Na tyle wyjasniła, że byliśmy an spacerze, potem u niego na przytulaniu, ale na wiecej nie pozwolismy sobie i mnie to pasuje. Tyle ze on mi mowi, ze mnie kocha (?), a ja zwyczajnie nie wiem. Dla mnie za szybko na takie wyznaniaa i nie przekonuje mnie tym, ze mowi, ze kocha znajac mnie tak slabo. Co wiecej - oklamal mnie, mowiac ze nie ma dzieci. okazalo sie ze ma corke (?), ktora jednak zyje z ex zona, 500 km stad. Potrzebuje kogos poznać, nie chce wyznawac komus ze kocham, jak nie wiem
i nie chce od niego takich od razu wyznań.
Nie rozumiem go..:(
Podobne tematy
Na tyle wyjasniła, że byliśmy an spacerze, potem u niego na przytulaniu, ale na wiecej nie pozwolismy sobie i mnie to pasuje. Tyle ze on mi mowi, ze mnie kocha (?), a ja zwyczajnie nie wiem. Dla mnie za szybko na takie wyznaniaa i nie przekonuje mnie tym, ze mowi, ze kocha znajac mnie tak slabo. Co wiecej - oklamal mnie, mowiac ze nie ma dzieci. okazalo sie ze ma corke (?), ktora jednak zyje z ex zona, 500 km stad. Potrzebuje kogos poznać, nie chce wyznawac komus ze kocham, jak nie wiem
i nie chce od niego takich od razu wyznań.
Nie rozumiem go..:(
A może się zakochał w Tobie od pierwszego wejrzenia... Może nie chciał cię stracić mówiąc o córce? Może stałaś się tak ważna, że po prostu nie mógł. Różne są motywacje, ale ważne czego Ty chcesz. Może spróbuj, może warto. No zawsze możesz powiedzieć, że to nie to i tyle.
Byłam w dwóch związkach, długich, jeden był dobry ale drugi bardzo niefajny (w ten weszlam z marszu, znając chłopaka zaledwie kilka godzin), potrzebuje wiecej czasu, poznać się bardziej, nie chce by mnie ktoś naciskał i nie chce zeby mowil, ze mnie już kocha, bo to takie mnie sie wydaje-rzucanie słow na wiatr, za szybko, jak sie kogos tak malo zna.....
Byłam w dwóch związkach, długich, jeden był dobry ale drugi bardzo niefajny (w ten weszlam z marszu, znając chłopaka zaledwie kilka godzin), potrzebuje wiecej czasu, poznać się bardziej, nie chce by mnie ktoś naciskał i nie chce zeby mowil, ze mnie już kocha, bo to takie mnie sie wydaje-rzucanie słow na wiatr, za szybko, jak sie kogos tak malo zna.....
Może to właśnie jest to - zero namyślania a poddanie uczuciu?
Jeśli czujesz się naciskana, osaczona - powiedz mu o tym, bo może on kocha za bardzo.
Choć czasem poznajesz kogoś i rozmawiasz jakby się znało od zawsze... Też tak jest.
Jestem b. otwarta osobą i często ta otwartość (tzn komunikatywnośc) interpretują jako coś fajnego i ze juz od razu kogoś lubię. Ale tak nie jest, jestem zwyczajnie otwarta do ludzi, lubię rozmawiac itp.
Lubię go nawet, rozczula mnie (np. mowi ze nie bedzie wogole palil (jak powiedzialam ze nie lubie papierosow), tylko ciagle calowal), ale nie czuje tej .... wielkiej tęsknoty, fascynacji (intelektualnej), co mnie mogłoby popchnąć juz teraz do związku....
wiec bym wolala zeby zwolnil. I nie ufam mu tez. potrzebuje czasu.
zobaczymy.
Czego szukasz w mężczyźnie?
...lubię intelekt (jak ktos ma dużą wiedzę, umie ciekawie rozmawiać) + dobry sex i dużo bliskosci fizycznej + trochę cynizmu (lubie jak mnie ktoś trochę...hmmm....odpycha, czasem np. ustawi).
To takiego szukaj sobie.
Choć z drugiej strony - co ty zaoferujesz?
mam nadzieje, ze to samo .
Mało takich co by tacy jakbyś chciała byli, chyba bez liku?
76 2012-12-10 22:05:43 Ostatnio edytowany przez dziwnaismutna (2012-12-10 22:06:52)
A gdzie oni są???
inteligentni, mający wiedzę, zapewniający dobry seks - tacy interesują, jeśli masz w sobie coś co takowych interesuje to oki, jak nie to masz to co masz. Brutalne, ale prawdziwe.
Czasem wypisuje tu totalne bzdury, ale nie jestem głupią laską. Mam sporą wiedzę (ksiazkową), dobrze wyglądam, mam dość dobrą pracę - dlaczego mam nie wymagać, dac sobie czas? Wiem, ze jest sporo inteligentnych mezczyzn ale i tez cała masa takich co nic nie mają do powiedzenia (w sensie rozmowy).
Wybacz ale po przeczytaniu twojego tematu i innych postów, raczej inteligencją nie grzeszysz. Zachowujesz się jak jakaś 17 latka. Wybacz ![]()
80 2012-12-11 10:55:36 Ostatnio edytowany przez dziwnaismutna (2012-12-11 10:57:54)
To Twoje zdanie. nie wszyscy musza mnie lubic. ja zyje po swojemu.
81 2012-12-11 23:11:04 Ostatnio edytowany przez dziwnaismutna (2012-12-11 23:15:36)
Możecie się ze mnie naprawde śmiac. Ewidentnie zaczynam się bac - teraz pisze, ze kocha, tęskni, mysli, całuje, chce wziać w ramiona...
Chyba jakiś za szybki. za malo sie znamy.
82 2012-12-14 00:22:34 Ostatnio edytowany przez dziwnaismutna (2012-12-14 00:23:35)
Mój kolega mnie przytlacza! Codziennie wkółko słyszę, że kocha, przytula, obejmuje ramionami, całuje, mała myszko, kocham, kocham, kocham... itp., i że jak nie wierzę to 1000 razy mi to napisze. Zrobi wszytsko zebym byla szczesliwa. To jest miłe oczywiście, ale nie wiem kompletnie czy ja TO czuję, oprócz tego, ze go lubię i mnie oszałamia tym calowaniem...To jest za wiele dla mnie........potrzebuje czasu, bo nie wiem, a on gdzies mnie chce porwać, zabrać, przy sobie miec.
83 2012-12-14 00:28:06 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-12-14 00:33:24)
Dziwna, to normalne zachowanie zakochanego faceta
Nic w tym dziwnego...mężczyźni popadają ze skrajności w skrajność... albo czegoś jest za dużo...albo nie ma w ogóle... ![]()
Jeśli widzisz szanse dla waszej znajomości, to nie broń się...może lekko go przystopuj czasami.
p.s.
nie pisz posta pod postem...używaj opcji "edytuj" ![]()
Ja po prostu nie wiem...:( Lubię go, ale nie jestem aż tak nim oszołomiona, tzn. zakochana....:(
Jeśli nic do niego nie czujesz oprócz tego że go lubisz, nie ma między Wami (z Twojej strony) żadnej "chemii", to powiedz mu o tym jak najszybciej i nie rób mu nadziei... tak będzie uczciwiej...
Postanowiłam dać szansę, właśnie siedzę u niego, mam wolne, on w pracy. Bez przekonania to wszytsko robię, on jest miły, ale nie czuje nic ![]()
87 2012-12-20 13:32:56 Ostatnio edytowany przez Pestka86 (2012-12-20 13:33:28)
Po co więc to robisz? Z braku laku? Autorko, ogarnij się, bo naprawdę trudno jest zrozumieć Twoją logikę. Po cholerę być z kimś, kiedy doskonale wiesz, że robisz to bez przekonania. Po cholerę dawać nadzieję komuś, kto się w Tobie ewidentnie zakochał - tylko go krzywdzisz. Prędzej, czy później się z tej relacji wycofasz, jemu złamiesz serce. Jeśli koleś jest normalny, to "jedynie" sobie pocierpi, jeśli nie, będzie z tego jeszcze niezła szopka.
I nie jest to dla mnie temat abstrakcyjny, sama już przez coś takiego przechodziłam. Człowiek uczy się na błędach. Niektórzy tylko na swoich potrafią.
Co w tym złego, ze postanowiłam z nim spędzic kilka dni, by się przekonać czy coś poczuję? Kiedyś czułam sporo to kogos innego i też nie wyszło. Nie wiem czy on jest zakochany we mnie (???) Duzo mówi, o tym, ale ja tego od niego nie czuje. Np. wczoraj mówil przy kolacji, ze dla mnie wszystko..itp. Odpowiedziałam mu, że nie chce wszystkiego i się poplakałam. Powiedziałam tez, ze to za latwe dla mnie. Co to znaczy wszystko? Takie puste slowa, wszystko to dla mnie nic...:( Chciałam mu coś wyjaśnić, że nie chce wszytskiego, ze to za łatwe i za powierzchowne.......ale nie rozumie ![]()
Bez komentarza...
Spedzilismy ze soba 2 dni i nie poszlismy do lozka, jeśli ktoś mnie chce krytykować ze wykorzystuje faceta. Nie kumam dlaczego mam skladac komus deklaracje zanim nie poznam. Nie widze nic zlego w moim postepowaniu.
Mój kolega mnie przytlacza! Codziennie wkółko słyszę, że kocha, przytula, obejmuje ramionami, całuje, mała myszko, kocham, kocham, kocham... itp., i że jak nie wierzę to 1000 razy mi to napisze. Zrobi wszytsko zebym byla szczesliwa. To jest miłe oczywiście, ale nie wiem kompletnie czy ja TO czuję, oprócz tego, ze go lubię i mnie oszałamia tym calowaniem...To jest za wiele dla mnie........potrzebuje czasu, bo nie wiem, a on gdzies mnie chce porwać, zabrać, przy sobie miec.
Kolegą jest i już cię kocha? Jakaś masakra.
Prawie zwymiotowałem od tego nadmiaru czułości i miłości.
Zastopuj gościa, bo zasłodzicie się na śmierć.
Jestem zmęczona tym. Mowi, ze od pierwszego wejrzenia sie zakochal....Rzuca slowa na wiatr o milości. Nie podoba mi sie to.
Mnie sie wydaje ze dlugo byl sam, okolo 5 lat i koniecznie chce miec kobiete przy boku. Fajnie ze jest czuly, tylko ze to za szybko....
Są takie odczucia, czy momenty ze go lubie - np. wtedy gdy przestaje słodzić i się wygłupia, gdy powie cos smiesznego....
Oj nie wiem....:(
Wiesz, kwestia jest taka, na czym jemu zależy, bo pocałunek nie świadczy jeszcze o jego chęci wejścia w związek, może po prostu chciałby posunąć się z Tobą nieco dalej, bo go kręcisz jako kobieta i tyle ![]()
Chyba go kręcę i wiem, że chodzi o wygląd. Bo charakterem nie pasujemy. Co najwyżej moge go lubić i on mnie i w to moge wierzyc, ale nie ma chemii, tzn. zrozumienia, mamy inne podejscie do zycia, chemii bynajmniej z mojej strony nie ma. Na siłe sie z nim spotykam, bo mie juz dobija samotne zycie w obcym kraju i może tez zimowa depresja i obojetnosc dopadla, inne problemy.
Jestem bardzo zmęczona i jeszcze bardziej przygnębiona. Już po prostu nie wierzę, z mogloby być naprawde dobrze z kimś ......
Piszę jak dalej sie rozwija sytuacja. Mój Pan, którego nawet polubiłam dziś mi powiedział, ze chce poznać moja matke (???).
Odp. mu ze nie, byłam wrecz zła. Najpierw niech pozna mnie, a co mu po mojej matce??? Matke moze poznawac jak bedziemy brac slub.Dla mnie to juz za wiele. Powiedzial,ze tez ze sie zakochal, na co odp., ze ja go lubię, ale nie wiem czy kocham (szczerze) i potrzebuje lepiej poznać........
Dodam ze znamy sie od 1,5 miesiąca, spedzilismy 3 dni i 3 razy widzielismy sie na miescie.
Chyba już nikt nie czyta tego wątku
Przez tego Pana czuje sie jak osaczone zwierze, ktore chca zamknac w klatce i nie wypuscic.
Dziś przez 2 godziny wyjąsnił mi swój plan wobec mnie.
....codziennie pisze do mnie: kocham cie mala myszko, caluje cie, przytulam cię, tęsknie, obejmuje ramionami i caluje i zasypiam z Tobą. Caluje mnie nawet przez telefon! Pragnie zebym byla szczesliwa. Chcial przyjezdzac do polski na 6 dni by poznac moja matkę!!! Opowiedzial swojemu ojcu o mnie i papa chce mnie poznać! Mowi, ze nie moze spac w nocy przez mnie, ze tylko o mnie mysli. Ze ........chce miec ze mna dziecko- dziewczynkę! Ze bedzie mnie przytulal i przytulal i przytulal, przynosil kwiaty i sniadanie do lozka! Bedzie ze mna tanczyl i spacerowal....
A co ze mną, z moimi uczuciami, planami, zdaniem??? ![]()
A co ze mną, z moimi uczuciami, planami, zdaniem???
Właśnie więc.. ? Czego Ty chcesz ? Od niego? Od siebie? Od tego związku (?) ?
Chcę na początek przyjazni, chce lepiej poznać, by móc cokolwiek zdecydowac- czy pasujemy do siebie czy nie. Nie chce deklaracji - tak lub nie, kocham nie kocham, jak on to robi. Za wczesnie dla mnie.
więc po prostu mu powiedz żeby przystopował z tymi wyznaniami.. Że dla Ciebie to ważne słowa i chcesz żeby były przemyślane z jego strony. Powiedz że chcesz go poznawać, najpierw zaprzyjaźnić się a na poważniejsze deklaracje przyjdzie czas..
100 2013-01-09 18:06:13 Ostatnio edytowany przez dziwnaismutna (2013-01-09 18:06:42)
Zrobiłam to. Powiedziałam własnie tak. "Niby" zrozumiał i da mi czas. Ale i tak codziennie wyznaje mi w taki wylewny sposób miłość. Zobaczymy, jak się wszystko potoczy.
No cóż,widocznie trafił Ci się taki wylewny typ
Z jednej strony może to być fajne,ale nie notorycznie. We wszystkim musi być umiar:) Może z czasem sam trochę spasuje w tych wyznaniach. ![]()
Te wyznania są mile, czy byłyby super miłe, jakbym była pewna że też chcę tego związku. B. ładnie do mnie mówi, to jest b. miłe.
Ale mnie przeraża. Np. tym mnie przeraził, ze jak odpowiedziałam na jego zaloty, ze go lubię. Odpowiedział mi - dziękuje.
(???). Dziękuje mi , za to ze powiedziałam ,ze go lubię. ???