Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

Temat: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?

W dzisiejszych czasach mamy coraz częściej do czynienia z przemocą. Gwałt, pobicie, dręczenie dzieci w szkołach, maltretowanie zwierząt - nie ma dnia, by nie stało się coś złego. Nie możemy czuć się bezpieczni. Co gorsza, są to sytuacje, w których nie da się zareagować inaczej, niż również przemocą. No właśnie...

Czy jesteście absolutnie przeciwni przemocy? Czy może uważacie, że są sytuacje, w których jest ona dobrym rozwiązaniem?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?

Jeśli chodzi o samoobronę i zawiodą inne środki jak np. ucieczka lub negocjacje.
Jeżeli mówimy o przemocy fizycznej.

3

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?
Catwoman napisał/a:

Jeżeli mówimy o przemocy fizycznej.

Tak, mówimy smile

4

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?
Catwoman napisał/a:

Jeżeli mówimy o przemocy fizycznej.

Właśnie, bo przemoc nie jest tylko fizyczna - jest psychiczna, społeczna, materialna... Sporo jest rodzajów przemocy. smile

Tak, jak najbardziej dopuszczam, w zbyt wielu sytuacjach, żeby je tu powymieniać.

5

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?
Vian napisał/a:

Tak, jak najbardziej dopuszczam, w zbyt wielu sytuacjach, żeby je tu powymieniać.

Proszę, wymień choć kilka smile

6 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2013-01-26 10:40:06)

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?

Przemoc nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem.
Ale w sytuacji gdy musisz się bronic by nie zostać śmiertelnie pobitą czy zgwałconą nie widzę innego rozwiązania.
Mąż nauczył mnie paru chwytów (nadgarstka czy szyi),które być może kiedyś uratują mi życie.Nie uszkodzą trwale napastnika ale z pewnością pozwolą mi uciec:)

Nie dopuszczam żadnej formy przemocy na bliskich.

7

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?
BabaOsiadła napisał/a:
Vian napisał/a:

Tak, jak najbardziej dopuszczam, w zbyt wielu sytuacjach, żeby je tu powymieniać.

Proszę, wymień choć kilka smile

Kurczę, ja Ci opiszę konkretną sytuację, ok?
Byłam w pokoju ja i jeszcze jedna kobieta, kobieta ta bardzo intensywnie rwała się do skakania z okna, a byłyśmy na 8 piętrze. Zagroziłam, że jeśli spróbuje podejść choćby do tego okna, złamię jej nogę. Wiedziała, że mówię poważnie, więc zadziałało. Pogadałyśmy i namówiłam ją na leczenie. Gdyby spróbowała, serio złamałabym jej nogę, bo uważam, że lepiej to niż dać się jej rozplaskać na parkingu 8 pięter niżej przez głupie "przemoc jest zawsze zła".

Inna sytuacja, sporo już lat temu. Jestem sobie w knajpie, tańczę ze znajomymi, nagle czuję obcą rękę na biuście - facet tańczący obok się klei. Zdjęłam mu tę rękę i mówię, żeby się odczepił. Za 5 sekund - to samo. Znowu zdjęłam mu rękę i powtórzyłam, że sobie nie życzę, ale tym razem wygięłam mu dwa środkowe palce pod kątem 90 stopni. Załapał.

Wcale nie jest zła - jak mnie ktoś atakuje, to się bronię i wtedy jest bardzo dobra. Jakbym się czuła serio zagrożona, że ktoś mnie atakuje i może zgwałcić czy zabić, to bym mogła kogoś zabić i uważałabym to za usprawiedliwione.

Nie dopuszczam żadnej formy przemocy na bliskich.

Ja tam dopuszczam.
Przede wszystkim stosuję przemoc za zgodą moich partnerów/ek w łóżku, to się podobno liczy.
Po drugie wcale prawdopodobne, że jak mój partner mnie bardzo zrani, niekoniecznie fizycznie, to go trzasnę w twarz. Tak samo symboliczne klapy dzieciom uznaję, a to też przemoc. Może to szczególnie chwalebne nie jest, ale zdaję sobie sprawę, że jestem tylko człowiekiem i cholerykiem.

Na razie tyle. smile

8 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-01-29 02:38:27)

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?

Ogólnie nie atakuje do ostatniej chwili, i nie wchodzę w pyskówki.
Nie umiem jednak opanować agresji, kiedy ktoś krzywdzi zwierzęta, jak ktoś krzywdzi coś niewinnego, słabszego, dla przyjemności i nie potrafi współczuć w bólu i strachu takiej istotki dla mnie jest nieludzki, i natychmiast tak skacze mi ciśnienie,że mogę kogoś zabić.
A bije jak kat, precyzyjnie i bez litości. Błagania, i krew mnie nie zatrzymują.

9 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-01-29 03:56:43)

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?
BabaOsiadła napisał/a:

Czy jesteście absolutnie przeciwni przemocy? Czy może uważacie, że są sytuacje, w których jest ona dobrym rozwiązaniem?

A ty co sądzisz na ten temat???bo mnie cholera trudno się okreslić, mimo iż jestem zdania ,że zastosowanie przemocy nigdy nie powinno byc powodem do dumy, i obrastania piórkami,bo to degraduje naszą inteligencje,którą powinnismy umiec w maxymie wykorzystywać ile sie da (tzw gaz do dechy,aż iskry lecą : ), to jednak no cholewa jestem wahadłowa w tym  temacie. Moze jak zbiore jutro mysli to cos wiecej od siebie napisze ,gdy juz bardziej sie skonkretyzuje smile

BTW:Pomijam samoobrone gdy grozi nam uszczerbek zdrowia,lub życia,nawet nie ma co sie na ten temat rozkminiać.
Tu samoobrona jest oczywistym faktem,że zazwyczaj  inaczej sie nie da aby wyjść calo z opresji,no ale to odgornie pomijam,bo jest to sytuacja,ktora z gory kazdego usprawiedliwia w moich oczach -mowa o samoobronie fiz./czyjejs obronie,nie w celu wyładowania swojego złego humoru,bo stalo sie lewą nogą,ale ratowanie kogoś czy siebie

10

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?

Nie uważam, że przemoc jest czymś dobrym, ale sądzę, że czasem jej użycie jest najlepszą metodą - zwłaszcza tam, gdzie ktoś stosuje przemoc wobec nas i inna forma obrony nie byłaby skuteczna. Jeśli jakiś facet leci do mnie z łapami, walę w pysk szybciej niż myślę - z pięści, nie patyczkuję się. Jeśli ktoś próbowałby w jakikolwiek sposób skrzywdzić moich bliskich, też nie zastanawiałabym się. Mam niestety to do siebie, że kiedy się bronię, to instynktownie, więc nie myślę wiele o skutkach mojego działania. Wiem, że w skrajnych przypadkach mogłoby mnie to doprowadzić nawet do popełnienia przestępstwa - gdybym np. dowiedziała się, że ktoś molestował/zgwałcił mi dziecko, byłabym pewnie skłonna zabić (niekoniecznie celowo i na pewno nie z zimną krwią, ale w wyniku silnych emocji, nienawiści, chęci zadania cierpienia za wyrządzone krzywdy).

Czyli, podsumowując, dopuszczam używanie przemocy fizycznej w samoobronie lub obronie innych. Raczej nie użyłabym przemocy wobec kogoś, kto nie użył jej najpierw wobec mnie, ale dochodzi tutaj także ryzyko, że mogłabym nie dobrać właściwej reakcji do zachowania, tzn. użyć przemocy fizycznej w odpowiedzi na przemoc psychiczną czy seksualną.

Zdarzyło mi się jednak używać przemocy w sytuacjach nieadekwatnych i bardzo tego żałuję.

11

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?
Vian napisał/a:

Na razie tyle. smile

Dziękuję bardzo smile


mortisha napisał/a:

A ty co sądzisz na ten temat???

Jeśli ktoś zaatakuje mojego męża, mamę, siostrę, teściową - dostanie w mordę.

Jak widzę, że ktoś krzywdzi słabszego - w mordę.

Gdy ktoś znęca się nad zwierzęciem, może liczyć na solidne lanie, żeby nie użyć brzydkiego słowa. Dostaję wtedy takiego szału, jak NinaLafairy.

Gdyby ktoś skrzywdził moją córkę, to tak jak Anemonne, pewnie bym zabiła.

Jak się z tym czuję? Nie sądzę, żeby to świadczyło o moim braku inteligencji. Ktoś powie, że zniżam się do poziomu tych oprawców. Może i tak, ale inaczej nie zrozumieją. Cieszę się i jestem dumna, że potrafię obronić moich bliskich, bo poświęciłam wiele lat, by się tego nauczyć.

12

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?
BabaOsiadła napisał/a:
Vian napisał/a:

Na razie tyle. smile

Dziękuję bardzo smile


mortisha napisał/a:

A ty co sądzisz na ten temat???

Jeśli ktoś zaatakuje mojego męża, mamę, siostrę, teściową - dostanie w mordę.
.

nawet teściową? wink...........

13

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?

No cóż, nie jestem z tego dumna, ale pare razy ręka mi poleciała na twarz mężczyzny. Tak w sumie to trzech ode mnie dostało.
Jeden, kolega, bo rzucił z całych sił jabłkiem w mojego psa mad .
Drugi, brat, dostał po moim ostrzeżeniu, że "jeszcze jedno takie słowo w moją stronę a dostaniesz w gębę i pokażę ci drzwi". Się ostrzeżeniem nie przejął więc dostał. O dziwo nigdy więcej słówka do mnie nieodpowiedniego nie powiedział i szacunek mam większy niż miałam. Swoją drogą ciekawe, do niektórych słowa nie docierają ale walnięcie w mordę tak? A w sumie inteligentny człowiek roll .
Trzeci, mąż, jak mu się wydawało, że jak coś wypije to może sobie na nie wiadomo co pozwolić (na wzór kuzyna, kretyna totalnego). Chyba zrozumiał "aluzję" wink , bo ani nie pije,ani z kuzynem nie koleguje.
Jestem w stanie zrozumieć sporadyczne użycie przemocy typu policzek, klaps czy unieruchomienie kogoś siłą, jako środek "uspokajający".
Jeżeli jest to regularne lanie innych to nie ma usprawiedliwienia.

14

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?
Catwoman napisał/a:

nawet teściową? wink...........

A co się będę ograniczać wink

15

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?
BabaOsiadła napisał/a:

Jak się z tym czuję? Nie sądzę, żeby to świadczyło o moim braku inteligencji. Ktoś powie, że zniżam się do poziomu tych oprawców. Może i tak, ale inaczej nie zrozumieją. Cieszę się i jestem dumna, że potrafię obronić moich bliskich, bo poświęciłam wiele lat, by się tego nauczyć.

Jesli chodzi o tą inteligencje, a raczej jej brak to wczesniej napisalam w mojej wypwiedzi, to  zaznaczylam ,ze pomijam  sytuacje samoobrony wlasnej lub kogos,i tu nie ma sie co rozwodzic czy mozna bylo by inaczej, bo przewaznie nie mozna było inaczej niż strzelenie   "w pysk" czy nie wiem tam gdzie,,i jest to zrozumiale,w przeciwienstwie np do banalnej sytuacji kiedy miedzy kobietami wywiązuje sie pyskowka juz naprawde o byle pierodołe i rzucają sie do siebie z łapami...to jest juz naprawde zenujące

16

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?

Oczywiście, zgadzam się z Tobą.

17

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?

Przemoc jest w pełni usprawiedliwiona i uzasadniona w stanach wyższej konieczności.

18

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?

Dla mnie sprawa jest prosta.
Uzywa sie jezyka zrozumialego dla obu stron. Albo uzywa sie tlumacza (piesci) i to jest normalna sytuacja. smile
Jesli do kogos dociera pranie po pysku to ja chetnie reke rozbujam. Werwe mam, checi mam, sposobnosc jest...przeciez dialog oznacza ze obie strony biora udzial w dyskusji, nie? big_smile

Kiedy stosuje przemoc?

Kiedy ktos katuje bezmyslnie zwierze.
Kiedy ktos startuje z lapami do mnie.
Kiedy ktos startuje z lapami do mojej wlasnosci (wliczajac meza big_smile  )
W sytuacji kiedy slowne ostrzezenie nie dociera (tak, to jest dziwne ze niejeden magister po polsku nie zrozumial a recznie dotarlo big_smile  )
Kiedy sie mnie bardzo wnerwi/urazi/skrzywdzi.

Czy ja sie znizam? Chcialabym zeby sie kazdy w zyciu znizal jak ja smile

19

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?

Ja nie stosuję przemocy kiedy ktoś krzywdzi zwierzę z tej prostej przyczyny, że kompletnie nic tym nie osiągnę. No co - rzucę się na kogoś z łapami i co. Musiałabym czymś go natłuc, bo rękami w starciu z dorosłym facetem to za wiele nie osiągnę, a jak człowieka walnę kijem po głowie, to mogę zabić i dostanę 20 lat. A nawet jak nie zabiję, to mogę zrobić powazniejszą krzywdę na dziesiątki sposobów i też dostanę parę latek. Nie, dziękuję. Lubię zwierzaki, ale nie aż tak, żeby za nie siedzieć. Wiem, wredne, cyniczne, smutne, ale szczere i prawdziwe. Żeby było śmieszniej jeśli gościa nie zabiję, to on dokończy kopanie psa (czy tam co robił temu zwierzakowi), jak już się wyliże, a ja nijak wtedy nikomu nie pomogę, bo będę za kratkami.

Jak się wtrącę, kiedy ktoś bije człowieka, to wtedy chociaż mam szansę w sądzie - obrona konieczna i te sprawy. Ale mówiąc nie wiem, czy poleciałabym ratować kogoś obcego ryzykując pobicie, chyba, że dziecko. Jasne, wezwałabym policję, pogotowie, spróbowała jakoś napastników przepłoszyć, ale za mała i zbyt oklapła jestem, żeby przy pierwszej okazji się rzucać w wir walki jak berserker. ;-)

20

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?

W obronie własnej, to dopuszczam, reszta sie brzydze smile

21

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?
paulla777 napisał/a:

W obronie własnej, to dopuszczam, reszta sie brzydze smile

A w obronie bliskich też się brzydzisz?

22

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?

Nie smile mialam zamiar go z edytować i dodać, że dopuszczam w obronie własnej i bliskich, ale wydało mi się to tak oczywiste, że uznałam za niepotrzebne smile jak słyszę bądź widzę jak ktoś bije, kopie drugiego człowieka jestem przerażona. Nie należę do słodkich i  bezbronnych laseczek, raczej jestem twardą laską jak to się mówi. Za czasów młodości Hehe nieco odbijało i szukało się zaczepki tu i tam, itp głupoty, ale do niczego takiego nie dochodziło. Zdążyło sie uderzenie kogos w twarz, bójki z siostrą, itd, ale kopać kogos po glowie, po brzuchu, tłuc bez opamiętania, to mnie Przeraza jak juz wspominałam. Jest mi szkoda, przeciez to boli. Ludzi czy zwierzęta. Nie potrafiłabym kogos tak bić.. Bić czy torturować jakimiś innymi przedmiotami...

23

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?

Tylko w obronie własnej, lub czyjejś.

24

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?

W obronie własnej i najbliższych nie ma granic!!!!!!!!!

25

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?
Vian napisał/a:

Ja nie stosuję przemocy kiedy ktoś krzywdzi zwierzę z tej prostej przyczyny, że kompletnie nic tym nie osiągnę. No co - rzucę się na kogoś z łapami i co. Musiałabym czymś go natłuc, bo rękami w starciu z dorosłym facetem to za wiele nie osiągnę, a jak człowieka walnę kijem po głowie, to mogę zabić i dostanę 20 lat. A nawet jak nie zabiję, to mogę zrobić powazniejszą krzywdę na dziesiątki sposobów i też dostanę parę latek. Nie, dziękuję. Lubię zwierzaki, ale nie aż tak, żeby za nie siedzieć. Wiem, wredne, cyniczne, smutne, ale szczere i prawdziwe. Żeby było śmieszniej jeśli gościa nie zabiję, to on dokończy kopanie psa (czy tam co robił temu zwierzakowi), jak już się wyliże, a ja nijak wtedy nikomu nie pomogę, bo będę za kratkami.

Jak się wtrącę, kiedy ktoś bije człowieka, to wtedy chociaż mam szansę w sądzie - obrona konieczna i te sprawy. Ale mówiąc nie wiem, czy poleciałabym ratować kogoś obcego ryzykując pobicie, chyba, że dziecko. Jasne, wezwałabym policję, pogotowie, spróbowała jakoś napastników przepłoszyć, ale za mała i zbyt oklapła jestem, żeby przy pierwszej okazji się rzucać w wir walki jak berserker. ;-)

Bo bic to sie trzeba umiec smile

26

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?
Sadie napisał/a:

Bo bic to sie trzeba umiec smile

Ano trzeba. Przydaje się też 180cm wzrostu i z 80kg wagi głównie w mięśniach. A że ja nie mam ani fizycznych warunków, ani treningu w górach Wudang, który pozwoliłby mi fikać i kopać jak niunie z chińskich filmów wuxia, to sie nie wyrywam kiedy absolutnie nie muszę. ^^

27

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?

Zostal poruszony bardzo trudny temat,o bardzo cieniutkiej lini stosowania przemocy ktora ma wiele form,najczesciej spotykane to przemoc w drugiej kolejnosci psychiczna bardzo sugestywna polaczona z zastraszaniem,startowniem z wyzszej pozycji,w posiadaniu wladzy,tu nawet nie wiem jak sie bronic,nie spotkalem sie z tym,kazde takie czyjes proby rozwiazywalem slownie natychmiast i znikaly.Moge powiedziec wiecej o przemocy fizycznej,tu wiem wiele,doskonale umiem po kilkunastu latach cwiczen ja zastosowac,ale nauczony doswiadczeniem zwiazanym z prawem w naszym kraju nawet jak mam stanac w obronie czyjegos zdrowia to raczej sie wacham,wole sie nie wtracac,ale gdybym zobaczyl ze czyjes zycie jest zagrozone bo pojawil sie noz,czy ostra bron to moja reakcja byla by natychmiastowa i skuteczna,gdy widze ze ktos jest prany probuje delikatnie wplatac sie w zadyme,gdy widze ze jakas kobieta jest zaczepiana to podchodze ze slowami"witaj Kasiu,co u Ciebie",biore za reke bardzo mocno sciskajac do bolu aby glupio nie zareagowala i odprowadzam kawalek lub dalej a wracajac do naszego prawa to nie mamy mozliwosci stosowania obrony w czyims interesie a nawet swoim,nalezy zginac od noza probujac dodzwonic sie na policje.Podaje 2 przypadki z mojego zycia-zlodziej wtargnal na moja posesje,pogryzl go potezny wilk-zostalem skazany wyrokiem sadu"za nie zachowanie ostroznosci przy trzymaniu groznego zwierzecia,psa obronnego"grzywna,pokrycie kosztow leczenia,zwrot za ciuchy,odszkodowanie ok 8 tys razem do kupy z pokryciem kosztow sadowych,drugi to na moich oczach podpity ochroniarz w lokalu uderzyl niemilosiernie mlodego chlopaka,probujac ponownie go uderzyc zlamala mu sie reka i noga w stawie kolanowym,no i co 1/2 roku w zawieszeniu na 2 lata.Mam opory pomagac stosujac przemoc fizyczna,ale gdyby ktos wtargnal do mojego domu,zagrazajac domownikom to mialbym na 8 cm w d. totalnie wszystko,Nigdy tez nie podnioslem reki na kobiete ani tez nie dalem sie uderzyc,czytalem o tym przed chwila tutaj.Temat tu poruszony jest niezwykle skomplikowany.Dodam tylko ze wszystkich damskich bokserow zapraszam na sparing,na 3 minuty.Zal mi wszystkich ktorzy spotykaja sie z przemoca fizyczna i nie umieja sie przeciwstawic jej,z roznych przyczyn.

28

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?
TwilightSparkle napisał/a:

W obronie własnej i najbliższych nie ma granic!!!!!!!!!

Taa jaasne.
Nie wiem czy wiesz, ale na wszystko są paragrafy i za byle słowną, publiczną obelgę grozi do 2 lat pozbawienia wolności...

Przemocy nie należy używać, chyba że nie ma się już wyjścia. Pamiętam filmik pewien. Gość siedział w na przystanku w Łodzi. Z dziewczyną. Nagle z 6 wyrostków się pojawiło. Nawaleni, zaczęli się przystawiać do niej, przekleństwa, pajacowanie itp. Gość nie wytrzymywał psychicznie, coś im odpowiedział i co? Skatowali go buciorami, poniżyli w oczach tej dziewczyny i tyle było. Nie każdy to Rambo czy jakiś gość ze Służb Specjalnych. Czasem najlepiej szybko odejść.

29

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?

Remi nie zrozumialem Cie,a szczegolnie sformulowania o obelgach publicznych,nie bylo nic takiego w mojej wypowiedzi,prosze jasniej.

30

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?
mayk222 napisał/a:

Remi nie zrozumialem Cie,a szczegolnie sformulowania o obelgach publicznych,nie bylo nic takiego w mojej wypowiedzi,prosze jasniej.

Obelgi publiczne. Jeśli na choćby forum zacznie się kogoś obrażać publicznie, albo wysyłać smsy tej osobie itp.. ta osoba podpada pod paragram KK. Nie wiem czy wiesz, ale pod paragraf KK można zostać podanym za uwodzenie, co skutkuje stratami natury psychicznej. Za to grożą wysokie kary. Podam Ci w sekrecie moje hasło na gg, czy FB - wejdź na nie, a za to grozi kara 2 lat pozbawienia wolności za włamanie.

Co do twej wypowiedzi wszystko ok. Ale wybrałbym sprytne rozwiązania niż rzucanie się na kogoś bez namysłu. Gdybym szedł ulicą, albo otworzyłbyś mi drzwi domu i poszczuł psem - karalne to jest, jak nagram na telefon Cię. Grożenie nożem komukolwiek to - to już gruba sprawa.

Na dzień dzisiejszy nawet,  Policja znajdzie skąd klikasz. Mam brata w Policji i oni to mogą sprawdzić spokojnie.

31

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?

Remi, tak tylko się gada, ze na wszystko są paragrafy. Rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Sprawa przemocy jest ciężkim orzechem do zgryzienia, tyle kobiet niby przerywa milczenie.. ja też przerwałam, ale nic nie wskórałam. Obdukcje miałam, doniesienia na policji składałam... a nie byłam wtedy pełnoletnia, więc kogoś to powinno było zainteresować..i co.. mój ojczym dalej jest dyrektorem w dobrej firmie i dalej stosuje przemoc, już nie fizyczną, ale psychiczną. A tą znacznie trudniej udowodnić. Nawet składane maile, smsy, nagrywane wyzwiska, świadkowie, opinie psychologa i psychiatry wiesz co dały? W prokuraturze sprawa została umorzona ze względu na niewystarczający poziom szkodliwości. Najwyraźniej muszą mnie zamknąć w domu dla psychicznie chorych, albo odratować z próby samobójczej, żeby szkodliwość stała się wysoka. O tym, jak to wpływa na moje życie i zdrowie, nie tylko psychiczne, ale i fizyczne pewnie wg nich nie warto wspominać.
To straszne, bo kiedy w końcu zbierasz się na odwagę, jesteś wykończonym fizycznie i psychicznie strzepkiem człowieka z lękami, fobiami i wrzodami na żołądku, liczysz, że coś się zmieni...a okazuje się, ze Państwo Cię nie chroni. Bo sprawiasz dobre wrażenie. To nic, że sztukę kamuflażu masz opanowaną do perfekcji. Liczy się to, że po tobie NIE WIDAĆ przemocy. Żadnej patologi, pijaństwa, niedożywienia.

Teraz, dziś, mogę powiedzieć, że wyszłam na prostą, odzyskałam radość życia, mimo, ze dalej mam wiele lęków, które mnie nawiedzają w najmniej odpowiednim momencie.
Ale w momentach krytycznych zauważam u siebie nieprzepartą chęć machnięcia ręką. Panuję nad tym, bo nie chcę pozwolić, żeby ON miał taki wpływ na moje życie, ale często staczam ze sobą wewnętrzną walkę.

Dlatego sama nie wiem, czy akceptuję przemoc. Ostatnio odwiedził nas znajomy z mojej szkoły. Pierwsze, co zrobił, zaczął dręczyć mojego kota. Uwagi słowne na niego w ogóle nie działały, mój nakaz, ze ma zostawić go w spokoju też nie. Nie wytrzymałam, kiedy mój kot się wkurzył  i ugryzł i podrapał "gościa" a ten w odwecie go kopnął. Wstałam i takiego liścia strzeliłam, że aż mnie ręka piekła,a on na twarzy miał rażąco czerwony ślad. 
Wcale nie poczułam się po tym lepiej. Pamiętając razy od ojczyma, wstyd mi było przed samą sobą, że zachowałam się tak samo jak on.

Moje dzieci nigdy nie dostały, aczkolwiek nie wychowuję ich bezstresowo. Chcę unikać klapsów, dlatego staram się wychować ich tak, by nie były one potrzebne. Jestem lekko despotyczną matką muszę przyznać. Poza tym cenimy sobie w domu cisze i spokój, a to też sprzyja rozmowom, a jest ich wiele, nauce, rodzinnym grom, wej nie daję żadnego pozwolenia. wypoczynkowi i "byciu razem".
Boli mnie, gdy ktoś krzywdzi maleństwa, czy zwierzęta. Nie akceptuje agresji, a już publicznie szczególnie . Mogę reagować dzwoniąc po odpwiednie służby, ale sama prędzej bym nasłała kogoś większego, niż rzucila się w wir walki.

Nie wiem w takim razie co sądzę na ten temat.

32

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?

W prokuraturze sprawa została umorzona ze względu na niewystarczający poziom szkodliwości. Najwyraźniej muszą mnie zamknąć w domu dla psychicznie chorych, albo odratować z próby samobójczej, żeby szkodliwość stała się wysoka

Nie, wcale nie. Musiałby Ci np. połamać parę kości, uszkodzić jakieś narządy wewnętrzne, pchnąć nożem albo coś takiego. Nawet wybicie zęba to zbyt niski poziom szkodliwości. W takich przypadkach możesz założyć tylko sprawę cywilną, ale detali nie znam, nie jestem prawnikiem.

33

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?

Dość ciekawy temat.
Nie uznaję przemocy serce mi się kroi gdy widzę zapłakane dziecko bo właśnie jego mamusia mu wlała(choć wiem że dzieci też potrafią dać popalić),gdy czytam w gazecie kolejny artykuł o tym jak to ktoś pobił dziecko,wsadził do lodówki czy utopił w wiaderku...O takich rzeczach powinno się mówić i niby jestem przeciwna ale uważam że w takich wypadkach powinna obowiązywać zasada "ząb za ząb".
Ja też wiele przeszłam gdzie mój "najmilszy małżonek" potrafił złapać mnie za włosy i bić moją głową o ścianę czy szafę lub wsadzić mi do buzi pieluchę ze świeżą kupką córki...W dzień w który odważyłam się odejść dostał także za swoje wybuchło to wszystko we mnie wiem że nie panowałam nad sobą,ale należało mu się. I pewnie nie jedna z was pomyśli sobie Boże co za kobieta skąd ona się urwała,ale zapewniam was że nie uważam abym po tym stała się jakaś agresywna czy coś. Może właśnie to nauczyło mnie pokory wbrew temu co przeszłam. Nie chcę aby moje dziecko w przyszłości takie było bo przecież przemoc rodzi przemoc:-(

34

Odp: Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?
McMiodek napisał/a:

Ostatnio odwiedził nas znajomy z mojej szkoły. Pierwsze, co zrobił, zaczął dręczyć mojego kota. Uwagi słowne na niego w ogóle nie działały, mój nakaz, ze ma zostawić go w spokoju też nie. Nie wytrzymałam, kiedy mój kot się wkurzył  i ugryzł i podrapał "gościa" a ten w odwecie go kopnął. Wstałam i takiego liścia strzeliłam, że aż mnie ręka piekła,a on na twarzy miał rażąco czerwony ślad. 
Wcale nie poczułam się po tym lepiej. Pamiętając razy od ojczyma, wstyd mi było przed samą sobą, że zachowałam się tak samo jak on.

Masakra. Przyłazi taki burak do Twojego domu, dręczy psychicznie i fizycznie jednego z domowników (tak, tak, zwierzęta są dla mnie domownikami)... Tylko takiemu strzelić i zrzucić ze schodów!

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Przemoc - czy dopuszczacie jej użycie, a jeśli tak, to kiedy?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024