netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

228 odpowiedzi18 680 wyświetleńzałożony przez Norina, 13.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 229 z 229 ]

196

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Norina napisał/a:

Już jej powiedziałam, teraz debatujemy z batszeba na temat tego jaka su*a jestem:)

Niezłą opinię masz sama o sobie, ja do tej pory uważałam Cię tylko za hipokrytkę, ale skoro się upierasz...

197

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
batszeba napisał/a:
Norina napisał/a:

Już jej powiedziałam, teraz debatujemy z batszeba na temat tego jaka su*a jestem:)

Niezłą opinię masz sama o sobie, ja do tej pory uważałam Cię tylko za hipokrytkę, ale skoro się upierasz...

Tylko hipokrytką? jakież to miłe.Dobrze, bo to chyba nie ma sensu. Ty masz swoje zdanie , ja swoje.Nie będę pisać, że to chęć zemsty mnie do tego posunęla, owszem, pewnie to tez prawda,ale nie cała moja droga.Pozdrawiam

198

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Poraża mnie ten podział na czarne i białe. Życie posiada także odcienie szarości. Nie rolą porzuconej kochanki jest informowanie "właściwej" partnerki o tego typu zajściach. Będę się trzymał tego, że dla mnie to akt zemsty i pokazanie gościowi środkowego palca a nie pomoc dla tej zdradzanej.
"Chciałabym wiedzieć", "nie chciałabym wiedzieć" - tego się na 100% nie wie dopóki taki fakt nie będzie miał miejsca. Nie jest zadaniem kochanki dokonywanie tego rodzaju decyzji. Jak babka pcha się facetowi do wyrka wiedząc, że ma żonę czy partnerkę to powinna z urzędu przyjąć do wiadomości, że ma milczeć niezależnie od tego co się wydarzy. Dokonuje świadomego wyboru.

Czasem to donosicielstwo może spowodować, że rozsypie się udane małżeństwo. Może facet się upił, jakaś laska go dosiadła i tyle. Nie powinien pić. Jasne. Te idealistyczne wypowiedzi zakrawają o śmieszność. To tak jakby wymagać, że po 10-ciu latach w związku domagać się, żeby facet wciąż sikał i był zawsze gotowy do stosunku na widok partnerki hahahahahahahaha. Serio wierzycie Panie, że faceci nawet w krótko trwających związkach nie myślą o seksie z innymi laskami, że nie kręcą ich pornosy itd.? Mylicie się. Taka jest natura. Można się okłamywać. Ale nie ma nic złego w tym jak facet popatrzy sobie na necie na jakieś inne cycki czy pisie smile. To nic niemoralnego. Mądra kobieta zrozumie, zaakceptuje i się tylko w duchu uśmiechnie. Kochająca i inteligentna zrobi tak, że nigdy swoich marzeń nie zrealizuje smile.

199

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Dobrze, że powiedziałś, przepraszam umnkął mi ten post. Nawet jeśli ona z nim zostanie to jej sprawa, ale decyzję podjęła świadomie, ja też mimo wszystko za taką możliwość świadomej decyzji byłam kochance wdzięczna.

Co do baszteba to odpuść sobie dyskutowanie z nią, od razu widać, że to zakompleksiona osoba, zdradzona pewnie nie raz. Te wypowiedzi typu : "nie jesteś materacem nie wiesz co się dzieje między dwójką ludzi", "zdziwiona i zazdrosna, że nie wybrał Ciebie tylko dalej jest z dziewczyna" wyraźnie pokazują, że kobieta ma jakiś problem z kompleksami i zdradami, daruj sobie gadanie z taką osobą, bo ona i tak wie lepiej, jest super cudowna i każda wypowiedź powiększa jej ego smile

Dobrze, że powiedziałaś, uważam, że dobrze zrobiłaś. Co do bycia kochank i braku wstydu to już inna kwestia, ale ten gest uczciwości był naprawdę OK.

200 Ostatnio edytowany przez batszeba (2012-12-15 15:59:58)

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

"... umnkął mi ten post. "
I chyba część wcześniejszych też Ci umknęłą.

"Co do baszteba to odpuść sobie dyskutowanie z nią, od razu widać, że to zakompleksiona osoba, zdradzona pewnie nie raz. "

Kompleksy mam, owszem i wcale się tego nie wypieram. Ale muszę Cię rozczarować - jakoś bycie zdradzaną mnie ominęło (chociaż kto wie, wszystko przede mną), natomiast kilka ofert od panów posiadających dziewczyny/żony miałam, parę zdrad też już widziałam, przypadek Noriny nie jest żadną nowością.

"Te wypowiedzi typu : "nie jesteś materacem nie wiesz co się dzieje między dwójką ludzi", "

Ależ proszę Cię, przecież ona z nimi w sypialni nie była, ginekologiem tamtej dziewczyny też nie jest (bo na początku wątku coś tam było o kłodowatości i dziewictwie narzeczonej). Swoją  wiedzę oparła tylko na zeznaniach oszusta - więc fakt: materacem w ich łóżku nie jest i nie ma pojęcia czy i co ze sobą robili.


"daruj sobie gadanie z taką osobą, bo ona i tak wie lepiej, jest super cudowna i każda wypowiedź powiększa jej ego smile"
Spox, jakoś przeżyję.

201 Ostatnio edytowany przez Beznamietnosc (2012-12-15 16:05:28)

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Le0na napisał/a:

Dobrze, że powiedziałś, przepraszam umnkął mi ten post. Nawet jeśli ona z nim zostanie to jej sprawa, ale decyzję podjęła świadomie, ja też mimo wszystko za taką możliwość świadomej decyzji byłam kochance wdzięczna.

Co do batszeba to odpuść sobie dyskutowanie z nią, od razu widać, że to zakompleksiona osoba, zdradzona pewnie nie raz. Te wypowiedzi typu : "nie jesteś materacem nie wiesz co się dzieje między dwójką ludzi", "zdziwiona i zazdrosna, że nie wybrał Ciebie tylko dalej jest z dziewczyna" wyraźnie pokazują, że kobieta ma jakiś problem z kompleksami i zdradami, daruj sobie gadanie z taką osobą, bo ona i tak wie lepiej, jest super cudowna i każda wypowiedź powiększa jej ego smile

Dobrze, że powiedziałaś, uważam, że dobrze zrobiłaś. Co do bycia kochank i braku wstydu to już inna kwestia, ale ten gest uczciwości był naprawdę OK.

Wręcz przeciwnie. Batszeba "wygląda" właśnie na jedyną niezakompleksioną osobę w tym towarzystwie.  "Nie jesteś materacem nie wiesz co się dzieje między dwójką ludzi" - to jak najbardziej RACJONALNE zdanie jakie tu padło.
Zakompleksioną wydajesz się właśnie Ty Le0na - jak sama napisałaś to Ciebie zdradził ex chłopak. Pewnie stąd to poparcie informowania. Batszeba się tym nie przejmie bo ma mózg, którego używa. I podziwiam Ją, że chce się jeszcze angażować w tę dyskusję.

202

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Beznamietnosc napisał/a:

Wręcz przeciwnie. Baszteba "wygląda" właśnie na jedyną niezakompleksioną osobę w tym towarzystwie.  "Nie jesteś materacem nie wiesz co się dzieje między dwójką ludzi" - to jak najbardziej RACJONALNE zdanie jakie tu padło.
Zakompleksioną wydajesz się właśnie Ty Le0na - jak sama napisałaś to Ciebie zdradził ex chłopak. Pewnie stąd to poparcie informowania. Batszeba się tym nie przejmie bo ma mózg, którego używa. I podziwiam Ją, że chce się jeszcze angażować w tę dyskusję.

Szczerze dziękuję za słowa wsparcia. Co do dyskusji, to niniejszym się wyangażowuję, czas potrollować na innych wątkach smile

203 Ostatnio edytowany przez Le0na (2012-12-15 16:11:31)

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Beznamietnosc napisał/a:

Poraża mnie ten podział na czarne i białe. Życie posiada także odcienie szarości. Nie rolą porzuconej kochanki jest informowanie "właściwej" partnerki o tego typu zajściach.

Życie nie jest czarno - białe, tak piszesz, a za chwilę konkretnie określasz co NIE jest rolą porzuconej kochanki. Sama sobie przeczysz smile

Beznamietnosc napisał/a:

Będę się trzymał tego, że dla mnie to akt zemsty i pokazanie gościowi środkowego palca a nie pomoc dla tej zdradzanej.

Jest to dla Ciebie akt zemsty, czyli jasno pokazujesz, że to jest złe (czarne).

Beznamietnosc napisał/a:

"Chciałabym wiedzieć", "nie chciałabym wiedzieć" - tego się na 100% nie wie dopóki taki fakt nie będzie miał miejsca.Nie jest zadaniem kochanki dokonywanie tego rodzaju decyzji.

A czyim jest to zadaniem?

-Dziewczyny? Powinna wynająć detektywa/śledzić ukochanego?

-Faceta niewiernego, żeby po każdej zdradzie grzecznie wracał ze spuszczoną głową i przeprosinami?

-Osób trzecich, które przypadkiem były świadkami zdrady?

Beznamietnosc napisał/a:

Jak babka pcha się facetowi do wyrka wiedząc, że ma żonę czy partnerkę to powinna z urzędu przyjąć do wiadomości, że ma milczeć niezależnie od tego co się wydarzy. Dokonuje świadomego wyboru.

Hahaha, a co to? Jakiś kontrakt romansowy? Kochanka ma milczeć? A facet to co? Nie dokonuje świadomego wyboru?
JAK ZDRADZA TO POWINIEN Z URZĘDU PRZYJĄĆ, ŻE TO MOŻE SIĘ WYDAĆ W KAŻDEJ CHWILI.

Beznamietnosc napisał/a:

Czasem to donosicielstwo może spowodować, że rozsypie się udane małżeństwo.

Hahaha czyli winą rozpadu związku, jest to, że któreś z partnerów dowie się o zdradzie, a nie sam fakt zdrady? Ciekawe smile

Beznamietnosc napisał/a:

Może facet się upił, jakaś laska go dosiadła i tyle. Nie powinien pić. Jasne. Te idealistyczne wypowiedzi zakrawają o śmieszność. To tak jakby wymagać, że po 10-ciu latach w związku domagać się, żeby facet wciąż sikał i był zawsze gotowy do stosunku na widok partnerki hahahahahahahaha.

Jasne po co nam zasady? Jak można wymagać od faceta, żeby był dobry, żeby nas nie zdradzał i traktował wyjątkowo? W ogóle, pie***yć system, pie**yć zasady, bądźmy realistami i róbmy co chcemy, życie to nie bajka, więc niech zapanuje anarchia!

Beznamietnosc napisał/a:

Serio wierzycie Panie, że faceci nawet w krótko trwających związkach nie myślą o seksie z innymi laskami, że nie kręcą ich pornosy itd.? Mylicie się. Taka jest natura. Można się okłamywać. Ale nie ma nic złego w tym jak facet popatrzy sobie na necie na jakieś inne cycki czy pisie smile.

Ja czasem myślę, że chciałabym żeBy wszyscy debile wyginęli i co? Mam wziąć kałacha i strzelać w czachę każdemu kogo uznam za debila? Co innego myśleć, co innego robić, to właśnie używanie rozumu i odrzucanie instynktu dyktowanego złymi emocjami odróżnia nas od zwierząt.

Beznamietnosc napisał/a:

To nic niemoralnego. Mądra kobieta zrozumie, zaakceptuje i się tylko w duchu uśmiechnie. Kochająca i inteligentna zrobi tak, że nigdy swoich marzeń nie zrealizuje smile.

Reasumując mądra kobieta wie, że faceci zdradzają, zaakceptuje więc fakt, że faceta kręcą inne panienki oraz, że ją z nimi zdradza, mało tego, jeszcze się uśmiechnie na myśl o tym, ha!

Za to inteligentna kobieta nigdy nie zostanie zdradzona, bo użyjesz swej wszechogromnej inteligencji to zniweczenia planów zdrady swojego ukochanego. Szkoda tylko, że nie napisałaś jakich środków użyje; czy zamknie go w domu, wyrzuci telewizor, komputer i wszelkie sprzęty, w których ukochany mógłby znaleźć spełnienie swoich erotycznych marzeń, czy bardziej chodzi o to, że będzie go ujeżdżać przez 24h/7 aby zamęczyć go do tego stopnia, że na myśl o seksie będzie dostawał torsji?

Tak czy inaczej wychodzi na to, że jeśli KIEDYKOLWIEK zostałaś zdradzona to:

a) jeśli się na myśl o tym uśmiechnęłaś i wybaczyłaś - jesteś kobietą KOCHAJĄCĄ ale NIEINTELIGENTNĄ.
b) jeśli po wszystkim zostawiłaś faceta bo nie zaakceptowałaś i nie zrozumiałaś zdrady- jesteś kobietą NIEKOCHAJĄCĄ i NIEINTELIGENTNĄ.

Pozdrawiam,
Kobieta NIEKOCHAJĄCA i NIEINTELIGENTNA.

204

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Le0na napisał/a:
Beznamietnosc napisał/a:

Poraża mnie ten podział na czarne i białe. Życie posiada także odcienie szarości. Nie rolą porzuconej kochanki jest informowanie "właściwej" partnerki o tego typu zajściach.

Życie nie jest czarno - białe, tak piszesz, a za chwilę konkretnie określasz co NIE jest rolą porzuconej kochanki. Sama sobie przeczysz smile

Beznamietnosc napisał/a:

Będę się trzymał tego, że dla mnie to akt zemsty i pokazanie gościowi środkowego palca a nie pomoc dla tej zdradzanej.

Jest to dla Ciebie akt zemsty, czyli jasno pokazujesz, że to jest złe (czarne).

Beznamietnosc napisał/a:

"Chciałabym wiedzieć", "nie chciałabym wiedzieć" - tego się na 100% nie wie dopóki taki fakt nie będzie miał miejsca.Nie jest zadaniem kochanki dokonywanie tego rodzaju decyzji.

A czyim jest to zadaniem?

-Dziewczyny? Powinna wynająć detektywa/śledzić ukochanego?

-Faceta niewiernego, żeby po każdej zdradzie grzecznie wracał ze spuszczoną głową i przeprosinami?

-Osób trzecich, które przypadkiem były świadkami zdrady?

Beznamietnosc napisał/a:

Jak babka pcha się facetowi do wyrka wiedząc, że ma żonę czy partnerkę to powinna z urzędu przyjąć do wiadomości, że ma milczeć niezależnie od tego co się wydarzy. Dokonuje świadomego wyboru.

Hahaha, a co to? Jakiś kontrakt romansowy? Kochanka ma milczeć? A facet to co? Nie dokonuje świadomego wyboru?
JAK ZDRADZA TO POWINIEN Z URZĘDU PRZYJĄĆ, ŻE TO MOŻE SIĘ WYDAĆ W KAŻDEJ CHWILI.

Beznamietnosc napisał/a:

Czasem to donosicielstwo może spowodować, że rozsypie się udane małżeństwo.

Hahaha czyli winą rozpadu związku, jest to, że któreś z partnerów dowie się o zdradzie, a nie sam fakt zdrady? Ciekawe smile

Beznamietnosc napisał/a:

Może facet się upił, jakaś laska go dosiadła i tyle. Nie powinien pić. Jasne. Te idealistyczne wypowiedzi zakrawają o śmieszność. To tak jakby wymagać, że po 10-ciu latach w związku domagać się, żeby facet wciąż sikał i był zawsze gotowy do stosunku na widok partnerki hahahahahahahaha.

Jasne po co nam zasady? Jak można wymagać od faceta, żeby był dobry, żeby nas nie zdradzał i traktował wyjątkowo? W ogóle, pie***yć system, pie**yć zasady, bądźmy realistami i róbmy co chcemy, życie to nie bajka, więc niech zapanuje anarchia!

Beznamietnosc napisał/a:

Serio wierzycie Panie, że faceci nawet w krótko trwających związkach nie myślą o seksie z innymi laskami, że nie kręcą ich pornosy itd.? Mylicie się. Taka jest natura. Można się okłamywać. Ale nie ma nic złego w tym jak facet popatrzy sobie na necie na jakieś inne cycki czy pisie smile.

Ja czasem myślę, że chciałabym żeBy wszyscy debile wyginęli i co? Mam wziąć kałacha i strzelać w czachę każdemu kogo uznam za debila? Co innego myśleć, co innego robić, to właśnie używanie rozumu i odrzucanie instynktu dyktowanego złymi emocjami odróżnia nas od zwierząt.

Beznamietnosc napisał/a:

To nic niemoralnego. Mądra kobieta zrozumie, zaakceptuje i się tylko w duchu uśmiechnie. Kochająca i inteligentna zrobi tak, że nigdy swoich marzeń nie zrealizuje smile.

Reasumując mądra kobieta wie, że faceci zdradzają, zaakceptuje więc fakt, że faceta kręcą inne panienki oraz, że ją z nimi zdradza, mało tego, jeszcze się uśmiechnie na myśl o tym, ha!

Za to inteligentna kobieta nigdy nie zostanie zdradzona, bo użyjesz swej wszechogromnej inteligencji to zniweczenia planów zdrady swojego ukochanego. Szkoda tylko, że nie napisałaś jakich środków użyje; czy zamknie go w domu, wyrzuci telewizor, komputer i wszelkie sprzęty, w których ukochany mógłby znaleźć spełnienie swoich erotycznych marzeń, czy bardziej chodzi o to, że będzie go ujeżdżać przez 24h/7 aby zamęczyć go do tego stopnia, że na myśl o seksie będzie dostawał torsji?

Tak czy inaczej wychodzi na to, że jeśli KIEDYKOLWIEK zostałaś zdradzona to:

a) jeśli się na myśl o tym uśmiechnęłaś i wybaczyłaś - jesteś kobietą KOCHAJĄCĄ ale NIEINTELIGENTNĄ.
b) jeśli po wszystkim zostawiłaś faceta bo nie zaakceptowałaś i nie zrozumiałaś zdrady- jesteś kobietą NIEKOCHAJĄCĄ i NIEINTELIGENTNĄ.

Pozdrawiam,
Kobieta NIEKOCHAJĄCA i NIEINTELIGENTNA.

Ostatni raz się wypowiem smile. Niektóre poglądy mają być twarde - czarne lub białe. Inne kwestie oczywiste nie są. To strefa szarości. Przyznam Ci rację. Nie jesteś ani kochającą ani inteligentną ani również mądrą kobietą. Pojechałaś po bandzie jak typowa baba. Nie napisałem nigdzie, że ma rozumieć i akceptować zdradę. Paranoiczek rzucających monitorami, zamykających w piwnicy nie akceptuję. Zamęczających seksem również smile.
Wnioski, które chciałem przekazać są następujące:
- rozmowa między partnerami to podstawa
- bez przyjaźni w związku nic nie będzie trwałe
- będąc kobietą posiadasz umiejętności do właściwego zadbania o jego wierność
- dasz mu to co chce to nie pójdzie gdzie indziej
- nie potrafisz o niego zadbać - pójdzie gdzie indziej
- wyciąganie wniosków z doświadczeń i szukanie przyczyn pewnych zachowań to podstawa
- jako kobieta masz OGROMNY udział i wpływ na jego zachowania
- faceci to proste przyrządy, jako kobieta sterująca tymże narzędziem masz nieograniczone możliwości kontrolowania i wpływania na jego działanie
- skoro łazi na lewiznę tzn., że z Tobą coś też jest nie tak, obiad na stole, same wymagania, nuda w sypialni i brak otwartości to nie wszystko
- kobiety, którą się kocha i z którą jest fantastycznie się nie zdradza
Heloł.....nic nie dzieje się bez przyczyny smile.

205 Ostatnio edytowany przez Le0na (2012-12-15 16:40:42)

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

"skoro łazi na lewiznę tzn., że z Tobą coś też jest nie tak,"
"-kobiety, którą się kocha i z którą jest fantastycznie się nie zdradza"

Te cytaty mówią same za siebie, nie widzę sensu dalszej dyskusji.

206

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Beznamietnosc napisał/a:

Poraża mnie ten podział na czarne i białe. Życie posiada także odcienie szarości. Nie rolą porzuconej kochanki jest informowanie "właściwej" partnerki o tego typu zajściach. Będę się trzymał tego, że dla mnie to akt zemsty i pokazanie gościowi środkowego palca a nie pomoc dla tej zdradzanej.
"Chciałabym wiedzieć", "nie chciałabym wiedzieć" - tego się na 100% nie wie dopóki taki fakt nie będzie miał miejsca. Nie jest zadaniem kochanki dokonywanie tego rodzaju decyzji. Jak babka pcha się facetowi do wyrka wiedząc, że ma żonę czy partnerkę to powinna z urzędu przyjąć do wiadomości, że ma milczeć niezależnie od tego co się wydarzy. Dokonuje świadomego wyboru.

Czasem to donosicielstwo może spowodować, że rozsypie się udane małżeństwo. Może facet się upił, jakaś laska go dosiadła i tyle. Nie powinien pić. Jasne. Te idealistyczne wypowiedzi zakrawają o śmieszność. To tak jakby wymagać, że po 10-ciu latach w związku domagać się, żeby facet wciąż sikał i był zawsze gotowy do stosunku na widok partnerki hahahahahahahaha. Serio wierzycie Panie, że faceci nawet w krótko trwających związkach nie myślą o seksie z innymi laskami, że nie kręcą ich pornosy itd.? Mylicie się. Taka jest natura. Można się okłamywać. Ale nie ma nic złego w tym jak facet popatrzy sobie na necie na jakieś inne cycki czy pisie smile. To nic niemoralnego. Mądra kobieta zrozumie, zaakceptuje i się tylko w duchu uśmiechnie. Kochająca i inteligentna zrobi tak, że nigdy swoich marzeń nie zrealizuje smile.

No i oczywiście , zgadzam się z Tobą, niech sobie te pornole ogląda codziennie, upił się, przeleciał jakaś laskę? Tak, to jest zdrada do wybaczenia dla mnie jak najbardziej, zrozumiałabym tę kobietę. Chodzi mi o coś głębszego, są zdrady trwające latami, gdzie facet oklamuje zonę i może faktycznbie nie umie od niej odejść i może faktycznie się w tej drugiej zakochał.Tego się nie wybacza moim zdaniem, ale podkreślam,ze to może zdanie, bardzo osobiste.I oczywiście,ze facet ,mysli o seksie z innymi , patrzy na kobiety, otaczają go przecież:) tylko sa tacy, którzy potrafią nie ulec i naprawdę zazdroszczę tym ich kobietom

207

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Beznamietnosc sam przed chwila pisales ,ze to forum publiczne i każdy może się wypowiedzieć nie krytykując innych przy tym , tak?To może bys sobie darował pisanie o Leonie ,ze jest mało inteligentna i zakompleksiona? Czyli również rozumiem,ze jakby Ciebie kobieta, która kochasz okłamywała i zdradzała przez lata to Ty bys nie chciał wiedzieć? I nie wiem czyja jest rola powiedzenia kobiecie o zdradzie.matki, przyjaciółki, kolegi? Bo sam facet jak na pewno dobrze wiesz tego nie zrobi. i nie ma to różnicy kto jej powie.Jesli Ty bys nie chciał wiedzieć to życzę Ci nie wiedzieć.
On zdradzał kazda swoją kobiete, kazda nie była dość dobra i musial isc na bok?nie sadzę.
A Leonie dziękuję, bo kobieta to samo przezywa i jakos wie, ze dobrze się stało,ze ktoś jej o tym powiedział.Kazdy by chciał wiedzieć , bo nie każdy związek to jakas machinalna spółka dwojga ludzi.

208

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
batszeba napisał/a:

"... umnkął mi ten post. "
I chyba część wcześniejszych też Ci umknęłą.

"Co do baszteba to odpuść sobie dyskutowanie z nią, od razu widać, że to zakompleksiona osoba, zdradzona pewnie nie raz. "

Kompleksy mam, owszem i wcale się tego nie wypieram. Ale muszę Cię rozczarować - jakoś bycie zdradzaną mnie ominęło (chociaż kto wie, wszystko przede mną), natomiast kilka ofert od panów posiadających dziewczyny/żony miałam, parę zdrad też już widziałam, przypadek Noriny nie jest żadną nowością.

"Te wypowiedzi typu : "nie jesteś materacem nie wiesz co się dzieje między dwójką ludzi", "

Ależ proszę Cię, przecież ona z nimi w sypialni nie była, ginekologiem tamtej dziewczyny też nie jest (bo na początku wątku coś tam było o kłodowatości i dziewictwie narzeczonej). Swoją  wiedzę oparła tylko na zeznaniach oszusta - więc fakt: materacem w ich łóżku nie jest i nie ma pojęcia czy i co ze sobą robili.


"daruj sobie gadanie z taką osobą, bo ona i tak wie lepiej, jest super cudowna i każda wypowiedź powiększa jej ego smile"
Spox, jakoś przeżyję.

Aaa i dla Twojej wiadomości batszeba-ona jest dziewicą.

209 Ostatnio edytowany przez Beznamietnosc (2012-12-15 17:10:46)

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Norina napisał/a:
Beznamietnosc napisał/a:

Poraża mnie ten podział na czarne i białe. Życie posiada także odcienie szarości. Nie rolą porzuconej kochanki jest informowanie "właściwej" partnerki o tego typu zajściach. Będę się trzymał tego, że dla mnie to akt zemsty i pokazanie gościowi środkowego palca a nie pomoc dla tej zdradzanej.
"Chciałabym wiedzieć", "nie chciałabym wiedzieć" - tego się na 100% nie wie dopóki taki fakt nie będzie miał miejsca. Nie jest zadaniem kochanki dokonywanie tego rodzaju decyzji. Jak babka pcha się facetowi do wyrka wiedząc, że ma żonę czy partnerkę to powinna z urzędu przyjąć do wiadomości, że ma milczeć niezależnie od tego co się wydarzy. Dokonuje świadomego wyboru.

Czasem to donosicielstwo może spowodować, że rozsypie się udane małżeństwo. Może facet się upił, jakaś laska go dosiadła i tyle. Nie powinien pić. Jasne. Te idealistyczne wypowiedzi zakrawają o śmieszność. To tak jakby wymagać, że po 10-ciu latach w związku domagać się, żeby facet wciąż sikał i był zawsze gotowy do stosunku na widok partnerki hahahahahahahaha. Serio wierzycie Panie, że faceci nawet w krótko trwających związkach nie myślą o seksie z innymi laskami, że nie kręcą ich pornosy itd.? Mylicie się. Taka jest natura. Można się okłamywać. Ale nie ma nic złego w tym jak facet popatrzy sobie na necie na jakieś inne cycki czy pisie smile. To nic niemoralnego. Mądra kobieta zrozumie, zaakceptuje i się tylko w duchu uśmiechnie. Kochająca i inteligentna zrobi tak, że nigdy swoich marzeń nie zrealizuje smile.

No i oczywiście , zgadzam się z Tobą, niech sobie te pornole ogląda codziennie, upił się, przeleciał jakaś laskę? Tak, to jest zdrada do wybaczenia dla mnie jak najbardziej, zrozumiałabym tę kobietę. Chodzi mi o coś głębszego, są zdrady trwające latami, gdzie facet oklamuje zonę i może faktycznbie nie umie od niej odejść i może faktycznie się w tej drugiej zakochał.Tego się nie wybacza moim zdaniem, ale podkreślam,ze to może zdanie, bardzo osobiste.I oczywiście,ze facet ,mysli o seksie z innymi , patrzy na kobiety, otaczają go przecież:) tylko sa tacy, którzy potrafią nie ulec i naprawdę zazdroszczę tym ich kobietom

To, że nie ulegają nie znaczy, że nie myślą o tym. Jezusie, przecież ja nikogo nie bronię!!!!! Nie jestem zwolennikiem robienia kogoś w trąbę. Sugeruję jedynie, że różne sytuacje się w życiu zdarzają. I nie zawsze zdrada musi być powodem do kończenia związku. Nie mówię o wieloletnich romansach i chłoptasiach myślących przyrodzeniem. Mam na myśli okazjonalne wyskoki. Wszystkie zachowania mają swoje źródła. I chcąc nie chcąc trzeba też w takich sytuacjach spojrzeć na siebie. Może były przesłanki, może coś mi sugerowała druga strona, że jest coś nie tak. Może nie słucham tego co do mnie jest mówione.
Zależność: zdradził to wypad jest prymitywnym podejściem do sprawy. Każda skrajność jest chora. Zmodyfikowałem wink kawał, który kiedyś słyszałem:
Małżeństwo. Facet zarobiony po uszy. Pani znudzona, z wiecznymi pretensjami, że go nie ma, że wiecznie pracuje. Pewnego dnia mówi do niego:
- Kochanie, może byś zmienił pracę na mniej angażującą twój czas, zacznijmy jak kiedyś żyć miłością.....
Facet wkurzony pierniczeniem ukochanej (miec kase i byc w domu cały dzien najlepiej wink) zmienił pracę. Mniejsza płaca, więcej czasu dla pani. I...kłopoty, to na wczasy nie było, na knajpy, zakupy skromne.
Po czasie laska nie wytrzymuje:
- Jeszcze nie ma końca miesiąca a my juz nie mamy pieniedzy.
- Zacznij osczędzać, coś za coś kochana - odpala facet
- Ale już w lodówce nie ma nic do jedzenia!!!!! Jestem taka głodna!
Facet na spokojnie zdejmuje spodnie, ściąga majtki, wyciąga penisa i kładzie go na kaloryferze.
Laska gały wyłupiła i pyta:
- Co ty robisz do cholery?
Facet na to:
- Jak to co? Żyję miłością. Podgrzewam ci obiad smile.

210

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

beznamietnosc-jeszcze jedno,Piszesz,ze kobieta powinna zaakceptować to,że facet nie zawsze będzie mógł, ze patrzy na kobiety i oglada pornole.Ok.
Ale zaraz potem piszesz,że gdyby kobieta mu dała wszystko co by chciał to by nie poszedł gdzie indziej. A może to on powinien zaakceptować to,zę jej się nie chce przez tydzień, dwa czy trzy dac Ci dupy? I co? facet pojdzie gdzie indziej, bo zona ma gorsze dni? To się rozmawia i ewentualnie bedąć wolnym idzie pieprz*c inne. Pozdrawiam wszystkich , którzy się wypowiadali w takie senne dni jak dziś warto wejść na forum,aby podnieść sobie ciśnienie.

211

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Beznamietnosc napisał/a:
Norina napisał/a:
Beznamietnosc napisał/a:

Poraża mnie ten podział na czarne i białe. Życie posiada także odcienie szarości. Nie rolą porzuconej kochanki jest informowanie "właściwej" partnerki o tego typu zajściach. Będę się trzymał tego, że dla mnie to akt zemsty i pokazanie gościowi środkowego palca a nie pomoc dla tej zdradzanej.
"Chciałabym wiedzieć", "nie chciałabym wiedzieć" - tego się na 100% nie wie dopóki taki fakt nie będzie miał miejsca. Nie jest zadaniem kochanki dokonywanie tego rodzaju decyzji. Jak babka pcha się facetowi do wyrka wiedząc, że ma żonę czy partnerkę to powinna z urzędu przyjąć do wiadomości, że ma milczeć niezależnie od tego co się wydarzy. Dokonuje świadomego wyboru.

Czasem to donosicielstwo może spowodować, że rozsypie się udane małżeństwo. Może facet się upił, jakaś laska go dosiadła i tyle. Nie powinien pić. Jasne. Te idealistyczne wypowiedzi zakrawają o śmieszność. To tak jakby wymagać, że po 10-ciu latach w związku domagać się, żeby facet wciąż sikał i był zawsze gotowy do stosunku na widok partnerki hahahahahahahaha. Serio wierzycie Panie, że faceci nawet w krótko trwających związkach nie myślą o seksie z innymi laskami, że nie kręcą ich pornosy itd.? Mylicie się. Taka jest natura. Można się okłamywać. Ale nie ma nic złego w tym jak facet popatrzy sobie na necie na jakieś inne cycki czy pisie smile. To nic niemoralnego. Mądra kobieta zrozumie, zaakceptuje i się tylko w duchu uśmiechnie. Kochająca i inteligentna zrobi tak, że nigdy swoich marzeń nie zrealizuje smile.

No i oczywiście , zgadzam się z Tobą, niech sobie te pornole ogląda codziennie, upił się, przeleciał jakaś laskę? Tak, to jest zdrada do wybaczenia dla mnie jak najbardziej, zrozumiałabym tę kobietę. Chodzi mi o coś głębszego, są zdrady trwające latami, gdzie facet oklamuje zonę i może faktycznbie nie umie od niej odejść i może faktycznie się w tej drugiej zakochał.Tego się nie wybacza moim zdaniem, ale podkreślam,ze to może zdanie, bardzo osobiste.I oczywiście,ze facet ,mysli o seksie z innymi , patrzy na kobiety, otaczają go przecież:) tylko sa tacy, którzy potrafią nie ulec i naprawdę zazdroszczę tym ich kobietom

To, że nie ulegają nie znaczy, że nie myślą o tym. Jezusie, przecież ja nikogo nie bronię!!!!! Nie jestem zwolennikiem robienia kogoś w trąbę. Sugeruję jedynie, że różne sytuacje się w życiu zdarzają. I nie zawsze zdrada musi być powodem do kończenia związku. Nie mówię o wieloletnich romansach i chłoptasiach myślących przyrodzeniem. Mam na myśli okazjonalne wyskoki. Wszystkie zachowania mają swoje źródła. I chcąc nie chcąc trzeba też w takich sytuacjach spojrzeć na siebie. Może były przesłanki, może coś mi sugerowała druga strona, że jest coś nie tak. Może nie słucham tego co do mnie jest mówione.
Zależność: zdradził to wypad jest prymitywnym podejściem do sprawy. Każda skrajność jest chora. Zmodyfikowałem wink kawał, który kiedyś słyszałem:
Małżeństwo. Facet zarobiony po uszy. Pani znudzona, z wiecznymi pretensjami, że go nie ma, że wiecznie pracuje. Pewnego dnia mówi do niego:
- Kochanie, może byś zmienił pracę na mniej angażującą twój czas, zacznijmy jak kiedyś żyć miłością.....
Facet wkurzony pierniczeniem ukochanej (miec kase i byc w domu cały dzien najlepiej wink) zmienił pracę. Mniejsza płaca, więcej czasu dla pani. I...kłopoty, to na wczasy nie było, na knajpy, zakupy skromne.
Po czasie laska nie wytrzymuje:
- Jeszcze nie ma końca miesiąca a my juz nie mamy pieniedzy.
- Zacznij osczędzać, coś za coś kochana - odpala facet
- Ale już w lodówce nie ma nic do jedzenia!!!!! Jestem taka głodna!
Facet na spokojnie zdejmuje spodnie, ściąga majtki, wyciąga penisa i kładzie go na kaloryferze.
Laska gały wyłupiła i pyta:
- Co ty robisz do cholery?
Facet na to:
- Jak to co? Żyję miłością. Podgrzewam ci obiad smile.

hehe, szowinistyczny:P no przecież piszę Ci,że ja się tez z tym zgadzam, ze jednorazowe wyskoki to coś innego(ja oczywiście bym zatłukła, ale mniejsza o to) kazda sytuacja jest inna.Był post kobiety, która zdradziła męza z kolega , upiła się, po wszystkim chciała się zabic, nie wiedziała jak życ i co dalej. I to widać,że był alkohol, emocje-każdy popelnia błeby. Tego bym nie wyjawiła, gdyby to było jednorazeowe spotkania i oni byliby małzenstwem -tez bym nic nie powiedziała.Tak jak piszesz-to wszystko zależy od sytuacji.

212

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Norina napisał/a:

beznamietnosc-jeszcze jedno,Piszesz,ze kobieta powinna zaakceptować to,że facet nie zawsze będzie mógł, ze patrzy na kobiety i oglada pornole.Ok.
Ale zaraz potem piszesz,że gdyby kobieta mu dała wszystko co by chciał to by nie poszedł gdzie indziej. A może to on powinien zaakceptować to,zę jej się nie chce przez tydzień, dwa czy trzy dac Ci dupy? I co? facet pojdzie gdzie indziej, bo zona ma gorsze dni? To się rozmawia i ewentualnie bedąć wolnym idzie pieprz*c inne. Pozdrawiam wszystkich , którzy się wypowiadali w takie senne dni jak dziś warto wejść na forum,aby podnieść sobie ciśnienie.

Ależ powinien akceptować. Na tym polega partnerstwo. Nie kwalifikuję kobiet jako złe a facetów mających prawo robić wszystko. Każdy jest tylko człowiekiem. Związek o silnych podstawach przetrwa niezależnie od przeciwności. Zdrada fizyczna przy innych okrucieństwach losu to naprawdę betka.
Wniosek jest po prostu taki, że trzeba się odpowiednio dobrać i umieć żyć ze sobą. Szacunek i przyjaźń.
Zdrady nie wynikają głównie z popędu seksualnego. Nie wiem czy na szczęście czy też nie smile.

213

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Beznamietnosc napisał/a:
Norina napisał/a:

beznamietnosc-jeszcze jedno,Piszesz,ze kobieta powinna zaakceptować to,że facet nie zawsze będzie mógł, ze patrzy na kobiety i oglada pornole.Ok.
Ale zaraz potem piszesz,że gdyby kobieta mu dała wszystko co by chciał to by nie poszedł gdzie indziej. A może to on powinien zaakceptować to,zę jej się nie chce przez tydzień, dwa czy trzy dac Ci dupy? I co? facet pojdzie gdzie indziej, bo zona ma gorsze dni? To się rozmawia i ewentualnie bedąć wolnym idzie pieprz*c inne. Pozdrawiam wszystkich , którzy się wypowiadali w takie senne dni jak dziś warto wejść na forum,aby podnieść sobie ciśnienie.

Ależ powinien akceptować. Na tym polega partnerstwo. Nie kwalifikuję kobiet jako złe a facetów mających prawo robić wszystko. Każdy jest tylko człowiekiem. Związek o silnych podstawach przetrwa niezależnie od przeciwności. Zdrada fizyczna przy innych okrucieństwach losu to naprawdę betka.
Wniosek jest po prostu taki, że trzeba się odpowiednio dobrać i umieć żyć ze sobą. Szacunek i przyjaźń.
Zdrady nie wynikają głównie z popędu seksualnego. Nie wiem czy na szczęście czy też nie smile.

Właśnie...nie wynikają z tego.Tym gorzej. Szacunek i przyjaźń-tylko to czasem nie wystarcza.Zreszta związek powinien być co dzień pielęgnowany, ciężko to zrealizować, ale jak się kogos kocha( chyba przestaje ufac słowu "miłośc")to może może się udac.

214

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Norina - Piszesz nigdy bym nie wybaczyla facetowi zdrady. Tego tak do konca nie wiesz , zycie Ci moze przyniesc rozne niespodzianki.
Podejrzewam, ze jeszcze nie tak dawno mowilas (moze sie myle?) - nigdy nie bede TA TRZECIA - zycie pokazalo fige.
Oszczedz sobie sadow o przyszlosci, bo jasnowidzem nie jestes. Tak jak nie okazalas sie jasnowidzem w minionym zwiazku!!!!

Leona - skup sie troche na tym co pisze Beznamietnosc i Batszeba  w calosci, a nie rzucasz sie jak hiena na zdania wyrwane z kontekstu.

Dyskusja zaczyna jechac juz na biegu jalowym. I nikt nie powie, ze biale jest biale,a czarne jest czarne, ze zacytuje klasyka!

215 Ostatnio edytowany przez nikandra (2012-12-15 18:02:51)

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Beznamietnosc napisał/a:

Ostatni raz się wypowiem smile. Niektóre poglądy mają być twarde - czarne lub białe. Inne kwestie oczywiste nie są. To strefa szarości. Przyznam Ci rację. Nie jesteś ani kochającą ani inteligentną ani również mądrą kobietą. Pojechałaś po bandzie jak typowa baba. Nie napisałem nigdzie, że ma rozumieć i akceptować zdradę. Paranoiczek rzucających monitorami, zamykających w piwnicy nie akceptuję. Zamęczających seksem również smile.
Wnioski, które chciałem przekazać są następujące:
- rozmowa między partnerami to podstawa
- bez przyjaźni w związku nic nie będzie trwałe
- będąc kobietą posiadasz umiejętności do właściwego zadbania o jego wierność
- dasz mu to co chce to nie pójdzie gdzie indziej
- nie potrafisz o niego zadbać - pójdzie gdzie indziej
- wyciąganie wniosków z doświadczeń i szukanie przyczyn pewnych zachowań to podstawa
- jako kobieta masz OGROMNY udział i wpływ na jego zachowania
- faceci to proste przyrządy, jako kobieta sterująca tymże narzędziem masz nieograniczone możliwości kontrolowania i wpływania na jego działanie
- skoro łazi na lewiznę tzn., że z Tobą coś też jest nie tak, obiad na stole, same wymagania, nuda w sypialni i brak otwartości to nie wszystko
- kobiety, którą się kocha i z którą jest fantastycznie się nie zdradza
Heloł.....nic nie dzieje się bez przyczyny smile.

kobiety którą się kocha i szanuje nie traktuje się przedmiotowo a to co tu wypisałeś właśnie tak brzmi nie inaczej.
Jak można pisać ..."- dasz mu to co chce to nie pójdzie gdzie indziej"
Co znaczy dasz?
albo "skoro łazi na lewiznę tzn., że z Tobą coś też jest nie tak, obiad na stole, same wymagania, nuda w sypialni "
skoro łazi na lewiznę to zwyczajnie jest tępy jak but !
Od Kobiet wymagasz przyjaźni w związku i umiejętności zadbania o jego wierność,umiejętności rozmowy i wyciągania wniosków a jaką rolę ma spełniać facet u boku Kobiety ....ozdoby? Czy marionetki sterowanej "przyciskami"
Z tego co napisałeś można wnioskować ,że My Kobiety zostałyśmy stworzone do umilania Wam jestestwa na tej ziemi,do odgadywania waszych życzeń i czytania w myślach.
My musimy się starać abyście nas nie zdradzali MY...Wy nie , bo "faceci to proste przyrządy" i każda wymówka czy pretekst jest dobry na własną samoobronę i ze wszystkiego was tłumaczy.

Nie uważasz ,że facet gdy pojawi się problem w związku powinien również posiadać umiejętności rozmowy czy też doszukiwania się przyczyn takowego?A nie od razu na lewiznę bo tak prościej.

".nic nie dzieje się bez przyczyny "
Tak nic nie dzieje się bez przyczyny ale umiejętności zażegnania problemom wymagam od obydwu stron nie tylko od Kobiety.Facet którym trzeba sterować i wyprzedzać jego zachowania jest jak wrzód na tyłku a nie partner.

216

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
betina2 napisał/a:

Norina - Piszesz nigdy bym nie wybaczyla facetowi zdrady. Tego tak do konca nie wiesz , zycie Ci moze przyniesc rozne niespodzianki.
Podejrzewam, ze jeszcze nie tak dawno mowilas (moze sie myle?) - nigdy nie bede TA TRZECIA - zycie pokazalo fige.
Oszczedz sobie sadow o przyszlosci, bo jasnowidzem nie jestes. Tak jak nie okazalas sie jasnowidzem w minionym zwiazku!!!!

Leona - skup sie troche na tym co pisze Beznamietnosc i Batszeba  w calosci, a nie rzucasz sie jak hiena na zdania wyrwane z kontekstu.

Dyskusja zaczyna jechac juz na biegu jalowym. I nikt nie powie, ze biale jest biale,a czarne jest czarne, ze zacytuje klasyka!

Bycie TA TRZECIĄ było niestety kwestią wyboru.Moim wyborem. na potencjalną zdradę wpływu mieć nie będę.wszystko zależy od sytuacji, miałam dawno temu taka sytuację , gdzie mnie ktoś zdradził, dawno temu i nie wybaczyłam. Nie wiem jak postąpiłabym teraz, ale jestem nauczona , ze można obyc się bez mężczyzny, niestety, trzeba ponieść konsekwencje tego co się zrobiło. Przykro mi, ale nie potrafię zrozumieć kobiet, które wybaczają(ale tak jak mówię, jest mnóstwo przypadków:dzieci, wspólne kredyty, zakompleksienie, strach przed samotnością, jest tego mnóstwo) i oczywiście zawsze warto walczyc o milosc. Ja mogę powiedzieć za siebie.Nie, nie wybaczę,  inaczej zostałam wychowana.

217

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
nikandra napisał/a:
Beznamietnosc napisał/a:

Ostatni raz się wypowiem smile. Niektóre poglądy mają być twarde - czarne lub białe. Inne kwestie oczywiste nie są. To strefa szarości. Przyznam Ci rację. Nie jesteś ani kochającą ani inteligentną ani również mądrą kobietą. Pojechałaś po bandzie jak typowa baba. Nie napisałem nigdzie, że ma rozumieć i akceptować zdradę. Paranoiczek rzucających monitorami, zamykających w piwnicy nie akceptuję. Zamęczających seksem również smile.
Wnioski, które chciałem przekazać są następujące:
- rozmowa między partnerami to podstawa
- bez przyjaźni w związku nic nie będzie trwałe
- będąc kobietą posiadasz umiejętności do właściwego zadbania o jego wierność
- dasz mu to co chce to nie pójdzie gdzie indziej
- nie potrafisz o niego zadbać - pójdzie gdzie indziej
- wyciąganie wniosków z doświadczeń i szukanie przyczyn pewnych zachowań to podstawa
- jako kobieta masz OGROMNY udział i wpływ na jego zachowania
- faceci to proste przyrządy, jako kobieta sterująca tymże narzędziem masz nieograniczone możliwości kontrolowania i wpływania na jego działanie
- skoro łazi na lewiznę tzn., że z Tobą coś też jest nie tak, obiad na stole, same wymagania, nuda w sypialni i brak otwartości to nie wszystko
- kobiety, którą się kocha i z którą jest fantastycznie się nie zdradza
Heloł.....nic nie dzieje się bez przyczyny smile.

kobiety którą się kocha i szanuje nie traktuje się przedmiotowo a to co tu wypisałeś właśnie tak brzmi nie inaczej.
Jak można pisać ..."- dasz mu to co chce to nie pójdzie gdzie indziej"
Co znaczy dasz?
albo "skoro łazi na lewiznę tzn., że z Tobą coś też jest nie tak, obiad na stole, same wymagania, nuda w sypialni "
skoro łazi na lewiznę to zwyczajnie jest tępy jak but !
Od Kobiet wymagasz przyjaźni w związku i umiejętności zadbania o jego wierność,umiejętności rozmowy i wyciągania wniosków a jaką rolę ma spełniać facet u boku Kobiety ....ozdoby? Czy marionetki sterowanej "przyciskami"
Z tego co napisałeś można wnioskować ,że My Kobiety zostałyśmy stworzone do umilania Wam jestestwa na tej ziemi,do odgadywania waszych życzeń i czytania w myślach.
My musimy się starać abyście nas nie zdradzali MY...Wy nie , bo "faceci to proste przyrządy" i każda wymówka czy pretekst jest dobry na własną samoobronę i ze wszystkiego was tłumaczy.

Nie uważasz ,że facet gdy pojawi się problem w związku powinien również posiadać umiejętności rozmowy czy też doszukiwania się przyczyn takowego?A nie od razu na lewiznę bo tak prościej.

".nic nie dzieje się bez przyczyny "
Tak nic nie dzieje się bez przyczyny ale umiejętności zażegnania problemom wymagam od obydwu stron nie tylko od Kobiety.Facet którym trzeba sterować i wyprzedzać jego zachowania jest jak wrzód na tyłku a nie partner.

Piszę jako facet. Nigdzie nie napisałem, że mężczyzna to święta krowa i może robić bez konsekwencji co chce. Nigdzie nie napisałem, że kobieta jest elementem przedmiotowym. Gdyby tak było nie byłaby mi do niczego potrzebna. Rączki mam, piorę, sprzątam, daję sobie radę. Na seks bez zobowiązań mogę iść do agencji.

"Facet którym trzeba sterować i wyprzedzać jego zachowania jest jak wrzód na tyłku a nie partner" - serio? Parafrazując to stwierdzenie to żołnierze to debile, którymi trzeba dowodzić aby osiągnąć zwycięstwo.

Cały czas chcecie nami sterować. Tylko akurat nie tak jak trzeba. Nie ma chyba faceta, który by nie usłyszał tekstu: "MYŚLAŁAM, ŻE JESTEŚ INNY". Najbardziej debilny tekst jaki słyszałem. Myślcie dalej smile. Życzę powodzenia. Czyli co? Zmieniajcie sie panowie bo pani myślała, że jesteście inni hahahahahahaha.
Tanie teksty, szantażyki emocjonalne, zakazy, nakazy - oto domena kobiet. Tak jak facet powinien być mądry w stosunku do kobiety tak i w drugą stronę powinno być tak samo. A na koniec płacz i do mamusi tongue.

218

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Kłamstwa  - oto domena mężczyzn smile
nie ma się potem  co dziwić  "debilnym tekstom" w rodzaju "MYŚLAŁAM, ŻE JESTEŚ INNY".

219

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Nie zaczynajmy wojny płci. Koniec generalizowania. Głupota jak i mądrość nie zależą od tego co ma się pomiędzy nogami. Każdy jest kowalem własnego losu. Tego sie trzymajmy. Miłego wieczoru Paniom i Panom życzę.
Jakież to cudowne uczucie.........być wolnym i iść nie na lewiznę a na seks bez zobowiązań (oficjalnie i szczerze smile).

220

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Beznamietnosc napisał/a:

Nie zaczynajmy wojny płci. Koniec generalizowania. Głupota jak i mądrość nie zależą od tego co ma się pomiędzy nogami. Każdy jest kowalem własnego losu. Tego sie trzymajmy. Miłego wieczoru Paniom i Panom życzę.
Jakież to cudowne uczucie.........być wolnym i iść nie na lewiznę a na seks bez zobowiązań (oficjalnie i szczerze smile).

Idziesz do agencji?:D aaaa , to dobrej nocy zyczę...

221

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

"Cały czas chcecie nami sterować. Tylko akurat nie tak jak trzeba. Nie ma chyba faceta, który by nie usłyszał tekstu: "MYŚLAŁAM, ŻE JESTEŚ INNY". Najbardziej debilny tekst jaki słyszałem. Myślcie dalej smile. Życzę powodzenia. Czyli co? Zmieniajcie sie panowie bo pani myślała, że jesteście inni hahahahahahaha.
Tanie teksty, szantażyki emocjonalne, zakazy, nakazy - oto domena kobiet. Tak jak facet powinien być mądry w stosunku do kobiety tak i w drugą stronę powinno być tak samo. A na koniec płacz i do mamusi tongue."
Łojej, zakazy i nakazy dajemy biednym mężczyznom? Większość nauczona tego od mamusi nie stawia nam większych przeszkód w sterowaniu Wami.

222

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Norina napisał/a:
Beznamietnosc napisał/a:

Nie zaczynajmy wojny płci. Koniec generalizowania. Głupota jak i mądrość nie zależą od tego co ma się pomiędzy nogami. Każdy jest kowalem własnego losu. Tego sie trzymajmy. Miłego wieczoru Paniom i Panom życzę.
Jakież to cudowne uczucie.........być wolnym i iść nie na lewiznę a na seks bez zobowiązań (oficjalnie i szczerze smile).

Idziesz do agencji?:D aaaa , to dobrej nocy zyczę...

Nie, nie tongue. Jako wolny i uczciwy człowiek uświadomiłem panią, że jedynie seksem jestem zainteresowany i niczym więcej. Niczego nie obiecywałem i nie obiecuję. Donieść na mnie też nie ma komu bom wolny niczym ptak smile. To chyba w porządku?

223

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Beznamietnosc napisał/a:

Jakież to cudowne uczucie.........być wolnym i iść nie na lewiznę a na seks bez zobowiązań (oficjalnie i szczerze smile).

jakież to cudowne mieć fajnego partnera obok siebie,kochać i mieć niezwykle satysfakcjonujące życie seksualne smile

Miłego wieczoru Paniom i Panom życzę.

Miłego również.

224

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Beznamietnosc napisał/a:
Norina napisał/a:
Beznamietnosc napisał/a:

Nie zaczynajmy wojny płci. Koniec generalizowania. Głupota jak i mądrość nie zależą od tego co ma się pomiędzy nogami. Każdy jest kowalem własnego losu. Tego sie trzymajmy. Miłego wieczoru Paniom i Panom życzę.
Jakież to cudowne uczucie.........być wolnym i iść nie na lewiznę a na seks bez zobowiązań (oficjalnie i szczerze smile).

Idziesz do agencji?:D aaaa , to dobrej nocy zyczę...

Nie, nie tongue. Jako wolny i uczciwy człowiek uświadomiłem panią, że jedynie seksem jestem zainteresowany i niczym więcej. Niczego nie obiecywałem i nie obiecuję. Donieść na mnie też nie ma komu bom wolny niczym ptak smile. To chyba w porządku?

Uważaj...w tajemnicy Ci powiem(ale nie mów nikomu),że te baby to czasem tak mówią,a potem......się angażują.Ale ciii, może Cię to nie spotka:P

225

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Norina napisał/a:
Beznamietnosc napisał/a:
Norina napisał/a:

Idziesz do agencji?:D aaaa , to dobrej nocy zyczę...

Nie, nie tongue. Jako wolny i uczciwy człowiek uświadomiłem panią, że jedynie seksem jestem zainteresowany i niczym więcej. Niczego nie obiecywałem i nie obiecuję. Donieść na mnie też nie ma komu bom wolny niczym ptak smile. To chyba w porządku?

Uważaj...w tajemnicy Ci powiem(ale nie mów nikomu),że te baby to czasem tak mówią,a potem......się angażują.Ale ciii, może Cię to nie spotka:P

Ja p....ordolę smile. Czy ja jestem nienormalny czy Wy jesteście? Hahahahahahahahaha tłumaczę, mówię, że sex only, Słyszę ok, a po, ze mnie kocha. Kurwaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa mać. Norina hahhahahahahahahahahahaha szukam kobiety smile. Upiję się dziś na amen smile (już piję smile) Dżizys ze mną coś nie tak czy z babami? Boże marzy mi się dobra, opiekuńcza laska, wyuzdana w łózku, kochana, chcę czułości, panny co przytuli, pocałuje. No żeż kurwa mać chcę tak dużo?????????????? AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA chcę być kochany smile. Zostanę gejem chyba hahahahahahahahahahahahahaha.

226

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Beznamietnosc napisał/a:
Norina napisał/a:
Beznamietnosc napisał/a:

Nie, nie tongue. Jako wolny i uczciwy człowiek uświadomiłem panią, że jedynie seksem jestem zainteresowany i niczym więcej. Niczego nie obiecywałem i nie obiecuję. Donieść na mnie też nie ma komu bom wolny niczym ptak smile. To chyba w porządku?

Uważaj...w tajemnicy Ci powiem(ale nie mów nikomu),że te baby to czasem tak mówią,a potem......się angażują.Ale ciii, może Cię to nie spotka:P

Ja p....ordolę smile. Czy ja jestem nienormalny czy Wy jesteście? Hahahahahahahahaha tłumaczę, mówię, że sex only, Słyszę ok, a po, ze mnie kocha. Kurwaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa mać. Norina hahhahahahahahahahahahaha szukam kobiety smile. Upiję się dziś na amen smile (już piję smile) Dżizys ze mną coś nie tak czy z babami? Boże marzy mi się dobra, opiekuńcza laska, wyuzdana w łózku, kochana, chcę czułości, panny co przytuli, pocałuje. No żeż kurwa mać chcę tak dużo?????????????? AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA chcę być kochany smile. Zostanę gejem chyba hahahahahahahahahahahahahaha.

Samotny jesteś, przykre. Niby tyle kobiet przeleciales a tak naprawdę samotny...Są dziewczyny, które pojdą z Tobą do łózka nie wiążac z Tobą żadnej przyszłości,ale większość po dłuższej znajomości się zaangazuje, niestety nie jesteśmy maszynami do seksu i nawet jak na początku Ci taka powie,że tylko seks się dla niej liczy to w głębi duszy po jakims czasie nie będzie jej tylko o to chodziło.Zwłaszcza(to żaden komplement, wiec nie rób sobie nadziei)że piszesz,że to dla Ciebie dość prosta sprawa jakas poderwać.czyli musisz mieć cos co je przyciąga, wiec nie nadużywaj tego do robienia im krzywdy.Jesli kobieta mówi,ze chce tego tylko co i Ty, czyli seksu- to albo jest dziwką albo Cię okłamuje.Zwłaszcza te po 30-stce.
Czy my jesteśmy nienormalne? Hmm, ja na przykład mam odwrotnie-mówie takiemu- "nie chce seksu, nie chce się angażować, pojde z Toba na kolacje, do kina , na wino,ale jesteśmy przyjaciółmi i tyle"Odpowiedź:"dobrze, oczywiście, nie chce Cie do seksu namawiać, nie jestem taki, bla , bla' po czym nagle okazuje się inaczej. A mówiłam.
Aa i jeszcze to,ze z jednej strony chcesz miłości , związku, czułości od kobiety a z drugiej cieszysz się na ten niezobowiązujący seks, czyli czego chcesz w końcu? zapewne fajnie by było jakby było i to i to, co? Każdy chce miłości , czułości,, chce się czuc kochany, a ludzie , którzy mówia tylko o seksie i tylko to się dla nich liczy niby -kłamią. tak jesteśmy skonstruowani , ze chcemy czuc się kochani, każdy bez wyjątku.
Jak chcesz seksu to za niego zapłac , będziesz miał wtedy 100% pewnośc, ze się kobieta nie zaangazuje:D
A tak swoja drogą to już byłes na tym niezobowiązującym seksie, ze piszesz ,ze Ci powiedziała,ze Cię kocha? Bo tak trochę szybko Ci to poszło:D:D

227 Ostatnio edytowany przez maya7 (2012-12-28 00:48:57)

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Ty naprawdę jestś głupią i naiwną dziewuchą, a do tego z podłym charakterem....wiedziałaś że facet ma dziewczynę to do końca trzeba było utrzymać klasę...tzn robić dobrą minę do złej gry...gdy facet się tobą znudził i potraktował cię jak worek na spermę....Nie miałaś prawa iść do jego dziewczyny, bo gdy wszystko było ok to milczałaś a gdy się mu znudziłaś i już nie chciał cię ciupciać zabawiłaś się w dobrą samarytankę...jakim prawem?...wlazłaś do łoża jej chłopinie a gdy on cię odstawił postanowiłaś ją uświadomić, bo jej chłop nie chciał już nurkować między twymi udami...boli?...i bolało... dlatego postanowiłaś jej zniszczyć życie taki był twój zamiar...a inne wytłumaczenie wsadź między baje,,,, i trzeba być bezczelną dziwą żeby nie dosyć że komuś niszczyć życie rozkładając nogi przed czyimś partnerem to jeszcze obserwować i iść do domu....mogłaś chociaż zadzwonić "damo od siedmiu boleści"...dla mnie jesteś głupią i zdesperowaną kobietą....

228

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Reasumując:

1. Facet ma prawo zdradzać.
2. Kochanka nie ma prawa zdrady ujawnić.

Ja chyba nie pasuję do tych czasów smile

Posty [ 196 do 229 z 229 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026