Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 55 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 221 do 275 z 2,981 ]

221

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

rossanka jaką masz nerwice?

Zobacz podobne tematy :

222

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

marcing90 pytałeś czy wystarczy zrobić morfologię żeby stwierdzić boreliozę .Nie nie wystarczy morfologia może być super i wszystkie inne badania też,musisz powiedzieć w laboratorium,że chcesz zrobić konkretne badanie na boreliozę.Może namieszam Ci teraz w głowie ale uważam,że naprawdę powinieneś to sprawdzić.Pisałeś,że brałeś leki na nerwicę a w sumie objawy masz nadal.warto więc sprawdzić czy to nie jest coś innego.Ja teraz często mam kontakt z osobami chorymi na boreliozę i naprawdę większość z nich zanim doszła do tego co naprawdę im dolega słyszała,że ma nerwicę.Ja w zeszłym niedawno też byłam u swojej pani doktór psychiatry ,długo z nią rozmawiałam i Ona sama mi powiedziała,że borelioza daje objawy depresji,nerwicy i wiele innych bardzo uciążliwych dolegliwości,ponieważ jej bakterie bardzo wyniszczają organizm,atakują mięśnie,stawy,serce, itd. poczytaj sobie na temat tej choroby,wejdź na forum,gdzie ludzie o tym piszą.Jeśli czujesz,że to nie nerwica,to szukaj dalej.Chociaż tak jak pisze Stokrotka jedna choroba nie wyklucza drugiej.

223

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
żanetka napisał/a:

Może namieszam Ci teraz w głowie ale uważam,że naprawdę powinieneś to sprawdzić.Pisałeś,że brałeś leki na nerwicę a w sumie objawy masz nadal.warto więc sprawdzić czy to nie jest coś innego.

Żanetko współczuję Ci boleriozy i cierpienia które Ci przysporzyła. Niemniej jednak uważam, że to rzadka przypadłość. Z tego co czytałam to bolerioza ma kilka dość charakterystycznych i jednak różnych od nerwicy objawów (m.in. wędrujący rumień na ciele, objawy grypopodobne, czy płynne nacieki formujące się w bańki). Polecanie badań na boleriozę każdemu, kto choruje na nerwicę nie nie jest dobrym pomysłem. Kto jak kto ale nerwusy są szczególnie przeczuleni na punkcie swojego zdrowia (czasem wręcz na granicy obsesji) i dokładanie im kolejnych badań do kolekcji, wzmacnia jedynie objawy paranoi i przeczulenia na punkcie ciała. Zamiast skupiać się na odbudowywaniu swojego zdrowia psychicznego, będą tracić czas i nerwy na kolejnych badaniach, które dla większości okażą się zbędne. W mojej opinii tylko lekarz powinien zadecydować o zleceniu kolejnych badań (no chyba że widzieli wcześniej jakieś zmiany na ciele i naprawdę niepokojące objawy fizyczne). Znakomita większość ma za sobą wędrówki po wszelkiej maści lekarzach i zapewne tony wyników, które nic nie wykazały, ani nie potwierdziły.
Droga Żanetko "nie mieszanie w głowach" to dobre określenie, weź pod uwagę, że większość nerwusów bardzo bierze sobie Twoje słowa do serca i zapewne stresuje się przez nie 3 razy bardziej. Nie dokładaj im niepotrzebnych zmartwień w i tak trudnym już życiu.
Pozdrawiam

224

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

żanetko a ile takie badanie kosztuje?

225

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Milionek- Córka wie, że ją wspierasz i, że musisz pracować. Dobrze, że będzie już miała okazje radzić sobie sama. Nie ucz jej stawać na nogi dzięki Tobie, bo nie uwierzy w siebie.

rossanka- małą przeprowadzkę zaczęłam, ale jeszcze pusto w tym moim wirtualnym pokoju zwierzeń.

Zieeeeew ! Spiąca!

"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego." Marek Aureliusz
Walczę z boreliozą i bartonella https://boreliozalyme.blogspot.com/

226

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

marcing90 ceny tego badania są bardzo zróżnicowane w jednych zależy jaką metodą są robione.jeśli testem elisa to od 50 zł do 100 to zależy w jakim laboratorium.Natomiast wester-blotem są droższe od 100 do 250,nie wiem od czego to zależy .każde laboratorium ma swój cennik.

227

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

marcing90- Nie ma badania, które Ci ją potwierdzi na 100%. CO gorsza są badania które Ci ją potwierdzą, mimo że jej nie masz ;-P. Masz na to zdrowie? Ja nie, choć nie powiem, że jako hipochondryczka po przeczytaniu kilku wypowiedzi mocno się wkręciłam w tzw. "Może jednak".

Zieeew, jak dobrze być śpiącym. Zeszłoroczna bezsenność dała mi po du... do tej pory wspominam ją z ciarkami na plecach.

"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego." Marek Aureliusz
Walczę z boreliozą i bartonella https://boreliozalyme.blogspot.com/

228

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Stokrotko piszesz,że każdemu kto choruje na nerwicę nie można polecać robienia badań na boreliozę.A dlaczego nie?Przecież zanim stwierdzi się nerwice trzeba wykluczyć wszystkie inne choroby.A marcing nie badał się w tym kierunku.Skąd masz tą pewność,że to nie jest właśnie to.Jeśli leczy się tyle lat i nadal się z tym męczy to dlaczego ma nie sprawdzić,czy nie dolega mu coś innego?znam naprawdę dużo osób które mają bolerkę a nigdy nie miały rumienia ani nawet nie widziały u siebie kleszcza.Jak byłam w szpital lekarz rozmawiali z nami na ten temat mówili,że oprócz kleszczy te same bakterie roznoszą meszki.Marcing pisze,że brał leki przez 5 lat ile jeszcze a cały czas się z tym męczy.Jak można nie podzielić się z nim swoim doświadczeniem,przechodziłam przez to co On.Wiem,że ból głowy i szum w uszach to są typowe objawu boreliozy.Na pewno innych chorób też.Ale 5 lat leczenia na nerwice bez większych efektów.To chyba najwyższy czas żeby poszukać innych przyczyn tych dolegliwości.

229

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

sluuu to nie zupełnie tak jak piszesz,bo rzeczywiście badania nie wychodzą  w 100% pewne ale raczej w drugą stronę.To znaczy jeśli masz boreliozę w badaniu może nie wyjść.I trzeba je za jakiś czas powtórzyć.Ale jeśli ktoś jej nie ma to nie wyjdzie ,że jest,bo w organiźmie nie ma krętek boreli.Przynajmniej nigdy o czymś takim nie słyszałam.Ty sluuu też wiem,że masz sporą wiedzę na temat tej choroby,bo pisałaś o niej w innym wątku.Pisałaś też,że miałaś kleszcze.Dlaczego nie podzielisz się swoją wiedzą na ten temat,właśnie tutaj?Twoje rady może mogły by pomóc innym.Piszesz,że po przeczytaniu kilku wypowiedzi mocno się wkręciłaś,ale czego się obawiasz?Uważasz,że lepiej leczyć się na coś innego,niż na to co może naprawdę dolegać?

230

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Muszę się teraz poważnie zastanowić nad badaniem boreliozy. Robiłem rezonansy, ekg, eeg, Tomografie, i wszystko ok

231

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

sluuu anika super dzięki

232

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
sluuu napisał/a:

Milionek- Córka wie, że ją wspierasz i, że musisz pracować. Dobrze, że będzie już miała okazje radzić sobie sama. Nie ucz jej stawać na nogi dzięki Tobie, bo nie uwierzy w siebie.

Widzisz Sluu , ale to nie chodzi oto,że ja ograniczam jej swobodę
czy też chcę to nadal robić.Ona nie czuje się pewnie nie jest na tyle
silna aby sama poruszać się wśród tłumu.Że mówi o tym co chciałaby
robić,żeby na nowo stanąć na nogi to jedno,ale ja ją mam na co dzień
odkąd się urodziła. Sama zresztą prosi oto żeby jej pomóc bo nie
daje rady. Już jest  spora poprawa,bo jednak w Szpitalu pomogli bardzo.
Teraz potrzebuje czasu aby na "nowo  Narodzić się" tak można to ująć
krótko. Stąd jest potrzeba aby przy niej być,aby czuła się bezpiecznie.

233

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
żanetka napisał/a:

Stokrotko piszesz,że każdemu kto choruje na nerwicę nie można polecać robienia badań na boreliozę.A dlaczego nie?Przecież zanim stwierdzi się nerwice trzeba wykluczyć wszystkie inne choroby.A marcing nie badał się w tym kierunku.Skąd masz tą pewność,że to nie jest właśnie to.Jeśli leczy się tyle lat i nadal się z tym męczy to dlaczego ma nie sprawdzić,czy nie dolega mu coś innego?

Marcing wyraźnie napisał, że przebadał się gruntownie w różnych kierunkach i u wielu lekarzy. Żaden nie stwierdził niczego, co by dawało choć cień podejrzeń, że to może bolerioza, czy inna choroba. Wielu natomiast stwierdziło, że to zaburzenia depresyjno-lękowe.
Nie bronię Marcinowi, ani nikomu innemu się badać. Każdy ma wolną wolę i każdy może robić co uważa za stosowne. Wiem natomiast, że jeżeli Marcing faktycznie cierpi na zaburzenia depresyjno-lękowe to robienie kolejnych badań może tylko pogorszyć jego stan psychiczny. Internet jest pełen opowieści nerwusów, którzy bezustannie i z wielką wytrwałością biegają po lekarzach, robią sobie wszelkiej maści badania, co rusz pojawiają się u nich obsesje na temat nowych chorób, zmian na ciele, guzków pod pachami, toksoplazmoz, bakterii w powietrzu i wirusów na ciele. Nawet ostatnio przeczytałam historię kobiety, która będąc u rodziny na chrzcinach jadła żurek z kiełbasą i dostała obsesyjnych myśli na temat rzekomo niedogotowanej kiełbasy. Wydawało jej się że zaraziła się toksoplazmozą i zaraz na drugi dzień poleciała robić badania krwi, które oczywiście nic nie wykazały.

żanetka napisał/a:

znam naprawdę dużo osób które mają bolerkę a nigdy nie miały rumienia ani nawet nie widziały u siebie kleszcza.Jak byłam w szpital lekarz rozmawiali z nami na ten temat mówili,że oprócz kleszczy te same bakterie roznoszą meszki.

Oczywiście, że znasz, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Tak samo chorzy na białaczkę, astmę, raka trzustki, polipy etc. znają innych chorych i łączą ich zapewne podobne doświadczenia.Pytanie czy poznałabyś tych wszystkich ludzi, gdybyś nie miała boleriozy? Szczerze wątpię. Patrząc na statystyki jest to dość rzadka choroba, natomiast na nerwicę cierpi ok. 20 - 25% polskiego społeczeństwa! To naprawdę poważna sprawa. Wyobraź sobie teraz, że nawet nie 20, ale 10% tych ludzi (czyli ok. 4mln osób) zaczyna badać się się w kierunku boleriozy, albo innych chorób somatycznych. Zbiorowa paranoja!
Piszesz o kleszczach i meszkach. A ja Ci napiszę co teraz myśli sobie większość nerwowo chorych: "kurde, być może nie choruję na boleriozę, ale skoro w lesie są kleszcze to jest duża szansa, że mogę się zarazić", zaczynają więc bać się lasu, będą go unikać kiedy się da i omijać szerokim łukiem (z wielką szkodą dla siebie bo las ma wyjątkowo dobry wpływ na zalęknioną psychikę). Teraz przykład z meszkami: "Cholera, meszki przenoszą bakterie? To muszę szczególnie uważać co jem i czy owoce i warzywa są zawsze dokładnie umyte" - i będą myli te warzywa i owoce aż do zdarcia skórki, w restauracji będą się zastanawiać, czy jedzenie które im podano było wcześniej dezynfekowane, będą chodzić po kilka razy do łazienki i szorować ręce!
Tak działa zalękniona psychika i takie, skrajne scenariusze mogą się dziać. Wystarczy, że ktoś im coś zasugeruje, podsunie myśl i pomysł na "dokarmienie" lęku.

żanetka napisał/a:

Marcing pisze,że brał leki przez 5 lat ile jeszcze a cały czas się z tym męczy.Jak można nie podzielić się z nim swoim doświadczeniem,przechodziłam przez to co On.Wiem,że ból głowy i szum w uszach to są typowe objawu boreliozy.Na pewno innych chorób też.Ale 5 lat leczenia na nerwice bez większych efektów.To chyba najwyższy czas żeby poszukać innych przyczyn tych dolegliwości.

Ja też miałam szumy w uszach i bóle głowy, czyli typowe objawy nerwicy. Żeby nie było - na początku również się gruntownie przebadałam. Odwiedziłam:  neurologa, internistę, ginekologa, lekarza rodzinnego. Miałam zrobione wszystkie, podstawowe badania, łącznie z EKG. Jedyne co stwierdzono to lekką arytmię. Dostałam jakieś kropelki nasercowe po których czułam się jeszcze gorzej. Stan się nie poprawiał, tylko pogarszał. Wreszcie trafiłam do psychiatry, który po rozmowie ze mną stwierdził, że nawet jeśli mam lekką arytmię to jest ona spowodowana nerwami. I faktycznie, już po rozpoczęciu kuracji antydepresantami wszystkie problemy z sercem zniknęły i już nie wróciły.

Tak jak Marcing przez prawie 5 lat przyjmowałam leki, ale jak już wielokrotnie o tym pisałam - leki nie wyleczą Marcina z nerwicy. Tak samo mnie nie wyleczyły. Pozwoliły mi funkcjonować na wysokich obrotach, bez żadnych objawów, ale po każdym odstawieniu dolegliwości wracały.
Marcin nie pisze tutaj nic nowego, ani wyjątkowo nietypowego. Powiedziałabym, że jest to wręcz klasyczna droga, którą przechodzi większość nerwowo chorych.
Jeśli Marcin chce wyleczyć się z nerwicy, powinien podjąć terapię z psychoterapeutą. Wtedy zobaczy, że oprócz leków są jeszcze inne możliwości, które mogą przynieść ulgę nie powodując przy tym takich wahnięć nastrojów.
Pozdrawiam

234

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

żanetka- jak byłam młoda miałam kilka razy kleszcza. Fakt. Przez ostatnie dwa lata 2 gryzonie. No i w zeszłym roku rozhuśtała się moja choróbka. Szumy uszne, potworne bóle głowy są do dziś, głównie na jesień i wiosnę. W rutynowej diagnostyce boreliozy najbardziej przydatne są testy pośrednie, bazujące na poszukiwaniu swoistych przeciwciał w klasach IgM i IgG .
Diagnostykę laboratoryjną boreliozy rozpoczyna się od testów przesiewowych, które charakteryzują się wysoką czułością, ale niską swoistością (1,5), co stwarza prawdopodobieństwo uzyskania wyników fałszywie dodatnich lub fałszywie ujemnych. ;-(. Dalszą cześć dyskusji proponuję przeprowadzić na subforum boreliozy.

Milionek- córka jest już pełnoletnia i musi się nauczyć z tą chorobą żyć. Jesteś wspaniałą matką i Twoja chęć wsparcia jest cudowna. Jeśli córka sama mówi, ze chciałaby pójść do pracy to Ty ją powinnaś chyba wspierać w tych dążeniach. Najważniejsze w tej chorobie jest jak najszybsze wrócenie do życia. Ona rodzi się na nowo, a Ty dajesz jej informacje "Zbyt wcześnie, nie poradzisz sobie jeszcze".
Moja mama też zawsze wiedziała co jest dla mnie najlepsze, nawet przed chorobą i co? Nie było mowy o pytanie mnie o zdanie, opinię eh. No i nie wypracowałam sobie silnej osobowości.

marcing90- to zrób ten test tylko błagam uważaj, bo co jeśli wynik wyjdzie ujemny albo fałszywie dodatni. Ja już widzę siebie biegającą od lekarza do lekarza i przekonującą ich że ja mam boreliozę, a oni mnie że mam świra.

Mam dziś kobiece dni i nie zawaham się ich użyć!
;-P czekam na koleżanki

"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego." Marek Aureliusz
Walczę z boreliozą i bartonella https://boreliozalyme.blogspot.com/

235

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Rozważam właśnie PSYCHOTERAPIE trwającą codziennie po 5 godz przez 3 miesiące. Co wy na to? STOKROTKO może jakaś specjalna dieta jest na nerwice? czego unikać co jeść?

236

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
marcing90 napisał/a:

Rozważam właśnie PSYCHOTERAPIE trwającą codziennie po 5 godz przez 3 miesiące. Co wy na to?

Uważam, że to bardzo dobra decyzja i jestem pewna, że będzie dla Ciebie korzystna. smile Pamiętaj, że sukces terapii to nie tylko praca psychologa, ale przede wszystkim nasza własna. Psycholog na pewno dobrze Cię poprowadzi. A i miej wiarę oraz zaufanie. Jeśli one będą, to terapia będzie skuteczniejsza.

marcing90 napisał/a:

STOKROTKO może jakaś specjalna dieta jest na nerwice? czego unikać co jeść?

Ja diety jako takiej nie stosuję, bo generalnie jem niewiele i sama też ważę za mało. Przestrzegam tylko dwóch zasad:
po pierwsze: ograniczyłam picie kawy, alkoholu i energetyków. Wszystko co działa pobudzająco na nasz organizm powinniśmy stosować bardzo ostrożnie i umiarkowanie. Problem w tym, że od czasu do czasu lubię wypić dobrą kawę, albo lampkę wina dlatego trudno mi z nich całkowicie zrezygnować. Mam taką zasadę, że korzystam z tych przyjemności tylko jak mam lepszy dzień. Kiedy gorzej się czuję - unikam jak ognia.
po drugie: nie jeść późno i obfitych kolacji. Nie raz zdarzyło mi się przeholować i bardzo tego żałowałam. Jedzenie na noc pogarsza samopoczucie, utrudnia zasypianie i wyzwala koszmary. Ostatni posiłek jem między 18 a 20 - wtedy mam  spokój.

W internecie jest trochę porad odnośnie diety dla nerwicowców. Na pewno warto się z nimi zapoznać i wypróbować jeśli się ma ochotę. Jak się Marcin zdecydujesz na jakąś to opisz wrażenia - chętnie się dowiem jak zmienia się po niej samopoczucie.
Pozdrawiam

237

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Nerwicę trzeba pokonać samemu sobie jakoś przemówić ,że się da radę.. oraz pomoc specjalisty, lekarza oraz psychologa.. Sama to pisze.. chodz wiem,że jest ciężko czasem się udaję a czasem.. nie..

Są dni w których jest kompletna klapa.. no ale cóż trzeba żyć dalej..

238

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Nie wiem która lepsza jest do przeżycia.. czy nerwica lękowa.. czy natręctw to co ja mam..

239

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

marcing90 też uważam,że z tą terapią to bardzo dobra decyzja.Nauczysz się dzięki niej jak sobie radzić w pewnych sytuacjach i że nerwicę trzeba zaakceptować i nauczyć się z nią żyć.Życzę powodzenia.

240

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hej dziewczyny i chłopaki Sluuu jeśli możesz to napisz dlaczego źle wspominasz asertin Coraz bardziej wydaje mi się że te biegunki to jakiś skutek uboczny do tego doszły jeszcze zaburzenia miesiączki

241

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Nie napiszę bo w naszym przypadku autosugestia to broń samozagłady. Nie martw się! Mi się zaczęło to dziać w pierwszym tygodniu brania, a Ty już masz za sobą.

"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego." Marek Aureliusz
Walczę z boreliozą i bartonella https://boreliozalyme.blogspot.com/

242

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Ok rozumiem i nawet cieszy mnie ta odpowiedź Mądra z Ciebie dziewczynka Pozdrawiam

243

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

kasiuniunia- tulę ;-P

"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego." Marek Aureliusz
Walczę z boreliozą i bartonella https://boreliozalyme.blogspot.com/

244

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dzięki wzajemnie BUZIOLE

245

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam

Ja z moją nerwicą zmagam się już jakieś 15 lat.... teraz jestem akurat w jednej z gorszych form..tak szczerze to już chyba nawet nie mam siły na walkę (bo ja tak w sumie to ciągle niewierze w moją nerwice).. ale nie o tym chciałam.. powiedzcie mi kochani czy przy nerwicy poza objawami które wszyscy dobrze znamy, może być tak ze cały dzień czuje się źle ..zaczyna się od rana jak tylko wstanę z łóżka... ucisk w skroniach..niepokój i zmęczenie:-( Proszę odpiszcie czy ktoś tak miał, ma.. bo chyba żeby walczyć z ta moją przyjaciółką to muszę w nią najpierw uwierzyć


Pozdrawiam Ela

246 Ostatnio edytowany przez kasiuniunia (2013-10-07 19:38:51)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

sniezka74 myślę że jak się dobrze wkręcisz to może nawet tygodniami się ciągnąć nie tylko cały dzień Nie dajmy się Anice

247

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam szacowne grono.
Nie chcę opisywać tego co przeżywam - jak czytam to forum to jakbym widział siebie .
Od dwóch lat leczę sie na nerwicę a mam wrażenie że mam ją od zawsze. Dla ścisłości - mam 47 lat i ta cała nerwica dość skutecznie utrudnia mi życie. Jakieś lekarstwa - po których kilkutygodniowa ulga po czym wszystko wraca do normy. Psychoterapia - raz na dwa tyg . 45 minut opowiadania o sobie czasem bardzo bolesne i - mam wrażenie że poprawy nie ma a wręcz przeciwnie . I najważniejsze - NIE MOGĘ SIE WYZWOLIĆ Z PICIA KAWY  - rzuciłem palenie po 18 latach nałogowego palenia , 9 lat nie palę a kawa po prostu mnie zniewoliła. I po kawie właśnie odczuwam drżenie mięśni i ogromny niepokój . Do tej pory zwalczałem go jazdą na rowerze , codziennie po pracy 35 km ale od momentu gdy pogoda uniemożliwia mi jazdę - czuję sie fatalnie . I te myśli , natłok myśli  CO SIE ZE MNĄ DZIEJE , DLACZEGO TAK JEST  i mam wrażenie że te myśli nie pozwalają mi stanąć obok moich lęków czy niepokoju.
Czasem mam wszystkiego serdecznie dość , biorę to na rozum i buntuję sie ale - może właśnie ten bunt mnie " nakręca " i nie pozwala odejść emocjom ??? Codziennie obiecuję sobie - jutro będzie lepiej , od jutra nie przejmujesz sie niczym ale - no właśnie , te prześladujące myśli wracają jak bumerang , bunt wraca podświadomie . Praca - AMBICJA  - nigdy nic nie zawaliłem , najlepiej to bym wszystkich uszczęśliwił i zaharował sie w imię - no właśnie , w imię czego ??? Bo szef poklepie - czy warto ??? Chciałbym by moje ja pozwoliło mi na jakąś fuszerkę , bym na spokojnie zniósł jakieś niepowodzenia , bym  MIAŁ TO WSZYSTKO W PRZYSŁOWIOWEJ D...IE !!!!!
Trochę mi ulżyło , bardzo dużo daje możliwość powiedzenia komuś tak szczerze coś o sobie , komuś kto zrozumie bo sam przez to albo przechodzi albo przeszedł . I najważniejsze  - NIE PODDAJEMY SIĘ  , nie wolno sie poddawać , nie walczymy ale świadomi co sie dzieje  próbujemy oswoić lęk , próbujemy normalnie żyć . Ja zacząłem uciekać - od znajomych , od kina , kawiarni - od ludzi. To najgorsze co można zrobić , powrót jest bardzo trudny ale trzeba powracać , trzeba próbować - bo przecież tak bardzo chcemy żyć - prawda ???
sniezka74 - od ok. 4 tyg. odczuwam stałe napięcie , w pracy , w domu . Bóle głowy mimo że tomografia nic nie wykazała , badanie neurologiczne nic nie wykazało - ktoś by powiedział - okaz zdrowia , wysportowany -w tym roku tysiące km . na rowerze ale .... . No właśnie ale - drżące mięśnie i lęk sam nie wiem przed czym . Dyskomfort przed wyjściem na ulicę , wrażenie że twarz płonie a przez to UCIECZKA  i myśli - Boże , daj chwilę wytchnienia . Ale - obiecuję na tym forum a ja zawsze dotrzymuję obietnic - rzucam kawę , nie poddam się .
Za dwa dni wizyta u psychologa i psychiatry / ale strasznie to brzmi / może coś na to drżenie pomoże , trzeba wierzyć że będzie lepiej , trzeba próbować , próbować i próbować . Trzymam kciuki za Was no i za siebie . Pozdrawiam

248

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hejka Mirosław Trzymam kciuki za tą kawę (To też mój ulubiony napój zwłaszcza parzona) i za Nas ogólnie Jest Nas MASA a w Masie siła damy radę Napisz jutro jak z tą kawą i co u psychiatry

249

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

O jak ja dawno nie piłam kawy! Ale macie racje, co za dużo to nie zdrowo.

250

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Kasiu - parzona , taka z dwóch łyżeczek w szklance 400 ml i to  DWA RAZY po pracy - masakra. Kłopoty z zaśnięciem ale - najpierw po wypiciu kawy chwilowy zanik bólu głowy no i usprawiedliwienie - to po kawie tak mnie trzęsie - tak , po kawie również ale bez kawy też i trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie : czy chcę tak dalej żyć ???? Czytam fora - zawsze jakaś otucha że nie jest sie sam / oczywiście nikomu tego nie życzę , broń Boże / ale otucha że przecież w sumie to jest normalne , że dużo ludzi to odczuwa , że ja jestem normalny tylko kiedyś pozwoliłem by coś mną zawładnęło , jakieś myśli czy emocje i teraz trzeba emocje wyciszyć a myśli jakoś okiełzać . Najlepiej mi to wychodzi jak jest słońce , jak jest osoba która wesprze , jak coś sie uda . Uwielbiam rower , w tym roku rekord 104 km jednego dnia - czasem zmęczony ale to takie dobre zmęczenie , dobry ból bo wiem że żyję .
Oczywiście że napiszę , ja wiem że mam silną wolę - czasem jest to mój atut / jak z papierosami / ale czasem to mój wróg - bo przyjdzie jakaś myśl i trudno jej sie pozbyć.
A wiecie co ???? Czasem mam wrażenie że - moim problemem jest to że  UWIERZYŁEM ŻE MAM NERWICĘ  - może głupio to zabrzmi ale stąd zaczęły sie te myśli ze coś sie dzieje , że mam nerwicę więc niejako stąd takie zachowania w różnych sytuacjach. I czasem wystarczy myśl - NIC MI NIE JEST by poczuć sie lepiej , pewniej a tej pewności siebie tak najbardziej nam brakuje . Nasza niska samoocena budzi nasz niepokój , nasze myśli a może niewiara że dziś będzie dobrze powoduje że - przychodzi to niedobre .
Myśli , myśli ,  myśli - czasem chciałbym jak w komputerze zrobić reset i wyrzucić wszystko z pamięci ale tego sie nie da , niestety .
Uwierzyć w siebie - jak to łatwo powiedzieć , ale do jasnej ciasnej - DLACZEGO NIE ??? No dlaczego ??? Nie jesteśmy gorsi , kochamy , czujemy emocje może bardziej niż inni - ale do pioruna żyjemy a to jest najważniejsze i nie możemy pozwolić by coś to życie nam ograniczało. Ja nie chcę pozwolić by coś moje życie ograniczało - tego również i Wam życzę . Nie możemy ciągle narzekać , musimy mieć więcej optymizmu , wiary w siebie i myśli NIC MI NIE JEST  - a damy radę , ja dam radę , wierzę w to głęboko a bez tego nic się nie zdziała - nie możemy poddawać sie w myślach , musimy cieszyć sie z każdego sukcesu , nawet najmniejszego . Wiecie jaką miałem radochę jak poszedłem na imieniny do sąsiadów i - NIC SIE NIE DZIAŁO ???? Kurcze - nie chciałem stamtąd wyjść - a najgorsze to rozmyślanie PRZED CO BĘDZIE  , że ktoś coś zauważy , mój niepokój i jakieś obawy no i jak na zawołanie to przychodzi . Dlatego - a co mi tam , jestem jaki jestem , tak , moje obawy są częścią mnie i przecież żadne z nas o to sie nie prosiło - prawda ????
Na dziś kończę - przychodzi mi na myśl taka uwaga : najgorsze co usłyszałem kiedyś od szefa - coś taki zdenerwowany - no to dopiero wówczas byłem zdenerwowany że chętnie bym jełopa trzepnął w futrynę aż by mu drzwi sie zatrzasnęły ale to już tak z przymrużeniem oka . Jestem niespotykanie spokojny człowiek - tylko trochę nerwowy . Dobranoc.

251

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hej. Jaką mam zrobić boleriozę IgM czy igG

252

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Mi się zdaje że raczej igG bo jest wykrywalna kilka miesięcy

253

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

sniezka74- oczywiście, ze może. Mój psychiatra mówi, że są osoby, które tracą wzrok mimo, że nie mają chorych oczu. I nagle im wzrok wraca, jak w drzwiach pojawia się żona, która się wyprowadziła. Dołujące co?
Mirosław- hej witaj w gronie naszym zacnym. Każde słowo napisane przez Ciebie przeżyłam na sobie. MYŚLI, MYŚLI EH, włącznie z tymi, że czy jak tak o niej piszę to sobie jej nie utrwalam. No ale wątek to nasze KROKI DO WOLNOŚCI ;-P WIęc trochę tu inaczej.

Słuchajcie dziś pierwsza sesja psychoterapii ;-), wczoraj byłam na saunie- tup, tup idę do przodu.

"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego." Marek Aureliusz
Walczę z boreliozą i bartonella https://boreliozalyme.blogspot.com/

254

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

marcing90- na innym wątku napisz, to więcej osób Ci pomoże. My nerwicowi nie wiem o co be, no chyba że żanetka- ale jej dziś jakoś nie widać,

"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego." Marek Aureliusz
Walczę z boreliozą i bartonella https://boreliozalyme.blogspot.com/

255

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Ja właśnie szukam pomalutku w necie dobrego psychoterapeuty ze szczecina. mam zamiar zacząć jakoś od listopada

256

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witajcie - jestem i dziś . A dzisiejszy dzień całkiem inny , nie żeby - pstryk i po bólu - o nie , nie ma tak łatwo . Ale - dużo spokojniejszy i bez myśli co sie dzieje. Uważam ze to właśnie powoduje w nas takie stany zagubienia czy znerwicowania - MYŚLI KTÓRE NAMI CHCĄ RZĄDZIĆ . Bardzo ciężko jest to opanować ale nie da sie bez pozytywnego nastawienia - do wszystkiego.
Mój psychoterapeuta powiedział mi pewną rzecz : " w świecie utarło się że mężczyzna ma być tym silnym , wszak " mężczyzna nie płacze " i nie wyżala się . To kobieta jest ta słabsza i podatna na emocje - tak uważają ludzie . Ale proszę się zastanowić skąd biorą sie domowe awantury , bicie żony czy partnerki , alkoholizm ??? Otóż - to w większości przypadków to jest nic innego jak ODREAGOWANIE NA STRES - panowie " ci silni " leją swoich najbliższych by wyładować swoją frustracje a stresy po prostu zapijają . "
Może to forum jest dla kobiet , a może nie , ja jestem mężczyzną w średnim wieku ale nie mam zamiaru postępować jak ci " silni " - trzeba znależć sposób na odreagowanie poprzez sport , hobby czy chociażby poprzez napisanie czegoś na forum takim jak to . I razem z terapeutą doszliśmy do wniosku : nie ważne jakimi metodami / oczywiście bez jakiejś patologii / byle by osiągnąć pożądany skutek . Jak coś tu napiszę , ktoś cos odpowie , ktoś cos podpowie - to i na swoją przypadłość patrzę inaczej . Mam chęć do życia , mam chęć cos z tym zrobić i nie użalać sie nad sobą . Więc piszcie - TO JEST PEWIEN SPOSÓB TERAPII - tak , to jest najzwyklejsza terapia - wywalić z siebie całą gorycz czy nawet żale - ulży na duszy i na ciele .
Podczas pewnego spotkanie terapeuta poprosił bym niejako " wyszedł z siebie " tzn . zaprosił te emocje które są we mnie by niejako były koło mnie i zadał im pytanie - PO CO W NIM JESTEŚCIE ???  To żadna magia ani spirytyzm - o nie , po prostu poprzez moje ciało zadał pytanie temu czemuś co jest we mnie . I wiecie co ??? Ja facet , świadomy i gotowy na takie wyzwanie nie mogłem wypowiedzieć słowa i " ryczałem jak krowa na łące " Łzy - niepohamowane łzy leciały , leciały i nie chciały przestać . Zawsze wstydziłem sie i wstydzę łez , wszak jestem facet -ale  wówczas nie miałem na to wpływu , to było po prostu silniejsze ode mnie ale - poczułem sie po tym całkiem innym człowiekiem , takim oczyszczonym i wyciszonym. I terapeuta mi powiedział : " proszę pana , to co siedzi w człowieku albo trzeba wysikać albo wypłakać - no chyba że chce pan być jak ten pijący czy bijący " twardziel " . Dlatego jeżeli czytają to panowie ale i panie również to zwracam sie do Was - albo to wysikajcie albo wypłaczcie - tak po prostu . Nie ma silnych mężczyzn - są tylko tacy co takich udają , po kielichu są twardzi i na najbliższych sie wyżywają . Nie dopuście by Was to spotkało. Pozdrawiam i czas na ukochany rower.

257

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Marcing najlepiej jak zrobisz w obydwu klasach ja w jednym miejscu za obie klasy place 45 zl

258

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dzień Dobry wszystkim Chciałam się z Wami podzielić myślą poranną Bardzo Was polubiłam lubię tu zaglądać lecz właśnie mnie oświeciło że wstając rano myśl pierwsza to żeby tu wpaść (blondi) Robi się z tego trochę błędne koło ponieważ chcąc nie chcąc myślę o Naszej PRZYJACIÓŁCE.... za dużo Będę  z Wami lecz nie tak często( ZRYWAM) Buziole wink big_smile

259

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Mirosław- A ja lubię jak facet potrafi czasami być słaby- to takie męskie jest.
kasiuniunia- ;-(, szkoda, ale Pamietaj, że tu mamy kroki do wolności, a nie kolejne objawy nerwicy.

Byłam u psychologa ;-PPPPP, fajnie.

"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego." Marek Aureliusz
Walczę z boreliozą i bartonella https://boreliozalyme.blogspot.com/

260

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

marcing90 - nie marnuj czasu , nie bardzo wiem dlaczego od listopada ??? A w listopadzie powiesz - nie , od grudnia ???? Żyj dniem dzisiejszym , pomóż sobie już dziś a nawet jest powiedzenie : co masz zrobić jutro - zrób dziś .

sluuu - masz rację - bo najwięcej kosztuje faceta przyznanie sie do czegoś i wymaga to olbrzymiej odwagi - wiem po sobie . I niewielu jest tych prawdziwych co potrafią podjąć prawdziwie męską decyzję i szukają gdzieś pomocy .

261

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Wtrącę od siebie kilka słów odnośnie tematu nerwicy. W ubiegłym roku, bardzo widocznie zaczęła się ona objawiać u naszego kolegi, notabene długiego stażem. Nasza firma ma to do siebie,że oprócz dyspozycyjności, zleceń na czas, połączonych z tłumaczeniami "na wczoraj", prowadzi współpracę z uczelnią, kształcąc przyszłą kadrę informatyczną. Do czego nawiązuję? Pierwsze widoczne symptomy, zaczęły się pojawiać, gdy współpracownik, był proszony na tzw. dywanik. Wezwania dotyczyły spraw błahych-np. korekt w tekście (które swoją drogą i tak zawsze po nim poprawiałam smile), czy też braku podpisu, z tyłu na dokumentach. Niby nic-jednak po takim telefonicznym, bądź personalnym zawiadomieniu, gościu autentycznie dostawał palpitacji serca-później z resztą zdiagnozowaną, momentalnie zaczynały drżeć mu dłonie i głos tak, jakby za chwilę miał być na nim wykonany wyrok śmierci. Ci bardziej domyślni ( w tym ja big_smile) w mig zauważyli, co z nim się dzieje, radząc, by albo przez jakiś czas poszedł na L4, bądź wziął urlop na żądanie, do którego miał pełne prawo. Oczywiście L4, w połączeniu z profesjonalną terapią, wspomaganą farmakologicznie, przyniosła oczekiwane rezultaty. Oprócz zdiagnozowanej wcześniej nerwicy, rozpoznano u niego objawy wypalenia zawodowego. W taki jeszcze sposób popracował z nami pół roku, po czym zmienił miejsce pracy. Teraz biorąc z jego "przygody" przykład, również staram nie brać na siebie zbyt dużo, jeżeli się z czymś nie wyrabiam, nie robię z tego problemu, czy też niespełnionego priorytetu, w końcu moje zdrowie jest najważniejsze, nie mam parcia na tzw. "szkło", by podwyższać statystyki, czy też zapunktować u pracodawcy, kosztem kolejnej garści siwych włosów na głowie wink W końcu nikt nie jest idealny....chyba big_smile

"Dum spiro, spero"...- "Dopóki oddycham, nie tracę nadziei"...
"Boże jeśli musisz, to zabierz obrazy i ześlij tysiąc duchów, mogę nawet umierać dwa razy i nosić stygmaty, nie tykaj mi słuchu !"... by PLANET ANM

262

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Carpathia- mądra z Ciebie kobieta. Działanie zapobiegawcze to podstawa.

"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego." Marek Aureliusz
Walczę z boreliozą i bartonella https://boreliozalyme.blogspot.com/

263

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dziękuję, niestety nie wszyscy są takiego samego zdania sad.
Mniejsza z tym, nerwicy i wszystkim podobnym bezeceństwom, będącym jej substytutami mówimy stanowcze NIE !
O! big_smile big_smile big_smile Trzymajcie się wszyscy cieplutko smile

"Dum spiro, spero"...- "Dopóki oddycham, nie tracę nadziei"...
"Boże jeśli musisz, to zabierz obrazy i ześlij tysiąc duchów, mogę nawet umierać dwa razy i nosić stygmaty, nie tykaj mi słuchu !"... by PLANET ANM

264

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

dziś zumbowałam ;-P padam, ale prę do przodu.

"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego." Marek Aureliusz
Walczę z boreliozą i bartonella https://boreliozalyme.blogspot.com/

265

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
sluuu napisał/a:

dziś zumbowałam ;-P padam, ale prę do przodu.

Ja też byłam na ćwiczeniach. I nogi mnie bolą.

266 Ostatnio edytowany przez kasiuniunia (2013-10-09 22:53:47)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Jaja sobie robiłam Jestem z powrotem w podskokach Czasami poranne myśli są GŁUPIE Tęskniłam za Wami Sluuu UWIELBIAM Ja dzisiaj poza pracą w salonie nic nie robiłam ale i tak się cieszę bo nie mam MYŚLI... I nic czego dzisiaj dowiedziałam się od klientek nie zaprząta moich myśli (wieczna analiza) jest ok;) http://latricja.blogspot.com/ lubię to!!!:)

267

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

kasiuniunia-No nie strasz na drugi raz ;-P, TULĘ ;-) i cieszę się z wizyt w moim internetowym pokoju ;-P
W salonie pracujesz, jakie usługi?

"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego." Marek Aureliusz
Walczę z boreliozą i bartonella https://boreliozalyme.blogspot.com/

268

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

rossanka- może byłaś ze mną ;-P

"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego." Marek Aureliusz
Walczę z boreliozą i bartonella https://boreliozalyme.blogspot.com/

269

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Fryzjer Pozdrawiam

270

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Ma ktoś nerwice natrectw? i powie jak sobie radzi?

271

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

witam jestem tuatj nowa i tez cierpię na nerwice lękową neiestety to jest choroba 21 wieku i co druga osoba na nią cierpi tylko nie każdy potrafi się do tego przyzna a myśle ze samo przyznaie  sie to jakis sukces.moje objawy zaczeły sie rok temu kiedy pierwszy raz wylądowałam w szpitalu z wysokim pulsem w granicach 150-180 i duszności a naprwde w tym dniu nie miałam się czym denerwować. w szpitalu stwierdzili ze to arytmia i leczyli mnie isoptinem chwile go brałam i przez 2 miesiące nie paliłam bo myślałm ze to od serca i pół roku miałam spokoju ale w tym roku jakieś 3 miesiace temu znów dostałam taki atak z wysokim pulsem szybkie biciem serca i dodatkowo z lękami bałam sie ze cos mi sie stanie ze w szpi9talu mi nie pomogą. leżałam tydzień dawali mi cloranxen na uspokojenie fakt pomagał ale byłam bardzo senne po nim i do domu mi tez go dali tylko doraźnie jakby mi sie coś działa. ale poszłam do kardiologa przywatnie bardzo fajny lekarz zrobił mi wszystkie badania i wyszło ze z sercem mam wszystko ok a w szpitalu chcieli mnie wysłać na zabieg ablacji. poźniej zaczeły mi sie bardzo silne bóle głowy bóle w boku robiłam wszystkie badania m=na watrobe na tarczyce ginekologiczne badania zaqwartośc magnezu w organiźmie i jestem okazem zdrowia i wtedy trafiłma na pania neurolog ktora przez 2 tyg kazała mi barć cloranxan i do tego raz dziennie seronil i jestem cały czas na tym seronilu teraz już przez 1,5 miesiąca bóle głowy ustąpiły ale leki dalej sa i nerwy czy mi nic nie bedzie. mój mąz pracuje na wyjazdach i jest tylko na week w domu jestem tylko z rodzicami wszyscy wiedza o moim problemie ale nie każdy to do końca rozumie zresztą myśle zew jeżeli ktoś nie miał takiego czegos to nigdy tego nie zrozumie.zajęcie sie jakas praca np. w domu to nie rozwiązanie choć na chwile zajmuje myślenie. ja mam najgorsze wieczory wtedy przychodza leki w dzien jest jeszcze ok czymś sie zajmę i jakoś zleci. teraz tez chodzę do psychologa i byłam juz na 2 wizytach za 2 tygodnie nastepna. tłumaczy mi ze musze walczyć z psychiką i zebym starala sie nie myśleć o tym a jak przychodzi lęk to myśleć o czymś przyjemnym i wmawiac sobie ze wszystko jest ok i nic mi nie bedzie i powiem szczeze ze wczoraj od około 1.5 miesiąca miałam znów leki wieczorem które przyszły nagle kiedy o niczym nie myslałam polozyłam sie zamknęłam oczy usmiechnełam się i powtarzałam ze nic mi nie jest wszystko jest ok i zasnełam i spałam do rana i bylo ok moze faktycznie powinniśmy ćwiczyś swoja psychikę i nastawiać sie na pozytywne myślenie. teraz łatwo mi sie pisze ale wiem ze jak przyjdzie lek lub atak to nie bedzie to proste i boje sie ze nie bede umiała walczyc z tym . jeszcze jeden problem to to ze mój tato pije i tez jak mojego męża nie ma mama w pracy a ja myśle tata pijany kto pojedzie ze mna na pogotowie ale teraz troszke mam dystans do tego bo moja psycholog mów ze mam sąsiadów i na pewno pomoc znajdę a moj kardiolog mnie  uspokaja ze od szybkiego bicia serca odrazu nic mi sie nie stanie.


ps. napiszcie co o tym myślicie..

272

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

jeszcze jeden problem to to ze mój tato pije i tez jak mojego męża nie ma mama w pracy a ja myśle tata pijany kto pojedzie ze mna na pogotowie ale teraz troszke mam dystans do tego bo moja psycholog mów ze mam sąsiadów i na pewno pomoc znajdę a moj kardiolog mnie  uspokaja ze od szybkiego bicia serca odrazu nic mi sie nie stanie.


Też miałem takie myśli kto pojedzie ze mną na pogotowie, straszne zamęczanie siebie było;/ Ale przeszło mi jakoś, Wiadomo niekiedy są takie myśli niestety;/

273

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Marcin a leczyłes się czy samo ci przeszło

274

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

zuzia264- dasz radę, może trzeba będzie inny lek dobrać. Cieszę się, że korzystasz z psychologa. Oczywiście że to cywilizacyjne przekleństwo, ale my sobie radę ramy!!!

Dziś znów sauna i jacuzie ;-P Dam popalić tej popapranej lękowej koleżance. Buzka nerwuski

"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego." Marek Aureliusz
Walczę z boreliozą i bartonella https://boreliozalyme.blogspot.com/

275

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

sluuu- dzieki za wsparcie mam nadzieje ze mi to wszystko przejdzie i bede tą dawną dziewczyną co byłam . najgorsze jest to ze nie mam na nic ochoty ani wstać z łożka ani zrobić obiadu ani na nic innego nic mnie tak nie cieszy . ciągle szukam pracy i nic moze gdybym miała jakieś stale zajecie byłoby mi łatwiej bo miałabym mniej czasu na myślenie.

Posty [ 221 do 275 z 2,981 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 55 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018