netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

2 983 odpowiedzi750 493 wyświetleniazałożony przez Stokrotka84, 27.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Strony Poprzednia 1 … 29 30 31 32 33 … 46 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 951 do 2 015 z 2 984 ]

1 951 Ostatnio edytowany przez sluuu (2014-05-20 10:32:29)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

8888- hej, to tak jak u mnie z ninacka poszlo, ale już mi główka wiruje od ofert. Staram się nie podejmować decyzji w biegu!

lolapeja- hej mamy ten sam staż nerwicowy i też jestem na lekach, które dobrze działają. Ja ich rozumiem po części, po pierwsze miałaś dużo szczęścia że pierwszy lek zaskoczył, moje 3 pierwsze pogorszyły stan i zapoznały mnie z najgorszymi rzeczami. Na szczęście jest już ok, ale to nie znaczy, że nie przeżyłam tego co mi zafundowały te pierwsze i wiem że te wspomnienie zostanie ze mną. Baa nawet uważam, że spokojnie można by to do sądu pokierować. No, ale co zrobić? Wycofać leki bo ok.5% ludzi po nich przeżywa stan którego nie da się opisać!!!!!! Mamy też 60% którzy wracają do formy i ok 35% którzy nie odczuwają żadnej różnicy.  Po drugie leki działają na ok 60-70% ludzi, a inni nie mają wyboru i muszą walczyć innymi metodami. No to na tyle.

Witam też innych.

Oj moje kochane forumowiczki, pamiętacie tego pana co wpadł do nas i powiedział że uczestnictwo w forum to przedłużanie własnej choroby, jak zwykle zaczęłam się w to wkręcać! A co jeśli?!

1 952

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Widzę, i cieszę się że nie tylko ja taka znerwicowana jestem. Staram się o tym nie myśleć, ale są takie momenty że to do mnie wraca i o moich atakach paniki wie tylko moja mama, która też kiedyś na to cierpiała i bardzo mi pomaga. U mnie to się zaczęło pół roku temu, dokładnie w grudniu. Miałam potwornie dużo stresu, z niczym sobie poradzić nie umiałam i zaczęłam chorować, w wynikach wyszło że miałam podwyższone krwinki białe , czyli ewidentnie miałam stan zapalny w organizmie. A przedtem dużo się naczytałam o morfologii i jak zobaczyłam wyniki badań - to właśnie od tego momentu doznałam silnego wstrząsu. A najgorsze jest to, że nie potrzebnie bo od razu wyszło że to od silnego zapalenia pęcherza. Brałam silne antybiotyki , po nich miałam straszne skutki uboczne - ataki pani, depresja, nerwica. Czasami te ataki były tak silne, że raz prawie zemdlałam... Niby jest troszeczku lepiej, ale dalej wyszukuję w sobie najgroźniejsze choróbska- na siłę macam i szukam w swoim ciele coś co mogłoby wskazać na raka, nawet już sobie badania morfologii zrobiłam czy aby jestem zdrowa, wyszły śpiewająco. JUŻ MI SIĘ NIE CHCE TAK ŻYĆ. Jestem tym natręctwem potwornie zmęczona. Mam co chwila wrażenie, że zemdleję, coś zaboli to pewnie jestem na wykończeniu, zadrapie się, to boję się by jakieś zakażenie nie doszło. OKROPNE! kiedyś taka nie byłam! sad To po tych potwornych lekach , czegoś takiego się nabawiłam! sad Odkąd zaczęłam brać silny magnez z witaminą B6, można powiedzieć że chyba zaczyna się coś poprawiać. Chyba końskie dawki antybiotyków, wypłukały ze mnie Magnez!!!!!!!  Czasami miałam łzy w oczach,gdy brał mnie atak. Ja nawet w szkole teraz często nie przebywam, bo ledwo daję radę. Ten kto na to nie cierpi, nie zdaje sobie sprawy jakie to uciążliwe!!!

1 953

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

hello, Sluuu, ja też teraz mam szaleństwo w głowie, co by tu wybrać , ale to taki fajny pozytywny "świrek" :-), a tych zabawek tyle, a ja na razie naoglądać się nie mogę...
Niestety nie załapałam się na wypowiedź pana"kirsza"- widziałam tylko Wasze odpowiedzi, ale z mojej strony mogę powiedzieć, że uczestnictwo na "forum" - nie pogłębia mojego stanu, a jedynie pomaga. Jest to jedna z części składowych mojej pracy nad sobą i tak to czuję.  Każdy ma wybór, gdzie chce być i jak pokierować swoim życiem! pa

1 954

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

a gdzie są te wypowiedzi,niejakiego "kirsza"?

uważam,że każdy jest tutaj z własnej woli,i sam wie,czy to forum mu pomaga,czy też szkodzi.

Na terapiach,chorzy mówią o swoich problemach,załamaniach itp,czyli wg.tego Pana,to też jest dobijanie chorego?

1 955

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Heh Pan Kirsz pojawił się i znikł.I bardzo dobrze....osobiście dzięki temu forum...pewnie się powtarzam?poczułam siłę,,,,wzmocniłam się pod względem poczucia wartości.Chętnie tu zaglądam,piszę i najważniejsze nie muszę niczego udawać.Jestem sobą...

1 956

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dzień Dobry
Oczywiście, nie neguje tego forum i nie chce oceniać, każdy ma swoje i zapewne odmienne zdanie. Być może Wam pomaga pisanie tu, więc róbcie to. Ja chciałem tylko napisać o swoim zdaniu, gdyż wiem jak cierpicie, jak wygląda Wasze życie i Waszych bliskich. Otóż zapisałem się do psychologa, odbyłem kilka wizyt ale nie ze względu na siebie ale ze względu na żone, moje wizyty polegały na tym żeby ktoś doświadczony pokierował mnie jak pomóc bliskiej mi osobie, gdyż sama nie była w stanie wyjść z domu i rozmawiać z kimkolwiek, o pomocy fachowca nie było mowy. Wziąłem sprawy w swoje ręce a że nie miałem wiedzy na temat nerwicy zacząłem przyswajać informacje od znakomitego fachowca. PRzeczytałem multum książek jak również czytałem przeróżne fora , artykuły itd. To lekarz udzielił mi informacji odnośnie tego , iż takie działanie może być i jest bardzo zgubne. Dlatego tak tu napisałem. Sam chciałem aby żona znalazła podobne forum, zarejestrowała się i rozmawiała z podobnymi ludźmi. Kategorycznie usłyszałem nieee. Nie taką formą ludzie wracają do zdrowia i tyle. Ale wybór nie należy do mnie jeśli chodzi o osoby tutaj zalogowane. Jeśli  dla Was jest to znaczące i pomocne to ok ja się nie wypowiadam. Mam swoje zdanie inne niż Wasze. I sam tego zdania nie ukształtowałem, wiedza innych osób przelana na mnie sprawiła , że wiele, naprawdę wiele wiem i kochani moim zdaniem nie tędy droga. Pozdrawiam i znikam . Życzę dojścia do formy i powiem tyle to naprawdę jest na wyciągnięcie ręki !!!!!!!

1 957

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam serdecznie, mój mąż również towarzyszy mi w mojej "chorobie" - jest bardzo pomocny i dobrze poinformowany, wyrobił sobie swoje zdanie, na ten temat na podstawie rozmów ze specjalistami i, a może głównie żyjąc ze mną i towarzysząc mi w terapii, bo taką drogę wybrałam.
Zasada numer jeden to: nie oceniać! To ja sama muszę wiedzieć co jest dla mnie dobre a co nie, co mi pomaga a co szkodzi! Nie usłyszałam od moich terapeutów nigdy, co mam robić, a czego nie robić, a mam za sobą kilka lat pracy nad sobą pod okiem specjalistów. Oni wskazują zawsze kilka dróg, a którą wybierzemy to już nasza sprawa, nie ma złych wyborów, złe jest tylko nic nie robienie, ale to też wybór każdego z nas. Ja lubię to forum, jak pisałam wcześniej, nie wpływa na mnie destrukcyjnie, a wręcz przeciwnie. Wracam do formy i chętnie dzielę się tym tutaj. Chętnie czytam również takie wypowiedzi jak Twoje " Kirsz" - ponieważ dzięki Tobie dokonuje analizy i weryfikacji swoich własnych potrzeb i zachowania, wchodzę w interakcję i  radzę sobie z różnymi poglądami i opiniami, traktuję  to jak część procesu który jest niezbędny na drodze do "normalnego" życia. pozdrawiam i życzę Wszystkim miłego wieczoru!

1 958

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
kirsz napisał/a:

Dzień Dobry
Oczywiście, nie neguje tego forum i nie chce oceniać, każdy ma swoje i zapewne odmienne zdanie. Być może Wam pomaga pisanie tu, więc róbcie to. Ja chciałem tylko napisać o swoim zdaniu, gdyż wiem jak cierpicie, jak wygląda Wasze życie i Waszych bliskich. Otóż zapisałem się do psychologa, odbyłem kilka wizyt ale nie ze względu na siebie ale ze względu na żone, moje wizyty polegały na tym żeby ktoś doświadczony pokierował mnie jak pomóc bliskiej mi osobie, gdyż sama nie była w stanie wyjść z domu i rozmawiać z kimkolwiek, o pomocy fachowca nie było mowy. Wziąłem sprawy w swoje ręce a że nie miałem wiedzy na temat nerwicy zacząłem przyswajać informacje od znakomitego fachowca. PRzeczytałem multum książek jak również czytałem przeróżne fora , artykuły itd. To lekarz udzielił mi informacji odnośnie tego , iż takie działanie może być i jest bardzo zgubne. Dlatego tak tu napisałem. Sam chciałem aby żona znalazła podobne forum, zarejestrowała się i rozmawiała z podobnymi ludźmi. Kategorycznie usłyszałem nieee. Nie taką formą ludzie wracają do zdrowia i tyle. Ale wybór nie należy do mnie jeśli chodzi o osoby tutaj zalogowane. Jeśli  dla Was jest to znaczące i pomocne to ok ja się nie wypowiadam. Mam swoje zdanie inne niż Wasze. I sam tego zdania nie ukształtowałem, wiedza innych osób przelana na mnie sprawiła , że wiele, naprawdę wiele wiem i kochani moim zdaniem nie tędy droga. Pozdrawiam i znikam . Życzę dojścia do formy i powiem tyle to naprawdę jest na wyciągnięcie ręki !!!!!!!

Po części to prawda,lecz my (przynajmniej ja ) nie sugerujemy się wszystkim co tutaj inni piszą,wspieramy się,a to jest różnica.Nie mówimy co,kto ma zażywać, czy jak się leczyć,raczej doradzamy wizytę u psychologa,czy psychiatry.To forum to bardziej na zasadzie wspólnych powitań, pomocy duchowej,pocieszenia itd.Piszemy o swoich przeżyciach,dajemy wskazówki jak samemu można sobie pomóc .Można zauważyć po kilku postach,że są tutaj osoby,które nie mają nawet z kim pogadać,czy komu się wyżalić,więc tutaj mogą to zrobić.Pozdrawiam!

1 959

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam kochani,szczerze mówiąc każdy ma rację a racja jest jak d....,każdy ma swoją.Kiedy tu jestem wraca mi humor....Każdy ma inną osobowość i innej pomocy oczekuje.Pan Kirsz mierzy nas miarką choroby swojej żony.Otóż terapia też dla każdej osoby jest indywidualna.A gdyby tak było że ludzie z problemem mają nie mieć kontaktu z innymi i nie wymieniać się problemami.To do szpitali trafiali by oddzielnie do izolatek a nie wspólnych sal.Kilka lat temu pierwszy raz trafiłam do szpitala ,gdzie byłam na oddziale z kobietkami z różnymi problemami.Nerwicami,lękami,depresjami poporodowymi,schizofrenią..itp.Rozmowa,wspólne przebywanie,spacery,ogniska,śpiewanie w akompaniamencie gitary,dyskoteki...hi,hi...Wiecie doszłam do siebie,i funkcjonowałam jak ta lala.Stałam się ważna dla innych i siebie tak jak na tym forum.Bardzo miło wspominam tam pobyt  był to pobyt w szpitalu w Ciborzu,wspaniali ludzie personel i kuchnia.Tam zaczęłam nareszcie jeść i nie bać się jedzenia,co teraz jest hi,hi widoczne.Niestety miałam nawrót choroby spowodowany nerwicą,ale kontakt z Wami i ludżmi chorymi stawia mnie na nogi i wierzę że też nabieracie chęci do walki nad sobą.Jesteśmy wspaniali,i  sami mamy wsparcie od nas samych...heh...moje kochanie zawsze powtarza że nie ma problemu ,tylko sama go sobie stwarzam...mogę powiedzieć że punkt myślenia zależy od punktu siedzenia...ale coś w tym jest...Pozdrawiam...cieplutko..

1 960

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Jeszcze odnośnie pobytu w szpitalu.Jak sobie przypomnę to było coś niewiarygodnego,jak my się wspierałyśmy.Dziewczyny przychodziły do naszej sali z innych sal i rozmawiałyśmy.Miałam problem z dowartościowaniem ,nigdy w życiu tak miłych słów nie usłyszałam  były pomocne.Dziewczyny mi mówiły że jestem ładna i mam ładne ubrania i byłam ważna ..kurcze jak ja odżyłam.Wychodząc wyglądałam jakbym wracała z wczasów..nakręciły mi włosy podmalowały.Pamiętam dziewczynę chorą na depresję poporodową ,po kontakcie z nami ,przyszła chwaląc się zdjęciami dziecka,opowiadała radośnie i wszystkie ją wspierałyśmy zachwycone jej maleństwem.Dużo można pisać o innych cudownych dziewczynach które są wspaniałe ze względu na chorobę...Nabrałam odwagi i wiary...Oddziałowa jak matka skrzydłami otulała...kochana osoba..

1 961

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

http://www.ciborz.eu/pl/

1 962

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Znalazłam na necie ,słowa tu je zacytuję.

"Bądź tym, który inspiruje innych do bycia pozytywnym ... Czy też po prostu: zachęcaj, chwal, doceniaj, dziel się optymizmem i pozytywnym nastawieniem. Szukaj w ludziach tego, co robią dobrze. Doceniając innych, wpłyniesz pozytywnie na ich samopoczucie, a jednocześnie sam poczujesz się pozytywnie doładowany."

1 963

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

W sumie fakt, że nie ględzimy non stop o tym że boli i takie tam,
Kirsz jednak po części ma rację, że żeby wyjść z choroby trzeba przestać w niej być. Takie irracjonalne stwierdzenie, ale nasza świadomość tego że 'jesteśmy chorzy" to też pewna przeszkoda.

Nie wiem pogadam o tym z psycholog i psychiatrą.

1 964 Ostatnio edytowany przez mama34 (2014-05-21 18:44:29)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hej dziewczyny . Mam paskudny dzień za sobą. Rano pogotowie , tato mi zafundował (silny ból w klace piersiowej) Myślałam, że umrę. Ale nic nie stwierdzili. Wziąc przeciwbólowy i odpocząć jak będzie bolało nadal to do lekarza. Ale oczywiście moja łepetynaka tylko się jeszcze bardziej podkręcila. Ledwo na nogach stałam ból coraz większy nic tylko do szpitala na oddział ratunkowy padłam w drzwiach wejściowych jak długa ( wejscie iście hollywoodzkie;) ) . Badania porobili i oczywiście nic mądrego nie znaleźli no może że cukier troszkę za duży ale bez paniki. Podali drina w kroplówce  i do domu. Masakra nadal mną trzęsie. Mały już wczoraj bez mojego karmienia a ja dzisiaj jak tylko wróciłam na lekach .. dostałam solidny opierdziel na pogotowiu ze lekceważę chorobę i sama sobie szkodzę:/ cieżko dziś sad

1 965

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

witajcie ja też ostatnio do niczego  mama34-współczuje ci i trzymaj się jakos  pozdrawiam

1 966

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dziękuje Bożenka . Mam nadzieję, że i u Ciebie dzisiaj lepiej.
Staram sobie wpić do makówki ,że jak jest tak źle to już gorzej nie moze być ... Za oknem taka piękne pogoda. W normalnym stanie bym sobie kawusie na tarasie wypiła,  a że mam to co mam to może uda się chociaż na spacer później wypuścić (taki mały extrim ).
Życzę Wam kobietki miłego udanego dnia smile.

1 967

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hello, kobitki - trzymam kciuki i mam nadzieję, że z godziny na godzinę dzień będzie coraz lepszy! Jak leżę - coś mnie połamało, głowa boli mam kilka podejrzeń min, ząb- ale staram się myśleć pozytywnie i nie popadać w panikę. Chociaż głupoty przychodzą mi do głowy i 10 tysięcy przypadłości, ale, powolutku do przodu, każdy ma przecież gorsze dni czasami, na szczęście to mija...Mama 34- jak napisałaś o tej kawusi na trasie, to już poczułam jakbym tam była...ale luksus...miłego dnia dla wszystkich.

1 968 Ostatnio edytowany przez mama34 (2014-05-22 09:32:20)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

8888 będzie lepszy zobaczysz smile

A co do kawusi, tęsknię za tym. Mieszkam na wsi w koło pola i lasy. Uwielbialam siadać o 7 rano  z dupskiem na schodkach tarasu  słuchać jak zboże szumi na wietrze. Przypatrywać się jak sarny po polach buszują  Wypuszczałam swoje psiaki , ja kawusie piłam  one bawiły się na mokrej jeszcze trawie.. kurcze brakuje mi tego ? Ale wierzę, że kiedyś znów będę mogła tak bezkarnie rano sobie leniuchować bez obawy i strachu?

1 969

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
KACPI napisał/a:

Witam, mam 40 lat, od 17 walczę z atakami paniki. Raz mi idzie lepiej, raz gorzej. Po pierwszym roku objawów trafiłam na oddział nerwic, byłam tam 9 tygodni. To uratowało mi życie, depresja, zaburzenia łaknienia, żołądek nie chciał w stresie współpracować. Potem było w miarę ok, wyszłam za mąż, urodziłam dwóch wspaniałych synów. Niestety, życie to też i problemy, dzieci chorowały na astmę, musiałam zrezygnować z pracy, non stop siedziałam w domu. I przyplątała się agorafobia...trafiłam na terapię, chodziłam 5 lat, zaczęłam zmieniać siebie, sposób myślenia, przestałam przepraszać, że żyję. To niestety źle wpłynęło na moje małżeństwo. Mąż odszedł banalnie, do najlepszej przyjaciólki. Zostałam sama, bez pracy, rodziny w wynajętym mieszkaniu z dwójką dzieci. Pierwsze dwa miesiące były koszmarne...potem, znalazłam pracę, kontynuowałam terapię. Od trzech lat jak zostałam sama, od roku rozwiedziona. Nie jest łatwo, były mąż utrudnia jak moze, a ja dopiero teraz staram się walczyć. Przestałam w końcu bać się jego złości. Chciałabym zapomnieć i żyć przyszłością, ale to takie trudne. Ataki paniki mam, nie wyjeżdżałam poza swoje miasteczko od 6 lat. Staram się żyć normalnie...tylko skąd brać siłę?

KACPI jeśli masz ochotę czasem pogadać - popisać to zostawiam mail takapoczta vp.pl Przeszłam różne fazy nerwicy lękowej, żaden psycholog mi tak nie pomógł jak ja pomagam sama sobie. Codziennie. A czasem jest bardzo ciężko. Nie zrozumie tego nikt kto tego nie przeszedł. Jestem w poodbnym wieku, więc pomyślałam, że jeżeli masz ochotę czasem powymienić spostrzeżenia to ja też chętnie z kimś o podobnych problemach pogadam.

1 970

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

witam wszystkich u mnie dzisiaj wcale nie lepiej jakis niepokój masakra mama34-a nie dasz rady pic kawki zle się czujesz po niej ? pozdrawiam

1 971

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

mama 34 bierz magnez , jedz kasze gryczaną, banany  i PIJ KAWE . sprawiaj sobie przyjemnosci!!   nerwica z tego sie bierze ze siebie nie sluchamy a ograniczamy. tego nie moge, musze to zrobic.   NIE TAK!!!!! 

ma być : chcę / nie chcę!!

1 972

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Wiem jak się czuje ślimak,tkwiący w swojej skorupce.Podobnie jak on mam problemy żeby z niej się wydostać.I tak samo się czasem ślimaczę.A czasem jestem szybszym latawcem pędząc podmuchem,niespokojna na wietrze.Dziś spokojna gdy piszę,otwarta na siebie.Zrozumiałam że jestem sobą,pozwalam sobie na więcej i więcej.Idę na spacer,gdzie zostawiam myśli,odbijam światło i nie zawracam w połowie drogi .Docieram tam gdzie chcę,robię sobie małe przyjemności.I sama siebie chwalę dumnie zadzierając... głowę...POKOCHAŁAM SIEBIE!...W niedzielę wyzwanie,...kościół,restauracja,przebywanie w tłumie ludzi...Na komunii ponad sto osób.Jeśli zdam egzamin..pokonam siebie...Już mnie duma rozpiera na samą myśl,że dam radę!

1 973

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

witajcie u mnie ból głowy jutro mam wesele u kuzynki zobaczymy jak to będzie mysle że dam rade pozdrawiam

1 974

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
fanfantulipan napisał/a:

mama 34 bierz magnez , jedz kasze gryczaną, banany  i PIJ KAWE . sprawiaj sobie przyjemnosci!!   nerwica z tego sie bierze ze siebie nie sluchamy a ograniczamy. tego nie moge, musze to zrobic.   NIE TAK!!!!! 

ma być : chcę / nie chcę!!

Zgadzam się. Zaczęłam brać w miarę regularnie magnez i moje migreny stały się rzadsze i mniejsze. Choć ostatnio miała znów 2 dni, to jednak rzadziej się pojawiają. Naprawdę polecam magnez. Szkoda się zatruwać jakimiś mocnymi lekami.

1 975

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam serdecznie kobietki.

Bożenka kawkę mogę pić, problem polega bardziej na tym by wyjść z domu i np zrobić to na tarasie brrr   hmm

nerwicy-mówię-NIE Magnez łykam od momentu urodzenia syna inaczej pewnie nie wytrzymałabym tak długo bez leków. Potwierdzam zatem, że doraźnie pomaga. Niestety nie przy takim natężeniu choroby jak u mnie ..

nowa18, bozenka125  trzymam za Was dziewczyny kciuki. Zobaczycie będą to udane "imprezki" smile

1 976

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Polecam więcej ruchu smile rower, bieganie, basen. Cokolwiek. Strasznie to pomaga na nerwice i stres ;]

1 977

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

mama34-dziękuje ci i masz racje że przy silniejszej nerwicy i objawach sam magnes nam nie pomoże pozdrawiam

1 978

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

mama 34...dziękuję kochana.Buziaczki.

1 979

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

witam wszystkich ja już po wesele nawet było nie najgorzej kupe odcisków na nogach he he mama34-a jak u ciebie pozdrawiam buziaczki

1 980

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Przeżyłam  komunię i przyjęcie i jestem dumna z siebie,jestem na dobrej drodze....do normalności hehhee

1 981

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam ciepło, U mnie niby dobrze, nie nerwicowo, ale chyba mnie przewiało i mam od wtorku ten dziwny ból głowy, dentysta twierdzi, że to może być porażenie nerwu trójdzielnego - jak do jutra nie przejdzie to pójdę do lekarza. Niestety chorujemy tak jak wszyscy:-) pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia.

1 982

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
mama34 napisał/a:

Witam serdecznie kobietki.

Bożenka kawkę mogę pić, problem polega bardziej na tym by wyjść z domu i np zrobić to na tarasie brrr   hmm

nerwicy-mówię-NIE Magnez łykam od momentu urodzenia syna inaczej pewnie nie wytrzymałabym tak długo bez leków. Potwierdzam zatem, że doraźnie pomaga. Niestety nie przy takim natężeniu choroby jak u mnie ..

nowa18, bozenka125  trzymam za Was dziewczyny kciuki. Zobaczycie będą to udane "imprezki" smile

Dla mnie wyjście na taras (balkon) to nie problem, ale wyjśc rano w sobotę do sklepu między ludzi...a z psem na spacer ? Do tego jeszcze musze jechać windą... i tam też spotykam ludzi... Cholera jak z tym wszystkim walczyć i nie zwariować ????

1 983

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
nowa18 napisał/a:

8888...gratuluję ,możesz być z siebie dumna!
Jestem po udanym spacerze,ćwiczyłam oddech i spokojnie szłam.Staram się też cieszyć drobiazgami,myśleć tu i teraz..a nie myśleć o wczoraj czy jutro.Gdy moje myśli wędrują w nie pożądanym kierunku,robię stop...i powtarzam ...nie ma wczoraj ani jutra.. jest dziś.I skupiam się na sobie,...oddechu.Jest ciężko bo czasami oddech mnie dusi,i żołądek się odezwie,uczucie paniki ...ale to przeczekam i dalej działam.Trudno jest pokochać siebie, to jest najważniejsze,i wciąż nad tym pracuje.Z miłością do siebie można wszystko pozytywnie nakreślić .

Ja mam jeszcze wrażenie, że wszyscy na mnie patrzą. Że kierowcy w autach patrzą na mnie no i oczywiscie patrzą krytycznie. Na pewno nie wyglądam dobrze, coś mam za krótkie, a moze coś mi się podwinęło. Nie znoszę jak na mnie patrzą.

Musiałyście kiedyś występować publicznie, w sensie np. poprowadzić szkolenie ? To jest dla mnie koszmar, tego boję się najbardziej.

1 984

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

wrrr mnie też dopadła nerwica i lęki ;/ od okolo roku w zime było najgorzej gdy jest szaro , cięzko jeśc, ponieważ sciska w klatce oraz skręca od rana w brzuchu, były również lęki że coś sie stanie, teraz jednak jest tego mniej, strasznie męczące to jest smile gdy gdzies wychodze musze mieć plany od A do Z jak to będzie wygladało poniewaz gdy jest jakas niewiadoma to mam straszny stres,  myslę , całą noc nie spie, czasem bedąc w zaludnionych miejscach sklep itp jest oki a czasem strasznie zle sie czuje i nie moge opanowac paniki :)wieczorkami bywa tez cięzko, przez to wszystko nie mam jakos radosci i chęci na cokolwiek, mam nadzieje iż nie bedzie jeszcze gorzej.

1 985

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

witam wszystkich u mnie nie najgrzej ale też nie najlepiej pozdrawiam buziaczki

1 986

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

witam wszystkich co tu tak cicho pozdrawiam

1 987

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam,
Nie wiem czy choruję na nerwicę, nigdy mi tego nie zdiagnozowano ale wiem, że jest ze mną coś nie tak.
Około dwa razy do roku mam takie załamania, wynikające niekiedy z trudniejszej stresującej sytuacji, co jest akurat zrozumiałe. Czasami bywa też tak, że wyolbrzymiam "głupoty" nawet jeśli jeszcze nic takiego się nie stało i ogarnia mnie atak paniki. Nie śpię po nocach, czuję ciągłe napięcie, jestem nerwowa i płaczliwa, ogarnia mnie wtedy totalny, niczym nie uzasadniony brak wiary w siebie - koszmar.
Leki brałam, ale dla mnie to ostateczność. Alkohol pomaga, ale na chwilę, później jest jeszcze gorzej. Rozważam jakąś psychoterapię, wpajam sobie w głowę co tylko mogę, szukam dobrych książek, artykułów ale nie wiem, czy to wystarczy.

1 988

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

yessa, to objawy nerwicy smile płaczliwosc , wyolbrzymianie, wiem bo teraz tak miałem i czasem mam smile są gorsze i lepsze dni , czasem pojawiają sie te lęki, mi pomaga gdy ktos jest czesto z kim moge porozmawiac, gdy kontaktuje sie z ludzmi, czy to na skype czy realnie to jakos mi lepiej smile Staralem sie raz brac jakies leki ale przestałem ponieważ chce wygrac z tym samemu powolutku smile

1 989

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hejka wszystkim...AFIRMUJEMY...

Moje myśli są pozytywne i pełne miłości

Żyję w świecie pełnym obfitości, zawsze mam to czego potrzebuję

Wszystko, co robie przynosi mi radość i pieniądze.

Jestem źródłem swojego bogactwa.

Koncentruję sie na tym, co kocham i w ten sposób przyciągam to do siebie.

Wszystko, co tworzę przynosi mi spełnienie.

Moja energia jest skupiona i ukierunkowana na cel.

Coraz silniej przyciągam pomyślność i pieniądze.

Dobre rzeczy przychodzą do mnie z łatwością.

Jestem zawsze we właściwym miejscu o właściwym czasie.

Prowadzi mnie miłość i radość.

Szanuję siebie we wszystkim, co robię.

Szanuje swoja niezależność we wszystkim, co robię.

Moje życie jest pełne sukcesów.

Wybaczam sobie, bo wiem, ze staram sie najlepiej, jak mogę.

Pozwalam sobie na to, czego pragnę.

Równie mocno jak swój sukces, kocham sposób, w jaki go osiągam.

Moje dobre przekonania tworzą moja piękną rzeczywistość.

Wybieram przekonania, które dodają mi energii i pobudzają mój rozwój.

Zasługuję na miłość i szczęście.

Zasługuję na bogactwo i pieniądze.

Zasługuję na sukces, który wybieram.

Pieniądze płyną w moim życiu - doświadczam dobrobytu.

Zawsze otrzymuję więcej pieniędzy niż wydaję.

Pozwalam sobie na to, by mieć więcej pieniędzy niż kiedykolwiek marzyłam.

Moja samoocena wzrasta z każdym działaniem, jakie podejmuję.

Żyje w świecie pełnym obfitości, gdzie wszystko jest doskonałe.

Świat jest przyjazny, bezpieczny i pełen obfitości.

Oczekuję tylko najlepszego i tak tez się dzieje.

Wyrażam zgodę na to, aby powodzenie i obfitość gościły w moim życiu.

Zawierzam swojemu najwyższemu dobru.

Codziennie wyrażam miłość poprzez działanie.

Jestem połączony z nieograniczoną obfitością wszechświata.

Ludzie cenią i szanują moja pracę.

Pieniądze, które zarabiam i wydaję, przynoszą mi radość.

Otaczam się rzeczami, które odzwierciedlają moje zadowolenie i energię.

Doceniam to, kim jestem i co posiadam.

Dziękuję za moje wspaniałe życie.

Jestem zadowolona ze sposoby, w jaki wydaje pieniądze.

Zawsze jestem kierowana ku najlepszym rozwiązaniom.

Słucham mądrości swego serca.

Mam obfitość wszystkiego w każdym obszarze życia.

Mój sukces przyczynia się do sukcesów innych ludzi.

Sukcesy innych przyczyniają się do mojego powodzenia.

Pieniądze, które posiadam, przyczyniają się do wzrostu dobra w moim życiu i w życiu innych.

Moje pieniądze są energią, która czeka na mój sygnał, by tworzyć dla mnie dobro.

Postanawiam prowadzić życie pełne obfitości.

Gdy robie to co kocham, pieniądze napływają z łatwością.

Wszystko co robię, wnosi do świata piękno, harmonię i światło.

Robię to, co lubię, a pieniądze same napływają.

Kocham i akceptuję siebie taką, jaka teraz jestem.

Doceniam i szanuje swoja twórczą naturę i pomysłowość.

Moje dni są wypełnione radością i ważnymi pięknymi działaniami.

Wybieram radość i radosne życie.

Mogę mieć wszystko, czego zapragnę.

Pozwalam, aby dobro zagościło w moim życiu.

Do wszystkiego co robię, podchodzę z miłością i dobrym nastawieniem.

Podążając ścieżką własnego rozwoju, otrzymuję wszystkiego pod dostatkiem.

1 990

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Ważne jest, aby poz­wo­lić pew­nym rzeczom odejść. Uwol­nić się od nich. Od­ciąć. Zam­knąć cykl.Nie po­wodu du­my, słabości czy pychy, ale po pros­tu dla­tego, że na coś już nie ma miej­sca w Twoim życiu.
Zam­knij drzwi, zmień płytę, pos­przątaj dom, strzep­nij kurz. Przes­tań być tym, kim jes­teś. Mu­sisz zro­zumieć, że to nie jest gra znaczo­nymi kar­ta­mi. Raz wyg­ry­wamy, raz przegrywamy.
Nie ocze­kuj, że in­ni Ci coś zwrócą, do­cenią Twój wy­siłek, od­kryją Twój ge­niusz, od­wza­jem­nią Twoją miłość.
Ważne jest jeszcze to, żeby nie żałować...
Paulo Coelho

1 991

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Cześć dziewczyny.

Bożenka, nowa18 wiedziałam, że dacie radę nie tylko przetrwać ale i się dobrze bawić smile

U mnie właśnie mija tydzień na lekach.. bywa ciężko bo za dużo jeszcze nie pomagają ale zauważylam, że zeszło napięcie mięśni i stałam się mniej wybuchowa. Dzisiaj od rana gorsze samopoczucie ale to pewnie dlatego, że córka za moment będzie miała zabieg usuwania migdałka i strasznie się martwię , tym bardziej , że choroba nie pozwoliła mi być z Nią. Nawet moje niczego nie bojące dożywocie (czyt. mąż) wychodził z domu blady jak ściana .Siedzę więc w domu z Ignasiem  i cała się trzęsę z nerwów. Mam nadzieję, ze będzie dobrze?.Jedno jest dobre, że mam mega odważną córcię cieszę się, że mimo wszystkiego mojej choroby i mojego zachowania  nie jest żadnym nerwusem tylko radosną energiczną dziewczynką ?.
Yessa U mnie podobnie zaczynała się nerwica. Wówczas to bagatelizowałam i zganiałam na fakt , ze sama zostałam na trzy lata kiedy mąż wyjechał do szkoły oficerskiej ot zwykłe nerwy i doskwierająca nieco samotność. Z wiedzą jaką mam dzisiaj wiem, że już wówczas powinnam była iść do psychologa chociaż i walczyć z tym co się zaczynało dziać.  Pewnie dzisiaj byłabym zupełnie inną osobą i nie przeżywałabym bym obecnego horroru.
Lecę sobie jakąś meliskę zaparzyć może przestanę tak panikować.

Miłego spokojnego dnia wszystkim życzę ?

1 992

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam ciepło, U mnie nie jest źle, ten ból głowy i żuchwy, to prawdopodobnie zapalenie nerwu trójdzielnego- byłam u neurologa. Pogoda się zepsuła, ale ja wtedy ożywam, bo nie lubię upałów. Nowa 18, uwielbiam te Twoje wstawki - afirmację itp..., sama próbuję. Dziewczyny ja jestem weteranem i nie będę się powtarzać, ale korzystajcie z pomocy fachowców - dla mnie przede wszystkim psychoterapia była i jest ważna.  Zawsze jak zapominam co jeszcze mogłabym dla siebie zrobić to wracam do pierwszego postu stokrotki - i znowu mam siłę i energię do działania. Teraz pracuję, nad zaakceptowaniem i polubieniem swoich chorób - trudne zadanie jeszcze nie wiem jak to zrobić, ale wierzę, że pod okiem terapeuty zrozumiem i dam radę. Nerwica to nerwica - szuja, kameleon i przebieraniec, ale muszę sobie poradzić z tym, że jestem chora na parę rzeczy jak np.: RZS  i nauczyć się z tym żyć, nie dając się wywieźć w pole naszej koleżance. Nad tym obecnie pracuję, pozdrawiam i życzę miłego dnia

1 993

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

mama34-witaj kochana nie martw się tym zabiegiem córki wszystko będzie dobrze nie jest taki tragiczny też miałam usuwane migdałki tak zaparz sobie meliske i się nie denerwuj u mnie ostatnio jakies pogorszenie ale czekam na poprawe tobie też  tego życze buziaczki i nie pnikuj!!!!

1 994

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Czy wy również macie ataki dusznosci nawet wtedy gdy się nie zdenrewujecie? Podczas ataków czujecie się tak jakby cos wam blokowało dopływ powierza do.płuc ?

1 995

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

No niestety tak angela567 smile takie uroki nerwicy smile

1 996

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Myślenie pozytywne i afirmacja

Oto kilka przykładów afirmacji:

Potrafię to zrobić.
Potrafię osiągnąć swój cel.
Jestem sobą i ludzie lubią mnie za to jaka jestem.
Kontroluje swoje życie.
Czerpie naukę ze swoich błędów. Błędy ubogacają doświadczenie, z którego mogę czerpać.
Jestem wartościowym człowiekiem.
Aby przyniosło ono efekt, należy przede wszystkim realistycznie określić swoje cele, stworzyć staranny plan pracy a pozytywne myślenie traktować jako wsparcie dla swoich działań!

Tak też mam duszenie,zatykanie w gardle nie mogę złapać powietrza....badanie wykluczyło tarczycę więc została nerwica

1 997

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

http://www.omsica.pl/blog/jak-byc-szczesliwym/

1 998

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

mama34- jaką Ty masz nerwicę?

1 999

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

witam was jak u was dzis samopoczucie ?

2 000

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

bozenka125 Samopoczucie nawet ok,a co u Was?:)

2 001

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

shimm87-u nas raz lepiej raz gorzej jak widac dzielimy się swoimi problemami zdrowotnymi a ty co tu robisz pozdrawiam

2 002

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

bozenka125-witaj w klubie...niestety naleze do Waszego kregu:(fajnie,ze sie odezwalas...:)

2 003 Ostatnio edytowany przez Sysia001 (2014-05-29 21:30:58)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących
nowa18 napisał/a:

Ważne jest, aby poz­wo­lić pew­nym rzeczom odejść. Uwol­nić się od nich. Od­ciąć. Zam­knąć cykl.Nie po­wodu du­my, słabości czy pychy, ale po pros­tu dla­tego, że na coś już nie ma miej­sca w Twoim życiu.
Zam­knij drzwi, zmień płytę, pos­przątaj dom, strzep­nij kurz. Przes­tań być tym, kim jes­teś. Mu­sisz zro­zumieć, że to nie jest gra znaczo­nymi kar­ta­mi. Raz wyg­ry­wamy, raz przegrywamy.
Nie ocze­kuj, że in­ni Ci coś zwrócą, do­cenią Twój wy­siłek, od­kryją Twój ge­niusz, od­wza­jem­nią Twoją miłość.
Ważne jest jeszcze to, żeby nie żałować...
Paulo Coelho

nowa18 to nie jest tak,że zamnkniesz dzwi koniec, nie mam nerwicy i jestem zdrowa, objawy są lęki i pojawiają się w poszczególnych sytuacjach na które nie mamy wpływu, nie jest łatwo powstrzymać się .. sad

2 004

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Jak tam dziewczyny się czujecie ?:) Jak minął Wam dzień mam nadzieję ,że mniej objawów miałyscie..
U mnie tak średnio w domu się dużo denerwuje.. i mam więcej lęków ii natręctw..
Nie moge się powstrzymać czasem .. sad

2 005

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witaj Sysia001-Pogoda nie nastraja,wiec przesiedzialam dzis praktycznie caly dzien w domu,w sumie spokojnie ale gdzies w srodku  czai sie lek;/ A co u Ciebie?

2 006

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

shimm87- Jest pochmurnie, pada..  i człowiekowi nic się nie chce smile jak radzisz sobie z lękiem?

2 007

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam ciepło, Widzę, że sporo weteranów wróciło do formy:-), ... Ja ostatnio walczę z bólem głowy i brakiem jakim rozbiciem ogólnym..., lęki jak zawsze pojawiają się i znikają...Kolejny raz biorę się w garść i do roboty:-) Za godzinę idę na terapię, cieszę się, to mnie mobilizuje, każdy miewa gorsze dni - ludzie bez nerwicy także...pozdrawiam i miłego dnia życzę...

2 008

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Sysia001-Z lekami roznie..ostatni byl w poniedzialek;( myslalam ,ze tetno i serce mi wyskoczy i roztrzaska sie na malenkie kawaleczki;/Dzis bylam zrobic sobie morfologie,tarczyce,cukier..tak na wszelki wypadek,jesli bedzie ok pojde zrobic sobie ekg ,zeby cos ze soba dzialac ;/bo siedzenie w miejscu nic nie da.A Ty jak znosisz to wszystko?Milego dzionka:)

2 009

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

shimm87- Masz nerwicę lękową? Pewnie dlatego te objawy ..Zmieniasz leki ?
Powiem Ci u mnie to tak wygląda chodzę na terapię, Lęki występują czasem mam siłę ,że potrafię się powstrzymać a czasami po prostu nie poddaje jestem zła na siebie...

2 010

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

witam wszystkich u mnie dzisiaj też nie najlepiej  cały czas te lęki ehh masakra juz niewiem co jest grane nie chcą mnie opuscic ale widze że was też trzymają pozdrawiam

2 011

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

shimm 87-witaj napisz cos więcej o sobie  czy bierzesz jakies leki jakie masz objawy

2 012

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Bozenka125,Sysia001-Kochane dziewczyny,nie biore zadnych lekow,nie bylam nawet u psychologa,chociaz nie wykluczam wizyty..Ja z nerwica walcze juz hmmm....4 rok...odkad wrocilam z USA.Dluuuga historia,zeby Wam opisac poczatki,objawy...Byla przerwa owszem,ze nic mi nie dolegalo ale znowu wrocilo.Najlepiej sie czuje w domu,ale staram sie normalnie wychodzic,zyc.Nie przepadam byc w miejscach gdzie przewijaja sie tlumy ludzi,wiec jesli chce wyskoczyc do galerii na zakupy robie to rano:)W kosciele tez nie najlepiej sie czuje(nie zawsze)...zatloczone sklepy..to wszystko zalezy od dnia...zdarzaja mi sie oczywiscie leki,kolatania serca,przyspieszony puls,placz,negatywne myslenie,ale w pewym sensie juz do tego sie przyzyczailam.Wiem,ze zawsze musze miec przy sobie wode,bo w razie ataku woda mi bardzo pomaga,staram sie wtedy zniwelowac ta gule w gardle;/Jesli chodzi o sen sypiam dobrze,kawe pije tylko czasami bo zauwazylam ze po niej tez nie najlepiej sie czuje.Ogolnie ejstem osoba strasznie emocjonalna,przezywam czesto nawet drobnostke..Najbardziej sie boje czy kiedykolwiek bede miec dziecko...czy dam rade...:(czy bede w stanie sie nim bezgranicznie opiekowac..same wiecie ,ze jak przychodzi atak jest ciezko..;/

2 013

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Bozenka miałaś racje nie było tak strasznie i wszystko (odpukać) poszło dobrze:) Mała od razu lepiej słyszy i spokojniej śpi.

Sysia001 w mojej dość obszernej już  karcie widnieje depresja myśli samobójcze.., silna nerwica lękowa w tym fobie, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, zaburzenia dysocjacyjne, zaburzenia somatyczne.

2 014

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

shimm87- wizyta u lekarza, jest obowiązkowa sama sobie nie poradzisz, też tak miałam odwklekałam ale w końcu wybralam się bo bylo coraz gorzej, lekarz, plus terapia . na którą już dość długi czas. Chodze jakie rezultaty? Jest średnio nie wiem czy tabletki mi pomagaja, może byłoby gorzej gdybym ich nie brała nie wiem..

bozenka125- niestety lęki są nie wiem jak można je zwalczyć.. Psycholog mówi myśleć o czymś innym zająć się innymi sprawami...

mama34- obsesyjno-kompulsywne co dokładnie? myjesz ręce? radzić sobie jakoś z tym wszystkim?

2 015

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Sysia001 tak, nie tylko myję ale wręcz szoruję ręce bywa że i domestosem  i wszystko w koło a to czego nie myję nie dotykam i jeszcze wiele innych rzeczy ale wstyd nawet pisać ...

natomiast czy sobie radzę... nie i to jest okropne a moje ręce wyglądają jak by miasznyką ktoś po nich przejechał nie sposób nawet dłoni zacisnąć by coś nie pękło na nich .... w srodę minął tydzien od powrotu do leczenia jeszcze nie ma efektu czekam dnia kiedy przestanę tak się zachowywać.

Posty [ 1 951 do 2 015 z 2 984 ]

Strony Poprzednia 1 … 29 30 31 32 33 … 46 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026