Tak, to jednak nie jest dobry dzień...
1 691 2014-04-14 19:39:50
Podobne tematy
1 692 2014-04-15 08:17:43
Witam wszystkich cieplutko :-)
U mnie okej.Czasem pojawiają się lęki,lecz staram się o tym nie myśleć i przechodzi.Z racji tego iż nie jestem w kraju,nie zwracam aż tak uwagi na to,co mi dolega,czy też nie.Nowe miejsce,inny klimat,a co za tym idzie różne samopoczucie.
Ale ogólnie jest dobrze:-)
A gdzie nasza kochana Sluu?
pozdrawiam was cieplutko,i spokojnego dnia życzę :-*
1 693 2014-04-15 10:09:13
Witam ciepluchno,dobrego dnia życzę....
1 694 2014-04-15 11:23:20
Zbliża się wesele mojej koleżanki jednak nie chcę na nie iść, jak odmówić? Początkowo się zgodziłam ale im bliżej tym bardziej zdaję sobie sprawę że czeka mnie długa droga czyli ogromny stres, sama atmosfera wesela to nie mój klimat a i pieniędzy brak, znowu zbliża się prywatna wizyta u psychiatry, nie stać mnie na takie wydatki. Tylko jak to wytłumaczyć koleżance z tendencją do obrażania się o wszystko co nie po jej myśli? Wiem że trochę odbiega od tematu ale zupełnie nie mam pomysłu jak kulturalnie odwołać swój przyjazd...
Miłego dnia wszystkim ![]()
1 695 2014-04-15 14:09:24
mery .
no prawie na każdym biorę jakąś rzecz do ręki odkładam i jeszcze raz biorę... wiem,że to jest złe ale robie to bo boję się ,ze cos się stanie Pani psycholog mówi ,że wierze tak jakby w jakieś czary bo się nic nie stanie... ;(( mam tego dosc chce normalnie życ.. ;((
1 696 2014-04-15 14:15:23
Wiem o czym mówisz bo ja tak samo mam jeżeli już czasem się zdarzy ale kilka razy spróbowałam 'zdarzyć się' temu czemuś 'strasznemu' i przekonałam się że oczywiście nic się nie stało, to jest ciągła walka z samym sobą, jest to bardzo trudne ale w sumie tylko to można w takim wypadku robić, bardzo dobrze że chodzisz do psychologa, pomaga Ci to w jakiś sposób?
1 697 2014-04-15 14:24:45
Heja wszystkim,
Na byłam na targach, buuu, ale mnie wymęczyli, ale nie miałam siły myśleć mojej nerwiczce.
Widzę że u Was też różnie, ja odpukać 3 miesiące ustąpienie objawów.
1 698 2014-04-15 14:53:31
Mery ciesze się ,że mnie rozumiesz..
tak , chodzę będzie niedługo rok..
Rozmawiamy o tym co w domu się dzieje.. itp . u Ciebie podobnie jest chodzisz do psychologa albo na jakąś terapie ?:)
Dlaczego coś takiego dopada nas.. słyszałam, że osoby wrażliwe tak mają
Sluu jak sobie radzisz? jeśli objawy ci nie towarzyszą.. ?
1 699 2014-04-15 15:20:22
Sysia001- jak objawy nie towarzyszą to super świetnie. Jeśli chodzi o przyjmowany lek to paroksetynka 20mg.
1 700 2014-04-15 17:10:30
Ja dopiero zaczęłam się leczyć, byłam tylko raz u psychiatry i na pewno zacznę chodzić do psychologa albo na psychoterapię z tym że na psychoterapię obecnie mnie nie stać więc mam nadzieję że znajdę dobrego psychologa na nfz.
Tak to że dopada osoby wrażliwe to na pewno,masz rację... Trzeba twardym być nie 'miętkim'
Ja niestety należę do tych 'miętkich' wewnątrz, bo na zewnątrz to można poudawać twardego
przynajmniej przez jakiś czas.
sluuu jakie masz objawy?
1 701 2014-04-15 19:11:54
Teraz bardziej uboki leków niż objawy nerwicy. Tj. Napięcie mięśni, senność, spadki nastroju..
1 702 2014-04-15 20:51:03
Mery rozmowa z psychologiem samo powiedzenie o swoich problemach i podzieleniu się jest świetne ![]()
Sluu nie znam tego leku ja biore Faxolet.
Masz typowo na nerwicę lękową ten lek ? pomoga Ci czy sama dużo pracujesz nad sobą. a jeśli tak to jak ![]()
1 703 2014-04-16 07:49:36
Miłego ,słonecznego, pozytywnego dnia...Pozdrawiam...
1 704 2014-04-16 10:55:26
Sysia001- znaczy się dostałaś wenaflaksynę. Przy tych lekach jest jak w loterii, ja trafiłam na dobry dopiero przy trzeciej recepcie. Pierwsze co dajemy lekowi miesiąc, po tym czasie powinno nastąpić polepszenie.
Ja dostałam leki na nerwicę lękową, w trakcje trwania lęków pojawiła się depresja jako odpowiedź na stres związany z lękami. Co robię? Chodzę do psychologa, bo wiem że same leki nie wystarczą, bo problem powstał w wyniku jakiś konfliktów. Wróciłam do pasji tańca, piszę bloga, polepszam kontakty ze znajomymi i nawiązuje nowe, pracuję i muszę latać samolotem.... myślę że samo przełamywanie się jest drogą do zdrowienia. Bywają dni że mam wielki spadek nastroju (jak dziś) ale zaakceptowałam to, że droga do zdrowienia nie będzie stanem permanentnego spokoju, tylko będzie trzeba w to włożyć dużo pracy.
1 705 2014-04-16 12:03:08
Podpisuję się pod tym co napisała Sluuu, i dodam że jestem najlepszym przykładem że z lekami czy bez po ok miesiącu przechodzi samo, nie jest idealnie ale mniej więcej tak jak pisze Sluuu także odczuwam napięcie mięśni i spadki nastroju, każdy człowiek tak ma, tylko MY jesteśmy na to bardziej wyczulone i boimy się że wszystko wraca. Ja zajmuję w takim wypadku myśli czymś innym, nawet czymś bez sensu ważne aby szybko zareagować i ŻYĆ. Buziole pozdrawiam.
1 706 2014-04-16 12:47:23
Trzymam kciuki za Ciebie Sluu oby tak dalej.. !
Dokładnie tak.. taki ma skład co do leku masz wielką racje ja zaczynałam Faxolet potem wziełam inny lek po którym zle się czułam... i znowu wróciłam do Faxoletu.... Nie wiem czy jest poprawa po nim.. tak naprawde. czuję się tak jak czułam.
ale boję się już następnego leku , że będę sie zle czuła dusznosci, biegunka, czułam się jak pijana.. Najlepszym chyba sposobem jest zajęcie się czyms.. a nie rozmyslanie nad swoim zdrowiem.. Depresja .. jest napewno uciążliwa.. ja mam n. natręctw.. i mi bardzo przeszkadza w życiu chodzi w tym najbardziej o to,żeby się powstrzymywać ale to nie jest takie łatwe do pokonania.. ;(( chce z tego wyjsc.. Cieszę się,że powstało takie forum, i można się wyżalić bo czasem najbliższe osoby już tego nie chcą sluchać..
1 707 2014-04-16 13:19:12
Kasia- nie chce zapeszać ale Ty chyba już bez leków sobie poradzisz,
Sysia- otóż to, ja też się bałam, ale jak nie było dobrze zmieniałam. Niesttey leki są trudne do dobrania
1 708 2014-04-16 18:30:45
Sluuu nie dziękuję ale też tak myślę.
![]()
1 709 2014-04-16 19:08:05
Dziewczyny podziele się słowami jakie dzisiaj mi Pani psycholog powiedziała: "Musisz nauczyć się z tym lękiem"
on z czasem będzie coraz mniejszy..
1 710 2014-04-16 21:02:37
Sysia coś w tym jest, trzeba go ujarzmić jak dzikiego konia hehe.
1 711 2014-04-17 01:04:42
Hey. Mnie znowu dopadają lęki, jutro jadę do mojego domu na Święta i w ostatniej chwili spanikowałam. "A co, jeżeli rodzice znowu zamkną przede mną drzwi i mnie nie puszczą, żebym nie wróciła do chłopaka?" etc - chłodno patrząc to nie jest diabelnie rpawdopodobne, ale co się stąło 2 lata temu nie zniknie, dlatego ryzyko jest i teraz - rzecz jasna 23 godz przed wyjazdem - dopadł mnie paniczny strach...
Z drugiej strony wiem, że chwilowa separacja od chłopaka (z którym teraz jest bardzo ok, tylko jestem do niego za bardzo przylepiona) i ewentualne spotkania z kilkoma starymi znajomymi mogą być jak najbardziej wskazane dla mojej kondycji psychicznej... Zobaczymy.
Przepraszam, że zawracam Wam tu głowę od czapy, ale z drugiej strony gdzie miałabym o tym napisać?;)
Sluu, super, że wróciłaś ![]()
Mery, pytałaś o wykręt ze ślubu koleżanki. Skoro to tylko koleżanka, to też nie ma dramatu. Jeżeli jest wtajemniczona w Twój problem, to po prostu wytłumacz, że to dla Ciebie trochę większy stres niż dla pozostałych gości. Jeżeli nie jest wtajemniczona, to "nie mogę, przepraszam, ale wypadło mi coś bardzo pilnego". Jeżeli jest obrażalska, to może nie jest taka niezastąpiona
Albo - o ile poczujesz się na siłach - możesz potraktować wesele jako ewentualne wyzwanie, z którego przecież zawsze możesz wyjść. Trzymam kciuki ![]()
Spokojnej nocy...
1 712 2014-04-17 14:42:09
ewa118- Wiesz Ewciu że to się dzieje na płaszczyźnie irracjonalnej? Rodzice nie mają mocy by nas ubezwłasnowolnić. Chyba czeka Cię praca nad poleganiem na sobie samej...no z chłopakami też czasami człowiek się pokłóci, a czasem nawet inne hece, a siebie mamy zawsze.
Kasia- to trzymam kciuki, ja już kolejny schodek odstawiania zaliczam, ale jeszcze trochę zanim całkowicie odstawie.
ależ jestem dziewczyny senna, marzę już o powrocie do domu i moim kochanym łóżeczku. MMmmmy
Buzial.
1 713 2014-04-17 15:00:41
kasiunia - dokladniee. ;D haha ;*
podziwiam osoby które umieją się podniesc chodz jest trudno , ja nie wiem czy potrafie ![]()
Jak tam dziewczyny porządki ?:)
1 714 2014-04-17 15:17:39
Pogoda ładniejsza słoneczko świeci.Porządki ...odpuszczam sobie ...z wielu powodów...jestem w trakcie remontu...i nie muszę,jest w miarę czysto...chyba ...W świecie domu jestem szczęśliwa...poza też ...ale tylko w ogrodzie,spacerze z psem.Gorzej jak mam coś załatwić samodzielnie,w sumie przeżyłam ostatnio wyjazd do Urzędu Pracy...znowu nogi mi latały,ale dałam radę.Fakt nie byłam sama, przed budynkiem czekał mąż i nasz pies.Mąż jeżdzi ze mną,wozi i towarzyszy mi...Moje osiągnięcia w ostatnich miesiącach... to jak wspomniałam ...samodzielny z psem spacer...A ....i ćwiczę na stacjonarnym ........rowerze,nawet bez trzymania...Mąż się śmieje że jeszcze pokonam lęk i nauczę się jezdzić na normalnym rowerze.Chciałabym ,ale od dziecka bałam się prędkości i braku ścian w rowerze i złapania równowagi...Jak idę chodnikiem to boję się aut mnie mijających i mam duże zaburzenie równowagi.Ale wierzyć trzeba w coś...no to wierzę że nauczę się pokonywać lęk...nauczę się jazdy na rowerze i nauczę się ..........pływać i przestanę bać się ciemności i ....tylko się nie śmiejcie .nie będę się bać .myszy....brr...No .....to mam wszystko w planach...
1 715 2014-04-17 15:19:15
nowa18- a może błędnik Ci szaleje, czy coś ;-)
1 716 2014-04-17 15:58:28
Witam wszystkich ciepło i słonecznie,
Mój kocik już po zdjęciu szwów i bez kubraka - szczęśliwy! A ja również, ponieważ nareszcie mogłam się wyspać! O 1.00 w nocy kicia obudziła mnie lizaniem po twarzy, próbowałam jej uświadomić, że to nie pora na pieszczoty, ale chyba nie zrozumiała! :-) Co do mojego zdrowia, to jest coraz lepiej. Staram się funkcjonować gdzieś pomiędzy nadmiernym pobudzeniem a apatią. Robię normalne rzeczy i cieszę się z tego.
Pogodziłam się z tym, że lęki będą mnie czasami odwiedzać, ale to minie, muszę po prostu być cierpliwa i zajmować się normalnym życiem! Chodzę na terapię i to mi bardzo pomaga! Ostatnio dostałam nawet propozycję pracy jak zastępca szefa w jednym z ośrodków. I nie wiem co z tym zrobić, bo wiąże się to z nieobecnością męża od poniedziałku do piątku. Teraz pracuję tylko w weekendy. Mieszkała bym sama póki on nie znajdzie pracy bliżej mnie! Mój problem to lęk przed samotnością, więc nie wiem czy sobie poradzę, a z drugiej strony może warto spróbować czegoś nowego i sprawdzić jak się w tym czuję...nie wiem, co o tym myślicie ?... pozdrawiam serdecznie
1 717 2014-04-17 16:15:35 Ostatnio edytowany przez nowa18 (2014-04-17 17:01:01)
Sluu...na pewno mam problem z błędnikiem ,ale tym się staram nie przejmować i żyć z tym.Jedynie z czym sobie nie radzę i nie potrafię się pogodzić i nie .... nie przejmować to.... brak pewności siebie,......lęk..... przed nawet ...zadzwonieniem np.....do mamy......,milion wypada czy nie wypada..,...A teraz jak jest w szpitalu ,to targają mną wątpliwości czy dzwonić codziennie,a ...czy nie..................I jakiś dziwne nie zdecydowanie od lat mi towarzyszy .....w każdej dziedzinie życia,mam gdzieś wyjść to myśli.... ojej jak ja wyglądam ....ojej będą na mnie patrzeć... ojej ja się boję...uff...jak mnie to wkurza i to że z tym walczę ...i zawsze wraca...Od dziecka to mam.....
8888...gratuluję propozycji pracy,jeżeli czujesz się na siłach ,sama siebie znasz najlepiej to skorzystaj .Chociaż musisz to dokładnie przeanalizować...plusy i minusy.Nic na siłę i pochopnie.Zdrowie jest najważniejsze.
1 718 2014-04-17 21:24:09
Widze ,że dużo dziewczyn ma nerwicę lękową, ma ktoś nerwice natręctw..
Skądz bierzecie tyle siły na pokonanie lęku jeśli towarzyszy?
1 719 2014-04-18 07:41:10
Cześć....dużo dobrego,pozytywnych myśli.....
Sysia...pozdrawiam....
1 720 2014-04-18 10:20:13
Hej Dziewczyny! Ja walczyłam z nerwicą ponad rok. U mnie to raczej wyniesione było z domu. Moja mama jest straszną nerwuską i od zawsze wiedziałam, że kiedyś jak będę w związku to będę się kłócić z partnerem o głupoty, tak jak mama z tatą... na szczęście mój obecny partner jest rozsądny i ma do mnie podejście, więc nie kłócimy się. Ja jedynie mam do siebie pretensje, że czepiam sie go o prozaiczne sprawy. Mieszkam w Warszawie wiec też na terapię zdecydowałam się w stolicy. Sprawdzone miejsce, fantastyczne terapeutki, jak ktoś będzie chciał to mogę polecić ![]()
Całuję i życzę miłego dnia ![]()
Hana
1 721 2014-04-18 15:08:43
HanaP.- Witaj wśród nas, rozumiem że chcesz dołączyć?
8888- fajnie, że odstałaś nową propozycję. W sumie to każdy bez nerwicy by się bał udać w nowe miejsce samemu, choć ja to akurat lubię, bo mi się zdaje że nowe miejsce może dać możliwość zaczęcia czegoś od początku. Nakreślenia nowych wspomnień. Tylko czy Twój mąż chce zmieniać pracę?
Ja cóż, dziś jestem napięta, nerwowa i mam jakąś kumulację złości na siebie innych. Chciałabym wyrzucić to z siebie, szkoda że nie umiem.
Wiem, ze to przejdzie, ale dziś jest ze mną i z pokorą to przyjmuję, ale muszę o tym pisać bo jestem jak mala tykająca bomba. Buuu.
1 722 2014-04-18 22:15:23
Witam kochane, dziękuję, że dzielicie się ze mną swoimi refleksjami. Nikt inny, jak tylko ktoś taki jak ja , nie zrozumie jakie dylematy mną targają. Próbuję nie analizować za nadto życia, próbuję brać to co przynosi i po prostu żyć! Większość mojego życia to czas spędzony na pracy ponad siły udawadniając sobie i innym, że zasługuję na życie, dobre traktowanie, miłość itp.. Teraz uczę się brać co mi życie przynosi, próbować, smakować i sprawdzać co jestem w stanie przetrawić a co nie! Nie ma drogi bez powrotu... Mąż twierdzi, że jeśli po roku próby mi się spodoba, to on zmieni pracę, a jeśli nie to ja wrócę i spróbuję sił gdzie indziej.. I chyba spróbuję, do wtorku mam dać odpowiedź! Nie chcę się już chować się ze strachu przed porażką...pozdrawiam ciepło, witam nowe osoby i życzę zdrowych i spokojnych Świąt.. Fajnie że jesteście !
1 723 2014-04-19 07:19:20
Chcę życzyć Wam,spokojnych świąt,optymistycznych,bez lęków,zmartwień.Radości z maleńkich drobiazgów,drogi pewnej,i wsparcia od najbliższych.Pełnego obfitości koszyczka i stołu.
1 724 2014-04-19 09:38:45
Dziewczyny !
) z okazji Świąt Wielkanocnych chciałam Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia !
Dużo uśmiechu na twarzy ! samych radośći
) w gronie rodzinnym, przedewszystkim spokoju, mniej lęków:)
Wesołych Świąt ![]()
1 725 2014-04-19 12:03:46
Życzę Nam wszystkim życia bez tej ;cholery; Buziole
1 726 2014-04-19 15:40:42
Wesołego Jajka i seksownego króliczka ????
1 727 2014-04-19 16:17:17
Cześć. Dołączam się do życzeń, przede wszystkim spokoju, samorealizacji, odwagi i zdrowia! ![]()
Sluu, masz święta racje, teraz z tym walczę. W domu rodzinnym jest gorzej niż pamiętałam nawet w mało przychylnych wspomnieniach. Nie wiedziałam wtedy, że tu jest tyle jadu i tak mało akceptacji, o zwykłym docenianiu siebie nawzajem nie wspomnę. Szczęśliwie przyjechałam tu tylko na kilka dni... Niedługo zobaczę się z kilkoma znajomymi, to będzie prawdopodobnie miłe ![]()
Z drugiej strony powiem Wam, że mam świadomość, że jak bardzo mi tu źle, tak takiej drugiej okazji do zetknięcia się z moją przeszłością (czyt. przyczyną moich zaburzeń) mieć nie będę. Dlatego zamierzam skorzystać na maxa z tego, że tu jestem
Zwłaszcza, że prawdopodobnie długo tu nie wrócę...
8888, życzę Ci podjecia decyzji ze świadomością, że to Twój wybór - cokolwiek on Ci przyniesie ![]()
HanaP, milo że wpadłaś ![]()
I w ogóle bardzo Wam dziękuję, że tu jesteście, super mieć taki temat na forum
Uściski ![]()
1 728 2014-04-19 19:35:59
Witajcie wszyscy ja również składam wam swiąteczne życzenia dużo dużo zdrówka mało nerwów i lęków słonecznej pogody i nie przejedzcie się bo was brzuszki będą bolec he he buziaczki dla wszystkich
1 729 2014-04-20 08:55:39
Dobrego dnia, smacznej święconki i pysznego śniadanka.Dzielę się z Wami.... święconym jajeczkiem...
1 730 2014-04-20 11:58:32
A ja się trochę schowałam przed światem... Jakoś leci, ale nic mi się nie chce.
Jestem teraz w domu rodzinnym. Bardzo źle się tutaj czuję, zwłaszcza wśród niektórych ludzi. Czuję się jak najgorsza, która nic nie umie i nic nie osiągnie. Do tego dochodzą głupie komentarze ze strony innych osób. Mam wrażenie, że jedyne, co mnie pocieszy, to się kiedyś dorobić i po prostu szpanować przed innymi, że w końcu mi się udało... Wiem, płytkie.
Mam też wycieczki po lekarzach, coś się ze mną dzieje i muszę zrobić więcej badań. Tylko nie mam kiedy ani jak.
Trochę mi też smutno, bo nie mam takiej prawdziwej przyjaciółki. Niby kogoś mam, ale nie wiem, czy to jeszcze istnieje. Przyjaźń jest praco- i czasochłonna i chyba sama nie wiem, czy się chcę na to pisać.
Cały czas robię sobie wymówki, że to jeszcze nie czas, żeby się postawić i walczyć o swoje. Tylko kiedy? Chcę opuścić kościół, ale boję się powiedzieć rodzinie, bo się zaczną głupie docinki, że mama się w grobie przewraca itd. A że sami są katolikami od siedmiu boleści to już inna sprawa. Muszę powiedzieć w sumie tylko dlatego, że potrzebuję świadków. I to odkładam i odkładam.... Wszystko odkładam na lepsze czasy. I też nie chcę wracać do siebie, bo zacznie się młyn, praca, niepokoje, dużo wysiłku, jeszcze większa niechęć...
1 731 2014-04-20 16:58:08
no witam wszystkich jak drugi dzien świąt jak wasze samopoczucia bo ja nie najlepiej pozdrawiam
1 732 2014-04-20 22:21:23
Zjadłam za dużo.... Buuuu ????
Kochani, całuję cieplutko i mykam spać
1 733 2014-04-21 08:59:12
Witam w lany poniedziałek ...pozdrawiam...
1 734 2014-04-21 20:35:52
Witam wieczorową porą! Mój ukochany zostawił mnie na próbę samą na kilka dni, żebym zobaczyła jak sobie bez niego poradzę! Przecież jeśli zdecyduję się na tę nową pracę to zostanę sama na 5 dni w tygodniu! Wiecie co jest najtrudniejsze; zachowanie równowagi pomiędzy tym czego chcę a tym czego się boję. Chcę spróbować tej nowej pracy, ale boję się, że nie dam rady być sama! Ale wiem, że jeśli nie spróbuję to będę za chwilę nieszczęśliwa, że nie spróbowałam itd.. Próbuję nie zastanawiać się ciągle co będzie jeśli zrobię to czy to... Chcę żyć, po prostu żyć dla siebie i w zgodzie ze sobą, a to takie trudne... Michifu ja też kilka razy odchodziłam od kościoła i wracałam! To normalne, że szukamy swojej drogi. Ja wychowałam się w bardzo "ortodoksyjnej" katolickiej rodzinie, ale odnalazłam swoją własną drogę pomimo ich sprzeciwu. Masz więcej niż Ci się wydaje, jesteś cudowną myślącą kobietą, poszukujesz i na pewno znajdziesz swoją drogę, choć tak trudno to zrobić kiedy męczą nas takie zaburzenia. Jak wczoraj miałam potworny ból głowy i nie mogłam zebrać myśli, już chciałam się poddać i zrezygnować z tej nowej propozycji, ale uświadomiłam sobie, że ona tylko na to czeka. Powiedziałam sobie, że chcę spróbować, a jeśli nie podołam to po prostu zrezygnuję. Nigdy nie jest tak, żeby wszyscy byli zadowoleni, ale jeśli nie spróbuję teraz to kiedy?.. Pomyłka ludzka rzecz! Nie we wszystkim muszę być najlepsza, ale muszę sama o tym zdecydować i podjąć ryzyko. Będą lepsze i gorsze dni. Będą lęki i wątpliwości, ale pewnie będzie też radość i satysfakcja z pokonanych trudności i barier. Muszę tylko używać swojego wewnętrznego znaku stop- który jest sygnałem alarmowy, którego nie wolno przekraczać - to granica moich możliwości i wytrzymałości. Pozdrawiam Wszystkich ciepło, przezornie nie zjadłam za dużo, żeby nie bolał mnie brzuch- haha
1 735 2014-04-22 08:22:23
Hej ...witam po świątecznie.
Wczoraj wspaniale się czułam,spacer,odpoczynek,dobrze mi zrobił.
Dziś niewielkie zniechęcenie i wahania nastroju i paniki.
Pogoda piękna...jestem pewna ...to będzie dobry dzień,i tego Wam życzę.
1 736 2014-04-22 12:31:38
Witam wszystkich. Mój wczorajszy dzień nie należał do udanych. byłem sobie na spacerku z rodziną, gdyż nagle zrobiło mi się słabo. Kręcenie w głowie, myślenie że zaraz zemdleję, powróciły także niestety lęki (których nie miałem już prawie 2 mies)
1 737 2014-04-22 13:56:34
Cześć dziewczynki, witam Was serdecznie po przerwie. Święta minęły nie wiadomo kiedy. Więcej przygotowań niż samego świętowania. Nie potrafię już tak cieszyć się świętami jak kiedyś. Ale czy teraz w ogóle coś mnie cieszy tak naprawdę , z całego serca ?
Samopoczucie takie sobie , napięcie właściwie nie opuszcza mnie, łomotanie serca jakby mniejsze.
Czekam na wyniki mammografii.
Ewunia - przykro mi że we własnym rodzinnym domu nie znajdujesz spokoju, wsparcia, miłości ( a może to Ty tak widzisz, bo tak trudno mi uwierzyć ,że rodzice nie kochają własnego dziecka)
1 738 2014-04-22 14:07:21
Właściwie to miałam Wam powiedzieć ,że ostatnio jak byłam u mojej lekarki to powiedziałam jej ,ze odwiedzam taką stronę w necie, w której opowiadamy o naszej chorobie i wspieramy się wzajemnie.Zapytała mnie czego właściwie ja tam szukam. Odpowiedziałam , że wsparcia , potwierdzenia że nie tylko ja na to gówno choruję i że jest mi trochę lepiej gdy jestem z Wami, choć bywały chwile kiedy zastanawiałam się czy to że jestem tu i czytam te wszystkie historie rzeczywiście mi pomaga czy może szkodzi. Lekarka podchodziła do tego raczej sceptycznie. A co na to Wasi lekarze?
1 739 2014-04-22 17:19:16
Hello, z mojego doświadczenia wiem, że wielu lekarzy a nawet terapeutów tego nie pochwala. Ja kiedy o tym mówię na terapii, to moja terapeutka milczy i nie komentuje tego wcale. Myślę, że gdyby zauważyła, że to mi szkodzi to by zareagowała, ale jak widać jest ok, bo milczy! Moim zdaniem, wszystko co nas w życiu spotyka, w pewnym sensie nas doświadcza i jest również elementem terapii. Ja mam tak: jeśli widzę, że coś mi szkodzi to od tego staram się stronić, jeśli zaś widzę dla siebie plusy to kontynuuję sprawę. Mnie" Wasze" a właściwie "Nasze" towarzystwo pomaga, jednak mam chwilę kiedy się dystansuję, ale nie dlatego że źle to na mnie wpływa, ale dlatego że mam gorsze dni, taką potrzebę itp...Kiedy czuję się lepiej, to chcę Wam o tym pisać, bo mam nadzieję, że wpłynie to pozytywnie również na resztę uczestników, którzy tu zaglądają! Chyba musisz sama zaobserwować jak to na Ciebie działa, podjąć decyzję która jest dla Ciebie najlepsza na ten moment!
Marcing90 - czasami tak jest, że objawy wracają, ale jak widać potrafisz już sobie z tym radzić - 2 miesiące spokoju to świetny wynik! Pewnie nie pamiętasz: ja miałam 10 lat spokoju i nastąpił wielki powrót, który trwa od 3 lat z przerwami, takimi właśnie jak u Ciebie- miesiąc, dwa, ale obserwuję, że powroty są coraz krótsze i łatwiejsze do przetrwania, udaje mi się samej nad nimi panować, nie popadam w panikę tak jak kiedyś. Niestety lęk się pojawia:-( ćwiczę metody relaksacji i odprężania, czytam książki, robię fajne rzeczy, kiedy przychodzi to mówię do siebie, że teraz jest źle, ale za chwilę to minie i znowu będę cieszyć się życiem. Taka po prostu jestem i już , tak mam nie inaczej, ale nie wolno mi się poddać!
Ewuniu 118 - ja też miałam wrażenie, że moja matka mnie nie kocha, nie akceptuje itp.. Teraz widzę to inaczej i jest mi z tym dobrze. Kochała i kocha mnie tak jak potrafiła, ja tego już nie zmienię, ale zmieniłam moje myślenie i nastawienie do niej. Zobaczyłam nawet, że fajną córcię wychowała - czyli mnie:-) Ty "widzę" też jesteś fajna kobitka, to może jednak zrobili coś dla Ciebie fajnego... pozdrawiam Wszystkich i do kolejnego razu!
1 740 2014-04-22 19:59:20
Ale mną trzęsie... Miałam prawie 2 tygodnie wolnego w pracy i cały strach się skumulował i cały dzień płaczę i się stresuję... Czeka mnie bezsenna noc, rewolucje żołądkowe i paraliżujący strach. Nie wiem co mam ze sobą zrobić, nie chcę nigdzie iść... Niby nie mam się czym stresować, ale tak strasznie się boję ![]()
1 741 2014-04-23 13:37:30
Tak, lekarze są sceptycznie nastawieni to for hipochondrycznych i o nastawieniu pesymistycznym. Dlatego nie uczestniczę w dużo większym niż to forum o naszej chorobie (gdzies 100 000 osób, może więcej). To jest forum gdzie stawiamy kroki do zdrowia i nie skupiamy się tylko na tym że jest źle i nie będzie już dobrze.
1 742 2014-04-23 19:15:12
Moja witalność 100% czuję się jak przed chorobą. Święta były u mnie, byłam w swoim żywiole robiłam 10 rzeczy na raz. Lubię to... Odkąd zachorowałam nawet przy braniu leków gdy już objawy somatyczne popuściły to tego nie grali, hehe Jestem sobą ludzie- cuuuuudooo. I proszę mi tu optymistycznie pisać, moi towarzysze broni... buziole
1 743 2014-04-23 19:19:36
A, bo bym zapomniała. Libido wróciło mój mężuś wniebowzięty, ja też.
![]()
1 744 2014-04-23 19:53:34
Dziewczyny.... Dzisiaj rano miałam coś w stylu ataku paniki... Serce waliło jak młot, nie umiałam zabrać oddechu, płacz i strach, brak kontroli nad sobą... To było straszne, nie chcę się już tak czuć
Chyba muszę się wybrać do kogoś po diagnozę...
1 745 2014-04-23 20:39:58
Hej dziewczyny jak tam ?:* byłam dzisiaj u lekarza wróciłam do dawki, 150. Faxoletu..
czuję się trochę lepiej ![]()
Jak u Was ?:)
1 746 2014-04-23 21:42:56
Hej
dziś minął kolejny dzień w pracy, pogoda była nie najlepsza od samego rana tylko deszcz;/ Samopoczucie ok, tylko pod koniec dnia takie do d...... Wiadomo że się nie poddam, trzeba walczyć z tym cholerstwem. Ciągłe te bóle głowy, obawy aby przetrwać dzień;/ jak ja tego nie cierpię. Nawet nie potrafię zaplanować sobie tygodnia, bo zawsze może mi choroba pokrzyżować plany. Takie to jest już życie, raz lepiej raz gorzej.
1 747 2014-04-24 12:58:36
Hejka wszystkim...
berenika....moim zdaniem ,to tylko my wiemy co nam służy , co szkodzi.Lekarze mają wiedzę książkową,a my własne doświadczenia.Dzięki temu forum ,wymieniamy własne odczucia,służymy radą i tylko w sumie tu rozumiemy inne osoby.To taki nasz światek.Oczywiście każdy ma inne oczekiwania i doświadczenia...ale problem ten sam.Osobiście tutaj nauczyłam się dystansu do swojej choroby,i walki z nią.Czuję się silniejsza, tylko dzięki Wam.Dziękuję że jesteście.
Pozdrawiam gorąco.
1 748 2014-04-24 13:05:11
Dodam że tu jestem sobą.Wiem że nikogo moje zachowanie tu .....nie dziwi ani wypowiedzi.Dzięki temu mam fundament, na którym buduję swoją pozytywną wartość.
1 749 2014-04-24 13:21:01
Wczoraj wieczór miałam dużo objawów.. mam tego.. dosc.. czuje.. dlaczego musimy cierpiec. ?
1 750 2014-04-24 14:19:43
nowa18 - dobrze mówisz, Lekarze mają tylko wiedzę książkową, nie mają pojęcia jak to jest mieć tą paskudną chorobę w sobie;/
1 751 2014-04-24 17:24:00
nowa, marcin- zgadzam się z Wami w zupełności.Pytałam tylko jak Wasi lekarze reagują na porady w necie.
Samopoczucie nie najlepsze, kasiunia zazdroszczę Ci .
1 752 2014-04-24 18:32:34
Nikt kto nie przeżył tego .. nie jest w stanie opisać czego się czuje...
1 753 2014-04-24 21:17:20
no hej wszystkim zgadza się kto nie przeżył ten niewie pozdrawiam u mnie nie najlepiej buziaczki dla wszystkich
1 754 2014-04-24 21:24:20
Zamierzam odwiedzić mojego psychiatrę, mam coraz gorsze samopoczucia, nie wiem przypadkiem czy też nie odwiedzić neurologa gdyż niepokoi mnie to, że jak poruszam się to mam wrażenie że chodzę jak pijany, nogi wiotkie itp
1 755 2014-04-25 08:14:58
Witam...nowy dzień...nowe możliwości.Pogoda śliczna.Dobrego samopoczucia życzę.