netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

228 odpowiedzi18 677 wyświetleńzałożony przez Norina, 13.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 229 ]

1

Temat: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Witam,
Proszę Was o radę, ponieważ stoję przed problemem i nie wiem co dalej robic.A psychicznie nie daje juz sobie z tym rady.Poznałam Go w pracy, zupełnie niepozorny,grubiutki,inteligentny facet w wieku 30 lat.
Na samym początku znajomości dał mi do zrozumienia,że chodzi mu tylko o seks, po tygodniu mojego odmawiania stwierdził,że musimy isc do łózka zanim to co jest między nami przerodzi się tylko w przyjaźń.Pieprzony manipulant.Nie godziłam się na to,ale coraz lepiej zaczęło nam się rozmawiac, nie był juz nachalny aż w końcu zaczeliśmy się spotykać "poważniej".
On ma dziewczynę.Są w związku 5 lat, nie mieszkają razem, nie są zaręczeni, najbardziej niesamowite jest to(to prawda, tez nie mogłam uwierzyc),że obydwoje stwierdzili,że przespią się dopiero po ślubie i przez pięc lat oprócz pettingu nie robią nic.Ona jest bardzo religijna i to dlatego.Spotykają się tylko w weekendy(tego zrozumiec nie potrafię,poniewaz mieszkaja od siebie 15 minut samochodem).Ona ma 30 lat, jest nauczycielką w podstawówce i wiem,ze mysli o nim poważnie.
On jest typem z podwyzszonym libido...wiadomo,ze skoro ona przez pięć lat nie miała potrzeby kochać się, nagle po ślubie jej libido nie wzrośnie o sto procent.

On ją dalej będzie zdradzał, jestem o tym przekonana.Nie jestem pierwszą , z którą ją zdradza.Najgorsze jest to,że te jego drugie "związki"...on je naprawdę tworzy, to nie jednorazowe pojscie z kimś do łózka.Jestem szóstą kobietą, z ktorą on to robi przez te pięc lat.
Oszukuje ją, mówiąc np , ze wyjeżdza z kolegami w góry, po czym kochanka, z ktora jest nie wie,ze on ma dziewczynę i on, zeby zadzwonic do swojej dziewczyny musi udawac , ze wychodzi np po bułki rano do sklepu a w między czasie dzwoni do tej, ktora została w Warszawie.
Mnie powiedział o wszystkim,ja mu pozwalałam pisac z nią na gg kiedy ja byłam u niego w domu,pisał z nią do momentu kiedy nie poszła spac a potem szedł ze mną do łózka.pozwalałam mu dzwonić do niej, wiedziałam,ze musi odpisac na smsa....

Obiecał jej,że się z nią ożeni, ale jak zaczynam z nim o tym rozmawiac to mówi,ze jego zwiazek jest z litości i z przypadku.Jescze jedna bardzo ważna rzecz:on zdradzał wszystkie poprzednie dziewvczyny,nawet ta , ktora bardzo kochał.
Wiem,ze ma problem i potrzebuje psychologa (albo kogos kto go wykastruje),ale nie wiem co sie stało z nami, mówił,ze się we mnie zakochał(nie wierzę oczywiscie),płakał ,ze nie wie co ma dalej zrobić.Wiem,że się zaangazował.
Wiem,że jestem okropna, mam wyrzuty sumienia,nie powinnam dac się w to wciagnąc.
PROBLEM POLEGA NA TYM,że ja mam poczucie winy w stosunku do jego dziewczyny, chce jej o tym wszystkim powiedziec,ale nie wiem czy powinnam się wtrącać, chociaz z drugiej strony ktora z Was chciałaby byc okłamywana przez piec lat zwiazku?!
Czy tej kobiecie nie nalezy się prawda?Ona z nim wezmie ten ślub i dalej będzie trwac w g**. Nawet gdybym była w najbardziej idealnym wg mnie zwiazku, chciałabym wiedziec czy mnie ktos zdradził, chociaż to mialoby zrujnowac mi zycie.
Powiedziałam mu o tym,ze chce jej powiedziec.Generalnie juz sie nie odzywamy ,bo on tego wszystkiego nie moze zniesc.
Pomóżcie:(

2

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Po co chcesz jej mówic. Ona i tak będzie Ciebie nienawidziła a jemu wybaczy. To ty będziesz ta zła. Nie sądzę, ze ona nie wie, ze ją nie zdradza, no chyba ze jest nienormalna. Dorosła kobieta i dorosły facet - śmieszne. No chyba, że chcesz jej powiedzieć tylko o to żeby jemu zrobić na złość, bo sie zaangazowałas  i chcesz mu zniszczyć związek. Jak sama piszesz on taki jest, ze zdradza. Dla mnie oczywiście miłośc i seks to sa dwie rózne rzeczy, ale to tylko moje zdanie oczywiście

3

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Ona naprawdę nie jest tego świadoma, on jest mistrzem manipulacji,jesli miałabym jej powiedziec to tylko w momencie kiedy bym wiedziała,że to faktycznie zniszczy ich zwiazek, bo pomimo tego,ze jest mi jej naprawdę żal to nie mogę jemu tego wybaczyc.

4

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Jak no tak manipuluje Tobą jo jaką Ty masz pewność że Tobie kitu nie wciskał i skąd wiesz ze nie miał jeszcze jednej oprócz Ciebie? A może jednak sypia z nią a Tobie ściemnia ze czeka do ślubu? Są jeszcze tacy ludzie którzy czekają z ty do ślubu?

5

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Nie mam pewności,że przez te 9 miesięcy jak był ze mna i z nią jednoczesnie nie mial jeszcze kogos,ale raczej nie.Ja mam dostęp do tego do kogo dzwoni,bo pracuję w jednej z sieci i oprocz mojego nr pisal tylko do swojej dziewczyny.
Wiem,że oni nie spią ze sobą, wyjechali na 8 dni w góry ostatnio, wrócił i się na mnie rzucił po prostu, widziałam,ze on nic tak nie robil.Sam okresla,ze czuje się z tym zwiazku jak w starym małzenstwie.Nie ma namiętnośći,ale nikt nie wie o tym co on robi, udaje przed wszystkimi , jakby się wydało straciłby twarz takiego uporzadkowanego, dobrego faceta.
A jednak mam ochotę się zemścić,a poza tym ja naprawdę nie chce,zeby ta dziewczyna spieprzyła sobie i jemu życie

6

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

A pytanie Ty chcesz być z nim?

7

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Bardzo długo chciałam,ale zdaje sobie sprawę z tego,że jak to zrobię to mnie znienawidzi.On mi powiedział kilka dni temu,że z nią nie zerwie.
Mogłabym spróbować jeszcze powalczyć,ale on stwierdził,że nie wie kiedy będzie w stanie ze mną porozmawiać,bo to wszystko go przerosło.
Więc jasne jest , że nic z tego.Chcę poczekać jeszcze kilka dni, zobaczyc czy zadzwoni a jeśli nie chce iść do niej i jej to wszystko opowiedzieć.
Ja czuję,ze sie wykonczę jak tego nie zrobię

8

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Norina napisał/a:

Bardzo długo chciałam,ale zdaje sobie sprawę z tego,że jak to zrobię to mnie znienawidzi.On mi powiedział kilka dni temu,że z nią nie zerwie.
Mogłabym spróbować jeszcze powalczyć,ale on stwierdził,że nie wie kiedy będzie w stanie ze mną porozmawiać,bo to wszystko go przerosło.
Więc jasne jest , że nic z tego.Chcę poczekać jeszcze kilka dni, zobaczyc czy zadzwoni a jeśli nie chce iść do niej i jej to wszystko opowiedzieć.
Ja czuję,ze sie wykonczę jak tego nie zrobię

Moim zdaniem to ty będziesz najgorsza jak jej to powiesz i zagłuszysz tylko swoje wyrzuty sumienia.
Ja o kochance swojego męza miałm bardzo zle zdanie do teraz takie mam ale trochę jej współczuje, bo ona czuje sie tak jak ja sie kiedyś czułam a ja ufałam mu bezgranicznie.  Jak go kochasz to walcz o niego ale czy chcesz być z komś kto okłamuje?
Możesz np. mu powiedzieć zeby sam to zrobił a jak nie to jej to powiesz i zobaczysz co wtedy powie?....

9

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

A Ty bys wolała byc okłamywana i nie wiedziec o kochance?
Ja mu juz powiedziałam,ze jej powiem jesli sam tego nie zrobi...ale on mnie błagał,zebym tego nie robiła, ale sam tez jej nie powie.
Powiedziałam,że nic nie zrobię, uwierzył mi ,ale od tego czasu się zaczęło psuć, gdyby nie moje wyznanie to dalej bysmy sie spotykali, jeszcze bardzo, bardzo długo,ale ja tego nie wytrzymałam

10

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

A poza tym nie lepiej powiedziec jej teraz zanim nie ma dzieci i ślubu?Lepiej dowiedziec się kiedy zaloży człowiek rodzinę?

11

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Wiesz sama wdałam się z romans z żonatym mężczyzną choć sama byłam w takiej sytuacji mąż mnie zostawił byłam zagubiona jemu sie nie układało z żoną a mnie zostawił mąż. Doszło między nami do zbliżenia poczułam miłość do niego. Wiem też ze żona nie lubiła sexu więc radził sobie sam masturbując się, potem jak trafiła się okazja zdradzał. Zbliżenia między nami trwały 6 miesięcy dodam mieszkał odemnie 160 km spotykaliśmy się, ponoć sie zakochał we mnie ale go zostawiłam ponieważ wiem ze zniszczyłyby mnie wyrzuty sumienia. Błagał mnie zebym miała serce dla niego ale nie chciałam ranić tej kobiety odeszłam i wolałabym żeby ta jego żona nie dowiedziała sie o tym.
Czasami myślę ze wolałabym nie wiedzieć ze mnie mąż zdradza czego oko nie widzi tego sercu nie żal. Nie czarujmy sie zdrada jest dosłownie wszędzie tym dziś żyje świat.......

12

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Norina odnajdz sobie mój wątek tutaj sprzed 2 mcy, tez o to pytałam i też większośc radziła abym jej nie mówiła, ja nadal z nim jestem, nie powiedziałam jej, ale chyba zrobiłam błąd

13

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Norina, a ty wierzysz w to, że on z tą swoją dziwczyną nie sypia. Skąd ta pewność.
Jak ktoś ma kłamstwa i oszustwo w małym paluszku to na bank wciska ci kity.

14

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Sprawa wygląda następująco:

Facet znalazł sobie dziewicę i czeka z nią do ślubu. Idealnie, każdy facet chce być tym pierwszym i mieć dziewicę, która ma więcej niż 13 lat.
To dziewica postanowiła być dziewicą, ale on takich postanowień nie miał. Szanując postanowienia swojej dziewczyny nie kocha się z nią, ale kto powiedział, że ma się nie kochać w ogóle? Przecież nie on postanawiał. No to czeka spokojnie do ślubu, rypiąc wszystkie naiwne dookoła. Taki to się umie ustawić nawiasem mówiąc...

No i trafia nam sie "jedyna sprawiedliwa", która teraz chce świat zbawiać, bo wierzy, że on się pogubił i nie wie co zrobić... Pooowaaażnie...?? 5 lat siedzi w związku, który podobno tak strasznie mu ciąży, ale nie wie co zrobić i jest z nią z litości? A na boku wyrywa co chwila jakąś dziunie. Jest w tym z wiązku bo właśnie w tym związku jest mu BARDZO DOBRZE. A poboczne romanse to rozrywka dodatkowa.

30 letnia dziewica to ciężka artyleria. Znienawidzi Cię, przeklnie, oskarży o całe zło tego świata i swoje nieszczęścia i jeszcze sobie coś zrobi. I tak wyjedzie, że Ty jej uwiodłaś jej kochanego, "przeklęta diablico".

Stuknij się w głowę, zajmij się własnym życiem i nie wtrącaj w cudze, a już na pewno nie wierz w bajdurzenie, że on się pogubił i nie wie co zrobić, bo on doskonale wie co zrobić tylko nie chce, bo po co jak mu dobrze?

15

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Teo napisał/a:

30 letnia dziewica to ciężka artyleria. Znienawidzi Cię, przeklnie, oskarży o całe zło tego świata i swoje nieszczęścia i jeszcze sobie coś zrobi. I tak wyjedzie, że Ty jej uwiodłaś jej kochanego, "przeklęta diablico".

Stuknij się w głowę, zajmij się własnym życiem i nie wtrącaj w cudze, a już na pewno nie wierz w bajdurzenie, że on się pogubił i nie wie co zrobić, bo on doskonale wie co zrobić tylko nie chce, bo po co jak mu dobrze?

A co ma dziewictwo do tego? Sądzisz, że gdyby sypiała z facetem to by się mniej wkurzyła? Uściskałaby informatorkę z wdzięczności? Poza tym, dane o dziewictwie autorka ma z tzw. drugiej ręki (i to ręki zdradzającego faceta) - według mnie jest to odpowiednik tekstów żonatych facetów pt. "nie sypiam z żoną" big_smile

Autorka wątku powinna skupić się na swoim życiu i zastanowić się, po co wdała się w znajomość z kłamcą i oszustem, który wciska głodne kawałki. Widziały gały co brały, nie wiem, czego po takim facecie oczekiwała...

16

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Ok, co to za różnica czy z nią sypia czy nie.Jasne jak dziewczyna nie umie rozpoznac ,ze ja facet zdradza to niech sobie siedzi w "idealnym"zwiazku bez przyszlosci i marnuje życie, bo co to kogos obchodzi,że jakas dziewucha wierzy w bajki o księciu.I się lepiej nie wtracac.I to nie jest tlumaczenie,ze zdrada jest wszedzie.Ale ludzie wierza w normalne zwiazki, kto by się z kims wiazał gdyby mial podejscie"że zdrada jest i tak wszędzie".A skoro mnie zranił to zniszczę łajdakowi życie, bo co mnie obchodzi,że i on będzie cierpial?Przeciez skoro brał się za mnie to chyba było ryzyko,że w końcu to się wyda...nie znam jej, nie obchodzi mnie czy mnie znienawidzi czy nie, powinien dostać nauczkę a ona nie powinna zakładac z menda rodziny.
I skoro zdrada jest i tak wszedzie to mam nadzieję, że moich dzieci nie dosięgnie takie ciepienie i ,ze ktos zawczasu ich o tym poinformuje.

17

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

I jak już wcześniej napisałam "to jest własnie nasze społeczeństwo, każdy siedzi cicho, nosa nie wychyli, a niech innemu będzie gorzej co ich to obchodzi..."

18

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

i naprawdę nie o to mi chodzi, aby się z nią zaprzyjaźnic tylko o to,żeby się dowiedziała z kim naprawdę jest.Jesli mu wybaczy-ok, to bedzie jej decyzja,ale będzie świadoma w co się pakuje.

19

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

"A skoro mnie zranił to zniszczę łajdakowi życie, bo co mnie obchodzi,że i on będzie cierpial? Przeciez skoro brał się za mnie to chyba było ryzyko,że w końcu to się wyda...nie znam jej, nie obchodzi mnie czy mnie znienawidzi czy nie, powinien dostać nauczkę a ona nie powinna zakładac z menda rodziny."


Rany koguta, egoizm bije z Twoich postów... ależ niszcz mu, proszę bardzo - narób mu wstydu w robocie itp. ale zostaw dziewczynę. Ona Ci nic nie zrobiła, TO FACET ZROBIŁ CIĘ W JAJO a nie ona Ciebie...

" a ona nie powinna zakładac z menda rodziny." To jej sprawa. Może w stosunku do niej on nie zachowuje się jak menda. Ty się lepiej zastanów, dlaczego tak dałaś się tej mendzie wkręcić i dlaczego zamiast chama olać, dalej Ci na nim zależy.

"To chodzi trochę o zemstę, oczywiscie,ale żal mi tej dziewczyny, byc oklamywana przez pięć lat związku?"
Altruistka z Ciebie jak cholera, normalnie Matka Teresa - napisz wprost, że gościa nienawidzisz i żre Cię zazdrość, nie dorabiaj żadnej ideologii o zakłamanym społeczeństwie..

20

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

To juz nie zazdrość, to złośc, owszem jakoś go raczej nie darzę ogromną sympatią w tym momencie, ale mogłabym go zniszczyć w inny sposób, znam wiele jego przekrętów, ale to nie o niszczenie go chodzi...

"Ok, co to za różnica czy z nią sypia czy nie.Jasne jak dziewczyna nie umie rozpoznac ,ze ja facet zdradza to niech sobie siedzi w "idealnym"zwiazku bez przyszlosci i marnuje życie, bo co to kogos obchodzi,że jakas dziewucha wierzy w bajki o księciu.I się lepiej nie wtracac.I to nie jest tlumaczenie,ze zdrada jest wszedzie.Ale ludzie wierza w normalne zwiazki, kto by się z kims wiazał gdyby mial podejscie"że zdrada jest i tak wszędzie".A skoro mnie zranił to zniszczę łajdakowi życie, bo co mnie obchodzi,że i on będzie cierpial? "Ostatnie zdanie to ironia a propos poprzedniej mojej wypowiedzi.

Czy naprawdę nikt by nic nie powiedział?a gdybym znała dobrze tę dziewczynę? To nie chodzi o to czy ja jestem zła, czy mam żal-mam, kto by nie miał?
I jak mozna pisać,że nie wiem jak on się w stosunku do niej zachowuje, moze nie mendowato...ON JĄ ZDRADZA! co ma ją pobić,zeby można było ocenić jego zachowanie , jako złe?

21

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

"Chcę poczekać jeszcze kilka dni, zobaczyc czy zadzwoni a jeśli nie chce iść do niej i jej to wszystko opowiedzieć.
Ja czuję,ze sie wykonczę jak tego nie zrobię"

Skoro tak czujesz, to może terapeuta jakiś pomoże, no bo to poważne chyba...

"Powiedziałam mu o tym,ze chce jej powiedziec.Generalnie juz sie nie odzywamy ,bo on tego wszystkiego nie moze zniesc."
Ja mu się wcale nie dziwię, pewnie przypomniał sobie taki filmik "Fatalne zauroczenie"

BTW: na pettingu czasami można zajechać niż na tzw. pełnym stosunku, zależy jakie praktyki się pod to określenie podciągnie big_smile. To tak a propos tej kłodowatej narzeczonej, z którą on jak z siostrą żyje smile

22

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Nie, nie pomoże mi terapeuta pomoze mi powiedzenie tej kobiecie prawdy.Uświadomiłas mi to, dziękuję.

23

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Norina napisał/a:

Nie, nie pomoże mi terapeuta pomoze mi powiedzenie tej kobiecie prawdy.Uświadomiłas mi to, dziękuję.

Nie ma za co i powodzenia. Tylko pamiętaj - nie morduj żadnych króliczków i nie rób z nich zupy....

24

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Postaram się.

25

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Aa i ten wpis nie jest o mordowaniu króliczków, jak jesteś zainteresowana to na pewno jakiś znajdziesz w internecie...powodzenia.

26

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Piszecie Norinie 'to ty będziesz ta najgorsza!" -ale w czyich oczach?? Nieświadomej jeszcze dziewczyny, która za kilka tygodni lub miesięcy jej jeszcze podziękuje za prawdę? Czy w oczach oszusta?
Uwazam, że jesli Norina tego NIE POWIE to będzie się męczyć sama ze sobą i to w swoich własnych oczach okaże się tą najgorszą.
Zatajenie prawdy o przestępstwie jest karalne-w świetle prawa. Czy sądzicie, że drugi człowiek nie zasługuje na prawdę tylko dlatego, że za niepowiedzenie jej ,nie grozi kara pozbawienia wolności?  To specyficzna sytuacja i ilekroć się spotykam z problemem typu: "nie wiem czy powiedzieć przyjaciółce że mąż ją zdradza"- ja jestem za tym by nie rozmawiać z przyjaciółką, ale własnie z tym mężem zdradzającym.
Tu jest zupełnie inaczej! Norina ma szansę sprawić, by druga kobieta ułożyła sobie życie z osobą uczciwą, a nie marnowała go na człowieka, który być może ma jeszcze więcej "niespodzianek" w zanadrzu i czeka z nimi do przypieczętowania związku.

27

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Norina napisał/a:

I jak już wcześniej napisałam "to jest własnie nasze społeczeństwo, każdy siedzi cicho, nosa nie wychyli, a niech innemu będzie gorzej co ich to obchodzi..."

I temu się trzeba przeciwstawiać!

28

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Catwoman napisał/a:

To specyficzna sytuacja i ilekroć się spotykam z problemem typu: "nie wiem czy powiedzieć przyjaciółce że mąż ją zdradza"- ja jestem za tym by nie rozmawiać z przyjaciółką, ale własnie z tym mężem zdradzającym.

Specyficzna? Raczej klasyczna...

Przecież Norina nie jest przyjaciółką tej zdradzanej dziewczyny - ona zadała się z kutafonem, wiedziała że ten ma kobietę - więc jej intencje absolutnie nie są czyste. Ona ma w czterech literach tę dziewczynę i jej uczucia - po prostu diabli ją biorą na myśl, że została przedmiotowo potraktowana.

Gdyby w odpowiednim momencie ten facet rozstał się dla niej z tą dziewiczą kłodą łóżkową, nawet okiem by nie mrugnęła, tylko uznałaby, że wyrządza jemu przysługę bo on taki biedny i niewyżyty seksualnie....

Nie porównuj przyjaciółki, która z dobrego serca doradza drugiej z ziejącą chęcią zemsty kochanką, która ma problem bo się w toksyczną znajomość uwikłała.

29

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Uważam, że pomagać nie trzeba jedynie przyjaciołom od serca.
Najpierw Norina-tak uważam- powinna zerwać znajomość z tym facetem, uważam też ze złym zagraniem było to, że ona jego ostrzegła, że zamierza go wydać; nie wiadomo, co on zrobi; od zrobienia jej bezpośredniej krzywdy, po podkładanie jej świni w pracy, plus nastawi odpowiednio swoją kobitę= zmanipuluje ją po raz kolejny. Ale cóż.....stało się.

30

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Wniosek płynie z tego jeden: nie pchać się do łóżka zajętemu facetowi, bo potem kwasy są.

31

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
batszeba napisał/a:

Wniosek płynie z tego jeden: nie pchać się do łóżka zajętemu facetowi, bo potem kwasy są.

Tak byłoby najlepiej. Jednak stale wierzę w to, że człowiek potrafi wyciągnąć wniosek i uczyć się na błędach.

32

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Rozczaruję Cię batszeba, ale nie jestem "ziejącą chęcią zemsty kochanką",ale bardzo bym chciała go znienawidzic, tylko ,że wtedy powiedziałabym jej od razu a nie zastanawiała się i prosiła o radę.
Catwoman-dziękuję, też się boję , że on mi coś zrobi, na pewno coś wymyśli ja to wiem, poznaliśmy się w pracy,ale obydwoje juz tam nie pracujemy.To nie jest tylko chęć zemsty, chociaz wiadomo,że chcę mu dać nauczkę, tylko,że to o niego nie chodzi w tym wszystkim, on sobie poradzi, mam nadzieję,że ona też.

33

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

"To nie jest tylko chęć zemsty, chociaz wiadomo,że chcę mu dać nauczkę," - fakt, przecież tak dbasz o uczucia jego dziewczyny że sypiałaś z jej własnym facetem....

34

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Tak, sypiałam z nim a teraz chce jej o tym powiedziec, ja juz myslałam o tym od dawna , nie jak Ci się wydaje od momentu kiedy się zaczęło psuć.To nie wyrzuty sumienia, nie mam poczucia winy, chce jej najnormalniej dać szansę wyboru.Przeciez nie mówię jej,żeby zostawiła go,moze mu wybaczyc,ale będzie WIEDZIALA.Nie chce im rozwalić związku po to,żeby z nim byc, wiadomo,że nie będę.Nie rozumiem jaka to róznica czy jestem jej matką, przyjaciółką czy kochanką jej faceta.Kimkolwiek bym nie była chyba powinna wiedziec.Wiadomo,że może się wyda bez mojej ingerencji w to.Może.On juz tak robi ładnych parę lat,ona się na pewno z tym zwiazku nie męczy, no bo nie wie.Moze nie wtracałabym się gdybym nie wiedziała,że to ktorys raz juz.Kiedys się go zapytałam czy bedzie ją zdradzał dalej, powiedział,że tak.

35

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

"...chce jej najnormalniej dać szansę wyboru."

Naprawdę jesteś wspaniałomyślna. Serio.

36

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Daruj sobie tę ironię.

37

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Norina napisał/a:

Daruj sobie tę ironię.

Nie daruję sobie ironii, ponieważ z Twoich postów bije hipokryzja i egoizm. Wiedziałaś, w co się ładujesz, czego oczekiwałaś po takim facecie? Że Ty nagle okażesz się tak wyjątkowa a on wybierze Ciebie a dziewczynę rzuci? Jakby chciał, to by to bardzo szybko zrobił - przecież od kilku lat męczy się i dusi w (ponoć) nudnym związku. Nagle stałaś się wrażliwa na kwestie moralne, bo się okazało, że facet mimo wszystko siedzi przy jakiejś nudnej naiwniaczce a Ty idziesz w odstawkę. 
Chcesz jej mówić? No to mów, tylko nie się nie wybielaj tekstami o "dawaniu wyboru" i trosce o jej uczucia. Możliwość wyboru zabrałaś jej w momencie, gdy pierwszy raz świadomie poszłaś do łóżka z zajętym facetem (Ty miałaś wybór: mogłaś dać sobie z nim spokój, skoro był zajęty). Troska o jej uczucia też skończyła się w tamtym momencie. Na chwilę obecną jesteś (będziesz) zwyczajną donosicielką - bo to właśnie chcesz robić: zakablować faceta, który Cię olał. Miej przynajmniej tyle odwagi cywilnej, żeby na anonimowym forum napisać wprost, że chcesz się zemścić. Nie dorabiaj do tego żadnej ideologii.

Zabawne, ale Twój sposób myślenia jest identyczny z tym prezentowanym na wątku Chcę zadzwonić do jego żony  - tylko że okoliczności inne..

38

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

O co Ci chodzi?Zdradził Cię ktos i masz jakis problem? DONOSICIELKA?Ja chce naprawdę jej powiedziec jakiego ma faceta , zakochałam się w nim i dlatego poszłam z nim do łozka, oczywiscie mogłam od razu jej powiedziec,ze jej facet chce mnie do łózka zaciągnąć,ale stało się inaczej.Pewnie jakbym zerwala z nim kontakt to by się nigdy dziewczyna nie dowiedziała, bo znalazłby sobie inna, ktora by się nie chciała wtrącać.A ja nie jestem owładnięta obsesją na jego punkcie, nie nienawidzę go(ile to mozna pisac,zebys zrozumiala?) i nie wymyslam jak go zniszczyc, bo moglabym to zrobic w inny sposób.
Naprawdę dziwię się takim ludziom jak Ty,"nie mów jej , bo cos tam"własnie, bo co? bo ją to zrani?a pewnie,ze zrani,ale moze sobie zycie z kims innym ułozy, ile razy mozna powtarzac,ze chyba nie warto byc w zwiazku gdzie sie ludzie oklamują.Jak chcesz w takim byc to proszę bardzo i niech nikt Ci nie mówi,że ktos Cię zdradza,nie jestem typem zawistnej kobiety, nie wiesz czym się kieruję, wiec nie wmawiaj mi na siłę,ze dla mnie to tylko zemsta, ja tez dostanę za swoje, gwarantuję Ci.

39

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Nie, nie zdradził big_smile  A jeśli nawet (a ja o tym się nie dowiedziałam, Ciebie tam nie było;) to trudno.

To miło, że chcesz jej powiedzieć, uczynna dziewczyna z Ciebie. smile
".A ja nie jestem owładnięta obsesją na jego punkcie, nie nienawidzę go(ile to mozna pisac,zebys zrozumiala?) i nie wymyslam jak go zniszczyc, bo moglabym to zrobic w inny sposób."

Przeczysz sama sobie, że aż miło czytać:). Ależ oczywiście, że nie wymyślasz, jak go zniszczyć - Ty tylko na niego doniesiesz i z pewnością ziarna dobra zasiane przez Ciebie dadzą plon obfity a on przyleci do Ciebie na kolanach i wyzna Ci miłość dozgonną smile.

" ja tez dostanę za swoje, gwarantuję Ci."
I to jest JEDYNE sensowne zdanie, które napisałaś.

40

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

batszeba a Ty zdajesz sobie sprawę z pochodzenia swojego nicka? big_smile

41 Ostatnio edytowany przez batszeba (2012-10-14 01:03:08)

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Catwoman napisał/a:

batszeba a Ty zdajesz sobie sprawę z pochodzenia swojego nicka? big_smile

Tak, umiejętność czytania nie jest mi obca. I historia jego pierwotnej właścicielki ma się nijak do mojej osoby big_smile

42

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Kobieto od ciebie az bije rzadza zemsty i nienawisc. Skoro ty masz zle to dlaczego inni maja miec lepiej? Ladujesz sie komus do zwiazku a teraz chcesz grac samarytanke i uswiadomic ''biedna, slepa i glucha dziwice'' jakiego ma wyrodnego narzeczonego.
Jakbys miala dobre intencje to jak tylko by zaczal ciebie podrywac poinformowalabys jego narzeczona.
Szkoda mi ciebie, jestes zaslepiona i dopoki komus ''nie przywalisz'' to myslisz, ze ulgi nie poczujesz. Sama sie w sumie prosilas o ta sytuacje bo doskonale wiedzialas, ze od lat jest z kims w zwiazku, plus jak sama twierdzisz mial przed toba inne, a teraz pretensje bo sie znudzilas mu i poszlas w odstawke...
I te agresywne odpisywanie dla innych... wez wyluzuj i zacznij zyc swoim zyciem, a przeszlosc zalicz jako dobra lekcje na przyszlosc.

43

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

anetqueen: z tym dziewictwem też może być różnie - ona to wie tylko od tego faceta, a że z jego prawdomównością kiepsko jest .........

44

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Nie wiem czy umiesz czytac ze zrozumieniem , bo chyba juz trzy razy napisałam,ze nie chce,żeby wyznawał mi jakąkolwiek miłośc, naprawdę mam dosyc w kółko powtarzania tego samego.
I nie udaje samarytanki i odpisuje tak jak odpisuja miło mi.
Pytam czy powinnam jej powiedziec, nie czy on mnie znów pokocha, czy oby nie zrani to jego uczuc i nie pakowałam się nikomu do łózka, to on za mną chodził kilka miesiecy i nie napisałam,że jest jego narzeczoną, tylko dziewczyną.
Chyba trochę odchodzicie od tematu.
Nie obchodzi mnie co on pomysli ani czy ona mnie znienawidzi.Ma prawo wiedziec, tylko tyle.

45 Ostatnio edytowany przez batszeba (2012-10-14 01:30:05)

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

"i nie pakowałam się nikomu do łózka, to on za mną chodził kilka miesiecy" Aha, czyli Cię zgwałcił? 

" i nie napisałam,że jest jego narzeczoną, tylko dziewczyną." No tak, to tylko dziewczyna... zatem zgodnie z Twoją żelazną logiką
zdrada będzie tylko wtedy, gdy kobieta jest narzeczoną lub zoną? No bo dziewczyna to jakoś tak mało powaznie, prawda? big_smile

Tak a propos czytania ze zrozumieniem:
"Na samym początku znajomości dał mi do zrozumienia,że chodzi mu tylko o seks, po tygodniu mojego odmawiania stwierdził,że musimy isc do łózka zanim to co jest między nami przerodzi się tylko w przyjaźń."

i jeszcze:
".A psychicznie nie daje juz sobie z tym rady." Fakt, nie dajesz.

46

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

I nie mam do nikogo pretensji,bo mnie ktos zostawił.
Nie mam zadnej sensownej odpowiedzi dlaczego mam jej nie mówic."nie wtrącaj się, życ własnym życiem"-no faktycznie świetny argument.

47

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Norina napisał/a:

I nie mam do nikogo pretensji,bo mnie ktos zostawił.
Nie mam zadnej sensownej odpowiedzi dlaczego mam jej nie mówic."nie wtrącaj się, życ własnym życiem"-no faktycznie świetny argument.

Rany koguta, ale Ty się dałaś temu gościowi wkręcić i zmanipulować że takie rzeczy wypisujesz...

48

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Tylko po tym tygodniu były jeszcze długie miesiace, gdzie nie chodziło o seks, gwarantuję Ci.Zresztą napisałam.
I nie pytam o zdanie na swoj temat, tylko o to czy powinnam jej powiedziec.Ja wiem co zrobiłam, nie trzeba mi przypominac.

49

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

dalej nie mam argumentów,ale moze ludzie potrafią tylko oceniac innych na anonimowych forach.

50

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Norina napisał/a:

dalej nie mam argumentów,ale moze ludzie potrafią tylko oceniac innych na anonimowych forach.

No to będziesz miała okazję do popisu na forum publicznym, gdy przestaniesz być anonimowa i objawisz się jego dziewczynie. I nikt nie będzie Cię oceniać - może jeszcze kwiatki dostaniesz od niej w zamian za oświecenie...

51

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

" i nie napisałam,że jest jego narzeczoną, tylko dziewczyną." No tak, to tylko dziewczyna... zatem zgodnie z Twoją żelazną logiką
zdrada będzie tylko wtedy, gdy kobieta jest narzeczoną lub zoną? No bo dziewczyna to jakoś tak mało powaznie, prawda?"
Hehehehe....tak, cały ten post to nie o zdradzie, bo ona jest jego dziewczyną:D jak juz będzie narzeczoną to zuuupełnie co innego big_smile

52

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

kwiatki? tak, liczę na to.On pewnie tez mi przyniesie.

53

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

baszeba - no fakt, z jego prawdomownoscia roznie jest a Norina tez nagminnie przeczy sama sobie, wiec sa siebie warci wink

Nie pakowalas sie nikomu do lozka, tylko on za toba biegal, az w koncu zlapal i sila zmusil do sexu (jak wczesniej zauwazyla baszaba), oj jaki on niedobry, a jakas ty ubezwlasnowolniona, ze musilas mu sie w koncu oddac, bo tyle za toba biegal ten niedobry... ba! wrecz w koncu zarzadal abys mu sie oddala bo przeciez jak sie nie oddasz to tylko czysta przyjazn z tego wyjdzie! no tragedia, zostalas postawiona pod sciana i zero ucieczki

"Pytam czy powinnam jej powiedziec"
"Ma prawo wiedziec, tylko tyle."

Po co zadajesz w koloko to samo pytanie skoro jestes pewna, z3e ma wiedziec? Dzwon kobieto juz teraz! po co czekac?

54

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
anetqueen napisał/a:

baszeba - no fakt, z jego prawdomownoscia roznie jest a Norina tez nagminnie przeczy sama sobie, wiec sa siebie warci wink

Nie pakowalas sie nikomu do lozka, tylko on za toba biegal, az w koncu zlapal i sila zmusil do sexu (jak wczesniej zauwazyla baszaba), oj jaki on niedobry, a jakas ty ubezwlasnowolniona, ze musilas mu sie w koncu oddac, bo tyle za toba biegal ten niedobry... ba! wrecz w koncu zarzadal abys mu sie oddala bo przeciez jak sie nie oddasz to tylko czysta przyjazn z tego wyjdzie! no tragedia, zostalas postawiona pod sciana i zero ucieczki

"Pytam czy powinnam jej powiedziec"
"Ma prawo wiedziec, tylko tyle."

Po co zadajesz w koloko to samo pytanie skoro jestes pewna, z3e ma wiedziec? Dzwon kobieto juz teraz! po co czekac?

Dzwonienie? E tam, autorka wątku jest osobą tak odważną i zdecydowaną, że z pewnością starczy jej odwagi cywilnej aby tę przygłupią dziewuszynę uświadomić "twarzą w twarz".

55 Ostatnio edytowany przez anetqueen (2012-10-14 01:47:06)

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

chcesz argumentow? dostalas ich wiele, ale jeden najprostszy i najsluszniejszy - ta dziewczyna ci sie dozycia nie wpierdzielila tylko ty jej
ale pewnie i tak nie rozumiesz tego argumentu, tak jak wiekszosci slusznych rad ktore tutaj otrzymalas, dlatego podtrzymuje, abys teraz zaraz do niej zadzwonila, albo nie jak kolezanka wlasnie zasugerowala, ubieraj sie, odpalaj samochod, wzywaj taxi i jedz do niej big_smile
jestes maxymalnie zaslepiona wiec nic do ciebie nie trafi, twoja logika jest o 180 stopni inna od logiki osob trzezwo myslacych, wiec lepiej zrob to i moze dopiero otworzysz oczy
nie boj sie, karma wraca, i do ciebie tez wroci trzykrotnie milej smile

56 Ostatnio edytowany przez maya7 (2012-10-14 01:53:19)

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Norina napisał/a:

Na samym początku znajomości dał mi do zrozumienia,że chodzi mu tylko o seks, po tygodniu mojego odmawiania stwierdził,że musimy isc do łózka zanim to co jest między nami przerodzi się tylko w przyjaźń.Pieprzony manipulant.Nie godziłam się na to,ale coraz lepiej zaczęło nam się rozmawiac, nie był juz nachalny aż w końcu zaczeliśmy się spotykać "poważniej".
On ma dziewczynę.Są w związku 5 lat, nie mieszkają razem, nie są zaręczeni, najbardziej niesamowite jest to(to prawda, tez nie mogłam uwierzyc),że obydwoje stwierdzili,że przespią się dopiero po ślubie i przez pięc lat oprócz pettingu nie robią nic.Ona jest bardzo religijna i to dlatego.Spotykają się tylko w weekendy(tego zrozumiec nie potrafię,poniewaz mieszkaja od siebie 15 minut samochodem).Ona ma 30 lat, jest nauczycielką w podstawówce i wiem,ze mysli o nim poważnie.
On jest typem z podwyzszonym libido...wiadomo,ze skoro ona przez pięć lat nie miała potrzeby kochać się, nagle po ślubie jej libido nie wzrośnie o sto procent.

On ją dalej będzie zdradzał, jestem o tym przekonana.Nie jestem pierwszą , z którą ją zdradza.Najgorsze jest to,że te jego drugie "związki"...on je naprawdę tworzy, to nie jednorazowe pojscie z kimś do łózka.Jestem szóstą kobietą, z ktorą on to robi przez te pięc lat.
Oszukuje ją, mówiąc np , ze wyjeżdza z kolegami w góry, po czym kochanka, z ktora jest nie wie,ze on ma dziewczynę i on, zeby zadzwonic do swojej dziewczyny musi udawac , ze wychodzi np po bułki rano do sklepu a w między czasie dzwoni do tej, ktora została w Warszawie.
Mnie powiedział o wszystkim,ja mu pozwalałam pisac z nią na gg kiedy ja byłam u niego w domu,pisał z nią do momentu kiedy nie poszła spac a potem szedł ze mną do łózka.pozwalałam mu dzwonić do niej, wiedziałam,ze musi odpisac na smsa....

Obiecał jej,że się z nią ożeni, ale jak zaczynam z nim o tym rozmawiac to mówi,ze jego zwiazek jest z litości i z przypadku.Jescze jedna bardzo ważna rzecz:on zdradzał wszystkie poprzednie dziewvczyny,nawet ta , ktora bardzo kochał.
Wiem,ze ma problem i potrzebuje psychologa (albo kogos kto go wykastruje),ale nie wiem co sie stało z nami, mówił,ze się we mnie zakochał(nie wierzę oczywiscie),płakał ,ze nie wie co ma dalej zrobić.Wiem,że się zaangazował.
Wiem,że jestem okropna, mam wyrzuty sumienia,nie powinnam dac się w to wciagnąc.
PROBLEM POLEGA NA TYM,że ja mam poczucie winy w stosunku do jego dziewczyny, chce jej o tym wszystkim powiedziec,ale nie wiem czy powinnam się wtrącać, chociaz z drugiej strony ktora z Was chciałaby byc okłamywana przez piec lat zwiazku?!
Czy tej kobiecie nie nalezy się prawda?Ona z nim wezmie ten ślub i dalej będzie trwac w g**. Nawet gdybym była w najbardziej idealnym wg mnie zwiazku, chciałabym wiedziec czy mnie ktos zdradził, chociaż to mialoby zrujnowac mi zycie.
Powiedziałam mu o tym,ze chce jej powiedziec.Generalnie juz sie nie odzywamy ,bo on tego wszystkiego nie moze zniesc.
Pomóżcie:(

Od początku proponował ci tylko seks, sama nawet określiłaś wasze spotkania jako "poważne"...
Skąd wiesz, że z dziewczyną z seksem czeka do ślubu? czy nie jest to  śpiewka w stylu  facetów żonatych, którzy wmawiają kochanką, że z żoną ich nic nie łaczy i nawet nie sypiają z sobą od "x" lat... Zresztą jak piszesz był z tobą szczery że są inne, bo przed tobą nie musiał nic ukrywać, gdyż zgodziłaś się przecież na bycie dziewczyną do łóżka.
Dlaczego teraz masz wyrzuty sumienia? Dlaczego zanim poszłaś do łóżka z nim nie chciałaś poinformować jej jakiego ma gada, który cię nagabuje a ty się opierasz?

Czy to aby na pewno wyrzuty sumienia? Czy może to ty się zaangażowałaś a on zaczął się wycofywać - stąd nie wyrzuty sumienia tylko chęć zemsty i odwetu zarówno na nim i na niej, bo jest tą pierwszą, a tobie zaczęło przeszkadzać bycie tą drugą..., bo że buhaj ma trzecią piątą, dziesiątą - nieważne, zaczęło cię wkurzać, że nie jesteś nr 1 na podium.

Sama widzisz, że już nie szuka kontaktu, bo stałaś się zagrozeniem dla jego związku i facet nie patrzy, że straci ciebie tylko dziewczynę...

Moim zdaniem powinnaś sobie odpuścić gościa, marnowanie czasu na zemstę i nienawiść bo to i tak uderzy w ciebie.

Wyciągnij lekcję, że facet zajęty = facet nietykalny, stań się obojętna dla tego gościa i tej sprawy i skup się na sobie i własnym szczęściu i nie popełniaj podobnych błędów

57

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

o tak, chyba powinnam napisac,że się zabiję,bo mialam romans z facetem, który oklamuje swoja dziewczynę i nagle! chce jej powiedziec, tak dla kaprysu.AAA z wielkiej, ogromnej nienawiści oczywiscie tez...a niech ma.Może ona podetnię sobie żyły a on wyjedzie w pizdu.Taak, to bym miala dopiero satysfację.

Przykro mi, ale nie.Tak, spałam z nim i był taki seks ,ze huhu,ale o tym moze dodam osobny post.
Nie miałam wyrzutów sumienia wtedy, teraz to tez nie są wyrzuty sumienia wobec niej.To coś innego.
Jest dobrą osobą, bardzo.(taaaak, a ja złą zaraz napiszecie, zionę ogniem nienawiści) i mi jej żal.
Nieprawdopodobne co? Dziwka, ktora wpakowała mu się do łózka(poleciałam jak tylko go zobaczyłam) nie chciałaby,żeby ktos kogos zdradzał.

58

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Acha, czyli ma ją dalej zdradzac?I bedzie wtedy dobrze dla wszystkich?
Niech się biedulka nie dowie, zeby jej się cisnienie przypadkiem nie podniosło.A jak ja czyms zarazi czy jak ktos zobaczy,ze ja zdradza to jej powie,ale najlepiej,zebym to nie była ja...
No tak.Tylko nie rozumiem co to za róznica czy powiedziałabym jej to ja czy jej znajoma , ktora by nas widziala.

59

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Norina napisał/a:

o tak, chyba powinnam napisac,że się zabiję,bo mialam romans z facetem, który oklamuje swoja dziewczynę i nagle! chce jej powiedziec, tak dla kaprysu.AAA z wielkiej, ogromnej nienawiści oczywiscie tez...a niech ma.Może ona podetnię sobie żyły a on wyjedzie w pizdu.Taak, to bym miala dopiero satysfację.

Przykro mi, ale nie.Tak, spałam z nim i był taki seks ,ze huhu,ale o tym moze dodam osobny post.
Nie miałam wyrzutów sumienia wtedy, teraz to tez nie są wyrzuty sumienia wobec niej.To coś innego.
Jest dobrą osobą, bardzo.(taaaak, a ja złą zaraz napiszecie, zionę ogniem nienawiści) i mi jej żal.
Nieprawdopodobne co? Dziwka, ktora wpakowała mu się do łózka(poleciałam jak tylko go zobaczyłam) nie chciałaby,żeby ktos kogos zdradzał.

O to to to to ! KONIECZNIE załóż nowy wątek o zajebistym seksie z nim!!! MIGIEM!!!

60

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

ooo, kolejny sarkazm nie zrozumiany? fajnie.

61

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Norina napisał/a:

ooo, kolejny sarkazm nie zrozumiany? fajnie.

Wiesz, jak tak na serio, żeby nie było że jestem w stanie pojąć istotę ironii...

62

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
Norina napisał/a:

Acha, czyli ma ją dalej zdradzac?I bedzie wtedy dobrze dla wszystkich?
Niech się biedulka nie dowie, zeby jej się cisnienie przypadkiem nie podniosło.A jak ja czyms zarazi czy jak ktos zobaczy,ze ja zdradza to jej powie,ale najlepiej,zebym to nie była ja...
No tak.Tylko nie rozumiem co to za róznica czy powiedziałabym jej to ja czy jej znajoma , ktora by nas widziala.

Dziewczyno, ile ty masz lat???? bo naprawdę gacie opadają na tok twego rozumowania...
Po co zakładałaś wątek z zapytaniem czy masz powiedzieć czy nie, skoro ty wiesz najlepiej, że powinnaś powiedzieć...i to już teraz dzwonić do niej zamiast tracić czas na forum, bo jeszcze biedne, uczciwe dziewczę się zarazi jakimś choróbskiem od swego misia, który ją na siłę zmusi do seksu, a od kogo misio miał się czymś zarazić jeśli nie od ciebie czy tobie podobnym...wszystkie byłyście kochankami i wzajemnie godziłyście się na wymianę...

63

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Wpierdzieliłam jej się do życia.No taak,no w sumie tak.Ale co to teraz zmieni?Nic.I tak by się skończyło z jego strony zdrada i tak.
To nie chodzi o to ,że jej w życiu namieszałam,bo tego nie zrobiłam, ona o niczym nie wie.Za jakis czas znów się to powtorzy.
Chodzi tylko o wyłacznie o to,ze każdy zasługuje na związek normalny, bez zdrad, jakiegos ciaglego oszukiwania.Co ja bym nie zrobiła i jak bardzo bym mu się nie ładowała do łóżka to ja sama bym tego nie chciała("to po co to robiłas"? bo się głupio zakochałam) tu nie ma czego wyjasniac nawet, bo i tak bedę zła przecież.
A wpieprzanie się komus do związku nie uwalnia od obowiązku chociaz szczypty przyzwoitości i poinformowaniu jej o tym jakiego ojca dzieci miec bedzie.

64

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?
batszeba napisał/a:
Norina napisał/a:

o tak, chyba powinnam napisac,że się zabiję,bo mialam romans z facetem, który oklamuje swoja dziewczynę i nagle! chce jej powiedziec, tak dla kaprysu.AAA z wielkiej, ogromnej nienawiści oczywiscie tez...a niech ma.Może ona podetnię sobie żyły a on wyjedzie w pizdu.Taak, to bym miala dopiero satysfację.

Przykro mi, ale nie.Tak, spałam z nim i był taki seks ,ze huhu,ale o tym moze dodam osobny post.
Nie miałam wyrzutów sumienia wtedy, teraz to tez nie są wyrzuty sumienia wobec niej.To coś innego.
Jest dobrą osobą, bardzo.(taaaak, a ja złą zaraz napiszecie, zionę ogniem nienawiści) i mi jej żal.
Nieprawdopodobne co? Dziwka, ktora wpakowała mu się do łózka(poleciałam jak tylko go zobaczyłam) nie chciałaby,żeby ktos kogos zdradzał.

O to to to to ! KONIECZNIE załóż nowy wątek o zajebistym seksie z nim!!! MIGIEM!!!

Chyba, że autorce wątku nie chodziło o dylematy moralne tylko pochwalenie się zajebistym seksem!!!! Ale co my możemy wiedzieć...

65

Odp: ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Norina ty niby czytasz, ale albo kompletnie nie rozumiesz tego co ludzie do ciebie mowia, albo tylko wylapujesz sobie konkretne cytaty z wypowiedzi laczysz w calosc i przeksztalcasz sens

nie rob z siebie idiotki

nie ignoruj tych co dobrze ci radza, zacznij zyc swoim zycie, naprawde tego nie umiesz?
co ciebie obchodzi czy ta dziewczyna wie, czy sie dowie z jakim baranem zyje czy nie. jak z nim sypialas to mialas to w czterech literach teraz tez miej
a jak wie to ciebie wysmieje i dopiero bedziesz zionela ogniem big_smile

Posty [ 1 do 65 z 229 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ZDRADA-CZY POWINNAM JEJ O TYM POWIEDZIEC?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026