Witam,
Proszę Was o radę, ponieważ stoję przed problemem i nie wiem co dalej robic.A psychicznie nie daje juz sobie z tym rady.Poznałam Go w pracy, zupełnie niepozorny,grubiutki,inteligentny facet w wieku 30 lat.
Na samym początku znajomości dał mi do zrozumienia,że chodzi mu tylko o seks, po tygodniu mojego odmawiania stwierdził,że musimy isc do łózka zanim to co jest między nami przerodzi się tylko w przyjaźń.Pieprzony manipulant.Nie godziłam się na to,ale coraz lepiej zaczęło nam się rozmawiac, nie był juz nachalny aż w końcu zaczeliśmy się spotykać "poważniej".
On ma dziewczynę.Są w związku 5 lat, nie mieszkają razem, nie są zaręczeni, najbardziej niesamowite jest to(to prawda, tez nie mogłam uwierzyc),że obydwoje stwierdzili,że przespią się dopiero po ślubie i przez pięc lat oprócz pettingu nie robią nic.Ona jest bardzo religijna i to dlatego.Spotykają się tylko w weekendy(tego zrozumiec nie potrafię,poniewaz mieszkaja od siebie 15 minut samochodem).Ona ma 30 lat, jest nauczycielką w podstawówce i wiem,ze mysli o nim poważnie.
On jest typem z podwyzszonym libido...wiadomo,ze skoro ona przez pięć lat nie miała potrzeby kochać się, nagle po ślubie jej libido nie wzrośnie o sto procent.
On ją dalej będzie zdradzał, jestem o tym przekonana.Nie jestem pierwszą , z którą ją zdradza.Najgorsze jest to,że te jego drugie "związki"...on je naprawdę tworzy, to nie jednorazowe pojscie z kimś do łózka.Jestem szóstą kobietą, z ktorą on to robi przez te pięc lat.
Oszukuje ją, mówiąc np , ze wyjeżdza z kolegami w góry, po czym kochanka, z ktora jest nie wie,ze on ma dziewczynę i on, zeby zadzwonic do swojej dziewczyny musi udawac , ze wychodzi np po bułki rano do sklepu a w między czasie dzwoni do tej, ktora została w Warszawie.
Mnie powiedział o wszystkim,ja mu pozwalałam pisac z nią na gg kiedy ja byłam u niego w domu,pisał z nią do momentu kiedy nie poszła spac a potem szedł ze mną do łózka.pozwalałam mu dzwonić do niej, wiedziałam,ze musi odpisac na smsa....
Obiecał jej,że się z nią ożeni, ale jak zaczynam z nim o tym rozmawiac to mówi,ze jego zwiazek jest z litości i z przypadku.Jescze jedna bardzo ważna rzecz:on zdradzał wszystkie poprzednie dziewvczyny,nawet ta , ktora bardzo kochał.
Wiem,ze ma problem i potrzebuje psychologa (albo kogos kto go wykastruje),ale nie wiem co sie stało z nami, mówił,ze się we mnie zakochał(nie wierzę oczywiscie),płakał ,ze nie wie co ma dalej zrobić.Wiem,że się zaangazował.
Wiem,że jestem okropna, mam wyrzuty sumienia,nie powinnam dac się w to wciagnąc.
PROBLEM POLEGA NA TYM,że ja mam poczucie winy w stosunku do jego dziewczyny, chce jej o tym wszystkim powiedziec,ale nie wiem czy powinnam się wtrącać, chociaz z drugiej strony ktora z Was chciałaby byc okłamywana przez piec lat zwiazku?!
Czy tej kobiecie nie nalezy się prawda?Ona z nim wezmie ten ślub i dalej będzie trwac w g**. Nawet gdybym była w najbardziej idealnym wg mnie zwiazku, chciałabym wiedziec czy mnie ktos zdradził, chociaż to mialoby zrujnowac mi zycie.
Powiedziałam mu o tym,ze chce jej powiedziec.Generalnie juz sie nie odzywamy ,bo on tego wszystkiego nie moze zniesc.
Pomóżcie:(