witam wszystkich jak wasze zdrówko pozdrawiam
2 471 2014-09-26 08:12:23
Podobne tematy
2 472 2014-09-26 10:13:45
Małpa69- szutką jest być przy zaburzonej osobie, ale często też wchodzi się w jej świat. Leki nie są takie złe, szczególnie jak choroba się nie rozwinęła, ja wzięłam je dopiero jak już rozszalała się na maksa.
Edyta85- cześć Edzia, no coż rocznikowo jesteśmy równieśniczkami, a dodatkowo tak łajza ujawnia się dopiero pod trzydziestkę ;-) trzymam kciuki za szybki zdrowienie,
pogubiona505- Nie ważny wiek, ważne jednak jest to żeby przestać się samemu dręczyć. Dopiero startujesz w zaburzeniu, w sumie będziesz się powoli godzić i wtedy zacznie ustępować. Jednak nie daj się oszukać próbom nerwicy żeby Cię odizolować od wszystkiego. Przeczytaj jakąś książkę o terapii behawioralno poznawczej. ;-)))
2 473 2014-09-26 20:24:29 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-09-26 20:29:02)
Świetnie to ujęłaś, mając z nią kontakt sama wariuje, mam silny charakter, ale to mnie czasem przerasta. Dziś znowu było nerwowo, ale udało mi się zapanować nad nerwami. Najgorzej kiedy mam to uczucie że mnie ktoś dusi, paskudne draństwo i też często mam problem żeby rozróżnić czy coś mi jest ze względu na moje choroby typu astma czy cukrzyca, a kiedy to nerwy dają o sobie znać, np kręci mi się w głowie i nie wiem czy to dlatego że się zdenerwowałam czy dlatego, że przeciążyłam kręgosłup. No nic pozostaje iść do specjalisty, w przyszłym tygodniu pójdę do rodzinnego, podpytam czy u nas w mieście jest dobra poradnia i co mi radzi o tyle dobrze że on zna też tą osobę o której mowa i wie w czym leży problem.
Edyto ja również mam problem z tarczycą, ostatnio jednak TSH było we względnej normie, a jakoś objawy nie zniknęły ![]()
I tak czytam Wasze wpisy, chyba jestem inna niż Wy. Ja się nie zamykam, nie uciekam od zajęć, ja dostaje świra, kiedy mam nerwówkę to robię wszystko żeby się od niego oderwać wpadam w kompulsywne sprzątanie i pucuje całe mieszkanie. A z kolei kiedy mam atak to muszę wyjść na dwór bo mam wrażenie że w domu się uduszę.
2 474 2014-09-26 21:36:10
Ja dwa lata chorowalam na nerwice lekowa. Nie.pomogla psychoterapia, leki a wyzdrowialam poprzez czytanie Pisma, interpretacje i szczere modlitwy. Dziś wiem, ze Bóg mnie od tego uwolnil
2 475 2014-09-27 14:22:31
Do SLUU:
HEJ, mam do ciebie pytanie. Jak się czułaś po pierwszych dniach brania paroksetyny?.. czuję się coraz gorzej. Ból głowy, uczucie stania zza szybą, zmęczenie, i przymulenie. I sensacje żołądkowe.. biegunka.. brak apetytu. dziś wzięłam 5 połówkę z 20.. 6 dni miałam brac pół, a potem całą. Zastanawiam się czy nie przerwać tego. Miewałam ataki paniki, ale one były nie często... nerwowy okres minął, który spodowodał wystąpienie ataku.. Jedynie strach przed wychodzeniem i atakiem na dworze, towarzyszy mi, ale przełamuje się i wychodzę, choć jest ciężko.. Boję się strasznie skutków ubocznych..a parogen niestety ma..choć nie czytałam ulotki...
nie wiem co robić..
2 476 2014-09-27 17:37:29
Witajcie moje drogie przez kilka lat co kilka miesięcy zdarzało mi się że brakowało mi powietrza 2 lata temu dostałam taki atak duszenia, braku powietrza , paniczny strach że umieram. Zaczęłam szukać przyczyny: prześwietlenie płuc, astma, wreszcie sama zrobiłam badanie manometrię przełyku kosztowało krocie ale poczułam ulgę bo wyszła źle wiem że to głupie ale po 7 miesiącach wreszcie na coś chorowałam dostałam leki przez rok trułam się ile wlezie do tego miałam drakońską dietę ale po pierwszych lepszych tygodniach wszystko wróciło ataki miałam prawie codziennie i wtedy stwierdziłam sama że jestem po prostu "walnięta" że wmawiam sobie chorobę itd więc żeby potwierdzić własną diagnozę poszłam do psychiatry po wywiadzie lekarz nie miał wątpliwości - nerwica lękowa z atakami paniki dostałam paroxinor na dzień i tritiko na noc od ponad roku zażywam te leki w niewielkiej dawce, owszem zdarzają mi się uczucia że atak się zaczyna ale potrafię odwrócić myśli, głęboko oddycham i to mija nie licząc tego że od roku miałam tylko 3 takie momenty. Wreszcie wiem że żyję. Co do tego że nawet jak bierze się leki to mogą objawy powrócić to lekarz powiedział że tak może być ale nie będzie to tak jak przed podjęciem leczenia. Co do odstawienia leków ta choroba ma to do siebie że nawet jak przez jakiś czas uda się żyć bez leków to choroba wraca.
Trzymam kciuki za wszystkie - ja jestem dziś szczęśliwa choć wiem że jestem chora to mogę normalnie żyć.
2 477 2014-09-27 18:02:27
U mnie miły dzionek, niestety od kilku dni kuje mnie w sercu, a ponieważ w moim przypadku nie można jednoznacznie stwierdzić że to tylko stres, to czeka mnie wizyta u kardiologa ;/
2 478 2014-09-27 18:45:17
atinasarz hej,
a jak się czułaś po pierwszych dawkach paroxetinu? biorę dokładnie to samo i fatalnie się czuje...5 dzień dopiero..
2 479 2014-09-28 14:58:30 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-09-28 20:05:44)
Hej dziewczyny. U mnie to różnie bywa. Raz lepiej, raz gorzej. Postanowiłam się czymś zająć by nie myśleć o tej wstrętnej chorobie. Np. zaczęłam pisać stronkę. Sennik
. To pomaga mi nie myśleć. Zapraszam więc do polubienia mojej stronki, mam nadzieję że się spodoba
. spam Pozdrawiam wszystko bardzo ciepło i życzę spokojniejszych dni.
2 480 2014-09-28 15:54:31
Dziękuję Sluuu... chętnie poczytam, bo chcę jakoś radzić sobie z moimi zaburzeniami. Na obecnym etapie raczej dużo nie skorzystam z czytania czegokolwiek, bo mój umysł nic nie przyswaja, moje natrętne myśli nie pozwalają na skupienie się, ale będę próbowała.
Te okropne huśtawki samopoczucia. Fajne pojedyncze popołudnia, gdy czuję przypływ energii, wydaje mi się, że od jutra zaczyna się nowe życie, snuję plany, a już po kilku godzinach wszystko się rozpada, znów wraca zwątpienie we wszystko i ten potworny smutek i beznadzieja.
2 481 2014-09-28 17:25:35
Tak sie własnie zastanawiam całkiem powaznie nad wspomnianą tu akupunkturą. Na ile jest ona skuteczna i na ile pomoze własnie jeslic chodzi o takie stany związane z newicą. Czy to coś daje ?
2 482 2014-09-28 20:15:11
Dobry wieczór...walczę z tym dziadostwem bo inaczej nie umiem tego nazwać
Żeby tak nie myśleć postanowiłam zacząć ćwiczyć w domu,trochę pomaga...ale nachodzą mnie dołki i lęki tylko nie wiem przed czym...jak zaczynam się źle czuć pije melisę raczej stronie od leków ale na noc jak już jest gorzej biorę hydroxyzinum 10mg i z czasem zasypiam,tyle że jak rano się budzę to wstać nie mogę i głowę mam ciężką...macie tak też po tych tabletkach ? Pozdrawiam i miłego wieczorku życzę ![]()
2 483 2014-09-29 18:51:20
Hmm, jak tylko postanowiłam iść zmienić leki, poczułam się lepiej. Więc nie poszłam. Za to dużo czytam i dochodzę do wniosku, że moja psychoterapia nie do końca jest taka jak być powinna. Np. spotykam się z p. doktor co trzy tygodnie, bo ona twierdzi, że nie ma potrzeby częściej. A u mnie doły. Wyszukuję sobie zajęcia, sprzątam, układam, wychodzę z psem i próbuję nie myśleć. Ale cały czas mam uczucie odrealnienia. I cały czas mam wrażenie, że jakoś się oszukuję.
bozenko, dzięki za wsparcie ![]()
2 484 2014-09-29 18:59:08
witaj mała pi-życzę ci kochana oby jak najszybciej to dziadostwo ustąpiło u mnie też różnie ale jakos daje rady także trzymaj się pozdrawiam serdecznie
2 485 2014-09-30 09:11:08
magoszaa- na początku zazwyczaj, jest źle. Niestety. Choć ja wchodziłam z benzo. Moja siostra bez i też jej dobrze się ułożyło.
Edyta85- no bo hydro to mega zamulacz. ;-P
Aten- Świetny pomysł z tym sennikiem.
Małpa69- Pewnie wiesz, że 95% chorób, pochodzi ze stresu (raport WHO)? Czasami zajęcie się stresem powoduje zniknięcie wszelkich innych dolegliwości. Tylko zajęcie się stresem nie jest łatwe. Kolejnym faktem jest to że jak pójdziesz do 5 lekarzy z jakimiś objawami, zwykle będziesz miała 5 różnych diagnoz. Eh, jak nie zwariować?
Ja Wam również miłego dnia życzę.
2 486 2014-09-30 11:00:39
No właśnie ja już wariuje jak i również jestem pewna że stres przyczynił się do rozwoju moich chorób chociaż zapewne nie był jedyną przyczyną. Kręgosłup mam koślawy od dawna, a przybranie na wadze na skutek zaburzeń hormonalnych pogłębiło problem bo wiadomo jak waga wpływa na kręgosłup, astma, sterydy = waga do góry, a to spowodowało cukrzycę która u mnie w rodzinie jest genetyczna, oboje rodzice, dziadkowie, tylko moje siostry nie mają problemu, ale są młode i na szczęście na razie zdrowe, wagę staram się zrzucać, ale wykonywanie ćwiczeń przy tym wszystkim nie jest łatwe i często kończy się u rehabilitanta, to przygnębiające, bo choć mam wiele sił w głowie, to ciało mówi dość, mam 24 lata, a czuje się nie raz jak młody człowiek zamknięty w ciele starszej kobiety, przygnębia mnie to, chociaż staram się żyć normalnie. Gnuśnieje w domu, ale etat odpada łatwo choruję, nikt mnie nie będzie trzymał kiedy ciągle coś... ![]()
Co do lekarzy to bardzo długo czekałam na diagnozę, dusiłam się, nikt nie wiedział o co chodzi, przytyłam 50 kilo w ciągu roku jedząc to co zawsze jadłam, lekarze na początku nie wierzyli że jem zdrowo, ale w końcu się wyjaśniło TSH powyżej 8 i kilka innych problemów hormonalnych, wpadli też na to że to od astmy się duszę (wcześniej były inne opcje kompletnie za przeproszeniem za pupy typu bezdech senny, ale ja nawet nie chrapię, pomijając już że w dzień też miewałam ataki) nie leczona astma doprowadziła do refluksu, a leki do wrzodów. Jestem silna, nie użalam się nad sobą, ale nie ukrywam nie jest fajnie mieć 24 lata i taki "bagaż" to przygnębia, człowiek nie wie co będzie dalej, czego się spodziewać, czy będzie lepiej czy może gorzej...
Miłego dnia dziewczyny, u nas hałas i bałagan w końcu zakładają nam centralne, cóż w sumie to się cieszę będzie ciepło w zadek ![]()
2 487 2014-09-30 11:09:26
Małpa69- ah, no tak. To rzeczywiście nie wesoła sytuacja, pójdź na konsultacje ze lekarzem.
2 488 2014-09-30 11:18:50 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-09-30 11:19:44)
Jestem pod opieką pulmonologa, diabetologa, neurologa (na kręgosłup) tarczyce leczy mi rodzinny w porozumieniu z diabetologiem, bo u nas nie ma endo. Na grudzień mam kardiologa, sprawdzi czy moje serce ma się dobrze i mam nadzieje że tak i że to kłucie to na tle nerwowym a nie coś gorszego, jak skończą już z tym ogrzewaniem to pójdę do rodzinnego pogadać na temat psychiatry, jakiejś terapii, zawsze radziłam sobie sama, ale chyba tym razem potrzebuję wsparcia.
2 489 2014-09-30 11:44:04
Mam nadzieje, że odpowiedni lekarz, zmniejszy zapotrzebowanie nie tą całą ferajnę. Trzymam za to kciuki.
2 490 2014-10-03 14:11:34
Witam wszystkich serdecznie, po dość długiej nieobecności wpadam, żeby się z Wami przywitać i powiedzieć, że jestem nadal z Wami...
U mnie lepiej, powiem nawet, że dobrze. Co nie oznacza, że nie choruję, a czasami nawet pojawiają się lęki, ale to są lekusie w porównaniu z tymi z przed roku czy dwóch. Cały czas pracuję w procesie psychoterapii - drugi rok, godzina w tygodniu. Jak wszystkim wiadomo nie biorę leków, ale też nie widzę w tym niczego złego, jeśli komuś to pomaga. Po pierwszych dawkach leków wpadałam w taką somatyzację, że nawet lekarz się poddał i stwierdził, że nic tu po nim, chociaż dodał, że jego zdaniem nie mam szans z tego wyjść bez leków. Im jest lepiej tym trudniej, jest mi powiedzieć, co tak naprawdę mi pomaga. Na pewno częściej słucham siebie i powoli realizuję swój plan na życie. Częściej mówię do siebie- mogę zrobić to i to, a reszta to już ponad moje siły. Sama wzięłam odpowiedzialność za moje życie. Kiedy nie mam ochoty jeść i jest mi niedobrze, to chwilę przeczekuję, pije ziółka a na koniec jem choćby trochę - bo wiem że muszę! Wiem że robię to dla siebie. Częściej akceptuję swoją fizyczność i choroby - one nie znikną a ja nie dostanę w prezencie nowego ciała, muszę pokochać takie jakie mam. Wielu ludzi ma gorzej, widziałam to nie raz kiedy ćwiczyłam z moimi pacjentami. Słucham wskazówek terapeutki i widzę, że im więcej do mnie dociera tym częściej mogę zastosować się do jej sugestii. Czasami odmawiam:-) Ciągle szukam sobie zajęcia, chodzę na spacery i cieszę się że kolejny raz pokochałam życie, takie trochę kulawe i nieporadne ale piękne...
Życzę Wszystkim powodzenia, siły i energii na najbliższe dni i jeszcze dalej ...:-)
2 491 2014-10-03 14:21:35
"boshe" jak mnie wkurzają rady ludzi, którzy nigdy nie mieli do czynienia z nerwicą, nie piszę o osobach z tego forum. Każdy człowiek zastanawia się nad tym czy brać leki a czy może sobie da radę bez nich, oczywiście mowię o tych, których stan nie jest aż tak poważny, bo czasem nie ma innego wyjścia. A słyszę jedynie"ty nie chcesz się leczyć, bierz leki i się nie zastanawiaj" te leki to nie cukierki, tylko leki, które też coś tam w nas zmieniają, może się okazać, że po zaprzestaniu brania, będzie trzeba brać kolejne i tak bez końca, różne są przypadki, każda osoba jest inna. To chyba normalne więc, że w tej sytuacji człowiek się zastanawia. Oj jak łatwo oceniać kogoś, nie stojąc w jego butach....
dzięki, że mogłam to napisać,
pozdrawiam was .... wy chociaż rozumiecie
2 492 2014-10-03 15:31:43
Na to jest tyle szkół, że nie sposób wymieniać. Jeśli gdybać to bez leków ryzykuje się pogłębieniem i utrwaleniem stanu. Niektóre leki mogą stan pogorszyć. Niektóre terapie mogą pogorszyć. Itd. itp. ;-P
Będzie dobrze, jakąkolwiek drogę wybierzecie!
2 493 2014-10-05 11:39:24
Niewiem jak sobie radzic ciagle czuje strach i podenerwowanie nie potrafie juz myslec o niczym innym staram sie zagluszyc to innymi myslami ale nie daje rady chce mi sie tylko plakac sama nie wiem czemu jak bym chciala sie sama wystaszyc az chce mi sie wymiotowac czuje tylko poddenerwowanie i nic wiecej oczy pele lez i co najgorsze sama chce na sile sie zdolowac poszlam nawet do psychiatry ten przepisal mi coaxil czy cos takiego i relanium na poczatku jak to ja balam sie brac wmowilam sobie ze jest lepiej i bylo przez tydzien teraz troche pomaga relanium bo mam wrazenie ze zaraz popadne w straszna panike bylam u psychoterapelty ale nastena wizyta za dwa tyg
2 494 2014-10-06 11:36:09
witam wszystkich jak wasze samopoczucie bo u mnie cos pogorszenie jestem jakas poddenerwowana jakiś dziwny lęk pozdrawiam wszystkich
2 495 2014-10-06 22:26:42
mam to samo, może to jesień? zamartwiam się bez przerwy ![]()
2 496 2014-10-07 10:31:58
witaj mała pi-też tak mysle że to jesien i dlatego pozdrawiam cię
2 497 2014-10-07 13:30:04
Hiehieh,
No jesień dała mi do wiwatu, nie powiem.
Jednak w każdy lepszy dzień ładuje akumulatory.
Oby to się niedługo skończyło.
Buziaki babunie i facety ;-P
2 498 2014-10-10 11:30:37
witam jak wasze zdróweczka mała pi -co tam u ciebie pozdrawiam
2 499 2014-10-10 11:54:35
Mi to się widzi porządny spacer, gdzieś do lasu, nad rzekę, tylko słońca nie widać ![]()
2 500 2014-10-13 21:02:29
Znowu od kilku dni nie mogę nic pisac. Blokują mnie czy co?
2 501 2014-10-15 17:17:12
witajcie co tu tak smutno pozdrawiam
2 502 2014-10-15 17:23:42
jak dla mnie to najwazniejsi sa ludzie!!!!
tyrzeba dbac o relacje z dobrymi ludzmi, wtedy mozna zawsze na kogos liczyć, no i wazne by to były spotkania na zywo, a nie gtelefony czy... internet
) te formy pomagaja, ale najwazniejsze sa spotkania i rozmowa
)
ja własnie jestem z niewielu rzeczy zadowolona w sowim zyciu, ale jedno co mi wyszło to własnie piękne znajomosci i z tego jestem dumna:)
dbajcie dziewczyny o przyjaciół!
2 503 2014-10-15 17:27:47
U mnie źle. Nie mam siły pisać ![]()
2 504 2014-10-15 21:52:17 Ostatnio edytowany przez merikana (2014-10-15 21:58:11)
Cześć dziewczyny,
Trochę poczytałam, co tu u Was i myślę, że chyba mam tą nieszczęsną nerwicę. Właściwie, to już raz mnie karetka z pracy zabrała, bo miałam za wysokie ciśnienie, drętwiały mi palce, usta i gardło. Miałam też duszność i zawroty głowy. To był kwiecień. W karetce ratownik powiedział, że tak zaczyna się nerwica. No i chyba miał rację..
Zaczęło się od choroby nowotworowej mojej babci. Gdy zmarła, chciałam być z nią, było mi wszystko jedno. Potem ciąża zagrożona, choroba nowotworowa dziadka ( od męża) i jego śmierć (ja w tej ciąży) a w głowie wspomnienie umierającej babci. To mnie wyniszczało. Po porodzie cieszyłam się na powrót do pracy. Spełniałam się tam, byłam dobra, zastępowałam szefową, obowiązkowa i solidna. Po powrocie-jestem nikim. Zmieniono mi miejsce pracy, trafiłam w wielki bałagan. Ja, poukładana perfekcjonistka. Nie mogłam tego ogarnąć. Współpracuję z osobą, dla której praca nie jest tak ważna, jak dla. mnie. Moja obowiązkowość itp, są krytykowane. Jestem tłamszona. Jestem słaba psychicznie i podatna. Powoli tracę osobowość. Nie chcę tego, to mnie rujnuje. Walczę ,jakbym była 2 różnymi osobami. Dostosowywanie się, zmienianie siebie na tak dużą skalę. W końcu przestałam z nią rozmawiać. Czuję kołatanie serca, niepokój, przestałam rozmawiać z ludźmi, duszę wszystko w sobie. Odtrącam dobrych ludzi. Podświadomie. Mówię im rzeczy, które ranią, mimo że wcale tego nie chcę i tak nie myślę. Może to dla ich dobra? Chcą mi pomóc, rozmawiać. Mi już chyba nie pomogą. Mam uczucie pustki, jestem bezsilna, beznadziejna. Mam niskie poczucie własnej wartości, a w pracy pochwał nie usłyszę. Tylko krytykę, mimo że się staram. Moja praca nic nie znaczy. Całkiem się załamałam.. Jestem na dnie. Usiłuję z kimś rozmawiać, z kimś obcym, ale obciążam go moim problemem, a każdy ma swoje życie. Mam rodzinę, która nic nie wie. Nie chcę ich niepokoić. Ale widzą po mnie, że mam problemy. Już odechciewa mi się pracy, już nie daje radości. Już nic mnie nie cieszy. Destrukcja. Synek mnie dziś głaskał,bo widział, że jestem smutna. Dobrze, że go mam. ![]()
To tak o mnie. Zacznę pić zioła na uspokojenie ( od jutra). Jak nie pomogą, to wrócę do leków, które mi dali w karetce..
Pozdrawiam i spokojnej nocy
2 505 2014-10-15 22:03:53
Witajcie. Dawno mnie nie było ale czas nadrobić, zacznę od początku od jakiegoś czasu mam nawrót nerwicy ale objawia sie chyba teraz inaczej coś mnie w głowie ściska chwile trzyma i jak puści to zaraz sie cała trzęsę miałam dzisiaj w pracy tak nie wiem czy to jest spowodowane nerwami czy powinnam udać się do lekarza i do jakiego. proszę pomóżcie licze na was w domu nie mam z kim o tym pogadać a poza tym nie chce rodziny martwić moją nerwicą.
2 506 2014-10-15 22:07:31
merikana, jeśli mogę Ci coś radzić, zamiast zwierzać się obcej osobie, spróbuj psychoterapii. Im wcześniej zaczniesz leczenie, tym szybciej będziesz w pełni sobą. Pozdrawiam ![]()
Ja zdecydowałam się na leczenie 2 tygodnie po pierwszym ataku. I choć dziś gorzej się czuję (problem z dzieckiem), to i tak jest lepiej niż 3 mies temu ![]()
2 507 2014-10-15 22:10:50
izulux, trzymaj się
Mnie non stop gniecie w klatce piersiowej. Bierzesz leki na nerwicę?
2 508 2014-10-15 22:23:12
tak mam oxazepan i elenium to drugie biore czasami a oxsazepan prawie dwa trzy razy dziennie
2 509 2014-10-18 18:11:43
witam wszystkich co u was lepiej cos pozdrawiam
2 510 2014-10-20 19:26:35
Hej kobietki jak się czujecie ? U mnie troszkę lepiej...już 5 listopada idę do lekarza okaże się co stwierdzić mam nadzieje że będzie już tylko lepiej. Miłego wieczorku życzę, 3majcie się cieplutko ![]()
2 511 2014-10-22 10:39:45
Hello, witam serdecznie, u mniej generalnie coraz lepiej, nadal chodzę na terapię i próbuję ułożyć sobie życie od nowa, z tym jaka jestem, jakie mam możliwości, nie zatracają tego co dla mnie ważne. Wciąż obserwuję i poznaję siebie, jest trudno, ale jakoś powoli cały czas do przodu, częściej lepiej, niż gorzej....Trzymam kciuki za Wszystkich zmagających się z tą " przypadłością" , ciepło pozdrawiam...
2 512 2014-10-27 20:23:51
Witajcie , jak Wasze samopoczucie ? U mnie nie za bardzo. Od jakiś dwóch trzech tygodni mam zawroty głowy czy to możę być kolejny objaw nerwicy? do jakiego udać się lekarza który stwierdzi że to kilejny objaw tej cholernej choroby, jestem z tym sama wiec , nie mam z kim o tym porozmawiać, pomóżcie chociaż wy. Nie wiem do jakiego iść lekarza który przepisze mi jakieś bardzo dobre leki na te zawroty, Pozdrawiam
2 513 2014-11-03 19:38:26 Ostatnio edytowany przez mała pi (2014-11-03 19:39:54)
Jak dni są lepsze, to noc przypomina o chorobie
Dziś upływa 4 miesiąc odkąd biorę leki. Jest lepiej, ale nie dobrze. Ale cały czas mam zamiar wygrać tę walkę. Tylko chyba muszę zmienić terapeutkę.
Trzymaj się izulux. Są wzloty i upadki, ale żyjemy nadzieją ![]()
ps. czasem nie piszę tak długo, bo cały czas mi wyświetla "przerwa techniczna".Też tak macie?
2 514 2014-11-04 13:46:31
Witajcie. Dziękuje za odpowiedz, musimy dać rade jeśli chcemy żyć normalnie ja mam dwójkę dzieci i dla nich muszę dać rade z tą chorobą.
2 515 2014-11-07 18:15:03
Czy kiedyś będzie tak jak dawniej? Bez obaw, strachu i czarnych myśli?
2 516 2014-11-07 19:59:57
witajcie dziewczyny mała pi -miejmy taką nadzieje u mnie różnie ale jakos daje rade pozrawiam
2 517 2014-11-10 19:15:15
co tak smutno tu pozdrawiam
2 518 2014-11-10 22:01:54
Wygląda na to, że tylko my bozenko125 tu zaglądamy. Ale może to oznacza, że pozostałym jest lepiej
Oby. Ja zwiększyłam dawkę triticco cr. Okazało się, że hormony osłabiają działanie tego leku. Mogę zwiększać do 300 mg. Teraz biorę 200. Chyba jest lepiej. Pozdrawiam ![]()
2 519 2014-11-10 22:10:41
Dziewczyny, bedzie lepiej! Jestem tego przykladem.walczylam z moja choroba ponad 10 lat. Trzeba tylko wierzyc w dobre dzis. Nie poddawajcie sie!!!!Jak mozna myslec zle,mozna tez myslec pozytywnie, to jest ta zasada. Nie jest latwo, ja to wiem, ale dziala. Jestem z Wami.
2 520 2014-11-11 13:11:07
witam mała pi-może masz racje nam też się polepszy zobaczysz pozdrawiam buziaczki
2 521 2014-11-12 16:34:21
Witam serdecznie, na pewno będzie lepiej dziewczyny i chłopaki( jeśli zaglądają tu jeszcze, ja niektórych pamiętam.) U mnie coraz lepiej, bywają gorsze dni, ale jest ich zdecydowanie mniej! Trzymam kciuki za Was kochani. Nic więcej nie dodam, cała moja historia jest tu zapisana...pozdrawiam
2 522 2014-11-12 21:30:24
Mam pytanie? Czy z nerwicy mogą występować częste tak zwane " deja vu " i ucisk z tyłu głowy ponieważ mnie to niepokoi i chciałabym zaczerpnąć porady
2 523 2014-11-12 23:27:32
Oj, 8888 jak to miło
Oby tak dalej. DaliaxxD - ja tak miałam, ale jak zaczynałam brać leki. Ale myślę,że taki objaw nerwicy też może być. Wszak niektórym się wydaje,że umierają.
Ja zapisałam się na tą hipnozę, pomimo, że nikt mnie nie wsparł swoją opinią. A zatem będę pierwsza. Pan uprzedził, że po pierwszym razie się okaże, czy to w ogóle na mnie działa. Bardzo się pozytywnie nastrajam, nie wiem, czy nie aż za pozytywnie. Ale postanowiłam spróbować wszystkiego. Taki jeden seans nie zaszkodzi
Napiszę za tydzień jak było
Podobno wszystko się pamięta.
2 524 2014-11-13 09:25:58
witam. tak jak każdy mam lęk i to sytraszny codziennie , nigdy mnie nie opuszcza.
ostatnio nie moge oglądać filmów bo wszystko co się w nich dzieje biore do siebie . boje się poprostu oglądać od razu ataki paniki. A najgorsze jest to że dzisiaj mam z chłopakiem jechać do kina >;///// boje się strasznie że złapie mnie atak , ale nie chce mu robić przykrości . Zobaczymy jak to będzie . mam nadzieje że wszystko będzie ok. pozdrawiam.
2 525 2014-11-13 16:51:58
DaliaxxD- ucisk z tylu głowy to niemal codzienna moja dolegliwość. Dzieje się tak bo mamy napięte mięśnie. De ja vu- nie słyszałam by były czym innym, niż jest.
Paulinaa1994- leczysz się, konsultowałaś się z kimś w tej sprawie?
U mnie, hymmm dużo się dzialo. Byłam na delegacji w Francji, a teraz trochę bólowo i sennie. No ale idę na RTG.
2 526 2014-11-13 23:31:42
Witaj Stokrotka84
Bardzo dziękuję Ci za ten bardzo długi post.
Dużo się dzięki niemu dowiedziałam.Ja często mam napady nerwicy w postaci trzęsącego się ciała w środku i na zewnątrz ( ja to nazywam ADHD), po kawie mi się to nasila.Wtedy pod ręką zawsze mam syrop Hydroxyzinum, działa jak ręką odjął, ale szybko mnie usypia.Dlatego też wiem, że to bardzo silny środek i staram się z nim nie przesadzać.
Najgorsze jest w tym wszystkim to, że mam bardzo toksyczną matkę, w której towarzystwie zawsze mam napad tego mojego ADHD :-(
Mój mąż mi powiedział, że na świecie istnieją też takie osoby które nazywa się, Wampirami Energetycznymi.Ja myślę, ze moja matka jest taka osobą.
2 527 2014-11-13 23:42:55
Hej, jestem tu nowa, tak jak wy mam problemy z nerwicą, a raczej stan depresyjno-nerwicowy. Powiedźcie mi co zrobić w przypadku kiedy nerwy Cię dopadają i nie nie umiesz sobie z nimi poradzić, najchętniej bym wtedy rozwaliła wszystko?
Ja mam czasami to samo, mam takie ataki gniewu, że najlepiej się do mnie nie zbliżać, rozwaliła bym wszystko co jest w zasięgu moich rąk i nóg.Myślę, że mam zbyt dużo gniewu w sobie, który muszę gdzieś wyładować.Może boks?
2 528 2014-11-14 15:07:20
Hej, chciałam tylko napisać że czasami (NIE ZAWSZE) nerwica może mieć podłoże...fizyczne
jak w moim przypadku...
Polecam vigget medica - dużo artykułów o medycynie naturalnej. Warto się zapoznać, naprawdę.
Choruje na nerwice od 5 lat, leczyłam 2 lata u psychologa, potem 2 lata nic, od roku lekami (nie od psychiatry, okazało się że nerwica wynikła z innych problemów ze zdrowiem - szok..) i jest lepiej
dużo lepiej.
Wytrwałości ![]()
2 529 2014-11-14 15:08:20
lolcia25 napisał/a:Hej, jestem tu nowa, tak jak wy mam problemy z nerwicą, a raczej stan depresyjno-nerwicowy. Powiedźcie mi co zrobić w przypadku kiedy nerwy Cię dopadają i nie nie umiesz sobie z nimi poradzić, najchętniej bym wtedy rozwaliła wszystko?
Ja mam czasami to samo, mam takie ataki gniewu, że najlepiej się do mnie nie zbliżać, rozwaliła bym wszystko co jest w zasięgu moich rąk i nóg.Myślę, że mam zbyt dużo gniewu w sobie, który muszę gdzieś wyładować.Może boks?
Sport super działa.
A może ziółka na uspokojenie? Sporo jest takich tabletek bez recepty ![]()
2 530 2014-11-14 15:09:40
Czy kiedyś będzie tak jak dawniej? Bez obaw, strachu i czarnych myśli?
będzie
trzeba tylko wierzyć i walczyć - leczyć się, nie poddawać..
2 531 2014-11-14 15:33:09
owszem chodziłam do psychologa , później do psychiatry ale tylko zwiększał mi dawki tabletek .://
nie chce ich brać , próbuje sama z tego wyjść ale nie udaje się i tak od 3 lat .;/ a dopiero 20 mam.
dla mnie 20 lat to nie jest cudowny wiek .:/ czuje się jak babcia 90-letnia .
2 532 2014-11-14 17:16:41
Też mam doła. Rozmawiam z ludźmi, a potem się boję, czy ta rozmowa nie obróci się przeciwko mnie. Analizuję i znowu się boję i tak w kółko. Mam fatalną samoocenę, najchętniej uciekłabym z tej pracy gdzie pieprz rośnie.
Ale znowu się boję podjąć taką decyzję, bo gzie teraz znajdę inną pracę?
Płacz i zgrzytanie zębami. Tylko sobie w łeb strzelić i mieć święty spokój. Muszę dotrwać do środy.
2 533 2014-11-14 19:14:28
faktycznie masz fatalna samoocenę. Też mam nie za fajną pracę. ale jak zrezygnuje to co będe miała .? musze jeszcze chwile wytrzymac aż w końcu będe miała prawko
a tobie co mogę powiedziec .? hmm.. próbuj nie myśleć tak dużo o "za i przeciw" . więcej uśmiechu
) chociaż wypłakać się też nie zaszkodzi
to luzuje atmosfere .
. Mała pi będzie dobrze -( wiem ze każdy tak mówi) ale trzeba samemu tak myśleć i naprawde będzie ok
) pozdrawiam i życzę zwycięstwa w chorobie ![]()
2 534 2014-11-14 19:20:53
witam wszystkich napewno będzie dobrze życze tego wszystkim na forum pozdrawiam
2 535 2014-11-14 19:22:38
Dziękuję Ci Paulinaa1994
Walczę.