netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

137 odpowiedzi44 856 wyświetleńzałożony przez zagubiona79, 03.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 138 ]

1

Temat: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Witam, moja historie juz znacie. Minal tydzien jak pisalam i niezle dostalam od Was po zaworach. Ale pomoglo. Znalazlam w necie forum na ktorym pisze, zona mojego P. Ile sie o sobie naczytalam. No ale jak inaczej moze pisac zona o kochance swojego meza. Najdziwniejsze jest jednak to, ze kobiety obwiniaja tylko kochanki a nie swoich mezow. W sumie dziwnie sie czuje, ze ona okresla mnie jako kochanke, bo tak jak wczesniej pisalam nigdy nie zamierzalam nia byc. Wiazalam sie z mezczyzna, ktory chcial ze mna stworzyc rodzine. Dalej pisze, ze maz mial chwile slabosci i ze nasz romans trwal 2 miesiace. Dziewczyna nie ma pojecia, ze my jestesmy ze soba 8 miesiecy. Szczerze mowiac zrobilo mi sie jej zal. Pisze, ze maz zostawil ja po siedmiu latach malzenstwa bez slowa wytlumaczenia a potem wrocil i mowi, ze zaluje co zrobil i to sie nigdy nie powtorzy. W czasie jak ona pisala posta my spedzamy razem czas. Ona albo nie chce przyjmowac do wiadomosci, ze miedzy nami sie jeszcze nie skonczylo albo po prostu jest nieswiadoma. Szczerze mowiac chcialabym powiedziec jej cala prawde, zeby nie zyla dalej w klamstwie. Z tego co sie dowiedzialam podczas ich malzenstwa zdazaly mu sie male wyskoki w bok. Z drugiej strony nie chce byc wyrocznia. Powiedzialam mu, ze ma sie w koncu zdecydowac a on na to, ze nie chce ze mna konczyc. Zaproponowalam mu uklad tylko kumpelski i tez mu to nie przeszkadza. On powiedzial, ze lubi moje towarzystwo i milo mu sie ze mna spedza czas. Chcialby znowu przyjechac, zeby mnie zobaczyc bo sie stesknil. Poza tym nasze drogi zawodowe sie krzyzuja i swietnie nam sie razem pracuje. Dalej chce to robic i mowi, kochanie zobaczysz wszystko sie ulozy. Jak ona jest w pracy to on dzwoni do mnie kilka razy w ciagu dnia: wiem co bedzie na obiad, w co bawi sie z dziecmi, czy jest ktos chory, itd. Moze oni nie potrafia ze soba rozmawiac?! A moze on po prostu nie ma odwagi jej zostawic. Rozumialabym, gdyby laczyl nas tylko seks ale to jest cos wiecej. Uwielbiamy zasypiac ze soba wtulajac sie i mowiac dobranoc kochanie. Duzo sie smiejemy, chodzimy razem na imprezy, do znajomych, po zakupy i nikt by nie pomyslal, ze nie jestemy para. To jak dwa swiaty odalone od siebie o 1000 km.

Czy to ja nie rozumiem swiata czy to swiat zwariowal? Nie wiem co mam robic, czy faktycznie uswiadomic jej jakiego ma meza i jesli tak to w jaki sposob?

2

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

HMMM...czytałam to i drętwiało moje ciało...to jest coś okropnego.Wiesz nie będę Cię umoralniać,ale czy zastanowiłaś się choć przez chwilę kim jesteś we własnym odbiciu lustrzanym???Czy ta sytuacja w której tkwisz nie hańbi Ciebie???Nie widzę w tym nic fajnego,że jesteś kochanką...nie wolałabyś być ta jedyna...wyjątkową...???
Myślę,że nie powinnaś niszczyć życia tej kobiecie,tylko sama odejśc od tego dupka i pomyśleć ,że stać Cię na kogos lepszego.
Oni maja wspólne życie...mają rodzinę...może czasem maja gorzej ale twoja osoba w tym wszystkim pogarsza tylko sytuację.
To jej przysięgał miłość..wierność...to ją nie opuści aż do śmierci...Nie widzisz pewnych faktów zaslepiona "uczuciem" do niego???
Przecież gdyby kochał Ciebie to wszystko by zostawil i budował świat od nowa przy Twoim boku...
...chcesz być marionetką w jego rękach??
ten facet to zwykły DUPEK!!!bo mężczyzna który ma honor...ambicje i serce tak się nie zachowuje.
nie buduje się szczęścia na czyimś nieszczęściu....bo teraz ...za miesiąc ...rok...lub kilka lat wszystko obróci sie przeciwko Tobie...
twoja sprawa...ale zastanów się choć przez chwilę,czy chciałabyś być na miejscu tej biednej kobiety...której dzięki Tobie może runąć cały świat...

3

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

ale bagno !
gość widzę pierwsza klasa !
oszukuje żonę, dzieci, miał przedtem skoki w bok....

4

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?
zagubiona79 napisał/a:

Czy to ja nie rozumiem swiata czy to swiat zwariowal? Nie wiem co mam robic, czy faktycznie uswiadomic jej jakiego ma meza i jesli tak to w jaki sposob?

Co tu ma świat do rzeczy? Nie rozumiem dlaczego w tym przypadku to właśnie świat ma wariować.
Twój ancymonek- "kochanek" naważył piwa, to niech je teraz sam wypije. Bo dlaczego miałabyś go wyręczać w tak przyjemnej sprawie, jak przyznawanie się do zdrady - romansu? Chcesz mu odebrać zabawę? Niech chłopak poczuje trochę zabawy.

Czy Ty nie widzisz, że on - jak sama napisałaś - miał już podczas 7-letniego małżeństwa "skoki w bok"?
Nie uważasz, że jesteś kolejna?

Niby widzisz swój błąd, żal Ci tej kobiety a jednak nadal się z nim spotykasz.

Co da Ci to, że powiesz jego żonie skoro nadal będzie kwitła Wasza pseudomiłość?

I jak możesz zaufać komuś, kto wielokrotnie zdradzał żonę, dlaczego Ty masz być lepsza od swoich poprzedniczek? Co Cię różni od nich?

Życzę Ci ''oleju"
Pozdrawiam

5

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

I po co nowy temat?

6

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Nie badz samarytanka.
I tak juz zbyt duzo ingerowalas w ich zycie, wiec moze czas najwyzszy odwrocic sie i zapomniec o nich?

A mezulek nigdy sie nie zmieni. Poki beda go chcialy takie panny jak Ty(malo wymagajace) to "ksiaze"bedzie skakal ile sie da.

Co za swiat...
Poszukaj wlasnego meza a on niech sobie robi co chce.

7 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-02-03 12:16:38)

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

hi, hi
jakiś czas temu udzielałam się na pewnym ściśle tematycznym forum. Opisałam tam swoją historię, moje zmagania z mężulkiem i jego kochanką. Po pewnym czasie jego kochanka(wtedy już ex kochanka) odnalazła mnie, zalogowała się na tym forum jako facet i zaczęła przedstawiać swoja wersję, jaki to mój mąż był wspaniały, skrzywdzony przeze mnie, jaka to ja jestem straszna, wredna larwa, jak to kochanica go wspierała, kazała wracać do rodziny, jaka to kochanka była och i ach. Niestety nie wiedziała, że na tym forum jest także osoba, która widziała na własne oczy ich oboje w sytuacjach niedwuznacznych, kompromitujących, na swoje nieszczęście wynajęli od niej domek nad jeziorem, opowiadali mojej znajomej, że są szczęśliwym małżeństwem, ja to alkoholiczka, psychiczna kobieta, totalne dno. Znajomej oczy wyszły  z orbit, powiadomiła mnie kto zadomowił się w jej domku.  Ciekawie było posłuchać wersji wydarzeń podawanej przez te wulgaryzm. Potem zaczęła pisać do mnie e-maile i zastraszać mnie, grozić.  Sprawdziłam IP komputera z którego nadawała, oczywiście szło z jej miejscowości.
Na tym forum ta wulgaryzm próbowała siebie wybielić, siebie przedstawiając jako ideał, męża jako skrzywdzonego przez życie. Cóż na forum znali mnie już dość długo, koleżanka potwierdziła moja wersję, kochanica okazała się być zwykłą wulgaryzm pracującą w burdelu(potwierdzone przez policję). Jak kochanica zorientowała się, że nie ma szans na zdyskredytowanie mnie w oczach moich znajomych zaproponowała mi spotkanie aby WYJAŚNIĆ wszystko(czyli ponownie swoją wersję wpierać). Nie zgodziłam się na tę farsę bo o czym miałabym z wulgaryzm rozmawiać?

Szmata lata za mną po forach i wyszukuje wiadomości co u nas się dzieje. Chyba nie ma swojego życia oprócz burdelu.

Chcesz być taka sama?

Rozumiem emocje, ale nie używaj wulgarnych słów. Anemonne

8

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

I to jest wlasnie najsmieszniejsze, ze zazwyczaj to ZONY sa be bo mezowie zdradzili.
Takiej kochanicy w glowie sie poprzestawia i robi jazdy.
ALBO chca udawac samarytanki (jak juz wspomnialam).

9

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Forum zgodnie  z przeznaczeniem służyć ma (z tego co wiem) poradom, zwierzeniom, a NIE GŁUPIM GIERKOM między partnerami i osobami trzecimi.
Utarło się, że do tego stworzono inne portale...

W tym miejscu to świat zwariował !

10 Ostatnio edytowany przez black1977 (2012-02-03 11:33:57)

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

skoro tyle was łączy to jeśli to jest FACET to powinien z łatwością zostawić swoją żonę, może zacznie płacić alimenty, przeprowadzi się do ciebie, znieść krytykę otoczenia, utratę kontaktu z dziećmi innego pana wychowującego jego własne dzieci, wpajającego im swoje ideały......., i stawić czoło wyzwaniu życia jakim jest zdrada i nowa miłość

w moim odczuciu daleko mu jednak.. do "ideału"
zresztą tobie (bez obrazy) też

...więc życzę szczęścia bo pasujecie do siebie

powiem ci jedno z moich obeserwacji wynika, że miłość zaczyna się tam gdzie kończy się egoizm
a w was jest go strasznie dużo

11 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-02-03 12:18:19)

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?
black1977 napisał/a:

skoro tyle was łączy to jeśli to jest FACET to powinien z łatwością zostawić swoją żonę, może zacznie płacić alimenty, przeprowadzi się do ciebie, znieść krytykę otoczenia i stawić czoło wyzwaniu życia jakim jest zdrada i nowa miłość

w moim odczuciu daleko mu jednak.. do "ideału"
zresztą tobie (bez obrazy) też

...więc życzę szczęścia bo pasujecie do siebie

powiem ci jedno z moich obeserwacji wynika, że miłość zaczyna się tam gdzie kończy się egoizm
a w was jest go strasznie dużo

Ej, przecież to wygodnicki typ: trzy tygodnie ciupcia żonkę, tydzień ciupcia kochanicę:-) Każdy egoistyczny samiec by tak chciał, piszę SAMIEC bo mężczyzną, facetem nazwać go nie można. Kazał zabić swoje dziecko, był przy tym fakcie, zabił część siebie i  część swojej kochanki, gdzie w tym jest miłość?
On zwykły wulgaryzm moczący wacusia w kilku dziurkach  a ona... bojąca się samotności, naiwna ale też egoistyczna...

Czy ja to czegoś nie rozumiem?

Przepraszam za dosadność ale czasem inne wyrażenia do pewnych osób nie docierają.


Dadzą mi bana?


Wolałabym nie musieć Cię kolejny raz ostrzegać o zakazie stosowania wulgaryzmów na forum smile A.

12

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

A po co niby chcesz "oswiecac" zone? Co to ma Tobie dac?
Masz nadzieje, ze pogoni drania i biedaczek juz na dobre schroni sie w Twoich ramionach? Chcesz sie wybielic? Chcesz jej po prostu dokopac?

Ja osobiscie zgadzam sie z przedmowca - jestescie siebie warci. Wiedzialas w co sie pakujesz i jakos Cie to nie powstrzymalo. Swiadomie stałas sie kochanka i nadal swiadomie nia jestes. A teraz przedstawiasz siebie jako ofiare. On jest lajdakiem, ale Ty nie jestes wcale lepsza.

I świat nie zwariował - to ludzie tacy jak Ty i Twoj kochanek uczynili go takim. Podli, niemoralni i egoistyczni.

13

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

zagubiona nie rozumiem kobiet, które zostają kochankami.
Staram się, ale nie rozumiem.
Krzywdzisz i nie szanujesz siebie. Wystarczają Ci te marne chwile, które dostajesz skrycie?
Postaw warunek, żona, albo ja?  W tym wypadku powinniście się chyba spotkać w trójkę i wyjaśnić wszystko.
Teraz jest zapewne tak, że kochaś Tobie mówi co chcesz usłyszeć, żonie co ona chce usłyszeć i tak lawiruje. Ale cierpią kobiety, każda przecież chce być tą jedyną i wierzy, że tak będzie.

14

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

jedno jest pewne skoro brał ślub z żona to musiał ja kochać, a skoro potrafił zdradzić kogoś kogo kocha to możesz być pewna że Ty także zostaniesz zdradzona predzej czy później, tacy ludzie sie nie zmieniaja...
i nie usprawiedliwiaj jego czynu. tylko jeśli bardzo go kochasz to postaw ulitmatum i sie dowiesz co tak naprawde dla niego znaczysz
pozdrawiam

15

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

przecież ten facet wybrał, wrócił do zony, a ze czasami chce sobie ''pofikac'' to ma od tego ciebie i tyle. Nie jesteś niczym wiecej niz sex zabawka. Tak bardzo ubóstwia poranki z Toba, ze mieszka i żyje z Zona. No posłuchaj sama siebie, jesteś zaślepiona i szukasz iskry nadziei a jej nie ma smile jakby Cie kochał to by był z tobą a nie z nią, ale ty tego nie pojmiesz bo nie chcesz, wiec zyj marzeniami. I tak powiedz zonie, wtedy juz na pewno go na oczy nie zobaczysz smile

16

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

naiwna jesteś i zakochana. on ma żone i dzieci - nigdy ich nie zostawi dla Ciebie. piszesz jak super sie dogadujecie itp. fajnie. ale wez pod uwagę że skoro żone tak zdradzał to Ciebie też by tak samo... ja nie akceptuję takiego czegoś. kobiety zamiast szukać wolnych facetów bawią się w rozbijanie rodziny. jakbyś poczuła się jakbyś Ty miała taką sytuację ???? moim zdaniem mówi przez Ciebie naiwność.
szkoda że  u nas nie ma czegoś takiego jak w innych krajach , że za zdradę śmierć !!!

17 Ostatnio edytowany przez ewelinas85 (2012-02-03 14:53:35)

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

o matko! uśmiałam się z Twojej naiwności dziewczyno:P
robisz krzywdę tej rodzinie, a zwłaszcza dzieciom
facet to jakiś konkretny dupek i kretyn, a Ty dajesz się nabierać na jego gierki- jest mu po prostu tak wygodnie-w domu rodzinka, a Ty jesteś tylko dla niego rozrywką! obudź się zanim do końca zniszczysz rodzinę i zanim za późno zrozumiesz, że Cię wykorzystał.
na pewno jest cudownie, pięknie, jesteś zakochana itp. ale zastanów się dlaczego nie potrafi się rozstać z żoną i być WYŁĄCZNIE z Tobą?
i jeszcze jedno- nie udawaj teraz Matki Teresy chcąc oświecać jego żonę- co chcesz tym osiągnąć??? chcesz poczuć się ważniejsza i lepsza od tej kobiety??? nie masz prawa na jej miejscu to Tobie bym dała delikatnie mówiąc do słuchu !!!!!!!!

18

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?
frytka292 napisał/a:

szkoda że  u nas nie ma czegoś takiego jak w innych krajach , że za zdradę śmierć !!!

Fryteczko, ale doczytaj drugi watek tej pani. Oboje dostaliby kulke w leb. Ona tez byla zona, kiedy zaczela sypiac z tym panem. I co lepsze, obaj panowie sie dobrze znaja...

19

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?
zagubiona79 napisał/a:

Witam, moja historie juz znacie. Minal tydzien jak pisalam i niezle dostalam od Was po zaworach. Ale pomoglo. Znalazlam w necie forum na ktorym pisze, zona mojego P. Ile sie o sobie naczytalam. No ale jak inaczej moze pisac zona o kochance swojego meza. Najdziwniejsze jest jednak to, ze kobiety obwiniaja tylko kochanki a nie swoich mezow. W sumie dziwnie sie czuje, ze ona okresla mnie jako kochanke, bo tak jak wczesniej pisalam nigdy nie zamierzalam nia byc. Wiazalam sie z mezczyzna, ktory chcial ze mna stworzyc rodzine. Dalej pisze, ze maz mial chwile slabosci i ze nasz romans trwal 2 miesiace. Dziewczyna nie ma pojecia, ze my jestesmy ze soba 8 miesiecy. Szczerze mowiac zrobilo mi sie jej zal. Pisze, ze maz zostawil ja po siedmiu latach malzenstwa bez slowa wytlumaczenia a potem wrocil i mowi, ze zaluje co zrobil i to sie nigdy nie powtorzy. W czasie jak ona pisala posta my spedzamy razem czas. Ona albo nie chce przyjmowac do wiadomosci, ze miedzy nami sie jeszcze nie skonczylo albo po prostu jest nieswiadoma. Szczerze mowiac chcialabym powiedziec jej cala prawde, zeby nie zyla dalej w klamstwie. Z tego co sie dowiedzialam podczas ich malzenstwa zdazaly mu sie male wyskoki w bok. Z drugiej strony nie chce byc wyrocznia. Powiedzialam mu, ze ma sie w koncu zdecydowac a on na to, ze nie chce ze mna konczyc. Zaproponowalam mu uklad tylko kumpelski i tez mu to nie przeszkadza. On powiedzial, ze lubi moje towarzystwo i milo mu sie ze mna spedza czas. Chcialby znowu przyjechac, zeby mnie zobaczyc bo sie stesknil. Poza tym nasze drogi zawodowe sie krzyzuja i swietnie nam sie razem pracuje. Dalej chce to robic i mowi, kochanie zobaczysz wszystko sie ulozy. Jak ona jest w pracy to on dzwoni do mnie kilka razy w ciagu dnia: wiem co bedzie na obiad, w co bawi sie z dziecmi, czy jest ktos chory, itd. Moze oni nie potrafia ze soba rozmawiac?! A moze on poprostu nie ma odwagi jej zostawic. Rozumialabym, gdyby laczyl nas tylko seks ale to jest cos wiecej. Uwielbiamy zasypiac ze soba wtulajac sie i mowiac dobranoc kochanie. Duzo sie smiejemy, chodzimy razem na imprezy, do znajomych, po zakupy i nikt by nie pomyslal, ze nie jestemy para. To jak dwa swiaty odalone od siebie o 1000 km.

Czy to ja nie rozumiem swiata czy to swiat zwariowal? Nie wiem co mam robic, czy faktycznie uswiadomic jej jakiego ma meza i jesli tak to w jaki sposob?

Droga forumowiczko
bierz pod uwagę konsekwencje waszego związku,
żyjecie chwilą a ona jest ulotna,
postaw się w sytuacji tej kobiety,
czy ty chciałabyś być na jej miejscu?

20

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

ja mam baaardo mieszane uczucia: zdziwienie głupota, trochę obrzydzenia, śmiech
Nie wyobrażam sobie siebie w roli kochanki żonatego mężczyzny i współdziałania w rozwaleniu czyjejś rodziny, ale myślę sobie, że takie jak autorka kochanki inaczej żyć nie potrafią, zawsze są tymi trzecimi i nie sprawdzają się w roli tej pierwszej, najważniejszej  kobiety w życiu mężczyzny. Wbrew wszystkiemu co mówią, one chcą tak żyć.

Tytuł wątku nasuwa mi jedyne skojarzenia: zemsta i prymitywna walka o swoje pseudo ego. Kochanek wrócił do żony..to komu dokopać? No przecież nie jemu, no a już na pewno nie sobie.

21

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Nie  wpie****a  się między wódkę a zakąskę.... !!!! ręce opadają ! Jedno przychodzi mi do głowy : trafił swój na swojego.....

22

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Zapukaj do drzwi a gdy zona otworzy powiedz; Dzien dobry, nie wiem czy wiesz ale mamy wspólnego meżczyzne i najlepiej byłoby gdybyś mi go odstąpiła.
To całkiem proste.

23

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

ręce opadają  słowo daje . Do  mnie taka własnie   kochanka zadzwoniła  z krzykiem ze mam się nie wtrącać w nie swoje sprawy ,te nie moje sprawy to było przypomnienie  tej  osobie ze mój    maż  jeszcze nie ma rozwodu  i ze  przypominam jej o tym,ba nawet próbowałam jej napisać  ja   jaki on naprawdę jest  .  z perspektywy czasu   stwierdzić mogę trafił swój na swego  i ulgę poczułam ,mimo ze  czeka  mnie sprawa rozwodowa .  Do autorki    postu  ciesz się  póki  możesz ,tacy  faceci  się nie zmieniają  a tobie  zostanie niesmak z czasem  jak  wrócisz tu za jakiś czas i przeczytasz jeszcze raz swój wpis ,potem  znowu i znowu ....

24

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?
NiobeXXX napisał/a:

Zapukaj do drzwi a gdy zona otworzy powiedz; Dzien dobry, nie wiem czy wiesz ale mamy wspólnego meżczyzne i najlepiej byłoby gdybyś mi go odstąpiła.
To całkiem proste.

uśmialam sie.Kurde zeby tak kochanka mojego meza zapukala do moich drzwi a jakos sie wstydzi no! smile)))

25

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

No i z czego  się tak cieszysz?, że możesz się do niego przytulić, że łączy was seks, rozmowy - to jest namiastka życia. To co on Ci opowiada o relacjach z żoną pewnie  nie wiele ma wspólnego z prawdą, bo skoro facet ma inną kobietę do łóżka to żona zawsze go nie rozumie, no i w ogóle klapa. Możesz być pewna, że następnej kochance tak będzie opowiadał o Tobie. A tak w ogóle to  kim Ty dla niego jesteś, zastanawiałaś się jaką rolę spełniasz w  jego życiu? Żal mi takich ludzi jak Ty, bo nawet nie zdają sobie sprawy ile krzywdy wyrządzają swoim skrajnym egoizmem. A co do uświadomienia żony to nad czym się jeszcze zastanawiasz, jak chcesz koniecznie przedstawiać się we właściwym świetle to nie ma co się radzić na forum tylko działaj, ciekawe co jej powiesz?, bo co do tego jakiego ona ma męża to już doskonale wie  i bez Twojej pomocy. Takie osoby jak Ty są pozbawione sumienia i klasy, wiem, co mówię, bo do mnie taka jak Ty pozwoliła sobie zadzwonić i powiedzieć jak mój mąż ją bardzo kocha. Biedulka nie zdołała już przekonać swojego żeby wybaczył jej kolejny romansik to postawiła mojego pod ścianą i są razem od roku. Szkoda, że nie możesz go zobaczyć, jak miłość z kochanką mu służy, jemu przybyło  na oko 10 lat. Widocznie jest to wyczerpujące życie. Zastanawiam się czy nas nie naciągasz, bo nie sądzę by jakaś normalna kobieta napisała coś takiego. Czym tu się chwalić, że jest się panienką do łóżka i zwierzeń żonatego chłopa z dziećmi. On swoją drogą to też jest nic nie wart, następny zdradzający skrzywdzony przez żonę. Szkoda, że Was tych kobiet bez sumienia i zasad jest tak dużo na świecie, jak kiedyś urodzisz dziecko to zrozumiesz co zrobiłaś jego dzieciom. Pamiętaj los wcześniej, czy później  przypomni Ci to.

26

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Nie jest to mile co piszecie, ale moze przypomne troche faktow. Nie chce sie wybielac i robic z siebie ofiare ale: po pierwsze nigdy nie chcialabym nic od mezczyzny, ktory jest szczesliwy w malzenstwie. Oni zawsze byli dla mnie tabu. Nie myslcie, ze jestem pozbawiona moralnosci. Poznalismy sie w takim momencie, w ktorym ja zylam w separacji i mowa o rozwodzie byla tematem dnia codziennego. Niestety nie mialam dosc srodkow finansowych, zeby sie wyprowadzic i dlatego zylam z mezem pod jednym dachem. Nie laczylo nas juz wtedy nic. Sypialnie tez mielismy osobne. Mezczyzne, ktorego poznalam zona wyrzucila z domu. U nich temat rozwodu tez juz byl omawiany od dawna. On jezdzil raz na trzy miesiace do domu, zeby zobaczyc sie z dziecmi. Oni ze soba nie rozmawiali tylko warczeli. Byl w trakcie zalatwiania rozwodu. Ja nikomu przeciez nie chcialam zniszczyc rodziny! Spojrzcie na to chociaz obiektywnie. Ten zwiazek juz od dawna nie funkcjonowal. Widze jednak, ze polska mentalnosc, nie zmienila sie ( dla niewtajemniczonych mieszkam od lat zagranica). Pewnie, lepiej jest skakac sobie do oczu, wyladowac w wariatkowie i skaleczyc psychike dziecka -ale trwac przy mezu, polskim macho! Pewnie zostanmy cierpietnicami do konca zycia i pozwalajmy mezulkom traktowac nas jak szmaty. Powtarzam, nikomu nie zniszczylam rodziny. To, ze pozniej potoczylo sie jak potoczylo-to na to nie mam juz wplywu. W momencie jak powiedzial mi, ze chce sprobowac z zona bylam w ciazy. Zaczelam walczyc o niego jak o mojego mezczyzne. Ona tez walczyla. Ja walczylam dobrocia a ona: wysylajac do mnie sms-y niewybrednej tresci, wysylajac listy, smarujac mnie na nk i w internecie, wysylajac maile do mojego pracodawcy, szantazujac, obmawiajac- az w koncu on zrobil z tym porzadek. Pewnie i tak wyniesiecie ja na piedestaly. Jedyne co moge sobie zarzucic-a nie czuje sie z tym dobrze, bo zawsze bylam temu przeciwna, ze nie moge z niego dalej zrezygnowac. Kocham go poprostu. Z tego co wiem miedzy nimi nie jest rozowo i on jest zdania, ze sprobowal uratowac malzenstwo, no ale coz nie wyszlo. A jezeli chodzi o jego skoki w bok-to moze glupie wytlumaczenie ale tak jak pisalam miedzy nimi juz od dawna nie bylo dobrze i sprawy lozkowe tez nie funkcjonowaly. U nas jest inaczej, bo poprostu dobralismy sie pod wzgledem temperamentu i wiem, ze nie bedzie mnie zdradzal. Zreszta on tez dostal niezla nauczke. Nawet nie wiecie jak to siada na psychike. W gruncie rzeczy nie jestesmy jakimis potworami. Ja sie poprostu tak naprawde zakochalam. Moj syn tez go uwielbia. Uwielbiam jak on sie z nim bawi i czyta mu bajeczki. Moze jestem naiwna, glupia i nikt nie potrafi tego zrozumiec. Ja bardzo cierpie bo walcze kazdego dnia. Serce mowi mi jedno a rozum drugie.

27 Ostatnio edytowany przez Motylewemgle (2012-02-04 02:54:30)

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

.          ha, ha, ha!!!


do tej baby nic nie dotarło, nie ma sensu więcej tu się głowić.

28

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

O ile się nie mylę przedtem na tapecie był inny twój wątek: http://www.netkobiety.pl/t34114.html
Jeżeli to ten sam facet, który wrócił do żony... to znaczy, że chcesz ją uświadomić bo...? Chyba inne pobudki tobą kierują niż nam tu serwujesz.
Zaprawdę ta Polska zaściankowa jest nic nie warta w obliczu takiej... właśnie czego? Moralności? Etyki? Zachodniego systemu wartości?

29 Ostatnio edytowany przez staram_sie (2012-02-04 14:21:31)

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Może jestem młoda, głupia, niemoralna, staroświecka, zaściankowa, konserwatywna, ale byłam chwilkę zagranicą i widziałam co się dzieje z Polakami tam i uważam, że niektórym zachodnia woda sodowa uderza do głowy smile

Skoro było Ci źle z mężem, to nie musisz przy nim tkwić, nikt tu Ci przecież tak nie radzi?
Nie rozumiem po co chcesz uświadamiać żonę tego Pana? Czyżby po to, by dała mu rozwód i by mógł szybciej wrócić jako "czysty i wolny" człowiek zagranicę do Was?

I skąd takie zaufanie do niego? Jesteś pewna, że Cię nie zdradzi? Skąd wiesz dlaczego jest między nim a jego żoną taka a nie inna sytuacja? Znasz tylko jego SUBIEKTYWNĄ opinię i może właśnie jego skoki w bok są głównym powodem ich rozstania?

Szczerze mówiąc nie chciałabym się znaleźć w takiej sytuacji nigdy w życiu.
Tobie również współczuję.

Powodzenia

P.S. Bardzo duży procent ludzi żyje podwójnym życiem, a zagranicą łatwiej wszystko ukryć, zwłaszcza, że nikt nie zna naszej przeszłości...

30

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

to co on nadal robi z zona? Jakby im ta 2 próba ratowania nie wypaliła to by byl z Toba. Poza tym sorry, co to za jego milosc do Ciebie, ze niby juz mieszkając z Toba postanowił spróbować ratować związek i wrocil do zony. Tu nie ma nic do rzeczy niby "mentalność polska"', ze zony /męża sie nie opuszcza nawet jak pije, bije, zdradza. To nie te czasy, ze jest sie z kims ponad wszystko. Jak sie kogos nie kocha to sie odchodzi. Jak sie czlowiek zakocha bedac majac malzonka to coz trudno, trzeba postawic sprawe jasno separacja, rozwod i tyle. Jedno cierpi, 2 zyje nowym zyciem. Ale tak juz jest, nic na sile, ale uczciwie. A u Ciebie? On Cie kocha, ale jednak rozwodu nie wezmie bo? Mieszka z nia, zyje, ty jestes przerywnikiem ukrywanym mimo, ze to ona jest TAKA WIELKA jędza. Ale coz, Ty wiesz swoje, i nic tego nie zmieni. Tak jak pisalam, idz , powiedz jej, zobaczysz jak ukachany w trymiga wyparuje. A za jakis czas sie moze ponownie pojawi na ciche schadzki kiedy zona znowu mu troszke zaufa smile

31 Ostatnio edytowany przez Lady_AL/F (2012-02-04 15:02:53)

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Zastanawiam się co kieruję takimi osobami jak zagubiona79. Może bezradność, niska samoocena albo egoizm.
Jestem zdania, że każdego dosięgnie kiedyś sprawiedliwość... a zastanawianie się czy powiedzieć żonie, że mąż ją zdradza jest chore ale autorka pewnie ma jakiś ukryty cel.
Szczerze dla mnie ten facet to kompletny d..pek i nie zasługuje na miłość swojej żony i ona powinna wystawić mu walizki za drzwi, ale biedaczka jeszcze nie wie, że kocha drania.
Ten owy facet zasługuje tylko na kochankę, bo gdy się nią znudzi i zacznie mu przeszkadzać może po prostu wyrzucić ją jak zużytą szmatę i wymienić na nowszy model mniej uciążliwy. Facet nie ma jaj, bo nie ma odwagi odejść od żony i zakończyć w sposób cywilizowany nieudany związek. Normalny człowiek nie zbuduje szczęścia na nieszczęściu swoich bliskich, więc czego oczekujesz po tym, że powiesz żonie, że mąż ją nadal zdradza?

32 Ostatnio edytowany przez K_r_o (2012-02-04 16:01:46)

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?
zagubiona79 napisał/a:

i wiem, ze nie bedzie mnie zdradzal.

Czyżby ...???  A niby dlaczego nie  ??

Chyba ta miłość ????   zupełnie Cię zaślepiła.....heh...

33 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-02-05 03:30:22)

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?
zagubiona79 napisał/a:

Nie jest to mile co piszecie, ale moze przypomne troche faktow. Nie chce sie wybielac i robic z siebie ofiare ale: po pierwsze nigdy nie chcialabym nic od mezczyzny, ktory jest szczesliwy w malzenstwie. Oni zawsze byli dla mnie tabu. Nie myslcie, ze jestem pozbawiona moralnosci. Poznalismy sie w takim momencie, w ktorym ja zylam w separacji i mowa o rozwodzie byla tematem dnia codziennego. Niestety nie mialam dosc srodkow finansowych, zeby sie wyprowadzic i dlatego zylam z mezem pod jednym dachem. Nie laczylo nas juz wtedy nic. Sypialnie tez mielismy osobne. Mezczyzne, ktorego poznalam zona wyrzucila z domu. U nich temat rozwodu tez juz byl omawiany od dawna. On jezdzil raz na trzy miesiace do domu, zeby zobaczyc sie z dziecmi. Oni ze soba nie rozmawiali tylko warczeli. Byl w trakcie zalatwiania rozwodu. Ja nikomu przeciez nie chcialam zniszczyc rodziny! Spojrzcie na to chociaz obiektywnie. Ten zwiazek juz od dawna nie funkcjonowal. Widze jednak, ze polska mentalnosc, nie zmienila sie ( dla niewtajemniczonych mieszkam od lat zagranica). Pewnie, lepiej jest skakac sobie do oczu, wyladowac w wariatkowie i skaleczyc psychike dziecka -ale trwac przy mezu, polskim macho! Pewnie zostanmy cierpietnicami do konca zycia i pozwalajmy mezulkom traktowac nas jak szmaty. Powtarzam, nikomu nie zniszczylam rodziny. To, ze pozniej potoczylo sie jak potoczylo-to na to nie mam juz wplywu. W momencie jak powiedzial mi, ze chce sprobowac z zona bylam w ciazy. Zaczelam walczyc o niego jak o mojego mezczyzne. Ona tez walczyla. Ja walczylam dobrocia a ona: wysylajac do mnie sms-y niewybrednej tresci, wysylajac listy, smarujac mnie na nk i w internecie, wysylajac maile do mojego pracodawcy, szantazujac, obmawiajac- az w koncu on zrobil z tym porzadek. Pewnie i tak wyniesiecie ja na piedestaly. Jedyne co moge sobie zarzucic-a nie czuje sie z tym dobrze, bo zawsze bylam temu przeciwna, ze nie moge z niego dalej zrezygnowac. Kocham go poprostu. Z tego co wiem miedzy nimi nie jest rozowo i on jest zdania, ze sprobowal uratowac malzenstwo, no ale coz nie wyszlo. A jezeli chodzi o jego skoki w bok-to moze glupie wytlumaczenie ale tak jak pisalam miedzy nimi juz od dawna nie bylo dobrze i sprawy lozkowe tez nie funkcjonowaly. U nas jest inaczej, bo poprostu dobralismy sie pod wzgledem temperamentu i wiem, ze nie bedzie mnie zdradzal. Zreszta on tez dostal niezla nauczke. Nawet nie wiecie jak to siada na psychike. W gruncie rzeczy nie jestesmy jakimis potworami. Ja sie poprostu tak naprawde zakochalam. Moj syn tez go uwielbia. Uwielbiam jak on sie z nim bawi i czyta mu bajeczki. Moze jestem naiwna, glupia i nikt nie potrafi tego zrozumiec. Ja bardzo cierpie bo walcze kazdego dnia. Serce mowi mi jedno a rozum drugie.

Wiesz co...

1. Co ma do tego fakt, ze jestes zagranica? Dz*wka bedzie dz*wka wszedzie, tylko nomenklatura inna
2. Ciekawe jak mial facet ratowac malzenstwo jak ciagle sypial i utrzymywal kontakt z Toba?
3. Z kim Ty bylas w ciazy bo juz nie nadazam, skoro to nie jego dziecko to sypialas jeszcze z kims?
4. Ja sie zonie nie dziwie, ze walczyla jak walczyla, robactwo trzeba tepic
5. Nie, nie jestem zakonnica, nie popieram PISu, nie jestem super konserwatywna ani swieta ale jest jedno czego w zyciu nie zniose: wulgaryzm. A pakowanie sie do lozka z zonatym facetem tym wlasnie jest. Na jakim etapie malzenstwo to by nie bylo, bo nawet jak sa w separacji a sie nie rozwiedli to z jakiegos powodu widocznie.
6. Skoro dazysz go taka szczera, prawdziwa, bezgraniczna i bezinteresowna miloscia to trzeba bylo powiedziec "bede czekac, ale zadzwon dopiero jak sie rozwiedziesz", ale Tobie nie starczyloby odwagi, bo dobrze wiesz, ze szybko okazaloby sie, ze nie kocha tak bardzo. Swoja droga on tak bardziej Cie kocha, ze mieszka z zona, a do Ciebie wpada z doskoku, tak to prawdziwa milosc wlasnie.

i po 7. Co my tu zasciankowi Polacy, o prostej wiejskiej mentalnosci na pewno nie rozumiemy tak swiatowej damy i jej wiernego rycerza w zagranicznym aucie, wiec moze gdzies jest pewien krag osob, ktory to pojmie? Przychodzi mi na mysl burdel.

34

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Myślę, że jesteś nienormalna!!!

35

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

A czy Ty nie dlatego chcesz mówić o tym żonie, bo liczysz, że skoro on jej nie zostawił, to ona jego zostawi?
Tonący brzytwy się trzyma.
Przecież facet Ci jasno powiedział - chcę, żebyś była moją kochanką.

36

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

o Matko, ale to okropne.

37 Ostatnio edytowany przez vinnga (2012-02-04 18:27:55)

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Rozumiem, że temat wywołuje emocje, ale proszę o zachowanie kultury wypowiedzi! Moderatorka Vinnga

38

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

skoro tak się kochacie to niech odejdzie od żony . powiedz mi kobieto po co on z nią jest ??????????? no spójrz w lustro i zadaj sobie to pytanie. jak się nie brzydzisz z nim być. przecież on napewno z nią sypia, przytula się i maca.... nie wierzę że tam nie ma pożycia małżeńskiego bo napewno i jego zona już dawno chciała rozwodu . istna patologia. chore społeczeństwo

39 Ostatnio edytowany przez karolcia2106 (2012-02-04 19:33:25)

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

nie rozumiem jak można tak robić? trzeba było wycofać się z tego romansu, kiedy dowiedziałaś się ze ma żonę, a nie wchodzić z brudnymi butami w czyjeś życie.
chciała byś znaleźć się na miejscu tej kobiety?

40 Ostatnio edytowany przez Lady_AL/F (2012-02-04 19:33:07)

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?
frytka292 napisał/a:

.....istna patologia. chore społeczeństwo

ale z wielkiego świata, nie to co My tu z zaściankowej POLSCE:)

41

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?
Roszpunka napisał/a:

Myślę, że jesteś nienormalna!!!

Popieram

42

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?
Lady_AL/F napisał/a:
frytka292 napisał/a:

.....istna patologia. chore społeczeństwo

ale z wielkiego świata, nie to co My tu z zaściankowej POLSCE:)

My wiesniaki, prostaki musimy sie trzymac razem! Zaraz sie pewnie dowiemy, ze jestesmy moherami smile

43

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Szanowna  Pani,
W naszej zasciankowej Polsce taki panuje obyczaj, ze kobieta, ktora nie chce byc kochanka zonatego faceta, nie chodzi do lozka z zonatym facetem. Moze jakbys znala ten obyczaj, to bys uniknela klopotow w ktorych teraz jestes.

44

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Zagubiona79, ja nie zamierzam Cię potępiać, ani prawić morałów.To przecież Twoje życie i możesz żyć jak chcesz, sądzę że zdajesz sobie sprawę że jesteś w beznadziejnej sytuacji.
Ten Pan  nie odejdzie od żony, bo to z nią łączy go miłość do dzieci, a to scala.
A ja jestem w podobnej sytuacji, mimo tego nigdy nie powiedziałabym o tym jego Żonie i nie byłabym tak naiwna myśląc że zostawi Ją dla mnie.
Nie mam poczucia winy, a głównie dlatego że Jego żona będąc w moim wieku spotykała się z żonatymi mężczyznami, twierdząc że RATUJE MAŁŻEŃSTWA.

45 Ostatnio edytowany przez magnolia6868 (2012-02-05 02:17:50)

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

WERONIKA
Czy moge Ci zadac pytanie?
Oczywiscie,nie czuj sie zobligowana i wywolana do odpowiedzi
Ale:

Weronika20 napisał/a:

Nie mam poczucia winy, a głównie dlatego że Jego żona będąc w moim wieku spotykała się z żonatymi mężczyznami, twierdząc że RATUJE MAŁŻEŃSTWA.

,
dla mnie brzmi to jak zalosna proba usprawiedliwienia tego,w co sie pakujesz

  Ja Cie nie krytykuje(zeby wszystko bylo jasne)
Zastanawia mnie jednak fakt,dlaczego tak mloda Kobieta,wybiera tak kreta sciezke?
Czy to nie jest troche tak,ze on jest starszy,wg Ciebie madrzejszy i bardziej doswiadczony,a przy tym troche niedostepny?
Taki troche zakazany owoc?
Czy moze szukasz w nim ojca?
Albo musisz sie dowartosciowac - udowodnie zonie,ze moj ci on?

I jeszcze jedna,wazna rzecz,o ktorej wspomne.
Jestem w pelni swiadoma,ze do tanga trzeba dwojga,co nie zmienia faktu,ze dobrze zaznajomic sie z opinia jednego "tanczacego",tak na poczatek

46

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Nie jestem zwolenniczką trwania w chorym związku, ale trzeba mieć odwagę zakończyć jedno i zacząć drugie ale kochasiowi tak wygodnie, bo ma kochankę, która tak naprawdę jest tanią d****ą i taka jest prawda.
Nigdy nie chciała bym być tą trzecią, taką od skoku do skoku, to poniżające.
Myślę, że kobiety które decydują się zostać kochankami są niedowartościowane i po prostu gł**ie

47

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Facet bawi sie toba, a ty myslisz, ze cie kocha... Zal mi jego zony, a ciebie jeszcze bardziej. Zawsze bedziesz tylko piatym kolem u wozu nawet jesli obiecuje ci zlote gory. Jesli jestes inteligentna to przemys sobie ta cala sytuacje i zejdz na ziemie.

48

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Witam, nie oczekiwalam od Was, ze ktos powie, ze dobrze robie ale zeby wyzywac, ze jestem nienormalna.To troche przesada. Pewnie jeszcze przed paru miesiecy zaragowalabym podobnie. Lapie sie sama na tym, ze jak opowiadam o jakiejs parze to mowie, tak, jej maz to byl ..., ciagle ja zdradzal. Nie zycze Wam aby ktos z was znalazl sie w podobnej sytuacji. Ja jestem poprostu zalamana i nie mam z kim o tym porozmawiac. Jestem na to za dumna. Wszyscy z mojego otoczenia mysla, ze jestesmy normalna para. Jest mi bardzo ciezko i moze nie mam sily na to, zeby mu powiedziec-odejc. Ja dla niego odeszlam od meza, stracilam wielu przyjaciol, zmienilam mieszkanie, cale swoje zycie przeorganizowalam. Wszystko postawilam na jedna karte. Zastanawialam sie dlaczego tak zrobilam. W moim malzenstwie juz od dawna nic nie funkcjonowalo. Wstawal rano i bralam srodki uspakajajace aby moc przetrwac z nim sobote czy niedziele. Caly czas upokarzal nas (mnie i naszego synka), obrazal,straszyl, wyzywal i nawet dochodzilo do rekoczynow. Balam sie od niego odejsc. Dopiero jak poznalam JEGO odwazylam sie na ten krok. Dawal mi tyle sily. W koncu poczulam sie kobieta. Chcielismy byc razem. Nawet jezeli odejdzie juz na zawsze nigdy nie zapomne tych chwil. Dla wyjasnienia nie sypialam nigdy z dwomam mezczyznami w tym samym czasie i w ciazy bylam z nim. W innym watku mozecie o tym przeczytac. Probowalam ulozyc sobie zycie bez niego. Umowilam sie nawet z kims na kawe. Jak wracalam po spotkaniu wylam jak glupia, bo tesknilam za NIM. Ja go bardzo kocham i nie moge sobie z tym poradzic. Od Was jednak oczekiwalam wsparcia a nie, ze ktos pisze , ze jestem d...ka. Nigdy nia nie bylam.

49

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Wiesz, te zdradzane zony tez wyja do poduszki, bardzo kochaja i najczesciej do tego maja dzieci, ktorym wali sie swiat. Moze nie czuejsz sie dz

50

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?
zagubiona79 napisał/a:

Witam, nie oczekiwalam od Was, ze ktos powie, ze dobrze robie ale zeby wyzywac, ze jestem nienormalna.To troche przesada. Pewnie jeszcze przed paru miesiecy zaragowalabym podobnie. Lapie sie sama na tym, ze jak opowiadam o jakiejs parze to mowie, tak, jej maz to byl ..., ciagle ja zdradzal. Nie zycze Wam aby ktos z was znalazl sie w podobnej sytuacji. Ja jestem poprostu zalamana i nie mam z kim o tym porozmawiac. Jestem na to za dumna. Wszyscy z mojego otoczenia mysla, ze jestesmy normalna para. Jest mi bardzo ciezko i moze nie mam sily na to, zeby mu powiedziec-odejc. Ja dla niego odeszlam od meza, stracilam wielu przyjaciol, zmienilam mieszkanie, cale swoje zycie przeorganizowalam. Wszystko postawilam na jedna karte. Zastanawialam sie dlaczego tak zrobilam. W moim malzenstwie juz od dawna nic nie funkcjonowalo. Wstawal rano i bralam srodki uspakajajace aby moc przetrwac z nim sobote czy niedziele. Caly czas upokarzal nas (mnie i naszego synka), obrazal,straszyl, wyzywal i nawet dochodzilo do rekoczynow. Balam sie od niego odejsc. Dopiero jak poznalam JEGO odwazylam sie na ten krok. Dawal mi tyle sily. W koncu poczulam sie kobieta. Chcielismy byc razem. Nawet jezeli odejdzie juz na zawsze nigdy nie zapomne tych chwil. Dla wyjasnienia nie sypialam nigdy z dwomam mezczyznami w tym samym czasie i w ciazy bylam z nim. W innym watku mozecie o tym przeczytac. Probowalam ulozyc sobie zycie bez niego. Umowilam sie nawet z kims na kawe. Jak wracalam po spotkaniu wylam jak glupia, bo tesknilam za NIM. Ja go bardzo kocham i nie moge sobie z tym poradzic. Od Was jednak oczekiwalam wsparcia a nie, ze ktos pisze , ze jestem d...ka. Nigdy nia nie bylam.

To teraz jeszcze tylko idz i wytlumacz jego dzieciom, ze tatusia juz nie bedzie w domu bo Ty go chcesz dla siebie. A wszystko to bo jestes taka dobra osoba.

51

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Bardzo mi szkoda Ciebie , tez kiedys zostawilem zone dla innej i jakos nie wyszlo, poprostu zle ulokowalas uczucia,choc mysle ze chyba nie jest tak zle skoro jestescie razem a zona sie nie przejmuj moze sama dojdzie do wnioskow zeby oposcic twojego mezczyzne trzymam kciuki zagubiona. BUZIOLE

52 Ostatnio edytowany przez LapkaPandy (2012-02-05 20:12:15)

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?
zagubiona79 napisał/a:

Witam, nie oczekiwalam od Was, ze ktos powie, ze dobrze robie ale zeby wyzywac, ze jestem nienormalna.To troche przesada. Pewnie jeszcze przed paru miesiecy zaragowalabym podobnie. Lapie sie sama na tym, ze jak opowiadam o jakiejs parze to mowie, tak, jej maz to byl ..., ciagle ja zdradzal. Nie zycze Wam aby ktos z was znalazl sie w podobnej sytuacji. Ja jestem poprostu zalamana i nie mam z kim o tym porozmawiac. Jestem na to za dumna. Wszyscy z mojego otoczenia mysla, ze jestesmy normalna para. Jest mi bardzo ciezko i moze nie mam sily na to, zeby mu powiedziec-odejc. Ja dla niego odeszlam od meza, stracilam wielu przyjaciol, zmienilam mieszkanie, cale swoje zycie przeorganizowalam. Wszystko postawilam na jedna karte. Zastanawialam sie dlaczego tak zrobilam. W moim malzenstwie juz od dawna nic nie funkcjonowalo. Wstawal rano i bralam srodki uspakajajace aby moc przetrwac z nim sobote czy niedziele. Caly czas upokarzal nas (mnie i naszego synka), obrazal,straszyl, wyzywal i nawet dochodzilo do rekoczynow. Balam sie od niego odejsc. Dopiero jak poznalam JEGO odwazylam sie na ten krok. Dawal mi tyle sily. W koncu poczulam sie kobieta. Chcielismy byc razem. Nawet jezeli odejdzie juz na zawsze nigdy nie zapomne tych chwil. Dla wyjasnienia nie sypialam nigdy z dwomam mezczyznami w tym samym czasie i w ciazy bylam z nim. W innym watku mozecie o tym przeczytac. Probowalam ulozyc sobie zycie bez niego. Umowilam sie nawet z kims na kawe. Jak wracalam po spotkaniu wylam jak glupia, bo tesknilam za NIM. Ja go bardzo kocham i nie moge sobie z tym poradzic. Od Was jednak oczekiwalam wsparcia a nie, ze ktos pisze , ze jestem d...ka. Nigdy nia nie bylam.

Jeżeli chcesz żeby jakikolwiek związek był konstruktywny w Twoim życiu to najpierw zamknij jedne drzwi a potem następne otwieraj.
Jesteś zagubiona na własne życzenie bo sama doprowadziłaś do takiej sytuacji.
Facet z którym jesteś-on jest odpowiedzialny za regulacje ze swoją żoną a nie Ty.
Rozwiązujesz wszystko "od dupy strony".

53

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

To normalne, że po toksycznym związku z mężem szukasz drugiej połówki ale na litość Boską!!! nie u boku żonatego - dzieciatego d**ka, który najnormalniej w świecie wykorzystuje Cię. Poszukaj sobie wolnego mężczyznę, bez zobowiązań.

54

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Dzieki matrys. Wreszcie jakas opinia, ktora podniosla mnie na duchu.

Wiem, ze zony tez placza. To dlaczego wyrzucala go z domu? Pewnie gdyby nie dowiedziala sie o moim istnieniu byliby juz dawno po rozwodzie. Wiem, ze ona walczy o swoja rodzine i teraz sie stara byc wspaniala zona. Jedno Wam przyrzekne, ze jezeli on mi powie-nie chce byc z Toba, bo kocham zone-dam mu odejsc. Chcialam mu dac mozliwosc sprobowania, i co? Wczoraj jak do mnie dzwonil-powiedzial mam juz dosc, chce stad wyjezdzac, nie moge juz wytrzymac, tesknie... moze kiedys bedzie tak jak mowil, bede przyjezdzal na co raz dluzej az zostane do konca zycia... Ja nie walcze o niego on sam chce... nawet nie wiecie ile razy mu powiedzialam, ze to koniec... i tu nie chodzi tylko o seks, tu chodzi o cos wiecej... kochanie, ja chce dzisiaj poogladac film z Toba i sie przytulic-tak nie mowi facet, ktory chce tylko przeleciec... albo ktory facet obkleja karteczkami z napisem kocham Cie mieszkanie swojej kochance? ... on chce sobie -tak jak mowi- wszystko poukladac i ja uciszyc, zeby ONA nie zmarnowala mi zycia... dalam mu na to okreslony czas...

Pewnie znowu napiszecie, ze jestem d..ka i ze niszcze im malzenstwo... ale to malzenstwo juz dawno nie istnialo, oni nawet nie dzwonili do siebie, jak on wyjezdzal-dzwonila tylko jak sie pieniadze konczyly, oni nigdy nie byli malzenstwem, ktore mieszkalo razem, on byl ciagle na wyjazdach. Tak jak mowil, wszyscy mieli go w d.. Wazne tylko, zeby pieniadze przysylal...

Wiem tez, ze oni ze soba nie spia-nie bede moze wchodzic w szczegoly ale jestem juz z nim wystarczajaco dlugo, zeby to wiedziec.

Jestem ciekawa co mysla o tym wszystkim mezczyzni? A moze sa tacy, ktorzy sa w podonej sytuacji...?

55

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

To ja tego faceta nie rozumiem. Jesli jego malazenstwo nie istnieje to sa rozwody. Nie wierzylabym mu w te bajki, jak to sie im nie uklada. Zreszta jak mial skoki w bok wczesniej to chyba nic dziwnego, ze zona juz tak za nim nie szaleje.
On jest moim zdaniem nieuczciwy, ale z milosci kobiety sa w stanie wszystko wybaczyc. Ja mojemu mezowi, ktory zostawil mnie w ciazy z dzieckiem (czwartym) tez juz niestety pisze glownie SMSy typu zostaw pieniadze.
Co mam mu pisac, ze tesknie... kiedy on wybral inna, a bez przypomnienia sam nie zostawi - twoj tez moze tak robi.
Nie win zony, ze on taki biedaczek. Te biedaczki w domu potrafia byc calkiem inni dla zony niz dla kochanki.
Ja uwazam , ze zona powinna sie dowiedziec prawdy o swoim mezu, ale ty nie powinnas tego robic.
Niech on jej powie.
Kochanki, zony - jestesmy takimi samymi kobietami i chcemy by ktos nas kochal, a jesli mowi ze kocha to zeby z nami byl.
Ja nie obwiniam kochanki mojego meza (ona 21, on 39 lat). To on ma zone i dzieci. To on jest winny. Jak ja zostawi to ona tez bedzie cierpiec. Pare razy probowal zerwac. Ostatnio podobno chciala wyskoczyc przez okno. On caly czas mowi ze nie chce z nia byc. Jak dla mnie jest oszust a boi sie ze ona kiedys tez bedzie go zdradzac i tyle.
Ja zaczal z nia sypiac ( oczywiscie ukrywal to przede mna) to po nocach pisal ze mnie kocha, ze nie wie co sie znim dzieje, ze jestem najwspanialsza  takie tam. A ja cierpialam i tylko chcialam znac prawde.
Ja sobie mysle, ze nie wiadomo czy jakbys kiedys spotkala jego zone, to nie okazaloby sie, ze to fajna babka.

56

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

WERONIKA
Czy moge Ci zadac pytanie?
Oczywiscie,nie czuj sie zobligowana i wywolana do odpowiedzi
Ale:




Weronika20 napisał:

Nie mam poczucia winy, a głównie dlatego że Jego żona będąc w moim wieku spotykała się z żonatymi mężczyznami, twierdząc że RATUJE MAŁŻEŃSTWA.

,
dla mnie brzmi to jak zalosna proba usprawiedliwienia tego,w co sie pakujesz

  Ja Cie nie krytykuje(zeby wszystko bylo jasne)
Zastanawia mnie jednak fakt,dlaczego tak mloda Kobieta,wybiera tak kreta sciezke?
Czy to nie jest troche tak,ze on jest starszy,wg Ciebie madrzejszy i bardziej doswiadczony,a przy tym troche niedostepny?
Taki troche zakazany owoc?
Czy moze szukasz w nim ojca?
Albo musisz sie dowartosciowac - udowodnie zonie,ze moj ci on?

I jeszcze jedna,wazna rzecz,o ktorej wspomne.
Jestem w pelni swiadoma,ze do tanga trzeba dwojga,co nie zmienia faktu,ze dobrze zaznajomic sie z opinia jednego "tanczacego",tak na poczatek

magnolia6868:
Nie próbuję się usprawiedliwiać, po prostu nie mam wyrzutów sumienia w stosunku do Kobiety, która podrywanie żonatych mężczyzn traktowała jako sport (było ich wielu).
Moje życie nigdy nie było proste, mimo młodego wieku bardzo dużo przezyłam (może zabrzmieć to śmiesznie), dlatego nie czuję żeby to co teraz się dzieje było pokręcone.Jest mi teraz dobrze.
Wiem że On jest  mądrzejszy i ta świadomość jest budująca; ale to w żaden sposób nie tworzy dystansu między nami.Raczej mobilizuje mnie do tego bym jak najlepiej wykorzystała okres studiów.
Nie szukam ojca, raczej partnerskiej relacji.Dowartościowuję się poprzez inne sposoby- wysoką średnią na studiach, interesującą pracą oraz tym że potrafię realizować plany i marzenia.

57 Ostatnio edytowany przez Kyntia (2012-02-06 03:15:45)

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?
zagubiona79 napisał/a:

Witam, moja historie juz znacie.

Nie wszyscy znaja...

zagubiona79 napisał/a:

Najdziwniejsze jest jednak to, ze kobiety obwiniaja tylko kochanki a nie swoich mezow.

Gdyby mój miał kochanke to na nia byłabym wsciekła a go rozszarpała, bo swój rozum facet ma...nieprawdaż, i nie wiadomo jak by sie pani wdzieczyła i mizdrzyła powinien wiedzieć z kim jest i do kogo dzień w dzień wraca,kto mu gotuje obiadki.

zagubiona79 napisał/a:

W sumie dziwnie sie czuje, ze ona okresla mnie jako kochanke, bo tak jak wczesniej pisalam nigdy nie zamierzalam nia byc.

Podkreślam że nie znam Twojej historii ale zaprzeczasz samej sobie, będąc z zonatym mężczyzna czy chcesz tego,czy czujesz czy nie jesteś kochanką i tyle.

zagubiona79 napisał/a:

Wiazalam sie z mezczyzna, ktory chcial ze mna stworzyc rodzine. Dalej pisze, ze maz mial chwile slabosci i ze nasz romans trwal 2 miesiace.

Wiązała się Pani z żonatym mężczyzną który już miał rodzinę...

zagubiona79 napisał/a:

Ona albo nie chce przyjmowac do wiadomosci, ze miedzy nami sie jeszcze nie skonczylo albo po prostu jest nieswiadoma. Szczerze mowiac chcialabym powiedziec jej cala prawde, zeby nie zyla dalej w klamstwie.

Ja Pani też powiem prawdę bo żal mi Pani,żyje Pani w nieświadomości, P jest z Pania fajnie w łózku,fajnie pogadać, ale to zonę kocha i z nia chce zyć i nie zostawi jej dla ciebie. Masz fajna pupę i waginę i tyle.
Troszkę mu zawiało nudą w małżenskim łóżku a ty jesteś jak nowe dvd które znudzi się po paru latach bo wszedł na rynek nowy model.
Jeśli sie dalej łudzisz, że Cie kocha i Wasz romans przerodzi się w małżenstwo to jest mi ciebie Skarbie bardzo żal, moje kondolencje.

zagubiona79 napisał/a:

On powiedzial, ze lubi moje towarzystwo i milo mu sie ze mna spedza czas.

Czytaj : fajnie sie z Toba pieprz** w wyrku.

Tak na marginesie...zyjesz kobieto na syberii? w wiosce z jedną drogą i trzema domami że wolnych mężczyzn tam nie ma i trzeba walczyć zębami i pazurami aby dzieciom odebrać ojca po to aby się fajnie gadało i seksiło?

58

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?
zagubiona79 napisał/a:

Wiem, ze zony tez placza. To dlaczego wyrzucala go z domu? Pewnie gdyby nie dowiedziala sie o moim istnieniu byliby juz dawno po rozwodzie.

Chyba na odwrót...jeżeli w małżeństwie było źle to dlaczego się wcześniej nie rozeszli??
Dziwię się ,że nie wymagasz od dorosłego faceta samodzielnej decyzji bo na razie to stanowisz powód rozpadu a własnego szczęścia nie buduje się kosztem własnym.
A tak to kobiety nie szanują się na wzajem...byle tylko był ze mną ... i mężczyźni wiedzą ,że łatwo znaleźć panne na skok w bok; jak im się nudzi w jednym związku przeskoczyć do innego;zawiało nudą w łóżku więc się bawią na boku...
Kobiety powinny wzajemnie się szanować i wytyczać granice takim biednym, nieszczęśliwym, zagubionym i niedojrzałym emocjonalnie bo....oni płodzą dzieci i tak podtrzymuje się patologia.

59

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Wczoraj jak do mnie dzwonil-powiedzial mam juz dosc, chce stad wyjezdzac, nie moge juz wytrzymac, tesknie... moze kiedys bedzie tak jak mowil, bede przyjezdzal na co raz dluzej az zostane do konca zycia... Ja nie walcze o niego on sam chce... nawet nie wiecie ile razy mu powiedzialam, ze to koniec... i tu nie chodzi tylko o seks, tu chodzi o cos wiecej... kochanie, ja chce dzisiaj poogladac film z Toba i sie przytulic-tak nie mowi facet, ktory chce tylko przeleciec... albo ktory facet obkleja karteczkami z napisem kocham Cie mieszkanie swojej kochance? ... on chce sobie -tak jak mowi- wszystko poukladac i ja uciszyc, zeby ONA nie zmarnowala mi zycia... --- BARDZO podoba mi się twój tok myślenia jest ŻYCZENIOWY - ale niestety muszę cię zmartwić nie ma nic wspólnego z rzeczywistością!
Musi twój kochaś dzwonić i ci słodzić bo w końcu mogłabyś znaleźć sobie kogoś na miejscu a on już dość zainwestował w ciebie żeby teraz od nowa szukać innej kochanki.
Co do tulenia i oglądania filmu - mylisz się mówi tak facet który chce przelecieć bo i tak mu dasz i tak co to za różnica czy od razu po przyjściu czy po oglądnięciu ciekawego filmu on i tak skorzysta a tymi pierdołami mydli ci oczy.
No cóż masz rację musiał się facet namęczyć żeby oblepić mieszkanie ale myślę że było to spowodowane zasobnością portfela a nie ilością uczuć bo inni z większym kontem to fundują kochance brylanty i napis kocham na wszystkich telebimach w mieście - ALE twój musiał korzystać z tego na co go stać i wcale nie świadczy to o sile uczuć bo prawdziwa miłość nie musi się afiszować.
Co do wcześniejszych twoich wpisów to tak -
1/twój pokrętny kochaś znalazł pierwszą lepszą naiwną - do tego zranioną wcześniej kobietę na swoją ofiarę - byłaś bardzo łatwa i wygodna w zdobywaniu.
2/odległość to kolejne udogodnienie dla niego w domu żona, dzieci a jak mu się znudzi i chce poszaleć to jedzie bzyknąć ciebie z hasłem na ustach "tęskniłem może pooglądany film???" (dobre-ha,ha)
3/mieszanie odejdę nie odejdę to typowe dla dwulicowych przekrętów on nigdy nie zostawi żony i ty o tym wiesz równie dobrze jak on i o to najbardziej szlak cię trafia bo jesteś i będziesz zawsze (do momentu jak jemu to będzie pasowało) tą drugą mniej ważną zabawką i stąd też twoje tytułowe pytanie :Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza? masz nadzieję że w ten sposób żona go wykopie a on z braku laku przypędzi do ciebie - ALE i tu się możesz pomylić bo tacy jak on (a jest przykładem typowego-książkowego zdrajcy) gdy wszystko wychodzi na jaw to skomlą na kolanach i błagają o jeszcze jedną szansę żonę nie kochankę.
Albo po prostu chcesz dokopać jego żonie z zemsty że mimo wszystko to ona jest dla niego najważniejsza nie ty.
A co do ich pożycia małżeńskiego nie tobie oceniać czy ich małżeństwo jest dobre czy złe tylko im samym bez pomocy takich życzliwych jak kochanka.
Wniosek: jesteś i będziesz kochanką gdy mu to będzie wygodne a gdy się znudzisz wymieni cię na nowszy model!!!

60

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Najbardziej podoba mi sie pytanie - " Czy powiedziec zonie ,ze jestem kochanka jej meza ".

Mezczyzna ktory zdradza to -klamca .!!!!!!
A ty -kim jestes ?.

61

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

No widzisz sama jak sie czulas kiedy maz byl dla ciebie zly, a teraz przyczyniasz sie do krzywdzenia innej osoby, a nawet osob. Skoro nie jestes zlym czlowiekiem i tyle przeszlas w zyciu to dlaczego zaangazowalas sie w zwiazek z mezczyzna, ktory ma rodzine? Ja byl wogole nie pozwolila sobie na uczucie do zajetego mezczyzny, gdybym czula, ze jakis zajety facet ''za bardzo'' mi sie podoba to bym unikala kontaktow, zeby nie wywolywac wilka z lasu, a nie wdawalabym sie w romanse. Bylas krzywdzona? Nie krzywdz innych - wiesz jak to jest.

62

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Witam Was kochani. Mam dzisiaj dola. Chyba uswiadomilam sobie, ze cholerka macie racje. Dzieki, Kyntia-wiem , ze mam fajna pupe... :-) Wiecie co, najdziwniejsze jest to, ze ja nie moge odpedzic sie od facetow i jak gdzies wychodze np. na dyskoteke to wracam szybciej do domu, bo mam dosc tych gapiacych sie i proszacych o numer telefonu. Nie, ja uparcie mam tego jednego w glowie... zadny nie ma szans. Ustalilam sobie czas do moich urodzin-a jest to za trzy miesiace. Jak do tej pory sie nie zdeklaruje to dam mu wilczy bilet. Zawsze sie szanowalam a teraz wpadlam w takie bagno. Chyba dam rade. Zastanawiam sie co jest w nim takiego wyjatkowego, ze mnie tak do niego ciagnie. Jest strasznie czuly, romantyczny, cholernie przystojny, caluje bardzo delikatnie a w lozku boski. Do tej pory mialam dwa zwiazki po trzy lata, malzenstwo trwajace 6 lat i jego. Zatem nie mialam wielu partnerow ale to co on mi pokazal, to przechodzi ludzkie pojecie. Takze dziewczyny POLECAM.. :-) Na slodko i na gorzko ... delikatnie, dziko, namietnie, na wszystkie sposoby i we wszystkich mozliwych miejscach... istny BOG SEKSU .. a poza tym pomaga w domu, naprawia, idzie po zakupy, jest super tata, itd.  i do tego super kumpel i przyjaciel... chyba juz wiem dlaczego mnie tak do niego ciagnie... ale bede twarda... takze termin ustalony...

Bardzo dziekuje za Wasze slowa i podziwiam kobiety, ktore same zostaly zdradzone i potrafia sie od tego zdystansowac... kurde, czemu to tak jest, ze my kobiety jak juz sie na cos decydujemy to tak jest... pamietam, jak jechal zlozyc wniosek rozwodowy, cos mu wypadlo i nie zdazyl.. ja bylam jego tak pewna, ze nawet nie naciskalam, wyprowadzil sie z domu, wszystkie swoje rzeczy wywiozl...

Cholera znowu zapominam o rzeczywistosci...

63

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?
Kyntia napisał/a:

Tak na marginesie...zyjesz kobieto na syberii? w wiosce z jedną drogą i trzema domami że wolnych mężczyzn tam nie ma i trzeba walczyć zębami i pazurami aby dzieciom odebrać ojca po to aby się fajnie gadało i seksiło?

Nie, zagranica, na zachodzie big_smile

Zagubiona79, 99% facetow zdradzajacych zone mowi, ze jest ona potworem, ze go nie rozumie, ze wyrzuca biedaczka z domu, ze krzyczy, ze sie czepia, ze nie chce uprawiac sexu, ze kaze mu robic cos w domu jak on biedny zmeczony po pracy, ze nie pozwala mu wychodzic z kolegami, ze go ogranicza, ze nie dba o siebie...jednym slowem, wszystkie zdradzane zony to brzydkie, zapuszczone, zahukane, wredne glupie kutwy. Patrz jakie to nieszczescie tych wszystkich gentlemenow spotyka.
Nie moge sie nadziwic, ze dorosla, wydawaloby sie dojzala, chocby sredniowyksztalcona osoba (nie obrazam Cie, przypuszczam bo nic o tym nie wspominalas) jest w stanie nabrac sie na taki stek bzdur. Jestem pelna "podziwu" dla niego i zalamana Twoim podejsciem.

64 Ostatnio edytowany przez LapkaPandy (2012-02-06 22:38:57)

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?
zagubiona79 napisał/a:

Zastanawiam sie co jest w nim takiego wyjatkowego, ze mnie tak do niego ciagnie. Jest strasznie czuly, romantyczny, cholernie przystojny, caluje bardzo delikatnie a w lozku boski. Do tej pory mialam dwa zwiazki po trzy lata, malzenstwo trwajace 6 lat i jego. Zatem nie mialam wielu partnerow ale to co on mi pokazal, to przechodzi ludzkie pojecie. Takze dziewczyny POLECAM.. :-) Na slodko i na gorzko ... delikatnie, dziko, namietnie, na wszystkie sposoby i we wszystkich mozliwych miejscach... istny BOG SEKSU .. a poza tym pomaga w domu, naprawia, idzie po zakupy, jest super tata, itd.  i do tego super kumpel i przyjaciel... chyba juz wiem dlaczego mnie tak do niego ciagnie...

Niedawno miałam identyczną sytuację ,która ciągneła się 6 m-cy(tylko bez seksu i całowania). Koleś tak budował otoczkę, wielce się zakochał - co prawda polubiłam go baaardzo i też widziałam takie superlatywy jak Ty. Mimo jego wyznań miłosnych nie złamałam się i nie weszłam w bliższy kontakt bo nagle te wszystkie superlatywy przekreślił on sam!!! Straciłam do niego szacunek i urwałam całkowicie kontakt (postawiłam się na miejscu jego żony i stwierdziłam ,że jego postawa jest obrzydliwa!!!)
Od teraz śmieje się z ""gości"" którzy mają tak źle w domu, żona ich nie rozumie, bałem się samotności i to małżeństwo to nie jest to ....buhahahahah
Wystarczy krótki tekst:
Jeżeli jej nie kochasz i jest Ci źle to rozwiąż problem samodzielnie.(i oczywiście tu jest baaaardzo ważne żeby nie dać mu możliwości przeskoczenia z kwiatka na kwiatek!!!!)
i nagle....




Stare smiecie, idealny mąż, robi zakupy a w głebi dusza kuta@#%^&(*s który znowu za jakiś czas będzie próbował.
Fuj..

65 Ostatnio edytowany przez agness131 (2012-02-06 23:24:03)

Odp: Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Jak powiesz zonie to mysle,ze on urwie znajomosc z toba.Wystraszy sie konsekwencji,niepewnosci powodzenia zwiazku z Toba.Napewno cie kocha,ale to taka szczeniacka milosc do pierwszej burzy, widzisz z toba wszystko jest jak "druga mlodosc",masz czas , zawsze usmiechnieta, czekajaca z utesknieniem, zadbana,brak zmartwien o rachunki i czy starczy do pierwszego, nie macie trosk dnia codziennego. Niby jego zwiazek sie rozpadal jak sie poznaliscie,ale to przy niej zostal.Oczywiscie zrobil bilans strat i zyskow i jednak wydajesz sie niepewnym wyborem.Jego zona powinna wiedziec jaki z niego szubrawiec, i oczywiscie co was laczy.W gruncie rzeczy po co ma byc tak oszukiwana, nawet jakby to mialo doprowadzic do faktycznego ich rozpadu. Ja chcialabym wiedziec o romansie meza, trzezwo patrze na swiat i utrzymanie malzenstwa za wszelka cene to nie w moim stylu.Dlaczego mialabym walczyc o zdrajce, to takie ponizajace. Jak powiesz to zona bedzie chciala odejsc. Z toba tez nie bedzie bo w sumie ulegnie presji otoczenia i rodziny. Za duzo ma do stracenia i skoro wtedy z nia zostal to tym razem raczej tez a z ciebie zrobi rozzalona kochanke, pragnaca zemsty i oczywiscie wymyslajaca bajki bo przecierz nie mozesz o nim zapomniec,

Posty [ 1 do 65 z 138 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy powiedziec zonie, ze jest sie kochanka jej meza?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026