zofia282 napisał/a:Liwio poczytaj o charakteropatach.
Podejrzewasz męża niesłusznie o jakąś chorobę a on ma " wypaczony" charakter a to nie jest choroba.
Poczytaj a zrozumiesz jego zachowania i dla czego z Tobą jest i zapewniam Cię , że z miłością do Ciebie to nie ma nic wspólnego.
On nigdy z nikim nie będzie tak naprawdę szczęśliwy i nie to o czym Ty myślisz daje mu szczęście.
Pisałam do Ciebie również na innym wątku ( grupa wsparcia dla kkzb) ale to po przeczytaniu tego wątku mam takie a nie inne przemyślenia. Ściskam Cie mocno.
Zofio.....właśnie zakończyłam "lekturę" o charakteropatach....
Bardzo wiele faktów rzeczywiście tyczy się mojego męża. Wiele z objawów tam opisanych nie uważam za występujące u niego, być może zaczynają się dopiero ujawniać, poprzez niektóre zachowania.
W szukaniu informacji na ten temat wpadłam przypadkowo na książkę pt."Dlaczego on nie kocha, a ona za nim szaleje" Susan Forward. Opisuje ona związek z mizogistą i w jej recenzji prawie, że odnalazłam opis swojego związku.
Cyt. fragment
"Technika zaciemniania:
zaprzeczanie:
Istnieje wiele sposobów doprowadzania człowieka do tego, że zaczyna on wątpić we własną pamięć i zdolność percepcji. Najbardziej prymitywną i niewyszukaną praktyką jest zaprzeczanie. Mizoginista przekonuje np. partnerkę, że jakieś zdarzenie w ogóle nie miało miejsca. Ten rodzaj wygodnego zapominania jest jeszcze bardziej widoczny u osób nadużywających alkoholu lub narkotykow, co obniża ich wrażliwość i pozbawia hamulców. Kiedy człowiek jest pijany lub pod działaniem narkotyków często bywa wybuchowy i okrutny. Najbardziej przygnębiąjace w owej taktyce zaprzeczania jest to, że nie pozostaje nic do czego by się można odwołać. Stwarza to poczucie beznadziejnej frustracji. Nie ma zadnego sposobu rozwiązywania problemu gdy ktoś utrzymuje, że pewne zdarzenia nie miały miejsca choć doskonale wiesz, że było inaczej.
Zmiania wersji
W takiej taktyce nie zaprzecza się iż wydarzenie miało miejsce, lecz przeinacza się je tak, by odpowiadało to wersji mizogonisty. Nigdy dwie osoby nie pamiętają wydarzenia jednakowo, ale mizoginista często ucieka się do gruntownej zmiany faktow dla uwiarygodnienia własnej wersji opowiadania. Fakty są jak plastelina, ktorą ugniata się i modeluje w zależności od nastrojów i chwili.
Spychanie winy
W parze z technikami zaciemniania idzie przekonanie mizoginisty, że jeżeli zachowuje się źle to wyłącznie dlatego, że reaguje na występek partnerki. Tacy meżczyźni szczerze i z pełnym przekonaniem udowadniają, że ich skandaliczne zachowanie jest zrozumiałą reakcją na jakieś okropne przewinienia lub prowokacje ze strony kobiety. Dzieki temu mizoginista unika konieczności uświadomienia sobie, że to ona ma poważne problemy z panowaniem nad sobą. Spychając winę na ciebie, załatwia dwie ważne sprawy: uwalnie się od nieprzyjemnego uświadomienia swojej roli w konflikcie, a zarazem przekonuje cię, że to ułomności twojego charakteru są prawdziwym powodem nękających was problemow. Jakąkolwiek krytykę lub zastrzeżenia pod swoim adresem zwraca natychmiast przeciwko tobie, interpretujac je jako kolejny dowód twojej ułomności. Ten proces spychania winy występuje już od początku znajomości i nigdy nie ustaje. Pamiętajmy, że w związkach mizoginicznych obydwoje partnerzy winią kobietę, za wszystko co złe się wydarzy.
Nie wolno ci nawet westchnąć
Kolejnym dowodem twojej miłości bedzie wyrzeczenie się prawa do reagowania na zachowania partnera. Gdy kobieta płacze lub staje się przygnębiona z powodu jego napastliwości, on w odwecie staje sie bardziej zły. Taką reakcje odbiera jako atak na niego i jeszcze jeden dowod niedoskonałości partnerki. Wielu mizoginistow stosuje metodę odwracania ról po to by zdjąć z siebie winę. Mawiają zwykle: jesteś przewrażliwiona, po prostu nie znosisz zadnej krytyki, lub tylko oszalałaś. Odwracają sytuację o 180 stopni tak, że nigdy nie czują się w najmniejszym stopniu odpowiedzialni za stan do jakiego doprowadzili partnerkę. Nie jest to miła świadomość lecz musimy zaakceptować fakt, że mizoginista bardziej koncentruje się na odsunięciu od siebie winy niż na uzmysłowieniu sobie bólu jaki sprawa partnerce.
Gdy kobieta zostaje zaatakowana za okazywanie owego bólu lub smutku z powodu złego traktowania przez partnera musi stłamsić te - jakże normalne - uczucia. One jednak potrzebują ujścia. Gdy zwykły sposób ich wyrażania zostaje zablokowany znajdują inne sposoby ujawniania się: choroby, apatia, brak motywacji, depresja....."
To tak jakbym o sobie czytała. To jego kręcenie, zmiany zdania, faktów. Ja pamiętam jedno, a on drugie, albo przeinacza tak, aby jemu pasowało ( z resztą w jego rodzinie często to zauważałam-przekręcają fakty notorycznie, nawet moje dziecko to zauważyło). Ta plastyczność jest bardzo wymowna - wszystko przekręca pod siebie, tak, aby i tak wszystko okazywało się moją winą. Moje zachowanie -jak zawsze twierdzi ma wpływ na niego, nieważne co zrobię i jak zrobię, nieważne czy jest to zrobione dobrze czy źle. I ta umiejętność manipulacji, tak, aby wszystko było pod jego dyktando......a przecież kiedyś był zupełnie inny. Może alkohol tez ma na to wszystko wpływ, tym bardziej , że pewne schorzenia psychiczne w jego rodzinie występowały, co oczywiście nie świadczy o tym, że i on może być chory.