Zacznę od końca czyli od wczoraj. Umówiłem się kilka dni temu z dziewczyną poznaną na Tinderze na sobotę (wczoraj). W skrócie: było całkiem miło, dobrze nam się rozmawiało, podobała mi się, więc postanowiłem ją pocałować. Odwzajemniła pocałunek więc oczywiste, że też jej się spodobałem. Pogadaliśmy jeszcze trochę o pierdołach (co kto lubi, gdzie kto był, gdzie kto planuje być itd..., zwykła, luźna rozmowa). Do samego końca było miło, więc zapytałem, czy ma ochotę do mnie pojechać, tam możemy dokończyć randkę i miło spędzić wieczór we dwoje. Na moją propozycję się wzburzyła, rzuciła, że jestem takim samym chamem jak wszyscy, zależy mi tylko na jednym i wyszła ![]()
Dodam tylko, że moja propozycja po pierwsze była tylko propozycją, po drugie zaproponowałem to grzecznie i kulturalnie, nie nalegałem na siłę, nie namawiałem ani nie przekonywałem. Wyszedłem z założenia, że skoro dobrze się czujemy w swoim towarzystwie i jest między nami wzajemna chemia to nie jest to zły pomysł.
Dodam, że jest to 4 taka sytuacja mniej więcej od początku grudnia. Umawiam się z dziewczyną, jest fajnie i miło, mamy się ku sobie a jak składam grzeczną propozycję pójścia do mnie lub do niej to mam mniej lub bardziej grzeczną odmowę.
Co robię nie tak?
Mam konto na Tinderze i Sympatii, mam wrażenie, że połowa dziewczyn ma w opisie "nie szukam ONS i FWB", "szukam tylko poważnego związku" itd... Nie piszę do takich dziewczyn bo ja stałego związku nie szukam, ale idealna byłaby dla mnie relacja typu FWB. Gdzie są więc te wszystkie kobiety i dziewczyny, które szukają niezobowiązujących relacji? Wszędzie można trafić na posty typu "jestem w związku opartym na relacji FWB", "mam dziewczynę do niezobowiązującego seksu"... Gdzie szukacie tych kobiet? Lub kobiety, jak znajdujecie chłopaków do tego typu znajomości? Co ja robię źle?
Wiem, że pytania jak od gimnazjalisty ale nie mam zbyt dużego doświadczenia z kobietami. Mam 36 lat, byłem w 2 dłuższych związkach, miałem regularny dostęp do seksu więc się tematem specjalnie nie interesowałem. Teraz w związku nie jestem i nie planuję być, ale bardzo brakuje mi seksu a nie mam zielonego pojęcia (oraz jak widać umiejętności) jak ten seks zdobyć.
Dodam, że raczej nie interesują mnie znajomości na jedną noc (patrząc na moją skuteczność i wysiłek jaki muszę w to włożyć to byłaby pewnie jedna noc raz na 2 lata), ale chciałbym mieć koleżankę, z którą mogę od czasu do czasu spotkać się na seks.
Jeżeli chodzi o wygląd to oceniam się przeciętnie, ale ogólnie zauważyłem, że podobam się kobietom i nie mam problemu z umówieniem się na randkę. Sam przebieg randki też jest ok, potrafię poprowadzić rozmowę, potrafię nawiązać delikatny kontakt fizyczny z kobietą ale samo zakończenie tej randki zawsze jest fatalne. Zrozumiałbym gdyby to była jednorazowa sytuacja, ale na przestrzeni 6 ostatnich tygodni byłem na 4 randkach i za każdym razem efekt był taki sam. Mieszkam w Warszawie, tutaj powinno być pełno nowoczesnych i wyzwolonych kobiet, jednak nie potrafię tego ogarnąć
Wiem, że muszę robić coś źle, tylko nie potrafię zrozumieć co a nie mam się kogo poradzić.
Zdaję sobie sprawę, że rozwiązaniem problemu byłaby zmiana narracji, tzn. gdybym dawał do zrozumienia, że szukam miłości i poważnego związku to pewnie miałbym seks (tak interpretuję słowa tych dziewczyn, z którymi się spotkałem), ale nie szukam miłości tylko seksu. Niby mogę kłamać ale wolałbym tego uniknąć i zostawiam to jako ostateczny plan awaryjny.
Niestety wychodzi mój całkowity brak doświadczenia w randkowaniu, liczę jednak na zrozumienie, pomoc i dobre rady ![]()