Witam Was wszystkie!
Jestem na tym forum pierwszy raz......szukam porady, czegokolwiek.....
Jestem 7 lat po ślubie i dowiedziałam się, że nie jestem czułą kobietą....że od jakiegoś czasu mąż zastanawia się czy mnie kocha (choć uważam że jesteśmy zgodnym małżeństwem)
Mąż uważa, że cała moja uwaga skierowana jest na moim dziecku, że on też potrzebuje zauważenia, przytulenia, czułości.......Problemem jest też to, że on wciąz mnie okłamuje, kręci......może w zwykłych codziennych sprawach, ale dla mnie szczerość jest bardzo istotnym elementem. Jego hobby (-a jest ich wiele) jest na pierwszym planie...ale jeśli cokolwiek w życiu mu nie wychodzi-to jedyną osobą, w której widzi oparcie jestem ja! Tylko jak jego problemy prostują się-ja znów jestem na szarym końcu ....Długo by tu pisać na ten temat......
Może któraś z Was pogada ze mną o tym, chętnie rozwinęłabym tą wypowiedz i może mi cokolwiem doradzicie, wyjaśnicie..........
Wczoraj np. mój mąż był z kolegami na meczu (większe widowisko), mecz skończył się o 23 a on do domu wrócił o 3 nad ranem, nawet nie pofatygował się zadzwonić i powiedzieć gdzie jest i kiedy mniej więcej wróci (i to niejeden taki przypadek)....zrobiłam mu burę i cała rozmowa o mojej "nieczułości" właśnie z tago wynikła...