netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

2 983 odpowiedzi750 473 wyświetleniazałożony przez Stokrotka84, 27.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 46 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 2 984 ]

326

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

a jak polecałybyście radzenie sobie z ciągłym zamartwianiem się i przeczuciem możliwie najgorszych wydarzeń, no i to przygotowywanie się na zapas, które marnuje tyle dnia... wiadomo, co ma być to będzie, ale... ja ciągle boję się, że wydarzy się coś, co mnie totalnie pogrąży i to uniemożliwia mi cieszenie się tym co tu i teraz.

od kilku miesięcy cierpię na depresję, jest trochę lepiej, ale ciągle źle. dzięki za jakiekolwiek porady :-) może któraś z Was miała podobnie?

327 Ostatnio edytowany przez Stokrotka84 (2013-10-25 18:08:47)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Sysia: A ja myślę, że - mimo objawów - nastąpiła w Tobie jakaś zmiana. Zostałaś "uzbrojona" w nową wiedzę o sobie. I tak, pewnie odczuwasz mocniej swoje objawy, bo kiedy w człowieku kiełkuje nowa siła, to ta stara będzie robić wszystko, żeby nie dać za wygraną. Będzie walczyć ile się da żeby tylko nie odpuścić. Ale za jakiś czas zobaczysz, że wreszcie coś drgnęło. Nie od razu, ale stopniowo, po kawałeczku będzie lepiej. Nie zawróć tylko z drogi na którą wstąpiłaś, omijaj kłody rzucane Ci pod nogi i nie przerażaj się nimi - to tylko wytwory Twojej głowy.
Dobrze Pani Psycholog Ci radzi: Ty nic nie musisz, nic nie powinnaś. Obecnie Twoim zadaniem jest żyć tu i teraz na miarę swoich możliwości i samopoczucia.

A ja czuję się całkiem nieźle. smile Na horyzoncie majaczą jakieś nowe perspektywy i wyzwania, ale opowiem o nich innym razem, kiedy będę miała więcej informacji. Tymczasem delektuję się małymi rzeczami: ziołową herbatą w ozdobnym kubku, dobrą lekturą do poduszki (Haruki Murakami "Kroniki Ptaka Nakręcacza" - polecam!), zapachowymi świeczkami w designerskim świeczniku i mruczeniem mojego kota gdzieś blisko mnie. smile Jeśli jesień Was przygnębia to polecam na poprawę nastroju takie właśnie "małe" przyjemności. smile
Pozdrawiam

328

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Chciałam podzielić się z wami swoimi doświadczeniami.Otóż od kiedy zaczęłam leczyć się na boreliozę,czuję się naprawdę lepiej.Ustąpiło szybkie bicie serca które najbardziej dokuczało mi rano,zawroty głowy są mniejsze,nie czuję tego ciągłego niepokoju.Wiem,że jeszcze długa droga przede mną.Ale jestem teraz szczęśliwa,że mogę normalnie funkcjonować,Za tydzięń mam wizytę u zakaźnika i będę powtarzała badania.Gdybym jednak tak bardzo uwierzyła,że to tylko nerwica,brała bym depresanty,które możliwe,że by mi pomogły jednak maskowały by tylko prawdziwą chorobę.

329 Ostatnio edytowany przez Sysia001 (2013-10-25 21:43:50)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Stokrotka, piękne słowa.. Miałam już kilka popraw wcześniej , ale to wszystko się znowu umacnia w sobie.. a ja się tak troche poddaje, i robie to co mi mówi głowa jestem bezsilna, nie użalam się nad sobą.. Tylko po prostu jest mi ciężko z tym..
Chciałabym po prostu nie robić tych różnych czynności ale robie.. ;(( bo się boję ,że coś się stanie..

Stokrotko, miło spędzasz czas.. na jesienne smutki najlepszy taki lek smile co do książki poczytaj sobie ja do niej sięgam w laptopie i sobie ją czytam smile Patrzyłaś na nią..? Cieszę się ,że powoli wracasz do zdrowia. smile Daj jakąś rade smile

330

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Wiam ! Mam nerwice lekowa od lipca tego roku mam uczucie jak by ciagle nie mogla dobrze odechu zlapac i brak ulgi czy ktos ma podobnie prosze o odpowiedz i pomoc co robic. Na terapie jestem juz zapisana ale panstwowo dopiero.po.no
wym roku.

331

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

siwa13- ja jestem już na lekach, więc nie mam lęków. Ja wytrzymałam 3 m-ce bez leków, ale zdecydowałam się na psychiatrę, bo pracowałam i nie mogłam na spokojnie tego załatwić. Nie martw się, zobaczysz że będzie dobrze,

332

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Wydaje mi się,że przy nerwicy lękowej.. leki pomogą natomiast nerwica natręctw tak jak ja mam dużo pracy muszę od siebie dać ale to nie jest takie łatwe...

333

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Sysiu a Ty miałaś już jakieś leki?

334

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Biore faxolet.

335

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

A zmieniałaś leki? Czy to pierwszy?

336

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Wiesz co to jest pierwszy lek biorę go od lipca.. stopniowo zwiększyłyśmy dawkę..

337

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

No od lipca to powinien już działać. dlaczego lekarz nie zmienił?

338

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Wiesz co nie wiem, teraz byłam miesiąc temu.. i zwiększyłam dawkę, mówi,że to są początkowe dawki jeśli będzie potrzeba to się zwiększy..

339

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Nie wiem, ale coś pomogły skoro zdecydował się na nim zostać? Jeśli nie odczuwasz zmian, to spróbuj zmienić lekarza.

340

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hej dziewczynki Jestem na czysto to prawda Sluuu Ale postanowiłam przeczekać bez leków dużo czytam Książka polecona przez Stokrotkę - Pokonać lęki i fobie- bardzo ciekawa i pouczająca polecam przy wszystkich zaburzeniach Ostatni mój post - bardzo dołujący ale nie jest źle Chyba był to jednodniowy kryzys Dzisiaj złapała mnie jakaś infekcja nerek lub pęcherza Lecz nie gonię na ostry dyżur (też dobry objaw) Jest niedziela czekam do jutra biegając co chwila siusiu Boli mnie nerka (chyba) i mam 37 temp ale samopoczucie ogólne ok Pozdrawiam Wszystkich

341

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

kasiunia  a w tej książce pisze o nerwicy natręctw ? Jak sobie radzić?

342

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Sysia 001 jeszcze jej nie skończyłam, ale sposoby walki z nerwicą tam opisane moim zdaniem można odnieść do każdego rodzaju tej ; larwy; Natrętne myśli np są wspólnym mianownikiem wszystkich nerwic

343

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

A tak poza to ciekawe rzeczy się dzisiaj ze mną dzieją Rano poza bólem nery i częstym oddawaniem moczu zobaczyłam w nim krew Oczywiście przestraszyłam się zmierzyłam temperaturę było 37 i czułam zimno z dreszczami Po rozważaniu czy jechać na ostry dyżur i napisaniu tutaj posta wzięłam 2 tab furaginum Minęło ok 2 godz i wszystko przeszło poza lekkim bólem tej nerki Nawet temperatura sama spadła Ciekawe czy pomaga olanie sprawy i nie denerwowanie się czy tak szybko zadziałał furagin

344

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Męczę się z tympoprostu masakrta nie wiem czy psychiatra mipomoże czy wogólem kiedyśmi to odpuśći jestem załamana poprostu do tego mam depresie jak by byłomało

345

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

siwa13- ocenisz jak pójdziesz. Umów się na wizytę i przerwij ten ciąg, nie powinno się tego utrwalać.

346

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

tylko nie wiem jaki jest dobry skuteczny

347

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Leczenie większości to ta sama kolejność. Najchętniej na początku idzie sertralina, później wenafaksyna, dopiero trzeci lek dobierają pod innym kątem.

348

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

A one coś pomagają bo ja biorę hydroksyzinium czy jakoś tak

349

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Tak pomagają, hydroksyzyna to dobry lek doraźny. Niestety nie leczy, a są leki SSRI które mają na celu leczenie.

350 Ostatnio edytowany przez siwa13 (2013-10-27 18:53:22)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

no własnie ale po nim się tylko spji a możesz polecić jakiegoś psychiatrę? a ten trzeci lek pod jakim kontem dobierają

351

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

a z jakiego jesteś województwa?

352

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Mazowieckie Warszawa

353

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Napisałam ci priv ;-)

354

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Raz lepiej Raz Gorzej;/ Czas chyba na zmianę psychiatry bo ten lek pramolan nic nie pomaga. Bez niego jest tak samo jak znim

355

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Co tutaj taka cisza? Wszyscy zdrowi? Jutro dla Nas DOBRY DZIEŃ w sam raz dla nerwicowców... Robiłam wynik moczu oczywiście dobry- czyli nerki wykluczone- kolejny psychosomatyczny objaw? Normalnie jaja zaczyna mnie to śmieszyć(i jestem na czysto biorę ją na przetrzymanie albo zwariuję ja albo ona) tak to wszystko realistycznie się dzieje że ciężko uwierzyć Dzisiaj boli mnie prawa ręka od palców do nadgarstka Nerka oczywiście jak ręką odjął za to ręka do du... czy to nie jaja? Jestem fryzjerką wszystkie moje gwiazdy gotowe na jutrzejszą wystawę na cmentarzu jestem z siebie dumna zrobiłam dużo dobrej roboty Pracowałam ciężko do wieczora ale warto one wszystkie takie ładne... (pewnie dlatego boli mnie prawa ręka dałam jej popalić) KOCHAM być fryzjerem

356

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witajcie .
Nie było mnie tu trochę ale obserwuję forum i pokuszę się o parę uwag.
Uderzyło mnie jak strasznie dużą uwagę niektóre osoby przywiązują do lekarstw - niestety ale one nie rozwiążą Waszych problemów . Ja też idąc do psychiatry uważałem ze dostanę tabletki i to czyli nerwica minie - jak jakieś przeziębienie . Niestety - nie ma tak lekko . I - któregoś pięknego dnia tydzień temu powiedziałem sobie - słuchaj Mirek , to nie twój organizm szwankuje , to twoje emocje którymi możesz i potrafisz rządzić . To ty decydujesz czy np. się denerwujesz - oczywiście że nawyki wypracowane przez lata nie poddają się tak łatwo ale to o czym napisałem pozwoliło mi odrzucić psychotropy bo uznałem że ja tego nie potrzebuję . Mechanizm jest prosty - wstaję rano i gdy coś zaczyna się ze mną dziać - myślę - to ty to wywołujesz poprzez swoje myślenie więc spróbuj myśleć inaczej a przede wszystkim POZYTYWNIE . Jestem przekonany że większość z Was cierpi bo dopuściła do siebie myśl jak ciężko cierpi z powodu choroby . To powoduje że zanikają u Was mechanizmy obrony - brak pewności siebie , myśli że zaraz coś nas spotka w sensie " zaraz sie zdenerwuję czy coś zacznie sie negatywnego dziać " - i na 100 % to się dzieje .
Ja też cierpię , bardzo ale postanowiłem sie nie poddawać - przetestowałem i branie lekarstw po których moja wola walki słabła bo no przecież JESTEM CHORY  wiec muszę żle sie czuć . Ale również przetestowałem myślenie - Mirek , uśmiechnij się , nie potrzebujesz lekarstw . Nie masz wpływu na to co sie dzieje bo to działa twoja podświadomość a przede wszystkim nie musisz być i nie jesteś ideałem - co inni pomyślą to jest ich problem - więc czy warto zaprzątać sobie głowę tymi bzdurami ????
Ładnie brzmi to co napisałem - cały czas zmagam się z nerwicą ale uważam ze prochy to zła droga , tak - chwilowo ogłupią i pozwolą dorażnie coś przetrwać ale niestety problem tkwi w nas , w naszym myśleniu a nie w organiżmie a lekarstwa wpływają na organizm a nie nasze myśli .
Pozdrawiam Was serdecznie - postarajcie sie myśleć pozytywnie - jesteście jedyni w swoim rodzaju a przede wszystkim żadne z nas nie jest winne temu co nas spotkało - to życie spowodowało , życie i nasze emocje nad którymi my mamy władzę więc - " uszy do góry " , uśmiech na usta a na pewno będzie lepiej - sami sie przekonacie .
Marcinie - żaden lek Ci nie pomoże jeżeli nie zmienisz trybu myślenia . Będziesz je zmieniał jak ja po to by dojść do wniosku że to bez mojego pozytywnego nastawienia strata czasu i szkoda zdrowia bo żaden lek nie jest dla nas obojętny . Musisz wyrwać się z myślenia o chorobie , musisz myśleć że nic Ci nie jest i nie unikać ludzi a wręcz lgnąć do nich - wiem że to ładnie brzmi a trudne jak nie wiem co - ale wówczas pomyśl że jesteś normalnym człowiekiem i że każde z tych kogo spotykasz ma takie same emocje więc to nic niezwykłego .
Jutro będzie nowy dzień , lepszy dzień bo my tego pragniemy i tak będzie .

357

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Co tutaj taka cisza? Wszyscy zdrowi? Jutro dla Nas DOBRY DZIEŃ w sam raz dla nerwicowców... Robiłam wynik moczu oczywiście dobry- czyli nerki wykluczone- kolejny psychosomatyczny objaw? Normalnie jaja zaczyna mnie to śmieszyć(i jestem na czysto biorę ją na przetrzymanie albo zwariuję ja albo ona) tak to wszystko realistycznie się dzieje że ciężko uwierzyć Dzisiaj boli mnie prawa ręka od palców do nadgarstka Nerka oczywiście jak ręką odjął za to ręka do du... czy to nie jaja? Jestem fryzjerką wszystkie moje gwiazdy gotowe na jutrzejszą wystawę na cmentarzu jestem z siebie dumna zrobiłam dużo dobrej roboty Pracowałam ciężko do wieczora ale warto one wszystkie takie ładne... (pewnie dlatego boli mnie prawa ręka dałam jej popalić) KOCHAM być fryzjerem

358

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Kasiu - No tak -mocz OK więc nerki powodują albo nie że jesteśmy tacy jacy jesteśmy. Uhm - bo to jest rola nerek - prawda ??
Wiem - żartujesz . Eh życie życie .

359

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Cześć wszystkim smile Około 2 tygodni temu natrafiłam na to forum i od tamtego czasu jestem z Wami ;P Dziwie się samej sobie że się zalogowałam i postanowiłam co nie co od siebie napisać bo nigdy przedtem tego nie robiłam. Tak więc od 2 lat męczę się z nerwicą, ale dopiero parę miesięcy temu w 100% pogodziłam się z faktem że to właśnie nerwica. Przez ten czas odwiedziłam już neurologa, kardiologa, psychologa, psychiatrę, chodziłam na rehabilitacje, robiłam badania ogólne itd.  Jestem osobą , która nie wierzy w siebie, jestem nieśmiała, stresuje się dosłownie wszystkim, boje się upokorzenia. Kiedyś dawałam sobie jakoś z tym rade, ale wszystko zaczęło się sypać kiedy zmieniłam szkołę . Nie poszłam na studia z własnej głupoty- nie byłam zdecydowana jaki kierunek wybrać. Kierunki które mnie interesowały były w innym mieście (w tym farmacja na którą się wybierałam ale nie poszła mi matura z rozszerzonej chemii tak więc nawet nie próbowałam składać papierów). Zapisałam się do studium farmaceutycznego w swoim mieście.  Początkowo w planach miałam poprawienie matury i pójście na studia za 2 lata. Tyle że wtedy jeszcze nie wiedziałam co mnie czeka. Kołatanie serca, potliwość, zawroty głowy, trzęsące się ręce (co było moją najgorszą zmorą i zdarza się że nadal niestety nią jest sad ) i nie opuszczające mnie dołujące MYŚLI . Z czasem objawy się nasilały i nasilały aż doprowadziłam do tego że przed wejściem na pracownie dostawałam ataku paniki, a co gorsza pozwoliłam na to żeby moje objawy nerwicowe ?wyszły poza szkolne mury?.  Do dzisiaj nie wiem co doprowadziło mnie do takiego stanu. Brak możliwości spotkania się ze swoimi znajomymi pewnie w dużej mierze się do tego przyczynił (zajęcia odbywały się w godzinach 15-20 więc nie było kiedy), zwłaszcza że z ludźmi ze studium średnio się dogadywałam. Mam chłopaka, który jest moim przeciwieństwem? nie mówiłam mu o swoich problemach bo nie chciałam żeby myślał że ma dziewczynę wariatkę. Zwierzyłam się mamie, ale to nic nie pomogło a wręcz przeciwnie. Mama zawsze mnie rozumiała ale w tej kwestii jakoś nie potrafi. Zaczęłam nadużywać alkoholu, palić papierosy czemu kiedyś byłam przeciwna. Pomagało, ale tylko na chwile.
Od kiedy pogodziłam się z faktem że mam nerwice nie jest już tak źle smile Czytam dużo artykułów na ten temat, staram się nie pic kawy, unikam alkoholu i papierosów. Chodzę na różnego rodzaju kursy, chodzę na długie spacery z psem, spotykam się ze znajomymi. W najbliższym czasie zamierzam poszukać sobie jakiejś pracy. Mam pewne obawy czy dam rade, ale muszę spróbować!
Pozdrawiam Was serdecznie! smile

360 Ostatnio edytowany przez mirosław (2013-11-01 07:22:30)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witajcie .
Na którejś z wizyt u psychologa pan mi powiedział - " panie Mirosławie , ma pan olbrzymi potencjał i  PAN SIĘ ROZWIJA  - widzę to jako psycholog."
No tak - pierwsza myśl to chyba nie rozwija ale już raczej zwija bo 47 lat to jakby nie młodzieńczy wiek . Powiedziałem mu o tym i co usłyszałem ?? " Rozwija się pan bo chce pan zmiany , wyrwać sie ze schematów , pozbyć sie czy ograniczyć tego co pana ogranicza i co panu przeszkadza żyć " .
No to facet mnie powalił i teraz w pracy jak ktoś coś mi mówi że coś jest nie tak to ja odpowiadam :  BO JA SIĘ ROZWIJAM  , bo zaczynam wykorzystywać swój potencjał - a organizm się broni przed zmianami , w końcu wypracowałem sobie jakiś szablon postępowania a organizm nie chce zmian - ale kurcze to jest mój organizm , to ja decyduję co ze mną sie dzieje i on ma mnie słuchać a nie odwrotnie. Od razu śwat staje się inny , piękniejszy a troski jakby mniejsze.
Jesteście ludżmi bardzo młodymi , całe życie przed Wami więc NIE POZWÓLCIE BY COŚ WAMI RZĄDZIŁO - ja na to pozwoliłem i dziś tego bardzo żałuję . Nie wolno unikać ludzi , nie wolno uciekać przed wyzwaniami - będzie trudno na początku , będzie nawet tragicznie ale tylko na początku i gdy zrozumiecie co się dzieje Wasze lęki będą coraz mniejsze aż w końcu znikną tak po prostu i " złapiecie " sie na tym że nic sie nie dzieje. I dopiero wówczas sie zadziwicie : jak to , przecież ja mam się bać bo mam nerwicę !!!!Ta - a kto powiedział że mam sie bać ????Mój rozum ??? Ale przecież on jest mój i ma mnie się słuchać a ja nie chcę się bać i tak będzie , z czasem ale będzie.
Nie pozwólcie by zawładnęły Wami myśli - jestem kimś gorszym bo .... , czy myśli JAKI JA JESTEM CHORY - bzdura , nie jestem chory tylko mam taką chwilową przypadłość która minie jak ją poznam i nauczę sie z nią radzić . Przecież : JA SIĘ ROZWIJAM i to normalne że nowe wywołuje jakąś reakcję ale jak nowe nie będzie nowe - wszystko minie i naprawdę zacznę żyć pełną piersią czego Wam i sobie życzę. Miłego dnia - z uśmiechem bo i świat do Was sie śmieje .

Na koniec - bardzo mądre słowa które usłyszałem od psychologa : NIE ODPOWIADAM ZA TWOJE UCZUCIA - nie odpowiadam za to co o mnie pomyślisz czy jak coś odbierzesz , ja mam czyste intencje więc jestem w porządku . Nie odpowiadam za to jak mnie widzisz - jestem jaki jestem a jeżeli coś widzisz nie tak to twój problem a nie mój . Nie odpowiadam za twoje niepowodzenia - nie jestem zbawcą świata i nie muszę a wręcz nie chcę żyć twoimi troskami bo swoich mam dość . Nie odpowiadam za to czy ci się podobam - nie muszę bo każdy ma swój gust a jeżeli nie podobam to nie mój problem i nie wiesz co tracisz bo JA JESTEM BARDZO WARTOŚCIOWYM CZŁOWIEKIEM i chcę żyć pełnią życia a jak świat to odbiera TO NIE MÓJ PROBLEM . Trzymajcie się - koniecznie z uśmiechem .

361

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Mirek- a dlaczego o tej porze my nie śpimy? Jest święto- do wyrka i to już...

362

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Kasiu Kasiu Kasiu - to skrzywienie " zawodowe " codziennie do pracy pobudka o 4.10 więc godzina 6 to już baaardzo póżno. Ale piszę z wyrka - dobrodziejstwo posiadania laptopa .

363

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

?Jesteście ludźmi bardzo młodymi , całe życie przed Wami więc NIE POZWÓLCIE BY COŚ WAMI RZĄDZIŁO - ja na to pozwoliłem i dziś tego bardzo żałuję .?
Mnie ten fakt często dobija sad? jestem młoda,  jeszcze tyle przede mną, a nerwica robi ze mną co chce! Musze iść do pracy, chciałabym skończyć studia, wziąć ślub, założyć rodzinę? Jeszcze parę lat temu nie mogłam się tego wszystkiego doczekać? a teraz boje się przyszłości? jak ja sobie dam radę? Nie chce całe życie trząść się jak galareta, bać się ludzi?
Dlatego wiem, że muszę z tym walczyć? parę dni temu skończyłam kurs na który początkowo bałam się zapisać bo nie wiedziałam jak to ze mną będzie, ale dałam rade i nie żałuje!? teraz zapisałam się na kurs językowy i tak jak już wcześniej pisałam rozglądam się za jakąś pracą... zobaczymy ? Najważniejsze, żeby się nie poddawać!
Pozdrawiam!

364 Ostatnio edytowany przez mirosław (2013-11-02 07:32:53)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hej Jula - ale jazda , dobija Ciebie fakt że jesteś młoda ????  Nie , pewno że nie ale trapisz się że - jak piszesz - nerwica robi z Tobą co chce . Ale wiesz co ??? Piszę to naprawdę serio - nerwica robi z Tobą co chce BO JEJ NA TO POZWALASZ !!!!! Powiesz - w jaki sposób ??? Ano w taki że mówisz - " boje się przyszłości " , że swoje życie podporządkowałaś myśli - mam nerwicę , Boże co to będzie ???? Nic nie będzie , życie Ci ucieknie - jak mi . Wreszcie do mnie dotarło że - czym ja tak naprawdę sie przejmuję ?? No czym - że ktoś zobaczy ze " mam nerwa " ??? I co z tego , przecież to jest część mnie , ja o to sie nie prosiłem a skoro już jest muszę nauczyć sie z tym żyć . Najgorsze co można zrobić to  UCIEKAĆ PRZED NERWICĄ , zamykać sie w sobie i myśli - myśli , myśli , myśli - ciągłe myśli co mi jest . Nie wolno tak , nic mi nie jest , moje życie a raczek okoliczności tak na mnie wpłynęły , ktoś zagrał moimi uczuciami ale to nie znaczy że mam sie tym przejmować . Szkoda ze tak póżno to ja zrozumiałem , szkoda - Jula , Ty dopiero startujesz w życie , piękne życie . Zobacz - ROZWIJASZ SIĘ - podejmujesz piękne wyzwania i jestem przekonany ze nikt nie wie co czujesz - to nasze myśli nas dołują a ludzie najczęściej nie wiedzą że coś nam dolega .
Na razie tyle - dziś niestety praca , eh życie , życie .

365

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

hehe, pewnie że nie dołuję się tym że jestem młoda big_smile ale tym że już w młodym wieku dopadło mnie to cholerstwo i kładzie kłody pod nogi ? a przecież muszę być silna... jestem na etapie podejmowania ważnych decyzji, które wpłyną na moją przyszłość? muszę wiedzcie co chce w życiu robić i do tego dążyć a nie myśleć o głupotach i się niepotrzebnie nakręcać 
Dziękuje smile i powodzenia w pracy!
Pozdrawiam smile

366

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Julcia - każdy ma obawy , każdy nie wie co go czeka ale jest takie powiedzenie - co nas nie zniszczy to nas wzmocni . Zauważ - jesteś młodą osobą , silną , mądrą a przede wszystkim wiesz co Ci jest . Ja jak powiedziałem znajomym że mam nerwicę to popatrzyli się na mnie jak na wariata - no ale przecież JA UWAŻAM ŻE TO JEST WIDOCZNE , JA UWAŻAM ŻE KAŻDY ZWRACA NA TO UWAGĘ , JA UWAŻAM ŻE LUDZIE GAPIĄ SIE NA MNIE JAK NA DZIWADŁO  i tak można ja ja ja - tak , ja a jak się okazuje to innym nawet to nie przyszło do głowy . My sami nakręcamy nasze emocje , zaczynamy uciekać i unikać ludzi czy sytuacji - wiec nie dziw się że jak piszesz " trzęsę sie jak galareta " - Jula to nie Ty sie trzęsiesz , to Twoje myśli o obawy tak dają znać o sobie i potrzeba stawić temu czoła - nie raz ale tysiąc razy a to po prostu minie ale nie wolno sie poddawać.
Najważniejsze - to nie przejmować się , przyjąć jak swoje bo to jest nasze , znaleść sobie jakąś pasję - ja mam rower , jakąś bratnią duszę której możne wszystko powiedzieć , wszak łatwiej coś unieść na dwóch barkach . I cieszyć się życiem - a wiem jak to trudno , oj wiem. Dziś praca - najpierw złość bo 4 weekend z kolei w pracy ale - godzina roboty a za to 8 godzin płatne po 100 % , dzień wolny do odbioru i dodatek do premii - no i jak tu nie być zadowolonym ??? Wszystko ma plusy i minusy - my musimy szukać plusów , musimy sobie tłumaczyć - jesteśmy wyjątkowi i wspaniali . Tu nie chodzi o jakieś samouwielbienie , o nie ale jeżeli my będziemy myśleć " jestem do niczego " to i świat zacznie nas tak postrzegać . A my jesteśmy wspaniali i jedyni w swoim rodzaju i mówmy o tym innym a wszystko sie ułoży nawet nie będziemy wiedzieć kiedy.
Miłej soboty - oczywiście z uśmiechem - hej .

367

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hejka stare i nowe nerwuski ;-P,

Dopadła mnie grypa żołądkowa-katastrofa ;-(. Lecę pojutrze do Niemiec trzymajcie kciuki za mnie.

368

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Od dziś zacząłem zmniejszać dawke pramolanu big_smile

369

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
mirosław napisał/a:

Witajcie .
Na którejś z wizyt u psychologa pan mi powiedział - " panie Mirosławie , ma pan olbrzymi potencjał i  PAN SIĘ ROZWIJA  - widzę to jako psycholog."
No tak - pierwsza myśl to chyba nie rozwija ale już raczej zwija bo 47 lat to jakby nie młodzieńczy wiek . Powiedziałem mu o tym i co usłyszałem ?? " Rozwija się pan bo chce pan zmiany , wyrwać sie ze schematów , pozbyć sie czy ograniczyć tego co pana ogranicza i co panu przeszkadza żyć " .
No to facet mnie powalił i teraz w pracy jak ktoś coś mi mówi że coś jest nie tak to ja odpowiadam :  BO JA SIĘ ROZWIJAM  , bo zaczynam wykorzystywać swój potencjał - a organizm się broni przed zmianami , w końcu wypracowałem sobie jakiś szablon postępowania a organizm nie chce zmian - ale kurcze to jest mój organizm , to ja decyduję co ze mną sie dzieje i on ma mnie słuchać a nie odwrotnie. Od razu śwat staje się inny , piękniejszy a troski jakby mniejsze.
Jesteście ludżmi bardzo młodymi , całe życie przed Wami więc NIE POZWÓLCIE BY COŚ WAMI RZĄDZIŁO - ja na to pozwoliłem i dziś tego bardzo żałuję . Nie wolno unikać ludzi , nie wolno uciekać przed wyzwaniami - będzie trudno na początku , będzie nawet tragicznie ale tylko na początku i gdy zrozumiecie co się dzieje Wasze lęki będą coraz mniejsze aż w końcu znikną tak po prostu i " złapiecie " sie na tym że nic sie nie dzieje. I dopiero wówczas sie zadziwicie : jak to , przecież ja mam się bać bo mam nerwicę !!!!Ta - a kto powiedział że mam sie bać ????Mój rozum ??? Ale przecież on jest mój i ma mnie się słuchać a ja nie chcę się bać i tak będzie , z czasem ale będzie.
Nie pozwólcie by zawładnęły Wami myśli - jestem kimś gorszym bo .... , czy myśli JAKI JA JESTEM CHORY - bzdura , nie jestem chory tylko mam taką chwilową przypadłość która minie jak ją poznam i nauczę sie z nią radzić . Przecież : JA SIĘ ROZWIJAM i to normalne że nowe wywołuje jakąś reakcję ale jak nowe nie będzie nowe - wszystko minie i naprawdę zacznę żyć pełną piersią czego Wam i sobie życzę. Miłego dnia - z uśmiechem bo i świat do Was sie śmieje .

Na koniec - bardzo mądre słowa które usłyszałem od psychologa : NIE ODPOWIADAM ZA TWOJE UCZUCIA - nie odpowiadam za to co o mnie pomyślisz czy jak coś odbierzesz , ja mam czyste intencje więc jestem w porządku . Nie odpowiadam za to jak mnie widzisz - jestem jaki jestem a jeżeli coś widzisz nie tak to twój problem a nie mój . Nie odpowiadam za twoje niepowodzenia - nie jestem zbawcą świata i nie muszę a wręcz nie chcę żyć twoimi troskami bo swoich mam dość . Nie odpowiadam za to czy ci się podobam - nie muszę bo każdy ma swój gust a jeżeli nie podobam to nie mój problem i nie wiesz co tracisz bo JA JESTEM BARDZO WARTOŚCIOWYM CZŁOWIEKIEM i chcę żyć pełnią życia a jak świat to odbiera TO NIE MÓJ PROBLEM . Trzymajcie się - koniecznie z uśmiechem .

Cieszę się ,że doszedłeś do takiego stopnia bo ja jakoś na razie nie mogę.. Chociaż jak wychodzę od Pani psycholog myślę będzie wszystko ok dam rade..a przyjdę tylko do domu i dalej są te objawy czynnosci,  i myśli jak czegoś nie zrobię to coś się stanie..
Cały czas mnie coś zatrzymuje,że nie daje rady..

370

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

DUży spadek nastroju ;-(((, a jestem na targach wśród ludzi ;-(((

371

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Boisz się ludzi? Dlaczego.. ?

372

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

" Cieszę się ,że doszedłeś do takiego stopnia bo ja jakoś na razie nie mogę " , " i myśli jak czegoś nie zrobię to coś się stanie " - jest to potwierdzenie moich wcześniejszych słów - nasze myśli są naszym największym wrogiem , albo nie wrogiem ale przyczyną naszych utrapień. My myślimy że coś w nas jest nie tak natomiast otoczenie nie ma o tym pojęcia , nie zauważa by coś było z nami nie tak ale nasze myśli powodują w nas niepokój i obawy. Mimo takiego podejścia jak piszesz nadal odczuwam dyskomfort przebywania wśród obcych ludzi i nie jest to dziwne bo ja wypracowałem w sobie taką reakcje przez długie lata . A zaczęło sie niewinnie - jakaś odmowa udziału w jakimś spotkaniu , unikanie uroczystości rodzinnych czy spotkań towarzyskich bo coś może być nie tak . I oto doszedłem do takiego momentu że narada u dyrektora powoduje może nie panikę ale olbrzymi dyskomfort bo ja swoimi myślami że coś sie stanie doprowadziłem do takiej reakcji . I - żadne lekarstwa tu nie pomogą , mogą jedynie załagodzić objawy , tu musi się zmienić nasz tryb myślenia .
Sysiu - piszesz " Cały czas mnie coś zatrzymuje,że nie daje rady " - to coś to jesteś TY , Ty i Twoje obawy ale one biorą się stąd że brak Ci wiary w siebie , uważasz sie za gorszą co jest kompletną bzdurą . Tu potrzeba czasu i naszego samozaparcia , musimy sobie tłumaczyć ze tak naprawdę nasze obawy nie mają żadnych podstaw , zgoda one są bo jesteśmy ludżmi tak skonstruowanymi ze je mamy ale MY JE WYOLBRZYMIAMY  i to jest nasz problem . Musimy myśleć w kategoriach - no i co z tego ze ja tak zareaguję , co z tego ze ktoś to zauważy - następnym razem będzie lepiej aż któregoś razu te objawy nie wystąpią i to dopiero nas zadziwi. Też miałem i czasem mam chwile zwątpienia ale - to co nas dotyka jest normalne bo jesteśmy ludżmi bardzo wrażliwymi i uczuciowymi i czasem te uczucia budzą w nas lęki i niepokoje. Nie wolno unikać ludzi , nie wolno odmawiać spotkań towarzyskich , nie wolno zamykać sie na świat bo wówczas wypracowujemy jakieś schematy zachowań i będziemy tak uciekać do końca życia . Nie - jesteśmy normalnymi ludżmi i mamy prawo zyć jak wszyscy dlatego - a co mi tam co sobie ktoś pomyśli ja i tak zrobię co będę chciał wbrew moim obawom a to będę poczytał sobie jako mój sukces i krok do wyzwolenia z obaw i lęków. Pozdrawiam i - piszesz nieprawdę ze nie możesz do czegoś dojść , zrobiłaś olbrzymi krok naprzód bo podjęłaś wyzwanie i stąd terapia . Tu potrzeba wiele kroków , wielu spotkań i dużo samozaparcia ale to da efekty z czasem tylko nie wolno się poddawać . Trzymam kciuki za Ciebie - i za Wszystkich co tu piszą.

373

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam wszystkich bardzo serdecznie,
Sluuu- trzymałam kciuki, jak się dzisiaj czujesz? Kiedy tak czytam wpisy na naszym forum, to bez względu na treść cieszę się, że mogę tu być z Wami, sama myśl że jest nas "trochę" mi pomaga. Staram się nie udzielać rad, bo się na tym nie znam, ale chętnie się dzielę tym co się dzieje w moim nerwicowym życiu i co mi pomaga. Pisałam już, że nie jestem zwolennikiem leków, bo tak mam, bo być może jest to jedna ze składowych mojej nerwicy. Po prostu leków nie toleruję, nie wierzę, że mogą mi pomóc, ale wierzę, że innym pomagają i mogą pomóc. To my sami wyznaczamy  w jaki sposób chcemy sobie pomóc, a przeciwnik jest podstępny i przebiegły więc trzeba go przechytrzyć. A to z pewnością jest w naszej mocy, bo jesteśmy inteligentnymi ludźmi- my wszyscy tu bez wyjątku. Profesor Dąbrowski napisał kiedyś że nerwica dotyka tylko najwrażliwszych ludzi. I ja tak myślę. Jestem delikatną i wrażliwą istotą, co nie może przeszkodzić mi żyć i czerpać z tego bezmiaru możliwości jakie daje mi los i życie. Nie przespałam dzisiejszej nocy, boli mnie brzuch i mam skręty jelit, wczoraj cały dzień byłam kłuta, badana itp.. jechałam do specjalisty 5 godzin w jedną stronę, wszystko mnie bolało a nad ranem gdy tylko próbowałam zasnąć miałam napad lęku i paniki.
Usiadła rano na łóżku i pomyślałam: przecież mam prawo źle się czuć po takim dniu, to normalne. Mam prawo chorować, mieć grypę, zatrucie, itp.. Mój terapeuta był rozbawiony kiedy kolejny raz na terapii powiedziałam mu mając 39 stopni gorączki, że to chyba znowu somatyzacja. Odpowiedział mi prosto i jasno: a ja myślę, że to przeziębienie lub grypa. I pewnie miał rację. Ja też mogę chorować, sztuką dla mnie jest to aby umieć to rozróżnić, zaakceptować i zająć się sobą, a co więcej pozwolić aby inni  także mi w tym pomogli. Kiedy mąż wychodził do pracy zapytałam go czy mogę zawsze do niego zadzwonić, odpowiedział że tak. No cóż mój model doskonały to mąż który sam proponuje, że zostanie lub mówi że zawsze mogę do niego zadzwonić. Ale co by było gdyby to działo się kilka razy w tygodniu?.. mąż stracił by pracę, a przecież pracuje żebym ja mogła odpocząć - jestem na kilku miesięcznym urlopie bezpłatnym - bo tak chciałam, a on mnie poparł - i to jest ta jasna strona i to jest mój skarb i szczęście, muszę tylko chcieć to zobaczyć. Trzymam kciuki za siebie  i za wszystkich którzy chcą zobaczyć jasną stronę życia, chociaż nieraz myślałam, że to życie dla mnie nie ma sensu. Mam nerwice od lat i czasami puka do mych drzwi, a czasami wchodzi oknem lub przez komin, nie da się zabezpieczyć wszystkich wejść , ale można ją wyprosić gdy stanie się zbyt natarczywa..Jestem czujna, ale nie bezbronna. To tak jak z szefem: mówimy mu prawdę, ale nie do końca, aby sobie  zbytnio nie zaszkodzić...Zmieniałam już kilka razy pracę ..( ..) Teraz robię wszystko wolniej i daję sobie czas na odpoczynek, nic dziwnego że byłam nadmiernie eksploatowana w pracy, to normalna cecha szefa. On  tylko korzystał z mojej wiecznej gotowości i ambicji.. Moja szefowa była zdziwiona kiedy poprosiłam o bezpłatny urlop i zapytała jak ja sobie poradzę bez pracy.. I miała rację, po 2 tygodniach nie było pracy, ale przyszła ona dawna znajoma "nerwica"- a ja pozwoliłam jej się rozgościć tak, że zabrakło dla mnie miejsca. I kolejny raz muszę prosić o pomoc w celu pozbycia się nieproszonego gościa, tak więc jestem na terapii. Słucham, uczę się, trenuję itp.. kolejny raz, ale wierzę, że to działa i to jest moja droga do wolności..  Serdecznie wszystkich pozdrawiam i idę łapać dobre chwile, same mogą nie przyjść ...

374

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Masz rację Mirosław.. tylko do wychodzenia do ludzi nie mam problemu, tylko mam nerwice natręctw.. czynności wykonuje chodz nie chce ale muszę bo wtedy lęk się zmniejsza i jest ok.. smile Musimy dać wszyscy rade w końcu ludzie z tego wychodzą..

375

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Przykro mi Sluu że tak Cię męczy Bardzo dobrze Cię rozumiem Fryzjerstwo to moja pasja jak dopadła mnie depresja najgorszą rzeczą było dla mnie że to co tak kocham przestało mnie cieszyć Tak nie można żyć trzeba działać

376

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Cześć wszystkim smile
?Julcia - każdy ma obawy , każdy nie wie co go czeka ale jest takie powiedzenie - co nas nie zniszczy to nas wzmocni .?
To prawda? aczkolwiek każda porażka sprawia że czuje się fatalnie (ale nie zamierzam się poddawać- co to to nie wink )?
Mirosław- dla Ciebie ucieczką od zmartwień jest jazda na rowerze. Dla mnie taką odskocznią była jazda samochodem, a dokładniej elką ;P Czułam się świetnie za kierownicą, od początku szło mi bardzo dobrze, zero stresu- wiedziałam że obok jest instruktor więc w razie czego naciśnie hamulec.  Na egzaminie było tak samo- egzaminator obok mnie więc nie ma się co martwic- nikomu nie stanie się krzywda. Zdałam bezbłędnie za pierwszym razem. Schody zaczęły się kiedy wsiadłam do samochodu gdzie, obok mnie nie było już nikogo kto mógłby w razie czego wcisnąć hamulec, czy zwrócić uwagę. To ja byłam odpowiedzialna za wszystko w 100%. Na egzaminie zero stresu, po egzaminie z prawkiem w ręku, każda jazda była dla męczarnią- śmiechu warte?
Jako że ostatnio czuję się o wiele lepiej, postanowiłam wziąć się w garść i wrócić do tego co kiedyś sprawiało mi taką frajdę. Miałam długą przerwę dlatego chciałam poćwiczyć z moim chłopakiem? oczywiście na początku gdzieś gdzie nie jeżdżą samochody a parę takich miejsc by się znalazło. Niestety nie podszedł on do tego z takim entuzjazmem jak ja. Poczułam się okropnie? Później mnie przepraszał, chciał ze mną jechać ale już byłam za bardzo zdenerwowana?  nie było to zbyt motywujące, ale spróbuje innym razem?

Sluu- mam nadzieje że już jest lepiej. Daj znać jak sobie poradziłaś. Nie zazdroszczę Ci tego jak się czułaś, ale samego wyjazdu owszem. Uwielbiam podróżować..bardzo mnie to uspokaja. W przyszłości chciałabym zamieszkać za granicą, odciąć się od tego wszystkiego  i zacząć życie od nowa.

Sysia001- ?czynności wykonuje chodź nie chce ale muszę bo wtedy lęk się zmniejsza i jest ok.? wcale nie musisz ich wykonywać? jak chcesz z tym skończyć i żyć normalnie to musisz zmusić się by tego nie robić. Wiem że to trudne, ale powtarzając czynności parę razy lęk się wcale nie zmniejsza tylko to Ty wmówiłaś sobie że jak to zrobisz to lepiej się poczujesz. Wszystko zależy od nastawienia. Wykonujesz czynności parę razy pod rząd i czujesz ulgę? a za chwile obwiniasz się za to. Błędne koło. Spróbuj nastawić się w ten sposób że nie będziesz tego robić już nigdy więcej. Na początku będzie Ci cholernie ciężko ale w końcu się to skończy! Ja tak robie od paru miesięcy. I nie wiem jak Wam ale mi osobiście złość daje porządnego kopa do działania. Jak boje się gdzieś pójść to wtedy staram się nad sobą nie użalać tylko jestem na siebie wściekła. Uświadamiam sobie jakie to głupie i że krzywdzę przez to samą siebie. Kiedyś jak się czegoś bałam to nie wychodziłam z domu, a później użalałam się nad sobą. Teraz jak boje się czegoś zrobić, gdzieś iść to i tak to robię. Sysiu, spróbuj? uwierz w siebie ? przypomnij sobie lata kiedy byłaś wolna od nerwicy? przypomnij sobie jak się wtedy czułaś. Dasz radę!!!

Pozdrawiam Was smile

377

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Macie jakieś hobby?  Co jest Waszą odskocznią od problemów, co sprawia że chociaż na chwilę zapominacie o tej wstrętnej nerwicy? Może wypróbuję Wasze metody i dodam do swoich ulubionych wink

378

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

22jula22 .. Masz wielką rację gdy to czytam,myślę dam radę.. a jak przyjdzie co do czego to pewnie coś zrobie.. ale to jest moja głowa muszę jakoś przemóc... Ty od jak dawna tak robisz i jaką masz nerwicę..

Sluu- Mamy raz gorsze dni a raz lepsze, czasem jest tak ,że o super nie mam takiego lęku będzie wszystko ok, a potem znowu nas dopada.. Miejmy nadzieje,że będziemy mieć więcej sukcesów..

379

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

?22jula22 .. Masz wielką rację gdy to czytam,myślę dam radę.. a jak przyjdzie co do czego to pewnie coś zrobie.. ale to jest moja głowa muszę jakoś przemóc... Ty od jak dawna tak robisz i jaką masz nerwicę..?
Sysia, a co Ty tak konkretnie robisz? I czego się obawiasz jeśli tego nie zrobisz? Ja mam nerwicę lękową? przez 1,5 roku robiła ze mną co chciała? a tak naprawdę to nie żadna nerwica tylko ja sama doprowadziłam się do takiego stanu, ponieważ na to pozwoliłam zamiast wziąć się za siebie ?w każdym bądź razie od 4 miesięcy wychodzę naprzeciw wyzwanią nie zważając na moje nerwicowe trzęsiawki ;P i powiem Ci szczerze że teraz już ich prawie nie ma smile

380

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam  mam 31 lat i nerwy to codzeęność  dla mnie mam dziewiątkę dzieci, ostatnio problemy  i zmęczenie skumulowały się i przestaję panować nad sobą czasu dla siebie nie mam wcale mąż wiecznie w pracy a i tak niestarcza na podstawowe rzeczy, boje sie że zrobię krzywdę dzieciom jak nie zapanuje nad sobą  .

381

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hejka wszystkim Witam także nową nerwuskę Monikarro podaj więcej informacji o sobie i Twojej rodzinie co tak Cię bardzo denerwuje? Na bank wszyscy postaramy się jakoś pomóc Pozdrawiam

382

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

22jula22- Jakie mam objawy ? Mycie rąk, branie przedmiotów do ręki odkładanie i jeszcze raz branie, liczenie .. do jakiś liczb potem wracanie.. poduszke po kilka razy poprawiam, przechodze przez próg potem się cofam...
Jest to męczące....  I radzisz sobie ? bez problemu.. ?

383

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Fajnie poczytać o nerwicy, bo nie jest się samemu. Ja miałem, zwalczyłem, ale ona powraca, coś jak uzależnienie. Niedawno byłem w kościele i stałem sobie, aż nagle zaczęła mi ręka drętwieć, potem gorąco mi było, a tam zimno, następnie poczułem zawroty głowy, ledwo stałem i ciśnienie szybko wzrosło. Myśli, że zaraz upadnę, że to chyba zawał serca... I Zonk sad Bo musiałem w trakcie wyjść ochłonąć, byłem potem 2 raz ale to też męka w sumie była, choć dotrwałem do końca( jak robić wstyd i wychodzić lub nie iść?)
Mój sposób to robić tak dużo, by nie myśleć, bo się jest zdrowym, tylko te myśli glupie są.

384

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hej. Dziś opowiem wam całą moją historie. W 2007 roku postanowiłem pojechać do Szczecina na zlot największych żaglowców świata, nocowałem u siostry przez 3 dni. To stało się 4 sierpnia, idziemy sobie pod scene ,, eska hity na czasie '' w pewnym momencie złapałem siostre za ręke i poprosiłem abyśmy poszli w cichsze miejsce bo mnie głowa boli. Po odejściu niespełna 50 metrów nagle usiadłem na trawe z bardzo silnym bólem głowy;/ Miałem mrowienie w głowie, wrażenie jakby głowa miała mi wybuchnąć, ciągłe siostra polewała mi głowe zimną wodą. Natychmiast zadzwoniono po karetke, która przyjechałą szybko. Przewieziono mnie do szpitala ( takiego obsukrnego w likwidacji) nie zrobiono mi żadnych badań;/ powiedziano mi tylko że to za głośna muzyka;/ Po wyjściu rodzice zrobili mi rezonans magnetyczny głowy w którym nic nie wykazało, a głowa dalej mnie bolała. Przez rok nie wychodziłęm z domu, panicznie bałem się wszystkiego, także chodzenia do toalety. W między czasie odwiedziłem psychiatre który stwierdził silną depresje lękową, przepisał mi atarax 100mg. Czułem się po tym leku troszke dobrze, lecz objawy nigdy mi nie ustąpiły. W 2010 i 2011 roku miałem powtarzane rezonasny ale i też nic nie wyszło poza Torbielą w zatoce przynosowej. Do dzisiejszego dnia czuję się już lepiej,ale tak na 70%.

385

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Sysia001- boisz się że co się wydarzy jeśli nie powtórzysz danej czynności? spróbowałaś już kiedyś zmusić się by tego nie robić? jeśli tak to czy Twoje obawy się wtedy sprawdziły?  Ja kiedyś miałam problem ze sprawdzaniem czy aby na pewno zamknęłam drzwi od mieszkania. Potrafiłam być już na dworze, a i tak się cofnąć i to sprawdzić bo myśli nie dawały mi spokoju. Uporałam się z tym w ten sposób, że zamykając drzwi nie myślałam o niczym innym tylko o czynności którą wykonuje? dla upewnienia łapałam za klamkę, mówiłam sobie że DRZWI SĄ ZAMKNIĘTE i to wystarczyło ;P Może Ty też spróbuj skupić się na tym co w danej chwili robisz w 100%. Rób wszystko dokładnie, powoli? Kiedy złapiesz za jakiś przedmiot potrzymaj go chwilę w dłoni, przypatrz mu się dokładnie, pooddychaj głęboko i dopiero go odłóż? najlepiej by było jakbyś wyszła wtedy z pokoju, porozmawiała z kimś (ale nie o dręczących Cię myślach tylko zupełnie o czymś innym? o czymś przyjemnym), a jeśli nie masz takiej możliwości bo mieszkasz sama to do kogoś zadzwoń? Zamiast liczyć do jakiejś tam liczby to załóż słuchawki, włącz swoją ulubioną piosenkę i śpiewaj! Staraj się za wszelką cenę odwrócić swoją uwagę. Domyślam się że to wszystko jest dla Ciebie męczące, ale pomyśl jaką ulgę i satysfakcję poczujesz gdy osiągniesz swój cel! smile
Pytasz czy radzę sobie bez problemu? na pewno radzę sobie duuużo lepiej niż kiedyś?miewam lepsze i gorsze dni. dzisiaj na przykład czułam dyskomfort wsiadając do autobusu, bałam się że ręce będą mi się tak trząść że nie skasuję biletu? kiedyś po prostu bym nie wsiadła, a dzisiaj mimo tego że nie czułam się na siłach po prostu to zrobiłam. Udowodniłam sobie że można i jestem z siebie zadowolona wink Ty też spróbuj. smile

Pozdrawiam Was wszystkich!

386

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam wszystkich...cieszę sie , że trafiłam na to  forum..Otóż czasami dobrze jest się wygadać komuś zupełnie obcemu.. a ja szukam rozmów, pomocy, sama nie wiem juz co robić jak sprawić aby żyć jak dawniej. Otóż z energicznej, pełnej życia i pomysłów kobiety stałam się kims zupełnie innym.. nerwica mnie zmieniła, sprawiła ze tylko istnieje a nie żyje a istnieć nie znaczy żyć:( Zwaliła mnie z nóg sama nie wiem kiedy;/ mam zawroty głowy, ściśniety żołądek, nic nie mogę jeść , totalny jadłowstręt..brak siły na cokolwiek, ciągłe zmęczenie i to napięcie wewnątrz mnie przerażające:( mam malutkie dziecko, którym nawet nie mam sił się zająć.. co robić, jak żyć, jak to zmienić?

387

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

marcing90 A czy te bóle głowy masz przez cały czas?drętwienia?i co Ci najwięcej dokucza?Ja bym doradziła Ci abyś zrobił sobie to badanie na boreliozę o którym Ci wcześniej pisałam.Wiem,że to nie musi być to,ale naprawdę warto sprawdzić.Gdyby nawet okazało się,że masz boreliozę,to ją się leczy antybiotykami.

388 Ostatnio edytowany przez kasiuniunia (2013-11-07 20:49:32)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Gosiulka Ty kochana do lekarza i to biegusiem masz małe dziecko zrób to dla niego (najpierw 1 kontaktu po wykluczeniu podstawowych chorób może jakiś dobry psycholog?) Żanetka a czy Ty już wyleczyłaś się z tej boleriozy? Sluuu gdzie jesteś smutno tu bez Ciebie

389

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

kasiuniunia: Zrobiłam badania krwi :morfologia, tsh, glukoza, ob,crp,elektrolity i wszystko ok...W ciąży miałam badanie na borelioze z krwi, na toksoplazmoze i też ok. Nie wiem juz sama co mi jest czy to nerwica ;/ ciężko strasznie. Brak sił, zmęczenie , osłabienie i to nie z przemęczenia, dzicko grzeczne , noce przesypia, piesią nie karmię

390 Ostatnio edytowany przez kasiuniunia (2013-11-07 21:35:59)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Gosiulka o jakiej porze dnia czujesz się najgorzej czy nie ma to reguły ? i jak śpisz? Jak długo jesteś po porodzie ?

Posty [ 326 do 390 z 2 984 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 46 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026