może poszukaj innej skoro cie zostawiła i chce odpoczać coś w tym jest daj jej samej zadecydować a może oczekuje od życia kogoś lepszego....Jestescie razem ponad 2 lata dobrze cie zna jak będzie chciała wrócić to wróci
Podobne tematy
Nie ukrywam że "rozglądam się" za dziewczynami teraz, z tym że nie chce żeby któraś pomyślała że z nią kręce bo licze że będzie kimś w stylu nagrody pocieszenia;/ Ale nie ma pośpiechu, nic nie będę już robił na siłe;) Trzeba głowę podnieść i żyć pełnią życia, dopiero teraz to do mnie dotarło, że nie mogę stanąć w miejscu i czekać na nią, trzeba zająć się sobą i działać;) Dziękuję że mogę się wygadać na tym forum, bo to dla mnie naprawdę wiele znaczy;)
Wyluzuj teraz z nowymi laskami, bo nawet drobne niepowodzenie/olanie, to tylko Twój stan pogorszą, a jest on niczym na początku odwyku... raz w górę, raz w dół... sinusoida non stop... okrzepnij wpierw, bo najgorsze dopiero przed Tobą... bezsenne noce czekają, jak diabeł na duszę...
Wydaje mi się że najgorsze przeszło, bezsenne noce już miałem, teraz zaczynam się coraz bardziej oswajać z rzeczywistością, z tym, że już mogę nigdy z nią nie być.
przekonasz się za parę tygodni, jeszcze będziesz walczył z pokusą, aby zadzwonić, "przypadkiem" spotkać czy znajomych o newsy na jej temat molestować będziesz... wszystko przed Tobą...
Możliwe że i tak będzie, ciężko ocenić, przewidywać, bo każdy przechodzi rozstanie inaczej;)
"jestem załamany bo nadal Kocham ją z całych sił,"
"( Jestem w stanie zrobić wszystko żeby do mnie wróciła. Proszę o rady, czy walczyć, czy mogę jakoś odzyskać zaufanie, co zrobić żeby uwierzyła że się zmieniłem;(? Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, bo nie mam nawet z kim o tym pogadać;( mimo że jestem facetem to ciągle chce mi się płakać jak dziecku;("
to chyba Twoje zdania... nie najeżdżam na Ciebie, ale taki proces zdrowienia, to niestety trwa...
przekonasz się za parę tygodni, jeszcze będziesz walczył z pokusą, aby zadzwonić, "przypadkiem" spotkać czy znajomych o newsy na jej temat molestować będziesz... wszystko przed Tobą...
To zależy od człowieka.
Ja np. mam chwilę załamania, ale na pewno nie będę już próbować nawiązać kontakt.
Więc różnie to bywa..
Wiem że trwa, musi trwać, ale póki co to "uśpiłem" to załamanie, staram się żyć dla siebie, bawić się, bo nie mogę też ciągle czekać, aż może się okazać że przegapiłem życie przez to czekanie;)
"Ja np. mam chwilę załamania, ale na pewno nie będę już próbować nawiązać kontakt."
akacjaa, spokojnie, na dobre zauroczenie, to nie ma mocnych... Na pewno, to umrzeć przyjdzie, a reszta, to jak się uda...
Ja będę starał się nie utrzymywać kontaktu, albo ona zatęskni, albo ja się wyleczę, innej opcji raczej nie biorę pod uwagę;)
długo mnie nie było.. powiedz jak tak Twoje (Wasze) sprawy, jak walentynki...
A no mnie też trochę nie było, walentynki, hmm osobno spędzone, nie mam z nią kontaktu on ponad miesiąca, nie spotykamy się, poprostu zero kontaktu
Ja już praktycznie o tym nie myślę, utrzymuje dobry kontakt ze znajomymi i chyba jestem na dobrej drodze do wyleczenia się całkowitego;) Czasami wracają wspomnienia, ale dla mnie to już nie ma szans na jakiś powrót do siebie bo ona tego widocznie nie chce, albo potrzeba nam czasu;) Mam mały mętlik w głowie, ale czas leczy rany, u mnie się dobrze goją;) Pozdrawiam ;D