Marzenna, witamy w naszych skromnych progach
Koniecznie przekaż nam później mądrość Dietetyczki
Moja okazała się beznadziejna, ustawiła mi dietę na 2200 kcal ;/ Jedyne mądre czego się od niej dowiedziałam, że spokojnie przy wzroście 165 mogę sobie ważyć te 53 ;]
Dziewczyny jak ćwiczenia? Ja narazie pasuję, bo zbliża mi się sesja i siedzę z nosem w książkach. Niby przydałoby się takie pół godzinki przerwy i ćwiczeń, ale to pół godziny przerwy zamieniłoby się w 3 godziny, a szkoda mi czasu. Rozgrzeszcie mnie
Zacznę od ferii, czyli w lutym ![]()
Co do jedzonka, jem zdrowo (!)
Musli z jogurtem na śniadanie, owoc na 2 śniadanie, na obiad chude mięsko i warzywa + 2 ziemniaczki (pamiętajcie, to nie ziemniaki tuczą tylko sosy do nich!) Na podwieczorek batonik Musli (niecałe 100 kcal!) Kolacja różnie - musli
(zakochałam się!!!!
), jogurt albo np. tak jak wczoraj kanapeczka z dżemem truskawkowym z Lidla. W Lidlu jest mnóstwo rzeczy z serii Linessa, o obniżonej zawartości kalorii, cukru itp. I 20 g takiego dżemora ma 23 kcal
Nie chodzę głodna. Waga stoi w miejscu ale może dlatego że mam @? Macie jakieś inne wytłumaczenie?
Nie chce mi się słodkiego - niesamowite, ile jeden batonik 25g potrafi zdziałać
Piszcie co u was. Ma tu tętnić życiem! ![]()
Podobne tematy
Witam nowe dziewczyny, ja myślę że najzdrowszym i najszybszym pozbyciem się wagi to jeść 5 posiłków, urozmaiconych (nie ciągle to samo bo się znudzi)
i tak trzymać około 1200kcal, moja siostra takim sposobem schudła 12 kg;) a jadła wszystko dosłownie, tylko liczyła żeby jakoś tak się zmieścić, miała ochotę na czekolade to zjadła na podwieczorek kostke,dwie zamiast np jogurtu;) wszystko z głową, a dojdziemy do celu!;)
Witam nowe dziewczyny, ja myślę że najzdrowszym i najszybszym pozbyciem się wagi to jeść 5 posiłków, urozmaiconych (nie ciągle to samo bo się znudzi)
To najprostsze rozwiązanie jest tyko pozornie proste. 8 h w pracy, do której zawsze lecę z jęzorem, potem zajęcia (studia, kawa, kino, lekarz, zakupy - 3 razy w tygodniu cos mi wypada)... na prawdę jedzenie często i o stałych porach to większy wysiłek niż się powszechnie uważa... a 1200 kalorii przy intensywnym trybie życia to raczej za mało (chyba, że śpi się po 12 godzin ![]()
Jeśli siedziałabym w domu czały czas, to mogę się pokusić o taki tryb jedzenia. Ale przy rozwalonym dziennym grafiku to jest raczej nie do ogarnięcia. Muszę raczej poszukać czegoś innego np. jeść 3 razy dziennie, ale wartościowe i naprawdę sycące produkty.
Witam nowe dziewczyny, ja myślę że najzdrowszym i najszybszym pozbyciem się wagi to jeść 5 posiłków, urozmaiconych (nie ciągle to samo bo się znudzi)
i tak trzymać około 1200kcal, moja siostra takim sposobem schudła 12 kg;) a jadła wszystko dosłownie, tylko liczyła żeby jakoś tak się zmieścić, miała ochotę na czekolade to zjadła na podwieczorek kostke,dwie zamiast np jogurtu;) wszystko z głową, a dojdziemy do celu!;)
Ja niestety od kilku juz lat jem ok. 800-1000kcal i nie umiem zjesc wiecej. Trzy posilki dziennie. A jakos nie chudne.
inhope napisał/a:Witam nowe dziewczyny, ja myślę że najzdrowszym i najszybszym pozbyciem się wagi to jeść 5 posiłków, urozmaiconych (nie ciągle to samo bo się znudzi)
i tak trzymać około 1200kcal, moja siostra takim sposobem schudła 12 kg;) a jadła wszystko dosłownie, tylko liczyła żeby jakoś tak się zmieścić, miała ochotę na czekolade to zjadła na podwieczorek kostke,dwie zamiast np jogurtu;) wszystko z głową, a dojdziemy do celu!;)Ja niestety od kilku juz lat jem ok. 800-1000kcal i nie umiem zjesc wiecej. Trzy posilki dziennie. A jakos nie chudne.
może to jest za mało i organizm nie spala tłuszczu, bo wie, że nie może sobie na to pozwolić? W tym temacie za nieco ponad tydzień będziemy się kolektywnie wspierać w odchudzaniu i utrzymaniu dobre diety http://vitalia.pl/forum1,801041,0_Male-kroki-i-poprawa-diety-na-serio.html razem z programem 90 dni do EKO (www.90dnidoeko.pl)
Może dołączysz i akurat znajdziesz coś dla siebie? To nie boli, a może się okazać pomocne.
wiecie co ja jakos nie umiem chyba liczyc kalorii. powiem co dzisiaj zjadłam:
kanapka z szynka chuda i salata
1 male opakowanie belvity
2 kotlety mielone male (domowe!
)
lyzka ziemniakow
5 kulek lodow (ale podobno w 2 kulkach jest 75kcal
)
musli z jogurtem naturalnym
ile to tak moze byc mniej wiecej? Pytam bo znow nie jestem glodna
jem malo ale czesto. dziala ![]()
PS- kotletow nie moglam odmowic, bo rodzice by mnie zabili ze nie po to pracuja, kupuja, gotuja zebym wybrzydzala ![]()
Katnow, ja z tego wszystkiego, to zrezygnowałabym bardziej z ziemniaków i chociaż 2 -3 kulek lodów ![]()
A kanapkę robiła z chleba razowego. ![]()
loveaellie napisał/a:inhope napisał/a:Witam nowe dziewczyny, ja myślę że najzdrowszym i najszybszym pozbyciem się wagi to jeść 5 posiłków, urozmaiconych (nie ciągle to samo bo się znudzi)
i tak trzymać około 1200kcal, moja siostra takim sposobem schudła 12 kg;) a jadła wszystko dosłownie, tylko liczyła żeby jakoś tak się zmieścić, miała ochotę na czekolade to zjadła na podwieczorek kostke,dwie zamiast np jogurtu;) wszystko z głową, a dojdziemy do celu!;)Ja niestety od kilku juz lat jem ok. 800-1000kcal i nie umiem zjesc wiecej. Trzy posilki dziennie. A jakos nie chudne.
może to jest za mało i organizm nie spala tłuszczu, bo wie, że nie może sobie na to pozwolić? W tym temacie za nieco ponad tydzień będziemy się kolektywnie wspierać w odchudzaniu i utrzymaniu dobre diety http://vitalia.pl/forum1,801041,0_Male-kroki-i-poprawa-diety-na-serio.html razem z programem 90 dni do EKO (www.90dnidoeko.pl)
Może dołączysz i akurat znajdziesz coś dla siebie? To nie boli, a może się okazać pomocne.
Dzieki, zajrze! ![]()
Załamka
. Wiedziałam że nie jestem chuda ale z braku wagi nie zdawałam sobie sprawy że jest tak źle. No cóż katnow nie będę wszystkiego tutaj wyszczególniać , bo dużo tego i sama się na razie trochę w tym pogubiłam. Pieczywo ciemne, słodycze BE..(?
) ,dużo niegazowanej wody, Jogurciki oczywiście z jak najmniejszą ilością tłuszczu, warzywka, owoce owszem ale bez bananów i winogron i chude mięsko oraz ryby + suplementy.
Od jutra zaczynam, na razie jestem pełna nadziei ![]()
Do liczenia kalorii i nie tylko
http://cronometer.com/
TrzyKostkiLodu, dzięki, świetna strona
Muszę tylko ją trochę ogarnąć
Co do lodów, wiem, że sobie pofolgowałam... Ale już nie będę ![]()
Jakoś przeżyłam. Na śniadanko kanapka z szyneczka (chlebek ciemny), drugie jabłuszko,obiadek pierś grillowana z sałatka i zastanawiam co jeszcze wrzucić na ruszt ![]()
Marzenna, jakiś mały jogurcik
albo twarożek:) a może rybka? ![]()
Wiejski serek
, ale i tak mnie korci za czymś słodkim ![]()
80 2013-01-08 23:52:11 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-01-09 00:00:23)
Witam nowe dziewczyny, ja myślę że najzdrowszym i najszybszym pozbyciem się wagi to jeść 5 posiłków, urozmaiconych (nie ciągle to samo bo się znudzi)
i tak trzymać około 1200kcal, moja siostra takim sposobem schudła 12 kg;) a jadła wszystko dosłownie, tylko liczyła żeby jakoś tak się zmieścić, miała ochotę na czekolade to zjadła na podwieczorek kostke,dwie zamiast np jogurtu;) wszystko z głową, a dojdziemy do celu!;)
To już zależy od trybu życia. Ja bardziej siedzący, ale i tak gdy zaczęłam dietę, to jadłam tak po 1400- 1600 kalorii, coś takiego, bo przed dietą jadłam dużo więcej, myślę, że na pewno grubo ponad 2 tysiące kalorii, nie odmawiałam sobie niczego i duże porcje, dlatego u mnie by się to raczej nie sprawdziło. no, a i tak waga spadała, widziałam efekty dla mnie samej i organizmu. Przy czym na początku diety np na kolację jadłam kanapkę purpeminkla i sałatkę, ale szybko jakoś mój żołądek przestał to dobrze tolerować i już nie smakowało mi też, to potem jadłam z 2 kanapki żytniej bułki, jest duża, dobra i zdrowsza podobno od białej, a teraz jem nawet 3-4, bo już się tak nie odchudzam tak bardzo. No i zdecydowanie lepiej smakuje mi od purpeminkla, który ma może i niższy indeks glikemiczny, co z jeden strony byłoby lepsze dla mnie, ale z drugiej nie smakuje mi wcale, daje ciężkość na żołądku, więc żałuję, że w ogóle się tak "zmuszałam".
Mi chyba najtrudniej było powstrzymać się przed czipsami, a są gorsze kalorycznie od lodów no i raczej bardziej niezdrowe: dużo soli itp. Oczywiście powstrzymanie się przed innymi słodyczami też nie jest łatwe, ale warto jakiś czas przystopować, by zobaczyć efekty.
Ziemniaki nie są takie straszne, ja czasem na diecie jadłam- no ale wiadomo nie tak polane tłuszcze jak wcześniej i nie np 9 dorodnych ziemniaków, bo umiałam tak zjeść, a do tego mięso. No więc brałam z 2-3 ziemniaki. Za to do obiadu teraz często jem ryż brązowy albo makaron razowy, np ryżu pół torebki, to jest dla mnie taki wymiennik, bo samym mięsem, bym się raczej nie najadła.
Załamka
. Wiedziałam że nie jestem chuda ale z braku wagi nie zdawałam sobie sprawy że jest tak źle. No cóż katnow nie będę wszystkiego tutaj wyszczególniać , bo dużo tego i sama się na razie trochę w tym pogubiłam. Pieczywo ciemne, słodycze BE..(?
) ,dużo niegazowanej wody, Jogurciki oczywiście z jak najmniejszą ilością tłuszczu, warzywka, owoce owszem ale bez bananów i winogron i chude mięsko oraz ryby + suplementy.
Od jutra zaczynam, na razie jestem pełna nadziei
Bullshit. Dlaczego wszyscy wciaz jeszcze licza kalorie i decyduja sie na produkty light/z mniejsza zawartoscia cukru?
TLUSZCZ = "DOBRO" *.
CUKIER = ZLO.
Tak wiec kiedy decydujesz sie na jogurt, nie bierz najchudszego, tylko po prostu naturalny, bez dodatku cukru!
* w cudzyslowie, zeby nie bylo ze zachwalam tu tlusta kielbase albo smazenie na oleju ![]()
Znalazłam na innym forum przepis na domowe musli ![]()
Może ktoś się skusi ![]()
* paczka płatków owsianych
* po trochę otrąb owsianych, żytnich, pszennych
* siemię lniane
* 2 łyżki oleju
* 2 łyżki miodu
* 1 duże jabłko ( zetrzeć na tartce )
* spora szczypta soli
* przeróżne bakalie wg gustu( bardzo dużo) - orzechy włoskie i laskowe, migdały, pestki słonecznika, dyni, wiórki kokosowe, rodzynki, suszone banany, morele, ananas itp itd....
* jeśli ktoś woli bardziej słodkie to można dodać 1-2 łyżki brązowego cukru.
Wszystko razem wymieszać ( poza miękkimi suszonymi owocami, tzn. rodzynkami, figami, morelami, jabłkami, itp) wysypać na blachę i piec 35-45 min w 170*C, miękkie bakalie wsypać na 5-10 min pod koniec pieczenia.
loveaellie ja kupuje naturalne jogurty, chociaż nie jestem ich zwolenniczką. wczoraj miałam super dietę
. Cały dzień bolała mnie głowa (mam tak czasami) a wieczorem oddałam matce naturze wszystko co zjadłam. Dzisiaj na obiadek polędwiczki grillowane i sałatka , mniam
. Mój mąż przeczytał że sól morska nie zatrzymuje wody w organizmie ?
A ja czytalam ze sol morska jest fajna, jak sie ja wsypie do wanny i wykapie
ze wyciaga toksyny i w ogole same dobra przynosi
ale w diecie wydaje mi sie, ze kazda sol jest raczej zbedna. Jednak sol to sol!
A ja czytalam ze sol morska jest fajna, jak sie ja wsypie do wanny i wykapie
ze wyciaga toksyny i w ogole same dobra przynosi
ale w diecie wydaje mi sie, ze kazda sol jest raczej zbedna. Jednak sol to sol!
też tak myślę. Zdołałam wyeliminować sól, nie dodaję jej wcale, nawet nie mam w domu. Najgorsza jest jednak tak, o której nie wiemy - użyta już w gotowych, najczęściej mrożonych produktach.
LEJDIS, przypominam też (głos zza sceny
) że już POJUTRZE rusza piękny, zdrowy i mądry program
Szukam jeszcze w tym temacie ochotniczek dla grupy wsparcia: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1349503#p1349503
a sam program z umilającym życie testem tu: www.90dnidoeko.pl ![]()
Dziewczyny,ratujcie. Brak motywacji, brak chęci, brak siły. Coraz częściej zdarza mi się pierwszy posiłek zjeść przed 13, wieczorem dopychać się słodkim (na szczęście już sporo mniejszą ilością niż kiedyś). Strasznie ciężko jest mi też odmówić czegoś, jeśli jestem u kogoś w gościach i np. na stole są tylko ciasteczka, i to jeszcze moje ulubione! Zmotywujcie mnie kobietki...
Waga 62.00 .... ;(
87 2013-01-13 20:40:36 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-01-13 20:44:33)
Katnow...najlepsza motywacja, to to ze idzie lato i trzeba badzie w stroj sie wbic ![]()
Co do chodzenia w gosci...mam jedna zasade. Nie cuduje wtedy i jem wszystko, tylko w malych ilosciach.
Wyrzekac sie moge w domu... u kogos nie wydziwiam z jedzeniem ![]()
Hej dziewczyny, trochę mnie nie było
ale nie mam za cholerkę czasu:(
Eh, widzę katnow że u Ciebie to samo, ja myślałam że jak przyjdzie nowy rok to będzie łatwiej z mobilizacją a wcale tak prosto nie jest, najgorsze właśnie są odwiedziny których nie można unikać, ja potrafie trzymać dietkę od pon do piątku, w sobote odwiedzam dziadka, i już pierniczki,ciasteczka.. eh.. ale powiem Wam mimo zaszalenia w piątek, schudłam od stycznia 2 kg!
Więc to nie jest tak że raz sobie pozwolimy i przytyjemy,ważne żeby po takim dniu wrócić do dietki odrazu;)
Także zbliżam się do pierwszego celu, powiedziane było początek lutego 60kg
tak więc miesiąc 4kg i 2 już za mną jeszcze 2
Póżniej kolejny cel i ładnie do upragnionych 53 kg, trzymam za Was kciuki mimo że jestem rzadko, nie poddawajcie się! ;* A jak u Was z okresem, chce Wam się jeść? bo ja mam jakoś dziwnie że chce mi się jeść jak się zbliża, a w okres nie.. i tak sobię tłumacze ten piąteczek. ![]()
Dziewczyny,ratujcie. Brak motywacji, brak chęci, brak siły. Coraz częściej zdarza mi się pierwszy posiłek zjeść przed 13, wieczorem dopychać się słodkim (na szczęście już sporo mniejszą ilością niż kiedyś). Strasznie ciężko jest mi też odmówić czegoś, jeśli jestem u kogoś w gościach i np. na stole są tylko ciasteczka, i to jeszcze moje ulubione! Zmotywujcie mnie kobietki...
Waga 62.00 .... ;(
Kantow, każda z nas chyba tutaj cierpi na chroniczny brak motywacji ;/ Od jutra wspieramy się diet coachingiem 90 dni do eko (www. 90dnidoeko.pl , http://www.rmf24.pl/fakty/news-zrealizu ? nId,766361). Motywujemy się i wspieramy tutaj: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1342814#p1342814
Dołącz, może wkręcisz się w nasze koło wzajemnej adoracji ![]()
Ksantypa, już dołączyłam
Tylko dzisiaj nie mogłam się pojawić na tym takim spotkaniu w moim mieście. Mówi się trudno
Jak mam okres to nie chce mi się tak jeść. Ale teraz jestem po, zbliża się ogromnymi krokami sesja a jak muszę się uczyć to dużo jem
I nic nie daje duża ilość herbaty. Nawet nieważne, że nie mam w domu słodyczy - zrobiłam sobie kruszonkę
Do czwartku mam zapieprz, więc pewnie mnie tu nie będzie... Codziennie obiecuję sobie te 5 posiłków, a udaje mi się to tylko w sobotę. Obiecuję od czwartku się wziąć, bo waga stoi jak zaklęta.
PS - kruszonkę dojem, bo się uczę a mózg musi mieć energię, czyż nie?
Powinnam jechać na zakupy, kupić sobie musli, jogurty, jakiś twarożek i DUPA - brak czasu. No i jak trzymać dietę jak się studiuje ![]()
Katnow jesteś w pełni usprawiedliwiona
sesja to sesja ! Fakt że najgorsze są weekendy jak się idzie do kogoś lub jak goście do nas przychodzą. Nie mam ochoty tłumaczyć się wszystkim więc w miarę możliwości staram się
, choć bardzo ciężko jak smakołyki panosza się na stole. Ja w tym tygodniu ok 2 kilo w dół. Dzisiaj przygotowałam zupę z kalafiora i brokuł (nie lubię ich) na jutro.Dietetyczka na razie stawia u mnie na wypuszczenie z mojego CIAŁA trochę wody. Trwa na razie dziewczyny i Wam tego życzę!
dziewczyny nie zalamujcie mnie. kazda z was traci kilogramy, tylko ja stoje w miejscu!! Jak wy to robicie ze tak ladnie chudniecie? Pomozcie. dzis na kolacje jogurt naturalny. na obiad byl kurczaczek ![]()
Ooo, dobrze, ze o kurczaku wspomniałas, ide wyjąć se cycka
Btw. u mnie waga tez stoi w miejscu, moze dlatego, ze znowu sie nie ruszam. No, ale lepiej zeby stała niz rosła! ![]()
ano, nie ma jak rosnac.
ja tez sie nie ruszam, bo zwyczajnie nie mam na to czasu a tym bardziej sily. dzisiaj na sniadanie zgadnijcie co jadłam....
tak, tak, musli z jogurtem
chyba się uzależniłam
co polecacie na obiad? Ma być szybkie, tanie i dobre ![]()
woda mineralna ;P
TrzyKostkiLodu wspaniały przepis , chyba też skorzystam
. Dzisiaj zgrzeszyłam
. Moje dziecię z premedytacją upiekło babeczki, ten zapach.............. , no powiedzcie co byscie zrobiły? Ja zjadłam tylko jedna i resztę kazałam jej schować. Dzisiaj na obiad tez miałam piersie z warzywami .
Dziewczyny, oglądałam ostatnio program Kasia Bosacka cudnie chudnie
Pewnie ją znacie, jeśli oglądacie Wiem co jem
Schudła z rozmiaru 42 do 38, łącznie 12 kg. W 16 tygodni!
Postanowiła korzystać z porad dietetyk pani Anny Lewitt. Więc ja tak ostro zachęcona zakupiłam książkę tej pani - Jedzenie to leczenie. W skrócie jej dieta polega na jedzeniu garstek - każdy posiłek, a jest ich pięć, składa się z 3 garstek - węglowodany, białko, tłuszcze. No po prostu bomba! Ja na pewno rozpocznę takie superzdrowe odchudzanie, jak tylko skończy mi się sesja (bo na diecie też się trzeba trochę skupić). A Wy możecie sobie obejrzeć ten program, jest na tvnplayer. Mocno motywuje ![]()
trzecia garstka to nie tłuszcze, a warzywa i owoce
pomieliło mi się ![]()