś to ryzyko i pozwoliłaś mu wrocić mimo wszystkiego co cię przez niego spotkało to naprawdę wielka odwaga i tak jak napisałam wcześniej podziwiam cię za to. Jeśli mam być szczera to nie wiem jak bym postąpiła będąc w twojej sytuacji bo mimo, że teraz mam ochotę rozstać się ze swoim mężem to w czasie rozłąki może też bym pragnęła spróbować jeszcze raz..z jednej strony ludzie zasługują na drugą szansę tylko pytanie czy to docenią.....naprawdę życzę wam jak najlepiej i mam nadzieję, że nie będziesz musiała żałować swojej decyzji a twój mąż doceni to co ma i spróbuje być lepszym czlowiekiem. Pracuj nad tym i nie poddawaj się bo jeszcze dużo pracy przed wami a ja z całego serca życzę Wam powodzenia smile Pisz jak się układa i jaką masz receptę na poprawę stosunków, pozdrowionka.

462

Odp: problemy małżeńskie
beti_xanax napisał/a:

Witaj, masz rację w tym co piszesz o spróbowaniu (jeśli byś nie spróbowała faktycznie mogłoby ci to nie dawać spokoju), ale nie masz racji w tym, że jesteś tchórzem bo nim nie jesteś. Każdy jest kowalem swojego losu i tak naprawdę nasze wybory układają nam życie, a to że podjęłaś to ryzyko i pozwoliłaś mu wrocić mimo wszystkiego co cię przez niego spotkało to naprawdę wielka odwaga i tak jak napisałam wcześniej podziwiam cię za to. Jeśli mam być szczera to nie wiem jak bym postąpiła będąc w twojej sytuacji bo mimo, że teraz mam ochotę rozstać się ze swoim mężem to w czasie rozłąki może też bym pragnęła spróbować jeszcze raz..z jednej strony ludzie zasługują na drugą szansę tylko pytanie czy to docenią.....naprawdę życzę wam jak najlepiej i mam nadzieję, że nie będziesz musiała żałować swojej decyzji a twój mąż doceni to co ma i spróbuje być lepszym czlowiekiem. Pracuj nad tym i nie poddawaj się bo jeszcze dużo pracy przed wami a ja z całego serca życzę Wam powodzenia smile Pisz jak się układa i jaką masz receptę na poprawę stosunków, pozdrowionka.

beti_xanax....masz racje że dużo pracy trzeba wykonac w związku żeby Ten był udany   masz w 100% racje ale co zrobic jeżeli to jedna strona się stara naprawic życie ,świat a druga nie ?!Co zrobic żeby było lepiej ?żeby związek po przejsciach się scementował?

463 Ostatnio edytowany przez Liwia (2011-01-09 23:33:07)

Odp: problemy małżeńskie

Ola123-to mój mąż, który odkrył, że tu piszę.......

Pewnie włączysz się w dyskusję Droga Olu123? Może i dobrze, bo każdy z nas widzi nasze życie swoim "obiektywnym" okiem ,mężu..

464

Odp: problemy małżeńskie

Witam was dziewczyny.Moja nie obecność na forum wynika z braku internetu w domu. Wracając do tematu beti_xanax człowiek może się zmienić ale naprawdę musi tego chcieć! Wiem iż jest to możliwe bo przykładem mogę być sam. Czasami głowa szaleje mi z myślami o życiu, czasami to uciążliwe ale dla mnie jest to zbyt cenne żeby to stracić. Liwia każdy człowiek ma swój rozum i wolę, więc dlaczego popełniamy tyle błędów, które zmieniają nasze życie? Nie ma idealnego człowieka, bo to jest nie możliwe a w ogóle co by to było za życie jeśli nie moglibyśmy uzupełniać się własnymi zaletami? Ola123 nie znam cię na co dzień, nie wiem jak się zachowujesz, jakie masz zwyczaje itp. Ale ci powiem, że masz cudowną żonę która walczy o wasz związek! Moim zdaniem nie wiesz co posiadasz, nie doceniasz tego że możesz mieć rodzinę i dziecko, nie którzy nie mogą mieć tego szczęścia. Jeżeli używasz alkoholu, żeby zabić poczucie winy to jesteś człowiekiem który wybiera najprostszą drogę która jest dla nas najgorsza, zaczynamy się z taczać w naszym życiu i potem każda najmniejsza rzecz staję się uciążliwa do wykonania bo stajemy się leniami. Proponuje alkohol przedstawić sobie jako przeszłość i zacząć naprawdę kochać swoją rodzinę bo i tak kiedyś się przebudzisz, że popełniałeś błędy i to od ciebie będzie zależeć ile czasu chcesz zmarnować na swoje "zabawy". Życzę wam powodzenia w dalszym życiu i mam nadzieje, że będę mógł być obecny na tym forum. Buziaki smile

465 Ostatnio edytowany przez Liwia (2011-01-18 15:36:10)

Odp: problemy małżeńskie

Bardzo dziękuję Tobizyk za miłe słowa pod moim adresem. Teraz mam kłopot, żeby tutaj pisać, bo mąż ma niestety pretensje, że wyżalam się tu na forum i to jeszcze nieobiektywnie pisząc o nim.

Jednak napiszę coś-w ostatnich dniach odkryłam, że mąż pisze smsy z jakąś kobietą. Zadzwoniłam do niej przy mężu. Okazało się, że znają się od roku. Nigdy się nie widzieli, ale pisali i dzwonili do siebie. Mąż powiedział jej, że jest po rozwodzie. W ostatniej rozmowie oszukał ją, że wyjeżdża za granicę na parę dni (podobno dlatego, żeby się odczepiła!). Byłam zszokowana, że brnie w takie kłamstwa i to jeszcze rzekomo miał być już po rozwodzie.....
Dziewczyna była przerażona moim telefonem, zdziwiona do szpiku kości i powiedziała tylko, że nie miała pojęcia, że on jest ze mną i rozwodu nie ma, że nigdy by z kimś takim nie podtrzymywała znajomości, bo nie chce wchodzi między dwoje osób :-/

466

Odp: problemy małżeńskie

Kochana Liwio, przeczytałam dziś wszystkie Twoje posty. Nie obraz się, nie miej do mnie żalu ale odpowiedz mi: czemu to ciągniesz? Czemu niszczysz siebie i swoją córkę? Ja byłam kiedyś na miejscu twojej córki, pamiętam wszystko-kłótnie rodziców, raz tata jest, raz go nie ma, rodzice drą się na siebie, mama płacze...Do dziś przez te wydarzenia nie mogę ułożyć sobie życia uczuciowego i stworzyć zdrowego związku.Może myślisz,że chronisz swoją córkę,że ona tego nie widzi...Uwierz,że widzi i to czuje i cierpi po swojemu...

Dziewczyno! Obudz się z tego koszmaru! Tylko ty możesz wyrwać siebie i córeczkę z tej chorej sytuacji!
Ta sytuacja ciągnie się już ponad rok i co? Zmienił się? NIE! Przestał pieprzyć głupoty? NIE! Widzisz jakąkolwiek trwałą zmianę w jego zachowaniu? Nie wydaje mi się. Rozumiesz Liwia? On się NIE zmieni, naprawdę. Czy ty nie widzisz,że te jego chwilowe starania to jakaś gra, manipulacja?Tobą oczywiście.
Czytałam twoje posty z nadzieją,że ty odejdziesz,że będziesz rozsądna. Wiem co to kochać ale pomyśl naprawde kochasz jego, tego który tak cię rani? Wszystko jest w twoich rękach,życzę ci jak najlepiej. Nie wierzę,że mąż(?) dalej cię nie zdradza, może nie fizycznie ale...
Proszę cię podejmij decyzję, tą ostateczną. Twoja historia jest mi tak bliska i tak bardzo boli mnie twoje zachowanie jakby to mnie dotyczyło.Kiedyś dotyczyło.Lecz w mojej obronie ktoś stanął za pózno.
Pozdrawiam cię ciepło i odwagi!
:*

467 Ostatnio edytowany przez EwaFa (2011-01-18 21:30:42)

Odp: problemy małżeńskie

Witam, jestem studentką V roku APS w Warszawie i prowadzę badania na temat zdrady w związku. Byłabym bardzo wdzięczna za wypełnienie całkowicie anonimowej ankiety smile ewaankieta(kropka)yoyo(kropka)pl

z góry dziękuję

Ewa F.

468

Odp: problemy małżeńskie

Witam wszystkich smile
Liwio jak się układa...bo z tego co widzę to nie jest łatwo (szkoda, że znów piszesz o płaczu i cierpieniu bo co jak co ale nie powinno cię to już spotykać), ola123 jeśli bym wiedziała jak scementować rozpadający się związek to już dawno znów byłabym szczęśliwa a tak sama borykam się z tą niewiedzą i bezradnością....co do mojego małżeństwa no cóż mam ochotę coś zmienić jak narazie staram się małymi kroczkami przede wszystkim staram się wyeliminować szczegóły o które zazwyczaj się kłócimy (np. problemy finansowe, bałagan w domu itd.) to może wydawać się śmieszne ale o bałagan też są kłótnie ja pracuję mamy dwójkę dzieci a mój mąż w domu nie robi nic (najgorsze, że wyniósł to z domu gdzie jego mama robiła totalnie wszystko nawet przysłowiowo zmieniała skarpetki mężowi i podawała kapcie - ale nie pracowała a po drugie jest tak do dzisiaj sama była świadkiem wielu takich sytuacji) a ja po prostu jestem zmęczona tym życiem, ale staram się wykrzesić z siebie ile mogę. Mój mąż nie jest takim złym człowiekiem jak czasami mi się wydaje ale mógłby co nie co zmienić w swoim zachowaniu a byłoby nam lepiej, ale on niestety też jest zmęczony i po prostu mu się nie chce. On woli wrócić z pracy i usiąść przy komputerze z którego nie schodzi praktycznie do momentu pójścia spać. No cóż tak już bywa. Przez ostatni czas miałam to wszystko gdzieś (wiecie taka mała depresja), ale obudziłam się pewnego dnia i znów nabrałam chęci do zmian i próby zmian na lepsze...efekty narazie są wymierne ale ja lepiej się czuję z tym, że chociaż ja się staram. Myślę, że każdy ma w życiu takie dni zwątpienia ale i nadziei na lepszy los, który mimo wszystko jak pisałam wcześniej wybieramy sobie sami...pozdrawiam wszystkich gorąco smile pa odezwę się niedługo.

469

Odp: problemy małżeńskie

Witam was. Liwio mam jedno pytanie czy pragniesz zmiany w swoim związku??? Moim zdaniem trzeba się przemóc i powiedzieć koniec, wiem że się to łatwo mówi i jaki ból zada ale gdy to skończysz te jego gierki i w końcu zrozumiesz że dobrze postąpiłaś zaczniesz się znów cieszyć życiem. Może on na ciebie nie zasługuje a ty w końcu jesteś młoda żeby znaleźć kogoś na jego miejsce. Zastanów się czy chcesz do końca życia tak żyć??? Moim zdaniem jeśli on nie jest szczery i są na to dowody i się przez tyle czasu nie zmienił to niema sensu ciągnąć to dalej bo tylko zabrniesz w pusty punkt. Kiedy córka dorośnie i wyjdzie za mąż, to co zrobisz siedząc sama nie mając w nikim oparcia??? Czasami trzeba coś poświęcić żeby mogło powstać coś nowego. Z całego serca życzę ci odwagi żeby podjąć właściwą decyzje. Pozdrawiam!!!! smile

470

Odp: problemy małżeńskie

Witam Mój problem jest zupełnie inny. Jesteśmy młodym małżeństwem. Mamy córeczkę marysię która ma 8 miesięcy. Oboje bardzo ją kochamy, ale im dłużej trwa nasze małżeństwo tym jest gorzej. Gdy by łam w ciąży mąż był kochany czuły troskliwy. Czułam się przy nim bezpiecznie. Wszystko zaczęło sie zmieniać gdy urodziłam. Już w szpitalu gdy go bardzo potrzebowałam nie tylko psychicznie ale także fizycznie poniewaz byłam po cesarce, on grał w piłkę chodził na piwo i opijał urodziny dziecka a ja czułam sie samotna. Potrzebuję jego czułości, spędzenie razem czasu wyjscia z nim... Ale on twierdzi ze spędza ze mna cały swoj czas i powinno mi to wystarczyć. Do tego czuję sie przy nim nie atrakcyjna. non stop w szlafroku z dzieckiem na rękach. Nawet jak staram sie wyglądać ładnie on nie zauważa. Nigdy nie jest o mnie zazdrosny. Czuje jak bym była mu obojętna. On twierdzi ze mnie bardzo kocha. Ale ja nie zawsze to czuję. Nie potrzebuje księcia z bajki ale chciała bym czuć ze jestem dla niego kims wyjatkowym o kogo warto walczyć i zabiegać. nie wiem czy powinnam wyjechać na pare dni i dać mu potęsknić czy probowac dalej z nim rozmawiac. Prosze o radę jestem zagubiona.

471 Ostatnio edytowany przez Liwia (2011-02-14 15:00:13)

Odp: problemy małżeńskie

Nudny pewnie robi się ten wątek, ale napiszę, może mi to pomoże........

Dziś nie poszłam do pracy. Jestem zaryczana od wczoraj, poobijana psychicznie i fizycznie. Nie mam już przepisu na własne życie-znów go nie mam!!!!
Jestem nieznośna w stosunku do męża, on daje kontratak. Jest alkohol, jego patrzenie na siebie, a ja nie mogę się przebić, ani dobrym słowem ani złym.
Wczoraj doszło do czegoś, czego w życiu po moim kochanym mężu bym się nie spodziewała. Policja, on, ja i moje kochane, płaczące dziecko.... Nie chcę o tym pisać nawet, bo mi wstyd....Pewnie zasłużyłam sobie na to wszystko, bo jestem zrzędą, która chce, żeby mąż zaczął pracować, odciążył mnie w niektórych obowiązkach, miał cel w życiu i żeby temu nie towarzyszył alkohol, chciałabym, żeby patrzył na mnie jak kiedyś z miłością i szacunkiem, a tak nie jest. Nie jestem pewnie warta niczego, bo on jest zły, że ja wracam do przeszłości,  i chcę żeby stal się głową rodziny, odpowiedzialną głową.....

Jedno dziś wiem-życie nie jest nic warte, samo cierpienie i ból...i nic więcej.

472

Odp: problemy małżeńskie

I Ty jeszcze z nim jesteś?

Żartujesz sobie, wróciłaś dla dobra dziecka - zobacz jakie "dobro" ogląda Twoje pociecha, policja, alkohol, przemoc. Teraz już krzywdzisz dwie osoby - siebie i dzieciaczka.

473

Odp: problemy małżeńskie

Tisha. Wrócił podpity, śmiał mi się w oczy, powiedział, że nie będzie się starał, bo nie jestem tego warta.Ja uderzyłam go w plecy pierwsza (nic mnie nie usprawiedliwia, wiem, ale nie mogłam znieść podpitego wzroku i szyderstwa), sprowokowałam sad

474

Odp: problemy małżeńskie

I chcesz sobie wmawiać, że to Twoja wina? Przecież Wy sie wzajemnie niszczycie, a Ty bierzesz wszystko na siebie i trwasz przy nim. Po co?

Tylko nie mów już, że dla dobra dziecka bo ogladanie takich scen się maluchowi nie przysłuży, ba! Nawet oglądanie niekochających się rodziców zyjących obok siebie może sprawić, że malec w przyszłości bedzie miał problemy w związkach.

475

Odp: problemy małżeńskie

Witam wszystkich.Przez jakiś czas śledzę twoja historie Liwio.Proszę Cię wyrzuć go z domu,nie marnuj swego życia.Jesteś młoda zapewne ładna i masz całe życie przed sobą.Jeszcze znajdziesz szczęście,trzeba tylko w to wierzyć i być twardym.Wez się w garść,dasz rade.Posłuchaj mnie proszę.Pozdrawiam gorąco.

476

Odp: problemy małżeńskie

Liwia czytam Twój wątek od jakiegoś czasu. jest mi ciebie żal. wplątałaś się w koszmarną sytuację. facet już się nie zmieni. miał na to szansę, ale tego nie zrobił. zostaw go. będzie ci ciężko, ale poradzisz sobie. wycierpiałaś już tyle, że zasługujesz na spokój. trzymam za ciebie kciuki i proszę nie niszcz siebie!!

477

Odp: problemy małżeńskie

Tylko wiecie dziewczyny, ja winię znów siebie za to wszystko. Że przez ostatnie 2 tygodnie byłam wkurzająca, nie chciało mi się pokazywać swoich uczuć względem niego, że marudziłam, że nie ma pracy, byłam oschła i nieznośna. Nie wiem co zrobić. Moje dziecko cierpi, jest wypłoszone, ale chce, żeby tata tu był:(

478

Odp: problemy małżeńskie

"marudziłam, że nie ma pracy"

No i? Masz do tego prawo !!! No daj spokój będziesz pasożyta utrzymywać?! Zwłaszcza po tym co zrobił?!
Kobieto, Ty jesteś nieszczęśliwa z nim - widać to nawet po formie w jakiej pisałaś posty w różnych etapach Twojej histori. Czy Ty jesteś jakąś ascetką, że się tak krzywdzisz będąc z nim?!

Weź się w garść, dużo lepiej służyła Ci samotność i znajomość z tamtym facetem.

ŻYCIE MASZ TYLKO JEDNO - NIE ZMARNUJ GO NA PALANTA !!!

479

Odp: problemy małżeńskie

On mnie wyczuł Tisha. W domu mam sajgon. Moich rodziców ma gdzieś, oni z kolei w swoim domu czują się jak w obcym, a on nic.....Mimo, że oni są starsi, nie ma słowa "przepraszam"(chociaż moja mam też jest winna), nie ma nic. A ja w tym wszystkim tkwię, jak nie człowiek. Dochodzi do tego, że nawet nie mogłabym schodzić na dół do matki, bo źle..bo po co? Żyć mi się nie chce już wcale.
Masz rację-jak ascetka-sama się się zadręczam, zaczynam nawet widzieć po moim dziecku, że jest źle............WYĆ mi się chce!

480

Odp: problemy małżeńskie

Nie wyj, tylko zacznij działać!

Masz jakąs bliska osobe, która mogłaby Ci pomóc?

481

Odp: problemy małżeńskie

nie masz wrażenia, że życie ci ucieka? że żyjesz w stanie zawieszenia? wykończysz się jeśli czegoś nie zrobisz.
nie możesz winić siebie za to, że on pije i że źle cię traktuje! on maltretuje cię psychicznie. jeśli sama nie masz w sobie tyle siły, aby czegoś z tym zrobić, to zwróć się o pomoc do psychologa lub terapeuty, on pokaże ci właściwą drogę działania.
bądź dzielna.

482 Ostatnio edytowany przez Liwia (2011-02-16 23:07:36)

Odp: problemy małżeńskie

Mam rodziców, siostrę, przyjaciółkę......

Wiem Polsza, myślę o tym. Tyle, że mieszkam w małym mieście i kiepsko tu o jakąś pomoc.

483

Odp: problemy małżeńskie

A jak się właśnie Twoi najbliźsi zapatrują na tą sytuację?

484

Odp: problemy małżeńskie

Widząc co się dzieje obecnie w tym związku, mają nikle nadzieje, że coś się zmieni.

485

Odp: problemy małżeńskie

Liwia, obudź się i zacznij wreszcie działać!
Niszczysz życie swoje i córki. Dla kogo? Dla niego?
W imię czego? Miłości? Tak wygląda miłość?

486

Odp: problemy małżeńskie

Witam was panie. Nie wiem czy to słuszne żyć non stop w cierpieniu? Zdaje się że człowiekowi nie tylko pisane szczęście ale i też cierpienie. Nie byłoby zła bez dobra, tak też jest zapewne w związkach. W dzisiejszych czasach ludzie robią się coraz bardziej leniwi, wygodni. Nie ważne jak bardzo jest mocny nasz związek, ważne że próbujemy go ciągle upiększać, wprowadzanie czegoś nowego w życiu, żeby ten zwiazek nie stał się pętla powtarzających czynności. Liwia nie ma nic już w nim co powinnaś kochać, jedynie wspomnienia. To co umiera odrodzi się,  ale gdzie? Może w nowym życiu? Związku? Nie podejmujmy decyzji żeby potem żałować. Życzę szczęścia i wytrwałości w tych trudnych chwilach. Pozdrawiam!!!

487

Odp: problemy małżeńskie

Witam wszystkich smile
Droga Liwiu....  Od kilku dniu siadam przed kompem i czytam od poczatku Twoje posty.Czytam jak jakas opowiesc, "uzaleznilam sie" a raczej bardzo bylam ciekawa dalszego ciagu Twojej historii. Byly momenty jak czytalam ze bylo mi bardzo smutno, jak pisalas ze zaczynasz stawac na nogi, ze zaczelas czuc sie dobrze sama ze soba to na mojej twarzy pojawial sie usmiech. Ale gdy znow czytalam, ze ten "duzy rozkaprysiony dzieciac" burzy Ci spokoj na ktory tak ciezko pracowalas to az lzy cisna mi sie do oczu! Jestem z Toba i wydaje mi sie ze jak raz udalo Ci sie stanac na nogi to pogon tego kolesia i pokaz mu ze masz wieksze "jaja" od niego, ze wcale nie? bo mowisz ze go kochasz ale wydaje mi sie ze na sile chcesz zbudowac rodzine twojej ksiezniczce a to nie jest dla niej dobre!!!! wspieram Cie duchowo!!! zarejestrowalam sie tu tylko z Twojego powodu! pozdrawiam i pisz co u Ciebie....

488 Ostatnio edytowany przez Liwia (2011-02-19 22:38:31)

Odp: problemy małżeńskie

Kochani...dziękuję! TYLKOmnieKOCHAJ dziękuję podwójnie za zalogowanie się i chęć wypowiedzi w mojej "sprawie", w mojej zawiłej od dawna historii......

Cóż. Wczoraj rozmawiałam z mężem...zaczynam myśleć, że ja zwyczajnie nie umiem/nie umiałam chyba pokazywać moich uczuć względem niego. Zawsze twardo stąpałam po tej ziemi, zawsze realnie patrzyłam na wszystko. On był zupełnie inny, spontanicznie okazywał uczucia, zawsze z głową gdzieś ponad chmurami...ja stonowana, czekająca na jego ruchy-przytulenie, pocałunek. Dla mnie okazywaniem uczuć-było moje wsparcie jego w każdej sytuacji,problemie, pomoc w każdym momencie, w chorobie i innych sytuacjach życiowych. Dla mnie zawsze to miało sens, to dawało mi satysfakcję, że on widzi, że jestem przy nim...zawsze. Wczoraj powiedział mi, że chciałby, żebym poświęciła więcej uwagi jemu tzn. potrafiła tak jak on kiedyś przytulić, pocałować, chciałby, żebym zainteresowała się bardziej jego hobby itd....Czuję się winna temu wszystkiemu, bo być może ja przyczyniłam się "swoją realnością" do pewnych niepotrzebnych sytuacji, tyle , że w żadnym stopniu nie usprawiedliwiam tym jego ostatnich zachowań.......
Uwierzcie mi, że nie chcę narażać dziecka na takie przeżycia jak ostatnio, bo ona jest największym moim skarbem. Chcę też normalnie funkcjonować, żyć, pracować i czuć się znów tak jak wtedy, kiedy stawałam na nogi o czym wspomniałaś TYLKOmnieKOCHAJ.
Uwierzcie mi, że czasem już nie wiem co jest dobre a co złe i jaką drogę wybrać?!

489

Odp: problemy małżeńskie

Masz własne mieszkanie,jesteś niezależna,wykształcona,pracujesz,zarabiasz-Kobieto wystaw mu walizki za drzwi.Ja osobiście jestem kobietą mniej zaradną,zupełnie nie wierze w siebie.Własne mieszkanie,niezależność finansowa to chyba w innym wcieleniu i innym życiu.

490 Ostatnio edytowany przez TYLKOmnieKOCHAJ })i({ (2011-02-21 15:48:24)

Odp: problemy małżeńskie

Pamietam jak bylam nastolatka zawsze mowilam "nigdy nie bede na sile budowac rodziny zeby dziecko mialo dom", a tym czasem mam meza i coreczke, z mezem przechodzimy dosc ciezki okres i nie wyobrazam sobie spakowac sie i tak poprostu powiedziec no to pa, nie wyszlo nam to kazdy idzie w swoja droge, tak sie nie da!!! Gdy na swiat przychodzi owoc milosci danego zwiazku to juz jest inne podejscie niz jak jest to zwiazek powiedzmy bez zobowiazan czyli bez slubu czy potomstwa. Latwo sie komus mowi jak taka sytuacja go nie dotyczy...
Kochana Liwiu jestem z Toba sercem... Wiem co chce Ci powiedziec Twoj maz! Mam ta sama sytuacje moje malzenstwo zaczelo sie walic kiedy on zaczol widziec to ze ja kompletnie nie okazuje mu uczuc.On mnie do tego przyzwyczail ze zawsze to on podszedl,przytulil,pocalowal ja oczywiscie odwzajemnialam ale gdyby sam nie potrzedl ja jakos nawet o tym nie pomyslalam, nie to ze go nie kocham ale tylko dla tego ze jakos czyms zawsze sie zajelam i nie myslalam zeby go calowac wtedy kiedy mijamy sie w przed pokoju. On zaczol sie buntowac, marudzic i narzekac, ja odwzajemnialam sie tym samym. On calkowicie olal to ze jest mezem czy ojcem, jego szereg obowiazkow skrocil sie do chodzenia do pracy i koniec.... Duzo i dlugo zeby pisac....
W skrocie... Liwiu chce Ci powiedziec ale tez i nie usprawiedliwiac Twojego meza! Jesli zdajesz sobie sprawe ze moze faktycznie tak jest ze od kad on zaczol sie domagac uczuc i wtedy zaczelo sie piepszyc to moze faktycznie sprobowac zmian i w sobie, ja dzieki Tobie kochana czytajac Twoje pierwcze posty z przed dwoch lat, to czytalam jakbym sama pisala swoja sytuacje. Co prawda wyprowadzilam sie z domu z mala ale wrocilam obecnie jestem z mezem i staramy sie to wszystko naprawic,on zmienia w sobie to co zle a ja zaczynam uczyc sie okazywac uczuc. Moze sprobuj i Ty, moze to glupio zabrzmi ale moze wystarczylo pokazac zie sie ich kocha to moze nie musialybysmy przez nich plakac....??  Kochana trzymam za Ciebie kciuki i czekam na dalsze posty.... Sciskam i motylek na szczescie  })i({

491 Ostatnio edytowany przez Liwia (2011-02-23 20:11:20)

Odp: problemy małżeńskie

TYLKOmnieKOCHAJ -widać , że też masz zawiłą historię swojego związku. Może rzeczywiście warto "popracować" nad relacjami z mężem, zarówno moim jak i Twoim. Inaczej jest , kiedy nie ma się dzieci, jest się we dwoje, chyba wtedy łatwiej jest powiedzieć -koniec. Ja czasem myślę, że najłatwiejszym rozwiązaniem jest zakończyć wszystko, ale czy wychodząc za mąż ktoś powiedział nam , że będzie łatwo?! Niestety nie! Trzeba pielęgnować uczucia wciąż, inaczej ze związku nic nie będzie.
Ja też byłam nauczona, że to mąż był "wylewniejszy" w okazywaniu uczuć, ja nie potrafiłam, nie chciałam, nie mogłam, do końca nie wiem. Za twardo stąpałam po ziemi, żeby pewne rzeczy pokazywać. Ale wydaje mi się, że mimo tego na pewne zachowania i czyny męża i tak nie zasłużyłam, bo jestem ciepłą osobą, uśmiechniętą i zawsze podającą pomocną dłoń...
Dziękuję TYLKOmnieKOCHAJ za ciepłe słowa, trzymam kciuki za Twoje małżeństwo i czekam na inf. Całuję:*

492

Odp: problemy małżeńskie

})i({
Liwiu jestes bardzo madra kobieta dlatego chciala bym sie poradzic, a moze ktos inny ma tez taki sam problem w sobie wiec czekam na odpowiedzi....
Moze ktos umie mi wytlumaczyc moje "uczucie".
Kocham meza ale problem jest tego typu ze (glupio to zabrzmi) kocham go jak go nie widze! Czyli jak jest w pracy cieplo o nim mysle, obmyslam sobie jakies plany na popoludnie albo cos zeby fajnie spedzic z nim czas. Jednak jak on przychodzi czar pryska!!!
Czuje po sobie ze tylko slysze jak wchodzi wszystko we mnie drzy. Moze to nie ustabilizowane hormony, a moze poprostu mam do niego duzy zal ze ciezko jest mi sie przemoc i udawac ze wszystko jest ok. Maz jest osoba uciekajaca od problemow, nie umie ze mna usiąść i porozmawiac o tym co sie dzieje, on mysl i ze jak ucieknie dzis od rozmowy to ze nastepnego dnia juz wszytsko bedzie ok. Kompletnie nie widze ze mnie czy mala kocha! nie okazuje uczuc, tak jakby wszystko bylo mu obojetne, prosze go o to zeby spedzal z dzieckiem czas bo ona napweno nie wie czy ja kocha. ciagle cos..... Myslicie ze te bledy jakie on popelnia a nie doprowadzaja do szalu moga byc powodem tego ze takie mam "huśtawki uczuc" w stosunku do niego? A moze ja sie czepiam?? Pomozcie mi bo ja juz sama sie w tym glubie o co chodzi!! aha dodam jeszcze ze od 11 lat bylam aktywna zawodowo a od 2 lat siedze w domu jak w celi i zajmuje sie domem, nie mam mozliwosci poojsc do pracy bo nie mam dla malej opieki, ogolnie bylam bardzo aktywna osoba i do tego towazyska zreszta bylam przedstawicielka handlowa wiec ludzie dookola mnie byli non stop a dzis siedze w domu i moze to tez jest w jakims stopniu napieciem??  caluski :* i czekam na odp...  })i({  Liwia napisz co u Ciebie!!! pozdrowionka!

493

Odp: problemy małżeńskie

Wiesz TYLKOmnieKOCHAJ-ja miewałam takie same uczucia jak TY. Jak go nie było obok, tęskniłam, myślałam co zrobić by spędzić np. fajny wieczór, ale jak on tylko pojawiał się w drzwiach moje myślenie pryskało. Teraz nie mam czegoś takiego. Nie mam pojęcia skąd to się bierze. Być może podświadomie myślimy, co on powie na nasze zachowanie, nasz pomysł, nie wiem. I może boimy się tego zwyczajnie. To, że Twój mąż nie okazuje Ci obecnie uczuć może być w dużym stopniu przyczyną Twojego zachowania, myślenia. A co do tego, że jesteś w domu-racja-uczucia i myśli w domu kumulują się strasznie, lepiej jest być między ludźmi, wtedy napięcie się rozładowuje i nie ma czasu na rozdrabnianie się nad życiem prywatnym. Ehhhh, żeby to wszystko było łatwiejsze TYLKOmnieKOCHAJ.......

494

Odp: problemy małżeńskie

Moje problemy małżeńskie zaczeły  sie jakies dwa lata temu zaczeły narastać... aż mój mąż mnie zdradziłi to z sąsiadką.
Wtedy byłam zła ze nie pracuje że nie zajmuje sie należycie dziecmi.. taki typ jak Ferdek Kiepski  smile
Stwierdził ze mnie zdradził bo go nie rozumiałam, bo mnie nie było kiedy On mnie potrzebował.. No bo lubi seks..(głupie wytłumaczenie)
Od zdrady minęło ponad pół roku a ja wciąż sie waham.. Bo dzieci są małe, bo tak naprawdę nie mam gdzie pójść..
Na pracę za wcześnie .. muszę czekać aż dzieci pójdą do przedszkola. CO do dzieci to widze po nich że tęsknią za tatą,
gdy go niema..
Waham sie czy zakładac sprawę o rozwód... czy o separację.. Czy mam  walczyć o nas.. Jesli jest jeszcze o co:(
a jeszcze bardziej nie wiem co mam robic gdy pisze do mnie że teskni za mną ze mnie kocha.. że sie zmieni...
Ale czy naprawdę. zmieni sie człowiek co  tak mnie zranił?? oszukał... poniżył... i jeszcze do tego ta ciąża jego kochanki..
(fakt faktem nie wiadomo czy Ona jest rzeczywiscie w ciazyi czy to jest jego napewno jego dziecko...
ale niezmienia faktu że była ta kochanka.. i czy bedzie nadal...
Tez jak ja Wy teskniłam gdy był w pracy.. tęsknie gdy mi jest mi czegos brak gdy czuję pustkę..
  Mąż twierdzi że bym dała szanse... że sie zmieni bo wie co stracił... że to ja jestem ta najmądrzejsza ta jedyna..
zę jesli chce składac jakikolwiek pozew to rozdzielnośc majatkową.. (mąż ma długu najkieś 10 tys zł.)
ale nie separacje nie rozwód.
Ale ja chciałabym by dzieci były jakąs zabezpieczone... by miały pieniadze od niego bo na to zasługują.  tylko czy alimenty małżeńskie.. czy sprawe o zaspokojenie potrzeb rodziny..  podobne te sprawy ale sie róznią.

495

Odp: problemy małżeńskie

Witaj Kasi...
Szczerze mowiac to ciezko jest Ci cos doradzic. Sama musisz sobie zadac pytanie czy dasz rade bedac z nic zapomniec o zdradzie i o potencjalnym dziecku ktore moze miec z ta kobieta, pamietaj tez ze jesli ona jest z nim w ciazy to nie odpusci mu tego i ze zawsze bedzie juz w  waszym zyciu, wiec skoro raz sie na nia skusil to dlaczego nie mialo by sie to powtorzyc tym bardziej jak bedzie dziecko. Ty najlepiej powiennas znac swojego meza, jaki jest i to czy faktycznie umie zmienic sie z "frajera" na kochajacego meza i ojca. przepraszam ze pisze "frajer" bo w moim "slowniku zyciowym" nie ma miejsca na zdrade!!!! Takze ja w zyciu bym tego nie wybaczyla a napewno juz nie zapomniala! A tekst typu "zrobilem to bo lubie seks" jest na granicy 19-letniego chlopaczka ktory o zyciu nie ma pojecia a co dopiero o tym ze ma wlasna rodzine!!!! Zaproponuj mu ze skoro tak lubi seks to moze niech zacznie to wykozystywac i niech zacznie grac w porno filmach albo poprostu zatrudni sie w agencje, to bedzie mial to co lubi a i dlug szybko splaci!!! Przepraszam Kasiu,ze tak pisze ale jest strasznie cieta na kolesi ktorzy zdradzaja!!! Pamietaj ze tu znajdziesz wsparci i pisz szczerze a zawsze bedziemy staraly Ci sie pomoc chociaz na zasadzie podtrzymania na duchu...  Liwia jest tego znakomitym przykladem i mega ja cenie!! Wspaniala kobieta!!!!
Liwiu kochana....
Pisz co u Ciebie, bo zaczynam sie martwic ze tkwisz w jakims martwym punkcie i ze juz nawet nie chce ci sie o tym pisac? Obym miala zle przeczucia.... Pozdrowionka, standardowo motylek na szczescie  })i({

496

Odp: problemy małżeńskie

co do tej kobiety.. to jest typ wywłoki..  przpraszam za wyrażenie. Sama ma 3 jke..   Gdy ja sie wyprowadziłam do matki na początku lutego... to Ona w niedługim czasie  wyprowadzila czy też uciekła do matki na Śląsk.   
Dzieci mają jej odebrać ma byc sprawa w sądzie.  za zaniedbywanie i zsotawianie ich samych w domu.. etc..  Czysta patologia.
a to ze czy Ona jest naprade w ciazy tego nikt nie wie  tylko Ona... chyba. (ma jakies ubytki w głowie i moze być tak ze Ona sobie uroiła tą ciaże.  u lekarza nie była testu nie robiła... a bedzie to teraz jakis czwarty miesiac
Moim problemem małżeńskim była poczesci ona... Pewnie gdybby nie Ona nasze małżenstwo by nie przechodziło takiego kryzysu.
Co do zachowania  Pawła mojego męza. hmn..
To prawda lubi seks.. sam to przyznał.. i ze zrobił zrządzy  przygody..    Wiem że sie umie zmienić. i sie zmienia dostrzega to co stracił.. 
Dla mnie potrzeba czasu..  bym mogła z swietym spokojem tam wrócić i tworzyć zgrany zwiazek..

Jak narazie dochodzimy w kwesti porozumienia co do pieniedzy na na dzieci.
Rozdzielnosci majątkowej..
no i w koncu separacji.

497

Odp: problemy małżeńskie

Jesli chcesz ratowac ten zwiazek, to zrob to. Tylko najpierw musisz wyciszyc siebie z negatywnych emocji jakie masz pewnie w glowie jak go widzisz, jesli sie zmienia to dobrze tylko przetrzymaj go a nawet postrasz zeby naprawde widzial ze jestes twarda, bo ja tez kiedys odeszlam ale i tez wrocilam sama a moj maz teraz czuje nad soba przewage czyli wie ze zawsze wroce.Dlatego Ty nie rob tego bledu zebys wrocila przed tym az on zrozumie co Ci zrobi bo bedzie wiedzial ze nie wazne co by nie zrobil Ty i tak mu wybaczysz....  Pozdrawiam

498

Odp: problemy małżeńskie
TYLKOmnieKOCHAJ })i({ napisał/a:

Jesli chcesz ratowac ten zwiazek, to zrob to. Tylko najpierw musisz wyciszyc siebie z negatywnych emocji jakie masz pewnie w glowie jak go widzisz, jesli sie zmienia to dobrze tylko przetrzymaj go a nawet postrasz zeby naprawde widzial ze jestes twarda, bo ja tez kiedys odeszlam ale i tez wrocilam sama a moj maz teraz czuje nad soba przewage czyli wie ze zawsze wroce.Dlatego Ty nie rob tego bledu zebys wrocila przed tym az on zrozumie co Ci zrobi bo bedzie wiedzial ze nie wazne co by nie zrobil Ty i tak mu wybaczysz....  Pozdrawiam

powaznie nad tym sie zastanowiem smile

499

Odp: problemy małżeńskie

jestem w podobnej sytuacji jak wy tylko ze ja jestem tym "byle jakim" mazem
nie zwalajcie calej winy na mezow
to po prstu moze byc troche nudy ze siedzicie w domu i rozmyslacie
nie neguje ze sa faceci bardzo wygodni ale prawda lezy po srodku
moja malzonka rowniez znalazla sobie "bratnia dusze" i nasz zwiazek sie zachwial
nie potrafie porozmawiac z zona co dalej zamieza bo sie boje odpowiedz
kocham ja bardzo mino duzego stazu malzenskiego(27lat)
nigdy nie bylem wylewnym facetem prawie nigdy nie rozmawialismy o naszych problemach
zawsze najwazniejsze byly dzieci ona sie dla nich poswiecila ja rowniez
wszyscy mowili ze jestesmy idealnym malzenstwem ale nie rozumiem dlaczego ona
znalazla sobie innego
co mam zrobic?

500

Odp: problemy małżeńskie
zbynio007 napisał/a:

jestem w podobnej sytuacji jak wy tylko ze ja jestem tym "byle jakim" mazem
nie zwalajcie calej winy na mezow
to po prstu moze byc troche nudy ze siedzicie w domu i rozmyslacie
nie neguje ze sa faceci bardzo wygodni ale prawda lezy po srodku
moja malzonka rowniez znalazla sobie "bratnia dusze" i nasz zwiazek sie zachwial
nie potrafie porozmawiac z zona co dalej zamieza bo sie boje odpowiedz
kocham ja bardzo mino duzego stazu malzenskiego(27lat)
nigdy nie bylem wylewnym facetem prawie nigdy nie rozmawialismy o naszych problemach
zawsze najwazniejsze byly dzieci ona sie dla nich poswiecila ja rowniez
wszyscy mowili ze jestesmy idealnym malzenstwem ale nie rozumiem dlaczego ona
znalazla sobie innego
co mam zrobic?

musisz jaki byłeś przez ten  okres jak Ona poznała ta bratnia duszę.?? moze ją zaniedbywałes?? kluciles sie znią.. 
nie robiłes tak jak Ona by chciała
Warto walczyć o te małżenstwo..  27 lat to duzy szmat czasu... i duzo z soba przeżyliscie... 
Spedzajcie duzo czasu z sobą, spacery wycieczki...
Kobiety narzekają przewnie na to że mąż nie pomaga w obowiązkach małżenskich.. nie rozmawia.. a to wazne.
Jest opryskliwy..
podbuduj swoje małżenstwo..

501

Odp: problemy małżeńskie

Witaj zbynio007...
Wasz staz malzeniski jest faktycznie godny pozazdroszczenia, ale moze zasatanow sie czy czasem to nie monotonia waszego zwiazku nie popchnela ja w obce ramiona. Piszesz, ze nie jestes wylewny ze nie rozmawiasz o problemach, wiec moze napatoczyl sie taki co okazuje jej wszystko to czego potrzebuje. Wydaje mi sie za bardzo Ci zalezy na waszym malzenstwie z racjie ze tu piszesz, wiec moze zacznij okazywac zonie jak bardzo Ci na niej zalezy. Kobiety sa bardzo proste w obsudze i bardzo latwo jest udobruchac ale to nie tez tak ze raz drugi da sie kwiaty i jest juz ok. Jesli ona nie czuje ze ja kochasz to poprostu okaz jej ze moze na ciebie liczyc. Poprostu postaraj sie troszke o nia. Wiesz ciezko tez doradzac bo do konca nie wiadomo czemu tak sie u Was stalo. pozdrawiam

502

Odp: problemy małżeńskie

pracujemy bardzo dlugo po 12 godzin ale niedziele zawsze spedzamy razem
na roznych spacerach i wycieczkach zawsze zabieram ja do baru na kawe i ciastka
przez ten okres napewno bylo gorzej
kopoty z praca z dziecmi chociaz dorosle to i tak sie czlowiek przejmowal ich problemami
zawsze robilem jak ona chciala to ona jest glowa calej rodziny
zreszta jak  wszystkie kobiety /nam mezczyznow wydaje sie ze to my zadzimy ale to nieprawda/
zaznaczam ze my nigdy nie rozmawialismy o tym co nas dreczy czego od siebie oczekujemy
i co nam sprawia przyjemnosc lub nie
zawsze najwazniejsze byly dzieci to im poswiecilismy swoje zycie a jak ich zabraklo
to wszystko zaczelo sie psuc

503

Odp: problemy małżeńskie

a mam pytanie ile ma Cie lat???  są wnuki??

504

Odp: problemy małżeńskie

po 47 corka 26 syn 24
wnukow brak
niestety corka zakochala sie w chlopaku calkowicie nieodpowiedzialnym
chodzili ze soba 6 lat byly zareczyny a jak zamieszkali razem to znalazl sobie inna i zrobil jaj dziecko
bardzo to przezywala /depresja i  proba samobojstwa/

505

Odp: problemy małżeńskie

witam właściwie sama nie wiem od czego zacząć. Trafiłam na to forum szukając w internecie jak się dogadac z facetem. może zaczne od poczatku. Jesteśmy po ślubie 5 lat a razem 11. Ostatnio nie układa nam się za dobrze a raczej wogóle. Mamy z mężem całkiem inne charaktery . On lubi wychodzic ja przeciwnie i właśnie tu pojawia się problem. Mąż był ostatnio 3 tygodnie w sanatorium i chyba spodobało mu się to samotne życie bezemnie i dziecka. Po powrocie ma cały tydzień zapełniony wyjsciami tzn. 3 razy w tyg. siłownia raz basen i piłka , bo jak sam powiedział co on ma robić w domu. Podobno poszedł też do psychologa bo nie umie sobie ze mna poradzic bo non stop chodzę naburmuszona i mam humorki. Niestety tu ma rację. Mam wybuchowy charakter i drę buzie o wszystko , byłam też u psychologa bo sama ze sobą nie daję rady- niestety depresja ,ale przez jego wyjścia czyję się jeszcze gorzej. A jego słowa że sam nie wie czy mnie jeszcze kocha wcale mi tym nie pomagają . Nie mam już na to siły. Jestem zakomleksiona i porzucona przez najważniejszą osobę nie chce mi się żyć. Jak ja mam z nim postępować. Generalnie ma bardzo ciężki charakter, zawsze musi byc po jego myśli, a kiedy nie zgadzam się na jego wyjścia ......cóż i tak wychodzi.

506

Odp: problemy małżeńskie
zbynio007 napisał/a:

po 47 corka 26 syn 24
wnukow brak
niestety corka zakochala sie w chlopaku calkowicie nieodpowiedzialnym
chodzili ze soba 6 lat byly zareczyny a jak zamieszkali razem to znalazl sobie inna i zrobil jaj dziecko
bardzo to przezywala /depresja i  proba samobojstwa/

smutna sprawa.. sad
  A moze żona by sie namowiła najakiś wspólny spacerek???  coś co byście mogli robić tylko razem...
co do ćorki to napewno jej sie jeszcze ułozy..

507

Odp: problemy małżeńskie
piobarma napisał/a:

witam właściwie sama nie wiem od czego zacząć. Trafiłam na to forum szukając w internecie jak się dogadac z facetem. może zaczne od poczatku. Jesteśmy po ślubie 5 lat a razem 11. Ostatnio nie układa nam się za dobrze a raczej wogóle. Mamy z mężem całkiem inne charaktery . On lubi wychodzic ja przeciwnie i właśnie tu pojawia się problem. Mąż był ostatnio 3 tygodnie w sanatorium i chyba spodobało mu się to samotne życie bezemnie i dziecka. Po powrocie ma cały tydzień zapełniony wyjsciami tzn. 3 razy w tyg. siłownia raz basen i piłka , bo jak sam powiedział co on ma robić w domu. Podobno poszedł też do psychologa bo nie umie sobie ze mna poradzic bo non stop chodzę naburmuszona i mam humorki. Niestety tu ma rację. Mam wybuchowy charakter i drę buzie o wszystko , byłam też u psychologa bo sama ze sobą nie daję rady- niestety depresja ,ale przez jego wyjścia czyję się jeszcze gorzej. A jego słowa że sam nie wie czy mnie jeszcze kocha wcale mi tym nie pomagają . Nie mam już na to siły. Jestem zakomleksiona i porzucona przez najważniejszą osobę nie chce mi się żyć. Jak ja mam z nim postępować. Generalnie ma bardzo ciężki charakter, zawsze musi byc po jego myśli, a kiedy nie zgadzam się na jego wyjścia ......cóż i tak wychodzi.

Ponoć zwiazek musi być  zwiazany z pewnymi kompromisami..  Mąz lubi wychodzić  a ty nie.. to  jesli Ci na nim zalezy to wychodzcie razem na siłownie na basen..
Z twojego życia napewno wnikną twoje humorki..  A denerwujesz sie o to że go niema. ze wychodzi zamiast usiasc w domowych pieleszach z Tobą.
Nie pozwól bys została kura domową..
dopiero mozesz coś podejrzewać jesli On i tak bedzie coś robił sam.. dalej bedzie unikał..

508

Odp: problemy małżeńskie

Ja nic nie podejrzewam...bo niestety kilka lat temu zdradził mnie co mnie jeszcze bardziej dobiło. Nie jest tak że ja nie chce nigdzie wychodzić. Zaproponowałam mu że pójdziemy razem to powiedział że na siłowni nie ma już miejsca, bo jest siedmiu pakerów i co ja bym tam robiła. A co do basenu też chciałam się przemódz i iść , ale nie bardzo było mu to na rękę. USTĘPUJE MU WE WSZYSTKIM PRAWIE. On ma własną firmę nie ma go często w domu, a do tego wszystkiego powiedział że mam się w jego sprawy nie wpi******., więc tak robie. Jego firma .jego sprawa. Mówi , że po cały dniu nie ma ochoty na wieczorne pogawędki ze mną, lepiej pograć w pokera na kompie. Wiem, że kilka rzeczy robię źle, staram się pracować nad sobą. Postanowiłam iść do innego psychologa...Sama nie wiem jest jakiś inny taki nie Mój.. nie wiem tak źle jeszcze nie było. Powiedział, że tylko dziecko go trzyma. A ja nie umiem zmienić się tak z dnia na dzień,, Wczoraj trochę pogadaliśmy. Ja później siadłam do kompa na forum i On przypadkiem to zobaczył i niestety przestał się do mnie odzywać. A czy jest w tym coś złego że sama próbuje dowiedzieć się o co w tym życiu chodzi.

509

Odp: problemy małżeńskie
piobarma napisał/a:

Ja nic nie podejrzewam...bo niestety kilka lat temu zdradził mnie co mnie jeszcze bardziej dobiło. Nie jest tak że ja nie chce nigdzie wychodzić. Zaproponowałam mu że pójdziemy razem to powiedział że na siłowni nie ma już miejsca, bo jest siedmiu pakerów i co ja bym tam robiła. A co do basenu też chciałam się przemódz i iść , ale nie bardzo było mu to na rękę. USTĘPUJE MU WE WSZYSTKIM PRAWIE. On ma własną firmę nie ma go często w domu, a do tego wszystkiego powiedział że mam się w jego sprawy nie wpi******., więc tak robie. Jego firma .jego sprawa. Mówi , że po cały dniu nie ma ochoty na wieczorne pogawędki ze mną, lepiej pograć w pokera na kompie. Wiem, że kilka rzeczy robię źle, staram się pracować nad sobą. Postanowiłam iść do innego psychologa...Sama nie wiem jest jakiś inny taki nie Mój.. nie wiem tak źle jeszcze nie było. Powiedział, że tylko dziecko go trzyma. A ja nie umiem zmienić się tak z dnia na dzień,, Wczoraj trochę pogadaliśmy. Ja później siadłam do kompa na forum i On przypadkiem to zobaczył i niestety przestał się do mnie odzywać. A czy jest w tym coś złego że sama próbuje dowiedzieć się o co w tym życiu chodzi.

dziwny ten facet..  tak jakby strał sie zakonczyć ten związek....  na własne życzenie..
jemu sie wydaje że mu wszystko wolno.. a Ty ??  dla niego najlepiej by było jakbys siedziała w domu.. i jeszcze do tego sie nie odzywała.. szczyt wszystkiego!!

Nie jestem psychologiem..  ale tak myśle ze  jakbys popracowała nad soba po tym wzgledem  zapisac sie na siłownie.. ale nie tam gdzie On chodzi..  jakąs praca?? to uwolni od złych myśli..
Bo jesli On niechce to trudno..
Zacznij dbać o siebie kochanienka!!!  szkoda życia na takiego d...ka 
A sama zobaczysz że lepiej sie bedziesz czuła jak zadbasz o sibie o zdrowie .. moze i kariere...
Może gdy zaczniesz żyć własnym życiem On to zauważy???

510

Odp: problemy małżeńskie

ZE mną nie jest tak źle, pracuje. staram się dbać o siebie. Zapisałam się też na aerobik, ale nie bardzo mam jak chodzić bo pracuje od 13 do 19. Już kilka osób mi powiedziało żebym żyła własnym życiem, ale jak.... wszystko to dziwnie wygląda. Zaczął chodzić na siłownie , bierze jakieś sterydy i non stop szuka informacji na temat ćwiczeń i rozbudowania mięśni. Wszystko się zmieniło jak wrócił z tego sanatorium...W pokoju był z jakimś gościem, który chyba miał na niego duży wpływ.. tak mi sie wydaje.
Wczoraj siadłam z nim żeby pogadać coś ustalić. Wyszło tak że pon. i piątki chodzi na siłownie, czwartki piłka a we wtorek razem na basen, po czym po paru minutach spakował plecak i mówi że idzie na siłownie znowu no to sorry ja się nie chcę dogadać..... o co w tym wszystkim chodzi.. może znowu ma kogos na boku. Wczoraj sprawdziłam mu telefon chociaż obiecałam sobie że tego nie zrobię dla własnego spokoju na całe szczęście nic. Z tym że wiem iż kasuje sms po tamtym incydencie. Niestety przyjdzie jeszcze rachunek z bilingiem i zastanawiam się czy go od razu nie wyrzucić, bo w razie czego to go chyba tego nie wytrzymam. gdybym znalazła inna pracę ale jak w dzisiejszym świecie. Nie chce mi się słuchać że jestem mało ambitna.. jeszcze jedno a gdybym tak od czasu do czasu wysłała mu jakiegoś fajnego sms'a czy nie zadziałałoby to jak płachta na byka?

511

Odp: problemy małżeńskie

i niestety przyszedł biling nie powstrzymałam się, znalazłam numer jakiejs babki .Najpierw zadzwoniłam do niego i niestety wydarłam sie powiedział, że porozmawiamy na wieczór bo teraz jest 200 km, od domu, niestety obawiam sie najgorszego. Do Pani tez dzwoniłam i co gorsza okazała sie w miare konkretna. Powiedziała, że ich nic nie łączy i że ona tez ma kogoś, Boże mówiła to tak przekonujaco jak ja chce jej wierzyć. podejrzewał że mój slubny nawet nie bedzie ze mną chciał gadać i to chyba koniec będzie.

512 Ostatnio edytowany przez ella1973 (2011-03-10 16:09:56)

Odp: problemy małżeńskie

witajcie kobietki
piobarma, dalas mu te 200 km na znalezienie wymowki. Wiem, ze jest ciezko czekac az przyjedzie, ale najlepiej rozmawia wtedy w cztery oczy. Widzisz jego reakcje bezposrednia a tak on sobie wszystko pouklada i jeszcze Ciebie zaatakuje, ze kontrolujesz go. Ja tez mialam BARDZO pogmatwane  moje malzenstwo, ale teraz staram sie uczyc zyc na nowo. Kiepsko mi idzie, ale wreszcie musialam sie otrzasnac, bo niestety czas szybko mija i zycie przechodzi miedzy palcami. Na sile nic nie da sie poskladac musza chciec obie strony. Trzymaj sie.

513

Odp: problemy małżeńskie

Hej piobarma...
Ciezko jest Ci co kolwiek doradzic, twoj mza zgrywa ewidentnie cwaniaka i do tego chce zamienic sie w jakiegos miesniaka bo pewnie trawil na jakiegos tam inteligenta w tym calym senatorium i mu w glowie pomieszal. Zastanow sie na spokojnie jak mogla bys udobruchac swojego meza, typu kolacja np.ulubione jego dnie, albo nawet napicie sie w dwojke trunku jakiego lubi tak zeby poczul ze nie mieszkacie tylko razem tylko jednak slub wzieliscie z jakiegos powodu.Moze jakbys mu przypomniala o tym ze jestes przy nim, moze powiedz mu co czujesz ze jest ci zle. Ty wiesz najlepiej czy takie tiki dadza mu cos do myslenia. Niekiedy warto zacisnac zeby zeby dowiedziec sie czegos, ale pamietaj ze jesli zdrobisz jakies ruch to badz tez gotowa na to ze on jeszcze bardziej Cie uswiadomi w tym ze nic juz z tego nie bedzie, ze jednak jego zachowanie to wlasnie po to ze juz ten zwiazek wygasa.Mysle ze warto zrobic ten pierwszy krok zeby sie przekonac o czyms, bo jesli skonczy sie klutnia i nie daj boze rozstaniem to za jakis czas bedziesz sie zadreczac dlaczego nic nie zrobilas zeby miec chociaz czyste sumienia albo nawet aby sie przykonac. Trzymam kciuki. P.s pamietaj rowniez ze krzykiem nic nie zalatwisz, a tylko sobie psujesz nerwy! Badz silna!!!!!  na szczescie sle  motylka  })i({

514

Odp: problemy małżeńskie

z tego wszystkiego zwolniłam się wcześniej z pracy i siedzę i wymyślam jak to rozegrać wszystko dzisiaj. Boże ale wydaje mi sie że nic z tego nie będzie , nigdy tak nie było. obiecałam mu że przestanę drzeć ryja a pierwsze co zrobiłam to zadzwoniłam i zwymyslałam boję się. że nie wróci do domu dzisiaj. obiecałam sobie że jak przyjdzie to będę wyjątkowo spokojna zapytam jak tam na piłce Widzę że to ja musze wiele poświęcić i niestety chce tego bardzo teraz dopiero widzę w jaki sposób on okazywał mi miłość a mnie było mało bo nie słyszałam słów kocham cię Teraz wiem że to moja wina wszystko to co mówił. Gdyby do tego dziecka nie było to bym jakoś to zniosła  Ja chcę umrzeć ...

515 Ostatnio edytowany przez Liwia (2011-03-10 22:35:49)

Odp: problemy małżeńskie

TYLKOmnieKOCHAJ-dziękuję, że napisałaś na @. Nie miałam ostatnio czasu by tu usiąść, ale jutro-już przy piątku na pewno napiszę. Buziaczek na dobranoc.

516

Odp: problemy małżeńskie

Piobarma jak wczorajszy wieczor sie zakonczyl? pisz jak Twoja sytuacja sie toczy.Pozdrowienia

517

Odp: problemy małżeńskie

Można powiedziec że jest w miare dobrze. Jak to powiedział na razie jest ze mna, ale ja widze że On chyba chce tego, bo takie sygnały mam. Wiem że to ja musze sie zmnienić wiem co robie żle, tylko tak się boje że mnie zostawi. aha i te rozmowy z ta Pania wytłumaczył mi wszystko pogadalismy wczoraj jak nigdy. Dużo bolesnej prawdy usłyszałam a dzisiaj staram sie to przetrawić. Boje sie tylko że te jego rozmowy na nas wpłyną, że będzie porównywał mnie do niej. tak wogóle to jest jakas kobieta z którą współpracuje a ja nic więcej nie chce wiedzieć. tylko jak to wszystko naprawić. boję się że teraz go znowu zagłaskam jak będe taka miła. a ja sama chce się zmnienic Sama dla siebie i dla naszej trójkiA mój jest naprawde ok.  napisałam do niego list ale nie wiem czy mu dam.przynajmniej jak przelałam to na papier to jakos tak zeszło ze mnie  trochę. na razie jest jak jest mam nadzieje że wyjdziemy na prostą.

518

Odp: problemy małżeńskie

Prosze o pomoc jestem zrospaczona

519

Odp: problemy małżeńskie

beata77...
Pisz co sie dzieje...

520

Odp: problemy małżeńskie

Witam wszystkich,jestem tu nowa..............
Liwia!!! Przeczytałam tu całą Twoją historię.........i jest mi Ciebie bardzo szkoda..........
poczytaj troche o tempeamentach ludzkich,które sa niezmienne,ja doskonale wiem o czym mówi Twój mąz ,apropo tego że ,,mu nie okazujesz uczucia,, ale broń Boże go nie bronię,i Broń Boże nic nie sugieruję.

Ja mam też taeraz kryzys w małeżeństwie,która pomalutku przemija,ale niewiem jak to bedzie,tylko ze to ja jestem tą ,,gorszą,,połówką-niestety

nie az tak tragiczną jak Twój mąż,ale moge spróbować Ci wytłumaczyć oco,myślę,mu chodzi i jak ja to wszystko widzę....
Jestem z męzem razem 10 lat i mamy córeczkę 3 letnią.
Pierwszy kryzys po 5 latach,gdzie ja zaczęłam spotykac się z innym................udąło sie związek uratować
teraz koeljny kryzys.......
chodzi oto że mi w małzeństwie też brakuje ze strony męza okazywania miłości,dodam,,,w sposób jak mi się marzy,,,,bo chodzi oto,że to mój mąz jest raczej spokojny,a ja lubię być wszędzie,i ja jestem wylewna...
i z latami bardzo zaczęło mi przeszkadzać że nie mówi do mnie pieszczotliwie,że nie jest romantyczny itd
On natomiast okazuje MIŁOŚC cięzką praca,budowaniem nam domu,szacunkeim ,przyjecielkością,tym że jest i się stara..........
ale ten jego zapęd do pracy i stworzenia nam domu doprowadził do tego że ja znudzona domem,siedzeniem,nigdy nie było kasy ani czasu na rozrywki,doszłam do wniosku że niechcę takiego życia...........ciągłe oszczedzanie,zaczęłam czuc się  w domu jak stara babcia,a mnie nosi ,ja lubię do ludzi.............z tym ze nie koniecznie sama,ale zaczęłam się dusić w tym związku ,i że ciągle opieka nad małą,to ja zaczęłam wychodzić z kolezankami......wiadomo do pubu
od czasu do czasu...........

też rozmawiałam z psycholog,przeczytałam dokładnie co to sa temperamenty,następnie Psychologie Miłości.........która miała mi pokazać na jakim etapie jest nasz zwiazek,i pokazac różnice międyz ludżmi..........
JA BARDZO CHCIAŁAM ZROZUMIEC SIEBIE,co się dzieje????

I chcę ci uświadomić,ze Ty nie jesteś niczemu winna,owszem zawsze 2 strony są troche winne..........ale tzreba zrozumiec to ze kazdy człowiek jest inny---ani gorszy---ani lepszy
Każdy człowiek też odczuwa MIŁOŚĆ na inny sposób..............

Ja ostatnio się doczytałam,że dla jednego miłośc to wsparcie,troska,bezpieczeństwo i przyjażń-wiadomo,ale są to najważniejsze sprawy,,,dla innych zas bardzo istotną sprawą jest namiętność,czułość itd............które niestety z czasem przemijaja,albo poprostu opadają...............w swej sile

Do czego zmierzam????
Otóż Ty Liwia jestes cudowną kobietą i uwierz ze bardzo silną,bo nie jedna już dawno wykończyłaby sie na Twoim miejscu........niechce pisac ,że masz zrozumiec męza,i być teraz na siłe czuła,nie oto chodzi,myślę raczej żebyś właśnię te siłę własną odwróciłą w druga stronę.

Masz bardzo trudnego męza,tak jak piszesz,on chce miec dom i lajtowe życie.To Ciebie bardzo rani,ja myślę Kochana ze od zdaje sobie z tego sprawę doskonale,ale jest emocjonalnym człowiekiem i działa pod wpływem impulsu,niestety obawiam się ze tak będzie już zawsze,albo bardzo,bardzo długo.

Twój mąż to ekstrawertyk,uczuciowiec,jest bardzo impilsywny i sam gubi się w tym wszystkim,on nie umie zapanowac nad emocjami,i jeszcze napędza się alkoholem.........

Rozumiem że targaja Tobą cały czas sprzeczności,stąd już od przeszło roku tu piszesz,i rozumiesz że nie powinnaś się łudzić ,ale jest Ci ciężko...

Słuchaj jeżeli rozstaniesz się z mężem...to Twoja córeczka nadal będzie miała tatę,który jednak przyjeżdża i spędza z nią czas,a skoro ona jest jeszcze malutka,to jak najbardziej potrzebuje poczucia bezpieczeństwa i spokoju...........chce żeby tata był z wami ale obawiam się że po czesci dlatego,że czuje że to Ty tego pragniesz.........

Myślę że powinnaś zastosować tu w stosunku do meża jakiś wstrząś,bo inaczej będzie tak całe życie....i Ty w końcu się wykończysz...a córeczka będzie znerwicowana...

MUSISZ SIĘ POGODZIĆ Z FAKTEM ŻE ON SIĘ NIE ZMIENI---w taki sposób---UŚWIADOM SOBIE ŻE BĘDZIE CI CIĘZKO,ALE CZAS LECZY RANY,SPRÓBUJ WYRZUCIĆ GO Z GŁOWY,NIE TAK ZE CIEBIE KRZYWDZI,BO TAK I JEST OWSZEM ALE W TEN SPOSÓB,ŻE ON JUŻ TAKI JEST,I SAM MUSI CHCIEĆ BYĆ Z TOBĄ,I TYLKO Z TOBĄ!!!

UWIERZ,że Twoja obojętnośc powinna tu dużo więcej zdziałac niż Twoje dawanie mu poczucia ,że ty chcesz oto dalej walczyć...

Powiem Ci tak co ja myslę,jak on mysli sobie: On chce czułości,namiętności,emocjii,znajduje je sobie w świecie zewnętrznym,przez kontakty z innymi kobietami...ale gdy się nudzi ,niema takich kontaktów,to Ty mu się przypominasz,bo jest mu żle i niechce byc sam,więc jestes wtedy Ty! Ty go przygarniasz,on może nawet chce się starać chwilkę,ale to dlatego ze w innym wypadku by był sam i się nudził.........kiedy natomiast czuje że jest ok między Wami,to wtedy znów szuka emocji,i tak w kółko,gdyby to trwało 3 miesiące to jeszcze,ale to się już tak długo ciagnie że on już w ogóle czuje przyzwolenie na swoje zachowanie!!! Bo Ty zawsze go przygarniesz.........a Ty cierpisz.

Postaw sprawe jasno,że albo jest z Tobą albo nie,nie przyzwalaj na to ze nie sypia w domu,ze tak często wychodzi,jak zadzwoni po jakims czasie i będzie chciał się umówić,to przesuń to spotkanie,nie zgadzaj sie an wszystko,a jak się spotkacie,to nie doprowadzaj do sexu,on będzie wściekły,ale on musi zrozumiec że albo ty i tylko ty ,albo wszystkie inne!!!!!!!

On Toba manipuluje,ale uważam że jak dojdzie do tego,ze zostanie kilka razy sam,że oelają go inne laski,a Ty ta ,wybacz,ale rezerwowa,tez mu odmówisz........to może do niego dotrze,że tak nie można........
ON MUSI SOBIE UŚWIADOMIĆ,ŻE ALBO JEST Z TOBĄ I ŻYJE TAK KOCHANA---NA TWOICH WARUNKACH!!!BO TY I TAK DAWAŁAŚ MU DUŻO SWOBODY,ALE NIE MOŻESZ TOLEROWAĆ ZDRAD!!!!
ALBO ODCHODZI I NIECH ŻYJE SOBIE PO SWOJEMU,ALE TOBIE DA SZANSĘ NA NORMALNE ŻYCIE.

ON ZJADŁA CIASTECZKO I DALEJ CHCE JE MIEĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!
NIEMA TAK,NIE KOSZTEM TWOIM I DZIECKA!!!!!!!!!!!!!!!
NOIECH SAM POCIERPI.........wiem co piszę naprawdę...................pogódż sie z tą prawdą,że wszystko się zmienia,Ty i tak wystarczająco długo to znosiłaś Kochana

Wracając do mnie......jestem dobra osobą tak myślę,ale też emocjonalną,bujającą w obłokach...........i też często powiem coś zanim pmyslę,ide za impulsem.........nie tak jak Twój mąz,ale będąc z męzem w związku zauroczyłam sie 2 razy w kimś innym,a uwierz nie planowałam tego.............i teraz też nie jest mi łatwo,bo mąz bardzo mnie kocha.....nasz kryzys przemija,ale się boję ze skoro coś takiego 2 razy sie zdarzyło to i zdarzy się znów za 5 lat jak nie wcześniej.................poprostu coś zaiskrzy między mną  a akims i popłynę..................a ja niechce krzywdzić męza mojego,ale tak brakuje mi czułości i namiętności,która on chce mi dawać,ale ja tego poprostu nie czuję ;((( niewiem co orbic,narazie jest ok,ale ja czasem mam myśli żeby się rozejśc ,zeby go znów nie skrzywdzić,bo niechcę go ranić,a nieumiem obiecac że to się kiedyś nie powtórzy ;( choć nic nie planuję ...
Pozdrawiam,będe tu często
mam nadzieje ze nie zraziłam wszystkich odrazu do siebie.........

Posty [ 456 do 520 z 928 ]

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 … 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » problemy małżeńskie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026