Przytulaski, cmokasy,dobry dzień dziś nastał....
1 886 2014-05-10 10:38:40
Podobne tematy
1 887 2014-05-10 11:36:39
cześć,
U mnie neistety mysli ciag dalszy, staram się nie myslec, ale jak nagle lek przyjdzie to masakra. we wtorek ide do specjalisty, bo nie daje rady i chce zyć normalnie!
1 888 2014-05-10 18:27:02
witam wszystkich u mnie ostatnio też pogorszenie ciągły lęk niepokój masakra
1 889 2014-05-11 10:07:54
Niedziela ...witam cieplutko.
1 890 2014-05-11 12:22:30
witam jak tam u was nerwuski pozdrawiam
1 891 2014-05-11 16:42:14
Hello, pozdrawiam serdecznie, i uprzejmie donoszę, że nadal pracuję nad sobą! Właśnie znowu z własnej woli zostaję sama w pustym domu a mężuś jedzie do pracy 500km! Przypominam mój problem to bycie samej:-), powoli się oswajam. Głowa trochę boli, tak napięciowo no i jelitka próbują straszyć, ale to nic, byle do przodu... Właśnie też przymierzam się do sprzedaży autka i kupna nowego- ja kręcę się już od dłuższego czasu kręcę się w koło ciekawych autek, ale wybór taki, że głowa boli, rozumiem Twoje rozterki Sluuu - wpadła mi w oko mazda 3, astra 4, lekko sportowa, no i dwa VW passat i tiguan, Jimmy - też niezły.. miłego zakupu! Ja dopiero w sobotę dogaduję się z kobitką, która chce kupić moje autko - więc póki co, oglądam .... Chyba ruszę się jeszcze na zakupy- muszę czymś wypłoszyć wróble załatwiające się na moim tarasie he,he, może powieszę tam dzwonki rurowe czy coś ...bardzo serdecznie pozdrawiam, poranek będzie dla mnie najtrudniejszy, ale powalczę, bo jest o co! ..
1 892 2014-05-12 08:31:28
Witajcie,
Wczorajsza noc była masakryczna,tak się trzęsłam żę myslałam że wyląduje na pogotowiu a stamtąd na psychiatryku... Mimo to dzień był w miarę ok, przez kilka godzin nic mi nie doskwierało i byłam sobą, wesołą, pogodną dziewczyną.Oczywiście jak narzeczony poszedłna trening i zostałam sama to chciałam się zdrzemnąć i myśli trochę wróciły. Ale się nie dałam, jak wrócił, wzięłam auto i pojechałam do mamy, pojechałyśmy sobie do miasta i trochę odsapnęłam. Nocka nie była taka zła, budziłam się kilka razy zalękniona, ale przynajmniej nie trzęsłam sięjak galareta...
Chciałaby powiedziećWam o moich bawach odnośnie przyszłości. Boję się,że w pewnym momencie odpuszczę,że sobie nie poradzę. Jak przychodzi nerwica, to rozwala mnie byle co, a tak naprawdę się nic nie dzieje,a co dopiero jak działoby się coś poważnego:(( Myślę o psychoterapii, ale boje się wywlekania brudów:(
Pozdrawiam i życzęmiłego dnia.
1 893 2014-05-12 08:32:03
Hejka,dobrego uśmiechniętego dzionka....życzę.
1 894 2014-05-12 10:27:11 Ostatnio edytowany przez nerwuska23 (2014-05-12 10:28:13)
Witam cieplutko i spokojnego dnia życzę :-)
1 895 2014-05-12 15:21:34
Hej wszystkim !
Kasiu i 8888- to wy całkiem duże te furki macie/ chcecie. Ja sama bezdzietna coś małego chcę, ale nie mikrusa, tylko coś takiego z iskrą ;-) stąd piękny moim zdaniem Jimny, no bajka. Tylko, że serwis drogi, bo mało popularne u nas autko. CEED i fiat 500 serwis i koszty spalania tanie, ale... buuu jakieś takie nie podobne do mnie. 500 trochę laleczkowaty, a ceed mega uniwersalna.
Jeśli chodzi o samopoczucie. Smutno, napięcie i ból stawów, no zesz.... gryyy.
Buziaki ;-)
1 896 2014-05-12 15:22:45
witam wszystkich i pozdrawiam
1 897 2014-05-12 18:25:24
Witam również ciepło i wylewnie, noc trochę nerwowa, ale poranek i dzień jak do tej pory fajny! Dużo czasu spędziłam w urzędach, a teraz przesadzam kwiatki do skrzynek, będę miała własne truskawki w skrzyneczkach na balkonie:-) Uwielbiam być na łonie przyrody i dzielę się z Wam tą radością i mam nadzieję, że kiedyś wszyscy będziemy dzielić się tylko dobrymi wrażeniami. Sluuu, ja z tym też mam teraz problemy, szukam samochodu, który jest trochę spersonalizowany, taki który oddaje mój charakter i to kim jestem, stąd oglądam, badam itp... wcześniej mąż silnie na mnie wpływał, a teraz próbuję sama wybrać! Chcę być bardziej samodzielna, pomimo tego, że teraz mniej zarabiam, bo nie mam etatu, tylko umowy o dzieło. To też dla mnie trudne, finansowo jestem zależna od męża w dużej mierze. Ale nie żałuję, że nie przyjęłam pracy zastępcy szefa, będę szukać tam gdzie mąż pracuje, bycie razem jest dla mnie najważniejsze. pozdrawiam i miłego wieczoru życzę
Sluuu- a jakieś mazdy, hondy, ople - dość oszczędne, dużo serwisów , części - miałam Astrę 3 GTC - ładniutka była, i nie paliła dużo...
1 898 2014-05-12 22:11:49
Jak tam dziewczyny ? ja dzisiaj miałam nie za dobry dzien dużo objawów...
1 899 2014-05-13 06:59:06
Hej, po ciężkiej nocy czas zacząć dobrze dzień! Miłego dnia dla Wszystkich!
1 900 2014-05-13 09:19:24
Pogodnego dnia,uśmiechu.....pozdrawiam.
1 901 2014-05-13 14:18:41
8888-no Astra też ładna i nie jest zabójczo droga ;-) czerwien, biel lub czerń.
;-)))
1 902 2014-05-13 17:56:19
witam wszystkich u mnie cos w ostatnim czasie pogorszenie samopoczucia niewiem jak u was a le z dnia na dzien gorzej masakra dzisiaj jakis ból głowy żołądka niepokój ehh
1 903 2014-05-13 21:44:46
Bożena 125, to tylko czasowe, wiesz że będzie lepiej - trzymaj się! U mnie w dzień dobrze, ale noce dość niespokojne, jednak jest nieźle! dobrej nocki wszystkim życzę:-)
1 904 2014-05-14 06:46:41
Witam Wszystkich ciepło, coś mnie dręczy z rana, ale nie dam się. Czeka mnie 8 godzin podróży niestety pociągiem i to pewnie dlatego objawy się nasilają! Trzymajcie za mnie kciuki, będzie mi lżej:-)
mjoannam - nie będę oryginalna, ale powiem to co zazwyczaj - najlepiej udać się do dobrego psychiatry( i) lub terapeuty. Z nerwicą da się żyć i da się ją oswoić - na początek to dobre określenie. Niektórzy wychodzą z tego raz na zawsze, a inni tak jak ja miewają nawroty, upadki i wzloty. tzn: 10 lat spokoju i nawrót, ale powoli oswajam się z nią i coraz lepiej radzę, mam nadzieję, że wyjdę z tego jak wiele innych osób, ale na to potrzeba czasu i wyrozumiałości dla samej siebie. Bardzo mi pomógł pierwszy post: stokrotki, warto do niego wrócić, przeczytać i próbować stosować w swoim życiu wymienione tam sposoby radzenia sobie! Życzę powodzenia, będzie dobrze! My nerwicowcy mamy kilka żyć! :-) , mówię tak chociaż właśnie pożarłam leki rozkurczowe, choć jelita szaleją, ale wiem że to przejdzie i znów będę się cieszyć tym wszystkim co piękne dookoła! Miłego dnia wszystkim życzę!
1 905 2014-05-14 09:20:45
hejka wszystkim
Chciałam napisać , że to wcale nie jest tak, że ktoś komuś powie..wiesz będzie lepiej, dasz radę, to minie albo weź się w garść... musisz być silna itd , itp. booo to nie działa i nie będzie lepiej ot tak...niestety
Kochani trzeba samemu wziąć się za siebie , za własny tyłek, nigdy się nie wyjdzie z tego ciągle się użalając nad sobą i mówiąc boże jak mi źle, dzisiaj nie zrobiłam nic, nie miałam sił, marze o śnie itd. To są najgorsze z możliwych postępowania. Trzeba twardo się za siebie zabrać i wcale nie starać się nie myśleć o objawach tylko myśleć o czymś zupełnie innym , na siłę zmieniać myśli, na początku to będzie mega trudne ale jak objawy zaczną słabnąć wtedy zobaczycie jakie to cudowne uczucie... Własna praca i jeszcze raz własną praca, wysiłek fizyczny, radość życia, wychodzenie do innych na siłę nam pomagają a nie siedzenie w domu i zamykanie się z objawami.. nie wolno się zniechęcać po pierwszych niepowodzeniach bo one będą tak czy siak. Leki tylko wspomagają nas , tak naprawdę najważniejsze jest tylko i wyłącznie to co sami zrobimy z naszą nerwicą .. Trzeba wychodzić na przeciw naszym stanom, lękom , robić to czego najbardziej się obawiamy
1 906 2014-05-14 10:34:06
Witam cieplutko.Myślami ciepłymi otulam lęki.Zostawiam dotyk swojej ręki.Nie zawsze czuję że mnie zrozumiesz.Spoglądam w ten lub inny kierunek.Chciałabym nagle poczuć ogromną siłę,zostać na zawsze wielkim motylem.Owiana mgiełką mądrości starej.Pogubić smutki targane żalem.Uczynię dziś krok do przodu,nie zrobię Tobie zawodu.Uśmiechać się będę cały dzień ,nie tylko ten ranek.Z pomocnej dłoni utkałam szale.
1 907 2014-05-14 15:20:40
Oj tak u mnie też spadek, straszny ścisk szyi i smuteczek. ;-( Czekam na polepszenie.
1 908 2014-05-14 16:11:16
8888-dzięki za pocieszenie witamy nową koleżanke ależ oczywiscie że mamy bóle głowe ,żołądka i wiele wiele innych dolegliwosci w usg nic ci nie wyszło bo to pewnie wszystko na tle nerwowym tak samo ból głowy stres to są przyczyny ja też tak miałam jak ty ale jakos trzeba dawac rade widzisz ja ostatnio też mam gorsze dni i czekam na te lepsze tak jak pisała ci wczesniej koleżanka może trzeba wybrac się gdzies do psychiatry czy psychologa może rozmowa tylko ci jest potrzebna bez tabletek się obejdzie a czy obecnie cos zażywasz na nerwy ? pozdrawiam
1 909 2014-05-15 08:08:06
mjoannam- jeśli dolegliwości będą utrzymywały się ponad dwa miesiące idz. Bóle głowy też mam niestety.
1 910 2014-05-15 09:37:40
Witam ciepło, jestem po 12 godzinnej podróży, tak mi się podróż przedłużyła, niestety musiałam się przesiadać 2 razy i takie tam przygody. Ale największym hitem tej podróży jest fakt, że oberwałam w głowę własną torbą. Moja wypchana, ciężka torba przy hamowaniu pociągu spadła mi na głowę, do teraz głowa mnie boli i mam guza! Ja tak mam, wszystkie niesamowite historie i przygody kleją się do mnie! Kiedyś myślałam, ja to mam pecha, ale teraz tak już nie myślę. Przypadki się zdarzają. Taki mój urok, za to zawsze w podróży spotykam ciekawych ludzi, w życiu zresztą też.
mjoannam- każdy z nas musi tak naprawdę uporać się z tą " chorobą" sam, jednak z mojego doświadczenia wiem, że fachowa pomoc bardzo pomaga - wytycza pewne tory, pokazuje ścieżki i daje alternatywy - ponadto są to osoby do tego przygotowane i nie związane z nami emocjonalnie, co stwarza pewien obiektywny obraz" naszej sytuacji" - terapia to nie miłe spotkania, ani też grzebanie w życiu i rozdrapywanie go na strzępy wspomnień i nic nie znaczących faktów i emocji. To pierwszy krok do konstruktywnej i naprawdę ciężkiej pracy nad sobą - ja tak to widzę i dlatego polecam, pomimo oporów i strachu - być może będzie to pierwszy krok na drodze ku wolności! Dobry przewodnik, jest jak mądry rodzic, nie uzależnia a jedynie pomaga osiągnąć samodzielność. Decyzja należy do Ciebie, cokolwiek postanowisz, niech będzie to Twoja świadoma decyzja, nie ma złych decyzji, zły jest tylko ich brak- nie czekaj zbyt długo, nerwica boi się "pracy" nad sobą i aktywności, im szybciej tym lepiej. pozdrawiam bardzo serdecznie- idę na spacer, może ból głowy się wyciszy! Później muszę przygotować się do weekendowej pracy! miłego dnia życzę Wszystkim!
1 911 2014-05-15 11:04:01
kirsz- rozumiem, każdy ma prawo do swojej opinii i uwierz, że nikt nie ma ochoty wyrzucać swoich bolączek codziennie na forum. Aczkolwiek nie każdy może liczyc na "takiego męża" jaki prawdopodobnie byłeś Ty.
Powiedz jak pomogłeś swojej żonie, to wtedy właśnie zmienisz charakter tej grupy.
1 912 2014-05-15 11:21:31
Każdy człowiek jest indywidualistą,każdy co innego przeżył i każdy inaczej odczuwa.Dla każdego te same słowa i wsparcie inaczej działają.Moja nerwica jest od dziecka,jak kiedyś wspominałam nie wiedziałam że ją mam,chociaż została stwierdzona przez psychologa.Rodzice nie wspierali mnie ani nie leczyli.Myślałam że jestem głupia i niedorozwinięta,bo walczyłam z objawami nerwicy i stresowałam się jeszcze bardziej.Wychodziłam do ludzi,walczyłam z przeciwnościami i pogłębiałam chorobę.Moje życie wciąż kładło mi kłody pod nogi,małżeństwo z tyranem,bieda walkę o dzieci.A ja wciąż musiałam być silna i walczyłam.Leczenie dopiero podjęłam kilka lat temu wtedy to dowiedziałam się o sobie że jestem biernie zależna i mam nerwicę lękowo depresyjną.Zaglądając tutaj ,każdy czego innego oczekuje,dla mnie wsparciem jest sama fakt że jestem z osobami które też chorują mają podobne objawy.I że nie jestem inna,.Czasami nie potrafię nic napisać ,moje zamknięcie w sobie jest przeszkodą.Ale przywitam się poczytam.Swoją obecnością wspieram.Pozdrawiam wszystkich cieplutko.
1 913 2014-05-15 11:36:27 Ostatnio edytowany przez nowa18 (2014-05-15 11:38:06)
http://portal.abczdrowie.pl/jak-pomoc-osobie-z-nerwica
Kirsz .........,nie tylko się pozdrawiamy,czy piszemy wierszyki ale dzielimy objawami,oraz emocjami.Sposobami walki z chorobą.Ja codziennie ćwiczę na rowerze stacjonarnym i spaceruję.Co dla mnie przy lękach by wyjść z domu jest osiągnięciem.Czytam i afirmuję i wizualizuję.Cieszę się że mogę tu być z innymi osobami o podobnych dolegliwościach.To też dla mnie terapia,że rozmawiam ,piszę i z siebie wyrzucam emocje.
1 914 2014-05-15 15:27:56
witam wszystkich jak się czujecie przy tak paskudnej pogodzie bo ja tak sobie pozdrawiam
1 915 2014-05-15 18:42:10
Witam wszystkich. Mam pytanie, czy ktoś z Was jest w trakcie terapii psychodynamicznej? Chciałabym wiedzieć jak sobie radzicie.
1 916 2014-05-15 18:59:21
Znalazłam link na ten temat,alexandra...bardzo ciekawa terapia,nie uczestniczyłam i raczej ze względów finansowych nie będę..
http://www.wiecjestem.us.edu.pl/jak-juz-podjac-psychoterapie-w-jakim-nurcie-odc-1-psychoterapia-psychodynamiczna
1 917 2014-05-15 19:04:17
U mnie też nie najlepiej z finansami, sama się utrzymuję, zarabiam tyle ile się teraz zarabia w Polsce po studiach nietechnicznych
Nawet 2000 nie dostaję. Terapia jest kosztowna, sama nie wiem. Dopiero jedno spotkanie zaliczyłam. Wiem jednak jak przebiega - jest trudna, bolesna i długa, dlatego chciałabym porozmawiać z innymi osobami, stworzyć coś na kształt grupy wsparcia....
1 918 2014-05-15 19:08:58
Ale powiem Ci, że właśnie to mnie pociąga - głęboka analiza siebie.... Są tacy, którym odpowiada praca nad tu i teraz, nad nowymi sposobami radzenia sobie. A ja potrzebuję rozumienia...
1 919 2014-05-15 20:46:08
hejka wszystkim
Chciałam napisać , że to wcale nie jest tak, że ktoś komuś powie..wiesz będzie lepiej, dasz radę, to minie albo weź się w garść... musisz być silna itd , itp. booo to nie działa i nie będzie lepiej ot tak...niestety
Kochani trzeba samemu wziąć się za siebie , za własny tyłek, nigdy się nie wyjdzie z tego ciągle się użalając nad sobą i mówiąc boże jak mi źle, dzisiaj nie zrobiłam nic, nie miałam sił, marze o śnie itd. To są najgorsze z możliwych postępowania. Trzeba twardo się za siebie zabrać i wcale nie starać się nie myśleć o objawach tylko myśleć o czymś zupełnie innym , na siłę zmieniać myśli, na początku to będzie mega trudne ale jak objawy zaczną słabnąć wtedy zobaczycie jakie to cudowne uczucie... Własna praca i jeszcze raz własną praca, wysiłek fizyczny, radość życia, wychodzenie do innych na siłę nam pomagają a nie siedzenie w domu i zamykanie się z objawami.. nie wolno się zniechęcać po pierwszych niepowodzeniach bo one będą tak czy siak. Leki tylko wspomagają nas , tak naprawdę najważniejsze jest tylko i wyłącznie to co sami zrobimy z naszą nerwicą .. Trzeba wychodzić na przeciw naszym stanom, lękom , robić to czego najbardziej się obawiamy
Gosia każdy psycholog Ci powie że nie wolno walczyć z myślami trzeba dać im płynąć aż przepłyną i same z siebie znikną. To co Ty proponujesz to walka w takich chorobach słowo walka to nie dobre rozwiązanie.
1 920 2014-05-16 08:55:35
Na dobry początek dnia ciekawe linki.....................
http://mindvalleyacademy.com/store/pl/skuteczneafirmacje/produkty/pozytywne-myslenie
http://www.wiecjestem.us.edu.pl/afirmacje-czyli-tworcza-moc-naszych-mysli
http://zwierciadlo.pl/2012/psychologia/rozwoj/afirmacje-na-dzien-dobry-10-przykladow/2
http://wygracznerwica.blogspot.com/2013/10/afirmacje.html
1 921 2014-05-16 09:00:08
http://chomikuj.pl/marko-S1/AFIRMACJE*2cWIZUALIZACJE*2c+MEDYTACJE/DEPRESJA*2c+NERWICA*2c+L*c4*98K+-+spr*c3*b3buj+pokona*c4*87!
http://www.nerwica.com/wyleczy-am-si-sama-w-kilka-dni-t41288-42.html
http://roguelike.freehost.pl/pozytywne.afirmacje.php
1 922 2014-05-16 09:05:08 Ostatnio edytowany przez nowa18 (2014-05-16 09:10:37)
Moje myśli są pozytywne i pełne miłości
Żyję w świecie pełnym obfitości, zawsze mam to czego potrzebuję
Wszystko, co robie przynosi mi radość i pieniądze.
Jestem źródłem swojego bogactwa.
Koncentruję sie na tym, co kocham i w ten sposób przyciągam to do siebie.
Wszystko, co tworzę przynosi mi spełnienie.
Moja energia jest skupiona i ukierunkowana na cel.
Coraz silniej przyciągam pomyślność i pieniądze.
Dobre rzeczy przychodzą do mnie z łatwością.
Jestem zawsze we właściwym miejscu o właściwym czasie.
Prowadzi mnie miłość i radość.
Szanuję siebie we wszystkim, co robię.
Szanuje swoja niezależność we wszystkim, co robię.
Moje życie jest pełne sukcesów.
Wybaczam sobie, bo wiem, ze staram sie najlepiej, jak mogę.
Pozwalam sobie na to, czego pragnę.
Równie mocno jak swój sukces, kocham sposób, w jaki go osiągam.
Moje dobre przekonania tworzą moja piękną rzeczywistość.
Wybieram przekonania, które dodają mi energii i pobudzają mój rozwój.
Zasługuję na miłość i szczęście.
Zasługuję na bogactwo i pieniądze.
Zasługuję na sukces, który wybieram.
Pieniądze płyną w moim życiu - doświadczam dobrobytu.
Zawsze otrzymuję więcej pieniędzy niż wydaję.
Pozwalam sobie na to, by mieć więcej pieniędzy niż kiedykolwiek marzyłam.
Moja samoocena wzrasta z każdym działaniem, jakie podejmuję.
Żyje w świecie pełnym obfitości, gdzie wszystko jest doskonałe.
Świat jest przyjazny, bezpieczny i pełen obfitości.
Oczekuję tylko najlepszego i tak tez się dzieje.
Kocham i akceptuję siebie taką, jaka teraz jestem
1 923 2014-05-16 09:50:08
Witam serdecznie
Jestem tu nowa od dawna szukałam forum gdzie będą ludzie z podobnymi problemami jak ja ., cieszę się, że wreszcie natrafiłam na takowe.
Ja z nerwicą walczę od 9 lat.. Pierwszy epizod rozpoczął się tuż przed porodem pierwszego dziecka. Po porodzie panika strach i obawa o dziecko znaczne mnie ograniczyła w życiu codziennym(prania sprzątania mycia nie było konca totalny obłed) . Wówczas jednak nei wiedziałam, że to choroba , bagatelizowałam sprawę gdyż mój strach przed zarazkami wydawał się czymś realnym. W takim stanie żyłam rok i 2 miesiące (karmiłam dziecko piersią). Ciezko było się przyznać przed samą sobą , że moje zachowanie nie jest normalne , równie ciezko było mówić o swoich odczucia lekarzowi . Jednak jakos to w sobie zdusiłam i rozpoczęłam leczenie. Było ciężko ale w zasadzie na jakiś czas przeszło.. w tym czasie wiele się wydarzyło moja mama miała wylew przeniosłam się wiec do niej opiekowałam się nią. Wybudowałam dom tuż koło niej aby być blisko. Założyłam hodowlę psiaków która powodowała, ze miałam cel , pasję i nie myślałam o chorobie. Po przeprowadzce do nowego domu i kryzysie w małżeństwie pojawił się kolejny stan nerwicowy. Szybko zaczęłam leczenie . I znowu na jakiś czas choroba została uśpiona. Życie toczyło się w miarę dobrze, nie miałam ataków paniki, wszelkie złe myśli oddalałam zajusiać się psami odchowywaniem szczeniąt ? Było dobrze.
W lurtym 2013 dowiedziałąm się ze jestem w ciązy.. ogarnął mnie strach, że choroba powróci ale starałam się myśleć pozytywnie. Do 6 misieąca było dobrze póżnej maż zerwał ścięgno Achillesa i przykuty był do łóżka na kilka miesięcy..wszystko było na mojej głowie , dom, opieka nad mężem stadem psów do tego miot własnie odchowywałam i wszystko wróciło tym razem strach o choroby od zwierzęce? Najpierw przy psach robiam wszystko w rękawiczkach, później choroba naszego psiego emeryty (przetoka przy odbycie) w domu smrud , wszystko brudził a ja wpadałam w coraz większą panikę. Kolejna tragedia bo mój ukochany psiak zaczął chorować. Leczenie u wetów nie miało konca do tego moja panika ale jakoś działałam mówiłam sobie to tylko głowa?
W październiku urodziłam synka duży zdrowy choć kolejna cesarka mnie zdołowała? kolejne rozczarowanie ale najważniejszy był syn. Wróciam do domu i po dwóch tygodniach mój ukochany psiak trafił w stanie krytycznym do weta.. ja po cesarce z maleństwem nawet nie mogłam się z nim pożegnać jedynie telefon mąż trzymał przy jego pyszczku a ja słyszałam jak wył z rozpaczy bo okazało się ze jest guz w jego głowie oślepł, stracił kontakt z rzeczywistością i dlatego tak płakał? po całymm dniu walki o jego życie odszedł? to była trauma nie dość ze nie byłam w stanie być przy niem to coś klikgłow tej głowie i zupełnie się zatraciłam.. dzis nie wychodzę do moich psów a to już 7 miesięcy. Nie dotykam ich nie głaszczę bo się boję, wszystko co miało z nimi kontak szoruję w domestosie i piorę w 90 stopniach W domu istny horror. JA ryczę bo chcę do nich a nie mogę boję się że są chore, boję się ze jakąś chorobę przeniosą na syna... Mąż nie roumie co się ze mna dzieje i wyzywa od popierdolenców , zaczął znowu pić, starsza córka przeprowadziła się do moich rodziców bo byłam agresywna wobec niej kiedy nie myła rąk balam się małego ..Serce mi pęka , nie mam sił na nic nic mnie nie cieszy coraz częściej myśle o samobójstwie.. ) .. Leki mam w domu bo zaraz po śmierci psiaka byłam u mojego lekarza ale? synek nadal karmiony piersią choc sam dużo już je ale nieustanie domaga się mleka , szczególnie w nocy.. Jestem tak załamana że nie mam sił już na nic.. Nawet jego uśmiech już mi nie daje sił by z tym walczyć. Wczoraj po kolejnym ataku paniki i kłótni z męzem (bo on twerdzi ze mam sobie wmówić że jestem zdrowa i będę) ale to się tak nie da? Nie umiem mu tego wytłumaczyć , Błagam go o wyrozumiałość, o wsparcie .. ale on nie umie mi pomóc. Mówi że powinnam isć do szpitala ze jestem wariatką i tak się konczy nasza rozmowa. Moi rodzice też tego nie rozumieją. Jestem sama ze swoim chorym umysłem. Nie wiem co mam robić, czy ostawić małego czy jeszcze go karmić (ciężko mi pogodzić się z myślą , ze będę przez to złą mamą )..Jestem załamana ..i tak bardzo chciałabym być zdrowa.. cieszyć się synkiem, córką i móc znowu biegać ze swoimi psami..
Próbowałam herbatkami ziołowymi łagodzić moje lekę ale nic to nie dało Nawet do bioenergoterapeuty się udałam ale ten orzekł ze powinnam wydać psy bo mam robaki od nich w głowie ze powinnam się leczyć i unikać.. Wyobraźcie sobie jak na mnie to podziałało.. panika jeszcze większa.. Pozytywne myślenie nic nie daje.. w nocy budzę się z krzykiem i lecę myć rece nawte nie wiem po czym.. mam tak tego dość. Tak bardzo zazdroszczę tym wszystkim którzy mają wsparcie w bliskich , którzy nie oceniają ich nie krzyczą ..
Jak zatem życ ?
1 924 2014-05-16 10:06:46 Ostatnio edytowany przez nowa18 (2014-05-16 10:50:35)
mama 34.witam serdecznie.Dobrze trafiłaś jestem pewna że znajdą się osoby które potrafią więcej powiedzieć i doradzić.Ponieważ masz nerwicę lękową...fobię ...poczytałam...podaję link...
http://www.banzaj.pl/Fobia-uporczywy-lek-utrudniajacy-zycie-w-spoleczenstwie-5503.html
Ja mam tak przed myszami,i ciemnością.Mniej już nasilony lęk ..może ten link też być pomocny poczytaj....
http://www.mojafobia.pl/jak_sobie_poradzic_z_fobia.html
Przepraszam że karmię Ciebie linkami ale są przydatne,ten jest fajny ......
http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/665805,detektyw-monk-i-inni-czyli-kto-sie-boi-pszczol-w-mikserach,id,t.html
Powiem od siebie że zdrowa osoba,z silną psychiką nie zrozumie problemu.Jestem z Tobą i rozumiem co przechodzisz.Uważam że powinnaś porozmawiać ze specjalistą .I dobrze że jesteś tu w grupie zawsze rażniej.Liczę że inne osoby znają ten temat i udzielą wsparcia o jakie Tobie chodzi.Pozdrawiam cieplutko.
1 925 2014-05-16 11:23:57
nowa 18 dziękuję.
Tak to prawda. Wiem, że On tego nie rozumie. Jest policjantem, mało co go rusza. Wiele rzeczy widział w życiu, sam też dużo przeszedł na jego oczach ludzie umierali zarówno obcy jak i ojciec i pozostawał niewsruszony a przynajmniej tak to okazywał. Dalabym wiele by mieć taką silną psychikę. Nie wymagam od niego by zrozumiał ale miło by było gdyby chociaż był. Przytulił powiedział, że będzie ok. W zamian mam teksty typu weź się w garść, przestan się tak zachowywać. Bardzo bym chciała .. Tyle razy wstawałam rano z myślą będzie ok, nie myśl o tym. Kiedyś biegałaś z nimi i nic się nie stało. Mala się wychowywała wśród psów , czołgając ze szczeniakami na podłodze trawie i żyje.. i puźniej myję raz ręca myję dwa.. lecę i trzeci bo tu brudno bo tu rzeczy od mycia kojców bo dotnęłam coś co jest nie czyste mały sie zarazi będzie chory to będzie moja wina.. te myśli są okropne:( byłam z tym u trzech lekarzy (mojego który przepisał mi tylko leki i kazał odstawć małego od piersi) Zbuntowałam się bo co ja mam odstawić ? O nie dam radę bez leków. ALe nie dawałam dwie kolejne wizyty z nadzieją na pomoc i psychoterapię i dwie opinie bez leków nie pomogą bo stan zbyt cięzki a ja nie chciałam brać.. A teraz kiedy jest tak źle chce leczenia ,za to synek nie bardzo mi chce na to pozwolić bo stale płacze gdy mu nie chce dać piersi. To takie frustrujące. Prosiłam też męza aby pomógł mi go oduczyć. Wziął kilka dni wolnego i brał go kiedy będzie zasypiał ale też usłyszałam, że gdybym myślała normalnie to bym mogła karmić i nie byłoby problemu a tak skazuję go na niepotrzebne nerwy. I teraz sama już nie wiem.. czy można z tym walczyć bez leków ?
1 926 2014-05-16 15:06:33
mama34- Kochanie witaj u nas.
Każdy wie jak błahe rzeczy potrafią być absurdalne w tym właśnie stanie lękowym. Spokojnie, masz doświadczenie, że nerwicę można skutecznie leczyć, więc może rzeczywiście posłuchaj lekarza i zacznij brać leki? Wiem, że dręczą Cię wyrzuty że nie będziesz go karmiła ile to wskazane, ale lepiej byś była zdrową mamą niż kłębkiem nerwów. Niestety mąż nie powinien tak reagować jak to opisujesz.
Trzymajcie się kochani.
1 927 2014-05-16 18:16:35
Mama, to zespół obsesyjno-kompulsyjny. Też to mam. Od dziecka. Tylko że od 12 lat jestem na lekach.
1 928 2014-05-16 19:27:56 Ostatnio edytowany przez mama34 (2014-05-16 19:52:03)
No właśnie te wyrzuty sumienia. Gdyby nie maluszek już dawno bym brała(paroxinor smętnie spogląda z półki ) .. Dziś niestety się poddałam po godzinie jego płaczu. To przygnębiające..
nowa 18 dzięki za linki:) ostatni świetny wlaśnie meczyłam meża zeby sobie też poczytał ..
1 929 2014-05-17 07:23:20
Hej ,dzień dobry.
mama...dobry pomysł ,żeby mąż poczytał.Niewiedza jest przeważnie , przyczyną konfliktów.
Jestem pewna że po przeczytaniu,zmieni nastawienie.
Pozdrawiam wszystkich cieplutko.
1 930 2014-05-17 14:07:42 Ostatnio edytowany przez Sysia001 (2014-05-17 14:14:53)
alexandra- jakie masz objawy ?
Mama- też mam tak gdy tylko się zdenerwuje ide myc ręce albo bez powodu.... jest to uciązliwe... mam jeszcze dużo innych natręctw.
Idz do psychologa, terapia plus tabletki ..
1 931 2014-05-17 15:47:45
witam
Myślałam całą noc i dzień . Macie racje dziewczyny nie ma co czekać tylko rozpocząć leczenie, bo w innym razie wyląduje albo na oddziale zamkniętym albo na cmentarzu. Teraz tylko malucha muszę o tym przekonać ..Dzisiaj cały dzien jest bez cyca i jakos dajemy radę . Zobaczymy co będzie wieczorem . Trzymajcie kciuki !
pozdrawiam cieplutko wszystkich
1 932 2014-05-17 17:29:33
Pokonałam nerwice sama, bez leków! Chcę wam pomóc i piszę o tym na swoim blogu
opanuj-panike.piszecomysle.pl
Zapraszam!:)
1 933 2014-05-17 17:37:28
mama34= super, jesteśmy z Tobą. Ja też na paroksetynce.
1 934 2014-05-17 19:55:43
witam jak wam minął dzien i jak wasze samopoczucie u mnie dzis masakra ból głowy niesamowity pozdrawiam
1 935 2014-05-18 08:39:08
Pozytywne nastawienie,banan na ustach.I dużo radości ,to moja recepta na dzisiejszy dzień.Buziaczki.
1 936 2014-05-19 10:02:13
Kochani zaczynamy dzień,od oddechu,uśmiechu i spokoju.Damy radę! Jest to dobry początek dnia.
1 937 2014-05-19 10:16:12
Powiem że dzień zaczęłam od pedałowania na rowerze stacjonarnym.Przy tym pamiętam o oddychaniu i wyluzowaniu się,staram się wyciszać,i nie myśleć to jest trudniejsze,ale nad tym pracuję.
Teraz afirmuję dzień,i czytam..
,, Uważaj o czym marzysz bo może się spełnić ,,
Właśnie ? im więcej myślisz o rzeczach negatywnych ( choroby , wady , niepowodzenia ) , tym więcej negatywnych rzeczy Ci się przydarza. Im więcej myślisz o rzeczach pozytywnych ( sukcesach , awansach ) , tym więcej pozytywnych rzeczy Ci się przydarza. - Siła sugestii zawarta w afirmacjach ma niezwykłą moc i może uzdrawiać, dodawać energii, podnosić na duchu ? po prostu odmieniać życie. -
http://whitedevas.eu/?page_id=634
1 938 2014-05-19 11:12:54
Witam serdecznie i pozdrawiam Wszystkich! U mnie do przodu, jestem trochę zmęczona i lekko odrealniona - właśnie sprzedałam samochód i będę szukać nowego:-). Żyję trochę z dnia na dzień i to jest dla mnie trudne, ale staram się w tym odnaleźć i czerpać radość z rzeczy, których nie planowałam. Obecnie szukamy z mężem mieszkania, ja szukam pracy w nowym miejscu, a wczoraj sprzedałam mój samochód - przyszła znajoma i powiedziała, że chce go kupić, ja co prawda myślałam powoli o zmianie, ale to było tak nagle i szybko... Mąż twierdzi, że powinnam się z tego cieszyć, bo nie łatwo jest teraz sprzedać autko, tak od ręki... Trudno adaptuje się do nowych sytuacji, a tu zmiana za zmianą , ale staram się wyciągać z tego dobre rzeczy...
Nowa 18- co do afirmacji to próbuję i chyba zaczyna działać, robię to głównie w nocy, kiedy budzi mnie lęk!
miłego dnia dla Wszystkich
1 939 2014-05-19 16:11:37
8888...gratuluję ,możesz być z siebie dumna!
Jestem po udanym spacerze,ćwiczyłam oddech i spokojnie szłam.Staram się też cieszyć drobiazgami,myśleć tu i teraz..a nie myśleć o wczoraj czy jutro.Gdy moje myśli wędrują w nie pożądanym kierunku,robię stop...i powtarzam ...nie ma wczoraj ani jutra.. jest dziś.I skupiam się na sobie,...oddechu.Jest ciężko bo czasami oddech mnie dusi,i żołądek się odezwie,uczucie paniki ...ale to przeczekam i dalej działam.Trudno jest pokochać siebie, to jest najważniejsze,i wciąż nad tym pracuje.Z miłością do siebie można wszystko pozytywnie nakreślić .
1 940 2014-05-19 19:02:25
Witam, mam 40 lat, od 17 walczę z atakami paniki. Raz mi idzie lepiej, raz gorzej. Po pierwszym roku objawów trafiłam na oddział nerwic, byłam tam 9 tygodni. To uratowało mi życie, depresja, zaburzenia łaknienia, żołądek nie chciał w stresie współpracować. Potem było w miarę ok, wyszłam za mąż, urodziłam dwóch wspaniałych synów. Niestety, życie to też i problemy, dzieci chorowały na astmę, musiałam zrezygnować z pracy, non stop siedziałam w domu. I przyplątała się agorafobia...trafiłam na terapię, chodziłam 5 lat, zaczęłam zmieniać siebie, sposób myślenia, przestałam przepraszać, że żyję. To niestety źle wpłynęło na moje małżeństwo. Mąż odszedł banalnie, do najlepszej przyjaciólki. Zostałam sama, bez pracy, rodziny w wynajętym mieszkaniu z dwójką dzieci. Pierwsze dwa miesiące były koszmarne...potem, znalazłam pracę, kontynuowałam terapię. Od trzech lat jak zostałam sama, od roku rozwiedziona. Nie jest łatwo, były mąż utrudnia jak moze, a ja dopiero teraz staram się walczyć. Przestałam w końcu bać się jego złości. Chciałabym zapomnieć i żyć przyszłością, ale to takie trudne. Ataki paniki mam, nie wyjeżdżałam poza swoje miasteczko od 6 lat. Staram się żyć normalnie...tylko skąd brać siłę?
1 941 2014-05-19 19:48:23
Witam,
Dziewczyny od 2 lat choruje na nerwicę lękową. Miałam mega myśli samobójcze, nie wiedziałam po co żyć, jak działa świat itp. Postanowiłam pójść do psychiatry, który postawił diagnozę. Pani doktor przepisałami lek CITABAX, który nie mógł zadziałać przez 2 miesiące, ale później coś drgnęło. Na tych tabletkach jestem już 2 lata, żyje normalnie. Oczywiście zdarza się, że to wraca, ale na dwa - trzy dni, z resztą każdy ma czasem zły dzień. Czasem wracają irracjonalne myśli, ale staram się w nie nie zagłębiać. Nie rozumim podejścia znerwicowanych ludzi, którzy nie chcą brać leków. Czy jak was boli ząb to też się męczycie, czy sięgacie po tabsę? z nerwicą jest TAK SAMO, schorzenie jak każde inne. I trzeba brać leki. Ja jeśli będzie taka potrzeba - będę je brała do końca życia, wolę być NORMALNA, szczęśliwa i nie zamartwiać się rzeczami o których nie powinnam myśleć, niż wiecznie narzekać, być smutną itp. O nie!!!
1 942 2014-05-19 21:20:48
Hej dziewczyny.. dzisiaj nie za dobry mam dzien, chce mi się dużo powtarzac nie panuje nad czynnosciami... ;((
boje się ,że coś się stanie i dlatego to robie.. ;((
1 943 2014-05-19 21:37:22
nowa18- a jeśli masz atak lęku, np tak jak ja muszę powtórzyć daną czynnosc bo boje się,że coś się stanie...
gdy atakuja Cie rozne mysli co robisz?
1 944 2014-05-20 08:47:40
Witam serdecznie, lolapeja - ja nie biorę lęków choruję od ok. 15 lat z 10 letnią przerwą bez objawów, wypracowaną nie lekowo. Nie oczekuję, że ktoś to zrozumie, najważniejsze to zrozumieć samego siebie i nauczyć się żyć w zgodzie ze sobą. Nie ważne jak kto to osiąga z lekami czy bez -daleka jestem od oceniania innych, życzę Wszystkim wygranej walki z tą chorobą, na swój sposób! Nie czuję się również " nienormalna" Cieszę się, że dołączyłaś do tego forum i dzielisz się z swoimi wrażeniami. Forum dla wielu z nas pełni funkcję terapeutyczną, wymieniamy się sposobami radzenia sobie i się wspieramy, tak więc każdy głos, który może pomóc jest cenny!
KACPI - jestem pełna podziwu, dla tego jak sobie radzisz. Nic dziwnego, że sił Ci brak, tyle już wytrzymałaś! Czy masz możliwość skorzystania z pomocy fachowca( terapeuty)? Myślę, że to mogłoby dodać Ci sił...
Nowa 18- dziękuję za wsparcie, od razu wiercę się z zadowolenia na krześle, kiedy to czytam!
pozdrawiam i życzę Wszystkim miłego dnia.
1 945 2014-05-20 08:55:06 Ostatnio edytowany przez nowa18 (2014-05-20 08:55:56)
Sysia...nie mam tak jak Ty nerwicy natręctw.Mam tylko lękową,i wtedy pojawia się przy takich uczucie lęku,np,nogi latają,niemiłe uczucie przy gardle i żołądku,niepokoje silne to że ktoś za mną jest i obracam się bo się boję..myśli samobójcze,lub wywlekanie przeszłości i strach przed przyszłością,boję się ciemności.Płacz..nie znoszę krytyki i krzyku..szybko się zniechęcam..itp Ja nie powtarzam czynności,...jest trochę tych objawów,ale chciałbym Tobie pomóc...Dlatego czytam...http://www.cywilizacyjne.choroby.biz/Zaburzenia+obsesyjno-kompulsywne...jest bardzo dużo odmian naszej choroby.Dlatego proponuję żebyś poczytała i poszukała na necie.Ja mam problem ze skupieniem się i zaraz się denerwuję...ale pracuję oddycham ,odpoczywam i dalej..staram się dokończyć co zaczęłam.
1 946 2014-05-20 08:59:23
Wszystkie osoby i nowe pozdrawiam serdecznie.
Zgadzam się z wypowiedzią 8888....buziaczki...