netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

2 983 odpowiedzi750 554 wyświetleniazałożony przez Stokrotka84, 27.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Strony Poprzednia 1 … 15 16 17 18 19 … 46 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 041 do 1 105 z 2 984 ]

1 041

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

http://prosperita.edu.pl/afirmacja1.htm

1 042

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

kurcze...dziś chcę iść do fryzjera i dumam jak to zrobić. Czy dam radę?

1 043

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

berenika51- dasz, idź-  to właśnie te sławne kroki do wolności. Przełamywanie się

1 044

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

1 045

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

berenika- dawaj czekam na Ciebie haha;)

1 046

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Właśnie Kasia fryzjerka ;-P weźcie się zgrajcie i po problemie. ;-))))))

1 047

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Ja dziś byłam u diabetologa, nawet mnie pochwalił tongue kazał dalej się starać i mam przyjść dopiero za pół roku. Uff trochę się bałam tej wizyty u niego bo to taki facet żandarm.

1 048

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Nowa ta żółta karteczka to od Pawlikowskiej z poradnika. Czytałam to wiem ;-)
Nudzę się jak pingwin na pustyni. Kurcze jak pingwin z nerwicą na pustyni ;-P

1 049

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

no h ej Sluuu -pomyliłam się miałam napisac kiepski dzien bo zle się rano czułam  berenika-nie jestem prorokiem to pomyłka  tak jak pisałam sluuu  pozrawiam was buziaczki na noc  ale jakos dałam rade pa pa

1 050

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam serdecznie, powoli dochodzę do siebie. Wpadłam na pomysł przemalowania mieszkania! Właśnie wybrałam farby. Jelita trochę spokojniejsze, musiałam przeczekać żeby nie pójść do lekarza. Ta bardzo nie lubię do nich chodzić!!! W weekend mam wyjazd, to ostatni wolny weekend od pracy. Nie chce mi się nigdzie jechać, ale to urodziny siostrzenicy... Tyle że 700 km w jedną stronę... Spałam dzisiaj 3 godziny, ale jestem dziwnie ożywiona, chyba wchodzę w 2 fazę: albo zasypianie, albo pobudzenie.  Życzę wszystkim miłego dnia, a tym co u lekarza pozytywnego myślenia!

1 051

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Aaaa, zamówiłam kolejną książkę o pokonywaniu lęku...itp. Dam znać jak przeczytam, czy coś mi to dało

1 052

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Faza 2- hymmm opowiedz co to za fazy. ;-)

1 053

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Kasiu, Sluuu-byłam, obcięłam się, zwyciężyłam.Jaka byłam dumna z siebie. Dałam radę, choć nie powiem chwilami brało mnie.Ciężkie te kroki do wolności, ale wyszłam pięknie uczesana i pełna werwy do dalszego działania. Zrobiłam zakupy i pojechałam do domku, gdzie rzuciłam się w garnki- narobiłam gołąbków.
Kasiu dobrze by było mieć Cię przy sobie.Lubię mieć ładnie ułożone włosy.
Dziewczyny, cieszę się że jestem z Wami, że mogę Wam powiedzieć o tym czego się boję i że mam motywację dodatkową do robienia kroków do wolności. Chciałabym Wam kiedyś napisać-JESTEM WOOOOLNA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
8888- widzę że budzisz się ze snu i znowu zaczynasz działać. Malowanie! Ufff! No to do boju kobieto.

1 054

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

berenika51- brawo ;-)

1 055

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dzieńdoberek Kochane i kochani smile

Chciałabym napisać że u mnie dobrze,lecz tak nie jest.Od kilku dni jakaś masakra hmm

Jakieś nasilenie nerwicy-wczoraj myślałam,że mi serce wyskoczy..a żołądek skręci.

Obudziłam się o 2 w nocy i męczyłam do 4 hmm

Musiałam zażyć hydroksyzynę...

Pogoda u mnie straszna.Deszcz,zimno,ponuro ech...

20-go idę mam wizytę,zobacze co mi powie.

Buziaczki dla was smile

1 056

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

No hej kochane-nerwuska u mnie też pogorszenie jakas masakra i dzisiaj wcale lepiej się nie zapowiada buziaczki do wieczora

1 057

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

kasiu-a skąd pochodzisz też by mi się przydała fryzjerka he he

1 058

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam,wspaniale czytać jak sobie radzicie...na razie nie mam czym się pochwalić.Jeszcze nie...
Najgorsze te uczucia niepokoju...jak tego nie znoszę....
Jesteście moim światełkiem w tunelu.
Pozdrawiam pięknie...Całuję.

1 059

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

U mnie ranek masakra, chciało mi się krzyczeć, płakać i najgorsze że nie wiem dlaczego. Poczułam się jak wariatka.

1 060

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

sluuu - tak jestem właśnie ten rocznik. Wizytę miałem umówioną na 18 ale wszedłem z lekkim opóźnieniem. Lekarz bardzo sympatyczny, wytłumaczył mi raz jeszcze całe podłoże choroby. Siedziałem u niego ok 30 min. Zalecił mi dalej branie leku Pramolan 50mg. Najgorsze było to czekanie. oczywiście do szczecina pojechałem z żoną samochodem, sam nie dałbym rady. Wyszedłem z gabinetu pełen optymizmu. LEKARZ zalecił mi kupienie i przeczytanie książki POKONAĆ LĘKI I FOBIE. Dziś sobie ją zamówię.

1 061

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Wszystkie mamy przegwizdane o poranku (u  mnie jeszcze noc, gdy mam zostać sama). Ciekawe co w tym jest? Może razem znajdziemy albo wymyślimy jakieś antidotum ? Co Wy na to ?

1 062

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

marcin90- i oby ten optymizm został  już przy Tobie .

1 063

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

a ma ktoś może książke  10 PROSTYCH SPOSOBÓW RADZENIA SOBIE Z PANIKĄ ? ponoś bardzo ciekawa

1 064

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Widzę kochani że nie jestem sama z tym kiepskim samopoczuciem hmm

Pogoda też robi swoje-była wiosna,dziś pada śnieg hmm  jak człowiek ma się dobrze czuć.

Mnie męczy jakiś dziwny niepokój,nie potrafię zapanować nad nerwami hmm i żołądek.Kurcze dawno nie miałam takich objawów.

Chętnie poczytałabym jakąś książkę...z serii 1000- kroków itp.

1 065

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Potwierdzam skoki pogody, mają tu dużo na rzeczy.
Rano spada poziom serotoniny u tych co są na lekach, a u innych, nie wiem.

1 066

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam ponownie, Sluuu - mam fazę nr 1 - jestem senna, nie potrafię się do niczego zmotywować, jestem niezborna ruchowo i poznawczo. wszystko mi leci z rąk i nic mnie nie cieszy.  Faza 2 to duża nadpobudliwość, robienie kilku rzeczy na raz, bezsenność - i  tak na zmiany. W jednym i drugim przypadku pojawia się niestety lęk i somatyznacja. W nocy już nie spałam, a teraz nie mogę usiedzieć na miejscu. Cały czas coś robię. Upiekłam właśnie tort dla bezglutenowców: Czy ktoś ma ochotę? Niestety nadal bolą mnie jelita,(chyba jelita) ale się nie poddaję. Wolę fazę nakręcenia, bo wtedy mi łatwiej znosić ból i lęki. No i łatwiej myśleć. Tylko w nocy gorzej! Trzymajcie za mnie kciuki chcę wysłać mój pierwszy scenariusz na konkurs... takie mam marzenie:-) Marcinie 90, książkę o której piszesz można ściągnąć z internetu, jeśli nie przeszkadza Ci taka forma. Przyznaję, że ja ją kupiłam, bo tak mi łatwiej czytać. A poza tym zaznaczałam i wracałam do niektórych kwestii. Dla mnie książka warta przeczytania!  pozdrawiam wszystkich ciepło. U mnie za oknem słońce!

1 067

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

8888- aaaaha. No a faza 4 5 to pewnie już te zdrowe ;-P
Buziaki

1 068

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dzisiaj Wam trochę pofilozofuje. Otóż my nerwowe wybuchłyśmy by zmienić to co bolało nas przez te lata. To jest nasze katarzis o które nie prosiłyśmy, ale mamy jako sygnał,że nasze życie było nie takie jak tego naprawdę chciałyśmy. Otóż nikt nie jest w stanie żyć wbrew samemu sobie. Nie bedzie lekko ale nic nie dzieje się w życiu bez przyczyny, nawet to. Nawet nasz bol ma jakiś większy cel. Mogą dawać nam leki, by zagłuszyć wołanie duszy o pomoc, ale ona i tak woła. Wsłuchajmy się w tą słabość, w ten krzyk który dawno już woła do san o miłość, o miłość do nas samych. Nie jesteśmy słabe, oj nie. My po prostu za bardzo starałyśmy się być silne.

Pozwalam sobie więc na upadek, ale po to by wstać. Nowa silna sluuu, ze swoimi jasnymi włosami, obolałą głową i pełna sztucznej dawki serotoniny. No i z czasem bez leku, ale póki co muszę zrobić zupełnie wszystko by móc w końcu stanąć. Z Wami z Kasiunią, Nową, 8888, Bercią, Marcinem, Sotokrotką i innymi jako zdrowe osóbki.

Dobranoc moje zwyciężynie,

1 069

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Tak dobrze przeczytać że ,jestem wspierana...Sluuu,dziękuję za Twoje słowa.
Dziś na pewno pogoda ma wpływ na senność i ospałość.To niedobre uczucie nic niechcenia robienia i przygnębienia....Tak Sluuuu, ach chcę siebie pokochać....
8888 ...wiem o czym piszesz,znam te fazy,oj bardzo dobrze...trzymam kciuki.

1 070

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Sluuu- jaka cisza nastała.
Przydałoby mi się takie czyszczenie umysłu. Szkoda że nie można wziąć miotły pozamiatać i po krzyku.

1 071

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

W objęciach.

Zamarłam bez ruchu,w objęciach życia,
wtulona tak mocno,prawie nie oddycham.
Zostać tak na zawsze,bez bólu,
nie czuć lęku.

Nie widzieć obcych twarzy,
i tylko marzyć.
W swoim ukryciu,bezpieczna,
bez zmartwień,w wieczności trwać.

Unosić się nad problemami,
rozkoszować uczuciami ,
Własną ścieżką ,
swobody myśli wspaniałych.

Poznać siebie ,
docenić wartość
Uwierzyć w to co warto,
chociaż w  objęciach .

moje własne .

1 072

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Najbardziej w sobie nie lubię .....tego że boję się co będzie ....., tego uczucia niepewności i paniki.I że sobie z ty nie radzę ,żeby się tego wstrętnego uczucia pozbyć.

1 073

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Kiedy byłem mały,
pytałem co to życie,
co to życie mamo,
widzisz życie to ja i Ty,
ten ptak, to drzewo i kwiat,
odpowiadała mi...

W życiu piękne są tylko chwile,
w życiu piękne są tylko chwile

Teraz jestem duży i wiem,
że w życiu piękne są tylko chwile,
dlatego czasem warto żyć,
dlatego czasem warto żyć...

1 074

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

witam wszystkich nerwicowców ,jestem tu nowa:))

1 075

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

ma23dziara- usiądź wygodnie i rozgość się. Jak będziesz miała wenę opowiedz trochę o sobie.

1 076

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hejka moje piękne. Dziękuję za miłe słowa. Wymyśliłam że może tak trzeba by spać do południa hehe. Nie idę jutro na tomograf bo Mój doktorek wymyślił że rezonans będzie lepszy. Mam skierowanie kazali dzwonić na początku marca. Jestem trochę zła, bo już byłam nastawiona. Sluuu ślicznie napisałaś. Wyjdziemy z tego GÓW.. wszyscy razem, jestem tego pewna.

1 077

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

kasiuniunia- Kasia taaaak, proszę za każdym razem jak będę bredziła o bezsensowności i niemocy...stawaj mnie do pionu. Ja odwdzięczę się tym samym.

1 078

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Masz to jak w banku smile

1 079 Ostatnio edytowany przez nowa18 (2014-02-13 20:15:33)

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam wieczorkiem zwłaszcza nowe osoby.
Dziś w południe zaliczyłam spacer,z psem do lasu.
Najgorzej było wyjść i dojść do rzeki,na moście stał pan ,z którym zamieniłam, kilka słów.Byłam tak podekscytowana, tym że idę na spacer,i pokonuję lęki,że zachowywałam się dość dziwnie.Zobaczyłam cztery łabędzie i kaczki,głośno wyraziłam... śmiejąc się jak dziecko zachwyt.Potem zastanowiłam się czy nie mam coś z głową? hi...bo ten  pan ....faktycznie jest z problemem psychicznym.Mało go znam ale wiem, że od dziecka cierp...i na jakieś zaburzenia i ma z tego tytułu rentę,.ale jak by ktoś z boku obserwował...to ja zachowywałam się nieracjonalnie a pan ...spoko...Pomaszerowałam do lasu,komfort że ludzi nie było...i mogłam swobodnie stawać i oglądać się w koło obserwując... czy nie idzie ktoś za mną.Lub nie stoi...za plecami..No bo takie to wrażenie męczące,mnie dręczy.Przyniosłam do domu ,suchą trawę polną ...i,gałązkę z małymi szyszkami.Pięknie wyglądają w wazonie.Cudowny spacer,nogi bolały ....jednak prawie godzinę spacerowałam,gadałam do psa jak do człowieka.Ech ...żeby tak się zawsze sprężyć i częściej w piękną pogodę, jak dzisiejszą spacerować.

1 080

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

no hej wszystkim pogoda kaprysna sapomopoczucie też  ale może jutro będzie lepiej spokojnej nocki wszystkim

1 081

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Witam ciepło, Sluuu a 3cia faza to co?... Przyjmuję, że to etap pośredni :-) Aby do 4... Kochani coś jest z tą pogodą nawet ja muszę to przyznać. Dziwnie się nie tylko ja zachowuję, moja kicia po sterylizacji ma ruję i spać nie daje drugą noc. śpiewa i zawodzi ....Kocham te moje zwierzaki, ale po drugiej niewyspanej noc, mam ochotę je ... Ale jak się złoszczę to mam mniej lęków... Dzisiaj wyjeżdżam, dwa dni w podróży, jeden przyjemności ehhh, nie bardzo mi się chce, ale nie chcę popsuć innym radości. ( jak zwykle)  Może pośpię w samochodzie, jak mąż pojedzie! Życzę wszystkim udanego weekendu!

1 082

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

8888- Ty jesteś specjalistką od faz, wiec zdaje się na Ciebie ;-). Szerokiej drogi i co najważniejsze relaksu.
bozenka125- wykrakałaś że będzie lepie ;-)))) Ja dziś dużo lepiej się czuje. Uff, oby tak już zostało.
nowa18- w Twoich słowach czuć wielką wrażliwość. Ja bym pewnie nie zauważyła tych szyszuniek nawet w lesie. No, wyślij mi zdjęcie swojego pieska na naszego maila. Uwielbiam psiaki, sama też Wam swojego gada wysłałam.

1 083

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Dziś jest pogoda do bani...nici ze spaceru...pada
Walentynkowy buziak....
Sluuu ok wyślę pieska ....

1 084

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

http://www.youtube.com/watch?v=_ElleBabE6s  smile

1 085

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

8888-szerokiej drogi i udanej imprezki aha i szczęścia w konkursie.
Nowa 18- gdzie ten piesek ma być?
Pogoda paskudna ale jakoś leci.Pozdrawiam cieplutko.

1 086

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

witajcie "chorowitki" zbierałam się kilkanaście razy żeby opisać swoją historię, kurczę nie myślałam że będzie to takie trudne...

ale do sedna... otóż moja "przygoda" z nerwicą zaczęła się 10 lat temu, kiedy zmarł mój ojciec.  ojciec był alkoholikiem, przez którego miałam "zrypane" dzieciństwo, wieczne awantury doprowadziły mnie do tego że widząc ojca trzęsłam się jak galareta. w sumie mam wyrzuciła go z domu jak miałam 6 lat, ale i tak pamiętam złe rzeczy, bo nie chciał odpuścić i nachodził nas wielokrotnie, za każdym razem pijany;( mama chciała sobie ułożyć życie na nowo, poznała faceta, do którego niemalże się przeprowadziła a nas zostawiła z babcią (nas czytaj mnie i siedmioro rodzeństwa). Babcia starała się nam zapewnić wszystko jak tylko umiała niestety nie udawało się to, ponieważ na tak liczną rodzinę nie starczało pieniędzy-babi renta, nasze marne alimenty,a mama to rzadko kiedy przywoziła wypłatę. można powiedzieć że nas porzuciła. zaszła w ciąże z tym panem i ukrywała się z tym, do nas prawie wcale nie przyjezdzała, bo bała się że Babcia zobaczy że jest w ciąży. Zapraszała mnie i moją siostrę do siebie na weekendy, podejrzewam żeby uspokoić swoje sumienie, a my jeździłyśmy, lepsza taka mama weekendowa niż żadna... skończyłam podstawówkę( w tej szkole byłam traktowana jako to grosze bo biedna;(((, później poszłam do liceum i wtedy zaczął się najpiękniejszy okres mojego życia, nowe znajomości, miłości itp. czułam się wspaniale, bo nikt nie traktował mnie "gorzej" byłam na równi, a może nawet ponad wink) beztrosko płynął czas, byłam mega szczęśliwa, poznałam swojego teraz już męża, było wspaniale do czasu.... tuż po maturze, kiedy szykowałam się by pójść na studia, przyszła do nas ciotka-siostra ojca z informacja że nie żyje że umarł w krzakach... i wtedy się zaczęło.... niepokój, "telepanie", poty, ścisk żołądka, spadek wagi itp.(każdy z nas wie ileż tym nieprzyjemnych objawów jest i każdy przechodził je na pewno). pogrzeb ojca był straszny, strach jaki przechodził przez moje ciało był okropny... minęło trochę czasu nie było jeszcze aż tak tragicznie, złożyłam podanie na studnia-nie przyjęli mnie i się załamałam trochę... potem złożyłam dokumenty na inną uczelnie i tam mnie przyjęli-cieszyłam się. jednak któregoś lipcowego dnia, obudziłam się ze strasznymi stanami lękowymi, nie mogłam normalnie funkcjonować, pamiętam swój pierwszy atak paniki w sklepie, myślałam że wykituję;((( oczywiście bałam się wychodzić z domu, całkowicie wycofałam się z życia towarzyskiego;( Nie wiedziałam co mi jest, więc zaczęły się wycieczki po lekarzach, badania, które oczywiście wyszły dobrze. Mąż zawsze był przy mnie, choć nie rozumiał co się ze mną dzieje.  Po przez pomoc teściowej zgodziłam się na wizytę u psychiatry, broniłam się przed nią jak każdy z nas myśląc- przecież nie jestem WARIATKĄ!! Poszłam na wizytę, na której doktor powiedział że mam fobię społeczną!!! na wypisywał leków i zaczęłam "leczenie". studia a właściwie tylko pół roku studiów były prawdziwą katorgą, dojazdy mnie wykańczały- dobrze że miałam koleżankę z liceum, która była ze mną w grupie, więc było odrobinę lżej. Nie mogłam się skupić na nauce, jakbym miała dziurę w mózgu,i niestety nie udało mi się zdać 2 egzaminów, dlatego zrezygnowałam( wiecie że sam rektor uczelni mnie namawiał żebym została bo można było przecież zdawać sesję poprawkową, ja jednak odmówiłam). Leczyłam się prochami na fobię społeczną, które wcale mi nie pomagały, uzależniłam się od nich, brałam je 1,5 roku!!!! Postanowiłam przestać już chodzić do tego psychiatry i odstawiłam sama te leki twierdząc, że taka już moja natura nikt nie wie co mi jest, więc żyłam w tym strachu i niewiedzy jeszcze 6 lat. to było trudne życie, jednak w tym czasie rozpoczęłam kolejne studnia na których "wytrzymałam" 3 miesiące, zrezygnowałam, wzięłam ślub, urodziłam cudowną córeczkę;)) to był piękny czas, jednak przepełniony strachem i tym co będzie dalej... czas płynął, moja siostra "dostała" tego czego ja- też ją dopadła to "franca", jednak Ona od razu trafiła w dobre ręce. Psychiatra powiedział jej że to nerwica lękowa, że to zaburzenie i dzięki niej ja też się odważyłam na wizytę. Leczę się już 2 rok, obecnie biorę leki antydepresant, który pomógł mi i uczęszczam również na psychoterapię psychodynamiczną, która pomaga, lecz jest strasznie trudna:) cieszę się że w końcu wiem co mi jest i mogę teraz pracować nad tym by się wyleczyć:) jak na razie idzie dobrze, mimo wzlotów i upadków, mogę stwierdzić że jestem ponad nią:))) ale się rozpisałam a mogłabym tak pisać i pisać i pisać hihih;))) miłych Walentynek moje drogie "nerwicówki" i drodzy "nerwicowcy" smile)

1 087

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Jadę dziś na tortilkę do mojej córeczki. Jak to dobrze iść na gotowiznę.

1 088

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

ma23dziara- no też przeszłaś koleżanko nie mało, życie Ci dało popalić , dlatego cieszę się że możesz powiedzieć że jest dobrze, że pomagają Ci leki że jesteś ponad tą cholerą. Oby tak dalej. Ja jeszcze nie mogę tego powiedzieć o sobie, ale mam nadzieję,że kiedyś to nastąpi. pozdrawiam

1 089

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

ma23dziara- historia Twoja jest pełna ciężkich doświadczeń. Na szczęście Twoje życie już od nich nie zależy, tylko od Ciebie. Cieszę się że jesteś pod opieką lekarza. Moja siostra też ma tą france ;-P dostałyśmy to w krwi ;-P
nowa18- czekam na fotkę ;-)

1 090

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

dziękuję za słowa otuchy to bardzo miłe:)) 
sluuu z naszej 9-tki nerwice ma 5cioro, jak jakaś klątwa przechodzi z osoby na osobę jak jakaś "zaraza"
każdy w życiu przeżył jakąś traum,ę ale my nerwicowcy przeżywamy to co najmniej 2 razy silniej i potem "dochodzimy" do siebie nawet miesiącami

ja mogłabym pisać o swoim życiu i pisać.....

1 091

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Sorki Sluuu...że wkleję tu pieska.Nie mogę coś się skupić i wysłać na pocztę,szukam link i nie mogę znalezć...za to wszyscy ujrzą moją Nelunię.Dzięki niej pokonuję lęki i spacer jest po lesie cudowny.Bardzo mądra,jakby czuła że się boję...zawsze przy mnie, i słucha.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

ma23dziara...pozdrawiam,będzie dobrze...

1 092

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

nowa18- hej ależ cudowna ;-)
ma23dziara- niestety nawet traumy pradziadków, mogą ciągnąć się pokoleniami, u mnie wszystkie kobiety rodu miały nerwicę. Mam przykład że żyją bez leków z 2 nawrotami ok. No i oczywiście nawroty nie sa już tak silne jak ten pierwszy paraliżujący.

1 093

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

zgadza się nawrót hmmm nie jestem pewna czy miałam kiedyś bo nie pamiętam kiedy czułam się tak całkiem "normalnie", lecz wiem że napady lęku czy niepokoju nie już takie silne i trwają znacznie krócej, pewnie dlatego że zobaczyliśmy że owe napady nie zrobiły nam żadnej krzywdy;)))

1 094

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Sluuu dziękuję w imieniu pieska...

1 095

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

berenika51 wierzę że Ty niedługo będziesz mogła nam się pochwalić swoimi sukcesami, ja w każdym razie trzymam strasznie mocno kciuki za Ciebie i pozostałych "nerwicowców";)))))))

1 096

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

nowa18 kiedy przeczytałam Twoją historię złapałam się za głowę ile ta kobieta przeszła i jaka jest mimo wszystko silna!!!!! porównałam to do siebie i pomyślałam sobie "to są prawdziwe problemy a nie to co ja", potem wróciłam na ziemię i byłam zła na siebie że tak pomyślałam, bo przecież gdybym nie miała swoich problemów pewnie nie było by mnie tutaj. Mimo wszystko to i tak się cieszę bo nerwica jest w moim życiu swojego rodzaju "doświadczeniem", już nie zadaje pytań dlaczego ja?!!! widocznie to musiało być czemuś potrzebne, być może mamy tę wstrętną nerwicę bo jesteśmy wyjątkowi???? może w ten sposób do tego podejść??? pamiętajcie również że po każdej nawet największej burzy zawsze wychodzi słońce i tak jest z nami i z nią ;P

1 097

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

nowa18-masz cudownego pieska i dobrze , bo masz motywację do wychodzenia z domu, a okolice jak widać piękne
ma23dziara-czy Twoje rodzeństwo też ma nerwice lękową, czy wspieracie się?

1 098

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

ma23dziara  ...każda z nas jest wyjątkowa...tylko nieliczni mogą doświadczyć nerwicy...Osoby delikatne,nadwrażliwe,dobre i kochane.Wzmacnia nas,wystawia na próby,osłabia i jest zawsze przy nas.Mamy inne przeżycia,doświadczenia...problem taki sam.Czyni z nami cuda,brak poczucia wartości,bezpieczeństwa,poczucie winy,rozgrzebywanie starych ran.Walka z tym,ze znikomymi wynikami.Lękamy się co będzie...staramy się pokochać ,myśleć i żyć dniem dzisiejszym...I ...kicha...Miałam nawrót po leczeniu szpitalnym ,wiem co to jest,silny i inne objawy,podobne lecz silniejsze niepokoje.Teraz stabilnie...bez lekarstw,wycofana trochę z życia towarzyskiego...ale tak mi bardziej odpowiada bo boję się nawrotu...

1 099

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hey. Mam pewien problem, wkrótce pewnie zmierzę się z tym, żeby go tu opisać. Teraz nie dam rady ale wiem, że mogę się tu pojawić i przywitać smile

Pozdrawiam i życzę miłego dnia smile

1 100

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hejka moi mili,życzę udanego dnia.Dziś wyjazd,jeszcze nie na sto procent ale planowany...już się cieszę.Bo syn nas zabiera do siebie,i spędzimy razem fajne dwa dni.Pozdrawiam.

1 101

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

berenika51 tak moje rodzeństwo też ma nerwicę, ale powiem że siostra i brat świetnie sobie radzą, wychodzą, jeżdżą, pracują a mnie się wydaje że ja sobie najgorzej radze;(((

1 102

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Ewa 118 witaj,fajnie że jesteś.Buziak na powitanie.

1 103

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

witamy Cie ewa118;))) bardzo serdecznie;))

1 104

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

ma23dziara...witaj nie zaczynaj dnia od obwiniania siebie.Też sobie radzisz,tylko inaczej po swojemu.Daj sobie czas,jesteś wyjątkowa...pamiętaj o tym.

1 105

Odp: Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Hejka big_smile Jak dziś wolno leci czas w pracy na Latarni Morskiej;/

Posty [ 1 041 do 1 105 z 2 984 ]

Strony Poprzednia 1 … 15 16 17 18 19 … 46 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Walka z nerwicą, kroki do wolności - moje rady dla cierpiących

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026