netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

238 odpowiedzi13 710 wyświetleńzałożony przez BabaOsiadła, 25.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 239 z 239 ]

196

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?
Catwoman napisał/a:

Interesów państwa nie ma, to fakt. Ale interesy tych poszczególnych ludzi-są.

No i te interesy mogą oni sobie zabezpieczyć w oparciu o już obowiązujące prawo. O tym mówię. Dlatego ja nie widzę powodu do zmian, skoro obecny stan prawny jest wystarczający.

197

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?
nocnalampka napisał/a:

Cat, ale kwestie o których mówisz są uregulowane! Piszesz testament, składasz oświadczenie woli, albo dokonujesz innych czynnosci z zakresu prawa cywilnego i już.

Kolejna co wypowiada się w sprawach, w których nie ma zielonego pojęcia... Takie terminy jak podatek od spadku i zachowek mówią ci coś?  Nie mówią? To cofnij się o kilka stron, gdzie to wyjaśniałem.Może przestaniesz androny smarac.

198

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?
nocnalampka napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Interesów państwa nie ma, to fakt. Ale interesy tych poszczególnych ludzi-są.

No i te interesy mogą oni sobie zabezpieczyć w oparciu o już obowiązujące prawo. O tym mówię. Dlatego ja nie widzę powodu do zmian, skoro obecny stan prawny jest wystarczający.

dla mnie ten stan prawny wystarczający niestety nie jest

199 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2013-02-02 16:40:27)

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?
Vuk napisał/a:
nocnalampka napisał/a:

Cat, ale kwestie o których mówisz są uregulowane! Piszesz testament, składasz oświadczenie woli, albo dokonujesz innych czynnosci z zakresu prawa cywilnego i już.

Kolejna co wypowiada się w sprawach, w których nie ma zielonego pojęcia... Takie terminy jak podatek od spadku i zachowek mówią ci coś?  Nie mówią? To cofnij się o kilka stron, gdzie to wyjaśniałem.Może przestaniesz androny smarac.

Ale to już są przywileje przynależne jednostce zwaną rodziną. Rodzina,  czyli kobieta, mężczyzna i potomstwo (w podstawowym rozumieniu) no i przyległości. Odróżnijmy prawa od przywilejów!

200

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?
nocnalampka napisał/a:

Ale to już są przywileje przynależne jednostce zwaną rodziną. Rodzina,  czyli kobieta, mężczyzna i potomstwo. Odróżnijmy prawa od przywilejów!

I dziadkowie, i pradziadkowie, i wnuki, i rodzeństwo. Ale nie ludzie, którzy kilkadziesiąt lat razem spędzili i wspólnie się dorabiali.Tych trzeba finansowo zniszczyć, bo nocnalapmka w swej nienawiści i złośliwości tak chce. Bo nocnalampka to taki autorytet moralny, że się powołana do układania życia innym czuje...

Jak ja nie trawię takich ludzi, żywotnie zainteresowanych w rzucaniu innym kłód pod nogi...

201

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

Vuk, na razie to Ty ziejesz nienawiścią do mnie. Ja nikogo nie atakuje, nie obrażam, nie wyrazam nawet osobistej niechęci - Ty w swoim poprzednim poście, aż nadto. Jednym z celów istnienia wielu instytucji państowych jest ochrona rodziny. Rodziny, która z przyczyn społeczno-ekonomicznych jest tworem pożądanym społecznie, zatem istnieją przepisy tym tworom byt ułatwiające. I pomijam zauważ zupełnie kwestie moralne itp, bo te, o ile nie godzą a KW i KW pozostają sprawą osobistą.

202 Ostatnio edytowany przez Vuk (2013-02-02 16:59:16)

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

Bo oczywiście dla ciebie rodzinę tworzy przyklepanie oficjalne. Konkubinat z piątką dzieci, to nie rodzina... I oczywiste jest, że z przyczyn ideologicznych i osobistej nienawiści chcesz życie utrudnić takim "dziwolągom", które ośmielają się żyć inaczej niż ty sobie życzysz...

Jakiej osobistej krzywdy doznajesz z tego powodu, że ktoś żyje w konkubinacie?

203

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

W gruncie rzeczy jestem skłonna stwierdzić, że życie bez ślubu mobilizuje do większego starania się o związek, a tym samym o partnera i wzajemną miłość. Wokół mamy setki, tysiące, może nawet miliony małżeństw, które po zalegalizowaniu związku nagle przestały zauważać, że dopiero teraz należałoby się postarać. Dochodzą do wniosku, że to co zostało przypieczętowane, to już jest ich, to już jest trwałe, więc po co? Bez ślubu, jeśli chcesz, aby ktoś był z Tobą i przy Tobie, to każdego dnia musisz okazywać mu swoją miłość, szacunek i zrozumienie, wspierać go, być przy nim, musi łączyć Was coś więcej niż papierek, a to już wymaga większej pracy nad sobą, prawda?

Szczerze? Gdybym dziś nie była mężatką, a miała możliwość zarejestrowania swojego związku bez ślubu, to być może skorzystałabym z tego.

204 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2013-02-02 17:10:42)

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

Vuk, ale czemu mi imputujesz nienawiść do kogokolwiek? Czyżbyś sądził według siebie? Kto broni rodzinie o której mówisz zostać rodziną też w rozumieniu prawa? Inna sprawa, że akurat dzieci z konkubinatu zabezpiecza KRiO, a jeśli ich rodzice chcą również mieć przywileje wobec siebie nawzajem, to czy ktoś im broni iść do urzędu i sprawę uregulować? Ani to dużo nie kosztuje, ani długo nie trwa. Ale skoro tego nie robią, to znaczy, że nie chcą i dlaczego państwo ma dorosłym ludziom na siłę robić dobrze? Może jeszcze urzędnik powinien chodzić po mieszkaniach par konkubinackich i jak akwizytor próbować ich przekonać do rejestracji w USC?

Olinka, ale to czy ma się chęć i motywację dbania o związek, to chyba kwestia indywidualna niekoniecznie zależna od formy związku. Tak mi się przynajmniej wydaje. Mnie akurat właśnie małżeństwo mobilizuje do większej pracy nad sobą i nad relacją. I choć przez wiele lat, w każdym poprzednim związku byłam zadeklarowaną orędowniczką konkubinatu, to teraz cenię sobie bardzo stan małżeński. Ale to już dyskusja na inny temat, poza tym pisałam już o tym w innych wątkach, więc tu nie zaśmiecam off topem.

205 Ostatnio edytowany przez Vuk (2013-02-02 17:41:17)

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?
nocnalampka napisał/a:

Vuk, ale czemu mi imputujesz nienawiść do kogokolwiek? Czyżbyś sądził według siebie? Kto broni rodzinie o której mówisz zostać rodziną też w rozumieniu prawa?

Właśnie o tym piszę: ludzie mają żyć tak, jak ty sobie życzysz. Zresztą to co napisałaś tyczy się tylko hetero, bo para homo nie ma możliwości sformalizowania swojego związku.
Z jakiego powodu czujesz się upoważniona do układania innym życia?

W imię czego wieloletni partner nie należy:
- ani do I grupy spadkobierców - z zerowym podatkiem od spadku (a należą nawet zięć, synowa, macocha czy pasierb)
- ani do II grupy - 7% podatek (gdzie nawet szwagier należy)
Tylko muszą opłacać 12%, 16% lub 20% - zależnie od wartości. Wystarczy, że odziedziczy wspólny dom i samochód, biegły jak nic wyceni na milion. Z tego miliona 50% będzie musiał taki spadkobierca testamentowy oddać np. rodzicom konkubenta (zachowek). Od pozostałych 50% zapłaci około 99 000 zł podatku. Czyli za odziedziczony milion zapłaci prawie 600 tys.
Ale to nie wszystko, bo gdy taki rodzic uprawniony do zachowku jest niepełnosprawny, to należy mu się nie 50%, a 2/3. Czyli z miliona jakieś 666 tysięcy. I od pozostałych 333 tys. podatek - około 69 000. Czyli z miliona zostaje niespełna 264 tys. = konieczność oddania 736 tys. za coś, czego się dany konkubent całe życie dorabiał.

Zaiste, bardzo to sprawiedliwe... Ale nie dla mnie, dla mnie to pospolita grabież, prześladowanie w imię ideologii. To droga wpędzania ludzi w poważne kłopoty finansowe i wywalania na bruk. Ale co ciebie to, prawda? Niech mają za swoje, skoro nie chcą żyć po twojemu...

nocnalampka napisał/a:

przez wiele lat, w każdym poprzednim związku byłam zadeklarowaną orędowniczką konkubinatu

No tak, neofici zawsze są najgorsi. Po rzuceniu palenia, dym przeszkadza neoficie bardziej niż niepalącym. Jak widać dawny zwolennik konkubinatu, staje się jego zażartym wrogiem...

206

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?
nocnalampka napisał/a:

Vuk, ale czemu mi imputujesz nienawiść do kogokolwiek? Czyżbyś sądził według siebie? Kto broni rodzinie o której mówisz zostać rodziną też w rozumieniu prawa? Inna sprawa, że akurat dzieci z konkubinatu zabezpiecza KRiO, a jeśli ich rodzice chcą również mieć przywileje wobec siebie nawzajem, to czy ktoś im broni iść do urzędu i sprawę uregulować? Ani to dużo nie kosztuje, ani długo nie trwa. Ale skoro tego nie robią, to znaczy, że nie chcą i dlaczego państwo ma dorosłym ludziom na siłę robić dobrze? Może jeszcze urzędnik powinien chodzić po mieszkaniach par konkubinackich i jak akwizytor próbować ich przekonać do rejestracji w USC?

Czasami czuje sie jakbym do sciany gadala.

Kolezanko Nocnalampko, nie kazdy chce brac slub (np z powodow przekonan moralnych czy filozoficznych) i nie kazdy moze (bo, no tak, jest gejem). Niezrozumialym jest dla mnie penalizowanie kogos tylko i wylacznie dlatego, ze nie podpisuje sie pod pewna ideologia. To, ze jak mowisz "rodzina" (w Twoim waskim rozumieniu tego slowa) jest najwazniejsza, to punkt widzenia, a nie w granicie wykuta prawda.

Poza tym, co Ci szkodzi, ze ustawa przejdzie (kiedys) i jakas para na Twojej ulicy bedzie miala latwiej w zyciu?

207

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?
Olinka napisał/a:

W gruncie rzeczy jestem skłonna stwierdzić, że życie bez ślubu mobilizuje do większego starania się o związek, a tym samym o partnera i wzajemną miłość. Wokół mamy setki, tysiące, może nawet miliony małżeństw, które po zalegalizowaniu związku nagle przestały zauważać, że dopiero teraz należałoby się postarać. Dochodzą do wniosku, że to co zostało przypieczętowane, to już jest ich, to już jest trwałe, więc po co? Bez ślubu jeśli chcesz, aby ktoś był z Tobą i przy Tobie, to każdego dnia musisz okazywać mu swoją miłość, szacunek i zrozumienie, wspierać go, być przy nim, musi łączyć Was coś więcej niż papierek, a to już wymaga większej pracy nad sobą, prawda?

Szczerze? Gdybym dziś nie była mężatką, a miała możliwość zarejestrowania swojego związku bez ślubu, to być może skorzystałabym z tego.

Brak ślubu oznacza tylko jedno - szybsze zostawienie drugiej osoby, w obliczu problemów. Skoro nic nas nie łączy, rozchodzimy się, nie warto walczyć, nie warto odbudowywać, nie warto przypomnieć co było kiedyś.
Wnioskuję, że jesteś przeciwniczką ślubu. Bo można to zrobić inaczej - właśnie papierkiem. To coś w stylu seks z grą wstępną, całą otoczką lub bez niej, prosto do celu wink

208

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

Remi Czyli gdyby nie ślub, to rozpadałoby się 100% małżeństw, a nie 50% jak jest obecnie?

209

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

Remi, Olinka jest mezatka...

A powody dla ktorych ludzie nie chca zwiazku legalizowac zwykle maja malo do czynienia z trwaloscia takiego zwiazku.

210

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?
Catwoman napisał/a:

Remi Czyli gdyby nie ślub, to rozpadałoby się 100% małżeństw, a nie 50% jak jest obecnie?

Liczba rozwodów zależy od religijności danego kraju i to jest fakt. Właśnie od małżeństwa. Najmniej jest we Włoszech, Irlandii, najwięcej Niemcy, Czesi, Belgowie... Najmniej małżeństw jest w Szwecji, te wszystkie związki, ta tolerancja, ale jednocześnie tam właśnie jest najwięcej rozpadu związków, różnego typu.
W Polsce najczęściej rozwodzą się osoby do 25 roku życia, to jakaś 1/4 małżeństw. Tak samo jak to największa liczba osób nowoczesnych i nastawionych przeciw religii i Kościołowi. Przy czym pozew o rozwód składa aż 3/4 kobiet. Takie są fakty. Mało kto zdaje sobie sprawę, że dziecko z rozbitego domu 2 razy częściej weźmie rozwód - brak wzorca rodzica, akceptacja. Ja osobiście nie chcę takiego świata w którym szansa na związek z kimś długoletni to jakieś 10 procent i ciągle maleje. To cofanie się do epoki kamienia łupanego.
Ja rozumiem nowoczesność, większą wiedzę, swobodę, ale za tym idzie - globalizacja( dziś jemy syf z marketów naładowany chemią. Nikt mi nie powie, że zdrowa marchewka nie ma robaków, czy że pomidory nie są napełniane wodą za pomocą strzykawki), dziś mało kto z katolików czytał Pismo św., dziś tradycjonalizm to antymoda, dziś trzeba być nowoczesnym i w wieku 17 lat mieć 2,3 chłopaków w łóżku, albo być nastoletnim podrywaczem obczajonym z płatnymi technikami wpływu na dziewczyny. Wzorce dajemy sami, przyszłym pokoleniom. A wzorce są takie - starzy przeszkadzają, najlepiej do wnuków, hospicjum, problemy w małżeństwie - rozwód bo brak zrozumienia, seks - brak mi czegoś, bo ktoś nie chce - znajdujemy inną osobę, co chce.
I tak na koniec skoro wszystko idzie do przodu - jeśli ktoś chce mieć seks z kozą, czemu bronić mu tego? Jeśli ktoś chce nosić broń, czemu mu bronić tego, jeśli ktoś kocha 3 osoby na raz czemu mu bronić tego - tolerujmy innych ludzi. Prawda?

211

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?
Remi napisał/a:

Brak ślubu oznacza tylko jedno - szybsze zostawienie drugiej osoby, w obliczu problemów. Skoro nic nas nie łączy, rozchodzimy się, nie warto walczyć, nie warto odbudowywać, nie warto przypomnieć co było kiedyś.
Wnioskuję, że jesteś przeciwniczką ślubu. Bo można to zrobić inaczej - właśnie papierkiem.

Tak, w pewnym sensie masz rację, niemniej ja wolałabym być zawsze absolutnie pewna, że druga strona jest ze mną, bo tego chce, a nie bo musi, bo zobowiązuje ją do tego jakiś tam papierek. Moja wypowiedź dotyczyła rozmyślań wyłącznie pod tym kątem, więc proszę nie nadinterpretować moich słów, bo nie jestem przeciwniczką ślubów! Mało tego, czuję się spełnioną i szczęśliwą mężatką.

I jeśli chodzi o ścisłość, to od 17 lat codziennie i niezmiennie dbam o swoje małżeństwo, nie odpuszczam, a walczę, rozwiązuję problemy, szukam ich przyczyn, mnie małżeństwo bardzo mobilizuje, ale czy to jest takie dziwne, że w ciągu tych kilkunastu lat nadszedł kiedyś taki moment, kiedy to zastanawiałam się czy przypadkiem nie trzyma nas razem tylko papierek?

Dlatego uważam, że warto mieć wybór, choćby dlatego, że ludzie żyją ze sobą jak po ślubie, choć bez ślubu - bo go nie chcą lub nie potrzebują. Zatem ustawa o związkach partnerskich byłaby tu pewnego rodzaju kompromisowym rozwiązaniem. 

Remi napisał/a:

To coś w stylu seks z grą wstępną, całą otoczką lub bez niej, prosto do celu wink

Przyznaję, że tego zdanie nie rozumiem, to znaczy rozumiem, ale kompletnie nie wiem do czego mam je odnieść.

212

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

Vuk, po raz kolejny przypuszczasz na mnie atak personalny. Nie mam chęci na rozmowę na poziomie argumentów ad personam. Swoje zdanie wyraziłam. Dyskusji nie kontynuuję.

213 Ostatnio edytowany przez Vuk (2013-02-02 19:42:14)

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?
Remi napisał/a:

Liczba rozwodów zależy od religijności danego kraju i to jest fakt.

A to jest argument za czy przeciwko konkubinatom?
I nie jest prawdą to co napisałeś. Najwięcej w Europie rozwodów jest w katolickiej Belgii (no może i mało religijnej),  a na drugim miejscu jest także katolicka (poziom religijności podobny do Polski) Litwa. Najmniej w prawosławnej Grecji. W laickich Szwecji i Finlandii ilość rozwodów drastycznie spada.
Na świecie najwięcej rozwodów jest w bardzo religijnych USA.
(dane za fronda.pl i agencjarozwodowa.pl)

Remi napisał/a:

I tak na koniec skoro wszystko idzie do przodu - jeśli ktoś chce mieć seks z kozą, czemu bronić mu tego? Jeśli ktoś chce nosić broń, czemu mu bronić tego, jeśli ktoś kocha 3 osoby na raz czemu mu bronić tego - tolerujmy innych ludzi. Prawda?

Skoro nie ogarniasz różnicy miedzy działaniami, które nikomu nie szkodzą (konkubinat), a szkodzącymi (także zwierzętom, bo w myśl prawa zwierze nie jest rzeczą), to mogę współczuć.

Poza tym przez większość swej historii KK nie widział potrzeby zawierania formalnych małżeństw (nie było ślubów kościelnych), czyli de facto akceptował konkubinaty. Teraz nagle są be? Czym się trwały konkubinat różni od małżeństwa, poza brakiem świstka?


Nocnalampka, szkoda, że nie potrafisz się odnieść do przedstawionych przeze mnie wyliczeń. Ale rozumiem, niewygodne są, bo jasno ukazują dyskryminację konkubinatów (i hetero, i homo) w Polsce.

214

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

Ja sie w sumie dyskusyjnie poddaje, bo przeciwnicy ustawy naprawde nie operuja zadnymi logicznymi argumentami. Warianty tu sa od obrazy estetycznej, przez koltunstwo, obraze personalna(chyle czola Nocnalampko) do prostej niewiedzy.

A moze powinnismy skreslic zupelnie malzenstwa w USC? Kto chce sie zenic, niech sie zeni w kosciele, reszta niech ma zwiazki partnerskie. Moze wtedy przestaniemy sie czepiac jakis agend (gejowskich, zachodnich, postepowych...).

215

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

Adlernewman
jak dotąd nie doczekałem się od przeciwników ustawy odpowiedzi na ani jedno zadane przeze mnie pytanie. Tylko, mam nadzieję, że nikogo nie urażę, ideologiczno-histeryczny bełkot.

216

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?
Vuk napisał/a:

Adlernewman
jak dotąd nie doczekałem się od przeciwników ustawy odpowiedzi na ani jedno zadane przeze mnie pytanie. Tylko, mam nadzieję, że nikogo nie urażę, ideologiczno-histeryczny bełkot.

Oj, nie doczekasz sie Kochany, bo ten belkot wlasnie taki jest- histeryczny. Damy homosiom opcje, oni na nas od razu naskacza, otumania, a moze nawet przekabaca! Glos kosciola zamilknie i bedzie Sodoma i Gomora.

217

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?
Vuk napisał/a:
Remi napisał/a:

I tak na koniec skoro wszystko idzie do przodu - jeśli ktoś chce mieć seks z kozą, czemu bronić mu tego? Jeśli ktoś chce nosić broń, czemu mu bronić tego, jeśli ktoś kocha 3 osoby na raz czemu mu bronić tego - tolerujmy innych ludzi. Prawda?

Skoro nie ogarniasz różnicy miedzy działaniami, które nikomu nie szkodzą (konkubinat), a szkodzącymi (także zwierzętom, bo w myśl prawa zwierze nie jest rzeczą), to mogę współczuć.

Nie sądzę aby Remi miał coś przeciwko konkubinatom,ja z resztą też nie o ile tyczą par kobieta-mężczyzna.
Odnosząc się do wypowiedzi Remi w pełni rozumiem i przyznaję iż w takim razie nie jestem tolerancyjna.Nie, jeśli chodzi o przytoczone przez niego przykłady smile I nie trzeba mi współczuć.Dobrze mi z moimi przekonaniami.

218 Ostatnio edytowany przez Vuk (2013-02-02 20:05:41)

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?
nikandra napisał/a:

Nie sądzę aby Remi miał coś przeciwko konkubinatom,ja z resztą też nie o ile tyczą par kobieta-mężczyzna.

A z parami homo co, trzeba im utrudnić życie, tak? I w czym Ci one niby szkodzą?

219 Ostatnio edytowany przez Merredithhh (2013-02-02 20:02:40)

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

Zdecydowanie jestem za przyjęciem tej ustawy.
W dyskusję wdawała się nie będę, bo po przeczytaniu 7 stron wątku widzę, że to bez sensu.
Edit: Ale podziwiam tych, którzy mają tyle cierpliwości.

220

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?
Vuk napisał/a:
nikandra napisał/a:

Nie sądzę aby Remi miał coś przeciwko konkubinatom,ja z resztą też nie o ile tyczą par kobieta-mężczyzna.

A z parami homo co, trzeba im utrudnić życie, tak? I w czym Ci one niby szkodzą?

W tym ,że według mnie  jest to anormalne i jest  chorobą.
Tak właśnie uważam. I mam do tego takie samo prawo jak Ty do swoich racji.

221 Ostatnio edytowany przez Vuk (2013-02-02 20:32:25)

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?
nikandra napisał/a:

W tym ,że według mnie  jest to anormalne i jest  chorobą.
Tak właśnie uważam. I mam do tego takie samo prawo jak Ty do swoich racji.

Oczywiście, że masz prawo, masz prawo nawet uważać, że Ziemia jest płaska... Nie odpowiedziałaś na moje pytania. Nawet jeśli jest to anormalne i jest chorobą, to ci ludzie nie mają prawa do godziwego życia? I w czym konkretnie ci szkodzą? I czy tylko "chorzy" na homoseksualizm,czy inni chorzy też? Może jak Korwin Mikke uważasz, że ludzie na wózkach nie powinni na ulice wychodzić, bo można się od nich zarazić?
To może daltonistom też zakazać małżeństw/konkubinatów, też są chorzy? Albo alergikom, co?

222

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

Znałem osobiście gejów, lesbijki, nie mam nic przeciwko. Tylko jakiś krzyk się robi, bo związki partnerskie. No ok, a co mnie to obchodzi i tak zamiaru być w takowym nie mam, to  wolna droga. Tylko, żeby nie afiszować się i podpinać swoje dość przyziemne cele pod w sumie sensowną sprawę, ale ludzie są ludźmi i naginać będą wszystko do tego, co tam komu pasuje.

223

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

Remi
wróc do mojego postu (nr 205). Tam są pewne wyliczenia. Uważasz, że humanitarne i cywilizowane jest grabienie ludzi z dorobku życia li tylko dlatego, że nie chcieli czy nie mogli małżeństwa zawrzeć?

224

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?
nikandra napisał/a:
Vuk napisał/a:
nikandra napisał/a:

Nie sądzę aby Remi miał coś przeciwko konkubinatom,ja z resztą też nie o ile tyczą par kobieta-mężczyzna.

A z parami homo co, trzeba im utrudnić życie, tak? I w czym Ci one niby szkodzą?

W tym ,że według mnie  jest to anormalne i jest  chorobą.
Tak właśnie uważam. I mam do tego takie samo prawo jak Ty do swoich racji.

Oczywiście, że masz prawo, ale Twoje słowa świadczą o Twojej niewiedzy, ponieważ homoseksualizm nie jest chorobą.
Ale widzę, że nie ma sensu tego tłumaczyć.

225

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?
Remi napisał/a:

Znałem osobiście gejów, lesbijki, nie mam nic przeciwko. Tylko jakiś krzyk się robi, bo związki partnerskie. No ok, a co mnie to obchodzi i tak zamiaru być w takowym nie mam, to  wolna droga. Tylko, żeby nie afiszować się i podpinać swoje dość przyziemne cele pod w sumie sensowną sprawę, ale ludzie są ludźmi i naginać będą wszystko do tego, co tam komu pasuje.

Ty zamiaru nie masz, ale jest szereg osob, ktore nie chca miec komplikacji finansowych, kiedy ich partner/ka umrze. Nie uwazam, ze sprawiedliwe jest takie mowienie:"Mnie nie obchodzi jak oni zyja, ale praw im zadnych nie dajmy". To hipokryzja.

226

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

Tak na marginesie: Dowiedziałam się dziś niechcący,że "o zmianie statusu homoseksualizmu z "zaburzenia" na "stan" i skreśleniu go z listy chorób ONZ "zadecydowały nie badania naukowe, a referendum przeprowadzone wśród psychiatrów i psychologów". Szczerze mówiąc, jestem trochę zaskoczona...

227

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

Allegra, z tym że naukowcy prowadzili i prowadzą badania nad homoseksualizmem.

228 Ostatnio edytowany przez Vuk (2013-02-02 21:16:20)

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

allegra90
A jakie niby badania powinny być przeprowadzone?
I co to w ogóle jest choroba? Taka jest definicja:

    Choroba jest takim stanem organizmu, kiedy to czujemy się źle, a owego złego samopoczucia nie można jednak powiązać z krótkotrwałym, przejściowym uwarunkowaniem psychologicznym lub bytowym, lecz z dolegliwościami wywołanymi przez zmiany strukturalne lub zmienioną czynność organizmu. Przez dolegliwości rozumiemy przy tym doznania, które są przejawem nieprawidłowych zmian struktury organizmu lub zaburzeń regulacji funkcji narządów.

Homoseksualista, który nie czuje się ze swoim homoseksualizmem źle i nie szkodzi innym, niby czemu ma być chory? Nota bene, od jakiegoś czasu nie używa się określenia "choroba psychiczna" w ogóle, właśnie ze względu na problemy ze zdefiniowaniem i granicami normy. Teraz mówi się "zaburzenie psychiczne".

229

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

Baba Jaga - z których wynika, że homoseksualizm wynika z pewnych anomalii w budowie układu nerwowego, które prawdopodobnie powstają jeszcze w okresie prenatalnym.

230

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

Vuk.
Wyobraź sobie realia polskie. No masz ojca, mamę, oni kupili dom, płodzili ciebie, plus może rodzeństwo. Nagle Ty wpadasz na plan - nie chcę związku z kimkolwiek, tylko coś luźnego. A rodzice myślą - no Vuk ma swoje zdanie, to nasze dziecko, ale kim jest jego wybranka? Wprowadzi się, wezmą ślub i jak Vukowi będzie źle to jej nie można eksmitować. A za to ona może całą rodzinkę do domu Vuka sprowadzić na luzie.
Dopóki nie ma małżeństwa to jest nierealne, dopóki związki partnerskie nie istnieją to nierealne, ale może być realne. Co pewniejsze - małżeństwo, czy jakiś związek prawnie wykształcony?

231 Ostatnio edytowany przez Vuk (2013-02-02 21:28:14)

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

Remi, ale toż nawet jak komuś z ulicy pozwolisz u siebie zamieszkać i go zameldujesz, to go potem bez nakazu eksmisji nie usuniesz. Więc jakie to ma znaczenie dla dyskusji, obojętnie czy wprowadzisz konkubinę wg dzisiejszego prawa, czy wg związku partnerskiego, jest identycznie.

232

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?
nocnalampka napisał/a:

Baba Jaga - z których wynika, że homoseksualizm wynika z pewnych anomalii w budowie układu nerwowego, które prawdopodobnie powstają jeszcze w okresie prenatalnym.

No cóż, daltonizm też jest zaburzeniem.
I co proponujesz?
Trzeba zacząć leczyć homoseksualistów? Zamykać ich? A może zastosować metody Hitlera?

233

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?
Jaga Baba07 napisał/a:
nocnalampka napisał/a:

Baba Jaga - z których wynika, że homoseksualizm wynika z pewnych anomalii w budowie układu nerwowego, które prawdopodobnie powstają jeszcze w okresie prenatalnym.

No cóż, daltonizm też jest zaburzeniem.
I co proponujesz?
Trzeba zacząć leczyć homoseksualistów? Zamykać ich? A może zastosować metody Hitlera?

Nic nie proponuje, bo nie jestem ani psychiatrą, ani neurologiem, więc nie potrafiłabym tego leczyć. Choć wiem, że są takie ośrodki i z sukcesem pomagają wychodzić ludziom również z tego zaburzenia. Ja tylko stwierdzam fakt. Wiem tyle, że choremu należy pomóc funkcjonować z jego kalectwem, a nie upewniać go w błędnym przekonaniu, że jest okazem zdrowia, a każdy kto twierdzi inaczej jest chory.

234

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?
Vuk napisał/a:

allegra90
A jakie niby badania powinny być przeprowadzone?
I co to w ogóle jest choroba? Taka jest definicja:

    Choroba jest takim stanem organizmu, kiedy to czujemy się źle, a owego złego samopoczucia nie można jednak powiązać z krótkotrwałym, przejściowym uwarunkowaniem psychologicznym lub bytowym, lecz z dolegliwościami wywołanymi przez zmiany strukturalne lub zmienioną czynność organizmu. Przez dolegliwości rozumiemy przy tym doznania, które są przejawem nieprawidłowych zmian struktury organizmu lub zaburzeń regulacji funkcji narządów.

Homoseksualista, który nie czuje się ze swoim homoseksualizmem źle i nie szkodzi innym, niby czemu ma być chory? Nota bene, od jakiegoś czasu nie używa się określenia "choroba psychiczna" w ogóle, właśnie ze względu na problemy ze zdefiniowaniem i granicami normy. Teraz mówi się "zaburzenie psychiczne".

Dziwna ta definicja... Czyli jak ktoś by czuł się chory będąc homoseksualistą, to znaczy, że by był, a jak ktoś się uważa w takiej sytuacji za zdrowego to jest zdrowy?

235 Ostatnio edytowany przez Vuk (2013-02-02 21:53:02)

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

Nocnalampka
nie ma metod leczenia homoseksualizmu,więc nie stwierdzasz faktu, tylko (...). Polecam na Wiki hasło "Terapia konwersyjna". Po 2. nie jest to żadne kalectwo czy choroba, bo w niczym nie upośledza życia tych ludzi. Po 3.Chcesz ich leczyć przymusowo?


Allegra80
Dziwna ta definicja... Czyli jak ktoś by czuł się chory będąc homoseksualistą, to znaczy, że by był, a jak ktoś się uważa w takiej sytuacji za zdrowego to jest zdrowy?
Jeśli homo czuje się chory, to zazwyczaj nie samo homo jest przyczyną, tylko wpojone poczucie winy (wpojone przez organizację religijną czy rodzinę). I owszem należy mu się leczenie: psychologiczne, by pozbył się poczucia winy.

236

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?
nocnalampka napisał/a:
Sadie napisał/a:

Tak sobie pomyslalam...czy nasze panstwo nie ma czasem bzika na punkcie kontroli na tyle duzego ze probuje kontrolowac nawet milosc?
Na zasadzie panu i pani wolno kochac (mowie w sensie uczuciowym) ale pan pana kochac nie moze, pani drugiej pani tez nie...

Sadie, ale nikt nikomu nie broni kochać kogo chce. I o ile nie dzieje się nikomu krzywda, to również wobec prywatnych zwyczajów seksualnych państwo nie zabiera zdania. Można kochać (w każdym sensie) dowolną osobę. Jeśli z wzajemnością, to też nie ma żadnych przeszkód aby razem, mieszkać, żyć - nikt w to nie ingeruje. Więc tu nie idzie o prawa, ale o osiągnięcie przywilejów. A te przywileje nie bez przyczyny są zarezerwowane dla małżeństw - związku kobiety i mężczyzny, którego trwałość jest w ogólnie pojętym interesie społecznym, stąd przywileje. Zatem skonczmy z demagogią "walki o równe prawa", bo prawa do miłości, związku i wspólnego życia nikt nikomu nie odbiera.

Nie wiedzialam ze mozliwosc zawarcia malzenstwa jest PRZYWILEJEM. Myslalam ze to jest normalna sprawa zagwarantowana konwencja praw czlowieka.
Cholera musze na kleczkach za to podziekowac big_smile Mogloby sie okazac ze by jakas wazna pani czy wazny pan powiedzial ze mi nie wolno wyjsc za maz bo...jestem blondynka big_smile albo inne trele morele...

Nie rozumiem czemu okreslone grupy spoleczne probuja byc sumieniem narodu.
Zaden katolik za mnie nie umrze wiec czemu ma mi mowic jak mam zyc?

237

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

Szczerze mowiac, ja mam gdzies, gdy ktos chce byc prawicowym fundamentalista, pod warunkiem, ze mi swoich przekonan nie narzuca.

Panstwo sekularne to do siebie ma, ze powinno bronic prawa zarowno katolikow,  oszolomow, innie wierzacych jak i homoseksualistow i osob, ktore nie chca wejsc w zwiazek malzenski. W koncu nikomu nic do tego jak kto zyje, kiedy nie krzywdzi innych i nie lamie prawa.

No, ale trudno rozmawiac z ludzmi, ktorym sie wydaje, ze maja monopol na slusznosc.

238

Odp: Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

Przeciwnicy legalizacji związków homoseksualnych zachowują się jakby ta ustawa narzucała im związki z osobami tej samej płci.
Ich koronnym argumentem jest Konstytucja, której podobno nie można zmienić. Ja się pytam dla kogo jest ta Konstytucja? Czy nie dla wszystkich Polaków? Jest to zwykły akt prawny a te zmienia się wraz ze zmianami cywilizacyjnymi czy obyczajowymi.
Pytania do przeciwników.
1. Jak zmieni się Wasze życie po legalizacja związków partnerskich czy ślubów homoseksualnych?
2. Jaka jest różnica między homoseksualistą a pedofilem?
3. Co zrobić z tysiącami dzieci wychowywanych w Polsce przez pary homoseksualne?
4. Czy znacie osobiście geja albo lesbijkę?
Myślę, że odpowiedzenie sobie na te pytania pomoże uświadomić sobie przyczynę mówienia NIE.

Posty [ 196 do 239 z 239 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Odrzucenie projektów ustaw o związkach partnerskich - co Wy na to?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026