netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

2 983 odpowiedzi750 500 wyświetleńzałożony przez Stokrotka84, 27.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Strony Poprzednia 1 … 21 22 23 24 25 … 46 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 431 do 1 495 z 2 984 ]

1 431

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

8888.....Wszystkiego co piękne,bez lęków i zmartwień.Radości i szczęścia wielkiej ilości.W dniu Twoich urodzin.
Nerwuska...kiedy rybko masz święto?
  rybki  zodiakalne pozdrawiam.
Dobrego dnia życzę wszystkim.

1 432 Ostatnio edytowany przez nerwuska23 (2014-03-05 11:49:55)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam kochani :-)

8888-życzę ci dużo miłości,wytrwałości,uśmiechu,pogody ducha,no i najważniejsze to zdrówka,by cię nigdy nie opuściło. ;-)

U mnie kochani dobrze.Jestem  aktywna nawet chyba za bardzo-,nosi mnie ciągle gdzieś.Jak siedziałam w czterech ścianach,tak teraz nie potrafię-nawet doszedł spacer przed spaniem big_smile codziennie wywlekam  męża.Wczoraj zachciało mi się spacerku o 22..00 heh.No ale mąż jest wyrozumiały tak że spoko.

Nowa 18-urodzinki już za mną -jestem z Lutego ;-)

życzę wam i sobie,spokojnego dnia i buziaka posyłam :-***

1 433

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Nerwuska- Sto lat, sto lat... bez nerwicy oczywiście ;-P

1 434

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Zdrowia zdrowia zdrowia reszta sama przyjdzie. Ja jestem byczek. Buziole

1 435

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

http://kobieta.onet.pl/uroda/twarz-i-cialo/zle-dobrany-stanik-moze-byc-przyczyna-bolu-glowy-przepukliny-oraz-ibs/q60j8

hehe az cięzko uwierzyć ;p sluu może pomyśl o tym smile

1 436

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

8888 - spełnienia marzeń, zwłaszcza dotyczących Twojego zdrowienia smile

U mnie makabra. Nie wiem, jak mogę sobie pomóc...

1 437

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

gosiulka85-Hehe, śmiałabym się gdyby mój problem zależał od tego.

1 438

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

8888- cudownych urodzin, bez lęków i zmartwień i żeby już tak zostało.

1 439

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

ewunia  a co Ci się dzieje serduszko

1 440

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Kochane, że pytasz... Pokłóciłam się z chłopakiem; znów się zbiłam, nawet nie wiem kiedy, poczucie własnej wartości poszło na łeb na szyję. Nie ma mowy dziś o szkole, nie mam siły wziąć się w garść.

O specjalistycznej pomocy ciągle nie mam co marzyć. Jakiś czas temu Sluu poradziła mi Centrum Interwencji Kryzysowej, ale wszędzie na Podkarpaciu albo chcą zameldowania w swoim powiecie, albo trzeba płacić, a nie mam na to kasy.. Z Poradni Zdrowia Psychicznego można skorzystać tylko jak ma się ubezpieczenie, więc cały czas muszę sobie radzić sama. Ale sobie nie radzę. Siedzę, ryczę i słucham krytyki teściowej i rodziców, na którą w ostatnich dniach nie mam siły się uodpornić.

1 441

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

ewunia- jak  to zbiłam się ? Czy ja dobrze rozumiem? Podziwiam Cię Ewciu , rzuciłaś wygodę,dom pełen miłości, bo tak pisałaś i poszłaś za głosem serca. A teraz cierpisz, wciągasz się w paskudną chorobę coraz bardziej. Zastanawiam się czy naprawdę warto chociaż było? Pamiętaj zdrówko masz tylko jedno i jedno życie. Trzymaj się Ewuniu.

1 442

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

no hej dziewczyny jakis koszmarny dzien eh

1 443

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

ewa118- mi też się wydaje, że nie jest tam dla Ciebie dobrze. Hymm?  Jeśli chodzi o psychologa to może popytaj anonimowo wśród studentów ostatnich lat na psychologii? Oni chcą wystartować, a Ty potrzebujesz pomocy.

1 444 Ostatnio edytowany przez ewa118 (2014-03-05 16:45:25)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dziękuję Wam za odpowiedzi.

Nie jest dobrze, ale wiem, że to ja nawalam - i dlatego czuję się coraz gorzej w swojej skórze. Pewnie najlepiej byłoby znaleźć sobie jakichś ludzi, ale nie jestem w tym zbyt dobra.

Dziś nie mogę się w ogóle uspokoić, bardzo chciałabym sobie jakoś pomóc sad

1 445

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

ewa118- to nie jest tak że Ty nawalasz, Ty jesteś chora i potrzebujesz pomocy i musisz coś z tym zrobić, bo inaczej będzie tylko gorzej. Może to teściowa przenicowała już Twój umysł i dlatego tak myślisz. Nie daj się , jesteś zbyt młoda , aby już teraz marnować sobie życie.

1 446 Ostatnio edytowany przez ewa118 (2014-03-05 22:13:41)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Wiem, dlatego jej szukam. Póki co jestem (myślę) na dobrej drodze:
1. Odezwałam się tutaj. Pamiętacie pewnie, jaki stres towarzyszył pierwszym postom, co Wam będę tłumaczyć wink
2. Przeczytałam 'Pokonac leki i fobie' - strategie mi troche pomagaja. Dzis zaczelam kolejna lekture ('Pokonaj depresje, stres i lek', potem opracowalam sobie tresc na trzech kartkach pod katem tego co sie dzis dzialo.
3. Porozmawialam z kolezanka, ktora przechodzila przez cos podobnego. Juz nie chodzi tylko o jej rady (zastosuje je jutro, gdy pojde do szkoly), ale w koncu sie komus wygadalam, bez glupiego myslenia 'mamie/chlopakowi byloby przykro'. Mi jest przykro, ze jestem w takiej sytuacji, i musze sobie pomoc.
4. Znalazlam oferte pracy, przygotowalam dokumenty aplikacyjne i jutro, jeszcze przed szkola zamierzam je zlozyc. Chce pokocy specjalistycznej, dlatego musze znalezc prace, zeby sie ubezpieczyc - proste. Nie do ionca w beznadziejnym stanie, ale chce korzystac z lepszej formy, gdy ja mam.

Dzieki za dzisiejsze wsparcie i zycze spokojnej nocy smile

P.S. przepraszam za literowki, ciagle nie umiem pisac na tablecie wink

1 447

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam wszystkich! Dzisiaj od siódmej na nogach.Musiałam wyprawić syna do szkoły.Ma dzisiaj próbny test kompetencji .Siódmy dzień leku i niektóre przykre objawy mijają.Od dwóch nocy śpię lepiej a to już coś.Zdarza się też więcej momentów kiedy jestem w stanie coś zrobić.Pogoda trochę ponura dzisiaj a to też nie nastraja pozytywnie ale może później będzie lepiej.Życzę wszystkim miłego dnia

1 448

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

ewa118- bravo, aż czuć że niedługo będziesz zdrowa. Pamiętaj, że masz już cel. Pamiętaj, że zdarzy się jeszcze wiele spadków nastroju, ale chwytaj się wtedy myśli takich jak ta powyższa.
mar63- cieszę się że lek zaskoczył, po 2 tygodniach poczujesz się jeszcze lepiej.

Uśmiechy babki kochane.

1 449

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam serdecznie.
Cudownego dnia życzę.
Cieszę się z pozytywnych myśli i nastawienia.Gratuluję Ewa118...tak trzymaj.
Pozdrawiam wszystkich.

1 450 Ostatnio edytowany przez nerwuska23 (2014-03-06 11:30:45)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam kochane kobitki smile

U mnie okej,właśnie wypiłam z mężem  kawkę i zjadłam ciacho które mąż mi kupił..Teraz muszę ugotować obiad,i koło 16.00 popilnować małego szkrabka (1,5) rocznego wink

Życzę wam ciepłego i bezstresowego  dnia ...:-***

1 451

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Ale bym chciała takie ciacho....mmmmmy.

1 452

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dzięki smile Wiem, że teraz nie będzie jak w bajce, ale od czegoś trzeba zacząć. Złożyłam dokumenty o pracę (to było wyzwanie!), posiedziałam w szkole, nawet udało mi się zrobić mały seans Zumby - póki co do przodu, chociaż zależy mi znów na znalezieniu dziś czasu dla tych mądrych książek (autoterapia).

Mar63, super że się odbijasz od dna, trzymam kciuki.

Sluu, do dzieła, w Internecie jest mnóstwo przepisów ^^

Miłego popołudnia

1 453

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

no witajcie dziewczyny ja już po pracy samopoczucie różne ale nienajgorzej  to wpadnij sluuu do mnie na ciacho he

1 454

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

bozenka125- no chyba dziś rzucę wszystko i jadę Ciebie szukać. Tylko pewnie nie ma już ciacha. ;-P

1 455

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam cieplutko...

Dobrego dnia życzę.

Uwalniam się od ograniczających mnie starych schematów myślowych i lęków.
http://afirmacjezycia.pl/tag/sposob-na-lek/

1 456

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Udanego weekendu smile Póki co jest jeszcze troszkę chwiejnie, ale nie daję się tak swoim emocjom, po prostu sobie trwam - póki co dwa dni ^^

1 457

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Wiecie, co ale złapałam doła. Poczytałam sobie jakiś temat http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=66824&p=2 i9 było tam sporo rad, by nie pchać się w związki z osobami korzystającymi z leczenia psychiatrycznego. No i pomyślałam, że może fakt. Może powinnam zrezygnować z męża, dzieci i wykluczyć się ze społeczności normalnych, bo mnie to cholerstwo spotkało. F.U.C.K. ale mi się smutno zrobiło!!!

1 458

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Sluu, naczytałaś się pierdół, nawet tak nie myśl..jesteś wartościową kobietą i szczęście rodzinne jest Ci przeznaczone, nie rezygnuj z niego, poza tym pamiętaj , że nie jestes chora psychicznie bo to nie tak... jesteś po prostu osóbką bardzo wrażliwą i w tym tkwi problem Twojego samopoczucia i leczenia... zwariowałaś do reszty , że wzięłaś sobie to do siebie... bedziesz mieć męża i rodzine to najwieksze szczeście i na pewno Cie ono spotka . Główka do góry i nie czytaj jakis dziwnych wywodów.

1 459

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

sluuu-jakies ciacho się znajdzie he he naczytałas się głupot kochaniutka a jak twoje samopoczucie dzis bo ja nie najlepiej do tego jeszcze problem z jelitami masakra

1 460

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

gosiulka85-wiem, zwykle mam duży margines na to co ludzie piszą. Jednak jak przeczytałam że terapeutka, powołuje się na doświadczenie zawodowe i prywatne, że nie powinno się wiązać z osobami z zaburzeniami to mnie rozwaliło. Ona leczy pewnie ludzi, stąd musi mieć świadomość, że to jest nie do wyleczenia, więc lepiej nie zaczynać od problemu. No a problemem jestem "JA".

1 461

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

no to jakaś pseudoterapeutka..głupie farmazony i tyle... ja cierpie również na nerwice, mam męża dziecko i jakoś nam sie wiedzie, nie wyobrazam sobie życia jakbym miała być singielką i tak sobie żyć, chyba jeszcze by moha nerwica się pogłębiła;p a wiesz , ze podobno ciąża jest lekarstwem na nerwice, przemiana hormonalna działa cuda w ciazy..czemu ta durna terapeutka o tym n ie wspomniała;p znam wiele osób które wyszły z nerwic dzięki ciąży. Poza tym, związek, szczęście rodzinne też pomagają osobą z zaburzeniami nerwicowymi. Dla mnie to takie sobie wymyslanie głupot i pisanie żeby coś napisać. Nie bierz sobie tego do siebie, i absolutnie zapomnij o tych dyrdymałach.

1 462

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

bozenka125,gosiulka85- dziś zjadłabym mega słodkie, bo zalała mnie złość i smutek. To ja tu sobie walczę i całkiem nieźle mi to wychodzi,  ile ciężkiej pracy to nas kosztuje wiemy tylko my, a tam ludzie piszą, żeby omijać szerokim lukiem takie osoby jak ja. No tak, żeby przypadkiem mi lżej nie było, bo ktoś te wypociny przeczyta kiedyś i może skrzywdzi osobę która i tak ma cholernie ciężko. No i wsadzi do SZUFLADKI wariat!.
GRRRYYYY!!!!!

1 463

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

SLUUU!  Idąc tym tropem trzeba by omijać szerokim łukiem każdą chorą osobę.Wartość człowieka poznaje się nie wtedy kiedy wszystko się piękne układa kiedy jesteśmy młodzi piękni zdolni zdrowi i do tego bogaci.Problemy emocjonalne nie są łatwą przypadłością ani dla nas samych ani dla najbliższego otoczenia ale jeśli się kogoś darzy uczuciem i ma się jakieś zasady moralne to można wiele przetrwać.

1 464 Ostatnio edytowany przez ewa118 (2014-03-07 17:33:49)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Sluu, jesteś niezwykłą, wrażliwą i mądrą kobietą. Wspominałaś tu forumowiczom w grupie i z osobna, żeby nie czytać bzdetów w Internecie, bo od nich może być jeszcze gorzej. Posłuchaj siebie samej i zobaczysz, że Ty jedna możesz sobie pomóc. Tabletki i terapeuci to tylko szczyt góry lodowej, ale cały potencjał jest w Tobie. I w tym potencjale wkrótce zakocha się ktoś, kto założy z Tobą rodzinę. Póki co skup się na leczeniu, bo potem będziesz zbyt zajęta ^^

A to, że ktoś podaje się za terapeutkę (każdy tak może przecież się nazwać) nie znaczy, że nią jest. A nawet gdyby, to dobrych terapeutów jest dużo mniej niż kiepskich - z tej pani taki terapeuta, jak ze świni astronauta, za mocna jesteś na takich naukowców smile


(teraz tak myślę... skoro każdy ma jakiś problem psychiczny [nikt nie mieści się przecież w 100% w granicach normy], to lepiej omijać kogoś, kto się leczy i zaczął nad sobą pracować niż nieuświadomionego laika, z którym może być jeszcze gorzej? Jeżeli tak myślą terapeuci [o ile ta baba naprawdę nią jest], to chyba Bóg mnie uchował, że nie mam ubezpieczenia)

1 465

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

hejka u mnie jakoś leci, nie jest idealnie ale znośnie, zrobiłam nawet pierogi ruskie i byłam na spacerku, choć dziwnie się czułam jestem z siebie zadowolona;))

sluuu nie wierz w to co piszą, na własnym przykładzie mówię Ci  że można założyć rodzinę i żyć w miarę normalnie. Zycie z takimi osobami jak my jest nieco trudniejsze ale nie znaczy że gorsze;))

1 466

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Sluu...czytaj tylko informacje które podbudują i dowartościowują.Ja staram się, tak robić bo też biorę wszystko do siebie dosłownie i się dołuję.Jesteś warta wszystkiego co najlepsze...pamiętaj...
Ale dziś jestem zniechęcona i zrobiłam sobie wagary od pracy i mam wyrzuty sumienia...ech...Może jutro będzie lepiej....

1 467

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

no może będzie lepiej no wkoncu jutro nasze swięto nerwuski

1 468 Ostatnio edytowany przez sluuu (2014-03-07 22:01:23)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Taaak, jutro mamy święto.
Macie rację, są w życiu z nami gorsze strony, ale są i te dobre jak chociażby zauważanie rzeczy pięknych tam gdzie inni nie widzą, docenianie innych wartości niż pieniadz . No i nasza miłość

1 469

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dziewczyny dziś, w dniu naszego święta,życzę nam samych.... radosnych niespodzianek.A ogród marzeń i wrażliwości,żeby ubarwił ten dzień ,jak kolorowe balony.Odwaga nas  dziś aby ,nie odpuszczała a kroki stawiane były pewnie.

1 470

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam wszystkich cieplutko,w ten cieplutki dzień :-)

U mnie dobrze,a nawet bardzo dobrze.Co dzień lepiej-oby tak cały czas. Po odstawieniu "Propranalolu,czuję się super-zero bólu głowy,zero zawrotów,odżyłam.

Codziennie jestem na obrotach,właśnie niedawno wróciłam z mężem z duuużch zakupów-nie o zakupy tutaj chodzi,a oto że pokonuję lęki...chodzę po dużych sklepach z przyjemnością,nie ze strachem-jezu oby to trwało jak najdłużej...czuję  się wspaniale.

Sluu-nawet nie komentuję tego co napisałaś,szkoda klawiatury.Ktoś dobrze napisał-najlepiej omijać wszystkich chorych.Cukrzyków sercowców itd...Chory człowiek to napisał i tyle.Mam koleżankę.która choruje od dziecka na cukrzycę-nie może mieć dzieci(miała kilka poronień) tyle,ponieważ jest na lekach.Tak myślę,może tez powinna być sama? Nie no,ja wiem,że choroba nie wybiera,tylko ludzie piszą głupoty i nieprzemyślane posty.Ta terapeutka pomyliła powołania.

Życzę wam i sobie  ciepłego ,spokojnego weekendu i posyłam buziaka :-***

1 471

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

no to Wszystkiego Dobrego Kobitki Kochane buziaczki

1 472

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dziś niedziela,by była spokojna i pogodna.
Dobrze się czuję...czego i Wam życzę.

http://www.zaburzeni.pl/

1 473

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Ciasto sie nie udalo, ale reszta dzis jest nawet ok. Dajemy rade wink Pozdrawiam w przelocie

1 474

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

no witajcie u mnie dzis tak sobie buziaczki

1 475

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam wieczorkiem...jestem po spacerze,jest super....pozdrawiam..

1 476

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam kochani :-)

U mnie dobrze-dziś dłuuugi spacerek(,nogi strasznie bolą) pogoda super,samopoczucie również. Milutkiego wieczorku,oraz spokojnych,kolorowych snów. ;-)

1 477

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dzieńdoberek kochani smile

U mnie okej.Właśnie wstałam pije herbatkę,i zastanawiam się,co dziś będę robiła-zapowiada się bardzo fajna pogoda.

Życzę wam spokojnego i cieplutkiego dnia smile

1 478

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam! Wczoraj fajny dzień czułam się naprawdę dobrze.Byliśmy z mężem i córką na długim spacerze w lesie.Było pięknie slonecznie i ciepło. Dzisiaj kolejny pogodny dzień.Słońce swieci od rana Życzę wszystkim miłego dnia.:-)

1 479

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Buziaki zostawiam...pozdrawiam.

1 480

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dzień dobry smile

1 481

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam Wszystkich serdecznie po przerwie! Na wstępie dziękuję bardzo, bardzo serdecznie za życzenia urodzinowe, byłam mile zaskoczona. Wszystkim obchodzącym urodzinki w tym czasie ( nowa 18) również zdrówka, zdrówka, no i oczywiście siły na pokonywanie codziennej walki z naszą "znajomą" - jej na urodziny nie zaprosiłam! Opowiem Wam jak moje podróżowanie: Dolecieliśmy tylko do Monachium, a tam okazało się że nasz lot do Lizbony jest odwołany... Mnie jeszcze bolał ząb i głowa, więc poszliśmy do hotelu spać. Nad ranem poprosiłam męża o powrót do Polski. Zgodził się i wróciliśmy następnego dnia do Polski. Zrobiliśmy sobie objazdówkę po Polsce do niedzieli. I było pięknie. Pierwszy raz pomyślałam tylko o sobie i podjęłam taką decyzję której nie żałuję. Nie chciałam spędzić urodzin na lotniskach i w biegu. Coraz częściej akceptuję siebie taką jaka jestem: powolna, sentymentalna, pełna obaw i lęków. Mam także wiele innych cech, które są dobre i które w sobie lubię. Potrafię dzielić się z innymi, potrafię kochać, jestem pomysłowa, szalona i nie jest ze mną nudno:-)
Sluuu, ale przeczytałaś gniota na tym forum. Jakaś baba wysmarowała swoje wypociny, że niby z nami nie warto się wiązać... Pożałowania godna wypowiedź, ale ma prawo do swojego zdania. A czy Ty myślisz, że ja oraz  setki i tysiące takich samych jak my nie są warci kochania?.. No odpowiedz sobie sama, popatrz w lustro i zobacz jaka jesteś piękna, popatrz oczyma swojej duszy we wszystkie zakamarki swojego umysłu a gwarantuję Ci że porazi Cię Twoja własna - być może inna, ale jednak doskonałość. Masz swój własny niepowtarzalny koloryt, nie wszystkim jest to dane i nie każdy może tego posmakować. Należysz przecież do elitarnego klubu!!!  Nie mogę mieć dzieci. Mój mąż jest ze mną od 20 lat i Twierdzi, że beze mnie życie straciło by smak i blask. Kocha mnie, pomimo wszystko! Twierdzi nawet, że dzięki mojej chorobie widzi jak cenne jest zwykłe życie! Chociaż sam wygrał z nowotworem, to ja jestem jego bohaterem! Na konie jeszcze dodam, że moja przyjaciółka jest psychiatrą i psychoterapeutą, na urodziny przysłałam mi te same życzenia jak co roku: Zawsze bądź sobą: tą szaloną, chmurną i nieprzewidywalną osobą, którą kochamy! I do tego sentencja, nie pamiętam autora:" Chroń mnie od obojętnych cnót, chroń mnie od ludzi obojętnych, ja wolę biedę, głód i chłód, wśród gniewnych, winnych i namiętnych" Wszystkich serdecznie pozdrawiam i miłego wieczoru życzę! Idę robić ptasie mleczko na mleku kokosowym...

1 482

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

8888- Ale pięknie Ci napisała ta terapeutka... super. Współczuję niemożności posiadania potomstwa i kolejny raz zazdroszczę drugiej połowicy. Ja 7 lat byłam razem z narzeczonym, a nerwica okazała się próbą, która zrównała z ziemią.

Buzi buzi dziewczyny ;-P takie słońce a ja w pracy ;-(

1 483

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

............. na dobry dzień.................


Zaczyna się pozytywny dzień!

Jestem pozytywnie nastawiona, czuję się wspaniale!
Cieszę się z osiągania swoich celów.
Osiągam każdy cel w życiu.
Mam nieograniczone możliwości.
Jestem niepowtarzalna, wyjątkowa i fantastyczna.
Jestem zdrowa i przebojowa.
Mam nieograniczone możliwości.
Wszystko jest możliwe.
Działam stale i konsekwentnie aby osiągnąć swój cel.
Moje cele są zgodne z prawami wszechświata i zasadami poszanowania wolnej woli innych.
Pozytywne myśli w moim umyśle powielają się i zamieniają w rzeczywistość.
Wszystko jest trwałe co zbudowane na sprawiedliwości.
Odnoszę sukces przyciągając do siebie siły, energie i współpracę innych.
Pomagam innym ? inni pomagają mnie.
Kocham wszystkich ludzi.
Jestem odpowiedzialną kobietą sukcesu.
Zajmuję się wyłącznie rzeczami pozytywnymi i przynoszącymi sukces.
Jestem zdrowa, jestem pozytywnie nastawiona, czuję się wspaniale!
We wszystkim co myślę, mówię i robię odnoszę sukces w pozytywny sposób.
Dziś otrzymam wspaniałą niespodziankę!
Każdego dnia powodzi mi się coraz lepiej i lepiej.

1 484

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam Was serdecznie:-)
Kilka dni temu natrafiłam na to forum,krok za  krokiem i jestem tutaj...czytając post za postem stwierdziłam, iż to kwintesencja tego wszystkiego z czym i mi się niestety przyszło zmierzyć.
Ja ze swoim " cholernym cukiereczkiem" walczę już od 10 lat...."zielone" początki, "zaćpany"wstęp, "środek"pełen obaw i poszukiwań...a koniec? ...achhh jak ja chciałabym powiedzieć,że jest!
Ale nie tracę nadzieii....wciąż wierzę,że można wygrać z tym potworem!
Na przełomie tych 10 lat miałam swoje wzloty i upadki.....i może to będzie dla Was drobnym optymizmem....Kiedy zaczynałam byłam 30 to letnią kobietą,laikiem w tym temacie, ale początek był tak gwałtowny,że wylądowałam na lekach, krótkiej terapii (2 wizyty u psychiatry -uciekłam ;-) i pól roku na tej chemii. W tamtej chwili wydawało mi się,że już nigdy nie będzie normalnie, na tych lekach zupełnie nie byłam sobą, fakt lęki ustąpiły i depresja się zmniejszyła,ale ja czułam się jak na smyczy umysłowej...Tak sobie myślałam jak to możliwe,że taka zwariowana osoba jak ja została zniewolona przez jakieś chore lęki....
Po pół roku łykania tych cudownych pigułek powiedziałam dość! I tak też zrobiłam, 3 podejścia robiłam by to gó.....o odstawić,ale w końcu się udało.Kiedy pokonałam objawy odstawienne upłynęło trochę czasu,ale w zamian odzyskałam wolność umysłową,wigor,kondycję i wiele,wiele innych trzeźwych spojrzeń,które były tłumione przez te leki.Mam nadzieję,ze wiecie o czym piszę.
Wtedy przyszedł czas by spojrzeć prawdzie w oczy i znależć złoty środek,który ochroni mnie przed lekami.Wiedziałam,że nawroty będą,wiedziałam,ze przed tym się nie schronię,ale z czasem życie nauczyło mnie jak zapobiegać najgorszemu,jak zyc by nie musieć wcinać tychleków,które tak bardzo mi przeszkadzały w wychowywaniu moich wtedy jeszcze malutkich dzieci.Tyle wylanych łez,bezsilności,totalny kataklizm.
Ale się nie poddałam,do dzisiaj walczę i wiem,ze warto!
Od tamtej pory nie łykałam psychotropów albo antydepresantów,jak kto woli.Były chwile tragiczne,ale na szczęście wypracowane metody i lexotan w malutkiej jednorazowej dawce załatwiał sprawę.Teraz juz nawet po niego noe sięgam.
Długo można by było na te tematy dyskutować,ale ja postanowiłam napisać tutaj właśnie po to,by Wam życzyć siły,cierpliwości i wiary w to,że można to cholerstwo pokonać.
Jestem z Wami i doskonale rozumiem to z czym się zmagacie.
Pozdrawiam.
Walczcie,bo warto!

1 485

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Waleczne serce- Witaj, i pisz o wszystkim co pomogło Ci wrócić do normalności.

1 486

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

nowa18- hej poetko ;-) piszesz super.

1 487

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hej witam i cieplutkiego dnia życzę.
A zapowiada się że taki będzie.
Sluuu...to znalazłam na necie i czytam te afirmacje....na pozytywny dzień...
Moje nastawienie zmienia się na dobre....musi być dobrze.....
żeby..... te piski i szumy w uszach  ,dziś od rana jakie mam ustały,byłoby super... bo lotnisko wrze....

1 488

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Droga Sluuu,podstawową rzeczą w pomocy samemu sobie jest przede wszystkim znajomość Siebie! ,własnych zachowań,reakcji,uświadomienie sobie czym dla mnie jest ta choroba i co tak naprawdę przez nią tracę.Bilans zysków i strat mile widziany.Kolejny krok to zadaj sbie pytanie,w jakich miesiącach choroba bierze nad Tobą górę i przygotuj działo, w postaci chociażby małego zestawu zajęć,które sprawiają,ze czujesz się lepiej, cokolwiek co nie dopuści Twojego umysłu do zaatakowania przez lęki,objawy,chorobę,musisz być cwańsza od tego gó....a.Ja długo szukałam,bardzo długo,ale i nie miałam łatwo,bo dzieci wychowuję sama i byłam uziemiona w domu,jak wklatce,to dopiero była jazda.Kiedy przychodził wieczór a dzieci juz spały ja wpadałam w panikę,strach,lęk....koszmar....KOSZMAR!... Potrafiłam do 3 rano wisieć na telefonie z przyjaciółką byle tylko z kimś rozmawiać,bo to odciągało moją uwagę....ale przeciez na dłuższą metę tak się nie da,bo ludzie chcą spać,musiałam szukać innych rozwiązań,głównie tez takichbyjednak nie uzalezniac się od osób trzecich.
Mi osobiście pomogły podróże,zwiedzałam różne miejsca i wiem,ze każdy taki wyjazd to dla mózgu masę fotek do odtworzenia,wrażeń - wtedy taki lęk,depresja czy inne objawy nie  mają jak się wcisnąć,bo ten nasz cudowny mózg pracuje na wysokich obroqtach i nerwica może się cmoknąć w zad. Nie sposób tu wszystkiego opisać,bo jest tego masa ale jeśli któraś odważy się na rozmowę tel.  to zapraszam na maila.
Pozdrawiam w ten piękny wiosenny dzień,,,,,słóńce też czyni cuda

1 489

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Waleczne serce- hymm to fakt, że pogoda ma dużo na rzeczy u mnie. Nie chodzi o same pory roku co o zmiany pogody i inne zawirowania. Ja podróżuję służbowo, więc czymś ją tam zajmuje po trochu.

1 490

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

hej...waleczne serce dużo racji w tym co piszesz a u mnie zadziałało własnie odciagniecie myśli od tego jak sie czuje.. w momentach kiedy było ciężko też wydzwaniałam do kogo sie dało byle myśleć o czymś innym.. A powiedz kochana z jakimi dolegliwościami się zmagałaś? co Cie najbardziej męczyło ??

1 491

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam kochaniutkie i spokojnego,ciepłego dzionka życzę.;)

1 492

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam Was wszystkie!
Jestem tu nowa. Chętnie dołączę się do Waszej społeczności.
W sumie to nie wiem do końca, czy to co mam, to nerwica. Miałam epizody z depresją, cierpię na trichotillomanię i moje aktualne objawy odpowiadają nerwicy. W każdym razie miło by było mieć miejsce, gdzie się trochę wygadam.
Niby wszystko jest w porządku, inni by nie narzekali, ale ostatnie wydarzenia mnie trochę podminowały. Chciałabym się mniej stresować, oczyścić myśli, umieć się obronić. Mam wrażenie, że jestem nienormalna i nigdy nie będę tak jak inni ludzie - szczęśliwa. Nie wiem, gdzie zmierzam, nie wiem, co robić. Nic nie wiem, a boję się bardzo. Mam 22 lata, a jestem porażką.
Pozdrawiam,
mały kot michifu

1 493

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam serdecznie nowe nerwuski, na dzień dobry pozdrawiam cieplutko wink Waleczne serce i nowa18, dzięki za bardzo pozytywne posty, dziś tego było mi trzeba...

Michifu, super że się odezwałaś. Nie będę się wypowiadała, gdzie możesz pójść po pomoc, bo gucio o tym wiem i na pewno bardziej doświadczeni ludzie w tym wątku będą mogli z Tobą o tym pogadać. Wiem tylko, że nie jesteś nienormalna, bo "nic co ludzkie nie jest nam obce":
1. Nie tylko Ty miałaś objawy depresji;
2. Nie tylko Ty cierpisz na trichotillomanię;
3. Nie tylko Ty podejrzewasz u siebie nerwicę;
4. Nie tylko Ty czujesz się w tej chwili do bani.
Przechodzi teraz z Tobą przez to dobrych kilka milionów jednostek na całym świecie.

Porażką też nie jesteś, to tylko odczucie z obecnej chwili. Ręka w górę, kto się tak nie oceniał... Dasz sobie radę, odezwanie się tutaj to pierwszy sukces i krok do wolności, teraz czas na kolejne wink

Btw strasznie męczy mnie napięcie przedmiesiączkowe, rozsadza mnie a piękny śpiew ptaków jest dla mnie jak ostry metal dla koneserów pianina... Były dziś chwile słabości, ale to to, nad czym kompletnie nie miałam kontroli. Teraz przynajmniej wiem co się dzieje, kto by pomyślał, że to aż tak dużo?:)

Uściski ^^

1 494

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dziękuję bardzo za odpowiedź. Trzeba mi właśnie takich "pleców". Strasznie mi tego brakuje. Inni sobie jakoś radzą, ciekawe, jak będzie ze mną...
Musiałabym sobie znaleźć przyjaciół, ale ja w sumie ludzi nie lubię... Bardzo, ale to bardzo odczuwam brak swoich kotów, prywatnych terapeutów. Warunki, pieniądze, miejsce niby są, ale czas to kwestia niepewna... I to duże zobowiązanie. Bardzo bardzo bym chciała taką istotę koło siebie, która da mi tyle ciepła i miłości, ale rozum mówi "nie". Inną taką istotę w postaci ludzkiej mam, ale to nie to samo. Kto ma/miał zwierzątko wie o czym mówię.
Problem też jest taki, że nie bardzo mam możliwość udać się do specjalisty. Muszę radzić sobie sama. Ograniczają mnie miejsce, czas i pieniądze. Muszę trochę poczekać i może w przyszłości się uda.
Miałam cały wolny dzień, zrobiłam w końcu zakupy, wydałam majątek. Wszystko mnie boli, bo wczoraj pracowałam 9 godzin w ogrodzie. To robota dla dorosłego faceta, a nie 20-kilku letniej dziewczyny, ale szef wie lepiej. Muszę się więcej uczyć, bo jak nie zdam egzaminu to będę w czarnym lesie. A na naukę nie mam wystarczająco dużo czasu, bo mnie gonią po ogródkach itd... Sama nie wiem co mam zrobić. Najchętniej machnęłabym na to ręką, ale spłynie na mnie furia szefa. I będzie mi smutno, że nie mam więcej pieniążków...
Czy Wy też tak źle czujecie się w pracy? Odliczacie minuty? U mnie właśnie przez pracę, atmosferę i charakter szefa wszystko się znów uaktywniło. Jest on po prostu takim "bully" (z ang.: byczek, "znęczac nad słabszymi"), tylko się boję, co znów zrobię źle i za co mi się dostanie...
Mam wrażenie, że nigdy to się nie skończy i już zawsze będę miała nerwy przed pracą i obowiązkami i nigdy się nie dorobię. A właśnie posiadanie daje mi poczucie bezpieczeństwa...
Wiem, że piszę chaotycznie, ale muszę to wszystko wypuścić z systemu.

1 495

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Pamiętajcie że jestem TU, z Wami czytam wszystko. Pozdrawiam. Witam nowych. Będzie lepiej, napisze wszystko. Nie jest ciekawie, buźka.

Posty [ 1 431 do 1 495 z 2 984 ]

Strony Poprzednia 1 … 21 22 23 24 25 … 46 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026