Zaliczyłam dziś pierwszy dzień pracy po urlopie.Ciężko się przestawić.Jeszcze tydzien temu spacerowałam taka odprężona brzegiem morza i było cudownie.A dziś też od rana spacerowałam,tyle,że do pracy i już wcale nie odprężona.Hi hi.
2 406 2014-08-25 18:27:33
Podobne tematy
2 407 2014-08-26 07:54:22
witam wszystkich jak wasze samopoczucie w ten paskudny dzien pozdrawiam buziaczki
2 408 2014-08-26 08:28:43
Dzień dobry :-) kochani, U mnie chwilowo mała zapaść, ale się nie poddaję, przecież każdy człowiek czasami choruje i nie czuje się najlepiej. Pojechałam na urodziny do siostry prawie 1000 km i tam przeleżałam cały dzień z bólem głowy i brzucha, ale impreza...:-( Wróciłam już do domu i próbuję się pozbierać, na szczęście wszyscy zachowywali się normalnie i wspierali mnie w mojej niedoli.., pełne zrozumienie i akceptacja, ja sama zaczynam powoli akceptować siebie w takim wydaniu. To znaczy, że nie jestem już najsilniejsza i najzdrowsza, muszę na siebie uważać i dbać o swoje zdrowie bez względu na wszystko. Tylko ten ból najtrudniej mi znieść, czasami już nie wytrzymuję tej jego częstotliwości i siły, chociaż bardzo się staram. Lęki pojawiają się sporadycznie, ale jakoś sobie z nimi radzę, pozdrawiam wszystkich serdecznie i dobrych dni życzę
2 409 2014-08-26 09:41:04
Witam serdecznie, jestem nerwowa osoba I bardzo wszystko do siebie zabieram.Non stop obawiam sie opini I oceny innych, czy dobrze zrobilam czy nic zlego nie powiedzialam. Wracam do domu z pracy I nie moge przestac myslec o tym ze ktos cos ma do mnie.Nie moge jesc nie moge spac alkohol tez nic nie daje bo jeszcze gorzej czuje, leki tez nie pomagaja. Wstaje rano I znow to samo, od nowa gra w udawanie ze wszystko jest okay. Ja jestem chyba jakos dziwnie zbudowana bo wszystkim sie przejmuje.
2 410 2014-08-26 10:20:06
Witam wszystkich, mam pytanie do 8888 jak dałaś radę jechać 1000 km? Ja mam partnera, który mieszka ode mnie 400 km I mam problem z tym zeby razem z nim pojechac. Proszę napisz jak sobie radzisz w podróży kiedy zaczynsz się źle czuć, dopadają Cię lęki itp.A I jeszcze jedno czy bieżesz jakieś leki ? Pozdrawiam
2 411 2014-08-26 13:35:40
Joanna 35, leków nie biorę, oczywiście oprócz leków na choroby przewlekłe, które mam. Jako kierowca, ta trasa jest dla mnie nie do pokonania, ale zmieniamy się czasami z mężem. To odrywa trochę moje myśli od innych "rzeczy". A kiedy się źle czuję, to przesiadam się do tyłu, tam mam kocyk i poduszkę i staram się zasnąć - przez miesiące i lata choroby wypracowałam sobie taki mechanizm obronny" zasypianie" - czasami coś sobie wymyślam i fantazjuje o lepszym świecie - to też mi pomaga. Kiedy przychodzą lęki, to informuje o tym partnera a on mnie wtedy zagaduje, opowiada różne głupie i śmieszne historie. Robimy przerwy a ja próbuję ćwiczeń oddechowych i elementów relaksacji. Nie uciekam od lęków, mówię sobie że to u mnie normalne i zaraz minie, czasami mówię sobie, że już znam ten schemat i wiem jak to wygląda i nic mnie nie zaskoczy, a jeśli nawet to co...Po drodze można skorzystać z toalety, odpocząć, coś zjeść, a nawet zjechać z drogi i odpocząć. Wszędzie są ludzie, lekarze itp... I zazwyczaj, któraś z tych strategii pomaga. Kiedy już nic nie pomaga, biorę leki przeciwbólowe, rozkurczowe i lewituję - ale to najgorszy scenariusz ....Afobam mam w torebce od kilku lat- tak na wszelki wypadek:-)
2 412 2014-08-26 21:06:28
8888 dziękuję za odpowiedź. Na pewno wypróbuję Twoją radą jeżeli chodzi o kocyk i podusię:) może rzeczywiście to jest sposób. Ja w torebce mam zawsze hydroxyzinum i tak samo jak Ty nie biorę żadnych leków, wspomagam się herbatką z melisy.Niby też mam wypróbowane swoje sposoby na opanowanie lęku , ale kiedy ogarnie mnie taki stan ,,teraz'' jest mi ciężko . Napisałam teraz ponieważ mam nerwicę lękową od 8 lat. Pierwsze pół roku nerwicy to było latanie po lekarzach i mnóstwo badań. Później oswoiłam się z nią i odpuściła na kilka ładnych lat. Jednak od kwietnia wróciła. Niby wszystko to znam, wiem jak powinnam się zachować w czasie napadu paniki, jednak kiedy mnie to dopadnie trzęsę się jak galareta i do tego te uczucie duszności . Ach można by tak pisać i pisać o tych objawach......Jeszcze raz dziękuję i serdecznie pozdrawiam:)
2 413 2014-08-27 10:35:13
8888- z lękami sobie radzisz. Więc nerwica atakuje w somatykę, a jak wytłumaczyć sobie że ból jest psychiczny nie fizyczny, kiedy bardzo boli?
Ja odpukać trzeci miesiąc lepszej aury, jeszcze trzy w trybie ciągłym i rozpoczynamy odstawianie paro ;-)
2 414 2014-08-27 11:13:24
hej dziewczyny jak dzisiaj
2 415 2014-08-28 08:52:03
Witam ciepło, Nie zawsze radzę sobie z lękami, tak jak i nie zawsze potrafię rozróżnić co jest somatyzacją, a co chorobą. Staram się nie "przeginać" w żadną stronę. Czasami objawy daje nerwica, a czasami po prostu choruje. Nie zastanawiam się nad przyczyną, staram się na ile to możliwe stosować środki zaradcze lub leczyć to co trzeba. Uczę się siebie, swoich reakcji i potrzeb. A bywa różnie, tak jak w życiu. Staram się stworzyć dla siebie optymalne warunki, choć wiem że nie zawsze to możliwe, ale staram się, robię to dla siebie - tak po prostu. Kiedy jest źle powtarzam sobie: " że po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój" - a czasami dostrzegam nawet urok nocy i żywiołów które nami targają- częściej wsłuchuję się w siebie i swoje potrzeby, może po to jest ta nerwica...? pozdrawiam i życzę miłego weekendu, ja mój zaczynam już od dzisiejszego popołudnia:-)
2 416 2014-08-28 08:55:55
Sluuu- dobre wieści, wypiję za Twoje powodzenie szklaneczkę soku własnoręcznie wyciskanego! :-)
2 417 2014-08-28 13:37:05
8888- do dna! ;-) Tak, z doświadczenia ludzie z nerwicą często mają różne choroby, niestety.
2 418 2014-08-28 17:14:45
No cóż, bywa...,ale życie trwa:-)
2 419 2014-08-29 09:26:59
witam
Co tam u Was ? Jak samopoczucie? U mnie nie za bardzo wczoraj miałam koszmarny dzień dzisiaj jest lepiej. W poniedziałek wybieram się do psychologa mam nadzieję że mi pomoże bo boje się że kiedyś nie wytrzymam i zrobię komuś krzywdę, Pozdrawiam Miłego dnia dla wszystkich;)
2 420 2014-08-29 16:15:55
Witam wszystkich, dzisiaj u mnie nie za ciekawie. Wzięłam się za porządki w domu i tu nagle uczucie duszności. Nie cierpię takiego stanu bo boję się , że się uduszę. Czasami aż ciężko mi przez to rozmawiać. A do tego wszystkiego przyjeżdża dzisiaj mój mężczyzna a ja znowu będę się źle czuła.Usiąść tylko i płakać:( Pozdrawiam wszystkich
2 421 2014-08-31 11:51:44
Hej. Jak mija niedziele? u mnie ok bo jestem w domu ale jak pójdę do pracy to znowu się zacznie ból głowy itp.. Miłej niedzieli życzę
2 422 2014-08-31 14:28:48
Witam Wszystkich
Dawno mnie nie było a widzę nowe osoby
.. Fajnie że wątek cały czas się kręci ...
Otóż Ja skonczyłam 2 miesięczną terapię grupową. Jestem wolna. Bałam się że po terapii będzie ciężko mi zostać z problemami, poza tym poznałam tam wspaniałych ludzi i mogę za nimi tęsknić... ech ale dobrze że kontakt cały czas mamy
.
Jak na razie czuję się bardzo dobrze. Boje się że to tylko dzięki moim lekom. Pozdwyższyli mi dawkę ... biorę 100g Asertinu i dorażne Afobom. Nie wyobrażam sobie jednak odstawić leki. Jest mi za dobrze ... martwi mnie tylko to że ręce mi się bardzo trzęsą, gorzej jak przed leczeniem. Psychiatra powiedziała mi że mam zgłosić się do neurologa i szukac tej przyczyny bo dzięki lekom które biorę powinno mi to przejść.
Piękną dziś pogodę mamy:).
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.
Sluuu buziaczki
:):)
2 423 2014-09-01 16:08:32
Witajcie towarzyszki niedoli:((
jestem jedna z was....Niestety u mnie przyszła depresją dodatkowo serce bardzo źle pracuje i to mnie strasznie dołuje. Pracy nie mam, boję się pracować, ciśnienie mi skacze tak jak i serce, słabo mi, zawroty głowy. Po prostu masakra, ja chcę pracować ale dla mnie to niemożliwe, żyć mi się nie chce. Młodzi, zdrowi, coś warci ludzie umierają a taki pasożyt jak ja dalej jakoś zalega na tym świecie. Boję sie żyć ale jeszcze bardziej umrzeć o ironiooooo...TEN BRAK PRACY DOBIJA, CZUJĘ SIĘ BEZWARTOŚCIOWA..........
2 424 2014-09-01 17:02:29
miłamała!
To może czas zacząć to leczyć? .. Wizyta u psychologa nie zaszkodzi a na pewno nie pogorszy sytuacji.
2 425 2014-09-01 17:20:49
juz miałam podejście u psychiatry,więcej szkody niz pozytku. Psycholog też porażka. teraz zapisałam sie ponownie do specjalisty ale boję się leków a na terapie mnie nie stać
2 426 2014-09-01 17:39:40
Witajcie jestem po wizycie u psychologa. Jestem zadowolona wygadałam się trochę i jest mi dużo lepiej. Wiem jak rozwiązać mój problem i postaram się wraz z mężem go rozwiązać. Mam nadzieje że moja depresja i nerwica minie z czasem jestem dobrej myśli. Pozdrawiam ![]()
2 427 2014-09-02 06:57:02
Dzień dobry, pozdrawiam wszystkich serdecznie, u mnie jest dobrze. Wczoraj rano miała lekki rozstrój jelit, ale za to spałam pięknie od 21.00 do 5.30 rano - super. Teraz popijam ziółka, a później idę na rehabilitację "naprawiam mój kręgosłup" :-) na ile się da.
Miłamała, porozglądaj się i popytaj, w niektórych miastach można się załapać na terapię z NFZ, ja tak chodziłam, co prawda musiałam dojechać 40 km PKS-em, ale było warto. Twój los w twoich rękach, może to truizm, ale tak jest. Jeżeli ty sobie nie pomożesz, to nikt inny nie jest w stanie tego zrobić- pozdrawiam i życzę siły do walki. Nowa 18, jak tam u Ciebie?
2 428 2014-09-03 20:51:27
Witam, jutro mam sprawę w sądzie. Ciekawe czy sobie poradzę ze stresem. Napiszcie proszę jak radzicie sobie w tak stresujących sytuacjach. Pozdrawiam wszystkich:)
2 429 2014-09-04 10:33:37
miłamała- Ah, wiesz ja swoje leki dobrałam dopiero po 3 złych próbach. Nie warto poddawać się zbyt szybko ;-)
8888- hej pogodna Ty moja duszo.
U mnie też wahania, ale żyje. Już w sumie się cieszyłam że miałam piękne dwa miesiące ustąpienia objawów, no cóż trochę się znów rozregulowało. Mam plan zmienić lek, ale muszę się na to przygotować psychicznie (Ci co biorą wiedzą o czym mówię). W swoich sprawach, hymm wzielam mały kredycik na zrobienie do końca hydrauliki i oddzielnego wejścia. W końcu rzeknę z uśmiechem. Ah, jak ja lubię być w swoim miejscu. Ah, moim kącie, a teraz nikt mi do niego nie wejdzie. ;-))) Tak czy siak rozwiązanie tymczasowe (2-3 lata) uzbieram trochę kaski i trzeba jakieś mieszkanie pyknąć na kredyt ;-))) ale, kto wie co będzie za 3 lata. Ważne że dziś czuję się lepiej niż wczoraj.
Pozdrawiam,
2 430 2014-09-04 13:24:58
888 terapia na NFZ jest troche daleko a ja mam strach jeździć komunikacją nie wspominając o tłumach ludzi w autobusach
(
Slu zapisalam się do innego specjalisty po 6 latach od poprzedniej próby (doszła ostra depresja) i zobaczę jak to będzie bo musze i chcę pracować a nie potrafię, boję się:(( NIE WSPOMINAJĄC , ŻE przegrywam na rozmowach przez moje nerwy i strach widoczny gołym okiem:((
Powiedzcie mi jak to jest na lekach?? Jest sie ospała?? osowiałą?? czy może energią się kipi i co z lękami?mam nadzieje, że nie wszystkie ciśnienie dźwigają? ja powiem wam, że brałam poprzednio i skakało mi ciśnienie na nich i od tej pory mam problemy z ciśnieniem, mam stracha i fioła na jego punkcie, czuje jak rośnie i fatalnie prawie do omdleń źle się czuję.
Joanno ja kiepsko sobie radziłam i radzę w stresowych sytuacjach, teraz to wszystko mnie stresuję, byle pierdoła a mi już ciśnienie skacze. W sądzie to musiałam się posiłkować tabletkami propranolol i jakoś poszło (choć wzięłam za małą dawkę i tak czy siak trzęsłam się).
2 431 2014-09-04 13:36:15
tak podczytywałam niektórych wyrywkowo i widzę,l że piszecie o tym, że nerwica odpuściła wam na kilka lat.....jak to zrobiliście? Ja ją mam nieprzerwanie od ok 6-7 lat i nawet na 1 dzień nie odpuściła. Muszę robić zakupy, wychodzić bo mam swoje obowiązki mimo iż pracy nie mam i na chociażby jeden dzień to dziadostwo mi nie odpuściło:((
2 432 2014-09-04 17:23:41
Miłamała ... Ja tez od dawna walczę z nerwicą. Wiedz o tym ze dużo zależy to od nas. Długo się męczyłam. Postanowiłam jednak wziąść się za siebie bo juz nie radziłam sobie w ogóle ze stresem. Nie wspomnę juz o dolegliwościach które mi bardzo dokuczały, migrena, wymioty, serducho skakało jak oszalałe, duszności itp. Do pracy nie dałam rady chodzić, bo z powodu złej atmosfery nie potrafiłam znieść to wszystko. Zapisałam się na terapię grupową i zaczęłam brać leki. Na początku z lekami ciężko było, bo są straszne skutki uboczne ale to mija za jakiś czas, potem organizm się przyzwyczaja i póżniej jest ok. Teraz skonczyłam terapię i wciąż biorę leki. I powiem Ci że na razie to ja sobie nie wyobrazam życia bez leków. Leki mnie uspokoiły a dzięki terapii mam inny pogląd na życie. Co prawda nie jest idealnie, bo są spadki jednak jestem silniejsza i potrafię nad tym zapanować. Wiem że lęk minie a jutro będzie lepiej
.
Powiem Ci nawet że całe życie z nerwów obgryzałam paznokcie a dziś mam piękne, długie niebieskie pazury
.
Pozdrawiam.
2 433 2014-09-04 21:57:17
Aten dziękuję za odpowiedź ..powiedz mi tylko jeszcze czy sie tylko uspokoiłaś czy może niestety jestes jakaś otumaniona, bez emocji, zamulona a może to wpisuje sie tylko w te efekty uboczne, które po czasie mijają_
2 434 2014-09-05 16:20:10
Na początku byłam trochę otłumiona to był skutek uboczny ale po miesiącu to mija a teraz już nie, przychodzi wieczór i wtedy szybko zasypiam i śpię całą noc jak aniołek
.
2 435 2014-09-05 22:15:23
Witajcie ![]()
moja huśtawka mnie buja od tygodnia. Dziś gorzej. Że też te durne lęki zawsze znajdą sobie pożywkę. A umysł zaraz podchwyci i wymyśla najczarniejsze scenariusze
Nie dać się, nie dać się... i do jutra ![]()
2 436 2014-09-05 22:16:52
ps. wybaczcie,że rzadko piszę, ale coraz częściej nie mogę dodać postu, bo "przerwa techniczna". Też tak macie?
2 437 2014-09-06 19:41:28
witam wszystkich u mnie nawet w miare pomału odstawiam lek zobaczymy jak to będzie pozdrawiam
2 438 2014-09-06 21:01:27
Witam
Bozenko jak długo brałaś leki i jak się czułaś, czujesz? miewasz leki ii te inne objawy nerwicowo depresyjne?
2 439 2014-09-07 19:19:37
miłamała -witaj paro gen bo taki lek brałam 2 lata w miarę się po nim czułam ale mysle że napewno mi pomógł dużo oczywiscie zdażaja mi się do tej pory lęki ale umiem sobie już z nimi w miarę poradzic uwierz mi kochana że przedtem do koscioła nie weszłam dostawałam tak okropnego lęku że myslałam że umrę tak samo było jak miałam zostac sama w domu czy jechac sama samochodem no poprostu masakra uwierz że na początku niewiedziałam że to nerwica i wpadałam w taką panike że poprostu wozili mnie na pogotowie 5 razy w tygodniu bo nie mogłam sobie poradzic ze sobą serce myslałam że mi wyskoczy poprostu kto ma lęki ten zrozumie jak się to przechodzi mnie od samego początku najbardziej dokuczały lęki i ta panika a pozatym nic gorszego nie było pozdrawiam
2 440 2014-09-07 19:37:31
Bożenko ja od zawsze byłam osoba nie radzącą sobie ze stresem. Zaczęło się od walenia serducha i poszłam do specjalisty brałam 3 dni cital i jak mnie złapał atak paniki....to był szok bo nie wiedziałam nigdy wcześniej nic takiego , wzywałam pogotowie bo myślałam, że umieram i od tego momentu zaczął sie najgorszy koszmar w mym życiu. Kilkanaście razy dziennie ataki paniki. bałam się sama w domu zostać, wyjść się bałam, zakupy masakra....pomagałam sobie meliska, hydroxyzyna i lekiem na serce w razie ataków paniki. Jakos powoli z najgorszego wyszłam a zajęło mi to ok 2 lat (sama wyszłam). teraz w miarę normalnie funkcjonuję, boję sie jedynie wyjeżdżać środkami komunikacji i w sumie jak się oddalę w nieznane np rowerem miejsce to zaczyna mnie panika dopadać ale w miarę daje się opanować. Niestety wszystko skupiło się na sercu (skurcze serca) i ciśnieniu, w pakiecie zawroty głowy, okropne! teraz diagnozuję te zawroty, serce pod kontrola ale i tak nic nie daje bo męczy mnie dziennie. Chcę iśc do pracy ale niestety z powodu jak mniemam swojej fobii społecznej to jest dla mnie niemożliwe na chwilę obecną:(( Jestem stara, wegetuję, totalna porażka....
2 441 2014-09-09 11:26:02
miłamała- ja też dostałam pogorszenia po pierwszym leku. Wszystko się pogorszyło, ale poszłam do psychiatry i też z parogenem wróciłam do ludzi funkcjonujących.
2 442 2014-09-09 20:22:09
Właśnie doszłam do wniosku, ze potrzeba mi stabilizacji, przewidywalności, a nie ciągłego ruchu i zmian. Doprowadza mnie to do szału i kolejnego strachu o dzień następny ![]()
Leki na mnie już całkiem przestały działać, jest coraz gorzej po dwóch miesiącach brania. Czy jest sens już biegać i zmieniać, czy dać im jeszcze szansę?
2 443 2014-09-10 11:24:49
witam was jak się dzisiaj czujecie ja mam straszny ból głowy masakra a tu do pract trzeba isc pozdrawiam
2 444 2014-09-11 07:18:03 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-09-25 11:50:40)
Witajcie.
Chorowałam długi na nerwice lekowe. Brałam antydepresanty, kilka razy rzucałam i musiałam do nich wracać. Lekarka doradzała terapie psychologiczną, ale ja nie chciałam, bo niby po co komu sie spowiadać.
Wszystko zaczęło się zmieniać, kiedy znajoma mi doradziła akupunkture. Z poczatku nie chciałam w to wierzyć, ale znalazłam super gabinet spam i nie żałuje. To na prawde działa, odpręża. Spotkałam w tym gabinecie świetnych ludzi, którzy doradzili i pomogli.
2 445 2014-09-12 11:32:22
Bożenko przy odstawianiu paro są bóle.
2 446 2014-09-12 12:44:12 Ostatnio edytowany przez miłamała (2014-09-12 12:45:41)
dlatego dziewczyny boję sie tych leków, brania i odstawiania, to świństwa jakich mało ale ileż ja sie namęczę:(( na mnie dobrze działa propranolol , biorę go gdy mam gdzieś jechać i coś bardziej stresującego przejść więc na dobrą sprawę sama nie weim czy pakować się znowu w psychotropy!!!
Chodzi tez o to, że całkiem odseparowałam sie od ludzi bo rozmowa z nimi mnie stresuje więc do końca to też nie jest dobre ale czy leki to zmienią? Będę mniej zestresowana, nie będę miała fobii społecznej i większa energią bedę kipieć? ech tyle pytań bez odpowiedzi.............
2 447 2014-09-12 14:51:13
Witajcie. Ach a u mnie mały kryzys .. byłam dziś na rozmowie w sprawie pracy, praca taka jaką chciałam ale tak się stresowałam że wydaje mi się jakie głupoty gadałam ach .. i ta nerwica przeszkadza mi w znalezieniu dobrej pracy ![]()
2 448 2014-09-12 16:49:08
Aten ja mam tak samo. Ty to chociaż idziesz na tą rozmowę a ja sie boję pracy szukać. Brak pracy mnie dobija i mam ochotę się zabić z tego powodu
2 449 2014-09-12 17:40:49
No tak szukam idę na rozmowę, bo tabletki mi pomagają i jestem odważniejsza a mimo że biorę tabletki stres był silniejszy.
2 450 2014-09-17 17:08:14
witajcie wszyscy co tu tak smutno pozdrawiam
2 451 2014-09-17 20:04:35
Witajcie.
Chorowałam długi na nerwice lekowe. Brałam antydepresanty, kilka razy rzucałam i musiałam do nich wracać. Lekarka doradzała terapie psychologiczną, ale ja nie chciałam, bo niby po co komu sie spowiadać.
Wszystko zaczęło się zmieniać, kiedy znajoma mi doradziła akupunkture. Z poczatku nie chciałam w to wierzyć, ale znalazłam super gabinet spam i nie żałuje. To na prawde działa, odpręża. Spotkałam w tym gabinecie świetnych ludzi, którzy doradzili i pomogli.
Oj jestem bardzo ciekawa ile potrzeba takich zabiegów, jaka jest ich cena i czy rzeczywiscie akupunktura jest idealna jesli chodzi o każdą nasza dolegliwość nie tylko taka na duszy ???
2 452 2014-09-18 12:57:18
Cześć dziewczynki.
Cieszę się,że jestem z Wami. Mało piszę ale czytam Was regularnie. Dalej biorę leki na te moje lęki, ale bardzo dużo pomogły mi Wasze rady. Na dzień dzisiejszy lepiej radzę sobie z opanowaniem nagłej paniki. Pozdrawiam
2 453 2014-09-18 17:48:02
witajcie jak wasze zdróweczko
2 454 2014-09-18 19:51:29 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-09-25 11:49:42)
Oj jestem bardzo ciekawa ile potrzeba takich zabiegów, jaka jest ich cena i czy rzeczywiscie akupunktura jest idealna jesli chodzi o każdą nasza dolegliwość nie tylko taka na duszy ???
witaj, ja jestem po 3 zabiegach, myśle, że ilość zależy od człowieka i od stanu zaawansowania choroby. spam doradziła mi żebym przyszła jeszcze raz, ale ja sie czułam już zdecydowanie lepiej po pierwszym zabiegu, chociaż przyznam na początku bałam sie tych igieł.
Z tego co słyszałam akupunktura jest dobra tez na bóle stawów i bezsenność.
W sumie żałuje że kiedys trułam się lekami, dużo drożej mnie to wyszło niż te zabiegi.
2 455 2014-09-19 19:24:09
Kochani moi, pomóżcie
Biorę leki ponad dwa miesiące, chodzę na terapię, bywało ciut lepiej i nagle wszystko wraca ze zdwojoną siłą! Strach, lęki, obsesje. Co jest nie tak? Czy mam zwiększyć dawkę leku (lekarz powiedział,że można), czy poprosić o zmianę leku, czy wreszcie zmienić lekarza? Bardziej doświadczeni w walce z tą chorobą podpowiedzcie, bo tylko na tym forum mogę zapytać ![]()
2 456 2014-09-19 21:06:54
dziś pod moim postem który figuruje w spisie tematów forum, przeczytałam, że to tylko moje fanaberie i leczenie czy ewentualne leki to tylko podrzymywanie syndromów "choroby"..i że lecząc się w psychiatryku to tak jakbym była na wakacjach według tej osoby, także mała mi.. tu zawsze się jakiś życzliwy komentarz znajdzie..
znam osobę ,która wyszła sama z tego bez terapii i leków, ja nie potrafię..
2 457 2014-09-20 07:37:46
magoszaa, ja się takimi komentarzami nie przejmuję, nie zwracam na nie uwagi. Jeżeli czujesz, że powinnaś zwrócić się o pomoc to rób to i tyle. Ja walczę, a ten wątek akurat piszą sami fajni ludzie
Dlatego zaglądam tutaj ![]()
2 458 2014-09-20 18:31:56
witaj mała pi-idz do lekarza niech zmieni ci lek może ten nie działa na ciebie porozmawiaj z lekarzem powiedz jak się czujesz szkoda się mordowac pozdrawiam
2 459 2014-09-21 19:10:00
patryckab napisał/a:Oj jestem bardzo ciekawa ile potrzeba takich zabiegów, jaka jest ich cena i czy rzeczywiscie akupunktura jest idealna jesli chodzi o każdą nasza dolegliwość nie tylko taka na duszy ???
witaj, ja jestem po 3 zabiegach, myśle, że ilość zależy od człowieka i od stanu zaawansowania choroby. Dr Sena doradziła mi żebym przyszła jeszcze raz, ale ja sie czułam już zdecydowanie lepiej po pierwszym zabiegu, chociaż przyznam na początku bałam sie tych igieł.
Z tego co słyszałam akupunktura jest dobra tez na bóle stawów i bezsenność.
W sumie żałuje że kiedys trułam się lekami, dużo drożej mnie to wyszło niż te zabiegi.
Przyznam ze sama bardzo chciałabym sprawdzić własnie jak to podziałałoby na mnie. Moze własnie najlepiej bedzie jak umowie sie na konsultacje i po prostu sama sprawdzę. No ja też sie boje igieł ale skoro tyle osób z tego korzysta dlaczego ja mialabym tez tego nie zrobić.
2 460 2014-09-21 19:23:40
Dziękuję Ci bozenka125 :)A jak Ty się czujesz przy odstawianiu? Piszcie dziewczyny, te które opanowałyście w miarę sytuację. To bardzo pomaga nam, początkującym ![]()
Pójdę do lekarza, chociaż przeraża mnie wprowadzanie nowych leków. Ale miałam nadzieję, że to dziadostwo szybko odpuści, a tu nic. Mam niejasne przeczucie, że dopóki pracy nie zmienię, to będę toczyć tę walkę. Niestety perspektyw na zmiany brak.
2 461 2014-09-21 20:27:29
witaj mała pi-ja różnie się czuje ale nie jest zle mam ataki paniki ale jakos sobie dobrze teraz radze bo przedtem masakrycznie było spróbój innego leku a jaki bierzesz ja miałam paro gen i doraznie hydroxyzinum 10 mg skąd pochodzisz pozdrawiam
2 462 2014-09-22 01:27:39
Dziewczyny pomocy, jednak mam nerwicę, właśnie mam atak, ledwo pisze, kręci mi się w głowie i mam wrażenie jakby ktoś zaciskał mi rękę na szyi. Sytuacja która mnie tak dobiła, dobiła by podejrzewam każdą z Was jak i zdrowego człowieka, właściwie chodzi o pewną osobę, najprościej byłoby ją wywalić ze swojego życia ale jest to niemożliwe. Wiem już że nie uniknę wizyty u psychiatry, ale przecież poczekam, na pewno nie mało.
Rzadko jestem w aż takim stanie aż teraz, właściwie takie uczucie dopada mnie tylko przez tą jedną osobę. Co robić by to przeszło? Czy są jakieś leki doraźne na sam atak? Skoro nie mam ich często to chyba nie ma potrzeby bym brała leki cały czas (bardzo bym tego nie chciała)
![]()
2 463 2014-09-23 14:13:30
Małpa69- Jak zdarzają się na tyle rzadko że jesteś w stanie funkcjonować, możesz spróbować psychoterapii. Nie ma doraźnych leków bez recepty. Są różne perseny, valeriany ect, ale przy panikach nie sprawdzają się.
Na psychiatrę nie czeka się długo. Państwowo mam jedną co przyjmuje w każdy wtorek, bez umawiania.
2 464 2014-09-23 15:08:56 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-09-23 15:09:49)
Dzięki Sluu, pogadam też moim rodzinnym.
Najprościej było by odciąć się od osoby która tak na mnie działa, ale jest to zwyczajnie niemożliwe, a ja nie potrafię sobie wbić do głowy żeby się tym nie przejmować ![]()
Normalnie jest ok, nie mam ataków codziennie, nie boje się wyjść z domu, nie boje się trudnych spraw do załatwienia i czego tam jeszcze. Jedyne co mnie przeraża to ta jedna osoba...
2 465 2014-09-24 10:51:07
Oj rodzinny to ci może jedynie bezodiazepinę podać (a to lek doraźny, objawowy, narkotyczny). No, ale spytaj jak ma łeb na karku nie będzie Cie faszerował. Co do odcięcia się od toksycznych bliskich, czasami trzeba, nawet jeśli to matka lub ojciec.
2 466 2014-09-24 10:58:55
nerwica lękowa o charakterze społecznym, i agorafobia ataki paniki.. wszystko nasilło się po stresach rodzinnych...poważnych...i po mojej obronie.. za wiele rzeczy zbiegło się w czasie i ciało wraz z psychiką wysiadły.
Od wczoraj biorę paroksytynę? ktoś z was bierze?... na razie pół tabletki przez 4,6 dni, potem całą aż do momentu dostania się na terapię.
Od razu jak wzięłam to lepiej się poczułam.. lekkie zmulenie, senność, a potem chodziłam jak nakręcona.. zawsze byłam przeciwko lekom, bo człowiek wiele słyszy.. boję się ich trochę, niektóre leki ponoc niszczą neurony w mózgu, które z trudem się odtwarzają.. mam nadzieję, że po terapii, wcześniej mam nadzieje odstawie te leki, nie "zidiocieje całkiem" boj e się poważniejszych chorób.. tzn nerwica jest poważną, prykrą jeśli chodzi objawy chorobą, ale wiecie co mam na myśli?.. nie chce żeby się coś do tego przyczepiło przez leki..
2 467 2014-09-24 11:11:47
Ja biorę paro. Na leki i fobie to lek cud. Na deprę bardzo słaby. Obowiązkowe + 5 kg.
2 468 2014-09-24 19:53:11
Sluuu to nikt z mojej rodziny, ale nie dam rady się odciąć o tej osoby, to nie jest zły człowiek, wręcz przeciwnie, ale z problemami psychicznymi, jak nie weźmie leków jest tragicznie. Ja mimo że o tym wiem i wiem że powinnam olewać pewne "atrakcje" bo nie są serio, to nie umiem, wpędza mnie to w doła i w totalne nerwy. Eh...
osobiście wolałabym nie brać żadnych leków i tak biorę całą garść na moje przewlekłe choroby więc kolejne nie są mile widziane. Nic pójdę do rodzinnego żeby mi coś doradził i powiedział gdzie najlepiej pójść.
2 469 2014-09-25 08:13:24
Witam wszystkich...także walczę z nerwicą od Maja tego roku. Zaczęło się nagle,dziwne uczucie.. oddech zaczęłam tracić,cała się trzęsłam,serce waliło mi mocno,nie wiedziałam co się ze mną dzieje więc zadz po pogotowie,trochę mnie wyśmiali ale dali zastrzyk na uspokojenie i się wyciszyłam. Potem było ok... po 1 mc dowiedziałam się że mam niedoczynność tarczycy i czytałam że własnie takie są objawy,ale biorę leki i wiem że wynik mam w normie więc to nerwica....i powróciła nie dawno,uczucie niepokoju,czarne myśli,osłabienie,drżenie,najgorzej jest przed snem,samo przychodzi
Umówiłam się do psychiatry i mam nadzieje że mi pomoże a do tego czasu próbuje walczyć z nerwicą... Pozdrawiam
2 470 2014-09-25 18:02:37
Witam Wszystkie Osoby na forum. Często czytam zamieszczane wpisy, ale nie miałam odwagi nic napisać. Zmagam się z depresją i nerwicą lękową ponad rok. Trudno nawet mi stwierdzić, kiedy się zaczęło. Na początku myślałam, że to tylko przemęczenie, przepracowanie, odpocznę i minie... ale niestety lęki narastały. Nie spałam, rano podnosiłam się i płakałam, zmuszałam się do wyjścia do pracy. Bałam się każdej czynności wiedząc, że na pewno wszystko robię źle, bałam się gdy zadzwonił telefon, każdego szmeru, ale powtarzałam sobie "dasz radę, tyle razy sobie poradziłaś, teraz też tak będzie". Niestety, choroba zaszła za daleko. Nie miałam siły chodzić, drętwiały mi ręce, nogi, non stop bolała głowa, swędziała skóra, nie mogłam złapać oddechu, trzęsłam się, gdy wychodziłam z domu, nie miałam już siły i ochoty żyć. Do tego dochodziła potworna złość na siebie samą, że mając prawie 50 lat, powinnam wszystko opanować. Myślałam, żeby ze sobą skończyć, bo takie życie nie ma sensu.
Trafiłam do szpitala psychiatrycznego. 8-tygodniowy pobyt trochę mnie wyciszył, wydawało mi się, że już będzie normalnie, ale powrót z warunków szpitalnych do "realnego świata" pokazał, że moje lęki siedzą w środku. Czasami myślę, że na szczęście tam trafiłam, ale często jest mi tak źle i myślę, że to całe leczenie nie ma sensu. Biorę leki, chodzę na terapię, a choroba nie odpuszcza. Boję się ludzi, boję się mojego dalszego życia. Unikam ludzi, spotykam się tylko z najbliższą rodziną. Ogarnia mnie straszna niemoc, jakoś funkcjonuję, ale z wielkim wysiłkiem. Wiem, że potrzeba czasu i cierpliwości, ale dla mnie to są dwa kroki do tyłu, a jeden do przodu.
Pozdrawiam.